Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowenna do Matki Bożej Pompejańskiej przez przyczynę JP2

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
17-03-2011 16:54piotao (913 punktów)Nowenna do Matki Bożej Pompejańskiej przez przyczynę JP2
Ocena 2 na 4
Witam,

Chciałbym się podzielić wesołym mailem, który dostałem ze wskazaniem na stronę pewnego radia, informującego i zachęcającego do wspomnianej w tytule Nowenny do M.B.Pompejańskiej. Najweselej mi było, gdy czytałem następujący fragment:
Cytat:
54-dniową Nowennę do Matki Bożej Pompejańskiej przez przyczynę Jana Pawła II o owoce miłosierdzia Bożego dla Kościoła i wszystkich Polaków rozpocznie ponad sto osób z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Zainaugurowana w Środę Popielcową nowenna zakończy się 1 maja, czyli w Święto Bożego Miłosierdzia, dzień beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II. Włączmy się w tę nowennę i prośmy, by czas łaski, którym jest przygotowanie do beatyfikacji Papieża Polaka, oraz owoce miłosierdzia otrzymane za jego wstawiennictwem przemieniały serca Polaków.


Otóż oprócz wesołości włączyło mi się od razu myślenie, i tak zacząłem się zastanawiać. Co to za nowa matka boża? Z Pompejów? To zabawne, bo jest ich tyle że można by zrobić jakiś spis, lub przynajmniej Ilustrowany Przewodnik po Matkach Bożych, w którym oprócz informacji konkretnych, znaleźć powinny się metody odróżniania plamy na szybie od objawienia lub sposób na detekcję krwi i innych płynów pojawiających się w szczelinach obiektów takich jak posągi lub obrazy. Jakie znaczenie mają daty, tak dokładnie podane? Czy nie jest to związek z namiastką numerologii? Dowiadujemy się także, że teraz jest czas łaski z powodu przygotowania do beatyfikacji. Czy kończy się on z chwilą beatyfikacji, już nie napisano. Ten czas ma przemieniać nasze serca. Owoce miłosierdzia otrzymane dzięki niemu też mają przemieniać serca. Byłaby to zatem przemiana w jakiś sposób nieliniowa. Ale nie napisano przy 'prośmy', kogo i o co mamy prosić. Czy nie jest to zatem wołanie retoryczne? Czy nie jest to tak, jakbym zwołał wielkie zebranie i powiedział "mówmy!"? Co do zmiany serca, ta budzi moje największe zaciekawienie. Wiemy przecież, że serce zmienia się nieustannie. W zasadzie w każdej sekundzie, w każdej chwili jest już nieco inne, bo raz, że czas upływa, dwa, że zmienia się jego potencjał elektrodynamiczny, trzy, że różnie jest odżywiane i inną krew tłoczy... trudno wręcz mówić o niezmienności, chyba że zmiana miałaby tu być stałą. Zatem, czy chodzi o zmianę stałej zmiany serca? Nie wyjaśniono. Tak skonfundowany sprawdziłem przynajmniej te dni w kalendarzu. Okazuje się, że od początku środy popielcowej do dnia 1 maja jest tylko 53 dni. Nie 54. Czy zatem liczono 'włącznie' czy 'wyłącznie'? Jaki wpływ na tak liczone dni będą miały strefy czasowe? Czy można lecąc samolotem wydłużyć nieco czas trwania nowenny? Czy przemiana serc wielu będzie wtedy lepsza i bardziej widoczna? I jeszcze jedno, informatyczne słowo: 'włączmy się'. Jak się to robi? Czy jeżeli będę powtarzał te słowa to już będę włączony? Jak to określić? A jeżeli przy zmywaniu naczyń będę powtarzał nowennę, to też się włączę? A stojąc na głowie lub czytając od końca? A może chodzi o włączenie takie w stylu, że naciskam sobie jakiś guzik (np. pukam młotkiem w okolice zwojów migdałowatych)?

Zresztą nie jedyne to dylematy. Zastanawiające jest to 'ponad 100 osób'. Nie wiemy zatem dokładnie ile. Może było ich 1000? Może ogłaszający nie mógł policzyć z jakiegoś powodu, więc tylko tak strzelił? Niemniej podana liczba sugeruje, że nie może ich być o rząd więcej, z racji samej precyzji posiadanych danych; załóżmy zatem, że osób było od 101 do - powiedzmy, 199. Zakładamy, że liczba osób nie powinna być ułamkowa. Chociaż czy każdą osobę można liczyć jako jedność? A co z dziećmi, które nie umieją mówić, albo z ludźmi niespełna rozumu? Czy te osoby muszą być wierzące, czy jest wszystko jedno? Czy ma to znaczenie dla ogłoszonej wieści? Kto wie, w tym świecie wszystko jest możliwe. Ale gdyby było ich 200, to napisano by pewnie o tym, przecież mówimy o Najwyższej Prawdzie, w dodatku Objawionej. Pozostaje jeszcze tylko mniej ładna część, związana z szanownym nieboszczykiem. Kto i dlaczego będzie robił mu tę 'beatyfikację'? Czy dokona się tego jakoś bezpośrednio czy zdalnie wystarczy? Czy wtedy odległość ma znaczenie? No i najważniejsze, co na to sam zainteresowany? Czy ktoś może potwierdzić, że mamy zgodę człowieka na to, aby czyniono go świętym i potem modlono się do niego? Gdyby żył, czy pozwoliłby na to? Pachnie mi to świętokradztwem, no, ale skoro już umarł, to wtedy modlitwy do szanownego zmarłego świętokradztwem nie są. Sam ich sens niemniej pozostaje zagadką: otóż, dlaczego Bóg robi względy na jednego, a na innych nie? Czy jeżeli taki zmarły papież poprosi o coś dla mnie, to bardziej to boga przekona, niż jak sam go poproszę? Czy nie jest to nauka znajomości, polubownych kontaktów, brania z trzeciej ręki i zwykłego robienia interesów? Mnie nie posłuchał wszechmogący, więc idę do kogoś innego, niech on uprosi. Przypomina mi to dziecko, które nie dostając pozwolenia od taty, zasuwa w podskokach do mamy. I mama się zgadza. Jakiego rodzaju jest psychologia tego typu? Mi odmówi, ale jemu nie. Jemu nie, bo jest lepszy. Mi tak, bo jestem gorszy. Jak myślicie, czy takie jedno, proste i być może naiwne ogłoszenie nie wyczynia krzywdy umysłowi racjonalnemu? Czy nie budzi więcej pytań niż odpowiedzi? Gdybym brał w tym udział, miałbym tyle myślenia, że już na samą nowennę (co to w ogóle za słowo) nie miałbym czasu!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Co to za nowa matka boża? Z Pompejów?
Pompeje słynęły z rozpusty seksualnej i tzw. lupanarów, czyli burdeli. Gdzie można było i dziewczę i chłopię wychędożyć. Więc może nie o te Pompeje chodzi?

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
TheRaV (318 punktów)
>Pompeje słynęły z rozpusty seksualnej i tzw. lupanarów, czyli burdeli. Gdzie można było i dziewczę i chłopię wychędożyć. Więc może nie o te Pompeje chodzi?
chędożyć... piękne słowo
szkoda, że niedoceniane i nieużywane w dzisiejszych czasach na rzecz bardziej wulgarnych odpowiedników
17-03-2011 21:50 
 Ocena 4 na 4
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>chędożyć... piękne słowo
Tak więc plusa poproszę , za przypomnienie.

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
Ag-nes (2295 punktów)
>Gdybym brał w tym udział, miałbym tyle myślenia, że już na samą nowennę (co to w ogóle
>za słowo) nie miałbym czasu!
Pomijając bezsensowność wszelkich modlitw, mnie w ogóle przeraża ogrom czasu, straconego na praktykach religijnych.
To lekkomyślna rozrzutność i jedno z największych marnotrawstw ludzi.
17-03-2011 18:53 
 Ocena 5 na 5
piotao (913 punktów)
>>Gdybym brał w tym udział, miałbym tyle myślenia, że już na samą nowennę (co to w ogóle
>>za słowo) nie miałbym czasu!
>Pomijając bezsensowność wszelkich modlitw, mnie w ogóle przeraża ogrom czasu, straconego na praktykach religijnych.
>To lekkomyślna rozrzutność i jedno z największych marnotrawstw ludzi.

... a dodatkowo niewybaczalne jest to, że wmawia się wiernym że są niegodni, nie wolno zapytać, nie wolno MYŚLEĆ, trzeba jedynie klepać, czołgać się i przepraszać, chociaż nie prosiliśmy się na świat Czas + zniszczenie poczucia godności człowieka, uczynienie go WINNYM, skalanym, małym i słabym. To zbrodnia przeciwko prawdziwemu człowiekowi.



-pio-
17-03-2011 21:57 
 Ocena 2 na 2
piotao (913 punktów)

>Pomijając bezsensowność wszelkich modlitw, mnie w ogóle przeraża ogrom czasu, straconego na praktykach religijnych.
>To lekkomyślna rozrzutność i jedno z największych marnotrawstw ludzi.

Praktyki religijne, procesje, obrzędy, owszem - strata czasu. Mają jednak pewne socjologiczne efekty i działanie integrujące grupę. Sama modlitwa, czy medytacja też ma pozytywne efekty dla praktykujących. Niedawno był tu gdzieś artykuł że medytacja zmienia struktury mózgu (w sumie wszystko ma _jakiś_ wpływ na mózg). Zatem można doszukać się pewnych niewielkich pozytywów, które ważne będą raczej dla indywidualnego odbiorcy. W skali globalnej może to jednak pomóc: zmniejszenie stresu (skutek medytacji), większa zdolność do kierowania uwagą, lepsza wydajność w pracy umysłowej, itp. Całość nieco przybrudzona jest stosem legend i farmazonów w stylu jakieś posty w piątek itp. Ale racjonalnie ważąc wszystko, jakieś niewielkie plusiki można znaleźć. Jak ten dla szacownej pani profesor, za przypomnienie



-pio-
18-03-2011 09:11 
 Ocena 5 na 5
Ag-nes (2295 punktów)
>Praktyki religijne, procesje, obrzędy, owszem - strata czasu. Mają jednak pewne socjologiczne efekty i działanie integrujące grupę.
Dawno nie byłam w kościele, więc może coś się zmieniło, ale ja tam nie widziałam nigdy żadnej zintegrowanej grupy. To, że ludzie stoją obok siebie i klepią regułki to nie jest integracja, to tępe powielanie wyuczonych wzorców.
Ludzie jako zwierzęta stadne, w ogóle lepiej funkcjonują w grupie, ale czy to dobrze, że wiąże ich urojenie?
Z dużo lepszymi efektami socjologicznymi można integrować się w szkole, w pracy, czy poprzez działalność, która przynosi większy pożytek niż religia.

>Sama modlitwa, czy medytacja też ma pozytywne efekty dla praktykujących. Niedawno był tu gdzieś artykuł że medytacja zmienia struktury mózgu (w sumie wszystko ma _jakiś_ wpływ na mózg). Zatem można doszukać się pewnych niewielkich pozytywów, które ważne będą raczej dla indywidualnego odbiorcy.
Mózg można rozwijać na wiele sposobów, jednocześnie lepiej wykorzystując czas na to poświęcony.
Nie jestem specjalistką od medytacji, ale to chyba nie jest jednoznaczne z modlitwą, można przecież medytować bez religijnych uniesień.

>W skali globalnej może to jednak pomóc: zmniejszenie stresu (skutek medytacji), większa zdolność do kierowania uwagą, lepsza wydajność w pracy umysłowej, itp. Całość nieco przybrudzona jest stosem legend i farmazonów w stylu jakieś posty w piątek itp.
Dla mnie, to cały religijny system jest źródłem ogromnego stresu.
A ze stresem można sobie radzić bez wspomagania się religijną iluzją. Dużo więcej możliwości daje obecna wiedza, dotycząca sposobów radzenia sobie ze stresem.

>Ale racjonalnie ważąc wszystko, jakieś niewielkie plusiki można znaleźć.
Niewielkie plusiki to stanowczo za mało, wszystko ma zarówno plusy jak i minusy, liczy się końcowy bilans zysków i strat.

Zasadniczo się zgadzamy, inny jest punkt widzenia.
piotao (913 punktów)

>Niewielkie plusiki to stanowczo za mało, wszystko ma zarówno plusy jak i minusy, liczy się końcowy bilans zysków i strat.
>Zasadniczo się zgadzamy, inny jest punkt widzenia.

Masz plusa! Oczywiście że się zgadzamy, i podobnie patrzę na ten zmęczony tłum w kościele, gdzie na twarzach umiera myślenie. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Są w kościele takie grupy, które integrują się wspólnym działaniem, np. jakieś tam grupki modlitewne, czy inne bardziej zaangażowane w robienie akcji okołokościelnych. Nawiedzeńcy tacy znajdują w działaniu poczucie dodatkowej integracji. Te wszystkie 'djakonje' (pisownia celowo błędna). I oczywiście lepiej by spędzili czas dochodząc prawdziwej istoty rzeczy w laboratorium lub bibliotece, niż biegając w sukienkach albo firankach i zbierając na kolejną pielgrzymkę. Zamiast modlitwy, identycznie zadziała np. staranne i powolne liczenie do 100, 200, lub 1000, zależnie od skupienia uwagi. Sam próbowałem, i wiem że trudno na początku doliczyć całkowicie świadomie do 30, tak wielkie jest rozproszenie i wędrówka uwagi.

Szkoda ich, ale chyba łatwiej im śpiewać razem niż odkrywać sekrety fizyki, bo do tego drugiego trzeba jeszcze myśleć, i w zupełnie inny sposób kontrolować emocje.



-pio-
Drobner (19539 punktów)
>Cytat:
54-dniową Nowennę do Matki Bożej Pompejańskiej przez przyczynę Jana Pawła II o owoce miłosierdzia Bożego dla Kościoła i wszystkich Polaków rozpocznie ponad sto osób z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

Czy to Ta sama, która chroniła Pompeje 24 sierpnia 79 roku n.e. przed wybuchem Wezuwiusza?
Czy aby nie przesadzają z ilością zażyczonego popiołu na głowy w Wielki Post?
Życzę powodzenia archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

Drobner, życzliwy...
Marcuch (664 punktów)
Straszne, żałosne, widać, że bardzo chciałbyś się z czegoś pośmiać, ale nie ma z czego. Może najbezpieczniej z czegoś, co jest już w danym miejscu dostatecznie obśmiane. Obsikać drzewo z tytułem do obsikiwania - bo ponieważ. Bo ponieważ chcę siku i właśnie umiem tak jak inni. I w tym kolektywnym kulcie wesołego obsikiwania anty-totemu reprezentującego wszystko co złe i niedorobione zatańczmy wszyscy wraz.

>Otóż oprócz wesołości włączyło mi się od razu myślenie, i tak zacząłem się zastanawiać.

Brawo! Nareszcie! I co, wsadziłeś but do malaksera, dolałeś kisielu i wyszedł Pavarotti? Łał. Tylko pogratulować takiego "myślenia". Niepotrzebnie się włączyło. Z szacunku do tego forum (co się "Racjonalista" nazywa) i ludzi je czytujących, oszczędź sobie bełkotu i wiejskiego mędrkowania.

>Co to za nowa matka boża? Z Pompejów?
Dowcip masz zaiste remizowy. I teoretycznie wypadałoby teraz z mojej strony czysto rozumowo odpowiadać na tę twoją propagandową retorykę dla ubogich, ale to takie nagromadzenie bzdur, że się odechciewa.
27-03-2011 00:21 
 Ocena 2 na 2
piotao (913 punktów)
> Bo ponieważ chcę siku i właśnie umiem tak jak inni [...]
>>Co to za nowa matka boża? Z Pompejów?
>Dowcip masz zaiste remizowy. I teoretycznie wypadałoby teraz z mojej strony czysto rozumowo odpowiadać na tę twoją propagandową retorykę dla ubogich, ale to takie nagromadzenie bzdur, że się odechciewa.

Hahaha!!! Dziękuję Ci (za minusa też)! Nie odpowiadaj rozumowo, wolę jak piszesz emocjonalnie. Wylałeś tyle jadu i kwasu, że zaraz sobie ukiszę ogórki, i jeszcze na kapustę mi starczy


-pio-

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365