Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pendrivy z bitcoinami w rękach służb

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
10-01-2025 01:16Murdoch_13 (1467 punktów)Pendrivy z bitcoinami w rękach służb
Cytat:
Funkcjonariusze zabrali również sześć pendrive'ów, na których przechowywane były portfele kryptowalutowe. Nośniki zawierały dane dostępowe do 33 portfeli z kryptowalutą bitcoin, w których łącznie znajdowało się 492 BTC. Należą one do Marcina Pióro jako osoby fizycznej. Bitcoiny były nabywane od 2015 roku.

cinkciarz.(*)ot-i-wartosciowych-przedmiotow


Służby wchodzą do pana Marcina, przeszukują mieszkanie, a potem wychodzą, zabierając sześć pendrive'ów. Na tych nośnikach - o zgrozo! - klucze do adresów zawierających 492 bitcoiny. Przeliczając na złotówki: blisko 200 milionów.

Czy pan Marcin jest kompletnym przygłupem? Naprawdę? W 2025 roku ktoś trzyma klucze do kryptowalut niezabezpieczone, jakby to były zdjęcia z wakacji z Bułgarii?

Zastanówmy się: mamy BTC, promowane jako symbol wolności finansowej, anonimowości, zabezpieczenia przed nadużyciami państwa.

A potem pojawia się pan Marcin, który trzyma gołe klucze na pendrive'ach, niczym hasło "12345" zapisane na karteczce przyklejonej do monitora.

Przychodzą służby i hop - cała "wolność finansowa" ląduje w ich rękach. Z mieszkania wychodzą z pendrive'ami, a pan Marcin patrzy za nimi i myśli: "No trudno, chłopaki, zasłużyliście, bo sprytni jesteście.".

Ja nie wiem czy to prawda, bo być może pan Marcin udaje osobę bardziej pokrzywdzoną niż jest.

Ale jeśli ta historia jest prawdziwa, to rządy nie będą musiały specjalnie martwić się o kupowanie bitcoinów do rezerw.

Z przejęć od takich kryptowalutowych tępaków (czy, pozwólcie, "intelektualnych minimalistów") starczy im na długo

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)
>Cytat:
Funkcjonariusze zabrali również sześć pendrive'ów, na których przechowywane były portfele
>kryptowalutowe. Nośniki zawierały dane dostępowe do 33 portfeli z kryptowalutą bitcoin, w których
>łącznie znajdowało się 492 BTC. Należą one do Marcina Pióro jako osoby fizycznej. Bitcoiny były
>nabywane od 2015 roku.
>cinkciarz.(*)ot-i-wartosciowych-przedmiotow

>Służby wchodzą do pana Marcina, przeszukują mieszkanie, a potem wychodzą, zabierając sześć
>pendrive'ów. Na tych nośnikach - o zgrozo! - klucze do adresów zawierających 492 bitcoiny.
>Przeliczając na złotówki: blisko 200 milionów.
>Czy pan Marcin jest kompletnym przygłupem? Naprawdę? W 2025 roku ktoś trzyma klucze do kryptowalut
>niezabezpieczone, jakby to były zdjęcia z wakacji z Bułgarii?
>Zastanówmy się: mamy BTC, promowane jako symbol wolności finansowej, anonimowości, zabezpieczenia
>przed nadużyciami państwa.
>A potem pojawia się pan Marcin, który trzyma gołe klucze na pendrive'ach, niczym hasło "12345"
>zapisane na karteczce przyklejonej do monitora.
>Przychodzą służby i hop - cała "wolność finansowa" ląduje w ich rękach. Z mieszkania wychodzą z
>pendrive'ami, a pan Marcin patrzy za nimi i myśli: "No trudno, chłopaki, zasłużyliście, bo sprytni
>jesteście.".
>Ja nie wiem czy to prawda, bo być może pan Marcin udaje osobę bardziej pokrzywdzoną niż jest.
>Ale jeśli ta historia jest prawdziwa, to rządy nie będą musiały specjalnie martwić się o kupowanie
>bitcoinów do rezerw.
>Z przejęć od takich kryptowalutowych tępaków (czy, pozwólcie, "intelektualnych minimalistów")
>starczy im na długo
>.


A widzisz. Mialby dom to by mu klucze zabrali?
( Już dopisuje. Jak by był z lewizny to tak ) Ale legalnie nie.
200baniek trzymać i nie skeszowac. Gratuluję.

Nieruchomości vs BTC 1:0


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
10-01-2025 10:56 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
Pozwól, że sprostuję kilka rzeczy.

Po pierwsze, pan Marcin to prezes dużej platformy wymiany walut, która wpadła w kłopoty, bo od paru miesięcy nie regulowała zobowiązań wobec klientów. Prokuratura jak to w takich sytuacjach, dobiła biznes: zamroziła konta i zorganizowała naloty - nie tylko na siedzibę firmy, ale i na prywatne domy zarządu.

Po drugie, pan Marcin od dekad działa w wymianie walut. On dobrze wie, co robi i dlatego nie ma ochoty "skeszować" 200 milionów. On po prostu wie, że w dzisiejszym świecie jedyną twardą walutą jest bitcoin.

Po trzecie, spójrz na system prawny. Ten, który ma rzekomo "chronić" uczciwych obywateli.

Jest dziurawy jak ser szwajcarski i pełen podatności, które państwo samo chętnie wykorzystuje, kiedy mu wygodnie.

W porównaniu do tego ekosystem BTC to bastion logiki i przejrzystości.

Wcale mnie nie dziwi, że ludzie z głową na karku, widząc, jak działa aparat państwowy, uciekają do BTC - tu przynajmniej reguły są jasne, a nie zależne od kaprysu urzędnika.

To, co mnie naprawdę dziwi, to fakt, że ktoś taki trzyma bitcoiny na pendrive'ach - najwyraźniej niezabezpieczonych ani niezaszyfrowanych. Przecież gdyby było inaczej, służby nie mogłyby ich po prostu "ukraść" i pan Marcin w ogóle by nie ujawnił, że te bitcoiny tam są.

>Jak by był z lewizny to tak. Ale legalnie nie.

Legalność to pojęcie względne. Państwo często działa bezprawnie, ignorując procedury, gdy czuje, że może sobie na to pozwolić.

Przykład? Proszę bardzo: naloty, przejęcia rachunków, zabieranie prywatnych nośników - zanim ktokolwiek cokolwiek udowodni.

Tak, pan Marcin może nie jest niewiniątkiem, ale to, co dzieje się w tym kraju, to często teatr bezprawia w świetle prawa.

.
10-01-2025 11:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Pozwól, że sprostuję kilka rzeczy.
>Po pierwsze, pan Marcin to prezes dużej platformy wymiany walut, która wpadła w kłopoty, bo od paru miesięcy nie regulowała zobowiązań wobec klientów.

Czyli oszust

> Prokuratura jak to w takich sytuacjach, dobiła biznes: zamroziła konta i zorganizowała naloty - nie tylko na siedzibę firmy, ale i na prywatne domy zarządu.

I słusznie.

>Po drugie, pan Marcin od dekad działa w wymianie walut. On dobrze wie, co robi i dlatego nie ma ochoty "skeszować" 200 milionów. On po prostu wie, że w dzisiejszym świecie jedyną twardą walutą jest bitcoin.

Wiadomo komu służy btc


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-01-2025 11:39 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
Skoro uważasz, że chciał oszukiwać, to dlaczego nie ukrył lepiej swoich BTC?

Przecież jeśli działał ze świadomością, że oszukuje, to musiał zakładać, że prędzej czy później będą naloty.

Trzymanie takiego majątku w sposób łatwy do przejęcia raczej nie pasuje do kogoś, kto planuje oszustwo.

Poza tym przypominam, że w świetle prawa, którego bronisz, nie możesz nikogo nazywać oszustem bez udowodnienia winy w sądzie.

Szczególnie w sprawach gospodarczych, które dla urzędników i prokuratorów są często zbyt skomplikowane, by szybko i jednoznacznie ocenić intencje. W takich sytuacjach praktycznie nie da się odróżnić, co jest oszustwem, a co po prostu zbiegiem kilku niezawinionych niepowodzeń gospodarczych - które, jak wiadomo, są naturalnym ryzykiem prowadzenia biznesu.

.
10-01-2025 11:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Skoro uważasz, że chciał oszukiwać, to dlaczego nie ukrył lepiej swoich BTC?

Nie wiem, Ty napisałeś, że oszukiwał

>Poza tym przypominam, że w świetle prawa, którego bronisz, nie możesz nikogo nazywać oszustem bez udowodnienia winy w sądzie.

Oczywiście! ale zanim rzecz trafi do sądu robi się zabezpieczenie majątku pod roszczenia wierzycieli.

Przy okazji, bo nie wiem, po co są kantory kryptowalut, skoro ponoć nikt na BTC nie zarabia?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Skoro uważasz, że chciał oszukiwać, to dlaczego nie ukrył lepiej swoich BTC?
>Nie wiem, Ty napisałeś, że oszukiwał

Gdzie?

>>Poza tym przypominam, że w świetle prawa, którego bronisz, nie możesz nikogo nazywać oszustem bez udowodnienia winy w sądzie.
>Oczywiście! ale zanim rzecz trafi do sądu robi się zabezpieczenie majątku pod roszczenia wierzycieli.

Prokuratur robi zabezpieczenie pod roszczenia wierzycieli?

Pomieszało ci się prawo karne z cywilnym.

>Przy okazji, bo nie wiem, po co są kantory kryptowalut, skoro ponoć nikt na BTC nie zarabia?

On nie prowadził kantoru kryptowalut, tylko kantor tradycyjnych walut rządowych.

I skąd w ogóle ta teza, że na BTC się nie zarabia? Gdyby tak było, to jaki sens miałoby jego używanie?

Ludzie zarabiają dzięki bitcoinowi - czy to dzięki tańszej i bezpieczniejszej metodzie przechowywania wartości, czy dzięki możliwościom realizacji transakcji, które w tradycyjnych systemach byłyby niemożliwe, droższe lub wolniejsze.

A kantory, także kryptowalutowe, są potrzebne, bo nawet posiadacze BTC czasem muszą wymienić je na inną walutę - czy to złotówki, czy dolary, czy franki szwajcarskie.

Podobnie jak wymieniasz złoto na gotówkę, zależnie od tego, czego akurat potrzebujesz do konkretnej transakcji.

.
10-01-2025 11:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Skoro uważasz, że chciał oszukiwać, to dlaczego nie ukrył lepiej swoich BTC?
>>Nie wiem, Ty napisałeś, że oszukiwał
>Gdzie?

Cytat:
bo od paru miesięcy nie regulowała zobowiązań wobec klientów.


>>>Poza tym przypominam, że w świetle prawa, którego bronisz, nie możesz nikogo nazywać oszustem bez udowodnienia winy w sądzie.
>>Oczywiście! ale zanim rzecz trafi do sądu robi się zabezpieczenie majątku pod roszczenia wierzycieli.
>Prokuratur robi zabezpieczenie pod roszczenia wierzycieli?
>Pomieszało ci się prawo karne z cywilnym.

Może zalegał też z podatkami

>A kantory, także kryptowalutowe, są potrzebne, bo nawet posiadacze BTC czasem muszą wymienić je na inną walutę - czy to złotówki, czy dolary, czy franki szwajcarskie.

Dzięki

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>>Skoro uważasz, że chciał oszukiwać, to dlaczego nie ukrył lepiej swoich BTC?
>>>Nie wiem, Ty napisałeś, że oszukiwał
>>Gdzie?
> Cytat:
bo od paru miesięcy nie regulowała zobowiązań wobec klientów.
>


Nieregulowanie zobowiązań wobec klientów nie musi od razu oznaczać oszustwa.

Spółka mogła po prostu nie mieć pieniędzy z powodów, które mieszczą się w granicach normalnego ryzyka gospodarczego, a nie z powodu sprzeniewierzenia środków przez zarząd.

W końcu prowadzenie działalności zawsze wiąże się z ryzykiem - nie każda firma przetrwa na rynku, a niepowodzenia mogą wynikać z czynników zupełnie niezależnych od zarządu.

Po to właśnie istnieje prawo upadłościowe w waszym systemie prawnym - aby przedsiębiorcy mogli prowadzić biznes wyłącznie na ryzyko inwestorów, pracowników i klientów, a nie na własne.

Jeśli firmie podwinie się noga, to nie znaczy, że zarządca automatycznie jest oszustem. Nikt w takiej sytuacji nie ma prawa nazywać go w ten sposób ani egzekwować zaległości z jego prywatnego majątku.

Inaczej po co w ogóle wprowadziliście prawo oddzielające odpowiedzialność osobistą od działalności gospodarczej?

>>>>Poza tym przypominam, że w świetle prawa, którego bronisz, nie możesz nikogo nazywać oszustem bez udowodnienia winy w sądzie.
>>>Oczywiście! ale zanim rzecz trafi do sądu robi się zabezpieczenie majątku pod roszczenia wierzycieli.
>>Prokuratur robi zabezpieczenie pod roszczenia wierzycieli?
>>Pomieszało ci się prawo karne z cywilnym.
>Może zalegał też z podatkami

Tego też nie robi prokurator, tylko komornik skarbowy.

.
10-01-2025 12:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Po to właśnie istnieje prawo upadłościowe w waszym systemie prawnym - aby przedsiębiorcy mogli prowadzić biznes wyłącznie na ryzyko inwestorów, pracowników i klientów, a nie na własne.

Paczpan, a ja myślałem, że przedsiębiorca to taki człowiek, który inwestuje WŁASNE pieniądze i ryzykuje WŁASNYMI pieniędzmi

Cóż, naiwny jestem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Po to właśnie istnieje prawo upadłościowe w waszym systemie prawnym - aby przedsiębiorcy mogli prowadzić biznes wyłącznie na ryzyko inwestorów, pracowników i klientów, a nie na własne.
>Paczpan, a ja myślałem, że przedsiębiorca to taki człowiek, który inwestuje WŁASNE pieniądze i ryzykuje WŁASNYMI pieniędzmi
>Cóż, naiwny jestem

Tutaj przedsiębiorcą jest podmiot z osobowością prawną, a więc formalnie masz rację

Problem w tym, że osobowość prawna to taki trick, aby zamaskować, kto tak naprawdę jest pokrzywdzony, czyli właściciel, pracownicy i klienci

Choć w rzeczywistości, jeśli właściciel był dominujący, to raczej nie da się wykiwać i swoją kasę wyjmie bokiem, a potem naprzeciwko tłumu poszkodowanych klientów powie: "Ja jestem taką samą ofiarą jak wy" i zwali winę na prezesa (historia prawdziwa)

.
10-01-2025 12:21 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>Nieregulowanie zobowiązań wobec klientów

Jest działaniem na szkodę klientów. Twórcy Amber Gold zostali skazani.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Nieregulowanie zobowiązań wobec klientów
>Jest działaniem na szkodę klientów.

Brak świadczenia nie jest od razu oszustwem. To sprawa cywilna

>Twórcy Amber Gold zostali skazani.

Jasne, twórcy Amber Gold zostali skazani, bo oszustwo nie było tak skomplikowane do uwiarygodnienia dla sądu

Plichta nie myślał strategicznie

Ale weźmy inną sprawę:

youtu.be/1rG4bNczYzI?si=yfUY8UxOmgkgqxB5

youtu.be/g5DrqbKKmho?si=lZb56Ba76SbnkZfw

youtu.be/83AmuPW67xc?si=8dKSk0WJeCcxovYt

GetBack to zupełnie inna liga - moim zdaniem majstersztyk przestępczości gospodarczej

Bardzo skomplikowana i trudno udowodnić winę, mimo że za tym wszystkim stoją dużo większe nazwiska - jak były właściciel kilku banków w Polsce

Dziś nie siedzą w więzieniu jak Plichta, ale mieszkają w swoich willach, w Miami i Monako

.
10-01-2025 12:51 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>GetBack to zupełnie inna liga - moim zdaniem majstersztyk przestępczości gospodarczej

Czyżbyś aprobował przestępczość gospodarczą, jeżeli przestępca jest wystarczająco cwany aby uniknąć odpowiedzialności?
10-01-2025 12:57 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>GetBack to zupełnie inna liga - moim zdaniem majstersztyk przestępczości gospodarczej
>Czyżbyś aprobował przestępczość gospodarczą, jeżeli przestępca jest wystarczająco cwany aby uniknąć odpowiedzialności?

Oczywiście, że nie aprobuję przestępczości gospodarczej. Jednak trudno nie zauważyć, jak wyrafinowane mogą być niektóre schematy, których twórcy i beneficjenci wymykają się przed odpowiedzialnością. To nie kwestia pochwały, a raczej fascynacji

.
10-01-2025 13:09 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6811 punktów)
>>>GetBack to zupełnie inna liga - moim zdaniem majstersztyk przestępczości gospodarczej
>>Czyżbyś aprobował przestępczość gospodarczą, jeżeli przestępca jest wystarczająco cwany aby uniknąć odpowiedzialności?
>Oczywiście, że nie aprobuję przestępczości gospodarczej. Jednak trudno nie zauważyć, jak wyrafinowane mogą być niektóre schematy, których twórcy i beneficjenci wymykają się przed odpowiedzialnością. To nie kwestia pochwały, a raczej fascynacji
>.

We mnie tacy kombinatorzy budzą obrzydzenie.
10-01-2025 13:16 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>We mnie tacy kombinatorzy budzą obrzydzenie.

Jeśli tacy "kombinatorzy" budzą w Tobie obrzydzenie, to w takim razie równie mocno powinno Cię obrzydzać państwowe prawo, bo to ono dostarcza im narzędzi, które pozwalają na takie manipulacje.

Ci "kombinatorzy" wykorzystują narzędzia prawne, luki i nieefektywność systemu, jaką stworzyło państwo.

To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer, uważając ich za szczyt zła.

.
10-01-2025 13:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>We mnie tacy kombinatorzy budzą obrzydzenie.
>Jeśli tacy "kombinatorzy" budzą w Tobie obrzydzenie, to w takim razie równie mocno powinno Cię obrzydzać państwowe prawo, bo to ono dostarcza im narzędzi, które pozwalają na takie manipulacje.

Ciebie fascynują, więc ile bardziej powinny Cię fascynować przekręty w KNF?
Kimowie byli tak przebiegli, że zawłaszczyli pół państwa. To dopiero powinno budzić fascynację

>Ci "kombinatorzy" wykorzystują narzędzia prawne, luki i nieefektywność systemu, jaką stworzyło państwo.

Oczywiście, wszystkiemu jest winien Reagan
"to dzięki niemu zamiast ryb, na stole mamy kryla"

>To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer,

Nie zmyślaj mi poglądów.

>traktując ich jako szczyt zła.

Jeśli ktoś ma w szufladzie 200 000 000 złotych i nie reguluje należności to niedaleko mu do szczytu zła. Jest po prostu złodziejem tylko bez gazrurki

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-01-2025 16:07 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>Jeśli tacy "kombinatorzy" budzą w Tobie obrzydzenie, to w takim razie równie mocno powinno Cię obrzydzać państwowe prawo,

Państwowe prawo pozostawia wiele do życzenia ale bez niego ludzie biedni nie byliby chronieni.

>Ci "kombinatorzy" wykorzystują narzędzia prawne, luki i nieefektywność systemu, jaką stworzyło państwo.

Bez tego niedoskonałego systemu byłoby jeszcze gorzej, przestępcy działaliby bez kamuflażu.

>To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer, uważając ich za szczyt zła.
>.

Cwany oszust krzywdzi więcej ludzi niż przygłupi.
10-01-2025 16:37 
 0 na 2
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer, uważając ich za szczyt zła.
>Cwany oszust krzywdzi więcej ludzi niż przygłupi.

No właśnie mówię

Szarley i Farmer straszą półgłówkami, jakby bez państwa miało być gorzej, podczas gdy nieporównywalnie więcej szkód wyrządza przestępczość działająca pod parasolem państwa

.
10-01-2025 20:05 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer, uważając ich za szczyt zła.
>>Cwany oszust krzywdzi więcej ludzi niż przygłupi.
>No właśnie mówię
>Szarley i Farmer straszą półgłówkami, jakby bez państwa miało być gorzej, podczas gdy nieporównywalnie więcej szkód wyrządza przestępczość działająca pod parasolem państwa
>.


Jesteś zwykłym krętaczem i manipulantem. Nawet nie będę się ciebie pytał gdize coś takiego właśnie robię bo nie będę się przed tobą kłamco tłumaczyl.

Ale jak już pisałem będę cię konsekwentnie punktował i pokazywał twoje manipulacje.


Mimo wszytko gratuluję pokazania jak działa sektor prywatny i jak trzeba być uważnym .

Wystrzegać to się ciebie powinni ludzie. No jesteś zwykłym manipulantem .

Ja bym się bał z tobą rozmawiać.
Dlatego z takimi osobami tylko. Pisze ponieważ wówczas mogę im łatwo wykazać że są kłamcami

Tak jak teraz to robie.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
10-01-2025 21:11 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer, uważając ich za szczyt zła.
>>Cwany oszust krzywdzi więcej ludzi niż przygłupi.
>No właśnie mówię
>Szarley i Farmer straszą półgłówkami,

Przestań zmyślać moje poglądy!

>jakby bez państwa miało być gorzej,
Udowodniłem Ci, że będzie gorzej
Nie odpowiedziałeś na żaden z moich argumentów
Nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań

np dzisiejszy z 6,38
Jeśli kobieta zgwałcona przez policjanta pójdzie na policję, to sprawca może pożegnać się z wolnością na kilka lat
Jeśli kobieta zgwałcona przez żołnierza mafii pójdzie na policję, to po kilku dniach ją znajdą. Może jej utną nos, może piersi, może wyłupią oko. A może jeśli będzie miała szczęście i jest ładna, to ją sprzedadzą do burdelu

Państwo każe sprawców, mafia ofiary gwałtów


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-01-2025 21:47 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Jeśli kobieta zgwałcona przez policjanta pójdzie na policję, to sprawca może pożegnać się z wolnością na kilka lat
>Jeśli kobieta zgwałcona przez żołnierza mafii pójdzie na policję, to po kilku dniach ją znajdą. Może jej utną nos, może piersi, może wyłupią oko. A może jeśli będzie miała szczęście i jest ładna, to ją sprzedadzą do burdelu

Twoje rozumowanie jest niezwykle jednostronne.

Państwa to organizacje, które mają na swoim koncie znacznie więcej mordów i gwałtów niż jakakolwiek zwykła "mafia".

Wystarczy spojrzeć na historię wojen, kolonizacji, czystek etnicznych i represji politycznych.

Miliony ludzi straciło życie, zostało zgwałconych, byli torturowani czy wysiedlani - wszystko to w imię państwowych interesów, często pod płaszczykiem "cywilizacji" czy "sprawiedliwości".

>Państwo każe sprawców, mafia ofiary gwałtów

Owszem, państwo karze sprawców - ale tylko tych, których karanie leży w jego interesie.

To samo państwo, które dzisiaj w majestacie prawa karze gwałcicieli, jutro może zalegalizować represje wobec wybranych grup społecznych, a jego funkcjonariusze mogą być nietykalni dzięki immunitetom czy systemowej zmowie milczenia.

Nie wybielaj państwa jako oazy sprawiedliwości, bo się ośmieszasz.

To instytucja zbudowana na sile, przymusie i kontroli, która często działa dla dobra wybranych elit, a nie obywateli.

Przypisywanie państwu moralnej wyższości nad "mafią" to przejaw naiwności.

Jedyna różnica to skala i legitymizacja - mafia działa w ukryciu, a państwo ma pieczątkę i hymn.

.
10-01-2025 21:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli kobieta zgwałcona przez policjanta pójdzie na policję, to sprawca może pożegnać się z wolnością na kilka lat
>>Jeśli kobieta zgwałcona przez żołnierza mafii pójdzie na policję, to po kilku dniach ją znajdą. Może jej utną nos, może piersi, może wyłupią oko. A może jeśli będzie miała szczęście i jest ładna, to ją sprzedadzą do burdelu
>Twoje rozumowanie jest niezwykle jednostronne.

To nie jest moje rozumowanie
To są FAKTY

I do tych faktów nie poradzisz się odnieść

>Państwa to organizacje, które mają na swoim koncie znacznie więcej mordów i gwałtów niż jakakolwiek zwykła "mafia".
> Wystarczy spojrzeć na historię wojen
TU i TERAZ.
Demokratyczne państwa Europy XXI wieku?

To co w państwie jest zwalczaną patologią, w mafii jest normą


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-01-2025 22:20 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>TU i TERAZ

Skoro sam opierasz się wyłącznie na przykładach mafii z przeszłości, to dlaczego mam ignorować historyczne przykłady państwowych zbrodni z o wiele większą skalą zła?

Mafie, o których mówisz, działały lokalnie i miały ograniczony zasięg - ich okrucieństwo było niczym w porównaniu z tym, co robiły państwa.

Zbrodnie wojenne, ludobójstwa, obozy koncentracyjne, kolonializm, wyzysk milionów ludzi - to wszystko jest skalą, z którą żadna zwykła mafia nawet nie próbowałaby konkurować!

>Demokratyczne państwa Europy XXI wieku?

Weźmy np. udział w wojnie w Iraku - inwazja została uzasadniona przez kłamstwa o broni masowego rażenia, a jej skutkiem były setki tysięcy ofiar cywilnych.

Spójrzmy na Libię - interwencja NATO, wspierana przez "europejskie demokracje", doprowadziła do chaosu, w którym kraj rozpadł się na strefy wpływów zdominowane przez bojówki.

Spójrzmy na wojnę w Afganistanie.

Choć miała pozory misji stabilizacyjnej, to Europa brała udział w konflikcie, który ciągnął się przez dwie dekady, przynosząc cierpienie głównie niewinnej ludności cywilnej.

.
11-01-2025 07:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>TU i TERAZ
>Skoro sam opierasz się wyłącznie na przykładach mafii z przeszłości, to dlaczego mam ignorować historyczne przykłady państwowych zbrodni z o wiele większą skalą zła?

Ponieważ zmieniły się mechanizmy funkcjonowania państw a nie zmieniły mechanizmy funkcjonowania mafii. Przykład gwałtu dokonanego przez policjanta i żołnierza mafii jest odpowiedni

Piszę o historii, Ty też, ale ja piszę o historii świeżej, którą pamiętam, a to, że nie mogę pisać o dzisiejszych dziadach i perszingach to dlatego, że polskie państwo nabrało siły i posadziło ich do więzień

>Zbrodnie wojenne, ludobójstwa, obozy koncentracyjne, kolonializm, wyzysk milionów ludzi - to wszystko jest skalą, z którą żadna zwykła mafia nawet nie próbowałaby konkurować!

Tak

>>Demokratyczne państwa Europy XXI wieku?
>Weźmy np. udział w wojnie w Iraku - inwazja została uzasadniona przez kłamstwa o broni masowego rażenia, a jej skutkiem były setki tysięcy ofiar cywilnych.

Tak.

Ty jednak porównujesz działania obu systemów na "rynku wewnętrznym", władzy na własnym terytorium, nad własnymi obywatelami

>>Państwo każe sprawców, mafia ofiary gwałtów
>Owszem, państwo karze sprawców - ale tylko tych, których karanie leży w jego interesie.
W czyim interesie sądy skazują podpalaczy, oszustów, gwałcicieli, rozbójców?
W interesie urzędników? Nie, w interesie zwykłych obywateli
To właśnie w mafiach jest zasada, że winy są darowane wiernym żołnierzom


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-01-2025 00:11 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Ponieważ zmieniły się mechanizmy funkcjonowania państw a nie zmieniły mechanizmy funkcjonowania mafii. Przykład gwałtu dokonanego przez policjanta i żołnierza mafii jest odpowiedni

Dla bossa mafii tak samo nie jest na rękę, kiedy jego przygłupie robole coś odpierdzielają - taki chaos szkodzi interesom.

>Piszę o historii, Ty też, ale ja piszę o historii świeżej, którą pamiętam, a to, że nie mogę pisać o dzisiejszych dziadach i perszingach to dlatego, że polskie państwo nabrało siły i posadziło ich do więzień

Przykład "dziadów i perszingów" to wygodna narracja - łatwo powiedzieć, że problem został rozwiązany, gdy trzon przestępczości przeniósł się na wyższy poziom, z ulicy do gabinetów.

>Ty jednak porównujesz działania obu systemów na "rynku wewnętrznym", władzy na własnym terytorium, nad własnymi obywatelami

Nie - porównuję ogólnie.

Mafia zostawia w spokoju tych, którzy się jej podporządkowują i przestrzegają narzuconych zasad. Państwo działa dokładnie tak samo - nie pyta czy chcesz się do niego zapisać, tylko narzuca zasady na swoim terenie.

Jeśli je złamiesz, obojętnie czy w mafii, czy w państwie, będziesz zwalczany.

Jedyna różnica polega na tym, że państwo ma więcej zasobów, aby swoje działania przykrywać propagandą o "dobru wspólnym".

>W czyim interesie sądy skazują podpalaczy, oszustów, gwałcicieli, rozbójców? W interesie urzędników? Nie, w interesie zwykłych obywateli

Ja nie widzę żadnej pomocy ze strony państwa. Popatrzmy na sprawę poszkodowanych przez Cinkciarza - gdzie są te słynne działania państwa na rzecz obywateli? Jeśli chcesz, możemy tam rozwinąć temat, bo ja widzę głównie deklaracje, a nie realne efekty.

Cała ta "pomoc" sprowadza się do tego, że ludzie, którzy stracili swoje pieniądze, teraz będą jeszcze dojeni przez instytucje państwowe lub te działające pod ich protektoratem. Opłaty sądowe, wynagrodzenia syndyków, honoraria komorników, koszty prawników - to wszystko spadnie na barki poszkodowanych. Zamiast odzyskać swoje środki, zostaną wciągnięci w jeszcze większy wir kosztów i formalności.

Państwowa mafia uzyska z tej sprawy kolejne źródło dochodów.

Syndyk ma swój procent, sąd ma procent, komornik zgarnia prowizję, prawnicy naliczają sowite honoraria.

A na końcu poszkodowani dostają co najwyżej strzępy swoich pieniędzy - o ile cokolwiek.

To jest ta słynna opieka państwa?

Nie. To typowe oszustwo, a w dodatku wyjątkowo perfidne.

Tak właśnie działają klasyczni scammerzy - biorą na cel tych, którzy już raz dali się wykiwać, bo wiedzą, że takie osoby są bardziej podatne, by wpaść w pułapkę po raz drugi.

>To właśnie w mafiach jest zasada, że winy są darowane wiernym żołnierzom

A w państwie to niby nie? Przypomnijmy sobie nagrane słowa Neumanna: "Jeśli będziesz w Platformie, będę cię k... bronił jak niepodległości". To było do młodego działacza PO z Tczewa.

W wielu aferach ludzie związani z polityką byli chronieni i dalej robią kariery.

Mechanizmy są dokładnie te same w mafii i w państwie - "lojalnym" winy się daruje, a nieposłusznych eliminuje.

Nie widzę jakościowej różnicy między mafią a państwem. Różny jest poziom organizacji i skala. Państwo ma więcej zasobów, co pozwala mu na takie działania jak inwestowanie w propagandę, czyli skuteczniejsze pranie mózgów obywatelom. W efekcie ludzie zaczynają wierzyć, że państwo działa dla ich dobra, choć w rzeczywistości zazwyczaj jest inaczej.

.
szarley (54913 punktów)
>Nie widzę jakościowej różnicy między mafią a państwem.
To, co w państwie jest patologią, a mafii jest normą.
To podstawowa różnica
Wskazałem Ci to na konkretnych przykładach, ale skoro nadal nie widzisz różnicy, to jeszcze bardziej mnie dziwi, że mieszkasz w Polsce zamiast uwolnić się od państwowego dyktatu i zamiszkać w miejscu gdzie państwowa władza nie sięga

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-01-2025 11:35 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Nie widzę jakościowej różnicy między mafią a państwem.
>To, co w państwie jest patologią, a mafii jest normą.

Nie, ja mówię o rzeczach oficjalnie zatwierdzanych przez najwyższe szczeble władzy:

wiadomosci(*)-decyzji-donalda-tuska/zx14qjm

Więc to nie żadne "patologie" tylko działanie państwa w swej istocie.

Przykład Netanjahu doskonale ilustruje mafijne mechanizmy funkcjonowania państw.

Człowiek oskarżany o zbrodnie wojenne, poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za mordowanie Palestyńczyków w Strefie Gazy, zostaje zaproszony do Polski na oficjalne obchody - i to z gwarancją ochrony przed aresztowaniem.

Czym to się różni od mafijnych układów, gdzie bossowie zapewniają sobie wzajemną ochronę na terytorium kontrolowanym przez sprzymierzeńców?

Przecież to jest żywcem wyjęte z "kodeksu honorowego" każdej szanującej się organizacji przestępczej.

.
13-01-2025 13:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Nie widzę jakościowej różnicy między mafią a państwem.
>>To, co w państwie jest patologią, a mafii jest normą.
>Nie, ja mówię o rzeczach oficjalnie zatwierdzanych przez najwyższe szczeble władzy:
>wiadomosci(*)-decyzji-donalda-tuska/zx14qjm
>Więc to nie żadne "patologie" tylko działanie państwa w swej istocie.

To nadal jest patologia i wyjątek w działaniu.

>Człowiek oskarżany o zbrodnie wojenne, poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za mordowanie Palestyńczyków w Strefie Gazy, zostaje zaproszony do Polski na oficjalne obchody - i to z gwarancją ochrony przed aresztowaniem.

To, że coś robi (póki co mówi) premier, nie oznacza że taki jest mechanizm działania państwa jako istoty, gdyby tak było Netanjahu podróżowałby bezpiecznie po całej Europie

>Czym to się różni od mafijnych układów, gdzie bossowie zapewniają sobie wzajemną ochronę na terytorium kontrolowanym przez sprzymierzeńców?

Powtórzę: porównujesz patologie państwa z normą w mafii

Polskie państwo jest patologiczne, to nie znaczy, że zły jest mechanizm (doskonały nie będzie nigdzie i nigdy) to znaczy, że w Polsce politycy z prawa zrobili chlew. Niestety udział mają w tym wyborcy, politycy nie biorą się z kapusty. Jakoś nikt nie zaprosił Netanjahu do innego kraju. Nadal jest to jednak patologia, awaria mechanizmu, a nie mechanizm.

Inna rzecz, że o tym dowiadujesz się z legalnej prasy.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-01-2025 20:12 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>We mnie tacy kombinatorzy budzą obrzydzenie.
>Jeśli tacy "kombinatorzy" budzą w Tobie obrzydzenie, to w takim razie równie mocno powinno Cię obrzydzać państwowe prawo, bo to ono dostarcza im narzędzi, które pozwalają na takie manipulacje.
>Ci "kombinatorzy" wykorzystują narzędzia prawne, luki i nieefektywność systemu, jaką stworzyło państwo.
>To nie są przypadkowi przygłupi oszuści rodem z programu "997", jakich wyobrażają sobie Szarley i farmer, uważając ich za szczyt zła.
>.

Ty jesteś oszustem. Bo oszukujesz ludzi pisząc kłamstwa na mój temat.

Osobnik murdoch nakreśla fałszywy obraz wiedząc że jest bezkarny.

Tak działają krętacze oszuści manipluanci.

Twoja siła tak jak siła oszustów jest w nachalności i braku obaw. Dla ciebie kłamać na czyjś temat to jest pestka.


Książkę to ja mogę napisać jak ustrzec się w życiu codziennym przed takimi jak ty.
Jak rozmawiać z kretaczami cwaniakimi i mamipulantami.



Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
10-01-2025 12:08 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>jednoznacznie ocenić intencje.

Niezależnie od intencji wyrządził szkodę klientom.

>niepowodzeń gospodarczych - które, jak wiadomo, są naturalnym ryzykiem prowadzenia biznesu.

Podważa to Twoje przekonanie że bitcoiny są walutą bezpieczną.
Przedsięwzięcia ryzykowne należy ubezpieczać.
Oszczędności w bankach polskich są ubezpieczone przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.
10-01-2025 12:17 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
Trzymanie takiej kwoty w banku wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa.

Wręcz przeciwnie - ułatwia organom państwowym zablokowanie dostępu do środków w dowolnym momencie. Wystarczy decyzja administracyjna czy podejrzenie i nagle pieniądze są poza twoim zasięgiem.

Więc gdzie tu prawdziwe bezpieczeństwo? Bo w praktyce to oznacza tylko większą podatność na działania, które wcale nie muszą być uzasadnione ani sprawiedliwe.

Dla kogoś świadomego tych ryzyk, korzystanie z systemu bankowego może wydawać się wręcz nierozsądne.

>Oszczędności w bankach polskich są ubezpieczone przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Ktoś dysponujący 200 milionami nie połasi się na 100 tys. euro ubezpieczenia.

.
10-01-2025 12:35 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>nagle pieniądze są poza twoim zasięgiem.

Bitcoiny znalazły się poza zasięgiem klientów.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>nagle pieniądze są poza twoim zasięgiem.
>Bitcoiny znalazły się poza zasięgiem klientów.

On nie świadczył usług związanych z obrotem Bitcoinami

Miał je po prostu w domu, prywatnie, jak każdy rozsądny człowiek

.
10-01-2025 12:58 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>On nie świadczył usług związanych z obrotem Bitcoinami

Tak czy inaczej zobowiązania wobec klientów nie były regulowane.
10-01-2025 11:47 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6811 punktów)
>od paru miesięcy nie regulowała zobowiązań wobec klientów.

Wkroczenie służb uzasadnione.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>[cytat] Funkcjonariusze zabrali również sześć pendrive'ów, na których przechowywane były portfele
>kryptowalutowe. Nośniki zawierały dane dostępowe do 33 portfeli z kryptowalutą bitcoin, w których
>łącznie znajdowało się 492 BTC. Należą one do Marcina Pióro jako osoby fizycznej. Bitcoiny były
>nabywane od 2015 roku.
...
>Ale jeśli ta historia jest prawdziwa, to rządy nie będą musiały specjalnie martwić się o kupowanie bitcoinów do rezerw.
>Z przejęć od takich kryptowalutowych tępaków (czy, pozwólcie, "intelektualnych minimalistów")
>starczy im na długo
>.
Po pierwsze,
nie wiadomo jak zabezpieczone były pendrive'y i/lub dane na nich. Nie jest to wspomniane w artykule, więc wnioski jakie wyciągasz są nieuprawnione.

Po drugie,
komercyjnie dostępne zabezpieczenia, zazwyczaj są łamalne dla odpowiednio silnych służb, dotyczy to również różnych rozwiązań sprzętowych, dla jasności.

Więc jeśli Twoim wrogiem są "odpowiednio silne służby" to, nawet jeśli czujesz się 'znacznie sprytniejszy niż Pan Marcin', nie wprowadzisz dla takich służb drastycznych barier jakimkolwiek dostępnych dla Ciebie rozwiązaniem. Zakładając, że nie jesteś organizacją rządową mogącą budować silniejsze rozwiązania i/lub nie otrzymałeś licencji na zakup urządzeń niekomercyjnych o odpowiedniej sile.
Ponadto nie jest oczywiste, czy każdy nieprzeszkolony użytkownik jest w stanie utrzymać odpowiednią dyscyplinę i uzyskać odpowiednie bezpieczeństwo operacyjne, nawet w przypadku dostępu do odpowiednich urządzeń.

Po trzecie,
Na razie BTC, ani żaden z tysięcy innych programów komputerowych nazwanych kryptowalutami nie jest skupowany przez rządy jako rezerwa walutowa.
BTC jest środkiem platniczym w Salwadorze, co w żaden sposób nie poprawiło dramatycznej sytuacji ekonomicznej tego kraju ani nic nie zmieniło dla BTC. BTC nie zaakceptował nawet biznes tego kraju.
Dlatego dyskusja jest przedwczesna. Jęśli jakiś rząd o realnych możliwościach zapewnienia stabilności dowolnemu obiektowi się na to zdecyduje to będzie można coś powiedzieć.

Jeśli jakakolwiek kryptowaluta oparta o Proof of Work stanie się oficjalnie akceptowana przez rząd posiadający dużo siły, na przykład USA, i taki rząd zacznie dbać o stabilność takiej kryptowaluty, np poprzez lokowanie środków publicznych i walkę ze spekulacjami, to za wartością takiej kryptowaluty nie będzie już stała irracjonalna wiara, ale właśnie siła rządu USA i racjonalna nadzieja, że nie zdewaluuje pieniędzy podatników. Wtedy sama idea kryptowaluty się kompletnie zmieni.
Na dziś mamy jedynie deklaracje, ale szczegóły decyzji Trumpa są niejasne. Na przykład może przełożyć rezerwy na okres po przyłączeniu Grendlandii i Kandady do USA, albo zamiast BTC wybierze dowolną inną z tysięcy kryptowalut, lub zapłaci 1tys EUR jakiemuś programiście żeby zakodował kryptoTrumpa.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
15-01-2025 10:42 
 Ocena 1 na 1
Murdoch_13 (1467 punktów)
>komercyjnie dostępne zabezpieczenia, zazwyczaj są łamalne dla odpowiednio silnych służb

Komercyjne zabezpieczenia są łamane, bo producenci współpracują ze służbami, implementując backdoory - to żadna magia, tylko biznes.

Dlatego trzeba stawiać na rozwiązania niekomercyjne i otwarte, jak dmcrypt w Linuxie.

>dotyczy to również różnych rozwiązań sprzętowych, dla jasności

Sprzętowych nawet szczególnie, bo tam już praktycznie nic ich nie kontroluje.

Producenci mogą implementować backdoory jak chcą, a użytkownik nie ma żadnych narzędzi, by to zweryfikować.

>Więc jeśli Twoim wrogiem są "odpowiednio silne służby" to, nawet jeśli czujesz się 'znacznie sprytniejszy niż Pan Marcin', nie wprowadzisz dla takich służb drastycznych barier jakimkolwiek dostępnych dla Ciebie rozwiązaniem. Zakładając, że nie jesteś organizacją rządową mogącą budować silniejsze rozwiązania i/lub nie otrzymałeś licencji na zakup urządzeń niekomercyjnych o odpowiedniej sile.

Wiem, że jesteś fanem teorii spiskowych o wszechmocnych służbach - zaraz zaczniesz mówić, że na pewno mają już urządzenia do czytania w myślach i kontrolowania pogody.

Tylko że ja zapytam:

skoro tak, to dlaczego się tak pocą, żeby nawet pospolitych sprzedawców narkotyków złapać z odszyfrowanym laptopem?

Widać, że mimo całej tej wspaniałej technologii, jaką im przypisujesz, mają nadal problem z tak podstawowymi rzeczami, jak obejście darmowego szyfrowania.

Warto zejść na ziemię i spojrzeć na to z bardziej realistycznej perspektywy.

Szyfrowanie ma sens, dopóki nie wchodzą w grę wbudowane backdoory, a służby nie mają dostępu do kluczy!

>BTC jest środkiem platniczym w Salwadorze, co w żaden sposób nie poprawiło dramatycznej sytuacji ekonomicznej tego kraju ani nic nie zmieniło dla BTC. BTC nie zaakceptował nawet biznes tego kraju.

Wartość ich rezerw w BTC wzrosła już o kilkaset milionów dolarów. Może nie zauważyłeś tego detalu?

>Jeśli jakakolwiek kryptowaluta oparta o Proof of Work stanie się oficjalnie akceptowana przez rząd posiadający dużo siły, na przykład USA, i taki rząd zacznie dbać o stabilność takiej kryptowaluty, np poprzez lokowanie środków publicznych i walkę ze spekulacjami, to za wartością takiej kryptowaluty nie będzie już stała irracjonalna wiara, ale właśnie siła rządu USA i racjonalna nadzieja, że nie zdewaluuje pieniędzy podatników.

Dbanie o stabilność? Walka ze spekulantami?

Brzmi to jak próba powrotu do komunizmu.

W takim wypadku będziemy mieć oficjalne, stabilne ceny BTC w banku (po których i tak nie będzie dało się go kupić, bo rząd nie wyczaruje taniego bitcoina), a obok tego kompletnie oderwany handel na czarnym rynku.

>Wtedy sama idea kryptowaluty się kompletnie zmieni.

To w żaden sposób nie sprawi, że Bitcoin stanie się centralnie kontrolowaną walutą.

Nadal będzie to zdecentralizowany system, tylko po prostu z większym udziałem państwowych zasobów.

Bitcoin nie ma właściciela, więc nawet jeśli rząd zainwestuje w niego biliony, nie przejmie nad nim realnej kontroli.

Może podnieść jego cenę i nadać mu "oficjalny" status w oczach zwykłych ludzi, ale jego fundamenty pozostaną takie same.

.
15-01-2025 18:30 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Komercyjne zabezpieczenia są łamane, bo producenci współpracują ze służbami, implementując backdoory - to żadna magia, tylko biznes.
Tak też bywa (np. Crypto AG), ale podatności są również wynikiem m.in.:
  • natury systemów informatycznych, konkretniej inżynierii oprogramowania, która mówi, że nie ma bezpiecznego systemu,
  • teorii kryptografii, w której bezpieczeństwo jest zawsze oparte na założeniach, które mogą nie być prawdziwe w pewnych warunkach czasem na hipotezach i
  • praktyki i teorii jakości, która mówi że każdy popełnia błędy, w tym programiści, którzy kodują Linuxa i wszelkie inne systemy open-source.

>Dlatego trzeba stawiać na rozwiązania niekomercyjne i otwarte, jak dmcrypt w Linuxie.
Wymienione powyżej 3 powody aplikują się tak samo do rozwiązań komercyjnych jak i niekomercyjnych/otwartych co obala Twoją tezę o rzekomym 'bezpieczeństwie systemów otwartych'.

>Wiem, że jesteś fanem teorii spiskowych o wszechmocnych służbach - zaraz zaczniesz mówić, że na pewno mają już urządzenia do czytania w myślach i kontrolowania pogody.
Nie o mnie jest to wątek. Twoje analizy, na mój temat i tego co powiem, są błędne i wątpie żeby były interesujące dla innych, szkoda zanudzać forumowiczów.

>skoro tak, to dlaczego się tak pocą, żeby nawet pospolitych sprzedawców narkotyków złapać z odszyfrowanym laptopem?
>Widać, że mimo całej tej wspaniałej technologii, jaką im przypisujesz, mają nadal problem z tak podstawowymi rzeczami, jak obejście darmowego szyfrowania.
Po pierwsze,
Widać = widzisz to Ty. W swojej pewności i oczywistości, zakładasz, że masz dostęp do informacji na taki temat i wystarczające zdolności analityczne?
Zakładasz, dla przykładu, że jeśli służba X potrafi złamać zabezpiecznie systemem Y to w interesie służby X leży poinformowanie Ciebie o tym? A być może zakładasz, że sam jesteś w stanie się tego dowiedzieć wbrew woli służby X?

Jak oceniasz prawdopodobieństwo scenariusza, że służba X zrobi wszystko by przekonać Ciebie, że system Y jest 'najlepszy' i 'niełamalny' (i tylko z głupoty i rozrzutności dla własnego wojska kupuje inne systemy)?

Po drugie,
Nie wiem co znaczy 'służby się pocą żeby przełamać'?
Przełamanie każdego zabezpieczenia ma swoją cenę/czas. Jeśli adwersarz może coś zrobić łatwiej/szybciej/taniej, to może to zrobi? Bierzesz to pod uwagę rozważając łamanie zabezpieczeń kryptograficznych?
Czasem też wartość informacji nie usprawiedliwia ceny uzyskania dostępu do niej.
Mam wrażenie, że masz bardzo naiwne podejście do projektów typu SIGINT:
Cytat:
"CIA nie włamało się do mojego linuxa (albo tego nie potrafię wykryć), więc właśnie dowiodłem, że nie daliby rady, he, he"


Po trzecie,
Nie zamierzam nikogo edukować w dziedzinie bezpieczeństwa informatycznego, w której krąży wiele legend i mitów nieodkręcalnych na tym forum. Problem czy system, w tym kryptograficzny, może być bezpieczny bez całej listy założeń, czy istnieje system bezbłędny i czy da się to zagrawantować nie jest od dawna przedmiotem żadnej debaty naukowej i nie sądzę, że możemy na tym forum ten konsensus zmienić.
Jeśli chcesz wierzyć, że w przypadku gdy Twojego sekretu poszukuje CIA czy MOSAD, zaszyfrowanie tego na Linuxie daje Ci gwaranacje, że Twoi przeciwnicy sekretu nie poznają, to wierz w to. Rozkoszuj się przewagą nad 'naiwnym Panem Marcinem'. Nie zamierzam Ci psuć humoru.

>>BTC jest środkiem platniczym w Salwadorze, co w żaden sposób nie poprawiło dramatycznej sytuacji ekonomicznej tego kraju ani nic nie zmieniło dla BTC. BTC nie zaakceptował nawet biznes tego kraju.
>Wartość ich rezerw w BTC wzrosła już o kilkaset milionów dolarów. Może nie zauważyłeś tego detalu?
Nie wiem czy Salwador ma rezerwy w BTC. Wiem, że uznał BTC jako oficjalny środek płatniczy.
Zauważyłem wzrost wartości (kolejny na przestrzenii ostatnich lat) kryptowalut, przy czym, zauważ, że to jest argument przeciwko używaniu instrumentów finansowych typu kryptowaluty jako rezerw. Tak samo jak wartość rezerw wzrosła bowiem wartość zobowiązań w kryptowalutach.
Celem rezerw jest utrzymanie stabilności własnej waluty, a nie zysk. Radość ze wzrostu sugeruje, że myli Ci się granie na loterii z gospodarką i zarządzaniem. Paradoksalnie wzrost wartości własnej waluty (deflacja) jest bardziej szkodliwy dla gospodarki niż delikatny spadek (inflacja na poziomie 2%).
Zauważ, że na dziś, w przeciągu ostatnich 3 miesiecy, największym wzrostem charakteryzuje się waluta o nazwie Virtual Protocol (2700% wzrostu) zaraz za FartCoinem (1523% wzrostu). Ostatnim razem jak sprawdzałem to był to Peanut the Squirrel (2500% wzrostu) i jestem pewien, że jak sprawdzisz to za 1h wynik będzie inny. Dzisiaj BTC jest dopiero na 46 miejscu we wzrostach na 10170 kryptowalut notowanych tutaj coinmarketcap.com/, z wynikiem 44% wzrostu.

Gdybyś 3 miesiące temu zaciągnał kredyt w Virtual Protocol albo Peanut the Squirel, który mógłbyś spłacić w 1 rok swojego czasu/pracy, to dzisiaj musiałbyś oddać ponad 200 lat swojego czasu - widzisz w tym problem?
Znasz jakiś bank centralny, który marzy o rocznej deflacji 12000%?

>Dbanie o stabilność? Walka ze spekulantami?
>Brzmi to jak próba powrotu do komunizmu.
Zachęcam Cię do przeczytania celów banków centralnych większości rozwiniętych gospodarek. W przypadku NBP opisanych w konstytucji. Możesz to wyśmiewać, ja nie podejmuje się polemiki czy stabilność jest 'dobra' czy 'zła', upieram się tylko przy tym, że jest to deklarowanym celem tych banków i ich rezerw.

>>Wtedy sama idea kryptowaluty się kompletnie zmieni.
>To w żaden sposób nie sprawi, że Bitcoin stanie się centralnie kontrolowaną walutą.
Obawiam się, że to się już stało.
Zauważ, że jeden tweet Pana Muska albo Trumpa może spowodować wahania wartości +/- 50%. Czas się obudzić ze snu. To nie deklaracja programistów udowadnia, że coś jest niekontrolowalne tylko demonstracja tej kontroli. Myślisz, że Musk może ruszyć EUR czy PLN o 50% ?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Tak też bywa (np. Crypto AG), ale podatności są również wynikiem m.in.:
>natury systemów informatycznych, konkretniej inżynierii oprogramowania, która mówi, że nie ma bezpiecznego systemu,
>teorii kryptografii, w której bezpieczeństwo jest zawsze oparte na założeniach, które mogą nie być prawdziwe w pewnych warunkach czasem na hipotezach i
>praktyki i teorii jakości, która mówi że każdy popełnia błędy, w tym programiści, którzy kodują Linuxa i wszelkie inne systemy open-source.

Nie mylmy faktów: systemy zamknięte są bardziej podatne na manipulacje i backdoory właśnie dlatego, że kod jest niewidoczny. W otwartym oprogramowaniu każdy może zajrzeć do źródeł, wykryć błąd, poprawić go i udostępnić łatkę - kto zrobi to w zamkniętym systemie? Producent? Tylko jeśli mu się to opłaca.

>Wymienione powyżej 3 powody aplikują się tak samo do rozwiązań komercyjnych jak i niekomercyjnych/otwartych co obala Twoją tezę o rzekomym 'bezpieczeństwie systemów otwartych'

Owszem, w systemach otwartych mogą zdarzyć się błędy - nikt temu nie zaprzecza.

Ale w systemach zamkniętych problem jest jeszcze większy, bo oprócz błędów dochodzi ryzyko działań celowo wymierzonych przeciwko użytkownikowi, jak backdoory czy ukryte funkcje szpiegujące!

I to jest kluczowa różnica: otwartość kodu pozwala takie rzeczy wykryć, podczas gdy w systemach zamkniętych pozostajesz zdany na słowo producenta.

Błędy są naturalne, ale zamkniętość systemu tylko pogłębia problem, bo uniemożliwia niezależną weryfikację. To nie obala mojej tezy - to ją wzmacnia.

O co Ci więc chodzi???

Próbujesz przekonywać, że zamknięcie kodu spowoduje magicznie, że błędy znikną, a korporacje nagle zaczną działać dla dobra użytkowników i przestaną ich szpiegować???

Co jeszcze jest w tej bajce? Może jednorożce programują te systemy?

>Widać = widzisz to Ty. W swojej pewności i oczywistości, zakładasz, że masz dostęp do informacji na taki temat i wystarczające zdolności analityczne?
>Zakładasz, dla przykładu, że jeśli służba X potrafi złamać zabezpiecznie systemem Y to w interesie służby X leży poinformowanie Ciebie o tym? A być może >zakładasz, że sam jesteś w stanie się tego dowiedzieć wbrew woli służby X?

Twoja odpowiedź świetnie pokazuje, jak daleko potrafi sięgać wiara w omnipotencję służb.

Ale spójrzmy na fakty: skoro teoretycznie "mogą wszystko", to czemu regularnie widzimy przypadki, gdzie desperacko walczą o dostęp do danych? Choćby te przypadki z odszyfrowywaniem urządzeń terrorystów czy handlarzy narkotyków.

Nie trzeba być geniuszem, żeby dostrzec, że gdyby mogli łamać wszystko ot tak, nie byłoby tylu publicznych prób wywierania presji na wprowadzenie backdoorów (patrz: Apple kontra FBI).

Poza tym, skoro służby rzekomo "robią wszystko, żebyśmy myśleli, że coś jest niełamalne", to czemu w takim razie nie wpływają na literaturę akademicką poświęconą bezpieczeństwu, forsując narrację o niełamalności systemów?

Dlaczego zamiast tego mamy mnóstwo publikacji, które przedstawiają konkretne techniki łamania zabezpieczeń i realne ograniczenia technologii?

>Mam wrażenie, że masz bardzo naiwne podejście do projektów typu SIGINT:

Może raczej realizm. Naiwnością jest zakładanie, że świat działa jak w powieściach szpiegowskich.

>Problem czy system, w tym kryptograficzny, może być bezpieczny bez całej listy założeń, czy istnieje system bezbłędny i czy da się to zagrawantować nie jest od dawna przedmiotem żadnej debaty naukowej i nie sądzę, że możemy na tym forum ten konsensus zmienić.

Skoro twierdzisz, że służby starają się wprowadzać innych ludzi w błąd, by ułatwić sobie działania wywiadowcze, to dlaczego właśnie nie forsują dezinformacji o "niezłomnym bezpieczeństwie" systemów aby złamać ten konsensus?

Przecież to byłby idealny sposób, aby zmylić przeciwnika.

Skąd przy tym wiesz, że Twoja aktualna wiedza na ten temat nie została zmanipulowana przez służby?

Może ja jestem ze służb?

A może po prostu za bardzo się wkręciłeś w teorie spiskowe?

>Celem rezerw jest utrzymanie stabilności własnej waluty, a nie zysk. Radość ze wzrostu sugeruje, że myli Ci się granie na loterii z gospodarką i zarządzaniem. Paradoksalnie wzrost wartości własnej waluty (deflacja) jest bardziej szkodliwy dla gospodarki niż delikatny spadek (inflacja na poziomie 2%).

Ja uważam, że powyższe twierdzenie o zbawiennej inflacji to ekonomiczny mit, aby klasy uprzywilejowane mogły jeszcze szybciej bogacić się kosztem reszty. Wiele już o tym pisałem, nie chcę mi się tego powtarzać.

>Zauważ, że na dziś, w przeciągu ostatnich 3 miesiecy, największym wzrostem charakteryzuje się waluta o nazwie Virtual Protocol (2700% wzrostu) zaraz za FartCoinem (1523% wzrostu). Ostatnim razem jak sprawdzałem to był to Peanut the Squirrel (2500% wzrostu) i jestem pewien, że jak sprawdzisz to za 1h wynik będzie inny. Dzisiaj BTC jest dopiero na 46 miejscu we wzrostach na 10170 kryptowalut notowanych tutaj coinmarketcap.com/, z wynikiem 44% wzrostu.

Nie odniosę się, bo nie znam się na scamach bez ekonomicznego uzasadnienia - nie mam ich i nie używam.

>Zachęcam Cię do przeczytania celów banków centralnych większości rozwiniętych gospodarek. W przypadku NBP opisanych w konstytucji. Możesz to wyśmiewać, ja nie podejmuje się polemiki czy stabilność jest 'dobra' czy 'zła', upieram się tylko przy tym, że jest to deklarowanym celem tych banków i ich rezerw.

To co banki deklarują nie musi być (i często nie jest) dla mnie dobre.

>Zauważ, że jeden tweet Pana Muska albo Trumpa może spowodować wahania wartości +/- 50%. Czas się obudzić ze snu. To nie deklaracja programistów udowadnia, że coś jest niekontrolowalne tylko demonstracja tej kontroli. Myślisz, że Musk może ruszyć EUR czy PLN o 50% ?

Jeśli Musk ma taką kontrolę nad kursem BTC, to jak wyjaśnisz, że jego firma sprzedała większość zapasów BTC w dołku ostatniej bessy?

www.bbc.com/news/technology-64428257

"Tesla lost $140m on Bitcoin in 2022"

.
15-01-2025 21:56 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)

> systemy zamknięte są bardziej podatne na manipulacje i backdoory właśnie dlatego, że kod jest niewidoczny.
>Ale w systemach zamkniętych problem jest jeszcze większy, bo oprócz błędów dochodzi ryzyko działań celowo wymierzonych przeciwko użytkownikowi, jak backdoory czy ukryte funkcje szpiegujące!
>I to jest kluczowa różnica: otwartość kodu pozwala takie rzeczy wykryć, podczas gdy w systemach zamkniętych pozostajesz zdany na słowo producenta.
>Błędy są naturalne, ale zamkniętość systemu tylko pogłębia problem, bo uniemożliwia niezależną weryfikację. To nie obala mojej tezy - to ją wzmacnia.
>O co Ci więc chodzi???
Przeczytaj to co napisałem jeszcze raz to może zrozumiesz.
Ja nie twierdzę, że systemy zamknięte mają z definicji wyższą jakość/bezpieczeństwo niż systemy otwarte. Twierdzę, że nie ma to większego znaczenia, bo jakość systemu zależy od .... poziomu kontroli jakości.

>W otwartym oprogramowaniu każdy może zajrzeć do źródeł, wykryć błąd, poprawić go i udostępnić łatkę - kto zrobi to w zamkniętym systemie? Producent? ...
Po pierwsze,
Formalnie masz dostęp do każdego uruchamianego programu na swoim komputerze - sprzęt nie uruchamia języka programowania tylko kod maszynowy na dany sprzęt. Wiele błędów/backdoorów jest wprowadzanych na etapie komplilacji (np. SolarWinds).

Po drugie,
Prawdą jest, że otwartość kodu ułatwia niezależną ocenę tego kodu, prawdą jest jednak też to, że jego otwartość ułatwia wprowadzanie do niego błędów/backdoorów i to się zdarza - np. GCHQ wprowadziło błąd do PGP, nieznanamy mi aktor wprowadził błąd do wielu dystrybucji Linuxa (www.openwall.com/lists/oss-security/2024/03/29/4) umożliwiając podgląd danych szyfrowanych w połączeniu SSH (przy okazji może douczysz się, że łamanie zabezpieczeń kryptograficznych nie musi oznaczać łamania algorytmu). Trudność w wykazaniu co jest błędem zamierzonym a co przypadkiem nie pozwala łatwo ocenić czy coś jest backdoorem czy pomyłką, poza dość siemierżnymi przykładami jak ten powyższy z Linuxem.
Tak więc ułatwienie w inspekcji jest związane z ułatwieniem wprowadzania błędów co znosi tą przewagę.

Otwartość kodu utrudnia również weryfikację kwalifikacji programisty. Dla przykładu wiesz jakie kompetencje mają programiści Twojej bilblioteki na Linuxa w badaniu jakości generatorów pseudolosowych? W przypadku firm prywatnych różnie z tym bywa również, ale firmy przyjajmniej mają jakiś proces rekrutacyjny.

Po trzecie,
Bezpieczeństwo systemu nie opiera się jedynie na bezpieczeństwie kodu, ale także na bezpieczeństwie jego zbudowanej i działającej instancji. Jaki zespół SOC monitoruje i odpiera ataki na programy BTC? Jaki zespół dba o bezpieczeństwo fizyczne czy elektromagnetyczne ?
Chyba nie powiesz, że Twoj super-mega-niełamalny-linux nie operuje na sprzęcie TEMPEST Level A ? Ewentualnie może zainwestowałeś 100k USD w klatkę Faradaya? W innym przypadku, ktoś mógłby Twoje klucze przeczytać z budżetem kilku tys USD? Ty - ekspert- na pewno dostałeś licencje i kupiłeś taki sprzęt i na pewno masz dostęp do niejawnej informacji jak go ustawić, skoro śmiejesz się z Pana Marcina i stawiasz wyzwania CIA?

Jeśli nigdy nie słyszaleś o istnieniu albo jakie wymagania ma spełniać sprzęt poziomu A, to daruj sobie analizę dalszej części tego tekstu.

Po czwarte,
Obśmiałeś rozwiązania sprzętowe, ale wiesz przecież, jako ekspert, że część prymitywów kryptograficznych opiera się na sprzęcie? Na pewno też wiesz, że procesory CISC typu Intel czy AMD od dawna implementują podstawowe algorytmy kryptograficzne typu AES, często wykorzystywane przez programistów, choćby dla przyspieszenia działania?
Rozumiem, że Intel i AMD nie mogą być w spisku backdorowców? Czy może sam zbudowałeś swój procesor i generator liczb losowych do swojego super-mega-linuxa?

Po piąte,
Każdy może zajrzeć do kodu, ale nie każdy może wykryć błąd ani, tym bardziej go naprawić. Tak się składa, że niektóre aspekty bezpieczeństwa, dla przykładu kryptografia, wymagają dość długiego szkolenia, którego nie przechodzi się na kursie na Youtubie. Co gorsza wiedza na temat bardziej zaawansowanych ataków kryptograficznych jest utajniona i musisz pracować dla odpowiednich organizacji, by mieć do niej dostęp. Utajniona jest również wiedza na temat oceny takich produktów.
To nie ilość osób oglądających kod daje jego jakość, ale wiedza i kompetencje tych osób.

Dla przykładu amerykańskie urządzenia kryptograficzne na poziomie SECRET i wyższym używają niejawnych (tak nie przejęzyczyłem się) algorytmów, nad którymi pracuje cała agencja napakowana topowymi matematykami.
Możesz oczywiście obejrzeć razem z tysiącem swoich kolegów implementacje OpenSSL czy innego PGP, ale czy to review będzie skuteczniejsze niż tuzin ludzi z takiej agencji, którzy całe życie w tym siedzą? Ile masz czasu na takie review, bo im, mimo doświadczenia, to zajmuje lata?

>>Wymienione powyżej 3 powody aplikują się tak samo do rozwiązań komercyjnych jak i niekomercyjnych/otwartych co obala Twoją tezę o rzekomym 'bezpieczeństwie systemów otwartych'
>Owszem, w systemach otwartych mogą zdarzyć się błędy - nikt temu nie zaprzecza.

>Próbujesz przekonywać, że zamknięcie kodu spowoduje magicznie, że błędy znikną, a korporacje nagle zaczną działać dla dobra użytkowników i przestaną ich szpiegować???

Nie zrozumiałeś ewidentnie tego co napisałem.

>Co jeszcze jest w tej bajce? Może jednorożce programują te systemy?
Ciekawy jest to sposób argumentacji, mimo tego ta bajka, jak Ty to nazywasz, jest łatwo weryfikowalna na przyklad na stronie NATO: www.ia.nat(*)yMechanismGroup/Cryptography_4

Napisz do nich swoją argumentację o jednorożcach, z pewnością przekonasz ich do swojego mega-super-linuxa i jeszcze zarobisz kupę pieniędzy.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>nieznanamy mi aktor wprowadził błąd do wielu dystrybucji Linuxa ( www.openwall.com/lists/oss-security/2024/03/29/4) umożliwiając podgląd danych >szyfrowanych w połączeniu SSH (przy okazji może douczysz się, że łamanie >zabezpieczeń kryptograficznych nie musi oznaczać łamania algorytmu). Trudność >w wykazaniu co jest błędem zamierzonym a co przypadkiem nie pozwala łatwo >ocenić czy coś jest backdoorem czy pomyłką, poza dość siemierżnymi przykładami >jak ten powyższy z Linuxem.

Fakt, że błąd utrzymał się tylko w wysoko eksperymentalnej wersji Sid Debiana (która ma za zadanie właśnie testowanie i rozwój) pokazuje dokładnie to, o czym mówimy - w systemach open-source kod jest testowany przez społeczność, zanim trafi do stabilnych wydań. To właśnie ten proces zapewnia, że w końcu kod w wersjach produkcyjnych jest solidniejszy i mniej podatny na błędy, bo ma za sobą wiele miesięcy (a w przypadku konserwatywnego Debiana raczej lat) weryfikacji i testów.

Więc to nie jest żadne "złamanie" open-source, tylko pokazanie, że w testowych wersjach mogą się zdarzyć błędy, które nie trafiają do wersji stabilnych.

>Tak więc ułatwienie w inspekcji jest związane z ułatwieniem wprowadzania błędów co znosi tą przewagę.

Nie. To właśnie w systemach zamkniętych wprowadzanie błędów (czy to celowych, czy przypadkowych) jest najłatwiejsze, bo kod jest zamknięty, a producent ma pełną kontrolę nad tym, co i jak jest ukryte.

> Otwartość kodu utrudnia również weryfikację kwalifikacji programisty. Dla przykładu wiesz jakie kompetencje mają programiści Twojej bilblioteki na Linuxa w badaniu jakości generatorów pseudolosowych? W przypadku firm prywatnych różnie z tym bywa również, ale firmy przyjajmniej mają jakiś proces rekrutacyjny.

Otwartość kodu właśnie ułatwia weryfikację kwalifikacji - bez problemu można przejrzeć historię zmian, aby zobaczyć, kto się angażował i jakie ma doświadczenie.

A jeśli uważasz, że duża firma mimo wszystko zapewnia lepsze gwarancje, to masz np. Linuxa w wydaniu Red Hata.

To nie jest kwestia wyboru "korpo vs open source", bo możesz mieć jedno i drugie.

>Bezpieczeństwo systemu nie opiera się jedynie na bezpieczeństwie kodu, ale także >na bezpieczeństwie jego zbudowanej i działającej instancji. Jaki zespół SOC >monitoruje i odpiera ataki na programy BTC? Jaki zespół dba o bezpieczeństwo >fizyczne czy elektromagnetyczne ?
>Chyba nie powiesz, że Twoj super-mega-niełamalny-linux nie operuje na sprzęcie >TEMPEST Level A ? Ewentualnie może zainwestowałeś 100k USD w klatkę >Faradaya? W innym przypadku, ktoś mógłby Twoje klucze przeczytać z budżetem >kilku tys USD? Ty - ekspert- na pewno dostałeś licencje i kupiłeś taki sprzęt i na >pewno masz dostęp do niejawnej informacji jak go ustawić, skoro śmiejesz się z >Pana Marcina i stawiasz wyzwania CIA?

Jeśli rzeczywiście pojawiłoby się adekwatne zagrożenie, to nie ma problemu, aby zabezpieczyć elementy infrastruktury BTC np. umieszczając je w klatkach Faradaya.

To co wyżej piszesz, to nie jest żaden argument za porzuceniem open source i powrotem do zamkniętych systemów.

>Rozumiem, że Intel i AMD nie mogą być w spisku backdorowców? Czy może sam zbudowałeś swój procesor i generator liczb losowych do swojego super-mega-linuxa?

O co Ci chodzi?

AES działa deterministycznie, więc jeśli procesor implementuje go poprawnie, to wynik musi być taki sam, niezależnie od sprzętu.

Jeśli procesor wprowadzałby jakiekolwiek zmiany, dawno zauważyłbym to, bo
np. w czasie otwierania tej partycji na innym sprzęcie (np. z procesorem ARM bez sprzętowej akceleracji) otrzymałbym uszkodzone dane.

A żadnego sprzętowego generatora liczb losowych nie mam i nie używam.

.
17-01-2025 01:04 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>nieznanamy mi aktor wprowadził błąd do wielu dystrybucji Linuxa ( www.openwall.com/lists/oss-security/2024/03/29/4) umożliwiając podgląd danych >szyfrowanych w połączeniu SSH (przy okazji może douczysz się, że łamanie >zabezpieczeń kryptograficznych nie musi oznaczać łamania algorytmu). Trudność >w wykazaniu co jest błędem zamierzonym a co przypadkiem nie pozwala łatwo >ocenić czy coś jest backdoorem czy pomyłką, poza dość siemierżnymi przykładami >jak ten powyższy z Linuxem.
>Fakt, że błąd utrzymał się tylko w wysoko eksperymentalnej wersji Sid Debiana (która ma za zadanie właśnie testowanie i rozwój) pokazuje dokładnie to, o czym mówimy - w systemach open-source kod jest testowany przez społeczność, zanim trafi do stabilnych wydań. To właśnie ten proces zapewnia, że w końcu kod w wersjach produkcyjnych jest solidniejszy i mniej podatny na błędy, bo ma za sobą wiele miesięcy (a w przypadku konserwatywnego Debiana raczej lat) weryfikacji i testów.

Aha, zakładasz więc, że to jedyna próba i żadna inna nie przeszła?

Nie przeczytałeś posta tego chłopaka z Niemiec? Błąd wyszedł przez przypadek, bo był tak siermieżny, że spowalniał mocno system. Chłopak sam twierdzi, że nie ma pojęcia o bezpieczeństwie. Nie wiem kto wprowadził ten błąd, ale nie był to profesjonalista.

Bład, który do PGP wprowadziło GCHQ nie wyszedł przez dłuższy czas:
cryptome.org/pgp-badbug.htm

Ile lat funkcjonował błąd Hearbleed w OpenSSL?

>Więc to nie jest żadne "złamanie" open-source, tylko pokazanie, że w testowych wersjach mogą się zdarzyć błędy, które nie trafiają do wersji stabilnych.
Aha więc i w takie mity wierzysz? I nie dostajesz security patchów do swojego Linuksika? Biedaku - usiądź w fotelu - są security patche i nigdy nie naprawią wszystkich błędów.

Przy każdym wykrytym błędzie nie ma pewności, ani nie ma to znaczenia czy błąd jest pomyłką, czy celowym działaniem. Liczy się tylko to, że jest! Nigdy nie ma ostatniego secuity patcha. Zawsze pozstają błędy.

Sorry, ale ponownie się kompromitujesz! Zapisz się na jakiś kurs jakości oprogramowania choćby na Youtube!

>>Tak więc ułatwienie w inspekcji jest związane z ułatwieniem wprowadzania błędów co znosi tą przewagę.

Ile razy mam Ci powtarzać, że nie ma znaczenia ile osób patrzy w kod, tylko jaka jest wiedza tych osób. 100 budowlańców patrzących w RTG nie zastąpi jednego radiologa.

>Jeśli rzeczywiście pojawiłoby się adekwatne zagrożenie, to nie ma problemu, aby zabezpieczyć elementy infrastruktury BTC np. umieszczając je w klatkach Faradaya.
Jeśli ulot elektromagnetyczny jest problemem????

Śmiałeś się z Pana Marcina, któremu 'służby' zabały Penddriva, to może pośmiejemy się z Ciebie, jak przeczytasz literaturę tego Pana:
bip.pwr.ed(*)/zalacznik_1_-_autoreferat.pdf

Ah zapomniałem, ten Pan pracował dla SKW (Służba Kontrywiady Wojskowego - na pewno się znasz, ale piszę), to nie może być prawdą ....

>To co wyżej piszesz, to nie jest żaden argument za porzuceniem open source i powrotem do zamkniętych systemów.
Nie.
Systemy open source nie są słabsze. Niżej ocenione systemy są słabsze, a nieocenione systemy nie wiadomo jakie są...

>>Rozumiem, że Intel i AMD nie mogą być w spisku backdorowców? Czy może sam zbudowałeś swój procesor i generator liczb losowych do swojego super-mega-linuxa?
>O co Ci chodzi?
>AES działa deterministycznie, więc jeśli procesor implementuje go poprawnie, to wynik musi być taki sam, niezależnie od sprzętu.
>Jeśli procesor wprowadzałby jakiekolwiek zmiany, dawno zauważyłbym to, bo
>np. w czasie otwierania tej partycji na innym sprzęcie (np. z procesorem ARM bez sprzętowej akceleracji) otrzymałbym uszkodzone dane.

Panie ekspert z super edukacją! Otwiera Pan sobie partycyjkę na Linuksiku wszystko działa i to jest Pana test produktu? Przecież Pan krypto analizował w open-source z kolegami i ma Pan super Linuxa. Niechże się Pan nie kompromituje! A co jeśli, jest covert channel, albo coś przechodzi w paddingu? Nie wiem Pan co to padding? Nie chcę psuć Panu humoru. Pana analizy są słuszne, bo już nie raz Pan powtarzał, że open-source itd - Linux CIA odporny!

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Bład, który do PGP wprowadziło GCHQ nie wyszedł przez dłuższy czas:
>cryptome.org/pgp-badbug.htm

Do czego mam się tutaj odnosić?

Podajesz przykład PGP które jest zamkniętym i płatnym komercyjnym oprogramowaniem, rozwijanym przez prywatną firmę (zatrudniającą rzekomo profesjonalistów przechodzących rekrutację), przeznaczonym dla zamkniętych systemów operacyjnych (Windows i Mac) i tym samym przeczysz wszystkiemu co pisałeś wcześniej o przewadze i bezpieczeństwie takiego modelu

To nie jest argument przeciwko temu o czym ja piszę tylko przeciwko Tobie, jeśli nawet tego nie zauważyłeś

>Ile lat funkcjonował błąd Hearbleed w OpenSSL?

To nie jest żaden argument. Błąd Heartbleed funkcjonował tak samo w zamkniętych systemach, które rzekomo zatrudniają "profesjonalistów" i przechodzą "wyjątkowe" rekrutacje

>Ile razy mam Ci powtarzać, że nie ma znaczenia ile osób patrzy w kod, tylko jaka jest wiedza tych osób.

Więc chyba wiedza osób zatrudnianych przez prywatne firmy tworzące zamknięty kod jest zbyt mała, bo nie zauważyli błędu w PGP tylko wysłali z tym błędem na produkcję

Z kolei w odpowiedniku open-source (GPG), gdzie kod jest publicznie dostępny i przeglądany przez każdego, informacji o tym błędzie nie ma

To chyba dość wymowna różnica, prawda?

>Panie ekspert z super edukacją! Otwiera Pan sobie partycyjkę na Linuksiku wszystko działa i to jest Pana test produktu? Przecież Pan krypto analizował w open-source z kolegami i ma Pan super Linuxa. Niechże się Pan nie kompromituje! A co jeśli, jest covert channel, albo coś przechodzi w paddingu? Nie wiem Pan co to padding? Nie chcę psuć Panu humoru. Pana analizy są słuszne, bo już nie raz Pan powtarzał, że open-source itd - Linux CIA odporny!

Ok, co do Intela, zgadzam się - nie ma co bezgranicznie ufać w pełni zamkniętym systemom

Jeśli naprawdę potrzeba najwyższego poziomu bezpieczeństwa, mamy sporo innych opcji

Procesory ARM z otwartą architekturą (i producentów od groma), dodatkowe warstwy szyfrowania w dmcrypt, a nawet autorska szyfrowana steganografia, która sprawia, że jeśli atakujący przełamie szyfrowanie na poziomie kernela, to i tak zobaczy jedynie niewinną kolekcję memów

Intela używam do zwykłych zastosowań

Ale już nigdy nie przetworzy nawet jednego bajtu z mojego klucza - od tego mam płytę typu Open Hardware

I właśnie tam, w izolowanym środowisku, będą ewentualnie wykonywane podpisy

.
19-01-2025 02:39 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Bład, który do PGP wprowadziło GCHQ nie wyszedł przez dłuższy czas:
>>cryptome.org/pgp-badbug.htm
>Do czego mam się tutaj odnosić?
>Podajesz przykład PGP które jest zamkniętym i płatnym komercyjnym oprogramowaniem, rozwijanym przez prywatną firmę (zatrudniającą rzekomo profesjonalistów przechodzących rekrutację), przeznaczonym dla zamkniętych systemów operacyjnych (Windows i Mac) i tym samym przeczysz wszystkiemu co pisałeś wcześniej o przewadze i bezpieczeństwie takiego modelu

>To nie jest argument przeciwko temu o czym ja piszę tylko przeciwko Tobie, jeśli nawet tego nie zauważyłeś

Bardzo ciekawy komentarz na temat tego posta, tylko ... zapomniałeś zajrzeć do posta - to dotyczy roku 2000, wtedy PGP nie było kodem zamkniętym.

Problem dotyczy czasów gdy PGP było dostępne za darmo i z kodem źródłowym, w tych czasach zwłaszcza w systemach linuksowych nie było githuba ani managerów automatycznie kompilowały kod z publicznego rezpozytorium. Komplikowaliśmy sobie programy a nawet całego Linuxa sami. Sam PGP był wtedy standaryzowany - tak by każdy mógł używać podpisów itp...

Kod źródłowy PGP znajuduje się tutaj (żebyś nie twierdził, że to co mówię to wymysły służb)
github.com/public/OpenPGP-SDK

Błąd został znaleziony przez naukowców pracujących na OXFORDZIE zajmujących się kryptografią i propozycjami rozwoju PGP. Jest to kolejny przykład jak można złamać zabezpieczenia kryptograficzne bez łamania algorytmu, choć sądząc po Twoich wpisach wątpię żebyś zrozumiał problem.

>>Ile lat funkcjonował błąd Hearbleed w OpenSSL?
>To nie jest żaden argument. Błąd Heartbleed funkcjonował tak samo w zamkniętych systemach, które rzekomo zatrudniają "profesjonalistów" i przechodzą "wyjątkowe" rekrutacje

To jest argument, że open-source nie jest żadnym istnotnym powodem, by oprogramowanie było bezpieczniejsze. To Ty się podjąłeś daremnego i sprzecznego z podstawową wiedzą, zadania wykazania jakiś magicznych cech bezpieczeństwa open-source. I z każdym postem się bardziej pogrążasz

>Jeśli naprawdę potrzeba najwyższego poziomu bezpieczeństwa, mamy sporo innych opcji
>Procesory ARM z otwartą architekturą (i producentów od groma), dodatkowe warstwy szyfrowania w dmcrypt, ...
>.. mam płytę typu Open Hardware
>I właśnie tam, w izolowanym środowisku, będą ewentualnie wykonywane podpisy

No to pięknie - bardzo dumna z Ciebie będzie mamusia!

Trudno opisać poziom Twojej naiwności i braku wiedzy o "najwyższym poziomie bezpieczeństwa" jak to nazywasz.

Dodatkowo, jeśli myślisz, że otwarta specyfikacja sprzętu gwarantuje, że to co dostajesz od komercyjnej firmy w niewidocznych dla Ciebie chipach jest bezpieczne a problemem Intela jest fakt, że nie publikuje czy nie pozwala na zmiany specyfikacji swojej elektroniki, zwłaszcza w instrukcjach kryptograficznych, które wbrew Twoim założeniom są obecne w ARM od kilkunastu lat, to ... nie mam czasu brnąć ciągle przez podstawy.

Dam Ci, i innym "sprytnym mistszom", darmową radę:
o ile nie planujesz wysadzić białego domu, bezpieczniej dla Ciebie będzie kupić procesor Intela niż chińskie produkty Open Hardware na aliexpress.

Nie gniewaj się, ale ja nie będę już odpowiadał w tym wątku.
Chciałem tylko urchronić nie-zorientowanych ludzi przed nieuprawnionionymi technicznie i ekonomicznie sloganami propagandowymi na temat kryptowalut. Może nie mam wykształcenia, może się nie znam, dlatego podawałem referencje do faktów i researchu, demonstrującego co następuje:
  • można na tym zarobić, można stracić,
  • nic z kilkunastu tysięcy tych programów nie stanie się pieniądzem, dopóki nie stanie za tym jawnie ktoś kto będzie mógł bronić i wymusić akceptację płatności
  • po ponad dekadzie funkcjonowania, transakcyjne zastosowanie wszystkich kryptowalut ogranicza się do świata kryminalnego - możecie kupić materiały pedofilskie, narkotyki, lewy programik, atak na bank czy orkiestrę światecznej pomocy. Legalne transkacje to zupełny margines, wg mnie pozorujący ideę waluty
  • o bezpieczeństwie kodu nic nie wiadomo, open-source tego nie zmienia,
  • działający system nie posiada podstawowych mechnizmów zapewniających bezpieczeństwo (np. SoC, szkolenie dla użytkowników), o ile aktorzy typu służby nie będą zainteresowani kradzieżą pieniędzy (poza Koreą Północną), o tyle, większość użytkowników nie będzie w stanie obronić się przed ukierunkowanym atakiem przestępczości zorganizowanej
  • nie ma w tym też żadnej odkrywczości ani nowości. Największa innowacja to kryptografia asymetryczna z ... końca lat 70ch
  • kryptografia, która jest użyta w większości tych programów była badana i standaryzowana przez .... rządy [przed którymi rzekomo kryptowaluty chronią] i rządowe uniwersytety, a nie żadnych open-sourecowych ekspertów
  • program bitoin nie był pisany przez mistrza kryptografii, gdyż nie uwzględnił, dość powszechnie już w tym czasie dostrzeganego, zagrożenia komputerem kwantowym. W najlepszym przypadku program nie był pisany żeby utrzymać bezpieczeństwo przez wiele lat.
  • w historii ekonomii nie zdażył się przypadek, by jakakolwiek pula instrumentów finansowych o takiej kapitalizacji pozostała niezauważona/nietworzona lub niesterowana przez wszelakich cwaniaków
  • Elon Musk i Donald Trump, prawdopodobnie nie walczą z systemem o biednych ludzi
  • w marketingu slogany typu 'walka z systemem' zazwyczaj maskują jeszcze gorszy system. Inwestuj akceptujac i rozumiejąc ryzyko!


Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Bardzo ciekawy komentarz na temat tego posta, tylko ... zapomniałeś zajrzeć do posta - to dotyczy roku 2000, wtedy PGP nie było kodem zamkniętym.

Było,

GPG powstało przed 2000 rokiem, wiec w tym czasie PGP musiało być już oprogramowaniem komercyjnym, zamkniętym, rozwijanym przez specjalistów którzy przeszli korpo rekrutacje, a mimo to wysłali błąd do klientów na produkcję

>Kod źródłowy PGP znajuduje się tutaj (żebyś nie twierdził, że to co mówię to wymysły służb)
>github.com/public/OpenPGP-SDK

Jak można traktować cię poważnie, gdy wysyłasz takie bzdury? Gdzie tu widzisz kod źródłowy PGP?

To są jedynie otwarte biblioteki zgodne ze standardem PGP, a nie kod źródłowy komercyjnego PGP, którego nie zobaczysz, bo jest zamknięty.

>To jest argument, że open-source nie jest żadnym istnotnym powodem, by oprogramowanie było bezpieczniejsze.

Twierdziłeś, że istotnym powodem są profesjonaliści zatrudniani przez korpo po profesjonalnej rekrutacji

Dlaczego więc nie wykryli tego błędu tylko bezrefleksyjnie zaciągnęli do zamkniętych systemów?

>To Ty się podjąłeś daremnego i sprzecznego z podstawową wiedzą, zadania wykazania jakiś magicznych cech bezpieczeństwa open-source. I z każdym postem się bardziej pogrążasz

Ty się podjąłeś obrony absurdalnej i sprzecznej z jakakolwiek logiką i rozsądkiem tezy, że gdy użyję systemu, którego specyfikacja działania nie jest całkowicie transparentna, to nie ma to znaczenia dla bezpieczeństwa.

Oczywiście, że ma!

I szczerze mówiąc, jeśli miałbym zaufać korpo, które w swoim EULA pisze, że mogą wykorzystać moje dane jak chcą (a ja mam się na to wszystko grzecznie zgadzać, bo wydaje się im, że nie mam wyboru) to chyba wolę zaufać grupie zapaleńców w piżamach, którzy przynajmniej mają jakieś sumienie.

>o ile nie planujesz wysadzić białego domu, bezpieczniej dla Ciebie będzie kupić procesor Intela niż chińskie produkty Open Hardware na aliexpress

Nawet jeśli powstały w fabrykach w Chinach lub na Tajwanie, niby Intel nie ma tam fabryk? Co to za bezsensowny argument nie poparty zupełnie niczym?

Zamawiam u polskiego dystrybutora układów scalonych

Możesz nie wierzyć, wysłałem Ci zdjęcie:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,937458#w937745

Producentów mikrokontrolerów ARM jest na rynku od groma

W każdym jest backdoor? Nikt z niemal setki producentów się nie wysypał i nie ujawnił backdoora?

Jak to by miało wyglądać w praktyce?

1. Załóżmy, że układ scalony potajemnie zapisuje sekwencje wszystkich instrukcji maszynowych - gdzie to jest niby zapamiętywane?

2. Na rynku producentów mikrokontrolerów ARM jest duża konkurencja. Jak producenci dodający backdoora mieliby sobie poradzić ze spadkiem wydajności i oszczędności energii? Przy tak małym układzie byłoby to mocno zauważalne.

3. Większość tego typu mikrokontrolerów nie jest używana w superbezpiecznych zastosowaniach tylko w prostych systemach wbudowanych. Czy ktoś planuje analizować każdą operację dodawania na kalkulatorze albo wyświetlania godziny na zegarku w kuchence? Praktyczna wartość takiego backdoora jest bliska zeru, a jego wdrożenie to strata czasu i pieniędzy.

4. Jak te dane są wysyłane do atakującego? Magiczna teleportacja? Jedyna szansa to uzyskanie fizycznego dostępu do układu. Ale to nie jest takie proste, to są bardzo tanie układy, które zawsze można szybko zniszczyć w razie W, albo wręcz używać jednorazowo.

5. Niezależni badacze na całym świecie regularnie analizują te układy za pomocą technik reverse engineeringu i to nawet w domowych warunkach. Procesory są rozbierane warstwa po warstwie - najpierw zdejmuje się obudowę za pomocą kwasu, a potem mikroskopy i techniki trawienia pozwalają przeanalizować każdą warstwę struktury:

www.righto(*)ineering-arm1-ancestor-of.html

Ukrycie backdoora w ARM byłoby niepraktycznie i niemal niemożliwe - ludzie dosłownie rozpuszczają te procesory kwasem, żeby sprawdzić, jak działają!!!

.
19-01-2025 13:25 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Bardzo ciekawy komentarz na temat tego posta, tylko ... zapomniałeś zajrzeć do posta - to dotyczy roku 2000, wtedy PGP nie było kodem zamkniętym.
>Było,
>GPG powstało przed 2000 rokiem, wiec w tym czasie PGP musiało być już oprogramowaniem komercyjnym, zamkniętym, rozwijanym przez specjalistów którzy przeszli korpo rekrutacje, a mimo to wysłali błąd do klientów na produkcję

Na pewno każdy ceni Twoje analizy i wnioski, jednak mówimy o faktach, a one niestety przeczą Twoim przemyśleniom:



Gdyby udało Ci się przeczytać dyskusję na forum, do której podałem Ci linka to byś też zauważył, że studenci przeglądali kod źródłowy PGP (który wg Twoich analiz musiał być niedostępny) i sprawdzali, w której wersji jest podatność.

Powiedz im, że tego nie robili (masz tam adresy emailowe tych pracowników Oxfordu), bo 'guru kryptowalut' wyliczył, że tak być nie mogło.

Dalsze Twoje analizy i przemyślenia są warte tyle samo co ta, dotycząca rzekomej niedostępności kodu PGP. Nie zamierzam komentować.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
W 2000 roku byli już dawno pod korpo:



co przeczy Twoim przemyśleniom i opiniom odnośnie jakości rekrutacji profesjonalistów w korporacjach

(studenci musieli wyszukiwać błędy których nie potrafili zauważyć rzekomi profesjonaliści którym za to płacono, gdyby kod w dodatku był zamknięty to może każdy miałby to w dupie do dziś)


Czy w roku 2000 kod był jeszcze otwarty? (na zasadzie jak dzisiejszy Red Hat)

Nie wykluczam, choć teraz już nie da się go znaleźć, a link do repozytorium który wysłałeś komercyjnego programu PGP nie zawiera

.
19-01-2025 14:06 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
He, he może doczytaj do końca ten paragraf wikipedii, który załączyłeś, to przestaniesz zmieniać przeszłość?

Ja byłem tej historii świadkiem i sam w niej uczestniczyłem, ale młodsi ludzie mogą dać się nabrać na Twoje kłamstwa.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
Mogę doczytać:

Cytat:
W grudniu 1997 roku firma PGP Inc. została przejęta przez Network Associates, Inc. ("NAI"). Zimmermann oraz zespół PGP stali się pracownikami NAI. Była to pierwsza firma, która opracowała legalną strategię eksportową poprzez publikowanie kodu źródłowego. Pod kierownictwem NAI zespół PGP dodał do rodziny PGP funkcje takie jak szyfrowanie dysków, zapory ogniowe na komputery stacjonarne, wykrywanie włamań oraz sieci VPN oparte na IPsec. Po liberalizacji przepisów eksportowych w 2000 roku, które nie wymagały już publikacji kodu źródłowego, NAI zaprzestało jego udostępniania.


Co z tego wynika?

1. W roku 2000 projekt był już bez wątpienia pod kontrolą korporacji, co rozkłada na łopatki tezę o bezpieczeństwie wynikającym z nadzoru "profesjonalnego zespołu".

2. Gdyby nie niezależni obserwatorzy, istniejące luki pozostałyby w programie, albo z powodu niekompetencji korporacji, albo celowego działania w ramach współpracy z instytucjami rządowymi.

3. Możliwe, że późniejsza decyzja o niepublikowaniu kodu miała na celu chęć lepszego ukrywania swoich działań po incydencie z ADK (gdy okazało się, że niezależni obserwatorzy nie są tak głupi).

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>można na tym zarobić, można stracić

Na walutach fiat można tylko stracić.

>nic z kilkunastu tysięcy tych programów nie stanie się pieniądzem, dopóki nie stanie za tym jawnie ktoś kto będzie mógł bronić i wymusić akceptację płatności

Już jest pieniądzem, mimo że nie stoi za nim żadna centralna instytucja, która go "broni".

Miliony ludzi na całym świecie używają go codziennie jako środka wymiany, płacąc nim za usługi, produkty i gromadząc oszczędności.

Pieniądz to po prostu to, co ludzie są gotowi akceptować.

A skoro tak wiele osób, firm i nawet państw traktuje Bitcoina jak prawdziwą walutę, to jest dokładnie tym, czym powinien być - pieniądzem.

Żadne "broniące" organizacje nie są mu do niczego potrzebne.

>po ponad dekadzie funkcjonowania, transakcyjne zastosowanie wszystkich kryptowalut ogranicza się do świata kryminalnego

To totalna bzdura. Główne zastosowanie Bitcoina to nie kryminalne transakcje, ale przede wszystkim środek tezauryzacji i obrona przed chaosem, który wytwarza tradycyjny system finansowy. Ludzie używają Bitcoina, żeby chronić swoje oszczędności przed inflacją, upadkami banków i politycznymi manipulacjami.

>o bezpieczeństwie kodu nic nie wiadomo, open-source tego nie zmienia

Oczywiście, że zmienia. Bzdura że jak nie uzyskam dostępu do kodu i specyfikacji to stanę się bezpieczny jest nie do obrony.

>działający system nie posiada podstawowych mechnizmów zapewniających bezpieczeństwo (np. SoC, szkolenie dla użytkowników), o ile aktorzy typu służby nie będą zainteresowani kradzieżą pieniędzy (poza Koreą Północną), o tyle, większość użytkowników nie będzie w stanie obronić się przed ukierunkowanym atakiem przestępczości zorganizowanej

Ah, socjaliści zawsze wiedzieli, że trzeba "pilotować" ludzi i troszczyć się o nich, jakby byli dziećmi!

Jak dbali?

No, pamiętamy te piękne czasy, kiedy to władza kontrolowała wszystko - od tego co jesz, po to, co możesz myśleć.

>nie ma w tym też żadnej odkrywczości ani nowości. Największa innowacja to kryptografia asymetryczna z ... końca lat 70ch

Jest. Rozwiązanie problemu double spendingu w systemie bez centralnego serwera - to właśnie było odkrywcze i jak do dziś widać, bardzo skuteczne.

>kryptografia, która jest użyta w większości tych programów była badana i standaryzowana przez .... rządy [przed którymi rzekomo kryptowaluty chronią] i rządowe uniwersytety, a nie żadnych open-sourecowych ekspertów

Kryptografia użyta w Bitcoinie została opracowana przez niezależnych naukowców, a twórca Bitcoina nie podążał bezrefleksyjnie za rządowymi standardami. Przykładem jest wybór parametrów krzywej eliptycznej:

dappworks.(*)ecp256k1-instead-of-secp256r1/

>program bitoin nie był pisany przez mistrza kryptografii, gdyż nie uwzględnił, dość powszechnie już w tym czasie dostrzeganego, zagrożenia komputerem kwantowym

No cóż, pomyślał i o tym.

Adres to nie klucz publiczny tylko hash.

Jakie to algorytmy kwantowe potrafią odwracać funkcje hashujące używane do powiązania adresów z kluczem publicznym?

>w historii ekonomii nie zdażył się przypadek, by jakakolwiek pula instrumentów finansowych o takiej kapitalizacji pozostała niezauważona/nietworzona lub niesterowana przez wszelakich cwaniaków

Jeśli więc według tej logiki "cwaniacy" kontrolują kryptowaluty, to czy dolar i inne waluty fiat również są sterowane przez cwaniaków, biorąc pod uwagę ich dużo większą kapitalizację i centralne instytucje stojące za nimi?

>Elon Musk i Donald Trump, prawdopodobnie nie walczą z systemem o biednych ludzi

Trump został wybrany w demokratycznych wyborach, co oznacza, że reprezentuje to, czego chcą ludzie w danym momencie. Czy proponujesz powrót do komunizmu, gdzie to partia rządząca wie lepiej, czego ludzie naprawdę potrzebują?

>w marketingu slogany typu 'walka z systemem' zazwyczaj maskują jeszcze gorszy system. Inwestuj akceptujac i rozumiejąc ryzyko!

Posiadanie Bitcoina to żadne ryzyko.

To racjonalna decyzja każdego kto zrozumiał mechanizmy działania systemu finansowego.

.
15-01-2025 23:06 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Nie trzeba być geniuszem, żeby dostrzec, że gdyby mogli łamać wszystko ot tak, nie byłoby tylu publicznych prób wywierania presji na wprowadzenie backdoorów (patrz: Apple kontra FBI).

Nie trzeba być geniuszem żeby zauważyć, że na każde urządzenie Applea istnieje sprzętowy łamacz tych urządzeń dostępny za cenę ok 300k USD sprzedawany dla licencjonowanych odbiorców:
www.magnetforensics.com/products/magnet-graykey/

Nie wiedziałeś o tym?
Może FBI sobie 'ot tak' złamać Applea? Może!

Nie słyszałeś o Pegausie (który akurat łamie tylko włączone urządzenia) i pozwie Appla przeciwo NSO Group?

>Poza tym, skoro służby rzekomo "robią wszystko, żebyśmy myśleli, że coś jest niełamalne", to czemu w takim razie nie wpływają na literaturę akademicką poświęconą bezpieczeństwu, forsując narrację o niełamalności systemów?

Ja nie twierdzę, tylko pytam. Środowisko akademickie, zajmujące się tego typu tematami, wie, że nie istnieje niełamalny system, bo to się zwyczajnie da udowodnić, jak mówiłem istnieje konsensus w tym temacie i nikt im nic nie wmawia. To jednak, jak widać po Twojej wypowiedzi, nie przeszkadza w łatwej manipulacji całej reszty youtubowych ekspertów.

Podam przykład z pytaniem a nie tezą (dla jasności). Bezpieczeństwo jednego z popularnych komunikatorów (Signal) jest reklamowane przez Pana Snowdena. On pracował dla NSA więc ... musi się znać. Dzięki temu baaaaardzo liczna grupa ludzi wierzy, że Signal jest koszerny.
Problem w tym, że Pan Snowden, jak sam pisze w swojej książce, nie ma żadnego wykształcenia informatycznego, ani tym bardziej nie jest kryptologiem. Po prostu wyniósł dane z serwerowni na karcie SD, co mógł zrobić każdy tłuk, przyznaje z dużą odwagą. Pan Snowden, od wielu lat przebywa w Rosji i reklamuje Signala. Oczywiście możemy założyć, że Pan Władimir kompletnie nie wpływa na Pana Snowdena (inaczej - film szpiegowski/jednorożce/paranoja) i Snowden mówi zupełnie szczerze i rzeczywiście Signal jest nie do złamania. W każdym bądź razie, olbrzymia liczba użytkowników Signala (nie mówię, że wszyscy) opiera się na słowie Pana Snowdena, który ma o krytpografii taką wiedzę jak ja o transplantacji nerek (nie mam żadnej wiedzy). Jaka jest rzeczywiście jakość i siła Singala, kto to przebadał?

>Skoro twierdzisz, że służby starają się wprowadzać innych ludzi w błąd, by ułatwić sobie działania wywiadowcze, to dlaczego właśnie nie forsują dezinformacji o "niezłomnym bezpieczeństwie" systemów aby złamać ten konsensus?

Być może dlatego, że teza o niezłomnym bezpieczeństwie jest tak durna, że nikt poważny w to nie uwierzy poza dzieciakami z Youtuba? Każdy z nawet dość podstawową wiedzą wie, że nie ma systemu całkowicie bezpiecznego.

>Przecież to byłby idealny sposób, aby zmylić przeciwnika.
Raczej zdyskredytować się jako ekspert.

>Skąd przy tym wiesz, że Twoja aktualna wiedza na ten temat nie została zmanipulowana ..
Pdałem Ci przykłady - np urządzeń kryptograficznych z NATO albo modyfikacji PGP przez GCHQ (btw w filmach szpiegowskich nazywaliby się Mi5). Dzięki temu nie musisz polegać na moim słowie, nie musisz mnie znać ani mi wierzyć, tylko sam możesz to sprawdzić.

>Może ja jestem ze służb?
Być może, ale nie ze służb które są silne w dyskutowanym temacie.

>A może po prostu za bardzo się wkręciłeś w teorie spiskowe?
Teoria spiskowa dotyczy motywacji, planów o których ja nie piszę. Ja przytaczam technikalia czy dość powszechnie zane teorie naukowe. Jeśli masz wątpliwość sam to sprawdź. Nawet w Polsce. Gdzie w Polsce projektuje się algorytmy kryptograficzne i dlaczego nie jest to grupka open-source programistów?

>>Celem rezerw jest utrzymanie stabilności własnej waluty, a nie zysk. Radość ze wzrostu sugeruje, że myli Ci się granie na loterii z gospodarką i zarządzaniem. Paradoksalnie wzrost wartości własnej waluty (deflacja) jest bardziej szkodliwy dla gospodarki niż delikatny spadek (inflacja na poziomie 2%).
>Ja uważam, że powyższe twierdzenie o zbawiennej inflacji to ekonomiczny mit, aby klasy uprzywilejowane mogły jeszcze szybciej bogacić się kosztem reszty. Wiele już o tym pisałem, nie chcę mi się tego powtarzać.

Szanuję, że odwołujesz się do własnej opinii, jest jednak wiele innych badań i przykładow (np. z Japonii), że deflacja jest szkodliwa. Problem jest z dziedziny psychologicznej, więc ciężko o solidną teorię. Poza tym w deficji 'dobra' zawiera się jedynie wzrost gospodarczy, więc 'ubożenie reszty' jest kiepskim argumentem ...

>Nie odniosę się, bo nie znam się na scamach bez ekonomicznego uzasadnienia - nie mam ich i nie używam.
Niektóre te scamy mają identyczne uzasadnienie co BTC....

>>Zachęcam Cię do przeczytania celów banków centralnych większości rozwiniętych gospodarek. W przypadku NBP opisanych w konstytucji. Możesz to wyśmiewać, ja nie podejmuje się polemiki czy stabilność jest 'dobra' czy 'zła', upieram się tylko przy tym, że jest to deklarowanym celem tych banków i ich rezerw.
>To co banki deklarują nie musi być (i często nie jest) dla mnie dobre.
Ale przyznasz, że trzymają rezerwy dla stabilności a nie zarobku?

>>Zauważ, że jeden tweet Pana Muska albo Trumpa może spowodować wahania wartości +/- 50%. Czas się obudzić ze snu.
>Jeśli Musk ma taką kontrolę nad kursem BTC, to jak wyjaśnisz, że jego firma sprzedała większość zapasów BTC w dołku ostatniej bessy?
>www.bbc.com/news/technology-64428257
>"Tesla lost $140m on Bitcoin in 2022"
>.
>
Chyba przeoczyłeś kika spraw w ostatnich miesiącach? Pan Musk w 2022 był funboyem, który miał wpływ na ludzi proporcojalny do zasięgu na Twitterze. Pan Musk pod koniec 2024 podciągnał kurs BTC o 100% jako prawdopodobny członek administracji amerykańskiej, nie ma znaczenia czy mówił to na X czy w The Times. W 2025 słowa Pana Muska to słowa administracji USA. Widzisz teraz różnicę?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Ja nie twierdzę, tylko pytam. Środowisko akademickie, zajmujące się tego typu tematami, wie, że nie istnieje niełamalny system, bo to się zwyczajnie da udowodnić, jak mówiłem istnieje konsensus w tym temacie i nikt im nic nie wmawia. To jednak, jak widać po Twojej wypowiedzi, nie przeszkadza w łatwej manipulacji całej reszty youtubowych ekspertów.

Mimo wszystko, agenci służb mogliby podszywać się pod ekspertów, brać udział w badaniach, pisać książki i tworzyć publikacje. Opinia publiczna nie byłaby w stanie rozstrzygnąć kto mówi prawdę.

W środowisku akademickim już twierdzono, że istnieje metoda, która jest niełamalna - nazywa się to szyfr z kluczem jednorazowym.

>Być może dlatego, że teza o niezłomnym bezpieczeństwie jest tak durna, że nikt poważny w to nie uwierzy poza dzieciakami z Youtuba? Każdy z nawet dość podstawową wiedzą wie, że nie ma systemu całkowicie bezpiecznego.

Oczywiście, że całkowicie bezpieczny system nie istnieje - m.in. kluczy w pełni nie zabezpieczysz. Nawet ludzka pamięć nie jest bezpieczna. Układ neuronów prawdopodobnie jakoś te dane koduje i przy odpowiednim poziomie technologii potencjalnie można by się do nich dobrać.

Ale są pewne granice rozsądku. Rozsądkiem jest m.in. zrozumienie, że takie abstrakcyjne problemy nie są argumentem, by wracać do zamkniętych systemów, gdzie służby mogą robić, co chcą. Bo tu, to nie jest już kwestia hipotez, tylko faktów - nawet ja potrafię ukryć backdoora w zamkniętym kodzie - wystarczy dodać jedną linijkę kodu i gotowe, nikt się nie dowie.

Rozumiem, że według Ciebie lepiej pozwolić im robić co chcą, zamiast na maxa utrudnić im życie, zmuszając ich do ciągłych analiz fal elektromagnetycznych albo czytania myśli?

>Pan Musk pod koniec 2024 podciągnał kurs BTC o 100% jako prawdopodobny członek administracji amerykańskiej

Czyli co konkretnie powiedział Musk w 2024 co rzekomo pociągnęło kurs o 100%?

.
16-01-2025 20:59 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)

>W środowisku akademickim już twierdzono, że istnieje metoda, która jest niełamalna - nazywa się to szyfr z kluczem jednorazowym.
Naprawdę w to wierzysz czy tylko chcesz przekonać ludzi, że da się coś udowodnić o bezpieczeństwie?
Jeśli chcesz się oprzeć na podstawach kryptografii, do których zdaje się nawiązujesz, to pomyliły Ci się pojęcia.
Najbardziej podstawowa teoria opisująca symetryczne algorytmy kryptograficzne wprowadza pojęcie 'perfect secrecy' jednak ta właściwość nie ma takiego znaczenia jakie jej przypisujesz w swojej wypowiedzi:

1. Perfect Secrecy - nie dotyczy bezpieczeństwa informacji ani produktu krypto, tylko algorytmu kryptograficznego (produkt kryptograficzny to o wiele więcej niż tylko algorytm - pewnie też Cię zaskoczę?). Oznacza tylko i wyłącznie cechę, że szyfrogram nie daje atakującemu dodatkowej informacji (konkretniej entropii) o tekście jawnym.

2. Właściwość pefrect secrecy jest potrzebna do stworzenia słabszych warunków, które mogą być spełnione/testowane przez algorytmy wykorzystywane w Twoim linuxie, ale poza tym niewiele wnosi i nie jest używana do udowadniania niczego w dziedzinie bezpieczeństwa.

3. Szyfr z kluczem jednorazowym (one-time pad) faktycznie spełnia warunek 'Perfect Secrecy'

4. Gdybyś doczytał jednak dalej, to byś zauważył, że dla wszystkich algorytmów spełniających warunek Perfect Secrecy długość klucza szyfrującego musi być równa lub większa od długości szyfrowanej informacji (dla one-time pad jest równa). Nie chcę się dalej rozpisywać, ale to oznacza, że w praktyce nie używasz i nigdy nie bedziesz używał tego algorytmu na swoim 'super-mega-linuxie, którego nie łamie CIA'.

5. Niezależnie od wielu znacznie bardziej zaawansowanych metod testowania i analizowania algorytmów, nie istnieje jednak i nie może istnieć ogólny algorytm pozwalający na wykazanie, że program X czy Y jest bezpieczny (nie ma nawet deficji bezpieczeństwa na marginesie). Nawet jeśli są w tych programach 'udowadnialne kawałki'.
Podsumowując:
ten przykład jest nie na temat i nie wykazuje, że da się bezpieczeństwo udowodnić.

Daruj sobie ścieżkę 'twierdzeń i udowdaniania', bo może podniesiesz swoją reputację wśród laików wierzących w kryptowaluty i ich idealne bezpieczeństwo, za to pogrążasz się jeszcze bardziej w oczach każdego z podstawową wiedzą w IT/bezpieczeństwie (podstawowa wiedza to nie jest bycie zaawansowanym użytkownikiem IT typu 'system admin'). Nie ma takiej teorii, szkoda przeszukiwania wikipedii.

Jest co prawda użytkownik hash na tym forum i on opracował jakis model matematyczny pomiaru bezpieczeństwa. Wyliczył bezpieczeństwo BTC na 99%, zdaje się, a całej reszty systemów na 0%. Dzieciaki na Youtube są zachwycone prostotą tej teorii i kupują bitcoiny. Model jest mi niestety nieznany a hash się nim nie chce podzielić. Podobno nie da się go zrozumieć jak się podąża publiczną edukacją i wierzy science fiction jak komputery kwantowe. Może Tobie ten model wyjawi.

>Ale są pewne granice rozsądku. Rozsądkiem jest m.in. zrozumienie, że takie abstrakcyjne problemy nie są argumentem, by wracać do zamkniętych systemów, gdzie służby mogą robić, co chcą. Bo tu, to nie jest już kwestia hipotez, tylko faktów - nawet ja potrafię ukryć backdoora w zamkniętym kodzie - wystarczy dodać jedną linijkę kodu i gotowe, nikt się nie dowie.

Obaliłem już to co piszesz. Nikt się nie dowie gdy nie istnieje lub jest niski poziom jakości systemu. Ten poziom jakości nie zależy od bycia open czy close source.

Jak mówiłem nie mam na celu przekonywania Ciebie czy zapewniania Ci kursu 'podstawy bezpieczeństwa'. Na kurs się nie nadajesz, bo nie masz podstaw IT (nie wiem kto Ci nagadał głupot nt jakości oprogramowania, ale na pewno nie przeszedłeś profesjonalnej edukacji). Bez oceny systemu nic o systemie nie wiadomo, Twoje tezy na temat rzekomego bezpieczeństwa to zwykła wiara nie mająca nic wspólnego z profesjonalnym IT.

Możesz mnie wyśmiewać, możesz dalej zmieniać temat i pisać o jednorożcach czy twierdzić, że nie istnieją rządowe ośrodki a moje informacje to przejaw spiskowej teorii. Jakkolwiek byś nie obeśmiał tego co piszę zostajesz z takim zadaniem:

Wysłałem Ci listę produktów używanych przez NATO. Każdy z nich jest closed-source, co więcej na poziomie SECRET i wyższym wszystkie produkty używają wyłącznie niejawnych algorytmów. Produkty są testowane przez wyspecjalizowaną do tego agencję obadzoną topowymi matematykami. Test obejmuje oczywiście także działający system i organizację/ludzi go używających (tzw SecOps). Można to łatwo sprawdzić przeszukując listę, na przykłąd poszukać produktów implementującch algorytmy typu A (niejawne).

Systemy o najwyższych kaluzach tajności sterują satelitami, rakietami przenoszącymi ładunki jądrowe i konkwencjonalne, wieloma systemami, które mogą doprowadzić do śmierci milionów ludzi.

Ty próbujesz udowodnić, że te wszystkie systemy closed-source są łatwiejsze w przełamaniu niż Twój mega-super-linux !!! Innymi słowy największa militarna i technologiczna potęga na tym świecie pozwala, że jego rakieta jądrowa pomyli Moskwę czy Pekin z Waszyngtonem, bo nie wpadła na to, że sobie może zdownloadować za free linuksika?


Napisz do USA - ewidentnie Ci wszyscy matematycy, informatycy i programiści po prostu nie czytają racjonalista.pl !

>>Pan Musk pod koniec 2024 podciągnał kurs BTC o 100% jako prawdopodobny członek administracji amerykańskiej
>Czyli co konkretnie powiedział Musk w 2024 co rzekomo pociągnęło kurs o 100%?
>.
>
Elon Musk jest entuzjastą kryptowalut i osobą mającą wpływ na Trumpa. W kampanii prezydenckiej w 2024 głosili wielokrotnie plany skupu kryptowalut jako rezerwy walutowej USA. To jest game-changer - co natychmiast pokazały wyceny tych instrumentów finansowych szybujące w niektórych przypadkach o kilka tysięcy %, gdy wygrana Trumpa stała się wysoce prawdopodobna.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>T<en przykład jest nie na temat i nie wykazuje, że da się bezpieczeństwo udowodnić.

Masz rację, niczego nie da się udowodnić w absolutnym sensie, co już ponad 2000 lat temu wytknęli filozofowie - wielkie odkrycie

Tyle że w nauce, prawie i logice pojęcie "dowodu" zwykle funkcjonuje we własnych specyficznych, ściśle określonych ramach

Czego tu nie zrozumiałeś? Ten przykład nie miał na celu udowodnienia bezpieczeństwa. Jego celem było pokazanie, jak można manipulować opinią publiczną, a nie sugerowanie, że metoda ta mogłaby stanowić zabezpieczenie

>Daruj sobie ścieżkę 'twierdzeń i udowdaniania', bo może podniesiesz swoją reputację wśród laików wierzących w kryptowaluty i ich idealne bezpieczeństwo, za to pogrążasz się jeszcze bardziej w oczach każdego z podstawową wiedzą w IT/bezpieczeństwie (podstawowa wiedza to nie jest bycie zaawansowanym użytkownikiem IT typu 'system admin'). Nie ma takiej teorii, szkoda przeszukiwania wikipedii.

Nie wspomniałem o żadnej teorii idealnego bezpieczeństwa - wystarczy zrozumieć, co faktycznie napisałem

>Jest co prawda użytkownik hash na tym forum i on opracował jakis model matematyczny pomiaru bezpieczeństwa. Wyliczył bezpieczeństwo BTC na 99%, zdaje się, a całej reszty systemów na 0%. Dzieciaki na Youtube są zachwycone prostotą tej teorii i kupują bitcoiny.

O tak, te wszystkie dzieciaki z YouTube, które nakupowały tyle bitcoina za kieszonkowe, że wywindowały kurs na 108 tysięcy dolarów. Co jeszcze śmiesznego napiszesz?

>Jak mówiłem nie mam na celu przekonywania Ciebie czy zapewniania Ci kursu 'podstawy bezpieczeństwa'. Na kurs się nie nadajesz, bo nie masz podstaw IT (nie wiem kto Ci nagadał głupot nt jakości oprogramowania, ale na pewno nie przeszedłeś profesjonalnej edukacji). Bez oceny systemu nic o systemie nie wiadomo, Twoje tezy na temat rzekomego bezpieczeństwa to zwykła wiara nie mająca nic wspólnego z profesjonalnym IT.

Przecież ty nie masz podstaw IT i profesjonalnej edukacji.

Wygląda na to, że po prostu powtarzasz to, czego nauczyli Cię w jednej z tych wielkich korporacji, dla których najwyraźniej pracujesz.

Korporacyjne pranie mózgu to nie jest "profesjonalna edukacja"!

>Wysłałem Ci listę produktów używanych przez NATO. Każdy z nich jest closed-source, co więcej na poziomie SECRET i wyższym wszystkie produkty używają wyłącznie niejawnych algorytmów. Produkty są testowane przez wyspecjalizowaną do tego agencję obadzoną topowymi matematykami. Test obejmuje oczywiście także działający system i organizację/ludzi go używających (tzw SecOps). Można to łatwo sprawdzić przeszukując listę, na przykłąd poszukać produktów implementującch algorytmy typu A (niejawne).

Czy ty serio sugerujesz, że NATO nie ma dostępu do algorytmów systemów, które uznaje za bezpieczne?

No bądźmy poważni.

Oczywiście, że ma dostęp - z ich perspektywy to żaden system zamknięty, tylko całkowicie transparentny, bo wszystko, co kluczowe, jest dostępne do weryfikacji.

Ta lista to katalog systemów bezpiecznych dla NATO, a nie dla zwykłego użytkownika, który nigdy nie dowie się, co tak naprawdę dzieje się pod maską. To, co jest closed-source dla mnie czy Ciebie, dla nich jest open-source na poziomie operacyjnym.

Więc porównywanie tego do sytuacji użytkownika domowego to już naprawdę szczyt naiwności.

>Systemy o najwyższych kaluzach tajności sterują satelitami, rakietami przenoszącymi ładunki jądrowe i konkwencjonalne, wieloma systemami, które mogą doprowadzić do śmierci milionów ludzi.

Ich zamkniętość dotyczy tylko osób postronnych. Są one absolutnie transparentne dla tych, którzy nimi zarządzają, włącznie z pełnym dostępem do algorytmów, kodu i specyfikacji.

Czy NATO używałoby analogicznego systemu closed-source stworzonego przez wrogą organizację? No bo przecież według tej logiki, skoro system działa i jest dokument zapewniający że jest "bezpieczny", to zamkniętość kodu nie powinna stanowić problemu, prawda?

Oczywiście, że nie - bo zamkniętość od strony dostawcy to ogromne ryzyko, jeśli nie masz pełnego dostępu i kontroli. Dlatego NATO ufa swoim systemom, bo ma do nich absolutny dostęp i wpływ na ich rozwój, a nie dlatego, że są "closed-source" w klasycznym sensie.

Więc porównywanie tego do systemów zamkniętych dostępnych na rynku dla zwykłych użytkowników to totalne pomieszanie pojęć.

>Elon Musk jest entuzjastą kryptowalut i osobą mającą wpływ na Trumpa. W kampanii prezydenckiej w 2024 głosili wielokrotnie plany skupu kryptowalut jako rezerwy walutowej USA. To jest game-changer - co natychmiast pokazały wyceny tych instrumentów finansowych szybujące w niektórych przypadkach o kilka tysięcy %, gdy wygrana Trumpa stała się wysoce prawdopodobna.

Tak właśnie myślałem - brak konkretów, tylko niemerytoryczna papka.

Pozwól, że wyjaśnię, dlaczego nie możesz znaleźć żadnych pozytywnych wypowiedzi Muska na temat bitcoina w 2024 i 2023 roku.

Nie znajdziesz ich, bo takich po prostu nie było. Musk sprzedał większość swoich zapasów bitcoina podczas dołka bessy i przestał go wychwalać. Wręcz przeciwnie - zaczął nawet bredzić o rzekomo negatywnym wpływie wydobycia BTC na środowisko.

.
16-01-2025 23:56 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>O tak, te wszystkie dzieciaki z YouTube, które nakupowały tyle bitcoina za kieszonkowe, że wywindowały kurs na 108 tysięcy dolarów. Co jeszcze śmiesznego napiszesz?
Śmiejesz się z własnych, błędnych interpretacji moich słów.

>Przecież ty nie masz podstaw IT i profesjonalnej edukacji.
Jesteś pewnien na podstawie własnych opinii - podobnie jak w dziedzinie oprogramowania i ekonomii. Co wskazuje na brak edukacji w ogóle.

>Wygląda na to, że po prostu powtarzasz to, czego nauczyli Cię w jednej z tych wielkich korporacji, dla których najwyraźniej pracujesz.
Znów pewność siebie bez podstaw. Myślisz, że Twoja opinia ma moc umieszczenia mnie tam gdzie wierzysz, że pracuję?

>Korporacyjne pranie mózgu to nie jest "profesjonalna edukacja"!
Akurat tutaj się z Tobą zgadzam, ale koroporacyjne kursiki to lepsze niż youtube

>Czy ty serio sugerujesz, że NATO nie ma dostępu do algorytmów systemów, które uznaje za bezpieczne?
>No bądźmy poważni.
Chłopie zapisz się na kurs czytania ze zrozumieniem - agencja, która to ewaluuje ma dostęp, ale nie całe NATO.

>Oczywiście, że ma dostęp - z ich perspektywy to żaden system zamknięty, tylko całkowicie transparentny, bo wszystko, co kluczowe, jest dostępne do weryfikacji.

I znowu pudło, podobnie jak z FBI, które nie radzie sobie z Apple i innymi mitami w które wierzysz.
Agencja ewaluująca produkty jest obsadzona tylko i wyłącznie obywatelami USA. Przecież jako ekspert to doskonale wiedziałęś prawda? Polska, ... i pozostałe 30 państw zazwyczaj nie wie co jest w środku urządzeń na poziomie SECRET w zwyż i nadal ich używa.

Nadal nie napisałeś dlaczego NATO nie używa Twojego linuxa? Odpowiedz na TEMAT

>Ta lista to katalog systemów bezpiecznych dla NATO, a nie dla zwykłego użytkownika,
Aha, więc gdy polski żołnierz używa takiego produktu to jest bezpieczny (tj ciężko to złamać), ale gdy już tego samego produktu używa jego tak samo przeszkolona żona (nie będącą w wojsku) to produkt jest łatwo złamać?

>Więc porównywanie tego do sytuacji użytkownika domowego to już naprawdę szczyt naiwności.
I znów wyszło, że to Ty jesteś naiwny w swym wyśmiewaniu naiwności innych - to jest closed source dla większości.

>>Systemy o najwyższych kaluzach tajności sterują satelitami, rakietami przenoszącymi ładunki jądrowe i konkwencjonalne, wieloma systemami, które mogą doprowadzić do śmierci milionów ludzi.
>Ich zamkniętość dotyczy tylko osób postronnych. Są one absolutnie transparentne dla tych, którzy nimi zarządzają, włącznie z pełnym dostępem do algorytmów, kodu i specyfikacji.

Może opiszesz jak państwa się dzielą kodem itd ? Kto w Polsce na przykład to ogląda? Podziel się z wszystkimi swoją wyjątkowo profesjonalną wiedzą! Nie zmieniaj znowu tematu - ODPOWIEDZ. Niech zgadnę - puścisz stek inwektyw i oskarżysz mnie o brak edukacji?

>Czy NATO używałoby analogicznego systemu closed-source stworzonego przez wrogą organizację? No bo przecież według tej logiki, skoro system działa i jest dokument zapewniający że jest "bezpieczny", to zamkniętość kodu nie powinna stanowić problemu, prawda?
A może jest tak, że gdybyś ukradł produkt to byłoby go trudno złamać, gdybyś go kupił, to nie byłby to produkt, który jest poddawany ocenie? Może zamiast kraść produkty z Chin, NATO woli robić swoje?

>Więc porównywanie tego do systemów zamkniętych dostępnych na rynku dla zwykłych użytkowników to totalne pomieszanie pojęć.
Nie porównuje systemów otwartych i zamkniętych - to Ty to robisz, popelniając sztubacki błąd. Pokazuję Ci ad-absurd, że to nie ma znaczenia w jakości, a Ty nawet nie łapiesz tego.
Jakość zależy tylko i wyłącznie od systemu jakości a nie od faktu czy coś jest open source czy nie.
Produkty z zamkniętym kodem są na przykład oceniane w systemie common criteria, który ustala pewien poziom jakości, ale oczywiście nie gwarantuje bezpieczeństwa. Produkt open-source mogą zrobić to samo i będą tej samej jakości. I takie rzeczy, również w produktach krypto mają miejsce.
Common criteria obejrzy też kod, nie tylko to co pisze programista, ale także to co się wykona przy wyższych poziomach oceny.
Problem w tym, że większość produktów open-source nie uzyska podobnej jakości, bo zwyczajnie nie stać na nią użytkowników (kto kupi sprzęt TEMPEST albo odpowiednio przeszkoli użytkowników i będzie monitorował i odpierał ataki?).

>>Elon Musk jest entuzjastą kryptowalut i osobą mającą wpływ na Trumpa. W kampanii prezydenckiej w 2024 głosili wielokrotnie plany skupu kryptowalut jako rezerwy walutowej USA. To jest game-changer
>Tak właśnie myślałem - brak konkretów, tylko niemerytoryczna papka.
Wzrost o tysiące % to brak kontrektów?

www.cnbc.c(*)try-ahead-of-the-election.html

>Pozwól, że wyjaśnię, dlaczego nie możesz znaleźć żadnych pozytywnych wypowiedzi Muska na temat bitcoina w 2024 i 2023 roku.

Pozwól, że wyjaśnie Ci co znaczy informacja - jeśli mówię, że wspieram kryptowaluty i dochodzę do władzy to, o ile nie odwołałem stanowczo swoich planów, rynek oczekuje, że kryptowaluty wzrosną.

>Nie znajdziesz ich, bo takich po prostu nie było. Musk sprzedał większość swoich zapasów bitcoina podczas dołka bessy i przestał go wychwalać.
Oto znalazłem:
www.forbes(*)coin-and-crypto-prices-higher/ - mówiąc o wszystkich kryptowalutach objął też bitcoina i spowodował .... gigantyczny skok

>Wręcz przeciwnie - zaczął nawet bredzić o rzekomo negatywnym wpływie wydobycia BTC na środowisko.

O ile nie słyszałem Muska sprzeciwiającego się BTC, nie usłyszeli tego również inwestorzy, o tyle negatywny wpływ na środowisko kopania jest faktem. Potrzeba gigantycznej ilości energii do wylosowania 1BTC.

Chcesz naprawdę udowodnić, że Musk i Trump nie mieli wpływu na kilkutysieczne wzrosty kryptowalut?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Agencja ewaluująca produkty jest obsadzona tylko i wyłącznie obywatelami USA. Polska, ... i pozostałe 30 państw zazwyczaj nie wie co jest w środku urządzeń na poziomie SECRET w zwyż i nadal ich używa.

Bo Polska to protektorat USA i jej bezpieczeństwo militarne jest całkowicie uzależnione od Stanów.

Ciekawe, jak wiele te gwarancje bezpieczeństwa znaczyłyby dla niezależnych państw.

Jak widać, nic - bo nikt poza NATO (w szczególności mocarstwa jak Chiny i Rosja) nie kupuje tych systemów.

Widać, że te gwarancje bezpieczeństwa opierają się tylko na politycznych układach, a nie na obiektywnych podstawach naukowych lub technicznych.


Bo właśnie w tym tkwi sedno... Bezpieczeństwo nie opiera się na czystej wiedzy naukowej czy technicznej, ale na tym, kto ma kontrolę nad systemem - i to jest kluczowy powód, dla którego państwa spoza Zachodu nie ufają systemom NATO.

>Jakość zależy tylko i wyłącznie od systemu jakości a nie od faktu czy coś jest open source czy nie. Produkty z zamkniętym kodem są na przykład oceniane w systemie common criteria, który ustala pewien poziom jakości, ale oczywiście nie gwarantuje bezpieczeństwa. Produkt open-source mogą zrobić to samo i będą tej samej jakości. I takie rzeczy, również w produktach krypto mają miejsce.

Bezpieczeństwo to nie tylko jakość, ale również zaufanie.

A to zaufanie jest zerowe, gdy oprogramowanie staje się zamknięte, zwłaszcza gdy wychodzi z korporacji takich jak Microsoft, które mają swoje interesy.

Nie liczy się tu tylko technologia, ale to, kto ma kontrolę nad tym, co się dzieje w systemie i jakimi danymi można dysponować.

Gdy zamknięte oprogramowanie pochodzi od korporacji, które mają swoje cele sprzeczne z moimi - jak np. zbieranie danych czy wprowadzanie backdoorów - to nie ma mowy o bezpieczeństwie, niezależnie od tego jak wysoki by nie był poziom jakości.

.
17-01-2025 01:12 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Bo Polska to protektorat USA i jej bezpieczeństwo militarne jest całkowicie uzależnione od Stanów.
>Ciekawe, jak wiele te gwarancje bezpieczeństwa znaczyłyby dla niezależnych państw.
>Jak widać, nic - bo nikt poza NATO (w szczególności mocarstwa jak Chiny i Rosja) nie kupuje tych systemów.
>Widać, że te gwarancje bezpieczeństwa opierają się tylko na politycznych układach, a nie na obiektywnych podstawach naukowych lub technicznych.
>Bo właśnie w tym tkwi sedno... Bezpieczeństwo nie opiera się na czystej wiedzy naukowej czy technicznej, ale na tym, kto ma kontrolę nad systemem - i to jest kluczowy powód, dla którego państwa spoza Zachodu nie ufają systemom NATO.

>...
OK, interesująca dywagacja,
tylko nadal nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego NATO ani też Chiny ani Rosja nie używa Twojego Linuksika ?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>OK, interesująca dywagacja,
> tylko nadal nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego NATO ani też Chiny ani Rosja nie używa Twojego Linuksika ?

Nie wiadomo, czy używają, skoro - jak sam piszesz - to tajne.

Więc równie dobrze mogą używać Linuksa w zmodyfikowanej formie, której nie ujawniają.

Natomiast wiadomo, że Rosja przygotowywała swój własny system operacyjny na bazie Linuksa do użytku w administracji, właśnie po to, by uniezależnić się od Microsoftu i innych zachodnich korporacji.

To bardzo jasno pokazuje, że Rosja ufa rozwiązaniom opartym na otwartym kodzie bardziej niż zamkniętym systemom z Zachodu.

.
17-01-2025 15:09 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>OK, interesująca dywagacja,
>> tylko nadal nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego NATO ani też Chiny ani Rosja nie używa Twojego Linuksika ?
>Nie wiadomo, czy używają, skoro - jak sam piszesz - to tajne.
Masz rację, jest z pewnością jakaś lista chińskich/rosyjskich/izraelskich produktów gdzieś, ale na pewno nie ma specyfikacji tych produktów - same produkty są materiałem niejawnym.

Możemy jednak rozwiązać takie zadanie logiczne, z elementami fizyki, które obejmuje dowolne produkty każdego silniejszego aktora na rynku:
1. Ile security patchy zostaje wydanych w ciagu roku/miesiąca na Twojego linuxa (pominmy fakt czy je instalujesz i czy wiesz o patchowaniu - zdaje się, że Cię zaskoczyłem)?

2. System, który może spowodować śmierć milionów ludzi zasługuje na dobrą jakość? Jeśli istnieją security patche to pierwotna jakość produktu .... Jeśli wkrótce będą następne security patche to jakość dzisiejszego produktu ... odejdź na chwilę od religijnego założenia, że mega-linux bezpieczny z definicji 'bo open-source'?

3. Niektórych problemów, zwłaszcza w krypto, nie da się rozwiązać, np. wszystkie informacje zaszyfrowane błędnie zaimplementowanych lub błędnym algorytmem, będą odczytywalne, nawet jeśli produkt jest później poprawiony, a niektóre sekrety mają przetrwać dekady.

4. Jak zainstalować security patch w satelicie, myśliwcu, lecącej właśnie rakiecie z ładunkiem jądrowym ?

5. Analiza bezpieczeństwa jest trudna i zajmuje kilka lat -(nie mam na to krótkiego dowodu, ale mam nadzieję, że znowu nie odpalisz jakiegoś nietrafionego przykładu, że sobie otwierasz partycję i jest OK). Im więcej kodu/komponentów tym dłużej to zajmuje. Jest wysoce pożadane żeby system był malutki i prosty, i robił tylko i wyłącznie to co musi.

6. Każdy security patch jest zmianą systemu (security patch może wnieść też błędy) i też musi przejść analizę. Czy taka analiza może być wykonywana co miesiąc, co 2 tygodnie?

7. Czy Twój linux rozwiązuje problemy 2,3,4,5,6?

Jeśli uda Ci się to rozwiązać, to zrozumiesz dlaczego Twój mega-linux nigdy nie będzie miał takich zastosowań, nawet jeśli nie mamy dostępu do detali produktów Chin, NATO czy Izraela.
>Więc równie dobrze mogą używać Linuksa w zmodyfikowanej formie, której nie ujawniają.
>Natomiast wiadomo, że Rosja przygotowywała swój własny system operacyjny na bazie Linuksa do użytku w administracji, właśnie po to, by uniezależnić się od Microsoftu i innych zachodnich korporacji.
Cieszę się, że po 2 dniach, moja wskazówka z jakości oprogramowania przyniosła jakąś poprawę u Ciebie. Możesz się na mnie denerwować, ale może właśnie uratowałem Twoje miliony?
Nie zdając sobie może z tego sprawy, piszesz właśnie coś takiego:
1. Rosja modyfikuje linuxa (szuka i poprawia błędy?)
2. Rosja ocenia system/wzmacnia go
3. Rosja NIE użyje Twojego mega-Linuxa
4. Rosja nie cofa tych zmian do repozytorium (żeby eksperci open-source to ocenili, tylko sami to robią, swoimi metodami)
Sam więc właśnie odkrywasz- open source czy closed source nie jest kryterium. Kryterium jest jakość, kto i jak dokładnie ten system przejżał, jakie zabezpieczenia przeciwko jakim atakom posiada system. Przeczytaj sobie standard Common Criteria - czy jest tam coś napisane, Open Source = good, Closed Source = bad?

Tak więc, Linux czy cokolwiek open-source może być użyte w silniejszych produktach jeśli ktoś [kompetentny] to dostatecznie oceni/poprawi/wzmocni. Program to program - on nic nie wie o tym czy jest open czy closed - to koncepcja z dziedziny dystrybucji czy tworzenia programu.

Jest również bardzo mało prawdopodne żeby Rosja, nawet mocno okrojonego i wzmocnionego Linuxa użyła do swoich najsilniejszych produktów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Chyba, że mają zasoby i chęć ich marnotrawstwa, by to wszystko analizować z koniecznym poziomem szczegółowości. Pytanie po co mają spędzać lata na analizę sterownika drukarki w .... satelicie, czy sterownika karty graficznej w ... produkie z wyświetlaczem LCD, albo jądra, które przewiduje istnienie sterowników, skoro produkt posiada tylko 1 czy 2 niewymienne urządzenia I/O? Po co mają analizować programy implementujące system plików, skoro produkt nie potrzebuje pojęcia 'plik' itd ... ?

Twój przykład z Astra Linux jest również nietrafiony i dowodzi, że nie masz pojęcia jak jest zabezpieczany profesjonalny system.

Jeśli pracownik rosyjskiego FSB będzie potrzebował komputera typu desktop to dostanie, być może jakąś wersję Astry, ale to nie oznacza, że ten system jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo, jak Ci się najwyraźniej wydaje?
System będzie akredytowany do przetwarzania informacji niejawnej przez FSB, tylko i wyłącznie wtedy gdy będzie posiadał dodatkowe zabezpieczenia na wyższym poziomie niż system operacyjny.

Dla przykładu - można zignorować potencjalną komunikację na zewnątrz z Linuksika, gdy taki Linuksik jest zabezpieczonu diodą albo sprzęt ma wylutowane wszystkie możliwe urządzenia pozwalające na eksport informacji poza monitorem.

Apropos TEMPEST - mylisz się również i wyśmiewasz własną ignorancję - Rosja stosuje ochronę elektromagnetyczną, więc Linuksik nie będzie działał też na komputerze z Media Marktu, jak Twój.

>To bardzo jasno pokazuje, że Rosja ufa rozwiązaniom opartym na otwartym kodzie bardziej niż zamkniętym systemom z Zachodu.
To bardzo jasno pokazuje, że Rosja rozumie jakość i bezpieczeństwo znacznie lepiej niż krypto ewangeliści. Nic to nie pokazuje na temat otwatego kodu poza tym, że Rosja nie polega na jego jakości tak jak Ty.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
> 1. Ile security patchy zostaje wydanych w ciagu roku/miesiąca na Twojego linuxa (pominmy fakt czy je instalujesz i czy wiesz o patchowaniu - zdaje się, że Cię zaskoczyłem)?
>2. System, który może spowodować śmierć milionów ludzi zasługuje na dobrą jakość? Jeśli istnieją security patche to pierwotna jakość produktu .... Jeśli wkrótce będą następne security patche to jakość dzisiejszego produktu ...

Bzdury pleciesz. Fakt, że pojawiła się aktualizacja bezpieczeństwa, oznacza tylko tyle, że załatano jakąś potencjalną lukę. Nie oznacza to automatycznie, że system przed jej zastosowaniem był jako całość podatny.

Dlaczego? Chocby dlatego ze w systemie zawsze istnieje wiele warstw ochrony.

Spójrzmy na przykład błędu w kodzie przeglądarki, typu remote code execution. Co wtedy?

Na drodze stoi wiele warstwy ochrony:

1. Sandboxing

Większość nowoczesnych przeglądarek, jak Firefox czy Chromium, działa w izolowanym środowisku. Nawet jeśli złośliwy kod się uruchomi i skutecznie wykorzysta błąd, sandbox go ogranicza - nie ma dostępu do plików systemowych, procesów, czy innych krytycznych elementów.

2. SELinux (w systemach wywodzących się z Red Hat) albo inne systemy bezpieczeństwa jak AppArmor (w Debianie i pochodnych)

Jeśli jakimś cudem ominie sandboxa, to wchodzi do gry np. SELinux, który zablokuje działania poza zasobami z kontekstem przeglądarki.

3. Brak uprawnień roota

Przeglądarka działa z uprawnieniami zwykłego użytkownika, nie administratora. Nawet jeśli przełamiemy sandbox i SELinuxa, nadal mamy tylko dostęp do przestrzeni użytkownika. Co to oznacza? Brak dostępu do krytycznych plików systemowych, niemożliwość wyłączenia lub modyfikacji reguł firewalla czy zrzutu pamięci RAM np. w celu kradzieży kluczy.

Każda z tych warstw jest zaprojektowana tak, by działać niezależnie.

Jakie są więc szanse, że to wszystko zawiedzie jednocześnie?

Żeby dostać się do moich plików, napastnik musiałby (poza skutecznym wykorzystaniem pierwotnego błędu) co najmniej:

1. Ominąć sandboxa
2. Przebić się przez SELinuxa
3. Poradzić sobie z tym, że ma tylko uprawnienia użytkownika (nie zmodyfikuje systemowych plików, nie wyłączy firewalla aby połączyć się ze swoim serwerem, nie wygrzebie kluczy szyfrujących z RAMu)

W ponad 99% przypadków, luka poprawiona w aktualizacji była ograniczona do samego sandboxa albo wymagała bardzo specyficznych warunków, których SELinux, firewall czy inne mechanizmy z powodzeniem by zapobiegły.

Twierdzenie, że obecność nowej aktualizacji bezpieczeństwa automatycznie oznacza podatność systemu przed jej zastosowaniem to ignorancja.

>Sam więc właśnie odkrywasz- open source czy closed source nie jest kryterium. Kryterium jest jakość, kto i jak dokładnie ten system przejżał, jakie zabezpieczenia przeciwko jakim atakom posiada system. Przeczytaj sobie standard Common Criteria - czy jest tam coś napisane, Open Source = good, Closed Source = bad?

Ważniejszym aspektem jest zaufanie. Po co mi system, który jest teoretycznie doskonały, ale nie mogę mieć pewności, że działa zgodnie z moimi intencjami? Co z tego, że ma zaawansowane zabezpieczenia, jeśli w tle potajemnie wykrada moje dane czy umożliwia dostęp zewnętrznym podmiotom?

Bez zaufania, najlepsze zabezpieczenia są tylko pustymi słowami.

Nawet jeśli system ma wszystkie certyfikaty bezpieczeństwa, to jeżeli nie mogę wiedzieć, co naprawdę dzieje się pod maską, to nie ma to dla mnie większego znaczenia.

Zatem kryterium, poza jakością kodu i zabezpieczeń, to również transparentność i kontrola nad systemem, a te są dostępne w open source. W przypadku closed source, polegam na tym, co powiedział mi producent, ale nie mam możliwości tak łatwego weryfikowania jego działań.

Bezpieczeństwo (a o tym była dyskusja) jest szerze niż jakość, bo obejmuje też zaufanie.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Jest również bardzo mało prawdopodne żeby Rosja, nawet mocno okrojonego i wzmocnionego Linuxa użyła do swoich najsilniejszych produktów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Chyba, że mają zasoby i chęć ich marnotrawstwa, by to wszystko analizować z koniecznym poziomem szczegółowości. Pytanie po co mają spędzać lata na analizę sterownika drukarki w .... satelicie, czy sterownika karty graficznej w ... produkie z wyświetlaczem LCD, albo jądra, które przewiduje istnienie sterowników, skoro produkt posiada tylko 1 czy 2 niewymienne urządzenia I/O? Po co mają analizować programy implementujące system plików, skoro produkt nie potrzebuje pojęcia 'plik' itd ... ?

>Jest wysoce pożadane żeby system był malutki i prosty, i robił tylko i wyłącznie to co musi.

Bitcoin jest tak zoptymalizowany pod kątem wydajności, że pełny węzeł może działać nawet na płytce pokroju Raspberry Pi za 100 zł

Lekkie bloki o wielkości 1 MB i całkowita objętość blockchaina od 2009 roku na poziomie 600 GB

I właśnie o to chodzi (aby każdy mógł go uruchomić i zrobić to przy możliwie najmniejszej powierzchni ataku) - w przeciwieństwie do molochów typu Ethereum, które tak naprawdę mają w nosie decentralizację

Możemy jednak pójść o krok dalej...

Można stworzyć węzeł kompletnie bez systemu operacyjnego, a zamiast monitora i klawiatury użyć wyświetlacza LCD 2x16 i microswitchow. To wcale nie jest trudne:

electronic(*)/raspberry-pi-without-os-on-it

Lub stworzyć swój ultra-minimalistyczny OS tylko na potrzebę obłsugi karty sieciowej i kodu bitcoin node:

jsandler18.github.io/

I wielu niezależnych ludzi to bez problemu zrobi

Bo może, bo chce, bo kod jest otwarty!

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Możemy jednak rozwiązać takie zadanie logiczne, z elementami fizyki

Mam inne zadanie logiczne

Czy uwazasz, ze jezeli samemu wytrawiam plyte, wlasnorecznie wlutowuje procesor i pisze dla niego wlasny kod kernela to wciaz jestem narazony na tajny backdoor NSA?



Jesli tak, to musisz byc wariatem xD

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Tak więc, Linux czy cokolwiek open-source może być użyte w silniejszych produktach jeśli ktoś [kompetentny] to dostatecznie oceni/poprawi/wzmocni

Dokładnie to samo można napisać o closed-source

Tylko jak ma człowiek ocenić działanie takiego Windowsa gdy jest on skompilowany i zajmuje kilka lub kilkanascie razy tyle co zwykły Linux???

Po co się w to pchać, skoro Microsoft już na wstępie nie chce być transparentny?

Nie pisz że w Linuxie też tego nie mogę zrobić

Kernel Linuxa w wersji ultra-minimum, będzie miał około jednego tysiąca linii kodu w C

Nie ma żadnego powodu aby twierdzić, że na potrzebę prostego, wyspecjalizowanego urządzenia wymagającego wysokiego poziomu bezpieczeństwa (składanie podpisów lub walidacja blockchaina BTC), Linuxa nie jest w stanie przeanalizować pojedyczny, szary człowiek

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
Jacy glupi Rosjanie, prawda?

en.wikipedia.org/wiki/Astra_Linux

Rozwijają na bazie otwartego Linuxa swoje własne narzędzia na potrzeby armii i administracji wewnętrznej, bo są zbyt głupi aby wiedzięć to o czym Paolo mówi.

Jak można nie ufać liście bezpieczeństwa NATO i standardowi "TEMPEST Level A"?

Przecież wiadomo, że te standardy są absolutnie neutralne i nigdy nie służyły do ochrony interesów tylko jednej strony xD

Po co im kod i specyfikacja tych urządzeń? Jak oni mogą w ogóle sugerować, że coś certyfikowanego przez naszych sojuszników mogłoby nie być idealnie dostosowane do ich potrzeb?

Toż to czysta niewdzięczność wobec naszej wielkoduszności!

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>>Celem rezerw jest utrzymanie stabilności własnej waluty, a nie zysk. Radość ze wzrostu sugeruje, że myli Ci się granie na loterii z gospodarką i zarządzaniem. Paradoksalnie wzrost wartości własnej waluty (deflacja) jest bardziej szkodliwy dla gospodarki niż delikatny spadek (inflacja na poziomie 2%).
>>Ja uważam, że powyższe twierdzenie o zbawiennej inflacji to ekonomiczny mit, aby klasy uprzywilejowane mogły jeszcze szybciej bogacić się kosztem reszty. Wiele już o tym pisałem, nie chcę mi się tego powtarzać.
>Szanuję, że odwołujesz się do własnej opinii, jest jednak wiele innych badań i przykładow (np. z Japonii), że deflacja jest szkodliwa. Problem jest z dziedziny psychologicznej, więc ciężko o solidną teorię. Poza tym w deficji 'dobra' zawiera się jedynie wzrost gospodarczy, więc 'ubożenie reszty' jest kiepskim argumentem ...

Wzrost gospodarczy większy, bo liczby rosną w szmacącej się walucie? Serio?

To już nie jest kreatywna księgowość, to jawne robienie z ludzi idiotów!

Mamy wierzyć, że nasze życie się poprawia, bo cyferki w tabelkach są wyższe, choć za te same pieniądze kupimy mniej? (patrz: ceny nieruchomości wyrażone w godzinach pracy potrzebnych aby je kupić)

Deflacja, wbrew temu, co pseudo-ekonomiści próbują wmawiać, nie jest złem. Jest dobrem, bo zachęca do oszczędzania i przemyślanych decyzji!

Jeśli wiesz, że twoje pieniądze będą z czasem warte więcej, nie kupujesz głupot, tylko planujesz

Czy to naprawdę takie straszne?

Nie, to zdrowy mechanizm

Deflacja jest ekologiczna. Ogranicza bezmyślną konsumpcję, która zalewa świat śmieciami i niszczy planetę

Mniej marnotrawstwa, mniej zanieczyszczeń, mniej zaśmiecania planety - kupujesz tylko to czego naprawdę potrzebujesz

Tak to działa w Bitcoinie - każdy wydatek w nim jest 10x przemyślany, czy na pewno jest on bardziej uzasadniony niż korzyści ze wzrostu oszczędności w czasie

Finansowe elity nie cierpią deflacji, bo oznacza ona brak tych wszystkich narzędzi, dzięki którym robią z ludzi niewolników taniego kredytu

Dla nich najważniejsze jest utrzymanie systemu, który ich wzbogaca, a nie fakt, że niszczy on ludzi i planetę

.
16-01-2025 22:00 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Deflacja, wbrew temu, co pseudo-ekonomiści próbują wmawiać, nie jest złem.
Tylko Ty jesteś prawdziwym ekonomistą? Żadna teoria ekonomiczna nie rozstrzyga ogólnego, moralnego 'dobra' ani 'zła'. Ktoś może zdefiniować 'dobro' jako wzrost gospodarczy i wtedy deflacja jest 'zła'. Wzrost gospodarczy może uwzględniać siłę nabywczą - strzeliłeś kulą w płot.
Główny problem ze wzrostem jest taki, że nie uwzględnia długu...a perspektywy moralnej nikt nie wie czy wzrost jest 'dobry'.

Polemizujesz więc z faktami - opisywane w ekonomii konsekwencje to po prostu zapis historii.
Deflacja była obserwowana i jej skutki powodowały ograniczanie konsumpcji (dla jednych to złe, dla innych dobre), co skutkowało recesją.

>Jest dobrem, bo zachęca do oszczędzania i przemyślanych decyzji!
O ile obserwowano zwlekanie z konsumpcją (czekanie na spadek cen) o tyle nie zauważono zwiększenia inteligencji - tworzysz alternatywną historię.

>Deflacja jest ekologiczna. Ogranicza bezmyślną konsumpcję, która zalewa świat śmieciami i niszczy planetę
>Mniej marnotrawstwa, mniej zanieczyszczeń, mniej zaśmiecania planety - kupujesz tylko to czego naprawdę potrzebujesz
>Tak to działa w Bitcoinie -
Błagam, nie obrażaj inteligencji użytkowników tego forum - pisz to na Facebooku!
Marnotrawisz terawatogodziny energii żeby wylosować nikomu do niczego niepotrzebną liczbę - zadanie typu 'policz liczbę ziarenek piasku w piaskownicy' - I TO JEST WG CIEBIE EKOLOGICZNE???

>Finansowe elity nie cierpią deflacji, bo oznacza ona brak tych wszystkich narzędzi, dzięki którym robią z ludzi niewolników taniego kredytu
OK, OK, kapuję: Elon Musk i Donald Trump walczą z systemem o biednych ludzi!
Wprowadzimy kryptowaluty i wszystko będzie dobrze. Tuż po zabiciu żydów, wygnaniu imigrantów itp...


>Dla nich najważniejsze jest utrzymanie systemu, który ich wzbogaca, a nie fakt, że niszczy on ludzi i planetę
Chyba postradałeś rozum? Gdyby wszyscy w tej chwili zaczęli kopać bitcoiny (czyli wg Ciebie ekologiczną i wzbogacającą nas 'walutę') to za 1 miesiąc nie mamy co jeść a temperatura na ziemi skacze o kilka stopni i życie na tej planecie masowo ginie.

Masz jakieś zahamowania w pisaniu absurdów?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Marnotrawisz terawatogodziny energii żeby wylosować nikomu do niczego niepotrzebną liczbę - zadanie typu 'policz liczbę ziarenek piasku w piaskownicy' - I TO JEST WG CIEBIE EKOLOGICZNE???

Ta energia jest w 100% wykorzystywana do ochrony przed tym, co robią elity, które kontrolują system finansowy

Zamiast pozwalać bankom i rządom grzebać w naszych oszczędnościach BTC daje każdemu szansę na skuteczną ochronę przed ich złodziejskimi praktykami

Energia jest wykorzystywana, ale cena, jaką płacimy za wolność od tego systemu, jest nieporównywalnie niższa niż konsekwencje dalszego rozkradania bogactwa przez garstkę elit

Kto używa Bitcoina, ten ma realną motywację do pracy, bo wie, że jego ciężko zarobione oszczędności są bezpieczne

A to przekłada się na większy wkład w gospodarkę, co przynosi zyski wszystkim

Kto chciałby ciężko pracować, wiedząc, że cały jego wysiłek skończy w rękach tych, którzy mają władzę nad systemem?

Bitcoin daje motywację do działania, bo ludzie wiedzą, że ich ciężko zarobione oszczędności są bezpieczne

Gdyby nie Bitcoin, potencjał wielu ludzi byłby zmarnowany

>Chyba postradałeś rozum? Gdyby wszyscy w tej chwili zaczęli kopać bitcoiny (czyli wg Ciebie ekologiczną i wzbogacającą nas 'walutę') to za 1 miesiąc nie mamy co jeść a temperatura na ziemi skacze o kilka stopni i życie na tej planecie masowo ginie.

Firmy kopią Bitcoina nie dlatego, że ktoś im to nakazał, ale dlatego, że na wolnym rynku jest to po prostu opłacalne (korzyści z BTC przewyższają koszt jego utrzymania)

Gdyby rzeczywiście przez Bitcoina ludzie nie mieli co jeść, to na wolnym rynku cena jedzenia w relacji do Bitcoina ustaliłaby się na takim poziomie, że kopanie stałoby się nieopłacalne dla najmniej wydajnych górników

Tacy górnicy zmieniliby branżę, np. przeszli do rolnictwa. To nie jest komunizm, tylko zasady wolnego rynku!

>Masz jakieś zahamowania w pisaniu absurdów?

A ty?

Gówno prawda, że studiowałeś ekonomię

Gdybyś miał choć trochę pojęcia o działaniu rynku, wiedziałbyś, że to co piszesz jest zupełnie nieuzasadnione

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Nie odniosę się, bo nie znam się na scamach bez ekonomicznego uzasadnienia - nie mam ich i nie używam.
>Niektóre te scamy mają identyczne uzasadnienie co BTC....

Na przykład które?

Podaj chociaż jedną inną kryptowalutę, która ma naprawdę zdecentralizowaną sieć, ograniczoną podaż, sprawdzoną technologię i żadnego marketingowego bełkotu, obietnic niemożliwych do spełnienia, lidera czy korpo za plecami

Nie znajdziesz takiej

Bo na tym rynku wszystko poza BTC to po prostu wyłudzanie pieniędzy na fali krótkoterminowego hype'u

Wystarczy otworzyć dowolny wykres s h i t / BTC w skali kilku lat i wszystko staje się jasne...

.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>>Nie odniosę się, bo nie znam się na scamach bez ekonomicznego uzasadnienia - nie mam ich i nie używam.
>>Niektóre te scamy mają identyczne uzasadnienie co BTC....
>Na przykład które?
1. Bezmyślne spalanie dużej ilości energii w celu wylosowania liczby, która rozwiązuje nikomu niepotrzebny/nieprzydatny problem - aka Proof of Work
2. Brak jakiegokolwiek aktora bedącego w stanie skutecznie zapewnić jakąkolwiek wartość i stabilność a nawet/przede wszystkim akceptowalność. Czyli nie bycie pieniądzem, którego idea opiera się na zaufaniu.

To jest istotna cecha wielu z tych programów. Reszta to niewiele znaczące szczegóły techniczne.

>Podaj chociaż jedną inną kryptowalutę, która ma naprawdę zdecentralizowaną sieć, ograniczoną podaż, sprawdzoną technologię i żadnego marketingowego bełkotu, obietnic niemożliwych do spełnienia, lidera czy korpo za plecami

Nie ma kryptowaluty takiej, wszystkie co do jednej, to marketing oparty na technicznym i ekonomicznym bełkocie, który i Ty używasz ('sprawdzona technologia' , 'przewidwania dot deflacji przeczące obserwacjom' )
Wszystkie co do jednej są instrumentem finansowym i tyle. Można na tym zarobić, można stracić to wszystko. dodatkowo wszystkie programy oparte na Proof of Work powodują stratę netto dla społeczeństwa (dlatego Chiny zakazały kopania kryptowalut - niech 'zachód' się osłabia)

>Nie znajdziesz takiej
>Bo na tym rynku wszystko poza BTC to po prostu wyłudzanie pieniędzy na fali krótkoterminowego hype'u
>Wystarczy otworzyć dowolny wykres s h i t / BTC w skali kilku lat i wszystko staje się jasne...
>.
Wystarczy otworzyć wykres USD/ dowolny s**t włączając w to BTC i wszystko staje się jasne ...

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Podaj chociaż jedną inną kryptowalutę, która ma naprawdę zdecentralizowaną sieć, ograniczoną podaż, sprawdzoną technologię i żadnego marketingowego bełkotu, obietnic niemożliwych do spełnienia, lidera czy korpo za plecami
>Nie ma kryptowaluty takiej, wszystkie co do jednej, to marketing oparty na technicznym i ekonomicznym bełkocie, który i Ty używasz ('sprawdzona technologia' , 'przewidwania dot deflacji przeczące obserwacjom' )
>Wszystkie co do jednej są instrumentem finansowym i tyle. Można na tym zarobić, można stracić to wszystko. dodatkowo wszystkie programy oparte na Proof of Work powodują stratę netto dla społeczeństwa (dlatego Chiny zakazały kopania kryptowalut - niech 'zachód' się osłabia)

Moje stwierdzenie, że technologia użyta w BTC jest sprawdzona nie jest bełkotem tylko faktem - jest używana w bitcoinie i poza nim od dekad

Może wskaż konkretnie co jest technicznym bełkotem w oryginalnej dokumentacji:

bitcoin.org/bitcoin.pdf

>>Nie znajdziesz takiej
>>Bo na tym rynku wszystko poza BTC to po prostu wyłudzanie pieniędzy na fali krótkoterminowego hype'u
>>Wystarczy otworzyć dowolny wykres s h i t / BTC w skali kilku lat i wszystko staje się jasne...
>>.
>Wystarczy otworzyć wykres USD/ dowolny s**t włączając w to BTC i wszystko staje się jasne ...

Co jasne? Że wartość USD spada nawet względem niektórych s h i t ów?

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>albo zamiast BTC wybierze dowolną inną z tysięcy kryptowalut, lub zapłaci 1tys EUR jakiemuś programiście żeby zakodował kryptoTrumpa

No i jest nowy s h i t "OFFICIAL TRUMP" xD

za którą stoi najpotężniejszy człowiek na świecie

O ile Twój powyższy wywód jest słuszny to ten s h i t powinen szybko zdetronizować BTC pod względem kapitalizacji

jeśli jednak liczą się fundamenty o których ja piszę, rynkowa pozycja BTC będzie niezagrożona

.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365