 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-01-2010 20:07 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | O prawdopodobieństwie.
10 na 10 | Chciałbym zaapelować do niektórych moich kolegów z tego Forum, a tym razem zwłaszcza do Vancalara (bo Miłujący Prawdę nie zaszczyca nas obecnie swoją cytowalnością (neologizm). Otóż prawdopodobieństwo nie jest rozciągliwą substancją o niezwykłych właściwościach i nie można nim zalepiać wszelkich dziur w naszej naukowej wiedzy. Z tego, że na przykład pierwszy replikator na Ziemi mógł być przez kogoś zaprojektowany (istnieje małe moim zdaniem prawdopodobieństwo takiego zdarzenia) nie wynika tak samo duże (choć i tak małe) prawdopodobieństwo prawdziwości Ewangelii. Są rzeczy mniej i bardziej prawdopodobne, są też zbiory większego prawdopodobieństwa (jakiś projekt) w obrębie których istnieją podzbiory mniejszego prawdopodobieństwa (nieistotnego już moim zdaniem), czyli: "projektant ukrzyżował się dla dobra ludzkości i mnożył ryby poprzez podział martwych osobników na oczach ciekawej tłuszczy, choć niby wszystko stworzył, nie znał nawet behawioru ptaków", i sprzeczne z pierwszym: "prorok projektanta odbył powietrzną podróż na dziwacznym wierzchowcu i wylądował w Jerozolimie" i sprzeczne z poprzednimi "z głowy jednego z głównych następców projektanta wyskoczyła bogini rzemiosła, wojny i sprytu, która pierwszy raz zaprojektowała oliwki" etc. Mam nadzieję, że ta wypowiedź starczy za wiele innych, gdyż nie jestem papugą  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | W dodatku, samo prawdopodobieństwo, bez danych określających sposób losowania jest tylko bezwartościową liczbą. Przykład:
"Prawdopodobieństwo wypadku samochodowego wynosi 2% (liczba z głowy, ale takie teksty czesto się w mediach pojawiają)". Tylko do czego się odnosi to 2%? Jak często "dokonujemy losowania"? Każdy wyjazd samochodem? Co godzinę jazdy? Co kilometr? Na każdy dzień posiadania samochodu? Przecież, jeśli będziemy rzucać monetą co sekundę, wypadnie nam więcej orłów, niż gdybyśmy rzucali raz na godzinę, mimo tego, że średnio i tak wyjdzie 50%.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Za tym idą inne pytania. Czy warto się zastanawiać nad prawdopodobieństwem, na ile but który wyrósł na palmie jest bogiem, nie myśląc wcale o prawdopodobieństwie wyrośnięcia buta na palmie? Czy warto mówić o prawdopodobieństwie Biblii pomijając obszerny zbiór prawdopodobieńst wyższego rzędu (a jednak małych), które powinny być wpierw spełnione?
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >Za tym idą inne pytania. Czy warto się zastanawiać nad prawdopodobieństwem, na ile but który wyrósł na palmie jest bogiem, nie myśląc wcale o prawdopodobieństwie wyrośnięcia buta na palmie?
Uważam, że nie warto zastanawiać się nad prawdopobieństwem wybuchu pożaru w mieszkaniu, kiedy już palą się nam spodnie.
Prawdopodbieństwo, że meteoryt wybije mi szybę w kuchni jest bliskie zeru. Załóżmy jednak, że tak się stało. Gdybym ci 10 lat później opowiedział o tej sytuacji, stwierdziłbyś: "Prawdopodobieństwo wybicia szyby przez meteoryt jest tak małe, że możemy uznać, że jest to niemożliwe. Kłamiesz." ?
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Prawdopodobieństwo tego, że meteoryt wybije ci szybę w kuchni jest niemal pewniakiem przy prawdopodobieństwie istnienia Jahwe. Można by stwierdzić, że gdyby na jakiejś planecie istniała długowieczna szyba i sama planeta też miała by dużą trwałość, prędzej czy później uderzyłby w ową szybę meteoryt. Ktoś bardzo odporny na znudzenie mógłby obliczyć, ile lat potrzeba, aby prawdopodobieństwo takiego zdarzenia przekroczyło 50%, zakładając na przykład orbitę Ziemi z super szybą i bez zmian układu (rozszerzenia się Słońca, drastycznych zmian kosmicznego gruzu w przestrzeni kosmicznej etc.). Całkiem możliwe, że już milion lat dawałby całkiem spore prawdopodobieństwo, a jeśli nie - to sto milionów, miliard, dziesięć miliardów lat. Możliwość prawdziwości zabobonnych historyjek to inna para butów.
Argument o spodniach i mieszkaniu jest natury emocjonalnej. Pożar jednego i drugiego jest w każdej chwili dużo bardziej prawdopodobny niż uderzenia w nas meteorytu, który mógłby rozbić szybę (mikrometeoryty krążą wokół nas cały czas). Dodam, że prawdopodobieństwo pożaru mieszkania zwiększa prawdopodobieństwo płonących spodni i wice wersa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|