Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chińscy komuniści budują klasztory

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
17-04-2011 21:19coreless (16088 punktów)Chińscy komuniści budują klasztory

Jak podaje agencja XINHUA, 62 tybetańskie klasztory, zniszczone lub uszkodzone w ubiegłorocznym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło prowincję Qinghai w północno-zachodnich Chinach, zostanie naprawionych, odbudowanych lub zrekonstruowanych w innym miejscu. Rząd przeznaczy na odbudowę blisko miliard juanów (t.j. ponad 150 mln USD). Co się porobiło na tym świecie...

news.xinhu(*)hina/2011-04/17/c_13833018.htm
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Co się porobiło na tym świecie...
Chiny stawiają na turystykę.


Wszystko ma swój początek i koniec.
finerbijk (17282 punktów)
Podziwiam tych żółtków. Nie można im odmówić charakteru. Przez mozolną mrówczą pracę potrafili się wznieść do wielkości. Przetrwali napór potęg epoki kolonializmu, bezwzględnego wyzysku kapitalistów, a potem szaleństw Maoizmu.

Mogą sobie teraz pozwolić na restaurację zabytków takich, jak klasztory buddyjskie. Może demokracja nie jest najlepszym możliwym ustrojem? Ale z drugiej strony, lepsza wolność czy potęga?
18-04-2011 05:43 
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)

A ja sądzę, że rozwój Chiń w ciągu ostatnich dwóch dekad był możliwy głównie dzięki adaptacji zachodnich rozwiązań gospodarczych. Dalszy będzie możliwy tylko wówczas, gdy rozwiązania te zostaną zaadaptowane na poziomie ustroju politycznego i porządku społecznego. Dlatego uważam, że nie można tutaj stawiać sprawy w postaci alternatywy rozłącznej: albo - albo, a Zachód ma Chinom ciągle wiele do zaoferowania.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
18-04-2011 10:21 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Dalszy będzie możliwy tylko wówczas, gdy rozwiązania te zostaną zaadaptowane na poziomie ustroju politycznego i porządku społecznego.
Raczej to spowoduje zwolnienie rozwoju. Nic tak pięknie nie hamuje gospodarki jak związki zawodowe i różne inne wynalazki socjalistyczne (nie oceniając ich pożyteczności).

Silna ale przewidywalna władza, która nie musi się nieustannie podlizywać wyborcom, może rozpędzić ekonomię w sposób trudny do osiągnięcia w demokracji. Za osiągnięciami gospodarczymi idzie rozwój nauki i technologii. Czy to dobrze dla reszty świata, że wkrótce pierwszą potęgą zostanie takie państwo, to się okaże.
KarolG (2892 punktów)
>Silna ale przewidywalna władza, która nie musi się nieustannie podlizywać wyborcom, może rozpędzić ekonomię w sposób trudny do osiągnięcia w demokracji.
Pod warunkiem, że silna, ale przewidywalna władza potrafi sama ograniczać swoje zapędy do władania. Niestety, historia pokazuje, że hipoteza, iż władza demoralizuje wprost proporcjonalnie do jej siły, jest z dużym prawdopodobieństwem prawdziwa.

Thank God, I'm an atheist
finerbijk (17282 punktów)
> Niestety, historia pokazuje, że hipoteza, iż władza demoralizuje wprost proporcjonalnie do jej siły, jest z dużym prawdopodobieństwem prawdziwa.

Nie da się zaprzeczyć, samoograniczanie się władzy to nie jest rzecz często spotykana - niezależnie od ustroju.
18-04-2011 11:47 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Nie da się zaprzeczyć, samoograniczanie się władzy to nie jest rzecz często spotykana - niezależnie od ustroju.

...ale możliwe, zwłaszcza w społeczeństwach, w których poszczególne jednostki bardzo często nie przywiązują takiego znaczenia do jednostkowego trwania, jak w kulturze zachodniej. Istnieje coś, co może znaczyć dla nich więcej, o wiele więcej, niż willa z basenem i limuzyna z własnym kierowcą.
18-04-2011 12:13 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Istnieje coś, co może znaczyć dla nich więcej, o wiele więcej, niż willa z basenem i limuzyna z własnym kierowcą.

Mentalność roju, konfucjańskie poszanowanie władzy, taoistyczna akceptacja losu, minimalizm bytowy szarego ludu - na zachodzie to przeważnie pogardzane wartości. I chyba lepiej niech tak zostanie.
Hodża (11172 punktów)
>>Istnieje coś, co może znaczyć dla nich więcej, o wiele więcej, niż willa z basenem i limuzyna z własnym kierowcą.
>Mentalność roju, konfucjańskie poszanowanie władzy, taoistyczna akceptacja losu, minimalizm bytowy szarego ludu - na zachodzie to przeważnie pogardzane wartości. I chyba lepiej niech tak zostanie.

Lepiej - ze względu na to, że jednak lepiej jest żyć w społeczeństwie, w którym indywidualność się liczy, w którym to jednostka stanowi odniesienie dla tego, co uważamy za najlepsze dla człowieka.
Gorzej - bo ekonomia najwyraźniej nic sobie nie robi z roszczeń jednostki do jakiegokolwiek znaczenia. W tej maszynie o nazwie "kapitalizm" rój jest strategią wygrywającą.
finerbijk (17282 punktów)
> W tej maszynie o nazwie "kapitalizm" rój jest strategią wygrywającą.

Dopóki robotnice się nie buntują, a nie buntują się, gdy królowa nie zabiera całego miodu. Kapitalizm został zbudowany na indywidualizmie i jest on jego nieodłączną częścią. Gdyby Chińczycy pozostali przy modelu Mao i nie dostali szansy, aby się bogacić, cały ten rój już by dawno był na wymarciu.
Hodża (11172 punktów)
>> W tej maszynie o nazwie "kapitalizm" rój jest strategią wygrywającą.
>Dopóki robotnice się nie buntują, a nie buntują się, gdy królowa nie zabiera całego miodu. Kapitalizm został zbudowany na indywidualizmie i jest on jego nieodłączną częścią. Gdyby Chińczycy pozostali przy modelu Mao i nie dostali szansy, aby się bogacić, cały ten rój już by dawno był na wymarciu.

Wydaje mi się - nie znając osobiście Chin ani Chińczyków, jedynie na podstawie relacji osób, które tam przebywały, że niewiele jest narodów równie ksenofobicznych i przekonanych o swojej wyjątkowości, więc trzeba wziąć pod uwagę i taką ewentualność, że oni wcale nie pracują tylko dla tych kilku miseczek ryżu więcej. Oni - jako zbiorowość, podlegają trochę innym "prawom" niż te, które wymyśliła zachodnia ekonomia.
Mogą przecież pracować przeciwko komuś.
finerbijk (17282 punktów)
>więc trzeba wziąć pod uwagę i taką ewentualność, że oni wcale nie pracują tylko dla tych kilku miseczek ryżu więcej.

Miseczek ryżu?
Cytat:
Ludowy Bank Chin poinformował, że chińskie rezerwy walutowe przekroczyły w marcu tego roku 3 biliony dolarów, czyli 3 tysiące miliardów dolarów.

Źródło
Hodża (11172 punktów)
>Miseczek ryżu?

He,he... ale dla przeciętnego Chińczyka to przekłada się właśnie na taki "mały dobrobyt", trochę lepsze ubranie, lepsze jedzenie. Bardzo rzadko jeszcze mogą sobie pozwolić na wynajem mieszkania, a już ci, którzy mogą je kupić stanowią nikły odsetek (chociaż i tak wystarczająco wielką liczbę stanowiący, by rozdmuchać bańkę spekulacyjną na rynku nieruchomości). Te biliony dolarów to tak naprawdę armia Komunistycznej Partii Chin.
spellbinder (8577 punktów)
>Nie da się zaprzeczyć, samoograniczanie się władzy to nie jest rzecz często spotykana - niezależnie od ustroju.

A mi się wydaje, że często. Spójrzmy na to jak rodzina wygląda. Jeden upije się tą iluzoryczną "władzą" nad swoją partnerką i będzie ją wykorzystywał, bił, rościł sobie prawa do rozkazywania i grożenia. A większość facetów, mimo że mogą, swojej żonie/partnerce w pysk nie dadzą, choć czasami byłoby to fenomenalne wyjście.

Nad swoim psem ma człowiek absolutną władzę i jeden faktycznie będzie się nad tym psem znęcał, będzie chciał podporządkować, żeby zwierz nawet nie pierdział bez komendy - ale to tylko niektórzy. Są też ludzie, którzy chcą dla psa jak najlepiej, lubią tego psa - wymagają, ale bez jakiejś przesady - nie ograniczają tego swojego psa ponad miarę.

Niestety ci mili ludzie rzadziej zostają przywódcami...
finerbijk (17282 punktów)
> A większość facetów, mimo że mogą, swojej żonie/partnerce w pysk nie dadzą, choć czasami byłoby to fenomenalne wyjście.
Gdyby takie zachowania nie były karalne, społecznie potępiane i nie byłoby rozwodów, to byśmy dopiero zobaczyli co władza robi z ludźmi. Podejrzewam, że więcej chodziłoby po Warszawie kobiet w burkach, niż dzisiaj w Islamabadzie.

>Niestety ci mili ludzie rzadziej zostają przywódcami...
Niestety. Rządy wciąż ciągnie do regulowania jak najszerszych obszarów życia. Oczywiście wszystko dla naszego dobra - żeby było bezpieczniej, zdrowiej i mniej tucząco.
Vytautas (4394 punktów)
>A ja sądzę, że rozwój Chiń w ciągu ostatnich dwóch dekad był możliwy głównie dzięki adaptacji zachodnich rozwiązań gospodarczych. Dalszy będzie możliwy tylko wówczas, gdy rozwiązania te zostaną zaadaptowane na poziomie ustroju politycznego i porządku społecznego. Dlatego uważam, że nie można tutaj stawiać sprawy w postaci alternatywy rozłącznej: albo - albo, a Zachód ma Chinom ciągle wiele do zaoferowania.
   Nie jest prawdą, że obecną ekspansję zawdzięczają Chińczycy tylko temu, co przejęli od Zachodu. Ich prastary konfucjonizm nauczył ich dyscypliny, która pozwala na organizację nowych przedsięwzięć bez typowego dla Zachodu bałaganu wynikającego z przerostu dążeń wolnościowych. Maoistowska rewolucja kulturalna odrzuciła wiele zastanych tradycyjnych sposobów zachowań nie przystających do współczesnej organizacji pracy. Od Zachodu przejmuje Państwo Środka to, co jest najcenniejszego, przede wszystkim nasze nauki przyrodnicze zastosowane do technologii. Są lepsi od nas, bo umiejętnie wykorzystują to co najlepszego w ich starej i naszej nowej kulturze, a odrzucają to co w tych obu kulturach nie służy postępowi.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365