Jeżeli kościół to "my, społeczeństwo". to chyba nie ma tematu. Na szczęście kościół to nie "my", nawet jeżeli ktoś sobie tak wymyślił i umiał zaangażować w tą ideę 100% ludzi minus mnie - nie czuję się w żaden sposób zaangażowany w te sprawy.
Co w ogóle znaczy antyklerykalizm? Nie jestem anty, ponieważ klerykalne środowisko jest dla mnie obce i zupełnie nie zależy mi czy będzie istnieć czy też upadnie. Człowiek zawsze ma do rozwiązania wiele dylematów, zawsze wpadnie a jakieś złe środowisko i jego zadanie, według mnie, polega na tym, aby zrozumieć. Życie stawia wyzwania, są nimi nałogi, sekty, ideologie itd. Wszystko jest do zrozumienia, gdyby przechodzić przez życie gładko i prosto, tego zrozumienia byłoby naprawdę niewiele. Nie popieram jednak idei, że trzeba swoje doświadczyć, aby zrozumieć, przeciwnie, jest to pewien fakt, że się doświadcza i czasem jednak nie rozumie, ale i rozumie.
|