 |
Zielone Świątki i inne święta państwowe Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-05-2009 22:05 | SloniSko (1109 punktów) | Zielone Świątki i inne święta państwowe
6 na 6 | Jutro przypada (50 dzień po rzekomym Zmartwychwstaniu Chrystusa) święto Zesłania Ducha Świętego - potocznie Zielone Świątki (przedchrześcijańskie obchody święta wiosny). Dzień wolny od pracy, zakaz handlu itd. Ale to tylko jedno z 12 takich świąt. Abstrahując od adoptowania świąt pogański na potrzeby KK, bo nie o tym. Tak sobie dumam, takie Boże Narodzenie na przykład: czemu nie zrobić dniem wolnym, świętem wszystkich mieszkańców PL, także dnia, gdy prawosławni mają 'swoje' Boże Narodzenie? Tak tylko w imię teoretycznej równości wyznań. Czy to jest fair, że narzuca się ludziom obchodzenie świąt w dni, które dla nich nie są w żaden sposób świąteczne? Nie mówię tu w kontekście zmuszania do świętowania, brania udziału w paradach, czy pochodach etc. Tylko o sytuacji, gdy pokazuje się, że święta katolickie są bardziej świąteczne, bo są świętem nawet dla nie-katolików. Czy to nie zakrawa o popularne ostatnio hasło obrazy uczuć religijnych, czyż to nie jest jawna dyskryminacja? A jakby tak wybrać sobie dzień, kiedy ma się święto... ach  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Kasia (424 punktów) | Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku. I każdy bierze kiedy chce, czy 25 grudnia, czy 12 lipiec.....
Niestety chyba jest to nierealne.....Zakład pracy, ciągła praca i nagle 70 % załogi bierze wolne....linia staje....
Chyba że wcześniej z rocznym wyprzedzeniem podaję się daty "świętowania" może dałoby się jakoś to zorganizować?
|
|
 | 1 na 1 | SloniSko (1109 punktów) | >Niestety chyba jest to nierealne.....Zakład pracy, ciągła praca i nagle 70 % załogi bierze wolne....linia staje....
W firmie jest coś takiego jak plan urlopów, można stworzyć plan wykorzystania dni świątecznych.
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku. I każdy bierze kiedy chce, czy 25 grudnia, czy 12 lipiec.....> Niestety chyba jest to nierealne.....Zakład pracy, ciągła praca i nagle 70 % załogi bierze wolne....linia staje....> Chyba że wcześniej z rocznym wyprzedzeniem podaję się daty "świętowania" może dałoby się jakoś to zorganizować?> Nie ma z tym żadnego problemu. Tam, gdzie linia produkcyjna nie może stanąć to i tak w żadne święta nie staje. Jeśli ktoś musi pracować w święta, to później ma dzień wolny kiedyś w tygodniu- wynikający z grafiku albo do ugadania. Generalnie zasada jest taka, że pracownicy zmianowi muszą przepracować w danym miesiącu tyle godzin, ile ci pracujący od poniedziałku do piątku. open your eyes
|
|
|  | | Kasia (424 punktów) |
> >Chyba że wcześniej z rocznym wyprzedzeniem podaję się daty "świętowania" może dałoby się jakoś to zorganizować?> >> Nie ma z tym żadnego problemu. Tam, gdzie linia produkcyjna nie może stanąć to i tak w żadne święta nie staje. Jeśli ktoś musi pracować w święta, to później ma dzień wolny kiedyś w tygodniu- wynikający z grafiku albo do ugadania. Generalnie zasada jest taka, że pracownicy zmianowi muszą przepracować w danym miesiącu tyle godzin, ile ci pracujący od poniedziałku do piątku.> open your eyesNo dobra, przykładowo Boże Narodzenie, bądźmy optymistyczni że 80 % Polaków je obchodzi ( z różnych względów chcą mieć wolne, bo święto, bo jada do rodziny, bo dziecko ma wolne w szkole...), pracownicy liniowi którzy maja stałe grafiki...mają wolne wtedy jeśli im "wypadnie" a co z urzędami, szpitalami i biurami,? Kto ma wolne? ten co pierwszy się zapisał? No i kwestia handlu...szał zakupów bożonarodzeniowy, teraz nawet ci co nie obchodzą kupują więcej bo są dni wolne i jakieś jedzonko trzeba zrobić.....dla gospodarki chyba lepsze "spędy"....
|
|
| |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) |
>No dobra, przykładowo Boże Narodzenie, bądźmy optymistyczni że 80 % Polaków je obchodzi ( z różnych względów chcą mieć wolne, bo święto, bo jada do rodziny, bo dziecko ma wolne w szkole...), pracownicy liniowi którzy maja stałe grafiki...mają wolne wtedy jeśli im "wypadnie" a co z urzędami, szpitalami i biurami,?
Jeśli chodzi o pracowników służby zdrowia to mają w te dni dyżury. Kto ma dyżur i kiedy, ustalają między sobą, np jeden bierze dyżur 25 grudnia ale ma wolne w sylwestra i nowy rok, a drugi na odwrót.
Zawsze tak było i przy dowolnie pobieranych dniach świątecznych wiele by się nie zmieniło. Urzędy są teraz w święta nieczynne ale mogłyby być czynne z obsadą niewielką - klientów pewnie też mieliby niewiele w te dni.
Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > a co z urzędami, szpitalami i biurami,? Kto ma wolne? ten co pierwszy się zapisał?W mojej branży dyżurów świątecznych/weekendowych nie ma, ale u koleżanki na oddziale odbywa się w sprawie dyżuru wigilijnego najpierw losowanie, co jest procedurą w miarę legalną, a potem wylosowany może się wykupić (stówka na stół) i robią następne losowanie (już bez wykupionego). Następny wylosowany znów może się wykupić (stówka na stół) i kolejne losowanie  I tak dalej... Póki ktoś wylosowany się nie zgodzi- dostaje dyżur wraz z całą wyłożoną na stół kwotą  Ponoć zdarza się i powyżej tysiąca dociągnąć
|
|
| | |  | | xarion (917 punktów) | > a potem wylosowany może się wykupić (stówka na stół) i robią następne losowanie (już bez wykupionego). Następny wylosowany znów może się wykupić (stówka na stół) i kolejne losowanie I tak dalej... A był może przypadek, że wszyscy się "wykupili"..?.. 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >a potem wylosowany może się wykupić (stówka na stół) i robią następne losowanie (już bez wykupionego). Następny wylosowany znów może się wykupić (stówka na stół) i kolejne losowanie I tak dalej...> A był może przypadek, że wszyscy się "wykupili"..?..  > "jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.ShawO takim mi nie opowiadała  Myślę, że prędzej czy później zawsze znajdzie się ktoś mniej religijny/tradycyjny, a bardziej pragmatyczny
|
|
|  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > >Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku. Przecież taka "pula" jest, tylko jej nie widzisz lub nie chcesz jej widzieć, a najprawdopodobniej nie jest Ci do życia niezbędna. > Jeśli ktoś musi pracować w święta, to później ma dzień wolny kiedyś w tygodniu- wynikający z grafiku albo do ugadania. Wysunę inną tezę. Uważam, że każdy kto zatrudnił się w firmie w której istnieją grafiki, to albo mu taka praca z jakichś względów odpowiada, albo zmieni pracę. Jeśli jej nie zmieni, to znaczy, że w jakiś sposób pasuje mu rygor z jednoczesną możliwością narzekania na tenże, lub wybrał takąż dyscyplinę z innych względów. Myślę, że ludzi czujący większą potrzebę ustalania "świąt" wg swoich potrzeb, po prostu tak robią - są to przedstawiciele tzw. wolnych zawodów. Jestem zdania, że sposób zarobkowania wybiera się mniej lub bardziej podświadomie uwzględniając taką właśnie, indywidualną potrzebę "wolności" ogólnie pojętej. Jestem budowlańcem i nie wyobrażam sobie pracy w rygorach ustalonych wg cudzych potrzeb - mnie limituje tylko pogoda oraz chęć nazbierania środków na czas słodkiego lenistwa, czyli żyję maksymalnie, jak tylko to możliwe wg. swojego widzimisię. Mnie nie limitują żadne pule ustalone przez kogoś w Sejmie, czy innym, równie licznym, jak francowatym gremium, albo przez pokolorowanie mi kartki w kalendarzu na czerwono - sam sobie barwy dni wyznaczam i moje radości mogą tylko zupełnie przypadkiem wypadać w dni wyznaczone na świętowanie przez kogoś. Nie mam problemu ze świętami, bo planuję je sobie sam.  > Generalnie zasada jest taka, że pracownicy zmianowi muszą... Generalna zasada jest taka, jadzie, że ludzie niczego nie muszą...
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Wysunę inną tezę. Uważam, że każdy kto zatrudnił się w firmie w której istnieją grafiki, to albo mu taka praca z jakichś względów odpowiada, albo zmieni pracę. Jeśli jej nie zmieni, to znaczy, że w jakiś sposób pasuje mu rygor z jednoczesną możliwością narzekania na tenże, lub wybrał takąż dyscyplinę z innych względów.  W rzeczy samej tak właśnie jest. Uwielbiam swój bezlitosny grafik (pracuję we dnie i po nocy) i gdyby ktoś mi zaproponował zamianę na pracę od pn do pt to bym się nie zgodził. Koledzy z pracy często narzekają na zasadzie "wszędzie dobrze, gdzie nas niema". A bo to święta, a bo to noce, a bo to popołudniu w ładną pogodę, a bo to rano trzeba wstać. Wieczne niezadowolenie. A prawda jest taka, że jest więcej plusów niż minusów pracy w systemie zmianowym. Takie jest moje zdanie. > Jestem budowlańcem i nie wyobrażam sobie pracy w rygorach ustalonych wg cudzych potrzeb - mnie limituje tylko pogoda oraz chęć nazbierania środków na czas słodkiego lenistwa, czyli żyję maksymalnie, jak tylko to możliwe wg. swojego widzimisię.Zastanawiam się czy pogoda jest bardziej litościwa od grafiku  > Nie mam problemu ze świętami, bo planuję je sobie sam. To mi się podoba. > >Generalnie zasada jest taka, że pracownicy zmianowi muszą...> Generalna zasada jest taka, jadzie, że ludzie niczego nie muszą... Generalnie zasada jest taka, że ludzie lubią tak myśleć  Zawsze jest jakiś wybór ale nader często tylko pozorny, bo rezygnacja z tego, co się "musi" sprawia, że musi się coś jeszcze gorszego niż to wcześniej. Oczywiście, dziś "muszę" akurat to, bo kiedyś nie wybrałem tego, co "musiałem". Mam nadzieję, że jasno się wyrażam  No i pozostaje jeszcze "muszę umrzeć" ale to akurat dzieje się samo więc nie tyle ja muszę, co musi się to stać. Samo, bez mojej pomocy nawet. open your eyes
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Koledzy z pracy często narzekają na zasadzie "wszędzie dobrze, gdzie nas niema". Widocznie bardziej lubią tak robić i narzekać, niż zmieniać na inne narzekanie. > A prawda jest taka, że jest więcej plusów niż minusów pracy w systemie zmianowym. Takie jest moje zdanie.  > > ... mnie limituje tylko pogoda...> Zastanawiam się czy pogoda jest bardziej litościwa od grafiku  Na pogodę nie mam wpływu, więc tylko tak planuję poszczególne etapy prac, bym był jak najmniej zależny od jej litości.  > > Generalna zasada jest taka, jadzie, że ludzie niczego nie muszą... > Generalnie zasada jest taka, że ludzie lubią tak myśleć  Owszem.  > Zawsze jest jakiś wybór ale nader często tylko pozorny... Niekoniecznie. > ... bo rezygnacja z tego, co się "musi" sprawia, że musi się coś jeszcze gorszego niż to wcześniej. Takie odwracanie kotka niczego Ci, jadzie, nie da  - nie chodzi o rezygnację z tego, co się musi, lecz o wybór tego, co się chce... reszta jest konsekwencją owego, dobrowolnego (co nie znaczy dobrego) wyboru, a nie karą za kolejny przymus. > Oczywiście, dziś "muszę" akurat to, bo kiedyś nie wybrałem tego, co "musiałem".> Mam nadzieję, że jasno się wyrażam Mam nadzieję, że ja niemniej jasno, choć mniej zręcznie, jak na budowlańca przystało.  > No i pozostaje jeszcze "muszę umrzeć" ale to akurat dzieje się samo więc nie tyle ja muszę, co musi się to stać. Samo, bez mojej pomocy nawet. Jasne, bo z Twoją pomocą byłoby chcę umrzeć. Mimo wszystko, a właściwie na przekór wszystkiemu - milutkiej niedzieli.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Niekoniecznie.> >... bo rezygnacja z tego, co się "musi" sprawia, że musi się coś jeszcze gorszego niż to wcześniej.> Takie odwracanie kotka niczego Ci, jadzie, nie da Da, da  > - nie chodzi o rezygnację z tego, co się musi, lecz o wybór tego, co się chce... reszta jest konsekwencją owego, dobrowolnego (co nie znaczy dobrego) wyboru, a nie karą za kolejny przymus.Jest sobie dla przykładu taki młody człowiek, który dokonuje dobrowolnego wyboru i chce zostać lekarzem. Żeby to osiągnąć, to przynajmniej czasem będzie musiał się uczyć. Oczywiście ma wolny wybór i może się nie uczyć ale wtedy nie zostanie lekarzem czyli nie osiągnie tego, co chce. Jego przymus jest konsekwencją dobrowolnego wyboru. Jeśli położy lagę na naukę to będzie musiał być kimś innym- salowym dla przykładu i jako taki, będzie musiał sprzątać i to nie dlatego, że tak chce a dlatego, że kiedyś mu się wydawało, że nic nie musi. I tak można odwracać kota ogonem dalej. Że nie musi być salowym i w ogóle zarabiać nie musi, bo nie chce ale wtedy musi kraść albo żebrać a jak już tego nawet nie musi to tylko umrzeć musi.  open your eyes
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jego przymus jest konsekwencją dobrowolnego wyboru. Proponuję inne spojrzenie na tę kwestię. Istnieje coś takiego, jak ustalenie priorytetów czy też klasyfikacja celów. Z chwilą, gdy "Twój" młody człowiek podejmuje decyzję o karierze medycznej, dokonuje też wyboru celu nadrzędnego i dalsze działania są konsekwencjami tegoż wyboru. Jeśli chęć zostania lekarzem jest głównym motywem jego działań, to poszczególne etapy realizacji są po prostu wyborami cząstkowymi między chęciami doraźnymi a celem głównym. Jeśli naprawdę chce zostać lekarzem będzie miał również chęć na dobrowolną rezygnację z cząstkowych celów/przyjemności na rzecz priorytetu. Kotka można odwrócić tylko wówczas, jeśli przyjmiesz inny priorytet lub motywacja (chęć) będzie zbyt słaba... czyli będzie miał większą chęć na balangi niż dyplom konowała... reasumując: chciał czegoś innego. > Jest sobie dla przykładu taki młody człowiek, który dokonuje dobrowolnego wyboru i chce zostać lekarzem. No właśnie, a Ty za niego wątpisz: lekarzem czy salowym... > Luuuzik...  >
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
> Proponuję inne spojrzenie na tę kwestię.Wydaje mi się, że nie jest to inne spojrzenie tylko inne nazewnictwo. > Jeśli naprawdę chce zostać lekarzem będzie miał również chęć na dobrowolną rezygnację z cząstkowych celów/przyjemności na rzecz priorytetu.Z pewnością. Jeśli wyśni sobie ten tytuł i złoży papiery na uczelnię, to będzie sobie obiecywał, że zawsze będzie się uczył z wielkim zapałem ale nieraz będzie musiał zrezygnować z balangi w akademiku aby coś osiągnąć i mimo, że będzie wiedział po co się uczy to i tak przekonany będzie, że musi to zrobić. Musi by osiągnąć jakiś cel. > >Jest sobie dla przykładu taki młody człowiek, który dokonuje dobrowolnego wyboru i chce zostać lekarzem.> No właśnie, a Ty za niego wątpisz: lekarzem czy salowym...Mam chyba do tego prawo skoro go wymyśliłem  open your eyes
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Wydaje mi się, że nie jest to inne spojrzenie tylko inne nazewnictwo. Może i tak, ale za to jak ślicznie inne.  > > No właśnie, a Ty za niego wątpisz: lekarzem czy salowym...> Mam chyba do tego prawo skoro go wymyśliłem  No tak, zapomniałem - więc: trudno jest skłonić do chcenia cudzy przymus muszenia - przeszkody byłyby błahe, gdybyś na musy kładł lachę. Teraz lepiej?  A poważniej: nie jestem psychologiem, więc nie potrafię wytłumaczyć różnicy między "chceniem a przymusem" w działaniach codziennych, ale uważam, że różnica w postrzeganiu i klasyfikacji motywów tych działań istnieje tylko w sferze świadomości, lub częściej - podświadomości. Intuicja mi mówi, że niczego, prócz myślenia, nie muszę: jeśli pomyślę, że chcę żyć i to żyć optymalnie (komfortowo), to reszta jest tylko konsekwencją tego, nadrzędnego wyboru, oraz priorytetami celów wyznaczanych na poszczególnych etapach tego życia. Znalazłem coś na ten temat tutaj mfiles.pl/pl/index.php/Cel - choć dotyczy to raczej zarządzania, lecz ma dość czytelną paralelę z wyborami w życiu.
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | Aha > >>Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku.> Przecież taka "pula" jest, tylko jej nie widzisz lub nie chcesz jej widzieć, a najprawdopodobniej nie jest Ci do życia niezbędna.Ale to nie ja powiedziałem przecież  tylko się do tego odniosłem. > >Jeśli ktoś musi pracować w święta, to później ma dzień wolny kiedyś w tygodniu- wynikający z grafiku albo do ugadania.> Wysunę inną tezę. Uważam, że każdy kto zatrudnił się w firmie w której istnieją grafiki, to albo mu taka praca z jakichś względów odpowiada, albo zmieni pracę. Jeśli jej nie zmieni, to znaczy, że w jakiś sposób pasuje mu rygor z jednoczesną możliwością narzekania na tenże, lub wybrał takąż dyscyplinę z innych względów.A Twoja "inna teza" w żaden sposób nie kłóci się z tym, co powiedziałem. Tu się, widzę, zgadzamy. Chyba, że kładziesz nacisk na słowo "musi". Tak- niektórzy muszą, bo akurat nie dostali wolnego a chcieli ale godząc się na taką pracę musisz wiedzieć, że święta będziesz miał wolne tylko czasami. To też rozumiem i tu się również zgadzamy. open your eyes
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>>Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku.> > Przecież taka "pula" jest, tylko jej nie widzisz lub nie chcesz jej widzieć, a najprawdopodobniej nie jest Ci do życia niezbędna.> Ale to nie ja powiedziałem przecież tylko się do tego odniosłem. Wiem, przepraszam i proszę o wyrozumiałość, ale się podłączyłem z odpowiedzią na obydwie kwestie, bo tak było zręczniej - obie, Twoja i Kasi były w jednym poście.  > To też rozumiem i tu się również zgadzamy. Zgadzam się z Tobą w 102%.
|
|
| |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Nie mam problemu ze świętami, bo planuję je sobie sam. Czyżby? A mogę się z Tobą całkowicie nie zgodzić? Prześledziłem przebieg tej dyskusji i... Odnoszę wrażenie, że nastąpiło całkowite pomieszanie pojęć. Czym innym jest bowiem święto, a zupełnie czym innym dzień wolny od pracy. Każdy z nas ma i powody, i prawo do zarówno świętowania jak i do odpoczynku. Pomysł z "pulą dni świątecznych" jest bardzo sensowny (moim zdaniem). Wątpiącym w kwestie organizacyjne już udzielili odpowiedzi inni uczestnicy tej dyskusji. Powiem więc tylko, że te odpowiedzi mnie satysfakcjonują - organizacyjnie jest to możliwe. Gorsza sprawa jest z kontekstem kulturowym i koniecznością przełamania barier mentalnościowych wyrosłych na gruncie tradycji i obrzędowości. Ale i to jest do pokonania. Nikt bowiem nikomu nie zamierza (tak mniemam) zabraniać wypełniania swoich tradycji i kultywowania obrzędów. Jedynym postulatem tego pomysłu (jak sądzę) jest nie robienie tego "na rozkaz". Zatem jest całkiem możliwe uszczęśliwienie wszystkich obywateli tego państwa umożliwieniem im świętowania zgodnego z własnymi wartościami, tradycją, światopoglądem, indywidualną hierarchią wartości, potrzebami duchowymi i czym tam jeszcze. Nieco inną kategorią świąt są święta państwowe. Te - z dość oczywistych (przynajmniej dla mnie) względów muszą być narzucone. Jedynym warunkiem akceptowalności takiego stanu rzeczy jest (i znowu: moim zdaniem) całkowite oddzielenie świąt państwowych od jakichkolwiek konotacji religijnych i odcięcie się państwa od partycypacji (choćby tylko symbolicznej) w świętach religijnych. O taką koncepcję warto powalczyć. Nadal upierasz się przy twierdzeniu, że święta wybierasz sobie sam? A może wybierasz sobie sam wyłącznie dni wolne od pracy? A to wcale nie jest tożsame. PS. (do wszystkich uczestników tej dyskusji): Rozumiejąc Wasze święte oburzenie brakiem możliwości zakupów choćby piwa, zechciejcie pomyśleć o tym, że pracownicy supermarketów też chcieliby odpocząć i tego piwa się napić. Ponieważ w obecnym systemie dystrybucji świąt nie mają innej możliwości spełnienia swych marzeń, to - zapewne - są bardzo szczęśliwi, że jednak mogą to zrobić choćby z racji państwowego przymusu. PS2. Poziom inteligencji naszych ustawodawców uczczę minutą ciszy... ("Reszta jest milczeniem.")
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Nie mam problemu ze świętami, bo planuję je sobie sam. > Czyżby? Tak mi się wydaje.  > A mogę się z Tobą całkowicie nie zgodzić? Jasne, Polska to wolny kraj. > Prześledziłem przebieg tej dyskusji i... Odnoszę wrażenie, że nastąpiło całkowite pomieszanie pojęć. Czym innym jest bowiem święto, a zupełnie czym innym dzień wolny od pracy. Masz rację, na ogół tak jest, ale u mnie niekoniecznie w wersji popularnie przyjętej. Troszkę może zamydliłem obraz przez dość intencjonalne połączenie tych pojęć, bowiem u mnie występują zazwyczaj tak właśnie z powodu dość indywidualnego do nich podejścia. Zasygnalizowałem to na początku pisząc tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,214451#w214560 "święta" w cudzysłowie, i dyskusja z -jadem- potoczyła się na tematy ogólne torem, jaki założyłem, czyli bez dzielenia świąt na prywatne, państwowe, religijne i inne, lecz pojmowane raczej jako dni wolne od pracy, co przy moim charakterze, oraz specyfice mojej pracy, jest dla mnie dość oczywiste. Już kiedyś wspomniałem o tym w odpowiedzi na post Dokowskiego w jego wątku "Energia na Ziemi" www.racjonalista.pl/forum.php/s,154529#w154762 Otóż od ok. 37 lat inicjuję święta zupełnie nie związane z niczym kalendarzowym, tylko wyłącznie moją chęcią uczczenia czegoś... na początku były to radosne momenty w moim życiu świętowane z drugą osobą i połączone wspólnym "robieniem" wolnych dni, później bywały to bardziej spektakularne przelewy bankowe po zrealizowaniu udanych kontraktów, czasami jesienne świniobicie, lub inne, bardziej rodzinne radości.  Bywało, że "zarządzałem święta" i zapraszałem rodzinkę (kilkanaście osób) etapami na 2-3 weekendowe dni. Robiliśmy z ex żoną zakupy jak na Boże Narodzenie, tylko bez opłatka  , przygotowywaliśmy świąteczne potrawy, kupowałem skrzynkę wódki i impreza się odbywała ku zdziwionemu zadowoleniu zmieniających się krewnych, limitowanych pracą właśnie. Wytłumaczenie gościom co to za "święta" obchodzę/obchodzimy było tak trudne, jak teraz tłumaczenie Tobie, Michale.  Masz rację w tym, że nie każdy dzień wolny od pracy świętem jest. Przyznaję Ci tez rację w kwestii odcięcia religii od świąt państwowych, oraz realności idei "puli" świąt wyznaniowych, kulturowych czy innych tradycji mniejszości, choć powtarzam, iż mogę takie "coś" rozważać tylko teoretycznie, jako jednoosobowy (bo nie znam innego) przedstawiciel mniejszości Jurusiowej, który święta już od dawna wybiera sobie sam, choć są to święta wybitnie niecykliczne, co nie ujmuje im wartości emocjonalnej.  > Pomysł z "pulą dni świątecznych" jest bardzo sensowny (moim zdaniem). Też tak myślę. > Nadal upierasz się przy twierdzeniu, że święta wybierasz sobie sam? No tak, bo uparty jestem, ale dla złagodzenia powiem, że sporo "moich" to jednocześnie "Wasze".  > A może wybierasz sobie sam wyłącznie dni wolne od pracy? Nie chcę, by zabrzmiało to na złośliwość, ale dni wolne od pracy też.  > A to wcale nie jest tożsame. Wiem, choć dla mnie owszem - jak chcę świętować to robię sobie wolne dni. > PS. (do wszystkich uczestników tej dyskusji): Rozumiejąc Wasze święte oburzenie brakiem możliwości zakupów choćby piwa, zechciejcie pomyśleć o tym, że pracownicy supermarketów też chcieliby odpocząć i tego piwa się napić. Wypełniam ten punkt poprzez abstynencję piwną i robienie zakupów na kilka dni przed "świętami" - jakby gorliwie wyprzedzając Twój apel...  > PS2. Poziom inteligencji naszych ustawodawców uczczę minutą ciszy... Ciiiiii....
|
|
 | 6 na 6 | szperacz (2861 punktów) | >Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku. I każdy bierze kiedy chce, czy 25 grudnia, czy 12 lipiec.....
Danie owieczkom swobody wyboru dnia świątecznego mogłoby spowodować, że rozlazły by się każda w swoją stronę. Wyznaczenie konkretnego dnia powoduje, że wszystkie równo maszerują do kościółka. Business is business.
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Uważam,że powinna być "pula"dni wolnych na cele świąt np 5 dni w roku. I każdy bierze kiedy chce, czy 25 grudnia, czy 12 lipiec..... >Chyba że wcześniej z rocznym wyprzedzeniem podaję się daty "świętowania" może dałoby się jakoś to zorganizować? > Próbowałem zorganizować obchody Dnia Polskiego Ateizmu wśród naszych forumowiczów i jakoś nic z tego nie wyszło. Teraz się zastanawiam, czy się źle do tego zabrałem, czy nam obchodzenie świąt nie jest potrzebne.
|
|
| xarion (917 punktów) | > Jutro przypada... święto Zesłania Ducha Świętego - potocznie Zielone Świątki Przykład nie najszczęśliwiej dobrany, gdyż to święto przypada zawsze w niedzielę...a więc dzień i tak ustawowo wolny od pracy... Sam wybór niedzieli jako dnia wolnego jest dość kuriozalny...(pierwszy dzień tygodnia, wg KK - "na pamiątkę")...odniesiony wprost do genesis oznaczałby, że stwórca odpoczywał sobie przed... a nie po... (taki "odpoczynek przed odpoczynkiem"...  ) > Tak tylko w imię teoretycznej równości wyznań.> święta katolickie są bardziej świąteczne To dowodzi jedynie, że zapis konstytucyjny jest zapisem de facto pustym... > A jakby tak wybrać sobie dzień, kiedy ma się święto... ach Zawsze możesz sobie poświętować np. urodziny...(oczywiście w ramach urlopu..  ) 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
 | 1 na 1 | SloniSko (1109 punktów) | > Przykład nie najszczęśliwiej dobrany, gdyż to święto przypada zawsze w niedzielę...a więc dzień i tak ustawowo wolny od pracy...Dzień wolny od pracy bo niedziela, ale też dlatego, że zalicza się do puli tych dwunastu wybranych świąt. A od 2007 roku w te wybrane 12 dni obowiązuje dodatkowo zakaz handlu (poza nakazem świętowania - bo pamiętaj abyś "dzień święty święcił"  )
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
|  | 2 na 2 | kortyzol (422 punktów) | > w te wybrane 12 dni obowiązuje dodatkowo zakaz handluTo jest dla mnie kuriozum. W efekcie w całej dzielnicy, ba, w całym mieście bez problemu kupię flaszkę spirytusu a o bilet mpk to się co najwyżej pomodlić mogę  Swoją drogą, to chyba sporo ludzi chętnie by się wymigało od "spędzania świąt w gronie rodzinnym". Ja np. wolę sobie popracować niż zaliczać ileś świątecznych obiadków u ciotek, babek, teściów i szwagrów.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Swoją drogą, to chyba sporo ludzi chętnie by się wymigało od "spędzania świąt w gronie rodzinnym". Ja np. wolę sobie popracować niż zaliczać ileś świątecznych obiadków u ciotek, babek, teściów i szwagrów.Nic łatwiejszego od wymigania się. Ogłosić, że się wyjeżdża. Potem można wyjechać albo i nie, zadzwonić z życzeniami z komórki, nie ze stacjonarnego i ma się spokój
|
|
1 na 1 | Zella (1321 punktów) | >Jutro przypada (50 dzień po rzekomym Zmartwychwstaniu Chrystusa) święto Zesłania Ducha Świętego - potocznie Zielone Świątki (przedchrześcijańskie obchody święta wiosny). Dzień wolny od pracy, zakaz.....<
Witam w Zielone Swiątki"(akurat dzień wolny od pracy, bo niedziela!!). Nie orientuję się w takiej sytuacji, a mianowicie:jeżeli tzw."Zielone Swiątki " przypadają w 50 dzień od rzekomego zmartwychwstania Chrystusa, to dlaczego w ubiegły czwartek tj. 21-05 we Francji obchodzone to święto?! Wszystkie instytucje państwowe(nie tylko) były nieczynne,pracownicy mieli dzień wolny, itp.!? Każde "chrześcijańskie państwo" liczy sobie owe 50 dni inaczej?! Nie rozumiem tego. Proszę,kto mi tę sytuację wyjaśni? Zella
|
|
 | | SloniSko (1109 punktów) | > Każde "chrześcijańskie państwo" liczy sobie owe 50 dni inaczej?! Nie rozumiem tego. Proszę,kto mi tę sytuację wyjaśni? ZellaJa świąt nie ustalałem  Wiki twierdzi tak: Zielone Święta - Wikipedia:Zielone Świątki (po grecku πεντεκοστή (ἡμέρα )) są 50. dniem po Zmartwychwstaniu Chrystusa; święto powstało z żydowskiej uczty Schawuot (uczta tygodniowa).
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
 | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Jutro przypada (50 dzień po rzekomym Zmartwychwstaniu Chrystusa) święto Zesłania Ducha Świętego -> potocznie Zielone Świątki (przedchrześcijańskie obchody święta wiosny). Dzień wolny od pracy, zakaz.....<> Witam> w Zielone Swiątki"(akurat dzień wolny od pracy, bo niedziela!!).> Nie orientuję się w takiej sytuacji, a mianowicie:jeżeli tzw."Zielone Swiątki " przypadają w 50 dzień od rzekomego zmartwychwstania Chrystusa, to dlaczego w ubiegły czwartek tj. 21-05 we Francji obchodzone to święto?! Wszystkie instytucje państwowe(nie tylko) były nieczynne,pracownicy mieli dzień wolny, itp.!?> Każde "chrześcijańskie państwo" liczy sobie owe 50 dni inaczej?! Nie rozumiem tego. Proszę,kto mi tę sytuację wyjaśni? Zella21.05 było święto wniebowstąpienia Chrystusa we Francji a nie zielone świątki. Tutaj masz listę: en.wikipedia.org/wiki/Holidays_in_FranceJeśli znasz Francuski to powinnaś wiedzieć że 21.05 w czwartek było Święto "L'Ascention" a co to słowo znaczy? Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | A w cholerę z tymi świętami, powinni jakoś informować, ja się nie znam, nie kojarzę tych cholernych zabobonów, miałam dziś zrobić z Bratem resztę zakupów na wyjazd do USA, nie mamy oprócz dziś czasu, a oni sobie wolne robią... Szlag by to trafił!  Powinny być jakieś informacje w telewizji czy radiu.. Ja nie mam nic wspólnego z kościołem od lat, że idzie wielkanoc poznaję po zmianie dekoracji w sklepach, skąd mam wiedzieć, że jakieś świątki są i z tej racji sklepy mają być pozamykane?! Kurna, zdenerwowałam się... to całe "prześwięcanie" rzeczywistości zaczyna mi realnie przeszkadzać w życiu.
and that's it.
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | Właśnie mnie uświadomiłaś, że nie kupię dziś prezentów na Dzień Dziecka.
|
|
|  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Właśnie mnie uświadomiłaś, że nie kupię dziś prezentów na dzień dziecka.  O, widzisz, i jeszcze to.. Wiesz, sprawdź, może to tylko ja żyję w takim porąbanym mieście... :/ Tutaj główne centra handlowe leżą i kwiczą, niektóre restauracje pracują, jeszcze się rozejrzę, może jakiś sklepik, czy co, bo mleka nawet nie mam do kawy..!! Kurna, miałam dziś na zakupy iść, pappardelle obiecałam na obiad, z sosem śmietanowym i łososiem, jasny szlag... Prezent dla Pani Matki na urodziny miałam kupić! Żesz w życiu, no! Powinni o tym informować wcześniej, żeby nie rozwalać ludziom planów!
and that's it.
|
|
| |  | | Autografka (10638 punktów) | Ja się wybieram poszperać na jakąś stację benzynową, może chleb tostowy będzie, albo zamrożona pizza?
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Kurna, miałam dziś na zakupy iść, pappardelle obiecałam na obiad, z sosem śmietanowym i łososiem, jasny szlag... Prezent dla Pani Matki na urodziny miałam kupić! Żesz w życiu, no! Powinni o tym informować wcześniej, żeby nie rozwalać ludziom planów!Ja już się nauczyłam, żeby na wszelki wypadek robić zakupy po drodze z pracy. Widzę na liście obecności, czy jutro święto, czy nie (jak święto, to dzień wykreślony na czerwono) i w zależności od tego wstępuję do sklepów, żeby nie być potem nieprzyjemnie zaskoczoną. Przyzwyczaiłam się i dzięki temu nie siedzę wściekła przez całe Boże Narodzenie, bo nie mam papierosów
|
|
1 na 1 | marcind (103 punktów) | Jak się cieszę, że jest forum i racjonalista.pl!! Poczułem się dzisiaj dyskryminowany. Chciałem sobie kupić na popołudni dwa piwka. Podjeżdzam do Almy, ciemno, Carrefour - ciemno, Simply - ciemno  . Pomyślałem, coś jest nie tak. Piwa nie ma to chociaż kupię, żonie kwiaty. Pytam kwiaciarkę, czy nie wie, dlaczego dzisiaj wszystko zamknięte? - Panie, dzisiaj, wielkie święto, zesłanie ducha świętego!! Poczułem się jak w średniowieczu i załamany postawą większości Naszego narodu oddaliłem się w poszukiwaniu otwartego sklepu  . Idąc, czułem się kompletnie dyskryminowany. Dlaczego ja mam "cierpieć" nie mogąc napić się piwa, bo jeden z drugiem, zamknął całą Polskę na skobel, powołując się na jakieś duszki, zieleńce itp?? Chciałem to z siebie wyrzucić moją frustrację i napisać gdzieś moja "żale" Wchodzę na racjonalistę, a tu cała masa podobnie dyskryminowanych i nawet już ktoś temat zaczął  pozdrawiam
|
|
 | | lukaszewicz (5674 punktów) |
> Poczułem się dzisiaj dyskryminowany.> Chciałem sobie kupić na popołudni dwa piwka." > Wchodzę na racjonalistę, a tu cała masa podobnie dyskryminowanych i nawet już ktoś temat zaczął  Nie podobnie ale bardziej.Ja chciałem kupić trzy.
|
|
 | | Meretseger (61860 punktów) |
> Poczułem się jak w średniowieczu i załamany postawą większości Naszego narodu oddaliłem się w poszukiwaniu otwartego sklepu .Znalazłeś? Bo u mnie nawet Tesco podobno było zamknięte.
|
|
|  | 3 na 3 | SloniSko (1109 punktów) | 31 maja w Lublinie: 
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > 31 maja w Lublinie:>  "Never assume anything" - A. MilneHi, hi! Piękne To na Skłodowskiej, koło miasteczka UMCS.
|
|
1 na 1 | Kowalski (1042 punktów) | > A jakby tak wybrać sobie dzień, kiedy ma się święto... ach  Nie wiem, czy częściowo taka zasada nie występuje. W każdym razie rozumiem, że z przyczyn organizacyjnych dobrze jest dostosować się do życzenia większości. Podkreślam --- organizacyjnych, czyli zostawiam na boku sprawy ideowe, ale jeśli powiedzmy 50% pracowników poprosi o dzień wolny (bo 40% chce świętować jako katolicy, a 10% chce świętować jako mężowie/żony/dzieci/rodzice katolików) i dotyczy to całego kraju, to czy lepiej nie zrobić dnia po prostu wolnym, co pozwoli na zmniejszenie wykorzystania transportu publicznego (i znowu ludzie mogą świętować), przerwanie procesów technologicznych wymagających ciągłego nadzoru itp.
|
|
| (Alicja)Duda (25557 punktów) | 11 czerwca Boże Ciało będzie podobnie!
|
|
 | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > 11 czerwca Boże Ciało będzie podobnie!Znaczy kolejna akcja "Dzień bez supermarketu"  Ale jakby co, można ewentualnie zakupy w Żabkach zrobić- ostatnio jakieś związki grzmiały, że to skandal, że będą otwarte
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >11 czerwca Boże Ciało będzie podobnie!> Znaczy kolejna akcja "Dzień bez supermarketu"  > Ale jakby co, można ewentualnie zakupy w Żabkach zrobić- ostatnio jakieś związki grzmiały, że to skandal, że będą otwarte  Spróbuj zrobić zakupy w supermarkecie, w sobotni wieczór lub w niedzielę, tuż za byłą zachodnią granicą. Powodzenia życzę. Tym się dopiero w głowach pomieszało. Pozdrawiam P.S. Nie mówiąc o ichniejszych świętach.
|
|
| |  | | liliac (147340 punktów) | >Spróbuj zrobić zakupy w supermarkecie, w sobotni wieczór lub w niedzielę, tuż za byłą zachodnią granicą. Powodzenia życzę. Tym się dopiero w głowach pomieszało. >Pozdrawiam >P.S. Nie mówiąc o ichniejszych świętach.
Ale co? To, że tam coś jest idiotycznie rozwiązane, nie znaczy chyba, że mam pochwalać głupie rozwiązania tutaj, prawda?
|
|
| | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Ale co? To, że tam coś jest idiotycznie rozwiązane, nie znaczy chyba, że mam pochwalać głupie rozwiązania tutaj, prawda? Oni są już przyzwyczajeni. W Danii wczoraj też było święto.
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Ale co? To, że tam coś jest idiotycznie rozwiązane, nie znaczy chyba, że mam pochwalać głupie rozwiązania tutaj, prawda? >Oni są już przyzwyczajeni.
Ta. Nie chce mi się tego tłumaczyć. Może lilac tak bo młoda.
|
|
| | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >>Ale co? To, że tam coś jest idiotycznie rozwiązane, nie znaczy chyba, że mam pochwalać głupie rozwiązania tutaj, prawda?> >Oni są już przyzwyczajeni.> Ta. Nie chce mi się tego tłumaczyć. Może lilac tak bo młoda.> Nie lilac, liliac, proszę
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Nie lilac, liliac, proszę  Przepraszam, będzie liliac. Znowu zapodziałem gdzieś okulary. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Ta. Nie chce mi się tego tłumaczyć. Może lilac tak bo młoda. > Ale czego?
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Spróbuj zrobić zakupy w supermarkecie, w sobotni wieczór lub w niedzielę, tuż za byłą zachodnią granicą. Powodzenia życzę. Tym się dopiero w głowach pomieszało. >>Pozdrawiam >>P.S. Nie mówiąc o ichniejszych świętach. > Ale co? To, że tam coś jest idiotycznie rozwiązane, nie znaczy chyba, że mam pochwalać głupie rozwiązania tutaj, prawda?
Ale nic. Przecież mówię, że się im we łbach poprzewracało. Albo i nie, ale komuś odbija niechybnie.
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > > Ale co? To, że tam coś jest idiotycznie rozwiązane, nie znaczy chyba, że mam pochwalać głupie rozwiązania tutaj, prawda?> Ale nic. Przecież mówię, że się im we łbach poprzewracało. Albo i nie, ale komuś odbija niechybnie.Wyczuwam lekki swądek ironii?
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Wyczuwam lekki swądek ironii?  Czuły nosek masz
|
|
1 na 1 | SloniSko (1109 punktów) | Za bash.org.pl: Maju:<maju> kto to jest Zielony Świątek i czemu zamknął sklep? x
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
| SloniSko (1109 punktów) | Drodzy Racjonaliści, czy przygotowaliście się na nadchodzące święto? Czy doświadczenia z poprzedniego - zielonych świątek wpoiły Wam konieczność dokonania zakupów dzień przed?  Macie jeszcze czas, jakiś nocny się w pobliżu pewnie znajdzie 
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
 | | liliac (147340 punktów) | > Drodzy Racjonaliści, czy przygotowaliście się na nadchodzące święto? Czy doświadczenia z poprzedniego - zielonych świątek wpoiły Wam konieczność dokonania zakupów dzień przed?  > Macie jeszcze czas, jakiś nocny się w pobliżu pewnie znajdzie  > "Never assume anything" - A. MilneJa zawsze jestem przed takimi okazjami przygotowana  Poza tym sklepik osiedlowy i tak nieodmiennie jest czynny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|