 |
Przypadki indoktrynacji na lekcjach religii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-01-2012 18:31 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Przypadki indoktrynacji na lekcjach religii
10 na 10 | Witam, jestem uczniem klasy szóstej szkoły podstawowej w Poznaniu i muszę powiedzieć, że na lekcjach religii katecheci, czyli siostry dominikanki prowadzą indoktrynację polityczną uczniów. Czy wy też znacie takie przypadki? Poniżej je przytaczam  "W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega. Bo źli ludzie chcą zalegalizować zabijanie dzieci nienarodzonych i ludzi starszych." "Radio Maryja jest jedynym radiem, które mówi prawdę." "Żyjemy w bardzo nieciekawych czasach i wszystko wygląda na to, że będzie coraz gorzej! Niedługo wycofają religię ze szkół! Chrześcijanie są w Polsce coraz bardziej prześladowani, coraz trudniej będzie nam wyznawać naszą wiarę." "Kiedyś był komunizm, dziś jest liberalizm." Co sądzicie o takich wypowiedziach? Mieliśmy tego typu teksty na każdej niemal lekcji, publikuję tylko najciekawsze. Też się z czymś takim spotkaliście? Gdy ta siostra zaczęła nas uczyć, kilka osób się wypisało z religii, a od niedawna 90% uczniów prezentuje sceptyzm wobec kościoła, a 15% już się uważa za ateistów... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | > Też się z czymś takim spotkaliście? Gdy ta siostra zaczęła nas uczyć, kilka osób> się wypisało z religii, a od niedawna 90% uczniów prezentuje sceptyzm wobec kościoła, a 15% już się> uważa za ateistów...No cóż, to ksiądz Tischner powiedział: "Nie znam nikogo, kto po przeczytaniu Marksa straciłby wiarę. Natomiast na kopy znam ludzi, którzy stracili ją w zetknięciu z własnym proboszczem." Jak na mój gust, to bardzo pozytywne zjawisko  Ja też znam takie przypadki, chociaż siostra która indoktrynowała mnie w liceum była bardziej delikatna. Mówiła o tym, jak to chrześcijanin w polityce powinien się kierować swoim własny chrześcijańskim światopoglądem, swoim własnym chrześcijańskim sumieniem, oraz zasadami kościoła. O aborcji i religii w szkołach, źle pojmowanej wolności przez liberałów było na innych lekcjach. Jeżeli zamierzasz nadal uczęszczać na lekcje religii to film "Niemy krzyk" jest przed Tobą. Zastanawiam się czasem, jakie będą w przyszłości moje relacje z katechetami. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to za kilka lat będę nauczycielem  Zabawnie by było, gdybym uczył w moim starym gimnazjum, pod warunkiem, że będzie tam jeszcze ksiądz, któremu w twarz rzuciłem zwolnieniem z religii. Ech, doznał wtedy szoku księżulo, porządnego szoku...
|
|
 | 5 na 5 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >O aborcji i religii w szkołach, źle pojmowanej wolności przez liberałów było na innych lekcjach. Jeżeli zamierzasz nadal uczęszczać na lekcje religii to film "Niemy krzyk" jest przed Tobą.
W gimnazjum nie zamierzam chodzić. Niemy krzyk zapewne jest o aborcji...
|
|
|  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>W gimnazjum nie zamierzam chodzić. To, niestety, będzie zależało od rodziców... Mam nadzieję, że masz rodziców, z którymi da się to ustalić. >Niemy krzyk zapewne jest o aborcji... Zgadza się. Nie polecam. Fałszerstwo, jakich mało.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
| |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >To, niestety, będzie zależało od rodziców... Mam nadzieję, że masz rodziców, z którymi da się to ustalić. Myślę, że moi rodzice skłonni będą skłonni się zgodzić, sądząc po ich poglądach.
|
|
9 na 9 | Brzostowski (7067 punktów) | >Co sądzicie o takich wypowiedziach?
A czego się spodziewałeś na religii? Jak idziesz do monopolowego dziwisz się że wódka stoi? Jak idziesz do kina dziwisz się że film puszzcają?
Idziesz na religię, gdzie otrzymujesz dawkę teistycznego spojrzenia na świat, które obejmuje ekonomię, politykę... wszystko obejmuje...
|
|
| Frank Holman (5897 punktów) | >Co sądzicie o takich wypowiedziach?
Ja sądzę, że pierwsze 3 wypowiedzi wykazują umysłową indolencję wypowiadającego się. Natomiast wypowiedź ostatnia jest dość krótka, zawiera przy tym 2 definicje, odnoszące się do bardzo skomplikowanych zagadnień społeczno-gospodarczo-politycznych i zastanawia mnie raczej czy wypowiadający się wie o czym w ogóle mówi (co jest o tyle wątpliwe, zważywszy na 3 pierwsze) oraz na jakiej zasadzie ktoś wyszedł z założenia, że zrozumieją to nastoletnie dzieci. Myślę, że wypowiadająca mogła mieć na myśli jedynie, że chodzi o systemy cechujące się tą samą swego rodzaju modą odchodzenia od Kościoła (tylko z uwagi na inne przyczyny). Moim zdaniem we wszystkich wypowiedziach widać wyłącznie strach przed utratą pozycji obecnej Kościoła i są dowodem na zaściankowość wypowiadającej (i jej oderwanie nawet od oficjalnej linii swojej władzy najwyższej w Watykanie), bowiem takiej pozycji Kościół w mało jakich państwach ma i jakoś nie stanowi to dla niego wielkich problemów.
|
|
 | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >>Co sądzicie o takich wypowiedziach? > Moim zdaniem we wszystkich wypowiedziach widać wyłącznie strach przed utratą pozycji obecnej Kościoła
Tu nie ma żadnego strachu. Kościół w Polsce ma się wyśmienicie. To raczej oburzenie i zacietrzewienie wobec pojawiającej się krytyki. Bo jak można nie zgadzać się jedynie słusznym światopoglądem...
To raczej my powinniśmy czuć strach ,że kolejne pokolenie młodych ludzi zostanie zarażone tym złośliwym memem.
|
|
9 na 9 | Grzegorz (5685 punktów) | > "W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega. Bo źli ludzie chcą zalegalizować zabijanie dzieci nienarodzonych i ludzi starszych."Taaak... lata zaniedbań wałów przeciwpowodziowych, brak wystarczającej ilości zbiorników retencyjnych czy budowanie nowych osiedli na terenach zalewowych jak widać już się nie liczą, bo niestety hipoteza "Bóg tak chciał" zawsze okazuje się prostsza. Jak widać w podobnym przypadku na załączonym rysunku:  A co do tytułu to proponowałbym go uściślić z "przypadków indoktrynacji" na "przypadki indoktrynacji politycznej". Bo w końcu lekcje religii w Polsce to i tak w większości przypadków głównie indoktrynacja. Swoją drogą, gdyby nie tacy katecheci i ich "wysiłki" to być może przyszłoby nam czekać jeszcze kilka lat np. na RPP w Sejmie czy inne antyklerykalne inicjatywy. Niezamierzone efekty ich działań są pewnie jakiś rząd wielkości skuteczniejsze w zniechęcaniu młodych ludzi niż np. wszelkie celowe działania edukacyjne "Racjonalisty"
|
|
 | 4 na 4 | orchidea78 (385 punktów) | Sama obecność na lekcji religii,oznacza niejako zgodę na głoszone na niej "przemowy". Ale też,obecność na takich "pogadankach"nie jest często dobrowolna. Głośno się o tym nie mówi, ale odbywa się tam "pranie mózgów" młodych ludzi. Takie działanie zarzuca się "Guru" przeróżnych sekt,działających podobnie jak katolicyzm. Ale Chrześcijaństwo jest religią starszą o ponad 2 tys.lat i jej wyznawców jest "jak mrówków".
|
|
|  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Sama obecność na lekcji religii,oznacza niejako zgodę na głoszone na niej "przemowy".> Ale też,obecność na takich "pogadankach"nie jest często dobrowolna.> Głośno się o tym nie mówi, ale odbywa się tam "pranie mózgów" młodych ludzi.> Takie działanie zarzuca się "Guru" przeróżnych sekt,działających podobnie jak katolicyzm.> Ale Chrześcijaństwo jest religią starszą o ponad 2 tys.lat i jej wyznawców jest "jak mrówków".> Pranie mózgu? Owszem, ale całe szczęście nieudane. I wielokrotnie okazywałem sprzeciw wobec głoszonych przez siostrę tez, co spotkało się z jej, hmmm... zdecydowaną reakcją
|
|
| |  | 3 na 3 | Michał96 (412 punktów) | > Pranie mózgu? Owszem, ale całe szczęście nieudane. I wielokrotnie okazywałem sprzeciw wobec głoszonych przez siostrę tez, co spotkało się z jej, hmmm... zdecydowaną reakcją >Obawiam się, że ona uczy również dzieci w wieku 6-7 lat które zazwyczaj bezkrytycznie akceptują to co mówią dorośli.
|
|
| | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Pranie mózgu? Owszem, ale całe szczęście nieudane. I wielokrotnie okazywałem sprzeciw wobec głoszonych przez siostrę tez, co spotkało się z jej, hmmm... zdecydowaną reakcją >Obawiam się, że ona uczy również dzieci w wieku 6-7 lat które zazwyczaj bezkrytycznie akceptują to co mówią dorośli.> Zasadniczo jest tak, że takie małe dzieci uczy ksiądz lub katechetka - oni gadają o rozwodach i "strasznych ateistach, którzy nie wierzą w nic i są głupi", natomiast siostra uczy trochę starsze osoby i przemowy na lekcjach są już naprawdę mocno polityczne.
|
|
| | | |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >Zasadniczo jest tak, że takie małe dzieci uczy ksiądz lub katechetka - oni gadają o rozwodach i "strasznych ateistach, którzy nie wierzą w nic i są głupi" podejrzewam że przedmówcy nie chodziło o to jak w tej konkretnej szkole dzielą się zajęciami ksiądz z siostrą i katechetką, a raczej o to że dzieci w wieku 6-7 lat są dużo mniej krytyczne i łatwiej "łykają" różne głoszone im głupoty. To kto im będzie je głosił i czy zacznie od rozwodów czy od polityki to już szczegóły techniczne.
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>Zasadniczo jest tak, że takie małe dzieci uczy ksiądz lub katechetka - oni gadają o rozwodach i "strasznych ateistach, którzy nie wierzą w nic i są głupi" >podejrzewam że przedmówcy nie chodziło o to jak w tej konkretnej szkole dzielą się zajęciami ksiądz z siostrą i katechetką, a raczej o to że dzieci w wieku 6-7 lat są dużo mniej krytyczne i łatwiej "łykają" różne głoszone im głupoty. To kto im będzie je głosił i czy zacznie od rozwodów czy od polityki to już szczegóły techniczne.
Rozumiem. Z drugiej strony kazań politycznych dzieci w tym wieku nie rozumieją, więc nie przyjmują do siebie. A pamiętam, że gdy miałem sześć, siedem lat, gdy katecheta rzucił jakiś trudny termin nikt nie pytał co on oznacza.
|
|
| |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
> Pranie mózgu? Owszem, ale całe szczęście nieudane. I wielokrotnie okazywałem sprzeciw wobec głoszonych przez siostrę tez, co spotkało się z jej, hmmm... zdecydowaną reakcją  To mamy swojego człowieka na tych zajęciach. Tak trzymaj! Jest Nas niewielu ale liczy się jakość, nie ilość.
|
|
| | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > To mamy swojego człowieka na tych zajęciach. Tak trzymaj!Może jest więcej takich osób? Myślę, że raczej nie jestem jedyny. Tak trzymam  > Jest Nas niewielu ale liczy się jakość, nie ilość.Z drugiej strony w szkole widzę coraz więcej osób zupełnie obojętnych religijnie, choć nie ateistów. Takich osób jest sporo, co również cieszy. Gdyby osoby obojętne uznać za ateistów, byłoby nas nawet bardzo dużo.
|
|
 | 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | >Taaak... lata zaniedbań wałów przeciwpowodziowych, brak wystarczającej ilości zbiorników retencyjnych czy budowanie nowych osiedli na terenach zalewowych jak widać już się nie liczą, bo niestety hipoteza "Bóg tak chciał" zawsze okazuje się prostsza. Głupota plus lenistwo! Bo sama tylko głupota równie dobrze mogłaby prowadzić do wniosku: "Bóg chce sprawdzić nasz zapał i umiejętności w budowaniu wałów ..."
>Bo w końcu lekcje religii w Polsce to i tak w większości przypadków głównie indoktrynacja. Jasne, że tak. Indoktrynacja jest wręcz celem lekcji religii, niemalże deklaratywnym. To w końcu nie religioznawstwo.
|
|
|  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Taaak... lata zaniedbań wałów przeciwpowodziowych, brak wystarczającej ilości zbiorników retencyjnych czy budowanie nowych osiedli na terenach zalewowych jak widać już się nie liczą, bo niestety hipoteza "Bóg tak chciał" zawsze okazuje się prostsza.> Głupota plus lenistwo! Bo sama tylko głupota równie dobrze mogłaby prowadzić do wniosku: "Bóg chce sprawdzić nasz zapał i umiejętności w budowaniu wałów ..."> >Bo w końcu lekcje religii w Polsce to i tak w większości przypadków głównie indoktrynacja.> Jasne, że tak. Indoktrynacja jest wręcz celem lekcji religii, niemalże deklaratywnym. To w końcu nie religioznawstwo.> Religioznawstwo... Pamiętam, że kiedyś siostra zrobiła nam lekcję o innych religiach. Oczywiście wszystkie (z wyjątkiem chrześcijaństwa) stawiała w jak najgorszym świetle. Tymczasem moim zdaniem wszystkie religie powinno się stawiać w złym świetle
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Głupota plus lenistwo! Bo sama tylko głupota równie dobrze mogłaby prowadzić do wniosku: "Bóg chce sprawdzić nasz zapał i umiejętności w budowaniu wałów ..."
Tak jest. A co do tekstu ujętego w nawiasach, katecheci właśnie tak twierdzą. Na przykład:
Ja: Proszę pani... Siostra: Mówi się proszę siostry, Mikołaj! Ja: Dobrze, proszę siostry. Ja chciałem powiedzieć, że dziwi mnie to, że skoro bóg jest taki dobry, tyle ludzi ginie, tyle się dzieje złych rzeczy Siostra: Bo bóg dał człowiekowi wolną wolę... Ja: No dobrze, a kataklizmy? Powodzie? Siostra: Otóż bóg nie chce żebyśmy się rozleniwili i wystawia nas na próbę. Ja: Ahaaaa... Nie przemawia to do mnie. Siostra: Oczywiście masz prawo mieć swoje zdanie, ale to znaczy, że nie żyjesz w prawdzie. Prawda jest inna. Ja (w myślach): niech ona uważa jaka jest prawda...
Więc sami widzicie...
|
|
 | 1 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > Niezamierzone efekty ich działań są pewnie jakiś rząd wielkości skuteczniejsze w zniechęcaniu młodych ludzi niż np. wszelkie celowe działania edukacyjne"Racjonalisty"
Pożyjemy, zobaczymy. Być może owo zniechęcenie to tylko chwilowy okres przekory. A po czasie człowiek wróci do prostych rozwiązań światopoglądowych jakie daje religia. Kościół wie, co robi: indoktrynacja dzieci i młodzieży (wiek rozwoju układu nerwowego) stanowi element ich tożsamości. Potem bezwiednie wraca się do tego. Znam rodzinkę katechetki. Jej dzieci przeżywały fazę buntu. Najstarszy chłopak, który - ku jej zmartwieniu - długo żył na kocią łapę z kobietą, wziął - ku jej wielkiej radości - kościelny ślub, ochrzcił dziecko, itd. Wrócił do krainy dzieciństwa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >> Niezamierzone efekty ich działań są pewnie jakiś rząd wielkości skuteczniejsze w zniechęcaniu młodych ludzi niż np. wszelkie celowe działania edukacyjne"Racjonalisty" >Pożyjemy, zobaczymy. Być może owo zniechęcenie to tylko chwilowy okres przekory. >A po czasie człowiek wróci do prostych rozwiązań światopoglądowych jakie daje >religia. Kościół wie, co robi: indoktrynacja dzieci i młodzieży (wiek rozwoju układu nerwowego) stanowi element ich tożsamości. Potem bezwiednie wraca się do tego. Znam rodzinkę katechetki. Jej dzieci przeżywały fazę buntu. Najstarszy chłopak, który - ku jej zmartwieniu - długo żył na kocią łapę z kobietą, wziął - ku jej wielkiej radości - kościelny ślub, ochrzcił dziecko, itd. Wrócił do krainy dzieciństwa.
Może jest to nie tyle sceptycyzm, co obojętność. Po prostu większość jest obojętna wobec Kościoła.
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) |
> Pożyjemy, zobaczymy. Być może owo zniechęcenie to tylko chwilowy okres przekory. A po czasie człowiek wróci do prostych rozwiązań światopoglądowych jakie daje religia. Kościół wie, co robi: indoktrynacja dzieci i młodzieży (wiek rozwoju układu nerwowego) stanowi element ich tożsamości. Potem bezwiednie wraca się do tego. Znam rodzinkę katechetki. Jej dzieci przeżywały fazę buntu. Najstarszy chłopak, który - ku jej zmartwieniu - długo żył na kocią łapę z kobietą, wziął - ku jej wielkiej radości - kościelny ślub, ochrzcił dziecko, itd. Wrócił do krainy dzieciństwa.Nie. Religia w szkołach raczej nie indoktrynuje uczniów, ponieważ na religii wszyscy siostrę olewają - rysują, cicho rozmawiają... Ja sam, gdy nie wyłapuję co ciekawszych fragmentów, czytam kryminały i rysuję karykatury... Dlatego też mam na dzieje że ta indoktrynacja polityczna i religijna nie będzie skuteczna. Wszyscy się wyłączają i to bynajmniej nie z przekory - taki zwyczaj
|
|
| |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Religia w szkołach raczej nie indoktrynuje uczniów, ponieważ na religii wszyscy siostrę olewają...
To podobnie jak z reklamą w TV: kogo nie wkurza, kiedy przerywa jakąś fajną scenę filmu? Ale swoje robi. Szkoła uczy nie tylko w sposób świadomy. Oto jesteś na lekcji, którą olewasz. Ale jesteś. Uczysz się biernego bycia. W taki sam sposób wielu, dla świętego spokoju, wejdzie na orbitę katolicyzmu. Tak rodzi się pusty rytuał.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) |
>To podobnie jak z reklamą w TV: kogo nie wkurza, kiedy przerywa jakąś fajną scenę filmu? Ale swoje robi. Szkoła uczy nie tylko w sposób świadomy. Oto jesteś na lekcji, którą olewasz. Ale jesteś. Uczysz się biernego bycia. W taki sam sposób wielu, dla świętego spokoju, wejdzie na orbitę katolicyzmu. Tak rodzi się pusty rytuał.
Ni zgodzę się. Po zakończeniu NIKT nie wie, o czym religia była. Ta indoktrynacja nie działa. I bynajmniej nie działa jako reklama, o jakiej pan mówi.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Po zakończeniu NIKT nie wie, o czym religia była.
Wystarczy, że wszyscy wiedzą, że była. A swoją drogą zabawne jest, że opisujesz lekcję religii jak wypadek, po którym uczniowie doświadczają amnezji wstecznej. Myślisz, że takie urazy nie pozostawiają specyficznych śladów? Niektórzy tak dostają po łbie, że lądują w seminarium.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Wystarczy, że wszyscy wiedzą, że była.> A swoją drogą zabawne jest, że opisujesz lekcję religii jak wypadek, po którym uczniowie doświadczają amnezji wstecznej. Myślisz, że takie urazy nie pozostawiają specyficznych śladów? Niektórzy tak dostają po łbie, że lądują w seminarium.Wątpie, czy religia zostawi jakieś negatywne ślady. Z tych lekcji wszyscy się śmieją i nic sobie z nich nie robią. Ta indoktrynacja według mnie nie działa, przynajmniej nie aż tak jak uważacie. Ponadto wątpie, by ktoś z powodu religii wstępuje do seminarium. Do seminarium wstępują głównie nieudanecznicy życiowi... Oczywiście nie twierdzę, że religia nie jest szkodliwa. Jest, ale aż tak, by zrobić z ucznia wzorowego katolika to nie... Jest szkodliwa, gdyż opowiadane są tam irracjonalne bzdury, podejmowane są próby indoktrynacji, ale czy udane? Bynajmniej. Uważacie, że bzdury wypowiadane przez te pajacowate siostrzyczki zajdą w pamięć bawiącym, malującym, rysującym, czytającym na religii uczniom? Choćby podświadomie? Nie zgodzę się. Ale dobrze, możemy polemizować...
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >Wątpie, czy religia zostawi jakieś negatywne ślady. Z tych lekcji wszyscy się śmieją i nic sobie z nich nie robią.
Negatywnym śladem jest chociażby skojarzenie religii ze szkołą, której fundamentalnym sensem jest przekaz wiedzy naukowej. W ten sposób usiłuje się w nieuczciwy sposób (większość uczniów nie zdaje sobie z tego sprawy) dowartościować światopogląd religijny. Z lekcji religii wszyscy się śmieją i nic sobie z nich nie robią. Czy nie sądzisz, że w ten sposób cierpi autorytet szkoły, która z założenia powinna być miejscem poważnego przekazu informacji niezbędnych do przyszłego życia, ale nie w urojonym niebie, lecz na ziemi? Umysłowość dziecka nie jest jeszcze na tyle krytyczna, aby ocenić absurdalność sytuacji, kiedy to np. fizyk ściera z tablicy temat lekcji religii Jak Jan Paweł II rozmawiał z bogiem i w to miejsce wpisuje np. Budowa atomu Bohra. Lekcje religii prowadzone w szkole dezintegrują osobowość ucznia. Dlaczego młodzież nie śmieje się na lekcjach biologii, fizyki czy chemii? Dobrze przeprowadzone wzbudzą raczej podziw i zaciekawienie, a nie kaczy śmiech, jak w obliczu religijnych bzdur.
>Ponadto wątpie, by ktoś z powodu religii wstępuje do seminarium. Do seminarium wstępują głównie nieudanecznicy życiowi...
Zamiast tracić czas na lekcje religii, ktoś powinien z nimi systematycznie rozmawiać, aby coś im się w życiu udało. Czy biskupa uważasz za życiowego nieudacznika?
>Oczywiście nie twierdzę, że religia nie jest szkodliwa. Jest, ale aż tak, by zrobić z ucznia wzorowego katolika to nie...
Nie chodzi o wzorowego katolika. Jakie są proporcje między świętymi a piechotą katolicką?
>Uważacie, że bzdury wypowiadane przez te pajacowate siostrzyczki zajdą w pamięć bawiącym, malującym, rysującym, czytającym na religii uczniom? Choćby podświadomie? Nie zgodzę się.
To nie jest kwestia opinii, lecz empirycznych badań. Jaki procent absolwentów szkół bierze kościelny ślub? Czy nikt nie chrzci dzieci? Ilu będzie miało na nagrobnej płycie krzyż?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Negatywnym śladem jest chociażby skojarzenie religii ze szkołą, której fundamentalnym sensem jest przekaz wiedzy naukowej. W ten sposób usiłuje się w nieuczciwy sposób (większość uczniów nie zdaje sobie z tego sprawy) dowartościować światopogląd religijny. Z lekcji religii wszyscy się śmieją i nic sobie z nich nie robią. Czy nie sądzisz, że w ten sposób cierpi autorytet szkoły, która z założenia powinna być miejscem poważnego przekazu informacji niezbędnych do przyszłego życia, ale nie w urojonym niebie, lecz na ziemi? Umysłowość dziecka nie jest jeszcze na tyle krytyczna, aby ocenić absurdalność sytuacji, kiedy to np. fizyk ściera z tablicy temat lekcji religii Jak Jan Paweł II rozmawiał z bogiem i w to miejsce wpisuje np. Budowa atomu Bohra. Lekcje religii prowadzone w szkole dezintegrują osobowość ucznia. To prawda. Jestem zniesmaczony z powodu takich przypadków. Na przyrodzie mówimy o ewolucji, na religii siostrzyczka potępia ewolucję według Darwina. Na religii siostrzyczka wciska kity o Adamie i Ewie, potem słyszę na innej lekcji o gadach prehistorycznych.
>Czy biskupa uważasz za życiowego nieudanecznika? W pewnym sensie tak. Mam na myśli to, że do seminarium wstępują tylko tacy, no, prawie tylko. To, że ktoś staje się biskupem to już inna sprawa. Czysty awans.
>To nie jest kwestia opinii, lecz empirycznych badań. Jaki procent absolwentów szkół bierze kościelny ślub? Czy nikt nie chrzci dzieci? Ilu będzie miało na nagrobnej płycie krzyż? Zobaczymy, co będzie po religii w szkołach. Bo ona trwa stosunkowo niedawno. Nie wiemy, jak będzie za parę lat,
|
|
2 na 2 | Rafał Maszkowski (542 punktów) | > Witam, jestem uczniem klasy szóstej szkoły podstawowej w Poznaniu i muszę powiedzieć, że na> lekcjach religii katecheci, czyli siostry dominikanki prowadzą indoktrynację polityczną uczniów. Czy> wy też znacie takie przypadki? Poniżej je przytaczam  > "W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega. Bo źli ludzie chcą zalegalizować> zabijanie dzieci nienarodzonych i ludzi starszych."> "Radio Maryja jest jedynym radiem, które mówi prawdę."... Można się wypisać, ale jeżeli masz ochotę na ćwiczenia z dyskusji, możesz przygotować się na te tematy i pokazać np., że nikt nie zamierza legalizowac zabijania dzieci albo, że Radio Maryja kłamie.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Witam, jestem uczniem klasy szóstej szkoły podstawowej w Poznaniu i muszę powiedzieć, że na> >lekcjach religii katecheci, czyli siostry dominikanki prowadzą indoktrynację polityczną uczniów. Czy> >wy też znacie takie przypadki? Poniżej je przytaczam  > >"W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega. Bo źli ludzie chcą zalegalizować> >zabijanie dzieci nienarodzonych i ludzi starszych."> >"Radio Maryja jest jedynym radiem, które mówi prawdę."> ...> Można się wypisać, ale jeżeli masz ochotę na ćwiczenia z dyskusji, możesz przygotować się na te tematy i pokazać np., że nikt nie zamierza legalizowac zabijania dzieci albo, że Radio Maryja kłamie.Wie pan, trochę się boję, bo gdy mówiłem kolegom, jakie jest Radio Maryja, to ona jakoś to wyśledziła i zaczęła, hmm... działać i rozpowiadać o mnie oszczerstwa, typu, że mam zły wpływ na rówieśników, i tym podobne. Z mojego doświadczenia wynika, że takie osoby najlepiej ignorować.
|
|
|  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | Musisz uważać, osobiście oberwałem kiedyś za poglądy. Niektórzy fanatycy są bardzo groźni, nie mówię tu o zagrożeniu życia, bardziej o problemach w szkole. Jeżeli chcesz wytoczyć im wojnę, musisz być wzorowym uczniem.
|
|
| |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Musisz uważać, osobiście oberwałem kiedyś za poglądy. Niektórzy fanatycy są bardzo groźni, nie mówię tu o zagrożeniu życia, bardziej o problemach w szkole. Jeżeli chcesz wytoczyć im wojnę, musisz być wzorowym uczniem.
Zaiste. Wytoczyła mi zimną wojnę. Ale wszystko się jakoś poukładało, siostrę przeniesiono do Krakowa i jest nowa.
Do tej dawnej siostry napiszę list (wiem, gdzie teraz mieszka), w którym powiem jej, co sądzę o religii, i że jestem ateistą. Dotychczas wie ona tylko o moim antyklerykaliźmie, niechże się dowie także o ateiźmie. Może przejdzie na racjonalizm... w końcu to dość inteligentna kobieta, tyle że mózg ma zupełnie wyprany. Współczuję takim osobom. Poznałem kilka sióstr zakonnych - ich wiara jest fanatyczna, nieugięta, szalona. Aż strach. Ponadto, gdy mówią mi o bogu, po prosty chce mi się śmiać. Brzmi to tak irracjonalnie, że nie wiem - śmiać się, czy płakać... A to są często dość bystre kobiety, które się zwyczajnie marnują, ot co.
|
|
4 na 4 | Kaszman (396 punktów) | 90 % szóstoklasistów prezentuje sceptyzm wobec kościoła ? Jak to cudownie brzmi.
|
|
 | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Czyli nie tylko ja zwróciłem uwagę na te niecodzienne u dwunastolatków słownictwo.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 2 na 2 | megabebzon (55 punktów) | > Czyli nie tylko ja zwróciłem uwagę na te niecodzienne u dwunastolatków słownictwo.Moja trzynastoletnia córa ma podobne; w ogóle mnie to nie dziwi - sporo zależy od intelektu i oczytania dzieciaka, no i oczywiście od stopnia oświecenia rodziców
|
|
 | 1 na 1 | Kowu (39 punktów) | > 90 % szóstoklasistów prezentuje sceptyzm wobec kościoła ? Jak to cudownie brzmi.  Coraz młodsi zauważają jaką manipulacją funkcjonuje KrK. Kto wie może dożyjemy czasów, aż poziom laicyzacji zmiecie tą organizację z wpływów na ludzi, politykę etc.?  Marzenie ściętej głowy 
W biblii nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. Wypróbuj google
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >90 % szóstoklasistów prezentuje sceptyzm wobec kościoła ? Jak to cudownie brzmi.  > Coraz młodsi zauważają jaką manipulacją funkcjonuje KrK. Kto wie może dożyjemy czasów, aż poziom laicyzacji zmiecie tą organizację z wpływów na ludzi, politykę etc.? Marzenie ściętej głowy  Z tym sceptyzmem to mocno przesadziłem, ale na pewno obojętność i w pewnym stopniu także niechęć do kleru. I brak zrozumienia dla ludzi religijnych. Pan mówi, że jest to marzenie ściętej głowy. A ja jednak myślę, że to jest całkiem możliwe. Przewiduję, że za jakieś dwadzieścia lat najwyżej 15 procent Polaków będzie chodziło do Kościoła, gdy ten spadek się utrzyma, a wszystko wskazuje na to, że chyba tak. W każdym razie mam taką nadzieję, bo jestem patriotą (nie mylcie ze zwolennikiem PiS) i chcę by moi rodacy nie byli głupi...
|
|
3 na 3 | Miły (925 punktów) | > Witam, jestem uczniem klasy szóstej szkoły podstawowej w Poznaniu i muszę powiedzieć, że na> lekcjach religii katecheci, czyli siostry dominikanki prowadzą indoktrynację polityczną uczniów. Czy> wy też znacie takie przypadki? Poniżej je przytaczam  > "W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega. Bo źli ludzie chcą zalegalizować> zabijanie dzieci nienarodzonych i ludzi starszych."> "Radio Maryja jest jedynym radiem, które mówi prawdę."> "Żyjemy w bardzo nieciekawych czasach i wszystko wygląda na to, że będzie coraz gorzej! Niedługo> wycofają religię ze szkół! Chrześcijanie są w Polsce coraz bardziej prześladowani, coraz trudni> będzie nam wyznawać naszą wiarę."> "Kiedyś był komunizm, dziś jest liberalizm."> Co sądzicie o takich wypowiedziach? Mieliśmy tego typu teksty na każdej niemal lekcji, publikuję> tylko najciekawsze. Też się z czymś takim spotkaliście? Gdy ta siostra zaczęła nas uczyć, kilka osób> się wypisało z religii, a od niedawna 90% uczniów prezentuje sceptyzm wobec kościoła, a 15% już się> uważa za ateistów...Czytający twoją wypowiedz, wręcz przed oczyma miałem dawne lekcje religii w liceum. Jak dziś pamiętam jak to ksiądz dobrodziej wygadywał bzdury na temat symboli różnych imperiów, narodów czy innych od chrześcijaństwa religii. Dzięki "wiedzy" dobrodzieja dowiedziałem się między innymi, że symbol ying i yang, to rzekomo okultystyczny symbol wykorzystywany w rytuałach satanistycznych. Swastyka według pana w sukience to miał być niby połamany krzyż, chrześcijański oczywiście. Szkoda tylko, że przeciętny historyk może obalić tą marną manipulację. Nawet na Wikipedii pisze, że w kulturze Azji do dziś symbol ten jest oznaką szczęścia i pomyślności i wywodzi się ze starożytności. Zaś naziści go właściwie "ukradli", nadając mu całkiem inne znaczenie, odbiegając od tego pierwotnego. Więc nie ty jeden padałeś i właściwie wciąż padasz ofiarą, prób indoktrynowania bzdurnymi treściami, jak widzisz u mnie było równie ciekawie.
|
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Witam, jestem uczniem klasy szóstej szkoły podstawowej w Poznaniu i muszę powiedzieć, że na> >lekcjach religii katecheci, czyli siostry dominikanki prowadzą indoktrynację polityczną uczniów. Czy> >wy też znacie takie przypadki? Poniżej je przytaczam  > >"W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega. Bo źli ludzie chcą zalegalizować> >zabijanie dzieci nienarodzonych i ludzi starszych."> >"Radio Maryja jest jedynym radiem, które mówi prawdę."> >"Żyjemy w bardzo nieciekawych czasach i wszystko wygląda na to, że będzie coraz gorzej! Niedługo> >wycofają religię ze szkół! Chrześcijanie są w Polsce coraz bardziej prześladowani, coraz trudni> >będzie nam wyznawać naszą wiarę."> >"Kiedyś był komunizm, dziś jest liberalizm."> >Co sądzicie o takich wypowiedziach? Mieliśmy tego typu teksty na każdej niemal lekcji, publikuję> >tylko najciekawsze. Też się z czymś takim spotkaliście? Gdy ta siostra zaczęła nas uczyć, kilka osób> >się wypisało z religii, a od niedawna 90% uczniów prezentuje sceptyzm wobec kościoła, a 15% już się> >uważa za ateistów...> Czytający twoją wypowiedz, wręcz przed oczyma miałem dawne lekcje religii w liceum. Jak dziś pamiętam jak to ksiądz dobrodziej wygadywał bzdury na temat symboli różnych imperiów, narodów czy innych od chrześcijaństwa religii.> Dzięki "wiedzy" dobrodzieja dowiedziałem się między innymi, że symbol ying i yang, to rzekomo okultystyczny symbol wykorzystywany w rytuałach satanistycznych.> Swastyka według pana w sukience to miał być niby połamany krzyż, chrześcijański oczywiście. Szkoda tylko, że przeciętny historyk może obalić tą marną manipulację. Nawet na Wikipedii pisze, że w kulturze Azji do dziś symbol ten jest oznaką szczęścia i pomyślności i wywodzi się ze starożytności.> Zaś naziści go właściwie "ukradli", nadając mu całkiem inne znaczenie, odbiegając od tego pierwotnego.> Więc nie ty jeden padałeś i właściwie wciąż padasz ofiarą, prób indoktrynowania bzdurnymi treściami, jak widzisz u mnie było równie ciekawie.Teraz uczy nas nowa siostra - ale jest to inna osoba. Kazania polityczne zdarzają się, ale raczej rzadko, natomiast na porządku dziennym jest na przykład przekupywanie uczniów na chodzenie do Kościoła (ja się nie daję). Siostra przekupuje również osoby niechodzące na religię, aby zaczęły chodzić. Kazania polityczne wygłaszała ta poprzednia, jednak z niewyjaśnionych powodów przeniesiono ją zdaje się do Krakowa.
|
|
|  | | liliac (147340 punktów) | Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Teraz uczy nas nowa siostra - ale jest to inna osoba. Kazania polityczne zdarzają się, ale raczej rzadko, natomiast na porządku dziennym jest na przykład przekupywanie uczniów na chodzenie do Kościoła (ja się nie daję). Siostra przekupuje również osoby niechodzące na religię, aby zaczęły chodzić.
Tak, to przekupywanie... Ona obdarowuje w szkole cukierkami, czekoladkami, jogurtami osoby chodzące na różańce, roraty i "bóg wie co jeszcze". Rezultat jest taki, że wiele osób chodzi na różaniec po to, by dostać cukierka. Modlitwa jest tylko niewielką częścią tego procesu. Zaś osoby niechodzące na religię również są niejako przekupywane. Siostra kupiła im książki o Mezopotamii i starożytnym Egipcie i zachęcała jednocześnie do chodzenia na religię... i w ogóle na msze. Z wyraźnym podtekstem, że jak to zrobią, dostaną jeszcze więcej. I nawet mnie dała wiele prezentów - plastikowe aniołki (tandetne zresztą), kawałek marmuru, obrazek z Wojtyłą, cukierki... Zaś na lekcji mówiła coś raz o moim "nawróceniu", którego by chciała. Chore.
|
|
| | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Rodzice powinni interweniować u dyrekcji szkoły. Tyle się mówi o tym, że pod szkołami dealerzy częstują dzieciaki faszerowanymi cukierkami. Kto wie, czym częstuje katechetka  Częstuje głównie galaretką w czekoladzie, ale niektórym daje cukierki z napisem AJERKONIAK, więc rzeczywiście zdarza się jej dać coś niewłaściwego.  A te cukierki mogą mieć wcale nie tak mało tego alkoholu, bo gdy raz mi dała cukierka z napisem AJERKONIAK, poczułem lekkie ciepło w gardle. Dominikanka mnie alkoholizuje
|
|
| |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Ma swoją taktykę kobita. Poprzez obdarowywanie próbuje wywołać poczucie bliskości, zaufania, zobowiązania, może i jakiegoś ciepła. Nie można mieć złudzeń, po co to robi, sama ci powiedziała, czego chce. A to jej potrzebne, oczywiście tylko pozornie dla Ciebie, to tak jedynie przy okazji, bo głównym celem jest uznanie tego, który patrzy na nią zza chmurki i zawiaduję dostępem do błogiej wieczności w zaświatach. Ten typ katolika tak ma. No, żenada.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Ma swoją taktykę kobita. Poprzez obdarowywanie próbuje wywołać poczucie bliskości, zaufania, zobowiązania, może i jakiegoś ciepła. Nie można mieć złudzeń, po co to robi, sama ci powiedziała, czego chce. A to jej potrzebne, oczywiście tylko pozornie dla Ciebie, to tak jedynie przy okazji, bo głównym celem jest uznanie tego, który patrzy na nią zza chmurki i zawiaduję dostępem do błogiej wieczności w zaświatach. Ten typ katolika tak ma. No, żenada.
I niestety wywołuje uczucie bliskości, zaufania, ciepła. Całe szczęście nie działa to na wszystkich, ale na dużą część. Przyznam się, że też jej ulegałem i odbierałem te wszystkie prezenciki i byłem w jak najlepszej drodze do "nawrócenia", nawet raz miałem ochotę pójść do kościoła (!), ale ostatecznie tego nie zrobiłem. W końcu przestałem reagować na jej słowa, a prezenty jedynie przyjmowałem. A byłem przez tą osobę na wspaniałej drodze do odwrotu od ateizmu. Dobrze, że w porę się zorientowałem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zupełna (2507 punktów) |
>I niestety wywołuje uczucie bliskości, zaufania, ciepła. Całe szczęście nie działa to na wszystkich, ale na dużą część. Przyznam się, że też jej ulegałem i odbierałem te wszystkie prezenciki i byłem w jak najlepszej drodze do "nawrócenia", nawet raz miałem ochotę pójść do kościoła (!), ale ostatecznie tego nie zrobiłem. W końcu przestałem reagować na jej słowa, a prezenty jedynie przyjmowałem. A byłem przez tą osobę na wspaniałej drodze do odwrotu od ateizmu. Dobrze, że w porę się zorientowałem.Drogi Mikołaju Jestem pod wrażeniem, jak bardzo ugruntowane masz poglądy w wieku dwunastu lat i nie zszedłeś z jedynie słusznej drogi mimo cukierków i innych słodyczy. Aczkolwiek po prześledzeniu Twoich wypowiedzi mam wątpliwości: indoktrynują czy nie indoktrynują na lekcjach religii? Uczniowie "olewają" to co katechetka mówi czy "prawie chodzą do kościoła"? Niemniej brawo. Składnia, technika pisania Twoich tekstów jak po wielu latach ćwiczeń.
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) |
> Drogi Mikołaju> Jestem pod wrażeniem, jak bardzo ugruntowane masz poglądy w wieku dwunastu lat i nie zszedłeś z jedynie słusznej drogi mimo cukierków i innych słodyczy.Pardon, w wieku trzynastu lat. I te prezenty to nie tylko cukierki. > Aczkolwiek po prześledzeniu Twoich wypowiedzi mam wątpliwości: indoktrynują czy nie indoktrynują na lekcjach religii? Uczniowie "olewają" to co katechetka mówi czy "prawie chodzą do kościoła"?Niemal wszyscy olewają to, co mówi na lekcjach, jednak gdy da im cukierka po różnańcu, owszem, idą na mszę, oczywiście nie wszyscy. Różnie bywa. > Niemniej brawo. Składnia, technika pisania Twoich tekstów jak po wielu latach ćwiczeń.  Dziękuję
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Oj, to ja nie zwróciłem uwagi ile masz lat. I też jestem pod wrażeniem.
|
|
| | | | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Oj, to ja nie zwróciłem uwagi ile masz lat. I też jestem pod wrażeniem.
Nic się nie stało. Jednak mam pewną uwagę. Może to tylko wrażenie, ale coś czujé, że ten post brzmi nieco kpiąco...
|
|
| | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Ani trochę.
|
|
| | | | | | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Ani trochę.
To dobrze...
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | zupełna (2507 punktów) | >>Oj, to ja nie zwróciłem uwagi ile masz lat. I też jestem pod wrażeniem. >Nic się nie stało. Jednak mam pewną uwagę. Może to tylko wrażenie, ale coś czujé, że ten post brzmi nieco kpiąco... >Powinien nie kpiąco a "wątpiąco". Mam dość duży kontakt z środowiskiem 13 latków. Jesteś bardzo wyjątkowym trzynastolatkiem w 6 tej klasie szkoły podstawowej.
|
|
| | | | | | | | |  | | Przemek J. (3008 punktów) | Ja mam podobnie, ponieważ mam dzieci mniej-więcej w tym wieku.
Nie śledziłem całego wątku, ale już sam początek jest intrygujący:
> Gdy ta siostra zaczęła nas uczyć, kilka osób się wypisało z religii
W szkole podstawowej to mogą zrobić tylko rodzice, nie dzieci.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Nie śledziłem całego wątku, ale już sam początek jest intrygujący:> > Gdy ta siostra zaczęła nas uczyć, kilka osób się wypisało z religii> W szkole podstawowej to mogą zrobić tylko rodzice, nie dzieci.Tak, rodzice je wypisali. Nie formalizujmy
|
|
| | | | | | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Powinien nie kpiąco a "wątpiąco". Mam dość duży kontakt z środowiskiem 13 latków.> Jesteś bardzo wyjątkowym trzynastolatkiem w 6 tej klasie szkoły podstawowej.>  Oj nie aż tak... Ateistą bynajmniej nie jestem jedynym.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Dzięki "wiedzy" dobrodzieja dowiedziałem się między innymi, że symbol ying i yang, to rzekomo okultystyczny symbol wykorzystywany w rytuałach.Niedawno ta siostra wywiesiła plakat o znakach okultystycznych i opętaniu, jakiego można się od nich rzekomo nabawić. Wśród nich były na przykład artykuł o ying i yang... i tekst o dziewczynie, ktora zachorowała psychicznie od noszenia Pierścienia Atlantów. Całe szczęście po dwóch dniach plakat znikł, domyślam się, ze dzięki czyjejś interwencji,
|
|
1 na 1 | sokra (41 punktów) | W szkole powinniście mieć szansę uczęszczać na etykę - myślę, że byłoby to ciekawsze doświadczenie (pod warunkiem, że nauczyciel podszedłby, jak należy do tematu). Potraktuj to co słyszysz na lekcjach religii, jako bajki - nie do końca udane, a są przecież inne - ciekawsze. Wstyd, że niektórzy dorośli nie dostrzegają tego, że wy potraficie samodzielnie myśleć. Taką lekcję można podsumować: "Właśnie leci kabarecik".
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > W szkole powinniście mieć szansę uczęszczać na etykę - myślę, że byłoby to ciekawsze doświadczenie (pod warunkiem, że nauczyciel podszedłby, jak należy do tematu).> Potraktuj to co słyszysz na lekcjach religii, jako bajki - nie do końca udane, a są przecież inne - ciekawsze.> Wstyd, że niektórzy dorośli nie dostrzegają tego, że wy potraficie samodzielnie myśleć.> Taką lekcję można podsumować: "Właśnie leci kabarecik".> Niestety, w szkole nie ma etyki. Etyka jest tylko w kilku szkołach w Poznaniu, gdzie mieszkam... Zresztą zapewne niewiele osób by na nią chodziło, osób, które nie chodzą na religię jest tylko kilka. Ale to prawda, że etyka znacznie więcej daje - mam znajomych, którzy chodzą do innych szkół, w których jest etyka, na którą chodzą. Z tego co mi mówią, porusza się tam znacznie ciekawsze tematy, poza tym jest dyskusja, wymiana zdań... Moim zdaniem etyka w żadnym stopniu nie jest zamiennikiem religii, gdyż etyka traktuje głównie o moralności, natomiast na religii w szkołach o moralności mówi się sporadycznie, częściej słyszymy rzeczy o Bogu, "wspaniałym" Kościele Katolickim, czy też sprawy polityczne. Oczywiście, że traktuję to, co słyszę na religii za bajki, nie musicie mi przypominać  , skoro piszę na forum dla racjonalistów o indoktrynacji politycznej na lekcjach religii, chyba nie wierzę w takie rzeczy
|
|
|  | | sokra (41 punktów) | Pisząc "że to bajki" chciałem dać tobie do zrozumienia,że szkoda na to czasu - są ciekawsze rzeczy. Dwie uwagi piszę tylko ja >>nie musicie mi przypominać<<, i nie przypominam bo nie jest moim zadaniem ciebie pouczać itp; indokrynacja to proces szerszy niż lekcje religii w twojej szkole. Tak wogóle cieszy mnie to, że nie brakuje młodych ludzi, którzy myślą samodzielnie.
|
|
| |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Tak wogóle cieszy mnie to, że nie brakuje młodych ludzi, którzy myślą samodzielnie.
Brakuje. Jest ich za mało. Coraz więcej, ale cały czas za mało.
|
|
|  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Niestety, w szkole nie ma etyki. Etyka jest tylko w kilku szkołach w Poznaniu, gdzie mieszkam... Zresztą zapewne niewiele osób by na nią chodziło, osób, które nie chodzą na religię jest tylko kilka.
Jeśli zbierze się was w szkole siedmioro, dyrekcja ma obowiązek zorganizować lekcje etyki.
|
|
| |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Jeśli zbierze się was w szkole siedmioro, dyrekcja ma obowiązek zorganizować lekcje etyki.Niestety tylko trzy osoby w mojej szkole nie chodzą na religię - mormonka i dwóch ateistów. Ateistów i obojętnych religijnie jest więcej niż te dwie osoby, ale i tak chodzą na religię, więc to niczego niestety nie zmienia. A propos, wydaje mi się, że ośmiu
|
|
| | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > A propos, wydaje mi się, że ośmiuSiedmiu Cytat:§ 2 1. Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej. (...) §3 1. Uczniom, których rodzice lub którzy sami wyrażą takie życzenie (§ 1 ust. 1), szkoła organizuje lekcje etyki w oparciu o programy dopuszczone do użytku szkolnego na zasadach określonych w art. 22 ust. 2 pkt 3 ustawy o systemie oświaty. 2. W zależności od liczby zgłoszonych uczniów zajęcia z etyki mogą być organizowane według zasad podanych w § 2.
www.naucza(*)oc.pl/pliki/podstawaprawna.pdf
|
|
| | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >A propos, wydaje mi się, że ośmiu> Siedmiu  > Cytat:§ 2 >1. Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej. >(...) >§3 >1. Uczniom, których rodzice lub którzy sami wyrażą takie życzenie (§ 1 ust. 1), szkoła organizuje lekcje etyki w oparciu o programy dopuszczone do użytku szkolnego na zasadach określonych w art. 22 ust. 2 pkt 3 ustawy o systemie oświaty. >2. W zależności od liczby zgłoszonych uczniów zajęcia z etyki mogą być organizowane według zasad podanych w § 2. > > www.naucza(*)oc.pl/pliki/podstawaprawna.pdfZwracam honor.  Ale i tak w mojej szkole jest za mało uczniów nieuczęszczających na religię, chyba tylko trzy, więc o siedmiu można sobie pomarzyć..
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > jestem uczniem klasy szóstej szkoły podstawowej w Poznaniu i muszę powiedzieć, że na> lekcjach religii katecheci, czyli siostry dominikanki prowadzą indoktrynację polityczną uczniów.Zdaje się, że chodzi o indoktrynację religijną, która dopiero w dalszej perspektywie okazuje się być polityczną. Na lekcji religii nie powinno to dziwić: wiary nie da się oddzielić od religijnej indoktrynacji i propagandy. Żałosne jet to, że spece od naszej oświaty nie potrafią jej oddzielić od naukowego dyskursu, z którym powinna zapoznawać dzieci szkoła. Same w sobie niedorzeczne zdania nie stanowią jeszcze indoktrynacji. Indoktrynacją stają się dopiero poprzez sposób podawania. Jedną z wielu jej metod jest powtarzanie (wspominasz o tym), ale przede wszystkim tłamszenie krytycznego myślenia, pytania, konfrontacji z faktami, odmiennymi poglądami. Przypomnę, że prawo dziecka do swobodnego myślenia gwarantuje KONWENCJA O PRAWACH DZIECKA. Troską kościoła o dzieci w wieku szkolnym powinien w normalnych warunkach zatroszczyć się rzecznik praw dziecka. www.unicef(*)RC_polish_language_version.pdf
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
-1 na 1 katechetka (-31 punktów) (zablokowany) | Od zawsze uważałam że za nauczanie religii powinny się brać osoby swieckie,a nie duchowne.
Pamiętam niegdyś puściłam dzieciom Radio Maryja,ale tylko po to żeby wiedziały że takie radio istnieje.
|
|
 | 5 na 7 | spellbinder (8577 punktów) | >Od zawsze uważałam że za nauczanie religii powinny się brać osoby swieckie,a nie duchowne.
No oczywiście. Osoby duchowne nie powinny się rozpraszać w misji zbierania pieniędzy dla swojego władcy.
>Pamiętam niegdyś puściłam dzieciom Radio Maryja,ale tylko po to żeby wiedziały że takie radio istnieje.
A dzieci zapewne miały z tego niezły ubaw. O ile podejście do religii jest u dzieci różne, o tyle "lekcje" religii zawsze budziły śmiech z tego co widziałem. Nikt prowadzącego nie słuchał. Nieważne co się im puści, skoro dzieci grają w cymbergaja, albo na komórkach w jakieś nowoczesne czasozabijacze.
|
|
|  | 4 na 4 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >Od zawsze uważałam że za nauczanie religii powinny się brać osoby swieckie,a nie duchowne.> No oczywiście. Osoby duchowne nie powinny się rozpraszać w misji zbierania pieniędzy dla swojego władcy.> >Pamiętam niegdyś puściłam dzieciom Radio Maryja,ale tylko po to żeby wiedziały że takie radio istnieje.> A dzieci zapewne miały z tego niezły ubaw. O ile podejście do religii jest u dzieci różne, o tyle "lekcje" religii zawsze budziły śmiech z tego co widziałem. Nikt prowadzącego nie słuchał. Nieważne co się im puści, skoro dzieci grają w cymbergaja, albo na komórkach w jakieś nowoczesne czasozabijacze.Owszem, gdy siostra mówiła nam o prześladowanych chrześcijanach w naszym kraju, wszyscy zaczęli się śmiać. Na religii popularne jest rysowanie i rozmowy przez karteczki. Siostry nikt nie słucha, góra dwie osoby. Plus ja, by wyłapywać co ciekawsze fragmenty
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Od zawsze uważałam że za nauczanie religii powinny się brać osoby swieckie,a nie duchowne. >Pamiętam niegdyś puściłam dzieciom Radio Maryja,ale tylko po to żeby wiedziały że takie radio istnieje.
Nauczanie osób świeckich jest równie idiotyczne moim zdaniem, jak i nauczanie osób duchownych. Wiem to od osób z innych szkół, gdzienuczą katechetki.
|
|
|  | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | > >Od zawsze uważałam że za nauczanie religii powinny się brać osoby swieckie,a nie duchowne.> >Pamiętam niegdyś puściłam dzieciom Radio Maryja,ale tylko po to żeby wiedziały że takie radio istnieje.> Nauczanie osób świeckich jest równie idiotyczne moim zdaniem, jak i nauczanie osób duchownych. Wiem to od osób z innych szkół, gdzienuczą katechetki.Tekst wykomunizowanej córki niechrzczonego agnostyka: Tato, dochodzę do wniosku że nie ma inteligentnych księży. Tata: przecież ciebie religii uczy katechetka?! Córka: o katechetkach to wolę nie myśleć! Córka zgodnie z wolą wierzącej matki chodzi na religię, ale praktycznie od czasu komunii coraz silniej skłania się ku poglądom ojca  Rozmowa taty z dziadkiem, też nieochrzczonym agnostykiem: Tata zrelacjonował rozmowę z córką Dziadek: ale ty jej tak nie ucz! Tata: ja nie uczę! Wszystko wynosi z lekcji religii!
|
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Od zawsze uważałam że za nauczanie religii powinny się brać osoby swieckie,a nie duchowne.
A powiedz mi, kochana katechetko, dlaczego?
|
|
4 na 4 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Dziś dominikanka niejaka siostra Marcela opowiadała nam o swej... niedoszłej aborcji. Powiedziała, że lekarze powiedzieli jej mamie, by "zabiła swoje dziecko, usunęła je, gdyż będzie chore psychicznie"... Ale "jej matka zawierzyła bogu, prosiła Jezusa by stało się wedle jego woli". I nie zgodziła się na aborcję. Swoją drogą, ci lekarze się wcale nie pomylil. Ta siostra bynajmniej nie jest normalna.
|
|
3 na 3 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Pamiętam jeszcze dwie wypowiedzi siostrzyczki Natalii dominikanki.
Jedna dziewczyna w klasie czyta Zmierzch. Siostra: "co ty za dziadostwo czytasz?! to satanistyczna i okultystyczna książka! masz biblię czytać!". Już prędzej biblia jest dziadostwem...
Albo jeszcze jedno: "żyjemy w bardzo nieciekawych czasach, a wszystko wygląda na to, że będzie coraz gorzej... niedługo wyprowadzą religię ze szkół! chrześcjanie są w Polsce coraz bardziej prześladowani, coraz trudniej nam wyznawać naszą wiarę.". Ta, jasne. Chrześcijanie są prześladowani, bez komentarza. Niech siostrzyczka uważa, kto tu kogo naprawdę prześladuje.
Teraz uczy nas siostra Marcela. Jej niedawna wypowiedź: "nadejdzie taki dzień, że do klasy wejdą ubrani na czarno panowie i dadzą tysiąc złotych każdemu uczniowi, który opuści religię. nadejdzie taki dzień! nadejdzie taki dzień!".
Zabawne są te siostry, prawda?
|
|
 | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Jedna dziewczyna w klasie czyta Zmierzch. Siostra: "co ty za dziadostwo czytasz?! to satanistyczna i okultystyczna książka! masz biblię czytać!". Już prędzej biblia jest dziadostwem...Że "satanistyczna i okultystyczna", to rzeczywiście zabawne, ale określenia "dziadostwo" akurat bym się nie czepiała  > "nadejdzie taki dzień, że do klasy wejdą ubrani na czarno panowie i dadzą tysiąc złotych każdemu uczniowi, który opuści religię. nadejdzie taki dzień! nadejdzie taki dzień!".Ja bym się nie obraziła  A tak co tydzień będą dawać?
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Że "satanistyczna i okultystyczna", to rzeczywiście zabawne, ale określenia "dziadostwo" akurat bym się nie czepiała  Cóż, kwestia gustu. Mnie Zmierzch podoba się tylko trochę, na religii wolę zdecydowanie czytać kryminały Joanny Chmielewskiej.
|
|
 | 5 na 5 | MarcinK (9189 punktów) |
>Teraz uczy nas siostra Marcela. Jej niedawna wypowiedź: "nadejdzie taki dzień, że do klasy wejdą ubrani na czarno panowie i dadzą tysiąc złotych każdemu uczniowi, który opuści religię. nadejdzie taki dzień! nadejdzie taki dzień!".
Mogłeś powiedzieć, że ksiądz zbiera, a nie daje.
|
|
|  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Mogłeś powiedzieć, że ksiądz zbiera, a nie daje.
Z tymi mężczyznami w czarnych ubraniach myślę, że chodziło jej o satanistów. Księża owszem, są bardzo łakomi na forsę, ale wątpię, czy braliby ją w zamian za opuszczenie religii.
|
|
| |  | 5 na 5 | MarcinK (9189 punktów) |
To może być jak w tym kawale:
Jak donosi Radio Erewań, na pytanie: Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody? Odpowiedź brzmi: Tak, to prawda, tylko że nie w Moskwie, lecz w Leningradzie, i nie na Placu Czerwonym, a na Placu Rewolucji, i nie samochody, a rowery, i nie rozdają, a kradną.
|
|
3 na 3 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | |
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Artykuł pisany w listopadzie 2008 r. Jeśli od tamtej pory coś się zmieniło, to tylko na gorsze. Cała nadzieja w Was, młodzieży. Może lekcje religii w szkole przestaną się opłacać, gdy drastycznie spadnie popyt?
|
|
|  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Artykuł pisany w listopadzie 2008 r. Jeśli od tamtej pory coś się zmieniło, to tylko na gorsze. >Cała nadzieja w Was, młodzieży. Może lekcje religii w szkole przestaną się opłacać, gdy drastycznie spadnie popyt?
Niestety, choć nikt nie uważa na religii, chodzą niemal wszyscy... tylko trzej nie chodzą (dwóch ateistów i mormonka córka ateistów). Więc popyt szybko nie opadnie. Chociaż... niektórzy twierdzą, że w gimnazjum przestaną żyć konformistycznie i zrezygnują z uczęszczania na lekcje religii. Pożyjemy, zobaczymy. Ja w gimnazjum nie będę chodzić.
Co do artykułu - masz rację. Nie zmieniło się nic. Ja osobiście nie słyszałem tekstów typu "antykoncepcja prowadzi do bezpłodności", czy też "gry komputerowe to satanizm", jednak wiem, że takie sytuacje cały czas mają miejsce. Choćby z wielu wypowiedzi młodych ateistów na różnorakich forach ateistycznych.
|
|
5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 2 na 2 | Gosia (9452 punktów) |
> Niezorientowani ci katecheci jacyś .Abo piąta kolumna .
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Abo piąta kolumna.Nie sądzę, choć jej wypowiedzi nie zawsze przystają do oficjalnej linii Watykanu (choć ideowo bardzo zbieżne), to na pewno nie wskazują na to, by była satanistką
|
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >"W Polsce są powodzie, bo bóg nas nie każe - bóg nas ostrzega.> Eee... to, to nie.> To albo posłowie PiS wymodlili albo Tajemnicze Samoloty (musi Ruskie) chemtrailsy rozpylają - samo Biuro Prasowe Jasnej Góry do wierzenia podaje.> Niezorientowani ci katecheci jacyś .Cóż, choć kościół katolicki jest jednolity, składa się z różnych frakcji... Albo przynajmniej są w nim osoby o innej opinii, choć tak samo głupiej.
|
|
2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Przypomina mi się jeszcze jedna wypowiedź siostry.
"Nie wiem czy wiecie, ale w radiu, telewizji, internecie słyszy się debatę, czy krzyże powinny wisieć w miejscach publicznych. I wielu ludzi mówi że nie. Chcą prześladować naszą wiarę!!! Kiedyś zabijano chrześcijan, dziś chcą odebrać im krzyże. To jest krok w celu zniszczenia naszej wiary."
|
|
|  | 4 na 4 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Emituje taki hałas, jakbyśmy zrywali te krzyżyki siostrzyczce z szyi .Dokładnie. Kościół ma w naszym kraju wszelkie dobra, przywileje, dochody i olbrzymi majątek. A gdy tylko próbuje się ZAPROPONOWAĆ zmniejszenie tych przywilejów, podnosi się krzyk o prześladowaniu chrześcijan, czego przykładem jest awantura o telewizję Trwam. Maleńka, niszowa stacja telewizyjna przeznaczona dla wąskiej grupy fanatyków Imperium Radia Maryja i Dzieł Przy Nim Powstałych ma mieć miejsce na multipleksie z wyłącznie najważniejszymi stacjami? Żenada. Nie ma maleńkiej, niszowej stacji, przez co jest "prześladowanie chrześcijan".
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Emituje taki hałas, jakbyśmy zrywali te krzyżyki siostrzyczce z szyi .Z drugiej strony wiele osób chamsko wyśmiewało się z jej... charakteru, osobowości, więc może dlatego "emituje taki hałas"
|
|
 | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. czy krzyże powinny wisieć w miejscach publicznych. Wielu katolików nie potrafi uznać miejsc wolnych od krzyża. Tkwi w nich chyba jakaś fobia przed ograniczeniem wpływów. Trudno to pojąć - tak jakby mieli przymus rozpychania się i znakowania każdego terenu. A jeśli (co nie daj "Boże") gdzieś ich nie chcą, to od razu tragedia, że gwałt. W nieustannej ekspansywności, właściwej chyba wszelkim religiom, najdziwniejsze i bardzo smutne jest, gdy wyznawcy głoszą jednocześnie własną skromność. Nie sposób nie odnieść wrażenia podobieństwa religii do jakiejś wtórnej ludzkiej zarazy, co pleni się wszędzie - do dzikiego półświadomego monstrum przebranego tylko w szaty cywilizacji.
[edit] Proszę sobie wyobrazić, że gdzieś w Polsce jest powiat, gmina czy sioło nie 'należące' do jakiejkolwiek (za przeproszeniem) parafii.. Może się mylę i źle oceniam katolików, ale chyba nie zdzierżyliby jakiejś białej plamy na mapie kraju, wyłączonej spod wpływów kościoła..
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Wielu katolików nie potrafi uznać miejsc wolnych od krzyża. Tkwi w nich chyba jakaś fobia przed ograniczeniem wpływów. Trudno to pojąć - tak jakby mieli przymus rozpychania się i znakowania każdego terenu. A jeśli (co nie daj "Boże") gdzieś ich nie chcą, to od razu tragedia, że gwałt. >W nieustannej ekspansywności, właściwej chyba wszelkim religiom, najdziwniejsze i bardzo smutne jest, gdy wyznawcy głoszą jednocześnie własną skromność. Nie sposób nie odnieść wrażenia podobieństwa religii do jakiejś wtórnej ludzkiej zarazy, co pleni się wszędzie - do dzikiego półświadomego monstrum przebranego tylko w szaty cywilizacji.
Właśnie. Gdy wybuchała ta awantura, po prostu nie mogłem pojąć po co komuś krzyże w miejscach publicznych. Po co nam symbol jakiejś tam religii?! Mi krzyż w szkole osobiście nie przeszkadza. Ale dziwnie się czuję, gdy go widzę. Ale cóż, żyjemy jeszcze w państwie wyznaniowym...
|
|
|  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Może się mylę i źle oceniam katolików, ale chyba nie zdzierżyliby jakiejś białej plamy na mapie kraju, wyłączonej spod wpływów kościoła..
Tak jest. Od razu podniesiono by krzyk, że to bezbożne, satanistyczne miejsce.
Pamiętam, że był taki okres w moim życiu lubiłem słuchać wieczorem Radia Maryja, dla zabawy. I przypminam sobie telefon słuchaczki, w którym mówiła ona, że mieszka w satanistyczno-bezbożnej gminie, gdzie ponoć "sataniści całują się pod jabłonią i odprawiają czarne msze, modlą się składając dłonie w stronę piekła", przez co "wszystkie krowy jej pomarły". Bardzo chętnie odwiedziłbym taką gminę.
|
|
3 na 3 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Może nieco odbiegnę od tematu, który traktuje o religii w szkołach i indoktrynacji z nią związanej, ale muszę to powiedzieć. Pewnego dnia nasza polonistka rzekła na lekcji polskiego: "...i można sobie nie wierzyć w boga, ale pamiętajcie, że chrześcijaństwo i nauczanie kościoła katolickiego są niepodważalne. Mam nadzieję, że dla każdego z was Kościół jest wielkim autorytetem". Bardzo mnie ta wypowiedź poruszyła i zabolała, zwłaszcza że: 1. Ta polonistka jest przesympatyczna i nie spodziewałbym się po niej czegoś takiego. 2. Nie chodzę do żadnej szkoły katolickiej, chodzę do zwykłej podstawówki, zatem tym bardziej nie miała prawa tego powiedzieć. Nie zareagowałem na to. Ale bardzo mi się o nie podobało. Dziwnie się wówczas poczułem. Jakby nie było dla mnie miejsca na tym świecie.
|
|
 | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >1. Ta polonistka jest przesympatyczna i nie spodziewałbym się po niej czegoś takiego.
To doświadczenie akurat może ci się przydać, jak za niedługo wejdziesz w "specyficzne" relacje z płcią przeciwną, ukierunkowane na bliskie związki. Trzeba wtedy patrzeć głębiej i widzieć więcej, nie tylko ulegać emocjom, bo mogą być kiepskim doradcą.
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >To doświadczenie akurat może ci się przydać, jak za niedługo wejdziesz w "specyficzne" relacje z płcią przeciwną, ukierunkowane na bliskie związki. Trzeba wtedy patrzeć głębiej i widzieć więcej, nie tylko ulegać emocjom, bo mogą być kiepskim doradcą.
Nie ulegam emocjom, ta osoba jest naprawdę fajna, otwarta i sympatyczna, zatem byłem zdziwiony tą wypowiedzią. I sympatii do nauczycielki absolutnie nie porównywałbym do spraw miłosnych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|