Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zamiast religii socjologia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-02-2012 19:36Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
Zamiast religii socjologia
Ocena 9 na 9
Napotkałam na forum propozycję sondażu o tym "jaki przedmiot nauczania chcielibyśmy widzieć w szkole zamiast religii". Nie wiem czy przypomnę sobie teraz wszystkie podane tam propozycje, ale prócz formalnie od lat zaakceptowanej etyki, wymieniano m.in. psychologię, prawo, kurs prawa jazdy, religioznawstwo, politologię i socjologię.

Chyba właśnie socjologia jest na tej liście najwartościowszą pozycją, bo skoro w demokracji musimy liczyć na mądrość współobywateli, warto w tę mądrość zainwestować. A uświadomienie sobie jak możemy być manipulowani i dlaczego w określony sposób reagujemy na działania władzy, hierarchii kościelnej albo np. różnych korporacji pozwoli ludziom skutecznie się przeciwstawiać.


W każdym razie ja postawiłabym na socjologię, której, jak chyba wszystkiego, nauczać można na różnych poziomach.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

13-02-2012 19:48
 Ocena 12 na 12
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Lepsza byłaby filozofia.

Zresztą każda alternatywa dla tzw. "religii" (czyli prymitywnej indoktrynacji uskutecznianej przez jakiegoś spoconego dysfunkcyjnego grubasa w sukience lub wiecznie uśmiechniętą lecz martwą w środku katechetkę z rozstrojoną gitarą) jest dobra i słuszna. Nawet morfologia nicieni lub język kirundi.
13-02-2012 20:04 
 Ocena 1 na 1
Kugo (267 punktów)
>Lepsza byłaby filozofia.
Filozofia znajduje się w programie nauki języka polskiego.
13-02-2012 20:49 
 Ocena 4 na 4
Lizergus (691 punktów)
>Filozofia znajduje się w programie nauki języka polskiego.
Tyle co kot napłakał.
Myślę, że najlepszy byłby przedmiot zawierający treści z filozofii, logiki i etyki.
15-02-2012 13:50 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Myślę, że najlepszy byłby przedmiot zawierający treści z filozofii, logiki i etyki.
... plus szczypta statystyki i podstawy rachunku prawdopodobieństwa - taki podstawowy pakiet, wyposażenie na dalszą drogę w odkrywaniu zasad rządzących światem. I skuteczna szczepionka przeciwko pozanaukowym koncepcjom.
Wprowadziłbym także (i to całkiem serio) gruntowny kurs podstaw darwinizmu z testem sprawdzającym zrozumienie, którego pozytywne zaliczenie byłoby przepustką do dalszej edukacji.
14-02-2012 02:08 
 Ocena 5 na 5
spellbinder (8577 punktów)
>Lepsza byłaby filozofia.

Nie byłaby lepsza. Socjologia (plus jakaś podstawowa psychologia społeczna) jest o tyle fajna, że bardzo łatwo jest nią dzieciaki zainteresować. Tam jest mnóstwo ciekawostek, trochę śmiesznych nazw (typu "dylemat wspólnego pastwiska), można się co nieco nauczyć zarówno o tym, jak człowiek funkcjonuje, jak i o technikach manipulacji stosowanych w reklamach, przez religiantów.

Co więcej, przy takiej produkcji psychologów nie będzie problemu ze znalezieniem ludzi chętnych (i posiadających odpowiednią wiedzę) do prowadzenia takich zajęć.

A filozofia... filozofię trzeba lubić. Co więcej znajomość kilku filozoficznych reguł nie przekłada się w prostej linii na zdobycie wiedzy możliwej do wykorzystania w życiu codziennym.
14-02-2012 18:04 
 Ocena 1 na 3
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Pozwolę sobie jednak pozostać przy swoim zdaniu.

Korzyści z nauczania młodzieży filozofii są rozliczne, ale skupię się w tym miejscu na trzech najbardziej "praktycznych".

1. Kształtowanie kompetencji myślenia analitycznego.
2. Logika i swoista dyscyplina pojęciowa.
3. Etyka (w tym systemy etyczne alternatywne w stosunku do etyki chrześcijańskiej).

Nie uznaję za konieczne dowodzenia przydatności tych trzech aspektów filozofii dla młodych ludzi (lub wręcz dla każdego człowieka).

Nie chcę deprecjonować dorobku socjologii, jednak moim zdaniem jej nauczanie nie niesie z sobą tak istotnych korzyści. Zapewniam również, że filozofia także potrafi wzbudzać zainteresowanie uczniów - i tu nie brak barwnych postaci i inspirujących przemyśleń. Zresztą: cóż to za argument? Jeśli zapytamy jakąś grupę uczniów, czy są zainteresowani matematyką, to przypuszczam, że znakomita większość odpowie, że nie. Czy ten brak zainteresowania jest przesłanką do usunięcia matematyki ze szkół? Wątpliwy jest również argument o nadpodaży psychologów i socjologów - przecież teologów też mamy całe zdziczałe watahy.

Na koniec: zastanówmy się, czy skrajny fetyszyzm utylitaryzmu w edukacji jest słuszny. Poglądy kolegi o konieczności "wykorzystania nabytej wiedzy w życiu codziennym" podzielał niestety szereg ministrów edukacji od 1989 roku. Dzięki temu dzieci na języku polskim uczą się pisać listy motywacyjne, a niedługo kosztem nauk ścisłych lub historii w liceach wprowadzone zostaną zajęcia z "urody". Czy praktyczna nauka zawodu, której celowości w szkołach zawodowych nie podważam, na pewno jest konieczna w ramach przedmiotów ogólnokształcących?
14-02-2012 18:18 
 Ocena 6 na 6
spellbinder (8577 punktów)
>Korzyści z nauczania młodzieży filozofii są rozliczne, ale skupię się w tym miejscu na trzech najbardziej "praktycznych".

Ależ ja wcale nie kwestionuję tego, że z filozofii może być jakiś pożytek Mówię tylko o tym, że poziom trudności jest zbyt wysoki, filozofia kojarzy się raczej kiepsko, wiedza filozoficzna jest mniej ciekawa dla przeciętnego człowieka. W ten sposób stworzylibyśmy kolejny przedmiot, do którego nie ma szacunku i nikt nie chce się go uczyć.

Ja miałem w liceum filozofię. Na jednej z lekcji pewien klasowy cwaniaczek zadał pytanie - "a po co nam w ogóle ta filozofia?". Do czego to się przyda? No do niczego zasadniczo.

Przy psychologii czy socjologii takie pytanie umiera, ludzie są bowiem ciekawi tego w jaki sposób oddziałują na nich media, jak zachowują się pod wpływem autorytetów itd. Można im pokazać dziesiątki ciekawych badań... to jest dla przeciętnego człowieka ciekawsze niż filozofia.

>Jeśli zapytamy jakąś grupę uczniów, czy są zainteresowani matematyką, to przypuszczam, że znakomita większość odpowie, że nie. Czy ten brak zainteresowania jest przesłanką do usunięcia matematyki ze szkół?

Spójrz co się dzieje z matematyką Pewna podstawowa wiedza jest niezbędna, ale nie ma sensu zmuszać przyszłych tłumaczy do ślęczenia nad całkami, jeśli ich to nie interesuje:D To, że ci wszyscy uczniowie siedzą na matematyce i się uczą o funkcjach, równaniach kwadratowych itd. to jest zarówno stracony czas, jak i pieniądze. Bo większość z nich już po roku nie potrafi rozwiązać jednego zadania.

Tak samo jak nie ma sensu wszystkich uczyć "polskiego". Swoją drogą ten przedmiot powinien być naprawdę ostro zmodyfikowany...

>ramach przedmiotów ogólnokształcących?

Polacy nie mają pojęcia, jeśli chodzi o ten nieszczęsny j.polski o niczym, prócz szczątkowej wiedzy o polskich pisarzach. Całe zagraniczne bogactwo literatury nam umyka. Dzieciaki ślęczą nad jednowymiarowym chłamem pisanym na to samo kopyto, w kółko wałkują te patriotyczne bzdury, kiedy można im dać naprawdę znacznie ciekawsze pozycje. Nawet polskie, ale do cholery bardziej adekwatne, niż jakieś Króle Maciusie, Krzyżacy, czy inne szmiry tego rodzaju.
Kugo (267 punktów)
Z wymienionych tutaj propozycji dwie wydają mi się najrozsądniejsze: psychologia i socjologia.
Elementy prawa i politologii znajdują się w przedmiocie WOS, religioznawstwo (teoretycznie) w historii, kulturze i geografii natomiast prawo jazdy - nie powinno być przedmiotem nauczania, ponieważ nie każdy ma predyspozycje by zostać kierowcą.

Prawdę powiedziawszy, to najbardziej zadowoliłaby mnie zamiana tych godzin na dodatkowe lekcje matematyki lub zajęcia wyrównawcze dla słabszych uczniów.
Można ewentualnie przeznaczyć zaoszczędzone fundusze na remonty szkół i wyposażenie pracowni.
13-02-2012 20:30 
 Ocena 2 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
> natomiast prawo jazdy - nie powinno być przedmiotem nauczania, ponieważ nie każdy ma predyspozycje by zostać kierowcą.

Nie każdy ma predyspozycje aby zostać też matematykiem, fizykiem, sportowcem czy chemikiem.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
13-02-2012 22:22 
 Ocena 6 na 6
Selanos (12869 punktów)
>> natomiast prawo jazdy - nie powinno być przedmiotem nauczania, ponieważ nie każdy ma predyspozycje by zostać kierowcą.
>Nie każdy ma predyspozycje aby zostać też matematykiem, fizykiem, sportowcem czy chemikiem.

Ale przynajmniej na tych przedmiotach można zdobyć ogólną wiedzę. Ze mnie żaden fizyk czy chemik, ale mimo wszystko lubię wiedzieć coś na ten temat. Jeśli nauczyciel potrafi prowadzić dobrze lekcje, to uczniowie coś z zajęć wyniosą, nawet jeżeli nie zostaną Einsteinami.

Prawo jazdy to, że się tak wyrażę, zbędny luksus. A patrząc na to jak ludzie jeżdżą w Polsce, zaczynam uważać, że to zbędny luksus do którego większość nie powinna mieć dostępu.

Nie wiem dlaczego ludzie uparcie uważają, że prawo jazdy jest jakąś koniecznością. Albo inaczej: dlaczego jak nie potrafią jeździć, to uważają, że muszą udowodnić, że jednak potrafią, najlepiej wyprzedzając na trzeciego przy prędkości 150 km/h.
13-02-2012 22:33 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
> A patrząc na to jak ludzie jeżdżą w Polsce, zaczynam uważać, że to zbędny luksus do którego większość nie powinna mieć dostępu.
>Nie wiem dlaczego ludzie uparcie uważają, że prawo jazdy jest jakąś koniecznością. Albo inaczej: dlaczego jak nie potrafią jeździć, to uważają, że muszą udowodnić, że jednak potrafią, najlepiej wyprzedzając na trzeciego przy prędkości 150 km/h.

Dla mnie to co Napisałeś to argumenty za wprowadzenie nauki jazdy w szkole.

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
13-02-2012 22:38 
 Ocena 3 na 3
Kugo (267 punktów)
>Dla mnie to co Napisałeś to argumenty za wprowadzenie nauki jazdy w szkole.
Czyli chcesz więcej takich pajaców na drogach?
13-02-2012 22:48 
 Ocena 2 na 4
marcin1902 (3438 punktów)
>Czyli chcesz więcej takich pajaców na drogach?

Stwierdziłeś, że sytuacja na drogach jest tragiczna (co jest argumentem za edukacją). Należy zadać pytanie "czym jest to spowodowane?", Ty znalazłeś odpowiedź: prawko mają pajace. Jak temu zapobiec? Twoja rada: nie dawać prawka pajacom, moja rada: edukować. Może gdyby 16 latkowie uczyli się jeździć w ramach nauki szkolnej (różne warunki etc.) byłoby mniej wypadków? Taki młody chłopak zdążyłby się nauczyć tego i owego, a nie jak jest teraz dorwać się do samochodu ojca w wieku 18 lat i rznąć dużego fiata aż się spoci... Oczywiście wypadków nie stwarzają tylko młodzi, ale ci starzy kiedyś młodzi byli i niektórych błędów się nie pozbyli.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 00:19 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Stwierdziłeś, że sytuacja na drogach jest tragiczna (co jest argumentem za edukacją). Należy zadać pytanie "czym jest to spowodowane?", Ty znalazłeś odpowiedź: prawko mają pajace. Jak temu zapobiec? Twoja rada: nie dawać prawka pajacom, moja rada: edukować. Może gdyby 16 latkowie uczyli się jeździć w ramach nauki szkolnej (różne warunki etc.) byłoby mniej wypadków? Taki młody chłopak zdążyłby się nauczyć tego i owego, a nie jak jest teraz dorwać się do samochodu ojca w wieku 18 lat i rznąć dużego fiata aż się spoci... Oczywiście wypadków nie stwarzają tylko młodzi, ale ci starzy kiedyś młodzi byli i niektórych błędów się nie pozbyli.

Taak, bo Polska to bogaty kraj jest i może fundować prawo jazdy w szkołach. To byłoby nawet droższe niż religia. Napisałem, że prawo jazdy to zbędny luksus który nie każdy musi posiadać, więc tego się trzymajmy. Piszesz żeby edukować... To byłoby tak jak z edukacją seksualną w UK. Niby jest, a mimo wszystko mają największy odsetek ciąż wśród nastolatek w Europie. No, ale to zjawisko pozytywne, przynajmniej Europa wolniej umiera. Lubię Brytyjczyków.
14-02-2012 09:03 
 Ocena 2 na 4
marcin1902 (3438 punktów)
>Taak, bo Polska to bogaty kraj jest i może fundować prawo jazdy w szkołach.

Manipulujesz, wcale nie twierdzę żeby Polska fundowała prawo jazdy w szkołach, tylko, że z pożytkiem dla nas szkoła mogła by uczyć jazdy (zastanawiam się teraz, czy nie lepiej by było skupić się na nauce czytania ze zrozumieniem).

>To byłoby nawet droższe niż religia.

Co to za argument?

>Napisałem, że prawo jazdy to zbędny luksus który nie każdy musi posiadać, więc tego się trzymajmy.

Mamy się tego trzymać, bo Ty tak twierdzisz? Proszę Cię... No ja nie wiem, jak dla Ciebie prawo jazdy to luksus to gdzie Ty żyjesz?

>Piszesz żeby edukować... To byłoby tak jak z edukacją seksualną w UK. Niby jest, a mimo wszystko mają największy odsetek ciąż wśród nastolatek w Europie.

Trzeba by było zbadać co jest nie tak w tej edukacji, że nie przynosi efektu.

>No, ale to zjawisko pozytywne, przynajmniej Europa wolniej umiera.

Niedostateczne umiejętności w prowadzeniu samochodem to zjawisko negatywne, Europa szybciej wymiera.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 21:28 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>>Taak, bo Polska to bogaty kraj jest i może fundować prawo jazdy w szkołach.
>Manipulujesz, wcale nie twierdzę żeby Polska fundowała prawo jazdy w szkołach, tylko, że z pożytkiem dla nas szkoła mogła by uczyć jazdy (zastanawiam się teraz, czy nie lepiej by było skupić się na nauce czytania ze zrozumieniem).

A za czyje pieniądze? Jaka jest różnica między nauką jazdy a fundowaniem prawa jazdy? Jeśli dobrze pamiętam, to koszt nauki jazdy idzie w tysiące, a samo prawo jazdy to zdjęcie i stówka w urzędzie.

>>To byłoby nawet droższe niż religia.
>Co to za argument?

Argument z rodzaju 900 mld. długu, deficyt wielki jak Jezus ze Świebodzina. Może prościej: nie ma nic za darmo.

>>Napisałem, że prawo jazdy to zbędny luksus który nie każdy musi posiadać, więc tego się trzymajmy.
>Mamy się tego trzymać, bo Ty tak twierdzisz? Proszę Cię... No ja nie wiem, jak dla Ciebie prawo jazdy to luksus to gdzie Ty żyjesz?

A czy prawo jazdy jest konieczne? Czy każdy je musi mieć? Śmiem nawet twierdzić, że te prawko jest jak alkohol: nie każdy ma do tego głowę.

>>Piszesz żeby edukować... To byłoby tak jak z edukacją seksualną w UK. Niby jest, a mimo wszystko mają największy odsetek ciąż wśród nastolatek w Europie.
>Trzeba by było zbadać co jest nie tak w tej edukacji, że nie przynosi efektu.

Badali, zmieniali, badają nadal, a nastolatki jak traciły głowę i zapominały o gumce, tak robią to nadal.
14-02-2012 10:33 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>Taak, bo Polska to bogaty kraj jest i może fundować prawo jazdy w szkołach. To byłoby nawet droższe niż religia.
Nie jestem pewien. Spróbujmy oszacować (co wcale nie znaczy że uważam że szkoła powinna fundować prawo jazdy). Założenia:
- bierzemy pod uwagę tylko gimnazjum i liceum (6 lat w sumie)
- klasa 25 osobowa
- 2h religii tygodniowo
- pensja nauczyciela dyplomowanego z tytułem magistra ok. 3000 PLN
- koszt prawa jazdy: 1000 PLN

Koszt religii:
6 (lat) x 13 (wypłat w roku) x 1/9 (2h/18h) x 3000 PLN/wypłata = 26 000 PLN. Co prawda szacowanie nieco na oko, ale wychodzi że plus minus każdej osobie z 25-osobowej klasy można byłoby z tych pieniędzy zafundować prawo jazdy...
13-02-2012 22:32 
 Ocena 3 na 3
Kugo (267 punktów)
Mnie się wydaje, że jest różnica między matematyką a jazdą samochodem.
Przede wszystkim nauka matematyki nie grozi utratą życia.
13-02-2012 22:40 
 0 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
>Przede wszystkim nauka matematyki nie grozi utratą życia.

Przede wszystkim nie znając tabliczki mnożenia nie grozi Ci utrata życia, inaczej jest z jazdą samochodem, a nie oszukujmy kurs na prawko nie uczy zbyt wiele...

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
13-02-2012 23:19 
 Ocena 6 na 8
Lizergus (691 punktów)
To może jeszcze wprowadźmy w szkole kurs na koparko-ładowarki, też może się przydać...
13-02-2012 23:34 
 0 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
>To może jeszcze wprowadźmy w szkole kurs na koparko-ładowarki, też może się przydać...

Żenujący żart.

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
13-02-2012 23:59 
 Ocena 5 na 5
Lizergus (691 punktów)
A jak to ma wszystko wyglądać? Sama teoria niewiele da a praktyka to nie tylko problemy organizacyjne, ale przede wszystkim finansowe. Kto ma za to płacić? Lepiej taką kasę zainwestować np. w sprzęt do doświadczeń chemicznych czy fizycznych, bo pod tym względem jest kiła i mogiła. Nie wspominając o tym, że taka forma nauki pewnie nie byłaby skuteczniejsza od tych kursów na prawo jazdy. Jeśli ktoś nie wykorzystuje wiedzy na co dzień albo nie interesuje się tematem to po szkole zapomina ogromną większość informacji - myślę, że z samochodami byłoby tak samo.
14-02-2012 00:22 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
Dodam od siebie, że chociaż z roku na rok egzaminy na prawo jazdy są coraz bardziej debilne, czyli w rozumieniu grzędy RP "wymagające", to kierowcy jak byli kamikadze, tak są nadal.

Codziennie rano widzę, jak na drodze z koleinami, dziurami, szkodami górniczymi i chronicznym brakiem asfaltu jakieś debile jeżdżą ze 120. A ja popełniam zbrodnie jeżdżąc zgodnie z przepisami, 60. Bo lubię swoje życie i podwozie mojego samochodu. No, tak właściwie to nie stać mnie na ewentualne naprawy...
14-02-2012 08:39 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
Ponownie Podajesz argumenty za tym, że ludziom brakuje edukacji w tym zakresie.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 15:49 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Ponownie Podajesz argumenty za tym, że ludziom brakuje edukacji w tym zakresie.

Debilizmu nie wyleczysz edukacją. Jak chcesz, to edukuj za swoje własne prywatne pieniądze. Już napisałem, prawo jazdy to zbędny luksus, nie widzę problemu w tym, żeby za stwarzanie zagrożenia na drodze, odbierać je.
14-02-2012 16:09 
 0 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
>Debilizmu nie wyleczysz edukacją.

Czyli Twierdzisz, że wypadki to tylko i wyłącznie wina debili?

>Jak chcesz, to edukuj za swoje własne prywatne pieniądze.

Płacę podatki.

>nie widzę problemu w tym, żeby za stwarzanie zagrożenia na drodze, odbierać je.

Ale czy rozmawiamy o tym w ogóle? Czy tylko nie Widzisz problemu w "problemach" których nie poruszamy?

>Już napisałem, prawo jazdy to zbędny luksus,

Dla Ciebie może i tak, dla mnie to normalna rzecz.

Masz dosyć ciekawy sposób radzenia sobie z problemami. Tyle osób wypisuje głupoty na różnych portalach (np. Onet), może nie uczmy ludzi pisać i czytać? To zbędny luksus! Przecież nie każdy musi umieć to robić!


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 16:18 
 Ocena 1 na 3
Selanos (12869 punktów)
>>Debilizmu nie wyleczysz edukacją.
>Czyli Twierdzisz, że wypadki to tylko i wyłącznie wina debili?

W większości.

>>Jak chcesz, to edukuj za swoje własne prywatne pieniądze.
>Płacę podatki.

Tak, patrząc na dług naszego kraju, na pewno te podatki na wszystko starczają. Jestem za zmniejszaniem państwa. Państwo powinno zajmować się infrastrukturą, wojskiem, policją, minimalną administracją i ewentualnie edukacją. W tym ostatnim bez zbędnego przesadzania.

>>nie widzę problemu w tym, żeby za stwarzanie zagrożenia na drodze, odbierać je.
>Ale czy rozmawiamy o tym w ogóle? Czy tylko nie Widzisz problemu w "problemach" których nie poruszamy?

Ja widzę problem w wydawaniu pieniędzy. Ty chcesz je wydawać na zbędny luksus jakim jest prawo jazdy. Na dodatek chcesz wydawać pieniądze z podatków, co będzie skutkować tym, że za prawo jazdy będziemy płacić drożej niż teraz.

>>Już napisałem, prawo jazdy to zbędny luksus,
>Dla Ciebie może i tak, dla mnie to normalna rzecz.

Nie każdy to musi mieć i nie każdy się do tego nadaje. To zbędny luksus. Ja posiadam, bo potrzebuję i sam sobie za to zapłaciłem.

>Masz dosyć ciekawy sposób radzenia sobie z problemami. Tyle osób wypisuje głupoty na różnych portalach (np. Onet), może nie uczmy ludzi pisać i czytać? To zbędny luksus! Przecież nie każdy musi umieć to robić!

Czy ja wiem, gdyby ludzie osobiście płacili za swoją edukację, to byłoby to tańsze, a i szkoły nie byłyby zobowiązane do przechowywania uczniów którzy nie mają chęci na naukę i tylko przeszkadzają innym.

Czytanie i pisanie nijak ma się do prawa jazdy. Czytanie i pisanie to niezbędna umiejętność, jeśli ktoś chce sobie radzić w społeczeństwie. Prawo jazdy nie.
14-02-2012 16:34 
 Ocena 1 na 3
marcin1902 (3438 punktów)
>Czytanie i pisanie to niezbędna umiejętność, jeśli ktoś chce sobie radzić w społeczeństwie. Prawo jazdy nie.

Niestety ta umiejętność jest Ci chyba nie do końca znana, ponieważ uporczywie Twierdzisz że:

Cytat:
Ty chcesz je wydawać na zbędny luksus jakim jest prawo jazdy


Jeśli Chcesz kulturalnie rozmawiać, to nie kłam, a kłamiesz bezczelnie. Myślę, że na tym możemy zakończyć naszą rozmowę.
Pozdrawiam.

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 17:15 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
Staram się, naprawdę bardzo się staram, ale jednak nie potrafię zrozumieć. Gdzie skłamałem?
14-02-2012 17:22 
 Ocena-1 na 3
marcin1902 (3438 punktów)
>Staram się, naprawdę bardzo się staram, ale jednak nie potrafię zrozumieć. Gdzie skłamałem?

Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź zamieszczoną powyżej, przemyśl. Jeśli po kilku próbach Ci się nie uda zrozumieć, przykro mi. Jak to pisał Pan Bogusławski "to forum dla racjonalnej inteligencji" (czy jakoś tak ).

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 09:27 
 Ocena 3 na 3
Świnka Flejka (553 punktów)
>A ja popełniam zbrodnie jeżdżąc zgodnie z przepisami, 60.

To ja mam pytanie: skoro "zgodnie z przepisami, 60", to jeździ pan głównie po obszarze zabudowanym w godzinach 23-5, czy poza obszarem zabudowanym, notorycznie holując pojazd z urządzeniem wystającym?
14-02-2012 15:48 
 Ocena 1 na 1
Kugo (267 punktów)
>To ja mam pytanie: skoro "zgodnie z przepisami, 60", to jeździ pan głównie po obszarze zabudowanym w godzinach 23-5, czy poza obszarem zabudowanym, notorycznie holując pojazd z urządzeniem wystającym?
Nie przyszło panu do głowy, że może być to teren niezabudowany z ograniczeniem prędkości do 60 km/h?
14-02-2012 17:09 
 Ocena 1 na 1
Świnka Flejka (553 punktów)
>Nie przyszło panu do głowy, że może być to teren niezabudowany z ograniczeniem prędkości do 60 km/h?

Ależ oczywiście, że przyszło. Ale odcinki, na których występuje ograniczenie prędkości za pomocą znaku pionowego, są z reguły krótkie i tę opcję pominąłem. Wątpię, żeby ktokolwiek miał np. drogę z domu do pracy całą oznaczoną ograniczeniami do konkretnie 60 km/h. Chociaż znam takich, którzy mają ok. kilometr do pracy i ładują się samochodem w największy warszawski korek... Są różne zboczenia.
14-02-2012 17:20 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Ależ oczywiście, że przyszło. Ale odcinki, na których występuje ograniczenie prędkości za pomocą znaku pionowego, są z reguły krótkie i tę opcję pominąłem. Wątpię, żeby ktokolwiek miał np. drogę z domu do pracy całą oznaczoną ograniczeniami do konkretnie 60 km/h. Chociaż znam takich, którzy mają ok. kilometr do pracy i ładują się samochodem w największy warszawski korek... Są różne zboczenia.

Chodzi mi o jakieś 5km drogi, która cała jest obładowana znakami z ograniczeniem do 60, może z kilkoma wyjątkami gdzie jest ograniczenie do 30. Wkurza mnie to, że droga wygląda jak szwajcarski ser, trzęsą się na niej nawet traktory, a oryginalnego asfaltu nie widzieli najstarsi górale. O tyle o ile mogę przejść ze stanem dróg do porządku dziennego, to już z idiotami którzy jeżdżą tam po sto ileś już nie. Bo nie ma roku, żeby tam nie było śmiertelnego wypadku, chociaż droga jest prosta. Często też samochody gubią koła...
14-02-2012 08:52 
 Ocena 1 na 3
marcin1902 (3438 punktów)
>Sama teoria niewiele da a praktyka to nie tylko problemy organizacyjne, ale przede wszystkim finansowe. Kto ma za to płacić?

To się tyczy również innych przedmiotów.

>Lepiej taką kasę zainwestować np. w sprzęt do doświadczeń chemicznych czy fizycznych, bo pod tym względem jest kiła i mogiła.

Ja nie twierdzę, że jedno ma być kosztem drugiego. Takie myślenie jest bez sensu, bo po co np. budować boiska jak lepiej dać na obiady dla głodnych dzieci...

>Nie wspominając o tym, że taka forma nauki pewnie nie byłaby skuteczniejsza od tych kursów na prawo jazdy.

Na czym Opierasz swoje założenia? Z takim podejściem jakie Prezentujesz chyba niczego nie opłaca się robić, no bo po co? I tak to nic nie da...

>Jeśli ktoś nie wykorzystuje wiedzy na co dzień albo nie interesuje się tematem to po szkole zapomina ogromną większość informacji - myślę, że z samochodami byłoby tak samo.

Czyli nic nie robić. Szkoły zrobić tylko dla tych co chcą się uczyć, ale tylko w temacie co ich interesuje. Bo resztę i tak zapomną...

Nie twierdzę, że naukę jazdy należy włączać do programu nauczania. Myślę, że gdyby można było to zrobić, to byłoby to z pożytkiem dla nas wszystkich. Młodzi kierowcy mogli by się uczyć jazdy, a nie robić prawo jazdy...

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
14-02-2012 16:24 
 Ocena 3 na 3
Lizergus (691 punktów)
>Nie twierdzę, że naukę jazdy należy włączać do programu nauczania. Myślę, że gdyby można było to zrobić, to byłoby to z pożytkiem dla nas wszystkich. Młodzi kierowcy mogli by się uczyć jazdy, a nie robić prawo jazdy...
Nie widzę jakoś nauki jazdy w publicznej edukacji. Jest wiele innych praktycznych umiejętności, które mogłyby również być nauczane w szkołach - a nie są.
14-02-2012 02:31 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Przede wszystkim nauka matematyki nie grozi utratą życia.

Nie zawsze
www.goominet.com/unspeakable-vault/vault/358/
Kamil1838 (521 punktów)
Osobiście uważam, że zamiast religii powinno być więcej przedmiotów ścisłych.
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
Ja bym widział w miejsce religii mieszankę filozofii, psychologii, socjolgii, etyki i seksuologii.
13-02-2012 22:22 
 Ocena 8 na 8
DEMONICON (4893 punktów)
>Ja bym widział w miejsce religii mieszankę filozofii, psychologii, socjolgii, etyki i seksuologii.

Czyli coś, co by można nazwać Przysposobieniem do Życia w Rzeczywistości?

Pozdrawiam
Selanos (12869 punktów)
A ja to bym nic nie widział. Bądźmy szczerzy, socjologia, filozofia...? Uczniowie mają problemy z opanowaniem tego co teraz jest w szkole, za co w sporej części winny jest taki a nie inny system edukacji, a Wy chcecie dokładać socjologię czy filozofie, czy co tam jeszcze? Lepiej dołożyć matematykę. Ja bardzo chętnie bym się nauczył matematyki, bo szczerze mówiąc, lubię przedmiot, ale odkrywam to dopiero po opuszczeniu szkoły. Bo mnie tam niczego nie nauczyli.
14-02-2012 18:10 
 0 na 2
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Pewna wiedza z zakresu wymienionych socjologii lub filozofii by się jednak koledze przydała. Rzekłbym nawet, że jest kolega suchą, popękaną glebą łaknącą deszczu.

Może dokształcenie pozwoli koledze na zrozumienie, że z faktu indywidualnego nieuctwa nie powinno się wyciągać wniosków o konieczności likwidacji systemu "bezpłatnej" edukacji.
13-02-2012 23:29
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>W każdym razie ja postawiłabym na socjologię, której, jak chyba wszystkiego, nauczać można na
>różnych poziomach.

Socjologia może być, jednak widziałbym ją
po pierwsze: w ramach szerszego przedmiotu nauki społeczne,
a po drugie: dopiero w liceum.
Nawiasem: w praktyce taki przedmiot nastręczałby wielu problemów. Nauki społeczne są względnie młode - więc obraz rzeczywistości, jaki proponują, szybko się zmienia (inna trudność, że szybko zmienia się i badana rzeczywistość); są też zideologizowane i uwikłane w różne gry interesów - więc i o manipulowanie słuchaczem łatwo.

Proponowałbym przede wszystkim przedmiot pt. metoda naukowa.
Śmiało można nauczać go już w podstawówce - co to takiego falsyfikowalność, indukcja czy podwójnie ślepa próba jest (jeśli tylko przedstawić rzecz w sposób stosowny do wieku ucznia) jak najbardziej do uchwycenia dla przeciętnie rozgarniętego dziesięciolatka.
Raz przyswojoną metodą potrafiliby już posłużyć się w dowolnej dziedzinie, tzw. życia nie wyłączając.
Mniej byłoby religiantów, kreacjonistów, homeopatów, wróżbitów, astrologów, UFOlogów, marketingowych naciągaczy, biznesowych macherów, politycznych populistów, tropicieli spisków i łowców sztucznych mgieł.
Pomarzyć .
14-02-2012 05:59 
 Ocena 1 na 1
Kacperek (2127 punktów)
>Raz przyswojoną metodą potrafiliby już posłużyć się w dowolnej dziedzinie, tzw. życia nie wyłączając.
>Mniej byłoby religiantów, kreacjonistów, homeopatów, wróżbitów, astrologów, UFOlogów, marketingowych naciągaczy, biznesowych macherów, politycznych populistów, tropicieli spisków i łowców sztucznych mgieł.
>Pomarzyć .
>

Ano pomarzyć jedynie - któraż bowiem włada zechce sobie własnym sumptem przysparzać obywateli niesfornych i niepokornych?
Marcinlet (1935 punktów)
Przecież jest WOS. Osobiście zamiast religii proponuję nic.
14-02-2012 10:22 
 Ocena 3 na 3
wafelos (517 punktów)
>Przecież jest WOS. Osobiście zamiast religii proponuję nic.

Ja osobiście proponuje religioznawstwo. Nie mając nic zamiast religii to uczniowie będą jeszcze bardziej brać wzorce od wierzących rodziców . Religioznawstwo jeśli będzie prowadzone w obiektywny sposób, to da świetny przegląd religii świata uczniom. Nawet nie chodzi o to by wybrać sobie potem jakąś religie. Dzięki takim informacjom człowiek będzie lepiej rozeznany w świecie. Problemy religijne ostatnio dość często się pojawiają na świecie więc warto wiedzieć co i jak i zastanowić się dlaczego.
setarkos (10757 punktów)
>.. skoro w demokracji musimy liczyć na mądrość współobywateli, warto w tę mądrość zainwestować.
Przy czym należy brać pod uwagę taką dziedzinę wiedzy lub umiejętności, w której braki byłyby szkodliwe. Ostatecznie można machnąć ręką na niemądrych polityków czy głupawych filozofów, ale działania głupich kierowców każdy może odczuć na własnej skórze. Statystyki pokazują, że wiele, zbyt wiele szkód na zdrowiu wynika z ludzkich błędów w ruchu drogowym.
Dlatego zdecydowanie popieram obowiązkowy kurs prawa jazdy. Rozeznanie w tej materii przyda się nie tylko przyszłym kierowcom aut, lecz także rowerzystom i (wbrew pozorom) zwłaszcza pieszym, których ginie chyba najwięcej.

>.. uświadomienie sobie jak możemy być manipulowani
To także cenna wiedza. Jednak nawet bez jakichkolwiek szkół młodzież świetnie się w manipulacjach orientuje.

[Wśród przedmiotów nauczania spoza proponowanych widziałbym historię techniki. Przekrojowe odtworzenie drogi, jaką przeszły małpy dysponujące tylko gołymi rękoma, a potrafiące dziś skonstruować stację kosmiczną czy atomową łódź podwodną, byłoby pouczające i dość fascynujące. Młodzież poznałaby dzieje ludzkości nie tylko przez daty wojen, ale i pozytywnych osiągnięć przodków.]
ojciec.Romuald.Kwiczoł.SI (24 punktów)
(zablokowany)
Myślę tutaj o Historii Religii,rzetelne przedstawienie głównych religii i ich odłamów.
Żeby dziecko tudzież młodzież mogła wyrobić sobie zdanie o światopglądach religijnych.
Potrzeby duchowe i tak się kiedyś pojawią.
14-02-2012 21:21 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Myślę tutaj o Historii Religii,rzetelne przedstawienie głównych religii i ich odłamów.
>Żeby dziecko tudzież młodzież mogła wyrobić sobie zdanie o światopglądach religijnych.
>Potrzeby duchowe i tak się kiedyś pojawią.

Powinno się kupić wór klocków LEGO i uczyć rozwiązywania problemów realnych. Dość tych pogadanek o stanie umysłu. Całe życie będą się zmagać z tym co inni będą chcieli im wcisnąć.
Jest około 1000 religii. Lepiej niech dzieci same coś tworzą bo potem to ciągłe oczekiwanie na cud kończy się jak zwykle. Budując coś z LEGO zrozumieją że mogą coś tymi swoimi łapkami i rozumem zdziałać. Ogranicza ich tylko wyobraźnia.
Sylwek (15472 punktów)

>Chyba właśnie socjologia jest na tej liście najwartościowszą pozycją, bo skoro w demokracji musimy
>liczyć na mądrość współobywateli, warto w tę mądrość zainwestować. A uświadomienie sobie jak możemy
>być manipulowani i dlaczego w określony sposób reagujemy na działania władzy, hierarchii kościelnej
>albo np. różnych korporacji pozwoli ludziom skutecznie się przeciwstawiać.

Tja, tak jakby socjologowie posiadali ścisłą, naukową wiedzę o funkcjonowaniu społeczeństw.

Może coś przeoczyłem, ale czy oni dalej ne budują sobie narracji pozwalających interpretować pewne fakty?
warga (11 punktów)
Ucząc socjologii w szkole, dzieci będą jeszcze bardziej manipulowane niż obecnie.
15-02-2012 13:18 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Ucząc socjologii w szkole, dzieci będą jeszcze bardziej manipulowane niż obecnie.
Zwróć uwagę na konstrukcję tego zdania. Nie wydaje Ci się podejrzane gramatycznie?
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
>Ucząc socjologii w szkole, dzieci będą jeszcze bardziej manipulowane niż obecnie.
"Idąc przez park zginęła mi czapka."
orchidea78 (385 punktów)
Socjologia byłaby przedmiotem bardziej przydatnym współczesnemu człowiekowi-zamiast słuchać jakiś nieprawdopodobnych bajek ,podań i legend.
Młody człowiek poznawałby zasady zależności, jakie panują w społeczeństwie.
uczyłby się podstaw teoretycznych współżycia w grupie itp.
Gdyby to miało szanse powodzenia, można byłoby przeprowadzić referendum .
Ale w naszym katolickim kraju, przeforsowanie takich radykalnych zmian nie miałoby raczej szans na pozytywne zakończenie.
Niestety...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Socjologia. Czyli jakie powinno być zdrowe społeczeństwo.
Psychologia. Czyli jaki powinien być zdrowy człowiek.

Zamiast...

Religii. Czyli jacy powinniście być.

Nauka o manipulacji itp. to tylko element socjologii (moim zdaniem tej najwartościowszy) wśród wszelkich dziwnych teorii, których można na tym uczyć.

Ja uważam że najlepiej po prostu by było te godziny poświęcić na wychowanie do życia w społeczeństwie, na którym uczyłoby się o manipulacji, prawach konsumentów itp. rzeczach. Miałem takie zajęcia dodatkowe w liceum i naprawdę były ciekawe. Sama socjologia może być takim samym nieporozumieniem jak religia, przynajmniej w moim odczuciu.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
Na oko wydaje się, że wygrywa socjologia, a nieskonsumowana dydaktycznie etyka przestała kusić. Pewność dałaby sonda, może w przerwie między pilniejszymi tematami Racjonalista.pl zbada tę sprawę. I może uwzględni w sondzie zaproponowaną przez Pana farmera "legologię"?
RaSid (111 punktów)

Do tej listy możliwych zamienników dodałbym kulturoznawstwo.
W dyskusjach na forach internetowych często pada propozycja zastąpienia religii np. religioznawstwem, ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysł.
Wprowadzenie religioznawstwa niewiele zmieni. Pozostanie bowiem przekonanie, że jakąś z religii należy wyznawać. I że jest to w realnym życiu człowieka normalne i tak samo ważne jak np. ekonomia, matematyka czy biologia. Religie są składnikiem kultury i dlatego moim zdaniem należy nauczać po prostu kulturoznawstwa, a nie tylko skupiać się akurat tylko na ludzkich wierzeniach religijnych.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365