Huhu-kompetencje (choć w różnych kulturach ma to zapewne różną nazwę) to umiejętności ezoteryczne znane ludzkości od zawsze, takie jak: czytanie myśli innej osoby, nasyłanie myśli innej osobie, patrzenie oczami innej osoby (tj. widzenie tego co ona widzi), słuchanie jej uszami, wchodzenie w nią (poruszanie jej ciałem, mówienie jej ustami, mimo że tej osobie wydaje się, że ona robi to sama i nie jest świadoma, że jest "zdalnie sterowana"), nasyłanie emocji, snów, powodowanie problemów zdrowotnych i wiele, wiele innych.
Można takie rzeczy robić nie tylko ludziom, ale też zwierzętom.
W każdej kulturze są ludzie, którzy takie rzeczy potrafią i to jest potrzebne. A nawet niezbędne. Rzecz tylko w tym, kto w jakim celu to stosuje.
I w szczególności nie ma czegoś takiego, jak bóg czuwający nad światem. Niestety. Jak się ludzie sami nie ogarną, to świat się (niedługo) skończy. To że modlitwy czasem działają, to że czasem prośby wyrażone w modlitwach zostają spełnione, to że komuś wydaje się, że opaczność nad nim czuwa itp., jest wynikiem tego, że w Kościele katolickim (a pewnie i w wielu innych) istnieje kilkutysięczna grupa ludzi nauczonych pewnych huhu-kompetencji. I ta (dobrze zorganizowana) huhu-sitwa emuluje boga.
Zasięg oddziaływania
Huhu-metodami można oddziaływać na duże odległości. Na kogoś mogą oddziaływać ludzie z innego państwa, kontynentu. To oddziaływanie przenika przez mury budynków, domów, więzień.
Przed tym oddziaływaniem jednych ludzi na drugich można się schować tylko głęboko pod ziemią. (Najlepiej izolują specjalne konstrukcje jak np. podziemne bazy wojskowe wybudowane specjalnie w tym celu. Osobom tam przebywającym nie da się nasyłać myśli z zewnątrz ani czytać myśli przez osoby z zewnątrz. Nie da się z zewnątrz w nie wchodzić.) Metody, które niektóre prześladowane osoby próbują stosować, typu owijanie głowy folią aluminiową, nie działają (jeśli ktoś ma wrażenie, że to zadziałało, to tylko dlatego, że osoby dokuczające przestały mu na jakiś czas dokuczać).
Da się "wchodzić we wchodzących". Tj. osoba A wpływa huhu-metodami na osobę B mającą huhu-kompetencje tak, by osoba B działała huhu-metodami na osobę C w określony sposób. Przy czym tak samo jak osoba C nie zdaje sobie sprawy, że jest zdalnie sterowana (przez osobę B), tak i osoba B nie zdaje sobie sprawy, że ktoś (osoba A) na nią wpływa (osoba B myśli, że to co robi huhu-metodami, robi sama z siebie).
Patrząc na człowieka z zewnątrz (nie od strony huhu metod) nie da się rozpoznać, czy ktoś posiada huhu kompetencje, czy nie, a jeśli tak, to jakie oraz co robi za pomocą tych metod.
Bardak
Oni w tym huhu-świecie (świecie ludzi nauczonych huhu-kompetencji) mają niezły bardak (jest wiele grup, podgrup, większych i mniejszych, różnie zorganizowanych, o różnych umiejętnościach, wzajemnie konkurujących i współpracujących). Bez ogarnięcia huhu-świata nie da się ogarnąć świata materialnego.
A prawda jest taka, że to co się dzieje, to nie jest bardak w huhu-świecie, a huhu-napierdzielanka.
Grupy ludzi znające huhu-metody wzajemnie się biją, zmuszają inne grupy do działania zgodnie z ich życzeniem. Niszczą ludzi (zarówno ludzi o huhu-kompetencjach, jak i ludzi nie nauczonych huhu-kompetencji.) A na obecnym wysokim poziomie rozwoju cywilizacji również środowisko naturalne (bez którego nikt nie będzie w stanie żyć).
Obecny rozwój cywilizacji jest elementem wyścigu zbrojeń w huhu-świecie. (Co nie znaczy, że pewne elementy cywilizacji i pewien poziom rozwoju cywilizacji jest zły. Ale to jak jest teraz jest bardzo szkodliwe, a to jak wygląda cywilizacja jest w dużej mierze podporządkowane walkom różnych grup za którymi stoją grupy osób o huhu-kompetencjach i opartych o grupy osób o huhu-kompetencjach.)
Gdy ktoś dowiaduje się, że istnieją huhu-kompetencje to przeważnie nie wierzy. A jeśli jednak się przekona, że istnieją, to nieraz też chce się nauczyć, by sobie korzystać, żeby robić sobie korzystniej w życiu albo zabawiać się innymi ludźmi czy nawet dokuczać. Albo sprawować władzę nad innymi. I dzieją się niefajne rzeczy, a nawet może dojść do takiej sytuacji, jak jest teraz na świecie, która jest zupełnie bez sensu i prowadzi do samozagłady.
To co się obecnie dzieje to huhu wojna światowa (wojna różnych huhu-sitw). Ta wojna podobno trwa cały czas, nieprzerwanie, od ponad stu lat. (Już pierwsza wojna światowa była jej elementem.) Zresztą innych wojen (zarówno z działaniami zbrojnymi, jak i bez) niż huhu sterowane nigdy nie było. Główni rozgrywający tej wojny to grupy posiadające specjalne ośrodki (przeważnie ośrodki wojskowe) z dobrze zorganizowaną częścią podziemną, zapewniającą pełną izolację przed huhu oddziaływaniem z zewnątrz (zarówno czytaniem myśli, a więc planów, zamiarów, jak i nasyłaniem myśli, pomysłów i wchodzeniem w kogoś). Z grubsza to wygląda tak, że taki podziemny zarząd (nie podlegający huhu wpływom z zewnątrz) kontaktuje się ze swoimi podwładnymi (zarówno nauczonymi huhu-kompetencji, jak i nie nauczonymi huhu-kompetencji) przebywającymi na powierzchni ziemi metodami technicznymi (kiedyś np. telegraf, dziś np. chat). A pozyskują informacje zarówno od tych osób, jak i metodami technicznymi (wszędobylskie podsłuchy, podglądy, monitoring aktywności na komputerze, telefonie itp.). W tych wojnach stosuje się też takie techniki, jak usuwanie wspomnień i wkładanie fałszywych wspomnień (w celach dezinformacyjnych - by ktoś próbując myślowo odpytać taką osobę nie był w stanie pozyskać prawdziwych informacji).
Innymi słowy współcześnie światem rządzą centra wojskowo-przemysłowe (grupa głównych huhu-technicznych sitw). To one sterują instytucjami i korporacjami. Wchodzą też w polskich polityków, wojskowych, zwykłych ludzi itd. Centra te prowadzą między sobą wojnę na huhu-kompetencje i o huhu-kompetencje. Oraz o zasoby na prowadzenie dalszej wojny (surowce naturalne, materiał genetyczny do zasiewów i hodowli zwierzęcej itp).
huhukompetencje wordpress com |