Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego chrześcijanie często przystępują do komunii św.?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-11-2010 20:33sable (465 punktów)Dlaczego chrześcijanie często przystępują do komunii św.?
Ocena 4 na 6
Czy nie wystarczy jeden raz, tak jak w przypadku sakramentu chrztu ? Jeśli nie, to wynika z tego, że siła mistycznego ciała Jezusa zawartego w komunikancie (opłatku) ulega po pewnym czasie rozkładowi, tak jak zwykły, fizyczny pokarm.
Trochę jest to niedorzeczne i ciężkie do zrozumienia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

Chrześcijanie, czyli w zasadzie kto? Często, czyli w zasadzie z jaką częstotliwością?
Siła mistyczna, czyli w zasadzie co? Trochę jest to niedorzeczne i ciężkie do zrozumienia.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
27-11-2010 21:24 
 Ocena 1 na 1
kuba1313 (170 punktów)
Ładne czepialstwo.

"Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd." W. Allen
27-11-2010 22:26 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

Skoro już dyskutować o niczym, to przynajmniej na odpowiednim poziomie.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
27-11-2010 23:19 
 Ocena 3 na 3
kuba1313 (170 punktów)
Odpowiednim, czyli w zasadzie jakim?
28-11-2010 08:02 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

Ładnym, choć niekoniecznie czepialskim

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
sable (465 punktów)
>Ładne czepialstwo.
Jeśli dla ciebie dociekanie prawdy jest czepialstwem to, niestety, nie jesteś na drodze prowadzącej do samorozwoju.
28-11-2010 12:57 
 Ocena 1 na 1
sable (465 punktów)
>Chrześcijanie, czyli w zasadzie kto?
Brak uściślenia - przepraszam. Chodzi oczywiście o ryt prawosławny i rzymski.

>Często, czyli w zasadzie z jaką częstotliwością?
Dla osób w sile wieku, pracujących po 12 godź. od pon.-piątku, a w sobotę jeszcze 6 godź. - raz w tygodniu, czyli w niedzielę. Osoby w wieku emerytalnym i małe dzieci po I Komunii, porywane, czasami wbrew ich wewnętrznej woli, przez matki do kościoła w ciągu tygodnia - siedem dni w tygodniu.

>Siła mistyczna, czyli w zasadzie co?
I tu tkwi problem, bo częste przystępowanie do komunii ma dać siłę do walki z grzechem a tymczasem już na zatłoczonym, kościelnym parkingu trwa bezpardonowa walka o jak najszybszy wyjazd po mszy. Ci najbardziej niecierpliwi wyzwani są od .......eh nie napiszę w obawie przed ostrzeżeniem.
coreless (16088 punktów)

>I tu tkwi problem, bo częste przystępowanie do komunii ma dać siłę do walki z grzechem itp.

Zadając pytanie 'dlaczego?', chodziło o motywy, cele czy o przyczyny, a może jeszcze o coś innego?

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
diogenes (42753 punktów)
>wynika z tego, że siła mistycznego ciała Jezusa zawartego w komunikancie (opłatku) ulega po pewnym czasie rozkładowi...

Masz rację. To podobnie jak ze schabowym czy golonką chrześcijan.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-11-2010 21:11
 Ocena 14 na 14
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
To elementarne, Watsonie.

Do komunii można iść tylko w stanie laski (czy łaski?) uświęcającej (czy jakiejś tam...), czyli: po spowiedzi.
W niewielkich społecznościach, kiedy wszyscy ruszają dupy z ławek, ten który nie idzie od razu jest na widelcu.

Stąd motywacja, żeby się regularnie "uświęcać", czyli spowiadać.
Czarni mają niezakłócony dostęp do informacji i interes się kręci.

Cieszę się, że mogłem pomóc.
sable (465 punktów)
>Do komunii można iść tylko w stanie laski (czy łaski?) uświęcającej (czy jakiejś tam...), czyli: po spowiedzi.
A co było pierwsze: komunia czy spowiedź ?
28-11-2010 23:09 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>A co było pierwsze: komunia czy spowiedź ?

Komunia, ale na początku to był zwykły rytuał integrujący grupę i nikt (normalny) tam się chyba jeszcze żadnego "mistycznego ciała" nie dopatrywał. Transsubstancjacja to pomysł późniejszy, z okresu kiedy się już klerowi w dupach poprzewracało i zaczęli wciskać ciemnemu ludowi, że to co robią na ołtarzach to bynajmniej nie jakieś prymitywne małpowanie Jezusa na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, tylko zajebista magia kapłańska.
sable (465 punktów)
>Do komunii można iść tylko w stanie laski (czy łaski?) uświęcającej (czy jakiejś tam...), czyli: po spowiedzi.
A co było pierwsze: komunia czy spowiedź ?
-jad- (18783 punktów)
>Trochę jest to niedorzeczne i ciężkie do zrozumienia.

Jakby cokolwiek tu było dorzeczne czy łatwe do zrozumienia...


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
Głąbiński (3538 punktów)
>Czy nie wystarczy jeden raz ...
Jeśli rzeczywiście zależy ci na poznaniu odpowiedzi, winieneś pytanie zadać specjaliście. Na witrynach katolickich można znaleźć tego rodzaju poradnie zatytułowane "Ojciec taki a taki odpowiada", "odpowiedzi na pytania" i różne inne.


Stach M. G.
28-11-2010 01:38 
 Ocena 8 na 8
piotao (913 punktów)
>>Czy nie wystarczy jeden raz ...

Zarydzykuję (pisownia świadoma) stwierdzenie, że nie wystarczy. Widzę tu podobieństwo do archetypowego problemu mężczyzny, który stwierdza, że "raz jej powiedziałem, że ją kocham, wystarczy". Ponoć jest z tym problem, bo odbiorca - w tym przypadku żona rzadko zadowala się jednorazowym wyznaniem miłości, i chętnie słucha kolejnych potwierdzeń. Jakoś trzeba więcej razy powtórzyć (niekoniecznie dlatego, że nie 'dotarło'). Pytanie analogiczne do wspomnianego rytualnego wcinania opłatka się nasuwa - kiedy poprzedni raz przestaje działać... Ci z nas, którzy funkcjonują w związkach opartych na miłości, zapewne też mogliby się nad tym zastanowić. Zostawiam to jako kwestię otwartą. Sam widzę pewną ciekawą analogię.
Ale jest jeszcze jedna sprawa. Powtarzanie obrzędu to jedno, komunia po to, aby się 'uświęcać' to drugie, a dochodzi przecież jeszcze klepana w kółko modlitwa. Na jak długo wystarczają zdrowaśki? Zobaczcie, jakie to dziwne: niby jest ktoś, kogo kocham, i mu to wyznaję. Powiedzmy - bóg. Ale gdybym do żony mówił w stylu tradycyjnych modlitw, to z miejsca szlag by Ją trafił. Przykładowo: 'Żonoś ma, któraś jest w domu, dziej się twoja wola, od kuchni do pokoju, obiadu mi nie żałuj, jako i ja nie skąpię na zakupy, a piwa mojego powszedniego udziel mi i nie jędzuj, gdy sobie beknę dla kurażu... Itp. I tak 20 razy dziennie, na głos, monotonną nutą, przy zapalonej świecy. Chodzi mi o to, że domniemany bóg, do którego w kółko zwracają się wierzący w modlitwach musi być albo nieskończenie cierpliwy, albo nienormalny (oczywiście gdyby istniał). Bo kto może słuchać milionowych powtórzeń tego samego tekstu, i jeszcze od czasu do czasu go wysłuchać?
Czy gdy rozmawiam z prawdziwym przyjacielem, powtarzam mu trzy razy wszystko co chcę powiedzieć? Czy klepanie w kółko nie jest obrazą boga? Czy powtarzając coś jak mantrę, nie robię z odbiorcy modlitw idioty? A przecież widać to na każdym kroku, wystarczy popatrzeć na wierzących, co praktykują w ramach niedzielnego spędu owczarni. Trochę bez sensu wydają mi się zarówno modlitwy w ich typowej formie, jak i poruszona tu obserwacja częstotliwości przystępowania do komunii. A co ciekawsze - można komunię przyjmować 2 razy w ciągu dnia (nie wiem tylko, czy dotyczy to doby 24 godzinnej). Trzy razy wymaga chyba już zgody biskupa i może mieć znaczenie dla kapłanów odprawiających msze. Ale skoro komunia to taka zajefajna rzecz, i prowadzi do zjednoczenia z bóstwem, to dlaczego nie przyjmować jej 10 razy dziennie? Z czego miałoby w ogóle wynikać ograniczenie? Czy łaska strawionego opłatka przenika w ustalonym tempie, czy chodzi o coś innego? Zagadkowa sprawa, dzięki za poruszenie tego tematu.
Jest co rozkminiać, a posłuchałbym jakiegoś uczonego teologa, co na te tematy by powiedział. Brakuje mi tu takich Szkoda, że nie zaglądają (może się boją racjonalizmu jak diabeł święconki?)
Pozdrawiam
Pio



-pio-
Głąbiński (3538 punktów)
>>>Czy nie wystarczy jeden raz ...
>... Szkoda, że nie zaglądają ...
Skoro tak ci szkoda, żałujesz, że nie zaglądają, można postąpić zgodnie z powiedzeniem "nie przyszła góra do Mahometa, musi Mahomet przyjść do góry". Co zaś tyczy powtórzeń, to skrajny pogląd na tą kwestię występuje w jakiś wierzeniach hinduskich czy tybetańskich, w których czysto mechaniczne powtarzanie modlitwy (tzw. mantra) ma jakieś znane tamtejszym teologom uzasadnienie. Chyba chodzi o to, że ta monotonia ma wprawić umysł w stan jakiejś świadomości bodaj przypominającej wizje narkotyczne. Są osoby entuzjazmujące się tymi sprawami, ja coś tam słyszałem i czytałem, ale na eksperta w poruszonych w tym wątku kwestiach nie mam kwalifikacji. Sprawa o tyle mnie interesuje, że pozwala obserwować reakcje tych, którzy spotykają się z niezrozumiałymi dla siebie zachowaniami innych ludzi. Najbardziej zastanawiająca jest widoczne unikanie sięgnięcia do źródeł przy deklarowanej chęci poznania odpowiedzi.


Stach M. G.
piotao (913 punktów)
>>>>Czy nie wystarczy jeden raz ...
>>... Szkoda, że nie zaglądają ...
>Skoro tak ci szkoda, żałujesz, że nie zaglądają, można postąpić zgodnie z powiedzeniem "nie przyszła góra do Mahometa, musi Mahomet przyjść do góry". Co zaś tyczy powtórzeń, to skrajny pogląd na tą kwestię występuje w jakiś wierzeniach hinduskich czy tybetańskich, w których czysto mechaniczne powtarzanie modlitwy (tzw. mantra)

Owszem, znam się na tym, sam nawet praktykowałem. Co zaś do Mahometa (który nota-bene był niezłym świrem), nie raz rozmawiałem z wierzącymi ortodoksyjnie katolikami (liderzy wspólnot, wyznawcy, animatorzy, nawet szeregowi katolicy, co stoją pod chórem) oraz z księżmi katolickimi. Znam nawet paru bliżej. Każdy z nich udziela innych odpowiedzi, a nieco przyciśnięci logiką szybko zaczynają się wykręcać. Przyparci do muru zasłaniają się 'tajemnicą' (to ci bardziej inteligentni), 'wyższą logiką' (chociaż niższa - czyli nasza powinna się niesprzecznie zawierać w wyższej), 'kimże jesteś' (to ci mniej rozgarnięci), itp. Odpowiedzi sensownych szukałem także u osób, które studiowały teologię. I co? Nic. Bzdury podniesione do kwadratu to dalej bzdury. Śmieci przefiltrowane przez teologię to nadal sieczka.

Dlatego brak mi takich teologów, którzy by tutaj się wypowiedzieli samodzielnie, nie ciągani za język, brani z zaskoczenia, lecz po zastanowieniu i uznaniu naszych racji, lub choćby po potwierdzeniu naszych obserwacji. Mam nadzieję, że nieco wyjaśniłem swój jak to określasz 'żal'
Być może podobnie jak wielu z nas - myślących racjonalnie - którzy nie przesiadujemy na forach katolickich aby siać ferment - oni podobnie - nie zaglądają tutaj aby nie zarazić się wolnomyślicielstwem i nie trafić na pytania, których pewnie sobie nie zadają.
Peace!
pio



-pio-
Głąbiński (3538 punktów)
>>>... Szkoda, że nie zaglądają ...
>Być może podobnie jak wielu z nas - myślących racjonalnie - którzy nie przesiadujemy na forach katolickich aby siać ferment - oni podobnie - nie zaglądają tutaj aby nie zarazić się wolnomyślicielstwem i nie trafić na pytania, których pewnie sobie nie zadają.
Więc jednak chyba nie ma co żałować, że nie zaglądają?

Stach M. G.
spellbinder (8577 punktów)
>Jeśli rzeczywiście zależy ci na poznaniu odpowiedzi, winieneś pytanie zadać specjaliście. Na witrynach katolickich można znaleźć tego rodzaju poradnie zatytułowane "Ojciec taki a taki odpowiada", "odpowiedzi na pytania" i różne inne.

E tam - to co ojciec taki a taki opowie o potrzebie chodzenia do komunii, to wiadomo że będzie to pseudo intelektualny bełkot mający umotywować potrzebę częstego pozyskiwania pieniędzy na tacę.

Zwykły człowiek wierzący-praktykujący nawet nie ma pojęcia dlaczego. Chodzi do komunii "bo tak".
28-11-2010 09:48 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>Zwykły człowiek wierzący-praktykujący nawet nie ma pojęcia dlaczego. Chodzi do komunii "bo tak".
Obawiam się, że masz przesadne przekonanie o swojej znajomości tego, co inni myślą.


Stach M. G.
sable (465 punktów)
>Jeśli rzeczywiście zależy ci na poznaniu odpowiedzi, winieneś pytanie zadać specjaliście. Na witrynach katolickich można znaleźć tego rodzaju poradnie zatytułowane
Nikt tam nie chce udzielić sensownej odpowiedzi. Skierowano mnie tutaj.
Głąbiński (3538 punktów)
>>... Na witrynach katolickich można znaleźć ...
>Nikt tam nie chce udzielić sensownej odpowiedzi. Skierowano mnie tutaj.
Nie rozumiem: podane wyjaśnienie dosłownie oznacza, że po zadaniu pytania ktoś z prowadzących "katolicką witrynę" stwierdził, że nie ma ochoty na poważne potraktowanie sprawy i polecił udać się na forum "Racjonalista". Czy tak rzeczywiście było? A może użyłeś obraźliwych sformułowań?

Stach M. G.
sable (465 punktów)
>Nie rozumiem:
To już nie mój problem; przepraszam.

>... i polecił udać się na forum "Racjonalista". Czy tak rzeczywiście było?
Z mojej strony była jedynie prośba o racjonalne wytłumaczenia tej zależności. Jak po napisaniu prze ze mnie słowa "racjonalne" to odesłano mnie z kwitkiem do racjonalistów.

>A może użyłeś obraźliwych sformułowań?
Widocznie słowo "ratio" jest przeklętym dla katolików i nie chciano dyskutować.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Czy nie wystarczy jeden raz, tak jak w przypadku sakramentu chrztu ? Jeśli nie, to wynika z tego,
>że siła mistycznego ciała Jezusa zawartego w komunikancie (opłatku) ulega po pewnym czasie
>rozkładowi, tak jak zwykły, fizyczny pokarm.

Zgodnie z nauką KK, jeśli nie jesteś w stanie łaski uświęcającej (czyli bez grzechu ciężkiego na sumieniu), to jesteś wystawiony na ataki szatana. By się przed tym zabezpieczyć, należy się spowiadać i nie ryzykować utraty łączności z Bogiem nawet na chwilę. Komunia pozwala poczuć tą łączność i przy okazji jest widocznym znakiem dla współwyznawców, że jesteś "czysty".
Jeśli nawet nie zależy Ci na własnym sumieniu, to będzie zależeć Ci na opinii ludzi, którzy widzą Cię w Kościele i obserwują, czy chodzisz do komunii, czy nie.

Tłumacząc na język biznesu: jedynym dawcą rozgrzeszenia przez spowiedź i pośrednikiem w łączności z Bogiem przez komunię jest Kościół (w osobie lokalnego księdza, który prowadzi parafię na zasadach franczyzy).
Pozwala to na zdobycie gotówki (w formie datków), informacji (w formie spowiedzi), i władzy. Władza jest tym większa, im więcej grzechów jest do odpuszczenia. Najlepiej, jeśli każdy członek społeczności ma coś na sumieniu - albo będzie czuł wdzięczność za rozgrzeszenie, albo będzie czuł obawę przed napiętnowaniem, albo będzie chciał za grzech odpokutować.

Grzech i rozgrzeszenie (plus widomy znak rozgrzeszenia dla parafian: komunia) to napęd dla silnika napędzającego Kościół. Im więcej grzechów i komunii, tym szybsze obroty silnika

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-11-2010 10:16 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Znaczy się Kościół najsilniejszy tam, gdzie jednocześnie najwięcej grzeszą i są hipokrytami wrażliwymi na opinię innych?

Pozdrawiam

Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
28-11-2010 11:22 
 Ocena 3 na 3
Bezdomny (621 punktów)
>Znaczy się Kościół najsilniejszy tam, gdzie jednocześnie najwięcej grzeszą i są hipokrytami wrażliwymi na opinię innych?

Tutaj chodzi bardziej o mechanizm niż o to gdzie i kto najwięcej grzeszy, bo najprawdopodobniej ludzie grzeszą wszędzie mniej więcej tak samo.
Musisz przyjmować sakrament komunii bo jesteś narażony na ATAK ale żeby to zrobić musisz iść do spowiedzi. Ta spowiedź jest właśnie w zdobywaniu władzy przez KK duzo bardziej kluczowa niż komunia. Warto pamiętać, że spowiedź indywidualna pojawiła się około VI wieku. Ciekawe też jest, że tej formy spowiedzi nie ma w żadnej innej religii. Takie intymne wyznanie drugiemu człowiekowi swoich grzechów a więc w istocie swoich słabości tworzy zależność, którą trudno przezwyciężyć. Ludzie w konfesjonałach mówili rzeczy, których zazwyczaj nie słyszał wcześniej ani później nikt inny, tym bardziej, że chrześcijanie grzeszą także myślą! To musi działać! Mieszanka uczuć oparta na żalu, wstydzie, poczuciu winy, strachu i prymitywnej wdzięczności. Co je łączy? Są to negatywne uczucia. Kościół osiągnął wielką władzę oraz zbił fortunę żerując na tych niskich instynktach. Nigdy nie zależało KK na rozwoju człowieka, na jego samodzielnym myśleniu, na szczęściu i radości. Lepiej tego człowieka skundlić i zniewolić. Głosił KK, że człowiek nie popełniający grzechów to człowiek szczęśliwy. A jest zupełnie na odwrót - człowiek szczęśliwy ma dużo mniejszą skłonność do grzechu. Dopiero spotkanie ze swoją naturą, poznanie siebie oraz akceptacja tego może człowieka wyzwolić, otworzyć, rozwinąć a nie kompulsywne dążenie do ideału. To już na inną dyskusję ale tylko wspomnę, że wielce interesujący jest fakt, że w zaburzeniach neurotycznych (nerwicowych) mamy do czynienia z pewną idealną projekcją samego siebie, do której człowiek uparcie dąży. Jest to oczywiście niemożliwe w związku z tym w zaburzeniach takich kolejnym stałym elementem jest poczucie winy.
28-11-2010 11:40 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Znaczy się Kościół najsilniejszy tam, gdzie jednocześnie najwięcej grzeszą

Nie. Najsilniejszy jest tam, gdzie ludzie się najwięcej spowiadają...

Chodzisz do kościoła i słuchasz księdza --> słyszysz i uświadamiasz sobie, ile grzechów popełniasz --> idziesz do spowiedzi i komunii i namawiasz do tego innych --> więcej chodzisz do kościoła i uważniej słuchasz księdza, by ratować swą duszę, itd. Tłoki silnika pracują.

A grzechem może być wszystko: spojrzenie na pupcię ładnej kobiety; krytyczna myśl o Kościele; zjedzenie na obiad zbyt dużej porcji ze zbyt dużym apetytem; myśl, że mogę zgrzeszyć bo się jutro wyspowiadam jest też grzechem; sprzeczka z sąsiadką; niechęć do kogoś; zapomnienie o modlitwie codziennej; wątpienie czy invitro na pewno jest takim wielkim złem; itd.

> i są hipokrytami wrażliwymi na opinię innych?

Każdy człowiek jest, w jakimś stopniu, hipokrytą wrażliwym na opinię innych.

W kościele zastanawiasz się, kto widział że nie poszedłeś do komunii i czy domyśla się jakie grzechy masz na sumieniu (jeśli sąsiadka się nie domyśla, to na pewno usilnie zastanawia się nad tym małżonek!).
Pisząc na tym forum jesteśmy wrażliwi na plusy i minusy które sami otrzymujemy - a na naszą opinię o dyskutancie ma wpływ jego stan plusów i minusów - nieprawdaż?

Ważne jest, by potrafić tego wewnętrznego hipokrytę okiełznać, dla własnego rozwoju.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-11-2010 14:11 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Pisząc na tym forum jesteśmy wrażliwi na plusy i minusy które sami otrzymujemy - a na naszą opinię o dyskutancie ma wpływ jego stan plusów i minusów - nieprawdaż?
Ale to nie z hipokryzji, a przynajmniej niekoniecznie.
Stan plusów i minusów, czy ilości postów, to pewna informacja o "zadomowieniu się" dyskutanta na forum. Ponieważ forum ma pewien poziom zakładamy, że osoba "zadomowiona" (co poznajemy po wskaźnikach) odpowiada temu poziomowi, przez co w rozmowie z nią dajemy jej większy kredyt zaufania - niemniej nie jest to nieskończony kredyt, ani nie powinien on wyłączać naszego krytycznego myślenia, a jedynie oznaczać, że warto wejść w szczegóły, gdy czegoś w rozmowie nie rozumiemy lub uważamy za mało inteligentne.

Pozdrawiam

Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Pisząc na tym forum jesteśmy wrażliwi na plusy i minusy które sami otrzymujemy - a na naszą opinię o dyskutancie ma wpływ jego stan plusów i minusów - nieprawdaż?
>Ale to nie z hipokryzji, a przynajmniej niekoniecznie.

Miałem na myśli w tym zdaniu wrażliwość na opinię otoczenia, hipokryzja się tam przypałętała niepotrzebnie.

>Stan plusów i minusów, czy ilości postów, to pewna informacja o "zadomowieniu się" dyskutanta na forum. Ponieważ forum ma pewien poziom zakładamy, że osoba "zadomowiona" (co poznajemy po wskaźnikach) odpowiada temu poziomowi, przez co w rozmowie z nią dajemy jej

A obserwując kto idzie do komunii, a kto nie, podejmujemy podobne decyzje o zaufaniu i o poziomie moralności danej osoby...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>A obserwując kto idzie do komunii, a kto nie, podejmujemy podobne decyzje o zaufaniu i o poziomie moralności danej osoby...
I to jest błąd. W ten sposób komunia jest teatrem, w którym dobre aktorstwo gwarantuje sukces, w przeciwieństwie do wskaźnika z forum, który zależy od głosów i aktywności.

Pozdrawiam

Obejrzyj "Persepolis"! Część druga może być robiona w Polsce.
28-11-2010 13:11 
 Ocena 1 na 1
sable (465 punktów)
>Komunia pozwala poczuć tą łączność i przy okazji jest widocznym znakiem dla współwyznawców, że jesteś "czysty".
Czyli krótko - spowiedź dla kleru, bo na pewno nie dla Boga, a komunia na pokaz, dla otoczenia. Fajowe, he he he.

> ...to napęd dla silnika napędzającego Kościół.
Podoba mi się ta przenośnia.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Komunia pozwala poczuć tą łączność i przy okazji jest widocznym znakiem dla współwyznawców, że jesteś "czysty".
>Czyli krótko - spowiedź dla kleru, bo na pewno nie dla Boga, a komunia na pokaz, dla otoczenia. Fajowe, he he he.

Trochę za krótko, ale może być

Żeby było całkiem jasne: jeśli naprawdę wierzysz, to po spowiedzi i komunii faktycznie czujesz się bardzo przyjemnie. I jest to duuużo tańsze i łatwiej dostępne niż wizyta u psychoanalityka (ten nie zadowoli się 5 zł na "co łaska").


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
piotao (913 punktów)
>Zgodnie z nauką KK, jeśli nie jesteś w stanie łaski uświęcającej (czyli bez grzechu ciężkiego na sumieniu), to jesteś wystawiony na ataki szatana. By się przed tym zabezpieczyć, należy się spowiadać i nie ryzykować utraty łączności z Bogiem nawet na chwilę.

Jest to ciekawe wyjaśnienie i trafna obserwacja. Chyba większość katolików zagadnięta o to na ulicy zgodziłaby się z tym. A zatem mam okazję do maciupkiego niewinnego pytanka: JAK to jest, że skoro komunia potencjalnie chroni nas przed atakami szatana, to nagle i tak im ulegamy?



-pio-
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>A zatem mam okazję do maciupkiego niewinnego pytanka: JAK to jest, że skoro komunia potencjalnie chroni nas przed atakami szatana, to nagle i tak im ulegamy?

"Bo człowiek ma wolną wolę, obdarzony nią dzięki niewyczerpalnej miłości Boga".
Dzięki takim frazesom, religia chrześcijańska może niezłomnie twierdzić, że wszystko co dobre, zawdzięczamy Bogu - a wszystkiemu co złe, jesteśmy winni sami.

"Ataki szatana" są tak subtelne i podstępne, że bierzemy je za własne myśli (spróbuj powstrzymać się od myślenia). Inne "zwycięstwa szatana" to robienie rzeczy naturalnych dla człowieka, które Kościół nazwał grzechem: seks, jedzenie, picie, lenistwo, ciekawość (...pierwszy stopień do piekła... to tylko wydaje się żartem), unikanie rutyny i obowiązków (nudzenie się na mszy, zapominanie o modlitwie), wątpienie w autorytety itd.

A komunia to takie lekarstwo, które trzeba przyjmować regularnie przez całe życie. Jeśli jednak szatan cię wciąż atakuje, to trzeba je przyjmować jeszcze częściej! Słodkie, prawda?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
satel (24 punktów)
Nie wiem czy masz siłę czytać takie teksty, ale jezuici znają odpowiedź

podaję link

www.jezuici.pl/mblaza/articles.php?lng=pl&pg=55
sable (465 punktów)
>... jezuici znają odpowiedź
Wszystko ładnie, pięknie, ale ten tekst jest jedynie praktyczną stroną sprawowania komunii św. na przestrzeni wieków i w różnych rytach chrześcijańskich, jako pamiątki po tym, co uczynił Jezus w gronie apostołów przy ostatniej wieczerzy. Całą resztę dorobili później hierarchowie, robiąc z tego prostego gestu i słów Jezusa wielką tajemnicę przeistoczenia. Dla mnie osobiście ten gest i słowa Jezusa "...bierzcie i jedzcie...", a później "...bierzcie i pijcie..." były jedynie zachętą do posiłku. W dzisiejszych czasach gospodarz mówi do zaproszonych gości "Proszę, częstujcie się". Takich spotkań i słów gospodarza następuje tysiące w ciagu sekundy na całym świecie i nikt nie robi z tego prostego gestu faktu przeistoczenia kogoś w fasolkę po bretońsku, sushi, spaghettii w sosie pomidorowym itp.
Najlepszym rozwiązaniem zachowania tamtego czwartkowego gestu i słów Jezusa, byłoby jego wspomnienie przed każdym posiłkiem, ale to przecież zachowało się do dnia dzisiejszego w postaci modlitwy katolików przed posiłkiem.
farmer (22440 punktów)
>Czy nie wystarczy jeden raz, tak jak w przypadku sakramentu chrztu ?

Bo to taki "upgrade"
Chrzest to program bazowy, potem idziesz do pierwszej komunii i wgrywasz sobie nakładkę
którą aktualizujesz(komunia) w zależności jak często masz wirusy(grzechy) za jakiś czas idziesz do bierzmowania i wgrywasz sobie rozszerzenie które w przyszłości pozwoli
pobrać następne wersje programu (śluby, chrzciny) oczywiście wszystkie aktualizacje płatne, nie uznaję się wersji pirackich( inne religie).....a zapomniał bym cały czas szkolenia z obsługi programu(msze)

Oczywiście zawsze można wyciągnąć wtyczkę....
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Czy nie wystarczy jeden raz,
Najeść się też nie wystarczy jeden raz. Trzeba jeść codziennie. I tak samo Ciało Pana Naszego Jezusa Chrystusa trzeba pożywać jak najczęściej. Jedzcie i pijcie z tego wszyscy jest to bowiem Ciało moje, które za wielu było wydane. HOC EST ENIM CORPUS MEUM

Bez przerwy pić nie można. Dlatego się dokształcam. Hrabal.
sable (465 punktów)
> I tak samo Ciało Pana Naszego Jezusa Chrystusa trzeba pożywać jak najczęściej.
I wreszcie padła rzetelna odpowiedź, która, niestety, rodzi kolejne pytanie: czy to Ciało podlega w naszym organiźmie takim samym przemianom/procesom jak zwykły pokarm ?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> czy to Ciało podlega w naszym organizmie takim samym przemianom/procesom jak zwykły pokarm ?
A dlaczego by nie? U mnie w sklepie osiedlowym jest wołowina extra po 29 zł. za kilogram. Można ją na surowo jeść, taka jest mięciutka. Nawet lepsza niż polędwica wołowa. Krwawy bitek z pieczarkami - paluszki lizać. Więc nie rozumiem dlaczego corpus Christi, czyli ciało Chrystusa ,miałoby być inne, i inaczej się trawić.

Bez przerwy pić nie można. Dlatego się dokształcam. Hrabal.
sable (465 punktów)
>dlaczego ciało Chrystusa ,miałoby być inne, i inaczej się trawić.
Skoro tak, to smacznego ! Z małym zastrzeżeniem - rozmawiamy o mięsie ludzkim, a nie wieprzowinie/wołowinie. Ale i tak smacznego !!!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> rozmawiamy o mięsie ludzkim
Słynny kanibal Albert Hamilton Fish napisał w liście do matki swojej ofiary: "I choked her to death, then cut her in small pieces so I could take my meat to my rooms. Cook and eat it. How sweet and tender her little ass was roasted in the oven. It took me 9 days to eat her entire body."

Bez przerwy pić nie można. Dlatego się dokształcam. Hrabal.
sable (465 punktów)
>Słynny kanibal...
Dla mnie to on słynny nie był, nie jest i nigdy nie będzie. Jedynie ciężko chory umysłowo.

>Albert Hamilton Fish
Nazwisko Fish wskazuje na związek z mięsem rybim a nie ludzkim. Widocznie się przejadł szprotkami.

>How sweet and tender her little ass was roasted in the oven.
A jaką część ciała Jezusa spożywają jego wyznawcy w czasie komunii ? Takie pytanie to rewelacja - chyba jeszcze nikt inny nie zadał takiego pytania. A szkoda, bo idąc do mięsnego kupujemy taki rodzaj mięsa, jaki chcemy. To samo przy wyborze dania mięsnego w restauracji. A przystępujący do komunii takiego wyboru już nie mają. Czyli co ? Za jednym połknięciem spożywają całego Jezusa, od stóp do głowy ?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Za jednym połknięciem spożywają całego Jezusa, od stóp do głowy ?
Nie wiem. Nie wiem. Może jest to ciało mistyczne?

Bez przerwy pić nie można. Dlatego się dokształcam. Hrabal.
AdamGr (3037 punktów)
Tak mi się przypomniało tematycznie :
"Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, czemu się miła tak często spowiadasz ?"
Kto to napisał to chyba każdy wie, nie ?
setarkos (10757 punktów)
>Czy nie wystarczy jeden raz
Zapewne nie wystarczy, ponieważ doktryna zakłada permanentną(!) grzeszność wyznawców. Dla pewności wprowadzono wykroczenia nie tylko uczynkiem, mową czy zaniedbaniem, lecz także myślą. Takie okiełznanie wyobraźni łatwo powoduje konieczność spowiedzi i ponawianie komunii.
Chyba dość trafnie rzecz ujął Kochanowski:
"Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
czemu się miła tak często spowiadasz?".
Mógł był jednak dodać, że główną powodem jest danie zajęcia kapłanom, którzy bez wmówienia konieczności praktyk byliby zbędni, a bez wiedzy z (tajnej) spowiedzi - słabi.
Chechło (-28 punktów)
www.youtub(*)?v=7RW4OIBt69U&feature=related

O komunii w liku wyżej. Może cię to zainteresuje.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365