Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nadmiar jako znak Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
12-12-2010 13:48Kuba Śruba (3184 punktów)Nadmiar jako znak Boga
Ocena 11 na 11
W "Gościu Niedzielnym" (nr 49, 12.12.2010) znajduje się m. in. tekst ks. J. Szymika, zatytułowany tak, jak ten wątek. Ksiądz opisuje koncepcję przytoczoną we "Wprowadzeniu w chrześcijaństwo" Ratzingera. Czytamy:
Cytat:
Nadmiar jest znakiem rozpoznawczym Boga, znakiem Jego aktywnej obecności w naszym świecie. Nadmiar to pojęcie kluczowe - bez jakiegokolwiek wyjątku - dzieł Boga.

Dalej następuje uzasadnienie:
Cytat:
Wystarczy pomyśleć o rozpoznanej przez człowieka do tej pory w promilu, a (...)niepojętej dla nas nadobfitości stworzenia - sięgającej w bezkres milionów lat, w przepastność galaktyk czy choćby pod powierzchnię oceanów.

Ten argument wydaje mi się bez zarzutu: kto powie, że mamy deficyt bakterii chorobotwórczych, wirusów i pasożytów?
Dalej następuje jeszcze mocniejszy argument, bo poparty autorytetem Nowego Testamentu:
Cytat:
Benedykt XVI mówi tu o "chrystologicznej strukturze nadobfitości", a w argumentacji skupia się na dwóch cudach Jezusa: rozmnożeniu chlebów i przemianie wody w wino.

Jasne, jeżeli Jezus wyczarował raz o 7 (Mk), a drugi raz o 12 (Mk,Mt,Łk,J) chlebów za dużo, to na pewno miało to jakiś głębszy sens - inkarnacja Boga potrafiłaby przewidzieć dokładnie "ile-kto-zeżre", skoro jest wszechwiedząca!
Cytat:
Tak samo w Kanie Galilejskiej. Cudowne wino pojawia się tu w ilości absolutnie niezwyczajnej jak na taką prywatną uroczystość:480-700 litrów - tak w każdym razie mówi Ewangelia (J 2,6) - co również wyraża Boską ideę nadmiaru

Według ewangelii, żeby przekazać metaforę boskiej miłości, Wcielenie Najwyższego 20 wieków temu wyprodukowało tyle wina, żeby wszyscy mogli schlać się w trupa na weselu. Yeah! That makes perfect sense!
Argumenty przytłaczają swoją siłą, zwróćmy jednak uwagę, na słowa opozycjonisty, W. Allena:
Cytat:
Gdyby tylko Bóg dał mi jakiś jasny znak! Na przykład złożył solidny depozyt w szwajcarskim banku na moje nazwisko.

Coś mi się wydaje, że Ratzinger napisał "Wprowadzenie..." kontemplując wyciąg z konta Banku Watykańskiego... ale to już jest argument niemerytoryczny!

Jeżeli znacie jakieś inne, równie ciekawe, koncepcje Ratzingera, albo chociaż JP2, to chętnie przeczytam. Jak prawie każdy Polak znam jedną naukę JP2: "Kremówki są dobre"

PS "Gość niedzielny" wydaje mi się całkiem sympatycznym tygodnikiem, światopoglądowo skrajnie odmiennym, ale dosyć wyważonym. Oczywiście redakcja sympatyzuje z PISem, piszą też np. o "szkodliwej ustawie o parytetach", ale każdy tygodnik ma przecież swoją linię programową. Mogłoby być gorzej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

12-12-2010 16:18
 Ocena 14 na 14
Kowalska (14008 punktów)
   Tego "Gościa Niedzielnego" to się kupuje, dostaje za darmo czy sam przychodzi do domu?

   Jasne, że dla klechów nadmiar jest znakiem obecności Boga. Jak inaczej wytłumaczyć przepych jakim się od wieków z uwielbieniem otaczają. Gdyby żyli w ubogich chatkach Bóg by ich nie kochał. A tak, wystrojeni jak choinki w pierścionki i inne wisiorki, mając tysiące złotych pałaców mogą być pewni miłości Boga.

Ciekawe jak to się ma do biednych. Bóg ich nie kocha? No chyba tak. Skoro są biedni....

   Jak czytam te wypociny Ratzingera, to.... A, pieprzę. Nie będę się wkur.... przy niedzieli. Świętej w dodatku.


Myślenie jest głupie.
12-12-2010 16:31 
 Ocena 6 na 6
Kuba Śruba (3184 punktów)
>    Tego "Gościa Niedzielnego" to się kupuje, dostaje za darmo czy sam przychodzi do domu?
kupuje się w kiosku, 4zł od sztuki, bo księża muszą doświadczyć nadmiaru

Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
12-12-2010 17:38 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Tego "Gościa Niedzielnego" to się kupuje, dostaje za darmo czy sam przychodzi do domu?
Można go ukraść w kościele podczas mszy św. I nic nie wrzucić do puszki.
12-12-2010 19:05 
 Ocena 4 na 4
AdamGr (3037 punktów)
To nie lepiej ukraść puszkę ?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>To nie lepiej ukraść puszkę ?
Ale puszka jest zwykle przymocowana, niestety, śrubą.
12-12-2010 21:02 
 Ocena 10 na 10
i.czaplicka (5782 punktów)

>Ale puszka jest zwykle przymocowana, niestety, śrubą.
Kubą?
12-12-2010 21:09 
 Ocena 1 na 1
Kuba Śruba (3184 punktów)
>>Ale puszka jest zwykle przymocowana, niestety, śrubą.
>Kubą?
>


Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
13-12-2010 17:35 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>puszka jest zwykle przymocowana, niestety, śrubą.

Ta śruba to suplement do dekalogu.
Jeden z jego wielu aktów wykonawczych.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Lodowy (1486 punktów)
>    Jasne, że dla klechów nadmiar jest znakiem obecności Boga. Jak inaczej wytłumaczyć przepych jakim się od wieków z uwielbieniem otaczają. Gdyby żyli w ubogich chatkach Bóg by ich nie kochał. A tak, wystrojeni jak choinki w pierścionki i inne wisiorki, mając tysiące złotych pałaców mogą być pewni miłości Boga.
Czy ja wiem czy oni tacy bogaci. Taki przeciętny księdzulo w parafii to forsą raczej nie śmierdzi.
13-12-2010 09:11 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Czy ja wiem czy oni tacy bogaci. Taki przeciętny księdzulo w parafii to forsą raczej nie śmierdzi.

Pecunia non olet!


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Lodowy (1486 punktów)
>Pecunia non olet!
Z ciekawości zapytam, znasz łacinę czy tylko się rzucasz cytatami?
13-12-2010 13:31 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>Czy ja wiem czy oni tacy bogaci. Taki przeciętny księdzulo w parafii to forsą raczej nie śmierdzi.

Bo jest tylko szeregowym popychadłem. Nie może nawet być zbyt bogaty, bo ludzi to w oczy kole. Szeregowy ksiądz jest do czarnej roboty, rzadko potrafi się wygodnie urządzić. Dla ludzi jest żywym przykładem, jaki dobry i biedny jest Kościół święty.
Ale już od biskupa ludziska sami wymagają odpowiedniej dozy przepychu, wszak im wyżej w hierarchii, tym bliżej Boga. Musi być fura, pałac, pierścienie na palcach i złote szaty.

Hierarchia ma na to cytaty z Pisma, na przykład "godzien jest robotnik swojej zapłaty".


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
13-12-2010 17:17 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Gdyby żyli w ubogich chatkach Bóg by ich nie kochał.

Oni tak muszą,
aby ciżba zazdrościła.
Kto uwierzyłby w pasterza niedomiaru, braku?
Kto poszedłby za żulem głoszącym
prawdę?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
12-12-2010 17:08
 Ocena 10 na 10
webmaster (moderator)

spellbinder (8577 punktów)
Te 700 litrów cienkiego wina to naprawdę niezły bajer, zwłaszcza przy tej nieskończoności wszechświata.

No ale jak ktoś sobie musi udowodnić coś, cokolwiek, to będzie brnął w głupoty i uważał, że one dowodzą jego "twierdzeń".
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Benedykt XVI mówi tu o "chrystologicznej strukturze nadobfitości"


"Chrystologiczna struktura nadobfitości" - bardzo mi się język papieża-intelektualisty podoba. Bardzo .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
13-12-2010 11:30 
 Ocena 3 na 3
Kuba Śruba (3184 punktów)
>"Chrystologiczna struktura nadobfitości" - bardzo mi się język papieża-intelektualisty podoba. Bardzo .
Cieszę się, że ktoś zwrócił na to szczególną uwagę. Gdy czytałem "Głos niedzielny", to tak się z tego zdania roześmiałem, że aż mi coś strzyknęło w krzyżu.
Samo słowo "nadobfitość" też jest ciekawe, ale to już kwestia natchnionego tłumacza. Chyba, że Benedykt sam napisał książkę po polsku... oj, raczej nie, w kwestiach lingwistycznych, to bóg mu też poskąpił swojej nadobfitości...


Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
13-12-2010 11:50 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>"Chrystologiczna struktura nadobfitości" - bardzo mi się język papieża-intelektualisty podoba. Bardzo .

O tak. Szczególnie urokliwe jest słowo "nadobfitość", ze względu na wielość zastosowań.
Na przykład wczoraj nasz samochód zakopał się w nadobfitości....
Kuba Śruba (3184 punktów)Post Scriptum
Udało mi się znaleźć artykuł, o którym jest ten wątek
LINK
Nie widziałem go wcześniej, ale wyskoczył, gdy wklepałem w google: benedykt nadobfitość
Co ciekawe, google indeksuje wyżej niniejszy wątek, niż sam oryginalny artykuł (obydwa na 1szej stronie)
Ponadto wyszukiwarka podpowiada: "czy chodziło ci o benedykt nad obfitość?"

Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
diogenes (42753 punktów)Odp: Nadmiar jako znak Boga
>JP2: "Kremówki są dobre"

Ale tuczą.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-12-2010 17:15 
 Ocena 1 na 1
Kuba Śruba (3184 punktów)
>>JP2: "Kremówki są dobre"
>Ale tuczą.
I bardzo dobrze! Według koncepcji Ratzingera otyłość, czyli nadobfitość tłuszczu, to znak bożej łaski


Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - F.Zappa
13-12-2010 17:23 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Według koncepcji Ratzingera otyłość, czyli nadobfitość tłuszczu, to znak bożej łaski

Teraz już wiemy, dlaczego fast food tuczy: ocieka łaską pana.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-12-2010 17:26 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - F.Zappa



Dlatego łatwo rozpoznać tych, którym spadochron się nie otworzył.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
diogenes (42753 punktów)
>"Gość niedzielny" wydaje mi się całkiem sympatycznym tygodnikiem, ...

Tak. To sympatia, która ogarnia człowieka idącego korytarzem psychiatryka.
Mózg opada.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Kuba Śruba (3184 punktów)
>>"Gość niedzielny" wydaje mi się całkiem sympatycznym tygodnikiem, ...
>Tak. To sympatia, która ogarnia człowieka idącego korytarzem psychiatryka.
>Mózg opada.
Wiem o co Ci chodzi, weź jednak pod uwagę, że na forum wrzuciłem najbardziej "kosmiczny" artykuł. Większość tekstów, o charakterze informacyjnym, była umiarkowana, np. na temat Komisji Majątkowej autor wypowiada się z perspektywy prokościelnej, ale bez zajadłości Naszego Dziennika. Po prostu inna perspektywa.

Chociaż jest tam też przezabawny artykuł o antykoncepcji - mózg nie tylko odpada, ale jeszcze eksploduje na tysiąc kawałków


Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - F.Zappa
diogenes (42753 punktów)
Cytat:
Pan Bóg najwidoczniej bardziej od bogatych ukochał sobie biednych, skoro stworzył ich tak wielu.


Abraham Lincoln


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
LadyTilly (613 punktów)
Co więcej - "Gość niedzielny" podaje w odniesieniu do obu wspomnianych wydarzeń:"Oba wydarzenia mają głęboki związek z rzeczywistością najgłębiej chrystologiczną i chrześcijańską - z Eucharystią, w której chleb i wino, Ciało i Krew Boga, są rozmnażane i sycące w nadmiarze absolutnym, i absolutnie też rozmiar tego cudu przekracza ludzkie pojmowanie." Nareszcie problem głodujących dzieci w Afryce jest rozwiązany. Dlaczego jednk tam te dzieci nadal są głodne?
15-12-2010 10:12 
 Ocena 1 na 1
Kuba Śruba (3184 punktów)
>" Nareszcie problem głodujących dzieci w Afryce jest rozwiązany. Dlaczego jednk tam te dzieci nadal są głodne?
Sądzę, że z dziećmi w Afryce, to tak jak z Hiobem:
Cytat:
Zrozpaczony, trędowaty Hiob spogląda w górę i wykrzykuje:
- Boże! Wytłumacz mi proszę, bo pojąć nie mogę: DLACZEGO JA?!
na co Wszechmogący:
- Wiesz, bo ja Cię k()rw@ po prostu nie lubię!


Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - F.Zappa

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365