 |
Zmartwychwstanie wersja 2.0 Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2012 21:02 | Hodża (11172 punktów) | Zmartwychwstanie wersja 2.0
4 na 4 | Słyszeliście historię o Łazarzu? Zapewne tak. Ale to pikuś w porównaniu z dokonaniami Łaskami Słynącego Obrazu Matki Boskiej Pocieszenia z Bogorii (powiat Staszowski, Świętokrzyskie). Wątpliwości wzbudza we mnie właściwie tylko ten fragment, zaczerpnięty ze strony internetowej bogoryjskiej parafii: Cytat: Jeden z najstarszych żyjących parafian Stanisław Wiktorowski - twierdzi, że to właśnie Matka Boska Bogoryjska uratowała mieszkańców osady od wielkiej tragedii. W lecie 1944 r. stacjonujący w Bogorii niemiecki oddział został ostrzelany przez partyzantów. W odwecie Niemcy zaczęli pacyfikować tę miejscowość. Ostrzelali z opatowskiej drogi zabudowania, podpalili kilka domów i zgonili do stojącej na rynku remizy strażackiej około 200 osób. Oblali benzyną drewnianą szopę i wokół niej ustawili gotowe do strzału karabiny maszynowe. Wydawało się już, że wszyscy zginą. Wśród aresztowanych był tez miejscowy proboszcz ks. Franciszek Piętak, który poprosił niemieckiego oficera o pozwolenie na odwiedzenie przed śmiercią kościoła. Ten się zgodził. Ksiądz modlił się żarliwie do Matki Boskiej Bogoryjskiej prosząc ją o ratunek dla mieszkańców. Następnie wrócił do uwięzionych aby z nimi dzielić los. Oficer chciał go zwolnić, ale kapłan zdecydował, że zostanie ze wszystkimi. W tym czasie trzy rosyjskie czołgi ostrzelały Bogorię. Niemieckiej artylerii udało się zniszyć dwie maszyny, trzecia wróciła do Wysok. Wtedy to mieszkanka Bogorii Wróblowa (której córka również została aresztowana) przekonała oficera, że to Rosjanie ostrzelali niemiecki samochód a nie partyzanci. Okupanci uwierzyli i zwolnili wszystkich zatrzymanych. W Bogorii to wydarzenie uznali niektórzy za kolejny cud wywołany przez Cudowny Obraz. www.parafia-bogoria.pl/historia-parafii.htmlNie wspomina on bowiem o tym, że wtedy rozegrała się tam wielka, trwająca wiele dni bitwa pancerna, której koleje zmieniały się kilkakrotnie a sama miejscowość osiem razy przechodziła z rąk do rąk. Mieszkańcy ratowali życie kryjąc się w naprędce kopanych schronach po okolicznych polach i lasach. Kiedy wreszcie krasnoarmiejcy zajęli osadę, Niemcy w akcie bezsilnej furii wysłali nad miasteczko eskadrę Junkersów, które literalnie obróciły całą miejscowość w perzynę (zniszczenia 95%, największe dla pojedynczej miejscowości w wyniku bombardowania w czasie II wojny światowej). Wydaje mi się, ale może to tylko moje niedowiarstwo, że to nie Duch Święty natchnął niemieckich oficerów do okazania litości mieszkańcom (musieli być przecież zdrowo podkręceni, skoro już polali benzyną), tylko duch T-34. A może to tylko dowód na to, że to szatan chciał się zemścić na Matce Boskiej i jej obrazie? Autor strony pisze bowiem Cytat:Nabożeństwa u stóp ołtarza w sanktuarium Matki Bożej odprawiane przez księdza Franciszka Piętaka wyprosiły łaskę i uchroniły obraz od zniszczenia w czasie działań frontowych 1944-45 . Kto wie, czy nie był to ukryty sens całej operacji na przyczółku baranowsko-sandomierskim... Zdaję sobie sprawę, jak bardzo kontrowersyjny temat poruszam ale przecież nie w intencji ośmieszenia, ba, moja niewiara uległa pewnemu zakłopotaniu. Zamieszczam więc tę informację w Wielkim Tygodniu w szczerej intencji wybłagania obfitych łask dla siebie i wszystkich Czytelników. Proszę zgłaszać wszystkie ew. cuda, jakie zaobserwujecie wokół siebie.  Oczywiście liczę na poważne potraktowanie tematu i nie ukrywanie niczego. Zwłaszcza, że to ważne jest. P.S. A bardziej poważnie: jak tego rodzaju zapisy (na stronie jest kilka interesujących cytatów) są interpretowane przez medycynę/historyków/psychologów/psychiatrów? Czy można przypuścić (moja robocza hipoteza), że takie zapisy zostały uczynione bez wiedzy zainteresowanych (często czy może przeważnie niepiśmiennych), zatem - że są tylko i wyłącznie świadectwem fałszerstwa (sprokurowanego na potrzeby potomnych)? Czy istnieją jakieś techniki (prawdopodobnie kryminalistyczne), które by uprawdopodobniały taką tezę? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Pabloss (4221 punktów) | ależ to zagmatwane ....
|
|
 | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | > ależ to zagmatwane ....  Na tym to polega - im bardziej porąbane, tym większy cud! I, jakbogakocham, to wcale nie jest zabawne, zwłaszcza jak się spojrzy na kalendarz: ja pierniczę taki XXI wiek! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
6 na 6 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Zdaję sobie sprawę, jak bardzo kontrowersyjny temat poruszam ale przecież nie w intencji> ośmieszenia, ba, moja niewiara uległa pewnemu zakłopotaniu. Zamieszczam więc tę informację w Wielkim> Tygodniu w szczerej intencji wybłagania obfitych łask dla siebie i wszystkich Czytelników.-Ciebie prosimy wysłuchaj na Panie! > Czy można przypuścić (moja robocza> hipoteza), że takie zapisy zostały uczynione bez wiedzy zainteresowanych (często czy może przeważnie niepiśmiennych), zatem - że są tylko i wyłącznie świadectwem fałszerstwa (sprokurowanego na potrzeby> potomnych)?-Cuda są oczywiście autentyczne. W czasie wojny ludzie się modlili zapewne częściej niż zwykle, a w razie bezpośredniego zagrożenia życia szczególnie mocno, ściskając krzyże i różańce, wpatrując się w święte obrazki itd. Wszyscy, którym udało się przeżyć sytuacje "podbramkowe" mogli stwierdzić, że ocalenie zawdzięczają Matce Boskiej, nawet jeśli w okolicy akurat przejeżdżał ruski czołg. Ci którym się nie udało, niczego już stwierdzić nie mogli...amen. -Jednocześnie potwierdza to tezę, że cały nasz wspaniały naród jest pod szczególną opieką Najświętszej Panienki. Mam nadzieję, że zabrzmiało to odpowiednio poważnie, jak na Wielki Tydzień przystało. Któryś za nas cierpiał rany... 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | Ależ bazgroły.  Komuś się chciało czytać ten cały post?
|
|
1 na 1 | nm123 (423 punktów) | Hm to może radzieccy żołnierze zwiastowali cud...Czyli faktycznie może ten Stalin był święty?  -tak też można to odczytać. Co do samych C. nie trzeba szukać daleko .Przeciż gdy ktoś upadnie a sie nie zabije to też jest cud i nawet kilka takich widziałem na włąsne oczy.Ba! Nawet zostały tak nazwane i to też w mojej obecności... W sumie więc nie bardzo jest sie nad czym rozwodzić,bo to stara śpiewka.
|
|
2 na 2 | neurosurgery (2484 punktów) | > Słyszeliście historię o Łazarzu? Zapewne tak. Ale to pikuś w porównaniu z dokonaniami Łaskami Słynącego Obrazu Matki Boskiej Pocieszenia z Bogorii (powiat Staszowski, Świętokrzyskie).LOL! Mieszkam dosłownie 10 minut drogi od tej Bogorii, a w życiu o czymś takim nie słyszałem. Że też taki cudowny obraz mam w okolicy! Muszę się chyba wybrać na pielgrzymkę.  P.S. Hodża skąd Ty się wziąłeś na stronie bogoryjskiej parafii? 
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
 | 4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | > LOL! Mieszkam dosłownie 10 minut drogi od tej Bogorii, a w życiu o czymś takim nie słyszałem. Że też taki cudowny obraz mam w okolicy! Muszę się chyba wybrać na pielgrzymkę.  No to znamy podobne okolice. Zdeptałem tamtejsze lasy wzdłuż i wszerz  > P.S.> Hodża skąd Ty się wziąłeś na stronie bogoryjskiej parafii? Kilka lat temu szukałem wiadomości na temat II wojny w tych okolicach. Tamte lasy są zryte okopami zaś według map historycznych tam właśnie ustabilizowała się linia frontu od września 1944 do ofensywy styczniowej (był to tzw. przyczółek baranowsko - sandomierski). Jeśli zaś chodziłeś po tamtych lasach jeszcze kilkanaście lat temu, może napotykałeś jeszcze, jak ja, dość liczne hełmy radzieckie i niemieckie. Dochodziło do tego, że te hełmy podczas grzybobrania traktowaliśmy jako "punkty orientacyjne", bo lasy są tam ogromne. Teraz już to wszystko zostało wyzbierane przez miłośników wojennego śmiecia. Parę lat temu jeszcze mogłem znaleźć w necie kilka stron poświęconych tym walkom i zniszczeniu Bogorii, dziś jest bodaj tylko jedna i to wzmiankująca jedynie o tym, co się tam działo. A za kilkadziesiąt lat może się okazać, że relacja o tych trzech czołgach radzieckich, których Matka Boska użyła do uczynienia cudu pozostanie w pamięci jako jedyny epizod tej wojny. Tak na marginesie dziwi mnie, że strona parafii, siłą rzeczy przecież traktująca również o losach samej miejscowości i obrazu w czasie wojny, milczy o tych walkach - byłoby ciekawe wiedzieć np. czy obraz został ukryty, a może tylko szczęśliwym trafem żaden pocisk nie trafił w kościół.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Słyszeliście historię o Łazarzu? << Słyszeliśmy! Nigdzie jednak później ten Łazarz się nie pojawia. Co za skończony sqrw..n! Ja na krok bym nie odstąpił kogoś, kto by mnie wskrzesił.
|
|
5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Wtedy to mieszkanka Bogorii Wróblowa (której córka również została aresztowana) przekonała oficera, że to Rosjanie ostrzelali niemiecki samochód a nie partyzanci. Okupanci uwierzyli i zwolnili wszystkich zatrzymanych. I cały "cud" sprowadził się do tego, jak to mądra i sprytna baba wykorzystała niedaleką bitwę pancerną i wysłała Niemców w maliny, tym samym ratując ludziom życie. Brawa dla Wróblowej!
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >>Wtedy to mieszkanka Bogorii Wróblowa (której córka również została aresztowana) przekonała oficera, że to Rosjanie ostrzelali niemiecki samochód a nie partyzanci. Okupanci uwierzyli i zwolnili wszystkich zatrzymanych. >I cały "cud" sprowadził się do tego, jak to mądra i sprytna baba wykorzystała niedaleką bitwę pancerną i wysłała Niemców w maliny, tym samym ratując ludziom życie. Brawa dla Wróblowej!
Tak, tak. Ale w tekście są poza tym przytoczone zapiski z kroniki kościelnej, w tym m.in. o ożywieniu człowieka, który został odnaleziony utopiony w studni... kiedy się to czyta to pierwsza refleksja, jaka się nasuwa jest taka mianowicie, że gdyby choćby jeden z tych cudów wskrzeszenia np. dzieci miał rzeczywiście miejsce, to "wieść gminna" lotem błyskawicy obiegłaby całą okolicę i wkrótce ten kościółek stałby się miejscem nie tylko intensywnego kultu maryjnego, ale też świadkiem smutnych scen, w których matki z martwymi dziećmi na rękach błagałyby Maryję o cud. Niczego takiego nie było. Zatem, domniemywać możemy, że te zapiski są wyrazem religijnej nadgorliwości, która w dzisiejszych czasach - większej znajomości psychologii i zachowań ludzkich - obnaża swoją niewiarygodność.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|