 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2013 12:40 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Oczyszczanie organizmu
4 na 4 | Spotykam się coraz częściej ze zwolennikami różnych metod oczyszczania organizmu. Czy znacie badania potwierdzające skuteczność diet oczyszczających? W szczególności chciałbym uzyskać statystycznie istotne pomiary określonego "zanieczyszczenia" przed i po terapii. No i najważniejsze: czym jest "zanieczyszczenie", które wymaga specjalnej diety, a nie wystarczą zdrowe nerki i higieniczny tryb życia? Wzór chemiczny, opis?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | sapiens (395 punktów) | Ja stosowałem dietę opierającą się na dobrych jakościowo produktach, głównie naturalnych - żytni razowy chleb, dużo warzyw i maksymalnym ograniczeniu żywności przetworzonej - zero słodyczy, ciastek, produktów konserwowanych. Przyznam, że efekty były widoczne, ale nie od razu tylko po 3 miesiącach. Schudłem 10 kg bez żadnych ćwiczeń i bez odmawiania sobie jedzenia, zniknęły mi wypryski na twarzy i skóra mi się tak już nie przetłuszcza i mam mniejszy łupież. Oprócz tego piłem dużo wody. Jestem zaskoczony, że od tego co jemy tak dużo zależy. Nie wiem czy to jest dieta oczyszczająca, ale mi to pomogło.
|
|
7 na 7 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | Prawdopodobnie "oczyszczanie" organizmu jest bełkotem z rejonów "medycyny alternatywnej". Oczywiście, zawsze pada magiczne określenie "toksyny", bez żadnych szczegółów, gdyż chemia to nie magia i odniesienia do konkretnych związków mogą się skończyć jakże bezczelnymi żądaniami nazw, wzorów chemicznych itp rzeczami, które mogą zostać zweryfikowane. Tymczasem cała "medycyna alternatywna", a więc i "oczyszczanie organizmu z toksyn" oparte jest na wierze, a nie na racjonalnych metodach weryfikacji. Polecam blog Briana Dunninga, który kilkakrotnie brał już takie twierdzenia na warsztat, np. tu: skeptoid.com/episodes/4335_
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Prawdopodobnie "oczyszczanie" organizmu jest bełkotem z rejonów "medycyny alternatywnej". Oczywiście, zawsze pada magiczne określenie "toksyny", bez żadnych szczegółów, gdyż chemia to nie magia i odniesienia do konkretnych związków mogą się skończyć jakże bezczelnymi żądaniami nazw, wzorów chemicznych itp rzeczami, które mogą zostać zweryfikowane.
Podobno olej rycynowy dobrze czyści
|
|
|  | 3 na 3 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | Raczej przeczyszcza - a to duża różnica. _
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Raczej przeczyszcza - a to duża różnica.> _> Polska język, trudna język Zulu Gula
|
|
 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Prawdopodobnie "oczyszczanie" organizmu jest bełkotem z rejonów "medycyny alternatywnej". Oczywiście, zawsze
Tak właśnie myślałem. Wszyscy mówią o toksynach, ale czym są to już nikt nie tłumaczy.
>Tymczasem cała "medycyna alternatywna", a więc i "oczyszczanie organizmu z toksyn" oparte jest na wierze, a nie
A co myślicie o oczyszczaniu przez saunę? U siebie zauważyłem że (mechanicznie) oczyszcza pory. Jest więc to jakieś oczyszczenie, ale nie z toksyn.
|
|
|  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > A co myślicie o oczyszczaniu przez saunę? U siebie zauważyłem że (mechanicznie) oczyszcza pory. Jest więc to jakieś oczyszczenie, ale nie z toksyn.Dość prosty proces - pod wpływem gorącej pary rozszerzają się pory na skórze, wtedy to co w nich zalega łatwiej się daje wymyć, cześć wyłazi sama z potem. Brudne pory to tak naprawdę pory zakorkowane łojem i co tam się do tego łoju przylepiło. Łój to tłuszcz, pod wpływem gorąca mięknie, dwa efekty - rozszerzony zbiornik na łój i zmiękczona zawartość dają nam łatwiejsze czyszczenie. I tyle czarów. Było spytać pierwszej z brzegu kosmetyczki, zabieg oczyszczania cery pod parą to jedna z najstarszych metod kosmetycznych. ps. Jak się stykasz na co dzień z czymś toksycznym, zwłaszcza z toksycznymi oparami, to w Twoi łoju mogą być toksyny, a jakże. A więc oczyszczenie porów skóry będzie czyszczeniem z toksyn. Na takiej samej zasadzie u górnika będzie oczyszczeniem z pyłu węglowego 
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
5 na 5 | Ironhide (432 punktów) | Dr Maciej Zatoński (członek Klubu Sceptyków Polskich) rozprawiał się z tym tematem na swoim blogu. Cytat:Oczyszczanie?
Wszystkie przedstawione powyżej metody opierają się na jednym założeniu - że istnieje proces odtruwania (detoksykacji) organizmu. Problem jest tylko w tym, że... taki proces nie istnieje. Cały wpis tutaj: zatonski.com/?page_id=339(strona dr Zatońskiego ma nową szatę graficzną i nawigację po stronie. Nawigacja jest irytująca. Dawniej lepiej to wyglądało)
Ignoramus et ignorabimus? Nonsense! Wir müssen wissen. Wir werden wissen!
|
|
 | 5 na 5 | Irracja (4721 punktów) | > Dr Maciej Zatoński (członek Klubu Sceptyków Polskich) rozprawiał się z tym tematem na swoim blogu.> Cytat:Oczyszczanie? >Wszystkie przedstawione powyżej metody opierają się na jednym założeniu - że istnieje proces odtruwania (detoksykacji) organizmu. Problem jest tylko w tym, że... taki proces nie istnieje. ... owszem, ten cytat jest prawdziwy w odniesieniu do "hokus-pokus" typu świeczki, czy plastry (o czym głównie dr. Zatoński pisze). Ma jednak małe odniesienie do tzw. "diet oczyszczających" - co nie znaczy, że te diety są konieczne, że powinny być zalecane i stosowane. Nie znaczy to również, że te diety są w jakikolwiek sposób magiczne. Opierają się na pewnej kompilacji wiedzy z zakresy biologi, farmaceutyki, mineralogi, itp. Niestety, najczęściej to wiedza wyrywkowa i źle dobrana... ... prawdą jest, że nasz organizm posiada zdolność neutralizacji oraz usuwania szkodliwych, zbędnych i w nadmiarze spożytych składników. Jednak ta zdolność jest ograniczona. Dobrym przykładem jest tutaj alkohol. Przy tzw. symbolicznym spożyciu nasz organizm dość dobrze sobie radzi i nie występują (lub występują w niezauważalnym dla nas zakresie) skutki spożycia alkoholu. Natomiast przy większych ilościach organizm sobie nie radzi i efekty większości są znane. Tak samo jest z innymi składnikami, które mogą się odkładać powodując jakieś odczuwalne reperkusje. Na czym więc bazują te "cudowne diety odtruwające"? 1) na pozbawieniu pokarmu pewnych składników, co pozwoli organizmowi na samodzielne odtrucie. To take placebo, rodzaj "abstynencji alkoholowej". Groźna przy takiej diecie jest jej długość trwania, która może doprowadzić do efektu przeciwnego - czyli niedoboru pewnych składników... 2) na dostarczeniu składników które przyśpieszają "odtruwanie" przez wiązanie niepożądanych lub w nadmiarze dostarczonych składników. Teoretycznie, organizmowi pozostaje tylko ich wydalenie. I znów odniosę się do alkoholu... a) wiadomo, że papryka (zwłaszcza ostra) posiada substancje pozwalające zniwelować (a przynajmniej ograniczyć) działanie alkoholu... b) podobne działanie ma ocet i cebula, dlatego kiedyś tak popularne było picie pod "śledzika marynowanego", czy też pod "galaretkę z octem"... c) również gorczyca (i ocet) występujący w musztardzie ma podobne działanie, dlatego na drugi dzień (sam czasami stosowałem) dobrze jest zjeść kiełbasę na gorąco z większą ilością musztardy... ... niestety, te "odtrutki" mają równie niekorzystne/uboczne działanie na organizm, co sam alkohol. I taki sam problem jest z "dietami odtruwającymi". Potrafią, i mają skutki uboczne o których nie myślimy. Raz, że nikt o nich nie wspomina. Dwa, że te skutki uboczne są prawie niezauważalne, choć organizm potrafi mocno ucierpieć... ... tak więc nadal najbezpieczniejszą i najskuteczniejszą "dietą odtruwającą" było, jest, i na razie będzie zdrowe i racjonalne odżywianie się na co dzień. Warto o tym pamiętać, nim sięgnie się po taką "cudowną dietę odtruwającą"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | 5 na 5 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | Przepraszam bardzo, ale czy na pkt. 2 a, b i c są jakiekolwiek dowody? A jeśli są, to czy można prosić o jakieś namiary, linki itp? Pytam, ponieważ mam wrażenie, że punkty te nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Oczywiście, jeśli jest inaczej, z przyjemnością się doszkolę. _
|
|
| |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Przepraszam bardzo, ale czy na pkt. 2 a, b i c są jakiekolwiek dowody? A jeśli są, to czy można prosić o jakieś namiary, linki itp? Pytam, ponieważ mam wrażenie, że punkty te nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Oczywiście, jeśli jest inaczej, z przyjemnością się doszkolę.
Ja również, ponieważ zgodnie z moją wiedzą nie ma domowego sposobu na przyśpieszenie metabolizmu alkoholu i tzw. odtrucie czyli usunięcie metabolitów alkoholu, głownie aldehydu octowego, z organizmu. Wszystkie takie metody jedynie łagodzą objawy (odczucia) kaca - ból głowy, mdłości, ogólne rozbicie, suchość w ustach itp da się ukoić. Ale organizmu metabolizuje sobie we własnym tempie, czego byśmy nie wypili i nie zjedli.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Ja również, ponieważ zgodnie z moją wiedzą nie ma domowego sposobu na przyśpieszenie metabolizmu alkoholu i tzw. odtrucie czyli usunięcie metabolitów alkoholu, głownie aldehydu octowego, z organizmu.Sposób po. Osiąga się to przez picie dużej ilości wody i wysiłek fizyczny. Pierwsza zapobiega odwodnieniu i jest niezbędna dla pracy między innymi nerek, a drugi po prostu spala alkohol. Sposób przed. Kolejnym sposobem przyspieszenia momentu wytrzeźwienia jest spożywanie alkoholu na pusty żołądek. Szybciej zaczyna działać i szybciej zostaje zużyty. Picie z jedzeniem znacznie przedłuża czas nietrzeźwości i jest to łatwe do zmierzenia alkomatem. > Ale organizmu metabolizuje sobie we własnym tempie, czego byśmy nie wypili i nie zjedli.Mój organizm potrafi kilkukrotnie zwiększyć tempo metabolizmu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | >... i wysiłek fizyczny. (...) po prostu spala alkohol.
Oj, to chyba nie tak. Alkohol rozkładany jest przez wątrobę i wysiłek fizyczny nie powinien tu mieć nic do rzeczy. Może wpłynąć na lepsze samopoczucie, ale nie na ilość alkoholu we krwi. _
|
|
| | | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >... i wysiłek fizyczny. (...) po prostu spala alkohol.> Oj, to chyba nie tak. Alkohol rozkładany jest przez wątrobę i wysiłek fizyczny nie powinien tu mieć nic do rzeczy. Może wpłynąć na lepsze samopoczucie, ale nie na ilość alkoholu we krwi.Większość tak, ale wysiłek w poniższym przykładzie zmniejszył zauważalnie poziom alkoholu we krwi o 15% lub w wydychanym powietrzu o 11-25%. Cytat:Exercise: Strenuous exercise increases the body's metabolic rate on the one hand, while associated increases in breathing rates and air volumes increase the flow of alcohol across the lung membranes, caused the alcohol to be expelled through breathing at a greater rate. In one study the blood alcohol content of subjects before and after running up a flight of stairs decreased 11-14% after one trip, and 22-25% after two such trips. In another study, a 15% decrease in blood alcohol was reported in subjects following vigorous exercise or hyperventilation. www.rupissed.com/thebody.html
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | OK, brzmi ciekawie, choć przyznam się, że podchodzę do tego z lekkim sceptycyzmem. Chyba wymaga to jeszcze potwierdzenia w innych źródłach, bo podana strona - choć poświęcona tematowi - nie wzbudza do końca zaufania (sama nazwa!). Ale jest to trop wart sprawdzenia, może nieco zmienić to, co do tej pory wiedziałem o rozkładzie alkoholu, a głównie to, że wyłączną rolę odgrywają procesy chemiczne w wątrobie. Dziękuję za wskazanie. _
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Cytat:The liver can metabolize only a certain amount of alcohol per hour, regardless of the amount that has been consumed. The rate of alcohol metabolism depends, in part, on the amount of metabolizing enzymes in the liver, which varies among individuals and appears to have genetic determinants (1,4). pubs.niaaa.nih.gov/publications/aa35.htmCytat:THERE is much controversy about the effect of physical exercise on the rate of metabolism of the alcohol, ethanol and on the rate of ''sobering up'' in man and laboratory animals. Some authors have found that ethanol metabolism is increased by muscular exercise1-6, while others have found no such effect7-12. adsabs.harvard.edu/abs/1968Natur.218..966PCytat:The muscles are not able to utilize ethanol directly or indirectly. The increased ethanol elimination seen in physical activity is probably due to enhanced enzyme activity in the liver induced by a rise in body temperature. Additionally a certain loss of alcohol through perspiration and exhalation is possible.
link.springer.com/article/10.1007/BF00430231Ja zachowuję umiarkowany sceptycyzm do wszystkich "sprawdzonych" metod przyspieszania metabolizmu alkoholu i leczenia kaca.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | | | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Additionally a certain loss of alcohol through perspiration and exhalation is possible.
Przyczyna z cytatu wystarczy. Sauna lub ćwiczenia fizyczne eliminują z pewnością przyspieszają eliminację alkoholu przez pocenie się i szybsze oddychanie. Chociaż efekt bywa przeceniany.
Przeprowadzenie badania byłoby bardzo proste. Pomiar alkoholu we krwi przed i po wysiłku oraz u grupy kontrolnej. Potem zamiana grupy kontrolnej z badaną.
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | > Przepraszam bardzo, ale czy na pkt. 2 a, b i c są jakiekolwiek dowody? A jeśli są, to czy można prosić o jakieś namiary, linki itp? Pytam, ponieważ mam wrażenie, że punkty te nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Oczywiście, jeśli jest inaczej, z przyjemnością się doszkolę. ... musiałby pan sięgnąć do periodyków lat 80-tych ubiegłego wieku, które w sposób raczej popularny niż naukowy starały się propagować wiedzę na temat "prawd i kłamstw" związanych m. in. z medycyną i biologią. Dziś świat się dalece zmienił, zmieniła się też "kultura spożywania alkoholu", więc raczej nie znajdzie pan chętnych do rozważań i pisania artykułów na ten temat. Wówczas temat był w moim zainteresowaniu ze względu na ojca oraz moją pracę. Jako (wpierw) kierowca w zaopatrzeniu, a później zaopatrzeniowiec-kierowca czasami musiałem "negocjacje handlowe" oprzeć o alkohol. Właśnie w ten sposób udało się kiedyś "załatwić" np. felgi do Żuka/Nysy - wówczas sztuka porównywalna chyba tylko z "cudami religijnymi"  Z drugiej strony musiałem szybko być gotowy do dalszej podróży samochodem. Dlatego ciekawiła mnie skuteczność, działanie i szkodliwość "metod antyalkoholowych" pokutujących z "dziada pradziad" w niektórych środowiskach. Takie czasy były... ... papryka zawiera substancje z grupy alkaloidów, odpowiedzialne m.in. za "ostrość" papryki. Substancje te dobrze rozpuszczają się i mieszają z alkoholem, co powoduje wzajemne złagodzenie, a nawet zniwelowanie oddziaływania na nasz organizm, np. na receptory smakowe. I tutaj ciekawostka. Jeżeli ktoś nie boi się (do kilku godzin maksymalnie) sensacji żołądkowych i zechce zjeść sama czuszkę lub chili to radzę nie popijać wodą - słabo rozpuszcza i spłukuje substancje zawarte w papryce. Dużo lepszy efekt daje lampka wina, lub szklanka piwa. Ewentualnie tłuste mleko, gdyż substancje z papryki podobnie reagują z tłuszczami... ... papryka więc powoduje spowolnienie trawienia i wchłaniania alkoholu. Problemem jest potrzeba spożycia dość znacznej ilości papryki, a nadmiar substancji z papryki też nie jest obojętny dla naszego organizmu. Papryka również powoduje wzmożone wydzielanie kwasów żołądkowych, które dodatkowo rozcieńczają i spowalniają wchłanianie alkoholu. Jest kilka efektów tego stanu: 1) część takiego płynu jest wydalana (nim zostanie strawiony i wchłonięty) z kałem. Skutkuje to czasem tzw. "sraczką poalkoholową" i uczuciem szczypania odbytu, przy "nasiadówce" w dniu następnym po nadużyciu alkoholu... 2) to też dotyczy octu, potraw z octem, jak i ogórków kiszonych - oraz praktykowanego czasami na wsi piecia "wody z ogórków kiszonych". Kwasy reagują z alkoholem (w chemii to nazywa się chyba estryfikacją), czego efektem jest zmniejszenie ilości wchłanianego przez organizm alkoholu. A skoro organizm mniej alkoholu wchłania, to człowiek "szybciej i łatwiej" trzeźwieje. Problemem jest to, że oprócz wody powstają również estry szkodliwe dla organizmu... 2) no i nadmiar kwasów jest szkodliwy dla żołądka i jelit, mając wpływ na m.in. owrzodzenie... ... jeżeli chodzi kiełbasę i musztardę, to efekt jest związany z "ciepłym posiłkiem" oraz gorczycą, które pomagają wrócić do równowagi żołądkowi, którego praca jest zdestabilizowana przez alkohol. Ustąpienie "sensacji żołądkowych" ułatwia powrót organizmu do pewnej normalizacji, co niektórzy mogą uznać za "odtrucie". Mnie osobiście pomagała przy tym dodatkowo "odrobina" (z pół szklanki) piwa z sokiem. Samo piwo prowokowało do wymiotów. Nie jestem abstynentem, ale też nie jestem zwolennikiem używania alkoholu wszędzie i zawsze. Dlatego od wielu lat nie stosuję takich metod. Nie są mi potrzebne. Tylko trochę wiedzy i doświadczenia pozostało - z lat komuny... ... pisząc poprzedni, jak i ten komentarz, moim celem nie jest obrona "cudownych diet odtruwających". Chciałem zwrócić uwagę na coś innego: a) jeżeli jest w nich zawarta jakaś wiedza, to jest ona źle interpretowana - a na pewno nieumiejętnie i szkodliwie stosowana... b) często takie "diety" łagodzą i likwidują tylko uciążliwe objawy "zatrucia". Nie świadomy sprawy człowiek może to uznać za bezpośredni efekt "odtrucia" - podczas gdy samo "odtrucie" przebiega jak najbardziej zgodnie z biologicznymi możliwościami organizmu... c) praktycznie wszystkie te "diety" niosą ze sobą uboczne skutki, nieraz mogące być bardzo szkodliwe. Jednak czas wystąpienia efektów tych skutków jest dość długi. Dlatego wiele osób nie kojarzy ich, a często świadomie nie chce kojarzyć ich z wcześniej stosowaną "dietą"... ... kilka lat temu problem takiej "diety" ujawnił się w mojej rodzinie. Ktoś z "kółka wzajemnej adoracji" namówił moją mamę na miesięczną "dietę cytrynową, czy też cytrusową". Po około tygodniu, dolegliwości na które skarżyła się mama zelżały. Pokazały się jednak inne dolegliwości - mama miała prawie 70 lat. Sama dietą się nie interesowałem. Raz, że nie mieszkam z mamą i nie miałem okazji do obserwacji - a mama nie chciała z nikim rozmawiać o tej diecie. Dwa, że wspólnie z siostrą (mieszka z nią) udało się nam dość szybko namówić mamę na przerwania "diety" i udanie się do przychodni lekarskiej... ... miłego dnia życzę... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | | Legion (587 punktów) |
>Wszystkie przedstawione powyżej metody opierają się na jednym założeniu - że istnieje proces odtruwania (detoksykacji) organizmu. Problem jest tylko w tym, że... taki proces nie istnieje.
To znaczy, że nie usunę już z mojego organizmu tego aluminium (Kiedyś piłem napoje z puszek)? ;_;
|
|
 | | Reshca (2854 punktów) | > Wszystkie przedstawione powyżej metody opierają się na jednym założeniu - że istnieje proces odtruwania (detoksykacji) organizmu. Problem jest tylko w tym, że... taki proces nie istnieje.[/cytat]Jakieś 10 lat temu sama katowałam swój organizm dziwnymi dietami i sokami, by sprawdzić czy to działa. Może nie do końca rozsądne ale przetestowałam na sobie  . Plus za link na bloga. Nie znałam go jeszcze  .
|
|
1 na 1 | Damian Orzeszek (281 punktów) | Grejpfruty zawierają narynginę, która ma działanie lekko przeczyszczające i wspomaga przemianę materii. Są gorzkie, ale w mojej opini są równie gorzkie jak herbata bez cukru - czyli da się je zjeść lub wypić sok z nich : ).
|
|
1 na 1 | Kowalski4 (762 punktów) | Parę osób już odpowiedziało. Ja dodam, że 'ładny' komentarz widziałem u Goldacre'a -- 'toksyny' siedzące w organizmie to bzdura, co nie znaczy, że nie istnieją lepsze, czy gorsze diety... Niemniej, lokował on 'oczyszczanie' głównie w obszarze swoistej 'pokuty', której ludzie potrzebują do dobrego samopoczucia (psychicznego).
|
|
1 na 1 | Kiełczewski (439 punktów) | > opis? > Spotkałem się z takim przepisem na tzw. "oczyszczanie organizmu":wypić lampkę Brendy,następnie 50 ml.oleju rycynowego i popić kolejną porcją Brendy.Podobno skuteczne ,ale wg.mnie tylko wzrośnie zużycie papieru toaletowego a czy oczyści?Wątpię.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|