 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2010 14:00 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Tajemnica
1 na 1 | hej, Co to jest tajemnica ? Chyba coś co jest utajnione , o czym nie można powiedzieć nic konkretnego , prawda ? Jeżeli człowiek nie może zrozumieć boga , jeżeli bóg jest tajemnicą , sekretem to na jakiej podstawie tylu wierzących ludzi wypowiada się tak konkretnie i jednoznacznie na temat tego kim jest bóg i czego on chce ... ? Każdy wypowiada się ostatecznie i definitywnie na temat , który powinien być wyłącznie kwestią intelektualnej i etycznej spekulacji , prawda ? I każdy robi to na swój osobliwy i subiektywny sposób ... charakterystyczny nie dla owego boga ale włącznie jego osobistych pragnień i potrzeb ... Analizując pisma teologów musimy dojść do wniosku , że bóg jest wyłącznie ich wyobrażeniem na jego temat ! A jednak ... Tajemnica była i pozostaje wytrychem do umysłów ludzi słabych i zastraszonych ... Natomiast święta tajemnica wyjaśnia wszystko bez wyjątku !!! Zastanawiam się nad tym jak coś co jest tajemnicą może cokolwiek wyjaśnić ???
Błogosławieni ci , którzy niczego nie rozumieją a wierzą !!! To chyba dużo wyjaśnia ... makuś
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > hej,> Co to jest tajemnica ?Tajemnica to jest coś, co jest tak super elitarne, że nikt absolutnie nie ma do tego dostępu, a jednak wszyscy o tym wiedzą. Materiały dotyczące każdej wielkiej tajemnicy ludzkości krążą po całym świecie, przekazem ustnym i pisanym. Tajny plan dominacji Żydów nad ludzkością, tajne działania Masonerii, tajne zamachy na własny kraj Stanów zjednoczonych, tajne plany NWO, tajne odwiedziny ufoludków, tajne wyjścia na plażę potworów morskich i jeziornych, tajne zgromadzenia satanistów... No i tajne działania "sami wiecie kogo". > Jeżeli człowiek nie może zrozumieć boga , jeżeli bóg jest tajemnicą , sekretem to na jakiej> podstawie tylu wierzących ludzi wypowiada się tak konkretnie i jednoznacznie na temat tego kim jest> bóg i czego on chce ... ?Nie no, tajne znaczy absolutnie jasne, tylko cicho sza! > Błogosławieni ci , którzy niczego nie rozumieją a wierzą !!!> To chyba dużo wyjaśnia ...Nie "błogosławieni", a raczej "głupi", przy czym wiara nie ma nic do rzeczy
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Co to jest tajemnica ?
Skoro pytasz, wiesz. Więc daruj sobie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | spray (5875 punktów) |
> Jeżeli człowiek nie może zrozumieć boga , jeżeli bóg jest tajemnicą , sekretem to na jakiej> podstawie tylu wierzących ludzi wypowiada się tak konkretnie i jednoznacznie na temat tego kim jest> bóg i czego on chce ... ?Hmmm... no, jakby to powiedzieć... Jak dla mnie, to właśnie TO jest największa tajemnica wiary, hehe... Też zauważyłam, że jawna niesprawiedliwość losu kłóci się z pojęciem sprawiedliwości Stworzenia stworzonego na obraz i podobieństwo Stworzyciela, od którego wszystko pochodzi, zatem i los pochodzi. Próbując zrozumieć dochodzę do wniosku, że jest to zwykłe unikanie dysonansu poznawczego. O ile jest to łatwe do obejścia po zakupie lodówki/pralki, bo wystarczy autorytatywnie stwierdzić, że lodówka/pralka wcale nie jest zła, ponieważ bardzo udatnie chłodzi/pierze, o tyle trudno zweryfikować omnipotencję/dobre chęci Konstruktora wszystkich lodówek/pralek, bo poza wszystkimi nie ma innych do porównania. Zwłaszcza takimi, które nigdy się nie psują, bo takich nie ma. Jeśli nie ma : Stwórca nie chce takich, które się nie psują. Dlatego takie pralki/lodówki mają skończony żywot. Różnimy się od pralek/lodówek, ale też mamy skończony żywot. Z różnicy ma wynikać nasza wyjątkowość. Dobrze, ciągle rozumiem. Ale dlaczego mamy do akceptacji mojej wyjątkowości dochodzić przez cierpienie, czasem niewyobrażalne? Czy on jest sado, czy maso, czy oba pospołu? Czy tylko mu nie wyszło? Czy mój pierwowzór omnipotencjalny i stwórca mój, na swój obraz nie umiał, nie chciał , nie potrafił czegoś udatniejszego ulepić? Nie miał takich chęci, jak Trurl, gdy chciał zrobić dobry świat, na podobieństwo swojego dobra? Zakładam, że miał. W przeciwnym razie byłby Stwórcą złym. A tak... może być co najwyżej nieudolnym. Jak Trurl. Który galaktyki , jak szafy przestawiał, ale dobrego bez reszty świata nawet w mikroskopijnej skali nie skonstruował. Takim partaczem, że nawet w ewolucji nie widzę jego stanowczej dobrej woli. I tylko z obrony przed dysonansem poznawczym pochodzi Tajemnica Wiary. Kupiłem tę lodówkę/pralkę, to znaczy, że jest ona dobra. Reszta jest Tajemnicą , której własciwie nie rozumiem, ale zapewnia mi ona komfort pewności, dlatego umiem ją uzasadnić. Per fas et nefas
|
|
 | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Ale dlaczego mamy do akceptacji mojej wyjątkowości dochodzić przez cierpienie, czasem niewyobrażalne? >Czy on jest sado, czy maso, czy oba pospołu? Czy tylko mu nie wyszło? >Czy mój pierwowzór omnipotencjalny i stwórca mój, na swój obraz nie umiał, nie chciał , nie potrafił czegoś udatniejszego ulepić? Nie miał takich chęci, jak Trurl, gdy chciał zrobić dobry świat, na podobieństwo swojego dobra? Hmmm. Postawił drzewo w ogrodzie. Powiedział: "wybieraj" albo słuchasz mnie i NIE poznasz cierpienia, bólu, strachu, śmierci, itd. albo POZNASZ to wszystko, próbując tego owocu. Nie potrafił? Pewnie że potrafił. Ale czy chciałabyś być bezwolną maszyną? Każdy ma prawo wybrać źle. Każdy może kłamać, kraść i zabijać, bo tylko wtedy jest wolny. Tylko wtedy ma pełnię wyboru. Ja, Ty, My, Wy, Oni, wszyscy wybieramy. Wybieramy, co jest ważne, wybieramy, w co wierzymy. Niektóre rzeczy są jasne, bo możemy je udowodnić. Inne, to kwestia wyboru. Czy Trurl, razem z Klapacjuszem mieli prawo w swej "dobroci" uczynić podległe sobie automaty, które nie MOGĄ wybrać źle? Jeśli istnieje zło, to każdy Adam z każdą Ewą mają PRAWO je poznać czyż nie? Możesz im to dać od razu albo postawić drzewo wiadomości dobrego i złego. Możesz tylko ostrzec przed konsekwencjami wyboru ale NIE MOŻESZ stworzyć cukierkowego świata bez cierpienia, czasem niewyobrażalnego, bo stajesz się tyranem a nie dawcą wolności... Cytat:a>Zakładam, że miał. >W przeciwnym razie byłby Stwórcą złym. I dobrze zakładasz. Cytat:>A tak... może być co najwyżej nieudolnym. Jak Trurl. Który galaktyki , jak szafy przestawiał, ale dobrego bez reszty świata nawet w mikroskopijnej skali nie skonstruował. Dobry bez reszty świat oznacza świat ograniczony, pozbawiony wolnej woli, czyż nie? Cytat:>Takim partaczem, że nawet w ewolucji nie widzę jego stanowczej dobrej woli. A czego się spodziewasz? Napisu : "Made in heaven by God" na każdej cząsteczce DNA? Spodziewasz się DOWODU na to, że każdy Twój krok obserwuje "wielki brat/ojciec"? Gdzie wtedy Twoja wolna wola i swobodny wybór dobra i zła? Zostaje odruch Pawłowa i pewność kary/nagrody. Tego chcesz? Być może. Jak w takim razie dowiedzieć się, jaka jesteś NAPRAWDĘ? Kto kradłby i zabijał, gdyby wiedział na 100%, że czeka go kara? Cytat:> I tylko z obrony przed dysonansem poznawczym pochodzi Tajemnica Wiary.> Kupiłem tę lodówkę/pralkę, to znaczy, że jest ona dobra.> Reszta jest Tajemnicą , której właściwie nie rozumiem, ale zapewnia mi ona komfort pewności, dlatego umiem ją uzasadnić. Per fas et nefas  No co Ty  "Widzę tę lodówkę/pralkę" i SAM/A muszę zdecydować, czy jest dobra, czy zła. Mam na to całe życie. I Ty masz... Reszta jest tajemnicą niezależnie od tego, w co wierzysz. W "tajemniczego Boga" albo w "tajemniczy" wielki wybuch z fluktuacjami kwantowymi. Oba wytłumaczenia zapewniają "komfort pewności" chociaż żadnego nie rozumiemy. Trzeba w nie uwierzyć, czyż nie? A może po prostu wiesz, co, kiedy i dlaczego wybuchło, to podziel się ze mną tą wiedzą, chętnie jej wysłucham... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 2 na 2 | Guzik (2020 punktów) | [...]Kto kradłby i zabijał, gdyby wiedział na 100%, że czeka go kara?[...]
Kto? Psychopata.
jest tajemnicą niezależnie od tego, w co wierzysz. W "tajemniczego Boga" albo w "tajemniczy" wielki wybuch z fluktuacjami kwantowymi. Oba wytłumaczenia zapewniają "komfort pewności" chociaż żadnego nie rozumiemy. Trzeba w nie uwierzyć, czyż nie? A może po prostu wiesz, co, kiedy i dlaczego wybuchło, to podziel się ze mną tą wiedzą, chętnie jej wysłucham...
Nauka jest tajemnica do pewnego czasu. Zanim wynaleziono mikroskop, mikroorganizmy były taką tajemnicą... Niektórzy ludzie dopiero wtedy, gdy zobaczyli zdjecia kuli ziemskiej i księżyca zrobione ze statków kosmicznych, uwierzyli, że Ziemia jest kulą, a nie plackiem wspartym na czterech żółwiach. Same objawy, zjawisko dnia i nocy, horyzont, były dla nich zbyt abstrakcyjne. Tak samo jest z powstaniem wszechświata. Jest to obecnie dla nas mało zrozumiałe, fizycy jednak pracują, w Szwajcarii działa Wielki Zderzacz Hadronów, ale nadal dla wielu zjawisko nieskończoności Wszechświata i jego powstania, czy wiecznosci, jest niezrozumiałe, trudne do opisania, bo nawet składnia naszego jezyka nie jest w stanie tego oddać. Jednak to nie ma nic wspólnego z wiarą. Najwyżej z brakiem odpowiedniej wiedzy.
|
|
| |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> [...]Kto kradłby i zabijał, gdyby wiedział na 100%, że czeka go kara?[...] >Kto? Psychopata. A Ty? Wydaje mi się, że psychopata, którego "życiowym marzeniem" jest płonąć przez miliard lat w jeziorze ognia istnieje tylko teoretycznie... Cytat:>Nauka jest tajemnica do pewnego czasu. Zanim wynaleziono mikroskop, mikroorganizmy były taką tajemnicą... Niektórzy ludzie dopiero wtedy, gdy zobaczyli zdjecia kuli ziemskiej i księżyca zrobione ze statków kosmicznych, uwierzyli, że Ziemia jest kulą, a nie plackiem wspartym na czterech żółwiach. Same objawy, zjawisko dnia i nocy, horyzont, były dla nich zbyt abstrakcyjne. Więc przez całą właściwie historię nauki ludzie o niektórych rzeczach NIE MOGLI wiedzieć, bo nie potrafili skonstruować narzędzi służących do badania określonych zjawisk. Nie przeszkadzało im to przy tym wygłaszać dogmatycznych "teorii", które bardzo często okazywały się zwykłymi bredniami (ot choćby płaska ziemia). Jeśli więc nauka jest tajemnicą do pewnego czasu, to ja mówię tak samo: Bóg jest tajemnicą tylko do pewnego czasu, bo w końcu przyjdzie zrobić tu porządek podczas sądu ostatecznego... Cytat:>Tak samo jest z powstaniem wszechświata. Jest to obecnie dla nas mało zrozumiałe, fizycy jednak pracują, w Szwajcarii działa Wielki Zderzacz Hadronów, ale nadal dla wielu zjawisko nieskończoności Wszechświata i jego powstania, czy wiecznosci, jest niezrozumiałe, trudne do opisania, bo nawet składnia naszego jezyka nie jest w stanie tego oddać. Jednak to nie ma nic wspólnego z wiarą. Najwyżej z brakiem odpowiedniej wiedzy. Jeśli więc ktoś NIE MA wiedzy a wyklucza coś, co jest możliwe posługuje się wiarą że ma rację i niczym więcej, czyż nie? Bardzo się cieszę, że fizycy, biolodzy, matematycy pracują nad rozwikłaniem zagadek wszechświata. Lubię swój komputer, wygodnie mi z komórką i samochodem a to wszystko dzięki pomysłowym i pełnym samozaparcia ludziom i chwała im za to! Jeszcze bardziej ucieszyłbym się, gdyby np. dzisiaj te zagadki rozwikłali i okazałoby się, czy ich teorie są słuszne ale nie podoba mi się, że twierdzą, że "to na pewno nie Bóg", bo skąd mogą to wiedzieć ? Jest taka fajna stronka: www.physorg.com/I codziennie zaczynam dzień od odwiedzin m.in. na tej stronie oczekując na konkrety. Na razie są wciąż nowe teorie, często te dzisiejsze zaprzeczają tym sprzed roku ale nikt niczego nie może powiedzieć na pewno. Cytat:ale nadal dla wielu zjawisko nieskończoności Wszechświata i jego powstania, czy wiecznosci, jest niezrozumiałe, trudne do opisania, bo nawet składnia naszego jezyka nie jest w stanie tego oddać. A teologowie katoliccy mówią: "ale nadal dla wielu Bóg i jego powstanie, czy wieczność, są niezrozumiałe, trudne do opisania, bo nawet składnia naszego jezyka nie jest w stanie tego oddać." Więc ani nauka ani teologia NIE MOŻE dzisiaj znać odpowiedzi na pytanie czy jesteśmy tu w skutek działania Boga czy naturalnych procesów ale obie z całą pewnością twierdzą, że tę odpowiedź znają... Jesteśmy więc w sytuacji, w której każdy z nas wybiera w co chce wierzyć bo nie ma nic, poza wiarą na poparcie swoich tez. Ja akurat wierzę w Boga i jeszcze w to, że właśnie o to, jakiego dokonamy wyboru Mu chodzi. Nigdy przy tym nie posunąłbym się tego, aby kogokolwiek, w tym Ciebie zmuszać do przyjęcia moich poglądów bo przecież "Twoje/moje życie - Twoja/moja śmierć. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Nigdy przy tym nie posunąłbym się tego, aby kogokolwiek, w tym Ciebie zmuszać do przyjęcia moich poglądów bo przecież "Twoje/moje życie - Twoja/moja śmierć. >Pozdrawiam
hej, Ty byś się do tego nie posunął ! Ale święte księgi nie mają z tym najmniejszego problemu ! A religie powołują się na te właśnie , konkretne "święte księgi" ! Chyba , że ty te święte księgi kwestionujesz ??? Ale jeżeli je kwestionujesz ( co wydaje mi się bardzo prawdopodobne ) to musisz chyba zdawać sobie sprawę z konsekwencji , prawda ? pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>hej, >Ty byś się do tego nie posunął ! >Ale święte księgi nie mają z tym najmniejszego problemu ! Jasne, prawie wszystkie, np. Koran wyjątkowo wyraźnie wręcz nakazuje "nawracać" ogniem i mieczem... Cytat:>A religie powołują się na te właśnie , konkretne "święte księgi" ! Nie religie a ludzie, którzy je tworzą. Osobiście staram się łagodzić wszelkie konflikty, sprzeciwiam się nienawiści i przemocy ale gdyby (teoretyzując) ktoś na podstawie moich słów w dalekiej przyszłości "założył sobie religię" to bardzo prawdopodobne, że znaleźli by się tacy, którzy przekręciliby i zniekształcili to co mówię po to aby uzyskać własne korzyści i pewnie "okazałoby się", że uznałem ten, czy tamten naród, kolor skóry, czy wygląd za "zły" i że należy "coś z tym zrobić". Uważam, że obojętnie czego byś nie powiedział, zawsze znajdzie się ktoś, kto przedstawi to w sposób, który JEMU przyniesie najwięcej korzyści nie oglądając się na to ile cierpień może spowodować. Cytat:>Chyba , że ty te święte księgi kwestionujesz ??? Jasne, że kwestionuję. Kwestionuję zasadę "wszystko albo nic", także w przypadku "tej" księgi - Biblii o której najczęściej i na tym forum się dyskutuje. Jeśli wypowiedź jednego jej autora przeczy wypowiedzi innego, to przynajmniej jeden z nich kłamie albo się myli. Uważam to zresztą za naturalne w przypadku czegoś, co było spisywane przez setki a może tysiące lat. Uważam, że tezy iż "każde słowo" w Biblii jest spisywane pod dyktando stwórcy wszechświata nie da się obronić ale uważam też, że żadna kropka ani przecinek nie powinna być z niej usunięta, żeby każdy mógł sam, z własnej i nieprzymuszonej woli zdecydować, jakie przesłanie z niej odbiera. Możesz skupić się na tym jaki to Bóg jest okrutny bo wygubił Kananejczyków (Na podstawie Twoich wypowiedzi takie właśnie odnoszę wrażenie) a możesz też doczytać dalej i dowiedzieć się, że zrobił tak dlatego, że palili własne dzieci jako ofiary dla obiektów przyrody i drewnianych bożków, mordowali, gwałcili i kradli kogo i co popadło. Możesz Go potępiać za to, że giną kilkumiesięczne niemowlęta ale zapominasz, że jeśli On istnieje, ich śmierć "tutaj" oznacza dla nich życie "tam" bez zmagania się z przeciwnościami i trudem. Zapominasz o tym, że Jego "wszechmoc" kończy się tam, gdzie zaczyna się obietnica i dane słowo. Jeśli obiecałem swojej żonie, że będę jej wierny, to oczywiście "mogę" zacząć sypiać z różnymi paniami (lub panami  ) ale przestałbym być wierny, więc tego NIE MOGĘ zrobić. Prawie wszyscy na tym forum (łącznie ze mną) są antyklerykałami. Dlaczego więc prawie nikt nie zauważa, że najbardziej antyklerykalną książką jaką kiedykolwiek napisano jest Biblia? Dlaczego "pustynni kapłani" poświęcali swoje życia na to, żeby opisywać swoje własne przestępstwa i wykroczenia? Jaką odnosili korzyść w tym aby sami siebie potępiać? Cytat:>Ale jeżeli je kwestionujesz ( co wydaje mi się bardzo prawdopodobne ) to musisz chyba zdawać sobie sprawę z konsekwencji , prawda ? A jakież to konsekwencje  Jakiś ksiądz wyklnie mnie z ambony? Szczerze? A co mnie to obchodzi  Wolę myśleć samodzielnie a nie wierzyć w to, w co wierzą inni. Chętnie słucham co kto ma do powiedzenia ale wnioski będę wyciągał sam. Niech każdy wybiera, bo w gruncie rzeczy każdy MUSI sam wybrać w co chce wierzyć. Tak się składa, że zaufałem tylko jednemu człowiekowi na tej ziemi - Jezusowi ale Ty wcale nie musisz mu ufać. Powtarzam za Nim dobrą nowinę dla tych, którzy cierpią głód, prześladowania i niesprawiedliwość ale jednocześnie jest to "zła" nowina dla morderców, złodziei i prześladowców. To jest właśnie "miecz obosieczny, ostry", bo jest ochroną dla jednych ale karą dla innych. Na szczęście już nie płoną stosy ale gdyby płonęły i tak zdania bym nie zmienił. Całkiem możliwe, że pod wpływem tortur powiedziałbym, że "myślę tak jak mi każą" ale to tylko słowa a nie wewnętrzne przekonanie. Stąd uważam, że wszelka "ewangelizacja na siłę" jest nie tylko bezsensowna ale i bluźniercza. Zmienić moje przekonania mogą tylko argumenty i fakty a nie przymus i groźby. > pozdrawiam serdecznie> makuśI ja pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
|  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Możesz tylko ostrzec przed konsekwencjami wyboru ale NIE MOŻESZ stworzyć cukierkowego świata bez cierpienia, czasem niewyobrażalnego, bo stajesz się tyranem a nie dawcą wolności...
hej, Bóg tworzący świat w którym kilkuletnia dziewczynka jest przez lata gwałcona przez własnego ojca jest nie tylko tyranem ale ... niewyobrażalnym , ostatecznym złem ! Bóg tworzący świat w którym kilkumiesięczne dziecko ginie w pożarze , powodzi , trzęsieniu ziemi jest nie tylko tyranem ale ... niewyobrażalnym , zdegenerowanym sadystą ! Bóg który zsyła na ziemię potop aby wymordować wszystkie na nim żyjące istoty jest miliard razy gorszy od wszystkich hitlerówi stalinów ! Bóg który wymaga i żąda od stworzonych przez siebie istot gotowości do wymordowania swoich dzieci aby zadowolić swoją pychę i skrajnie zdegenerowany narcyzm nie tylko nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek wolną wolą ale jest jej definitywnym zaprzeczeniem ! Jeżeli istnieje bóg to tylko i wyłącznie on jest odpowiedzialny za to , że my ludzie cierpimy - bo on ma taką zachciankę !!! Jeżeli boga nie ma to nadal jest ból i cierpienie ale przynajmniej nikt za tym nie stoi , nikt tego nie zaplanował ... chyba , że jakiś chory człowiek ... Choremu człowiekowi można wybaczyć ale bogu wszechmogącemu nie ! makuś
|
|
| PKowalski (1042 punktów) | >Co to jest tajemnica ? >Chyba coś co jest utajnione , o czym nie można powiedzieć nic konkretnego , prawda ? Niekoniecznie -- to raczej wiedza, do której dostęp jest jakoś ograniczony.
>Jeżeli człowiek nie może zrozumieć boga , Nie może, przynajmniej wg Biblii.
> jeżeli bóg jest tajemnicą , A to już niekoniecznie.
> sekretem to na jakiej >podstawie tylu wierzących ludzi wypowiada się tak konkretnie i jednoznacznie na temat tego kim jest >bóg i czego on chce ... ? Częściowo odpowiedziałem -- jeśli mówimy o wierzący, którzy kierują się Biblią lub Katechizmem Kościoła Katolickiego, to co prawda wyroki Boga są niezbadane, ale Jego zalecenia są, przynajmniej w ogólnych zarysach, znane. Jakby to powiedzieć... dajmy taki przykład -- jeśli płacę kartą, to dla pani w kasie stan mojego konta jest tajemnicą, wie jednak, że na zakup mnie stać, posiada więc pewną elementarną, utylitarną, że tak powiem, wiedzę o stanie mojego konta. Podobnie może wierzący traktować Boga -- Bóg i Jego decyzje, są tajemnicą; ale jednocześnie jego nakazy są znane.
>Każdy wypowiada się ostatecznie i definitywnie na temat , który powinien być wyłącznie kwestią >intelektualnej i etycznej spekulacji , prawda ? 1) Pytanie, do kogo i w jakim kontekście się wypowiada. Jest to pytanie o miejsce religii w życiu społecznym. Jest czymś innym, jeśli powiem, że moim zdaniem Bóg wymaga pełnego poświęcenia własnego majątku na rzecz innych, a czymś innym, jeśli wywiodę z tego twierdzenia przekonanie, że należy każdego Polaka rozliczać z wypłaty i karać za wszelkie wydatki, których nie przeznaczył na własne elementarne potrzeby, lub na pomoc dla bliźnich. Czymś innym jest własne przekonanie, nawet głębokie, czymś innym twierdzenie publiczne, że coś jest nakazem, który powinny wspierać instytucje państwa, czy nawet instytucja samego Kościoła. Nie mam nic przeciwko wyraziście wyrażanym tezom dotyczącym Boga, mam wiele przeciwko narzucania swego zdania innym.
2) Chyba jeśli chodzi o wszystko, co wiemy o świecie, możemy stopniować pewność, w zależności od tego, na czym się opieramy. Co jest faktem, co domysłem. Wydaje mi się, że to rzecz zupełnie elementarna, a wciąż widzę, że ludzie mają z tym problem. Chętnie się zgodzę, że wiele z tego, co się mówi o Bogu, zapewne nawet większość, to domysły wierzących, które oni sami powinni traktować z dystansem. Ale też przyznaję, że wierzący uznaje (i to naturalne) pewne podstawy swojej wiary jako pewne. Nie dochodzę dlaczego -- czy to wychowanie, czy spekulacja. W każdym razie, w przedmiocie wiary powinien on sam wskazać rzeczy o różnym poziomie pewności.
>Tajemnica była i pozostaje wytrychem do umysłów ludzi słabych i zastraszonych ... Bóg (nie jako tajemnica, ale jako Bóg) bywa wytrychem. Zresztą nawet niektórzy myśliciele religijni przed tym przestrzegają -- jeśli np. Bóg jest konieczny by zsyłać pioruny, to jak wpłynie na wierzących wiedza o naturalnym pochodzeniu piorunów? Tak Bóg jest 'wyciskany niczym cytryna' z wizji świata.
>Natomiast święta tajemnica wyjaśnia wszystko bez wyjątku !!! Nie jest to żelazną regułą. Kiedyś czytałem książeczkę pewnego szkockiego zakonnika. Opisywał jak to Bóg codziennie dokonuje uzdrowień -- w szpitalach, poprzez ręce lekarzy. Wielu z tutejszych komentatorów zapewne powie, tak jak o słowach Benedykta XVI w sprawie ratunku górników w Chile, że to pewna uzurpacja. Ale ja wolę takiego wierzącego, który w innym człowieku widzi narzędzie Boga, niż takiego, który wyczekuje cudu jak z Sokółki. Bo ta wizja Szkota jest bardzo pragmatyczna, czyni religię pewnym postulatem etycznym w życiu, czymś co nadaje kierunek, ale co nie zastępuje własnej pracy. W każdym razie -- wracając do Twojego twierdzenia -- różne są wizje religii i miejsca w niej Boga. Są takie, które wciskają Boga w każdą niewiadomą, i takie, które zupełnie racjonalnie podchodzą do świata i życia, Boże nakazy rezerwując jedynie dla sfery wartości wyznaczających życiowe kierunki.
|
|
 | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Kiedyś czytałem książeczkę pewnego szkockiego zakonnika. Opisywał jak to Bóg codziennie dokonuje uzdrowień -- w szpitalach, poprzez ręce lekarzy. >Wielu z tutejszych komentatorów zapewne powie, tak jak o słowach Benedykta XVI w sprawie ratunku górników w Chile, że to pewna uzurpacja. Ale ja wolę takiego wierzącego, który w innym człowieku widzi narzędzie Boga, niż takiego, który wyczekuje cudu jak z Sokółki. Bo ta wizja Szkota jest bardzo pragmatyczna, czyni religię pewnym postulatem etycznym w życiu, czymś co nadaje kierunek, ale co nie zastępuje własnej pracy. >W każdym razie -- wracając do Twojego twierdzenia -- różne są wizje religii i miejsca w niej Boga. Są takie, które wciskają Boga w każdą niewiadomą, i takie, które zupełnie racjonalnie podchodzą do świata i życia, Boże nakazy rezerwując jedynie dla sfery wartości wyznaczających życiowe kierunki.
hej, Tymi samymi rękoma bóg morduje miliony ludzi w wypadkach , kataklizmach , chorobach ! Kiedy gwałcona jest kilkuletnia dziewczynka to właśnie gwałcona jest przez boga samego , przez najdoskonalsze dobro i niewyobrażalną miłość ! Różne są wizje religii ... masz racje ! Lecz niezmiennie , we wszystkich wizjach istnieje niewyobrażalne zagrożenie totalną apokalipsą ... kiedy bóg się rozgniewa lub zanudzi ! Wiara , religia oznacza życie w permanentnym strachu i zagrożeniu przed tajemniczymi emocjami bóstwa ! Bóstwo jest wszechmocne , to najdoskonalsze dobro i niewyobrażalna miłość ... nie ma czegoś co zmieniałoby bardziej w niewolnika i maszynę - mnie czyli człowieka ! Ponieważ wszechmocne i najdoskonalsze dobro oznacza , że średniowieczne tortury mają swoje boskie uzasadnienie I właśnie o to boskie uzasadnienie chodzi , ono jest tym zagrożeniem ... to z niego brała się ta apoteoza wojny , przemocy , strachu i cierpienia ! Wojna , przemoc , strach , cierpienie jest potrzebne po to aby człowiek mógł oczyścić się z grzechu a właściwie po to aby usatysfakcjonować boga . On lubi patrzeć na cierpienia ! Przecież dla wszechmogącego boga nie istnieje żadna konieczność , nie ma determinizmu , wszystko jest jego niczym nie wymuszoną wolą , prawda ? A jego wolą , jak to pięknie opisują wierzący wszelkiej maści , jest patrzenie na cierpiące , wijące się w prochu i pyle robaki ... Przyznam nieskromnie , że ja znalazłbym sobie inne zajęcie ! makuś
|
|
| Vytautas (4394 punktów) | >Co to jest tajemnica ? Utrzymywać coś przed kim w tajemnicy, to znaczy nie wyprowadzać z błędu kogoś, kto ma fałszywe zdanie na jakiś temat. Nie wyprowadzać z błędu i okłamywać jest jednakowo nieetyczne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|