René Rémond: Dwieście lat temu, gdy powstawały pierwsze nowoczesne konstytucje, wszyscy byli co najmniej deistami i odwołanie do Boga nie wprowadzało podziałów. Dzisiaj znaczna część Europejczyków to ludzie niewierzący, więc nie należy budować wspólnoty, o którą nam chodzi, na twierdzeniach nieaprobowanych przez wszystkich. Nic bardziej sprzecznego z rozsądkiem. Formuła polska jest dla mnie zupełnym dziwactwem. Stwierdza się podział i na tej podstawie majsterkuje się rozwiązanie. [..]
Osobiście, jako człowiek wierzący, uważam za niegodne Boga czynienie z Niego przedmiotu debaty parlamentarnej, po której zakończeniu media donoszą np., że Bóg wygrał nieznaczną większością głosów. Zamierzałem napisać artykuł przeciw czemuś takiemu, przypomnieć, że "nie będziesz wzywał imienia Pana Boga swego nadaremno". Moim zdaniem mieszanie Boga do tego rodzaju kontrowersji jest bluźnierstwem. |