Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lewicowość w portalu Racjonalista

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-04-2009 00:05Autografka (10638 punktów)Lewicowość w portalu Racjonalista
Ocena 5 na 5
Pojawiło się ostatnio na forum kilka głosów zarzucających portalowi Racjonalista zbytnią lewicowość.
Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości. Kiedy przeczytałam zaproszenie na debatę z udziałem lewicowych polityków, trochę mnie zmroziło, nie jestem bowiem zwolenniczką tego środowiska politycznego. Ale ja jestem dinozaurem dobrze pamiętającym PRL
Ale co młodymi ludźmi o ateistycznym światopoglądzie, którzy poszukują w świecie politycznym grupy, z którą mogą się utożsamić, a dla których PRL jest już prehistorią?
Czy nie jest tak, że są przez pozostałe środowiska polityczne po prostu wpychani w objęcia lewicy? Bo przecież ateista to nie przymierzając, co najmniej ktoś w rodzaju milicjanta, a może nawet zomowca, taki po prostu podejrzanej proweniencji osobnik. Przecież Prawdziwy Polak to Polak Katolik, a w ostateczności jakiś inny wierzący. Czy można się w takiej sytuacji dziwić ludziom (zwłaszcza młodym), skłaniającym się ku ugrupowaniom, w których podziela się ich światopogląd? Z drugiej strony, czy nielewicowe ugrupowania postępują racjonalnie? Być może tak, może ateistów jest tak mało, że nie warto sobie nimi zawracać głowy, za to warto ich poświęcić ku zadowoleniu większości? Co o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Przyznam, że z zażenowaniem czytywałem tu kiedyś zachwyty nad panią Senyszyn.

Nie jest to takie proste, najbardziej racjonalni przez długi czas byli politycy lewicowi Najbliższe mi w poglądach UPR okazało się nierealne i do tego strasznie chrześcijańskie (mam na myśli ich tubę 'Najwyższy czas' ochnaście lat temu).

Pozostaje mieć prawicowe poglądy i głosować na lewicę
28-04-2009 01:02 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Przyznam, że z zażenowaniem czytywałem tu kiedyś zachwyty nad panią Senyszyn.
>Nie jest to takie proste, najbardziej racjonalni przez długi czas byli politycy lewicowi Najbliższe mi w poglądach UPR okazało się nierealne i do tego strasznie chrześcijańskie (mam na myśli ich tubę 'Najwyższy czas' ochnaście lat temu).
>Pozostaje mieć prawicowe poglądy i głosować na lewicę

Cóż, pani Senyszyn ma swój urok A UPR? Byłabym kobietą na wskroś nieracjonalną, głosując na UPR. Ale na lewicę nie głosuję
28-04-2009 06:01 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Cóż, pani Senyszyn ma swój urok A UPR? Byłabym kobietą na wskroś nieracjonalną, głosując na UPR. Ale na lewicę nie głosuję

Hi hi...jestem bardzo ciekawy, co Ci pozostało?


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Grzegorz (2117 punktów)
>Czy można się w takiej sytuacji dziwić ludziom (zwłaszcza
>młodym), skłaniającym się ku ugrupowaniom, w których podziela się ich światopogląd?

W sferze faktów (nie deklaracji) ugrupowania lewicowe nie wykazały się jak dotąd nadmiernym promowaniem ateizmu w życiu publicznym. To tak delikatnie ujmując. Z drugiej strony większość ugrupowań o wyraźnie katolickim nastawieniu (np. PiS) to też ugrupowania lewicowe, przynajmniej w sferze polityczno - gospodarczej. Ponieważ liczącej się prawicy w naszym życiu politycznym brak, jednym rozgraniczeniem naszych "lewic" jest stopień natężenia owej lewicowości i szeroko rozumiana sfera obyczajowa.
W tym kontekście faktycznie trudno się dziwić. Sfera obyczajowa ma tu decydujący głos.
Z drugiej strony, wielu młodych ludzi, albo w ogóle kontestuje politykę, albo lewicuje w ramach nieco szerszego spektrum antyglobalistycznego, które stało się swoistą kontrkulturą, znajdującą swoje oparcie, jak wiele takich ruchów wcześniej np. w muzyce. Szkoda, że za ikony tej kontrkultury robią czasem postacie pokroju towarzysza "Che"
Poglądy konserwatywne nigdy chyba nie były domeną ludzi młodych, zrozumienie, że za sprawiedliwością społeczną i opiekuńczością, stoi drenaż kieszeni obywateli i uzależnienie od instytucji państwowych, wymaga analizy rozpiski składników swojego wynagrodzenia, ze szczególnym uwzględnieniem tej części która nie zasili naszego portfela albo próby jakiegoś usamodzielnienia się, które nieuchronnie kończy się bataliami z biurokracją. Trzeba też pewnej refleksji aby zauważyć, że wolnomyślicielstwu bardziej sprzyja liberalizm, jako że wiele religii, w tym katolicyzm, niesie za sobą całkiem podobne do socjalizmu czy wręcz komunizmu wizje.

Pozdrawiam
28-04-2009 08:41 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>Trzeba też pewnej refleksji aby zauważyć, że wolnomyślicielstwu bardziej sprzyja liberalizm, jako że wiele religii, w tym katolicyzm, niesie za sobą całkiem podobne do socjalizmu czy wręcz komunizmu wizje.

Niestety środowiska liberalne w Polsce propagują raczej wyłącznie liberalizm gospodarczy, często społecznie pozostając w sfrefie wpływów KK. Spójrzmy chociaż na UPR i kuriozalne poglądy ich lidera na rolę kobiety w społeczeństwie. Ciężko szukać u nich wolmomyślicielstwa
28-04-2009 10:14 
 Ocena 3 na 5
Satyr (4285 punktów)
>Spójrzmy chociaż na UPR i kuriozalne poglądy ich lidera na rolę kobiety w społeczeństwie. Ciężko szukać u nich wolmomyślicielstwa

UPR wspiera wolność jednostki, więc nie wiem, skąd pomysł, że mogliby zagrozić wolności wyboru pomiędzy życiem zawodowym a rodzinnym kobiety. To co mówi JKM jest raczej propozycją, którą można odrzucić, a w żadnym wypadku elementem programu! Z tego co widzę, to UPR jest najbardziej liberalną obyczajowo partią - daje zupełną wolność wypowiedzi, wolność w wyborze wychowania dzieci itp.

Ja tam zagłosuję na nich właśnie - poprzedni głos zmarnował się na PO. Niby liberałowie, a nie redukują kontroli państwa nad obywatelem. UPR wyborów parlamentarnych i tak nie wygra, ale dobrze byłoby, gdyby znaleźli się w parlamencie, bo ich poglądy byłyby bardziej dostępne wyborcom, a reszta sceny politycznej musiałaby się do nich ustosunkować.

Pozdrawiam
28-04-2009 10:34 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Zmarnowałeś? A odsunięcie od władzy totalitarystów z PiS, to pies? Zrób rachunek sumienia i oceń, czy poczucie wolności większe było za PiS, czy jest teraz? Nie odpowiadaj na forum, odpowiedz sobie.

   UPR, poniekąd niestety, nie ma szans na wejście, bowiem nie ma rozbudowanych struktur ogólnokrajowych i nie ma finansowania z budżetu. Na tym etapie pozostaje nam konsolidacja i polaryzacja istniejącej sceny politycznej. Na nowych graczy czas już minął, mogą wejść do gry tylko na gruzach aktualnych sił, np. Rosati na gruzach SLD, Prawica na gruzach PiS, XXI na gruzach PO - trzeba patrzeć gdzie pękają fundamenty.
28-04-2009 11:46 
 Ocena 2 na 2
mohawk (2936 punktów)
>A odsunięcie od władzy totalitarystów z PiS, to pies?

[...]

>UPR, poniekąd niestety, nie ma szans na wejście, bowiem nie ma rozbudowanych struktur ogólnokrajowych i nie ma finansowania z budżetu.

A pamiętasz może z jakiej listy ta ostoja wolności startowała w ostatnich wyborach?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>A pamiętasz może z jakiej listy ta ostoja wolności startowała w ostatnich wyborach?
   Nie pamiętam, bowiem na partie "podprogowe" nie głosuję. Nie jestem też apologetą UPR czy JKM. Ubolewam, że brak na naszej scenie politycznej prawicy gospodarczej.
mohawk (2936 punktów)
>Nie pamiętam, bowiem na partie "podprogowe" nie głosuję. Nie jestem też apologetą UPR czy JKM. Ubolewam, że brak na naszej scenie politycznej prawicy gospodarczej.

Fair enough. Tylko że ja swojego pytania nie zadałem przypadkiem. Wprawdzie odpowiedział już na nie placownik, ale doprecyzuję o co mi chodziło: UPR startowała z list LPR, czyli byłego sojusznika (i rządowego koalicjanta) PiS, które w swojej wypowiedzi tak postponujesz. Stąd wrażenie niespójności.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>UPR startowała z list LPR, czyli byłego sojusznika (i rządowego koalicjanta) PiS, które w swojej wypowiedzi tak postponujesz. Stąd wrażenie niespójności.
   Wrażenie niespójności powstaje z powodu sprzeciwu percepcyjnego wobec "prawicowego agnostyka". Jak słusznie stwierdziła awitu, liniowy podział L-P jest już anachroniczny - trzeba analizować wielowymiarowo. Z UPR byłoby mi po drodze w kwestiach gospodarczych i wolności jednostki, ale nie podzielam ich zachwytów monarchistycznych czy katolickich.

   Cała idiotyczność tej sytuacji wynika z tego, że w europejskim kraju głosując musimy wybierać... religię. W kontekście wyborów polityczno-gospodarczych religia powinna być nieobecna.
placownik (17853 punktów)

>>UPR, poniekąd niestety, nie ma szans na wejście, bowiem nie ma rozbudowanych struktur ogólnokrajowych i nie ma finansowania z budżetu.
>A pamiętasz może z jakiej listy ta ostoja wolności startowała w ostatnich wyborach?

   JKM natłukł całe 3640 głosów startując z listy LPR.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-04-2009 10:37 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Spójrzmy chociaż na UPR i kuriozalne poglądy ich lidera na rolę kobiety w społeczeństwie. Ciężko szukać u nich wolmomyślicielstwa
>UPR wspiera wolność jednostki, więc nie wiem, skąd pomysł, że mogliby zagrozić wolności wyboru pomiędzy życiem zawodowym a rodzinnym kobiety. To co mówi JKM jest raczej propozycją, którą można odrzucić, a w żadnym wypadku elementem programu! Z tego co widzę, to UPR jest najbardziej liberalną obyczajowo partią - daje zupełną wolność wypowiedzi, wolność w wyborze wychowania dzieci itp.

Wiesz, po prostu takie nawiedzone ględzenie w stylu - kobiety nie powinny głosować, bo i tak zawsze głosują tak jak mąż - są dla mnie osłabiające
28-04-2009 10:47 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Wiesz, po prostu takie nawiedzone ględzenie w stylu - kobiety nie powinny głosować, bo i tak zawsze głosują tak jak mąż - są dla mnie osłabiające

I to jest powód, żeby głosować na ludzi, którzy wtykają swoje ręce w życie prywatne i w portfele obywateli? Zwróć uwagę na fakt, że JKM nie jest członkiem UPR i nie może wypowiadać się w kwestiach ich programu.

Szczerze mówiąc, byłoby dobrze, gdyby UPR poszło na pewne ustępstwa, bo mnóstwo ludzi o liberalnych poglądach nie głosuje na nich przez takie "pierdoły" jak parady równości itp.
28-04-2009 10:50 
 Ocena 5 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
>kobiety nie powinny głosować, bo i tak zawsze głosują tak jak mąż
   Jestem innego zdania. Dzięki głosowaniu razem z moją kochaną kobietą mamy do dyspozycji w sumie dwa głosy. Najczęściej głosujemy zgodnie, ale kiedy się wahamy, to uzgadniamy: jeden głos na tego, a jeden na tego, i dylemat znika.

   BTW, zupełnie nie rozumiem dlaczego prawo głosowania posiadają osoby od wielu lat mieszkające poza Polską i nie płacące tu podatków. Nie jesteś polskim podatnikiem, to nie głosujesz!
28-04-2009 23:54 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>BTW, zupełnie nie rozumiem dlaczego prawo głosowania posiadają osoby od wielu lat mieszkające poza Polską i nie płacące tu podatków. Nie jesteś polskim podatnikiem, to nie głosujesz!
Jest jeszcze gorzej niżby się wydawało. Otóż wedle polskiego prawa dziecko mające choćby jednego rodzica z polskim obywatelstwem automatycznie staje się polskim obywatelem.

Dzięki temu idiotycznemu przepisowi Polsce przybywa obywateli, nawet w przypadku, gdy ich przodkowie nie mają pojęcia, że ich przodkowie byli Polakami.

Oczywiście przejaskrawiam - nie wydaje mi się, żeby jakiś de facto Rosjanin, Francuz czy inszy Islandczyk, niemający pojęcia o tym, że jego dziadek i mamusia mieli polskie obywatelstwo, nagle postanowił wziąć udział w wyborach do polskiego parlamentu, ale... rzecz ma się mocno inaczej w przypadku "Polaków" z USA-ńskich gett.

To jakaś paranoja, że dziedziczne obywatelstwo = prawo głosu w kraju, w którym się nie mieszka.

   
29-04-2009 15:52 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   BTW, zupełnie nie rozumiem dlaczego prawo głosowania posiadają osoby od wielu lat mieszkające poza Polską i nie płacące tu podatków. Nie jesteś polskim podatnikiem, to nie głosujesz!
Zgadzam się.
Już wiem, dlaczego o.Tadeusz Rydzyk tak często jeździ do USA. Nie tylko po pieniądze. Mieszkający tam polonusi są ślepo w niego wpatrzeni, to najwierniejsi słuchacze, dezinformowani o sytuacji w Polsce. Nikt nawet się temu nie sprzeciwia. Wiadome "radyjko" jest poza sferą zainteresowań zarówno Rady Etyki Mediów, jak i KRRiT. Pan Jan Kobylański - milioner z Urugwaju również hojnie wspomaga RM.
Ruch Przełomu Narodowego Jerzego Roberta Nowaka rośnie w siłę. Liczy się skuteczność. Jako stały słuchacz RM muszę ze smutkiem skonstatować, że być może wkrótce będziemy mieli okazję przekonać się o tej skuteczności...

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Autografka (10638 punktów)
>>Spójrzmy chociaż na UPR i kuriozalne poglądy ich lidera na rolę kobiety w społeczeństwie. Ciężko szukać u nich wolmomyślicielstwa
>UPR wspiera wolność jednostki, więc nie wiem, skąd pomysł, że mogliby zagrozić wolności wyboru pomiędzy życiem zawodowym a rodzinnym kobiety. To co mówi JKM jest raczej propozycją, którą można odrzucić, a w żadnym wypadku elementem programu! Z tego co widzę, to UPR jest najbardziej liberalną obyczajowo partią - daje zupełną wolność wypowiedzi, wolność w wyborze wychowania dzieci itp.
>Ja tam zagłosuję na nich właśnie - poprzedni głos zmarnował się na PO. Niby liberałowie, a nie redukują kontroli państwa nad obywatelem. UPR wyborów parlamentarnych i tak nie wygra, ale dobrze byłoby, gdyby znaleźli się w parlamencie, bo ich poglądy byłyby bardziej dostępne wyborcom, a reszta sceny politycznej musiałaby się do nich ustosunkować.
>Pozdrawiam

A co powiesz na start UPR w ostatnich wyborach samorządowych na jednej liście z LPR? W moim okręgu wyborczym w ramach tej listy można było zagłosować tylko na człowieka z LPR, ale to szczegół Czy nie uważasz, że był to nieco egzotyczny alians? Czy można takich ludzi "brać na poważnie"?
29-04-2009 00:31 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Czy można takich ludzi "brać na poważnie"?
   Moim zdaniem było to kompletnie niepoważne i świadczyło o osiągnięciu wysokiego stopnia degeneracji UPR. Prawicowe idee gospodarcze można propagować np. poprzez Centrum Adama Smitha albo Kluby Austriackiej Szkoły Ekonomicznej: www.mises.pl/
Satyr (4285 punktów)

>A co powiesz na start UPR w ostatnich wyborach samorządowych na jednej liście z LPR? W moim okręgu wyborczym w ramach tej listy można było zagłosować tylko na człowieka z LPR, ale to szczegół
Ten alians był obliczony na zyskanie większej ilości głosów - nic więcej. Poglądy tych partii różnią się na tyle, że sojusz był niemożliwy - LPR to lewica klerykalna (tak jak czerwoni włażą w życie prywatne ludzi, tylko z innymi propozycjami na "zrobienie ludziom dobrze"). Ten alians nie wypalił i więcej takich pomysłów nie będzie - bo tam nie chodziło o poglądy (zobacz ostatnie dywagacje co do sojuszu UPR i Libertas).

>Czy można takich ludzi "brać na poważnie"?
A czy można brać na poważnie Tuska, który pierniczy o liberalizmie, by potem podnieść podatki? Jedyna ich zaleta to to, że odsunęli PiS - lewicę piłsudczykowską.

Wiesz, wysoko cenię sobie niezależność - nie chcę, by państwo pchało się w moje prywatne życie i by drenowało mój portfel (co przyczynia się zresztą do ogólnej zapaści, również tych najbiedniejszych). Na scenie politycznej UPR to jedyny zasługujący na uwagę liberałów wybór - mógłby ktoś rzec, że na bezrybiu i rak ryba.

Spójrz tu: www.wykop.(*)zy-ue-polskie-dzieci-w-zerowce
Taka zboczona indoktrynacja pod rządami "liberalnego" rządu. Ręce opadają.
Czym to się różni np. od pomysłów o. Rydzyka? Tylko treścią.

Pozdrawiam
Autografka (10638 punktów)
>>A co powiesz na start UPR w ostatnich wyborach samorządowych na jednej liście z LPR? W moim okręgu wyborczym w ramach tej listy można było zagłosować tylko na człowieka z LPR, ale to szczegół
>Ten alians był obliczony na zyskanie większej ilości głosów - nic więcej. Poglądy tych partii różnią się na tyle, że sojusz był niemożliwy - LPR to lewica klerykalna (tak jak czerwoni włażą w życie prywatne ludzi, tylko z innymi propozycjami na "zrobienie ludziom dobrze"). Ten alians nie wypalił i więcej takich pomysłów nie będzie - bo tam nie chodziło o poglądy (zobacz ostatnie dywagacje co do sojuszu UPR i Libertas).
>>Czy można takich ludzi "brać na poważnie"?

Ja też sobie cenię niezależność, ale ponieważ chciałabym też mieć wpływ na to co się dzieje w kraju (poprzez korzystanie z czynnego prawa wyborczego), nie będę głosować na kogoś, kto tego prawa mi odmawia (żart to, czy nie, ale na pewno niesmaczny). Na hasło w stylu "baby do garów" widzę dwie racjonalne odpowiedzi:
a) kobiety, które się z tym hasłem nie zgadzają - głosują na inne ugrupowanie
b) kobiety, które się z tym hasłem zgadzają - idą do garów, a nie na wybory
28-04-2009 10:38 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (2117 punktów)
>Niestety środowiska liberalne w Polsce propagują raczej wyłącznie liberalizm gospodarczy, często społecznie pozostając w sfrefie wpływów KK. Spójrzmy chociaż na UPR i kuriozalne poglądy ich lidera na rolę kobiety w społeczeństwie. Ciężko szukać u nich wolmomyślicielstwa

W Polsce z liberalizmem w ogóle jest słabo. Nie chciałbym tu przeprowadzać jakiejś analizy przyczyn, z reszta nie wiem czy potrafiłbym to uczynić kompetentnie, ale jest jak każdy widzi.
Poglądy wyrażane przez Mikkego, jakby nie były denerwujące, są chyba jak raz dowodem na otwartość liberalizmu - która partia pozwala sobie na tak absolutnie niezgodne z political correctness wystąpienia. Niedobrze mi się robi czasami jak widzę, słyszę i czytam te odsączone, odprasowane i wyjałowione ze wszelkiego indywidualizmu poglądy "oficjalne" nadętych politykierów, z troską i programowo marszczących czoła nad brzemiennymi w skutki problemami współczesności.
Na tym tle JKM czy Palikot przynajmniej wprowadzają jakieś barwy do tego świata szarych gajerów i mentalnych zarękawków. Szczerze czy programowo, ale przynajmniej inaczej

Pozdrawiam
28-04-2009 16:36 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Szkoda, że za ikony tej kontrkultury robią czasem postacie pokroju towarzysza "Che"
Dziwisz się? - on zawsze będzie ikoną(tak, jak Jezus). Młody i wykształcony - mógłby spokojnie żyć w dobrobycie do końca swoich dni. A jednak idee wzięły górę. Porzucił dla nich wygody, postanowił walczyć o sprawiedliwość, o prawa tych najuboższych, wyzyskiwanych i ciemiężonych.
To budzi respekt w każdym uczciwym człowieku. Nie każdy chce/jest w stanie przyznać się do tego, nawet przed samym sobą. Następuje wyparcie poprzez zohydzenie, poprzez pokazanie negatywnych skutków. To nieuczciwe. Idee są czyste, skutki bywają różne - nie można ich z góry przewidzieć. Należy oddzielić od siebie te dwie kwestie.
Młodzi ludzie są idealistami, nie znają jeszcze zła, które panuje na świecie. Naiwnie wierzą w dobro, sprawiedliwość, równość, wolność.
Później odkrywają prawa, które rządzą tym światem - jakże różne od ich ideałów. Nie można jednak odebrać ludziom prawa do marzeń o tym wyśnionym świecie...

>Poglądy konserwatywne nigdy chyba nie były domeną ludzi młodych, zrozumienie, że za sprawiedliwością społeczną i opiekuńczością, stoi drenaż kieszeni obywateli i uzależnienie od instytucji państwowych, wymaga analizy rozpiski składników swojego wynagrodzenia, ze szczególnym uwzględnieniem tej części która nie zasili naszego portfela albo próby jakiegoś usamodzielnienia się, które nieuchronnie kończy się bataliami z biurokracją.
Czy tak być musi?

>Trzeba też pewnej refleksji aby zauważyć, że wolnomyślicielstwu bardziej sprzyja liberalizm, jako że wiele religii, w tym katolicyzm, niesie za sobą całkiem podobne do socjalizmu czy wręcz komunizmu wizje.
To prawda. Komuniści obiecywali ludziom sprawiedliwość za życia, Kościół obiecuje ludziom sprawiedliwość po śmierci.

Czy między Wielką Rewolucją Francuską a Rewolucją Październikową można postawić znak równości?
Czy racjonalizm nie wyrósł na ideach tej pierwszej?

Przepraszam, jaki ustój panuje w Chinach - komunizm?
A w Hiszpanii i Szwecji jest kapitalizm czy socjalizm?
Niektórzy na tym forum uważają, że socjalizm. Jeśli tak jest, to jestem zwolennikiem socjalizmu, a socjalizm kojarzy się jednoznacznie z lewicowością.
I koło się zamyka... wracamy do Che Guevary.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: czy uważasz, że to dobre rozwiązanie?
wiadomosci(*)ra,wid,11059071,wiadomosc.html

Prawda jest jedna.
28-04-2009 17:16 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (2117 punktów)

>Dziwisz się?

Nie, tylko żałuję.

>Czy tak być musi?

zależy co:
czy musimy żyć za połowę tego co zarabiamy - nie
czy młodzi ludzie utrzymywani przez rodziców zrozumieją realia - raczej rzadko

>To prawda. Komuniści obiecywali ludziom sprawiedliwość za życia, Kościół obiecuje ludziom sprawiedliwość po śmierci.

Nie tylko po śmierci, istnieje pewien wymiar chrześcijańskiej ekonomii utopijnej, która ma panować w królestwie niebieskim.

>Czy między Wielką Rewolucją Francuską a Rewolucją Październikową można postawić znak równości?

Raczej nie, pierwsza była rewolucją burżuazji, trzeciego stanu, dopiero na pewnym jej etapie doszło do radykalizacji. Druga to nie była w ogóle żadna rewolucja - jedno z dziwniejszych zjawisk w historii - rewolucja proletariacka w kraju niemal pozbawionym proletariatu

>Przepraszam, jaki ustój panuje w Chinach - komunizm?

Powiedziałbym że kapitalizm państwowy w ujęciu Trockiego.

>A w Hiszpanii i Szwecji jest kapitalizm czy socjalizm?

Szwecja to dość złożona historia. Jak dla mnie jest to kraj gdzie następują okresowe zmiany pozwalające im nie zbankrutować. Najpierw usypuje się górkę potem się ją przejada. Okresowe kryzysy, ucieczka firm i kapitału za granicę wysoki stopień upaństwowienia gospodarki, bardzo wysokie podatki - nie podoba mi się to.
Hiszpania natomiast umiejętnie, co należy im przyznać, umiała wykorzystać środki unijne. W sumie to sytuacja podobnie paradoksalna jak u nas tj. część reform proliberalnych robiona była przez ugrupowanie formalnie lewicowe.

>Niektórzy na tym forum uważają, że socjalizm. Jeśli tak jest, to jestem zwolennikiem socjalizmu, a socjalizm kojarzy się jednoznacznie z lewicowością.

Jak nazwać sytuację, w której socjaliści wprowadzają reformy wolnorynkowe, albo obniżają podatki?

>P.S: czy uważasz, że to dobre rozwiązanie?
>wiadomosci(*)ra,wid,11059071,wiadomosc.html

Głupie i tyle. To buduje tylko wizerunek buntownika, a nawet doprawia go do smaku martyrologią.

Pozdrawiam
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości
   Ano nie ulega wątpliwości. Jednak to sprawa PSR, czy chce być przybudówką SLD, czy też ma misję ponadpartyjną. Póki nie będzie powrotu do praktyki sekowania innych niż lewicowe poglądów politycznych, to da się żyć.

>Ale co młodymi ludźmi o ateistycznym światopoglądzie, którzy poszukują w świecie politycznym grupy, z którą mogą się utożsamić
   Dlatego uważam profilowanie polityczne za krótkowzroczne, a ponadpartyjność za cechę perspektywiczną. Wybór należy do PSR.

>Czy można się w takiej sytuacji dziwić ludziom (zwłaszcza młodym), skłaniającym się ku ugrupowaniom, w których podziela się ich światopogląd?
   Młodość jest lewicowa, starość często też. Tylko ilu tych młodych jest? Czerwona lewica to w tej chwili 10-15%, czyli znacząca większość młodzieży nie będzie się utożsamiać z lewicowością Racjonalisty. To jest kwestia strategii - albo PSR okopuje się na swoich pozycjach, jak SLD, albo poszerza swoją ofertę na całe spektrum sceny politycznej, ale wtedy musi być bardziej uniwersalne.

>Z drugiej strony, czy nielewicowe ugrupowania postępują racjonalnie? Być może tak, może ateistów jest tak mało, że nie warto sobie nimi zawracać głowy, za to warto ich poświęcić ku zadowoleniu większości?
   PiS i PSL muszą sobie ateistów odpuścić. Natomiast dla PO najważniejsze jest spychanie PiS do bandy. Ateiści im w tym nie pomagają.
lotrek (14275 punktów)
>Pojawiło się ostatnio na forum kilka głosów zarzucających portalowi Racjonalista zbytnią
>lewicowość.
>Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości.
Masz rację, ale z czego to wynika? Przecież wszystkie polskie partię prawicowe są w mniejszym, czy większym stopniu związane z kościołem, deklarują przywiązanie do "wartości chrześcijańskich". PO miała być liberalną partią i jaka taka, powinna głosić neutralność światopoglądową państwa. Jednak tak nie jest, wystarczy posłuchać Gowina a Tusk też nie chce narazić się klerowi. Więc jaki jest wybór? Zbliżają się wybory do Europarlamentu, powinno się wziąć w nich udział, tylko tak naprawdę to nie ma na kogo głosować. Co pozostaję? Można nie iść na wybory, można zagłosować na lewicę..., bo jakoś nie wyobrażam sobie ateisty głosującego na "kościółkowe" partię.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Tronicki (280 punktów)
Jestem ateistą i wole "kościółkowy" UPR niż socjalistyczną Racje,SLD czy inne partie które będą chciały z pomocą urzędników kontrolować każdy aspekt mego życia, od decydowania o tym czy mam zapinać pasy w aucie, poprzez zakazywanie palenia, na ingerowaniu w życie mojej rodziny kończąc.
28-04-2009 08:56 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Jestem ateistą i wole "kościółkowy" UPR niż socjalistyczną Racje,SLD czy inne partie które będą chciały z pomocą urzędników kontrolować każdy aspekt mego życia, od decydowania o tym czy mam zapinać pasy w aucie, poprzez zakazywanie palenia, na ingerowaniu w życie mojej rodziny kończąc.
>

Mając wybór pomiędzu SLD a UPR, też wolę UPR, ale dla mnie to byłby wybór mniejszego zła
28-04-2009 10:54 
 Ocena 8 na 8
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Musisz bardzo nienawidzić swojej płci, skoro wolałabyś głosować na skrajnie prawicową partię niż na nieszkodliwych nieudaczników z SLD. Ja tam nie mam nic przeciwko gejom ani Żydom, uważam gwałt za przestępstwo, lubię kobiety, korzystam z tramwajów i nie uważam, że ateiści powinni siedzieć cicho - z takimi poglądami byłbym hipokrytą głosując na partię Korwina.
Istotnie, od strony gospodarczej UPR ma kilka dobrych pomysłów które sam popieram, ale dopuszczenie tych oszołomów do władzy oznaczałoby cofnięcie się w rozwoju cywilizacyjnym do średniowiecza. To partia dla ludzi niedojrzałych, prawicowych "rewolucjonistów". W Polsce nie ma żadnej partii liberalnej (w każdym bądź razie o takiej nie słyszałem), tylko pseudo-, jak PO czy UPR.

Odrobina humoru:
korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID360416486,index.html

Piękny przykład tego, że fani UPR to w większości banda bezmyślnych cyborgów, którzy wykonują wszystko co każe im ich guru. Gdzie tu indywidualizm, pluralizm? Więcej mają wspólnego z komunistami niż z liberałami. Gdyby żyli w innych czasach to miejsce Korwina zająłby Lenin, bo ich nie obchodzą treści, byle były radykalne.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>W Polsce nie ma żadnej partii liberalnej
   Z bólem serca muszę Ci przyznać rację. Prawdziwy liberał traktuje swoją ukochaną kobietę nie gorzej niż samego siebie.

>Gdyby żyli w innych czasach to miejsce Korwina zająłby Lenin
   Skąd wiedziałeś, że Lenin był liberałem?
28-04-2009 11:20 
 Ocena 4 na 4
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Gdyby żyli w innych czasach to miejsce Korwina zająłby Lenin
>   Skąd wiedziałeś, że Lenin był liberałem?

Nie wiedziałem. A był?
Chodziło mi o coś zgoła innego. Dla olbrzymiej ilości zwolenników UPR Korwin jest nieomylnym wodzem, nawet nie zastanawiają się nad jego słowami, przyjmują z góry, że ma zawsze rację. Wszyscy wiemy jak to się kończy, kiedy takie osoby dochodzą do władzy.
28-04-2009 11:34 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Nie wiedziałem. A był?
   W stosunku do Bucharina oczywiście. Lenin był za kapitalizmem, ale państwowym. Ograniczamy się oczywiście do spraw gospodarczych, a nie ideowych.

>Chodziło mi o coś zgoła innego. Dla olbrzymiej ilości zwolenników UPR Korwin jest nieomylnym wodzem, nawet nie zastanawiają się nad jego słowami, przyjmują z góry, że ma zawsze rację. Wszyscy wiemy jak to się kończy, kiedy takie osoby dochodzą do władzy.
   W pełni się z Tobą zgadzam. Aczkolwiek, jeśli dobrze pamiętam, to jakiś czas temu JKM wywalono z UPR. Teraz reprezentuje głównie siebie, pozostając sympatykiem UPR.
28-04-2009 11:40 
 Ocena 3 na 3
mohawk (2936 punktów)
>Chodziło mi o coś zgoła innego. Dla olbrzymiej ilości zwolenników UPR [...]

Chodzi Ci chyba o duży odsetek - olbrzymia ilość (nota bene poprawnie powinno być: liczba) w odniesieniu do zwolenników UPR brzmi cokolwiek humorystycznie.
28-04-2009 11:51 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Chodziło mi o coś zgoła innego. Dla olbrzymiej ilości zwolenników UPR [...]
>Chodzi Ci chyba o duży odsetek - olbrzymia ilość (nota bene poprawnie powinno być: liczba) w odniesieniu do zwolenników UPR brzmi cokolwiek humorystycznie.

Oczywiście masz rację.
28-04-2009 11:28 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Musisz bardzo nienawidzić swojej płci, skoro wolałabyś głosować na skrajnie prawicową partię niż na nieszkodliwych nieudaczników z SLD.

To był wybór całkowicie teoretyczny UPR przecież nie oczekuje głosów kobiet
A zresztą faktycznie chlapnęłam bezmyślnie i nieszczęśliwie, na szczęście po innych moich wypowiedziach widać, co sądzę o UPR.
29-04-2009 08:03 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Mając wybór pomiędzu SLD a UPR, też wolę UPR, ale dla mnie to byłby wybór mniejszego zła

Do wszystkich miłośników UPR: niezbyt racjonalnie jest głosować na partię, która jest politycznym "niebytem". Mnie podoba się program Partii Kobiet, lecz z tych samych powodów na nią nie głosuję

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Zapisałem się do PSR aby w miarę możliwości przeciwdziałać takiemu obrazowi psr=lewica (o ile będę mógł, dlatego przydałoby się więcej głosów w PSR nielewicowych).
Dla mnie najważniejsza jest gospodarka i finanse. Moim zdanie rząd powinien się zajmować wyłącznie sprawami gospodarczymi lub mającymi bezpośrednie przełożenie na gospodarkę.
Cała reszta to jakieś zastępcze pierdy i zasłona dymna oraz podlizywanie się grupom nacisku.

Niestety wszystkie partie tak robią. Ale sądzę, że PO najmniej.
W PO jest chociaż o tyle dobrze, że jest tam miejsce dla Gowina ale jest też dla Palikota. W Pisie nie ma miejsca na takie obyczajowe rozbieżności.
Szkoda, że nie ma już Kongresu Liberalno-Demokratycznego, to było coś dla mnie.
A potem Tusk stchórzył i wziął ślub kościelny

Ponieważ UPR jest nierealne i zbyt konserwatywne obyczajowo, KLD nie ma, zostaje mi PO, która nie stawia się niestety kościołowi, ale gospodarczo najmniej lewicuje w Sejmie.
Ale popatrzcie, komu zawdzięczamy podatki 18 i 32 procent w tym roku? No komu?

SLD (Olejniczak a nie Napieralski) zaczyna gadać rozsądnie ale co z tego skoro za każdym razem zawodzili, w nic im już nie wierzę. Szkoda że Miller nie wprowadził podatku liniowego.
PSL też zrobiło przed wyborami wrażenie rozsądku i partii ugody, wszyscy (prawie) zapomnieli o ich koalicji z SLD kiedyś, ciach, jest w opozycji i co? KRUS stoi jak stał.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
28-04-2009 09:39 
 Ocena 5 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Adam, nie wierz nigdy kobiecie, tfu, nie wierz nigdy politykom! Zawsze oszukują, nigdy nie realizują obietnic wyborczych. Dokładnie realizują 3% - tak wyliczyła awitu.

   Poza tym, musisz znać strukturę członkostwa SLD - absolutna dominacja byłych funkcjonariuszy mundurowych i były aparat PZPR. Ci ludzie nigdzie się nie pokazują, ale w wewnętrznych wyborach ich głos decyduje o wszystkim. Głównie Napieralski, ale Olejniczak też, pełnią rolę "etykiety zastępczej". Wszystko ma mówić: patrzcie, patrzcie, nie jesteśmy betonem, nie jesteśmy pogrobowcami komuny, to idzie lewicowa młodość. Efekt jest taki, że jedyne realne działania SLD dotyczą ochrony starych emerytur mundurowych, zauważyłeś? Natomiast w relacjach z KK dużo krzyczą, ale nigdy nic nie zrobili i nie zrobią! A wiesz dlaczego? Albowiem KK był i jest gwarantem bezpieczeństwa postkomunistów, w ramach dawnej umowy, dlatego niezależnie od haseł wyborczych, SLD nic w sprawie KK nie zrobi.

Dziennik:
"Dziennik" pisze, że Lech Kaczyński spotkał się z Aleksandrem Kwaśniewskim dzień przed jego odlotem do Kijowa. Według gazety, rozmowa w cztery oczy trwała blisko 4 godziny i dotyczyła głównie sytuacji na Ukrainie. Politycy mieli też podczas spotkania wypić 4 butelki wina.

Z informacji "Dziennika" wynika, że podczas kolacji nie zabrakło również wątków krajowych. Polityk Prawa i Sprawiedliwości bliski Pałacowi Prezydenckiemu mówi gazecie, że prezydent Kaczyński od dawna namawia Kwaśniewskiego, aby zmobilizował lewicę do wystawienia silnego kandydata w wyborach prezydenckich w 2010. roku.Gazeta pisze, że stosunki między byłym a obecnym prezydentem są doskonałe. "Dziennik" powołuje się na współpracowników obu prezydentów, według których Lech Kaczyński i Aleksander Kwaśniewski spotykają się regularnie.
   Trafił swój na swego, czyli komunista na kryptokomunistę i co na to poradzisz?
28-04-2009 10:11 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Trafił swój na swego, czyli komunista na kryptokomunistę i co na to poradzisz?

Kalkstein ze Stolzmanem?
Nie jestem antysemitą ale w takich sytuacjach przypominają mi się te w większości fikcyjne listy Żydów we władzach Polski, gdzie są dokładnie wszyscy (nawet Skubiszewski i Suchocka co podpisali konkordat) oprócz może Macierewicza (chociaż na niektórych też chyba figuruje jako prowokator żydowski).

Głosowałem na Tuska. (Złośliwi mówią o nim herr Tuske).

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
28-04-2009 10:25 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Kalkstein ze Stolzmanem?
   Raczej rada artystyczna zespołu "Filipinki".
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
>Pojawiło się ostatnio na forum kilka głosów zarzucających portalowi Racjonalista zbytnią
>lewicowość.
>Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości. Kiedy przeczytałam zaproszenie na debatę
>z udziałem lewicowych polityków, trochę mnie zmroziło, nie jestem bowiem zwolenniczką tego
>środowiska politycznego. Ale ja jestem dinozaurem dobrze pamiętającym PRL
>Ale co młodymi ludźmi o ateistycznym światopoglądzie, którzy poszukują w świecie politycznym grupy,
>z którą mogą się utożsamić, a dla których PRL jest już prehistorią?
>Czy nie jest tak, że są przez pozostałe środowiska polityczne po prostu wpychani w objęcia lewicy?
>Bo przecież ateista to nie przymierzając, co najmniej ktoś w rodzaju milicjanta, a może nawet
>zomowca, taki po prostu podejrzanej proweniencji osobnik. Przecież Prawdziwy Polak to Polak Katolik,
>a w ostateczności jakiś inny wierzący. Czy można się w takiej sytuacji dziwić ludziom (zwłaszcza
>młodym), skłaniającym się ku ugrupowaniom, w których podziela się ich światopogląd? Z drugiej
>strony, czy nielewicowe ugrupowania postępują racjonalnie? Być może tak, może ateistów jest tak
>mało, że nie warto sobie nimi zawracać głowy, za to warto ich poświęcić ku zadowoleniu większości?
>Co o tym sądzicie?
>

Ateistów nie jest mało, tylko nie wiedzą że nimi są. Co jest ważniejsze, deklaracje i przekonania bez pokrycia, czy przekładające się na skutki działanie?
To właśnie przekładające się na skutki działanie, jego obserwacja i interpretacja, doprowadziły do powstania wierzeń w magię, bogów, by wreszcie uwidocznić powoli rysy i niespójności w tym światopoglądzie.
Nie można odmówić ludziom ogólnej tendencji do racjonalnych zachowań, przecież mało kto się przyznaje do irracjonalnych zachowań.
Podobnie jak moralność nie wynika ze światopoglądu, podobnie podejrzewam że również i działanie ludzkie bardzo mało z niego wynika.
Czy ktoś uważa że gwałtowne masowe przekonanie ludzi do ateizmu uzdrowiłoby świat?
Ja nie twierdze, że ateizm jest błędny, wskazuję tylko na wielką złożoność sprawy.

Co do przewagi lewicowców wśród wolnomyślicieli, to jest to również skomplikowane.
Podoba mi się stwierdzenie, że w Polsce nie ma w ogóle prawicy, a lewica dzieli się na pobożną, lekko pobożną i bezbożną.

Półoficjalnie powstał stereotyp, w którym prawicowość wyklucza ateizm i odwrotnie postępowość związana z ateizmem ogranicza własność i wolność. Naprawę dziwne pomieszanie.

Osobiście, to dziwi mnie zachwyt ludzi pomysłami lewicowymi, które sprowadzają się do zabierania siłą wielu ludziom owoców ich pracy, by je rzekomo według jakiegoś kosztownego klucza porozdzielać. Ten pomysł nie powstał z dobroci, tylko z wyrachowania i jako element umożliwiający utrzymanie władzy w obliczu biedy, siły i radykalizmu zdemoralizowanych mas. Zwracam jednak uwagę, że nie istnieje chwilowo na świecie lewica, która byłaby skłonna przestrzegać podstawowych etycznych zasad współżycia społecznego, nie naruszających prawa własności i wolności osobsistej, w zakresie jakim zmuszona jest do tego pojedyncza jednostka zwykłym przeciętnym Kodeksem Karnym demokratycznego pańtwa. Czy fakt ten nie wystarcza do zdyskredytowania lewicowych pomysłów opartych przecież na czystej przemocy, upodabniającej państwo całkowicie do gangstera dbającego o własnych członków organizacji?

Koszty tego postępowania są ogromne i dopiero przyszłość pokarze w pełni rozmiar wyrządzonych szkód.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
>>Pojawiło się ostatnio na forum kilka głosów zarzucających portalowi Racjonalista zbytnią
>>lewicowość.
>>Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości. Kiedy przeczytałam zaproszenie na debatę
>>z udziałem lewicowych polityków, trochę mnie zmroziło, nie jestem bowiem zwolenniczką tego
>>środowiska politycznego. Ale ja jestem dinozaurem dobrze pamiętającym PRL
>>Ale co młodymi ludźmi o ateistycznym światopoglądzie, którzy poszukują w świecie politycznym grupy,
>>z którą mogą się utożsamić, a dla których PRL jest już prehistorią?
>>Czy nie jest tak, że są przez pozostałe środowiska polityczne po prostu wpychani w objęcia lewicy?
>>Bo przecież ateista to nie przymierzając, co najmniej ktoś w rodzaju milicjanta, a może nawet
>>zomowca, taki po prostu podejrzanej proweniencji osobnik. Przecież Prawdziwy Polak to Polak Katolik,
>>a w ostateczności jakiś inny wierzący. Czy można się w takiej sytuacji dziwić ludziom (zwłaszcza
>>młodym), skłaniającym się ku ugrupowaniom, w których podziela się ich światopogląd? Z drugiej
>>strony, czy nielewicowe ugrupowania postępują racjonalnie? Być może tak, może ateistów jest tak
>>mało, że nie warto sobie nimi zawracać głowy, za to warto ich poświęcić ku zadowoleniu większości?
>>Co o tym sądzicie?
>>
>Ateistów nie jest mało, tylko nie wiedzą że nimi są. Co jest ważniejsze, deklaracje i przekonania bez pokrycia, czy przekładające się na skutki działanie?
Kiedyś zastanawiałem się nad tym, na ile papież jest ateistą. Wyobraźcie sobie reakcje kościoła na wiadomość o powrocie Chrystusa. Watykan pierwszy oznajmiłby, że podający się za Chrystusa jest oszustem, ponieważ doskonale wie, że takie przyjście jest niemożliwe. Podobnie zareagowałby prowadzący, z rzekomo nawiedzonego Radia, przerywając bezceremonialnie rozmowę telefoniczną z Marią matką Bożą, tak jakby jego wiara kompletnie wykluczała, a nie uprawopodobniała taką możliwość. Przecież to czysty przejaw ukrytego ateizmu! Zachęcam nie dających wiary chętnych, do takiej próby. Kościół również z podobnych powodów z największym niesmakiem traktuje od zawsze wszystkie przesłania oparte na niekotrolowanych i jeszcze nie skanalizowanych objawieniach i cudach, wiedząc doskonale co są warte. Im bardziej przekonujący jest cud, tym nagle, paradoksalnie dla głoszonej oficjalnie doktryny, staje się mniej wiarygodny dla ojców kościoła.
>To właśnie przekładające się na skutki działanie, jego obserwacja i interpretacja, doprowadziły do powstania wierzeń w magię, bogów, by wreszcie uwidocznić powoli rysy i niespójności w tym światopoglądzie.
>Nie można odmówić ludziom ogólnej tendencji do racjonalnych zachowań, przecież mało kto się przyznaje do irracjonalnych zachowań.
>Podobnie jak moralność nie wynika ze światopoglądu, podobnie podejrzewam że również i działanie ludzkie bardzo mało z niego wynika.
>Czy ktoś uważa że gwałtowne masowe przekonanie ludzi do ateizmu uzdrowiłoby świat?
>Ja nie twierdze, że ateizm jest błędny, wskazuję tylko na wielką złożoność sprawy.

>Co do przewagi lewicowców wśród wolnomyślicieli, to jest to również skomplikowane.
>Podoba mi się stwierdzenie, że w Polsce nie ma w ogóle prawicy, a lewica dzieli się na pobożną, lekko pobożną i bezbożną.
>Półoficjalnie powstał stereotyp, w którym prawicowość wyklucza ateizm i odwrotnie postępowość związana z ateizmem ogranicza własność i wolność. Naprawę dziwne pomieszanie.
>Osobiście, to dziwi mnie zachwyt ludzi pomysłami lewicowymi, które sprowadzają się do zabierania siłą wielu ludziom owoców ich pracy, by je rzekomo według jakiegoś kosztownego klucza porozdzielać. Ten pomysł nie powstał z dobroci, tylko z wyrachowania i jako element umożliwiający utrzymanie władzy w obliczu biedy, siły i radykalizmu zdemoralizowanych mas. Zwracam jednak uwagę, że nie istnieje chwilowo na świecie lewica, która byłaby skłonna przestrzegać podstawowych etycznych zasad współżycia społecznego, nie naruszających prawa własności i wolności osobsistej, w zakresie jakim zmuszona jest do tego pojedyncza jednostka zwykłym przeciętnym Kodeksem Karnym demokratycznego pańtwa. Czy fakt ten nie wystarcza do zdyskredytowania lewicowych pomysłów opartych przecież na czystej przemocy, upodabniającej państwo całkowicie do gangstera dbającego o własnych członków organizacji?
>Koszty tego postępowania są ogromne i dopiero przyszłość pokarze w pełni rozmiar wyrządzonych szkód.
mohawk (2936 punktów)
>Pojawiło się ostatnio na forum kilka głosów zarzucających portalowi Racjonalista zbytnią lewicowość. Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości.

Właśnie że ulega. Ja odnoszę dokładnie odwrotne wrażenie - najazdu na to forum prawicowych ultrasów spod znaku UPR. Głosy lewicy - wyłącznie defensywne i przepraszające. Co może i nie powinno dziwić, zważywszy na prawicowy przechył debaty publicznej w Polsce.

>Kiedy przeczytałam zaproszenie na debatę z udziałem lewicowych polityków, trochę mnie zmroziło, nie jestem bowiem zwolenniczką tego środowiska politycznego.

Można wiedzieć dlaczego [oczywiście chodzi o zmrożenie, a nie o preferencje polityczne]? W czym konkretnie problem, jeśli temat debaty był w jakiś sposób ważny z punktu widzenia projektu racjonalistycznego? Dlaczego niby mieliby racjonaliści brzydzić się debatą z politykami tzw. lewicy? Pomijam już kwestię tego, że w naszym kraju żadna inna opcja polityczna nawet nie udaje, że toleruje dewiacyjne poglądy, jakimi cały czas pozostają postulaty środowisk racjonalistycznych i wolnomyślicielskich.
28-04-2009 11:39 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>Pojawiło się ostatnio na forum kilka głosów zarzucających portalowi Racjonalista zbytnią lewicowość. Te lewicowe sympatie są faktem, to nie ulega wątpliwości.
>Właśnie że ulega. Ja odnoszę dokładnie odwrotne wrażenie - najazdu na to forum prawicowych ultrasów spod znaku UPR. Głosy lewicy - wyłącznie defensywne i przepraszające. Co może i nie powinno dziwić, zważywszy na prawicowy przechył debaty publicznej w Polsce.

Przecież nie napisałam, że forum Racjonalisty jest lewicowe.

>>Kiedy przeczytałam zaproszenie na debatę z udziałem lewicowych polityków, trochę mnie zmroziło, nie jestem bowiem zwolenniczką tego środowiska politycznego.
>Można wiedzieć dlaczego [oczywiście chodzi o zmrożenie, a nie o preferencje polityczne]? W czym konkretnie problem, jeśli temat debaty był w jakiś sposób ważny z punktu widzenia projektu racjonalistycznego? Dlaczego niby mieliby racjonaliści brzydzić się debatą z politykami tzw. lewicy? Pomijam już kwestię tego, że w naszym kraju żadna inna opcja polityczna nawet nie udaje, że toleruje dewiacyjne poglądy, jakimi cały czas pozostają postulaty środowisk racjonalistycznych i wolnomyślicielskich.

Dlaczego? Tak już mam. Więcej, zdaję sobie sprawę z tego, że to niekoniecznie racjonalne podejście do sprawy.
28-04-2009 12:24 
 Ocena 1 na 1
mohawk (2936 punktów)
>Przecież nie napisałam, że forum Racjonalisty jest lewicowe.

Pisząc o tym, co Cię zmroziło, odniosłaś się poniekąd do forum Racjonalisty, jako że (o ile mi wiadomo) właśnie na forum zamieszczane są różnego rodzaju zaproszenia i ogłoszenia 'duszpasterskie'. Co zaś się tyczy artykułów w serwisie (bo chyba to mamy na myśli mówiąc o portalu) to: a) ja nie odnoszę wrażenia nadreprezentacji lewicowego punktu widzenia (zresztą i lewicowość tu reprezentowana jest w wersji soft), b) ogromna liczba tekstów w ogóle nie poddaje się politycznemu zaszeregowaniu. Chyba właśnie tego należałoby oczekiwać od apolitycznego portalu racjonalistycznego.

>Dlaczego? Tak już mam. Więcej, zdaję sobie sprawę z tego, że to niekoniecznie racjonalne podejście do sprawy.

Nie sądzę. Ale na uzasadnienie tego przeświadczenia mam jedynie domysły i przeczucia, więc zmilczę, żeby nie było żem arogant. Tak czy owak - stosujesz unik. Nawiasem mówiąc, duża część (jeśli nie większość) zaproszeń wcale nie dotyczy imprez organizowanych przez Racjonalistę. Pomysł, żeby Racjonalista cenzurował ogłoszenia pod kątem składu panelu dyskutantów wydaje się, delikatnie mówiąc, osobliwy.
28-04-2009 12:42 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>Przecież nie napisałam, że forum Racjonalisty jest lewicowe.
>Pisząc o tym, co Cię zmroziło, odniosłaś się poniekąd do forum Racjonalisty, jako że (o ile mi wiadomo) właśnie na forum zamieszczane są różnego rodzaju zaproszenia i ogłoszenia 'duszpasterskie'. Co zaś się tyczy artykułów w serwisie (bo chyba to mamy na myśli mówiąc o portalu) to: a) ja nie odnoszę wrażenia nadreprezentacji lewicowego punktu widzenia (zresztą i lewicowość tu reprezentowana jest w wersji soft), b) ogromna liczba tekstów w ogóle nie poddaje się politycznemu zaszeregowaniu. Chyba właśnie tego należałoby oczekiwać od apolitycznego portalu racjonalistycznego.

No i właśnie dlatego mnie zmroziło, bo portal Racjonalista wyglądał na apolityczny.
To fakt, że nie mam sympatii do polskiej lewicy, chociaż oczywiście nie powiem, że lewica nigdy nie ma racji.

>>Dlaczego? Tak już mam. Więcej, zdaję sobie sprawę z tego, że to niekoniecznie racjonalne podejście do sprawy.
>Nie sądzę. Ale na uzasadnienie tego przeświadczenia mam jedynie domysły i przeczucia, więc zmilczę, żeby nie było żem arogant. Tak czy owak - stosujesz unik. Nawiasem mówiąc, duża część (jeśli nie większość) zaproszeń wcale nie dotyczy imprez organizowanych przez Racjonalistę. Pomysł, żeby Racjonalista cenzurował ogłoszenia pod kątem składu panelu dyskutantów wydaje się, delikatnie mówiąc, osobliwy.

Nie zamierzałam unikać odpowiedzi. Tak, lewica źle mi się kojarzy ze względu na PRL-owską przeszłość wielu jej działaczy.
28-04-2009 11:45 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>Można wiedzieć dlaczego [oczywiście chodzi o zmrożenie, a nie o preferencje polityczne]? W czym konkretnie problem, jeśli temat debaty był w jakiś sposób ważny z punktu widzenia projektu racjonalistycznego?

Ja powiem od siebie co mnie może zmrozić:
1. Skojarzenie z PRL który był zamordystyczny
2. Częste u polityków lewicy zacietrzewienie i poczucie nieomylności połączone z pogardą dla inaczej myślących (ale ten grzech na prawicy równie jest częsty lub bardziej).

>Dlaczego niby mieliby racjonaliści brzydzić się debatą z politykami tzw. lewicy? Pomijam już kwestię tego, że w naszym kraju żadna inna opcja polityczna nawet nie udaje, że toleruje dewiacyjne

PO deklaruje dosyć sporą swobodę poglądów w ramach partii na kwestie obyczajowe, czemu daje wyraz pozwalając głosować w tych kwestiach posłom zgodnie z sumieniem, nie narzucając dyscypliny głosowania w takich wypadkach.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
28-04-2009 14:48 
 Ocena 3 na 3
mohawk (2936 punktów)
>Ja powiem od siebie co mnie może zmrozić:
>1. Skojarzenie z PRL który był zamordystyczny

Skojarzenie to zaledwie słaby pretekst, skojarzenie zaś z PRL to dla racjonalisty dodatkowo pretekst niebezpieczny, gdyż jest często stosowanym chwytem mającym wykluczać z "cywilizowanej" debaty, a do wolnomyśliciela i ateisty pasuje jak ulał. Strategia wyjścia z izolacji przez reprodukowanie mechanizmu wykluczającego - tyle że w stosunku do innych - wcale nie gwarantuje sukcesu, gdyż mechanizmem tym nie rządzi żadne racjonalne kryterium. Zatem zwłaszcza racjonalista winien domagać się solidniejszych fundamentów debaty i reguł uzasadniania niż luźne skojarzenia oraz koncentrować się na intelektualnej a nie sentymentalnej ocenie ludzi i poglądów. Pomijam w tym miejscu kwestię tego, czy rozsądnym jest odżegnywanie się od wszystkich rozwiązań obowiązujących w czasach słusznie minionych, dlatego tylko że były zamordystyczne.

>2. Częste u polityków lewicy zacietrzewienie i poczucie nieomylności połączone z pogardą dla inaczej myślących (ale ten grzech na prawicy równie jest częsty lub bardziej).

Jeśli mówisz o tzw. lewicy postkomunistycznej, czyli w zasadzie jedynej reprezentowanej regularnie w debacie publicznej (a zakładam, że tylko o nią może chodzić, jeśli wziąć pod uwagę Twoje wcześniejsze skojarzenie z PRL), to moje wrażenie jest dokładnie odwrotne - trudno o ugrupowanie bardziej ugodowe i niewyraziste (do niedawna jego politycy mówili głownie, że "prawica się kłóci").

>PO deklaruje dosyć sporą swobodę poglądów w ramach partii na kwestie obyczajowe, czemu daje wyraz pozwalając głosować w tych kwestiach posłom zgodnie z sumieniem, nie narzucając dyscypliny głosowania w takich wypadkach.

Liberalizm Platformy w tym zakresie działa na zasadzie: Wszystko można co nie można, byle z cicha i z ostrożna. Wolność, zwłaszcza jak masz pieniądze, możesz sobie kupić - byleś się za bardzo nie wychylał. A do ustawy bioetycznej czy kwestii in vitro i tak deleguje się Gowina.
Autografka (10638 punktów)
>>Ja powiem od siebie co mnie może zmrozić:
>>1. Skojarzenie z PRL który był zamordystyczny
>Skojarzenie to zaledwie słaby pretekst, skojarzenie zaś z PRL to dla racjonalisty dodatkowo pretekst niebezpieczny, gdyż jest często stosowanym chwytem mającym wykluczać z "cywilizowanej" debaty, a do wolnomyśliciela i ateisty pasuje jak ulał.

To wcale nie jest taki słaby pretekst. Pamiętaj, że zaufanie można stracić bardzo łatwo, a odbudowanie go może trwać niezwykle długo.
28-04-2009 11:49 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>zważywszy na prawicowy przechył debaty publicznej w Polsce
   A jak definiujesz prawicę?
mohawk (2936 punktów)
>>zważywszy na prawicowy przechył debaty publicznej w Polsce
>A jak definiujesz prawicę?

Wybacz, że uchylę się od dyskusji na ten niezwykle rozległy i interesujący temat. Obawiam się skądinąd, że mogłaby przybrać kształt scholastycznego dzielenia włosa na czworo, a przy tym jej wynik byłby nieistotny z punktu widzenia polskiej polityki. Konsekwentny prawicowiec oraz radykalny lewicowiec mogliby w takiej debacie "wyczyścić" scenę polityczną, twierdząc, każdy z nieodpartym na gruncie swojej definicji uzasadnieniem, że jego obóz nie ma na niej liczącej się reprezentacji. Z problemów definicyjnych mogę więc próbować się wykaraskać przez odwołanie do autoidentyfikacji głównych podmiotów polskiej polityki. W świetle tego kryterium nie ulega wątpliwości dominacja prawicy pisowsko-platformerskiej nad ludowym centrum i postkomunistyczną lewicą. Oczywiście jest to nad wyraz skromne i dalece niewystarczające kryterium, w dodatku rodzące rozliczne trudności zarówno jeśli chodzi o jego stosowalność, jak i wiarygodność.
28-04-2009 16:01 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
OK! Mam perwersyjny zwyczaj zdzierania etykietek i widzę do tak:

1. Stosunek do KK:
PiS - bardzo pro
PSL - pro
PO - neutralnie
SLD - kontra

2. Gospodarka
SLD, PiS - lewica
PSL - centrolewica
PO - centrum
vacat - prawica

3. Stosunek do wolności obywatelskiej:
SLD, PiS - za ograniczeniem
PSL - neutralnie
PO - lekko za poszerzeniem wolności
liliac (147340 punktów)
>1. Stosunek do KK:
>PiS - bardzo pro
>PSL - pro
>PO - neutralnie
>SLD - kontra
>2. Gospodarka
>SLD, PiS - lewica
>PSL - centrolewica
>PO - centrum
>vacat - prawica
>3. Stosunek do wolności obywatelskiej:
>SLD, PiS - za ograniczeniem
>PSL - neutralnie
>PO - lekko za poszerzeniem wolności
>
W większości się zgodzę, nie podoba mi się tylko zaszeregowanie PO w kwestii stosunku do KK. IMHO oni jednak są pro.
28-04-2009 16:37 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>W większości się zgodzę, nie podoba mi się tylko zaszeregowanie PO w kwestii stosunku do KK. IMHO oni jednak są pro.
   Jeśli patrzysz na Gowina to tak, ale PO ma rozległe spektrum - weź zerknij na M.Kidawę-Błońską (z linii prezydenckiej): www.kidawa-blonska.pl/index/element/id/59#

   Raczej, jak każda władza łącznie z L.Millerem, starają się być ugodowi w stosunku do KK, aby nie ułatwiać zadania Kaczyńskim. Póki laicyzacja nie rozwinie się szerzej, to główne partie nie będą się afiszować z poparciem dla ateizmu. Oczywiście IMHO.
28-04-2009 20:02 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Póki laicyzacja nie rozwinie się szerzej, to główne partie nie będą się afiszować z poparciem dla ateizmu. Oczywiście IMHO.
Trafiłeś w dziesiątkę. Nic dodać, nic ująć.


Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
28-04-2009 17:21 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>1. Stosunek do KK:
>>PiS - bardzo pro
>>PSL - pro
>>PO - neutralnie
>>SLD - kontra
>>2. Gospodarka
>>SLD, PiS - lewica
>>PSL - centrolewica
>>PO - centrum
>>vacat - prawica
>>3. Stosunek do wolności obywatelskiej:
>>SLD, PiS - za ograniczeniem
>>PSL - neutralnie
>>PO - lekko za poszerzeniem wolności
>>
>W większości się zgodzę, nie podoba mi się tylko zaszeregowanie PO w kwestii stosunku do KK. IMHO oni jednak są pro.

Myślę, tak naprawdę, są bardziej neutralni niż pro, ale boją się przyznać
28-04-2009 16:48 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>OK! Mam perwersyjny zwyczaj zdzierania etykietek i widzę do tak:
>1. Stosunek do KK:
>PiS - bardzo pro
>2. Gospodarka
>SLD, PiS - lewica
>3. Stosunek do wolności obywatelskiej:
>SLD, PiS - za ograniczeniem
A jak zawsze mówiłam, że takich komuchów, jak w PiS, to nawet w nieboszczce PZPR nie było, to mi znajomi nie wierzyli. A tu proszę - zgadzamy się idealnie. I nie ma znaczenia, że to komuchy kościółkowe. Tak też można
28-04-2009 21:08 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A jak zawsze mówiłam, że takich komuchów, jak w PiS, to nawet w nieboszczce PZPR nie było, to mi znajomi nie wierzyli. A tu proszę - zgadzamy się idealnie. I nie ma znaczenia, że to komuchy kościółkowe. Tak też można
Najgorsze jest to pomieszanie z poplątaniem. Przez kilkanaście lat media konsekwentnie odmawiają nazwania rzeczy po imieniu, uporządkowania pojęć. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tak się dzieje...
Lewica kojarzy się "zwykłym ludziom" z komuną, z poprzednim ustrojem. Ten został skutecznie zohydzony, głosują więc na PIS sądząc, że to prawica. Częściowo mają rację. Zwróć bowiem uwagę, że uznając prymat wartości chrześcijańskich w sferze obyczajowej PiS jest prawicowe. Na PIS głosują ludzie o poglądach lewicowych, słabo wykształceni, biedni, katolicy, ksenofobi.

Lewica kojarzy się z antyklerykalizmem lub przynajmniej neutralnością światopoglądową. Nie dziwi więc, że kiedy powiesz - "jestem ateistką", z miejsca zostaniesz uznana za zwolenniczkę lewicy(czytaj - komuny). Miałem już takie przypadki. Najczęściej skojarzenia tego rodzaju występują u wyborców PIS(patrz wyżej).

Konkludując - PIS nie można nazwać ani partią lewicową, ani prawicową.

Lewica opowiada się za swobodą obyczajową, prawem kobiet do wolności wyboru w kwestii aborcji. Oczywistym jest, że wybór ten szanuje również w kwestii eutanazji. Kto chce cierpieć, dla kogo cierpienie jest wartością - niech cierpi(jak przy porodzie).Kto chce tego cierpienia uniknąć, kiedy wszystko jest już jasne - również ma do tego prawo.

Lewica dla przykładu rządzi w Hiszpanii - czy jest to państwo komunistyczne? - socjalistyczne?
Według mnie - nie. Jest to państwo o gospodarce wolnorynkowej, typowej dla państw kapitalistycznych. Nie uważam, by lewicowość była czymś złym. Czyż wrażliwość w kwestiach społecznych i pomoc potrzebującym nie jest czymś szlachetnym?
A może lepsza jest postawa typu - co mnie to obchodzi? - najważniejsze, że ja mam się doskonale.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
28-04-2009 21:34 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Zbyszku, zanim kolejny raz zaczniesz fetyszyzować hiszpański socjalizm, to proszę przeczytaj ten artykuł: gospodarka(*)dium=RSS&utm_campaign=4777659. A następnie porównaj sytuację Hiszpanii, ze znacznie mniej socjalistyczną Polską. Miłych przemyśleń!

GW:
"Zapatero zagraża naszym pieniądzom" - pod takim hasłem maszerowali kilka dni temu w Almerii zwolennicy opozycyjnej Partii Ludowej. Socjalistyczny rząd Zapatero zmaga się z kryzysem, który doprowadził w Hiszpanii do ogromnego bezrobocia [4 mln]

GW:
W Hiszpanii stopa bezrobocia jest dziś najwyższa w całej Unii Europejskiej (unijna średnia to 7,9 proc.). Na Hiszpanię przypada w dodatku 90 proc. wszystkich miejsc pracy zlikwidowanych w ostatnim kwartale w dawnej Piętnastce UE.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Dzięki - fetyszyzuję wyłącznie w sferze obyczajowej/światopoglądowej.
Szczegółów funkcjonowania hiszpańskiej gospodarki nie znam. Nie wypowiem się więc na ten temat kompetentnie, mogę jedynie snuć przypuszczenia.
Z tego co wiem, co czytałem w wypowiedziach ekonomistów, np. prof. Balcerowicza, to właśnie w Polsce gro wydatków tzw. "sztywnych" przeznaczonych jest na sprawy socjalne. Trudno mi odnieść się/porównać to do Hiszpanii.
Inna kwestia to miejsce w którym znajdują się te dwa kraje. Polska jest "na dorobku", na fali wznoszącej. Hiszpania po 23 latach funkcjonowania w Unii znalazła się na etapie spoczynku/ lenistwa/ słodkiej bezczynności/ kontemplacji.
Co do niedalekiej przyszłości - poczekajmy jeszcze pół roku. Muszę stwierdzić, że nie byłem i nadal nie jestem optymistą. Moje wcześniejsze przypuszczenia zaczynają się niestety sprawdzać. Dla mnie pewne rzeczy są oczywiste, pewne procesy nie do zahamowania - inni jakby tego nie widzieli. Rząd/media muszą uspokajać - taka ich rola. Zaklinanie rzeczywistości jednak zazwyczaj na niewiele się zdaje...
To tak, jak z modlitwą za opadami deszczu. Poleca ją ostatnio mój "ulubieniec" - Andrzej Zalewski z Ekoradia.
Jeżeli chodzi o kwestie gospodarcze, to opowiadam się za zdrowymi zasadami rynkowymi. Żadnych interwencji państwa, żadnych skrupułów. To jednak utopia - tak, jak komunizm. Niestety, efekty społeczne takiego postępowania mogą zmieść z powierzchni ziemi każdy liberalny/prawicowy/konserwatywny rząd. Nikt tego nie zaryzykuje(vide B.Obama)

Temat jest złożony. Chcąc obiektywnie podejść do niego należałoby przeanalizować sytuację w innych krajach rządzonych przez socjalistów, sprawdzić stan gospodarek przed kryzysem, przed objęciem władzy przez socjalistów. Należałoby sprawdzić, co znaczy socjalizm w poszczególnych krajach - czy gospodarka jest sterowana i upaństwawiana, czy wydatki na cele społeczne są powodem problemów gospodarczych. Należałoby porównać to z państwami, w których rządy sprawuje prawica/konserwatyści. Takie analizy przekraczają moje możliwości. Nie mam czasu, ani ochoty zagłębiać się w nie. Zawsze znajdzie się jakiś argument za jedną bądź drugą opcją. Można dowolnie żonglować danymi i przerzucać się nimi. Ostatnio słuchałem dyskusji dwóch profesorów na temat energetyki jądrowej. Nie mogli w żaden sposób dojść do porozumienia, choć ciągle cytowali jakieś dane na poparcie głoszonych tez. Nie zgodzili się nawet z tym, czy energetyka jądrowa jest droższa czy tańsza od tej alternatywnej. Nie można tego po prostu policzyć?
Według mnie prawda jest jedna i należy dążyć do jej odkrycia bez żadnych uprzedzeń wobec "inaczej myślących". Niestety natura ludzka, jej ułomność często nie pozwala na konsensus.

To może zerknijmy w takim razie na wzór dla liberałów - USA.
Jak tam wygląda problem bezrobocia? Jak sobie radzi liberalna gospodarka w czasie kryzysu? Jakie to "liberalne" metody są tam stosowane?
Podsumowałbym krótko - "jak trwoga, to do Boga".

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Przypomniało mi się jeszcze jedno. Zobacz, co dzieje się w Islandii, kogo tam ludzie wybrali, kto rządził wcześniej.
wyborcza.p(*)Islandii_i_chce_szybko_do.html


Prawda jest jedna.
29-04-2009 17:39 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Prawda jest jedna, ale widziana z różnych stron wygląda inaczej. Musisz o tym pamiętać. Polityka gospodarcza faluje - raz dochodzą do głosu socjaliści a raz liberałowie, upraszczając rzecz jasna. Liberałowie mają tendencję do zmniejszania obciążeń podatkowych, dzięki czemu w dłuższym okresie gospodarka rozwija się lepiej i ludziom żyje się lepiej. Natomiast w krótszym okresie obniżenie wydatków budżetowych (socjalnych) sprawia, że ludzie mniej żyją na kredyt, więc nieco gorzej. W następstwie do władzy dochodzą socjaliści, a ci biorą zaoszczędzone przez liberałów środki i wydają je bez opamiętania. Ludzie stają się szczęśliwi, bo dostają z budżetu różne środki. W trakcie rządów socjalistów kasa robi się coraz bardziej pusta, a zadłużenie lawinowo narasta - w efekcie ludziom żyje się coraz gorzej, aż w końcu poziom życia spada i ludzie znowu wybierają liberałów, którzy muszą to naprawiać - i tak w kółko. A wystarczyłoby stabilnie rozwijać się, korzystając z takiego poziomu życia na jaki nas stać, bez nadmiernych szaleństw kredytowych. Niestety absolutnej większości ludzi brak do tego elementarnej wiedzy ekonomicznej. A`propos Hiszpanii - socjaliści zostali złapani "na wykroku", czyli kryzys dopadł ich wtedy, kiedy już przepuścili oszczędności poprzedniego rządu.

>Rząd/media muszą uspokajać - taka ich rola
   Uspokajać, po stokroć uspokajać! Panika doprowadziłaby nas do ruiny.

>Ostatnio słuchałem dyskusji dwóch profesorów na temat energetyki jądrowej. Nie mogli w żaden sposób dojść do porozumienia, choć ciągle cytowali jakieś dane na poparcie głoszonych tez. Nie zgodzili się nawet z tym, czy energetyka jądrowa jest droższa czy tańsza od tej alternatywnej. Nie można tego po prostu policzyć?
   I tak, i nie. Policzyć się da, tylko brakuje danych o sytuacji w przyszłości. Inwestycja w elektrownię jądrową trwa kilkanaście lat. W tym czasie dostępność i ceny wszystkiego ulegają znacznym wahaniom. Weź ropę naftową, kosztowała 140USD, a po kilku miesiącach kosztuje 40USD, ile będzie kosztować za kilkanaście lat? Ceny stali i betonu zmieniają się podobnie. A jak będzie się kształtował kurs złotego przez te kilkanaście lat? Jakie będą płace za kilkanaście lat? Jak zmienią się standardy bezpieczeństwa przez kilkanaście lat? Jaka będzie dostępność i cena uranu i węgla za kilkanaście lat? Jaki będzie koszt opłat za CO2 a jaki za radioodpady za kilkanaście lat? Wiemy jak policzyć koszty, ale nie wiemy jakie dane mamy podstawić do wzorów.

   Energetyka to strategiczne zagadnienie państwa, a cele strategiczne kalkuluje się odmiennie od prostych inwestycji ekonomicznych. Jest taka ciekawa dziedzina ekonomii o nazwie "planowanie strategiczne", czy szerzej "zarządzanie strategiczne". W ramach tego przygotowuje się minimum trzy scenariusze: optymistyczny,pesymistyczny i prawdopodobny. Podstawia się do nich różne parametry, opisuje ryzyka, liczy prawdopodobieństwa, itd. Koniec końców dostajesz np. trzy ceny elektrowni: 4, 10, 24 mld EUR. I teraz, w zależności od potrzeb politycznych, operujesz jedną, drugą lub trzecią kwotą. Teraz już wiesz, dlaczego nigdy nie dojdą do porozumienia?

   Krajowe zaopatrzenie w energię jest celem strategicznym, który ściśle jest powiązany z naszym bezpieczeństwem. A jeśli mówimy o bezpieczeństwie, to myślimy o dywersyfikacji. Dywersyfikacja, z grubsza, polega na tym, że nie opieramy się wyłącznie na najtańszym w danej chwili rozwiązaniu. A staramy się myśleć perspektywicznie o wielu sprawach, o których długo można by pisać. Dywersyfikacja daje zawsze większe bezpieczeństwo, ale jest zawsze droższa od najtańszego rozwiązania.
   Według mnie powinniśmy dążyć do zdywersyfikowanego modelu zaopatrzenia w energię w oparciu o 4 źródła:
25% - węgiel, bo go mamy;
25% - gaz, bo sporo go mamy, a braki krajowe możemy uzupełniać drogą morską od różnych dostawców, ponadto jest to najbardziej mobilne źródło energii;
25% - energia jądrowa, bo jest to przyszłościowe źródło energii, bez emisji CO2;
25% - energia krótkookresowo odnawialna - ku uciesze ekologów.
Z powyższego wynika potrzeba budowania 2-3 elektrowni jądrowych, nawet jeśli ktoś wyliczy, że będą droższe od węglowych, czy ohydnych wiatraków.

>To może zerknijmy w takim razie na wzór dla liberałów - USA.
   Od ładnych paru lat to już nieaktualne. Liberalizm w USA skończył się wraz z Reaganem. Ale bezrobocie mają jakieś 2.5-3x niższe niż w Hiszpanii.

>co dzieje się w Islandii
   Hazard i nieodpowiedzialne życie na kredyt zawsze kończą się tak samo - krachem. Żadna doktryna liberalnej ekonomii nie dopuszczała sytuacji, w której podaż pieniądza 10x przekracza podaż dóbr. To wymyślili oszalali politycy do spółki z oszalałymi finansistami. Wierz mi, liberałowie nie mieli z tym nic wspólnego!

PS: Mój Anioł mówi, że więcej uwagi poświęcam w tej chwili Tobie niż jej.
30-04-2009 17:44 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)
>   Zbyszku, zanim kolejny raz zaczniesz fetyszyzować hiszpański socjalizm, to proszę przeczytaj ten artykuł: gospodarka(*)dium=RSS&utm_campaign=4777659. A następnie porównaj sytuację Hiszpanii, ze znacznie mniej socjalistyczną Polską. Miłych przemyśleń!
Nie ,to polska jest bardziej socjalistyczna ,w rankingach wolności gospodarczej to jesteśmy .............hen daleko ,
Szwecja jest oczywiście o wiele bardziej liberalna w tej kwestii .
30-04-2009 18:21 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Dobrze prawisz, Polska jest socjalistyczna, ale nie może być inaczej, skoro na zmianę rządzą Polską czerwoni i czarni socjaliści. To prawda, że w rankingu IEF jesteśmy o jakieś 10 punktów niżej od Szwecji czy Hiszpanii. Cóż na to poradzić? Przestać głosować na lewice.

   Prawdą jest, że bariery formalne, biurokratyczne i inne są w Polsce nadzwyczajnie duże. To pozostałość po 200 latach mentalności urzędniczej. Należy to zmieniać, ale brak ludzi mających o tym pojęcie. Jeden Palikot na puszczy!

   Jednak odnosimy sukcesy w stosunku do innych. Po prostu spora część Polaków wykazuje się wielkimi zdolnościami improwizacyjnymi i adaptacyjnymi. Chciałem zwrócić uwagę na dwa parametry z pakietu IEF. www.heritage.org/index/pdf/Index09_ExecSum.pdf

Wolność fiskalna
69.0 Polska
58.6 Hiszpania
35.0 Szwecja - to jest rzeź fiskalna przedsiębiorców!

Wolny rynek pracy
59.8 Polska
55.5 Szwecja
48.3 Hiszpania - i gdzie jest największe bezrobocie?
29-04-2009 01:24 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Lewica kojarzy się "zwykłym ludziom" z komuną, z poprzednim ustrojem. Ten został skutecznie zohydzony, głosują więc na PIS sądząc, że to prawica.

Komunizm nigdy nie został zohydzony w Polsce bo ludzie nigdy nie wiedzieli co to takiego komunizm. Lech Wałęsa, jako symbol obalenia komunizmu, kojarzony jest z autorstwem 21 postulatów sierpniowych, które z kolei uchodzą za element zwycięstwa nad komunizmem. Jednakże z treści tego dokumentu wynika jednoznacznie iż jego autorzy to zwykli komuniści, tylko nie partyjni lecz ideowi. Postulaty takie jak podniesienie płacy zasadniczej czy obniżenie wieku emerytalnego nie uderzały w jądro komunizmu, a co najwyżej we władze PRL. Zresztą nie chodzi o same te postulaty, ale faktyczne wyobrażenia, ówczesnych walczących, tego co stanowi o wolnej Polsce. Ludziom nie podobał się brak dostatecznej skuteczności władz PRL, a nie to, że te władze były komunistyczne. Cało to niezrozumienie polega na tym, że termin komunizm kojarzony, jest do dzisiaj z nieskutecznością PRLu, a nie z tym czym komunizm, jest w istocie. W Polsce komunizm, jest synonimem PRLu. I właśnie dlatego zupełnie zrozumiałe, jest dlaczego tzw. "antykomuniści" okazują się być w gospodarce zwykłymi komunistami - PiS jest tutaj klasycznym przykładem.

>Częściowo mają rację. Zwróć bowiem uwagę, że uznając prymat wartości chrześcijańskich w sferze obyczajowej PiS jest prawicowe.

Podział na lewicę i prawicę narodził się w dobie rewolucji francuskiej. Bunt społeczeństwa francuskiego przeciwko kościołowi był jedynie epizodem tej rewolucji, a nie jej celem. Sprzeciw wobec religii miał charakter instytucjonalny, a nie duchowy. Chodziło po prostu o to, że społeczeństwo pałało nienawiścią do wielkich posiadaczy ziemskich, a tak się składało, że oprócz arystokracji również i kościół był wówczas klasą posiadającą. Tocqueville stwierdził, że był to bunt przeciwko instytucji dżentelmena. No, ale jednak te kościoły palono, a ludzie w historię nie wnikają. Tak się utarło przekonanie, że lewicowość sprzeciwia się religii. A skoro lewica, jest przeciwna religii, to prawica, niechybnie, jest po drugiej stronie. I to jest myślenie błędne. Lewicowość, po prostu, nie lubi nierówności i uszczęśliwia ludzi na siłę by nieco ich wyrównać.

>Jest to państwo o gospodarce wolnorynkowej, typowej dla państw kapitalistycznych.

Państwa kapitalistyczne to nie to samo co społeczeństwa w których dominuje gospodarka wolnorynkowa. Państwo kapitalistyczne, jest dzisiaj w USA, ale jeszcze do końca XIX wieku tam panowała gospodarka wolnorynkowa. Różnica jest taka, że w obu przypadkach mamy do czynienia z produkcją opartą na przedsiębiorczości prywatnej, ale w państwach kapitalistycznych już stosuje się cały szereg regulacji tę produkcję kontrolujących. W gospodarce wolnorynkowej to ludzie kontrolują, a nie biurokratyczne mechanizmy.

>Czyż wrażliwość w kwestiach społecznych i pomoc potrzebującym nie jest czymś szlachetnym?

W socjalizmie nikt biednemu nie pomaga bo nie o to w tym systemie chodzi. Koniec końców biedny i tak zawsze w takim systemie pozostanie biednym bo niby jakim cudem biedny w socjalizmie miałby się wzbogacić skoro nie tylko obowiązuje tam przeciwna takim zachowaniom mentalność (źli burżuje), ale i państwo to skutecznie udaremnia ? No chyba, że przystąpi do partii. W państwach socjalistycznych wrażliwość zanika bo ludzie są uczeni, że szereg rzeczy zrobi za nich państwo. Jedni pracują, państwo im zabiera część pieniędzy i oddaje biednym. Tam nie ma miejsca na akcje charytatywne czy jakiekolwiek inne społeczne organizacje walczące z biedą. W przeciwnym razie po co państwu socjalistycznemu taki aparat represji, kontroli, nadzoru itd. ? Tej wrażliwości po prostu tam nie ma i dlatego trzeba ludzi przymuszać.
Liss (2003 punktów)

> Zresztą nie chodzi o same te postulaty, ale faktyczne wyobrażenia, ówczesnych walczących, tego co stanowi o wolnej Polsce. Ludziom nie podobał się brak dostatecznej skuteczności władz PRL, a nie to, że te władze były komunistyczne.
jakby nie byli anty -kościelni ,to ta komuna do dziś mogłaby istnieć . Kto to wie ?
waldeck77 (4307 punktów)
Ja odnoszę przeciwne wrażenie. Np. forum Racjonalisty zostało ostatnio zdominowane przez neoliberałów, libertarian, korwinowców itp., a więc opcję jak najbardziej prawicową.
Pewne odchylenie w lewo wydaje się dla ateisty i wolnomyśliciela dosyć naturalne. Czy jakiekolwiek ugrupowanie prawicowe w Polsce, choćby tylko w sferze deklaratywnej, opowiada sie za postulatami bliskimi racjonalistom jak rozdział państwa i kościołów? Wątpię. Lewica też się nie zawsze z tego wywiązywała, ale trzeba przyznać, że w czasie jej rządów 1993-1997 proces klerykalizacji państwa został zatrzymany.
Inna sprawa, że wielu ludzi nie odnajduje się w dotychczasowym podziale na lewicę i prawicę. Można się opowiadać za:
- społeczną gospodarka rynkową,
- integracją europejską,
- rozdziałem państwa i kościołów,
- wolnością obyczajową,
a jednocześnie nie akceptować takich elementów uznawanych za lewicowe jak:
- liberalne podejście do przestępczości,
- multikulturalizm,
- wybujały feminizm,
- ekomania,
- postmodernizm.
Jest się wtedy lewicowcem czy prawicowcem? A może ten podział jest już przestarzały...
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ja odnoszę przeciwne wrażenie. Np. forum Racjonalisty zostało ostatnio zdominowane przez neoliberałów, libertarian, korwinowców itp., a więc opcję jak najbardziej prawicową.
   Wykorzystujemy chwilę Waszej słabości związaną z procesem zmiany władzy w PSR.

>Pewne odchylenie w lewo wydaje się dla ateisty i wolnomyśliciela dosyć naturalne
   Tego nie rozumiem. Możesz to jakoś rozwinąć? Jestem agnostykiem i wolnościowcem, a od lewicy trzymam się daleko, bowiem lewica zawsze wolność jednostki ogranicza.

>Czy jakiekolwiek ugrupowanie prawicowe w Polsce, choćby tylko w sferze deklaratywnej, opowiada sie za postulatami bliskimi racjonalistom jak faktyczny rozdział państwa i kościołów?
   W Polsce nastąpiło rozwarstwienie sfery gospodarczej i społeczno-ideowej. PiS jest przykładem lewicy gospodarczej i mieszanki prawicowo-totalitarnej w sferze społecznej. Panuje coraz bardziej zgodna opinia, że prawicy gospodarczej na polskiej scenie politycznej brak.

>trzeba przyznać, że w czasie jej rządów 1993-1997 proces klerykalizacji państwa został zatrzymany.
   Jestem zszokowany! Zmienili coś w sprawie Konkordatu albo przekazywania majątków KK?

>ten podział jest już przestarzały...
   Zgadzam się z Tobą, ale nowy podział jeszcze nie nastąpił.
28-04-2009 13:21 
 0 na 2
waldeck77 (4307 punktów)
>>Pewne odchylenie w lewo wydaje się dla ateisty i wolnomyśliciela dosyć naturalne
>   Tego nie rozumiem. Możesz to jakoś rozwinąć? Jestem agnostykiem i wolnościowcem, a od lewicy trzymam się daleko, bowiem lewica zawsze wolność jednostki ogranicza.

Tak jak napisałem w kolejnym zdaniu: żadne prawicowe ugrupowanie w Polsce nie zagwarantuje laickości państwa.
Co do rozumienia wolności i jej ograniczania to wyraźnie się różnimy. Wolność absolutna nie istnieje , a brak ingerencji państwa doprowadzi do wzrostu wolności, to prawda, ale wolności silnych nad słabszymi.

>>trzeba przyznać, że w czasie jej rządów 1993-1997 proces klerykalizacji państwa został zatrzymany.
>   Jestem zszokowany! Zmienili coś w sprawie Konkordatu albo przekazywania majątków KK?

Konkordat podpisany przez upadły rząd Suchockiej nie został przez 4 lata rządów lewicy ratyfikowany. Dopiero w 1997 roku AWS, UW i PSL doprowadziły do jego ratyfikacji. Nie było też takiej ekspansji Kościoła w sferze oświaty. Religia funkcjonowała jako przedmiot nieobowiazkowy na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej. Co do zwrotu majątku Kościołowi w tamtym okresie, nie mam pod ręką danych, więc nie będę ściemniał.
28-04-2009 13:55 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>żadne prawicowe ugrupowanie w Polsce nie zagwarantuje laickości państwa
   Prawicowe światopoglądowo nie będzie laickie, ale mamy jeszcze centrum.

>brak ingerencji państwa doprowadzi do wzrostu wolności, to prawda, ale wolności silnych nad słabszymi
   Wolność silnych nad słabszymi? To jakiś szum informacyjny.

>Konkordat podpisany przez upadły rząd Suchockiej nie został przez 4 lata rządów lewicy ratyfikowany. Dopiero w 1997 roku AWS, UW i PSL doprowadziły do jego ratyfikacji
   Konkretnie sejm wyraził tylko zgodę na ratyfikację, a ratyfikował A.Kwaśniewski. Z jakiej opcji był?
28-04-2009 18:17 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>ratyfikował A.Kwaśniewski. Z jakiej opcji był?

Jest jedna opcja polityczna, opcja OK, czyli Opcja Koryto.
28-04-2009 18:27 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jest jedna opcja polityczna, opcja OK, czyli Opcja Koryto.
Money.pl:
"Ludzie powinni wreszcie zrozumieć, że to wszystko to jest jedna partia, partia ludzi, którzy chcą rozkradać Polskę (...) My razem z kolegami z LPR, o których mam coraz lepsze zdanie z dnia na dzień, jesteśmy jedyną partią, która chce zlikwidować koryto" - powiedział Korwin-Mikke, który wystartuje w Gdańsku z pierwszego miejsca na liście LPR do Sejmu.
   I zlikwidowali koryto. W TVP. Kliniczny przypadek.
28-04-2009 18:44 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ludzie powinni wreszcie zrozumieć, że to wszystko to jest jedna partia, partia ludzi, którzy chcą rozkradać Polskę (...) My razem z kolegami z LPR, o których mam coraz lepsze zdanie z dnia na dzień, jesteśmy jedyną partią, która chce zlikwidować koryto - powiedział Korwin-Mikke, ...

Typowe pochrząkiwanie wytrawnego wieprza.
28-04-2009 18:39 
 0 na 2
waldeck77 (4307 punktów)
>   Konkretnie sejm wyraził tylko zgodę na ratyfikację, a ratyfikował A.Kwaśniewski. Z jakiej opcji był?

Tak już jest w naszym systemie konstytucyjnym, że prezydent nie ma tu wiele do gadania.
placownik (17853 punktów)

>Konkretnie sejm wyraził tylko zgodę na ratyfikację,

   Konkretnie to przyjął ustawę. W głosowaniu nad przyjęciem tej ustawy na 156 członków klubu parlamentarnego SLD przeciw głosowało 154 jeden się wstrzymał i jeden był za (Jan Zaciura - omsknął mu się palec). W Senacie było podobnie. Niestety na stronie Senatu RP dostępna jest tylko wersja uproszczona (sic!) sprawozdania stenograficznego z obrad, dlatego nie mogę podać dokładnych wyników.

>a ratyfikował A.Kwaśniewski. Z jakiej opcji był?

   Prezydent opcyjny to nowatorski pomysł made in Kaczyński & Brat, choć nie mogę wykluczyć, że znany był wcześniej. Gwarantuje jednokadencyjność, stąd kuty na cztery nogi Kwaśniewski go nie stosował.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Wszystko fajnie, ale napisz placowniku, co takiego SLD przez 4 lata zrobiło, aby nie dopuścić do ratyfikacji? Co zrobiło w celu zmiany zapisów konkordatu względnie jego wypowiedzenia? Przypomnijmy, że koalicja SLD miała wtedy miażdżącą przewagę. pl.wikiped(*)amentarne_w_Polsce_w_1993_roku

PS: Wszyscy współcześni prezydenci Polski są jak najbardziej "opcyjni" - nie udawaj, że właśnie teleportowałeś się z Marsa.
placownik (17853 punktów)

>   Wszystko fajnie, ale napisz placowniku, co takiego SLD przez 4 lata zrobiło, aby nie dopuścić do ratyfikacji?

   Jak to co? Tak długo, jak długo miał miażdżącą przewagę był za (co miało sprzyjać jego legitymizacji), a nawet przeciw (aby się zbytnio nie narazić swemu elektoratowi). Bóg zapłać choć za to.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-04-2009 21:20 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>był za, a nawet przeciw
   Powiedzmy otwarcie, SLD zaprzedał duszę... Bogu!

>Bóg zapłać choć za to.
   Bóg zapłać Ci za realizm.
Autografka (10638 punktów)
>>   Wszystko fajnie, ale napisz placowniku, co takiego SLD przez 4 lata zrobiło, aby nie dopuścić do ratyfikacji?
>   Jak to co? Tak długo, jak długo miał miażdżącą przewagę był za (co miało sprzyjać jego legitymizacji), a nawet przeciw (aby się zbytnio nie narazić swemu elektoratowi). Bóg zapłać choć za to.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Placownik ma rację. Kwaśniewski postępował jak polityk. Być może cynicznie, ale właśnie tego po politykach można się spodziewać. Wtedy są przynajmniej jako tako przewidywalni Nie to co Kaczyński, który po dwóch latach po prostu zrezygnował z rządzenia. Kto za takim trafi ?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Kwaśniewski postępował jak polityk
   No właśnie, a na tym stanowisku oczekiwałbym czegoś więcej. Wszyscy nasi powojenni prezydenci byli i są do niczego.
Autografka (10638 punktów)
>>Kwaśniewski postępował jak polityk
>   No właśnie, a na tym stanowisku oczekiwałbym czegoś więcej. Wszyscy nasi powojenni prezydenci byli i są do niczego.
>
Ja już rzadko miewam takie złudzenia A nawiązując do tematyki podejmowanej na tym portalu, to tym, kto postępował racjonalnie jest Kwaśniewski
Robert Zawecki (4718 punktów)
>tym, kto postępował racjonalnie jest Kwaśniewski
   Tak, szczytem racjonalności było opracowanie Konstytucji, z której nic nie wynika i cała UE śmieje się ze sporów o krzesło. Nawet TK nie jest w stanie rozgraniczyć kompetencji prezydenta i rządu. Totalna porażka, kompletny bubel.
Przemysław Biegański (845 punktów)
Tu mi się na szybko skojarzyło legendarne powiedzonko - "Bogu świeczkę a diabłu ogarek" ;]. Podkreślam - taka pierwsza myśl.
Autografka (10638 punktów)
>Tu mi się na szybko skojarzyło legendarne powiedzonko - "Bogu świeczkę a diabłu ogarek" ;]. Podkreślam - taka pierwsza myśl.
>
Tak. I stosujący się do tej zasady człowiek, ma szansę na dłuższe zaistnienie na scenie politycznej. Jeżeli robi to umiejętnie
28-04-2009 23:00 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>tym, kto postępował racjonalnie jest Kwaśniewski
>   Tak, szczytem racjonalności było opracowanie Konstytucji, z której nic nie wynika i cała UE śmieje się ze sporów o krzesło. Nawet TK nie jest w stanie rozgraniczyć kompetencji prezydenta i rządu. Totalna porażka, kompletny bubel.

Chodziło mi o co innego. O postępowanie racjonalne, przynoszące korzyść samemu Kwaśniewskiemu. W tym kontekście uważam jego postępowanie za racjonalne. Działał na swoją korzyść. Miał przecież całkiem znaczne poparcie (w końcu był prezydentem przez dwie kandencje). Świetnie potrafił budować i wykorzystywać swój wizerunek. A, że mało co robił? To już zupełnie inna sprawa.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>O postępowanie racjonalne, przynoszące korzyść samemu Kwaśniewskiemu
   Na bezrybiu i rak ryba. A co mnie obchodzą korzyści Kwaśniewskiego? Nie po to na niego głosowałem i nie po to na niego płaciłem przez 10 lat, by to jemu miało być dobrze. Zresztą było wiele wydarzeń mniej racjonalnych - prymitywne kłamstwo w sprawie wykształcenia, głupie zachowanie w Charkowie, a na koniec kompletna żenada w Szczecinie.
28-04-2009 23:51 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>O postępowanie racjonalne, przynoszące korzyść samemu Kwaśniewskiemu
>   Na bezrybiu i rak ryba. A co mnie obchodzą korzyści Kwaśniewskiego? Nie po to na niego głosowałem i nie po to na niego płaciłem przez 10 lat, by to jemu miało być dobrze. Zresztą było wiele wydarzeń mniej racjonalnych - prymitywne kłamstwo w sprawie wykształcenia, głupie zachowanie w Charkowie, a na koniec kompletna żenada w Szczecinie.

Ja na niego nie głosowałam Ale pomyśl, pomimo tych wszystkich przewinień ludzie i tak go kochali. Bo potrafił się sprzedać. Szkoda, że to akurat on był tak skuteczny. W polityce jest niestety tak, że często nie wystarcza dobry program i dobra praca, bo dla wyborców najważniejsze okazuje się dobre wrażenie. I szlag mnie trafia, kiedy widzę polityków, którzy zdają się tego nie rozumieć, albo co gorsza, uważają, że są ponad to.
29-04-2009 00:04 
 Ocena 1 na 1
Przemysław Biegański (845 punktów)
I szlag mnie trafia, kiedy widzę polityków, którzy zdają się tego nie rozumieć, albo co gorsza, uważają, że są ponad to.


A mnie oblał zimny pot gdy pomyślałem - A gdyby tak Kaczyńscy nagle się nauczyli 'dobrze sprzedawać'? ]:->
29-04-2009 00:11 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
> I szlag mnie trafia, kiedy widzę polityków, którzy zdają się tego nie rozumieć, albo co gorsza, uważają, że są ponad to.
>
A mnie oblał zimny pot gdy pomyślałem - A gdyby tak Kaczyńscy nagle się nauczyli 'dobrze sprzedawać'? ]:->

Myślę, że póki co, nie ma się czym martwić. Są zbyt zadufani w sobie, żeby było możliwe przekonanie ich o tym, że postępują nieracjonalnie
29-04-2009 00:40 
 Ocena 1 na 1
Przemysław Biegański (845 punktów)
Och - rzecz jasna. Dodatkowo biorąc pod uwagę służalczość łamane przez ignorancję ich 'doradców' to ich panowanie będzie dosłownie przykrym epizodem. Ale tylko epizodem. Z drugiej strony - sukces PO nie wynika przecież z tego jaka to Platforma jest zaj..sta tylko z tego że nie było i nie ma alternatywy. I po części też z tego że PO dawało i jeszcze nadal daje większe spektrum możliwości ulokowania sympatii.
28-04-2009 22:11 
 Ocena 2 na 2
Przemysław Biegański (845 punktów)
>Inna sprawa, że wielu ludzi nie odnajduje się w dotychczasowym podziale na lewicę i prawicę. Można się opowiadać za:
>- społeczną gospodarka rynkową,
>- integracją europejską,
>- rozdziałem państwa i kościołów,
>- wolnością obyczajową,
>a jednocześnie nie akceptować takich elementów uznawanych za lewicowe jak:
>- liberalne podejście do przestępczości,
>- multikulturalizm,
>- wybujały feminizm,
>- ekomania,
>- postmodernizm.
>Jest się wtedy lewicowcem czy prawicowcem? A może ten podział jest już przestarzały...


Proszę - szczerze, to nie żadna złośliwość - co to jest 'społeczna gospodarka rynkowa'?

Co do pozostałych punktów - jak najbardziej pasowałbym na "nie odnajdującego się" bo:
popieram integrację europejską, rozdział państwa i kościołów, wolność obyczajową (z zastrzeżeniem że cudza 'wolność obyczajowa' nie będzie włazić mi z butami w moją osobistą wolność)
Z drugiej strony skłaniam się do bardzo radykalnych działań, tak - odwetowych - względem przestępców. Nie chodzi mi tu o ściganie "przestępców" w postaci babci z pietruszką na ryneczku czy 15-latka okazującego swój bunt poprzez mazanie flamastrem CHWDP tylko bydlaka śmiejącego się w twarz policjantowi po skopaniu głowy "okularnika" czy zakatowaniu zwierzęcia.
Nie życzę sobie mijać na ulicy chodzących "namiotów" w ramach multikulti czy też nie móc spacerować z psem bo w okolicy postawili meczet.
Co to jest wybujały feminizm? Chodzi o fanatyczki nienawidzące mężczyzn z powodu mody czy tego że akurat jest to politycznie/finansowo opłacalne?
Ekomania... Temat grząski i głęboki. Na osobny wątek... Ale rozumiem że chodzi o fanatyków podobnych wybujałym feministkom a nie o ekologów próbujących zachować rachityczne szczątki tego co jeszcze się ostało pod tonami foliowych torebek z marketów?
Eeee... Ale o co chodzi z tym postmodernizmem w temacie lewackości? Czy o gatunek literacki? Czy o politykę?
waldeck77 (4307 punktów)
Pojechałem trochę skrótem, hasłowo. Ale mogę oczywiście trochę rozszerzyć moje rozumienie pewnych pojęć:

Społeczna gospodarka rynkowa, to coś na wzór skandynawski.
Wybujały feminizm: upodabnianie na siłę kobiet do mężczyzn, parytety w parlamencie, gender, zakazywanie "seksistowskich" reklam itp.
Ekomania: to co sie dzieje wokół emisji CO2, podatki ekologiczne od starszych samochodów, szlaban na energię jądrową, ratowanie zwierząt kosztem ludzi itp.
Postmodernizm jako nurt kulturowy negujący tradycję oświeceniową, naukę, wartość cywilizacji zachodniej. Niestety tzw. Nowa Lewica na Zachodzie brnie mocno w te rejony.
Przemysław Biegański (845 punktów)
Ja osobiście do ciągotek lewicowych, im jestem starszy tym krytyczniej (delikatnie mówiąc) nastawiony. I niestety coraz częściej używam tego brzydkiego słowa - lewactwo... Z drugiej strony obrzydzeniem napawa mnie również "prawactwo", czy to w wykonaniu partyjek przykruchtowych (frakcja Gowina w PO) czy narodowo-socjalistycznych jak LPR. PiS to dla mnie efemeryda - banda cwanych karierowiczów powyciąganych przez Wodzusia z najróżniejszych melin, zjednoczona pod sztandarem bełkotu w celu zdobycia władzy i kasy.
Co do naszej lewicy... Jaka to lewica? Taka lewicowa jak PiS prawicowy.
UPR to demagogia. Kruchta i wściekły, XIX wieczny kapitalizm. Konserwatyzm odwołujący się do najbardziej groteskowych objawów naszej polskiej "tradycji". Szczerze nie chciałbym aby ktoś taki jak pan Korwin-Mikke stał się moim pracodawcą. Nigdy w życiu...
Mam też wybitnie negatywny stosunek do tzw związków zawodowych. Owszem - w naszym kraju odegrały specyficzną, historyczną rolę. Jednak teraz są przechowalniami dla "działaczy", pełnią rolę straszaka na rząd, są nieocenione w urządzaniu burd i zamieszek.
Wracając do lewactwa - będę używał tego słowa, bo jak nazwać tych którzy z założenia powinni opowiadać się za równouprawnieniem, obroną wolności słowa, obroną mniejszości seksualnych, rozdziałem jakiejkolwiek religii od struktur państwa gdy w zachodniej Europie włażą w tyłek Islamistom? Maszerują z radykałami islamskimi w pochodach gromko wspierając morderców z Hamasu i Hezbollachu, jednocześnie nabierają wody w usta gdy mowa o "honorowych" morderstwach, zabójstwach homoseksualistów i inkorporowaniu elementów szariatu do kodeksów prawa. Ba, gdy ktoś się sprzeciwia pełzającej islamizacji zostaje nazywany nazistą, rasistą.

A więc jakie są moje przekonania polityczne? Nie wiem...
Trochę tego, trochę tamtego...
Heh - racjonalne

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365