Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm nie jest poglądem religijnym.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-03-2010 08:55Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)Ateizm nie jest poglądem religijnym.
Ocena 16 na 18
Naszła mnie dziś taka refleksja ...

Mam konto na facebooku ...
(www.facebook.com/worgacz)
to fajne narzędzie, ale nie o tym chciałem ...

Otóż - jest tam zakładka "informacje", w której można wpisać
swój wiek, stan cywilny, dzieci, strony internetowe, poglądy polityczne, oraz
POGLĄDY RELiGiJNE ...

na początku odruchowo wpisałem dyskordianizm, ale to przecież areligia,
w dodatku niszowa ... i ciągle ktoś mnie pytał "o co chodzi" ...
a mi się nie chce tłumaczyć 100 razy tego samego.

Wpisałem więc - zgodnie z prawdą - ateista ...

I aż do dzisiaj tak miałem, ale chwilę temu zdałem sobie sprawę, że
ateizm w żadnym wypadku nie jest "poglądem religijnym" ...

Odniosłem wrażenie, że tworzenie rubryki " poglądy religijne" przy jednoczesnym
braku rubryki "światopogląd" albo "poglądy filozoficzne" to po prostu manipulacja,
mająca na celu utrwalanie w świadomości ludzkiej stereotypu ateisty, jako swego
rodzaju wyznawcy - o cechach typowych dla wierzeń religijnych ...

i WKURZYŁO MNIE TO !

zmieniłem więc wpis w rubryce "poglądy religijne" z "ateista" na "nie dotyczy" ...
poczekam aż stworzą rubrykę "światopogląd" albo "poglądy areligijne"

NON SERVIAM
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Koraszewski (82900 punktów)
No cóż, może należało wpisać: 'brak' lub 'nie stwierdzono', albo 'wręcz przeciwnie'. Ostatecznie: nabożny sceptycyzm do wszystkiego. Tak czy inaczej, żart niech się religijnym żarom odciska.

02-03-2010 18:56 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
>No cóż, może należało wpisać: 'brak' lub 'nie stwierdzono', albo 'wręcz przeciwnie'. Ostatecznie: nabożny sceptycyzm do wszystkiego. Tak czy inaczej, żart niech się religijnym żarom odciska.

Ja wpisałem "dumny kuzyn marchewki".

Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Odniosłem wrażenie, że tworzenie rubryki " poglądy religijne" przy jednoczesnym
> braku rubryki "światopogląd" albo "poglądy filozoficzne" to po prostu manipulacja,
> mająca na celu utrwalanie w świadomości ludzkiej stereotypu ateisty, jako swego
> rodzaju wyznawcy - o cechach typowych dla wierzeń religijnych ...

Czy mógłbyś uprzejmie zaproponować lepszą nazwę dla rubryki, w której wierzący wpisywaliby nazwę swojej religii, a Ty bez oporów wpisałbyś "ateizm"? Zauważ, że ta rubryka spokojnie mogła się nazywać "wyznanie" albo "religia" - i tu miałbyś moje pełne poparcie dla swojej irytacji - no ale tak szczerze: da się to nazwać bardziej neutralnie niż właśnie "poglądy"?

Eksperyment myślowy: czy w rubryce "kolor włosów" wpisałbyś sobie "łysy", czy też byś podnosił larum na forach dla łysoli? Jak proponujesz nazwać rubrykę "kolor włosów", żeby nie urazić łysych? Czy "poglądy na dekorację czaszki" są dla Ciebie dostatecznie neutralne? No więc tutaj właśnie dostałeś "poglądy" zamiast "wyznania". Zastanów się, kogo to powinno urażać bardziej.

Wikipedia:
Pogląd jest rodzajem idei, wyobrażenia na dany temat. Jest to także pewien sąd o czymś lub punkt widzenia na coś. Każdy pogląd może ulegać zmianie w zależności od prawdziwości podstaw, na których się opiera.

02-03-2010 16:00 
 Ocena 5 na 5
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Czy mógłbyś uprzejmie zaproponować lepszą nazwę dla rubryki, w której wierzący wpisywaliby nazwę swojej religii, a Ty bez oporów wpisałbyś "ateizm"? >

Nie nie mógłbym - bo zupełnie nie o to chodzi
Nie przeszkadza mi rubryka "poglądy religijne"
nie przeszkadzałaby mi również rubryka "wyznanie" ani "religia"

ludzie wyznają różne rzeczy, mam tego świadomość,
dla niektórych ważne jest również podzielenie się tą informacją z innymi,
i to również jest dla mnie jasne !

A więc w żaden sposób nie oburza mnie sam fakt istnienia takiej rubryki,
zauważyłem jedynie - że wpisanie w tak nazwaną rubrykę hasła "ateizm"
jest nieadekwatne ...

Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, a minusa wlepiłeś ... no cóż - można i tak

>da się to nazwać bardziej neutralnie niż właśnie "poglądy"?

Znów brak zrozumienia

Wykazałem jak dotąd jedynie, że określenie ateizm nie pasuje,
do rubryki "poglądy religijne" ... mało tego - wcale nie widzę
potrzeby tworzenia takiej rubryki w której można by było go wpisywać
jako alternatywę dla dowolnej religii tego świata Po co ?

Właśnie temu poświęciłem mój pierwszy post ...
Faktowi, że próbuje się upchnąć ateizm tam
gdzie kompletnie on nie pasuje - w jedną rubrykę z religiami.
Przeciwko temu zaprotestowałem - zauważając że (jeśli w ogóle)
to powinno się ateizm rozpatrywać w kryteriach "światopoglądu" a nie "poglądu religijnego".

>Eksperyment myślowy: czy w rubryce "kolor włosów" wpisałbyś sobie "łysy", czy też byś podnosił larum na forach dla łysoli? Jak proponujesz nazwać rubrykę "kolor włosów", żeby nie urazić łysych? >

A dlaczego Ty z uporem maniaka próbujesz mi wmówić, że poczułem się urażony ???
Co za bzdura !

Jeżeli tworzy się kwestionariusz w którym jest rubryka "kolor włosów"
i wypełnia ją łysy - to wpisze w to miejsce "brak" albo "nie dotyczy"
czyli DOKŁADNiE TAKiE określenia jakie ja zaproponowałem w moim pierwszym poście zamiast wpisywania "ateizm" w rubrykę "poglądy religijne" ...

Dotarło !?

NON SERVIAM
02-03-2010 22:34 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Dotarło !?

Dotrzeć dotarło, tyle że jakoś nie przekonało.

> nie oburza mnie sam fakt istnienia takiej rubryki, zauważyłem jedynie -
> że wpisanie w tak nazwaną rubrykę hasła "ateizm" jest nieadekwatne ...

Ja natomiast zauważam nieśmiało, że to Ty sam go tam wpisałeś.

> Wykazałem jak dotąd jedynie, że określenie ateizm nie pasuje do rubryki "poglądy religijne" ...

Hm. Po cóż więc było go tam wpisywać?

> Właśnie temu poświęciłem mój pierwszy post ...
> Faktowi, że próbuje się upchnąć ateizm tam
> gdzie kompletnie on nie pasuje - w jedną rubrykę z religiami.

Sam. Go. Tam. Upchnąłeś.

Temu właśnie poświęciłeś swój pierwszy post. Opisałeś nam wszystkim pięknie, jak to najpierw wpisałeś "ateizm" do rubryczki, a później zmieniłeś zdanie. No urzekła mnie Twoja historia po prostu.

W kolejnym poście podtrzymujesz, że "nie oburza Cię fakt istnienia takiej rubryki", co więcej - nawet "nie widzisz potrzeby tworzenia takiej rubryki, w której można by było wpisywać ateizm jako alternatywę dla dowolnej religii". Czyli zasadniczo nie ma problemu, tak? Protestujesz jedynie przeciwko "wpisywaniu w tak nazwaną rubrykę hasła ateizm". Nie chciałbym się powtarzać, ale czy ktoś Cię do tego zmuszał?

> A dlaczego Ty z uporem maniaka próbujesz mi wmówić, że poczułem się urażony ???
> Co za bzdura !

Skąd zatem tekst: "i WKURZYŁO MNIE TO !"? Może CapsLock się wcisnął niechcący?

> Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, a minusa wlepiłeś ... no cóż - można i tak

A można jednocześnie zrozumieć Twoją wypowiedź, a mimo to się z nią nie zgadzać - czy nie przewidujesz takiej opcji? Nie wlepiam minusów za nic, służę uzasadnieniem:

> Odniosłem wrażenie, że tworzenie rubryki " poglądy religijne" przy jednoczesnym
> braku rubryki "światopogląd" albo "poglądy filozoficzne" to po prostu manipulacja,
> mająca na celu utrwalanie w świadomości ludzkiej stereotypu ateisty, jako swego
> rodzaju wyznawcy - o cechach typowych dla wierzeń religijnych ...

Non sequitur, matragonie. Brak rubryki "poglądy filozoficzne" to żadna manipulacja, a jedynie zwykła konsekwencja faktu, że poglądy filozoficzne posiada mało kto, za to religijne wprost przeciwnie - mało kto ich nie ma. Gdzieś Ty się w tym dopatrzył "utrwalania stereotypu ateisty jako wyznawcy (...)"?

Post Twój odbieram jako publiczne wypłakiwanie się łysego emo, który bardzo chciałby się swoją łysiną pochwalić, ale niestety ma tylko rubryczkę "poglądy na fryzurę". I zamiast się cieszyć, że nie jest to jednak dyskryminujący "kolor włosów" - on domaga się alternatywy "łysy / owłosiony" (dopiero wybór tej drugiej opcji pozwalałby na doprecyzowanie koloru). Reasumując: minus za utrwalanie stereotypu ateisty jako upierdliwego mazgaja szukającego dziury w całym.

No i jak, skłoniłem Cię do rewizji Twojej "polityki minusowej"? Nie krępuj się, po to są. Pozdrawiam.
03-03-2010 07:55 
 Ocena 2 na 2
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>> Dotarło !>>
>Dotrzeć dotarło, tyle że jakoś nie przekonało.>

>najpierw wpisałeś "ateizm" do rubryczki,>
>a później zmieniłeś zdanie.(...)>
>Hm. Po cóż więc było go tam wpisywać? (...)>
>Sam. Go. Tam. Upchnąłeś.(...)>
>Nie chciałbym się powtarzać, ale czy ktoś Cię do tego zmuszał>

Nie, nikt mnie zmuszał, sam go wpisałem - mało tego, wydawało mi się to całkiem rozsądnym posunięciem, poinformować lojalnie potencjalnych zainteresowanych o tym, że mój światopogląd nie jest ukształtowany na wierze religijnej.

>Skąd zatem tekst: "i WKURZYŁO MNIE TO !"? Może CapsLock się wcisnął niechcący

Często używam CapsLock'a ... wyraża ekspresję
Wkurzyło mnie to, w momencie kiedy sobie to uświadomiłem, a zaraz potem napisałem o tym post na forum (czyli wczoraj) ... Wcześniej mnie to nie wkurzało, ponieważ nie zwróciłem na to uwagi, było mi obojętne, i całkiem zgrabne wydawało mi się określenie "ateista" figurujące w rubryce "poglądy religijne" ...

W pewnym momencie jednak (wczoraj) zacząłem się nad tym zastanawiać, i doszedłem do wniosku o którym napisałem w pierwszym poście, że ateizm nie jest poglądem religijnym. Ewentualnie poglądem na religie, choć i to nie byłoby właściwe określenie, gdyż w zasadzie jest jedynie poglądem na koncepcję istnienia Boga / Bogów, i niczym więcej.

Zmieniłem więc mój wpis na "nie dotyczy", bo uznałem to za bardziej stosowne.

Wkurzyło mnie zaś co innego ... nie to, że na portalu społecznościowym istnieje rubryka zatytułowana "poglądy religijne" - tylko to, że NiE istnieje żadna inna, w której ktoś, kto miałby taką potrzebę, mógłby wyrazić swój niereligijny światopogląd. Dlaczego uważasz - że nie powinno mnie to wkurzać ?

Wkurzyło mnie również, (może nawet bardziej) - to, że sam dałem złapać się w tę pułapkę i odruchowo umieściłem hasło "ateista" tam gdzie nie powinienem ...

Owszem wykazuję się w tym przypadku pewną (może nadmierną) dociekliwością, i być może czepiam się drobiazgów - uproszczeń, które we współczesnym świecie zaistniały, bo jest taki a nie inny przekrój społeczny, ale to jeszcze nie powód - aby tego nie zauważyć, i aby się tym nie podzielić, zwłaszcza na tym forum !

Myślę bowiem, że wielu moich znajomych, i wielu forumowiczów, ma w tej rubryce o której cały czas mówimy - wpisane "ateista" ... Ciekaw jestem - dlaczego, jak również ciekaw jestem, czy ktoś pod wpływem moich postów - zmieni ten wpis, i na jaki ? A może ktoś zauważył - to co ja wcześniej i już dawno wpisał co innego, albo nie wpisał nic ? Cóż złego jest - w takiej wymianie myśli i stanowisk.

Niestety, nie potrafię nazwać inaczej niż manipulacją - sytuacji, w której osoba, o niereligijnym światopoglądzie, chcąca wyrazić to za pomocą rubryki na portalu społecznościowym, zmuszona jest umieszczać tę informację pod hasłem "poglądy religijne" ... Lub też nie umieszczać jej wcale ...Możesz uznać że się czepiam, ale nie - że nie mam racji Bo to jest fakt, nic więcej. Osobną kwestią jest, ocena tego faktu, czy wyrażenie swojego stosunku do niego. Tu możesz mnie skrytykować z góry na dół, nawet nazywając mazgajem, emo i ofiarą Nie ma sprawy ! To nawet dość zabawne ...

>A można jednocześnie zrozumieć Twoją wypowiedź, a mimo to się z nią nie zgadzać - czy nie przewidujesz takiej opcji? Nie wlepiam minusów za nic>

>Post Twój odbieram jako publiczne wypłakiwanie się łysego emo, który bardzo chciałby się swoją łysiną pochwalić, ale niestety ma tylko rubryczkę "poglądy na fryzurę". >

Ależ skąd, wręcz przeciwnie ... gdybym, jak twierdzisz - bardzo chciał pochwalić się ateizmem, to właśnie z premedytacją pozostawiłbym go wpisanego w rubrykę "poglądy religijne" ... być może nawet wpisałbym go w jakieś inne rubryki, jeszcze mniej adekwatne do tego aby go tam umieszczać. Właśnie po to - aby nim epatować. Tymczasem, jak zauważyłeś - ja właśnie to słowo z mojego profilu usunąłem ...
Ponieważ to ja sam, osobiście zdałem sobie sprawę z tego, że umieszczanie go w kontekście "poglądów religijnych" było z mojej strony błędem.

Uważam bowiem, że traktowanie ateizmu - jako "poglądu religijnego" jest błędem.
A stwarzanie w przestrzeni publicznej rubryki, wymuszającej niejako - takie go zaklasyfikowanie, utrwala pewien idiotyczny stereotyp.
Takie mam zdanie na ten temat.
I wpadłem na to wczoraj

>I zamiast się cieszyć, że nie jest to jednak dyskryminujący "kolor włosów" - on domaga się alternatywy "łysy / owłosiony" (dopiero wybór tej drugiej opcji pozwalałby na doprecyzowanie koloru). >

Byłoby w tym coś złego ?
Zwłaszcza gdyby okazało się, że populacja łysych w ostatnim czasie bardzo się
powiększyła ? A co gdyby tych łysych było 50% populacji ...?
Wówczas równie zasadna byłaby rubryka - "stopień wypolerowania glacy" ...

>Reasumując: minus za utrwalanie stereotypu ateisty jako upierdliwego mazgaja szukającego dziury w całym.>

A niech Ci będzie ... to Twoja opinia, masz prawo !

>No i jak, skłoniłem Cię do rewizji Twojej "polityki minusowej"? Nie krępuj się, po to są. Pozdrawiam.>

Nie skłoniłeś, ja minusów nie daję

Po prostu wolę napisać parę słów krytyki, jeśli się z czymś nie zgadzam,
zamiast klikać "minus" - taką zasadę kiedyś sobie przyjąłem, (nawet pisałem o tym dlaczego - w jakimś wątku) i tyle !

NON SERVIAM
03-03-2010 09:01 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Tu możesz mnie skrytykować z góry na dół, nawet nazywając mazgajem, emo i ofiarą
> Nie ma sprawy ! To nawet dość zabawne ...

Cieszy mnie bardzo Twoje podejście, bo już się zastanawiałem, czy nie "atakuję" nazbyt niegrzecznie.
Odpowiem tylko w skrócie:

> Uważam bowiem, że traktowanie ateizmu - jako "poglądu religijnego" jest błędem.

Czyli zapewne spieramy się o słowa. Dla mnie błędem (oczywistym) jest nazwanie ateizmu religią, natomiast słowo "pogląd" jest według mnie na tyle neutralne, że nie razi mnie w żaden sposób. Pewnie mamy po prostu inaczej ustawiony "próg wrażliwości" w tej kwestii.

Z ciekawości tylko dopytam - powiedzmy, że chciałbym sobie sporządzić wykres (no i teraz, cholera, jak to nazwać...) powiedzmy: "struktury poglądów religijnych" jakiejś populacji. Czy byłoby według Ciebie błędem umieścić obok siebie, jako kolejnych "kawałkow tortu", pozycji: chrześcijaństwo, islam, buddyzm, inne, ateizm, brak odpowiedzi? Czy może Twoja wrażliwość w tej kwestii (vide reakcja na przykład "łysy / owłosiony") nakazywałaby raczej pokazać dwa "torty" - na jednym byłby podział ogólny "religijny / niereligijny", a dopiero na drugim doprecyzowanie postaw religijnych?

Ja stawiam na wygodę prezentacji danych (mam całą populację na jednym wykresie) - i zupełnie nie kłuje mnie w oczy fakt, że np. chrześcijański kawałek tortu sąsiaduje z ateistycznym. Czy tu tkwi różnica między naszymi punktami widzenia?

> Po prostu wolę napisać parę słów krytyki, jeśli się z czymś nie zgadzam, zamiast klikać "minus"

Gdyby nie mój minus, temat miałby tylko x-naście plusów i ktoś mógłby odnieść błędne wrażenie, że jest w nim tylko aklamacja i wzajemne mizianie się po pleckach. Poparcie słów krytyki minusem uważam za prawidłowe wykorzystanie funkcjonalności tego przycisku, podkreślające występowanie jakiejśtam kontrowersji.
03-03-2010 09:55 
 Ocena 2 na 2
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Cieszy mnie bardzo Twoje podejście, bo już się zastanawiałem, czy nie "atakuję" nazbyt niegrzecznie.>

Mam wysoko ustawiony próg odporności na "ataki" werbalne

>Czyli zapewne spieramy się o słowa. Dla mnie błędem (oczywistym) jest nazwanie ateizmu religią, natomiast słowo "pogląd" jest według mnie na tyle neutralne, że nie razi mnie w żaden sposób. Pewnie mamy po prostu inaczej ustawiony "próg wrażliwości" w tej kwestii.>

W rzeczy samej - tak właśnie sądzę !

Słowo "pogląd", ze względu na swoje właściwości (sam zresztą przytoczyłeś definicję z wikipedii) oznacza - wyobrażenie NA dany temat. A więc możemy mówić o poglądach na religię (konkretną), poglądach na religie (w ogóle), poglądach na zagadnienie koncepcji Boga / Bóstw itd. A więc określenie "poglądy religijne" w odniesieniu do ateizmu jest - moim zdaniem nieprawidłowe. W sformułowaniu "poglądy religijne" : religijne jest przymiotnikiem, (odpowiada na pytanie "jakie ?") i pełni funkcję przydawki. Określa więc - typ poglądów jakie należy w daną rubrykę wpisać, w tym wypadku - powinny być to poglądy religijne. Czyli ateizm należy wykluczyć - jako pogląd areligijny - nie związany z żadną religią

Skoro w wielu innych wątkach, doszliśmy już dawno do tego, że ateizm nie jest religią - to konsekwencją tego jest uznanie za niewłaściwe, podawanie go - jako rodzaju poglądu religijnego.

Niezależnie od tego, jaki stereotyp się utrwalił.

Rzeczywiście - spieramy się o słowa i ich znaczenie ...

>Z ciekawości tylko dopytam - powiedzmy, że chciałbym sobie sporządzić wykres (no i teraz, cholera, jak to nazwać...) powiedzmy: "struktury poglądów religijnych" jakiejś populacji. Czy byłoby według Ciebie błędem umieścić obok siebie, jako kolejnych "kawałkow tortu", pozycji: chrześcijaństwo, islam, buddyzm, inne, ateizm, brak odpowiedzi? Czy może Twoja wrażliwość w tej kwestii (vide reakcja na przykład "łysy / owłosiony") nakazywałaby raczej pokazać dwa "torty" - na jednym byłby podział ogólny "religijny / niereligijny", a dopiero na drugim doprecyzowanie postaw religijnych

No właśnie ... i tu temat zaczyna zmierzać w sensownym kierunku

>Ja stawiam na wygodę prezentacji danych (mam całą populację na jednym wykresie) - i zupełnie nie kłuje mnie w oczy fakt, że np. chrześcijański kawałek tortu sąsiaduje z ateistycznym. Czy tu tkwi różnica między naszymi punktami widzenia

Chyba tak ... wolałbym widzieć "dwa torty".
Jeden religijny - z podziałem na wyznania,
drugi "niereligijny" z podziałem na np.: ateizm, agnostycyzm i inne ...

Gdyby jednak stworzyć wykres podpisany "podział populacji ze względu na wyznanie"
(rozumiem potrzebę - takiego graficznego przedstawienia podziału populacji)
to wolałbym by "kawałek tortu" zawierający ateistów podpisano "brak" a nie "ateiści".
"Brak" to brak a użycie nazwy "ateiści" w tym kontekście sugeruje, że jest on jednym z rodzajów wyznań ...
(dokładnie tak samo jak w naszej nieszczęsnej rubryce na facebooku)

Nie kłócimy się de facto o samo nazewnictwo danej grupy -
ale o kontekst w którym używamy danego słowa.

>Gdyby nie mój minus, temat miałby tylko x-naście plusów i ktoś mógłby odnieść błędne wrażenie, że jest w nim tylko aklamacja i wzajemne mizianie się po pleckach. Poparcie słów krytyki minusem uważam za prawidłowe wykorzystanie funkcjonalności tego przycisku, podkreślające występowanie jakiejśtam kontrowersji.>

Rozumiem.

Nawiasem mówiąc - nadmierne mizianie się po pleckach też mnie drażni ...

Mimo wszystko jednak - dla mnie słowo pisane znaczy więcej niż punkt (nie ważne : plus czy minus), z kolei punktowanie ujemne (w dodatku - anonimowe dla pozostałych uczestników dyskusji) może być niezrozumiałe, jeśli się go nie wyjaśni w treści posta. Więc skoro mam już napisać post, wyjaśniający fakt dania minusa, to wolę napisać jakie mam zastrzeżenia, niż dawać minus i go wyjaśniać ...

Czasem postawienie minusa oczywiście jest tak adekwatne, że żadne wyjaśnienia nie są potrzebne (patrz : post Haribu w tym temacie), ale mnie dawanie minusów wydaje się w ogóle jakieś takie małostkowe i trochę agresywne ...

Pozdrawiam !


NON SERVIAM
azrael (35 punktów)
Pozwolę sobie przerwać batalię o przestrzeń życiową dla przecinków i powrócić do meritum
Rzeczywiście, rzeczona rubryka jest problematyczna ze względu na możliwość różnej interpretacji znaczenia; ja wpisując 'agnostyk' miałem wrażenie, że wpisując to w rubryce 'poglądy religijne' mijam się z prawdą, a z pewnością nieco upraszczam. Mój agnostycyzm dotyczy przede wszystkim płaszczyzny teoriopoznawczej, światopoglądowo bliżej mi do deizmu, lecz naiwnością byłoby oczekiwać, że ktokolwiek uwzględni takie niuanse. Pozostaje 'podpiąć się' do ogólniejszej kategorii, bądź wstrzymać się z jakąkolwiek deklaracją; jak już wspomniano powyżej, obowiązku nie ma.
Według mnie też powinny być "dwa torty": jeden z podziałem na teista/ateista/deista/agnostyk, jako stanowisko w kwestii przekonania o istnieniu/nie istnieniu 'boga'; oraz drugi, z podziałem na przynależność do danej grupy wyznaniowej.
Nie sposób ateizmu uwzględniać w drugim podziale - ateizm nie jest religią, nie jest systemem wierzeń, choć być może niektórzy zdają się tak go właśnie postrzegać. Ateizm jest, moim zdaniem, postawą wobec rzeczywistości, poglądem co do jej istotnych elementów. Dlatego też stanowi jedną z możliwości w odniesieniu do pierwszego podziału, w żadnym wypadku do drugiego, i w tym sensie nie jest poglądem religijnym.
Z drugiej jednak strony, akurat ja stoję na stanowisku, że światopogląd tego suma tego, co wiemy, tego, w co wierzymy, i tego co nam się wydaje ( w sensie: intuicyjnie wyczuwamy). Patrząc z tego stanowiska, ateizm różni się od teizmu czy deizmu spójnością poglądów i proporcją wiedzy do dwóch pozostałych składników, niczym więcej, ale i niczym mniej. Jeżeli na tym poziomie utożsamimy intuicyjne wyczucie dotyczące całości rzeczywistości, które ja dla uproszczenia nazywam 'wiarą', z wiarą właściwą na poziomie 'drugiego tortu', to wychodzi nam, że ateizm jednak poglądem religijnym jest
Inna sprawa, że ja generalnie nie lubię, jak coś się określa jako 'religijne', właśnie ze względu na to, że łatwo jest pomieszać wiarę światopoglądową z wiarą wierzeniową. Dodając religijność do poglądów, ryzyko takiego pomieszania znacznie wzrasta.

PS: przecinek też stworzenie boże i troszkę miejsca przed wyrazem poprzedzającym powinien dla siebie mieć;P
apud (4399 punktów)

> Rzeczywiście, rzeczona rubryka jest problematyczna ze względu

Po pierwsze jest niepotrzebna, bo co maja prywatne wierzenia danego osobnika do "bycia"
a po drugie czy na pewno jest legalna?

A jak kto sie ekshibicjonistyczne przedstawiać gawiedzi, aby zasłużyć na jej szacunek to juz zupełnie inna sprawa, nieprawdaż?
azrael (35 punktów)
Prawdaż, prawdaż. Co do legalności - dopóki podanie tej informacji jest dobrowolne, a jej nie podanie nie grozi sankcjami, wszystko jest ok. Co do potrzeby takich rubryk - jak sama Pani zauważyła, niektórzy lubią się ekshibicjonistycznie przedstawić, i to również jest prywatna sprawa danego osobnika.

Niemniej pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że rubryka stanowi jedynie tło dla właściwego problemu, nie sądzę zatem, żeby był sens dłużej się na niej skupiać.

Pozdrawiam.
apud (4399 punktów)

>Niemniej pozwolę sobie nieśmiało zauważyć,
Dlaczego nieśmiało. Masz racje
02-03-2010 15:53
 Ocena-7 na 11
Haribu (91 punktów)
>ateizm w żadnym wypadku nie jest "poglądem religijnym" ...

Też tak myślałem, ale mam wątpliwości.

Ateista świadomy i gorliwy ma wiele cech wspólnych z wyznawcami tej czy innej religii.

chrześcijanin za najwyższy autorytet stawia Boga i Jego Słowo
ateista za najwyższy autorytet stawia siebie samego i swoje opinie

chrześcijanin składa Bogu ofiary w postaci modlitw, mszy, postów, datków na kościół itp.
ateista składa sam sobie ofiary przez rozrywki, rozkosze, konsumpcyjny styl życia itp.
(nie twierdzę, że chrześcijanie tego nie robią, ale gorliwy chrześcijanin robi to w dalszej kolejności i dla Boga często się zabaw wyrzeka)

chrześcijanin wierzy w swe niedowiedzione naukowo dogmaty: Trójcę Świętą, zmartwychwstanie itp.
ateista wierzy w swoje niedowiedzione naukowo dogmaty: samoistne powstanie życia, znikanie po śmierci itp.

chrześcijanin prowadzi działalność misyjną, pragnie nawracać na swą wiarę
ateista tzw. wojujący bywa równie gorliwy (vide Dawkins)

chrześcijanin gorliwy odczuwa oburzenie, gdy ktoś przeczy jego dogmatom
ateista też ledwo powstrzymuje się od bluzgów, gdy ktoś np kwestionuje teorię ewolucji - w każdym razie spokojna dyskusja jest niepodobieństwem

chrześcijanie niekiedy w historii zabijali za swą wiarę, choć uznaje się to za wypaczenie
ateiści (np. komuniści) też zabijali i też uznawane jest to za wypaczenie

chrześcijanie mają swoje uroczystości chrzcin, ślubów itp.
ateiści też nie chcą być gorsi i organizują humanistyczne śluby, rytuały itp.

chrześcijanie mają swoich biskupów i kapłanów, i niestety często słuchają się ich bezkrytycznie nawet wtedy gdy ci wypowiadają się w kwestiach naukowych, choć powinni poprzestawać na służbie duchowej
ateiści podobny stosunek mają do ulubionych naukowców, nawet gdy ci wypowiadają się w sprawach filozoficznych, agitują przeciwko religii, choć ich autorytet dotyczy tylko wąskich dziedzin nauki, w których są rzeczywiście ekspertami

chrześcijanie przywiązują dużą rolę do pobożnego wychowania dzieci
ateiści mocno agitują za wychowaniem w świeckości

można wymieniać i wymieniać
02-03-2010 16:07 
 Ocena 8 na 8
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>ateiści (np. komuniści) >

za takie "coś" dałbym Ci minusa, gdybym je dawał


NON SERVIAM
02-03-2010 16:14 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>>ateiści (np. komuniści)
>za takie "coś" dałbym Ci minusa, gdybym je dawał
   Ja mam mniejsze opory - dam mu też za Ciebie.
12-03-2010 22:35 
 Ocena-1 na 1
champs (73 punktów)
Bardzo to racjonalne - minusowanie. Kop dla intruza i poklep pleców dla kolesia zamiast argumentów.
12-03-2010 22:59 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Bardzo to racjonalne - minusowanie.

   Poczytaj regulamin, Leon.
   Minus za jego, regulaminu nieznajomość, może być?
02-03-2010 18:47 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>chrześcijanin składa Bogu ofiary w postaci modlitw, mszy, postów, datków na kościół itp.
>ateista składa sam sobie ofiary przez rozrywki, rozkosze, konsumpcyjny styl życia itp.

   Tu akurat masz zupełną słuszność, że niczym się nie różnią, bo jeden i drugi robi to wyłącznie dla siebie, tylko chrześcijanin wstydzi się do tego przyznać, więc w majestacie swej hipokryzji daje na tacę piątaka jakiemuś... bogowi.
   A swoimi wy/datkami oboje wspierają po prostu innych ludzi.

   Bo chyba nie myślisz poważnie, że Bóg Wszechmogący (jeśli nawet by istniał) potrzebuje do czegoś twojego piątaka na tacy, fałszywego wycia litanii, czy kolorowych obrazków w chałupie zwanej kościołem?
Haribu (91 punktów)

>A swoimi wy/datkami oboje wspierają po prostu innych ludzi.
Oczywiście.
W jałmużnie nie chodzi o wsparcie finansowe dla Boga, ale dla ludzi. Bóg chce właśnie tego byśmy się nawzajem miłowali i pomagali sobie.

Wiem, że większość chrześcijan niczym szczególnym w życiu się nie różni od większości ateistów, ale ja mówię o gorliwych ateistach i chrześcijanach. Ci różnią się zasadniczo. Dla konsekwentnego ateisty jałmużna jest nonsensem, dla chrześcijanina nakazem miłującego nas Boga.
02-03-2010 20:26 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>A swoimi wy/datkami oboje wspierają po prostu innych ludzi.
>W jałmużnie nie chodzi o wsparcie finansowe dla Boga, ale dla ludzi.
   Nie przekręcaj - piszę o zysku, a "wy/datek" jest ceną za jakieś korzyści.

>Bóg chce właśnie tego byśmy się nawzajem miłowali i pomagali sobie.
   Jaki bóg?- przecie to zwykły egoizm zwrotny...

>Dla konsekwentnego ateisty jałmużna jest nonsensem, dla chrześcijanina nakazem miłującego nas Boga.
   ... niezależny od wiary lub niewiary w jakichś bogów - do szkoły nie chodziłeś?
02-03-2010 20:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dla konsekwentnego chrześcijanina również krucjata nie jest nonsensem, co nieraz udowodniono.
Haribu (91 punktów)
Trudno mi rozmawiać w tak emocjonalnej i nieżyczliwej atmosferze. Chciałbym prosić o poważne potraktowanie motta pana Placownika i spokojne podejście do tematu. Jeśli teistę z góry traktuje się jak niepełnosprawnego intelektualnie, to wchodzenie na Forum traci sens.

Gdyby ktoś chciał spokojnie podyskutować z kulturalnym katolikiem, to chętnie wezmę udział w nowym wątku.
02-03-2010 21:15 
 Ocena 12 na 12
Autografka (10638 punktów)
>Trudno mi rozmawiać w tak emocjonalnej i nieżyczliwej atmosferze.

No proszę. Uważasz, że kiedy ty imputujesz ateistom cechy, co do których jakoby wiesz, że je mają, to jest w porządku, a kiedy ktoś Ciebie potraktuje w analogiczny sposób, to już jest niesprawiedliwość?
Owszem, można spokojnie porozmawiać. Ale byłoby miło, gdybyś raczej pisał o tym co myśli katolik, a nie ateista.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-03-2010 21:17 
 Ocena 3 na 3
TyDraniu (6569 punktów)
>Gdyby ktoś chciał spokojnie podyskutować z kulturalnym katolikiem, to chętnie wezmę udział w nowym wątku.

Tylko gdzie znajdziemy tego kulturalnego katolika?!
02-03-2010 21:51 
 Ocena 4 na 4
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Trudno mi rozmawiać w tak emocjonalnej i nieżyczliwej atmosferze. Chciałbym prosić o poważne potraktowanie motta pana Placownika i spokojne podejście do tematu. Jeśli teistę z góry traktuje się jak niepełnosprawnego intelektualnie, to wchodzenie na Forum traci sens.
>Gdyby ktoś chciał spokojnie podyskutować z kulturalnym katolikiem, to chętnie wezmę udział w nowym wątku.
>

To po cholerę odzywasz się w tym ?
Masz coś do powiedzenia na temat ? - to pisz !
Masz argumenty ? - to ich użyj !

Ktoś Cię obraża, albo w inny sposób narusza
regulamin ? - zgłoś problem moderatorom !

Tylko błagam Cię - nie jęcz mi tu,
nie mazgaj się ... !!!
Bo mi rozpieprzasz dyskusję !


NON SERVIAM
03-03-2010 02:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To co napisałem Haribu było faktem, nie zaś nieżyczliwością. A jeśli wątpisz, to zapytam. Czy osoby urodzone przed Jezusem były śmiertelne, czy nieśmiertelne? Czy osoba może być zbawiona bez chrztu? Czy Homo neandertalis miał duszę zdaniem dogmatyki katolickiej?
apud (4399 punktów)
>Trudno mi rozmawiać w tak emocjonalnej i nieżyczliwej atmosferze.
>
Postaraj sie byc interesujacy.
Powtarzasz wciaz to samo.
03-03-2010 14:46Nie na temat 
Haribu (91 punktów)
>Dla konsekwentnego chrześcijanina również krucjata nie jest nonsensem, co nieraz udowodniono.
chrześcijanin =/= pacyfista
krucjaty były nie tylko akcją religijną, ale też polityczną - w obronie Bizancjum.
02-03-2010 21:42 
 Ocena 5 na 5
i.czaplicka (5782 punktów)
>> Dla konsekwentnego ateisty jałmużna jest nonsensem, dla chrześcijanina nakazem miłującego nas Boga.
Dla mnie same słowo"jałmużna" jest obrzydliwe,takie typowo chrześcijańskie.
champs (73 punktów)
>Dla mnie same słowo"jałmużna" jest obrzydliwe,takie typowo chrześcijańskie.

To racjonalna reakcja? Obrzydzenie i wolne skojarzenie?
13-03-2010 14:49 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Tak, obrzydliwa jestem.Znalazłam miejsce, gdzie mogę posłuchać inteligentnych ludzi, i przy okazji mieć kontakt z (poprawnym) językiem.A tu znowu nas...
02-03-2010 23:22 
 Ocena 9 na 9
awitu (7627 punktów)
>ale ja mówię o gorliwych ateistach (...)

eeee... a od kiedy ateizm wymaga wytrwałości lub żarliwości? Ateizm nie wymaga niczego. Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ?
03-03-2010 14:49 
 Ocena-1 na 1
Haribu (91 punktów)
>Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ?
Coś jak być tzw. wojującym ateistą - cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od wiary. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.
03-03-2010 15:58 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> .. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.

Mógłby Pan podać kilka przykładów błędnych lub szkodliwych poglądów (może być w formie 'odwróconej', jako poglądy poprawne i pożyteczne)? Merytorycznej dyskusji nigdy dość - zatem?
03-03-2010 16:45 
 Ocena-1 na 3
Haribu (91 punktów)
>> .. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.
>Mógłby Pan podać kilka przykładów błędnych lub szkodliwych poglądów (może być w formie 'odwróconej', jako poglądy poprawne i pożyteczne)? Merytorycznej dyskusji nigdy dość - zatem?
Ateista mówi: "Boga nie ma".
Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.
Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.
03-03-2010 16:53 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Uważasz, że człowiek jest taki głupi, że jak mu bozia z góry nie podpowie, to sam dobra od zła nie odróżni?
03-03-2010 17:01 
 Ocena-3 na 3
Haribu (91 punktów)
>Uważasz, że człowiek jest taki głupi, że jak mu bozia z góry nie podpowie, to sam dobra od zła nie odróżni?
>
Dla ateistów pojęcia dobra i zła nie istnieją. Ateiści używają ich z powodu swojej niekonsekwencji i z przyzwyczajenia odziedziczonego po teistach.
03-03-2010 17:19 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)

>Dla ateistów pojęcia dobra i zła nie istnieją. Ateiści używają ich z powodu swojej niekonsekwencji i z przyzwyczajenia odziedziczonego po teistach.
No, tu to mnie zatkało.Na jakiej podstawie twierdzisz,że jest niemożliwe odróżnienie dobra od zła bez koncepcji boga?
03-03-2010 17:31 
 Ocena 3 na 3
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>No, tu to mnie zatkało.>

i.czaplicka - mam prośbę !
Daj spokój, nie ciągnij tego ...
To kompletnie nie ma sensu, nie warto, szkoda słów i czasu.
To nawet nie jest dyskusja ... to bełkot.

Haribu postawił sobie prawdopodobnie za cel zaśmiecić moją zakładkę,
która jest na zupełnie inny temat ... jakimiś idiotyzmami, i nie dość,
że mu się to udaje - to jeszcze wciąga w to innych ... aż przykro patrzeć.

Aż mi się użytkownik "bożenka" z dawnych czasów forum przypomniał


NON SERVIAM
Haribu (91 punktów)
Przepraszam - rzeczywiście nie powinienem tutaj pisać.
03-03-2010 18:49 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Przepraszam - rzeczywiście nie powinienem tutaj pisać.>

Za tą jedną, jedyną wypowiedź - powinienem dać Ci plusa,
ale się powstrzymam, przez wzgląd na pozostałe ...


NON SERVIAM
12-03-2010 22:12 
 Ocena-2 na 4
champs (73 punktów)
Racjonaliści - faszyści. Smutne.
Sam sobie odpowiedziałeś,czy ateizm jest religią.
Jest, i to w stadium fundamentalistycznym i wojującym.

Właściwie to bardziej zabawne niż smutne.

Zagryźć intruza ideologicznego, jak wśród szczurów.
Wstyd.
12-03-2010 22:21 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Racjonaliści - faszyści. Smutne.
>Właściwie to bardziej zabawne niż smutne.

   Bardzo ci się nudzi, Leon?
12-03-2010 22:28 
 Ocena-2 na 4
champs (73 punktów)
>Bardzo ci się nudzi, Leon?

Kulą w płot, robaczku. Mam 29 lat,jestem kobietą, agnostyczką,doktorantka itd..

Więcej racjonalizmu i otwartości.
12-03-2010 22:43 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>Bardzo ci się nudzi, Leon?
>Mam 29 lat,jestem kobietą, agnostyczką,doktorantka itd..

   Czysty Leon-doktorant bez spacji po przecinku, jak zwykle.
12-03-2010 23:06 
 Ocena-5 na 5
champs (73 punktów)
>   Czysty Leon-doktorant bez spacji po przecinku, jak zwykle.

Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.
A widzę że łatka-wyzwisko coś dodaje tej dyskusji. Byż może wypełnia pustkę..
12-03-2010 23:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Czysty Leon-doktorant bez spacji po przecinku, jak zwykle.
>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.

   Zobaczymy, jak długo.
13-03-2010 02:10 
 0 na 2
champs (73 punktów)
>>>   Czysty Leon-doktorant bez spacji po przecinku, jak zwykle.
>>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.
>   Zobaczymy, jak długo.

Rozumiem,że pan (chcę uniknąć konotacji religijnych,stąd minuskuła,no bo lękam się świeckiego ukamienowania...) pełni tu funkcję samca alfa? Ale ja się nie boję,jestem (nie dam wam tej spacji) radosnym kamikadze.
13-03-2010 06:49 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.
>Rozumiem...
   Chyba przesadzasz.

>Ale ja się nie boję,jestem (nie dam wam tej spacji) radosnym kamikadze.
   No widzisz? Na pewno przesadziłaś.
12-03-2010 23:29 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>   Czysty Leon-doktorant bez spacji po przecinku, jak zwykle.
>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.

Nie wiem czy zaobserwowałaś, droga doktorantko, że na tym portalu zasady prawidłowego użytkowania polszczyzny są wymogiem regulaminu, a nie kwestią twojego "widzimisię".
13-03-2010 02:07 
 Ocena-1 na 1
champs (73 punktów)
>>>   Czysty Leon-doktorant bez spacji po przecinku, jak zwykle.
>>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.
>Nie wiem czy zaobserwowałaś, droga doktorantko, że na tym portalu zasady prawidłowego użytkowania polszczyzny są wymogiem regulaminu, a nie kwestią twojego "widzimisię".
>
Brak spacji rażąco je narusza?
Mogę się przyjrzeć wypowiedziom innych,zapewniam,że mam kompetencję,aby czystość i poprawność polszczyzny oceniać.
13-03-2010 06:41 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Mogę się przyjrzeć wypowiedziom innych,zapewniam,że mam kompetencję,aby czystość i poprawność polszczyzny oceniać.

   Na razie popisujesz się brakiem kompetencji w pisaniu poprawną polszczyzną.
13-03-2010 13:36 
 Ocena-1 na 7
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.
Ktoś znany i mądry powiedział kiedyś, że zasady zachowania się przy stole mogą łamać tylko ci, którzy je znają. Dostrzegam w tym trochę sensu jednak zanim pozwolę komuś nie używać tego malutkiego, dziwacznego widelczyka to muszę wiedzieć, że delikwent wie do czego służy. Pani umiejętności przyjmuje na wiarę.
13-03-2010 17:19 
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zasady grafii znam doskonale,dlatego mogę je łamać,zwłaszcza w internecie.
>A widzę że łatka-wyzwisko coś dodaje tej dyskusji. Byż może wypełnia pustkę..

To ja może jakim pakiecikiem minusowym palnę?... . Ot, tak - dla zdrowotności .
12-03-2010 23:10 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Bardzo ci się nudzi, Leon?
>Kulą w płot, robaczku. Mam 29 lat,jestem kobietą, agnostyczką,doktorantka itd..

Ojej, wzruszające wyznanie.
14-03-2010 07:17 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Mam 29 lat,jestem kobietą, agnostyczką,doktorantka itd..

A doktorat z typografii może?
12-03-2010 22:15 
 Ocena 1 na 1
champs (73 punktów)
NON SERVIAM NON SERVIAM NON SERVIAM-
trzeba to powtarzać,żeby nie zapomnieć? Jak credo, modlitwę?
A kuku. Jesteś fanatykiem.

(pomijam aspekt popisywania się aurea dicta; akurat przed prawdziwym katolikiem - hipnotyzowanie łaciną byłoby śmieszne )
12-03-2010 22:26 
 0 na 4
champs (73 punktów)
Zastanawia mnie zresztą to - ironiczne jakoś, zapewne - posługiwanie się rzekomym okrzykiem Lucyfera.
Określa ono tak naprawdę absolutną zalezność Ateisty od chrześcijaństwa, a nawet,co naprawdę zabawne, od Boga - bo do kogo zwracasz te słowa? To anty-modlitwa.

Jestem w stanie zrozumieć agnostycyzm,powstrzymywanie się od wyrokowania w kwestii nierozstrzygalnej (sama jestem prawdopodobnie kimś takim,choć czy powód to do chluby i poniewierania innych - wątpię); natomiast antyteizm, który na racjonaliście.pl dominuje, jest postawą b niedojrzałą; raz że anachroniczną (18 wiek), dwa - przypomina bunt nastolatka, i w temperaturze emocji,i właśnie w zależności od Autorytetu,który kontestuje: antyteiści, a w szczególności antyklerykałowie (co oczywiście zazwyczaj się pokrywa), mają paranoję życia w uciśnieniu przez duchowieństwo - a kto wie,moze i Boga samego? Jako wredna halucynację? To ma cechy paranoicznej schizofrenii..
Owszem,istnieją katolicy i kler (sama nie należę do tej,jak twierdzi pewien proboszcz, de facto 10%-ej obecnie w Polsce populacji),owsem,mają swoje przekonania,w tym etyczno-prawne,które chcieliby upowowszechniac i realizować,ale nic to szczególnego w społecznosci ludzkiej. To samo robią feministki, dążące nota bene do zdobycia wpływu mentalnego nad nieletnimi (edukacja seksualna w szkołach) - ten sam,poważny,problem,co w przypadku dylematów wynaniowej indoktrynacji dzieci przez rodziców i Kościół.
Gdzie różnica? W tym,że chrześcijaństwo fe,a ateizm cacy? Tak jest prosto i rozkosznie?
13-03-2010 02:13 
 Ocena 2 na 2
champs (73 punktów)
Przychrzanić się do spacji warto,ale odnieść do meritum już nie.
A może ateiści sa leniwi i niewrazliwi moralnie? Sam Dennet otwiera pytanie,czy brak pewnych predyspozycji religijnych nie jest wadą w kontekście przystosowania społecznego i biologicznego przetrwnia (patrz "Odczarowanie").
Warto,by to forum choć usiłowało takie podejrzenie rozwiać...
13-03-2010 06:52 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Warto,by to forum choć usiłowało...
   Spadaj, Leon.
03-03-2010 17:25 
 Ocena 3 na 3
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>(...) przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.>

Szkoda, że przy okazji nie był dawcą krwi , szpiku kostnego i narządów do przeszczepu ...

>Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje.>

Twoje wypowiedzi Haribu są żenujące ...
Z czymś takim - trudno polemizować, na jakimkolwiek poziomie.
Bądź uprzejmy już nie pisać w tej zakładce ... proszę !


NON SERVIAM
03-03-2010 18:58 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ateista mówi: "Boga nie ma".
> z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe,

I się katastrofalnie pomylisz .

> gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych.

Doprawdy - niełatwo o większą bzdurę.

>ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.

Jedyną chyba zasadą "moralną", jaka serio zasługiwać może na miano uniwersalnej, jest zasada: Kali ukraść krowy - dobrze, Kalemu ukraść krowy - źle.
04-03-2010 09:12 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>>>> .. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.
>>> Mógłby Pan podać kilka przykładów błędnych lub szkodliwych poglądów (może być w formie 'odwróconej', jako poglądy poprawne i pożyteczne)? Merytorycznej dyskusji nigdy dość - zatem?

> .. przekonanie jest fałszywe (..) ale nie będę przekonywał ..

Toleruje Pan fałsz?

> Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny

To prawda. Także niektórzy wierzący nie są niemoralni.

> .. ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.

Dziwny doprawdy pogląd Pan tu wyraża. Wydaje się, że to właśnie osoby upatrujące wartości moralnych w Człowieku (a nie w zaświatach), tę moralność tworzą i mogą być jej 'opoką', bo nikt ich nie wyręczy.

Niekonsekwencję widzę u tych, którzy, wyznając 'moralność grzesznego sługi', uzurpują sobie uczestnictwo w "boskości".

Nawet jeśli nie brać poważnie wymowy fraszki: 'Jeśli mniej grzeszą, jako powiadają, czemu się katole częściej spowiadają?', to i tak przebija z niej co najmniej wątpliwość gdzie więcej grzeszników (i dlaczego istnieje "tajemnica spowiedzi").
06-03-2010 12:21 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
Cytat:

Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.


Za to stwierdzenie należy ci się duży plus!

Racjonalizm, a za nim także ateizm, przyjmuje, że jeżeli istnienia danego bytu nie da się w pełni potwierdzić ani w pełni mu zaprzeczyć to bardziej prawdziwym jest stwierdzenie, że byt takowy nie istnieje.

Ludzie wierzący zaś, w podobnie przeprowadzonym procesie wnioskowania, za bardziej prawdziwe uznają, że byt takowy istnieje.

Patrząc zaś z punktu widzenia zimnej logiki o bycie którego istnienie bądź nie istnienia nie można stwierdzić nie można powiedzieć absolutnie niczego - przedmiot sporu jest zbiorem pustym.

W tym sensie wszelkie spory między "bóg istnieje" a "boga nie ma" są bezprzedmiotowym marnowaniem sił i środków.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że spory między ateistami i wierzącymi nie opierają się li wyłącznie na "bóg istnieje != bóg nie istnieje" ale przede wszystkim na wynikających z przyjętego bardziej prawdziwego stwierdzenia konsekwencjach.

I patrząc po konsekwencjach właśnie poprę w nim ateistów. Choć zdecydowanie nie tych, którzy najchętniej zrównaliby kościoły z ziemią, jeno tych, którzy chętnie widzieliby kościoły opustoszałe, dobrowolnie porzucone przez byłe owieczki.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Abdu (1208 punktów)
> Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.

> Dla ateistów pojęcia dobra i zła nie istnieją. Ateiści używają ich z powodu swojej niekonsekwencji i z przyzwyczajenia odziedziczonego po teistach.

Zgodzę się z powyższym (trochę z przekory), ale z poprawkami:
"Dla konsekwentnego ateisty moralność [jako idee absolutnego dobra i absolutnego zła wraz z wynikającym z nich zbiorem niezmiennych nakazów i zakazów] nie istnieje. Dla ateistów [bowiem] pojęcia [absolutnego] dobra i [absolutnego] zła nie istnieją. Ateiści używają ich z powodu swojej niekonsekwencji i z przyzwyczajenia odziedziczonego po teistach."

Uzasadnienie: Ateista nie uznaje istnienia instancji wyższej mającej władzę określania, co jest dobre, nie uznaje tym samym istnienia 'prawa naturalnego'. Dla ateisty nic nie jest dobre ani złe z definicji, z dogmatu, z aksjomatu. Ateista w ocenach kieruje się rozumem - przez analizę przyczyn i skutków potrafi wyjaśnić pożyteczność lub szkodliwość czynu w odpowiednim kontekście*. Jeśli znajduje czyn pożytecznym, nazywa go dobrym, bo słowa "dobry" nauczył się jako jednego z pierwszych i wydaje się ono doskonale pasować do wyrażenia ogólnej pożyteczności. Odpowiednio, jeśli czyn uznaje za szkodliwy, nazywa go złym.

Owszem, używanie przez ateistę w naszym kontekście kulturowym słów 'dobro' i 'zło' można uznać za przejaw lenistwa, może niekonsekwencji. Dlaczego? Bo 'dobro' i 'zło' zostały przywłaszczone przez teistów do określania rzeczy 'pożytecznych/szkodliwych z punktu widzenia boga', i dlatego wydaje im się [teistom], że gdy inni mówią 'dobre' albo 'złe' to nadużywają pojęć lub nie wiedzą, o czym mówią. W gruncie rzeczy mają rację, bo ateista ma na myśli co innego mówiąc 'dobre' niż teista. Rozwiązaniem zamieszania terminologicznego byłaby rezygnacja z tych słów na rzecz jakichś innych, ale to się nie stanie.

Z Twojego punktu widzenia mowa o "niekonsekwencji" i "przyzwyczajeniu" jest więc zrozumiała - po prostu umknęła Ci zasadnicza różnica w znaczeniu słowa 'dobry' w Twoich ustach i w ustach np. moich. Twoje 'dobry' i moje 'dobry' znaczą coś zupełnie innego.

* Każdy czyn jest pożyteczny z punktu widzenia A może być szkodliwy z punktu widzenia X.
10-03-2010 13:21 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>>Co to znaczy być "gorliwym ateistą" ?
>Coś jak być tzw. wojującym ateistą - cała ta strona jest pewnego rodzaju misją odwodzenia ludzi od wiary. Szanuję oczywiście samych ateistów, ale ich poglądy uważam je za błędne i szkodliwe.

Ta strona nie jest misją odwodzenia ludzi od wiary, bo jeśli słowo potrafi odwieść kogoś od wiary to znaczy, że ta wiara jest nic niewarta i oparta jest na marnych podstawach lub na kłamstwie skoro jakiś argument potrafi ją obalić.

Ta strona ma na celu danie przestrzeni osobom dla których pojęcie 'bóg" jest pojęciem pustym, a także tym, którzy chcą czytać. Internet ma to do siebie, że nikt nie zmusza nas do czytania żadnej treści, każdą treść czytasz z własnego wyboru. Więc nikt kto od tej wiary nie chce być odwodzony czytać treści zawartych na tym portalu nie musi.

>Ateista mówi: "Boga nie ma".
Nie, większość ateistów w ogóle się nie zajmuje takimi rzeczami jak bóg. Mnie ta kwestia w ogóle nie interesuje, nie istnieje w moim życiu, nie pojawia się w moich myślach. Ja nie rozważam kwestii bytu lub nie bytu boga.

>Z punktu widzenia mojej wiary to przekonanie jest fałszywe, ale nie będę nikogo do tego przekonywał bo dowodów na istnienie Boga nie posiadam.

Więc nie możesz stwierdzić czy jest fałszywe czy prawdziwe, możesz jedynie zakładać.

>Natomiast z całą pewnością mogę stwierdzić, że to przekonanie jest szkodliwe, gdyż przez całe dzieje ludzkości Bóg był dawcą uniwersalnych praw moralnych. Dla konsekwentnego ateisty moralność nie istnieje. Nie znaczy to, że każdy ateista jest niemoralny, ale ci ateiści, którzy uznają uniwersalne zasady moralne, robią to dlatego, że nie są konsekwentni w swoim światopoglądzie.

Aby to co napisałeś było prawdą musiałbyś dowieść, że ów byt zwany bogiem istnieje, a jak sam wyżej napisałeś nie potrafisz. Nie można stwierdzić, że hipotetyczny byt jest "dawcą" praw moralnych, ponieważ takie stwierdzenie pociąga za sobą wniosek, że skoro dawca jest hipotetyczny to i jego dar jest hipotetyczny. Jest to stwierdzenie błędne, ponieważ systemy zasad do których odnosimy termin moralność istnieją, a także znamy ich pochodzenie, bynajmniej nie boskie. mam nadzieję, że nie muszę wyjaśniać dlaczego istnienie moralności nie jest dowodem na istnienie boga.

Swoim postem nazwałeś ateistów socjopatami, a większość z ateistów nimi nie jest, ponieważ termin moralność jest wytworem społecznym, będącym częścią dziedzictwa kulturowego danej organizacji kulturowej. Istnieje.
Posługujesz się też terminem uniwersalne zasady moralne - czegoś takiego nie ma, już udowadniałam to na tym forum.
Te systemy wartości mogą być różne w różnych społecznościach, a więc Twoja teza wymaga przyjęcia, że ten hipotetyczny byt dał nie jeden system wartości, ale wiele różnych, a wręcz sprzecznych z sobą moralności.

Możesz jedynie: domniemywać lub wierzyć w to co napisałeś, ale nie wiedzieć, ponieważ wiedza wymaga dowodu, którego jak sam napisałeś nie posiadasz.

PS.
Idąc Twoim torem myślenie gorliwy katolik to wojujący katolik, wielu moich przyjaciół poczułoby się z pewnością dotkniętych takim stwierdzeniem, ponieważ ich gorliwość odnosi się do wiary, a nie jest formą walki.
03-03-2010 12:16 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>W jałmużnie nie chodzi o wsparcie finansowe dla Boga, ale dla ludzi. Bóg chce właśnie tego byśmy się nawzajem miłowali i pomagali sobie.
"Błogosławieni ubodzy, albowiem do nich należy królestwo niebieskie"
Dając jałmużnę oddalasz bliźniego od zbawienia!

>Dla konsekwentnego ateisty jałmużna jest nonsensem, dla chrześcijanina nakazem miłującego nas Boga.
Co jest szlachetniejsze- pomóc drugiemu człowiekowi, ze względu na jego cierpienia, czy pomóc drugiemu człowiekowi ze względu na boskie nakazy, w oczekiwaniu pośmiertnej nagrody za ten czyn?
03-03-2010 14:56 
 Ocena-1 na 3
Haribu (91 punktów)

>Co jest szlachetniejsze- pomóc drugiemu człowiekowi, ze względu na jego cierpienia, >czy pomóc drugiemu człowiekowi ze względu na boskie nakazy, w oczekiwaniu pośmiertnej >nagrody za ten czyn?
Dobre pytanie.
Jeśli ateista pomoże komuś z dobroci serca, a katolik z interesowności, to w oczach Boga pewnie ten pierwszy wypadnie w tej sytuacji lepiej.
Problem polega na tym, że ateizm w ogóle nie wymaga bezinteresownego pomagania bliźnim. Nie znaczy to, że wszyscy ateiści to egoiści, ale niestety sama idea ateizmu skłania raczej ku egoizmowi, a katolicyzm ku altruizmowi. To zasadnicza różnica.
03-03-2010 15:35 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Nie znaczy to, że wszyscy ateiści to egoiści, ale niestety sama idea ateizmu skłania raczej ku egoizmowi, a katolicyzm ku altruizmowi. To zasadnicza różnica.
>

Mało chyba wiesz o ewolucji, skoro przeciwstawiasz tak beztrosko altruizm egoizmowi
03-03-2010 15:44 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Ateiści pomagają innym, żeby ten świat stał się trochę lepszym miejscem.I nie zawężają tej pomocy tylko do własnego gatunku.
Haribu (91 punktów)
>Ateiści pomagają innym, żeby ten świat stał się trochę lepszym miejscem.I nie zawężają tej pomocy tylko do własnego gatunku.
O jakiej konkretnie pomocy mowa?
i.czaplicka (5782 punktów)
Nie tylko finansowa.
Haribu (91 punktów)
>Nie tylko finansowa.
>
Ale konkretnie co robią ateiści dobrego?
03-03-2010 17:05 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Mogę się wypowiedzieć za siebie-np. finansowanie organizacji ratujących zwierzęta.
03-03-2010 17:49 
 Ocena-3 na 3
Haribu (91 punktów)
>Mogę się wypowiedzieć za siebie-np. finansowanie organizacji ratujących zwierzęta.
>
Wyobraźmy sobie, że robimy ankietę wśród członków tej organizacji z pytaniem: "dlaczego pan/pani angażuje swój wolny czas w ratowanie zwierząt?"
Jakie będą odpowiedzi?
"Bo lubię"
"Bo czuję taką potrzebę"
"Bo żal mi jak cierpią"
itp.
Czy ktokolwiek powie: "bo jestem ateistą"?

To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm. Nie może to jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.
03-03-2010 17:52 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm. Nie może to jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.

Kto "lepiej" pomaga? Ten kto robi to "sam z siebie" czy ten, komu mama kazała ci pomóc? Ateisci jeśli pomagają, to robią to właśnie sami z siebie, bo chcą - wierzący obawiają się boskiej kary i liczą na nagrodę...

I kto tu jest bezinteresowny?
03-03-2010 18:20Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
Haribu (91 punktów)
>Ateisci jeśli pomagają, to robią to właśnie sami z siebie, bo chcą
W przykładzie wyżej pokazuję właśnie to, że człowiek nie pomaga innym dlatego, że jest ateistą, ale dlatego, że chce. Czy słyszał ktoś człowieka mówiącego, że pomaga bo jest ateistą? Nie ma takich. Ateizm od nikogo nie wymaga altruizmu i to jest jego wada.

Chrześcijaństwo wymaga dobroczynności, ale nie zmusza. Chrześcijanie nie pomagają ze strachu, bo wierzą w Boga, który nas kocha. Nie pomagają też z nadziei na nagrodę, bo wierzą w Boga, który zna nasze serca i takiego altruizmu sobie nie życzy.
03-03-2010 18:49 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ateizm od nikogo nie wymaga altruizmu i to jest jego wada.

1. Nie jest to jego wada, a zaleta, odwołuje się bowiem do realnych mechanizmów ludzkich zachowań.
Religia zaś od niektórych wymaga (selektywnego) "altruizmu", po to głównie, by zafałszować ich świadomość i tym samym - osłabić.

>Chrześcijaństwo wymaga dobroczynności, ale nie zmusza. Chrześcijanie nie pomagają ze strachu, bo wierzą w Boga, który nas kocha.

2. Tutaj zerknij .

>Nie pomagają też z nadziei na nagrodę, bo wierzą w Boga, który zna nasze serca i takiego altruizmu sobie nie życzy.

3. Patrz punkt 1.
03-03-2010 18:24 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm.
   Dupa-Jasiu-karuzela - altruizm jest egoizmem zwrotnym (perspektywicznym) i jest elementem instynktu przetrwania. Dotyczy ludzi i różnych innych zwierząt bez względu na wyznawaną ideologię.

   U wielu zwierząt ( np. pszczół) zaobserwowano zachowania altruistyczne - czy to znaczy, że pszczoły wierzą w twojego boga?

   Mają swój kościółek, czy budujesz im ule w swoim na zakrystii?

>Nie może to jednak nam przesłaniać faktu, że ludzie pomagający bezinteresownie, robią to nie dlatego, że są ateistami, ale POMIMO tego, że są ateistami.
   Kretynizm piątego stopnia - wszyscy ludzie (i niektóre inne zwierzęta) coś robią, bo to im się opłaca, albo myślą, że będzie się opłacać, co nazywamy altruizmem.
13-03-2010 02:29 
 Ocena 1 na 1
champs (73 punktów)
>>To wspaniały Boży dar, że nawet ludzie niewierzący zachowują wrażliwość i altruizm.
>   Dupa-Jasiu-karuzela -

Co za dysproporcja. Dobra wola,otwartość na rozmowę,mimo że zebra weszła między konie, a reakcja - chamstwo. Można by zaryzykować hipotezę,bliską tej o socjopatii ateistów (znam jeden taki przypadek, więc nie wyrokuję). Idea boga jest ideą - mówmy dla wygody i wiarygodności o chrześcijaństwie - kochającego rodzica, który jest starszy,mądrzejszy, wymagający,ale też z założenia rozumiejący. Każe za świadome zło,nagradza za świadome dobro. Jako taka jest niewątpliwą projekcją sytuacji rodzinnej, wychowawczej, mentorskiej, edukacyjnej,przynajmniej jej idealnego modelu w naszym kręgu kulturowym.
Ktoś,kto wobec tej idei (absurdalnej ontologicznie nawet,obawiam się,dla wielu dzisiejszych katolików,ale jako etyczna metafora bardzo,co najmniej, płodnej) reaguje agresywnie,jest być może dotknięty jakąś tajemniczą przypadłością, która objawia się niepokojem i złością na sam dźwięk słowa Autorytet, Etyka itp.
Nie myślę o spokojnym "OK, wierzysz w Boga,ja nie wierzę,rozmawiajmy o tym,jeśli to ma sens". Sama idea tworzenia organizacji racjonalistów świadczy o jakims ich poczuciu zagrożenia,a to,obawiam się,nie jest racjonalne.
Racjonalizm powinien być (auto)krytyczny i jednostkowy. Robienie z niego ideologii pachnie b źle.

>   Kretynizm piątego stopnia -
jak wyżej.
03-03-2010 18:45 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
No więc ja to robię, bo jestem ateistką.Zadowolony?
03-03-2010 21:32 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>>Nie tylko finansowa.
>>
>Ale konkretnie co robią ateiści dobrego?
>
Produkują nawóz naturalny w odróżnieniu od świętych co to woń różaną jedynie wydzielają.
03-03-2010 17:42 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>Problem polega na tym, że ateizm w ogóle nie wymaga bezinteresownego pomagania bliźnim.

Ateizm w ogóle niczego nie wymaga, poza samodzielnym myśleniem.
Dlaczego uważasz, że kierując się wolnym, świadomym wyborem ludzie nie będą skłonni pomagać innym?

Altruizm (lub "altruizm")jest strategią społeczną, która, wbrew pozorom, daje też korzyści pomagającemu.
Religia podczepiła się pod ten naturalny mechanizm, starając się przekonać, że jak czynimy dobro to tylko pod boże dyktando.
I najwyraźniej Ciebie przekonała.
03-03-2010 18:07 
 0 na 2
Haribu (91 punktów)
>Problem polega na tym, że ateizm w ogóle nie wymaga bezinteresownego pomagania bliźnim.
>Altruizm (lub "altruizm")jest strategią społeczną, która, wbrew pozorom, daje też korzyści pomagającemu.
Oczywiście - pomagając rośniemy moralnie no i jest jeszcze wdzięczność innych. W chrześcijaństwie bardzo podoba mi się jednak to, że idzie jeszcze wyżej moralnie.

Jezus zdaje się mówić:
Kiedy pomagasz nie czuj się z tego powodu lepszy, byś nie wbił się w pychę, ale dziękuję Bogu za łaskę dobrej woli.
Kiedy pomagasz nie licz na wdzięczność bliźnich, niech lewica nie wie co czyni prawica, by tylko Bóg to widział.

Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne.
03-03-2010 18:14 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Taka nauka zostawia daleko w tyle altruizm strategiczny, kalkulowany, sztuczny. Jest mocną zachętą do altruizmu z autentycznej miłości. To jest piękne.

I znów pokazujesz, że nie rozumiesz- strategia niekoniecznie oznacza sztuczność i kalkulację, nie musi nawet oznaczać zachowania swiadomego, może oznaczać coś zakodowanego ewolucyjnie- taki naturalny mechanizm, który niektórzy lubią ubierać w kubraczek wiary. A może- i owszem- też oznaczać świadomą, opartą na logicznych przesłankach decyzję- czy w jakiś sposób czyni to ją mniej wartościową? Co za różnica, skoro liczy się efekt
setarkos (10757 punktów)
> ..ku egoizmowi (..) ku altruizmowi. To zasadnicza różnica.

Prawie żadna. Obydwa kierunki pozostają w myśleniu ksobno-odsobnym, czyli w geometrii 'pępka świata'. Niektórzy (racjonaliści) widzą w niej istotną cechę życia a inni (przynajmniej konsekwentnie powinni) coś w rodzaju "grzechu pierworodnego".
02-03-2010 19:01 
 Ocena 8 na 8
Psyk (14071 punktów)
Oto przykład jak ma się zryty łeb po indoktrynacji religijno-frondowo-pospieszalskiej. Skoro my wierzymy w Boga to znaczy, że ty też wierzysz nawet jeśli nie wierzysz.

Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
02-03-2010 20:30 
 Ocena 6 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dla nich najważniejsza jest wiara w wiarę. Ten cały Jezus wcale się często nie liczy. Chodzi o lęk egzystencjalny i jego neutralizowanie opium wiary. Świat bez opium religii dla jego miłośników wydaje się niemożliwy. Nie istnieje dla nich "trzeźwy świat".
Haribu (91 punktów)
>Chodzi o lęk egzystencjalny i jego neutralizowanie
>
A dla pana jaki sens ma życie?
03-03-2010 15:33 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>Chodzi o lęk egzystencjalny i jego neutralizowanie
>>
>A dla pana jaki sens ma życie?

A jaki miałoby mieć? Po prostu jest.
Haribu (91 punktów)

>A jaki miałoby mieć? Po prostu jest.
Istnienie życia jest faktem - to prawda. Ale czy to życie ma sens?
03-03-2010 16:10 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>A jaki miałoby mieć? Po prostu jest.
>Istnienie życia jest faktem - to prawda. Ale czy to życie ma sens?
>

Ale co to miałoby znaczyć, że "życie ma sens"? Doprecyzuj. Nie jestem filozofem.
Haribu (91 punktów)
>>>A jaki miałoby mieć? Po prostu jest.
>>Istnienie życia jest faktem - to prawda. Ale czy to życie ma sens?
>>
>Ale co to miałoby znaczyć, że "życie ma sens"? Doprecyzuj. Nie jestem filozofem.
Czy twoje życie jest warte więcej niż życie jakiegokolwiek innego zwierzęcia?
03-03-2010 16:57 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Ale co to miałoby znaczyć, że "życie ma sens"? Doprecyzuj. Nie jestem filozofem.
>Czy twoje życie jest warte więcej niż życie jakiegokolwiek innego zwierzęcia?

Dla mnie, niewątpliwie- w końcu nie znam żadnej innej formy egzystencji Ot, taki zdrowy egoizm.
Haribu (91 punktów)
>>>Ale co to miałoby znaczyć, że "życie ma sens"? Doprecyzuj. Nie jestem filozofem.
>>Czy twoje życie jest warte więcej niż życie jakiegokolwiek innego zwierzęcia?
>Dla mnie, niewątpliwie- w końcu nie znam żadnej innej formy egzystencji Ot, taki zdrowy egoizm.
>
Miś to też forma egzystencji. Czy twoje życie jest obiektywnie warte więcej niż życie misia w lesie?
03-03-2010 17:29 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>>>Ale co to miałoby znaczyć, że "życie ma sens"? Doprecyzuj. Nie jestem filozofem.
>>>Czy twoje życie jest warte więcej niż życie jakiegokolwiek innego zwierzęcia?
>>Dla mnie, niewątpliwie- w końcu nie znam żadnej innej formy egzystencji Ot, taki zdrowy egoizm.
>>
>Miś to też forma egzystencji.

I zapewne, gdyby miś wykazywał świadomość swojej egzystencji, byłaby ona dlań istotniejsza od mojej.

>Czy twoje życie jest obiektywnie warte więcej niż życie misia w lesie?

A w jaki sposób planujesz obiektywnie oceniać wartość życia? Podaj parametry, a pogadamy.
03-03-2010 17:46 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)

>Miś to też forma egzystencji. Czy twoje życie jest obiektywnie warte więcej niż życie misia w lesie?
Obiektywnie- nie jest więcej warte.
I w przeciwieństwie do Ciebie nie muszę się oszukiwać by mieć dobry humor.
03-03-2010 17:54 
 Ocena-1 na 1
Haribu (91 punktów)
>>Miś to też forma egzystencji. Czy twoje życie jest obiektywnie warte więcej niż życie misia w lesie?
>Obiektywnie- nie jest więcej warte.
Właśnie - niestety to jest poprawna odpowiedź ateisty.
Konsekwentny do bólu ateista to samo powiedziałby gdybym spytał o królika i szczura. I niestety właśnie takie w pełni logiczne rozumowanie niektórzy szaleńcy wykorzystują jako usprawiedliwienie, by traktować ludzi jak zwierzęta.

Dlatego uważam ateizm za ideę szkodliwą.
03-03-2010 18:03 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>Konsekwentny do bólu ateista to samo powiedziałby gdybym spytał o królika i szczura. I niestety właśnie takie w pełni logiczne rozumowanie niektórzy szaleńcy wykorzystują jako usprawiedliwienie, by traktować ludzi jak zwierzęta.

Ale można by go też wykorzystać, jako inspirację do tego, aby zwierzęta traktować jak ludzi. Zależy jak się na to spojrzy.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-03-2010 18:13Nie na temat 
Haribu (91 punktów)

>Ale można by go też wykorzystać, jako inspirację do tego, aby zwierzęta traktować jak ludzi.
Idea traktowania zwierząt jak ludzi jest tylko pustym hasłem, nic konkretnego nie znaczy. Bo niby co - damy królikom prawa obywatelskie?

Tymczasem traktowanie ludzi jak zwierzęta zostało w XX wieku przerobione w praktyce. Ateizm był jednym z ideologicznych fundamentów tego horroru.
03-03-2010 18:30 
 Ocena 7 na 7
Sylwek (15472 punktów)
>>Ale można by go też wykorzystać, jako inspirację do tego, aby zwierzęta traktować jak ludzi.
>Idea traktowania zwierząt jak ludzi jest tylko pustym hasłem, nic konkretnego nie znaczy. Bo niby co - damy królikom prawa obywatelskie?

Wiesz, jak pełną miłości ideą jest chrześcijaństwo też widzieliśmy. W irlandzkich zakładach seksualnego niewolnictwa dzieci napędzanych wiarą w Pana Naszego Jezusa Chrystusa, w południowoamerykańskich dyktaturach prawicowych wchodzących z chęcią we flirt z kościołem, w szerzeniu HIV w Afryce....

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
03-03-2010 18:46 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Idea traktowania zwierząt jak ludzi jest tylko pustym hasłem, nic konkretnego nie znaczy. Bo niby co - damy królikom prawa obywatelskie?

Generalnie, zgadzam się z tym, co napisała liliac, wartościowanie ważny-nieważny, zawsze jest związane z konkretnym punktem widzenia, nie jest obiektywne. Tutaj tylko odniosłam się do wspomnianej idei takiego obiektywizmu, która gdyby realnie istniała, to rzeczywiście owo wartościowanie dawałoby konkluzję, o której wspomniała jkl. I tę konkluzję można wykorzystać w różny sposób, niekoniecznie króliki musiałyby mieć prawa obywatelskie, może wystarczyłaby poczyniona przez niektórych ludzi, od czasu do czasu, refleksja, że królik też zapewne coś czuje i że być może nie należy go traktować z okrucieństwem

>Tymczasem traktowanie ludzi jak zwierzęta zostało w XX wieku przerobione w praktyce. Ateizm był jednym z ideologicznych fundamentów tego horroru.

Och! Wiara też była i nadal bywa jednym z ideologicznych fundamentów całkiem strasznych horrorów.

I pozwolisz, że jeszcze powtórzę: nie masz pojęcia o tym, jak rozumieją świat ateiści. Nie pisz więc proszę nieustannie, czym się kierują i jakie są podstawy podejmowanych przez nich życiowych decyzji. To co, piszesz jest po prostu głupie (bez obrazy).

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-03-2010 18:27 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Właśnie - niestety to jest poprawna odpowiedź ateisty.
>Konsekwentny do bólu ateista to samo powiedziałby gdybym spytał o królika i szczura. I niestety właśnie takie w pełni logiczne rozumowanie niektórzy szaleńcy wykorzystują jako usprawiedliwienie, by traktować ludzi jak zwierzęta.
>Dlatego uważam ateizm za ideę szkodliwą.
>

Inni szaleńcy identyczne rozumowanie wykorzystują by namawiać do traktowania zwierząt jak ludzi.
Dlatego też, ateizm jest ideą pozyteczną

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
03-03-2010 18:33 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie - niestety to jest poprawna odpowiedź ateisty.
>Konsekwentny do bólu ateista to samo powiedziałby gdybym spytał o królika i szczura. I niestety właśnie takie w pełni logiczne rozumowanie niektórzy szaleńcy wykorzystują jako usprawiedliwienie, by traktować ludzi jak zwierzęta.

Zwykły szowinizm gatunkowy, jaki każe Ci widzieć w człowieku coś więcej niż w jakimkolwiek innym gatunku, nazywasz etyką.
Za bardzo sensowny uważam postulat, by wartość życia oceniać wedle stopnia świadomości dostępnego danej istocie, stąd ludzkie uznaję za ważniejsze od, powiedzmy, króliczego, królicze zaś od życia owada. Ale i ten postulat w praktyce jest ograniczony grą interesów. Gdybym stał nad rwącą rzeką, w której topią się pies i polityk x,y,z (nie będę podawał nazwisk) - bez wahania ratowałbym psa. I miałbym rację - bo świetnie zdaję sobie sprawę, co ten x,y,z by mi przygotował, gdyby mógł.

>Dlatego uważam ateizm za ideę szkodliwą.

Doprawdy paradne - wartościować idee wedle ich socjotechnicznej użyteczności, nie zaś zgodności z logiką i empirią.
Ale nawet i to bym przełknął, gdyby historia i dzień dzisiejszy nie pokazywały czegoś dokładnie odwrotnego niż twierdzisz - www.youtub(*)Rt1Uzk&feature=player_embedded - wykład dotyczy czegoś nieco innego, ale pozwala też wysnuć wnioski na temat skuteczności religii jako szkoły szacunku dla ludzkiego życia.
07-03-2010 14:22 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
>>>>Ale co to miałoby znaczyć, że "życie ma sens"? Doprecyzuj. Nie jestem filozofem.
>>>Czy twoje życie jest warte więcej niż życie jakiegokolwiek innego zwierzęcia?
>>Dla mnie, niewątpliwie- w końcu nie znam żadnej innej formy egzystencji Ot, taki zdrowy egoizm.
>>
>Miś to też forma egzystencji. Czy twoje życie jest obiektywnie warte więcej niż życie misia w lesie?

Podam ci więcej argumentów Haribu żeby traktować ateistów jak ludzi z moralnością na bakier.

Skoro atrybut istnienia jest tak istotny to dlaczego się ograniczać tylko do materii organicznej?

Czy jako ateista traktuje wszystkie skały jak skały?

No, a co z elektronami fotonami, kwarkami etc.

Czy jako ateista, nie daj boże, traktuje wszystkie fotony jak fotony?

Wracając do biologicznego podwórka - czy traktujesz szarańcze jak szarańczę czy też, nie daj boże, jak zwierzęta?

Niektóre pytania Haribu sa po prostu głupie. Żeby wartościować jakąś kategorię musisz podać kryterium jej oceny. Sensem życia dla ateisty jest je przeżyć jak najlepiej. Tylko tyle i aż tyle.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wspaniały, gdyż lubię znać o nim prawdę i w związku z tym interesuję się nauką.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Słusznie cię to zdenerwowało. "Nie dotyczy" to całkiem dobry pomysł. Ja używam słowa "ateista", bo jest nas tak mało, że różne ewentualne nieporozumienia nie przerastają pewnej przejrzystości, jaką póki co daje to określenie.
sztejkat (4743 punktów)
No, nie wiem. Dla mnie ateizm jest jak najbardziej poglądem religijnym - bądź co bądź odnosi się właśnie do stwierdzenia w sferze religii. Nie jest natomiast religią.

Racjonalizm zaś poglądem religijnym nie jest.

Twierdząc, że boga nie ma, masz pogląd religijny.

Twierdząc, że jakiekolwiek zdanie na temat boga jest pozbawione treści logicznej masz pogląd racjonalistyczny - istnienie bądź nie istnienie boga (a więc sedna wielu religii) nie jest przedmiotem twojego zainteresowania, z braku logicznych przesłanek do prowadzenia dyskusji na ten temat.

Pojęcia "bóg" używam tu jako skrótu myślowego opisującego dowolny byt nadprzyrodzony będący osią jakiejkolwiek religii.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
El Caniap (0 punktów)
Witam! Wstąpiłem na to forum kilka minut temu i powiem, że bardzo często rozmawiam z różnymi ludźmi na ten temat. Uważam, że Ateizm jest nazbyt szerokim pojęciem, żeby je jednoznacznie określić. Moim zdaniem na pewno w pewnej części jest to kolejna religia, ale to rozwinę potem.

Po owych rozmowach doszedłem do kilku wniosków:
- Przekonać kogokolwiek do innych poglądów religijnych niż sam ma graniczy z przejściem wielbłąda przez ucho igielne.
A co ważniejsze. Zanim zaczniemy rozstrząsać czy Bóg istnieje czy nie istnieje, czyli kwestyja czysto religijna trzeba zadać sobie kilka pytań filozoficznych. I może dojdziecie (jak ja), że wiara w Boga zaczyna się na zupełnie innej płaszczyźnie.
Zacząłbym od takich pytań:
- Czy sądzisz, że człowiek powstał przypadkiem?
- Czy sądzisz, że świat powstał przypadkiem?
- Jak sądzisz, jak świat powstał i jak się skończy?

Trudno mi było odpowiedzieć (nie biorąc oczywiście aspektu religijnego pod uwagę) czy człowiek powstał przez przypadek. O wiele prościej było mi odpowiedzieć na drugie pytanie. Ten ogrom wszystkiego czego nie znamy, żyjący w skrajnej harmonii przez mój rozum jest postrzegany jako zamierzony cel, czegoś, co jest jeszcze bardziej nieznane niż świat. I nie ważne czy się to nazywa Bogiem, Allahem, czy Materią O Nieskończonej Gęstości. Jak już mówię o świecie to dodam, że moim zdaniem człowiek nie jest w stanie odkryć jak powstał świat z innej zasady - że według mnie świat jest nieskończonym jednym wielkim zapętleniem materii. Dla mnie to są nieznane nikomu liczby, których zbiór wprost proporcjonalnie rośnie do odkrytych już wartości. Czyli koniec świata jest zaraz na początku.

Po odpowiedzi na te pytania stwierdziłem jednoznacznie - Jestem pewny, naprawdę pewny, że Bóg ( w domyśle stworzyciel świata ) istnieje. I nawet jak to jest czysta energia, a nie staruszek z brodą, to jestem pewny jej obecności. Wierzę za to, że jest to nasz narodowy, katolicki Bóg, ponieważ normy moralne w księgach katolickich są najbardziej mi pasujące, z powodu indoktrynacji, ale także całego życia, które miało dużo wspólnego z kościołem (po dziś dzień jestem lektorem).

W osobach naukowców (zwykle fizyków) "ateistów" widzę za to wszystkie przejawy religijności. Zawascynowani jakąś osobą, albo zjawiskiem studiują uważnie ją, po czym dostrzegają w nim/niej coś niezwykłego. Starają się wszystko wyjaśnić przez to zjawisko. Nazwanie czegoś Wielkim Wybuchem, a nie Stworzeniem Świata pomaga im tak samo jak zwykłym chrześcijanom w takich samych sprawach, daje ich życiu sens. Potem zaślepieni tylko tym zjawiskiem zawsze wszystko próbują wyjaśnić ich chęcią. Wszystkie teorie ciemnej materii, rozszerzalności wszechświata, środka wszechświata... to tylko poszlaki, w które wygodnie jest wierzyć. Znam wspaniałego fizyka, który naprawdę umie rozwiązać każde zadanie na poziomie studyjnym. Niestety nie wykracza w ogóle poza to i po prostu uczy się "na swój poziom". Nie obchodzi go to, co nie zostało opisane. Razu pewnego zapytałem go: Haluś... Czy ty naprawdę wierzysz w Wielki Wybuch?" On odpowiedział, że wierzy we wszystko co podał jakiś tam Uniwersytet Amerykański do wiadomości. Skojarzyło mi się to tylko z innym źródłem wiedzy. Z Watykanem.

Takie o to zamieszczam rozważania, zostanę tu chyba na dłużej. Mam nadzieje, że mojego posta nikt nie odczyta jako agresywnego, albo godzącego w czyjeś uczucia. Pozdrawiam El Caniap
12-03-2010 22:43 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Ten ogrom wszystkiego czego nie znamy, żyjący w skrajnej harmonii przez mój rozum jest postrzegany jako zamierzony cel, czegoś, co jest jeszcze bardziej nieznane niż świat.

A w czym się owa harmonia, Twoim zdaniem, wyraża?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
champs (73 punktów)
> chwilę temu zdałem sobie sprawę, że
>ateizm w żadnym wypadku nie jest "poglądem religijnym" ...

To akurat nie jest pewne Od dawna już pojawiają się głosy,że ateista najlepiej chwali    ana. W jaki sposób? Przez swoją pasję (wyraz tez niebezpieczny..), żar,o którym jest mowa gdzieś niżej w postach. Przez swoją obsesję,a przede wszystkim może EMOCJONALNY stosunek do tematu.
Tak,walczący ateista jest kłębkiem emocji Nienawiść, oburzenie, "krucjatyzm" (oświecenia), zaaangazowanie, ewangelizacja (dobra nowina rozumu).. Czy nie jest to zestaw cech niezbędnych nieustraszonemu "wyznaniowcowi"?

Jeszcze taka kwestia: ateista jest często antyteistą (tak się mówi,zdaje się,o Dawkinsie); czyli żeruje na religii, mniej czy bardziej skutecznie ją demaskuje, obala itd. Czym by się zajmował,gdyby religii z taką energią i konsekwencją przez wieki nie podtrzymywano?
Jednak z drugiej strony,ateista ma zestaw pozytywny: rozum, postęp, dobrobyt, wolnosc wyboru na ten przykład. Czy jest on zupełnie niezalezny od zestawu zwalczanego - nie ma sensu,moim zdaniem,pytać, bo wszelkie filozofie (religijne tez,patrz schizmy,sekty itd.) zazwyczaj powstają jako bezlitosna krytyka poprzednich czy "symultanicznych". Musiałem zakuwac na studiach strukturalizm - w przyszłości będe krzewić poststrukturalizm. Chcę pójść dalej (pęd,moim zdaniem, czysto biologiczny,i dobrze). Z tą samą,jednakowoż,co moi (martwi czy nie) poprzednicy, pasję,ponieważ jest to zasadniczo ten sam rodzaj energii,mozno sprzęzony z agresją.

Można niewątpliwie spojrzec na świeckie z pozoru wartości rozumu, postepu, wolności - jako na równie "metafizyczne" i "pierwotne", co choćby chrześcijańską Wiare, Nadzieję, Miłość. Wszystko to sa ideały,a czy mają poręczenie Kogoś czy kogos (Wolter? - taka wielka różnica?

12-03-2010 21:58 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Chcę pójść dalej...

   Nie idź tą drogą, Leon.
champs (73 punktów)
>>Chcę pójść dalej...
>   Nie idź tą drogą, Leon.

To był przykład, Józku.
azu. (492 punktów)
Ateista - znerwicowany i zaślepiony nie wiarą . Ciekawa definicja przekazana przez pojawiające się głosy. Pewnie głosy wyznawców różnych religii którzy stworzyli to słowo dla własnych celów.
13-03-2010 04:24 
 0 na 2
champs (73 punktów)
>Ateista - znerwicowany i zaślepiony nie wiarą . Ciekawa definicja przekazana przez pojawiające się głosy. Pewnie głosy wyznawców różnych religii którzy stworzyli to słowo dla własnych celów.

Nie mam nic wspólnego z żadnymi głosami, ani religijnymi, ani innymi. mówię własnym głosem. mogę zacząć doszukiwać się głosu darwina w głosach racjonalistów, i pomawiać ich o bycie pod wpływem mentalnej hipnozy. ale nie robię tego, bo i po co.
Mogę natomiast wyciągać wnioski z obserwacji, jak i robią to obecni tu w odniesieniu do przeciwników (zwykle huzia na józia, swoją drogą), sugerując ich niemoc umysłową.
Uważam,że każdy ideolog reaguje nerwowo, kiedy się nie klaszcze, tylko tupie.
Poziom emocjonalny dyskusji na stronie frondy jest ten sam, co tutaj.
I pytanie, czy o to właśnie wszelkim oświeconym (kult solarny! prądom chodziło.
13-03-2010 07:18 
 Ocena 1 na 1
azu. (492 punktów)
>>To akurat nie jest pewne Od dawna już pojawiają się głosy,że ateista najlepiej chwali pana. W jaki sposób? Przez swoją pasję (wyraz tez niebezpieczny..), żar,o którym jest mowa gdzieś niżej w postach. Przez swoją obsesję,a przede wszystkim może EMOCJONALNY stosunek do tematu.
>Tak,walczący ateista jest kłębkiem emocji Nienawiść, oburzenie, "krucjatyzm" (oświecenia), zaaangazowanie, ewangelizacja (dobra nowina rozumu).. Czy nie jest to zestaw cech niezbędnych nieustraszonemu "wyznaniowcowi"?

O te głosy chodziło.
Wynika z tej wypowiedzi że ateista nie może z pasją przedstawiać swoich poglądów, okazywać emocji ani z zapałem bronić swojego światopoglądu bo jeśli to zrobi zostanie znerwicowanym i zaślepionym wyznawcą ateizmu czy jakiegoś pana.
13-03-2010 12:43 
 Ocena-1 na 1
champs (73 punktów)
>Wynika z tej wypowiedzi że ateista nie może z pasją przedstawiać swoich poglądów, okazywać emocji ani z zapałem bronić swojego światopoglądu bo jeśli to zrobi zostanie znerwicowanym i zaślepionym wyznawcą ateizmu czy jakiegoś pana.
Wynika z tego, że natura "pasji" jest dwuznaczna. Kazdej pasji ideologicznej.
azu. (492 punktów)
W taki sposób można żonglować słowami w nieskończoność i dyskutować o różnych znaczeniach słów, nie dochodząc do żadnych wniosków.
13-03-2010 14:34 
 Ocena-1 na 7
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>Wynika z tej wypowiedzi że ateista nie może z pasją przedstawiać swoich poglądów, okazywać emocji ani z zapałem bronić swojego światopoglądu bo jeśli to zrobi zostanie znerwicowanym i zaślepionym wyznawcą ateizmu czy jakiegoś pana.
Mnie podoba się głos Kotarbińskiego, który "nie dzielił ludzi na wierzących i niewierzących, partyjnych i bezpartyjnych. Rozróżniał jedynie tych, którzy żyją i działają w sposób godny- i tych, którzy żyją i działają niegodnie. Powiedzmy ściślej: godziwie i niegodziwie. Na pytanie zaś, co znaczy godziwie, a co niegodziwie, odpowiada właśnie Kotarbiński w swoich pracach z zakresu etyki."
16-03-2010 03:26 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)

Cytat:
>Mnie podoba się głos Kotarbińskiego, który "nie dzielił ludzi na wierzących i niewierzących, partyjnych i bezpartyjnych. Rozróżniał jedynie tych, którzy żyją i działają w sposób godny- i tych, którzy żyją i działają niegodnie. Powiedzmy ściślej: godziwie i niegodziwie. Na pytanie zaś, co znaczy godziwie, a co niegodziwie, odpowiada właśnie Kotarbiński w swoich pracach z zakresu etyki."

   Osobiście rozróżniam ludzi na takich, którzy mają nadzieję na to, że istnieje Bóg, który za dobre wynagradza a za złe karze, oraz takich, którzy liczą na to, że nie...

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
13-03-2010 14:14 
 Ocena-1 na 5
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Imagine there's no Heaven
It's easy if you try
No hell below us
Above us only sky
Imagine all the people
Living for today

Tak śpiewał Lenon i wielu innych. Jeśli potrafisz sobie to wyobrazić i uwierzyć w możliwość spełnienia tej utopii to jesteś na dobrej drodze do czegoś, co ma wiele cech religii a John stanie się tej parareligii prorokiem. A jeśli nie religii to na pewno ideologii. Tak myślę.
15-03-2010 09:46 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>
Imagine there's no Heaven
>It's easy if you try
>No hell below us
>Above us only sky
>Imagine all the people
>Living for today
>

>Tak śpiewał Lenon i wielu innych. Jeśli potrafisz sobie to wyobrazić i uwierzyć w możliwość spełnienia tej utopii to jesteś na dobrej drodze do czegoś, co ma wiele cech religii a John stanie się tej parareligii prorokiem. A jeśli nie religii to na pewno ideologii. Tak myślę.

Czytasz to, Zbyszku Bryłowski?
Duszpasterz.Środowisk.Ateistycznych (-1 punktów)
(zablokowany)
>ateista
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Czyli inaczej wierzący że istnieje jeden świat,poznawalny zmysłami.
Lub też wierzący w Naukę.
Uczciwiej.
Pisowskie_natchnienie_rozumu_polskiego (0 punktów)
(zablokowany)
Ateizm jest postawą nihilistyczną.
Opiera się na krytyce istniejących religii.
Zastanów się forumowy gościu lub użytkowniku co przyniósł światu ateizm?
......................................................................................
......................................................................................
......................................................................................
......................................................................................
......................................................................................
.....
Właśnie:
WIELKIE NIC,ZERO
Kulturalnie,światopoglądowo.

Ateizm to anomalia na tle innych poglądów na świecie.
To prostactwo i zezwierzęcenie.
Czy osioł wierzy w bogów?
NIE.
Jest więc ateistą,prawda?
14-03-2010 19:28 
 Ocena 3 na 3
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Zastanów się forumowy gościu lub użytkowniku co przyniósł światu ateizm

Po pierwsze - nie widzę najmniejszego powodu aby ateizm miał cokolwiek przynosić światu
Od tego są ludzie - by tworzyć, wymyślać, kreować ...

Od biedy mógłbyś zapytać, co "ateiści przynieśli światu ?",
a ateistów - twórców, naukowców, polityków itd. było tak wielu - że nie chce mi się
wymieniać ... tu masz link do niektórych : www.celebatheists.com/wiki/Main_Page

>Czy osioł wierzy w bogów
>NIE.>
>Jest więc ateistą,prawda

Czy osioł prowadzi wyścig zbrojeń ?
NIE
Jest więc pacyfistą

Czy osioł kłamie ?
NIE
Jest więc prawdomówny !

Czy osioł pije lub pali ?
NIE
Nie ma więc nałogów !

Jednym słowem - nic tylko brać przykład z OSŁÓW - jako gatunku mądrzejszego od ludzi
(a od niektórych - to z całą pewnością)

NON SERVIAM

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365