Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm dla wybranych ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-03-2011 17:26deili (1140 punktów)Ateizm dla wybranych ?
Ocena 3 na 3
Niektórzy twierdzą że wiara jest darem dla wybranych, co jest oczywiście sprzeczne z ideologią jaką wyznają, ale czy komuś wierzącemu to przeszkadza ?
Wszak wiara to ciągłe zmaganie się ze sprzecznościami i coraz większe przesuwanie poprzeczki by w jakikolwiek sposób uwiarygodnić swoje nonsensowne poglądy.
Natomiast zaczynam stać na stanowisku że ateizm jest darem natury dla wybranych (właściwie wylosowanych) jednostek, daru tego zapewne nie otrzymujemy w genach, chodź wykluczyć się tego nie da, raczej jestem skłonny ku temu że nasze przeżycia uruchamiają pewne mechanizmy które kształtują nasz sposób postrzegania i rozumowania.
To że potrzeba wiary jest ważnym czynnikiem który miał wpływ na kształtowanie się naszych społeczeństw dawno temu, i któremu wiele zawdzięczamy, nie ulega najmniejszym wątpliwością, jest to pewien instynkt który pozwalał tworzyć i rozwijać społeczności. Niezwykle aktywny do dzisiaj, chodź zupełnie bezużyteczny w obecnym świecie.
A jeśli jakaś cecha staje się bezużyteczna to zaczyna być eliminowana przez naturę, tak działa ewolucja i to właśnie obserwujemy dzisiaj.
To co kiedyś było nam niezbędne do przetrwania dziś staje się zbytecznym ciężarem więc zaczyna być eliminowane, coraz więcej osób deklaruje się jako niewierzące, odcina się od różnego rodzaju religii.
Ale tutaj zaczyna się kolejny problem, sam mechanizm potrzeby wiary nie zanika. Ci sami ludzie którzy uważają się za ateistów, bez problemu tworzą nowe rodzaje wierzeń które nie eliminują wiary i religii a jedynie ją zastępują.
Wymienić wystarczy choćby zwolenników teorii spiskowych, rozwój ruchu New Age, czy różnych grup spirytystycznych.
Niestety nie dysponuje żadnymi badaniami na ten temat, więc wszystkie zawarte tutaj opinie są jedynie moimi poglądami.
Wydaje mi się że odejście ludzi od religii rozumianej tradycyjnie napędza różnego rodzaju organizacje, związki, stowarzyszenia które oferują ludziom alternatywę oferującą dokładnie te same korzyści co religia.
Liczba osób niewierzących, zarówno w sensie religijnym jak i każdym innym, pozostaje ciągle bez większych zmian, tyle że w czasach możliwości swobodnej komunikacji ich poglądy są coraz bardziej widoczne.
Obserwuję wiele osób które uważają się za ateistów, po dokładnym przyjrzeniu się ich poglądów okazuje się że wiara w ich umysłach nadal jest bardzo silna i nadal funkcjonuje doskonale, tyle że obiektem wiary są zupełnie inne dziedziny, często równie irracjonalne jak sama wiara w boga.
Czy więc ateizm jest jedynie dla wybranych ?
Czy w niedługim czasie to co rozumiemy pod ogólnym znaczeniem słowa ateizm będzie trzeba przedefiniować uwzględniając nowe rodzaje "religii" ?

Wpis pochodzi z mojego bloga, jednak po chwilach wachania postanowiłem go opublikowąć również tutaj.
Zainteresowanych odsyłam do źródła deili.blogersi.com
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DEmonizer (4893 punktów)
A ty czujesz się wybrańcem?

Ja nie pamiętam w moim życiu jakiejś "rzeczy, zjawiska", której bym nie potrafił opisać bez boga. A jeśli coś było trudne, to szukałem rozwiązania bezbożnego, czyli naukowego. Oczytana, niepokorna, przemądrzała dziecinka (oczywiście nie boga).

Pozdrawiam
25-03-2011 20:49 
 Ocena 1 na 1
deili (1140 punktów)
>A ty czujesz się wybrańcem?
>Ja nie pamiętam w moim życiu jakiejś "rzeczy, zjawiska", której bym nie potrafił opisać bez boga. A jeśli coś było trudne, to szukałem rozwiązania bezbożnego, czyli naukowego. Oczytana, niepokorna, przemądrzała dziecinka (oczywiście nie boga).
>Pozdrawiam
>
Może nie tyle czuje się wybrańcem co zastanawia mnie fakt że tylko garstka ludzi wyzwalająca się spod wiary w boga, umie funkcjonować bez zastępowania jej innego rodzaju kultami.

Podkreślam że moja opinia opiera się na subiektywnej ocenie tego co widzę w okół siebie.
25-03-2011 22:44 
 Ocena 3 na 3
DEmonizer (4893 punktów)
>>A ty czujesz się wybrańcem?

To było moje pytanie tak przez żart postawione ...
Może by lepiej brzmiało, czy czujesz się twardo określonym ateistą?

>Może nie tyle czuje się wybrańcem co zastanawia mnie fakt że tylko garstka ludzi wyzwalająca się spod wiary w boga, umie funkcjonować bez zastępowania jej innego rodzaju kultami.

Ja nie wiem, co znaczy się wyzwolić z wiary w boga, kurcze, ja jakiś dziwny jestem, ja wiary w boga nie miałem nigdy. Nigdy czegoś takiego w sobie jak wiara w boga nie czułem. Odpierniczyło się to, co spora większość i tyle, bez fajerwerków, bez emocji, obojętnie, z myślą o kolejnej fascynującej książce do przeczytania. Odstać w kościółku, dziewczyny poobserwować, czy zaczepić, porozmawiać z kolegami. A próbując się wsłuchać w wodza w czarnej sukni, zwyczajnie pojawiała się irytacja, gościu co ty pieprzysz, że też ciebie oni słuchają z zaciekawieniem, jakby co było mądrego do słuchania i takie tam refleksje. Bóg = obojętność. Stawiam na otwartość intelektualną, niż na te bzdety.

>Podkreślam że moja opinia opiera się na subiektywnej ocenie tego co widzę w okół siebie.

Wydaje mi się, że ludzie, którzy wyzwolili się od religii dość radykalnie podchodzą do sprawy. Taka twarda nieobojętność względem własnej już niereligijności. Lepiej tak, jak wcale. Wszystko zależy od cech osobistych, od charakteru, od domu z którego się pochodzi, od wychowania, tu jest wile czynników, na prawdę ciężko oceniać.

Znam jednego "ateistę", który nie może przejść obojętnie obok księdza, zakonnicy i tym podobnych person. "CO tam ściemniaczu?", "Nie za gorąco w czarnym latem?", "Czujesz moc wielkiego mistrza?" itp. Dla mnie to dziecinada ...

Pozdrawiam
26-03-2011 11:28 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)

>Ja nie wiem, co znaczy się wyzwolić z wiary w boga, kurcze, ja jakiś dziwny jestem, ja wiary w boga nie miałem nigdy. Nigdy czegoś takiego w sobie jak wiara w boga nie czułem.

DEmonizer, nie wiem czy to widzisz, ale tym co napisałeś potwierdzasz przypuszczenia deili

JESTEŚ "WYBRAŃCEM" - choć pewnie ani tego nie czujesz ani się tak nie czujesz.

Uwierz mi, wielu do tego co Ty "dostałeś" od kołyski - brak urojeń (tych o Bogu ), racjonalność, zachwyt nauką, otwartość - musi dochodzić latami.
Latmi "oduczać się" wszystkiego co nam wdrukowano w dziecinstwie, młodości...mnie to zajęło prawie 40 - cieszę się , że się udało to moje WYZWOLENIE.
Zazdroszcze czasem takim "wybrańcom" ja Ty , ale co przeszedłem i przeżyłem to moje

Pozdrawiam

vivere est cogitare
"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
26-03-2011 12:31 
 Ocena 1 na 1
DEmonizer (4893 punktów)

> DEmonizer, nie wiem czy to widzisz, ale tym co napisałeś potwierdzasz przypuszczenia deiliJESTEŚ "WYBRAŃCEM" - choć pewnie ani tego nie czujesz ani się tak nie czujesz.

Nie czuję się wybrańcem, czuję się sobą. Po prostu wyszło mi jak wyszło. Ani mi z tym lepiej, ani gorzej.

>Uwierz mi, wielu do tego co Ty "dostałeś" od kołyski - brak urojeń (tych o Bogu ), racjonalność, zachwyt nauką, otwartość - musi dochodzić latami.

I bardzo dobrze, że dochodzą.

>Latmi "oduczać się" wszystkiego co nam wdrukowano w dziecinstwie, młodości...mnie to zajęło prawie 40 - cieszę się , że się udało to moje WYZWOLENIE.
>Zazdroszcze czasem takim "wybrańcom" ja Ty , ale co przeszedłem i przeżyłem to moje

A ja zazdroszczę uczucia WYZWOLENIA. To musi być coś pięknego. Ależ to musi być odwaga wyrwać się z takiego np. islamu, adrenalina odczucia życia. Coś za coś.

Dla mnie liczy się u ludzi stan taki, jaki jest teraz, po co patrzeć w przeszłość, aby wypominać? Każdy miał swoją drogę, mniej, bardziej wyboistą, ale SWOJĄ i nikt tego nie zabierze, tych osobistych przeżyć.

Czy ja byłbym w stanie pokazać jakiemuś człowiekowi, jak się opuszcza wiarę? Cienki bolek byłby ze mnie.

Pozdrawiam
26-03-2011 15:08 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>Wydaje mi się, że ludzie, którzy wyzwolili się od religii dość radykalnie podchodzą do sprawy. Taka twarda nieobojętność względem własnej już niereligijności.

Dobrze powiedziane!
Tak właśnie jest - człowiek, który musiał sam wywalczyć swoją wolność, będzie ją cenił zupełnie inaczej, niż taki, co wolnym się urodził.

Wyzwolenie od religii to ciężka walka: najpierw z tym, co wpojone we własny umysł. Potem z otoczeniem, które postrzega odejście od religii jako "zdradę".

Nie da się zachować obojętności.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
perun (8610 punktów)
>Niektórzy twierdzą że wiara jest darem dla wybranych, co jest oczywiście sprzeczne z ideologią jaką
>wyznają, ale czy komuś wierzącemu to przeszkadza ?
Tak twierdzą ci , którym nie chce się używać mózgu.Dzisiaj można zrozumiec wierzących w Mzimu ,gdzieś w górach Hindukuszu , którzy nie maja dostępu do wiedzy , ale nie ludzi w cywilizowanym świecie.
perun (8610 punktów)

>Ale tutaj zaczyna się kolejny problem, sam mechanizm potrzeby wiary nie zanika. Ci sami ludzie
>którzy uważają się za ateistów, bez problemu tworzą nowe rodzaje wierzeń które nie eliminują wiary i
>religii a jedynie ją zastępują.
>Wymienić wystarczy choćby zwolenników teorii spiskowych, rozwój ruchu New Age, czy różnych grup
>spirytystycznych.
Tacy z nich ateiści , mylą pojęcia, ich ateizm jest płytki jak wiara religijna , którą wyznawali wcześniej.Odnosi się tylko do boga w którego wierzyli wcześniej.Tak zostali ukształtowani przez środowisko w którym żyli , że nie potrafią życ bez odwoływania sie do wyższej istoty . Oni nie stali sie ateistami , po prostu zmienili wiare .Zastąpili jedną irracjonalną wiare inną , ale co to ma wspólnego z ateizmem ..nic.
deili (1140 punktów)
>>Ale tutaj zaczyna się kolejny problem, sam mechanizm potrzeby wiary nie zanika. Ci sami ludzie
>>którzy uważają się za ateistów, bez problemu tworzą nowe rodzaje wierzeń które nie eliminują wiary i
>>religii a jedynie ją zastępują.
>>Wymienić wystarczy choćby zwolenników teorii spiskowych, rozwój ruchu New Age, czy różnych grup
>>spirytystycznych.
>Tacy z nich ateiści , mylą pojęcia, ich ateizm jest płytki jak wiara religijna , którą wyznawali wcześniej.Odnosi się tylko do boga w którego wierzyli wcześniej.Tak zostali ukształtowani przez środowisko w którym żyli , że nie potrafią życ bez odwoływania sie do wyższej istoty . Oni nie stali sie ateistami , po prostu zmienili wiare .Zastąpili jedną irracjonalną wiare inną , ale co to ma wspólnego z ateizmem ..nic.
Dokładnie tak jest, pytanie dlaczego tak się dzieje ?
Czy nasze pierwotne uwarunkowania są aż tak silne, czy jest ku temu inny powód ?
Myślę że jest to o tyle ważne że za niedługo możemy mieć problemy takie same jak mieliśmy z narzucaniem i indoktrynacją religijną tylko w odniesieniu do innych elementów niż bogowie.
Jeśli szerzenie racjonalizmu ma za jedno z zadań uniknięcie takich zdarzeń, to warto pochylić się nad problemem, postarać się go zrozumieć i zaradzić.
25-03-2011 22:53 
 Ocena 3 na 3
DEmonizer (4893 punktów)

>Dokładnie tak jest, pytanie dlaczego tak się dzieje ?

Może jaki teizm, taki ateizm w naszym Polandzie.

>Czy nasze pierwotne uwarunkowania są aż tak silne, czy jest ku temu inny powód ?

Otoczenie współtworzy elementy. Nikt nie jest zamknięty sam w sobie, sam z sobą.

>Myślę że jest to o tyle ważne że za niedługo możemy mieć problemy takie same jak mieliśmy z narzucaniem i indoktrynacją religijną tylko w odniesieniu do innych elementów niż bogowie.

Może być różnie. Edukacja kuleje, więc i "inteligętnych" jest sporo, którzy będą "inteligętnie" kolejnych "inteligętnych" nauczać. Wystarczy spojrzeć na imperialną szkołę Ojca Dyrektora. A ilość tego typu placówek rośnie. Religia prymitywnieje, więc areligia także nie będzie wyżyn osiągać. Tu astrologia, homeopatia dziwić już nie musi. "A jak się sprawdzi, to co?", "Pigułka, to pigułka, jeśli każą łykać, to łykam."

>Jeśli szerzenie racjonalizmu ma za jedno z zadań uniknięcie takich zdarzeń, to warto pochylić się nad problemem, postarać się go zrozumieć i zaradzić.

Problem jest duży. Jest to problem edukacji świeckiej, domowej, bonusów religijnej propagandy i przyklaskiwania jej. Jak dzieci wykształcisz, taki będziesz miał kraj na starość.

Ciężko o optymizm.

Pozdrawiam
26-03-2011 16:14 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Jak dzieci wykształcisz, taki będziesz miał kraj na starość.

Wykształcenie (całe szczęście) nie determinuje w sposób jednoznaczny poglądów ucznia (tak zdaje się chciał wczesny behawioryzm). Dziecko wychowywane w domu o postawie ateistycznej wybrać może klasztor. A na starość będziesz miał reumatyzm i zadyszkę bez względu na światopogląd dzieci.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DEmonizer (4893 punktów)

>Wykształcenie (całe szczęście) nie determinuje w sposób jednoznaczny poglądów ucznia (tak zdaje się chciał wczesny behawioryzm). Dziecko wychowywane w domu o postawie ateistycznej wybrać może klasztor. A na starość będziesz miał reumatyzm i zadyszkę bez względu na światopogląd dzieci.

Można mówić o jakiś ogólnych wzorcach. Zgadzam się z tobą. W sumie to bym nie chciał, aby dzieci były pod moje życzenie. Jednoznaczność jest niepraktyczna. Jeśli chce, niech wybiera. Nie powinienem mówić komuś jak ma żyć, bo za tą osobę nie umrę i nie poniosę odpowiedzialności za "jej" decyzje.
Reumatyzm i zadyszka - oby nie.

Pozdrawiam
perun (8610 punktów)
>>>Ale tutaj zaczyna się kolejny problem, sam mechanizm potrzeby wiary nie zanika.
>Dokładnie tak jest, pytanie dlaczego tak się dzieje ?
>Czy nasze pierwotne uwarunkowania są aż tak silne, czy jest ku temu inny powód ?
>
Wiara to stan naturalny , niewiara jest nienaturalna , może dlatego tak trudno pozbyc sie irracjonalnej wiary. Bez wiary człowiek by nie przezył , mały człowiek .Dziecko musi przyjmować zapewnienia rodziców i straszych ludzi na wiare , nie może empirycznie sprawdzać czy rodzice maja rację mówiac np. ,,nie wychylaj sie z okna , bo wypadniesz i się zabijesz,, musi posługiwać się wiarą.W dalszym życiu uczymy sie , że w pewnych rzeczach, trzeba poslugiwać sie wiarą. Uczą nas tego ci sami bliscy nam ludzie , a ponieważ jak pisalem wiara jest stanem naturalnym , wiec bez zastrzeżeń przyjmujemy , że wiara ,którą przekazują nam starsi np. w boga , jest równie pożyteczna jak ta, że wierząc rodzicom nie zabiliśmy sie, chcąc sprawdzić co sie stanie gdy skoczymy z okna 10 piętra np..Problem chyba w tym , że genetycznie jesteśmy ,,zaprogramowani,, aby wierzyć .
26-03-2011 10:11 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Poczytaj o angielskim rozróżnieniu wiary na "faith" i "believe".
Co do genetyki: www.physor(*)erge-extinction-countries.html
to się nie zgadza z obserwacją.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
26-03-2011 15:16 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>nie potrafią życ bez odwoływania sie do wyższej istoty . Oni nie stali sie ateistami , po prostu zmienili wiare .Zastąpili jedną irracjonalną wiare inną , ale co to ma wspólnego z ateizmem ..nic.
>Dokładnie tak jest, pytanie dlaczego tak się dzieje ?

Z lenistwa umysłowego.
Myślenie to ciężki wysiłek. Wypracowanie naprawdę własnych poglądów jest trudniejsze niż budowanie mięśni na siłowni.
Dużo łatwiej jest przyjąć jakieś gotowe poglądy, gotowe rozwiązania i odpowiedzi na wszystko. Najlepiej takie, które zwalniają z dalszego wysiłku umysłowego. Jeśli coś jest zapisane w gwiazdach, albo w księdze życia i kartach tarota, lub w wielkim organizmie Gai-Matki Ziemi, lub na świętych kartach Świętej Księgi Objawienia - to trzeba się tylko temu poddać, nie ma sensu walczyć, można odpocząć.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Drobner (19539 punktów)
>Wymienić wystarczy choćby zwolenników teorii spiskowych, rozwój ruchu New Age, czy różnych grup spirytystycznych.
>Obserwuję wiele osób które uważają się za ateistów, po dokładnym przyjrzeniu się ich poglądów okazuje się że wiara w ich umysłach nadal jest bardzo silna i nadal funkcjonuje doskonale, tyle że obiektem wiary są zupełnie inne dziedziny, często równie irracjonalne jak sama wiara w boga.
Możesz podać jakieś szczegóły Twoich obserwacji, bardziej konkretnie - jakie to dziedziny, czy obiekty?.
Bardzo ciekawią mnie takie 'transfery', 'wymiany'.
Drobner, niewierzący.
25-03-2011 20:47 
 Ocena 4 na 4
deili (1140 punktów)
>>Wymienić wystarczy choćby zwolenników teorii spiskowych, rozwój ruchu New Age, czy różnych grup spirytystycznych.
>>Obserwuję wiele osób które uważają się za ateistów, po dokładnym przyjrzeniu się ich poglądów okazuje się że wiara w ich umysłach nadal jest bardzo silna i nadal funkcjonuje doskonale, tyle że obiektem wiary są zupełnie inne dziedziny, często równie irracjonalne jak sama wiara w boga.
>Możesz podać jakieś szczegóły Twoich obserwacji, bardziej konkretnie - jakie to dziedziny, czy obiekty?.
>Bardzo ciekawią mnie takie 'transfery', 'wymiany'.
>Drobner, niewierzący.
Przyjrzyj się grupom "ekologicznym", dla których ochrona środowiska stała się jedynie jednym z elementów działania, często kontrowersyjnego działania z punktu widzenia samej ekologi, jest to swoisty powrót do kultu matki ziemi, często nie mający nic wspólnego z faktycznymi prawami natury. Podpadnę tutaj być może niektórym, ale zaryzykuje i wymienię też wegan. Ruchy te zachowują bardzo wiele cech grup religijnych, często radykalnych sekt, pomimo że z wiarą w sensie kultu boga nie mają nic wspólnego, a wielu ich członków uważa się za ateistów.
Jeśli znajdę więcej czasu odniosę się bliżej do tych tematów i szerzej o samym zjawisku.

Pozdrawiam.
DEmonizer (4893 punktów)
Przypomina to troszkę kibicowskie burdy chuliganów. Moja jest prawda i w mordę za nią.

A tak z innej beczki. Jak się tak wsłuchać w nasz hymn. To takie: bij wroga, broń się, walcz. Taka wizytówka narodu, coś do naśladowania. A wiele osób bierze wszystko, co słyszy dosłownie. Bij Ruska, kop Niemca. Tego uczą od małego. Ja bym zmienił hymn.

"Kto ty jesteś ... Polak mały
Jaki znak twój ... Orzeł Biały
itd." - dla mnie to ohyda. Jak można takie coś dzieciom wciskać? To mają być społeczni ludzie? Społeczni ... "krwią i blizną" ...

Pozdrawiam
26-03-2011 00:25 
 Ocena 2 na 2
Arita (459 punktów)
>Ruchy te zachowują bardzo wiele cech grup religijnych, często radykalnych sekt, pomimo że z wiarą w sensie kultu boga nie mają nic wspólnego, a wielu ich członków uważa się za ateistów.

Zaangażowanie w różne ruchy ( nie związane z siłami nadprzyrodzonymi) nie oznacza przecież, że ktoś nie jest ateistą, a co najwyżej, że nie jest racjonalny, ewentualnie że się zradykalizował i idzie w stronę jakiejś ekstremy. To ateizmu nie wyklucza. Postrzegasz ateistę, jako człowieka racjonalnego, logicznego, poukładanego, którego ateizm impregnuje przed angażowaniem się w wątpliwe przedsięwzięcia?


Polską rządzi stara baba, kołtun i kler /Maciej Maleńczuk
deili (1140 punktów)
>>Ruchy te zachowują bardzo wiele cech grup religijnych, często radykalnych sekt, pomimo że z wiarą w sensie kultu boga nie mają nic wspólnego, a wielu ich członków uważa się za ateistów.
>Zaangażowanie w różne ruchy ( nie związane z siłami nadprzyrodzonymi) nie oznacza przecież, że ktoś nie jest ateistą, a co najwyżej, że nie jest racjonalny, ewentualnie że się zradykalizował i idzie w stronę jakiejś ekstremy. To ateizmu nie wyklucza. Postrzegasz ateistę, jako człowieka racjonalnego, logicznego, poukładanego, którego ateizm impregnuje przed angażowaniem się w wątpliwe przedsięwzięcia?

Po części chyba masz rację, może za dużo wymagam od osób określających się jako ateiści ?
Jakoś te dwa określenia według mnie powinny iść w parze Ateizm i Racjonalizm.
Jednak jeśli weźmiesz pod uwagę wiele z takich organizacji to gdyby tylko dodać w nich jakiegoś boga nikt by się nie zawahał nazwać je sektą.
26-03-2011 00:27 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
Dzięki. Akurat o ekologach i weganach (wegetarianach) rzeczywiście myślałem, że mają inne pobudki.
Drobner, błądzący nieraz.
26-03-2011 10:38 
 Ocena 1 na 1
deili (1140 punktów)
>Dzięki. Akurat o ekologach i weganach (wegetarianach) rzeczywiście myślałem, że mają inne pobudki.
>Drobner, błądzący nieraz.
Celowo napisałem o weganach aby nie przesadzić, z tego co zauważyłem wielu dla wegetarian jest to coś w rodzaju poglądów, jako tako racjonalne z ich punktu widzenia, chodź się z nimi nie zgadzam to jednak nie zauważyłem u tej grupy ludzi cech "sekciarskich", a przynajmniej nie u większości z nich. Natomiast jeśli chodzi i wegan to już zaczyna to wyglądać troszkę inaczej. Często są to ludzie którzy szerzenie swojej ideologi uznają za jeden z celów w życiu, wręcz robią to z wielką namiętnością, nie wahając się nawet narzucać swojego punktu widzenia sposobami idealnie zapożyczonymi z indoktrynacji religijnej a skrajności w ich postępowaniu trudno nazwać czasem inaczej niż fanatyzmem.
Oczywiście i w tym wypadku daleki jestem od wrzucania wszystkich do jednego worka.
Są organizacje w której działają "ekolodzy", z którymi wystarczy chwila rozmowy by wyłapać kilka idealnie pasujących do sekt sposobów działania i pozyskiwania nowych członków. Nie chce iść za daleko i stwierdzać że te organizacje narzucają swoim członkom taki sposób działania, bo na to dowodów nie mam.
26-03-2011 10:59 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Celowo napisałem o weganach
"Znam" wegan co najmniej od 1987 roku. Nieagresywni. Nie 'propagujący'. Ale Ci, o których mówisz, to i owszem.
Ja nigdy nie miałem żadnych chęci 'nawracania', 'ewangelizacji' do czegokolwiek (no, może do 'rozumu').

Najlepsza metoda to 'przykład'. Jeśli ktokolwiek będzie chciał "TO" przyjąć, skonsumować. Zrozumieć. Na przykład - ateizm. Rzeczywiście, nie każdy to od razu pojmie, przyjmie.
Pozdrawiam.
Drobner, nienapastliwy, jak zwykle...
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Wszak wiara to ciągłe zmaganie się ze sprzecznościami i coraz większe przesuwanie poprzeczki by w jakikolwiek sposób uwiarygodnić swoje nonsensowne poglądy.

-Nic nie pomoże dopóki poznanie obiektywnych faktów nie stanie się strategią ewolucyjnie opłacalną. Mówiąc bardziej lapidarnie, dopóki głupota nie zacznie boleć lub zabijać samych nosicieli. W przypadku zaistnienia takiej zależności gatunek ludzki byłby bliski zagłady.


Ludzie tak mało się wysilają, by znaleźć prawdę. Tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli. TUKIDYDES
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Czy więc ateizm jest jedynie dla wybranych ?
Tak! Yes!


Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365