Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego katole mają mieć lepiej?!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-06-2009 09:16mercury18 (42 punktów)Dlaczego katole mają mieć lepiej?!
Ocena 2 na 10
11 czerwca - Boże Ciało.. ale co mnie, studentowi - ateiście do tego? Proszę wyobrazić sobie sytuację.. 9 : 00 rano tata schodzi na dół z sypialni i mówi ścisz muzykę bo dziś jest święto.. ale jakie to ma dla mnie znaczenie, po krótkiej, przyjemnej rozmowie oboje doszliśmy do wniosku, że ateiści mają w Polsce źle, gorzej! Dlaczego nie mogę dziś iść normalnie do sklepu na zakupy skoro nie wierzę w Boga, nie jestem katolikiem? Dlaczego wiele różnych instytucji dziś nie działa, w których chciałbym załatwić swoje ważne sprawy, gdyż nie zdążyłem tego zrobić przez pierwsze 3 dni tygodnia.. w ogóle najczęściej to Boże Ciało przeciąga się na piątek.. tak więc mam tydzień krótszy o 2 dni bo katole tak chcą! A przecież urodziłem się już w wolnej Polsce, mam prawo wyboru w co wierze, gdzie i z kim.. byle nie wchodzić "z butami" w życie drugiej osoby.. a jednak katolickie święta utrudniają mi życie.. czuję się dyskryminowany i iście zbulwersowany zaistniałą sytuacją!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Celtyk (3337 punktów)
   Tak to już jest w Państwie "wielowyznaniowym", gdzie jest jedna "słuszna" wiara posiadająca wszystkie atrybuty władzy decyduje co jest dobre dla wszystkich obywateli . . . .
   Faktycznie mieszkamy w kraju wyznaniowym, gdzie oficjalnie 95% to katolicy a praktycznie to chyba sam KK nie wie ilu z tych 95% to katolicy (w życiu a nie tylko w księgach kościelnych).
   Można do tego podejść też inaczej Ponieważ mieszkamy w państwie demokratycznym to o wielu sprawach decyduje większość. Tak się akurat składa, że w Polsce większość stanowią katolicy.
   Jak się do tego ma rozdzielność Państwa od Kościoła ?
   W polskim wydaniu wolność wyznania jest pełna jeśli jest to wyznanie KK, ale inne wyznania lub wola niewierzących wygląda zupełnie inaczej

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
11-06-2009 10:07
 Ocena 11 na 11
placownik (17853 punktów)

   Twoje święte oburzenie wiele zyskałoby na urodzie, gdybyś w tytule wątku zastosował powszechnie przyjęte określenie katolicy.

   Jeśli zdecydujesz się na zmianę tytułu - daj znać.

   Pozdrawiam
   PS Pisząc: "oboje z ojcem" sugerujesz, że jesteś studentką, a nie studentem. Czyżby jakieś kłopoty z samoidentyfikacją płciową?

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
11-06-2009 11:48 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
>   PS Pisząc: "oboje z ojcem" sugerujesz, że jesteś studentką, a nie studentem. Czyżby jakieś kłopoty z samoidentyfikacją płciową?

oj chyba raczej z językiem polskim
11-06-2009 10:11
 Ocena 8 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Dlaczego "katole"?
Nie wszyscy katolicy to "katole". "Katole" są w mniejszości. Sama osobiście znam kilku bardzo porządnych, a o wielu słyszałam.
Ja tam nie narzekam na Boże Ciało. Mogę posiedzieć w domu i zająć się wszystkimi zaległościami z dni pracy. Na procesję nie ma przymusu chodzić, modlić się też nie. Nie przeszkadza mi, że ktoś sobie świętuje kościelnie, ja to traktuję jako wolny dzień w środku tygodnia i bardzo mi się taki dzień przydaje. I wszystko mi jedno, czy to z okazji święta kościelnego, czy Święta Pracy.
Cytat:
Dlaczego wiele różnych instytucji dziś nie działa, w których chciałbym załatwić swoje ważne sprawy, gdyż nie zdążyłem tego zrobić przez pierwsze 3 dni tygodnia.

Załatwisz jutro. Widać nie były aż takie ważne, że "nie zdążyłeś" przez trzy dni.
Jako osoba łagodna i tolerancyjna przyjmuję do wiadomości, że w Polsce oprócz ateistów żyje też kilkanaście (?) milionów katolików. Niech mają sobie swoje święto, ono mi nie przeszkadza. A jako osoba poinformowana zawczasu poczyniłam stosowne przygotowania i np. w świeże pieczywo zaopatrzyłam się wczoraj, mój sklep osiedlowy jest czynny do 22.
A w ogóle to w związku z Kościołem Rzymskokatolickim w Polsce są większe problemy, niż sklep zamknięty w Boże Ciało. Naprawdę.
PS. Natomiast w pełni zgadzam się z tym, że nie ma związku pomiędzy świętem a słuchaniem muzyki dowolnego gatunku i dowolnie głośno. O ile sąsiedzi nie mają akurat śpiącego niemowlęcia...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego "katole"?
>Nie wszyscy katolicy to "katole". "Katole" są w mniejszości. Sama osobiście znam kilku bardzo porządnych, a o wielu słyszałam.

A kto to są "katole" Meretseger?

>Ja tam nie narzekam na Boże Ciało. Mogę posiedzieć w domu i zająć się wszystkimi zaległościami z dni pracy. Na procesję nie ma przymusu chodzić, modlić się też nie. Nie przeszkadza mi, że ktoś sobie świętuje kościelnie, ja to traktuję jako wolny dzień w środku tygodnia i bardzo mi się taki dzień przydaje. I wszystko mi jedno, czy to z okazji święta kościelnego, czy Święta Pracy.

Nie tylko Ty. Również pracownicy supermarketów, bez względu czy to "katole", czy nie.

A jako osoba poinformowana zawczasu poczyniłam stosowne przygotowania i np. w świeże pieczywo zaopatrzyłam się wczoraj, mój sklep osiedlowy jest czynny do 22.
>A w ogóle to w związku z Kościołem Rzymskokatolickim w Polsce są większe problemy, niż sklep zamknięty w Boże Ciało. Naprawdę.

A ja poszedłem dzisiaj rano, kupiłem chleb masło, wędlinę, dżem i papierosy. W sklepie po drugiej stronie ulicy. Bo też jestem poinformowany. Prawo dopuszcza funkcjonowanie sklepów prywatnych w dni ustawowo wolne. Nie ma kłopotu.

>PS. Natomiast w pełni zgadzam się z tym, że nie ma związku pomiędzy świętem a słuchaniem muzyki dowolnego gatunku i dowolnie głośno. O ile sąsiedzi nie mają akurat śpiącego niemowlęcia...

To już jest chyba sprawa, którą wywołał ojciec studenta/studentki, a nie "katole"

Pozdrawiam.
11-06-2009 21:28 
 Ocena 10 na 10
pavvel (8272 punktów)

>>Nie wszyscy katolicy to "katole". "Katole" są w mniejszości. Sama osobiście znam kilku bardzo porządnych, a o wielu słyszałam.
>A kto to są "katole" Meretseger?

    A mogę ja odpowiedzieć? Zresztą, co się będę pytał - najwyżej minusa za wtrącanie się dostanę
Katole, to określenie używane w odniesieniu do tych katolików, których zachowanie najbardziej nas drażni.
Typowy katol będzie bardziej interesował się grzechami innych ludzi niż swoimi.
W kościele będzie obserwował kto ile daje na tacę oraz "sprawdzał listę obecności".
W kiosku będzie krzywo patrzył jeśli kupisz inną gazetę niż Nasz Dziennik, a jeżeli przypadkiem wyjdziesz z Wyborczą to już jesteś najgorszy bezbożnik.
Widząc młode odważnie ubrane dziewczyny w myślach (a czasem i głośno) obsypie je najgorszymi epitetami i nawet nie przyjdzie mu do głowy, że się może mylić.
Widząc kogoś jego zdaniem nie dostatecznie praktykującego będzie się modlił nie o to żeby tamten się poprawił, tylko żeby takiego kogoś bóg pokarał.
Szczególny nacisk kładł będzie właśnie na praktykowanie, bo przecież to najlepiej widać.
Będzie domagał się aby kodeks kościelny był obowiązującym prawem, a każdego kto ośmieli się powiedzieć jakieś krytyczne słowo na kościół lub księdza wyzwie od najgorszych i zacznie zastanawiać się nad jego polskością.
Oczywiście ta lista nie wyczerpuje tematu, a nie każdy katol musi spełniać jednocześnie wszystkie warunki.
Wydaje mi się, że tak rozumiane słowo katol nie powinno być dla katolików obraźliwe.
Ci którzy czują się obrażeni słowem katol użytym w takim właśnie kontekście moim zdaniem w pełni na tę obrazę zasługują.

Na szczęście na tym forum katoli albo nie ma albo świetnie się maskują.
I mam nadzieję, że tak pozostanie

Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>A kto to są "katole" Meretseger?

>    A mogę ja odpowiedzieć? Zresztą, co się będę pytał - najwyżej minusa za wtrącanie się dostanę

Minusa nie dostaniesz. Każdy może sobie pogadać. Ale dalej nie wiem kim są "katole" dla Meretseger.
12-06-2009 07:17 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>>A kto to są "katole" Meretseger?
>>    A mogę ja odpowiedzieć? Zresztą, co się będę pytał - najwyżej minusa za wtrącanie się dostanę
>Minusa nie dostaniesz. Każdy może sobie pogadać. Ale dalej nie wiem kim są "katole" dla Meretseger.
>
Cześć, Witwos. A tacy na przykład:
www.youtube.com/watch?v=9GIliFQweyQ
I im pokrewni. Takich scenek zarejestrowano więcej.
Ogólnie, są to osoby mieniące się katolikami, a zachowujące się poniżej wszelkiego poziomu. Osoby agresywne, zapominające, co to znaczy "katolik", nieprzestrzegające Dekalogu (o ile wiem, dla Ciebie wiele znaczy), wulgarne, łamiące prawo, bezwstydnie pyszne.
Kowalska pisze skeczyki, a ja napiszę scenkę z życia wziętą:
Na ubiegłoroczną pielgrzymkę do Częstochowy poszły trzy moje sąsiadki. Wróciły. Kilka dni później słyszałam, jak dwie z nich obrabiały tyłek trzeciej. Poszło o to, że owa trzecia pani, osoba korpulentna ponad miarę, ośmieliła się pójść na tę dwutygodniową niemal wędrówkę w dżinsach. Dwie panie określiły ją mianem "tłustej krowy" oraz wypowiedziały jeszcze kilka opinii. Katoliczki, psiakość, z pielgrzymki wróciły. To są mniej więcej dla mnie "katole".
Noblesse oblige, Witwos, prawda? W tym wypadku "noblesse" znaczy Dekalog i nauki Chrystusa.
Oczywiście mogę się mylić i jedno z drugim nie ma nic wspólnego... Ale według mnie ma.
Miłego dnia
PS. Pavvel ma rację, to są właśnie "katole". Nie katolicy. Wcześniej napisałam, że znam kilku bardzo porządnych katolików, przyjaźnię się z nimi, moja rodzina też jest w większości katolicka.
12-06-2009 09:40 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
To są mniej więcej dla mnie "katole".

Ulżyło mi. Już myślałem, że "katol" to ja. Ale nie do końca. Napisałeś "mniej więcej", no to może w tym więcej też ja?

Pozdrawiam.
Meretseger (61860 punktów)
> To są mniej więcej dla mnie "katole".
>Ulżyło mi. Już myślałem, że "katol" to ja. Ale nie do końca. Napisałeś "mniej więcej", no to może w tym więcej też ja?
>Pozdrawiam.
A skąd! Nawet mi przez myśl nie przeszło, by Cię do "katoli" zaliczać, skąd ten pomysł? Ciebie zaliczam do katolików
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A skąd! Nawet mi przez myśl nie przeszło, by Cię do "katoli" zaliczać, skąd ten pomysł? Ciebie zaliczam do katolików

Mnie lepiej nie zaliczaj do żadnej grupy wyznaniowej.

Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)
>>A skąd! Nawet mi przez myśl nie przeszło, by Cię do "katoli" zaliczać, skąd ten pomysł? Ciebie zaliczam do katolików
>Mnie lepiej nie zaliczaj do żadnej grupy wyznaniowej.
>Pozdrawiam
OK, to w takim razie cofam, co powiedziałam i wypisuję Cię z grup
Pozdrawiam
12-06-2009 07:29 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Nie tylko Ty. Również pracownicy supermarketów, bez względu czy to "katole", czy nie.
Zgoda. Szkoda tylko, że dnia wolnego nie mogą mieć pracownicy energetyki i komunikacji miejskiej... Ale odbiorą sobie za to inny dzień, prawda?
>A ja poszedłem dzisiaj rano, kupiłem chleb masło, wędlinę, dżem i papierosy. W sklepie po drugiej stronie ulicy. Bo też jestem poinformowany. Prawo dopuszcza funkcjonowanie sklepów prywatnych w dni ustawowo wolne. Nie ma kłopotu.
Ja też jestem poinformowana o tym, że właściciel może otwierać swój mały sklep, kiedy chce, ale również i o tym, że na moim osiedlu takich nie ma. Są tylko duże, z pracownikami. Były zamknięte. Dla mnie to nie problem zrobić zakupy poprzedniego dnia.
>>PS. Natomiast w pełni zgadzam się z tym, że nie ma związku pomiędzy świętem a słuchaniem muzyki dowolnego gatunku i dowolnie głośno. O ile sąsiedzi nie mają akurat śpiącego niemowlęcia...
>To już jest chyba sprawa, którą wywołał ojciec studenta/studentki, a nie "katole"
Owszem. Nie mówiłam, że problem wywołali "katole". Wyraziłam tylko opinię, że sprawy nie mają ze sobą związku.
Nie jestem katolikożercą, Witwos. Nie przepadam za "katolami", ale ich to chyba nikt nie lubi.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Nie jestem katolikożercą, Witwos.

Szkoda, byłbym Twoim pokarmem.

>
Meretseger (61860 punktów)
>>Nie jestem katolikożercą, Witwos.
>Szkoda, byłbym Twoim pokarmem.

Sam napisałeś, żeby Cię do katolików nie liczyć
Ja wprawdzie lubię ludzi, ale ich nie jem
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Sam napisałeś, żeby Cię do katolików nie liczyć

To jest bardziej skomplikowane. Gdzieś o tym wspomniałem, ale nie będę tłumaczył.

>Ja wprawdzie lubię ludzi, ale ich nie jem

Ja też nie jestem ludożercą, ale czasem jakąś ateistkę/teistkę skonsumuję, nawet chętnie
mercury18 (42 punktów)
Drodzy Państwo,

przede wszystkim akceptuje Wasze argumenty bo są trafne i w zasadzie fundamentalne, trudne do podważenia. Ale proponuję trochę poszperać i zorientować się ilu mamy w Polsce np. Żydów.. oficjalne dane są głęboko zaniżone.. Zadaję sobie pytanie dlaczego ich święta nie są również wolne od pracy?

Przykłady do przemyślenia:

"(...)my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego (...)"

Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


Art. 25.
1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

Podane przeze mnie przykłady mają zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania państwa. Wyrwane artykuły są częścią ustawy nadrzędnej wobec całego prawa w Polsce. Ale czy w życiu codziennym warto kierować się pozytywizmem prawniczym, czy może warto pomyśleć o prawie natury?

Jest mi bardzo miło, że odpisujecie państwo na mojego posta, bo zależało mi na tym aby wywołać emocje, aczkolwiek spodziewałem się jednak, że ktoś poprze moje argumenty. Jeżeli kogoś uraziło lub w jakiś sposób zabolało słowo KATOL, to przepraszam, oczywiście Katolik. Pozdrawiam serdecznie!
11-06-2009 12:09 
 Ocena-2 na 6
pompa (524 punktów)
Ciesz się koleś że dzięki świętom katolickim masz wolne kilkanaście albo nawet więcej dni w roku. Gdyby nie te święta, to byś kwiczał że codziennie musisz do szkoły jeździć. Jesteś studentem ale z logiką u ciebie cieniutko. Jak u sąsiadów będzie pogrzeb to też będziesz puszczał sobie wesołą muzykę?
11-06-2009 13:57 
 Ocena 6 na 10
Sylwek (15472 punktów)
>Jak u sąsiadów będzie pogrzeb to też będziesz puszczał sobie wesołą muzykę?

Jeśli nie widzisz różnicy między szacunkiem dla cudzego nieszczęścia a szacunkiem dla cudzej wiary w głupie fantazje to lepiej się nie odzywaj.
11-06-2009 21:51 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
>Ciesz się koleś że dzięki świętom katolickim masz wolne kilkanaście albo nawet więcej dni w roku.

Jestem w Anglii i tu z powodu świąt chrześcijańskich wolne są dwa dni na Boże Narodzenie i dwa na Wielkanoc.
Oprócz tego kilka razy w roku jest tak zwany bank holiday czyli dzień wolny od pracy. Bank holiday zawsze jest w piątek lub poniedziałek, więc ma się w roku kilka trzydniowych weekendów. I naprawdę nie potrzeba do tego świąt katolickich mieszać.

P.S. Nie rozumiem dlaczego święta Ci się z pogrzebem kojarzą. No powiedzmy, że Wielkanoc ma prawo, ale Boże Ciało?
11-06-2009 14:15 
 Ocena 7 na 7
Marian (5438 punktów)

>Ale proponuję trochę poszperać i zorientować się ilu mamy w Polsce np. Żydów.. oficjalne dane są głęboko zaniżone.. Zadaję sobie pytanie dlaczego ich święta nie są również wolne od pracy?
   Mało tego. Mamy w Polsce całkiem sporo ludzi wyznania prawosławnego, zwłaszcza na wschodzie. Obchodzą oni zasadniczo te same święta, co katolicy, ale przesunięte, tak że np. Boże Narodzenie wypada na 6-8 stycznia. Nie ma wtedy dni wolnych od pracy i jakoś sobie radzą. Jasne jest, że religia katolicka jest w tym względzie uprzywilejowana i według mnie nie powinno tak być.
   Dzisiaj straciłem ponad godzinę, szukając czynnego sklepu, bo miałem zaplanowane zakupy. Dlaczego niby miałbym się przejmować świętami jakiejś losowej religii? Sprawdziłem na Wikipedii – nie ma żadnego świeckiego powodu, uniwersalnego dla wszystkich obywateli, by dziś świętować.
   Kiedyś wymyśliłem, jaki powinien być system sprawiedliwy dla każdego w tej materii: zlikwidować wszystkie obligatoryjne dni wolne od pracy w święta o charakterze wyłącznie religijnym. Sądzę, że święta państwowe i narodowe, jako uniwersalne dla wszystkich obywateli mogłyby zostać. W zamian wprowadzić prawo dla każdego obywatela do wybrania sobie pewnej określonej liczby dni świątecznych na poziomie umowy o pracę, lub nie wybierania ich – pełna dowolność.
   To by było korzystne dla pracodawców, gdyż dzięki mądremu wyborowi kontyngentu pracowników, mogliby oferować usługi niezależnie od świąt religijnych. To także zwiększyłoby konkurencyjność na rynku pracy ludzi obchodzących mniejszą liczbę świąt, lub nie obchodzących ich w ogóle. Katolicy, zmuszając wszystkich innych do niepracowania w swoje święta, efektywnie eliminują taką konkurencję dla własnych korzyści. Jasne, że w takiej konfiguracji pracodawca może być niechętny zatrudnieniu wyznawcy prawosławia, jeśli ten będzie chciał dodatkowe dni wolne w swoje święta, ale zatrudniłby go chętnie, jeśli dzięki temu mógłby otworzyć swój zakład w jedno ze świąt katolickich. To wydaje się bardziej sprawiedliwe i zgodne z ideą wolnego rynku.

   Pozdrawiam.

   BTW: Żyd (wielką literą) oznacza narodowość; w przypadku ludzi wyznania żydowskiego, stosuje się małą literę. Nie każdy Żyd jest żydem
11-06-2009 19:08 
 Ocena 4 na 4
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>   Kiedyś wymyśliłem, jaki powinien być system sprawiedliwy dla każdego w tej materii: zlikwidować wszystkie obligatoryjne dni wolne od pracy w święta o charakterze wyłącznie religijnym. (....)

Wydaje mi się, że kiedyś był już taki pomysł. Coś mi się po łbie kołacze, że było to w kodeksie pracy. Ale teraz na 100% nie ma. Więc może się mylę.

>(...) Jasne, że w takiej konfiguracji pracodawca może być niechętny zatrudnieniu wyznawcy prawosławia, jeśli ten będzie chciał dodatkowe dni wolne w swoje święta,(...)

Nie może:
Cytat:

Każde wyznanie ma swoje święta, w czasie których nie należy pracować.
W obowiązującym w naszym kraju systemie prawnym funkcjonują przepisy nakładające na pracodawców obowiązek udzielenia zwolnienia od pracy pracownikom należącym do kościołów i innych związków wyznaniowych, których święta religijne nie są dniami ustawowo wolnymi od pracy.
Pracownicy ci w takich sytuacjach mogą, na własną prośbę, uzyskać
zwolnienie od pracy na czas niezbędny do obchodzenia tych świąt, zgodnie z wymogami wyznawanej przez siebie religii. Warunkiem udzielenia zwolnienia na praktyki religijne jest odpracowanie czasu jego trwania bez prawa do dodatkowego wynagrodzenia za pracę w dni ustawowo wolne od pracy lub w godzinach nadliczbowych. (...) Zasada ta nie ma zastosowania w przypadku świąt religijnych przypadających cyklicznie w określonym dniu każdego tygodnia, np. do świętujących od piątkowego popołudnia do soboty osób należących do gmin żydowskich. Aby umożliwić pracownikowi uczestniczenie w obchodzeniu takich stałych świąt, pracodawca powinien- na prośbę pracownika- ustalić dla niego indywidualny czas pracy.

za:
www.naleni(*)-religią-pracodawcą/

A dwa, nie może dokonywać "mądrego wyboru kontyngentu pracowników" pod względem religijnym, jako że byłaby to jawna dyskryminacja na tle religijnym.

Sorry, ale religianci są bardzo dobrze zabezpieczeni ze wszystkich stron. Choć oczywiście pomysł z dniami wolnymi na dni świąteczne jest słuszny. Tylko po co je tak nazywać? Nie lepiej wydłużyć ustawowy urlop o tyle dni, ile jest obecnie świąt religijnych, i uznać, że wszystkie one są dostępne jako "dni na żądanie" - czyli takie, dla których pracodawca odpowiednio wcześniej uprzedzony nie może odmówić udzielenia urlopu, niezależnie od okoliczności biznesowych.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
12-06-2009 13:20 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)

>A dwa, nie może dokonywać "mądrego wyboru kontyngentu pracowników" pod względem religijnym, jako że byłaby to jawna dyskryminacja na tle religijnym.
   Istotnie, jest to pewna forma dyskryminacji, ale nie nazwałbym jej „na tle religijnym„. Dyskryminacja ma tutaj bardzo praktyczny charakter; sądzę, że pracodawca ma prawo wiedzieć, kiedy jego pracownicy nie będą dostępni i planować na tą ewentualność. Pracownik wciąż nie musiałby zdradzać swoich poglądów religijnych, a jedynie kiedy nie ma zamiaru przychodzić do pracy. Na tej samej zasadzie, jak pracodawca ma prawo znać kwalifikacje kandydata na pracownika i dyskryminować na tej zasadzie, tak samo uważam, że powinien mieć prawo do wiedzy na temat jego dostępności.
   Cytowany fragment
Cytat:
W obowiązującym w naszym kraju systemie prawnym funkcjonują przepisy nakładające na pracodawców obowiązek udzielenia zwolnienia od pracy pracownikom należącym do kościołów i innych związków wyznaniowych, których święta religijne nie są dniami ustawowo wolnymi od pracy.
nie tylko wprowadza dodatkowe przywileje dla osób należących do związków wyznaniowych (co pachnie trochę niekonstytucjonalnie), ale sugeruje także, że pracownik musiałby zdradzić pracodawcy swoje przekonania religijne, np. dokumentując, że rzeczywiście należy do związku wyznaniowego, więc wolne mu się należy.

>Sorry, ale religianci są bardzo dobrze zabezpieczeni ze wszystkich stron. Choć oczywiście pomysł z dniami wolnymi na dni świąteczne jest słuszny. Tylko po co je tak nazywać? Nie lepiej wydłużyć ustawowy urlop o tyle dni, ile jest obecnie świąt religijnych, i uznać, że wszystkie one są dostępne jako "dni na żądanie" - czyli takie, dla których pracodawca odpowiednio wcześniej uprzedzony nie może odmówić udzielenia urlopu, niezależnie od okoliczności biznesowych.
   Faktycznie, pomysł z wprowadzeniem specjalnych „dni świątecznych” na żądanie to trochę ukłon w stronę osób religijnych, ale jakoś sobie trzeba poradzić z tym, że ze względu na swoje przekonania, duża część ludzi nie chce pracować w pewne dni. Nie upieram się oczywiście przy tej nazwie; można by to nazwać bardziej „po świeckiemu”, np. dni specjalne.
   Chodzi oczywiście o wprowadzenie jednolitego systemu dla wszystkich niezależnie od wyznania. Twój pomysł jest również dobry, ale wyszedłem z założenia, że jeśli dni świąteczne odbywają się cyklicznie, to można uprzedzić o tym z góry, zamiast za każdym razem. Faktycznie problem byłby tutaj ze świętami ruchomymi, bo jeśli pracownik chciałby wolne np. w każdy pierwszy weekend po wiosennej, równonocnej pełni księżyca, to brzmi to trochę dziwnie, ale tak wyglądałaby Wielkanoc. Jednak, to jest do rozwiązania.
   To trochę takie suche dywagacje, bo to i tak by pewnie nie przeszło. Zapewne katolicy zaczęliby krzyczeć, że bezbożnicy chcą zabrać im ich święta. Chociaż pomysł ten mógłby zainteresować mniejszości religijne, które, podejrzewam, również czują się dyskryminowane przez uprzywilejowany status katolicyzmu w tej kwestii.

   Pozdrawiam.
12-06-2009 14:38 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Przykłady do przemyślenia:
>"(...)my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
>zarówno wierzący w Boga
>będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
>jak i nie podzielający tej wiary,
>a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
> równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego (...)"
>Art. 32.
>1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
>2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
>
Art. 25.
>1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
>2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
   Co do samej konstytucji to był wątek na forum: Konstytucja RP jest martwym aktem prawnym
   To tyle jeśli idzie o teorię. Co do rzeczywistości to nasze Państwo nie jest bezstronne w sprawach religii! Co do równego traktowania wyznań to faworyzowana jest jedynie słuszna Religia w naszym kraju.
Dla mnie powód jest oczywisty. Zdecydowana większość dysydentów w naszym rządzie publicznie manifestuje swoją przynależność do KK. Skutek jest taki, że KK jest faworyzowany również prawnie.
W wielu szkołach (szczególnie na wsi) gdzie 99,999% to Katolicy domyślnie uczy się dzieci Religii a nie Etyki.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
SloniSko (1109 punktów)
>"(...)my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
   Pogrubienie przeze mnie. Jak widać nawet ten fragment pomimo niby-świeckości jest przesiąknięty jedyną słuszną ideologią. Więc co tu wymagać więcej...


"Never assume anything" - A. Milne
Sakowicz (285 punktów)
>11 czerwca - Boże Ciało.. ale co mnie, studentowi - ateiście do tego? Proszę wyobrazić sobie
>sytuację.. 9 : 00 rano tata schodzi na dół z sypialni i mówi ścisz muzykę bo dziś jest święto.. ale
>jakie to ma dla mnie znaczenie, po krótkiej, przyjemnej rozmowie oboje doszliśmy do wniosku, że
>ateiści mają w Polsce źle, gorzej! Dlaczego nie mogę dziś iść normalnie do sklepu na zakupy skoro
>nie wierzę w Boga, nie jestem katolikiem? Dlaczego wiele różnych instytucji dziś nie działa, w
>których chciałbym załatwić swoje ważne sprawy, gdyż nie zdążyłem tego zrobić przez pierwsze 3 dni
>tygodnia.. w ogóle najczęściej to Boże Ciało przeciąga się na piątek.. tak więc mam tydzień krótszy
>o 2 dni bo katole tak chcą! A przecież urodziłem się już w wolnej Polsce, mam prawo wyboru w co
>wierze, gdzie i z kim.. byle nie wchodzić "z butami" w życie drugiej osoby.. a jednak katolickie
>święta utrudniają mi życie.. czuję się dyskryminowany i iście zbulwersowany zaistniałą sytuacją!

Wiesz mi też się nie podoba świętowanie 1 maja, a nie narzekam. Jak ci to tak bardzo przeszkadza to może wyemigruj. Nie będziesz cierpiał z powodu tego święta. Swoim biadoleniem i tak nic nie zmienisz.
11-06-2009 12:35 
 Ocena 9 na 9
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Wiesz mi też się nie podoba świętowanie 1 maja, a nie narzekam. Jak ci to tak bardzo przeszkadza to może wyemigruj. Nie będziesz cierpiał z powodu tego święta. Swoim biadoleniem i tak nic nie zmienisz.
Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, Polska oficjalnie jeszcze jest państwem świeckim. Jak na razie jeszcze nie można skazać nikogo na banicję z powodu nieprawomyślnych wypowiedzi.
11-06-2009 13:55 
 Ocena-3 na 3
Sakowicz (285 punktów)

>Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, Polska oficjalnie jeszcze jest państwem świeckim. Jak na razie jeszcze nie można skazać nikogo na banicję z powodu nieprawomyślnych wypowiedzi.

Ja go nie skazuję na banicję. Tylko jak się ma chłopak męczyć to po co mu to. W Szwecji sami ateiści, łatwe kobiety, wódkę mają i jeszcze lepszy poziom życia Po co ma się użerać z kato-faszyzmem w Polsce
11-06-2009 14:08 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ja go nie skazuję na banicję. Tylko jak się ma chłopak męczyć to po co mu to. W Szwecji sami ateiści, łatwe kobiety, wódkę mają i jeszcze lepszy poziom życia Po co ma się użerać z kato-faszyzmem w Polsce
Równie dobrze mógłbyś postulować wyjazd fanatyków religijnych ( tylko gdzie? - nigdzie ich nie zechcą). Po co robić z Polski pośmiewisko. Już nawet Irlandia przejrzała na oczy.
11-06-2009 19:13 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Równie dobrze mógłbyś postulować wyjazd fanatyków religijnych ( tylko gdzie? - nigdzie ich nie zechcą).

Jak to gdzie? Katolickich - do Polski. Prawosławnych - do Grecji.

Teraz kontrowersyjnie:

Pomysł z emigracją, choć brzmi jak "księża na księżyc" czy "syjoniści do syjonu" ma dziś jak najbardziej sensowne cechy - w ramach UE, przy swobodzie poruszania i względnej swobodzie zatrudnienia, nie ma najmniejszych, poza osobistymi, przeszkód, by zamieszkać tam, gdzie panuje odpowiedni światopogląd.

Jeśli zaś, mimo tej swobody, pozostaję tu, gdzie jestem, to znaczy, że mam inne, osobistej natury powody by nie wyjeżdżać. Lubo też, sprawy światopoglądowe nie bolą tak bardzo.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
12-06-2009 13:37 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Wiesz mi też się nie podoba świętowanie 1 maja, a nie narzekam.
A co Ci się konkretnie w tym nie podoba? Że dawno temu w Ameryce robotnikom przestała być miła praca za nędzne grosze 16 godzin na dobę?
>Jak ci to tak bardzo przeszkadza to może wyemigruj. Nie będziesz cierpiał z powodu tego święta.
Kiedyś postawiłam za to elbrusowi8 minus. Nie chcę, by poczuł się dyskryminowany.
>Swoim biadoleniem i tak nic nie zmienisz.
A nie wiadomo, nie wiadomo...
Kelly (2051 punktów)
Tylko nie "katole". Tak się składa, że w tym określeniem obrażasz wielu moich przyjaciół i ludzi, których podziwiam.
12-06-2009 00:41 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
>Tylko nie "katole". Tak się składa, że w tym określeniem obrażasz wielu moich przyjaciół i ludzi, których podziwiam.

Oczywiście Mercury18 przesadził. Nie każdy katolik to katol. Myślę nawet, że zdecydowana większość jest normalna.
Masz tu moją definicję katola. Mam nadzieję, że nie znajdziesz w tym opisie podobieństw do ludzi, których podziwiasz.

Pozdrawiam
Madman (7811 punktów)
>[...]ateiści mają w Polsce źle, gorzej! Dlaczego nie mogę dziś iść normalnie do sklepu na zakupy skoro nie wierzę w Boga, nie jestem katolikiem?
Bo skoro katolicy świętują, to Ty też powinieneś odpoczywać, żebyś nie narzekał, że masz się gorzej. Poza tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że pani kasjerka jest wierząca i woli dziś robić grilla niż siedzieć za kasą.
12-06-2009 10:45 
 Ocena 2 na 2
mercury18 (42 punktów)
>Bo skoro katolicy świętują, to Ty też powinieneś odpoczywać, żebyś nie narzekał, że masz się gorzej. Poza tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że pani kasjerka jest wierząca i woli dziś robić grilla niż siedzieć za kasą.

W porządku zgodzę się z Tobą, powinienem odpoczywać.. ale dlaczego ja muszę dostosować się do katolickich świąt kiedy mam mieć dzień wolny? Każdy powinien sobie sam wybierać czas urlopu.. albo tak jak już ktoś pisał w tym wątku dni wole od pracy powinny być ustalone niezależnie od świąt różnorakich religii, nadane wszystkim jednakowo, sprawiedliwie, nieuprzywilejowanie.
Celtyk (3337 punktów)
>W porządku zgodzę się z Tobą, powinienem odpoczywać.. ale dlaczego ja muszę dostosować się do katolickich świąt kiedy mam mieć dzień wolny?
   Ponieważ większość ma rację . Pomimo, że zapisy Konstytucji gwarantują równe prawa wszystkim to praktyka jest zupełnie inna.
>Każdy powinien sobie sam wybierać czas urlopu..
   Ale te święta nie wpływają na Twój urlop - nie tracisz go z powodu święta.
>albo tak jak już ktoś pisał w tym wątku dni wole od pracy powinny być ustalone niezależnie od świąt różnorakich religii, nadane wszystkim jednakowo, sprawiedliwie, nieuprzywilejowanie.
   Powinny, ale nie są, ponieważ nasze Państwo wbrew temu co się mówi jest państwem wyznaniowym i w dodatku w ostatnich latach KK coraz silniej ingeruje w sprawy świeckie i stara się je podporządkować zasadom obowiązującym w KK.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
Kowalska (14008 punktów)
A ja jak zwykle. Skomentuję po swojemu.
Ciekawe, kto, według Was, w tym skeczyku jest "katolem", a kto katolikiem? No i kto ma lepiej.

=========================================
Szanowni państwo, mój dzisiejszy program chciałabym poświęcić rodzinie. Polskiej rodzinie. Która opiera się na miłości i wierze.
Która wyznaje wartości katolickie, a wiara w Boga jest jej fundamentem.
Odwiedzimy państwa Chlebków z Zawiercia, ale zanim materiał filmowy, przedstawię moich dzisiejszych gości.
Jest dzisiaj ze mną siostra Dorota Łaknąca z zakonu sióstr boromeuszek bosych oraz ksiądz Adrian Palec. Szczęść Boże, witam siostrę i ojca.
I zapraszam na materiał filmowy.

"Dzień dobry, gościmy dziś w domu państwa Chlebków.
Państwo Chlebkowie mają trzynaścioro dzieci i są najliczniejszą rodziną w Zawierciu.
- Pani Celino, jak pani sobie radzi z tak dużą gromadką?

- Starsze dzieci mi pomagają. Wyprowadziły się już z domu więc mamy więcej miejsca. Kamil!!!!!!!!!!!!! Przestań go bić!!!!! Bo jak wstanę to cię zabiję!!!!!

- A pan, panie Krzysztofie? Czy pomaga pan żonie przy tak licznych obowiązkach?

- Jak wracam z roboty to ma być obiad. Nie po to tyram całe życie jak wół żeby nie zjeść jak człowiek.

- Jest dziś z nami u państwa Chlebków także gość specjalny, proboszcz tutejszej parafii, ksiądz Zbigniew Włosek.
Witam księdza. To liczna rodzina. Czy parafia pomaga w jakiś sposób państwu Chlebkom?

- Szczęść Boże. O tak, pomagamy tej rodzinie co roku, a szczególnie w okresie szkolnym. W zeszłym roku zakupiliśmy z parafialnych pieniędzy dla każdego dziecka zeszyt, w tym roku dokupiliśmy długopisy. W przyszłym, mam nadzieję i składam ufność w Bogu, że zdołamy zakupić mazaki.

- To piękny gest parafii. Czy państwo Chlebkowie są gorliwymi uczestnikami życia tutejszego Kościoła?

- O tak, co niedziela są na mszy, a pani Celina, trzeba to przyznać, nie skąpi na potrzeby parafii.

- Kamil!!!!!!!!!!!! Ja ci nogi z dupy powyrywam ja go nie zostawisz!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale już mi stąd!!!!!!!!!!!

- O, widzę, że nasza gospodyni upiekła coś na dzisiejszą okazję. Wygląda przepysznie, co to za ciasto pani Celino?

- To jest ulubiona szarlotka naszych dzieci, z dyni. Bardzo proste i niedrogie, w ogóle nie używa się mąki. Kamil!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

- Macie państwo takie przytulne i rodzinne mieszkanie...

- O tak. Mąż jak jeszcze nie pił to wszystko potrafił w domu zrobić i te nasze 29 metrów urządził jak w pudełeczku.

- Proszę księdza, czy dużo jest tak wspaniałych rodzin w tutejszej parafii?

- O tak. Dzięki Bogu tak. To spokojna parafia, wszyscy się tu znamy i pomagamy sobie.

- Dziękuję państwu za gościnę.
A my przenosimy się do studia.
................................

- Czy ksiądz w swojej pracy duszpasterskiej często spotyka takie wspaniałe rodziny?

- Niestety nie. Coraz mniej jest takich matek, ojców... Takich rodzin niestety.

- A siostra? Czy jej zakon pomaga rodzinom wielodzietnym?

- O tak! Od lat zbieramy fundusze, datki, na zorganizowanie kolonii dla dzieci z rodzin wielodzietnych.
I mamy nadzieję, że w przyszłym roku wreszcie nam się po raz pierwszy taki wyjazd zorganizować uda!

- Jak widzicie państwo rodziny wielodzietne to także szczęście.
Nie są w naszym kraju zostawione same sobie.
Są otoczone opieką i wsparciem.
Do zobaczenia za tydzień.
====================================================
12-06-2009 10:52 
 Ocena 1 na 1
mercury18 (42 punktów)
>A ja jak zwykle. Skomentuję po swojemu.
>Ciekawe, kto, według Was, w tym skeczyku jest "katolem", a kto katolikiem? No i kto ma lepiej.
>=========================================
>Szanowni państwo, mój dzisiejszy program chciałabym poświęcić rodzinie. Polskiej rodzinie. Która opiera się na miłości i wierze.
>Która wyznaje wartości katolickie, a wiara w Boga jest jej fundamentem.
>Odwiedzimy państwa Chlebków z Zawiercia, ale zanim materiał filmowy, przedstawię moich dzisiejszych gości.
>Jest dzisiaj ze mną siostra Dorota Łaknąca z zakonu sióstr boromeuszek bosych oraz ksiądz Adrian Palec. Szczęść Boże, witam siostrę i ojca.
>I zapraszam na materiał filmowy.
>"Dzień dobry, gościmy dziś w domu państwa Chlebków.
>Państwo Chlebkowie mają trzynaścioro dzieci i są najliczniejszą rodziną w Zawierciu.
>- Pani Celino, jak pani sobie radzi z tak dużą gromadką?
>- Starsze dzieci mi pomagają. Wyprowadziły się już z domu więc mamy więcej miejsca. Kamil!!!!!!!!!!!!! Przestań go bić!!!!! Bo jak wstanę to cię zabiję!!!!!
>- A pan, panie Krzysztofie? Czy pomaga pan żonie przy tak licznych obowiązkach?
>- Jak wracam z roboty to ma być obiad. Nie po to tyram całe życie jak wół żeby nie zjeść jak człowiek.
>- Jest dziś z nami u państwa Chlebków także gość specjalny, proboszcz tutejszej parafii, ksiądz Zbigniew Włosek.
>Witam księdza. To liczna rodzina. Czy parafia pomaga w jakiś sposób państwu Chlebkom?
>- Szczęść Boże. O tak, pomagamy tej rodzinie co roku, a szczególnie w okresie szkolnym. W zeszłym roku zakupiliśmy z parafialnych pieniędzy dla każdego dziecka zeszyt, w tym roku dokupiliśmy długopisy. W przyszłym, mam nadzieję i składam ufność w Bogu, że zdołamy zakupić mazaki.
>- To piękny gest parafii. Czy państwo Chlebkowie są gorliwymi uczestnikami życia tutejszego Kościoła?
>- O tak, co niedziela są na mszy, a pani Celina, trzeba to przyznać, nie skąpi na potrzeby parafii.
>- Kamil!!!!!!!!!!!! Ja ci nogi z dupy powyrywam ja go nie zostawisz!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale już mi stąd!!!!!!!!!!!
>- O, widzę, że nasza gospodyni upiekła coś na dzisiejszą okazję. Wygląda przepysznie, co to za ciasto pani Celino?
>- To jest ulubiona szarlotka naszych dzieci, z dyni. Bardzo proste i niedrogie, w ogóle nie używa się mąki. Kamil!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>- Macie państwo takie przytulne i rodzinne mieszkanie...
>- O tak. Mąż jak jeszcze nie pił to wszystko potrafił w domu zrobić i te nasze 29 metrów urządził jak w pudełeczku.
>- Proszę księdza, czy dużo jest tak wspaniałych rodzin w tutejszej parafii?
>- O tak. Dzięki Bogu tak. To spokojna parafia, wszyscy się tu znamy i pomagamy sobie.
>- Dziękuję państwu za gościnę.
>A my przenosimy się do studia.
>................................
>- Czy ksiądz w swojej pracy duszpasterskiej często spotyka takie wspaniałe rodziny?
>- Niestety nie. Coraz mniej jest takich matek, ojców... Takich rodzin niestety.
>- A siostra? Czy jej zakon pomaga rodzinom wielodzietnym?
>- O tak! Od lat zbieramy fundusze, datki, na zorganizowanie kolonii dla dzieci z rodzin wielodzietnych.
>I mamy nadzieję, że w przyszłym roku wreszcie nam się po raz pierwszy taki wyjazd zorganizować uda!
>- Jak widzicie państwo rodziny wielodzietne to także szczęście.
>Nie są w naszym kraju zostawione same sobie.
>Są otoczone opieką i wsparciem.
>Do zobaczenia za tydzień.
>====================================================

Droga Kowalska, jeżeli Twoja historia ma charakter ironiczny, a bynajmniej można go tak odbierać, to jest to najinteligentniejszy post jaki przeczytałem w tym wątku!
Adamiak (36436 punktów)
>Ciekawe, kto, według Was, w tym skeczyku jest "katolem", a kto katolikiem? No i kto ma lepiej.

   To proste: katolikiem i katolem w zależności od konfiguracji jest Szczęść Boże, jak jeszcze nie pił , a najlepiej ma sam Palec już bez tego uzależnienia.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365