Przepraszam jeśli temat ten już zaistniał gdzieś na forum, ale czy na racjonaliście znalazł się już odpowiednio przygotowany "kontr artykuł" w sprawie poniższych "rewelacji", które do dziś zaprzątają myśli w głowach co bardziej bogobojnych naukowców?
Pozwolę zacytować sobie co ważniejsze zagadnienia z niniejszego artykułu :
"Stary Testament przewidział wszystko?""Pod koniec lat 90. XX wieku świat oszalał na punkcie odkrycia, które opublikował dziennikarz
Michael Drosnin w swojej książce pod fascynującym tytułem "Kod Biblii". Publikacja w zaskakującym tempie stała się bestsellerem, a cały świat zaczął zastanawiać się, czy faktycznie w Piśmie Świętym spisana jest nasza przyszłość. (...)
Zakodowane informacje w Pięcioksięgu, czyli Torze, starał się odnaleźć także rabin Chaim Weissmandl. W tym celu w latach 40. ubiegłego wieku zastosował ciągi liter równoległych, by zbadać treści hebrajskiego pisma. Niestety i tym razem wyniki nie były imponujące. Dopiero żydowski matematyk
Elijahu Rips wraz ze swoim przyjacielem fizykiem
Doronem Witztumem przeprowadzili badania, których rezultat zaskoczył nawet największych niedowiarków. Naukowcy rzekomo odnaleźli specjalny kod, który według nich miał stanowić ostateczne rozwiązanie zagadki Tory. Zanim jednak o rezultatach, należałoby powiedzieć kilka słów o samym pomyśle na numeryczny kod. Okazuje się, że każdej literze hebrajskiej jest przyporządkowana określona cyfra lub liczba i ten właśnie fakt stanowił punkt wyjścia dla skomplikowanych obliczeń. Dużym ułatwieniem był brak konieczności tworzenia osobnych systemów liczbowych i numerycznych. Spójrzmy zatem, jakie były wyniki ich mozolnych badań.
Otóż, okazało się, że w tekście Starego Testamentu zakodowane zostały wszystkie wybitne postaci świata żydowskiego, dokładnie 66 nazwisk, o których tysiące lat wcześniej, kiedy powstawał Stary Testament, nikt nie mógł wiedzieć... nikt oprócz Boga, który zgodnie z wiarą wie wszystko. Ich odkrycie wywołało prawdziwą sensację. A z czasem informatyk Yoav Rosenberg opracował program komputerowy, który miał sam rozkodowywać szyfr Biblii. Niestety szybko okazało się, że mimo wielu usilnych prób, nikomu innemu nie udało się powtórzyć wyczynu wspomnianych naukowców. Może żaden z następców nie dorównywał im światłością analitycznego umysłu, a może całe te badania to jeden wielki falsyfikat? (...)
Wracając do Drosnina i jego publikacji, warto przez chwilę zatrzymać się nad jego odkryciami, które choć dziś nie cieszą się już popularnością, nie zostały ostatecznie podważone. Dziennikarz oparł swoje badania na metodzie Ripsa, lecz cel który sobie obrał był zdecydowanie odmienny. Otóż Drosnin szukał w Biblii sensacji i dowodów na to, że świat stoi w obliczu kataklizmów i katastrof, prowadzących do ostatecznej zagłady. Uważał, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a losy świata faktycznie właśnie w Piśmie Świętym zostały dokładnie opisane. Pierwszym poważnym odkryciem Drosnina były zapiski dotyczące śmierci izraelskiego premiera Icchaka Rabina. Co więcej, ponoć zabójstwo braci Kennedy'ch także było dokładnie zapowiedziane. Te i inne ciekawostki sprawiły, że większość ludzi zaczęła bezkrytycznie przyjmować słowa Drosnina. Znaleźli się jednak i sceptycy, dla których jego metoda była zwyczajnym oszustwem. Uważali oni, że w ten sposób można odnaleźć w Starym Testamencie wszystko bez wyjątku. Ważny powód do powątpiewań stanowiły też tłumaczenia Pisma, które również wpływały na odbiór spisanych w nim treści...
strefataje(*)szystko,2,4217379,artykul.html