Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jasna Góra ale kicz.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
19-03-2012 12:17Gapa (597 punktów)Jasna Góra ale kicz.
Ocena 8 na 8
Pojechalismy do Czestochowy. Ot, przyjemne z pozytecznym - sprawy zalatwiac kawalek swiata zobaczyc.
Opole, zamek ze szlaku Orlich Gniazd, fajne miejsce na piknik, tylko na rozbite szkla trzeba uwazac.
Jeszcze troche czasu zostalo, muzeum archeologiczne juz zamkniete, zostaje przeslawna Jasna Gora - podobno atrakcja turystyczna.

Podjezdzamy na parking, nie jest zle, nawet nie drogi bo "co laska", parking duzy przejrzysty z wyznaczonym dla palaczy miejscem.
Obowiazkowo lody dla wszystkich, wloskie podobno w firmie parkingowej Claramonte, przeczekujac wycieczke szwedzkich nastolatkow, spozywajac lody idziemy zwiedzac.
Zaczyna sie calkiem znosnie, jakas brama opisy w jezyku angielkim. Rozgladajac sie na prawo i lewo szukamy jakichs wskazowek dotyczacych kierunku zwiedznia. Nie ma. Idac na czuja po bardziej uczeszczanym szlaku po chwili znajdujemy sie w innej bramie poza atrakcja turystyczna. Nie zrazeni wracamy. Pstrykam zdjecia wygladajac jakiegos historycznego kamienia, na ktorym usiadla ktos wazny. Na darmo.
Nagle zza rogu "wyskakuje" na mnie jakas wielka czarna postac. Spokojnie, to tylko figura Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Ot stoi sobie za rogiem nie wadzac nikomu, zlaszcza, ze przywiazany linka holownicza do sciany, tak pod pachami. Za linke ktos wlozyl sliczna platikowa roze zlota z napisem Czestochowa 2011. Pod nogami Jezusa, walaja sie karteczki z zyczeniami, wiekszosc z nich wpadla pod palete na ktorej Pan Nasz sie chybocze. Nawet gdyby upadl, to wiekszej krzywdy by nie zrobil, bo zrobiony chyba z jakiegos czarnego lastryko.

Rozgladam sie i wyglada na to, ze ksieza upychaja gdzie moga wszelkiego rodzaju dary.

Nie bardzo wiedzac, gdzie isc wchodzimy do samego kosciola, kierowani zawodzacym glosem ksiedza. Niedziela to byla, lawirowanie miedzy tlumeczkiem modlacych sie nie byl latwy, zwlaszcza, ze towarzystwo ciagle robilo cwiczenia typu padnij-powstan. Na szczescie ofiar "turystyki" bylo wiecej, wiec sobie tak lawirowalismy w harmoni...

Sam kosciol w jakis remontach, wiec musialam sie nacieszyc widokiem sufitu, tak ozloconego, ze w glowie sie kreci i mdlic zaczyna.
Wtedy zobaczylam obiecujacy napis "sala rycerska", dawaj za strzalka. Strzalka doprowdzila nas do drzwi opatrzonych elektonicznym zamkiem na kod, ktorego niestety nie znalam.
Wracamy. Prawie wywalilam sie z dzieckiem na reku, gdy pan kolo ktorego przechodzilam, wsadzil mi noge miedzy moje, wlasnie wykonujac cwiczenia klekajace.
Maz zaczyna tracic cierpliwosc. Ja niczym nie zrazona uparlam sie, ze na pewno cos jest do zobaczenia. Wychodzimy na zewnatrz innymi drzwiami, a tu wielkosci naturalnej zdjecie Kaczynskiego usmiechnietego z malzonka.
Jedynym odkryciem, na placu nizszym obok plastikowego namiotu sluzacego za kaplice, byly wielkie metalowe drzwi, za ktorymi staly pietra krzesel plastikowych, a obok rzeczywiscie mozna bylo zobaczyc kawalek wspanialego muru z kamienia.

Udalo nam sie wreszcie opuscic obowiazkowy punkt prawdziwego turysty.
Jedyne pocieszenie, ze parking tani. A potem naszly mnie refleksje. Daleko Jasnej Gorze do Santiago de Compstella. Walajace sie polamane palety, smietki. Brak sensownej organizacji. Brak szacunku nawet dla wlasnych wyznawcow, nie wspominajac o zwyklych turystach.
Fajnie bylo tez uslyszec z ambony nawolywania ksiedza, ze malo ludzi przychodzi, zeby wierni zapraszali na msze, nie zeby sie pomodlic, ale chocby posluchac...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Pojechalismy do Czestochowy.
...
> ale chocby posluchac...

Z naszego rodzinnego pobytu w Częstochowie najmilej wspominam, gdy moje córki w ramach zabawy umieszczonym na dziedzińcu dzwonem ("Dar Strażaków" czy coś podobnego) rozbujały go i wydobyły DŹWIĘK... BIMMMMMMM!

Wrażenie na nas i turystach naokoło - BEZCENNE...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
teh.mariusz (281 punktów)
Bardzo ciekawa relacja.

Eh.. i pomyśleć, że za czasów przed 18 rokiem życia a poczynając od 7 byłem tam właściwie co roku.

Żeby nie było, nie wspominam tych wyjazdów jakoś tragicznie, poza tym byłem jeszcze wierzący. Sam fakt podróży, razem z rodziną mi się chyba podobał. Muszę jednak przyznać, że nigdy ten obiekt mnie nie zachwycał. Święty Obraz czy jak się tam nazywa ta największa atrakcja tego obiektu to straszna klapa. Pokazywany jest tylko w określonych godzinach, poza tym sala z obrazem jest strasznie ciasna i duszna. W godzinach szczytu ciągle wynoszą omdlałych.
Tamtejsze muzea też nic specjalnego, chociaż ściana z kulami armatnimi, które miały być pozostałościami po oblężeniu Szwedów nawet robi wrażenie
Ogólnie, jest dużo wiele ciekawszych i ładniejszych miejsc w Polsce
19-03-2012 20:04 
 Ocena 3 na 3
adinus (320 punktów)
Cytat:
... po oblężeniu Szwedów...


Szkoda że co drugi turysta sądzi że te kule to z kolubryny zniszczonej przez Pana Daniela, nie wiedząc że tam zginął tylko jeden szwedki najemnik bo się pod własną armatę podłożył...
20-03-2012 13:13 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
>Szkoda że co drugi turysta sądzi że te kule to z kolubryny zniszczonej przez Pana Daniela

Daniela? Andrzeja przecież.


20-03-2012 13:26 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Olbrychskiemu Daniel...
adinus (320 punktów)
>Olbrychskiemu Daniel...

Ale Kmicicowi Andrzej

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365