Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak odpowiadać napastliwcom religijnym?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
01-12-2013 18:14Jacek Przypadek (1069 punktów)Jak odpowiadać napastliwcom religijnym?
Ocena 10 na 10
Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. A teraz jesteś w takim wieku... minie ci". Mam 20 lat, rodzina i znajomi rodziny, którzy lubią mnie tym raczyć, często nie wierzą sami w życie wieczne, nigdy nie ma ich w kościele, za to sa nastawieni silnie homofobicznie przez to, że cały dzień u mnie w domu chodzi TV Republika. Pracuję sam na siebie, za 2 lata wyjeżdżam na studia, a do tego czasu trzeba wytrwać. Jak sądzicie - co można odpowiedzieć na taki tekst? Jestem słaby w ripostach i myślę godzinami zanim odpowiem coś mądrego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

01-12-2013 18:27
 Ocena 14 na 14
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. A teraz
>jesteś w takim wieku... minie ci".[...]Jak sądzicie - co można
>odpowiedzieć na taki tekst?
Na takie prymitywne zaczepki nawet odpowiadać nie warto. Poziom umysłowy osób je wypowiadających nie pozwoli na zrozumienie riposty. Najlepszym wyjściem byłoby wzruszenie ramion.
farmer (22440 punktów)
>Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga.

Spytaj się ich czy ukradli by coś z pracy jak by obok był ich szef i widział jak chowają "coś" do kieszeni.

Spytaj się ich czemu grzeszą jak wierzą że ich bóg wie wszystko.

I dlaczego bardziej boją się ludzi niż samego boga.

Powiedz im że mogliby spokojnie kraść batoniki po 5 zł ze sklepu na oczach ochroniarzy.
Jeśli poczuli by wstyd przed innymi ludźmi to jak będą się czuć przed obliczem boga?


Lengyel (2127 punktów)
>Pracuję sam na
>siebie, za 2 lata wyjeżdżam na studia, a do tego czasu trzeba wytrwać. Jak sądzicie - co można
>odpowiedzieć na taki tekst? Jestem słaby w ripostach i myślę godzinami zanim odpowiem coś mądrego.

A po co? Jeśli nie możesz po prostu się wynieść na swoje, pozostaje ci tylko cierpliwość - do czasu aż taką możność uzyskasz. Głową muru nie przebijesz. Zwłaszcza muru głupoty.
01-12-2013 19:35
 Ocena 17 na 17
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. Jak sądzicie - co można
>odpowiedzieć na taki tekst? Jestem słaby w ripostach i myślę godzinami zanim odpowiem coś mądrego.
-Nie da się wrócić do kogoś kto nie istnieje. Nie da się także od kogoś (czegoś) takiego odejść, więc żaden z tych procesów (odejście-powrót) i tak tobie, ani nikomu innemu nie grozi. I zupełnie nie ma znaczenia, czy kiedykolwiek i jak jak bardzo "dostaniesz od życia po tyłku". A ci, którzy są, czy raczej którym się wydaje, że są przy Bogu, nieraz całkiem nieźle dostają po tyłku, więc to złudzenie w niczym nie pomaga. Gorzej, jest frustracja i pretensje dlaczego ON nic nie robi, albo obłąkane tłumaczenia, że to wyraz JEGO szczególnej miłości.


"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
01-12-2013 19:41
 Ocena 11 na 11
hamp (3461 punktów)
>Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. A teraz jesteś w takim wieku... minie ci".
Argument wieku jest argumentem człowieka, który nie potrafi obronić swoich racji i boi się rzetelnej dyskusji.
Możesz to wykorzystać - daj im ultimatum. Albo przedstawią ci poważne argumenty albo zamilkną i przestaną ci docinać.
Podstawowe pytanie - czemu twój wiek podważa słuszność twoich twierdzeń? (hint: jeżeli opierają to na swoim doświadczeniu - ty robisz to samo, jednak ponadto opierasz swoje przekonania na silnych argumentach, i gra idzie dalej.)
Pytanie drugie - czemu trudna sytuacja życiowa miałaby skłonić człowieka do zwracania się do metafizycznego przyjaciela spełniającego jego życzenia zamiast chłodnego spojrzenia na sytuację i samodzielnego znalezienia rozwiązania?
Pytanie trzecie - czy wiara jest kwestią wyboru? Jeżeli nie - w jaki sposób trudna sytuacja życiowa miałaby sprawić, że ateista uwierzy w danego boga?

Musisz być do tej dyskusji dobrze przygotowany. Jeżeli tak będzie - zniechęcisz ich do kolejnych zaczepek.

> sa nastawieni silnie homofobicznie
Jeżeli o to też robią ci wyrzuty - postąp analogicznie jak w poprzednim przypadku.
Arguments or GTFO, mówiąc slangiem internetowym.

Jeszcze jedno.
Pytań jest mnóstwo, i jeżeli ich zasypiesz, prawdopodobnie każą ci iść do księdza i jego zapytać. Ale to z nimi rozmawiasz i to oni maja ci dać odpowiedź, bo jeżeli nie potrafią obronić swoich tez, to nie mogą ich również głosić.

>Jestem słaby w ripostach i myślę godzinami zanim odpowiem coś mądrego.
To myśl godzinami i zapisuj swoje przemyślenia. W czasie rozmowy należy być pewnym siebie i swoich racji.
Jesteś w najlepszym miejscu, by znaleźć argumenty przeciw istnieniu boga, przeciw religii i instytucji kościoła

Verily I say unto you, <enter_your_god's_name> works in dubious ways...
02-12-2013 02:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie docinają mi że jestem gejem bo nie jestem, napisałem o tej homofobii po to, aby dać do zrozumienia z jakim typem osobowości ma się do czynienia. W skrócie: ludzie niereligijni, życiowi ateiści, którzy cenią Kościół i uważają że Kościół ma zawsze rację. Jeżeli chodzi o argumenty na nieistnienie, to akurat zauważyłem, że nigdy nie chcą słuchać.

Raz pamiętam, brat (starszy, 30 lat) przyszedł i mówi: Nie wierzysz w Boga?
Ja na to: nie mówię, że w ogóle żaden absolut nie istnieje, ja tylko nie wierzę w Jezusa Chrystusa.
Ale zorientowałem się że on już... nie słuchał Za to rozpoczął nudny i długi monolog o tym jaki Bóg jest wspaniały. Nawiasem mówiąc też w życiu w kościele nie był, już z nim nie dyskutowałem bo po co. W pozostałych przypadkach jest podobnie. Dla mnie lepiej, nie muszę przynajmniej się wysilać. Ale dobrze jest odpowiedzieć coś konkretnego, jedno zdanie, żeby zagiąć adwersarza i mieć spokój.
02-12-2013 06:23 
 Ocena 5 na 5
hamp (3461 punktów)
>W skrócie: ludzie niereligijni, życiowi ateiści, którzy cenią Kościół i uważają że Kościół ma zawsze rację. Jeżeli chodzi o argumenty na nieistnienie, to akurat zauważyłem, że nigdy nie chcą słuchać.
Jeżeli oni nie słuchają to ty też nie słuchaj. W takim razie zgadzam się z resztą - olej ich i tyle.

>Nie docinają mi że jestem gejem bo nie jestem, napisałem o tej homofobii po to, aby dać do zrozumienia z jakim typem osobowości ma się do czynienia.
Postawa homofobiczna jak i "ateofobiczna" związana jest z pewną ignorancją, z którą można próbować walczyć, i do tego cię namawiałem, ale wybór należy do ciebie. Może rzeczywiście nie ma to sensu, jeżeli są nastawieni tylko na jednostronną "dyskusję"...
Velius (125 punktów)
"Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga" - brak odpowiedzi dla 'osoby wypowiadającej takie słowa, jest mało przekonywujący. Jest na równi z rzeczową i treściwą - opisująca racjonalistyczny światopogląd. Jedynie umiejętne zadawanie pytań, bez zbędnego tłumaczenia się i bez stawiania siebie w roli winnego - gorszego lub lepszego. Może sprawić, że "osoba wypowiadająca" po dłuższym monologu ale stymulowanym trafnymi (zwykłymi) pytaniami - zaciekawieniem słuchacza, zostanie szczęśliwie naprowadzona,na pewne racjonalne wnioski. Odnośnie swojej własnej wiary i "bogobojnej osobowości".
Przykładowe pytanie: co daje Ci twój bóg, gdy wracasz do niego ze zbitym tyłkiem?
PiotrM2011 (567 punktów)
(zablokowany)
>Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. A teraz
>jesteś w takim wieku... minie ci". Mam 20 lat, rodzina i znajomi rodziny, którzy lubią mnie tym
>raczyć, często nie wierzą sami w życie wieczne, nigdy nie ma ich w kościele, za to sa nastawieni
>silnie homofobicznie przez to, że cały dzień u mnie w domu chodzi TV Republika. Pracuję sam na
>siebie, za 2 lata wyjeżdżam na studia, a do tego czasu trzeba wytrwać. Jak sądzicie - co można
>odpowiedzieć na taki tekst? Jestem słaby w ripostach i myślę godzinami zanim odpowiem coś mądrego.

Odpowiedz tak: Nie oceniaj innych po sobie. Przestań wmawiać mi swój strach.

Albo: Zazdroszczę ludziom potrafiących oszukać siebie samego. Mogą żyć w błogiej nieświadomości, jak dzieci.

Albo: 'Starszy' nie zawsze oznacza bardziej 'doświadczony'. Podkreślanie swojego wieku, to cios poniżej pasa, stosowany przez zdesperowanego rozmówcę, gdy zabraknie mu sensownego argumentu.

Albo metaforycznie: Są 20-letnie samochody, z 500 000 km na liczniku, które podróżowały tylko z i do pracy i nigdy nie poznały innych tras.

Albo: Ok, powiedź kto cię tak skrzywdził, że uwierzyłeś w te brednie. Może uda mi się ci pomóc?
01-12-2013 21:32 
 Ocena 6 na 6
knx90 (664 punktów)
>Albo: 'Starszy' nie zawsze oznacza bardziej 'doświadczony'. Podkreślanie swojego wieku, to cios poniżej pasa, stosowany przez zdesperowanego rozmówcę, gdy zabraknie mu sensownego argumentu.

Spotkałem się z tym w pracy. Zdesperowana koleżanka, nauczycielka wfu pierwotnie, na stanowisku wychowawcy świetlicy ponieważ brak wolnych etatów. Generalnie koleżanka wierząca. Narzekająca na brak pieniędzy. Raz się jej postawiłem bo robiłem jej prywatnego laptopa i nie spodobało się, że jak ja śmiem żądać 200 zł za naprawę, gdy ona taka biedna a mąż nie ma pracy. Wtedy usłyszałem, że ona jest starsza, i to jej powinienem się słuchać jako młodszy. Uśmiechnąłem się. Po co mam się spinać, jak można to wykorzystać, podkreślając, że racjonalna moralność nie unosi się pychą, gniewem, nienawiścią, w przeciwieństwie do chrześcijańskiej.
Pieniądze wziąłem oczywiście, bo na emocjonalne szantaże jestem odporny. Była taka jedna sytuacja podbramkowa, to skrytykowałem jej postępowanie bardzo dosadnie i kąśliwie. Ona wielce obrażona, jak taki gówniarz jak ja śmiem skakać. Po kilku dniach jak wyczułem, że temperatura opadła, poszedłem ją przeprosić i od dziś mam najlepszą koleżankę.

A to tylko dlatego, że jako racjonalista, wykazałem siłę miłości przebaczającej, tak podobno obcą ateistycznemu światopoglądowi.
Barbiel (1106 punktów)
Zgódź się z nimi, niech się cieszą.
"Tak, oczywiście, wrócę. Muszę tylko do tego dojrzeć. A na razie dajcie spokój, bo mam pilniejsze sprawy na głowie.
eipi (774 punktów)
>"Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. A teraz
>jesteś w takim wieku... minie ci".

Podobnie jak paru przedmówców, myślę, że najlepiej takie teksty ignorować.

Po pierwsze zastanowiłbym się, dlaczego owi besserwisserzy mówią to co mówią, a także, co właściwie chcą przez to powiedzieć.

Wydaje mi się, że hasło-klucz w tym przypadku to: bezsilność.
Po pierwsze ich wyuczona bezsilność wobec trudności losu (które nieuchronnie się zdarzają i oczywiście dotkną także Ciebie), a wobec których jedyną znaną im reakcją jest "wrócić" z płaczem do wyimaginowanego tatusia.

Po drugie, bezsilność wobec Twojego światopoglądu, który samym swoim istnieniem podważa ich obraz świata (co stanowi dla nich psychiczne zagrożenie), a wobec którego nie mają żadnych sensownych argumentów (stąd ten żałosny "argument" z wieku)

No i wynikająca stąd bezsilność, że nie nie mogą Cię przerobić na swą modłę ani w żaden inny sposób Cię "zneutralizować". Na co mieliby niewątpliwie ochotę.

Owo "dostaniesz jeszcze od życia po tyłku" jest tak naprawdę słabo zawoalowaną groźbą, którą czytałbym "jeszcze popamiętasz", albo bardziej dosłownie "ja bym ci tak dał po tyłku, że..." - ale do tego jednak obawiają się posunąć, stąd wykonawcą owej groźby ma być "bóg" w bliżej nie określonej przyszłości.

Jaki z tego wniosek? Agresja słowna, której doświadczasz, jest przejawem wielopoziomowej frustracji Twoich PT interlokutorów. Ani agresja ani frustracja nie są materiałem do jakiejkolwiek racjonalnej dyskusji. Owszem, próbując ją podjąć, mógłbyś tę frustrację (i agresję) tylko wzmocnić. A to chyba nie jest korzystne (ald nikogo) ani racjonalne.

Więc najlepiej puszczać te uwagi mimo uszu. Ew. można udać głupa i pozornie przyznać rację, odpowiedzieć coś w stylu: "możliwe, w takim razie muszę trochę pożyć i dostać po tyłku od życia, pożyjemy - zobaczymy*". Przypuszczam, że tego rodzaju odpowiedź mogłaby niektórych nieco zbić z tropu.

* - "pożywiom-uwidim" - bon mot arcypasterza Hosera, w odpowiedzi na pytanie, jakie kroki zamierza w sprawie jednego ze swych podwładnych, oskarżonych o pedofilię.
02-12-2013 01:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Zgadza sie, odpowiadanie tylko wzmocni frustrację.
03-12-2013 14:28 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>agresja ani frustracja nie są materiałem do jakiejkolwiek racjonalnej dyskusji.

Racjonalność nie wyczerpuje się tylko w dyskusji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jennifer85 (821 punktów)
> Pracuję sam na siebie, za 2 lata wyjeżdżam na studia

To jest najlepsza odpowiedź. A resztę ćniaj. Każdy dostaje po tyłku. Jedni więcej drudzy mniej. Nie nadstawiaj jednak zacności pod kopniaki, bo swoją porcję jeszcze zarobisz na bank.

W skrócie: olej. Swoje wiesz. Riposta nie jest Twoim obowiązkiem.

Pozdrawiam


The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
01-12-2013 22:14
 Ocena 12 na 12
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga

Mhm, zaraz po tym jak ty wrócisz do Świętego Mikołaja.
03-12-2013 22:01 
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)
>> Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga
>Mhm, zaraz po tym jak ty wrócisz do Świętego Mikołaja.
Ja bym nic nie obiecywał.
Niektórzy na starość dziecinnieją.
TyDraniu (6569 punktów)
Odpowiadaj, że masz umowę z Szatanem, że przeżyjesz w szczęściu i luksusie do setki.


02-12-2013 11:09 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Odpowiadaj, że masz umowę z Szatanem, że przeżyjesz w szczęściu i luksusie do setki.

Albo np. że nie chcę być zbawiony. W niebie jest zimno i wieje wiatr, a ja wolę przytulne ciepełko w piekle.
02-12-2013 15:59 
 Ocena 4 na 4
Lengyel (2127 punktów)
>Albo np. że nie chcę być zbawiony. W niebie jest zimno i wieje wiatr, a ja wolę przytulne ciepełko w piekle.

Ciekawe, że wszyscy wierzący są tak doskonale poinformowani, jak jest w piekle, a co do nieba brak konkretów. Czyżby nikt tam jeszcze nie zajrzał?
02-12-2013 18:56 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Albo np. że nie chcę być zbawiony. W niebie jest zimno i wieje wiatr, a ja wolę przytulne ciepełko w piekle.
>Ciekawe, że wszyscy wierzący są tak doskonale poinformowani, jak jest w piekle, a co do nieba brak konkretów. Czyżby nikt tam jeszcze nie zajrzał?

Zajrzałem: fajne widoki, ale zimno i wieje.
W przyszłości będzie tam strasznie nudno, bo wszyscy fajni ludzie wybierają się do piekła.
03-12-2013 00:52 
 Ocena 5 na 5
kogut59 (3090 punktów)
>Ciekawe, że wszyscy wierzący są tak doskonale poinformowani, jak jest w piekle, a co do nieba brak konkretów. Czyżby nikt tam jeszcze nie zajrzał?
Krotka historia na ten temat.
Do nieba dostał się były papież JP2. Budzi się rano na śniadanie suchary i jogurt. Obiad suchary i jogurt. Na kolacje oczywiście suchary i jogurt.Wszystko to powtarza się przez kilka dni. JP2 posuwa wkurzony do św. Piotra i pyta co to ma wszystko znaczyć taki wikt ? Piotr spokojnie odpowiada; Karolku dla nas dwóch nie opłaca się gotować
kogut59 (3090 punktów)
>Od pewnego czasu nęka mnie ciągle tekst "Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga. A teraz jesteś w takim wieku... minie ci".
Zabawne ze pierwszy po bogu na ziemi i głoszący życie wieczne potrzebuje takiej ochrony nie licząc kilkunastotysięcznej armii policjantów.



Oczywiście życzę dobrej zabawy po użyciu takiego argumentu, wysiadają najzacieklejsi wierzący

diogenes (42753 punktów)
>Dostaniesz od życia po tyłku to wrócisz do Boga.

A gdzie mają udać się ci, którzy od boga biorą w tyłek?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-12-2013 21:45 
 Ocena 7 na 7
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> A gdzie mają udać się ci, którzy od boga biorą w tyłek?

Ci mają się udać do rodziców, a rodzice natychmiast do prokuratury.
makoshika (1454 punktów)
Jak sądzicie - co można odpowiedzieć na taki tekst?

Propozycja:
"Jak dostanę od życia po tyłku, to wezmę się za siebie, żeby więcej nie dostawać. A jesli wydarzy sie coś, na co nie mam wpływu, to przyjmę z pokorą".

Pytającym też to zaproponuj. Bóg nie wydaje dyplomów ukończenia studiów, nie pracuje w urzędzie pracy i nie zna lekarstwa na raka.
Anna Salman (16360 punktów)
>... rodzina i znajomi rodziny, którzy lubią mnie tym raczyć, często nie wierzą sami w życie wieczne, nigdy nie ma ich w kościele, ...
W takim razie mam pytanie - W jaki sposób masz "wrócić do boga"? Naśladując ich, czyli nie bywając w kościele i nie wierząc w życie wieczne? Może źle zrozumiałam, ale chyba właśnie to robisz, czyli ... w czym problem? - W przekonaniach? Nie wyświetlają się przecież na czole.
A może jest w tym jednak drugie dno - nadmiar ostentacji w manifestowaniu braku wiary, czyli to właśnie, co drażni mnie u rzymskich katolików, ale w drugą stronę?
Co do riposty po wielu godzinach, to faktycznie lepiej już nie serwować czegoś takiego. Ale że tekst jest głupi, więc komentarz też może być nie za mądry, a czasem lepiej w ogóle go nie robić.
Ja sobie (z wiekiem) wypracowałam takie spojrzenie, że drugiego komentarza zazwyczaj nie ma, chyba że osoba ma silne skłonności samobójcze.
Przydaje się do każdego tematu.
05-12-2013 16:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Hehe, w ogóle nie jestem ostentacyjny i nie gadam o swoim braku wiary. Ale czasem się w rodzinie rozmawia na różne tematy, więc mówię czasem: to źle że krzyż jest w sejmie bo to nie państwo wyznaniowe. I od razu: wrócisz do Boga jak dostaniesz po tyłku.
06-12-2013 07:43 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>I od razu: wrócisz do Boga jak dostaniesz po tyłku.
A na to to już odpowiedź podał Diogenes:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,595403#w595547
Może nie tyle od Boga (nie można dostać po tyłku od bytu urojonego), ile od jego ziemskich funkcjonariuszy...
06-12-2013 09:34 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>Może nie tyle od Boga (nie można dostać po tyłku od bytu urojonego), ile od jego ziemskich funkcjonariuszy...
Boscy namiestnicy - ot, namiastka człowieka..
06-12-2013 13:49 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>... czasem się w rodzinie rozmawia na różne tematy, ...
Oj tam, oj tam, dzieciaku masz naprawdę luz. Nie takie historie tu opisywano, włącznie z biciem biblią, czy innym przedmiotem "sacrum" po głowie. Pogadają i przestaną, grunt że do kościoła nie chodzą - jak zmaleje radykalnie liczba "oficjalnie wierzących" w Polsce, przejdzie im od ręki ta niby wiara.
Przy tym powinieneś właściwie czuć wdzięczność. Bo czemu niby zawdzięczasz swój brak wiary, jak nie obojętności / letniości rodziny w sprawach religijnych. Gdybyś czuł w dzieciństwie głębię ich wiary, pewnie byś uznał, że coś w tym jest. A tak - klasyczny przykład dziedzicznej zlewki.
06-12-2013 13:57 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Oj tam, oj tam, dzieciaku masz naprawdę luz. Nie takie historie tu opisywano, włącznie z biciem biblią, czy innym przedmiotem "sacrum" po głowie

Był, pamiętam, dość ekstremalny przypadek obywatelki tłuczonej krucyfiksem. Zresztą w pakiecie z intensywnym udowadnianiem, że to jeszcze przecież nie jest patologia i że agresywni ateiści jak zwykle się czepiają...

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
06-12-2013 14:31 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Był, pamiętam, dość ekstremalny przypadek ...
Właśnie o ten mi chodziło. Zdarzały się też całkiem light, w stylu - wymowne milczenie przy obiedzie. Czyli ów założyciel wątku ma sytuację w gruncie rzeczy komfortową.
06-12-2013 15:11 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Był, pamiętam, dość ekstremalny przypadek ...
>Właśnie o ten mi chodziło.
Takie przypadki to już pewien biskup zauważył:

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła

Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,

Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,

Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.


Pozdrawiam.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365