Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie daj się zwieść: Dlaczego zamknięte systemy i fiat to ślepy zaułek?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
21-07-2024 13:500363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)Nie daj się zwieść: Dlaczego zamknięte systemy i fiat to ślepy zaułek?
No i gitara.

Crowdstrike padł, pociągając za sobą Microsoft Windows, co w efekcie sparaliżowało w jednym momencie masę systemów bankowych, wiele przedsiębiorstw, systemy płatnicze, firmy telekomunikacyjne i wiele innych.



A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej. Nieprzerwanie od 2009 roku, zdecentralizowana maszyna, której nikt nie jest w stanie zatrzymać, niezależnie od opinii ludzi czy aktualnej ceny. Chcesz przesłać pieniądze? Nie ma problemu, nikt nie może ci tego zablokować.

Piękna sprawa, BTC po raz kolejny dowiódł, do czego został stworzony.

A co z bankami centralnymi rozwadniającymi wartość walut fiducjarnych?

Kiedy ludzie w końcu przestaną być indoktrynowani przez Windowsa i państwowy fiat?

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)Odp: Nie daj się zwieść: Dlaczego zamknięte systemy i fiat to ślepy za

>Piękna sprawa, BTC po raz kolejny dowiódł, do czego został stworzony.
>A co z bankami centralnymi rozwadniającymi wartość walut fiducjarnych?

Podziękuj spekulantom ktorzy na wzroście BTC wrzucają w rynek pieniądze zarobione na spekulacji BTC.

Podziękuj też spkulantom ktorzy marnują energię do produkaownia czegoś czyli BTC co zamienia potem na DOLARY

>Kiedy ludzie w końcu przestaną być indoktrynowani przez Windowsa i państwowy fiat?
>.
>

Niezły fikolek. Padł windows a ty piszesz czemu chodząc do pracy zarabiasz a nie spekulujesz na parze BTC dolar.

....Tymczasem średnia miesięczna liczba aktywnych użytkowników dziennie zwiększyła się na świecie z około 100 tys. do ponad 30 mln. Podczas gwałtownych wzrostów cen pod koniec 2017 r. i na początku 2021 r. dołączyło odpowiednio około 100 mln i 500 mln nowych użytkowników..

Brakuje chętnych do podbicia kursu? Roboty same nie dadzą rady windować kursu.

Trzeba chętnych by kupili BTC co naturalnie przyczyni się do wzrostu kursu.

A.co potem?

Spekulacja BTC/USC? Traci na tym jakies 80% ludzi.

Tyle że jeśli nie stać cię z pracy na dom dziś jakim cudem będzie cię stać mając BTC bez pary walutowej?

Rozwiaz ta zagadkę.?

Alchemicy kiedyś próbowali stworzyć złoto.
Złoto nie miało pary. Kończyło się i tyle.
Z BTC będzie dokładnie to samo.

Czary Mary.








Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Podziękuj spekulantom ktorzy na wzroście BTC wrzucają w rynek pieniądze zarobione na spekulacji BTC.

Trzeba miec schizofrenie zeby myslec, ze handel BTC magicznie zwieksza ilosc dolarow

Ktos kupuje, ktos sprzedaje

Dolarow jest zawsze tyle ile wykreuje emitent i obrot BTC nie ma nic do tego

.
21-07-2024 20:53 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Podziękuj spekulantom ktorzy na wzroście BTC wrzucają w rynek pieniądze zarobione na spekulacji BTC.
>Trzeba miec schizofrenie zeby myslec, ze handel BTC magicznie zwieksza ilosc dolarow

Spekulacyjnie zarobione pieniądze to inflacja.

Czy z tym nie walczysz? Jeśli w rynek wrzucisz miliardy zarobione na spekulacji to ceny pójdą do góry.
Państwo będzie gonić i drukować pieniądze dla tych co

NIE SEKULUJA NA BTC tylko chodzą do pracy i z pracy kupują i się utrzymują.

>Ktos kupuje, ktos sprzedaje
>Dolarow jest zawsze tyle ile wykreuje emitent i obrot BTC nie ma nic do tego
>.
>

A co ma odpowiedź twoja do tego ?

Dolary są wyciągane od ludzi ktorzy wchodzą w BTC a potem na tym tracą.

Zarabia garstka. Reszta na tym traci. To są fakty..



Schizofrenia to wiara że BTC coś zmieni jednocześnie spwkulujac nim.

Jeśli nie stać cię na dom teraz nie będzie cię stać gdy BTC nie będzie spekulowany.
To samo jak byś chciał rozmnożyć złoto.

Albo go masz w ziemi i go kopiesz albo go zdobywasz jako łup albo podatki.

Uciekasz od tego . Bo BTC nie spekulowany jest tym samym.


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Dolary są wyciągane od ludzi ktorzy wchodzą w BTC a potem na tym tracą.
>Zarabia garstka. Reszta na tym traci. To są fakty..

Trzeba być debilem, żeby stracić pieniądze na trzymaniu BTC. Cena Bitcoina od lat mocno rośnie, co czyni go jednym z najbardziej dochodowych aktywów ostatniej dekady. Jeśli ktoś kupił Bitcoina kilka lat temu (chociażby wtedy kiedy radziłem żeby to zrobić tu na forum) i po prostu trzymał go w portfelu, jego wartość znacząco wzrosła.

Prosta strategia "kup i trzymaj" Bitcoina okazała się niezwykle opłacalna. Trudno wyobrazić sobie, jak niekompetentnym trzeba być, żeby na tym stracić.

Nie mówię tutaj o inwestowaniu w inne kryptowaluty (czyli scamy), ani o graniu na lewarze.

.
21-07-2024 21:13 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Dolary są wyciągane od ludzi ktorzy wchodzą w BTC a potem na tym tracą.
>>Zarabia garstka. Reszta na tym traci. To są fakty..
>Trzeba być debilem, żeby stracić pieniądze na trzymaniu BTC. Cena Bitcoina od lat mocno rośnie, co czyni go jednym z najbardziej dochodowych aktywów ostatniej dekady. Jeśli ktoś kupił Bitcoina kilka lat temu (chociażby wtedy kiedy radziłem żeby to zrobić tu na forum) i po prostu trzymał go w portfelu, jego wartość znacząco wzrosła.
>Prosta strategia "kup i trzymaj" Bitcoina okazała się niezwykle opłacalna. Trudno wyobrazić sobie, jak niekompetentnym trzeba być, żeby na tym stracić.
>Nie mówię tutaj o inwestowaniu w inne kryptowaluty (czyli scamy), ani o graniu na lewarze.
>.

Już pisałem

Tymczasem średnia miesięczna liczba aktywnych użytkowników dziennie zwiększyła się na świecie z około 100 tys. do ponad 30 mln. Podczas gwałtownych wzrostów cen pod koniec 2017 r. i na początku 2021 r. dołączyło odpowiednio około 100 mln i 500 mln nowych użytkowników..

Człowieku ty piszesz o czym innym. Wymsiewasz "dolara" i jego rozmnażanie a BTC nie ISTNIEJE bez dolara.

SPEKULOWANIE to jedno a struktura pieniądza która wysmiewasz to drugie.

Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie jak zarobisz na dom zarabiać w BTC który nie jest spekulowany.


Obecna wartość BTC to spekulacja nowi gracze a ty jeszce temu przeczysz .

Gratuluję skromnych czy dużych zarobków ale nie PITOL głupot o cudownym BTC.



Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>SPEKULOWANIE to jedno a struktura pieniądza która wysmiewasz to drugie.
>Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie jak zarobisz na dom zarabiać w BTC który nie jest spekulowany.

Jeśli celem jest ochrona wartości kapitału przed inflacją i deprecjacją waluty, zakup Bitcoinów jest formą zabezpieczenia, a nie spekulacji.

To właśnie wasze spekulacyjne myślenie, czyli chęć szybkie zysku z niczego sprawia że na giełdzie zawsze tracicie.

Nie rozumiecie czym jest Bitcoin.

>Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie jak zarobisz na dom zarabiać w BTC który nie jest spekulowany.

Już odpowiadałem.

.
21-07-2024 21:29 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>SPEKULOWANIE to jedno a struktura pieniądza która wysmiewasz to drugie.
>>Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie jak zarobisz na dom zarabiać w BTC który nie jest spekulowany.
>Jeśli celem jest ochrona wartości kapitału przed inflacją i deprecjacją waluty, zakup Bitcoinów jest formą zabezpieczenia, a nie spekulacji.

W jaki sposób? Skoro ci którzy tego nie robią tracą bo spulanci keszuja zyski z BTC i podbija ceny?

Jeśli będziesz zysk BTC to wrzucasz dolary w rynek.

Ten co chodzi do pracy i nie spekuluje przez BTC ma inflację i nie pewna waluta.
Nie obronisz tego.


>To właśnie wasze spekulacyjne myślenie, czyli chęć szybkie zysku z niczego sprawia że na giełdzie zawsze tracicie.

To ty spekulujesz na BTC. Z czego bierze się ten zysk który potem skeszujesz ?

Nie obronisz tego

>Nie rozumiecie czym jest Bitcoin.
>>Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie jak zarobisz na dom zarabiać w BTC który nie jest spekulowany.
>Już odpowiadałem.
>.

Gdzie? Napisz mi jak 3000 czego kolwiek sprawi że kupisz coś za 500.000 tys?
Niech to będzie BTC.

Wypierasz to że BTC nic nie zmieni

Złoto trzeba wykopać zdobyć albo zarobić.

SEKULACJA. Robisz dokładnie to z czym walczysz. SCHIZOFRENIA.

Bądź więc oszczędny w tych okrelniaxh bo nie rozumiesz jak działa rynke albo to wypierasz.


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>W jaki sposób? Skoro ci którzy tego nie robią tracą bo spulanci keszuja zyski z BTC i podbija ceny?

Tylko ze w tym czasie ktoś inny nabywa BTC za dolara, czyli ten co sprzedaje bierze dolary które i tak już wcześniej były wykreowane przez emitenta

Hash dobrze Ci mówi. Dolarów jest i tak tyle samo, nie zwiększyła się ich ilość w wyniku handlu bitcoinem

.
22-07-2024 15:14 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>W jaki sposób? Skoro ci którzy tego nie robią tracą bo spulanci keszuja zyski z BTC i podbija ceny?
>Tylko ze w tym czasie ktoś inny nabywa BTC za dolara, czyli ten co sprzedaje bierze dolary które i tak już wcześniej były wykreowane przez emitenta

Chyba nie doczytałes.

BTC sam w sobie jest GENERATOREM kosztów. Co wynika z niego samego.

Więc bez spekulacji i podbijania ceny jest IDIOTYZMEM

BTC pochłania energię wodę i surowce koplane.

TEN IDIOTYZM zuzywa gigantyczne ilości wody paliw i powinien mieć na drugie imię GENERATOR INFLACJI.
I dodruku kasy na tworzenie infrastruktury.



>Hash dobrze Ci mówi. Dolarów jest i tak tyle samo, nie zwiększyła się ich ilość w wyniku handlu bitcoinem
>.

Wyraźnie napisalem że keszownie zysków napędza inflację.
Wzrost cen kart graficznych sprawił że TWOJE piniedze straciły na wartości bo Mafia na potęgę DRUKUJE sobie BTC.

Nic lepszego dla gangsterów chyba nie pwostalo w ostnim czasie jak drukowanie sobie BTC i zamianę na dolary.

Bo Ty to raczej nie kopiesz.....



Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>W jaki sposób? Skoro ci którzy tego nie robią tracą bo spulanci keszuja zyski z BTC i podbija ceny?
>>Tylko ze w tym czasie ktoś inny nabywa BTC za dolara, czyli ten co sprzedaje bierze dolary które i tak już wcześniej były wykreowane przez emitenta
>Chyba nie doczytałes.
>BTC sam w sobie jest GENERATOREM kosztów. Co wynika z niego samego.
>Więc bez spekulacji i podbijania ceny jest IDIOTYZMEM
>BTC pochłania energię wodę i surowce koplane.
>TEN IDIOTYZM zuzywa gigantyczne ilości wody paliw i powinien mieć na drugie imię GENERATOR INFLACJI.
>I dodruku kasy na tworzenie infrastruktury.

Już to wyjaśniałem. BTC to najbardziej ekologiczny pieniądz na świecie, ponieważ promuje oszczędzanie zamiast konsumpcji. W przeciwieństwie do walut inflacyjnych, które tracą na wartości i skłaniają do szybkiego wydawania, polityka monetarna w BTC zachęca do długoterminowego przechowywania wartości.

>>Hash dobrze Ci mówi. Dolarów jest i tak tyle samo, nie zwiększyła się ich ilość w wyniku handlu bitcoinem
>>.
>Wyraźnie napisalem że keszownie zysków napędza inflację.
>Wzrost cen kart graficznych sprawił że TWOJE piniedze straciły na wartości bo Mafia na potęgę DRUKUJE sobie BTC.
>Nic lepszego dla gangsterów chyba nie pwostalo w ostnim czasie jak drukowanie sobie BTC i zamianę na dolary.

A tu schizy wjechały już za mocno

.
farmer (22440 punktów)
>>>>W jaki sposób? Skoro ci którzy tego nie robią tracą bo spulanci keszuja zyski z BTC i podbija ceny?
>>>Tylko ze w tym czasie ktoś inny nabywa BTC za dolara, czyli ten co sprzedaje bierze dolary które i tak już wcześniej były wykreowane przez emitenta
>>Chyba nie doczytałes.
>>BTC sam w sobie jest GENERATOREM kosztów. Co wynika z niego samego.
>>Więc bez spekulacji i podbijania ceny jest IDIOTYZMEM
>>BTC pochłania energię wodę i surowce koplane.
>>TEN IDIOTYZM zuzywa gigantyczne ilości wody paliw i powinien mieć na drugie imię GENERATOR INFLACJI.
>>I dodruku kasy na tworzenie infrastruktury.
>Już to wyjaśniałem. BTC to najbardziej ekologiczny pieniądz na świecie, ponieważ promuje oszczędzanie zamiast konsumpcji. W przeciwieństwie do walut inflacyjnych, które tracą na wartości i skłaniają do szybkiego wydawania, polityka monetarna w BTC zachęca do długoterminowego przechowywania wartości.

Jest wręcz odwrotnie.

BTC z definicji jest kosztowy.
Zacznij się interesować tym o czym piszesz.
BTC generuje koszty bo inaczej się nie da.

Wyparcie masz potężne.

Przestań mieszać SPEKULACJE dzięki której BTC osiąga wartość bo sam sobie zaprzeczasz.

Albo odpowiedz na pytanie jak za BTC kupisz dom jak zarabiasz w BTC . Który nie jest spekulowany.


>>>Hash dobrze Ci mówi. Dolarów jest i tak tyle samo, nie zwiększyła się ich ilość w wyniku handlu bitcoinem
>>>.
>>Wyraźnie napisalem że keszownie zysków napędza inflację.
>>Wzrost cen kart graficznych sprawił że TWOJE piniedze straciły na wartości bo Mafia na potęgę DRUKUJE sobie BTC.
>>Nic lepszego dla gangsterów chyba nie pwostalo w ostnim czasie jak drukowanie sobie BTC i zamianę na dolary.
>A tu schizy wjechały już za mocno
>.

Raczej wyparcie u Ciebie że nie jesteś wstanie wykopac BTC a mafia tak.

Mafia sobie drukuje pieniądze a TY piszesz trzymaniu wartości?

Jakiej wartość ?
Kart graficznych?

Ogromnych ilości energii elektrycznej potrzebnej do wytrwarzania czegoś do SPEKULACJI?

Wody której idą ogromne ilości do chłodzenia zwykłej transakcji?

Mafia.sobie drukuje pieniadze a Ty piszesz o ograniczeniu konsumpcji.
Zlituj się.

To że ty już nie jesteś wstanie wykopac BTC a Mafia tak to tym bardziej podkreśla SCHIZY i wyparcie pisząc że Dolary się drukuje a BTC jest lepszym .

Pisałem już. Bądź oszczędny w tych okrelniaxh bo tyczą się bardziej ciebie nie mnie.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
A banki i instytucje finansowe to nie generują kosztów i nie zużywają energii na ogromną skalę?

Bitcoin, choć też wymaga energii, minimalizuje koszty operacyjne, eliminując pośredników i ogromne struktury.

I zresztą mit o Bitcoinie jako wielkim pożeraczu energii jest mocno przereklamowany. Dzięki deflacyjnemu charakterowi BTC, ludzie oszczędzają i nie marnują kasy na bzdury. Każdy wydatek jest przemyślany, bo nikt nie będzie trwonić pieniędzy, których wartość rośnie.

Koszty utrzymania sieci BTC są w pełni uzasadnione przez oszczędności wynikające z ograniczenia bezmyślnej konsumpcji.

.
23-07-2024 18:14 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>A banki i instytucje finansowe to nie generują kosztów i nie zużywają energii na ogromną skalę?
>Bitcoin, choć też wymaga energii, minimalizuje koszty operacyjne, eliminując pośredników i ogromne struktury.
>I zresztą mit o Bitcoinie jako wielkim pożeraczu energii jest mocno przereklamowany. Dzięki deflacyjnemu charakterowi BTC, ludzie oszczędzają i nie marnują kasy na bzdury. Każdy wydatek jest przemyślany, bo nikt nie będzie trwonić pieniędzy, których wartość rośnie.
>Koszty utrzymania sieci BTC są w pełni uzasadnione przez oszczędności wynikające z ograniczenia bezmyślnej konsumpcji.
>.
>

NIE ŻARTUJ.

www.bankie(*)yczne-ilosci-wody-8655384.html


Jak obliczyli naukowcy, jedna transakcja tą walutą oznacza średnio zużycie 16 tys. litrów wody - ponad 6 mln razy więcej, niż zapłata kartą kredytową. Taką ilością można napełnić przydomowy basen.30 lis 2023


Ten IDIOTYZM ma jakieś sensowne wytlumacznie po za spekulacja ?

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
Twierdzenie, że każda transakcja Bitcoin zużywa 16 tysięcy litrów wody, jest kompletną bzdurą i wymaga dokładnej weryfikacji.

Gdyby faktycznie tak było, koszty operacyjne dla minerów byłyby kosmiczne, co musiałoby się odbić na kosztach transakcji, które zazwyczaj wynoszą poniżej 10 dolarów. Przecież minerzy nie działają charytatywnie, ale optymalizują zużycie energii i wody, żeby maksymalizować zyski. Na rynku jest konkurencja.

Przypisywanie tak dużego zużycia wody jednej transakcji może wynikać z błędnej interpretacji danych lub celowego wyolbrzymienia problemu przez autora artykułu, który pewnie wie o Bitcoinie tyle, co ja o gotowaniu.

Pewnie autor tego artykułu nie tylko nie ma wiedzy technicznej, ale nie zna też dobrze języka angielskiego i coś przekręcił.

Ręce opadają Łykasz wszystko jak pelikan, co akurat przeczytasz w internecie, a pasuje do twojej wiary. Zalecam więcej krytycznego myślenia.

.
23-07-2024 18:57 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Twierdzenie, że każda transakcja Bitcoin zużywa 16 tysięcy litrów wody, jest kompletną bzdurą i wymaga dokładnej weryfikacji.
>Gdyby faktycznie tak było, koszty operacyjne dla minerów byłyby kosmiczne, co musiałoby się odbić na kosztach transakcji, które zazwyczaj wynoszą poniżej 10 dolarów. Przecież minerzy nie działają charytatywnie, ale optymalizują zużycie energii i wody, żeby maksymalizować zyski. Na rynku jest konkurencja.
>Przypisywanie tak dużego zużycia wody jednej transakcji może wynikać z błędnej interpretacji danych lub celowego wyolbrzymienia problemu przez autora artykułu, który pewnie wie o Bitcoinie tyle, co ja o gotowaniu.
>Pewnie autor tego artykułu nie tylko nie ma wiedzy technicznej, ale nie zna też dobrze języka angielskiego i coś przekręcił.
>Ręce opadają Łykasz wszystko jak pelikan, co akurat przeczytasz w internecie, a pasuje do twojej wiary. Zalecam więcej krytycznego myślenia.
>.

Wlasnie to robię.

Brak odpowiedzi jak zarobisz na dom zarabiając w BTC

Piszesz że BTC powstrzymuje konsumpcję

Jednocześnie sam piszesz że dzięki BTC masz na dach nad głową.

Przeczysz sam sobie.
Spekulacyjnie zarobiłeś na dom czyli powiększyłes konsumpcję nie mogąc tego uczynić swoją pracą.

Ilosci surowców i energii zzeranej przez BTC są tak ogromne że FAKTYCZNIE ciężko w to uwierzyć.

Zużycie samej energii na poziomoe POLSKI.

Kto odpowiada za INFRASTRUKTURe czyli elektrownie i jej modernizację ?

Drukowany DOlar i euro?

Polecam zapoznać się zBTC. A nie siac DEMAGOGIE.

www.cire.p(*)trycznej-zuzywaja-kryptowaluty

Co ciekawe, jedna transakcja wymaga zużycia ponad 1100 kWh, co stanowi około 1/3 rocznego zużycia energii elektrycznej w domu jednorodzinnym!



Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Twierdzenie, że każda transakcja Bitcoin zużywa 16 tysięcy litrów wody, jest kompletną bzdurą i wymaga dokładnej weryfikacji.
>>Gdyby faktycznie tak było, koszty operacyjne dla minerów byłyby kosmiczne, co musiałoby się odbić na kosztach transakcji, które zazwyczaj wynoszą poniżej 10 dolarów. Przecież minerzy nie działają charytatywnie, ale optymalizują zużycie energii i wody, żeby maksymalizować zyski. Na rynku jest konkurencja.
>>Przypisywanie tak dużego zużycia wody jednej transakcji może wynikać z błędnej interpretacji danych lub celowego wyolbrzymienia problemu przez autora artykułu, który pewnie wie o Bitcoinie tyle, co ja o gotowaniu.
>>Pewnie autor tego artykułu nie tylko nie ma wiedzy technicznej, ale nie zna też dobrze języka angielskiego i coś przekręcił.
>>Ręce opadają Łykasz wszystko jak pelikan, co akurat przeczytasz w internecie, a pasuje do twojej wiary. Zalecam więcej krytycznego myślenia.
>>.
>Wlasnie to robię.
>Brak odpowiedzi jak zarobisz na dom zarabiając w BTC
>Piszesz że BTC powstrzymuje konsumpcję
>Jednocześnie sam piszesz że dzięki BTC masz na dach nad głową.
>Przeczysz sam sobie.
>Spekulacyjnie zarobiłeś na dom czyli powiększyłes konsumpcję nie mogąc tego uczynić swoją pracą.

Bez BTC musiałbym zaciągnąć kredyt. Wciąż miałbym ten sam dom, ale dodatkowo pracowałbym jako trybik w pseudokapitalistycznej maszynie niszczącej świat. W efekcie potrzebowałbym jeszcze więcej energii i przyczyniałbym się do dalszego zatruwania środowiska.

Moja indywidualna sytuacja praktycznie nie zmienia nic w skali globalnej, ale pomnóż to przez wszystkich ludzi.

>Ilosci surowców i energii zzeranej przez BTC są tak ogromne że FAKTYCZNIE ciężko w to uwierzyć.
>Zużycie samej energii na poziomoe POLSKI.
>Kto odpowiada za INFRASTRUKTURe czyli elektrownie i jej modernizację ?
>Drukowany DOlar i euro?
>Polecam zapoznać się zBTC. A nie siac DEMAGOGIE.
>www.cire.p(*)trycznej-zuzywaja-kryptowaluty
>Co ciekawe, jedna transakcja wymaga zużycia ponad 1100 kWh, co stanowi około 1/3 rocznego zużycia energii elektrycznej w domu jednorodzinnym!

W takim przypadku, nawet gdyby górnicy mieli dostęp do nieco tańszych źródeł energii, koszt jednej transakcji wciąż wynosiłby setki złotych. Polecam korepetycje z matematyki.

.
23-07-2024 19:15 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Twierdzenie, że każda transakcja Bitcoin zużywa 16 tysięcy litrów wody, jest kompletną bzdurą i wymaga dokładnej weryfikacji.
>>>Gdyby faktycznie tak było, koszty operacyjne dla minerów byłyby kosmiczne, co musiałoby się odbić na kosztach transakcji, które zazwyczaj wynoszą poniżej 10 dolarów. Przecież minerzy nie działają charytatywnie, ale optymalizują zużycie energii i wody, żeby maksymalizować zyski. Na rynku jest konkurencja.
>>>Przypisywanie tak dużego zużycia wody jednej transakcji może wynikać z błędnej interpretacji danych lub celowego wyolbrzymienia problemu przez autora artykułu, który pewnie wie o Bitcoinie tyle, co ja o gotowaniu.
>>>Pewnie autor tego artykułu nie tylko nie ma wiedzy technicznej, ale nie zna też dobrze języka angielskiego i coś przekręcił.
>>>Ręce opadają Łykasz wszystko jak pelikan, co akurat przeczytasz w internecie, a pasuje do twojej wiary. Zalecam więcej krytycznego myślenia.
>>>.
>>Wlasnie to robię.
>>Brak odpowiedzi jak zarobisz na dom zarabiając w BTC
>>Piszesz że BTC powstrzymuje konsumpcję
>>Jednocześnie sam piszesz że dzięki BTC masz na dach nad głową.
>>Przeczysz sam sobie.
>>Spekulacyjnie zarobiłeś na dom czyli powiększyłes konsumpcję nie mogąc tego uczynić swoją pracą.
>Bez BTC musiałbym zaciągnąć kredyt. Wciąż miałbym ten sam dom, ale dodatkowo pracowałbym jako trybik w pseudokapitalistycznej maszynie niszczącej świat. W efekcie potrzebowałbym jeszcze więcej energii i przyczyniałbym się do dalszego zatruwania środowiska.
>Moja indywidualna sytuacja praktycznie nie zmienia nic w skali globalnej, ale pomnóż to przez wszystkich ludzi.

Czyli robilibys to co teraz. Co więc się zmieniło ?

NIC.

Teraz owszem. Spekulacja.



>>Ilosci surowców i energii zzeranej przez BTC są tak ogromne że FAKTYCZNIE ciężko w to uwierzyć.
>>Zużycie samej energii na poziomoe POLSKI.
>>Kto odpowiada za INFRASTRUKTURe czyli elektrownie i jej modernizację ?
>>Drukowany DOlar i euro?
>>Polecam zapoznać się zBTC. A nie siac DEMAGOGIE.
>>www.cire.p(*)trycznej-zuzywaja-kryptowaluty
>>Co ciekawe, jedna transakcja wymaga zużycia ponad 1100 kWh, co stanowi około 1/3 rocznego zużycia energii elektrycznej w domu jednorodzinnym!
>W takim przypadku, nawet gdyby górnicy mieli dostęp do nieco tańszych źródeł energii, koszt jednej transakcji wciąż wynosiłby setki złotych. Polecam korepetycje z matematyki.

>.

Polecam czytać artykułuy. Każdy się myli tylko nie TY. Niesamowite branżowy CIRE jest tak głupi jak farmer.

Może jednak zastanow się nad krytyka tego czego nie rozumiesz.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Czyli robilibys to co teraz. Co więc się zmieniło ?
>NIC.
>Teraz owszem. Spekulacja.

Wręcz przeciwnie. Bez kredytu nie muszę pracować tak intensywnie, co pozwala mi prowadzić spokojniejsze i bardziej ekologiczne życie. Mam jeszcze BTC, ale nie wydaję go na niepotrzebne rzeczy, bo zdaję sobie sprawę, że to się nie opłaca.

Gdybym miał dolary lub euro, pewnie bym je wydał (na zbędne głupoty zatruwające planetę), obawiając się, że z czasem stracą na wartości i w przyszłości nie przyniosą mi żadnych korzyści.

PS: Gdybym miał kredyt to raczej byś tu ze mną nie pisał od rana do wieczora, bo robiłbym nadgodziny żeby nadążyć za odsetkami

.
farmer (22440 punktów)
>>Czyli robilibys to co teraz. Co więc się zmieniło ?
>>NIC.
>>Teraz owszem. Spekulacja.
>Wręcz przeciwnie. Bez kredytu nie muszę pracować tak intensywnie, co pozwala mi prowadzić spokojniejsze i bardziej ekologiczne życie. Mam jeszcze BTC, ale nie wydaję go na niepotrzebne rzeczy, bo zdaję sobie sprawę, że to się nie opłaca.

No ale to wynik spekulacji. Co oczywiste.

Bez spekulacyjnego BTC nic się nie zmienia.



>Gdybym miał dolary lub euro, pewnie bym je wydał (na zbędne głupoty zatruwające planetę), obawiając się, że z czasem stracą na wartości i w przyszłości nie przyniosą mi żadnych korzyści.

Tak jak BTC

Zarabialbys w BTC to traciłby tak samo.

>PS: Gdybym miał kredyt to raczej byś tu ze mną nie pisał od rana do wieczora, bo robiłbym nadgodziny żeby nadążyć za odsetkami
>.

Nie potrzeba kredytu na dom. To twój wybór.
>


Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Nie potrzeba kredytu na dom. To twój wybór.

Owszem, brak kredytu to super sprawa, ale nie każdy ma szczęście odziedziczyć pałac po prababci lub dostać go w prezencie od króla. W systemie fiat, gdzie pieniądze mogą tak szybko tracić na wartości, oszczędzanie na dom jest praktycznie niemożliwe, a kredyt jest domyślnym rozwiązaniem oferowanym przez system - którego ja nie akceptuję.

Bitcoin może tu pomóc. Na dłuższą metę nie traci na wartości, więc może umożliwić długoterminowe oszczędzanie na przyszłość, w tym na zakup nieruchomości.

.
23-07-2024 20:27 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Nie potrzeba kredytu na dom. To twój wybór.
>Owszem, brak kredytu to super sprawa, ale nie każdy ma szczęście odziedziczyć pałac po prababci lub dostać go w prezencie od króla. W systemie fiat, gdzie pieniądze mogą tak szybko tracić na wartości, oszczędzanie na dom jest praktycznie niemożliwe, a kredyt jest domyślnym rozwiązaniem oferowanym przez system - którego ja nie akceptuję.

Oczywiście. Zapominasz że można jeszce pracować.
Jest to możliwe by z pracy mieć dom czy mieszkanie.




>Bitcoin może tu pomóc. Na dłuższą metę nie traci na wartości, więc może umożliwić długoterminowe oszczędzanie na przyszłość, w tym na zakup nieruchomości.
>.

Owszem. Jest to jednak totalnie zaprzeczenie tego czym niby być BTC.

Spekulacja. Ok. Bez spekulacji nic się nie zmieni.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
23-07-2024 20:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Bitcoin może tu pomóc. Na dłuższą metę nie traci na wartości, więc może umożliwić długoterminowe oszczędzanie na przyszłość, w tym na zakup nieruchomości.


To jest dom, na który zaoszczędziłem w klasycznej walucie (głównie czeskie korony i polskie złote, ale zarabiałem nawet w walucie amerykańskiej, kanadyjskiej, chilijskiej, australijskiej i rosyjskiej) brakujący pieniądz pożyczyłem z banku

Dom jest (choć rysunek z projektu, nie robię narcystycznych fotek domu)
Pokaż swój z oszczędności w BTC

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
szarley (54913 punktów)
>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.

Mój Bank spółdzielczy też

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
21-07-2024 19:48 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.
>Mój Bank spółdzielczy też

Płaciłem dziś za kawę karta. Potwierdzam też działa.

Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
DyktaFon (9281 punktów)
>>>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.
>>Mój Bank spółdzielczy też
>Płaciłem dziś za kawę karta. Potwierdzam też działa.

Zaletą BTC jest to, że żaden minister finansów nie może go dodrukować.
A wspomniana wyżej inflacja nie tyle wynika z BTC, co właśnie z działań ministrów finansów (czy też Banku Narodowego) poszczególnych państw. Proszę więc nie odwracać kota ogonem (mój kot nie wyraża na to zgody!)

Nie mam BTC, bo jestem na to za głupi Ale chętnie też odczepiłbym się od walut drukowanych przez rządy bez żadnego umiaru. Tyle, że znów jestem za głupi Czyli głupi dwa razy traci...
szarley (54913 punktów)
>>>>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.
>>>Mój Bank spółdzielczy też
>>Płaciłem dziś za kawę karta. Potwierdzam też działa.
>Zaletą BTC jest to, że żaden minister finansów nie może go dodrukować.
Dokładnie
Nie wiesz, kto może go dodrukować


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
21-07-2024 21:46 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.
>>>Mój Bank spółdzielczy też
>>Płaciłem dziś za kawę karta. Potwierdzam też działa.
>Zaletą BTC jest to, że żaden minister finansów nie może go dodrukować.
>A wspomniana wyżej inflacja nie tyle wynika z BTC, co właśnie z działań ministrów finansów (czy też Banku Narodowego) poszczególnych państw. Proszę więc nie odwracać kota ogonem (mój kot nie wyraża na to zgody!)
>Nie mam BTC, bo jestem na to za głupi Ale chętnie też odczepiłbym się od walut drukowanych przez rządy bez żadnego umiaru. Tyle, że znów jestem za głupi Czyli głupi dwa razy traci...

Już to przerabiano ze złotem

Złoto trzeba wykopać zdobyć albo opodatkować ludzi. Nie ma innej opcji. Alchemicy czarowali ołów.

BTC jest spekulowany i produkowany. Całe farmy produkują i zużywają prad na bez celwoe działanie.

Skąd się bierze prąd ?
Z elektrowni. To nie jest gra MONOPOLY że stawia się domek i już działa.


BITCOINOWCY wypierają otoczke i widzą tylko cyferki.

Ale INWESTYCJE z czegos.trzeba finansować.

NIE DA się wszystkiego finansować 1:1 bo stopa zwrotu jest na pokolenia.

A gdzie sytuację kryzysowe suzsze powodzie itd?



Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
23-07-2024 00:11 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>>>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.
>>>Mój Bank spółdzielczy też
>>Płaciłem dziś za kawę karta. Potwierdzam też działa.
>Zaletą BTC jest to, że żaden minister finansów nie może go dodrukować.
BTC i tysiące podobnych programów idą dalej - każdy człowiek na świecie może stworzyć własną kryptowalutę, nawet dowolną liczbę własnych kryptowalut. Po co drukować więc banknoty, jak możesz drukować własną walutę?

Są nawet kryptowaluty wymyślone dla żartu jak Dogecoin, których kapitalizacja to setki miliardów dolarów (nie sprawdzałem dawno a to zmienia się z minuty na minutę).

>Nie mam BTC, bo jestem na to za głupi Ale chętnie też odczepiłbym się od walut drukowanych przez rządy bez żadnego umiaru. Tyle, że znów jestem za głupi Czyli głupi dwa razy traci...
Myślę, że to co chcesz powiedzieć to 'chętnie odczepiłbym się od głupich rządów, albo raczej od głupich społeczeństw je wybierających'
pieniądz typu FIAT - to tylko i aż zaufanie do rządów je emitujących.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>>>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej.
>>>>Mój Bank spółdzielczy też
>>>Płaciłem dziś za kawę karta. Potwierdzam też działa.
>>Zaletą BTC jest to, że żaden minister finansów nie może go dodrukować.
>BTC i tysiące podobnych programów idą dalej - każdy człowiek na świecie może stworzyć własną kryptowalutę, nawet dowolną liczbę własnych kryptowalut. Po co drukować więc banknoty, jak możesz drukować własną walutę?

Owszem, możesz stworzyć własną kryptowalutę, ale bez realnej wartości i rozwiązywania rzeczywistych problemów, będzie ona mało istotna. W praktyce, większość takich projektów pozostaje niezauważona, a niektóre kończą jako krótkotrwałe oszustwa, jeśli twórca zdoła stworzyć do tego dobry marketing.

Bitcoin faktycznie rozwiązał kluczowe problemy związane z decentralizacją i bezpieczeństwem, ale niewiele innych kryptowalut wniosło coś porównywalnie sensownego.

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>No i gitara.
>Crowdstrike padł, pociągając za sobą Microsoft Windows, co w efekcie sparaliżowało w jednym momencie
>masę systemów bankowych, wiele przedsiębiorstw, systemy płatnicze, firmy telekomunikacyjne i wiele
>innych.
Dla precyzji Crowdstrike nie padł, tylko popełnił błąd, który zablokował ok 1% komputerów działających w oparciu o Microsoft Windows, podobnie jak wcześniej w tym roku, błąd firmy Crowdstrike unieruchomił część komputerów z systemem Linux (geekweek.i(*)iczylo-takze-wpadk,nId,7682084)

Pewnie nie przeczytałeś tego na kursie 'java dla opornych' - błąd jest czymś praktycznie pewnym przy wytwarzaniu oprogramowania. Dotyczy to każdego programu - BTC również. W tym przypadku mieliśmy producenta, który błąd zidentyfikował i usunął. W open source jest więcej problemów, bo nie masz pewności, że ktoś rzuci się do naprawiania w nocy czy w weekend.
Są błędy wprowadzane specjalnie do open-source typu BTC, by skrzywdzić użytkowników czasem zostają odnalezione jak na przykład ten błąd z marca 2024:
www.openwall.com/lists/oss-security/2024/03/29/4
..a czasem nie i ktoś tych użytkowników krzywdzi latami.
Więc błagam nie opowiadaj tej amatorszczyzny o BTC.

Awaria Windowsa spowodowała faktycznie duże zamieszanie w firmach używających IT (czyli praktycznie wszystkich większych firmach), ale nie zablokowała żadnego systemu bankowego, w szczególności nie uniemożliwiła płacenia gotówką (poza sytuacją gdzie sprzedaż wymagała komputera Windows, który akurat doznał awarii)

>A Bitcoin? Jak działał, tak działa dalej. Nieprzerwanie od 2009 roku, zdecentralizowana maszyna,
>której nikt nie jest w stanie zatrzymać, niezależnie od opinii ludzi czy aktualnej ceny. Chcesz
>przesłać pieniądze? Nie ma problemu, nikt nie może ci tego zablokować.
Program bitcoin, też nie działał jeśli ktoś zainstalował go na zablokowanym Windowsie- nie okłamuj ludzi!

Twój argument to absurd, są programy, które działają od kilkudziesięciu lat i co z tego? To, że jakiś system operacyjny miał błąd, nie oznacza zupełnie nic dla bitcoina i tysięcy innych programów o nazwie kryptowaluta, które też działąją, ale które uważasz za 'gorsze' od bitcoina choć nie różnią się niczym istotnym.

>Piękna sprawa, BTC po raz kolejny dowiódł, do czego został stworzony.
Po pierwsze,
Dobry żart, w czasie awarii Windowsa, pojawiły się utrudnienia z płatnościami (podobnie jak byłoby w przypadku wielu innych awarii - prądu, sieci komórkowej itd), ale zdecydowana większość puntków obsłujących transakcje elektroniczne działała. Ja kupiłem kilka rzeczy w innym kraju niż przebywałem i zatankowałem auto, czytając jednocześnie o awarii Microsoftu. W tym samym czasie liczba sprzedawców akceptujących BTC była znikomo mała i gigatnycznie mniejsza niż obługujących płatności prawdziwym pieniądzem. W szczególności NIGDZIE nie dało się zatankować auta zarówno przed awarią jak i po.

Po drugie,
Bitcoin, czego chyba nie zauważyłeś, dawno dowiódł do czego został stworzony, poprzez rejestrację jako INSTRUMENT FINANSOWY. Ci nieznani 'oni' na których opierasz zaufanie do BTC sami otrarcie zadeklarowali, że nie jest to pieniądz tylko instrument finansowy, którym możesz obracać podobni jak zakładami o wartość ziemniaktów w przyszłym roku.
Wygląda na to, że Twoi guru zapomnieli Ci powiedzieć, że nikt już nie ściemnia na temat funkcji BTC, więc czas zmienić skrypt marketingowy.

>A co z bankami centralnymi rozwadniającymi wartość walut fiducjarnych?
Banki działały, działają i bedą działały- pojawiły się odosobnione problemy z płatnościami ELEKTRONICZNYMI czy homebank. Dodam, że większość systemów back-office w bankach nie działa w oparciu o system Windows, więc przestań kłamać i łączyć te sprawy.

>Kiedy ludzie w końcu przestaną być indoktrynowani przez Windowsa i państwowy fiat?

Próba łączenia awarii Windowsa z bitcoinem jest żałosną manipulacją, kompletnie nieuzasadnioną technicznie. Jedyne czego dowiodła ta awaria to: silne uzależnienie gospodarek od niewielkiej liczby dostawców IT (w tym przypadku Microsoftu). To nie ma nic wspólnego z BTC, bo ten program działa też na systemach operacyjnych (w tym Windows) i był tak samo uziemiony jak system 'płatność elektroniczna'.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>W open source jest więcej problemów, bo nie masz pewności, że ktoś rzuci się do naprawiania w nocy czy w weekend.
>Są błędy wprowadzane specjalnie do open-source typu BTC, by skrzywdzić użytkowników czasem zostają odnalezione jak na przykład ten błąd z marca 2024:
>www.openwall.com/lists/oss-security/2024/03/29/4

Link prowadzi do dyskusji o paczce w Debian Sid, czyli wersji wysoce eksperymentalnej, nienadającej się do zastosowań produkcyjnych:

Cytat:
Sid jest miejscem dużych zmian i aktualizacji bibliotek. Często powoduje to powstanie bardzo niestabilnego systemu, zawierającego pakiety, których nie da się zainstalować z powodu brakujących bibliotek, niespełnionych zależności itp. Używaj jej wyłącznie na własne ryzyko!

www.debian.org/releases/sid/index.pl.html


Twierdzenie, że ktoś w weekend wprowadzi jakieś zmiany i sparaliżuje tym samym wszystkie Linuxy, świadczy o Twoim braku zrozumienia metodologii tworzenia oprogramowania Open Source.

Zanim taka zmiana trafi do stabilnych dystrybucji wykorzystywanych w poważnych zastosowaniach serwerowych, może minąć od kilku miesięcy do kilku lat. Ten czas jest potrzebny, aby wykryć ewentualne błędy lub luki bezpieczeństwa.

Konkretnie w Debianie proces wprowadzania zmian składa się z trzech etapów: Sid, Unstable i Stable. Sid to wersja najbardziej eksperymentalna, gdzie testowane są nowe pakiety i zmiany. Następnie trafiają one do Unstable, gdzie przechodzą kolejne testy i ewentualne poprawki. Dopiero po tym etapie, gdy uzyskają odpowiednią stabilność, przechodzą do wersji Stable rekomendowanej dla końcowego użytkownika.

Kłamiesz bezczelnie lub nie masz pojęcia o systemach Open Source.

A automatyczne aktualizacje w Windows powodują, że cały system staje się jednym wielkim koniem trojańskim. Wystarczą złe intencje Microsoftu lub skuteczny atak na ich serwery, aby wszystkie maszyny na całym świecie zostały skompromitowane następnego dnia rano.

.
22-07-2024 20:27 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>W open source jest więcej problemów, bo nie masz pewności, że ktoś rzuci się do naprawiania w nocy czy w weekend.
>>Są błędy wprowadzane specjalnie do open-source typu BTC, by skrzywdzić użytkowników czasem zostają odnalezione jak na przykład ten błąd z marca 2024:
>>www.openwall.com/lists/oss-security/2024/03/29/4
>Link prowadzi do dyskusji o paczce w Debian Sid, czyli wersji wysoce eksperymentalnej, nienadającej się do zastosowań produkcyjnych:
>Cytat:
Sid jest miejscem dużych zmian i aktualizacji bibliotek. Często powoduje to powstanie bardzo niestabilnego systemu, zawierającego pakiety, których nie da się zainstalować z powodu brakujących bibliotek, niespełnionych zależności itp. Używaj jej wyłącznie na własne ryzyko!
>www.debian.org/releases/sid/index.pl.html

Po pierwsze,
to dyskusja jest o bilbiotece powszechnie używanej w wielu dystrybucjach Linuxa, facet, który to znalazł przez przypadek (bo generowało duże obciążenie) sam siebie scharakteryzował jako 'I am not a security expert', a błąd pozostawał w 2 wersjach tej biblioteki.
To prawda, że dzięki temu odkryciu kod nie trafił JESZCZE do dużych wersji Linuxa, ale dystrybucje, które by go dostały obejmuja tak 'niepopularne' wersje jak:

www.crowds(*)-upstream-supply-chain-attack/
Cytat:
Impacted Distributions

As of this writing, the compromised version of XZ is known to be present in the OS packages listed below. Because this is a developing situation, organizations should consult individual vendors, whose newest updates are linked here, to learn the latest information about affected products and updates.

Debian - unstable / sid. versions 5.5.1alpha-0.1 up to and including 5.1.1-1
Kali - systems that had their packages updated between March 26-29, 2024
OpenSUSE - rolling releases: Tumbleweed and MicroOS between March 7-28, 2024
Arch Linux - 2024.03.01, VM images 20240301.218094 and 20240315.221711, container images created between 2024-02-24 to 2024-03-28
Fedora - Rawhide and Fedora 40 Beta


Odkrycie tego błędu pokazuje, że błędy są wprowadzane specjalnie do open-source i nie odkryte już trafią do dystrybucji linuxa. Ten błąd akurat był bardzo siemierżny i przez przypadek odkryty, ale subetlniejszych błędów już nikt nie znajdzie, w szczególności tych w implementacji kryptografii.

>Twierdzenie, że ktoś w weekend wprowadzi jakieś zmiany i sparaliżuje tym samym wszystkie Linuxy, świadczy o Twoim braku zrozumienia metodologii tworzenia oprogramowania Open Source.

Twierdzenie, że jak tak twierdzę, świadczy o braku kompetenji w analitycznym myśleniu.
Twierdzę, że jest odwrtotnie i, że to jest problem w systemach open source. Ujawnienie błędu przez zbyt nieostrożnego profesjonalnego adwersarza powoduje, że w ciągu kilku dni masz eksploity w open-sourcowych pakietach hackerskich typu Metasploit. Jeśli nikt nie zrobi czegoś w weekend, to wszyscy użytownicy takich programów wystawieni są na script kiddies na całym świecie, którzy, podobnie jak Ty, czerpią 'wiedzę' z googla i youtuba.

>Kłamiesz bezczelnie lub nie masz pojęcia o systemach Open Source.
Nie masz pojęcia o czym mówię.

>A automatyczne aktualizacje w Windows powodują, że cały system staje się jednym wielkim koniem trojańskim. Wystarczą złe intencje Microsoftu lub skuteczny atak na ich serwery, aby wszystkie maszyny na całym świecie zostały skompromitowane następnego dnia rano.
>.

Aktualizacje są w Mictosofcie testowane przez armię testerów i cały proces wytwarzania ma rygorystyczne wymagania na bezpieczeństwo. Jak w każdym procesie jakości - nie oznacza to kodu bez błędów. O czym przekonaliśmy się parę dni temu.

Nie zamierzam tutaj bronić jakości kodu w Microsofcie, Crowdstrike ani w żadnej innej konkretnej firmie, bronie inżynierii oprogramowania i dość oczywistych dla profesjonalistów problemów w tej dziedznie - brak zespołu ds jakości powoduje, że jakość jest nieznana, a jednym z podstawowych problemów jest brak odpowiednio szybkich aktualizacji. Częste aktualizacje, owszem wnoszą pewne ryzyko niestabilności, ale rozwiązują więcej problemów niż ich tworzą.

Okłamujesz ludzi o rzekomym bezpieczeństwie open-source przecząc faktom i wiedzy w tej dziedzinie.

Co więcej, robisz idiotyczne, nieuzasadnione połączenie z Bitcoinem. Niezawżając na fakt, że ten program, jak większość innych działą też na sytemie operacyjnym, w tym na Windowsie, czasem również dla użytkowników, którzy myślą, że działają na Linuxie, ale ich system jest uruchomiony w chmurze Mictosoftu.

Pozdrwiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Odkrycie tego błędu pokazuje, że błędy są wprowadzane specjalnie do open-source i nie odkryte już trafią do dystrybucji linuxa. Ten błąd akurat był bardzo siemierżny i przez przypadek odkryty, ale subetlniejszych błędów już nikt nie znajdzie, w szczególności tych w implementacji kryptografii.

Błędy są wprowadzane zarówno do open-source, jak i do Windowsa. Po prostu w Windowsie ze względu na zamknięty kod dużo trudniej je wykryć.

Odkrycie tego błędu pokazało, że model bezpieczeństwa open source działa prawidłowo. Błąd został wykryty i usunięty w środowisku testowym, co dowodzi skuteczności otwartego przeglądu kodu.

W przeciwieństwie do Windowsa, gdzie zamknięty kod uniemożliwia łatwe wykrywanie błędów i daje dużo większe możliwości ukrywania backdoorów.

>Twierdzę, że jest odwrtotnie i, że to jest problem w systemach open source. Ujawnienie błędu przez zbyt nieostrożnego profesjonalnego adwersarza powoduje, że w ciągu kilku dni masz eksploity w open-sourcowych pakietach hackerskich typu Metasploit. Jeśli nikt nie zrobi czegoś w weekend, to wszyscy użytownicy takich programów wystawieni są na script kiddies na całym świecie, którzy, podobnie jak Ty, czerpią 'wiedzę' z googla i youtuba.

Okej, więc najpierw krytykujesz, że błędy w open source są szybko naprawiane, a teraz twierdzisz, że powinny być szybko naprawiane?

Oczywiście, krytyczny błąd w open source byłby naprawiony bardzo szybko, ale zagrożenie występowałoby tylko wtedy, gdyby taki błąd trafił do środowisk produkcyjnych. Jednak model open source, jak pokazał wcześniejszy przykład, umożliwia zazwyczaj wcześniejsze wykrywanie i naprawianie problemów.

W przeciwieństwie do Windowsa, gdzie kod nie jest dostępny publicznie, a do momentu zaktualizowania systemu przez użytkownika końcowego nikt (poza Microsoftem) nie ma szansy na odkrycie błędów lub backdoora, co znacznie wydłuża czas reakcji.

>Aktualizacje są w Mictosofcie testowane przez armię testerów i cały proces wytwarzania ma rygorystyczne wymagania na bezpieczeństwo. Jak w każdym procesie jakości - nie oznacza to kodu bez błędów. O czym przekonaliśmy się parę dni temu.

W zamkniętym systemie jak Windows nie ma możliwości niezależnego zweryfikowania, jak dokładne i skuteczne są te testy. Nie mogę polegać na zapewnieniach firmy, której kod źródłowy i procedury testowe są niedostępne do publicznej analizy.

Nie wierzę ani Microsoftowi, ani w to, że zapewnienia o bezpieczeństwie Microsoftu stanowią jakiś konsensus naukowy czy są zawarte w niezależnej literaturze branżowej.

Również czytałem wiele książek na temat inżynierii oprogramowania i bezpieczeństwa, i nie znalazłem tam żadnych takich gwarancji.

>Nie zamierzam tutaj bronić jakości kodu w Microsofcie, Crowdstrike ani w żadnej innej konkretnej firmie, bronie inżynierii oprogramowania i dość oczywistych dla profesjonalistów problemów w tej dziedznie - brak zespołu ds jakości powoduje, że jakość jest nieznana, a jednym z podstawowych problemów jest brak odpowiednio szybkich aktualizacji. Częste aktualizacje, owszem wnoszą pewne ryzyko niestabilności, ale rozwiązują więcej problemów niż ich tworzą.

Więc zdecyduj się czy w open source aktualizacje są wprowadzane za szybko czy za wolno i co właściwie krytykujesz.

Istnieją dwa rodzaje aktualizacji w systemach open source: te związane z dodawaniem nowych funkcji oraz te dedykowane naprawie błędów. Naprawy błędów są wykonywane na bieżąco, także w stabilnych wersjach dystrybucji. Dzięki temu, nawet jeśli pojawią się problemy, są one szybko identyfikowane i rozwiązywane.

Z drugiej strony dzięki zamrażaniu rozwoju nowych funkcji w wersjach stabilnych, nie ma dodatkowego ryzyka, że nowe aktualizacje wprowadzą kolejne błędy.

Ty tego nie wiesz, bo krytykujesz coś w czym nie masz wystarczającego doświadczenia i zrozumienia.

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Odkrycie tego błędu pokazuje, że błędy są wprowadzane specjalnie do open-source i nie odkryte już trafią do dystrybucji linuxa. Ten błąd akurat był bardzo siemierżny i przez przypadek odkryty, ale subetlniejszych błędów już nikt nie znajdzie, w szczególności tych w implementacji kryptografii.
>Błędy są wprowadzane zarówno do open-source, jak i do Windowsa. Po prostu w Windowsie ze względu na zamknięty kod dużo trudniej je wykryć.

Po pierwsze - problem jakości
Problem jakości jest rozwiązany gdy zespół ds jakości ma dostęp do kodu, a to jest w Microsoficie i innych firmach spełnione (poza tym kod nie jest zamknięty dla wszystkich użytkowników, kod mogą analizować wybrane agencje rządowe, które podpisują z M$ kontrakt obejmujący przetwarzanie informacji niejawnej).
W przypadku open-source masz system 'do my best', to że potencjalnie 7 miliardów ludzi może za free ten kod przeanalizować nie oznacza, że znajdzie się chociaż 100 poważnych profesjonalistów, którzy to będą robili 8h dziennie - na co Microsoft może sobie spokojnie pozwolić. Oni nie przepuściliby tego błędu już na etapie kodowania, nie mówiąc o fakcie, że błąd znajduje się tam przez 2 wersje biblioteki.

Specjalnie pokazałem ten błąd w bibliotece wykorzystywanej przez SSH, bo o ile, przez niewiedzę albo próbując bronić przegranej tezy, trywializujesz ten problem, to sytuacja wygląda tak, że nie będący specjalistą programista, wykrył PRZEZ PRZYPADEK i NIEKOMPETENCJE adresarza błąd, który pozwalał na przeczytanie większości tajemnic wymienianych z systemami Linux na świecie.
To w świecie linuxa oznaczałoby GAME OVER znacznie większy i nienaprawialny problem niż w przypadku Microsoftu.

Pytanie ile takich błędów przeszło?

Po drugie- problem nieuprawnionych modyfikacji
Problem wprowadzanych złośliwych modyfikacji bierze się z faktu, że nieodpowiednia osoba może ten kod zmienić. W przypadku open-source nie ma żadnej sensownej weryfikacji ani kontroli dostępu. W teorii każdy może kodować. To wręcz zachęca do wprowadzania takich zmian.

W Microsoft dostęp do kodu mają tylko programiści zatrudnieni i zweryfikowani przez Microsoft, tudzież partnerów związanych prawnym kontraktem jak CrowdStrike. Czy wyklucza to wprowadzenie złośliwych zmian? Nie, ale szanse są na to mniejsze. Czy programiści w Microsoft się nie mylą (wprowadzają nieumyślne błędy) - też się mylą, zespół kontroli jakości część z tych błędów usunie, ale część pozostanie i naprawdę wytrwali gracze te błędy znajdują i wykorzystują.
Czy tuaj open-source prezentuje się lepiej? Nie - gorzej - bo nie ma sformalizowanej, zaangażowanej kontroli jakości, a programiści open-source mylą się tak samo, a niektórzy mylą się umyślnie jak w przykładzie.

Podsumowując:
Twoja teza jest na wskroś błędna. Powszechny dostęp do kodowania w open-source wnosi więcej problemów niż ich rozwiązuje. Jakości nie poprawia fakt, że 7mld ludzi może przeczytać kod, a fakt, że kilku naprawdę dobrych i zobowiązanych kontraktem ludzi robi to non-stop - tutaj Microsoft wygrywa również.

>Odkrycie tego błędu pokazało, że model bezpieczeństwa open source działa prawidłowo. Błąd został wykryty i usunięty w środowisku testowym, co dowodzi skuteczności otwartego przeglądu kodu.

To nieprawda - błąd był siermieżny, nie był wykryty bardzo długo, ewidentnie nie był nawet żadnym programem zeskanowany i trafił do dystrybucji dziennych. Błąd był bardzo widoczny (był wpisany wprost w kod i co gorsza powodował niespodziewane obciążenie systemu) a mimo tego został odkryty po dłuższym czasie, przez przypadek i przez NIE eksperta (czyli eskperci tego nie zauważyli)
Ten przykład pokazuje, że nawet nieprofesjonalny atak pozwala daleko zajść, jak zrobię coś subtelniejszego, np: zmniejszę gdzieś entropię klucza 4 krotnie albo stworzę komunikacje side-channel to nikt błędu nie wykryje.

>Okej, więc najpierw krytykujesz, że błędy w open source są szybko naprawiane, a teraz twierdzisz, że powinny być szybko naprawiane?
Poćwicz rozumienie tekstu pisanego
Krytykuję, że w open-source nie mam żadnej gwarancji ani czasu naprawy, ani nawet podjęcia próby naprawy/wykrycia problemu.

> Nie mogę polegać na zapewnieniach firmy, której kod źródłowy i procedury testowe są niedostępne do publicznej analizy.
Niektóre produkty Microsoftu, w tym systemy operacyjne, przeszły ocenę w Common Criteria - ich opis jest powszechnie dostępny w Internecie. Nie musisz niczemu wierzyć, możesz zweryfikować opis jakie funkcje zabezpieczające system posiada i jak zostały przetestowane.

A jaki EAL w CC uzyskał program o nazwie Bitoin? Podpowiem - nikt nie próbował tego sprawdzać, wystarczy zapewnienie anonimowego Hasha, że bezpieczeństwo jest 99%. Tyle w temacie.

>Również czytałem wiele książek na temat inżynierii oprogramowania i bezpieczeństwa, i nie znalazłem tam żadnych takich gwarancji.
To musiałeś ominać książki o podstawach, albo ich nie zrozumieć.
Bo takich gwarancji nie może być. Jest to problem rozwiązany od 1936 roku. Jest jednak różnica pomiedzy produktem za którym stoi zespół profesjonalistów, i który zostaje zbadany standardem typu Common Criteria a produktem, za którym nie stoi żaden zespół zweryfikowanych profesjonalistów ani żaden obiektwny test.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Problem jakości jest rozwiązany gdy zespół ds jakości ma dostęp do kodu, a to jest w Microsoficie i innych firmach spełnione (poza tym kod nie jest zamknięty dla wszystkich użytkowników, kod mogą analizować wybrane agencje rządowe, które podpisują z M$ kontrakt obejmujący przetwarzanie informacji niejawnej).

Być może rządy wiedzą, gdzie znajdują się luki bezpieczeństwa i jak je zlikwidować. My jednak w tej dyskusji koncentrujemy się na tym, co jest korzystne dla przeciętnego użytkownika.

>W przypadku open-source masz system 'do my best', to że potencjalnie 7 miliardów ludzi może za free ten kod przeanalizować nie oznacza, że znajdzie się chociaż 100 poważnych profesjonalistów, którzy to będą robili 8h dziennie - na co Microsoft może sobie spokojnie pozwolić.

Istnieją duże korporacje, takie jak Google czy Red Hat, które zatrudniają specjalistów i mają interes w zapewnieniu bezpieczeństwa jądra Linuxa. To jest korzystne, gdy wszyscy - rządy, korporacje i zwykli ludzie - wzajemnie się kontrolują.

Twierdzisz, że uruchomienie kodu dostarczonego przez M$ zapewni bezpieczeństwo, mimo że nikt niezależny nie wie, co ten kod robi? To absurd.

A ten dolar zamiast literki "S" wyjątkowo budzi moje zaufanie

>Oni nie przepuściliby tego błędu już na etapie kodowania, nie mówiąc o fakcie, że błąd znajduje się tam przez 2 wersje biblioteki.

Czy żartujesz? Dlaczego więc nie wykryto zagrożeń takich jak EternalBlue, BlueKeep czy nawet Heartbleed, mimo że systemy Windows również były na ten ostatni narażone, ponieważ wiele z nich korzystało z otwartoźródłowego OpenSSL? W rzeczywistości mamy z Microsoftem podwójne ryzyko, ponieważ oprócz przypadkowych błędów, dużo łatwiej jest ukryć celowo wprowadzone podatności.

>Specjalnie pokazałem ten błąd w bibliotece wykorzystywanej przez SSH, bo o ile, przez niewiedzę albo próbując bronić przegranej tezy, trywializujesz ten problem, to sytuacja wygląda tak, że nie będący specjalistą programista, wykrył PRZEZ PRZYPADEK i NIEKOMPETENCJE adresarza błąd, który pozwalał na przeczytanie większości tajemnic wymienianych z systemami Linux na świecie.

Bzdura. Fakt, że błędy mogą być wykrywane przez niezależnych użytkowników, świadczy o sile oprogramowania Open Source. A ten zainfekowany kod i tak byłby później poddawany audytom. Nawet gdyby nie odkrył go ten programista, mógłby zostać zidentyfikowany przez specjalistów ds. bezpieczeństwa, na przykład w Google czy Red Hacie podczas przygotowywania nowej, stabilnej dystrybucji.

>W Microsoft dostęp do kodu mają tylko programiści zatrudnieni i zweryfikowani przez Microsoft, tudzież partnerów związanych prawnym kontraktem jak CrowdStrike. Czy wyklucza to wprowadzenie złośliwych zmian? Nie, ale szanse są na to mniejsze. Czy programiści w Microsoft się nie mylą (wprowadzają nieumyślne błędy) - też się mylą, zespół kontroli jakości część z tych błędów usunie, ale część pozostanie i naprawdę wytrwali gracze te błędy znajdują i wykorzystują.
>Czy tuaj open-source prezentuje się lepiej? Nie - gorzej - bo nie ma sformalizowanej, zaangażowanej kontroli jakości, a programiści open-source mylą się tak samo, a niektórzy mylą się umyślnie jak w przykładzie.

Jeśli chodzi o kontrolę jakości, argument, że w open-source brakuje sformalizowanej kontroli jakości jest całkowicie bzdurny. W rzeczywistości wiele projektów open-source, takich jak te zarządzane przez Red Hat, stosuje rygorystyczne normy i procedury, które są równoważne tym stosowanym w systemach zamkniętych. Na przykład, Red Hat stosuje normy takie jak ANSSI-BP-028, czy inne rekomendowane przez agencje innych krajów.

Kontrola jakości nie powoduje konieczności ukrywania kodu!

Prawdziwym celem tych, którzy preferują zamknięte systemy, jest możliwość łatwiejszego ukrywania podatności w kodzie, który nie jest publicznie dostępny. To oczywiste.

>Krytykuję, że w open-source nie mam żadnej gwarancji ani czasu naprawy, ani nawet podjęcia próby naprawy/wykrycia problemu.

Znowu piszesz bzdury. Masz nieograniczone zapasy niekompetencji i kreatywności w kłamstwie!

>To nieprawda - błąd był siermieżny, nie był wykryty bardzo długo, ewidentnie nie był nawet żadnym programem zeskanowany i trafił do dystrybucji dziennych.

Nie został wykryty przez miesiąc i przez ten czas występował jedynie w dystrybucjach testowych, używanych głównie przez specjalistów i programistów, a nie w systemach produkcyjnych czy "dziennych", cokolwiek miałoby to znaczyć.

>A jaki EAL w CC uzyskał program o nazwie Bitoin? Podpowiem - nikt nie próbował tego sprawdzać, wystarczy zapewnienie anonimowego Hasha, że bezpieczeństwo jest 99%. Tyle w temacie.

Konkretne implementacje oprogramowania związane z Bitcoinem, takie jak portfele sprzętowe czy oprogramowanie dla węzłów sieciowych, mogą być oceniane według dowolnych standardów bezpieczeństwa, w tym również Common Criteria (CC). Tego rodzaju oceny są przeprowadzane, choć nie zawsze są powszechnie znane przez ludzi takich jak ty:

www.ledger(*)he-importance-of-certification

>Jest jednak różnica pomiedzy produktem za którym stoi zespół profesjonalistów, i który zostaje zbadany standardem typu Common Criteria a produktem, za którym nie stoi żaden zespół zweryfikowanych profesjonalistów ani żaden obiektwny test.

Co z tego, że system taki jak Windows ma certyfikat, skoro w zaobfuskowanym i utajnionym kodzie można łatwo ukrywać backdoory, a aktualizacje oprogramowania mogą pełnić funkcję konia trojańskiego? W praktyce, jeśli kod źródłowy jest ukryty, a proces aktualizacji nieprzejrzysty, to certyfikat może okazać się tylko dekoracją na ścianie, podczas gdy prawdziwe zagrożenia czają się głęboko w systemie.

Warto mieć na uwadze, że bezpieczeństwo to nie tylko kwestia papierków!

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>No i gitara.
>>Crowdstrike padł, pociągając za sobą Microsoft Windows, co w efekcie sparaliżowało w jednym momencie
>>masę systemów bankowych, wiele przedsiębiorstw, systemy płatnicze, firmy telekomunikacyjne i wiele
>>innych.
>Dla precyzji Crowdstrike nie padł, tylko popełnił błąd, który zablokował ok 1% komputerów działających w oparciu o Microsoft Windows, podobnie jak wcześniej w tym roku, błąd firmy Crowdstrike unieruchomił część komputerów z systemem Linux (geekweek.i(*)iczylo-takze-wpadk,nId,7682084)

Systemy Open Source, zwłaszcza Linux, oferują użytkownikom niezrównaną wolność i kontrolę nad ich komputerami.

W przeciwieństwie do Windowsa, który regularnie narzuca użytkownikom zmiany wizualne i wymusza automatyczne aktualizacje w najmniej odpowiednich momentach. System zaprojektowany dla debili, a nie system do poważnych zastowań na którym można coś budować.

I jeszcze te ciągłe zmiany wyglądu, jakbyśmy wszyscy cierpieli na ADHD i potrzebowali nowych bodźców co pięć minut:

"O, patrzcie! Teraz nasze ikony są ciemniejsze i jeszcze bardziej kanciaste! To na pewno sprawi, że zapomnisz o wszystkich problemach!"

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>tylko popełnił błąd, który zablokował ok 1% komputerów działających w oparciu o Microsoft Windows

To gruba manipulacja z tym jednym procentem

Mój Windows (który zalicza się do tych 99%) nie został zablokowany, bo go praktycznie nie używam. Leży sobie na dodatkowym dysku, który uruchamiam może dwa razy w roku

Ciekawe, ile jest jeszcze takich "uśpionych" systemów, które sztucznie podwyższają statystyki niezawodności, skoro Windows jest wciskany niemal z każdym komputerem

Rzetelne statystyki byłyby wtedy, gdyby uwzględniono jedynie aktywne systemy w zastosowaniach Enterprise

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
Żeby zamknąć tą, normalnie niepotrzebną w świecie profesjonalistów, dyskusję podam ostatni nienaukowy, a rynkowy argument kompletnie rozbrająjący Twoją naiwną teorię ze skryptu marketingowego pt 'ludzie wchodźcie w piramidę Bitcoin'.

Argument rynkowy przemawia lepiej do nieprofesjonalistów, bo jak mogą ocenić profesjonalne argumenty? Skąd nieprofesjonaliści mogą wiedzieć, że np. bezpieczeństwo systemów nie mierzy się w % jak sugeruje Guru hash, który wyliczył bezpieczeństwo Bitcoina (również tego chodzącego na Windows) na 99% (99% czego? tego też już nie wiemy). Skąd mogą wiedzieć, że człowiek wygłaszający tego typu tezy jest fizykiem, który mierzy siłę w metrach, albo matematykiem, który twierdzi, że znalazł największą liczbę pierwszą?

Otóż, w przypadku błędów w programach, rynek też wycenia trudność ich odnalezienia. Na tym rynku błąd pozwalający na zdalne uruchomienie kodu (RCE) dla systemu Windows jest wyceniany najdrożej - na ok 1mln USD. Nie jest to argumemt oczywisty, bo cena uwzględnia również wartość dodaną (a więc ile zdziałam przy użyciu tego błędu i zawsze można debatować czy zarobię więcej na przejmowaniu Windowsów niż na przykład Linuxów), ale ten argument kompletnie obala tezę o rzekomej słabości kodu produkowanego przez Microsoft. Gdyby ten kod był tak słaby jak piszesz, to cena nie wynosiłaby 1mln USD za znalezienie błędu RCE w tym kodzie, bo takie błędy można znajdować łatwo i byłoby ich wiele.
Dużo drożej kosztowałby błąd RCE na przykład w open-sourcowym Apache'u uruchamianym typowo na Linuxach, a jest dokładnie odwrotnie ...

W normalnych okolicznościach to kończy temat, ale Ty nie masz głębszego pojęcia o tej dziedzinie i domyślam się, że popłyniemy w jakieś niuanse, typu kolor obrazka nie jest OK, albo wpychanie w moje usta tez, którch nie wypowiedziałem itp...



Pozdrawiam
Paolo Monstro
23-07-2024 09:08 
 Ocena 1 na 1
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Argument rynkowy przemawia lepiej do nieprofesjonalistów, bo jak mogą ocenić profesjonalne argumenty? Skąd nieprofesjonaliści mogą wiedzieć, że np. bezpieczeństwo systemów nie mierzy się w % jak sugeruje Guru hash, który wyliczył bezpieczeństwo Bitcoina (również tego chodzącego na Windows) na 99% (99% czego? tego też już nie wiemy).

To jest Twoja manipulacja. Nigdy nie upierałem się przy tej dokładnej liczbie. Powiedziałem jedynie, że nigdy nie można mieć absolutnej pewności, ale nawet 99% jest dużo lepsze niż 0%. Trzymając fiat, masz 0% szans na zachowanie siły nabywczej swoich oszczędności, ponieważ wiadomo, jak on działa.

>Otóż, w przypadku błędów w programach, rynek też wycenia trudność ich odnalezienia. Na tym rynku błąd pozwalający na zdalne uruchomienie kodu (RCE) dla systemu Windows jest wyceniany najdrożej - na ok 1mln USD. Nie jest to argumemt oczywisty, bo cena uwzględnia również wartość dodaną (a więc ile zdziałam przy użyciu tego błędu i zawsze można debatować czy zarobię więcej na przejmowaniu Windowsów niż na przykład Linuxów),

Tak, dobrze, że sam dostrzegasz, że ten argument jest inwalidą. Podobnie exploit na Android jest wyceniany wyżej niż iOS, mimo że oczywistym jest, iż iOS jest trudniejszy do zaatakowania nie tylko ze względu na jakość, ale również zamkniętość ekosystemu. Sam obaliłeś swój argument i pozbawiłeś mnie przez to satysfakcji.

>ale ten argument kompletnie obala tezę o rzekomej słabości kodu produkowanego przez Microsoft. Gdyby ten kod był tak słaby jak piszesz, to cena nie wynosiłaby 1mln USD za znalezienie błędu RCE w tym kodzie, bo takie błędy można znajdować łatwo i byłoby ich wiele.
>Dużo drożej kosztowałby błąd RCE na przykład w open-sourcowym Apache'u uruchamianym typowo na Linuxach, a jest dokładnie odwrotnie ...

Jakość kodu to tylko jedna strona medalu. Istnieje jeszcze bardziej niepokojący problem - mianowicie, backdoory, które dzielimy na jawne i niejawne. Jawne to automatyzacja aktualizacji, która w Windowsie jest praktycznie wymuszona na użytkownikach i całkowicie uzależnia bezpieczeństwo od Microsoftu. Firma ma pełną kontrolę nad tym, jakie aktualizacje są instalowane i kiedy. Użytkownik nie ma możliwości kontroli nad tym procesem, co w zasadzie czyni z systemu operacyjnego jeden wielki koń trojański. Zaufanie do bezpieczeństwa systemu sprowadza się więc do zaufania do intencji i kompetencji firmy Microsoft.

Ja osobiście nie ufam tej firmie, ponieważ historia pokazuje, że korporacje, nawet te największe, nie zawsze działają w interesie swoich użytkowników.

Dodatkowo, obawy związane z potencjalnymi naciskami rządowymi czy innymi czynnikami zewnętrznymi sprawiają, że brak transparentności w zarządzaniu bezpieczeństwem systemu operacyjnego budzi niepokój każdej świadomej osoby.

>W normalnych okolicznościach to kończy temat, ale Ty nie masz głębszego pojęcia o tej dziedzinie i domyślam się, że popłyniemy w jakieś niuanse, typu kolor obrazka nie jest OK, albo wpychanie w moje usta tez, którch nie wypowiedziałem itp...

Ty nie jesteś żadnym niezależnym ekspertem, któremu można by ufać w tej dziedzinie. Zapewne od lat pracujesz najemnie dla takich wielkich korporacji współpracujących z rządem, więc twoje opinie to po części efekt wieloletniej indoktrynacji, a po części świadome manipulacje w trosce o swój interes. Co innego może opowiadać taki Paolo, całe życie podłączony do drukarki fiatów dożylnie

.
23-07-2024 10:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Trzymając fiat, masz 0% szans na zachowanie siły nabywczej swoich oszczędności, ponieważ wiadomo, jak on działa.

Przy inflacji 2%, mój bank oferuje 6% na lokacie
Gdzie tu pewność (!) utraty siły nabywczej?

>Zapewne od lat pracujesz najemnie dla takich wielkich korporacji współpracujących z rządem, więc twoje opinie to po części efekt wieloletniej indoktrynacji, a po części świadome manipulacje w trosce o swój interes. Co innego może opowiadać taki Paolo, całe życie podłączony do drukarki fiatów dożylnie

Powalający argument, jak kamienice zmyślone przez Hamerlika


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Trzymając fiat, masz 0% szans na zachowanie siły nabywczej swoich oszczędności, ponieważ wiadomo, jak on działa.
>Przy inflacji 2%, mój bank oferuje 6% na lokacie
>Gdzie tu pewność (!) utraty siły nabywczej?

Ciekawe podejście, ale niestety rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Ostatnie lata przyniosły nam inflację znacznie wyższą niż 2% - w rzeczywistości często przekraczała ona kilkanaście procent rocznie.

Więc nawet lokata z oprocentowaniem 6% może nie zapewnić realnych zysków, a wręcz może być stratna.

.
szarley (54913 punktów)
>>>Trzymając fiat, masz 0% szans na zachowanie siły nabywczej swoich oszczędności, ponieważ wiadomo, jak on działa.
>>Przy inflacji 2%, mój bank oferuje 6% na lokacie
>>Gdzie tu pewność (!) utraty siły nabywczej?
>Ciekawe podejście, ale niestety rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Ostatnie lata przyniosły nam inflację znacznie wyższą niż 2% - w rzeczywistości często przekraczała ona kilkanaście procent rocznie.
>Więc nawet lokata z oprocentowaniem 6% może nie zapewnić realnych zysków, a wręcz może być stratna.

Wtedy trzeba uciekać do takiej waluty, w której inflacja jest niższa i do takiego banku, który oferuje lokaty w tej walucie wyższe niż inflacja

Dziś to nie problem. Można też pospekulować złotem lub nawet BTC. Jednak twierdzenie o zerowych szansach na zachowanie siły nabywczej uważam za obalone


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
24-07-2024 02:07 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)

>To jest Twoja manipulacja. Nigdy nie upierałem się przy tej dokładnej liczbie. Powiedziałem jedynie, że nigdy nie można mieć absolutnej pewności, ale nawet 99% jest dużo lepsze niż 0%.

Tak się składa, że 99% to jest konkretna liczba, nie wiem co oznacza 'upieranie się', ale taką liczbę zwyczajnie zadeklarowałeś dla BTC i nigdy nie odpowiedziałeś jak to wyliczyłeś? Podaj skąd te wyliczenia i co to oznacza.

>Trzymając fiat, masz 0% szans na zachowanie siły nabywczej swoich oszczędności, ponieważ wiadomo, jak on działa.
To kolejna nieprawda, znane są FIATY - np. JEN, który przeżywał wiele lat deflacji (zwiększenia siły nabyczej a nie tylko zachowania).
Po drugie,
jest to kompletne pomieszanie tematów - bezpieczeństwa programu Bitcoin z problemem ryzyka w inwestycji.
Po trzecie,
waga problemu bezpieczeństwa jest zupełnie inna dla FIATA i dla tysięcy kryptowalut,
Złamanie bezpieczeństwa BTC anihiluję tą 'walutę'. To jest GAME OVER. W przypadku FIATA, złamanie systemu bankowego (co się zdarza) oznacza drobne problemy zazwyczaj.

>> Nie jest to argumemt oczywisty, bo cena uwzględnia również wartość dodaną
>Tak, dobrze, że sam dostrzegasz, że ten argument jest inwalidą. Podobnie exploit na Android jest wyceniany wyżej niż iOS, mimo że oczywistym jest, iż iOS jest trudniejszy do zaatakowania nie tylko ze względu na jakość, ale również zamkniętość ekosystemu.
Po pierwsze,
'oczywiste' to jest jedynie dla Ciebie - z Twoimi wyliczeniami 99%'.
Nie zamierzam porównywać tutaj bezpieczeństwa obojgu systemów, ale podam tylko fakt, że żadna służba w Europie nie zatwierdziła iOS do przetwarzania (nie-amerykańskich) informacji niejawnych, a Androida już tak. Widocznie nie sprawdzili na forum Twoich mądrości.

po drugie,
fakt, że porównanie nie jest łatwe, co jasno stwierdziłem, nie zmienia faktu, że argument ten wykazuje, że znalezienie błędu jest TRUDNE. I jak przewidziałem- brniesz w niusane, które nie zmieniają istoty sprawy.

>Sam obaliłeś swój argument i pozbawiłeś mnie przez to satysfakcji.
Tak uważasz? To proszę wymień kilka niezpatchowanych błędów RCE na Windows 10 lub 11 - skoro nie zgadasz się z tezą, że to jest trudne?

>>ale ten argument kompletnie obala tezę o rzekomej słabości kodu produkowanego przez Microsoft. Gdyby ten kod był tak słaby jak piszesz, to cena nie wynosiłaby 1mln USD za znalezienie błędu RCE w tym kodzie, bo takie błędy można znajdować łatwo i byłoby ich wiele.
>>Dużo drożej kosztowałby błąd RCE na przykład w open-sourcowym Apache'u uruchamianym typowo na Linuxach, a jest dokładnie odwrotnie ...
>Jakość kodu to tylko jedna strona medalu.
Tak się składa, że to warunek konieczny, by system spełnił wymagania na bezpieczeństwo

> Istnieje jeszcze bardziej niepokojący problem - mianowicie, backdoory, które dzielimy na jawne i niejawne. Jawne to automatyzacja aktualizacji, która w Windowsie jest praktycznie wymuszona na użytkownikach i całkowicie uzależnia bezpieczeństwo od Microsoftu.
Bezpieczeństwo produktu z definicji zależy od producenta - gdzie tutaj widzisz skandal? To co piszesz to banał nie związany z argumentem, który podałem.

>Firma ma pełną kontrolę nad tym, jakie aktualizacje są instalowane i kiedy. Użytkownik nie ma możliwości kontroli nad tym procesem, co w zasadzie czyni z systemu operacyjnego jeden wielki koń trojański. Zaufanie do bezpieczeństwa systemu sprowadza się więc do zaufania do intencji i kompetencji firmy Microsoft.

Pominę fakt, że bezpieczeństwo systemu Windows może być zapewnione przez innych producentów - od czego zacząłeś swój wątek (CrowdStrike). Skupię się na automatycznych aktualizacjach.
Próba wmówienia, że aktualizacje oprogramowania mają negatywny wpływ na bezpieczeństwo jest kolejnym poziomem szaleństwa, po wyliczeniach 99%.

>Ty nie jesteś żadnym niezależnym ekspertem, któremu można by ufać w tej dziedzinie.
Nie piszę o sobie, tylko o łatwych w weryfikacji faktach.

>Zapewne od lat pracujesz najemnie dla takich wielkich korporacji współpracujących z rządem,
nie zamierzam Cię wyprowadzać z błędu - myśl co chcesz na mój temat

Zostawmy problem open-source, ja nie mam nic do dodania, Ty pozostaniesz z pewnością przy twierdzeniu, że open-source jest bezpieczniejszy, ma 99% czy cokolwiek, nie zamierzam wyprowadzać Cie z błędu.

Ciekawe jest jednak to, że Twoje wszelakie twierdzenia na temat Bitcoina są sprzeczne same ze sobą i nie potrzeba Paola Monstra 'współpracującego z rządami', wystarczysz sam Ty byś swoje twierdzenia obalił.
Dla przykładu:

1. Twierdzisz, że bezieczny, przechowujący wartość i posiadający inne walory, których nie potrafię zrozumieć, jest tylko BITCOIN. Inne kryptowaluty, których liczba jest nieograniczona, już NIE są takie fajne. Twierdzisz tak mimo iż, istnieją kryptowaluty spełniające wszystkie wymieniane przez Ciebie parametry bitcoina czyli też opierające się na prezentowanym przez Ciebie jako odkrywczy 'Proof Of Work', posiadające dużą kapitalizację rynkową, nie posiadające gwarancji bankowych itd

Jeśli bitcoin jest SUPER (cokolwiek to nie znaczy) to cała rodzina podobnych kryptowalut (których liczba jest nieskończona) musi też być SUPER. Co obala Twoje założenie o unikatowości BTC.

2. Narzekasz na rządy, nieuczciwość firm i rzekome problemy z bezpieczeństwem, mimo iż
a) zdedydowana większość elementów bezpieczeństwa programu bitcoin (w tym poufność klucza prywatnego) opiera się na tych 'złych i niebezpiecznych systemach jak Windows'
b) kryptografia asymetryczna, na której bazuje Bitcoin jest ustandardyzowana przez RZĄD USA (który jest wg Ciebie niekompetetny i spiskuje). To rząd USA wybrał również parametry krzywych eliptycznych.
Jesli to wszystko jest 'do dupy' to i program bitcoin byłby do dupy - wygląda na to, że Windowsy i rządy stają się dobre tylko gdy uruchomisz na nich program Bitcoin. Widzisz paradoks w swoim rozumowaniu?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Zostawmy problem open-source, ja nie mam nic do dodania, Ty pozostaniesz z pewnością przy twierdzeniu, że open-source jest bezpieczniejszy, ma 99% czy cokolwiek, nie zamierzam wyprowadzać Cie z błędu.

To Ty sam rozpocząłeś ten temat, traktując dyskusję o Open Source jako okazję do popisywania się korporacyjnymi frazesami. Niestety dla Ciebie, mam pewne doświadczenie z pracy w korporacji, która wdrażała rozwiązania Open Source, w tym dla banków. Dlatego, pomimo Twoich oczekiwań, obnażanie Twoich manipulacji w tej dziedzinie nie stanowi dla mnie problemu.

Podobnie jest w dyskusjach o mechanice kwantowej czy ekonomii. Choć te tematy nie są bezpośrednio związane z moim wykształceniem, potrafię skutecznie obalić Twoje argumenty.

>Ciekawe jest jednak to, że Twoje wszelakie twierdzenia na temat Bitcoina są sprzeczne same ze sobą i nie potrzeba Paola Monstra 'współpracującego z rządami', wystarczysz sam Ty byś swoje twierdzenia obalił.
>Dla przykładu:
>1. Twierdzisz, że bezieczny, przechowujący wartość i posiadający inne walory, których nie potrafię zrozumieć, jest tylko BITCOIN. Inne kryptowaluty, których liczba jest nieograniczona, już NIE są takie fajne. Twierdzisz tak mimo iż, istnieją kryptowaluty spełniające wszystkie wymieniane przez Ciebie parametry bitcoina czyli też opierające się na prezentowanym przez Ciebie jako odkrywczy 'Proof Of Work', posiadające dużą kapitalizację rynkową, nie posiadające gwarancji bankowych itd
>Jeśli bitcoin jest SUPER (cokolwiek to nie znaczy) to cała rodzina podobnych kryptowalut (których liczba jest nieskończona) musi też być SUPER. Co obala Twoje założenie o unikatowości BTC.

Parametry techniczne samego kodu klienta bitcoin to tylko czubek góry lodowej. BTC wyróżnia się poprzez:

1. Historia i pionierstwo: Bitcoin był pierwszą kryptowalutą i zdobył znaczącą przewagę dzięki swojej wcześniejszej premierze. Jego rozwój, historia i pierwsza adopcja nadają mu unikalną pozycję, której nie można łatwo powielić. Posiada silną bazę użytkowników oraz największą rozpoznawalność.

2. Bezpieczeństwo i decentralizacja: Bitcoin jest najbardziej zdecentralizowaną i zabezpieczoną kryptowalutą dzięki największej sieci węzłów, górników i najdłuższemu okresowi eksploatacji. Większość kryptowalut, mimo że pozornie mogą oferować podobne funkcje, nawet nie zbliżyła się do tego poziomu decentralizacji i bezpieczeństwa.

3. Ekosystem: Bitcoin dysponuje najbardziej rozwiniętym ekosystemem, który obejmuje kluczowe elementy, takie jak giełdy zapewniające płynność wymiany na fiat, różnorodne portfele (sprzętowe, mobilne, desktopowe), sprzedawców akceptujących BTC jako metodę płatności oraz aktywną społeczność deweloperów pracujących nad utrzymaniem oprogramowania.

Bitcoin budzi zaufanie jako prawdziwy pieniądz, skoncentrowany na roli środka przechowywania wartości. W przeciwieństwie do innych kryptowalut, które są często promowane jako biznesowe projekty z budżetami i reklamami, Bitcoin jest całkowicie niezależny i niekomercyjny. Nie ma fundacji, CEO ani premine'u - rozwija się samodzielnie, bez centralnego zarządzania i marketingu. Altcoiny to inna bajka, zorientowane na różne cele i często podporządkowane prywatnym interesom.

>2. Narzekasz na rządy, nieuczciwość firm i rzekome problemy z bezpieczeństwem, mimo iż
> a) zdedydowana większość elementów bezpieczeństwa programu bitcoin (w tym poufność klucza prywatnego) opiera się na tych 'złych i niebezpiecznych systemach jak Windows'
> b) kryptografia asymetryczna, na której bazuje Bitcoin jest ustandardyzowana przez RZĄD USA (który jest wg Ciebie niekompetetny i spiskuje). To rząd USA wybrał również parametry krzywych eliptycznych.
>Jesli to wszystko jest 'do dupy' to i program bitcoin byłby do dupy - wygląda na to, że Windowsy i rządy stają się dobre tylko gdy uruchomisz na nich program Bitcoin. Widzisz paradoks w swoim rozumowaniu?

a) Nie wiem, skąd pochodzi ta informacja, ponieważ większość węzłów Bitcoina działa na systemie Linux. Co więcej, fundamentalnym aspektem bezpieczeństwa Bitcoina jest jego zdecentralizowany algorytm konsensusu. Nawet jeśli część węzłów, działających na różnych systemach operacyjnych, zostanie przejęta, bezpieczeństwo całej sieci nie będzie zagrożone. W przypadku ataku lub kompromitacji części węzłów, pozostałe węzły wciąż są w stanie utrzymać integralność sieci.

b) Kryptografia asymetryczna używana w Bitcoinie, choć opiera się na standardach takich jak krzywe eliptyczne, nie jest bezpośrednio kontrolowana przez rząd USA. Te standardy są wynikiem szerokiej współpracy międzynarodowej i publicznych konsultacji. Proces ten zapewnia transparentność i możliwość audytu. Algorytm jest publicznie znany, dobrze przetestowany w praktyce, a jego bezpieczeństwo nie jest uzależnione od jednego podmiotu, ale od szerokiego konsensusu w społeczności naukowej i technicznej.

Trzeba jednak zaznaczyć, że niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż Satoshi uniknął pewnej pułapki zastawionej przez NIST:

bitcointalk.org/index.php?topic=151120.0

To był geniusz!

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Zostawmy problem open-source, ja nie mam nic do dodania, Ty pozostaniesz z pewnością przy twierdzeniu, że open-source jest bezpieczniejszy, ma 99% czy cokolwiek, nie zamierzam wyprowadzać Cie z błędu.
>To Ty sam rozpocząłeś ten temat, traktując dyskusję o Open Source jako okazję do popisywania się korporacyjnymi frazesami.

Akceptuję Twoją opinię, ale znów wykażę, że sam się zabijasz w sprzeczności

Hash:
Cytat:
mimo że oczywistym jest, iż iOS jest trudniejszy (niż Android) do zaatakowania nie tylko ze względu na jakość, ale również zamkniętość ekosystemu


Dla laików:
iOS - closed source, closed hardware, automatyczne aktualizacje
Android - open-source.
Czyli open-source jest 99% bezpieczniejsze, ale tylko taki open-source, o którym mówi Hash. Jeśli mu to nie pasuje, to już open-source jest słabszy (np. od iOSa). Gdybym miał podobne kompetencje jak Ty to bym powiedział, że pracujesz dla Apple'a, ale jestem pewien, że nie - NIE PRZESZEDŁBYŚ rozmowy kwalifikacyjnej.

>Podobnie jest w dyskusjach o mechanice kwantowej czy ekonomii. Choć te tematy nie są bezpośrednio związane z moim wykształceniem, potrafię skutecznie obalić Twoje argumenty.

Znowu sam się zabijasz - twierdziłeś, że nie masz formalnego wykształcenia, bo jesteś 'przeciwny rządowej edukacji', bo tam fałszują itp

>1. Historia i pionierstwo: Bitcoin był pierwszą kryptowalutą
Idea kryptowalut powstała pod koniec lat 70ch wraz z rozwojem kryptografii asymetrycznej. A program bitcoin zaimplemntował ją (nie odkrył) w 2009 roku, to tyle jeśli chodzi o innowację i pionierstwo

>3. Ekosystem: Bitcoin dysponuje najbardziej rozwiniętym ekosystemem,
Większość tego ekosytemu obejmuje inne kryptowaluty także. Dodam, że największy ekosytem ma dolar amerykański, ale tutaj wielkość ekosystemu nie jest zaletą - tylko w przypadku bitcoina jest to atut.

>Bitcoin budzi zaufanie jako prawdziwy pieniądz,
Gdzie? Skoro nawet jego twórcy zarejestrowali go jako instrument finansowy? Nikt tego nie traktuje jako pieniądz, nawet w Salwadorze, który wymusił akceptację bitcoina, tylko 20% podmiotów respektuje to prawo, podczas gdy 100% przyjmie dolara

>>Jesli to wszystko jest 'do dupy' to i program bitcoin byłby do dupy - wygląda na to, że Windowsy i rządy stają się dobre tylko gdy uruchomisz na nich program Bitcoin. Widzisz paradoks w swoim rozumowaniu?
>a) Nie wiem, skąd pochodzi ta informacja, ponieważ większość węzłów Bitcoina działa na systemie Linux.
Nie promuję błędnej wg mnie teorii o rzekomej słabości Windowsa- to Ty tak twierdzisz,

Biorąc jednak to założenie za prawdę, gdybyś czytał inne książki niż youtuberów o bitcoinie, to byś wiedział, że wystarczy jeden słaby komponent by zniszczyć bezpieczeństwo w 100%.

>Nawet jeśli część węzłów, działających na różnych systemach operacyjnych, zostanie przejęta, bezpieczeństwo całej sieci nie będzie zagrożone.
To nie sieć ma być bezpieczna, ale użytkownik tej sieci.
Jeśli ktoś przejmie mój klucz prywatny, to straciłem wszystkie pieniądze i nikt mi tej kasy nie odda ani nawet nie znajdzie i nie będzie szukał złodzieja - takie jest bezpieczeństwo bitcoina, o którym zapomniałeś wspomnieć.

>b) Kryptografia asymetryczna używana w Bitcoinie, choć opiera się na standardach takich jak krzywe eliptyczne, nie jest bezpośrednio kontrolowana przez rząd USA. Te standardy są wynikiem szerokiej współpracy międzynarodowej i publicznych konsultacji.

Międznarodowej, międzyrządowej współpracy i konsultacji ekspertów potwierdzonych przez rządowe uczelnie.

>Proces ten zapewnia transparentność i możliwość audytu.
Nadal czekam na odpowiedź - jakiego testu użyli programiści bitcoina by sprawdzić parametry krzywych eliptycznych? Powiedz coś konkretnego w końcu a nie bla bla 99%. To, że audyt jest możliwy, nie oznacza, że został dokonany, i że audytor ma kompetencje większe od rządu (który jest wg Ciebie zły i próbuje audytora przechytrzyć)?

Dodam, że Ci sami genialni programiści, za tym co mówisz, uznają komputery kwantowe sa science fiction - bajkę przeciwników bitcoina. W tym samym czasie NIST dawno rozwiązał konkursy na kryptografię odporną na komputer kwantowy, a taki nieistniejący komputer buduje nawet Polska ...

>Trzeba jednak zaznaczyć, że niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż Satoshi uniknął pewnej pułapki zastawionej przez NIST:

>To był geniusz!

Więc teraz 'wiarę w bitcoina' mamy oprzeć na anonimowej postaci typu Jezus, który w jednym aspekcje zrobił coś innego niż zalecał amerykański NIST, w pozostałych oparł się na wiedzy NIST i to dowodzi, że wszystko jest OK?

Ta wypowiedź jest kolejnym przykładem w której 'zaorałeś się sam'. Promujesz następującą tezę:
1. Ludzie w krajach demokratycznych, są za głupi, by się dobrze zorganizować i wybrać swoich przedstawicieli (rząd) mimo, że ich znają, znają ich programy polityczne, CV i działania. W efekcie decyzja o zaufaniu jest błędna.
2. Ci sami ludzie jednak, jeśli zainstalują sobie dość niewielki program, którego nie rozumieją, ale stworzył go 'Jezus', to mogą już zaufać tysiącom nieznanym im ludzi, bez żadnej informacji o nich i ta decyzja będzie trafna.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Czyli open-source jest 99% bezpieczniejsze, ale tylko taki open-source, o którym mówi Hash. Jeśli mu to nie pasuje, to już open-source jest słabszy (np. od iOSa).

Mogę się zgodzić, że z perspektywy ataku zewnętrznego trudniej jest zaatakować system, gdy nie mamy dostępu do kodu źródłowego. Jednak w takiej sytuacji największym zagrożeniem staje się sam autor zamkniętego kodu. I to ryzyko ze strony autora zdecydowanie przewyższa potencjalne zagrożenia ze strony hakerów. Poza tym upublicznienie projektu systemu ma dwie strony medalu: z jednej strony może ułatwić pracę hakerom, ale z drugiej kod staje się szeroko analizowany także przez etycznych ekspertów, którzy mogą poinformować nas o wykrytych podatnościach czy sprzedać nam je w ramach Bug Bounty.

Dodatkowo, koncepcja zamkniętego kodu to w rzeczywistym świecie utopia - zawsze istnieje ryzyko wycieków, infiltracji ze strony nielojalnych pracowników i innych nieprzewidzianych incydentów. Takie osoby, po powrocie do domu, mogą działać jako hakerzy. Dlatego moim zdaniem lepiej jest upublicznić kod, aby wyrównać szanse pomiędzy złymi i dobrymi aktorami.

>Znowu sam się zabijasz - twierdziłeś, że nie masz formalnego wykształcenia, bo jesteś 'przeciwny rządowej edukacji', bo tam fałszują itp

Śmieszne, ale gdzie twierdziłem, że nie posiadam formalnego wykształcenia w informatyce? Jedynie skrytykowałem Twój "argument z dyplomu", który nie wnosił wiele do merytorycznej dyskusji.

>...A program bitcoin zaimplemntował ją (nie odkrył) w 2009 roku, to tyle jeśli chodzi o innowację i pionierstwo

Przed Satoshim problem konsensusu bez centralnego serwera pozostawał nierozwiązany. Nawet agencje rządowe opracowywały na ten temat dokumenty i nie mogły znaleźć skutecznego rozwiązania. Satoshi zaproponował wykorzystanie Proof of Work jako rozwiązania. Nikt wcześniej tego nie zrobił.

>Dodam, że największy ekosytem ma dolar amerykański, ale tutaj wielkość ekosystemu nie jest zaletą - tylko w przypadku bitcoina jest to atut.

Dolar ma inne dyskwalifikujące go wady.

>Gdzie? Skoro nawet jego twórcy zarejestrowali go jako instrument finansowy?

Nie, amerykańskie regulacje uznają go przede wszystkim za towar. Amerykański SEC klasyfikuje Bitcoina jako towar, a nie jako papier wartościowy. Co więcej, nie jest prawdą, że twórca Bitcoina rejestrował coś w SEC - rzeczywistość jest taka, że Satoshi nie miał żadnych kontaktów z amerykańskimi organami regulacyjnymi.

>byś wiedział, że wystarczy jeden słaby komponent by zniszczyć bezpieczeństwo w 100%.

W zdecentralizowanych rozwiązaniach jak Bitcoin, bezpieczeństwo opiera się na rozproszonej sieci węzłów. Atakujący musiałby skompromitować wszystkie węzły jednocześnie, co jest praktycznie niemożliwe.

>To nie sieć ma być bezpieczna, ale użytkownik tej sieci. Jeśli ktoś przejmie mój klucz prywatny, to...

Użyłem bezpiecznej metody generowania kluczy offline, korzystając z systemu uruchomionego z Linux Live USB, co eliminuje ryzyko ich przechwycenia. Czuję się zdecydowanie bardziej komfortowo, przechowując latami kwotę rzędu setek tysięcy dolarów w ten sposób, niż gdybym wysłał taką sumę na konto bankowe. Tam ryzyko, że bank postanowi "zagrać w ruletkę" z moimi środkami, zajmując je lub żądając wyjaśnień, jest zawsze obecne. A przyznam szczerze, że wolę nie grać w żadną ruletkę, szczególnie gdy chodzi o moje pieniądze!

>jakiego testu użyli programiści bitcoina by sprawdzić parametry krzywych eliptycznych? Powiedz coś konkretnego...

Konkretne audyty i analizy dotyczące krzywej secp256k1:

1. Audyt Certicom: Certicom, znane przedsiębiorstwo zajmujące się kryptografią, przeprowadziło dokładną analizę krzywych eliptycznych, w tym secp256k1, i opublikowało raporty dotyczące bezpieczeństwa krzywych.

2. Badania Bruce'a Schneiera: Bruce Schneier, renomowany ekspert w dziedzinie kryptografii, komentował i ocenił bezpieczeństwo krzywej secp256k1, uznając ją za odpowiednią dla zastosowań kryptograficznych.

3. Prace Dmitry'ego Khovratovich'a: Dmitry Khovratovich, badacz kryptograficzny, badał krzywe eliptyczne, w tym secp256k1, w kontekście algorytmów takich jak ECDSA i podał opinie na temat bezpieczeństwa tej krzywej.

4. Standard SECG: Krzywa secp256k1 została zatwierdzona przez Standards for Efficient Cryptography Group (SECG).

5. Audyt kodu w Bitcoinie: Kod implementujący secp256k1 w Bitcoinie został szczegółowo przetestowany i audytowany przez społeczność open source oraz niezależnych badaczy, w tym przez specjalistów z organizacji takich jak Chaincode Labs, Blockstream, oraz wielu innych specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem.

>Więc teraz 'wiarę w bitcoina' mamy oprzeć na anonimowej postaci typu Jezus, który w jednym aspekcje zrobił coś innego niż zalecał amerykański NIST, w pozostałych oparł się na wiedzy NIST i to dowodzi, że wszystko jest OK?

W technologii, szczególnie w kryptografii, zaufanie buduje się na podstawie transparentnych i weryfikowalnych badań, a nie na wierze w postacie czy ideologie. Ludzie nie muszą znać osobiście twórców oprogramowania, jeśli mogą polegać na audytach i recenzjach społeczności naukowej.

Krzywa Koblitza (secp256k1) używana w Bitcoinie została wybrana z uwagi na swoją efektywność i solidne podstawy kryptograficzne. Jest szeroko zaakceptowana, nie tylko przez NIST, ale także przez inne niezależne standardy (ANSI, ISO/IEC, RFC). Jej bezpieczeństwo zostały potwierdzone przez wielu ekspertów. Wybór tej krzywej opiera się na przejrzystych i dobrze zweryfikowanych podstawach, a nie na podejrzanych założeniach czy intencjach.

W przypadku alternatywnej secp256r1, brak jest wyjaśnień dotyczących arbitralnego wyboru jej parametrów. Istnieją uzasadnione obawy, że parametry mogły zostać dobrane tak aby potencjalnie osłabić krzywą w sposób znany jedynie dla rządu.

Chociaż opieramy się na dokumentach i standardach, ważne jest, aby zachować zdrowy rozsądek i samodzielnie myśleć!

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Czyli open-source jest 99% bezpieczniejsze, ale tylko taki open-source, o którym mówi Hash. Jeśli mu to nie pasuje, to już open-source jest słabszy (np. od iOSa).
>Mogę się zgodzić, że z perspektywy ataku zewnętrznego trudniej jest zaatakować system, gdy nie mamy dostępu do kodu źródłowego.
Upublicznienie kodu nie jest słabością open-source.
Jego słabością jest brak kontroli nad tym kto go pisze...
oraz brak zdefiniowanego zespołu ochrony systemu/jakości/formalnego pomiaru itd.

>>Znowu sam się zabijasz - twierdziłeś, że nie masz formalnego wykształcenia, bo jesteś 'przeciwny rządowej edukacji', bo tam fałszują itp
>Śmieszne, ale gdzie twierdziłem, że nie posiadam formalnego wykształcenia w informatyce? Jedynie skrytykowałem Twój "argument z dyplomu", który nie wnosił wiele do merytorycznej dyskusji.
Samoistnie twierdziłeś, że nie masz dyplomu, a po jakimś czasie twierdziłeś, że go masz. Sam wiesz lepiej gdzie kłamiesz. Ja w każdym razie nie uważam, że brak dyplomu osłabia argumenty, bo nie dyskutujemy na opinie, mam jednak wątpliwości co do Twojej wiarygodności.

>>...A program bitcoin zaimplemntował ją (nie odkrył) w 2009 roku, to tyle jeśli chodzi o innowację i pionierstwo
>Przed Satoshim problem konsensusu bez centralnego serwera pozostawał nierozwiązany. Nawet agencje rządowe opracowywały na ten temat dokumenty i nie mogły znaleźć skutecznego rozwiązania. Satoshi zaproponował wykorzystanie Proof of Work jako rozwiązania. Nikt wcześniej tego nie zrobił.

>>Dodam, że największy ekosytem ma dolar amerykański, ale tutaj wielkość ekosystemu nie jest zaletą - tylko w przypadku bitcoina jest to atut.
>Dolar ma inne dyskwalifikujące go wady.
A jednak dolarem możesz zapłacić niemal wszędzie, a BTC niemal nigdzie. Poza tym, wbrew temu co twierdzisz, zarówno krótko-okresowa jak i długo-okresowa zmienność tej waluty jest o wiele rzędów mniejsza niż BTC, co dyskwalifikuje BTC jako pieniądz.

>>Gdzie? Skoro nawet jego twórcy zarejestrowali go jako instrument finansowy?
>Nie, amerykańskie regulacje uznają go przede wszystkim za towar.
>Amerykański SEC klasyfikuje Bitcoina jako towar, a nie jako papier wartościowy.
Nie czytałem tego co opublikował SEC na temat bitcoina, jeśli twierdzisz, że to towar to Ci wierzę, w każdym razie to nie jest waluta - to jest istotne.

> Co więcej, nie jest prawdą, że twórca Bitcoina rejestrował coś w SEC - rzeczywistość jest taka, że Satoshi nie miał żadnych kontaktów z amerykańskimi organami regulacyjnymi.

Wycofuję się z tego twierdzenia o 'twórcy' - o twórcy nie wiemy nic, poza tym to nie twórca reguluje kryptowalutę tylko rząd, ku uciesze spekulantów - teraz mogą tym obracać w bezpieczniejszy prawnie sposób.

>>byś wiedział, że wystarczy jeden słaby komponent by zniszczyć bezpieczeństwo w 100%.
>W zdecentralizowanych rozwiązaniach jak Bitcoin, bezpieczeństwo opiera się na rozproszonej sieci węzłów. Atakujący musiałby skompromitować wszystkie węzły jednocześnie, co jest praktycznie niemożliwe.
Atakujący atakuje użytkowników i zabiera im bitcoiny, z pewnością nie jest zainteresowany zabiciem sieci - bo wtedy straciłby wszystko. Przeciwnie, każdy 'zły hacker' będzie robił wszystko żeby sieć przetrwała.

>>To nie sieć ma być bezpieczna, ale użytkownik tej sieci. Jeśli ktoś przejmie mój klucz prywatny, to...
>Użyłem bezpiecznej metody generowania kluczy offline.. Czuję się zdecydowanie bardziej komfortowo, przechowując latami kwotę rzędu setek tysięcy dolarów ...

Wiem, wiem, widziałem Twoje dziecinne zdjęcia z banknotami. Bardzo imponujące - musisz być naprawdę poważnym inwestorem. Nie piszemy jednak o Tobie ani o Twoich opiniach, ale o użytkownikach bitcoina w ogóle. Nie ma sensu zabijać wszystkich. Ciebie - jeśli podnosisz poprzeczkę warto zostawić, bo wpłacisz tam swoje dolary i EUR a bez tego bitcoin nie jest nic wart. Zabici zostaną Ci, którzy nie użwają super technologii jak Ty.
I gitara jak to określiłeś...

>>jakiego testu użyli programiści bitcoina by sprawdzić parametry krzywych eliptycznych? Powiedz coś konkretnego...

>Konkretne audyty i analizy dotyczące krzywej secp256k1:
>1. Audyt Certicom: Certicom, znane przedsiębiorstwo zajmujące się kryptografią, przeprowadziło dokładną analizę krzywych eliptycznych, w tym secp256k1, i opublikowało raporty dotyczące bezpieczeństwa krzywych.
>2. Badania Bruce'a Schneiera: Bruce Schneier, renomowany ekspert w dziedzinie kryptografii, komentował i ocenił bezpieczeństwo krzywej secp256k1, uznając ją za odpowiednią dla zastosowań kryptograficznych.
>3. Prace Dmitry'ego Khovratovich'a: Dmitry Khovratovich, badacz kryptograficzny, badał krzywe eliptyczne, w tym secp256k1, w kontekście algorytmów takich jak ECDSA i podał opinie na temat bezpieczeństwa tej krzywej.
>4. Standard SECG: Krzywa secp256k1 została zatwierdzona przez Standards for Efficient Cryptography Group (SECG).
>5. Audyt kodu w Bitcoinie: Kod implementujący secp256k1 w Bitcoinie został szczegółowo przetestowany i audytowany przez społeczność open source oraz niezależnych badaczy, w tym przez specjalistów z organizacji takich jak Chaincode Labs, Blockstream, oraz wielu innych specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem.

>W technologii, szczególnie w kryptografii, zaufanie buduje się na podstawie.... Jej bezpieczeństwo zostały potwierdzone przez wielu ekspertów. Wybór tej krzywej opiera się na przejrzystych i dobrze zweryfikowanych podstawach, a nie na podejrzanych założeniach czy intencjach.
>W przypadku alternatywnej secp256r1,... Istnieją uzasadnione obawy, ...

Tak jak przepowiedziałem (bla bla AI, Cloud, XML + 30 stron zrzutu z wikipedii się nie liczy)- nie znasz nazwy, dziękuję za rozmowę.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>>>Czyli open-source jest 99% bezpieczniejsze, ale tylko taki open-source, o którym mówi Hash. Jeśli mu to nie pasuje, to już open-source jest słabszy (np. od iOSa).
>>Mogę się zgodzić, że z perspektywy ataku zewnętrznego trudniej jest zaatakować system, gdy nie mamy dostępu do kodu źródłowego.
>Upublicznienie kodu nie jest słabością open-source.
>Jego słabością jest brak kontroli nad tym kto go pisze...
>oraz brak zdefiniowanego zespołu ochrony systemu/jakości/formalnego pomiaru itd.

Przykład Red Hata. Mimo że korzysta z otwartego kodu, posiada silnie zorganizowany zespół oraz procesy kontroli jakości i zgodności z normami.

>>>Znowu sam się zabijasz - twierdziłeś, że nie masz formalnego wykształcenia, bo jesteś 'przeciwny rządowej edukacji', bo tam fałszują itp
>>Śmieszne, ale gdzie twierdziłem, że nie posiadam formalnego wykształcenia w informatyce? Jedynie skrytykowałem Twój "argument z dyplomu", który nie wnosił wiele do merytorycznej dyskusji.
>Samoistnie twierdziłeś, że nie masz dyplomu, a po jakimś czasie twierdziłeś, że go masz. Sam wiesz lepiej gdzie kłamiesz. Ja w każdym razie nie uważam, że brak dyplomu osłabia argumenty, bo nie dyskutujemy na opinie, mam jednak wątpliwości co do Twojej wiarygodności.

Wygląda na to, że źle pamiętasz. Nie ma sensu rozwodzić się nad tym, to mało istotne.

>>>...A program bitcoin zaimplemntował ją (nie odkrył) w 2009 roku, to tyle jeśli chodzi o innowację i pionierstwo
>>Przed Satoshim problem konsensusu bez centralnego serwera pozostawał nierozwiązany. Nawet agencje rządowe opracowywały na ten temat dokumenty i nie mogły znaleźć skutecznego rozwiązania. Satoshi zaproponował wykorzystanie Proof of Work jako rozwiązania. Nikt wcześniej tego nie zrobił.

Brakuje odpowiedzi na ten argument. Chyba uznałeś to za trudne do skomentowania, więc postanowiłeś odłożyć na później i ostatecznie zapomniałeś uzupełnić. A warto się do tego jednak odnieść.

>>>Dodam, że największy ekosytem ma dolar amerykański, ale tutaj wielkość ekosystemu nie jest zaletą - tylko w przypadku bitcoina jest to atut.
>>Dolar ma inne dyskwalifikujące go wady.
>A jednak dolarem możesz zapłacić niemal wszędzie, a BTC niemal nigdzie. Poza tym, wbrew temu co twierdzisz, zarówno krótko-okresowa jak i długo-okresowa zmienność tej waluty jest o wiele rzędów mniejsza niż BTC, co dyskwalifikuje BTC jako pieniądz.

Systemy płatnicze ewoluują i dostosowują się do nowych technologii. BTC może w przyszłości stać się bardziej powszechny, szczególnie gdy rozwijają się rozwiązania takie jak Lightning Network, które mają na celu zwiększenie szybkości i obniżenie kosztów transakcji Bitcoinem.

>Atakujący atakuje użytkowników i zabiera im bitcoiny, z pewnością nie jest zainteresowany zabiciem sieci - bo wtedy straciłby wszystko. Przeciwnie, każdy 'zły hacker' będzie robił wszystko żeby sieć przetrwała.

Bezpieczne przechowywanie kluczy prywatnych jest kluczowe dla ochrony Bitcoinów. Portfele sprzętowe, które są często certyfikowane zgodnie z normą Common Criteria, oferują wysoki poziom bezpieczeństwa i ochrony przed kradzieżą. Sam twierdziłeś, że certyfikacja CC gwarantuje, że urządzenie spełnia rygorystyczne standardy bezpieczeństwa.

>Wiem, wiem, widziałem Twoje dziecinne zdjęcia z banknotami. Bardzo imponujące - musisz być naprawdę poważnym inwestorem. Nie piszemy jednak o Tobie ani o Twoich opiniach, ale o użytkownikach bitcoina w ogóle. Nie ma sensu zabijać wszystkich. Ciebie - jeśli podnosisz poprzeczkę warto zostawić, bo wpłacisz tam swoje dolary i EUR a bez tego bitcoin nie jest nic wart. Zabici zostaną Ci, którzy nie użwają super technologii jak Ty.

W tamtym czasie kupowałem auto, stąd zdjęcia z banknotami. Obecnie jednak nie planuję sprzedawać Bitcoinów aby robić jeszcze bardziej spektakularne zdjęcia z euro czy dolarami. Ważniejsze jest dla mnie zapewnienie bezpieczeństwa moich środków.

>Tak jak przepowiedziałem (bla bla AI, Cloud, XML + 30 stron zrzutu z wikipedii się nie liczy)- nie znasz nazwy, dziękuję za rozmowę.

Nie ma jednej uniwersalnej metody. W ponizszej wypowiedzi odniosłem się do jednej z wielu dostępnych metod używanych w takich analizach:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,928829#w929058

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>>>Czyli open-source jest 99% bezpieczniejsze, ale tylko taki open-source, o którym mówi Hash. Jeśli mu to nie pasuje, to już open-source jest słabszy (np. od iOSa).
>>>Mogę się zgodzić, że z perspektywy ataku zewnętrznego trudniej jest zaatakować system, gdy nie mamy dostępu do kodu źródłowego.
>>Upublicznienie kodu nie jest słabością open-source.
>>Jego słabością jest brak kontroli nad tym kto go pisze...
>>oraz brak zdefiniowanego zespołu ochrony systemu/jakości/formalnego pomiaru itd.
>Przykład Red Hata. Mimo że korzysta z otwartego kodu, posiada silnie zorganizowany zespół oraz procesy kontroli jakości i zgodności z normami.
Dziękuję za potwierdzenie mojego argumentu.

>>>Przed Satoshim problem konsensusu bez centralnego serwera pozostawał nierozwiązany. Nawet agencje rządowe opracowywały na ten temat dokumenty i nie mogły znaleźć skutecznego rozwiązania.
Nie wiem o jakich agencjach rządowych mówisz - możesz wymienić to jako problem badaczy w jakiejś sensownej uczelni?
Problemem była integralność systemów rozporoszonych, która została skutecznie rozwiązana, np. w rozproszoych bazach relacyjnych, które działały dekady przed bitcoinem.
Nigdy nie śledziłem bitcoina ani protokołu konsensusu, ale o ile wiem nie ma (nie może istnieć) algorytmu gwarantującego integralność rozproszonego systemu - a to było głównym problemem w informatyce i bitcoin tego problemu nie rozwiązał, bo nie mógł. Modele matematyczne pochodzą z lat 70 i 80, np: groups.csail.mit.edu/tds/papers/Lynch/jacm85.pdf (1985)

> Satoshi zaproponował wykorzystanie Proof of Work jako rozwiązania. Nikt wcześniej tego nie zrobił.
Bo problem nie był istotny - jego rozwiązanie NIE JEST żadną inowacją, tylko sztucznie wykreowaną technologią przez ściemniaczy jak Ty. W tym sensie niemal każdy nowy algorytm jest nową technologią.

>Brakuje odpowiedzi na ten argument. Chyba uznałeś to za trudne do skomentowania, więc postanowiłeś odłożyć na później i ostatecznie zapomniałeś uzupełnić. A warto się do tego jednak odnieść.

Pomysł bitcoina Proof of Work nie był wykorzystywany, bo jest zwyczajnie idiotyczny.
Bitcoin nie jest nowatorski przez genialność, tylko przez idiotyczność. Nikt nie spodziewał się, że ktoś mógły taki kit kupić, a jednak zgodnie z tym co powiedział Einstein, głupota ludzka nie ma granic i bitcoina nadal ktoś kupuje. Konkretniej:

Protokół konsensusu zaimplementowany przez Bitcoina jest idotyczny z punktu widzenia IT - olbrzymia złożoność obliczeniowa żeby 'nabyć prawa do współdecydowania' nie ma zwyczajnie sensu ani realnego zastosowania, bo chcemy uzyskać system tani i szybki a nie kosmicznie drogi i wolny.

Protokół bitcoina jest również idiotyczny z punktu widzenia ekonomii i zamierzeń - ma działać jako kryptowaluta - model ekonomiczny stojący za bitcoinem jest następujący: Cytat:
'ja palę bez powodu las a Ty za to pracuj 1 rok dla mnie'
nikt do 2009 roku nie spodziewał się, że ludzkość na to pójdzie, a jednak ..

Podsumowując nie ma niczego innowacyjnego ani wybitnego w bitcoinie - jedyną 'wartością dodaną' jest potwierdzenie tezy Einsteina o nieskończoności głupoty ludzkiej. Ludzie mogą 'spalić las' za losowo wygenerowaną liczbę, której nie chcą nawet oglądać.

Co ciekawe, na fali krytyki bitcoina, gdy problem stał się 'sexi' i więcej ludzi zaczęło się tym zajmować, powstały kryptowaluty wykorzystujące dużo sensowniejsze protokoły konsensu nie wymagające marnotrawstwa energii np Proof of Stake, zaimplementowany np. przez MobileCoin, które , gdy ktoś jeszcze wprowadzi jakieś źródlo zaufania do systemu, mogłby stać się pieniądzem - no ale te rozwiązania uważasz za gorsze, bo bitcoin jest 'najlepszy z definicji'.

Zbuduj samochód z kwadratowymi kolami i też okrzyknij się nowym Jezusem mechaniki - bo zrobiłeś coś innowacyjneo

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Nie wiem o jakich agencjach rządowych mówisz - możesz wymienić to jako problem badaczy w jakiejś sensownej uczelni?

Miałem na myśli ten dokument autorstwa NSA "HOW TO MAKE A MINT: THE CRYPTOGRAPHY OF ANONYMOUS ELECTRONIC CASH", w którym zdefiniowano problem "podwójnego wydania środków":

groups.csa(*)cles/money/nsamint/nsamint.htm

1.4 Multiple Spending

Zamiast zdecentralizowanego mechanizmu konsensusu, proponuje się rozwiązanie oparte na centralnej bazie danych prowadzonej przez bank.

>Problemem była integralność systemów rozporoszonych, która została skutecznie rozwiązana, np. w rozproszoych bazach relacyjnych, które działały dekady przed bitcoinem.
>Nigdy nie śledziłem bitcoina ani protokołu konsensusu, ale o ile wiem nie ma (nie może istnieć) algorytmu gwarantującego integralność rozproszonego systemu - a to było głównym problemem w informatyce i bitcoin tego problemu nie rozwiązał, bo nie mógł. Modele matematyczne pochodzą z lat 70 i 80, np: groups.csail.mit.edu/tds/papers/Lynch/jacm85.pdf (1985)

Nie mam czasu, aby przeczytać cały dokument, ale na początku autor zaznacza, że dowód dotyczy jedynie przypadków asynchronicznych. Tymczasem Bitcoin osiąga pełną synchronizację dzięki blockchainowi, w którym każdy blok ma znacznik czasowy. Fałszowanie tych znaczników jest nieuzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ wstawienie zbyt wczesnego timestampa spowoduje odrzucenie bloku przez sieć, a zbyt późne oznacza utratę priorytetu na rzecz inrgo górnika, który umieścił aktualny znacznik. W obu przypadkach prowadzi to do wykopania bloku na darmo, a więc niepotrzebnego zużycia zasobów.

Być może istnieją także inne powody, dla których ten dowód może być nieadekwatny.

>Bo problem nie był istotny - jego rozwiązanie NIE JEST żadną inowacją, tylko sztucznie wykreowaną technologią przez ściemniaczy jak Ty. W tym sensie niemal każdy nowy algorytm jest nową technologią.

Nieprawda. Problem uzyskania zdecentralizowanego konsensusu był istotny i szeroko badany przed powstaniem Bitcoina. Przykładem jest praca Leslie Lamporta na temat algorytmu Paxos (1989), który jest jednym z pierwszych algorytmów rozwiązywania problemu konsensusu w rozproszonych systemach.

Jednak algorytm Paxos ma wiele wad. Między innymi zakłada istnienie zaufanych liderów i propozycjonerów, co oznacza, że pewne węzły w systemie mają większy wpływ na konsensus. W kontekście Bitcoina, który jest zaprojektowany jako system całkowicie zdecentralizowany, nie ma miejsca na centralne węzły czy liderów.

Poza tym Bitcoin był pierwszym systemem, który skutecznie wdrożył ideę zdecentralizowanego konsensusu w praktyce.

> Pomysł bitcoina Proof of Work nie był wykorzystywany, bo jest zwyczajnie idiotyczny.Bitcoin nie jest nowatorski przez genialność, tylko przez idiotyczność. Nikt nie spodziewał się, że ktoś mógły taki kit kupić, a jednak zgodnie z tym co powiedział Einstein, głupota ludzka nie ma granic i bitcoina nadal ktoś kupuje. Konkretniej:
> Protokół konsensusu zaimplementowany przez Bitcoina jest idotyczny z punktu widzenia IT - olbrzymia złożoność obliczeniowa żeby 'nabyć prawa do współdecydowania' nie ma zwyczajnie sensu ani realnego zastosowania, bo chcemy uzyskać system tani i szybki a nie kosmicznie drogi i wolny.

Protokół Proof of Work w Bitcoinie został zaprojektowany z myślą o bezpieczeństwie i decentralizacji sieci. Złożoność obliczeniowa ma na celu zapewnienie odporności na ataki i manipulacje. Choć PoW wymaga znaczących zasobów obliczeniowych, to w efekcie zapewnia solidne bezpieczeństwo. Dla wielu użytkowników, bezpieczeństwo i decentralizacja są kluczowe, a PoW skutecznie odpowiada na te potrzeby. Koszty związane z PoW mogą wydawać się wysokie, ale są one ceną za bezpieczeństwo i niezależność.

Po drugie. Ponieważ na rynku istnieje konkurencja górnicy coraz częściej poszukują najtańszych i najbardziej efektywnych źródeł energii. Przykładem jest wykorzystanie nadwyżek energii z elektrowni wodnych, która nie jest wykorzystywana w nocy z powodu braku możliwości jej magazynowania.

W rzeczywistości wolny rynek działa w taki sposób, że zawsze dąży do optymalnego wykorzystania dostępnych zasobów. Jeśli w danych okolicznościach istniałyby inne, bardziej opłacalne zastosowania energii, przedsiębiorcy mogliby się na nie decydować.

Z jednej strony mamy zaawansowany mechanizm zabezpieczający globalny system rozliczeniowy, który ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i integralności transakcji finansowych. Z drugiej strony są osoby, które spędzają czas na oglądaniu Netflixa czy graniu w gry wideo. Jeśli uważasz, że Twoje przyjemności są równie ważne jak kluczowe zastosowania finansowe, to również powinieneś być gotów ponieść wyższe koszty za dostęp do tych zasobów. W końcu, jeśli naprawdę cenisz swoje rozrywki, konkuruj na rynku, płacąc więcej!

>Co ciekawe, na fali krytyki bitcoina, gdy problem stał się 'sexi' i więcej ludzi zaczęło się tym zajmować, powstały kryptowaluty wykorzystujące dużo sensowniejsze protokoły konsensu nie wymagające marnotrawstwa energii np Proof of Stake, zaimplementowany np. przez MobileCoin, które , gdy ktoś jeszcze wprowadzi jakieś źródlo zaufania do systemu, mogłby stać się pieniądzem - no ale te rozwiązania uważasz za gorsze, bo bitcoin jest 'najlepszy z definicji'.

Nie trzeba szukać tak daleko, ponieważ Ethereum, druga co do wielkości kryptowaluta, wykorzystuje ten algorytm. Jednak ma on pewne fundamentalne wady, które mogą wpływać na bezpieczeństwo i decentralizację sieci. To temat rzeka i nie jestem pewien, czy chcesz się w niego zanurzać.

.
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)

>Protokół bitcoina jest również idiotyczny z punktu widzenia ekonomii i zamierzeń - ma działać jako kryptowaluta - model ekonomiczny stojący za bitcoinem jest następujący: Cytat:
'ja palę bez powodu las a Ty za to pracuj 1 rok dla mnie'


Stwierdzenie "ja palę bez powodu las, a Ty za to pracuj rok dla mnie" jest kolejną manipulacją mającą na celu wywołanie fałszywych negatywnych skojarzeń z Bitcoinem. W rzeczywistości kopalnie Bitcoina nie korzystają z drewna ani żadnego nieodnawialnego źródła energii w taki sposób, który można by porównać do "palenia lasu".

Większość kopalni Bitcoina stara się wykorzystywać energię z odnawialnych źródeł i często optymalizuje efektywność energetyczną, wykorzystując nadwyżki energii, które mogłyby zostać zmarnowane. Zużycie energii przez BTC, choć duże, nie jest największym źródłem wpływu na środowisko - tradycyjny system finansowy, przemysł i transport mają dużo większy wpływ.

1. Porównanie do systemu tradycyjnego: Zarzut, że Bitcoin zużywa zbyt wiele energii, wymaga umiejscowienia w szerszym kontekście. Tradycyjny system finansowy także zużywa ogromne ilości energii. Banki, centra danych i infrastruktura finansowa są ogromnymi konsumentami energii. Do kosztów zużycia energii dochodzą również koszty budowy i utrzymania biurowców oraz wynagrodzenia dla pracowników. W porównaniu z tym, Bitcoin, jako nowoczesna technologia, jest zdecydowanie bardziej efektywny pod względem zużycia energii niż tradycyjny system finansowy, który również prowadzi działalność na szeroką skalę.

2. Efektywność rynkowa: Energia używana przez kopalnie Bitcoina pochodzi z sektora prywatnego, co oznacza, że jest efektywnie zarządzana przez podmioty gospodarcze. Jeśli istnieje bardziej efektywny sposób wykorzystania energii, podmioty te będą dążyły do jego zastosowania, aby zmaksymalizować zysk. Na rynku wolnym od dotacji publicznych lub uprzywilejowania przez państwo, efektywność energetyczna jest kluczowa. Dlatego wiele kopalni Bitcoina wykorzystuje nadwyżki energii z odnawialnych źródeł (np. hydroelektrownie), które w przeciwnym razie byłyby marnowane. Zarzut, że Bitcoin jest nieefektywny energetycznie, ignoruje rzeczywistość rynkową i efektywność prywatnych inwestycji.

3. Deflacyjność Bitcoina: Bitcoin, z jego deflacyjnym charakterem, może mieć korzystny wpływ na środowisko, w porównaniu z tradycyjnymi systemami opartymi na fiat. Deflacyjność Bitcoina zniechęca do niepotrzebnej konsumpcji, co w konsekwencji prowadzi do bardziej przemyślanych wydatków i inwestycji bez marnotrawstwa zasobów. Bitcoin promuje oszczędność i długoterminowe planowanie, co wpływa pozytywnie na racjonalne wykorzystanie zasobów środowiska.

Krytyka Bitcoina pod kątem jego zużycia energii często ignoruje szerszy kontekst i nie uwzględnia efektywności energetycznej oraz porównań z innymi sektorami. Dla pełniejszego obrazu warto porównać zużycie energii przez telewizję. Bitcoin, w zależności od wahań trudności kopania i używanego sprzętu, zużywa rocznie około 100-150 TWh energii. To znaczna ilość, ale nadal ponad dwukrotnie mniejsza niż globalne zużycie energii związane z telewizją, które wynosi około 300 TWh rocznie.

Telewizja, mimo że dostarcza rozrywki, często ma niewielki wkład w rozwój społeczeństwa i może przyczyniać się do pasywnego spędzania czasu, ograniczonego myślenia krytycznego i ogólnie mniejszej aktywności umysłowej. Zużywa jednak ogromne ilości energii, znacznie przewyższające te wykorzystywane przez Bitcoina.

Interesujące jest to, że telewizja, będąca kluczowym narzędziem elit do kształtowania opinii i wpływania na społeczeństwo, nie jest krytykowana za marnotrawstwo energii. Może to być związane z jej rolą w utrzymaniu status quo i manipulowaniu publicznymi przekonaniami.

.
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
> Protokół konsensusu zaimplementowany przez Bitcoina jest idotyczny z punktu widzenia IT - olbrzymia złożoność obliczeniowa żeby 'nabyć prawa do współdecydowania'

Wygląda na to, że nie do końca rozumiesz, jak działa Bitcoin i mylisz jego algorytm z rozwiązaniami stosowanymi w Proof of Stake. W Bitcoinie zasoby obliczeniowe nie przyznają żadnych specjalnych praw do współdecydowania o stanie sieci. Górnicy jedynie wykonują obliczenia, za które otrzymują nagrodę ustalaną przez wszystkie węzły sieci zgodnie z wymuszonymi przez wszystkie węzły zasadami.

W Bitcoinie każdy uczestnik sieci, czyli węzeł, ma równy głos w procesie osiągania konsensusu, bez względu na to, czy jest górnikiem, czy nie. Górnicy, którzy wykonują kosztowne obliczenia, nie nabywają żadnych specjalnych praw do współdecydowania o stanie konsensusu, ich rola polega wyłącznie na wykonywaniu algorytmu, który jest narzucony przez resztę sieci. Muszą przestrzegać zasad ustalonych przez całą społeczność i dostosowywać się do reguł, które zostały zaakceptowane przez resztę węzłów w sieci. Takie podejście sprzyja dużej decentralizacji, ponieważ kontrola nad konsensusem nie leży w rękach wąskiej grupy posiadaczy dużych zasobów, ale jest rozproszona wśród wszystkich uczestników.

W systemach Proof of Stake, takich jak Ethereum, sytuacja wygląda całkiem inaczej. Tutaj wpływ na konsensus mają tylko posiadacze dużych ilości kryptowaluty. Tylko osoby z dużymi zasobami mają kontrolę nad procesem tworzenia bloków i osiąganiem konsensusu, co może prowadzić do centralizacji. Takie rozwiązanie mimo że tańsze energetycznie, sprzyja koncentracji władzy w rękach kilku dużych graczy.

.
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Podsumowując nie ma niczego innowacyjnego ani wybitnego w bitcoinie - jedyną 'wartością dodaną'

Może dla Ciebie Bitcoin nie ma wartości, ale wiele osób ma zupełnie inną perspektywę.

BTC jest kluczowy dla wielu osób, które doświadczyły niesprawiedliwości ze strony instytucji finansowych, oferując możliwość bezpiecznego przechowywania dużych sum pieniędzy i ochrony przed ryzykiem związanym z tradycyjnymi bankami.

Problem blokowania środków przez banki dotyczy już nie tylko tzw. reżimów autorytarnych, ale także krajów Unii Europejskiej, takich jak Polska oraz wielu innych rozwiniętych gospodarek.

>jest potwierdzenie tezy Einsteina o nieskończoności głupoty ludzkiej

Wbrew pozorom, ludzie nie są aż tak głupi, jak sugeruje to stwierdzenie. W dłuższej perspektywie potrafimy rozpoznać, co jest dla nas korzystne.

Utrzymująca się od wielu lat wysoka wycena rynkowa Bitcoina jest świadectwem tego, że wielu ludzi dostrzega w tej technologii realną wartość.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>To rząd USA wybrał również parametry krzywych eliptycznych.

Nie. Bitcoin nie używa tych podejrzanych parametrów (tzw. krzywa NIST) wybranych arbitralnie przez agencje rządową bez żadnego sensownego wyjaśnienia:

dappworks.(*)ecp256k1-instead-of-secp256r1/

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>To rząd USA wybrał również parametry krzywych eliptycznych.
>Nie. Bitcoin nie używa tych podejrzanych parametrów (tzw. krzywa NIST) wybranych arbitralnie przez agencje rządową bez żadnego sensownego wyjaśnienia:
>dappworks.(*)ecp256k1-instead-of-secp256r1/
>.
>
Posługiwanie się 'internetowymi guru' i artykułami nie podlegającymi żadnej ocenie naukowej niesie ze sobą ryzyko wpadki. Nie zamierzam się tutaj rozwodzić nad problemami kryptografii asymetrycznej, w szczególności nad trudnością w wyborze dostatecznie trudnych parametrów dla danej algebry. W przeciwieństwie do 'Hasha 99%', nie mam tak dużej wiedzy jak 'rządowi eksperci', by z nimi polemizować.

Zauważ jednak, że ten artykuł jest samo-sprzeczny. Z jednej strony autor sam stwierdza, że parametry wybrane przez autora Bitcoin dają mniejszą entropię klucza (sa słabsze, co jest pożądanym trikiem stosowanym przez wszelakie silne agencje - wtedy one mogą złamać, ale nie przeciwnicy z mniejszą mocą obliczeniową), a z drugiej artykuł strony stwierdza, że NIST wprowadził backdoora do generatora liczb losowych (a nie 'sposobu wybory parametrów'). Oznacza to, że technicznie autor bitcoina powinien wybrać podejście NIST, ale z poprawionym (bo to odkrył jako geniusz) algorytmem losowego generowania parametrów.
Dlaczego więc wybrał słabszy klucz?

Być może Jezus bitcoina pracował dla NSA?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
Chyba nie wiesz o czym piszesz. Po ujawnieniach przez Snowdena wiadomo, że rządowe agencje zalecały stosowanie specjalnie dobranych parametrów w pseudolosowych generatorach liczb losowych opartych na kryptografii eliptycznej, co umożliwiało przewidywanie generowanych danych. Skandal związany z Dual_EC_DRBG jest tego przykładem.

Analogicznie, istnieją obawy, że parametry krzywej rekomendowanej przez NIST mogły zostać dobrane w sposób, który osłabia jej bezpieczeństwo w sposób znany tylko rządom.

Krzywa w bitcoinie:

y^2 = x^3 + 7

Krzywa NIST:

y^2 = x^3 + 115792089210356248762697446949407573530086143415290314195533631308867097853948x + 41058363725152142129326129780047268409114441015993725554835256314039467401291

Podkreślam, że nie chodzi o entropię klucza tylko o parametry algorytmu - a te powinny być możliwie najprostrze, wszelkie niestandardowe, "magiczne" wartości powodują podejrzenia, że algorytm jest zmanipulowany.

Dlaczego takie wartości?

Zapewne bruteforcowali aż trafili na krzywą mającą podatności, których szukali...

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Chyba nie wiesz o czym piszesz.
Tak się składa, że pisałem o tym nawet na tym forum, jak, sądząc po dojrzałości wpisów, byłeś jeszcze w LO czy podstawówce.
Np.:
www.ag.gov(*)access-evidence-and-encryption

>Analogicznie, istnieją obawy, że parametry krzywej rekomendowanej przez NIST mogły zostać dobrane w sposób, który osłabia jej bezpieczeństwo w sposób znany tylko rządom.
Znów się sam zaorałeś - z jednej strony, piszesz że rządy przedstawiają informacje, której nie są w stanie zweryfikować programiści bitcoina, a jednocześnie twierdzisz, że oszukać się nie dali -widzisz paradoks?

>Podkreślam, że nie chodzi o entropię klucza tylko o parametry algorytmu - a te powinny być możliwie najprostrze, wszelkie niestandardowe, "magiczne" wartości powodują podejrzenia, że algorytm jest zmanipulowany.
Przestań kopiować wikipedię i opinie z internetu, tylko odpowiedz na pytanie, które zadałem.
Podaj informacje, której w wikipedii nie znajdziesz:
Jaki test wykonali programiści bitcoina by ustalić, że parametry są odpowiednio silne - NAZWĘ TESTU PODAJ (bla bla AI, Cloud, XML + 30 stron zrzutu z wikipedii się nie liczy)?

To jest kilka słów, zapisałeś kilka stron, ale nazwy nie podałeś, co wskazuje, że tej nazwy nie znasz, podobnie jak programiści bitcoina. Wygląda więc na to, że znowu przegrywają z 'ekspertami rządowymi'?

Dodam jeszcze, dla postronnych, dlaczego Hash i jemu podobni pseudo-informatycy, szarlatani kryptowalut takiej informacji nie podadzą na forum ani nigdy nie poznają.
Otóż każda agencja zajmująca się rozwojem silnej kryptografii takie informacje UTAJNIA. Dobre parametry, sposób ich selekcji, testowania i konkretne wartości są informacją niejawną.

Jeśli jest na tym forum ekspert z takowej agencji (w co wątpie, bo to nie są ludzie wchodzący w dawno rozwikłane dyskusje o bitcoinie) to i tak nie ujawni tej informacji, bo ma za to pewną odsiadkę.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Przestań kopiować wikipedię i opinie z internetu, tylko odpowiedz na pytanie, które zadałem.

Nie muszę przepisywać Wikipedii, ponieważ sam ją tworzę (nie martw się o to - mam dostęp do znacznie głębszych źródeł niż Wikipedia).

Na przykład, dowód o nierozstrzygalności, do którego się błędnie odwołujesz:

pl.wikipedia.org/wiki/Dowód_Turinga

W wyniku niezrozumienia pewnych matematycznych niuansów związanych z teorią obliczeń.

>Podaj informacje, której w wikipedii nie znajdziesz:
> Jaki test wykonali programiści bitcoina by ustalić, że parametry są odpowiednio silne - NAZWĘ TESTU PODAJ

Programiści i specjaliści ds. bezpieczeństwa kryptograficznego nie opierają się na jednym teście lub instytucji jako wyroczni. Zamiast tego, korzystają z szerokiego wachlarza metod oceny i badań przeprowadzonych przez różne organizacje i ekspertów. Kilka z nich wymieniłem w innym moim poście.

.
Paolo Monstro (6146 punktów)

>> Jaki test wykonali programiści bitcoina by ustalić, że parametry są odpowiednio silne - NAZWĘ TESTU PODAJ
>Programiści i specjaliści ds. bezpieczeństwa kryptograficznego nie opierają się na jednym teście ... Zamiast tego, korzystają z szerokiego wachlarza metod oceny i badań przeprowadzonych przez różne organizacje i ekspertów. Kilka z nich wymieniłem w innym moim poście.

Ile to jest 3 do potęgi 2 Jasiu? Znam wynik oczywiście, bo na podstawie tego wyniku oceniłem czy moje oszczędności są bezpieczne, ale go nie podam. Podałem go zresztą w innych moich postach. Jest to wynik będący rezultatem obliczeń nazwanych w algebrze standardowej liczb rzeczywistych mnożeniem. W innych zbiorach liczbowych i inaczej zdefiniowanch algebrach ten wynik może się różnić. Istnieje powszechnie przyjęta opinia, że ten wynik jest podzielny bez reszty przez 3. Matematycy znają wiele algorytmów potęgowania, ale niektóre są podejrzane, bla bla.
Uwierzcie ludzie - znam ten wynik - przecież tyle o nim napisałem!

Myślę, że wszystko jasne.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
Widzę, że próbujesz wprowadzić trochę zamieszania, ale wynik 3^2 to zawsze 9, niezależnie od tego, jak bardzo się nad tym zastanawiasz, przynajmniej w "algebrze standardowej liczb rzeczywistych"

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo kryptograficzne, sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana niż proste obliczenia matematyczne. W tej dziedzinie nie ma jednoznacznych dowodów matematycznych ani jednej uniwersalnej metody. Bezpieczeństwo kryptograficzne opiera się na złożonych procesach i metodach weryfikacji.

Jednak to, że nie ma jednej odpowiedzi, nie oznacza, że warto ufać parametrom dobranym arbitralnie przez instytucje, które wielokrotnie straciły zaufanie!

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Widzę, że próbujesz wprowadzić trochę zamieszania, ale wynik 3^2 to zawsze 9, niezależnie od tego, jak bardzo się nad tym zastanawiasz, przynajmniej w "algebrze standardowej liczb rzeczywistych"
>Jeśli chodzi o bezpieczeństwo kryptograficzne, sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana niż proste obliczenia matematyczne.

Otóż są metody oceny algorytmów i silne podstawy matematyczne. Niekoniecznie znajdziesz je w wikipedii, ja nawet gdybym był ekspertem bym ich nie opisał więc wierz w co chcesz. Jednak jeśli wierzysz, że na przykład następujące algorytmy:
en.wikipedia.org/wiki/NSA_Suite_A_Cryptography
są słabsze niż w bitcoinie, bo nie pasują do Twojej wizji kryptografii, to zacznij się bać, bo to są algorytmy, od których zależy na przykład w który dom uderzą rakiety, z których strzela teraz Ukrainia do przeciwnika z I ligii.

Dla postronnych:
Bezpieczeństwa nie mierzy się w %, bezpieczeństwo mierzy się listą i siłą ataków, które produkt przetrwa. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny system (poza wiarą Hasha i Krystka, którzy już wszystko policzyli i wiedzą) podobnie jak nie ma bezpiecznego mostu. Jest tylko system, który przetrwa pewne ataki, podobnie jak most przetrwa pewne obciązenie.
Kryptografia, która znajduje się na stronach rządu USA i jej implemtencja zarówno open-source jak i closed-source nie przetrwa ataku ze strony rządu USA i innych graczy z I ligii (Rosja, Chiny, Izrael, UK) - co nie znaczy, że taki atak jest tani/łatwy - to prawdopdobnie chcą powiedzieć szarlatani od krypto śmiejąc się z 'rządów' i ich 'niebezpiecznych' metod.

Problem w tym, że kryptografia i cały system w bitcoinie i innych kryptowalutach też ataku ze strony I a nawet II ligii (słabsze kraje i kryminaliści) nie przetrwa ...
Tego szarlatani nie chcą już powiedzieć, bo bezpieczeństwo informatyczne tych systemów to egzystencjonalny problem a nie incydent.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Bezpieczeństwa nie mierzy się w %, bezpieczeństwo mierzy się listą i siłą ataków, które produkt przetrwa. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny system (poza wiarą Hasha i Krystka, którzy już wszystko policzyli i wiedzą) podobnie jak nie ma bezpiecznego mostu. Jest tylko system, który przetrwa pewne ataki, podobnie jak most przetrwa pewne obciązenie.
>Kryptografia, która znajduje się na stronach rządu USA i jej implemtencja zarówno open-source jak i closed-source nie przetrwa ataku ze strony rządu USA i innych graczy z I ligii (Rosja, Chiny, Izrael, UK) - co nie znaczy, że taki atak jest tani/łatwy - to prawdopdobnie chcą powiedzieć szarlatani od krypto śmiejąc się z 'rządów' i ich 'niebezpiecznych' metod.
>Problem w tym, że kryptografia i cały system w bitcoinie i innych kryptowalutach też ataku ze strony I a nawet II ligii (słabsze kraje i kryminaliści) nie przetrwa ...
>Tego szarlatani nie chcą już powiedzieć, bo bezpieczeństwo informatyczne tych systemów to egzystencjonalny problem a nie incydent.

Bezpieczeństwo systemów kryptograficznych i informatycznych nie jest tylko kwestią absolutnego zabezpieczenia przed wszystkimi możliwymi atakami, ale również względną odpornością na ataki w praktycznych warunkach. Na przykład, mimo że teoretycznie nie ma systemu, który jest całkowicie odporny na atak, to dobra kryptografia i solidne zabezpieczenia mogą znacząco podnieść koszty i trudność ataku. W praktyce oznacza to, że wiele systemów, w tym kryptowaluty, jest wystarczająco bezpiecznych, aby odpierać ataki na poziomie, który czyni je nieopłacalnymi lub niezwykle trudnymi do przeprowadzenia.

Nawet jeśli zaawansowani gracze z "I ligi" mogą być teoretycznie zdolni do przeprowadzenia skutecznych ataków na kryptografię używaną w Bitcoinie, koszty takich ataków mogą być astronomiczne. Koszty związane z infrastrukturą, czasem i zasobami, jakie musiałyby zostać zaangażowane w taki atak, mogą być nieosiągalne nawet dla najpotężniejszych graczy, co czyni takie ataki mało prawdopodobnymi w praktyce.

Ponadto kryptografia i technologie zabezpieczeń nieustannie się rozwijają. W miarę jak ataki stają się coraz bardziej zaawansowane, kryptograficy również wprowadzają innowacje i poprawki, aby zwiększyć bezpieczeństwo systemów. Systemy takie jak Bitcoin nie są statyczne, ale adaptują się do zmieniającego się krajobrazu zagrożeń.

Gdyby rządy mogły skutecznie sabotować Bitcoina, dawno by to zrobiły.

Twoja frustracja wobec Bitcoina jest dla mnie najlepszym dowodem na to, że rządy w praktyce nie są w stanie skutecznie go zniszczyć.

.
26-07-2024 00:20 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Gdyby rządy mogły skutecznie sabotować Bitcoina, dawno by to zrobiły.
>Twoja frustracja wobec Bitcoina jest dla mnie najlepszym dowodem na to, że rządy w praktyce nie są w stanie skutecznie go zniszczyć.
>.
Widzę, że zapętliłeś się w dyskusji i znów, gdy obnażyłem Twoje manipulacje, wracamy do mnie - spiskowca przeciwko bitcoinowi. Kończysz tak za każdym razem - choć ja nie mam nic do stracenia ani zarobienia na bitcoinie, w przeciwieństwie do Ciebie, który jak sam się przechwalasz trzyma setki tysięcy dolarów i gdy ludzie przestaną wierzyć, że losowo wygenerowana liczba ma choćby minimalną wartość - stracisz te setki tysięcy USD.

Nie jestem przeciwny bitcoinowi, podobnie jak nie jestem przeciwny żadnemu innemu programowi komputerowemu. Na tej samej zasadzie jak inżynier mechaniki nie jest przeciwko śrubie, a inżynier budownictwa nie jest przeciwko budynkowi.

Piszę to głównie do postronnych obserwatorów, potencjalnych ofiar takiej propagandy. Nie po to by ich przestrzec przed programem, ale by im pokazać jakie są ryzyka w instrumencie pt bitcoin, i które z Twoich twierdzeń są zwyczajną pseudo-techniczną bajeczką, lub pseudo-ekonomią z googla mająca na celu ukrycie tych ryzyk. Jak poznają ryzyka -zainwestują świadomie jeśli zechcą.

Do Ciebie nie ma sensu pisać- bo przypomina to rozmowę z ChatGPT zaprogramowanego do zachwalania jakiegoś produktu - ogólniki, banały i naiwne, zwykle niepoprawne technikalia typu wiązanie błędu CrowdStrike z rzekomą przewagą bitcoina, pomylenie debugera na Windows z debugerem na Linuxa czy popisy z dziedziny kryptografii, którą wg Ciebie, co mnie naprawdę rozbawiło, zajmuje się 'kryptografik' (zamiast kryptograf czy kryptolog) . Postronny obserwator-laik i tak nie będzie w stanie dostrzeć Twojej naiwności i na tym próbujesz zmanipulować jeszcze kilka ofiar.


Zdaję sobie sprawę, że niewiele osób jest w stanie ocenić taką czasem techniczną debatę i zwłaszcza jeśli już zakupili bitcoina, po prostu wolą wierzyć w jego magiczne bezpieczeństwo informatyczne (bo open-source, bo gdyby można było to rządy by go złamały itp).

Tym wszystkim dedykuję przykład firmy Apple i ich systemu iOS (o którym sam guru Hash 99% piszę, że jest trudniejszy do złamania niż open-source!).
iPhony szyfrują całą informacje na swoich dyskach - dzięki temu utrata telefonu nie pozwoli złodziejowi na przeczytanie danych. Apple (podobnie jak inni producenci) używa zatwierdzonych algorytmów kryptograficznych - tych samych co bitcoin. Co więcej, nie używa programu szyfrującego działającego na systemie operacyjnym jak to robi bitcoin, tylko specjalnego, zdecydowanie bardziej odpornego na hackowanie, dedykowanego układu elektronicznego. Okazuje się jednak, że silniejsze służby mogą każdy kolejny model iPhona odczytać bez znajomości PINu! Są systemy, które łamią tą super-kryptografię w czasie poniżej 1h (np. www.magnetforensics.com/products/magnet-graykey/), oczywiście ich zakup jest licencjonowany przez rząd (podobnie jak Pegasus), ale ...


Więc nawet hash, któremu wydaje się, że się super zabezpieczył, jest trywialnym celem dla zmotywowanego przeciwnika - wymieniając swoje zabezpieczenia wylistował też ich słabości, których ja na pewno nie będę opisywał, niech się chłopak zapisze na jakieś sensowne studia.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
Widzę, że nasza dyskusja znów zeszła na osobiste ataki i zarzuty. Zamiast skupić się na merytorycznej analizie tematu, wracamy do kwestii moich rzekomych motywacji, osobistych interesów oraz drobnych błędów autokorekty.

Próbujesz wprowadzić zamęt. Wskazujesz na rzekome sprzeczności w moich argumentach, podczas gdy Twoje własne argumenty, takie jak wycena exploitów przez Zerodium versus wycena Bitcoina, również są niekonsekwentne. Z jednej strony próbujesz formułować argument w oparciu o wycenę exploitów przez Zerodium, a z drugiej strony twierdzisz, że wysoka wycena Bitcoina na rynku nie świadczy o niczym.

>czy popisy z dziedziny kryptografii, którą wg Ciebie, co mnie naprawdę rozbawiło, zajmuje się 'kryptografik' (zamiast kryptograf czy kryptolog) . Postronny obserwator-laik i tak nie będzie w stanie dostrzeć Twojej naiwności i na tym próbujesz zmanipulować jeszcze kilka ofiar.

Jeśli w naszej dyskusji jedynym, na czym możesz się skupić, są drobne pomyłki językowe, to nie mam nic do dodania. Czekam na bardziej merytoryczne kontrowersje.

Sam zauważyłem ten błąd, ale nie miałem już czasu na edytowanie posta, bo byłem zajęty wyjaśnianiem Twoich manipulacji w innym miejscu.

>Piszę to głównie do postronnych obserwatorów, potencjalnych ofiar takiej propagandy. Nie po to by ich przestrzec przed programem, ale by im pokazać jakie są ryzyka w instrumencie pt bitcoin

Jeśli chcesz, aby użytkownicy dokonali świadomego wyboru, powinieneś również przedstawić ryzyka związane z walutami fiat. Bo teraz Twoja analiza jest jednostronna.

Być może ktoś uwierzył w Twoje wypociny, sprzedał BTC i stracił szansę na milionerstwo czy nawet kupno mieszkania.

Na moich poradach jeszcze nikt nie stracił, na Twoich tak.

>Tym wszystkim dedykuję przykład firmy Apple i ich systemu iOS (o którym sam guru Hash 99% piszę, że jest trudniejszy do złamania niż open-source!).
>iPhony szyfrują całą informacje na swoich dyskach - dzięki temu utrata telefonu nie pozwoli złodziejowi na przeczytanie danych. Apple (podobnie jak inni producenci) używa zatwierdzonych algorytmów kryptograficznych - tych samych co bitcoin. Co więcej, nie używa programu szyfrującego działającego na systemie operacyjnym jak to robi bitcoin, tylko specjalnego, zdecydowanie bardziej odpornego na hackowanie, dedykowanego układu elektronicznego. Okazuje się jednak, że silniejsze służby mogą każdy kolejny model iPhona odczytać bez znajomości PINu! Są systemy, które łamią tą super-kryptografię w czasie poniżej 1h (np. www.magnetforensics.com/products/magnet-graykey/), oczywiście ich zakup jest licencjonowany przez rząd (podobnie jak Pegasus), ale ...

Bitcoin nie może używać tych samych algorytmów kryptograficznych co iPhone, ponieważ w jednym przypadku mamy do czynienia z algorytmami podpisu, a w innym z szyfrowaniem symetrycznym. Przestań kłamać!

>Więc nawet hash, któremu wydaje się, że się super zabezpieczył, jest trywialnym celem dla zmotywowanego przeciwnika - wymieniając swoje zabezpieczenia wylistował też ich słabości, których ja na pewno nie będę opisywał, niech się chłopak zapisze na jakieś sensowne studia.

Sądząc po formułowanych przez Ciebie argumentach, widać że sam potrzebujesz studiów.

W iPhonie nie złamano żadnego algorytmu kryptograficznego. Zamiast tego, uzyskano jedynie dostęp do klucza, który jest stale przechowywany w układzie scalonym urządzenia, geniuszu.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Są systemy, które łamią tą super-kryptografię w czasie poniżej 1h (np. www.magnetforensics.com/products/magnet-graykey/), oczywiście ich zakup jest licencjonowany przez rząd (podobnie jak Pegasus), ale ...

Graykey to tacy fajni technomagicy, którzy zawsze robią odważne deklaracje. Twierdzą, że potrafią włamać się do wszystkich zablokowanych iPhonów, nawet najnowszych modeli.

Prawda jest taka, że często tylko blefują. To raczej gra pozorów. Nie są czarodziejami, którzy mogą z łatwością obejść zaawansowane systemy zabezpieczeń.

Oczywiście, w teorii zawsze istnieje możliwość włamania, gdy urządzenie jest uruchomione lub zabezpieczone wzorem lub PIN-em - czyli praktycznie zawsze, bo nikt nie używa długich haseł alfanumerycznych na telefonie. Jednak wymaga to dużej ingerencji w sprzęt, nie wystarczy po prostu podłączyć wtyczkę do portu i gotowe.

No chyba że Apple potajemnie współpracuje z tymi firmami, zostawiając jakąś furtkę specjalnie dla nich.

.
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Jaki test wykonali programiści bitcoina by ustalić, że parametry są odpowiednio silne - NAZWĘ TESTU PODAJ

Nie sądzę, aby programiści Bitcoina przeprowadzali takie testy osobiście. Mając odpowiednie rozeznanie, możemy polegać na pracach i testach wykonywanych przez specjalistów od kryptografii.

Nie musimy być od razu kryptologami, aby mieć pewne rozeznanie w tym, co jest dla nas odpowiednie. Można to porównać do zakupu samochodu - nie musisz być mechanikiem, aby ocenić, który model spełnia Twoje potrzeby. Wystarczy, że zapoznasz się z opiniami ekspertów, przetestujesz różne opcje i zwrócisz uwagę na kluczowe cechy, które są dla Ciebie istotne. Podobnie w przypadku kryptografii, można korzystać z testów przeprowadzonych przez specjalistów i opierać się na sprawdzonych rozwiązaniach, nawet jeśli samodzielnie nie jesteś ekspertem w tej dziedzinie.

Jak wspominałem wcześniej istnieje wiele takich testów i nie ma jednego uniwersalnego. Jednym z podstawowych jest metoda Rho Pollarda, która jest stosunkowo prostą, ale efektywną techniką testu trudności rozwiązywania problemu logarytmu dyskretnego w grupie punktów danej krzywej eliptycznej. Ta metoda jest używana do oceny, czy krzywa eliptyczna jest odporna na ataki związane z faktoryzacją.

Oto krótki przykład, jak można użyć metody Rho Pollarda do oceny bezpieczeństwa konretnej krzywej eliptycznej, w tym wypadku zastosowanej w bitcoinie secp256k1. W tym przykładzie zaimplementowałem bardzo prostą wersję, która ilustruje, że nie możemy złamać krzywej przy liczbie iteracji mniejszej lub równej 2^100 (co stanowi typowo próg, którego nie spełnienie prowadzi z automatu do odrzucenia krzywej):

pastebin.com/raw/SEfUZY03

Oczywiście, w ocenie bezpieczeństwa krzywych należy uwzględnić szerszą "check listę". Na przykład, ważne jest, czy współczynniki krzywej są uzasadnione matematycznie i czy są odporne na potencjalne ataki związane z tylnymi drzwiami (backdoor). Krzywa secp256k1 spełnia to kryterium.

Z kolei krzywa secp256r1 ma pseudolosowe parametry, co do którym możemy w sposob uzasadniony podejrzewać, że zostały celowo dobrane tak aby osłabić bezpieczeństwo tej krzywej.

Generalnie warto podchodzić do kwestii wyboru krzywej z rozwagą, unikając bezkrytycznego zaufania. Standardy dostarczają solidnej podstawy, ale nie możemy bezrefleksyjnie przyjmować wszystkiego.

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>To rząd USA wybrał również parametry krzywych eliptycznych.
>Nie. Bitcoin nie używa tych podejrzanych parametrów (tzw. krzywa NIST) wybranych arbitralnie przez agencje rządową bez żadnego sensownego wyjaśnienia:
>dappworks.(*)ecp256k1-instead-of-secp256r1/
>.
>
Mylisz się, system wybrany przez autora Bitcona też był standardyzowany przez NIST:
nvlpubs.nist.gov/nistpubs/FIPS/NIST.FIPS.186-4.pdf

Aktualnie ma status 'legacy' (nie używać w nowych systemach), ale w 2009 takiego statusu nie miał.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
NIST miesza ze sobą bezpieczne standardy i backdoory, co ma na celu zwiększenie prawdopodobieństwa wpadnięcia w ich pułapki. Niestety, w otwartych algorytmach nie da się wprowadzać luk w tak prymitywny sposób jak w przypadku Windowsa. Z tego powodu backdoory często przyjmują subtelną postać, na przykład poprzez spreparowanie parametrów lub stałych, ponieważ fundamentalne błędy są zbyt łatwe do wykrycia.

W kryptografii istnieje jednak koncepcja znana jako "Nothing-up-my-sleeve number", która mówi że wszystkie wartości używane w kryptografii (oczywiście poza samym kluczem) powinny być wybierane w sposób jawny i oparty na dobrze znanych, publicznych liczbach lub metodach, które nie zawierają żadnych ukrytych "sztuczek" ani tajemnych właściwości.

Tu masz wyjaśnione te kwestie z tabelą pokazującą które krzywe rekomendowane przez NIST mogą nie być bezpieczne:

safecurves.cr.yp.to/rigid.html

Pod tabelą dotyczącą krzywych znajduje się rozdział omawiający różnicę między znaczeniem entropii parametrów a znaczeniem entropii klucza. Wydaje się, że masz problemy z rozróżnieniem tych dwóch pojęć i ich znaczeniem w kontekście bezpieczeństwa.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Otóż, w przypadku błędów w programach, rynek też wycenia trudność ich odnalezienia. Na tym rynku błąd pozwalający na zdalne uruchomienie kodu (RCE) dla systemu Windows jest wyceniany najdrożej - na ok 1mln USD. Nie jest to argumemt oczywisty, bo cena uwzględnia również wartość dodaną (a więc ile zdziałam przy użyciu tego błędu i zawsze można debatować czy zarobię więcej na przejmowaniu Windowsów niż na przykład Linuxów), ale ten argument kompletnie obala tezę o rzekomej słabości kodu produkowanego przez Microsoft. Gdyby ten kod był tak słaby jak piszesz, to cena nie wynosiłaby 1mln USD za znalezienie błędu RCE w tym kodzie, bo takie błędy można znajdować łatwo i byłoby ich wiele.

W ogólnym zestawieniu najdroższa jest podatność w otwartym Androidzie:



2.5 razy droższa niż w Windowsie!

Nie wspominasz jednak o tym, bo nie pasuje to do Twojej hipotezy, że otwarty system = słabe bezpieczeństwo = dużo podatności = tanie exploity.

Piękny przykład efektu potwierdzenia W rzeczywistości widzimy, że decydujący wpływ na cenę ma po prostu popularność atakowanego oprogramowania.

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
]
>Nie wspominasz jednak o tym, bo nie pasuje to do Twojej hipotezy, że otwarty system = słabe bezpieczeństwo = dużo podatności = tanie exploity.

Ja nie stawiam takiej hipotezy. To jest fałszywy dylemat Twojego przyjaciela Hasha 99% bezpieczeństwa w open-source.

Twierdzę, że to nie otwartość (do czytania), czy zakmniętość kodu decyduje o jego jakości tylko .... kompetencje zespołu ds jakości, który dba o działający system non-stop.
W przypadku Androida, za tym kodem stoi konsorcjum gigantycznych firm z dużą wiedzą. Do tego na rynku nie ma (z drobnymi wyjątkami) czegoś takiego jak 'ogólny Android'. Masz np. Androida na określony model telefonu Samsunga. Wtedy Samsung dba o bezpieczeństwo, wysyła aktualizacje itd ... i wtedy ktoś płaci więcej za podatność na Androida niż na iOSa.
Podatność na niewspieranego przez Samsunga od 10 lat Androida kosztuje 0 USD - możesz to wygooglować wraz z darmowym exploitem.

Zgadzam się z Tobą, że popularność systemu wpływa na cenę podatności, ale nie masz racji w tym, że trudności w złamaniu w tej cenie nie widać.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów)
>Twierdzę, że to nie otwartość (do czytania), czy zakmniętość kodu decyduje o jego jakości tylko .... kompetencje zespołu ds jakości, który dba o działający system non-stop.

Wycofujesz się ze swoich twierdzeń, których nie możesz obronić w obliczu przytłaczającej argumentacji. W rzeczywistości zawsze broniłeś zamkniętych systemów finansowych, których kod nie jest publicznie dostępny.

Okay. Kompetencje zespołu ds. jakości są niezwykle istotne, dobrze wyszkolony i doświadczony zespół może skutecznie zarządzać i utrzymywać system, eliminując błędy i poprawiając jego funkcjonalność. Jednak otwartość kodu odgrywa równie ważną rolę, której nie można zignorować.

Otwartość kodu źródłowego jest kluczowym elementem zapewniającym bezpieczeństwo oprogramowania, szczególnie w kontekście eliminowania ukrytych backdoorów, które mogą być wykorzystywane do nieautoryzowanego dostępu. Przykłady takie jak backdoory w zamkniętych systemach operacyjnych, jak Windows, czy w oprogramowaniu dostarczanym z urządzeniami mobilnymi, pokazują znaczenie transparentności kodu.

W przypadku zamkniętego kodu, który nie jest dostępny do wglądu, istnieje znaczne ryzyko, że do oprogramowania mogą zostać wprowadzone ukryte luki lub backdoory.

Nie jestem ani nigdy nie byłem przeciwnikiem dobrze wyszkolonych i kompetentnych zespołów. Jednak podkreślam, że kluczowe jest również zachowanie otwartości kodu.

Co nam po kompetentnym zespole, gdy nawet nie wiemy, w czyim interesie działa ten zespół?

.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365