 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2012 00:08 | SzukamSiebie (20 punktów) | Uczucie ateisty
3 na 3 | Witam wszystkich mam pewien problem. Moja cała rodzina jest katolicka. Mój problem polega na tym że nie czuję wiary w boga , nie wierzę w całe stworzenie świata,piekło,niebo. Jeżeli bóg nas stworzył według Religii katolickiej to nas wszystkich kocha i wszyscy pójdziemy do nieba więc dlaczego jest piekło ?. Według mnie cała ta religia opiera się na manipulacji i zarobku bo jeżeli ksiądz mówi osobom wszystkim że jego krewny/wujek/ojciec/matka pójdzie do piekła bo jest w czyśćcu nie powie tego dosłownie ale to sugeruje więc ktoś da na mszę by ta dusza mogła iść do nieba więc jest zarobek ludzie chodzą do kościoła kładą na tace bo nie chcą być potępieni więc też jest zarobek. Ludzie wierzą w coś bo to pozwala im przeżyć w trudnych sytuacjach np. Jeżeli ktoś jest śmiertelnie chory więc zaczyna się modlić bo ma nadzieję że bóg im pomoże. Teraz opiszę mój problem nie wierzę w to wszystko czytałem bardzo dużo o wielu religiach zagłębiałem się w religię chrześcijańską i nie mogę uwierzyć w boga i całe piekło żyję tu i teraz a to czy jest coś takiego jak dusza dowiem się jak umrę bo przecież to rzecz ludzka i każdego czeka. Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam się w nauce. Zadaję sobie często pytanie czy moje istnienie ma jakikolwiek sens ? Przecież nic nowego nie wymyślę ani nikim sławnym nie zostanę całe życie będę szary. Wszyscy mnie namawiają do bierzmowania ale ja nie chcę iść bo nie wierzę w boga i nie widzę sensu bo to mi nic nie da. Proszę was o jakąś poradę czy też jakoś się do tego odnieść. Przepraszam was że nie stylistycznie napisane ani zdania nie mają sensu ale inaczej nie potrafię jeszcze raz przepraszam.
Mod: Używaj funkcji "Podgląd". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam się w nauce. Proponuję jednak wrócić na łono religii, która zapewni Panu życie po życiu. Jak będzie Pan grzecznym, to nawet trafi Pan do raju. Na tym portalu większego zrozumienia Pan nie znajdzie, gdyż większość z nas dostrzega sens jednostkowego i społecznego życia, a jednym z jego ważnych sensów jest poznanie i zrozumienie całej rzeczywistości. Do tego trzeba mieć otwarty umysł, być ciekawym świata, dużo się uczyć i jak najwięcej czytać. Wcale się nie gniewamy, ale jako że, to racjonalistyczny portal prosimy o przemyślenie swojej postawy. Gdy Pan chce tu pisywać, to warto też przeczytać co wcześniej pisali tu inni. Poniżej znajduje się "indeks wątków" - można kliknąć i znaleźć coś ciekawego dla siebie. Na pisanie jeszcze ma Pan dużo czasu.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | | Klapaucjusz (3379 punktów) | >większość z nas dostrzega [..] >Wcale się nie gniewamy [..] >prosimy [..] Minusy wpadły pewnie dlatego że forma wypowiedzi nie wszystkim się spodobała. Zdziwiłbym się gdyby było inaczej.
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Minusy wpadły pewnie dlatego że forma wypowiedzi nie wszystkim się spodobała. >Zdziwiłbym się gdyby było inaczej. A ja jeszcze bardziej. Przyjemnie jest otrzymywać plusy, ale wolałbym zrezygnować z udziału w naszym forum, niż się wszystkim podobać. Powiem więcej - ja specjalnie tak piszę, aby niektórym się tu nie podobać. Swoje wypowiedzi adresuję do racjonalistycznej inteligencji, a jak Pan widzi po ocenach, takiej tu zdecydowana większość. Zaś często pokpiwam sobie z wypisywanej (szczególnie tej napuszonej) głupoty - to i minusów trochę się nazbierało. Kliknąć to każdy potrafi, napisać coś mądrego jest znacznie trudniej.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
6 na 6 | Michał96 (412 punktów) |
>Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam >się w nauce.
Właśnie widzimy.
Życie nie ma żadnego odgórnie narzuconego celu, sami nadajemy swojej egzystencji sens.
"Umrzemy i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi rzeczywiście żyjących. Świat jest niesprawiedliwy, ale cóż, to właśnie myśmy się na nim znaleźli, ty i ja, całkiem zwyczajnie." (Richard Dawkins, Rozplatanie tęczy)
|
|
7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Ty masz chyba problemy związane z okresem dojrzewania, bo nic nie ma dla ciebie sensu. Można cię zignorować, zaatakować za błędy (proszę coś z tym zrobić szanowna moderacjo, bo straszne tak zaczynać piękną sobotę), ale mnie trochę martwi twój ogólny stosunek do rzeczywistości. Masz w ogóle jakieś zainteresowania, coś cię cieszy, a dziewczyny?
|
|
 | | SzukamSiebie (20 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | | SzukamSiebie (20 punktów) | >Ty masz chyba problemy związane z okresem dojrzewania, bo nic nie ma dla ciebie sensu. Można cię zignorować, zaatakować za błędy (proszę coś z tym zrobić szanowna moderacjo, bo straszne tak zaczynać piękną sobotę), ale mnie trochę martwi twój ogólny stosunek do rzeczywistości. Masz w ogóle jakieś zainteresowania, coś cię cieszy, a dziewczyny? >
Mam dziewczynę to nie pierwsza. Zainteresowań ogólnie nie mam w ostatnim czasie usiłuję się dowiedzieć po co sie narodziłem.
|
|
|  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Mam dziewczynę to nie pierwsza.
No to możesz powielić geny.....
>Zainteresowań ogólnie nie mam w ostatnim czasie usiłuję się dowiedzieć po co sie narodziłem.
.... i już masz odpowiedź. Albo możesz się zbuntować przeciwko biologii i ... no właściwie nie wiem co. Może nie zadawać pytań, na które nie znajdziesz pewnej, ostatecznej odpowiedzi, o ile w ogóle taka jest, w co szczerze wątpię. Natomiast z całą pewnością warto poznawać świat, życie, człowieka, ale raczej nie licz, że znajdziesz coś więcej, niż mocno ograniczony obraz. Więcej (ale i głupiej) mają ci kościelni. Cieszyć się tym jednak można. Fajna przygoda.
|
|
| |  | 3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | A jak idziesz dopiero do technikum, to to o tych genach wybij sobie z głowy. Na razie na lody.
|
|
1 na 1 | Raija Scarlett Vicious (39 punktów) | >Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam >się w nauce. Zadaję sobie często pytanie czy moje istnienie ma jakikolwiek sens ? Przecież nic >nowego nie wymyślę ani nikim sławnym nie zostanę >całe życie będę szary.
Może jednak warto by przyłożyć się do nauki choćby po to żeby umieć poprawnie konstruować swoje wypowiedzi? A przede wszystkim uczyć należy się po to aby zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość i potrafić się w niej odnaleźć. Według mnie Tobie potrzebna jest pomoc psychologiczna, a nie rozmowa na forum racjonalistów. Ateizm jest oczywiście bardzo pozytywnym zjawiskiem, ale u osób (w miarę)stabilnych emocjonalnie. W przypadku młodej osoby, która nie widzi sensu swojego istnienia może się skończyć tragicznie. Żeby można było mieć jakikolwiek światopogląd trzeba wiedzieć po co się żyje. Radzę najpierw UDAĆ SIĘ DO SPECJALISTY, a dopiero potem brać się za ateizm.
|
|
 | 1 na 1 | SzukamSiebie (20 punktów) | >>Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam >>się w nauce. Zadaję sobie często pytanie czy moje istnienie ma jakikolwiek sens ? Przecież nic >>nowego nie wymyślę ani nikim sławnym nie zostanę >>całe życie będę szary. >Może jednak warto by przyłożyć się do nauki choćby po to żeby umieć poprawnie konstruować swoje wypowiedzi? >A przede wszystkim uczyć należy się po to aby zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość i potrafić się w niej odnaleźć. >Według mnie Tobie potrzebna jest pomoc psychologiczna, a nie rozmowa na forum racjonalistów. >Ateizm jest oczywiście bardzo pozytywnym zjawiskiem, ale u osób (w miarę)stabilnych emocjonalnie. W przypadku młodej osoby, która nie widzi sensu swojego istnienia może się skończyć tragicznie. Żeby można było mieć jakikolwiek światopogląd trzeba wiedzieć po co się żyje. >Radzę najpierw UDAĆ SIĘ DO SPECJALISTY, a dopiero potem brać się za ateizm. >
Proszę się nie martwić tragicznie się nie skończy bo się nie poddam póki sensu nie znajdę. Z psychologiem chętnie bym porozmawiał ale jak to powiedzieć mam mamie/tacie ?
Dziękuję za wypowiedz
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | > Witam wszystkich mam pewien problem.> Moja cała rodzina jest katolicka. Mój problem polega na tym że nie czuję wiary w boga , nie wierzę w> całe stworzenie świata,piekło,niebo.Jak dla mnie, to fakt że Pan nie wierzy, nie jest żadnym problemem. Jeżeli chce Pan wracać do kościoła aby tego "problemu" nie mieć, to trafił Pan pod zły adres. > Jeżeli bóg nas stworzył według Religii> katolickiej to nas wszystkich kocha i wszyscy pójdziemy do nieba więc> dlaczego jest piekło ?. Według mnie cała ta religia opiera się na manipulacji i zarobku bo jeżeli> ksiądz mówi osobom wszystkim że jego krewny/wujek/ojciec/matka pójdzie do> piekła bo jest w czyśćcu nie powie tego dosłownie ale to sugeruje więc> ktoś da na mszę by ta dusza mogła iść do nieba więc jest zarobek ludzie> chodzą do kościoła kładą na tace bo nie chcą być potępieni więc też jest> zarobek.Zdanie sobie sprawy z tego, że kościół kłamie to całkiem niezły początek. Religia zawsze służyła po to, żeby się wzbogacić, albo zyskać trochę władzy nad innymi. Niestety coś kiedyś poszło nie tak i ludzie zaczęli zdobywać dzięki religii ogromną władzę i ogromne bogactwo. > Ludzie wierzą w coś bo to pozwala im przeżyć w trudnych sytuacjach np. Jeżeli ktoś jest śmiertelnie> chory więc zaczyna się modlić bo ma nadzieję że> bóg im pomoże.Niestety, z jakiegoś powodów w Polsce słowo "nadzieja" kościół ma na wyłączność. Gdybym ja miał powiedzmy raka, to też miałbym nadzieję na wyzdrowienie, z tą różnicą, że nie pokładałbym jej w bozi, czy raczej w kieszeni jakiegoś księdza. Zamiast klęczeć w kościele przed obrazkami albo figurkami, mógłbym podjąć jakieś konkretne działania, poszukać lepszych lekarzy, wypróbować 100 i 1 metodę na spowolnienie choroby... Zawsze są jakieś możliwości. > Teraz opiszę mój problem nie wierzę w to wszystko czytałem bardzo dużo o> wielu religiach zagłębiałem się w religię chrześcijańską i nie mogę> uwierzyć w boga i całe piekło żyję tu i teraz a to czy jest coś takiego> jak dusza dowiem się jak umrę bo przecież to rzecz ludzka i każdego czeka.> Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam> się w nauce. Zadaję sobie często pytanie czy moje istnienie ma jakikolwiek sens ? Przecież nic> nowego nie wymyślę ani nikim sławnym nie zostanę> całe życie będę szary.Tak, tak, niezły sposób, wymówka na nieuczenie się  To kolejna ciekawa sprawa: kościół ma na własność takie pojęcia jak "nadawanie sensu życia" i takie tam. Według kościoła, albo w kościół wierzysz, albo twoje życie jest pozbawione sensu, masz depresję, umrzesz. Może będziesz całe życie szary, może nic nie wymyślisz, do niczego się nie przyczynisz. Tak ma 99,9% ludzi na świecie. Jednostki wybitne to rzadkość. Nie widzę w tym nic złego, mam zamiar żyć moje szare życie i cieszyć się każdym momentem zaczynając od pierogów które mam dzisiaj na obiad. Możesz założyć rodzinę, możesz pracować, możesz być częścią społeczeństwa. Pomyśl ile każdy "szary człowiek" ma możliwości. Podoba Ci się wieża Eiffla? Eiffel, jednostka wybitna, był tylko jeden, on wieżę zaprojektował, ale oglądamy ją dzisiaj dzięki tysiącom szarych ludzi którzy ją budowali. Ich pozornie szara praca która nie miała znaczenia dla świata jest widoczna do dzisiaj. Bez względu na to co się robi, to ma jakieś znaczenie. > Wszyscy mnie namawiają do bierzmowania ale ja nie chcę iść bo nie> wierzę w boga i nie widzę sensu bo to mi nic nie da.Czy ja wiem, a czy na bierzmowanie dostaje się prezenty? Jeśli tak, to jak patrzę z dzisiejszej perspektywy, mogłem jednak iść. > Proszę was o jakąś poradę czy też jakoś się do tego odnieść.Ciesz się życiem, Carpe diem, nic innego powiedzieć nie potrafię, bo kiepski jestem z psychologii. Zdaje się, że za rok będę miał takie zajęcia na studiach, więc może coś kiedyś się u mnie poprawi...
|
|
 | 1 na 1 | SzukamSiebie (20 punktów) | > >Witam wszystkich mam pewien problem.> >Moja cała rodzina jest katolicka. Mój problem polega na tym że nie czuję wiary w boga , nie wierzę w> >całe stworzenie świata,piekło,niebo.> Jak dla mnie, to fakt że Pan nie wierzy, nie jest żadnym problemem. Jeżeli chce Pan wracać do kościoła aby tego "problemu" nie mieć, to trafił Pan pod zły adres.> >Jeżeli bóg nas stworzył według Religii> >katolickiej to nas wszystkich kocha i wszyscy pójdziemy do nieba więc> >dlaczego jest piekło ?. Według mnie cała ta religia opiera się na manipulacji i zarobku bo jeżeli> >ksiądz mówi osobom wszystkim że jego krewny/wujek/ojciec/matka pójdzie do> >piekła bo jest w czyśćcu nie powie tego dosłownie ale to sugeruje więc> >ktoś da na mszę by ta dusza mogła iść do nieba więc jest zarobek ludzie> >chodzą do kościoła kładą na tace bo nie chcą być potępieni więc też jest> >zarobek.> Zdanie sobie sprawy z tego, że kościół kłamie to całkiem niezły początek. Religia zawsze służyła po to, żeby się wzbogacić, albo zyskać trochę władzy nad innymi. Niestety coś kiedyś poszło nie tak i ludzie zaczęli zdobywać dzięki religii ogromną władzę i ogromne bogactwo.> >Ludzie wierzą w coś bo to pozwala im przeżyć w trudnych sytuacjach np. Jeżeli ktoś jest śmiertelnie> >chory więc zaczyna się modlić bo ma nadzieję że> >bóg im pomoże.> Niestety, z jakiegoś powodów w Polsce słowo "nadzieja" kościół ma na wyłączność. Gdybym ja miał powiedzmy raka, to też miałbym nadzieję na wyzdrowienie, z tą różnicą, że nie pokładałbym jej w bozi, czy raczej w kieszeni jakiegoś księdza. Zamiast klęczeć w kościele przed obrazkami albo figurkami, mógłbym podjąć jakieś konkretne działania, poszukać lepszych lekarzy, wypróbować 100 i 1 metodę na spowolnienie choroby... Zawsze są jakieś możliwości.> >Teraz opiszę mój problem nie wierzę w to wszystko czytałem bardzo dużo o> >wielu religiach zagłębiałem się w religię chrześcijańską i nie mogę> >uwierzyć w boga i całe piekło żyję tu i teraz a to czy jest coś takiego> >jak dusza dowiem się jak umrę bo przecież to rzecz ludzka i każdego czeka.> >Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam> >się w nauce. Zadaję sobie często pytanie czy moje istnienie ma jakikolwiek sens ? Przecież nic> >nowego nie wymyślę ani nikim sławnym nie zostanę> >całe życie będę szary.> Tak, tak, niezły sposób, wymówka na nieuczenie się To kolejna ciekawa sprawa: kościół ma na własność takie pojęcia jak "nadawanie sensu życia" i takie tam. Według kościoła, albo w kościół wierzysz, albo twoje życie jest pozbawione sensu, masz depresję, umrzesz. Może będziesz całe życie szary, może nic nie wymyślisz, do niczego się nie przyczynisz. Tak ma 99,9% ludzi na świecie. Jednostki wybitne to rzadkość. Nie widzę w tym nic złego, mam zamiar żyć moje szare życie i cieszyć się każdym momentem zaczynając od pierogów które mam dzisiaj na obiad. Możesz założyć rodzinę, możesz pracować, możesz być częścią społeczeństwa. Pomyśl ile każdy "szary człowiek" ma możliwości. Podoba Ci się wieża Eiffla? Eiffel, jednostka wybitna, był tylko jeden, on wieżę zaprojektował, ale oglądamy ją dzisiaj dzięki tysiącom szarych ludzi którzy ją budowali. Ich pozornie szara praca która nie miała znaczenia dla świata jest widoczna do dzisiaj. Bez względu na to co się robi, to ma jakieś znaczenie.> >Wszyscy mnie namawiają do bierzmowania ale ja nie chcę iść bo nie> >wierzę w boga i nie widzę sensu bo to mi nic nie da.> Czy ja wiem, a czy na bierzmowanie dostaje się prezenty? Jeśli tak, to jak patrzę z dzisiejszej perspektywy, mogłem jednak iść.> >Proszę was o jakąś poradę czy też jakoś się do tego odnieść.> Ciesz się życiem, Carpe diem, nic innego powiedzieć nie potrafię, bo kiepski jestem z psychologii. Zdaje się, że za rok będę miał takie zajęcia na studiach, więc może coś kiedyś się u mnie poprawi...  > Najbardziej pomocna mi sie wydaje pana wypowiedz. Powiedział pan bardzo prosto i dla mnie zrozumiale i również ciekawie. Dziękuje za wypowiedz
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
|
|
4 na 4 | fiiś (1053 punktów) | Życie wcale nie musi mieć sensu żeby było dobre. Proponuję cieszyć się życiem jak się da i ile się da i nie dać się zastraszyć różnym religijnym dogmatom, które zabraniają człowiekowi wszystkiego. Warto też wiedzieć, że często największą radość daje kontakt z ludźmi i pomaganie ludziom - także w rodzinie. A uczyć się warto bo jest to najlepszy sposób, aby się w życiu dobrze urządzić, wbrew temu co się czasem wygaduje. Nauka może być też cholernie ciekawa, ale to już rzecz gustu. Życzę powodzenia.
|
|
 | 1 na 1 | SzukamSiebie (20 punktów) | > Życie wcale nie musi mieć sensu żeby było dobre.> Proponuję cieszyć się życiem jak się da i ile się da i nie dać się zastraszyć różnym religijnym dogmatom, które zabraniają człowiekowi wszystkiego.> Warto też wiedzieć, że często największą radość daje kontakt z ludźmi i pomaganie ludziom - także w rodzinie.> A uczyć się warto bo jest to najlepszy sposób, aby się w życiu dobrze urządzić, wbrew temu co się czasem wygaduje.> Nauka może być też cholernie ciekawa, ale to już rzecz gustu.> Życzę powodzenia.Nauka jest dla mnie ciekawa tylko nie mam takiej osoby z którą bym mógł zagłębiać się w tą naukę co mnie interesuje  Dzięki za wypowiedz
|
|
|  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | > Nauka jest dla mnie ciekawa tylko nie mam takiej osoby z którą bym mógł zagłębiać się w tą naukę co mnie interesuje  O osobę może być trudniej, wszak różnych ludzi różne rzeczy interesują. Nauczyciele pewnie realizują tylko swój program. Jest jednak mnóstwo niezwykle ciekawych książek popularno-naukowych, z każdej dziedziny i zaręczam, każda następna przeczytana będzie jeszcze ciekawsza!
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nauka może być też cholernie ciekawa, ale to już rzecz gustu.Na tym forum uznanie, że ciekawość nauki należy od gustu, jest ciekawym ewenementem. To forum dla racjonalistycznej inteligencji, a nie "Onet". Może warto jednak "Wprowadzenie" przeczytać. @@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | > Na tym forum uznanie, że ciekawość nauki należy od gustu, jest ciekawym ewenementem.Proszę Pana! Chodzi o osobiste zainteresowania, a nie o naukę w ogóle.  Owszem, dostrzegam i cenię sobie fakt, że można tutaj ciekawie i bez większego chamstwa podyskutować - stąd moje zainteresowanie. Ale swoją drogą nie przesadzałbym z tą elitarnością. Z poważaniem, Fiś
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > >>>Na tym forum uznanie, że ciekawość nauki należy od gustu, jest ciekawym ewenementem.> Proszę Pana!> Chodzi o osobiste zainteresowania, a nie o naukę w ogóle.  > Owszem, dostrzegam i cenię sobie fakt, że można tutaj ciekawie i bez większego chamstwa podyskutować - stąd moje zainteresowanie.> Ale swoją drogą nie przesadzałbym z tą elitarnością.Zupełnie nie przesadzam, jako minimum należy zacząć od zrozumienia tego co piszą inni i w miarę komunikatywnego wyrażania swoich myśli. Młody sfrustrowany człowiek pisze: Cytat:Nie widzę w moim istnieniu żadnego sensu bo po co żyć skoro i tak umrę z tego względu nie przykładam się w nauce. Pan Fiś odpowiada: Cytat:>Nauka może być też cholernie ciekawa, ale to już rzecz gustu. Proszę Pana - nie wszystko jest dla wszystkich. W polskim Googlu, gdy chcę się czegoś ciekawego dowiedzieć najpierw otrzymuję z setkę podpowiedzi typu: Bóg, wiara, chrześcijaństwo itd., a mój problem. Jest setki różnych forów i każdy może sobie dobrać optymalne. Nasze forum jest niszowe i już choćby z tego powodu elitarne. Portal ma swoją elitarną linię. Wyrażoną we "Wprowadzeniu", którego niektórym tu zabierającym głos nawet nie chce się przeczytać: "Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka, choć co do Wszechświata to nie byłbym tak całkiem pewny." - mówił Einstein. Skoro niesporne jest to, że powszechnie głupota i ignorancja zawsze królowały nad inteligencją i wiedzą, tedy oczywiste się staje dlaczego racjonalizm był zawsze poglądem mniejszościowym. Takim też pozostanie, choć może być wyjątkowo aktywny. Zarazem bycie racjonalistą i sceptykiem oznacza przynależność do elitarnego grona. "Ci, którzy mają szczęście należeć do wykształconej i myślącej mniejszości rodzaju ludzkiego, nie uświadamiają sobie nawet, jaką garstkę stanowią - zauważa Bergen Evans. - Nie myślą o tym, jak niewielu ludzi czyta cokolwiek poza nagłówkami, dowcipami i wiadomościami sportowymi. (...) Nie orientują się też, jak niewielu ludzi myśli racjonalnie, jak bardzo do dziś ograniczona jest wiedza, jak rzadko sceptycyzm stanowi natchnienie dla nauki."
Oczywiście to jest zasada ogólna, bowiem można być człowiekiem inteligentnym i uprzedzonym, jeśli wzbrania się rozpatrzenia jakiejś kwestii na sposób racjonalny. Brak uprzedzeń to całkowite otwarcie się na racjonalne argumenty. Uprzedzenia zaś biorą się z niedostatków wiedzy ogólnej. Stąd właśnie nasz serwis kładzie nacisk przede wszystkim na jej poszerzanie. Dzięki wiedzy szczegółowej zdobywasz specjalizację w jednej dziedzinie, dzięki wiedzy ogólnej lepiej rozumiesz ogół tego co stanowi nasze życie, a tym samym wyzbywasz się przesądów, uprzedzeń i fobii.Dlatego zupełnie nie przesadzając z elitarnością poniżej powtórzę moją odpowiedź dla pana "SzukamSiebie", także dla Pana, gdyż dotyczy ona wszystkich, którzy chcą się dobrze czuć na naszym wątku. Na tym portalu większość z nas dostrzega sens jednostkowego i społecznego życia, a jednym z jego ważnych sensów jest poznanie i zrozumienie całej rzeczywistości. Do tego trzeba mieć otwarty umysł, być ciekawym świata, dużo się uczyć i jak najwięcej czytać. Gdy Pan chce tu pisywać, to warto też przeczytać co wcześniej pisali tu inni. Poniżej znajduje się "indeks wątków" - można kliknąć i znaleźć coś ciekawego dla siebie. Na pisanie jeszcze ma Pan dużo czasu.Racjonaliści tym się różnią od innych ludzi, że najpierw bardzo dużo czytają - potem myślą nad tym co przeczytali, a dopiero później piszą i stąd wynika przesadzony osąd o ich elitarności. Nie cenią sobie pseudomądrej paplaniny, nawet jak ktoś ją dyskusją nazwie. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | |  | | SzukamSiebie (20 punktów) | Ma pan i racje jesteście elitarni a ja raczej do tego grona nigdy nie będę należał. Odsyłał mnie pan do WPROWADZENIA przeczytałem od góry do dołu bardzo ciekawe lecz nic mi nie powiedziało. Jeżeli większość z was dostrzega sens życia na tym portalu to napisałem po to by ktoś mnie naprowadził na dobrą drogę może kiedyś sam znajdę sens. Pisze pan w taki sposób że muszę to czytać kilka razy co jest dla mnie dość ciekawe  Dziękuję za wypowiedz
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Ma pan i racje jesteście elitarni a ja raczej do tego grona nigdy nie będę należał. Gucio prawda! Jest Pan w tym wieku, że będzie Pan należał tam, gdzie będzie Pan chciał. Nie święci garnki lepią. Tyle tylko, że prawie nic niema od razu. Trzeba popracować. Niewiele rzeczy na świecie jest równie fascynujące jak poznawanie i próby zrozumienia świata, a więc nauka. Można podchodzić do niej bardzo ambitnie - od razu od poważnych dzieł, ale ja proponuję "zawsze od elementarza". W Pańskim wieku zaproponowałbym literaturę science fiction oraz pozycje popularno-naukowe w dziedzinach najbardziej Pana interesujących. Gdy spotka się Pan tam z jakimś trudniejszym do zrozumienia zagadnieniem, to może Pan tu zapytać. Ktoś kompetentny na pytanie zawsze życzliwie odpowie. Ale najpierw potrzebna jest własna praca. Przeczytanie i próba samodzielnego zrozumienia.
>Odsyłał mnie pan do WPROWADZENIA przeczytałem od góry do dołu bardzo ciekawe lecz nic mi nie powiedziało. Prawdopodobnie dlatego, że zawiera ono wiele "sformułowań kluczy", czyli mogą być zrozumiane tylko przez osoby oczytane w tej samej lub pobliskiej literaturze. Tak wygląda prawie cała kultura ludzka. Istnieje wybór dzieł powszechnie znanych - nazywanych też klasyką. Nie znając ich sam człowiek się ze środowiska intelektualnej elity wyklucza. Ale nikt z nas ani wszystkiego nie wie, ani wszystkiego nie przeczytał, a nawet to co wiemy, to też od razu nam nie przyszło. Więc do roboty i to jest właśnie sens życia inteligentnego człowieka.
>Jeżeli większość z was dostrzega sens życia na tym portalu to napisałem po to by ktoś mnie naprowadził na dobrą drogę może kiedyś sam znajdę sens. Proszę Pana, ja swoje życie w większości życia już przeżyłem. Moim zdaniem sensownie. Czy wszystko robiłem z sensem, albo czy wszystko mi się udało? Dalece nie! Ale rachunek wyników jest na plus i o to właśnie chodzi.
>Pisze pan w taki sposób że muszę to czytać kilka razy co jest dla mnie dość ciekawe. A czy nie ciekawszym by było stwierdzenie, że pisze Pan tak komunikatywnie, że wszystko co Pan napisał jest proste do zrozumienia. To forum dla racjonalistycznej inteligencji, więc wymagania intelektualne są trochę wyższe, ale zapewniam Pana, że wielkim sensem dla młodego człowieka jest sprostanie tym wymaganiom. To zupełnie nie przekracza Pańskich możliwości, ale nic za darmo. Więc do roboty zamiast użalania się nad sobą.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | > Jeżeli większość z was dostrzega sens życia na tym portalu to napisałem po to by ktoś mnie naprowadził na dobrą drogę może kiedyś sam znajdę sens.To jest jedyna możliwość. Nikt nie jest w stanie Ci wskazać drogi do odszukania sensu życia, do jest ona inna dla każdego człowieka. Każdy z nas w różnych momentach życia traci ten sens lub odnajduje i każdy widzi go trochę inaczej. Większość ludzi, których znam i którzy potrafią w miarę sensownie zdefiniować sens życia, mówią o byciu szczęśliwym tu i teraz. I to jest najprostsze, cała trudność polega na znalezieniu własnej drogi do bycia tu i teraz i cieszenia się z tego powodu. Możesz słuchać, czytać oglądać, nie oczekuj jednak prostych rozwiązań i jasny odpowiedzi. Jak już pisałem, ale powtórzę, bo to ważne, każdy człowiek jest inny i każdy z nas inną drogą dochodzi do własnego sensu istnienia. Świetnie ten proces pokazali Łowcy.B w tym skeczu. Nigdy nie wiesz kiedy Cię olśni w tym temacie, a już Cię olśni to najczęściej zaskoczy oczywistością, którą zna się od zawsze, ale cały problem polega na tym, żeby to poczuć. Moją drogą do tego poczucia było odpuszczenie sobie. Przestałem myśleć, przestałem szukać a zacząłem cieszyć się drobnostkami. Obecnie jestem optymistą (podobno niepoprawnym, choć nie wiem dlaczego), który cieszy się z każdej pierdoły i możliwości bycia tu i teraz. Mam wspomnienia kilku "magicznych" chwil mojego życia, gdy ono mnie olśniło swoim pięknem i wracanie do tych chwil pomaga mi gdy jest ciężko i nie wiem po co jestem. Napisałeś, że jesteś młody, nie napisałeś jak bardzo, a to ma znaczenie, bo w twoim przypadku mogą jeszcze pogrywać Ci na nosie hormony, które mocno zaburzają percepcję we wszystkie strony.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
3 na 3 | Gapa (597 punktów) | Samo napisanie na tym forum oznacza, że zacząłeś myśleć własnym rozumem, a to już sporo  Że nie wierzysz, to nie jest żaden problem. Problemem może wtedy być rodzina, której może zależeć żebyś wierzył. Rzeczywiście na bierzmowanie dostaje się prezenty, a to zawsze wpływa pozytywnie na samopoczucie, którego wyraźnie Ci brakuje. Do nauki się bierz, bo to ma przyszłość na ziemi. Nawet nie muszą to być super-chruper studia, tak naprawdę to brakuje dobrych rzemieślników. Możesz zrobić jakieś fajne kursy zawodowe, a potem pojechać sobie za granice na jakieś praktyki. Wrócić i pokazać wszystkim, że to co się osiąga w życiu to nie modlitwą, tylko własnymi raczkami i ciężką (a czasem przyjemną) pracą. Nos do góry i powodzenia. P.s. Rzeczywiście przed opublikowaniem wypowiedzi wrzucaj "podgląd", wtedy łatwiej się czyta.
|
|
 | | SzukamSiebie (20 punktów) | > Samo napisanie na tym forum oznacza, że zacząłeś myśleć własnym rozumem, a to już sporo  > Że nie wierzysz, to nie jest żaden problem. Problemem może wtedy być rodzina, której może zależeć żebyś wierzył. Rzeczywiście na bierzmowanie dostaje się prezenty, a to zawsze wpływa pozytywnie na samopoczucie, którego wyraźnie Ci brakuje.> Do nauki się bierz, bo to ma przyszłość na ziemi.> Nawet nie muszą to być super-chruper studia, tak naprawdę to brakuje dobrych rzemieślników. Możesz zrobić jakieś fajne kursy zawodowe, a potem pojechać sobie za granice na jakieś praktyki. Wrócić i pokazać wszystkim, że to co się osiąga w życiu to nie modlitwą, tylko własnymi raczkami i ciężką (a czasem przyjemną) pracą.> Nos do góry i powodzenia.> P.s. Rzeczywiście przed opublikowaniem wypowiedzi wrzucaj "podgląd", wtedy łatwiej się czyta.Trochę się obawiałem napisać tutaj na forum dlatego to tak wszyło. Mam zamiar teraz iść do technikum wiedz jestem na takim poziomie jak mi zaoferowałeś  Do twojego pierwszego zdania to tak nie do końca , chcę zrozumieć dużo rzeczy a sam nie daje rady. Dzięki za wypowiedz
|
|
|  | | Gapa (597 punktów) |
>Do twojego pierwszego zdania to tak nie do końca , chcę zrozumieć dużo rzeczy a sam nie daje rady.
:D Zamiast marnować czas na usiłowanie zrozumienia, lepiej pójść na dobra imprezę. Według motta cale życie się uczymy by umrzeć głupimi. Zobaczysz, z czasem wszystko Ci się samo kiedyś wyklaruje, a teraz idzie wiosna, wiec i samopoczucie będzie lepsze.
|
|
| |  | 5 na 5 | SzukamSiebie (20 punktów) | Chodzę na imprezy jestem normalnym nastolatkiem a to że próbuję zrozumieć coś więcej to inna sprawa  Szukam siebie nie mówiąc o tym nikomu bo jeżeli bym powiedział komuś to zaraz bym usłyszał głupie wypowiedzi a tutaj mogę poczytać i zrozumieć na swój sposób nie obawiając się o to że ktoś się będzie śmiał.
|
|
| Klapaucjusz (3379 punktów) | > Wszyscy mnie namawiają do bierzmowania ale ja nie chcę iść bo nie wierzę w boga i nie widzę sensu bo to mi nic nie da.Jak to nic nie da? Korzyści z konformistycznej postawy religijnej jest sporo, a najwygodniejsze w nich jest to że wtedy nie ma potrzeby wciąż szukać sensu egzystencji, czy sensu istnienia czegokolwiek. Gdy podąża się za innymi religiantami to oni zawsze są gotowi wytłumaczyć praktycznie wszystko posługując się tylko i wyłącznie argumentem wiary. Czy to jest złe to kwestia sporna. Sam musisz zdecydować jaką drogą pójdziesz. Czy wystarczą Tobie odpowiedzi religiantów czy może wolisz sam szukać odpowiedzi na trudne pytania. Jeżeli proste historyjki które serwują religianci jednak Ciebie nie zadowalają to przygotuj się na pracę nad sobą. Nie zrozumiesz dla przykładu teorii ewolucji na lekcjach biologii. Trzeba nieco więcej czasu i chęci, aby udowodnić samu sobie że to co inni opowiadają jest prawdą. Możesz łyknąć czerwoną pastylkę i samemu sprawdzić co z tego wyniknie, ale nikt się na Ciebie nie pogniewa jeżeli wybierzesz niebieską pastylkę. To jest Twój wybór i masz do niego prawo. Sukcesem zaś jest fakt że doszedłeś do tego momentu. Do momentu gdy sam chcesz wybrać drogę. Obserwując innych doszedłem do wniosku że niewielu z nich miało szansę wybrać jaką drogą pójdą. Większość z nich jest lub nie religijna bo inni za nich wybrali jacy mają być. Jakąkolwiek drogę wybierzesz życzę powodzenia
|
|
 | | SzukamSiebie (20 punktów) | > >Wszyscy mnie namawiają do bierzmowania ale ja nie chcę iść bo nie wierzę w boga i nie widzę sensu bo to mi nic nie da.> Jak to nic nie da?> Korzyści z konformistycznej postawy religijnej jest sporo, a najwygodniejsze w nich jest to że wtedy nie ma potrzeby wciąż szukać sensu egzystencji, czy sensu istnienia czegokolwiek. Gdy podąża się za innymi religiantami to oni zawsze są gotowi wytłumaczyć praktycznie wszystko posługując się tylko i wyłącznie argumentem wiary.> Czy to jest złe to kwestia sporna.> Sam musisz zdecydować jaką drogą pójdziesz. Czy wystarczą Tobie odpowiedzi religiantów czy może wolisz sam szukać odpowiedzi na trudne pytania. Jeżeli proste historyjki które serwują religianci jednak Ciebie nie zadowalają to przygotuj się na pracę nad sobą. Nie zrozumiesz dla przykładu teorii ewolucji na lekcjach biologii. Trzeba nieco więcej czasu i chęci, aby udowodnić samu sobie że to co inni opowiadają jest prawdą.> Możesz łyknąć czerwoną pastylkę i samemu sprawdzić co z tego wyniknie, ale nikt się na Ciebie nie pogniewa jeżeli wybierzesz niebieską pastylkę.> To jest Twój wybór i masz do niego prawo.> Sukcesem zaś jest fakt że doszedłeś do tego momentu. Do momentu gdy sam chcesz wybrać drogę. Obserwując innych doszedłem do wniosku że niewielu z nich miało szansę wybrać jaką drogą pójdą. Większość z nich jest lub nie religijna bo inni za nich wybrali jacy mają być.> Jakąkolwiek drogę wybierzesz życzę powodzenia  Tłumaczenie różnych zjawisk za pomocą wiary mi nie odpowiada i w to nie wierze. Dzięki za rozjaśnienie mi tematu z wybraniem drogi życia chyba jestem na tym etapie a to trudne. Dzięki za wypowiedz
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|