 |
Dziewiczy mój wpis, poświęcony zachwytowi nad światem.. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-03-2010 15:22 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Dziewiczy mój wpis, poświęcony zachwytowi nad światem..
5 na 5 | ... zastanawiałem się ostatnio nad czasem, w którym przyszło nam żyć, owym jakoby przełomowym XXI wiekiem, w którym obok Wielkiego Zderzacza Hadronów (dla nieznających tego pojęcia - pl.wikiped(*)/Wielki_Zderzacz_Hadronów), możliwości odkrycia tzw. 'boskiej cząsteczki', która hipotetycznie zaistniała sekundy po Wielkim Wybuchu, wciąż zdecydowana większość naszego społeczeństwa potrzebuje tak fascynującej - i przerażającej zarazem - autosugestii, jaką jest religia. Wciąż widoczna jest prawdziwie ciemna masa (w opozycji chyba do 'ciemnej materii'), która w ich mniemaniu daje coś w rodzaju przyzwolenia do uważania się za pępek tego wszechświata. Czyżby..? Rzućcie okiem na wirtualny, nieskończenie niepełny, a mimo to zdumiewający i - mej skromnej osobie - zapierający dech w piersiach projekt znanego wszechświata; widowisko, które powinno zostać pokazywane na każdej szanującej się lekcji jakiejkolwiek szkoły, coś, co godne jest jakże drogiego czasu antenowego, miast reklamy najnowszego, de facto niezbędnego dla naszej marnej egzystencji, papieru toaletowego. www.youtube.com/watch?v=17jymDn0W6UI przechodząc obok obojętnie jakiego wyznania świątyni, widząc napis w stylu 'Jestem drogą do Twego zbawienia', wybucham gromkim, gorzkim śmiechem, a następnie zastanawiam się, zastanawiam długo, jak to możliwe, jakim niewyobrażalnym cudem, tak wielu ludzi pragnie tak mało wiedzieć, ba - dlaczego nawet widząc na własne oczy, nie chce nie tyle uwierzyć, a przyjąć do wiadomości, pojąć, a nuż - na spazmatyczne orgazmy wszystkich bogów razem wziętych - zrozumieć..? Bowiem, widzicie państwo, jesteście - w tym gronie i ja - niczym, niemal niezauważalną drobinką kurzu. A powiedzcie, zakładając, że potraficie wczuć się w ową sytuację, gdy hipotetycznie pędzicie przez przestworza samolotem, to czy myślelibyście o tym..? Drobinek kurzu na ziemi jest - szczerze rzekłszy, pojęcia nie mam ile, ale przyjmijmy, że - centylion. I czy spośród którejś z nich, w wyżej wymienionej sytuacji, potrafilibyście pomyśleć o tej jednej, konkretnej, ba, spróbować wysłuchać gorących modlitw takowego maleństwa, a może w litości objawić się i stworzyć sobie wianuszek wiernych, pod wezwaniem św. Odkurzacza..? Nie zapominając o fakcie, że inni Twoi znajomi gnający z Tobą po niebie, wzięliby Cię bez wątpienia za zdrowo szajbniętego, wiedząc, iż chcesz porozumieć się z kurzem. Postawcie się na miejscu swego Boga - nie zawstydzajcie go wymaganiem absurdalnego. Prócz tego, to zrozumiałe, dlaczego kościół tak ostro broni się przed wiedzą. Zauważyliście, że im więcej wiemy tym - paradoksalnie - zdajemy sobie sprawę z faktu, iż w rzeczywistości coraz mniej znaczymy..? A owa wiadomość naprawdę niweczy zapędy 'monopolu na zbawienie'. W obecnej erze kwarków i kwazarów (przesadziłem - początkowej fazie jakiegokolwiek zrozumienia), jestem wręcz zdruzgotany niewiarygodnie debilną postawą wielu z nas. Co gorsze, to nawet nie bywa w większości ich wina - a ludzi, którzy w swej pysze obrali jedynie słuszną drogę, sadowiąc się wygodnie na tronie żałosnej i nieznaczącej w gruncie rzeczy władzy, wpajając pewien sztywny i konserwatywny styl bycia, nie dając możliwości różnorodności, która to jest fundamentalną podstawą znanego nam świata i istnienia. A obojętnie jaka władza w mej idealistycznej wizji winna być jedynie gwarantem rozwoju danego gatunku, interweniująca wtedy, gdy z chaosu teorii oraz praktyki, coś prawdziwie może nam zagrozić, jako rodzajowi. Ale znów, po czym stwierdzić, co jawi się niebezpieczeństwem, a co postępem..? Zwłaszcza w świecie, w którym to - wedle słów Stanisława Lema (to jest dopiero autorytet, a nie, do k***yż nędzy Britney Spears czy Doda) - progres został zaprzęgnięty na rzecz regresu. I oto pytanie, jak sięgnąć gwiazd (mdli mnie, że muszę dopisać) wszechświata (albowiem jedna z drugim, jeśliby dotrwał do tego momentu, mógłby 'pomyśleć', że piję do 'Tańca z gwiazdami'), skoro sporo z nas woli te na 'pudelku'. No jak?! Ignorancja wynikająca z niewiedzy, poparta pewnością siebie i motywacyjnymi książkami, zmiecie ludzkość z powierzchni - bez znaczenia jakiej - planty. Dlatego taki nieśmiały apel, kierowany do bez mała wszystkich, ażeby zmienić priorytety kierujące czyjąkolwiek drogą życiową, z tych zaściankowych, małych, na jak największe, ale bez tragizmu, albowiem komizmem zajeżdża nieprzyjemnie, gdy ktoś z powodu odkrycia miałkości istnienia, szlachetnie podcina sobie co trzeba. No, chyba, że właśnie w ten sposób funkcjonuje całkiem ostra selekcja naturalna. Nie sposób sprzeczać się z naturą. Tak na marginesie. Natura. Ciekawym iście, czy byłbym za nią, gdyby ewolucja wzięłaby się i stwierdziła, iż gatunek ludzki się 'przejadł', a więc czas na 'upgrade'. Ho..! I tu był haczyk, ponieważ wiecie co? Natura traktowałaby mnie gorzej niż ten nieszczęsny pyłek kurzu. A o mym zdaniu nawet nie wspominam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > .. ową sytuację, > .. ów wiadomość
Pański wypowiedź wygląda na tłumaczenie z innego języka a jego dziewiczość wątpliwy..
|
|
 | 3 na 3 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | > Pański wypowiedź wygląda na tłumaczenie z innego języka a jego dziewiczość wątpliwy..Podobnie jak pańska wypowiedź, na dodatek niezaznajomiona z interpunkcją... Nic poza tym? Błąd rzeczą ludzką, jak będę miał możliwość, poprawię. A co do dziewiczości, raczyłbym zajrzeć na: mentalrapist.blogspot.com/Wpis mój dziewiczy dziewictwo swe zachował, jako, że po raz pierwszy spenetrowałem swym tekstem ten portal.
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
Jesteś "mentalrapist" pierwotny, czy tylko odreagowujesz jakąś traumę?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 2 na 2 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Cóż, to naprawdę zależy. Z mego punktu widzenia, jeżeli chciałbym odreagować traumę, zwyczajnie wybiegłbym na dach i zaczął z radością sikać na ludzi. Ale to wydaje się być nieco zbyt mocno skomplikowane. Z Twojego punktu widzenia mogę być choćby jaszczurką. Za wiele to nie zmieni, o ile nie wykażesz mi, że np. mam ogon bądź łuski.  Pozdrawiam. ^^
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) |
Tylko pytałem. Sądziłem, że jako hipotetyczny libertyn nie będziesz miał skrupułów w udzieleniu odpowiedzi. Ale skoro jednak jakieś okazujesz, można Cię chyba uznać z niegroźną jaszczurkę, ślizgająca się wdzięcznie między trawami dzięki miejscami tylko chropawej skórce konwencji. To i lepiej. Kontakt z czyimiś wylinkami i porzuconymi martwymi odnóżami, o odchodach nie wspominając, bywa interesujący tylko dla niektórych osobników.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | 'niegroźna jaszczurka'? Czemuż by nie, nawet pasuje. Tylko jak się zirytuje taką biedną, małą jaszczurkę, to ze zwierzęcą pasją kąsa i w miarę możliwości stara się unieszkodliwić agresora.  Wbrew pozorom, nawet najobrzydliwsze rzeczy potrafią być interesujące - nie żebym zachęcał do inwigilowania własnych ekskrementów - ale np. taka pośmiertna erekcja, kiedy o niej przeczytałem, zwaliła mnie z nóg (tj. śmiechem). ^^ A jest to z pewnością coś, o czym większość ludzi mówiłaby ze wzgardą czy nabożnym szacunkiem. Zresztą, o tym będzie w kolejnym mym wpisie.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | > .. Błąd rzeczą ludzką,
Nie miej za złe drobnej (i błędnej) złośliwości. Nie wiadomo jednak jak korespondować z dziewiczym zachwytem, zamiast z doświadczonym dystansem.
>Wpis mój dziewiczy dziewictwo swe zachował,
Oby jak najdłużej?
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Ha, miejmy taką mało szczerą nadzieję, że jak najdłużej..  Dziewiczy zachwyt miast zdystansowanego doświadczenia z tego powodu, iż udawać nie mam zamiaru, że przeżyłem więcej, niż w rzeczywistości. Dlatego staram wypowiadać się z perspektywy stosunkowo młodej persony, którą z pewnością zaślepiają tak naiwne marzenia, pragnienia i żądze. Chcę też zauważyć, że to wpis mój na tym portalu charakteryzuje się dziewictwem - nie zachwyt, który - w stosunku do treści - ma nieco ironiczny wydźwięk.  (taki przynajmniej był zamiar)
|
|
6 na 6 | -jad- (18783 punktów) | >Dlatego taki nieśmiały apel, kierowany do bez mała wszystkich, ażeby zmienić priorytety kierujące >czyjąkolwiek drogą życiową, z tych zaściankowych, małych, na jak największe,
W jakim sensie zmienić? Czego bym nie wiedział czy sądził, że wiem, to wciąż pozostaję człowiekiem. Mimo najszczerszych chęci, bogiem nie jestem i raczej nigdy nie zostanę. Czemu więc miałbym zamienić swe małe, zaściankowe priorytety na boskie?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
 | 1 na 1 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Nie nie doceniaj ludzi. Nie 'wciąż' pozostaniesz człowiekiem, a 'aż'. No, chyba, że wskażesz mi tu naocznie istotę, która cechuje się wyższym stopniem zaawansowania, niźli my. I - według mego skromnego zdania - nasz gatunek ma jedyną znaną mi szansę na zostanie 'bogiem', o którym zresztą nie wspominałem nadto, a czepiałem się - widocznie słusznie - priorytetów. Mówisz, że 'czego byś nie wiedział' to i tak przysłowiowa dupa, bo ciało mamy miałkie, możliwości w porównaniu z chęciami żałosne, pragnień miliardy, a żyjemy śmiesznie krótko. Wszystko to racja, różnica tkwi - w porównaniu z innymi znanymi nam organizmami - w tym, że jesteśmy tego (w większości) świadomi. Skoro stworzyliśmy cywilizację, która głównie jawi się tłumieniem popędów i dość uzasadnionym pragnieniem kontrolowania oraz przewyższania ograniczeń natury, to właśnie my musimy nieść brzemię odpowiedzialności za swoje akcje. A odpowiedzialność wynika również z wiedzy. Nie można być odpowiedzialnym za coś, o czym nie ma się pojęcia, prawda? Np. holocaust, rezultaty II WŚ, bluźniercze wręcz eksperymenty na Syberii i tym podobne. Musimy mówić o takich wydarzeniach, choćby były jak najbardziej wstydliwe, z tego tylko powodu, że nikt z nas nie chce w przyszłości skończyć w obozie koncentracyjnym, nikt z nas nie chce taplać się w bajorze przemocy i patologii. I to są większe priorytety, nie zachwycanie się 'nowościami' z pudelka, nie dostawanie drgawek na wieść o kolejnej aferze związanej z politykami, nie kłócenie się o byle pierdołę z bliskimi - myślenie. Ty także przecież - tak przynajmniej mniemam - zainteresowałeś się tym portalem z jednego względu - chciałeś więcej. Kto wie, może za jakiś czas nie tylko będziemy wymagać jeno 'więcej, więcej', ale i 'lepiej'. A, polecam też książkę, której czytałem jeno fragment, niestety - ale staram się ją od tego momentu zdobyć, zwie się 'Koniec człowieka', Fukuyamy bodajże (możliwa literówka w nazwisku).
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Wszystko to racja, różnica tkwi - w porównaniu z innymi znanymi nam organizmami - w tym, że jesteśmy tego (w większości) świadomi. Skoro stworzyliśmy cywilizację, która głównie jawi się tłumieniem popędów i dość uzasadnionym pragnieniem kontrolowania oraz przewyższania ograniczeń natury, to właśnie my musimy nieść brzemię odpowiedzialności za swoje akcje.Nie myl gatunku ludzkiego z pojedynczym osobnikiem. Niosę brzemię odpowiedzialności właśnie za swoje akcje a nie za akcje gatunku. Te są wypadkową prywatnych dążeń osobników na przestrzeni dziejów a nie czymś co wynika ze spójnego, przemyślanego i opartego na jakiejś strategii planu. > A odpowiedzialność wynika również z wiedzy. Nie można być odpowiedzialnym za coś, o czym nie ma się pojęcia, prawda? Np. holocaust, rezultaty II WŚ, bluźniercze wręcz eksperymenty na Syberii i tym podobne. Musimy mówić o takich wydarzeniach, choćby były jak najbardziej wstydliwe, z tego tylko powodu, że nikt z nas nie chce w przyszłości skończyć w obozie koncentracyjnym, nikt z nas nie chce taplać się w bajorze przemocy i patologii.Zgoda. > I to są większe priorytety, nie zachwycanie się 'nowościami' z pudelka, nie dostawanie drgawek na wieść o kolejnej aferze związanej z politykami, nie kłócenie się o byle pierdołę z bliskimi - myślenie.Po prostu zalecasz rozwagę i szersze spojrzenie na świat. Tu również zgoda (nawet z plusem  ). Już dawno nie ekscytuję się polityką ani najnowszymi plotkami. Jednak martwię się o chleb na jutro, o to czy moje dzieci będą szczęśliwe i pamiętam o tym by regularnie obcinać paznokcie. Przyznasz, że moje priorytety są dla wszechświata i gatunku ludzkiego mniej niż nic znaczące? A jednak muszę się o to zatroszczyć, bo inaczej nikt się nie zatroszczy. Bez tego nie ma mnie a więc również żadnych moich priorytetów. Złożoność świata i mechanizmy nim rządzące są bardzo miłe do rozmyślań ale priorytetem stają się tylko dla nielicznych, którzy za tą swoją fascynację płacą po części własnym życiem, można powiedzieć. Jak sam zauważyłeś, wszystkiego nie sposób przeżyć, zrozumieć i dotknąć. Niech każdy wybiera według własnych zaściankowych zachcianek na co swój czas poświęcić. > Ty także przecież - tak przynajmniej mniemam - zainteresowałeś się tym portalem z jednego względu - chciałeś więcej. Kto wie, może za jakiś czas nie tylko będziemy wymagać jeno 'więcej, więcej', ale i 'lepiej'.Zainteresowałem się głównie dzięki niegłupim, moim zdaniem, dyskusjom na forum  Było lepiej niż więcej. > A, polecam też książkę, której czytałem jeno fragment, niestety - ale staram się ją od tego momentu zdobyć, zwie się 'Koniec człowieka', Fukuyamy bodajże (możliwa literówka w nazwisku).Dzięki. Pozdrawiam.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Otóż to, cieszę się, że - choć w części - mamy konsensus.  A obcinanie paznokci ma monstrualne konsekwencje dla świata. (żart!  ) Z kolei jednak nie zgodzę się z tym, że wychowanie dzieci takich nie posiada. Dzieci nie są naszą przyszłością, ale to, co z nich wyrośnie, może naprawdę wstrząsnąć - przynajmniej posadami kontynentów - jak np. i Stalin i Chrystus - oboje wszakże kiedyś byli dziećmi. Uważaj więc w którą stronę to idzie. ;P W takim razie, modyfikuję nieco swą wypowiedź: "Dlatego taki nieśmiały apel, kierowany do bez mała wszystkich, ażeby zmienić (lub utrzymać) priorytety kierujące czyjąkolwiek drogą życiową, z tych zaściankowych, małych, na jak największe (w miarę możliwości, chęci, pragnień i/lub konieczności dbania paznokcie)". Pozdrawiam, dobrze jest czasem przeczytać wypowiedź pełną intelektu i doświadczenia, miast to co dzieje się na niektórych wątkach. ^^
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|