To niby takiej "demokracji" bronimy :
wyborcza.p(*)arze_za_porzucenie_islamu.htmlAfganistan karze za porzucenie islamu
Śmierć przez powieszenie lub dożywotnie więzienie i tortury grożą dwóm Afgańczykom oskarżonym o porzucenie islamu i przejście na chrześcijaństwo.
Musa Sajjed, 45-letni ojciec sześciorga dzieci i pracownik Czerwonego Krzyża, oraz 50-letni Ahmad Szah zostali aresztowani w Kabulu jeszcze pod koniec wiosny. Prowadzący śledztwo prokurator Din Mohammed Kureiszi pochwalił się w niedzielę, że sąd nad przechrztami jest bliski.
- Musa Sajjed już się przyznał, a na Ahmada Szaha też mamy dowody - powiedział prokurator. - Porzucenie islamu i przejście na inne wyznanie jest według naszego prawa zbrodnią.
Rzeczywiście, taki zapis jest w konstytucji przyjętej po obaleniu reżimu talibów w 2001 r., uznawanych za fanatyków religijnych, i ustanowieniu w Kabulu nowego rządu prezydenta Hamida Karzaja. Nowa konstytucja, uznając międzynarodowe prawa i obyczaje, stwierdza, że najważniejszym w Afganistanie prawem jest jednak Koran. Ten zaś porzucenie islamu uznaje za najcięższą zbrodnię.
Musa Sajjed i Ahmad Szah zostali aresztowani kilka dni po awanturze, jaką wywołał w Afganistanie krótki film nadany przez jedną z miejscowych telewizji. Ukryta kamera podpatrzyła, jak w jednym z kabulskich domów grupa afgańskich mężczyzn modli się po persku do chrześcijańskiego Boga, a kilku zostaje ochrzczonych.
Oburzeni posłowie zażądali, by władze natychmiast znalazły i surowo ukarały winnych. Pewien poseł z Heratu od razu domagał się, by odszczepieńców powiesić na którymś z głównych placów stolicy.
Władze przeprowadziły więc śledztwo, w wyniku którego aresztowano dwóch mężczyzn, a dwóm chrześcijańskim organizacjom dobroczynnym - amerykańskiej Church World Service i norweskiej Church Aid - zarzucono, że próbują nawracać Afgańczyków na chrześcijaństwo, i kazano wynosić się z kraju.
Proces przechrztów przyprawi o ból głowy prezydenta Karzaja. Dogadzając afgańskiej ulicy, uważającej go za marionetkę zagranicznych sił, narazi się na oburzenie Zachodu. Ulegając z kolei naciskom Zachodu, da rodakom kolejny dowód na to, że jest jedynie wykonawcą rozkazów Waszyngtonu, Londynu czy Brukseli.
W 2006 r. innego przechrztę uratowali od stryczka prezydenccy lekarze, uznając nieszczęśnika za niespełnego rozumu. Abdurrahman został wywieziony z Afganistanu i wyjechał do Włoch, które udzieliły mu azylu.
Prokurator Din Mohammed Kureiszi przyznał, że na polecenie Karzaja oskarżenie przeciwko chrześcijanom zostało wycofane z sądu i odesłane do prokuratury. - Naciskają na nas z góry - powiedział. - To sprawa wyjątkowej wagi. Namawialiśmy ich, by ponownie przeszli na islam, ale odmówili. Może sąd poprosi ich o to raz jeszcze?
Krewni Musy Sajjeda alarmują, że nawet bez sądu może nie przetrwać pobytu w areszcie - jest poddawany torturom przez śledczych i bity przez współwięźniów. W przemyconym zza krat grypsie Musa Sajjed twierdzi, że drugi oskarżony Ahmad Szah to policyjny szpicel, który tropił w Kabulu chrześcijan.
Źródło: Gazeta Wyborcza