Racjonalista - Strona głównaDo treści
Relikwia gasi pożar miasta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-06-2014 18:10KORUND (4922 punktów)Relikwia gasi pożar miasta
Ocena 14 na 14
-Wiadomości Radia Lublin 2. czerwca poinformowały, że tego dnia przypada rocznica wielkiego pożaru miasta i jednocześnie cudu jego ugaszenia. Niby pożary to rzecz zwyczajna, jak i ich gaszenie. Jednak nie straż ogniowa się tu spisała, czy pospolite ruszenie, a Dominikanie z relikwią.

Cytat:
Pożar Lublina - pożar, który wybuchł 2 czerwca 1719 roku od uderzenia pioruna w słomiany dach jednego z domów w dzielnicy żydowskiej, pod miejskimi murami. Pożoga ogarnęła większą część Lublina. W najbardziej dramatycznym momencie uliczkami miasta ruszyła procesja dominikanów z relikwią Drzewa Krzyża Świętego. Podobno zdarzył się cud. Pomimo upału nagle zebrały się chmury i spadł wielki deszcz, który pomógł opanować żywioł.

pl.wikipedia.org/wiki/Pożar_Lublina

-I teraz publiczne środki przekazu bezrefleksyjnie powtarzają tę historię w wersji z dyrdymałami o cudzie. Pewnie przewodnicy opowiadają to turystom. Wikipedia zabezpiecza się przynajmniej określeniem "podobno wydarzył się cud", nie potwierdzając, ale jednak nie wykluczając takiej możliwości.
-Jeżeli uderza piorun, to czy nie jest to jednoznaczne z tym, że już nadciągnęły ciężkie chmury i najprawdopodobniej będzie lało jak diabli? W tym opisie natomiast wszystko wskazuje na to, że piorun trzasnął z czystego nieba, wszystko świetnie się paliło bo był upał, a dopiero procesja, modlitwy i relikwie przywołały chmury i ulewę. No, ale przecież wytłumaczenie tego zdarzenia zwykłymi zjawiskami pogodowymi zepsuło by cud.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

09-06-2014 18:40
 Ocena 20 na 20
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>-Jeżeli uderza piorun, to czy nie jest to jednoznaczne z tym, że już nadciągnęły ciężkie chmury i
>najprawdopodobniej będzie lało jak diabli? W tym opisie natomiast wszystko wskazuje na to, że piorun
>trzasnął z czystego nieba, wszystko świetnie się paliło bo był upał, a dopiero procesja, modlitwy i
>relikwie przywołały chmury i ulewę. No, ale przecież wytłumaczenie tego zdarzenia zwykłymi
>zjawiskami pogodowymi zepsuło by cud.

Ja się dziwię Tobie, że Ty się temu dziwisz. Przecież żyjesz w kraju, w którym wybrańcy narodu w czasie obrad Sejmu modlili się o deszcz. W Polsce nie ma takiej możliwości, by najbardziej absurdalny idiotyzm o podłożu religijnym zostałby po imieniu nazwany idiotyzmem. Jeśli zaryzykujesz i nazwiesz publicznie taką rzecz po imieniu to grożą Ci 2 lata więzienia. Polska jest krajem gdzie głupota święci tryumfy i jest prawnie chroniona.


br
09-06-2014 18:50 
 Ocena 13 na 13
KORUND (4922 punktów)
>Ja się dziwię Tobie, że Ty się temu dziwisz.
-Nie dziwię się, bo jestem świadom ludzkiej głupoty, szczególnie tej wypływającej z religijności.

>W Polsce nie ma takiej możliwości, by najbardziej absurdalny idiotyzm o podłożu religijnym zostałby po imieniu nazwany idiotyzmem.
-O to mi właśnie chodzi. Nie ma takiej możliwości, dlatego robię to tutaj. Religijne głupki plotą co tylko chcą. Komentarz adekwatny do wypowiadanych bredni w publicznych mediach jest praktycznie niemożliwy, a jego autor byłby od razu wrogiem Kościoła i zapewne wojującym ateistą.
10-06-2014 07:27 
 Ocena 6 na 6
romaro (25211 punktów)
>-O to mi właśnie chodzi. Nie ma takiej możliwości, dlatego robię to tutaj. Religijne głupki plotą co tylko chcą.
Przeciętni obywatele naszego kraju nie mają czasu zajmować się idiotyzmami które fanatycy religijni rozgłaszają. W większości nawet nie zdają sobie sprawy do jakich absurdów doszło po 89 roku. O kościele pamiętają tylko w niedziele, że może należałoby iść. W zasadzie ten stan można przyrównać do okresu komuny, gdzie garstka zdawała sobie sprawę co naprawdę się dzieje. Reszta żyła w nieświadomości, czasami tylko psiocząc. Tak w tamtych czasach najbardziej aktywnymi obywatelami broniącymi tamtego systemu byli aktywiści partyjni, tak i dzisiaj kościelni aktywiści partyjni którym wtórują wszelkiej maści oszołomy religijne traktujący KK jako przewodnią siłę narodu. Wśród nich wielu sprzedawczyków, takich, co to w każdym systemie się zaaklimatyzują, znajdując sposób na życie. Kościelna partia ZCHN jest tego najlepszym przykładem. Rozwiązana, niemniej jej byli członkowie zasilając nowe partie nadal działają na rzecz kościoła. W Polsce wystarczy udać, że się wierzy a wszystkie drzwi stają otworem. Obłudna wiara czyni cuda - Religijne ustawy upamiętniające świętych jako tych którzy ratowali nasz kraj przed kataklizmami, wrogimi siłami i najeźdźcami.
09-06-2014 19:21 
 Ocena-1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>-Jeżeli uderza piorun, to czy nie jest to jednoznaczne z tym, że już nadciągnęły ciężkie chmury i
>>najprawdopodobniej będzie lało jak diabli? W tym opisie natomiast wszystko wskazuje na to, że piorun
>>trzasnął z czystego nieba, wszystko świetnie się paliło bo był upał, a dopiero procesja, modlitwy i
>>relikwie przywołały chmury i ulewę. No, ale przecież wytłumaczenie tego zdarzenia zwykłymi
>>zjawiskami pogodowymi zepsuło by cud.
>Ja się dziwię Tobie, że Ty się temu dziwisz. Przecież żyjesz w kraju, w którym wybrańcy narodu w czasie obrad Sejmu modlili się o deszcz. W Polsce nie ma takiej możliwości, by najbardziej absurdalny idiotyzm o podłożu religijnym zostałby po imieniu nazwany idiotyzmem. Jeśli zaryzykujesz i nazwiesz publicznie taką rzecz po imieniu to grożą Ci 2 lata więzienia. Polska jest krajem gdzie głupota święci tryumfy i jest prawnie chroniona.
>
br

Albert Einstein, gdzie niektórzy forumowicze są przekonani o tym, że wypowiedział się iż Bóg jednak istnieje, powiedział także: "Są dwie rzeczy niemierzalne. Wszechświat i głupota ludzka. Nie wiem tylko, która jest większa."

Ich bin besser als mein Ruf
10-06-2014 11:00 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Albert Einstein, gdzie niektórzy forumowicze są przekonani o tym,

Albert Einstein to jakieś miejsce?

>że wypowiedział się iż Bóg jednak istnieje, powiedział także: "Są dwie rzeczy niemierzalne. Wszechświat i głupota ludzka. Nie wiem tylko, która jest większa."

Bardzo proszę nie wkładać profesorowi takich nonsensów do ust.

Po pierwsze chodziło o nieskończone, nie niemierzalne.
Pod drugie - pointa brzmiała "co do wszechświata nie jestem całkowicie pewien".

Skoro dwóch rzeczy nie możemy zmierzyć, to wiadomo, że nie wiemy, która jest większa.
Masło maślane.

"Zwei Din­ge sind unen­dlich, das Uni­ver­sum und die men­schliche Dum­mheit, aber beim Uni­ver­sum bin ich mir nicht ganz sicher."

Czas wyszukania wersji oryginalnej - mniej niż 10 sekund, przetłumaczenie przy użyciu szczątkowego niemieckiego z rocznego lektoratu sprzed 20 lat - drugie 10.

"We live in times of smart phones and stupid people"
10-06-2014 11:08 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Czas wyszukania wersji oryginalnej - mniej niż 10 sekund, przetłumaczenie przy użyciu szczątkowego niemieckiego z rocznego lektoratu sprzed 20 lat - drugie 10.
Maddy masakruje Wenancjusza
10-06-2014 11:18 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Czas wyszukania wersji oryginalnej - mniej niż 10 sekund, przetłumaczenie przy użyciu szczątkowego niemieckiego z rocznego lektoratu sprzed 20 lat - drugie 10.
>Maddy masakruje Wenancjusza

Przecież wiesz, że jak nie zrobię komuś wiwisekcji do południa to muszę zjeść chociaż czekoladkę, a nie powinnam.



"We live in times of smart phones and stupid people"
Inżynier Mamoń (454 punktów)
Jeżeli można przypisać te nagłe opady deszczy woli Boga, to nie rozumiem dlaczego nie przypisać mu również tego pioruna, który miał wzniecić pożar.
09-06-2014 19:11 
 Ocena 9 na 9
hamp (3461 punktów)
>Jeżeli można przypisać te nagłe opady deszczy woli Boga, to nie rozumiem dlaczego nie przypisać mu również tego pioruna, który miał wzniecić pożar.
Ależ oczywiście, że to sprawka Boga! Przecież pieprznęło w dzielnicy żydowskiej, a uratowali sytuację Dominikanie - Bóg pokazał swoją potęgę i dał Żydom szansę by się nawrócić
10-06-2014 15:00 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
>Ależ oczywiście, że to sprawka Boga!
Jak pierdyknie porządnie w Watykan, to może uwierzę w boga.
09-06-2014 19:13 
 Ocena 8 na 8
KORUND (4922 punktów)
>Jeżeli można przypisać te nagłe opady deszczy woli Boga, to nie rozumiem dlaczego nie przypisać mu również tego pioruna, który miał wzniecić pożar.
>
-A to dość typowe zachowanie biblijnego zgrywusa. Wywołuje wszelkie kataklizmy, huragany, powodzie, tsunami, wybuchy wulkanów, by potem ratować tych, którzy się do niego uciekali i skamlali o łaskę. Przynajmniej ci co przeżyją mają w zwyczaju tak twierdzić. Bóg ma typowo ludzkie cechy, lubi czuć się potrzebny.
09-06-2014 19:26 
 0 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jeżeli można przypisać te nagłe opady deszczy woli Boga, to nie rozumiem dlaczego nie przypisać mu również tego pioruna, który miał wzniecić pożar.
>
Zaiste! Logika niepodważalna. Ale liczy się efekt! U wierzącego nie wymagaj myślenia i takich pytań do o. dominikanina.

Ich bin besser als mein Ruf
09-06-2014 20:39 
 Ocena 5 na 5
Inżynier Mamoń (454 punktów)
>Zaiste! Logika niepodważalna. Ale liczy się efekt! U wierzącego nie wymagaj myślenia i takich pytań do o. dominikanina.

Żeby tylko o.dominikaninowi! Przecież Jan Paweł II po zamachu na niego mówił (parafraza, nie pamiętam dokładnie): "człowiek strzelał, ale kulami kierowała Matka Boska." Doprawdy? Dlaczego zatem te kule nie ominęły jego ciała? Brak myślenia ciągnie się od prostych wyznawców, aż po najwyższych hierarchów; nie tylko zresztą w Kościele.
09-06-2014 19:09
 Ocena 10 na 10
Wenancjusz (16441 punktów)

>-Jeżeli uderza piorun, to czy nie jest to jednoznaczne z tym, że już nadciągnęły ciężkie chmury i
>najprawdopodobniej będzie lało jak diabli? W tym opisie natomiast wszystko wskazuje na to, że piorun
>trzasnął z czystego nieba, wszystko świetnie się paliło bo był upał, a dopiero procesja, modlitwy i
>relikwie przywołały chmury i ulewę.

Jako z zawodu elektroenergetyka musiałem mieć do czynienia z bardzo wysokimi napięciami. Był taki przedmiot zwany TWN (Technika Wysokich Napięć), gdzie pioruny wywoływaliśmy sami na ćwiczeniach. A jakie spektakularne! Na kolumnie Marxa. Był to zwykły powielacz napięcia (podobny w konstrukcji do powielacza wywołującego odpowiednio wysokie napięcie na anodzie kineskopu, tyle że dla wiele wyższych napięć). Z bezchmurnego nieba nie ma prawa "strzelić" żaden piorun. To jest bzdura! Wtedy nad Saharą, gdzie jest 364 dni bezchmurnych winny walić pioruny na życzenie. Tego nie ma. Dlaczego? Niech mi dominikanie wytłumaczą!

>No, ale przecież wytłumaczenie tego zdarzenia zwykłymi
>zjawiskami pogodowymi zepsuło by cud.

No pewnie. Przeczytaj ustęp w "Faraonie" B. Prusa, gdzie kapłani wiedzieli (przewidzieli) zaćmienie słońca i jak to wykorzystali stosując odpowiednią technikę w stosunku do ciemnych mas. Tylko technika otumaniania i zaciemniania prostych do wytłumaczenia spraw. Masy wierzą, bo są ciemne. Wierzą swoim guru i nie dociekają prawdy, bo do niej broni dostępu dominikanin. Podam podobne wypowiedzi oficjeli katolickich (abp Dziwisz), iż Kraków przed ostatnią wielką powodzią został obroniony przez kości św. Stanisława (Kostki) pochowane w Krakowie. Kto chce niech wierzy w bajki.


Ich bin besser als mein Ruf
finerbijk (17282 punktów)
>Z bezchmurnego nieba nie ma prawa "strzelić" żaden piorun. To jest bzdura!
Z.. nie, ale może uderzyć nawet kilkadziesiąt kilometrów od chmury. Tam gdzie jest ładna pogoda.
09-06-2014 19:59 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Z bezchmurnego nieba nie ma prawa "strzelić" żaden piorun. To jest bzdura!
>Z.. nie, ale może uderzyć nawet kilkadziesiąt kilometrów od chmury. Tam gdzie jest ładna pogoda.
Nie kolego! Wyładowanie elektrostatyczne (bo takie jest przy piorunie) musi być czymś sprowokowane. Co jest tym czymś? Zastanów się dobrze. Wyładowanie kilkadziesiąt kilometrów dalej było czymś sprowokowane. Nie jasnym bezchmurnym niebem! To jest proces który jest spowodowany naturalną eliminacją zbyt dużej różnicy potencjałów. Na czystym niebie masz coś takiego co by było nośnikiem ładunku elektrycznego? Normalne prawo mówiące o dążności nośników energii do najniższego poziomu zaprzecza temu. Tak samo woda dąży do wyrównywania poziomów, co się skrzętnie wykorzystuje do wytwarzania energii elektrycznej (tamy i elektrownie budowane przy tym, tak samo wahadło zegara, gdzie napęd się zepsuł, po jakimś czasie ustali swoją pozycje w punkcie najniższym, gdzie nie ma żadnej energii dynamicznej jak i kinetycznej). Co może więc być nośnikiem ładunków elektrycznych? Czyste niebo? Nie! Chmury i woda "naelektryzowana" zawarta w chmurach w postaci pary. Pioruny nie koniecznie walą w ziemię. Bardzo dużo wyładowań jest między chmurami. Jak masz odwagę, spróbuj wyjść na balkon jak jest burza i zaobserwować. Starałem się najprościej trafić do wyobraźni jak tylko możliwe, bez nudnych wywodów naukowych. Po prostu racjonalnie myśląc, bez zawiłych wyliczeń.


Ich bin besser als mein Ruf
finerbijk (17282 punktów)
Nie twierdzę, że czyste niebo może spowodować uderzenie pioruna, a tylko, że może on uderzyć kilkadziesiąt kilometrów od chmury, w miejsce gdzie nie ma burzy i jest czyste niebo.
10-06-2014 09:58 
 Ocena 1 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
Dodam jeszcze, że w technice wysokich napięć najlepszym i najpewniejszym izolatorem jest(?)......powietrze. Powietrze suche, nie wilgotne, a więc odpowiednie odstępy miedzy urządzeniami pod napięciem. Dlatego w dużych stacjach transformatorowo-rozdzielczych zawsze jest obecne urządzenie-wskaźnik stopnia wilgotności powietrza. Żadne materiały izolacyjne wytworzone przez człowieka, nie dają gwarancji izolacji takich jak powietrze. W wypadku przebić izolacji koszty napraw są wysokie. W przypadku powietrza, po przeskoku "iskry" powietrze samoistnie regeneruje swoje właściwości izolacyjne. W warunkach dużej wilgotności, można zauważyć "świecenie" przewodów na liniach wysokiego napięcia i także ciche "syczenie" (upływność wywołana przez prądy pojemnościowe na linii przewód-ziemia). Są to mikro wyładowania czyli straty przesyłowe. Poznawszy, na podstawie obserwacji, jak może powstać wyładowanie i co je powoduje, dochodzi się do wniosku, że utrata właściwości dielektrycznej powietrza może tylko powstać wtedy, gdy czynniki pogodowe (wilgotność) właściwości te pogorszy. Daje to także ułatwienie przeskoku ładunku elektrycznego (pioruna) przy o wiele większych napięciach i krótkotrwałych prądach (jak dużych nie wiemy, bo nikt tego nie zmierzył przez trudności techniki pomiarowej, a jedynie szacujemy przez doświadczenia, pośrednio). Tworzenie się wtedy "kanałów" - zaczątku powstania wyładowania, jest bardzo ułatwione. Dlatego nie wierzę w pioruny z jasnego, bezchmurnego nieba, przy słonecznej pogodzie. A pioruny kuliste to zagadnienie jeszcze nie łatwe do wytłumaczenia nawet przez fachowców. To co wiem, to istotę powstawania piorunów kulistych próbowano odkryć w laboratoriach byłego, tak przez niektórych znienawidzonego, Związku Radzieckiego. Przy widocznych postępach doświadczeń, zamknięto kranik z pieniędzmi, potrzebnymi na programy kosmiczne. Upewniam Was, że poznawanie wysokich napięć to jak dotąd wielki empiryzm. Tak by było wytłumaczyć to najprzystępniej.


Ich bin besser als mein Ruf
10-06-2014 10:31 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Dlatego nie wierzę w pioruny z jasnego nieba.
Jak ktoś do swojej wiary się mocno przyzwyczai, to potem mu trudno stwierdzać fakty jej przeczące. Pierwsze lepsze z sieci:
dobrapogod(*)wisko-jak-najbardziej-mozliwe/

Inny przypadek masz w moim poście poniżej.
kaganiec (155 punktów)
>Pioruny nie koniecznie walą w ziemię. Bardzo dużo wyładowań jest między chmurami.

Pominąłeś jeszcze te walące z ziemi w chmurę.
i.imgur.com/V1EAr.png
09-06-2014 20:08 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>>Z bezchmurnego nieba nie ma prawa "strzelić" żaden piorun. To jest bzdura!
>Z.. nie, ale może uderzyć nawet kilkadziesiąt kilometrów od chmury. Tam gdzie jest ładna pogoda.
-Słyszałem o takowych przypadkach. Ale tu chodzi o zwykłe naciąganie faktów na potrzeby cudu. Gdy trochę pogrzebać znajdziemy inne wersje, które pokazują to nieco inaczej.

Cytat:
Tego dnia nad miasto nadciągnęła burza, a pioruny bijące z nieba wznieciły wielki pożar na przedmieściach Lublina.

www.lsi.lublin.pl/tnn/tnn02.06.09.htm

-Czyli klasyczna burza z piorunami, a nie że najpierw uderzył piorun z jasnego nieba. Cud polegał jedynie na tym, że dzięki relikwiom "pożar udało się opanować". Myślę, że "grom z jasnego nieba" byłby bardziej nagłośniony i byłaby to dominująca wersja.
09-06-2014 20:10 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>-Czyli klasyczna burza z piorunami, a nie że najpierw uderzył piorun z jasnego nieba. Cud polegał jedynie na tym, że dzięki relikwiom "pożar udało się opanować". Myślę, że "grom z jasnego nieba" byłby bardziej nagłośniony i byłaby to dominująca wersja.
Moja prababcia w czasie burzy wystwiała obrazek Maryi Całkiem Dziewicy, czy jak to leci, w okno z zapaloną świeczką. Taki zestaw podobno świetnie odstrasza pioruny, i rzeczywiście piorun nigdy nie uderzył? Przypadek?
09-06-2014 20:44 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>Moja prababcia w czasie burzy wystwiała obrazek Maryi Całkiem Dziewicy, czy jak to leci, w okno z zapaloną świeczką. Taki zestaw podobno świetnie odstrasza pioruny, i rzeczywiście piorun nigdy nie uderzył? Przypadek?
-Nie trzeba sięgać aż do prababć. Palenie gromnicy w czasie burzy to wciąż praktykowany na wsiach zwyczaj, fakt że raczej przez starsze osoby. Tym nie mniej pioruny uderzają, a czasami zabijają. Oczywiście gdy ktoś spokojnie siedzi w domu może czuć się bezpiecznie i bez gromnicy. Przy wyjściu na pole nawet obraz Matki Boskiej Gromnicznej mógłby zawieść. I jak już wspomniałem, ci którzy zostali uderzeni i zabici już nie zaświadczą niczego, tylko niektórzy żywi żywią taką nadzieję, że przeżyli dzięki opatrzności boskiej i swoim gusłom.
09-06-2014 20:53 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
W księdzie Guinessa jest facet, który przeżył siedem uderzeń pioruna.
09-06-2014 21:11 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>W księdzie Guinessa jest facet, który przeżył siedem uderzeń pioruna.
>
-Więc pewnie nie nadaje się na przewodnik(a). Ale wiadomo czy w tym czasie palił gromnicę?
09-06-2014 21:17 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>-Więc pewnie nie nadaje się na przewodnik(a). Ale wiadomo czy w tym czasie palił gromnicę?
Nic nie wiadomo, ale w klatkę Faradaya się nie ubierał. Po prostu pioruny po nim spływają jak po kaczce.
10-06-2014 10:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>-Więc pewnie nie nadaje się na przewodnik(a). Ale wiadomo czy w tym czasie palił gromnicę?
>Nic nie wiadomo, ale w klatkę Faradaya się nie ubierał. Po prostu pioruny po nim spływają jak po kaczce.

Prawdopodobnie poddany był tzw. wyładowaniu wtórnemu. Czyli przeskoku wtórnego wyładowania. Główna moc wyładowania "poszła" gdzieś obok a z resztki energii wyładowania poszła na delikwenta. Prawdziwego, centralnego uderzenia pioruna by na pewno nie przeżył. Nie znam takich przypadków. Na zajęciach z bhp widziałem (na zdjęciach) ludzi porażonych prądem ("tylko" 15 tys. wolt). Szokujące. O szczegółach nie będę pisał, bo to się nie nadaje. Czy widzieliście głęboko pęknięte na całej długości czarne spalone plecy? Brrr.


Ich bin besser als mein Ruf
10-06-2014 11:30 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
O wilku mowa. Właśnie była u mnie burza, dosyć blisko. Raz tak huknęło, że pies podskoczył w górę jak kot. Czuć respekt, nic dziwnego, że w każdej religii bóg był gromowładny.
Lubię burzę, byle mnie nie złapała akurat w lesie. Przy okazji przeczytałem, że amerykańska agencja od pogody radzi, że lepiej zostać w domu przez 30 min, od czasu przejaśnienia.
10-06-2014 13:53 
 Ocena 5 na 5
Appenzeller (3118 punktów)
>O wilku mowa. Właśnie była u mnie burza, dosyć blisko. Raz tak huknęło, że pies podskoczył w górę jak kot. Czuć respekt, nic dziwnego, że w każdej religii bóg był gromowładny.
Mój czarny kot (a raczej będący moim właścicielem czarny kot??) płacze podczas burzy i chowa się pod łóżko. Pamięta jeszcze, jak siedem lat temu, w nocy, właśnie gdy razem z moją lepszą połową zamykali na pięterku okienko dachowe, bo lać zaczynało, w dom, w przyłącze energetyczne, pięć metrów od okienka, uderzył piorun. Straty były w zasadzie żadne, a kot w cztery sekundy wylądował na parterze pod łóżkiem i nie wychodził przez kilka godzin.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
finerbijk (17282 punktów)
W Hongkongu jest babka psycholog dla psów i kotów, w telewizorze pokazywali. Zarabia niezłą kasę, kolejki są do niej, teraz wiem między innymi dlaczego.
10-06-2014 10:37 
 Ocena 7 na 7
Wenancjusz (16441 punktów)
>W księdzie Guinessa jest facet, który przeżył siedem uderzeń pioruna.
>
Pamiętacie modę na dywaniki wykonane z tworzyw sztucznych podobno nawet produkcji radzieckiej? Bo podobno tańsze kto wie czy nie trwalsze. W nocy, idąc półśpiacy do WC łapałeś klamkę drzwi i...jak nie wstrząsnęło Tobą wyładowanie! To był efekt wyrównywania potencjałów przez elektrostatyczne wyładowanie elektryczne. Jak mogły powstać? Cudów nie ma. Dywaniki nie były antystatyczne. Szurając więc laczkami po dywaniku zbierałeś ładunki elektryczne. Gumowa podkładka dywanika stała się przekładką dielektryczną. Stawałeś się więc nieświadom ładującym się kondensatorem. Dotykając klamki drzwi potencjały wyrównywałeś. Powstawała wtedy nawet taka mała iskiereczka i słychać było ciche "pstyknięcie". Dosyć szokujące. Niektórzy już mieli dalszy sen "z głowy". Awantury jakie wtedy powstawały były przekomiczne. Wzywano nawet autorytety w postaci Zakładów Energetycznych. Przyjechali, dokonali pomiarów i stwierdzali, ze instalacja elektryczna nie wskazuje usterek. Byłem wzywany również. Gdy kazałem wymienić lub usunąć dywanik z włókien sztucznych, patrzyli na mnie jak na głupka. Musiałem więc demonstrować czy takie coś działa. Ot....było minęło.


Ich bin besser als mein Ruf
09-06-2014 20:57 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Moja prababcia w czasie burzy wystwiała obrazek Maryi Całkiem Dziewicy, (...)
a jest Maryja Troszkę Dziewica?
10-06-2014 21:08 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Moja prababcia w czasie burzy wystwiała obrazek Maryi Całkiem Dziewicy, (...)
>a jest Maryja Troszkę Dziewica?
Chodzi chyba, że po cesarce.
10-06-2014 21:45 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Chodzi chyba, że po cesarce.
Zapłodniono ją też przez cesarkę? Może być sytuacja, że straciła błonę na wskutek zabiegu ginekologicznego, ale miała seks, lecz trochę obok Jest wtedy dziewica całkowita, czy nie jest?
romaro (25211 punktów)
>Zapłodniono ją też przez cesarkę?
Nie. Przez pigułkę gwałtu.
finerbijk (17282 punktów)
>>-Jeżeli uderza piorun, to czy nie jest to jednoznaczne z tym, że już nadciągnęły ciężkie chmury i najprawdopodobniej będzie lało jak diabli?
Nie jest. Na kanale CI jest serial dokumentalny o dziwnych przypadkach śmierci. Jeden był dość groteskowy. W latach 50-tych w Stanach jakieś nawiedzone towarzystwo religijne sprzedawało Biblie po domach.
Chłopak ok. 25 lat zadzwonił do drzwi kobiety, ta otworzyła a on się pyta: czy zna pani słowo boże?
Już miała otworzyć usta, a w tym momencie on pada na ziemię trupem.
Okazało się, że trafił go piorun z jasnego nieba. Burza była ładnych parę kilomentrów dalej.
Instant karma?
09-06-2014 20:21 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>-Jeżeli uderza piorun, to czy nie jest to jednoznaczne z tym, że już nadciągnęły ciężkie chmury i najprawdopodobniej będzie lało jak diabli?
>Nie jest. Na kanale CI jest serial dokumentalny o dziwnych przypadkach śmierci. Jeden był dość groteskowy. W latach 50-tych w Stanach jakieś nawiedzone towarzystwo religijne sprzedawało Biblie po domach.
>Chłopak ok. 25 lat zadzwonił do drzwi kobiety, ta otworzyła a on się pyta: czy zna pani słowo boże?
>Już miała otworzyć usta, a w tym momencie on pada na ziemię trupem.
>Okazało się, że trafił go piorun z jasnego nieba. Burza była ładnych parę kilomentrów dalej.
>Instant karma?
>
No dobrze. Parę kilometrów dalej? To oznacza tyle, że nad terenem, gdzie był głosiciel słowa bożego, musiało być zachmurzenie zwiastujące burzę. Tyle burz przeżyłem i nigdy nie zauważyłem, żeby nade mną świeciło słońce w całej krasie a trzy kilometry dalej powstała burza z wyładowaniami. Wiesz jak najprościej, w dużym przybliżeniu ocenia się odległość od burzy z wyładowaniami? Grzmot jest tylko efektem wyładowania. Nie będę pisał o tym bo nudne (np. co to jest kawitacja przy wyładowaniu). Błysk jest groźny! To jest zło burzy. Więc od momentu błysku licz sekundy. W wojsku uczyli, że wymawiając normalnie 123, 124, 125,...itd. mówimy w przybliżeniu przez czas jednej sekundy. Zależy ile odliczyłeś do momentu usłyszenia grzmotu, pomnóż to przez prędkość głosu w powietrzu (ok. 330 m/sek) i masz odległość od wyładowań, czyli odległości od burzy. W harcerstwie też tego uczyli. Jest to najprostsza metoda dająca obraz czy burza się zbliża, czy oddala.

Ich bin besser als mein Ruf
finerbijk (17282 punktów)
Tak znam tę metodę. Ale tam nie było widać ani słychać burzy, słońce świeciło. Pewnie to nie jest częste zjawisko, ale odnotowano je nie raz. Pioruna kulistego też nie widziałem, ale nie twierdzę, że nie istnieje.

Proszę cytat:
36-letni mężczyzna został w ostatnich dniach śmiertelnie
porażony piorunem w amerykańskim stanie Karolina Południowa, podczas całkowicie
czystego nieba. Jak poinformowali lokalne media naoczni świadkowie, piorun
pojawił się niespodziewanie, gdy na niebie od zenitu aż po horyzont nie było ani
jednej chmurki, nie mówiąc już o jakimkolwiek deszczu.

Więcej:
www.twojap(*)yl-jak-grom-z-blekitnego-nieba

I co ciekawe piszą też:
Lub też doszło do wyładowania atmosferycznego bez pomocy chmury
burzowej, co ma miejsce podczas kolizji skrajnie różnych mas powietrza na bardzo
niewielkim obszarze, dosłownie kilkunastu metrów, także tam, gdzie mamy do
czynienia z nagromadzeniem się ładunków elektrycznych. Wyładowania tego typu są
rzadkie i zwykle ani się ich nie słyszy, ani też nie widzi.
Wenancjusz (16441 punktów)
>I co ciekawe piszą też:
>Lub też doszło do wyładowania atmosferycznego bez pomocy chmury
> burzowej, co ma miejsce podczas kolizji skrajnie różnych mas powietrza na bardzo
> niewielkim obszarze, dosłownie kilkunastu metrów, także tam, gdzie mamy do
> czynienia z nagromadzeniem się ładunków elektrycznych. Wyładowania tego typu są
> rzadkie i zwykle ani się ich nie słyszy, ani też nie widzi.

Wyładowanie atmosferyczne trwa bardzo krótko. Jest to zjawisko gwałtowne. Istnieje wtedy, gdy powstanie wystarczająca duża różnica potencjałów, pozwalająca na przeskok strumienia ładunku. W czasie tego krótkiego wyładowania, gęstość ładunków jest tak duża, że przepływ prądu wyładowania wyzwala bardzo wysoką temperaturę. Widzieliście kiedyś spawarkę elektryczną? Dlaczego spawa wtedy gdy widzimy oślepiający łuk elektryczny? A bo wtedy korzystamy z temperatury tego łuku do przetopu krawędzi spawanych. Gęstość prądu powoduje efekt różnych temperatur w zależności od potrzeb spawania i można to regulować. Grubszy czy cieńszy materiał, czy też głębokość przetopu. Dlatego też powstają pożary z powodu uderzenia pioruna. Co się więc dzieje przy przeskoku pioruna w powietrzu? Też temperatura (jaka tego nikt nie zmierzył, chyba że zastosuje się technikę badania barwowej temperatury, jak w astronomii temperaturę obserwowanych gwiazd) powodująca natychmiastowe podgrzanie powietrza wokół pnia wyładowania. Co robi się z nagrzanym powietrzem? Gwałtownie "ucieka" jako bardzo rozrzedzone, bo gorące i "zimne" powietrze w to miejsce nie napływa, bo staje się momentalne gorącym. Proces ten trwa bardzo krótko, na czas wyładowania. Wyładowanie zanika szybko jak się pojawiło. Co wtedy z miejscem po usuniętym powietrzu przez pień pioruna? Prawie próżnia. Czyli jakby zjawisko kawitacji. Następuje gwałtowne wyrównanie ciśnienia czemu towarzyszy efekt grzmotu. Dlatego nie wierzę kolegom przekonującym o dziwnych wyładowaniach niewidzialnych i niesłyszalnych. To już następny absurd. A jakie "sensacyjne" informacje podaje się w intrenecie, to chyba każdy widzi.


Ich bin besser als mein Ruf
10-06-2014 12:05 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
> Dlatego nie wierzę kolegom przekonującym o dziwnych wyładowaniach niewidzialnych i niesłyszalnych.
Jak znasz ang to sobie przeczytaj, a jak nie jest tłumacz google.
www.lightningsafety.noaa.gov/bolt_blue.htm
Tego nie podają "koledzy", ale amerykański rządowy serwis pogodowy. Są też konkretne dane z aparatury. W tym drugim linku, który wcześniej dałem to blog meteorologów. Wszędzie te same stwierdzenia. Ja w tym wielkiej sensacji nie widzę. Zjawisko jak zjawisko.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Skąd takie zdziwienie? Całkiem niedawno relikwia miała pomóc w zatrzymaniu powodzi, to niby jakaś insza nie poradziłaby sobie z pożarem? Skąd ta niewiara w zbawienne działanie fragmentów zwłok, czy co tam akurat było?
Tak poważniej to starczy powiedzieć jedno słowo - Polska.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
10-06-2014 07:48 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Jak dominikanie, to kawałek drewna z krzyża.



Więcej cudów nie będzie. Relikwię ktoś ukradł w 1991 r.
10-06-2014 09:14 
 Ocena 2 na 2
Piotr P (53 punktów)

>Więcej cudów nie będzie. Relikwię ktoś ukradł w 1991 r.
Spokojnie. Tej relikwii, podobno kilka ton razem jest na świecie. Starczy i dla Lublina. Ale czy będzie cud...?
10-06-2014 23:32 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>Więcej cudów nie będzie. Relikwię ktoś ukradł w 1991 r.
Datowanie radiowęglowe potwierdziło fałszerstwo tej relikwii. Pochodzi z średniowiecza kiedy wszystkie potrzebne relikwie nagle były potrzebne krk.
pl.wikipedia.org/wiki/Krzyż_Prawdziwy
diogenes (42753 punktów)
> piorun trzasnął z czystego nieba,... a dopiero procesja, modlitwy i relikwie przywołały chmury i ulewę.

Piorun trzasnął raczej z głębi piekła. To dlatego procesja strażacka zrobiła swoje.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365