 |
Początek końca religii w szkołach? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-03-2012 11:13 | Mateusz Brodziak (156 punktów) | Początek końca religii w szkołach?
15 na 15 | Cytat:"Nasz Dziennik": MEN wpisał religię w szkolny plan nauczania, finansowany przez samorządy i to one od września mogą decydować o tym, czy religia pozostanie w szkole, czy też nie. Zdaniem specjalistów taka decyzja może prowadzić do łamania przez stronę polską Konkordatu.
W rozporządzeniu MEN z dnia 12 lutego 2002 r. religia i etyka znajdowały się w ramowym planie nauczania. Wpisane tam przedmioty są finansowane przez państwo. Nowe rozporządzenie, podpisane niedawno przez minister Krystynę Szumilas, w ramowym programie nauczania religii i etyki nie uwzględnia.
- Szkolny plan nauczania, w którym pani minister lokuje religię, może wykraczać poza ramówkę i czy znajdą się na to pieniądze, to już zależy od dobrej woli i wysokości budżetu konkretnej jednostki samorządu terytorialnego - mówi ks. Paweł Siedlanowski, dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej i Katolickiego Gimnazjum w Siedlcach.
W świetle obowiązującego od 1 września 2012 r. prawa władze samorządowe mogą odmówić finansowania pracy katechetów. - Działania rządu otwierają ścieżkę do łamania konkordatu, bo co się stanie, jak samorząd nie da pieniędzy na lekcje religii, nawet gdy młodzież będzie chciała w nich uczestniczyć - podsumowuje ks. prof. Wojciech Góralski, kanonista. ŹródłoWyczuwam tu pewną nieścisłość w przytoczonych słowach księży, czy czasem jakiekolwiek finansowanie religii w szkołach nie jest już samo w sobie łamaniem konkordatu? Wprowadzenie jej do szkół było poprzedzone zapewnieniem, że to kościół finansować będzie pensje katechetów (niewielka cena za brak jakiegokolwiek świeckiego nadzoru nad programami nauczania religii), tymczasem jest zupełnie inaczej. Tak czy inaczej - czyżby światełko w tunelu...? Na pewno dla samorządów są wydatki ważniejsze niż nauka jedynej słusznej wiary. Rozwiązanie, w którym rodzice mieliby płacić za religię też nie wydaje mi się być trafione - wystarczy spojrzeć na przykład Zakopanego. Czyżby to był początek końca religii w szkołach? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Kowalski (2244 punktów) | Kler tak łatwo nie odpuści, bo przecież chodzi o jakieś dwa miliardy złotych rocznie, które lądują w postaci pensji i świadczeń zdrowotnych, emerytalnych i rentowych w kieszeniach katechetów. A katecheci w dużej mierze to zakonnice i księża. W każdym razie zmiana przepisów otwiera furtkę do żądań rodziców, którzy mogą woleć dla swoich dzieci więcej biologii zamiast wiedzy o czarach i mitach.
|
|
 | 3 na 3 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Kler tak łatwo nie odpuści, bo przecież chodzi o jakieś dwa miliardy złotych rocznie, które lądują w postaci pensji i świadczeń zdrowotnych, emerytalnych i rentowych w kieszeniach katechetów.Nie tylko dlatego. Kler chce mieć kontrolę nad młodymi, której nie chce stracić. Rozpocznie taktykę użalania się nad swoim straszliwym losem i zacznie mówić o prześladowaniu chrześcijan. Kościół natychmiast zrobi nagonkę na rząd i przypuszczam, jako że jestem uczniem szóstej klasy, że siostra nam coś powie o tym w poniedziałek na reli 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
5 na 5 | TyDraniu (6569 punktów) | Chodzi o Artykuł 12 punkt 1: Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach zajęć szkolnych i przedszkolnych. Moim zdaniem nie ma tu nic o tym, że Państwo lub samorząd ma finansować te lekcje. Gdyby tak było, byłoby to jasno napisane; jest przecież w konkordacie lista uczelni dotowanych przez Państwo. Lekcje te mają być tylko zorganizowane, czyli umieszczone w planie lekcji na wniosek zainteresowanych. Nawet program zajęć i katechetę musi dostarczyć odpowiedni biskup diecezjalny.
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | > Moim zdaniem nie ma tu nic o tym, że Państwo lub samorząd ma finansować te lekcje.Niestety jest jeszcze Cytat:Artykuł 12 4. W sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym, a w innych sprawach przepisom państwowym. Obawiam się, że przepisy państwowe stanowią, iż nauczyciele w szkołach państwowych są opłacani przez państwo. Jeszcze jeden powód, żeby się wypisać z KRK.
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Obawiam się, że przepisy państwowe stanowią, iż nauczyciele w szkołach państwowych są opłacani przez państwo. Tyle że księżą to nie są nauczyciele. Nie realizują państwowego programu oświatowego, są hucpiarskim wrzodem na szkołach.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | catseye (1381 punktów) | > Tyle że księżą to nie są nauczyciele. Nie realizują państwowego programu oświatowego, są hucpiarskim wrzodem na szkołach.Pełna zgoda. Tylko ... patrz art. 12 ust.4.  Krótko mówiąc - obawiam się, że konkordat dość jednoznacznie robi z nich nauczycieli (chciałbym się mylić).
|
|
| | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Krótko mówiąc - obawiam się, że konkordat dość jednoznacznie robi z nich nauczycieli (chciałbym się mylić). Konkordat nie. On tylko indoktrynatorów kieruje pod organizacyjną komendę szkoły. To bęcwały we władzach uległy hucpie biorąc nieuków na pensje i wpisując do Polskiej Klasyfikacji Zawodów takie kuriozum jak "nauczyciel religii". Zresztą przecież nie ma obowiązku zatrudniać wszystkich nauczycieli z PKZ.
I przecież nawet gdyby konkordat robił takie kuku finansom oświaty to ileż to roboty odwołać taka głupotę jeśli byłaby wola?!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | losczaczos (6 punktów) | >To bęcwały we władzach uległy hucpie biorąc nieuków na pensje i wpisując do Polskiej Klasyfikacji Zawodów Sam jesteś nieukiem pisząc takie bzdury. Skończyłam takie same studia jak moja koleżanka ucząca biologii, czy ta, która uczy geografii. Tak samo było mi ciężko, tak samo musiałam wcześniej zdać maturę, tak samo jak inni ciągle się dokształcam itd.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | > >To bęcwały we władzach uległy hucpie biorąc nieuków na pensje i wpisując do Polskiej Klasyfikacji Zawodów> Sam jesteś nieukiem pisząc takie bzdury. Skończyłam takie same studia jak moja koleżanka ucząca biologii, czy ta, która uczy geografii. Tak samo było mi ciężko, tak samo musiałam wcześniej zdać maturę, tak samo jak inni ciągle się dokształcam itd.Cytat:1. Kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela Zgodnie z § 2 nowego rozporządzenia od 1 września 2009 r. stanowisko nauczyciela w szkołach ponadgimnazjalnych (liceum ogólnokształcącym, liceum profilowanym, technikum, uzupełniającym liceum ogólnokształcącym, technikum uzupełniającym i szkołach policealnych) będzie mogła zajmować osoba, która posiada wykształcenie magisterskie na kierunku (specjalności) zgodnym z nauczanym przedmiotem lub na kierunku, którego zakres określony w standardzie kształcenia dla tego kierunku studiów w grupie treści podstawowych i kierunkowych obejmuje treści nauczanego przedmiotu oraz posiada przygotowanie pedagogiczne. 3. Kwalifikacje nauczycieli religii O posiadaniu przygotowania katechetyczno-pedagogicznego świadczy dokument ukończenia wyższego seminarium duchownego albo dyplom (zaświadczenie) innej szkoły wyższej, kolegium teologicznego albo świadectwo ukończenia kursu katechetyczno-pedagogicznego prowadzonego przez kolegium teologiczne, wyższe seminarium duchowne lub inną szkołę wyższą. Na moje oko to kolegium czy studia teologiczne nie są takimi samymi studiami jak studia twojej koleżanki uczącej biologii czy geografii. Ale jestem nieukiem więc mogę się mylić. Teologia nie jest nauką w angielskim rozumieniu słowa science.
|
|
| | | | | |  | -6 na 8 | losczaczos (6 punktów) | >Na moje oko to kolegium czy studia teologiczne nie są takimi samymi studiami jak studia twojej koleżanki uczącej biologii czy geografii. Ale jestem nieukiem więc mogę się mylić. Teologia nie jest nauką w angielskim rozumieniu słowa science. > To polecam wybrać się do okulisty. Nie bądź arogancki. Skończyłam Studia teologiczne magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym i praktykami w tym zakresie na Uniwersytecie... (czyli uczelni Państwowej), nie żadne kolegium. I proszę mnie w ten sposób nie obrażać i nie umniejszać mi.... Podstawą studiów teologicznych jest między innymi filozofia, psychologia, język starożytny i nowożytny, historia ect. Rozumiem, że jesteś bardziej dokształcony niż nie jeden teolog? Poza tym o dokształcaniu czy kolegium mowa raczej przy nauczycielach, którzy dodatkowo chcą ukierunkować sie na katechetykę mając dyplom magistra z innego przedmiotu.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | >> Teologia nie jest nauką w angielskim rozumieniu słowa science.
>To polecam wybrać się do okulisty. Nie bądź arogancki. Skończyłam Studia teologiczne magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym i praktykami w tym zakresie na Uniwersytecie... (czyli uczelni Państwowej), nie żadne kolegium. I proszę mnie w ten sposób nie obrażać i nie umniejszać mi.... >Podstawą studiów teologicznych jest między innymi filozofia, psychologia, język starożytny i nowożytny, historia ect. Rozumiem, że jesteś bardziej dokształcony niż nie jeden teolog?
Przestań się bawić w personalne docinki. Powtórzę jeszcze raz, teologia nie jest nauką. Twoja koleżanka kończąca studia biologiczne ukończyła kierunek ściśle naukowy. Oboje macie tylko wspólne wykształcenie pedagogiczne.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | losczaczos (6 punktów) | >>>teologia nie jest nauką. Twoja koleżanka kończąca studia biologiczne ukończyła kierunek ściśle naukowy. Oboje macie tylko wspólne wykształcenie pedagogiczne.
" LOGIA [gr. -logia od logos - zbiór, rozum i inne znaczenia] ostatni człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy z doktryną, teorią, nauką, np. biologia, teologia, laryngologia itd."
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | maruda (5550 punktów) | >" LOGIA [gr. -logia od logos - zbiór, rozum i inne znaczenia]ostatni człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy z doktryną, teorią, nauką, np. biologia, teologia, laryngologia itd."
Powtórzę po raz trzeci. Teologia nie jest nauką w angielskim rozumieniu słowa science, termin ten obejmuje jedynie nauki przyrodnicze. Odwoływanie się do starożytnej greki pokazuje tylko twoje zapóźnienie edukacyjne i żadne "logie" tego nie zmienią.
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | Przemek J. (3008 punktów) | To tak samo jak astrologia. To nie są jedyne przykłady błędów w nazewnictwie (z dzisiejszego punktu widzenia, bo historycznie to może i ma jakiś sens), ale osoba z magistrem, która naucza dzieci powinna mieć tego świadomość.
Jak dla mnie twoja argumentacja, tylko potwierdza tezę, że twoje wykształcenie zupełnie nie przygotowało Cię do naukowego (opartego na dowodach i logicznym wnioskowaniu) pojmowania świata. Więc jak masz nauczać dzieci, skoro sama masz spaczone pojmowanie świata i życia oparte na czyimś "widzi mi się"?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | losczaczos (6 punktów) | >To tak samo jak astrologia. To nie są jedyne przykłady błędów w nazewnictwie (z dzisiejszego punktu widzenia, bo historycznie to może i ma jakiś sens)
Postawiłeś zarzut i sam go obaliłes... Gdyby wspomniana przez ciebie nazwa - astrologia powstała wspócześnie zgodziłabym się z Tobą. Ale kiedys oznaczała przecież dokładnie naukę, i to ważniejszą niż astronomia, stąd jej drugi człon nazwy(?).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Przemek J. (3008 punktów) | >Postawiłeś zarzut i sam go obaliłes...
I Ty nadal się upierasz, że masz kwalifikacje do uczenia dzieci? Może masz papier, ale w te kwalifikacje to wątpię.
Zarzut dotyczył tego, że teologia to nie nauka.
Twoją próbą obrony było dowołanie do nazwy tej dziedziny, która wskazuje na jakiś związek z nauką.
Ja tylko postawiłem hipotezę, że ktoś, kto na podstawie nazwy, wnioskuje o całej dziedzinie, nie nadaje się na osobę, która ma nauczać dzieci. Bo skoro sam się nie nauczył nawet wnioskować i analizować, to tym bardziej dzieci tego nie nauczy, a dodatkowo może być jeszcze szkodliwy. W połączeniu z przedmiotem, którego "nauczasz" to już pewność, że twoja działalność jest szkodliwa i pasożytnicza.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>>teologia nie jest nauką. Twoja koleżanka kończąca studia biologiczne ukończyła kierunek ściśle naukowy. Oboje macie tylko wspólne wykształcenie pedagogiczne.> " LOGIA [gr. -logia od logos - zbiór, rozum i inne znaczenia]ostatni człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy z doktryną, teorią, nauką, np. biologia, teologia, laryngologia itd."...astrologia, ufologia, scjentologia, piramidologia... 
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> ...astrologia, ufologia, scjentologia, piramidologia...Mitologia, morfologia, analogia, trylogia itd., itd... Wg Kopalińskiego:: -LOGIA w złożeniach: wypowiedź w słowie a. na piśmie; doktryna, teoria, nauka; rozprawa, traktat.
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
| | | | | | | |  | -3 na 5 | Grzegorz L. (3 punktów) | >Przestań się bawić w personalne docinki. Powtórzę jeszcze raz, teologia nie jest nauką. A co ma piernik do wiatraka? A czy w sensie 'science', historia, filologie, etyka i filozofia sa naukami? Sam nie jestem zwolennikiem religii w szkolach, ale nie rozumiem krytyki w imie krytyki. Teologia jako nauka, przedmiot, czy jakkolwiek to zwac, funkcjonuje i powinna funkcjonowac z prostej racji, ze jest czescia naszego dziedzictwa i korzeni. Ja przynajmniej nie jestem tak przekonany o wlasnej madrosci, zeby permanentnie odrzucac wszystko w co wierzyl moj ojciec, dziadek, pradziadek... Ewolucja to rozwoj, a zeby sie rozwijac trzeba miec z czego. Natomiast bez informacji odnosnie przekonan - takze religijnych poprzednich pokolen sypie sie caly system wartosci. Niezaleznie od tego czy ktos jest ateista, czy zagorzalym katolikiem. Nasze korzenie, system wartosci i moralnosc sa identyczne, a przynajmniej maja to samo zrodlo. Finansowanie i to czy ktos chce sie religii uczyc sa zupelnie inna sprawa.
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | Pisz, proszę, po polsku. To wymóg regulaminowy.> Teologia jako nauka, przedmiot, czy jakkolwiek to zwac, funkcjonuje i powinna funkcjonowac z prostej racji, ze jest czescia naszego dziedzictwa i korzeniZupełnie jak astrologia  > Natomiast bez informacji odnosnie przekonan - takze religijnych poprzednich pokolenTą wiedzą - wydaje mi się - zajmuje się już m.in. historia.
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Grzegorz L. (3 punktów) | Nieszczęsna niemiecka klawiatura...ale spróbuję. > Zupełnie jak astrologia  Tak, zupełnie jak astrologia i parę innych nauk, które ukształtowały nasz dzisiejszy świat, a których ślady można znaleźć w nauczaniu: języków, sztuki, historii itd. Tylko, że jest subtelna różnica, którą bardzo ładnie ujął Norman Davies we wstępnie do 'Zaginionych królestw'. A która nazywa się relatywne postrzeganie historii. Nie da się porównać astrologii, która przedatowała się w oryginalnej formie parę wieków temu, do obowiązującej doktryny religijnej i moralnej. > Tą wiedzą - wydaje mi się - zajmuje się już m.in. historia.Tak, i być może za n-lat o religii będziemy też uczyć się na historii. Ale jak narazie jak by nie patrzeć to schemat naszych zachowań i wartościowania jest, czy tego chcemy czy nie oparty o wzorce wywodzące się z religii - czy wprost katolicyzmu. I potrzeba analizy i doskonalenia tych wzorców, w kierunku ewolucji moralnej, etycznej i społecznej czyni teologię nauką i to nauką konieczną.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie da się porównać astrologii, która przedatowała się w oryginalnej formie parę wieków temu, do obowiązującej doktryny religijnej i moralnej. Kogo obowiązującej? >to schemat naszych zachowań i wartościowania jest, czy tego chcemy czy nie oparty o wzorce wywodzące się z religii - czy wprost katolicyzmu. Mów, proszę, za siebie. >I potrzeba analizy i doskonalenia tych wzorców, w kierunku ewolucji moralnej, etycznej i społecznej czyni teologię nauką i to nauką konieczną. Mów, proszę, za siebie. Być może Ty czujesz potrzebę "analizy i doskonalenia tych wzorców, w kierunku ewolucji moralnej, etycznej i społecznej", ale ja nie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Grzegorz L. (3 punktów) | >Kogo obowiązującej? Uff, a chyba Ciebie i mnie między innymi. Definicja tego co jest dobre a co złe, trochę różni się pomiędzy ludżmi wywodzącymi się z różnych "wpływów religijnych". Sugeruję porozmawiać np. z Turkiem albo Hindusem. I w mniejszym lub większym stopniu jednak wywodzi się z religii panujących w w.w. krajach. No i moralność wprost wywodząca się z religii stanowi jednak normę dla około 90% ludzkości, więc pytanie, kogo obowiązującej jest dla mnie trochę niezrozumiałe.
>Mów, proszę, za siebie. Człowiek jest sumą doświadzeń poprzednich pokoleń. A nie sądzę, że Pan kolega wychował się sam na bezludnej wyspie i sam wykreował swój obecny światopogląd? Natomiast w Polsce jednak zdecydowana większość naszych przodków była katolikami.
>Mów, proszę, za siebie. Być może Ty czujesz potrzebę "analizy i doskonalenia tych wzorców, w kierunku ewolucji moralnej, etycznej i społecznej", ale ja nie. Chyba tego tematu dotyczy to forum. Obecność bądż rezygnacja z religii w szkołach jest zmianą, więc formą ewolucji. Odejście od astrologii jako wytycznej postępowania, też stanowiło formę ewolucji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >>Kogo obowiązującej? >Uff, a chyba Ciebie i mnie między innymi. Mnie? Doktryna religijna? Pomyłka. >moralność wprost wywodząca się z religii Moralność nie wywodzi się z religii. Żadnej. >pytanie, kogo obowiązującej jest dla mnie trochę niezrozumiałe. A widzę... >zdecydowana większość naszych przodków była katolikami. Być może. To co, mamy powielać stare wzorce do uśmiechniętej śmierci? >Obecność bądż rezygnacja z religii w szkołach jest zmianą, więc formą ewolucji. Tak, znam pojęcie "ewolucji wstecznej". W sprawie religii działa ona wprost na naszych oczach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Grzegorz L. (3 punktów) | > >>Kogo obowiązującej?> >Uff, a chyba Ciebie i mnie między innymi.> Mnie? Doktryna religijna? Pomyłka.> >moralność wprost wywodząca się z religii> Moralność nie wywodzi się z religii. Żadnej.> >pytanie, kogo obowiązującej jest dla mnie trochę niezrozumiałe.> A widzę...> >zdecydowana większość naszych przodków była katolikami.> Być może. To co, mamy powielać stare wzorce do uśmiechniętej śmierci?> >Obecność bądż rezygnacja z religii w szkołach jest zmianą, więc formą ewolucji.> Tak, znam pojęcie "ewolucji wstecznej". W sprawie religii działa ona wprost na naszych oczach.Przyznam, że ciężko jest mi dyskutować z wypowiedziami nie odnoszącymi się do poprzedzającego je tekstu  . Zdecydowanie oczekiwałbym merytorycznej dyskusji. Założeniem racjonalizmu jest obiektywizm i myślenie, a nie bezmyślne negowanie, racji innych niż swoja i to bez argumentów...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Definicja tego co jest dobre a co złe, trochę różni się pomiędzy ludżmi wywodzącymi się z różnych "wpływów religijnych".I najlepiej kiedy nie zawiera wcale religijnych zaciemnień > Sugeruję porozmawiać np. z Turkiem albo Hindusem.Lepiej i owocniej dla tematu jest pogadać z przyzwoitym, rozumnym Turkiem czy Hindusem, niż z byle jakim Polakiem-katolikiem. > No i moralność wprost wywodząca się z religii stanowi jednak normę dla około 90% ludzkości, więc pytanie, kogo obowiązującej jest dla mnie trochę niezrozumiałe.Religie są wtórne wobec moralności. > Człowiek jest sumą doświadzeń poprzednich pokoleń. A nie sądzę, że Pan kolega wychował się sam na bezludnej wyspie i sam wykreował swój obecny światopogląd?Akurat Pan Kolega jest bardzo mądrą panią archeolog, więc coś tam wie o sumie pokoleń, w której suma Bogów po prostu się fizycznie nie daje rady zmieścić.  > Natomiast w Polsce jednak zdecydowana większość naszych przodków była katolikami.I ot: rozbiory, marginalność w nauce, przodowanie w ciemnocie... bleeee!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz L. (3 punktów) | > I najlepiej kiedy nie zawiera wcale religijnych zaciemnień Ciężko dyskutować, lepiej czy gorzej. Zawiera i tyle, bez oceny czy to dobrze, czy źle - po prostu fakt do argumentacji.
> Lepiej i owocniej dla tematu jest pogadać z przyzwoitym, rozumnym Turkiem czy Hindusem, niż z byle jakim Polakiem-katolikiem. Jak z wychodzimy tu z założenia, że każdy wyznający religię jest "byle jaki", to nie ma zasadniczo pola do dyskusji. Bo ja myślałem, że to jest forum dyskusyjne, a nie kółko wzajemnej adoracji ludzi o hermetycznych poglądach.
> Religie są wtórne wobec moralności. Wobec pewnych jej elementów na pewno. Ale proszę mi wytłumaczyć skąd biorą się w różnice w interpretacji moralności - czy też jej aspektów, pomiędzy Turkiem a Polakiem na ten przykład.
> Akurat Pan Kolega jest bardzo mądrą panią archeolog, więc coś tam wie o sumie pokoleń, w której suma Bogów po prostu się fizycznie nie daje rady zmieścić. To, że się ma taką czy inną pracę nie jest żadnym argumentem w dyskusji chyba...
> I ot: rozbiory, marginalność w nauce, przodowanie w ciemnocie... bleeee! A przodowanie w ciemnocie i marginalność w nauce to się zgadzam. Tylko proszę się zastanowić nad stopnień poszanowania religii w krajach przodujących w tych sprawach. Weżmy na przykład Niemcy. Tu religia w szkole np. jest. Nie oceniam tego faktu, przytaczam jako punkt do przemyślenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Ciężko dyskutować, lepiej czy gorzej. Zawiera i tyle, bez oceny czy to dobrze, czy źle - po prostu fakt do argumentacji.Zgoda, ja tylko zwróciłem uwagę, że religie są raczej dużym, niemerytorycznym utrudnieniem w porozumieniu co do definicji dobra i zła. > Jak z wychodzimy tu z założenia, że każdy wyznający religię jest "byle jaki", to nie ma zasadniczo pola do dyskusji.Nadinterpretujesz. Każdy, kogo obowiązuje doktryna jest trudnym "partnerem" w rozmowie na pewne tematy. > Ale proszę mi wytłumaczyć skąd biorą się w różnice w interpretacji moralności - czy też jej aspektów, pomiędzy Turkiem a Polakiem na ten przykład.Nie jesteśmy z wtryskarki. > To, że się ma taką czy inną pracę nie jest żadnym argumentem w dyskusji chyba...No generalnie nie, aczkolwiek zbieżność zawodu z tematem w dyskusji (tu: suma pokoleń) nie jest koniecznie do pogardzenia. Poza tym dodałem jakiś przymiotnik, którego z palca nie wyssałem. > A przodowanie w ciemnocie i marginalność w nauce to się zgadzam. Tylko proszę się zastanowić nad stopnień poszanowania religii w krajach przodujących w tych sprawach.Ale jakie poszanowanie jakiej religii? Polska to warcholstwo i infantylny katolicyzm, więc trudno to porównywać z bardziej cywilizowanymi państwami. > Absolutnie nie dyskutuję czy teologia jest nauką w dosłownym rozumieniu tego słowa. Pewnie, że nie jest. Ale zupełnie inną sprawą jest, czy jest potrzebna czy nie.No wiec nauką nie jest, a komu jest potrzebna i do czego? Teologom i członkom ich Kościołów dla usprawiedliwienia bezmyślności. > Natomiast należy również uszanować poglądy wierzącej części społeczeństwa i rolę religii w kształtowaniu naszego dzisiejszego światopoglądu.Szanuje prawo do poglądów, ale same poglądy szacunkowi nie muszą podlegać, wręcz przeciwnie. A już rola religii "w kształtowaniu naszego dzisiejszego światopoglądu" jest, moim zdaniem, szacunku godna najmniej. > Nie jestem lingwistą i spieranie się o precyzyjne definicje słów z wyjątkami nie jest tematem tego forum. Proszę spojrzeć na Wiki.Rzekłem asekuracyjnie. Na wiki zerkam czego i Tobie życzę.  > No my właśnie i dzisiejsza cywilizacja, której częścią, czy się chce, czy nie była też religia. Powinien to kolega najlepiej wiedzieć bo w zainteresowaniach stoi religioznawstwo.Rozwinęliśmy się nie dzięki, ale raczej wbrew religii. Na religii i dzięki niej nie wyrosło nic dobrego. Możliwości rozwoju spowodowało systematyczne ścieranie rogów religii. > Tak samo wśród teologów jak i wśród ekspertów innych nauk społecznych znajdują się ludzie o wartościowych i uzananych poglądach i umiejętnościach jak i szkodliwi ignoranci.Dowolne informacje z dowolnej dziedziny możesz nawet sam zweryfikować. Z teologii nie. > Przepraszam ale nie rozumiem przesłania?Pytałeś o korzenie i źródła... Czytałeś np. "Samolubny gen"? Coś co nazywamy moralnością zaczyna się na bardzo wczesnych etapach ewolucji. > Rozumiem, że teologia = ciemnota, BO TAK.Czyli nie rozumiesz. Ciemnota, bo nie nauka - odrzuca metodę naukową, działa wbrew niej.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz L. (3 punktów) | > Zgoda, ja tylko zwróciłem uwagę, że religie są raczej dużym, niemerytorycznym utrudnieniem w porozumieniu co do definicji dobra i zła.Sto procent zgoda, najlepszym przykładem jest to co się dzieje na froncie Stara Europa - Islam. > Nadinterpretujesz. Każdy, kogo obowiązuje doktryna jest trudnym "partnerem" w rozmowie na pewne tematy.Tak, tylko, że doktryna nie jest tylko domeną kościołów. Tak z ciekawości napisałem post na tym forum i większość odpowiedzi, które otrzymałem, była równie doktrynalnym bełkotem, jak to co słyszy się w wielu kościołach w Polsce. Tylko, że to tak nazwę z drugiej strony kurtyny. > >Ale proszę mi wytłumaczyć skąd biorą się w różnice w interpretacji moralności - czy też jej aspektów, pomiędzy Turkiem a Polakiem na ten przykład.> Nie jesteśmy z wtryskarki.No nie, ale chodziło mi o to, że różne wpływy religijne, kształtują w pewnym stopniu odmienny światopogląd. Nie jest to wyłączny wpływ religii, ale jednak parę setek lat robi swoje. Nie oceniam tutaj tego, czy te wpływy były pozytywne, czy nie, albo czy rozwinęło by się to inaczej bez nich. Po prostu stwierdzam fakt. > Ale jakie poszanowanie jakiej religii? Polska to warcholstwo i infantylny katolicyzm, więc trudno to porównywać z bardziej cywilizowanymi państwami.A przepraszam. To prawda, że sposób w jaki hmm, reprezentowany jest katolicyzm w Polsce faktycznie aż się prosi o kilka epitetów. Natomiast porównanie do krajów zachodnich jest moim zdaniem jak najbardziej na miejscu. Wypracowane przez lata, wzorce współpracy i wzajemnego poszanowania różnych religii i ludzi nie wyznających żadnej religii, są moim zdaniem jak najbardziej godne zwrócenia uwagi. A tym bardziej stworzenie na ich podstawie racjonalnego sposobu rozwiązania kwestii, takich jak na przykład nauka religii, której dotyczy to forum. > No wiec nauką nie jest, a komu jest potrzebna i do czego? Teologom i członkom ich Kościołów dla usprawiedliwienia bezmyślności.Nie chciałbym się spierać o definicje. Jednym jest potrzebna, innym nie. Jako narzędzie narzucania doktryny jest niedopuszczalna. Natomiast w ramach konstruktywnej dyskusji i ewolucji, może być świetnym narzędziem do dialogu społecznego i na przykład znalezienia właściwego miejsca dla nauki religii. > Szanuje prawo do poglądów, ale same poglądy szacunkowi nie muszą podlegać, wręcz przeciwnie. A już rola religii "w kształtowaniu naszego dzisiejszego światopoglądu" jest, moim zdaniem, szacunku godna najmniej.To już kwestia indywidualna, czy ktoś coś szanuje czy nie, oczywiście. Natomiast niezrozumiałe jest dla mnie twierdzenie, że żadnej roli nie odegrała. A co do szacunku, to jak w tekście, jest to sprawa indywidualna. > Rzekłem asekuracyjnie. Na wiki zerkam czego i Tobie życzę.  A dziękuję i wzajemnie, szczególnie w odniesieniu do bieżącej dyskusji. > Rozwinęliśmy się nie dzięki, ale raczej wbrew religii. Na religii i dzięki niej nie wyrosło nic dobrego. Możliwości rozwoju spowodowało systematyczne ścieranie rogów religii.To w sumie temat do innej dyskusji, bo trzeba by było solidnie wgłębić się w historię, a wątek i tak dość się już rozrósł. Bardziej chodziło mi o to, że na siłę wymazywanie faktów, czy zaszłości, prowadzi do konfliktów. A dużo lepszą drogą jest wykorzystanie istniejącego zasobu doświadczeń, niezależnie czy są one pozytywne, czy nie. Opinie będą zawsze spolaryzowane, najbardziej celowym byłoby jednak znalezienie rozwiązania pośredniego i optymalnego, każda inna droga prowadzi do eskalacji argumentów. To samo tyczy się tematu głównego, czyli religii w szkole. > Dowolne informacje z dowolnej dziedziny możesz nawet sam zweryfikować. Z teologii nie.Tu znowu trzeba byłoby zaczynać dyskusję z serii, przecież wiary nie da się udowodnić. Pewnie, że się nie da. Dlatego nazywa się wiara. Gdyby religia stała się zaszłością, teologia stałaby się częścią religioznawstwa. Ale dopóki religia jest społecznie żywa i istnieje zapotrzebowanie na nią, jak najbardziej uzasadnione jest istnienie teologii. Za muzyką, sztuką itd, też nie stoją racjonalne przesłanki. Nie porównuję, tylko próbuję znaleźć przykłady innych nie-racjonalizmów, które też stanowią element naszej kultury i osobowości społecznej. > Czytałeś np. "Samolubny gen"? Coś co nazywamy moralnością zaczyna się na bardzo wczesnych etapach ewolucji.Nie miałem przyjemności czytać książki, więc pozwolę powstrzymać się od komentarza. > >Rozumiem, że teologia = ciemnota, BO TAK.> Czyli nie rozumiesz. Ciemnota, bo nie nauka - odrzuca metodę naukową, działa wbrew niej.Nie wszystko co nie jest nauką, jest równocześnie ciemnotą. Jak już wcześniej wspomniałem, duża część tego co definiujemy jako człowieczeństwo, ani z nauką ani z racjonalizmem nie ma wiele wspólnego. Odrzucenie wszelkiej nienaukowej części naszych zachowań jako jednostek i społeczeństw, prowadziłoby do powstania jakiejś społecznej maszyny rodem z Lema. No i tak generalnie po prostu byłoby nudne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Tak, tylko, że doktryna nie jest tylko domeną kościołów. Tak z ciekawości napisałem post na tym forum i większość odpowiedzi, które otrzymałem, była równie doktrynalnym bełkotem, jak to co słyszy się w wielu kościołach w Polsce. Tylko, że to tak nazwę z drugiej strony kurtyny.Wybacz, ale nie przyjmuję tej opinii za dobra monetę, za cokolwiek miarodajnego. Najlepiej wróć do tamtego posta i walcz z bezmyślnym doktrynerstwem: obnaż je i wykpij. Ja Ci pomogę jeśli masz rację.  > No nie, ale chodziło mi o to, że różne wpływy religijne, kształtują w pewnym stopniu odmienny światopogląd. Nie jest to wyłączny wpływ religii, ale jednak parę setek lat robi swoje.Mnie też o to chodziło kiedy mówiłem, że nie jesteśmy z wtryskarki. Różnice historyczne, środowiskowe, religijne robią swoje, ale wiedza i brak uprzedzeń pozwalają na niwelowanie ich wpływu. > Wypracowane przez lata, wzorce współpracy i wzajemnego poszanowania różnych religii i ludzi nie wyznających żadnej religii, są moim zdaniem jak najbardziej godne zwrócenia uwagi.Na pewno ciągle mowa o Polsce? Nie powielasz aby mitów narodowych? > A tym bardziej stworzenie na ich podstawie racjonalnego sposobu rozwiązania kwestii, takich jak na przykład nauka religii, której dotyczy to forum.Wprowadzenie i sposób prowadzenia nauki religii w polskich szkołach jest najlepszym zaprzeczeniem mitu o tolerancji religijnej. > Nie chciałbym się spierać o definicje.A ja bym chciał. Uzgodnione definicje to podstawa komunikacji. > Natomiast w ramach konstruktywnej dyskusji i ewolucji, może być świetnym narzędziem do dialogu społecznego i na przykład znalezienia właściwego miejsca dla nauki religii.Teologia w ramach konstruktywnej dyskusji? Ale chyba nie współczesna katolicka teologia, bo raczej nie potrafisz wskazać jakiegoś konkretu przemawiającego za Twoim postulatem. > Natomiast niezrozumiałe jest dla mnie twierdzenie, że żadnej roli nie odegrała.Nie powiedziałem, że żadnej; powiedziałem, że żadnej godnej szacunku > To w sumie temat do innej dyskusji, bo trzeba by było solidnie wgłębić się w historię, a wątek i tak dość się już rozrósł.Bezpodstawne gloryfikowanie religii jest jak najbardziej na temat w tym wątku. > Bardziej chodziło mi o to, że na siłę wymazywanie faktów, czy zaszłości, prowadzi do konfliktów.(...)najbardziej celowym byłoby jednak znalezienie rozwiązania pośredniego i optymalnego, każda inna droga prowadzi do eskalacji argumentów. To samo tyczy się tematu głównego, czyli religii w szkole.Pamiętaj jednakże, że zawsze strona religijna jest agresorem. I to ona odmawia jakiejkolwiek dyskusji. > >Dowolne informacje z dowolnej dziedziny możesz nawet sam zweryfikować. Z teologii nie.> Tu znowu trzeba byłoby zaczynać dyskusję z serii, przecież wiary nie da się udowodnić.Nie, nie trzeba. Chodzi o wyraźne stwierdzenie faktu, że teologia nie jest nauką, że poznawczo jest jałowa i wręcz uwsteczniająca. > Gdyby religia stała się zaszłością, teologia stałaby się częścią religioznawstwa.Gdyby religia stała się zaszłością, teologia stałaby się nią również. Religioznawstwo bada religie, a nie tworzy je przez rozwijanie ich bajęd. > Ale dopóki religia jest społecznie żywa i istnieje zapotrzebowanie na nią, jak najbardziej uzasadnione jest istnienie teologii. Za muzyką, sztuką itd, też nie stoją racjonalne przesłanki.Oj, blade masz pojęcie o racjonalizmie! Wyziera z Twojego zdania dość powszechne skrzywienie widzenia racjonalizmu jako hedonizmu, braku moralności, prymatu kryterium materialnej opłacalności itp. A teologię można by było zaliczyć do sztuki literackiej lub do filozofii gdyby nie uzurpowała sobie prawa do bycia opisem rzeczywistości.  > Odrzucenie wszelkiej nienaukowej części naszych zachowań jako jednostek i społeczeństw, prowadziłoby do powstania jakiejś społecznej maszyny rodem z Lema. No i tak generalnie po prostu byłoby nudne.Potwierdzasz swoje wykrzywione widzenie nauki i racjonalizmu. Nie o to chodzi by być niezmordowanym cyborgiem, wypranym z emocji kalkulatorem, ale by model rzeczywistości budowany w umysłach był jak najlepszym tej rzeczywistości odzwierciedleniem. Nie zakłóca racjonalności i naukowości leżenie na łące i puszczanie bąków, ale opowiadanie bzdur bez woli weryfikacji zakłóca je jak najbardziej.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Ale proszę mi wytłumaczyć skąd biorą się w różnice w interpretacji moralności - czy też jej aspektów, pomiędzy Turkiem a Polakiem na ten przykład.
Którym Turkiem i którym Polakiem? I w których kwestiach? Obawiam się, że na uogólnieniach daleko nie zajedziemy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Człowiek jest sumą doświadzeń poprzednich pokoleń. A nie sądzę, że Pan kolega wychował się sam na bezludnej wyspie i sam wykreował swój obecny światopogląd? Natomiast w Polsce jednak zdecydowana większość naszych przodków była katolikami.
Jasne. Większość naszych przodków uznawała też, że kobiety leczące ziołami i mężczyźni kochający mężczyzn powinni ginąć na stosie albo w worku, w jeziorze. Albo, że każdy Niemiec to morderca, a Rosjanin złodziej i gwałciciel. Albo, że mężczyźni z natury polują na mamuty, a kobiety zbierają korzonki.
Takie mamy piękne tradycje do podtrzymywania!
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. Nie da się porównać astrologii, która przedatowała się w oryginalnej formie parę wieków temu, Może dawna astrologia odeszła do lamusa, ale współczesna - oceniając choćby po popularności horoskopów i kondycji finansowej usług wróżbiarskich - trzyma się dzielnie. >.. do obowiązującej doktryny religijnej i moralnej. Doktryny religijne, sądząc po mnogości mniej lub bardziej cyrkowych praktyk je wyrażających, faktycznie zdają się znacznie wyprzedzać inne .. mniemanologie. Trudno się jednak zgodzić, by były "obowiązujące". [Moralność polega na doktrynerstwie czy na dobrowolności podmiotów tworzących społeczność?] >.. schemat naszych zachowań i wartościowania jest, czy tego chcemy czy nie oparty o wzorce wywodzące się z religii. A może odwrotnie - może to religie czerpią z zastanych norm i obyczajów, by przy okazji ich zawłaszczenia przemycić dodatkowe wymogi utwierdzające pozycję kapłanów?
[Trochę byłoby szkoda, jeśli naprawdę musicie opierać się na starych księgach, by zachowywać się 'po ludzku' - wyglądałoby na to, że Wasz ew. 'kręgosłup moralny' celowo odsuwacie gdzieś daleko, bo z bliska byłby niewygodny.]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz L. (3 punktów) | >Może dawna astrologia odeszła do lamusa, ale współczesna - oceniając choćby po popularności horoskopów i kondycji finansowej usług wróżbiarskich - trzyma się dzielnie. Racja oczywiście, natomiast może nie do końca jasno się wyraziłem. Bo chodziło mi o to, że astrologia zaniknęła, w sensie przestała być postrzegana przez większość społeczeństwa jako nauka, a stała się formą kuglarstwa. Oczywistą odpowiedzią tutaj będzie, że religia dla ateisty też jest formą kuglarstwa, jakkolwiek moim zdaniem społeczna skala zjawiska uniemożliwia takie porównanie.
> Trudno się jednak zgodzić, by były "obowiązujące". Obowiązujące chciałem użyć w sensie, praktykowane, bądź istniejące, a nie będące wymogiem prawa. Nikt na szczęście nas nie zmusza, żeby myśleć i oceniać w określony sposób.
>[Moralność polega na doktrynerstwie czy na dobrowolności podmiotów tworzących społeczność?] Nie mam wystarczającej wiedzy, żeby próbować definiować moralność. W moim zrozumieniu jest to zespół zachowań i interpretacji zjawisk w sposób pozytywny, bądź negatywny. Czy coś jest dobre, czy złe. Tak jak mówię, nie chciałbym się tu spierać o definicję. Natomiast nie widzę sprzeczności w tym, że moralność mogła wykształcić się częściowo z doktryny.
>A może odwrotnie - może to religie czerpią z zastanych norm i obyczajów, by przy okazji ich zawłaszczenia przemycić dodatkowe wymogi utwierdzające pozycję kapłanów? Z wymogami to jak najbardziej racja, dodałbym też obrzędy i może parę innych rzeczy. No i religie częściowo czerpią z zastanych norm i obyczajów, weźmy noc Kupały - dzisiejszą noc świętojańską, ale dzieje się też tak w drugą stronę. Czyli dzisiejsze obyczaje, czy obyczajność ukształtowała się też po części z religii.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Tak, zupełnie jak astrologia i parę innych nauk, które ukształtowały nasz dzisiejszy świat, a których ślady można znaleźć w nauczaniu: języków, sztuki, historii itd.
I pięknie - jako elementy historii, sztuk tzw. pięknych czy 'wiedzy o społeczeństwie' doskonale swoje miejsce jako składowe procesu zdobywania wiedzy o świecie znajdują.
>Tylko, że jest subtelna różnica, którą bardzo ładnie ujął Norman Davies we wstępnie do 'Zaginionych królestw'. A która nazywa się relatywne postrzeganie historii. Nie da się porównać astrologii, która przedatowała się w oryginalnej formie parę wieków temu, do obowiązującej doktryny religijnej i moralnej.
Astrologia - choć formie nieco odświeżonej - wciąż jest dla wielu istotnym elementem rzeczywistości, drogowskazem, a wręcz nauką. Jest w niektórych środowiskach poważana nie mniej niż teologia. Zresztą cóż to właściwie jest "obowiązująca doktryna"? Kogo niby obowiązująca? Wszak żadna doktryna religijna nie jest obowiązującą uniwersalnie. Mówimy przecież o interpretacjach rozmaitych tekstów i przekonań religijnych; szczęśliwie - póki oficjalnie krajem wyznaniowym nie jesteśmy - żadna z nich nikogo tutaj nie obowiązuje, jakkolwiek - i owszem - warto w dziwactwach poszczególnych doktryn się orientować, jednak tym zajmują się już takie dziedziny jak kulturoznawstwo czy religioznawstwo. I historia.
>Tak, i być może za n-lat o religii będziemy też uczyć się na historii.
O wielu religiach uczymy się, poznając historię. Kolega zdaje się być szczególnie na jakieś konkretne mitologie ukierunkowany, nieprawdaż? Jahwe, Jeszua i Gołębica?
>Ale jak narazie jak by nie patrzeć to schemat naszych zachowań i wartościowania jest, czy tego chcemy czy nie oparty o wzorce wywodzące się z religii - czy wprost katolicyzmu.
Może łatwiej nam będzie, gdy pojawią się jakieś konkretne przykłady naszych wspólnych schematów zachowań i wartości ukształtowanych przez katolicyzm akurat.
>I potrzeba analizy i doskonalenia tych wzorców, w kierunku ewolucji moralnej, etycznej i społecznej czyni teologię nauką i to nauką konieczną.
Jeszcze wypadałoby uzasadnić dlaczego akurat doktrynę katolicką uważa kolega za coś więcej niż regionalnie specyficzną (choć ekspansywną) nakładkę kulturową na ewolucyjnie ukształtowane formy koegzystencji w obrębie danych populacji.
|
|
| | | | | | | | |  | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
> A czy w sensie 'science', historia, filologie, etyka i filozofia sa naukami?Dopóki posługuje się metodą naukową to jest. W sensie science czy niescience. Może tu oddzielić jednak filozofie jako dziedzinę rozważań, jakby etap przygotowania do rozwoju nauki. > Sam nie jestem zwolennikiem religii w szkolach, ale nie rozumiem krytyki w imie krytyki.A gdzie tu widzisz krytykę w imię krytyki? > Teologia jako nauka, przedmiot, czy jakkolwiek to zwac,No jednak ciągle nie nauką.  > funkcjonuje i powinna funkcjonowac z prostej racji, ze jest czescia naszego dziedzictwa i korzeni.Powinna? Kiedy zostanie już tylko garstka teologów sam będę za wzięcie ich na garnuszek państwa i pokazywanie po jarmarkach. Na razie jestem z znikaniem, zwłaszcza ze sfery państwowej. > Ja przynajmniej nie jestem tak przekonany o wlasnej madrosci, zeby permanentnie odrzucac wszystko w co wierzyl moj ojciec, dziadek, pradziadek...A czemu permanentnie wszystko? Nie stać Cie na uzasadniona selekcję? A wiarę lepiej odrzucać każdą - to chora kategoria odbioru świata. > Ewolucja to rozwoj,No niekoniecznie wcale. > a zeby sie rozwijac trzeba miec z czego.Z religii??!! A co takiego dobrego rozwinęło się z religii przez tysiąclecia? > Natomiast bez informacji odnosnie przekonan - takze religijnych poprzednich pokolen sypie sie caly system wartosci.Nie radzę Ci polegać na "informacjach" teologów i innych funkcyjnych różnych religii. > Nasze korzenie, system wartosci i moralnosc sa identyczne, a przynajmniej maja to samo zrodlo.Domena eukarionty Królestwo zwierzęta Typ strunowce Podtyp kręgowce Gromada ssaki Infragromada łożyskowce Rząd naczelne Podrząd Haplorrhini Infrarząd antropoidy Parvordo małpy wąskonose Nadrodzina małpy człekokształtne Rodzina człowiekowate Podrodzina Homininae Plemię Hominini Podplemię Hominina Rodzaj Homo > Finansowanie i to czy ktos chce sie religii uczyc sa zupelnie inna sprawa.Nie tak zupełnie. Finasowanie nauki, a finansowanie ciemnoty to nie to samo.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Grzegorz L. (3 punktów) | > No jednak ciągle nie nauką. Absolutnie nie dyskutuję czy teologia jest nauką w dosłownym rozumieniu tego słowa. Pewnie, że nie jest. Ale zupełnie inną sprawą jest, czy jest potrzebna czy nie.
> Powinna? Kiedy zostanie już tylko garstka teologów sam będę za wzięcie ich na garnuszek państwa i pokazywanie po jarmarkach. Na razie jestem z znikaniem, zwłaszcza ze sfery państwowej. Nie no, fajnie, ale dlaczego?
> A czemu permanentnie wszystko? Nie stać Cie na uzasadniona selekcję? A wiarę lepiej odrzucać każdą - to chora kategoria odbioru świata. Zasadniczo chyba zgadza się to z tym co próbóję powiedzieć. Są elementy bardzo negatywne w kościele polskim i nauczaniu religii w szkołach, które należałoby odrzucić. Natomiast należy również uszanować poglądy wierzącej części społeczeństwa i rolę religii w kształtowaniu naszego dzisiejszego światopoglądu.
>Ewolucja to rozwoj, > No niekoniecznie wcale. Nie jestem lingwistą i spieranie się o precyzyjne definicje słów z wyjątkami nie jest tematem tego forum. Proszę spojrzeć na Wiki.
> Z religii??!! A co takiego dobrego rozwinęło się z religii przez tysiąclecia? No my właśnie i dzisiejsza cywilizacja, której częścią, czy się chce, czy nie była też religia. Powinien to kolega najlepiej wiedzieć bo w zainteresowaniach stoi religioznawstwo.
> Nie radzę Ci polegać na "informacjach" teologów i innych funkcyjnych różnych religii. Tak samo wśród teologów jak i wśród ekspertów innych nauk społecznych znajdują się ludzie o wartościowych i uzananych poglądach i umiejętnościach jak i szkodliwi ignoranci.
>Domena eukarionty >... >Rodzaj Homo Przepraszam ale nie rozumiem przesłania?
> Nie tak zupełnie. Finasowanie nauki, a finansowanie ciemnoty to nie to samo. Twierdzenie słuszne, tylko nie wiem czy właściwie rozumiem odniesienie do tekstu. Rozumiem, że teologia = ciemnota, BO TAK. Przepraszam, ale taka argumentacje to ma moja trzyletnia córka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | >Absolutnie nie dyskutuję czy teologia jest nauką w dosłownym rozumieniu tego słowa. Pewnie, że nie jest. Ale zupełnie inną sprawą jest, czy jest potrzebna czy nie.
Wybacz zgubiłem się, to ta teologia według ciebie jest nowoczesną nauką czy nie? Czy powinniśmy ją kultywować tylko w imię "tradycji", ale wtedy chyba nie powinniśmy mówić o nauce tylko o skansenie. Skansen warto zachować, choć w większości wypadków wystarczą zapiski, nie musimy na siłę trzymać i utrzymywać żywych teologów.
>>Domena eukarionty >>... >>Rodzaj Homo >Przepraszam ale nie rozumiem przesłania?
Minus masz za głupotę, nie za braki wiedzy.
>> Nie tak zupełnie. Finasowanie nauki, a finansowanie ciemnoty to nie to samo. >Twierdzenie słuszne, tylko nie wiem czy właściwie rozumiem odniesienie do tekstu. Rozumiem, że teologia = ciemnota, BO TAK. Przepraszam, ale taka argumentacje to ma moja trzyletnia córka.
Skoro już własną córkę powołujesz do dyskusji, to wskaż proszę gdzie sam podajesz argumentację wartą ustosunkowania się.
Teologia katolicka nie jest nowoczesną nauką, nie jest wolną nauką. Teolog musi powtarzać tezy papieża i nie ma dowolności w swoich dociekaniach. Taka dowolność dociekań szybko kończy się odebraniem uprawnień do nauczania, czasami nawet wydaleniem z kościoła.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz L. (3 punktów) | >Minus masz za głupotę, nie za braki wiedzy. Ahaaaaa...no tak miażdżącej logice muszę ulec.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maruda (5550 punktów) | >>Minus masz za głupotę, nie za braki wiedzy. >Ahaaaaa...no tak miażdżącej logice muszę ulec.
Szanowny trollu, wybacz moją omyłkę. Przypadkowo uznałem cię za człowieka odważnego i gotowego do dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > Rozumiem, że teologia = ciemnota, BO TAK.
Teologia jest ciemnotą bo opiera się na dogmatach, takich jak np. transsubstancjacja, która urąga współczesnej wiedzy o strukturze materii.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | fiiś (1053 punktów) | >Absolutnie nie dyskutuję czy teologia jest nauką w dosłownym rozumieniu tego słowa. Pewnie, że nie jest. Ale zupełnie inną sprawą jest, czy jest potrzebna czy nie. No właśnie. O wiele ważniejsza kwestia, czy jest potrzebna i czy potrzebne jest jej nauczanie w szkole podstawowej. Po pierwsze rozróżnijmy teologię i religioznawstwo. Jeśli uważasz, że powinna być w szkole prezentowana jakaś wiedza z zakresu religii to która. Dlaczego akurat teologia a nie religioznawstwo. Czym się różnią? Tym, że jedna prezentuje religię w sposób bezkrytyczny a druga w sposób krytyczny. Jedna wyróżnia jedną religię, a druga stara się zachować do różnych religii stosunek neutralny. Dziś dziecko staje w obliczu wielokulturowego świata. Powinno umieć się w nim odnaleźć. To wiedza, która pomoże mu w życiu. Dlaczego więc nie uczyć kulturoznawstwa z elementami różnych religii. Oświata musi dokonywać wyborów - co dla dziecka będzie najlepsze - filozofia w tym etyka, religioznawstwo, kulturoznawstwo, historia sztuki czy estetyka, dlaczego silnie nacechowana światopoglądowo, nauczana na bardzo niskim poziomie, religia ma być najlepszą opcją. Znajomość elementów własnej kultury i religijnej tradycji powinna też być i jest nauczana w ramach innych przedmiotów: języka ojczystego, historii, sztuki. Poddaję to pod rozwagę!
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | dorias (722 punktów) | >To polecam wybrać się do okulisty. Nie bądź arogancki. Skończyłam Studia teologiczne magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym i praktykami w tym zakresie na Uniwersytecie... (czyli uczelni Państwowej), nie żadne kolegium. I proszę mnie w ten sposób nie obrażać i nie umniejszać mi....
Przepraszam bardzo ale nie wiem czy Pani to wie ale Uniwersytety to nie koniecznie są uczelnie państwowe.
>Podstawą studiów teologicznych jest między innymi filozofia, psychologia, język starożytny i nowożytny, historia ect. Rozumiem, że jesteś bardziej dokształcony niż nie jeden teolog?
Czyli twierdzi Pani że posiada wiedzę równie przydatną jak Biolog, lekarz, czy różnej maści inżynierowie?
Strasznie Pani uogólnia w tych przedmiotach jaki jeżyk starożytny? jaki nowożytny?
>Poza tym o dokształcaniu czy kolegium mowa raczej przy nauczycielach, którzy dodatkowo chcą ukierunkować sie na katechetykę mając dyplom magistra z innego przedmiotu.
Tyle że katecheta/katechetka nie są potrzebni w szkołach.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >jaki język starożytny? jaki nowożytny? Mniemam, że łacina i angielski. Tyle to w liceach uczą, nie trzeba zaraz teologii.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >jaki język starożytny? jaki nowożytny?> Mniemam, że łacina i angielski.> Tyle to w liceach uczą, nie trzeba zaraz teologii.Mnie jeszcze uczyli, ale podobno to coraz rzadsze.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Mnie też uczyli - w liceum łaciny i greki, na studiach już tylko łaciny. Ta greka to może przegięcie było, ale co się ubawiliśmy z łacinnicą, to nasze 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > Mnie też uczyli - w liceum łaciny i greki, na studiach już tylko łaciny.> Ta greka to może przegięcie było, ale co się ubawiliśmy z łacinnicą, to nasze  Mnie już łacina ominęła niestety teraz w liceach to tylko polski i 2 języki obce ;/
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Mnie też uczyli - w liceum łaciny i greki, na studiach już tylko łaciny.> >Ta greka to może przegięcie było, ale co się ubawiliśmy z łacinnicą, to nasze  > Mnie już łacina ominęła niestety teraz w liceach to tylko polski i 2 języki obce ;/Co jest dziwne. W moim liceum nadal jest moja profilowana klasa, niemiecki/francuski i angielski mają jak my, ale tej łaciny i greki już im nie dali. Tzn jak, dostali się do tej klasy, ale już są mniej zdolni, przeminął wiek złoty i nie dadzą rady? Tylko roczniki do połowy lat osiemdziesiątych były w stanie uczyć się czterech języków naraz (i przecież tylko nowożytnych do stopnia płynnego)? Bez sensu... Szczególnie, że ja zawsze miałam wrażenie, że mi ta łacina pomagała w nauce języków.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > Co jest dziwne. W moim liceum nadal jest moja profilowana klasa, niemiecki/francuski i angielski mają jak my, ale tej łaciny i greki już im nie dali. Tzn jak, dostali się do tej klasy, ale już są mniej zdolni, przeminął wiek złoty i nie dadzą rady? Tylko roczniki do połowy lat osiemdziesiątych były w stanie uczyć się czterech języków naraz (i przecież tylko nowożytnych do stopnia płynnego)? Bez sensu... Szczególnie, że ja zawsze miałam wrażenie, że mi ta łacina pomagała w nauce języków.Nie wiem czy łacina pomaga czy nie w nauce języków. ja miałem osobiście angielski, francuski i niemiecki w liceum co i tak było niestandardowe bo normalnie uczono się 2 języków. Natomiast moja koleżanka w liceum miała łacinę, angielski, francuski i w sumie to zależy od liceum czego uczy chociaż obecnie najpopularniejsze to angielski i niemiecki na poziomie pożal się B... że się tak wyrażę. Bo obecnie szkolnictwo dąży do tego aby być na poziomie GB lub USA gdzie duża część dzieciaków myśli że GB graniczy z USA a jeszcze więcej nie potrafi znaleźć swojego kraju na mapie
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Bo obecnie szkolnictwo dąży do tego aby być na poziomie GB lub USA gdzie duża część dzieciaków myśli że GB graniczy z USA a jeszcze więcej nie potrafi znaleźć swojego kraju na mapie Nic mi nie mów... Ten mój profil był geograficzno-historyczny.. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Lecialam kiedys do Belfastu z rodakiem, ktory nie wiedzial, ze Anglia to jedna wyspa, Irlandia druga, w ogole po co ten samolot...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz L. (3 punktów) | >Bo obecnie szkolnictwo dąży do tego aby być na poziomie GB lub USA... > Z calym szacunkiem, ale z tym systemem szkolnictwa to bzdura, w Anglii szescioletnie dzieci potrafia czytac i pisac i od poczatku szkoly maja wprowadzony drugi jezyk, co generalnie u nas jest co najwyzej fenomenem. Natomiast u nas uczy sie duzo i bez sensu, poczawszy od podstawowki, poprzez licea i studia. To prawda, ze nie przyklada sie takiego nacisku jak u nas na 'chwalebna historie narodu polskiego', ale moim zdaniem ma to raczej skutek pozytywny. Przynajmniej w ten sposob 'wyedukowani' Anglicy trzymaja sie razem za granica, a nie tak jak niestety my Polacy wykuwaja przyslowia w stylu 'Polak Polakowi wilkiem'. Tak ze miejmy nadzieje, ze nasze szkolnictwo bedzie sie wzorowac na przykladzie Anglii czy Niemiec jesli chodzi o nauke jezykow.
|
|
| | | | | | |  | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > To polecam wybrać się do okulisty. Nie bądź arogancki.Właśnie Misia po raz 5271 obejrzałem. Tam też taki jeden poleca drugiemu iść do lekarza od oczu. > Skończyłam Studia teologiczneNie wstyd Ci było zaczynać? > magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym i praktykami w tym zakresie na Uniwersytecie... (czyli uczelni Państwowej), nie żadne kolegium. I proszę mnie w ten sposób nie obrażać i nie umniejszać mi...Aż magisterium, praktyk i czego-tam-jeszcze potrzebowałaś, by skończyć? Ja bym dał radę w sekundę...  > Podstawą studiów teologicznych jest między innymi filozofia, psychologia, język starożytny i nowożytny, historia ect.Nie. Podstawą "studiów" teologicznych jest całkiem co insze. > Poza tym o dokształcaniu czy kolegium mowa raczej przy nauczycielach, którzy dodatkowo chcą ukierunkować sie na katechetykę mając dyplom magistra z innego przedmiotu.Żeby się dodatkowo ukierunkować na katechetykę w ogóle nic robić nie trzeba, a z zawodu nawet sutenerem być można; ważne tylko, by z biskupem mieć relacje dobre, bo to biskup może każdego, kogo zechce, na katechetę namaścić - i kto mu co zrobi? 
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>Na moje oko to kolegium czy studia teologiczne nie są takimi samymi studiami jak studia twojej koleżanki uczącej biologii czy geografii. Ale jestem nieukiem więc mogę się mylić. Teologia nie jest nauką w angielskim rozumieniu słowa science. >> >To polecam wybrać się do okulisty. Nie bądź arogancki. Skończyłam Studia teologiczne magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym i praktykami w tym zakresie na Uniwersytecie... (czyli uczelni Państwowej), nie żadne kolegium. I proszę mnie w ten sposób nie obrażać i nie umniejszać mi.... >Podstawą studiów teologicznych jest między innymi filozofia, psychologia, język starożytny i nowożytny, historia ect. Rozumiem, że jesteś bardziej dokształcony niż nie jeden teolog? >Poza tym o dokształcaniu czy kolegium mowa raczej przy nauczycielach, którzy dodatkowo chcą ukierunkować sie na katechetykę mając dyplom magistra z innego przedmiotu.
Katechetko, czemuś znowu zmieniła nick? Dalej chcesz być inkwizytorem i nas nawracać?
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | rdest (2492 punktów) |
> Katechetko, czemuś znowu zmieniła nick? Dalej chcesz być inkwizytorem i nas nawracać?Jedni ewangelizują, inni deewangelizują. Walka o "rząd dusz" w toku! 
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | |  | 14 na 14 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Skończyłam takie same studia jak moja koleżanka ucząca biologii, czy ta, która uczy geografii. Tak samo było mi ciężko, tak samo musiałam wcześniej zdać maturę, tak samo jak inni ciągle się dokształcam itd. Takie same?! Bezrozumne powtarzanie bzdur swojej sekty bez oglądania się na inne i na realia, naginanie rzeczywistości do dogmatów to nie jest to samo co biologia czy geografia. Te koleżanki po biologi czy geografii przedstawiają dzieciom stan świata poznawanego dzięki metodzie naukowej i uczą je poznawania świata, a Ty wciskasz im ciemnotę opartą na starożytnych bajędach i tresujesz do bezrozumnego posłuszeństwa. Może dzięki przygotowaniu pedagogicznemu robisz to skuteczniej, niż ktoś bez tego przygotowania, ale nie poczytuj sobie tego za plus.
>LOGIA [gr. -logia od logos - zbiór, rozum i inne znaczenia] Język jest tworem żywym i może wywijać niezłe łamańce, zwłaszcza w zetknięciu z wielowiekową tradycją. I tylko tą tradycją, kunktatorstwem władz przeróżnych (głównie ich religijnych członków) można wyjaśnić fakt, że nieuki mają usankcjonowane prawnie możliwości nadawania sobie po uważaniu tytułów naukowych za opowiadanie najdzikszych nawet bzdur. Teologia to wynaturzona krzyżówka filozofii i bajkopisarstwa; nie może być nauką coś co odrzuca metodę naukową.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Tyle że księżą to nie są nauczyciele. Nie realizują państwowego programu oświatowego, są hucpiarskim wrzodem na szkołach.
Oczywiście, że to nie są nauczyciele. To agenci katoliccy. A tak na poważnie, prawo uznaje, że lekcje religii organizowane są przez kościół, nie szkołę. Zatem księżulo, siostrzyczka czy katechetka to pracownicy kościoła.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | |  | 1 na 1 | losczaczos (6 punktów) | >>Tyle że księżą to nie są nauczyciele. Nie realizują państwowego programu oświatowego, są hucpiarskim wrzodem na szkołach.
Ciekawe spostrzeżenie, tylko skąd wzięte? Za Wikipedią:auczyciel - jeden z zawodów zgodnie z polską klasyfikacją zawodów. Nauczyciele: 232120 Nauczyciel religii. Obecnie zgodnie z przepisami w szkole mogą uczyć tylko osoby po studiach magisterskich z przygotowaniem pedagogicznym. Takie przygotowanie ja posiadam (jestem katechetką) i takie przygotowanie posiada każdy z moich kolegów nauczycieli - księży uczących w LO. Tak więc proszę nie robić z nas nieuków! Popatrzcie najpierw na siebie...
|
|
| | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > jestem katechetkąNie martw się. Podobno żadna praca nie hańbi
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Obecnie zgodnie z przepisami w szkole mogą uczyć tylko osoby po studiach magisterskich z przygotowaniem pedagogicznym. Takie przygotowanie ja posiadam (jestem katechetką) i takie przygotowanie posiada każdy z moich kolegów nauczycieli - księży uczących w LO. Tak więc proszę nie robić z nas nieuków! Popatrzcie najpierw na siebie...
I jakie to zasadne i bezsprzeczne fakty naukowe przekazujesz dzieciom i młodzieży na swoich lekcjach? To, że niektóre ustalenia prawne uznają marchewkę za owoc nie znaczy, że staje się ona odmianą jabłka, a przestaje należeć do selerowatych.
Jeśli pragniesz zrozumienia dla pedagogicznej strony swojej pracy polecam katolik.pl i fronda cośtam (nie pamiętam, jaką mają końcówkę, wujek Gugiel pomoże). Tutaj to raczej gdybyś uczyła geografii albo czegoś równie naukowego. Albo skończyła medycynę, jak liliac.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > I jakie to zasadne i bezsprzeczne fakty naukowe przekazujesz dzieciom i młodzieży na swoich lekcjach? To, że niektóre ustalenia prawne uznają marchewkę za owoc nie znaczy, że staje się ona odmianą jabłka, a przestaje należeć do selerowatych.Ja na lekcji religii dowiedziałem się, że święty ojciec Pio posiadał dar bilokacji, czyli mógł znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie, a ponadto umiał czytać ludziom w myślach i miał stygmaty... Prawdy wiary 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) |
Jak ja się cieszę, że nie chodziłam na religię... O_o
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | | BlackLife (121 punktów) | > Chodzi o Artykuł 12 punkt 1: Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach zajęć szkolnych i przedszkolnych.Skoro państwo jest świeckie, to nie powinno ingerować w religijne wychowanie dzieci. Chociaż, sugerując się preambułą, w której niesłusznie pojawia się dwukrotnie słowo "Bóg", można mieć wątpliwości co do świeckości Polski. Zwłaszcza, że "Bóg" znaczy religia monoteistyczna (w religiach politeistycznych piszemy "bóg", "bogowie"), co samo w sobie zaprzecza wymienionej tolerancji. www.rjp.pa(*)id=44:porady-jzykowe&Itemid=58Poza tym religia jest przedmiotem, na którym uczy się o chrześcijaństwie, a tak dokładniej katolicyzmie. A gdzie miejsce na inne wyznania? Skoro jest "prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci" i "zasada tolerancji", to powinna też być możliwość spotkania z innymi wyznaniami, co jest zdecydowanie uniemożliwiane przez szkolne lekcje religii. Oczywiście najlepiej byłoby zlikwidować religię ze szkół. Można by wprowadzić na przykład filozofię albo chociaż religioznawstwo, żeby dzieci miały jakikolwiek wybór. Teraz tego wyboru nie ma, ponieważ etyka nie odbywa się ze względu na zbyt małą ilość uczniów. Czasami też dzieci są zmuszone, żeby uczęszczać na religię, bo przecież to nie od nich zależy, a od rodziców. Osobiście jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu, który rozwijałby racjonalne myślenie u uczniów. Szkoda tylko, że w naszym państwie jest to prawie niewykonalne.
|
|
|  | 3 na 3 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) |
>Osobiście jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu, który rozwijałby racjonalne myślenie u uczniów. Szkoda tylko, że w naszym państwie jest to prawie niewykonalne.
Nie, oni będą nauczać "prawd religijnych" typu "Wniebowstąpienie NMP" obok fizyki, matmy i historii, komedia. Jeszcze pieprzenie mojej znajomej: "Ludzie tyle o to WALCZYLI!"-z całą pewnością wszyscy antykomuniści walczyli pod szyldem wprowadzenia religii do szkół, no jakże by inaczej.
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
| |  | | BlackLife (121 punktów) | > >Osobiście jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu, który rozwijałby racjonalne myślenie u uczniów. Szkoda tylko, że w naszym państwie jest to prawie niewykonalne.> Nie, oni będą nauczać "prawd religijnych" typu "Wniebowstąpienie NMP" obok fizyki, matmy i historii, komedia. Jeszcze pieprzenie mojej znajomej: "Ludzie tyle o to WALCZYLI!"-z całą pewnością wszyscy antykomuniści walczyli pod szyldem wprowadzenia religii do szkół, no jakże by inaczej.Właśnie dlatego powiedziałam, że jest to prawie niewykonalne. Gdzieś indziej może tak, ale w katolickiej Polsce... Na szczęście istnieje także taka religia, jak w mojej szkole - "Kill Bill" i inne filmy.  Hipokryzja, ale zdecydowanie lepsza od słuchania jakichś bezsensownych bajek na temat stworzenia świata.
|
|
| | |  | 1 na 1 | losczaczos (6 punktów) | > Właśnie dlatego powiedziałam, że jest to prawie niewykonalne. Gdzieś indziej może tak, ale w katolickiej Polsce...A jak jest "gdzieś indziej"? teologia.alauda.pl/religia/64Tekst jest zbyt długi by go tu wklejać.
|
|
| | | |  | 4 na 4 |
| | | |  | | Nunki (96 punktów) | > A jak jest "gdzieś indziej"? teologia.alauda.pl/religia/64Chciałbym by Polska była wzorem do naśladowania dla innych krajów a nie tylko: A jak jest gdzieś indziej...
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Czyli jaką masz wizję Polski w sferze świeckości, która byłaby przykładem dla innych krajów?
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Nunki (96 punktów) | >Czyli jaką masz wizję Polski w sferze świeckości, która byłaby przykładem dla innych krajów? Napisałem, że chciałbym by Polska była przykładem do naśladowania w sferze świeckości... a nie, że nim jest.
|
|
| | | | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Napisałem, że chciałbym by Polska była przykładem do naśladowania w sferze świeckości... a nie, że nim jest.
No rozumiem, ale co Polska miałaby robić, aby być wzorem? Bo przecież kilka krajów europejskich pod tym względem jest wręcz idealnych, jak na przykład Czechy, Portugalia, Szwecja, czy Rosja. Polska nie może być przykładem, bo już kilka "przykładów" istnieje.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 4 na 4 | fiiś (1053 punktów) | >Oczywiście najlepiej byłoby zlikwidować religię ze szkół. Można by wprowadzić na przykład filozofię albo chociaż religioznawstwo, żeby dzieci miały jakikolwiek wybór. Teraz tego wyboru nie ma, ponieważ etyka nie odbywa się ze względu na zbyt małą ilość uczniów. Czasami też dzieci są zmuszone, żeby uczęszczać na religię, bo przecież to nie od nich zależy, a od rodziców. I to trzeba zmienić w pierwszej kolejności. Ludzie uważają wyprowadzenie krzyża z sali sejmowej za temat zastępczy. Moim zdaniem nie jest to temat zastępczy bo wpisuje się w centralny nurt walki o świeckie państwo, a jego najgorszym zaprzeczeniem jest właśnie religia i krzyże w państwowych szkołach.
>Osobiście jestem za wprowadzeniem takiego przedmiotu, który rozwijałby racjonalne myślenie u uczniów. Moim zdaniem właśnie wystarczyłaby filozofia. Ważne żeby rozwijać myślenie, racjonalność pojawi się sama.
>Szkoda tylko, że w naszym państwie jest to prawie niewykonalne.
I to właśnie trzeba zmienić. Uważam, ze należy organizować i popierać wszystkie środowiska, które chcą usunąć religię ze szkół, a jest ich niemało.
|
|
| |  | 3 na 3 | BlackLife (121 punktów) | Dokładnie. Bardzo dużo trzeba zmienić, a konserwatyzm społeczeństwa aż bije po oczach. Dlatego trzeba zacząć od szkoły i tam rozwijać zdolność myślenia. To samo tyczy się krzyży. W sejmie, szpitalach, szkołach. W centrum klasy, a godło Polski gdzieś z tyłu albo zakryte przez ekran od rzutnika (!). A najśmieszniejsze jest zdanie często wypowiadane przez "obrońców krzyża", zgodnie z którym "ściana bez krzyża jest oznaką ateizmu i jest to nieposzanowanie uczuć chrześcijan". Tak jakby ludzie dzielili się na ateistów i chrześcijan.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >A najśmieszniejsze jest zdanie często wypowiadane przez "obrońców krzyża", zgodnie z którym "ściana bez krzyża jest oznaką ateizmu i jest to nieposzanowanie uczuć chrześcijan". Tak jakby ludzie dzielili się na ateistów i chrześcijan.
Ściana bez krzyża nie jest oznaką ateizmu, a neutralności! Doprawdy nie rozumiem, po co nawet najbardziej zaciekłemu katolikowi krzyż w miejscu publicznym. To tylko manifestacja władzy Watykanu w Polsce.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. tylko manifestacja władzy Watykanu w Polsce. Trudno natomiast dostrzec Polskość w KRK.. Rozglądałem się ostatnio w kościele przy okazji ślubu kuzyna. W bocznej nawie wisiał obraz JPII, było nie było rodaka, a obok dwie flagi - obie biało-żółte. Ksiądz "utwierdził związek mocą kościoła katolickiego" , ale wcale nie dodał "i prawa RP", choć ślub kościelny skutkuje cywilnym. Katolicy nie znają widać miary, a ich organizacjom obce subtelności dyplomacji.
|
|
| | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >>.. tylko manifestacja władzy Watykanu w Polsce. >Trudno natomiast dostrzec Polskość w KRK.. Bo jej w ogóle nie ma. Dowód jest taki, że kościół ma gdzieś ojczyznę i ssie bez umiaru kasę, która jest mogłaby być przeznaczona na rozwój tego kraju. Msze za ojczyznę to tylko podlizywanie się moherowym beretom, a może tylko przykrywka. Bo nie jest patriotyzmem wysysanie miliardów z budżetu i przeznaczanie ich na swe cele.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | BlackLife (121 punktów) | >To tylko manifestacja władzy Watykanu w Polsce. Właśnie po to jest religia - aby zdobyć władzę.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Właśnie po to jest religia - aby zdobyć władzę.
Zaiste. Jakie to przykre, że Znamienity Naród Polski tego nie dostrzega...
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| |  | | losczaczos (6 punktów) | > >Oczywiście najlepiej byłoby zlikwidować religię ze szkół. Można by wprowadzić na przykład filozofięjestem za - może zamiast 4tej godziny w-fu która z powodów lokalowych praktycznie nie istnieje? > >albo chociaż religioznawstwoto jest na wosie, ale czemu nie - w wersji rozszerzonej, też byłoby dobre. > >Teraz tego wyboru nie ma, ponieważ etyka nie odbywa się ze względu na zbyt małą ilość uczniów.To dlaczego krzyczycie, żeby religię wyrzucić skoro chodzi na nią (np. w mojej szkole) więcej uczniów niż na w-f? Nie rozumiem tego zupełnie... to kto chce się pozbyć tej religii skoro nie rodzice? Oni przecież dzieci zapisują. Czy ktoś ich zmusza? Czy po prostu nie mają własnego zdania i robią to co wszyscy? Odpowiedzcie mi na to pytanie racjonalnie. Ja mam taką mądrą uczennicę z 3gimn. która chodzi i na etykę i na religię. Wierząca za bardzo nie jest, ale bardzo ją szanuję i lubię, bo można z nią szczerze podyskutować, nawet kulturalnie się "pokłócić" czasami  > >Czasami też dzieci są zmuszone, żeby uczęszczać na religię, bo przecież to nie od nich zależy, a od rodziców.To w czyim imieniu wy sie wypowiadacie tutaj? W imieniu rodziców - chcecie im zrobić przysługę, by nie musieli podejmować jakże trudnego wyboru :zapisać czy nie? Czy uczniom, by rodzice w końcu odpuścili? Przecież religia to wolny wybór (oczywiście do pewnego momentu rodziców) i nikt ich nie zmusza. A skoro rodzice zapisują dzieci, to widać chcą tak a nie inaczej wychować je. > ...a jego najgorszym zaprzeczeniem jest właśnie religia i krzyże w państwowych szkołach.Mnie nie przeszkadza osobiście brak krzyża w sali, w której mam lekcje, zawsze mogę wziąć swój("przenośny"). Natomiast dziwi mnie brak tolerancji u ludzi, którzy tej tolerancji sie domagają: np. p. Palikot, który w swej partii "posiada" osoby o przeróżnych orientacjach seksualnych i pewnie nie tylko. Wymagają oni tolerowania ich odmiennych względem większości społ. przekonań, ale sami tolerancyjni wobec znaków religijnych nie są.
|
|
| | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> >>albo chociaż religioznawstwo> to jest na wosie, ale czemu nie - w wersji rozszerzonej, też byłoby dobre.Chciałabyś, żeby ktoś Twoim podopiecznym mówił jasno, że na świecie jest wiele różnych religii, które są tyle samo warte co Twoja i których Bogowie są dokładnie tak samo prawdziwi jak Twój? A co na to biskup czy inny z tych, dzięki którym masz pracę? > To dlaczego krzyczycie, żeby religię wyrzucić skoro chodzi na nią (np. w mojej szkole) więcej uczniów niż na w-f?A niech sobie chodzą do siedliska religii, albo niech choć klechy płacą za udostępnienie im sal dla szerzenia zabobonów. A już na pewno płacenie z budżetu oświaty za szerzenie ciemnoty to urągowisko! > Czy po prostu nie mają własnego zdania i robią to co wszyscy?Hmmmm.... > Ja mam taką mądrą uczennicę z 3gimn. która chodzi i na etykę i na religię. Wierząca za bardzo nie jest, ale bardzo ją szanuję i lubię, bo można z nią szczerze podyskutować, nawet kulturalnie się "pokłócić" czasami Ajajajajaj! To już tutaj powinnaś się formalnie rozkochać w wielu użytkownikach!! Gratuluję! > To w czyim imieniu wy sie wypowiadacie tutaj?W swoim przede wszystkim. I w imieniu idei humanistycznych, oświeceniowych, wolnościowych... takie tam... > Mnie nie przeszkadza osobiście brak krzyża w saliJeśli bierzemy pod uwagę placówki oświatowe i inne gmachy państwowe to nie ma mowy o braku krzyża tam gdzie go nie ma , ale o nadmiarze tam gdzie on jest. > Wymagają oni tolerowania ich odmiennych względem większości społ. przekonań,Cywilizowane zasady demokratycznego współistnienia są Ci, jak widać, obce: o to chodzi właśnie by przy rządach większości respektować w pełni prawa najmniejszej nawet mniejszości, m.in. prawo do wolności od Twojej religii choćbyś Ty była z niej zadowolona jak nie wiem co. > ale sami tolerancyjni wobec znaków religijnych nie są.Nie utożsamiaj znaków religijnych z ludźmi, którzy znaczą nimi wspólny teren. Nie krzyże wadzą, ale warcholstwo ich wieszaczy.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | losczaczos (6 punktów) | >Chciałabyś, żeby ktoś Twoim podopiecznym mówił jasno, że na świecie jest wiele różnych religii, które są tyle samo warte co Twoja i których Bogowie są dokładnie tak samo prawdziwi jak Twój? A co na to biskup czy inny z tych, dzięki którym masz pracę? Jednym z tematów na religii w gimnazjum jest: "Wielkie religie świata". Co prawda w wersji bardzo okrojonej(45 min na wszystkie religie). I nie jest to absolutnie przedstawianie pozostałych religii w złym świetle. Raczej informacja: my mamy Biblię, oni... itp. Z tego co wiem od kolegów historyków oni to rozszerzają do bardziej szczegółowych info. na WOSie.
Oczywiście, lekcja religii nie będzie sie zajmowała uszczegóławianiem informacji o innych religiach, do tego musiałoby być więcej godzin wosu, lub religioznastwo.
>A niech sobie chodzą do siedliska religii, Tu problem jest taki, że zapracowani rodzice nie mieliby czasu (szczególnie na wsiach)zawozić dzieci po lekcjach na religię do salki przy kościele. Sama miałabym z tym problem.
>albo niech choć klechy płacą za udostępnienie im sal dla szerzenia zabobonów. A już na pewno płacenie z budżetu oświaty za szerzenie ciemnoty to urągowisko! Ja tez płacę podatki z których to opłacana jest religia. A podobno tych wierzących jest dość dużo, więc jeśli płacą, to i korzystają.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | >I nie jest to absolutnie przedstawianie pozostałych religii w złym świetle. Raczej informacja: my mamy Biblię, oni... itp. ...też mają Biblię, ale jej biedne gupki nie umiom czytać. A te co mają Koran czy inne książki to już wogle dno Mariańskie. Ale Bóg to dobry katolik , zlituje się nad nieszczęśnikami, bo ma taką dobrą mamusię Marysię co u swojego synka-pierdoły może załatwić wszystko. Znamy to , znamy...!
>Tu problem jest taki, że zapracowani rodzice nie mieliby czasu (szczególnie na wsiach)zawozić dzieci po lekcjach na religię do salki przy kościele. Sama miałabym z tym problem. Jasne, jasne! Dzięki temu też (między innymi) szybko rozstałem się z urojeniami religijnymi: normalni katolicy mają czas na różne rzeczy i pamiętają zawsze o wszystkim tylko to najważniejsze, od czego zależy ich wieczne życie jakoś im umyka..
>Ja tez płacę podatki z których to opłacana jest religia. A podobno tych wierzących jest dość dużo, więc jeśli płacą, to i korzystają. Kompletnie nie rozumiesz cywilizowanego rozdziału państwa i Kościoła i nie odróżniasz co boskie , co cesarskie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 4 na 4 | dorias (722 punktów) | >>>Oczywiście najlepiej byłoby zlikwidować religię ze szkół. Można by wprowadzić na przykład filozofię >jestem za - może zamiast 4tej godziny w-fu która z powodów lokalowych praktycznie nie istnieje?
Godzina w-f daje więcej niż godzina religii więc myślę że zamiast religii wprowadzić filozofie lepiej by się to przydało młodym.
>To dlaczego krzyczycie, żeby religię wyrzucić skoro chodzi na nią (np. w mojej szkole) więcej uczniów niż na w-f?
Dlaczego tyle się mówi o zlikwidowaniu religii w szkole? hmmm... Może dlatego że wiara w Boga powinna być dobrowolna i tak samo dobrowolna przynależność do poznawania religii w które się jest a nie jakimś obowiązkiem na który trzeba się zjawić raz czy dwa razy w tygodniu i słuchać pieprzenia kotka za pomocą młotka ( to moje wspomnienia z religii:. Katecheza powinna się odbywać w niedziele po mszy lale wtedy nie było by dodatkowej kasy dla instytucji zwanej kościołem katolickim.
Z tego co wiem też duża ilość katolików popiera ten pomysł.
>Oni przecież dzieci zapisują. Czy ktoś ich zmusza? Czy po prostu nie mają własnego zdania i robią to co wszyscy? Odpowiedzcie mi na to pytanie racjonalnie.
Z tego co wiem obecnie zapisywanie odbywa się z automatu, przychodząc do szkoły zakłada się że jesteś katolikiem i nie dostajesz papierka do podpisania że chcesz aby twoje dziecko uczęszczało na religie.
>Czy uczniom, by rodzice w końcu odpuścili? Przecież religia to wolny wybór (oczywiście do pewnego momentu rodziców) i nikt ich nie zmusza. A skoro rodzice zapisują dzieci, to widać chcą tak a nie inaczej wychować je.
Sama sobie odpowiedziałaś w kogo imieniu tutaj się krzyczy. Do religii, wiary nie powinno się nikogo zmuszać. Rodzic wychowując dziecko musi też brać pod uwagę też zdanie dziecka.
>Mnie nie przeszkadza osobiście brak krzyża w sali, w której mam lekcje, zawsze mogę wziąć swój("przenośny"). Natomiast dziwi mnie brak tolerancji u ludzi, którzy tej tolerancji sie domagają: np. p. Palikot, który w swej partii "posiada" osoby o przeróżnych orientacjach seksualnych i pewnie nie tylko. Wymagają oni tolerowania ich odmiennych względem większości społ. przekonań, ale sami tolerancyjni wobec znaków religijnych nie są.
A czy ludzie religijni są tolerancyjni dla nich?
|
|
| | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Z tego co wiem też duża ilość katolików popiera ten pomysł. Wedle sondaży, ponad połowa.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
2 na 2 | Gapa (597 punktów) | >wystarczy spojrzeć na przykład Zakopanego. A co w Zakopanem się dzieje? >Czyżby to był początek końca religii w szkołach? Mam taka olbrzymia nadzieje.
|
|
 | 5 na 5 | Mateusz Brodziak (156 punktów) | > A co w Zakopanem się dzieje?Chociażby to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,4766964zł za godzinę lekcji religii to za dużo dla słynących ponoć z religijności mieszkańców Zakopanego  Daje to pewien pogląd na to, jak może wyglądać sytuacja, jeżeli decyzję na temat religii w szkołach podejmować będą samorządy. Pięknie też to ukazuje dlaczego KRK tak broni się przed wprowadzeniem podatku kościelnego...
Zaledwie jeden człowiek na milion potrafi myśleć tak, że przynosi to korzyść jemu i innym. Aldous Huxley
|
|
16 na 16 | Meretseger (61860 punktów) |
> Wyczuwam tu pewną nieścisłość w przytoczonych słowach księży, czy czasem jakiekolwiek finansowanie> religii w szkołach nie jest już samo w sobie łamaniem konkordatu? Wprowadzenie jej do szkół było> poprzedzone zapewnieniem, że to kościół finansować będzie pensje katechetów (niewielka cena za brak> jakiegokolwiek świeckiego nadzoru nad programami nauczania religii), tymczasem jest zupełnie> inaczej.Finansowanie pensji katechetów nie było przedmiotem postanowień konkordatu. Ja może przypomnę stosowny artykuł: Cytat:Artykuł 12 1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych. 2. Program nauczania religii katolickiej oraz podręczniki opracowuje władza kościelna i podaje je do wiadomości kompetentnej władzy państwowej. 3. Nauczyciele religii muszą posiadać upoważnienie (missio canonica) od biskupa diecezjalnego. Cofnięcie tego upoważnienia oznacza utratę prawa do nauczania religii. Kryteria wykształcenia pedagogicznego oraz forma i tryb uzupełniania tego wykształcenia będą przedmiotem uzgodnień kompetentnych władz państwowych z Konferencją Episkopatu Polski. 4. W sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym, a w innych sprawach przepisom państwowym. 5. Kościół katolicki korzysta ze swobody prowadzenia katechezy dla dorosłych, łącznie z duszpasterstwem akademickim. Potem jest o umożliwieniu uczestniczenia w obrządkach żołnierzom, więźniom, pacjentom, wychowankom domów dziecka etc., etc. I ani słowa o obowiązku uczestniczenia w obrządkach, pieniądzach ani niczym takim. W przypadku lekcji religii konkordat też nic nie mówi o pieniądzach ani o pierwszej czy ostatniej lekcji, "w ramach planu zajęć" nie oznacza też programu nauczania. Wynika z tego, że litera konkordatu niczego nie wymusza. To lizusostwo świeckich władz państwowych i samorządowych doprowadziło do stanu, jaki jest. O, tu jest treść, jakby mi kto nie wierzył na słowo.
|
|
 | 14 na 14 | astrotaurus (12445 punktów) | > To lizusostwo świeckich władz państwowych i samorządowych doprowadziło do stanu, jaki jest.Nie inaczej. Glemp w pewnej chwili wyciągnął łapę po kasę, że to niby szerzyciele ciemnoty to teraz nauczyciele i pensja się należy! Mądrzy ludzie już wtedy mówili, że to kler może płacić za wynajem sal i żadna pensja za "nauczanie" się nie należy, ale od kiedy Polak-katolik słucha mądrych ludzi?! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 7 na 7 | Miroslaw Rybka (2480 punktów) | > >> Wynika z tego, że litera konkordatu niczego nie wymusza. To lizusostwo świeckich władz państwowych i samorządowych doprowadziło do stanu, jaki jest.> O, tu jest treść, jakby mi kto nie wierzył na słowo.Za friko to mógł nauczać Chrystus, który służy im za logo do prowadzenia niezliczonych szemranych interesów. Kler nie odpuści, będzie szarpać 2 miliardy rocznie za nauczanie m.in. takich cytatów jak:"darmo wzięliście, darmo dawajcie". Nauka o bezinteresowności słono kosztuje jeśli płynie z ust współczesnych faryzeuszy.
br
|
|
2 na 2 Wściekły Azot (849 punktów) (zablokowany) | No pani Szumilas, zuch dziewczyna ze Śląska... Ależ Czarna Sotnia zrobi z tego hucpę grubo większą, niż przy telebiznesie Rydzyka. Najważniejsze jednak, że widać gołym okiem, że COŚ SIĘ DZIEJE pozytywnego na polu wyrywania Polski watykańskim Herhorom i Mefresom!
|
|
2 na 2 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Już widać pierwszą reakcję kościoła. Włączyłem sobie dziś Radio Maryja, a tam słyszę głos Kempy. Dramatyczny ton, walka państwa z religią, nieuznawanie autorytetu JP II. Oj, będzie gorąco 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
3 na 3 | Kaszman (396 punktów) | > Cytat: Działania rządu otwierają ścieżkę do łamania konkordatu, bo co się stanie, jak >samorząd nie da pieniędzy na lekcje religii, nawet gdy młodzież będzie chciała w nich uczestniczyć - Na szczęście jak samorząd da pieniądze, a młodzież nie będzie chciała uczestniczyć nic się nie stanie.  Powszechnie wiadomo, że młodzi ludzie są dziś zagubieni, więc finansowanie lekcji religii zawsze się przyda - jak już zdadzą sobie sprawę, że panbuk ich kocha.
|
|
4 na 4 | teh.mariusz (281 punktów) | |
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Heh, ciekawe kogo chciała w ten sposób uspokoić.
Klechów, kolego, klechów... Bo chyba nie uczniów, którzy lekcje religii tudzież rekolekcje totalnie olewają!
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
2 na 2 | Łukasz Piaskowski (28 punktów) | Kościół katolicki posiada, niestety, ogromne wpływy. Zwiastowanie końca religii w szkołach jest zbyt wczesne. Chociaż z drugiej strony, materializm kleru powoli zaczyna zbierać plony. Sam osobiście znam księdza, który jeździł samochodem z 2009 roku (AUDI - zatem nie byle złom), a ostatnio kupił sobie nowy pojazd, twierdząc, że tamten jest już dla niego za stary. Zważywszy na to, że przeciętny człowiek korzysta z jednego samochodu minimum 10 lat... Ano, zważywszy.
|
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > Kościół katolicki posiada, niestety, ogromne wpływy. Zwiastowanie końca religii w szkołach jest zbyt wczesne. Chociaż z drugiej strony, materializm kleru powoli zaczyna zbierać plony. Sam osobiście znam księdza, który jeździł samochodem z 2009 roku (AUDI - zatem nie byle złom), a ostatnio kupił sobie nowy pojazd, twierdząc, że tamten jest już dla niego za stary. Zważywszy na to, że przeciętny człowiek korzysta z jednego samochodu minimum 10 lat... Ano, zważywszy.Proboszcz parafii mojego osiedla ma nowiutki samochód, zaś od niedawna ma motocykl marki Harley Davidson i jeszcze kilka innych motocykli, niewiele tańszych. Śluby ubóstwa... 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Na pewno dla samorządów są wydatki ważniejsze niż nauka jedynej słusznej wiary. Rozwiązanie, w którym rodzice mieliby płacić za religię też nie wydaje mi się być trafione - wystarczy spojrzeć na przykład Zakopanego. Czyżby to był początek końca religii w szkołach?Zobaczymy, ze strony rządu nie jest to żaden antyklerykalizm, ale raczej próba przerzucania kolejnych obciążeń na samorządy. A samorządy, wbrew pozorom, rzadko znajdują w sobie odwagę aby stwierdzić że są ważniejsze wydatki niż płacenie za indoktrynację ideami KRK. Co zresztą potwierdza przykład Zakopanego - rodzice co prawda mieli odwagę stwierdzić że szkoda im płacić 2 PLN/h z własnej kieszeni, natomiast burmistrz podkulił ogon i koniec końców przerzucił opłaty na miasto (czyli m.in. na sprzeciwiających się temu rodziców): www.gazeta(*)edzie-znowu-za-darmo,id,t.html
|
|
 | 4 na 4 | Gapa (597 punktów) | >Zobaczymy, ze strony rządu nie jest to żaden antyklerykalizm, ale raczej próba przerzucania kolejnych obciążeń na samorządy.
Nie dość, ze moja gmina jest mala i zapyziała, to jeszcze jakieś skąpe pieniądze zamiast na TE CHOLERNE drogi czy jakieś sensowne inwestycje zrobić, to będą głupia katechetke oplacac... Ech wystartuje na wojta...
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Nie dość, ze moja gmina jest mala i zapyziała, to jeszcze jakieś skąpe pieniądze zamiast na TE CHOLERNE drogi czy jakieś sensowne inwestycje zrobić, to będą głupia katechetke oplacac... Ech wystartuje na wojta...
Widzisz, infrastruktura nie jest ważna. Kościół wysysa z budżetu miliardy złotych... Gdyby nie finansowanie KrK, Polska mogłaby zakupić pociągi najwyższej klasy, modernizować drogi lokalne, linie kolejowe... Ileż kasy by zaoszczędzono! Ale nie, dla rządzących naszą ojczyzną ważniejszy jest niestety Durny Kler, aniżeli Znamienity Naród Polski.
Zostań wójtem. Jednak wymaga to wywołania sympatii wobec mieszkańców, co nie jest łatwe. Musisz udowodnić, że ateista to człowiek jak każdy inny, tylko bardziej rozsądny. Musisz także zdobyć wiedzę na temat funduszy europejskich i przedstawić Narodowi z twojej gminy pomysłu. Z jakiej gminy jesteś???
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| |  | 3 na 3 | Gapa (597 punktów) |
> Zostań wójtem. Jednak wymaga to wywołania sympatii wobec mieszkańców, co nie jest łatwe. Musisz udowodnić, że ateista to człowiek jak każdy inny, tylko bardziej rozsądny. Musisz także zdobyć wiedzę na temat funduszy europejskich i przedstawić Narodowi z twojej gminy pomysłu. Z jakiej gminy jesteś???Wszyscy mnie lubia, bo jestem bardzo sympatyczna  Mojemu narodowi potrzeba dróg, inwestycji, które przyciągną pieniądze. O fundusze dbaja sami rolnicy, a oprocz tego odpowiedzialny za to Zdzichu. Sobienie Jeziory.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mal_ (208 punktów) | >Mojemu narodowi potrzeba dróg, inwestycji, które przyciągną pieniądze. O fundusze dbaja sami rolnicy, a oprocz tego odpowiedzialny za to Zdzichu. >Sobienie Jeziory.
Moim zdaniem problemem jest to że za mało ludzi myśli samodzielnie. Możesz im mówić: "Za te pieniądze wybuduję Wam drogi" Pomyślą - "Fajnie - czemu nie". Za to w kolejną niedzielę pójdą do kościoła i usłyszą z ambony że to co mówisz to jedna wielka bzdura - że nie chcesz religii w szkołach, to znaczy że jesteś ateistką i będziesz brała łapówki a obietnice to pewnie same kłamstwa bo skoro nie jesteś katoliczką to grzechu się nie boisz więc z założenia kłamiesz i kradniesz. Ludzie są bardzo podatni na taką propagandę. Religia od dzieciństwa wypleniła w nich chęć do analizowania problemów we własnej głowie (nie pytać, nie dociekać, nie zastanawiać się, nie wątpić). Przyzwyczaili się do otrzymywania gotowych odpowiedzi - jeśli nie z ambony to od rodziców, rodziny, znajomych czy telewizji. To smutne, ale niestety prawdziwe...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) |
>To smutne, ale niestety prawdziwe...
Kurka smutne, bo się cala napaliłam na startowanie w wyborach, a tu słysze: to klika jest, nie jesteś stad, obca, szkoda ciebie na zmarnowanie przez hołotę...
Jeszcze zostało trochę czasu na poważne zastanowienie się czy wystartować. Najwyzej nie wygram, gorzej bedzie jak mnie wybiora i trzeba bedzie dotrzymac slowa i uzerac się z ludzmi.
|
|
| | | | |  | | Mal_ (208 punktów) | > Kurka smutne, bo się cala napaliłam na startowanie w wyborach, a tu słysze: to klika jest, nie jesteś stad, obca, szkoda ciebie na zmarnowanie przez hołotę...> Jeszcze zostało trochę czasu na poważne zastanowienie się czy wystartować. Najwyzej nie wygram, gorzej bedzie jak mnie wybiora i trzeba bedzie dotrzymac slowa i uzerac się z ludzmi.Jeśli mówiłaś poważnie o tym startowaniu, to trzymam kciuki!  Tym bardziej, że ja bym nie miała odwagi.
|
|
| | | | | |  | | Gapa (597 punktów) |
>Tym bardziej, że ja bym nie miała odwagi. > Tez nie mam dużo odwagi, ale mnie wkurza takie marnowanie ludzi i terenu. Dzięki
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Jeszcze zostało trochę czasu na poważne zastanowienie się czy wystartować.Nie zniechęcaj się. Powodzenia
|
|
| | | | | |  | | Gapa (597 punktów) | > >Jeszcze zostało trochę czasu na poważne zastanowienie się czy wystartować.> Nie zniechęcaj się. Powodzenia  Dziękuje.
|
|
| | | | | | |  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Ja bym z chęcią kandydował na burmistrza w jakimś miasteczku... Chociażby w Międzychodzie, z którym wiele mnie łączy. Zapyziałe miasteczko, jedynie niewielkie inwestycje w drogi i przyrodę. Żadnych nowych miejsc pracy, za to kościółki pełne 
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
1 na 1 | MadameDeVoltaire (1428 punktów) | Uhhhuhuhu już widzę jak mój lokalny samorząd przestaje finansować religię, podczas gdy tutejszy ksiądz X. ma już wszystko z samorządem poustawiane na najbliższe kilka lat. 
Zmieniłam login, bo wszyscy myśleli, że jestem facetem.
|
|
2 na 2 | teh.mariusz (281 punktów) | www.tokfm.(*)h__Marnowanie_publicznych.htmlRozumiem, że to Paweł Lisicki, naczelny tygodnika dla uciskanych, katolickich dziennikarzy, ale od takich słów ręce opadają :/ Nauka religii konieczna do zrozumienia polskiej literatury, historii ? Czemu w takim razie nie uczy się tego na języku polskim, na którym uczniowie przyswajają wiedzę o mitach greckich np. ? Po co do tego aż 2 godziny dodatkowych zajęć ? Czy taki człowiek na prawdę nie ma pojęcia jak wygląda lekcja religii ? O ile pamiętam to głównie wykłady o obrzydliwości aborcji, in vitro, czy wkuwanie poszczególnych modlitw ? Chyba, że ja mam jakieś złe doświadczenia. To zła wola (w jego mniemaniu pewnie dobra) czy po prostu ignorancja ?
|
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Rozumiem, że to Paweł Lisicki, naczelny tygodnika dla uciskanych, katolickich dziennikarzy, ale od takich słów ręce opadają :/ Trudno, żeby się wznosiły. >Nauka religii konieczna do zrozumienia polskiej literatury, historii ? Oczywiście, że nie. >Czemu w takim razie nie uczy się tego na języku polskim, na którym uczniowie przyswajają wiedzę o mitach greckich np. ? Bo na polskim nie byłoby indoktrynacji religijnej, której tak chce kościół. >Po co do tego aż 2 godziny dodatkowych zajęć ? Na marginesie dodam, że w klasie czwartej i piątej w tygodniu jest jedna historia i dwie religie. Durnie narodowo-katoliccy twierdzą, że brak religii w szkołach sprawi, że stracimy tożsamość narodową, tymczasem bardziej szkodzi jej tak szczątkowa zawartość historii naszego kraju. Historia naszego kraju jest wspaniała, ważna i doprawdy chamstwem jest zniżanie jej pod religię. >Czy taki człowiek na prawdę nie ma pojęcia jak wygląda lekcja religii ? Pewnie wie i bzdury, jakie tam są wypowiadane z pewnością mu się podobają. >O ile pamiętam to głównie wykłady o obrzydliwości aborcji, in vitro, czy wkuwanie poszczególnych modlitw ? Chyba, że ja mam jakieś złe doświadczenia. Nie, to standardowa religia w przeciętnej polskiej szkole. >To zła wola (w jego mniemaniu pewnie dobra) czy po prostu ignorancja ? Chyba to pierwsze.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
 | 1 na 1 | BlackLife (121 punktów) | >Czemu w takim razie nie uczy się tego na języku polskim, na którym uczniowie przyswajają wiedzę o mitach greckich np. ? Przecież Biblia znajduje się w podstawie programowej, a na lekcjach jest przerabiana niejednokrotnie. Jak dla mnie to wystarczająco dużo dla przeciętnego ucznia, w końcu każdy zainteresowany może zagłębić się w ten materiał w domu czy bibliotece, nie potrzebuje do tego osobnego przedmiotu w szkole. No ale cóż, indoktrynacja musi być...
|
|
|  | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Chodzę obecnie do szóstej klasy. Przerabialiśmy ostatnio na języku polskim kawałek biblii o wieży Babel, która niejako potępia siłę człowieka i jego rozumy. Ale cóż poradzić... taki układ.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
| |  | | dorias (722 punktów) | >Chodzę obecnie do szóstej klasy. Przerabialiśmy ostatnio na języku polskim kawałek biblii o wieży Babel, która niejako potępia siłę człowieka i jego rozumy. Ale cóż poradzić... taki układ.
A niby w jaki sposób potępia siłę człowieka i rozum? Jestem Ciekaw czego teraz uczą w 6 klasie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >A niby w jaki sposób potępia siłę człowieka i rozum?
Moim zdaniem opowieść o Wieży Babel trochę potępia siłę człowieka. Oto ludzie chcą zajrzeć w oczy samemu Bogu i zbudować potęgę, za co Bóg ich karze za pychę. Czyli widzimy, że Bóg, gdy człowiek chce zrobić coś niezwykłego, doniosłego uznaje to za pychę i karze nas.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | 2 na 2 | teh.mariusz (281 punktów) | > Przecież Biblia znajduje się w podstawie programowej, a na lekcjach jest przerabiana niejednokrotnie.> Jak dla mnie to wystarczająco dużo dla przeciętnego ucznia, w końcu każdy zainteresowany może zagłębić się w ten materiał w domu czy bibliotece, nie potrzebuje do tego osobnego przedmiotu w szkole. No ale cóż, indoktrynacja musi być...No to następny powód aby wycofać lekcje religii  Po co dublować dany materiał, skoro i tak go się przerabia na języku polskim. Mój post wynikał z tego, że o ile pamiętam na języku polskim takich nawiązań do Biblii miałem bardzo mało. Ot, Pieśń nad pieśniami i perełka: zadanie domowe, mieliśmy tak przerobić jeden z cudów biblijnych aby wyglądał na coś naukowo wytłumaczalnego, przykład: gdy Mojżesz przeprowadzać miał swój lud przez Morze Czerwone tak na prawdę przeprowadzał ich przez suchy teren, depresję terenową, która po prostu została potem zalana przez wodę z Morza Śródziemnego.
|
|
1 na 1 | Manian (950 punktów) | >"Nasz Dziennik": MEN wpisał religię w szkolny plan nauczania, finansowany przez samorządy i to one od września mogą decydować o tym, czy religia pozostanie w szkole, czy też nie. Będzie to sprawdzian dla samorządów, w których większość ma lewica. >Zdaniem specjalistów taka decyzja może prowadzić do łamania przez stronę polską Konkordatu. I to może oznacząc upadek decyzji, bo kler wykorzysta zapewne wszelkie możliwe drogi, aby decyzja MEN została zmieniona >początek końca religii w szkołach? Wątpię. To wszystko wygląda na papierze nieźle, ale rzeczywistość sprowadza na ziemię i w tym przypadku czuję, że również tak będzie.
|
|
 | | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | >Będzie to sprawdzian dla samorządów, w których większość ma lewica. Od kiedy? Samorządy generalnie stoją jako PiS-PSL (wschód) oraz PO-PSL (zachód). SLD, przypominam, zajęło ostatnie miejsce w wyborach samorządowych. >Wątpię. To wszystko wygląda na papierze nieźle, ale rzeczywistość sprowadza na ziemię i w tym przypadku czuję, że również tak będzie. No pewnie. Kler nie dopuści do wycofania przedmiotu Indoktrynacja Katolicka, nawet w jednym powiecie, czy nawet wsi.
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
|
|
|  | | Manian (950 punktów) | >>Będzie to sprawdzian dla samorządów, w których większość ma lewica. >Od kiedy? Samorządy generalnie stoją jako PiS-PSL (wschód) oraz PO-PSL (zachód). SLD, przypominam, zajęło ostatnie miejsce w wyborach samorządowych. Myślałem, że chodzi o samorządy na poziomie powiatu, bo tam na pewno znajdą się takie, w których większość ma SLD.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|