> Ja zdębiałem. Osłupiałem. Panie Mrożek gdzież pan? Pisz pan! To dopiero historia!Mrożek od paru lat nie ma nic do roboty, bo rzeczywistość przerasta to co mógłby wymyślić. Wbrew pozorom zdradzony mąż dość logicznie podchodzi do sprawy orderu. Tzn. pomijam oczywiście sensowność samego bawienia się odbieranie orderów, natomiast chodzi mi o staranny dobór idiotycznej i mało merytorycznej argumentacji. Czyli dokładnie takiej, jaką Lech K. wydaje się kierować przy podejmowaniu większości swoich decyzji  A nuż się uda i tym razem? Co do drugiej uwagi, czyli powiązania "patriotyczno-zasadniczo-chrześcijańsko-moralnej" prowieniencji i tego typu zachowań to również nic nowego. Od lat wiadomo, że np. najgłośniej o nierozerwalności małżeństwa krzyczą osobnicy które co parę lat wymieniają żonę na nowszy model, Dorna o niepłacenie alimentów oskarżali koledzy którzy również zalegają ze składkami, itd.
|