Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaki będzie ostateczny kształt kres państw?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
11-08-2025 12:54farmer (22440 punktów)Jaki będzie ostateczny kształt kres państw?
Państwa się grodzą.
www-bankie(*)ekt-odstraszajacy-8989562.html

Grecja początkowo wzniosła w 2012 roku 3-metrowe ogrodzenie z drutu kolczastego na 11 km granicy, a później potroiła jego długość. Premier Grecji Kyriakos Micotakis zobowiązał się do przedłużenia ogrodzenia do ponad 100 kilometrów do 2026 roku.




Wyobraźcie sobie cofnięcie się do czasów "zależnej kurtyny" i tego że jesteście nie potej stronie co trzeba?
Niedawno jadąc wzdłuż granicy Grecko Tureckiej a jest przy samej drodze momentami. Widziałem część tego ogrodzenia.
Niesamowite jak zmienia się świat.

Anglicy osobno. USA się grodzi. Polska się grodzi. Kontrole na granicach. Grecy stawiają ogrododzenia.

Powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
Produkcja zbyt.

Kto i dla kogo to będzie produkował ? Europa broni się przed migracja ale nisko płatne CHUOJWE pracę są dla migrantów w zasadzie.

Coraz większą śwaidomość. Na co komu 8-10 dzieci czyli koszty i połowa życia między robota a domem .

Brak dzieci to brak siły roboczej.


Jeśli ktoś powie że imigracja OK ale tylko ci co chcą pracować. To Czyż nie jest to eksploatacja tamtego regionu z ludzi zdolnych pracowitych.
Ale nawet jeśli to jest to tylko kwestia czasu.

Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)
>Państwa się grodzą.



w raju przyjmowaliśmy do komuny tylko kobiety

potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
12-08-2025 21:27 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>w raju przyjmowaliśmy do komuny tylko kobiety

Na początek spróbuj z jedną. Wychowaj dzieci. A potem napiszesz jeszce raz tą bajkę.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
13-08-2025 16:10 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>w raju przyjmowaliśmy do komuny tylko kobiety
>Na początek spróbuj z jedną. Wychowaj dzieci. A potem napiszesz jeszce raz tą bajkę.
jestem libek niedorozwojek, wolność jest najważniejsza


potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
jar12 (851 punktów)

>Ale nawet jeśli to jest to tylko kwestia czasu.
>Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?

Pół żartem pół serio wchodzę do spożywczaka (no dobra to warzywniak - tutaj ten sklep tak nazwałem) tam nie ma kolejki, chwilę stoję robi się tłum - to samo co na tym portalu (po 2 tygodniach)

Teraz co do tematu: mógłbym napisać że to interesy deep state - po części tak jest, mógłbym napisać (nie zaskoczę) że to interesy korporacji - po części tak jest. Jest jednak jeszcze coś innego - to obecna klasa polityczna (głownie średnich państw) nie urasta do rangi problemów (wychowana w ciepełku przez wielkich poprzedników).

Jaki będzie świat - będziemy na łasce wielkich mocarstw - USA i Rosji i pewnie Chin - taki będzie świat

i oby to się na tym skończyło, na jakiś płotach różnych tam ustawach klimatycznych etc, lepsze to niż światówka w sumie
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Anglicy osobno. USA się grodzi. Polska się grodzi. Kontrole na granicach. Grecy stawiają
>ogrododzenia.

Nielegalna imigracja. A migracja jako taka to przecież zjawisko znane od starożytności. Zjawisko, które również nie od dziś podlega ręcznemu sterowaniu. Tzw. Broń D.

wiedzaobronna.edu.pl/index.php/wo/article/view/21
We współczesnym świecie zagrożenia asymetryczne odgrywają rosnącą rolę w konfliktach zbrojnych. Prowadzi to do zacierania się granic między wojna i nie-wojną, a także żołnierzami i nie-żołnierzami, bronią i narzędziami politycznymi. Jeden z rodzajów broni stosowanych w asymetrycznych konfliktach zbrojnych jest oparty na demografii - broń D. Rola broni D jest wciąż niedoceniona mimo jej zróżnicowanego znaczenia w obecnych i przyszłych konfliktach.

>Powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
Od kiedy powstają? Czy to nie jest czasem "urok" globalizacji, która przecież nie od dziś nam towarzyszy?

>Produkcja zbyt.
>Kto i dla kogo to będzie produkował ? Europa broni się przed migracja ale nisko płatne CHUOJWE pracę
>są dla migrantów w zasadzie.
I to jest problem. Trump miał ambicje redefiniować zastały model globalizacji. Ile z tego wyszło?

www.rp.pl/(*)pala-swiat-by-uratowac-ameryke
Dr Mazur zauważa, że już od lat dziewięćdziesiątych pojawiały się głosy, iż otwartość Stanów Zjednoczonych na eksport z Niemiec czy Japonii przestaje się opłacać. - System z Bretton Woods był łapówką: wy będziecie mieć ochronę militarną, my dostaniemy dostęp do waszych rynków i staniecie po naszej stronie w zimnej wojnie - tłumaczy. Zmiana ta zyskała na sile po tzw. "chińskim szoku" z 2016 roku, który uświadomił amerykańskiej klasie politycznej, że globalizacja osłabia amerykańskiego pracownika.

>Jeśli ktoś powie że imigracja OK ale tylko ci co chcą pracować. To Czyż nie jest to eksploatacja
>tamtego regionu z ludzi zdolnych pracowitych.
Moim zdaniem jest.

>Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?

Wg mnie świat przechodzi w wielobiegunowość.

pl.wikiped(*)82#Wielobiegunowość_(multipolarno%C5%9B%C4%87)
System złożony z więcej niż dwóch państw: jest najczęściej spotykaną wersją systemów równowagi sił w stosunkach międzynarodowych. Występuje we wszystkich epokach historycznych i kręgach kulturowych. Jego charakterystyczną cechą jest istnienie kilku (co najmniej trzech) elementów, czyli wielkich mocarstw, w podsystemie sterującym. Archetypy systemu wielobiegunowego możemy wskazać już w starożytności[4]. Wielobiegunowa równowaga sił w klasycznym znaczeniu jest złożona z pięciu państw. Przykładem takiego układu może być koncert europejski, istniejący w XIX w. w Europie[5]. Zakłada się, że im większa ilość państw, tym łatwiej o nieporozumienia. Jednak to stwierdzenie można przekształcić na korzyść wielobiegunowości. Mianowicie: "wraz ze wzrostem liczby uczestników zwiększa się liczba interakcji między nimi a tym samym zmniejsza się poziom wzajemnej agresji"[6]. Państwa mogą zwiększyć współpracę między sobą i dążyć do kompromisów dzięki dużej ilości kontaktów.
jar12 (851 punktów)
>>Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?
>Wg mnie świat przechodzi w wielobiegunowość.
>pl.wikipedia.org/wiki/

Moim zdaniem natomiast świat jest wielobiegunowy, ja się obawiam jednobiegunowości... pod dyktando jedenj ze stron. Porblem leży gdzie indziej - odpowiedziałem Farmerowi ale za słabo to zabrzmiało, problem to słabnąca pozycja Europy, jej elit, które myślały służyć jednemu cyckowi (korpo) i myślały że to wystarczy tymczasem sytuacja się zmieniła i głupcy są zagubieni - to tak wprost
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?
>>Wg mnie świat przechodzi w wielobiegunowość.
>>pl.wikipedia.org/wiki/
>Moim zdaniem natomiast świat jest wielobiegunowy, ja się obawiam jednobiegunowości... pod dyktando jedenj ze stron. Porblem leży gdzie indziej - odpowiedziałem Farmerowi ale za słabo to zabrzmiało, problem to słabnąca pozycja Europy, jej elit, które myślały służyć jednemu cyckowi (korpo) i myślały że to wystarczy tymczasem sytuacja się zmieniła i głupcy są zagubieni - to tak wprost
>
To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?
jar12 (851 punktów)

>>
>To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?

Swiat jest wielobiegunowy (przeczytam jeszcze faktycznie co mi Quick podesłał...mało czasu ostatnio - więc pisze na ten czas co uważam) ake zmierza w kierunku jednobiegunowości.

Obecnie jest lekka dominacja USA - dolara która może być zdetronizowana przez kraje BRICS, ale to nie tak, sojusz ten powstał także dlatego aby nie dać się zdominować USA, które właśnie po kryzysie przejeły tą lekką inicjatywę, którą moim zdaniem więcej w latach 90 dzieliły się z Europą - więcej do gadania miały Niemcy i Francja - która teraz jest wywalana z Afryki - no na korzyść Rosji akurat, natomiast USA poprzejmowało takie kraje jak Irak, Syria itp w swoim stylu.

Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>
>>To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?

>Swiat jest wielobiegunowy (przeczytam jeszcze faktycznie co mi Quick podesłał...mało czasu ostatnio - więc pisze na ten czas co uważam) ake zmierza w kierunku jednobiegunowości.

Ja jestem quick tyle że zmieniam nick, co Ci podesłałem?
Co do tematu. Masz rację, że świat jest wielobiegunowy, ale istnieją dwa przenikające się poziomy. Strategiczny i ekonomiczny.

>Obecnie jest lekka dominacja USA - dolara która może być zdetronizowana przez kraje BRICS, ale to nie tak, sojusz ten powstał także dlatego aby nie dać się zdominować USA, które właśnie po kryzysie przejeły tą lekką inicjatywę, którą moim zdaniem więcej w latach 90 dzieliły się z Europą - więcej do gadania miały Niemcy i Francja - która teraz jest wywalana z Afryki - no na korzyść Rosji akurat, natomiast USA poprzejmowało takie kraje jak Irak, Syria itp w swoim stylu.

Interesująca perspektywa. Z kolei niektórzy badacze stosunków międzynarodowych nazywają ten okres, czyli lata 90 i pierwszą dekadę XXI wieku, jednobiegunową chwilą. Ja się z tym nie zgadzam. Mnie wychodzi, że nie jest możliwe ukształtowanie się systemu w system jednobiegunowy.

>Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy

Smutny, ale takie mamy elity. To są elity tzw. końca historii Fukuyamy. Uważam, że to się zmieni, a przez ten czas uważam, że grunt to uniknąć konfliktu z Rosją. Zbrojenia, w tym te 5% PKB, uważam za uzasadnione.
farmer (22440 punktów)

>>Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy
>Smutny, ale takie mamy elity. To są elity tzw. końca historii Fukuyamy. Uważam, że to się zmieni, a przez ten czas uważam, że grunt to uniknąć konfliktu z Rosją. Zbrojenia, w tym te 5% PKB, uważam za uzasadnione.
>

TRUMP obiecał koniec wojny nie Europa.

TRUMP to nie wójt tylko prezyden USA. Więc teraz robi co może. A ruskie go rozgrywają jak chcą

Smutne że Europy tam nie ma ? Wręcz odwrotnie.

Do ruska to już z Europy wszyscy chyba dzwonili łazcnie z papieżem.

To co w Europie jest kryzysem to w .Rosji nawet nie jest faza wstępna.
Nie ten poziom.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy
>>Smutny, ale takie mamy elity. To są elity tzw. końca historii Fukuyamy. Uważam, że to się zmieni, a przez ten czas uważam, że grunt to uniknąć konfliktu z Rosją. Zbrojenia, w tym te 5% PKB, uważam za uzasadnione.
>>
>TRUMP obiecał koniec wojny nie Europa.
>TRUMP to nie wójt tylko prezyden USA. Więc teraz robi co może. A ruskie go rozgrywają jak chcą
>Smutne że Europy tam nie ma ? Wręcz odwrotnie.
>Do ruska to już z Europy wszyscy chyba dzwonili łazcnie z papieżem.
>To co w Europie jest kryzysem to w .Rosji nawet nie jest faza wstępna.
>Nie ten poziom.

A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
farmer (22440 punktów)
>>>>Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy
>>>Smutny, ale takie mamy elity. To są elity tzw. końca historii Fukuyamy. Uważam, że to się zmieni, a przez ten czas uważam, że grunt to uniknąć konfliktu z Rosją. Zbrojenia, w tym te 5% PKB, uważam za uzasadnione.
>>>
>>TRUMP obiecał koniec wojny nie Europa.
>>TRUMP to nie wójt tylko prezyden USA. Więc teraz robi co może. A ruskie go rozgrywają jak chcą
>>Smutne że Europy tam nie ma ? Wręcz odwrotnie.
>>Do ruska to już z Europy wszyscy chyba dzwonili łazcnie z papieżem.
>>To co w Europie jest kryzysem to w .Rosji nawet nie jest faza wstępna.
>>Nie ten poziom.
>A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
>

Pieniądze nie śmierdzą.

12.08.2025 (Reuters) - Prezydent USA, Donald Trump, podważył dziesięciolecia polityki bezpieczeństwa narodowego USA, tworząc zupełnie nową kategorię ryzyka korporacyjnego, kiedy zawarł umowę z firmą Nvidia, aby dać rządowi USA udział w jej sprzedaży w zamian za wznowienie eksportu zakazanych chipów AI do Chin. [1]

Czyż nie o tym piszę ?


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
>>
>Pieniądze nie śmierdzą.
>12.08.2025 (Reuters) - Prezydent USA, Donald Trump, podważył dziesięciolecia polityki bezpieczeństwa narodowego USA, tworząc zupełnie nową kategorię ryzyka korporacyjnego, kiedy zawarł umowę z firmą Nvidia, aby dać rządowi USA udział w jej sprzedaży w zamian za wznowienie eksportu zakazanych chipów AI do Chin. [1]
>Czyż nie o tym piszę ?

Piszesz, ale wg mnie sprawa wykracza poza to czym są pieniądze. Niech wznawiają eksport chipów a i tak amerykańska armia będzie się koncentrować na zachodnim Pacyfiku. Dlaczego?
farmer (22440 punktów)
>>>A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
>>>
>>Pieniądze nie śmierdzą.
>>12.08.2025 (Reuters) - Prezydent USA, Donald Trump, podważył dziesięciolecia polityki bezpieczeństwa narodowego USA, tworząc zupełnie nową kategorię ryzyka korporacyjnego, kiedy zawarł umowę z firmą Nvidia, aby dać rządowi USA udział w jej sprzedaży w zamian za wznowienie eksportu zakazanych chipów AI do Chin. [1]
>>Czyż nie o tym piszę ?
>Piszesz, ale wg mnie sprawa wykracza poza to czym są pieniądze.

Napisz czemu .

>Niech wznawiają eksport chipów a i tak amerykańska armia będzie się koncentrować na zachodnim Pacyfiku. Dlaczego?

Jedno nie wyklucza drugiego.
To nawet must have.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
>>>>
>>>Pieniądze nie śmierdzą.
>>>12.08.2025 (Reuters) - Prezydent USA, Donald Trump, podważył dziesięciolecia polityki bezpieczeństwa narodowego USA, tworząc zupełnie nową kategorię ryzyka korporacyjnego, kiedy zawarł umowę z firmą Nvidia, aby dać rządowi USA udział w jej sprzedaży w zamian za wznowienie eksportu zakazanych chipów AI do Chin. [1]
>>>Czyż nie o tym piszę ?
>>Piszesz, ale wg mnie sprawa wykracza poza to czym są pieniądze.
>Napisz czemu .

Strategia. Najpierw chodzi o bezpieczeństwo. Potem jest dobrobyt. W skrócie powiedziałbym tak, że sprawy stoją na dwóch nogach; Jedną jest strategia drugą ekonomia. Ta pierwsza jest o krok przed tą drugą. Odwrotnie bowiem sprawy stawiając to determinizm ekonomiczny.
en.wikipedia.org/wiki/Grand_strategy
Wielka strategia lub strategia wysoka to strategia państwa dotycząca tego, w jaki sposób środki (militarne i niemilitarne) mogą być wykorzystywane do promowania i osiągania interesów narodowych w perspektywie długoterminowej. [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] Kwestie wielkiej strategii obejmują zazwyczaj wybór doktryny wojskowej , struktury sił i sojuszy , a także relacje gospodarcze, zachowania dyplomatyczne i metody wydobywania lub mobilizowania zasobów.

>>Niech wznawiają eksport chipów a i tak amerykańska armia będzie się koncentrować na zachodnim Pacyfiku. Dlaczego?
>Jedno nie wyklucza drugiego.
>To nawet must have.

Nie bagatelizuję ekonomii, wiem przecież, że tu chodzi o utrzymanie w jej ramach hegemonii. Tzw. hegemonia ekonomiczna. I tu tzw. teoria o cyklach hegemonicznych Modelskiego jest jak najbardziej pomocna w tłumaczeniu zjawisk, które się na świecie dzieją.
farmer (22440 punktów)
>>>>>A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
>>>>>
>>>>Pieniądze nie śmierdzą.
>>>>12.08.2025 (Reuters) - Prezydent USA, Donald Trump, podważył dziesięciolecia polityki bezpieczeństwa narodowego USA, tworząc zupełnie nową kategorię ryzyka korporacyjnego, kiedy zawarł umowę z firmą Nvidia, aby dać rządowi USA udział w jej sprzedaży w zamian za wznowienie eksportu zakazanych chipów AI do Chin. [1]
>>>>Czyż nie o tym piszę ?
>>>Piszesz, ale wg mnie sprawa wykracza poza to czym są pieniądze.
>>Napisz czemu .
>Strategia. Najpierw chodzi o bezpieczeństwo. Potem jest dobrobyt. W skrócie powiedziałbym tak, że sprawy stoją na dwóch nogach; Jedną jest strategia drugą ekonomia. Ta pierwsza jest o krok przed tą drugą. Odwrotnie bowiem sprawy stawiając to determinizm ekonomiczny.

Okej. Czyli jeśli wyjaśnimy sobie raczej elementarne sprawy dojdziemy a przynajmniej ja do pytania jaki będzie ostateczny kształt kres państw.

Ziemia póki co jest jedna. Zasoby są jakie są. Główne siły są na jakiś czas określone.
Czyli następuje status quo.
Wydajność rośnie rynki się kurczą. Coraz mniej chętnych do nisko płatnej pracy .

Taka ciekawostka. W zeszłym tygodniu rozmawiałem z ludźmi z Pakistanu Mołdawi Ukrainy Azerbejdżanu i Bułgarii...no i ja Polak. ( Rozmowa to dużo powiedziane )

>en.wikipedia.org/wiki/Grand_strategy
>Wielka strategia lub strategia wysoka to strategia państwa dotycząca tego, w jaki sposób środki (militarne i niemilitarne) mogą być wykorzystywane do promowania i osiągania interesów narodowych w perspektywie długoterminowej. [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] Kwestie wielkiej strategii obejmują zazwyczaj wybór doktryny wojskowej , struktury sił i sojuszy , a także relacje gospodarcze, zachowania dyplomatyczne i metody wydobywania lub mobilizowania zasobów.
>>>Niech wznawiają eksport chipów a i tak amerykańska armia będzie się koncentrować na zachodnim Pacyfiku. Dlaczego?
>>Jedno nie wyklucza drugiego.
>>To nawet must have.
>Nie bagatelizuję ekonomii, wiem przecież, że tu chodzi o utrzymanie w jej ramach hegemonii. Tzw. hegemonia ekonomiczna. I tu tzw. teoria o cyklach hegemonicznych Modelskiego jest jak najbardziej pomocna w tłumaczeniu zjawisk, które się na świecie dzieją.
>

Nie znam tych cykli. Podpieram się Historia która jednoznacznie pokazuje postęp który rozszerza się na cały świat.

I o ile zasoby naturalne i ludzkie kiedyś importowano ( teraz też ) tak koniec końców miejsca skąd się importuje też zaczynają potrzebować tych zasobów.

Dlatego nawet jeśli militarnnie wyznaczysz granice to ziemia globalnie musi się zrównoważyć albo te siły które wyznaczyły granice będą same podtrzymywać:

Biede u siebie która będzie zaspokajac potrzeby bogatych.

Tak mówi logika bo inaczej się nie da.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>>>A nie wydaje Ci się, że Amerykanom chodzi głównie o Chiny, stąd ten event Trump-Putin?
>>>>>>
>>>>>Pieniądze nie śmierdzą.
>>>>>12.08.2025 (Reuters) - Prezydent USA, Donald Trump, podważył dziesięciolecia polityki bezpieczeństwa narodowego USA, tworząc zupełnie nową kategorię ryzyka korporacyjnego, kiedy zawarł umowę z firmą Nvidia, aby dać rządowi USA udział w jej sprzedaży w zamian za wznowienie eksportu zakazanych chipów AI do Chin. [1]
>>>>>Czyż nie o tym piszę ?
>>>>Piszesz, ale wg mnie sprawa wykracza poza to czym są pieniądze.
>>>Napisz czemu .
>>Strategia. Najpierw chodzi o bezpieczeństwo. Potem jest dobrobyt. W skrócie powiedziałbym tak, że sprawy stoją na dwóch nogach; Jedną jest strategia drugą ekonomia. Ta pierwsza jest o krok przed tą drugą. Odwrotnie bowiem sprawy stawiając to determinizm ekonomiczny.

>Okej. Czyli jeśli wyjaśnimy sobie raczej elementarne sprawy dojdziemy a przynajmniej ja do pytania jaki będzie ostateczny kształt kres państw.
Myślę, że słowo; ostateczny jest niepotrzebne. Historia trwa przecież dalej, a empiria dowiodły, że Fukuyama ze swoim końcem historii się pomylił.
Niemniej ujmując obecne sprawy i dającą się przewidzieć/prognozować przyszłość to widzę dwa nachodzące na siebie zjawiska.
Pierwszym jest trwające przechodznie z dwubiegunowości (USA vs ZSRR) w wielobiegunowość (to proces długofalowy). I tu państwa narodowe będą odgrywać swoją rolę, wprost proporcjonalnie do swoich możliwości, przy jednoczesnym zawiązywaniu się sojuszy w tzw. bloki. Np. BRICS+.
Drugim jest trwającą walka o hegemonię, która może wyłonić nowego hegemona np. Chiny, albo może nastąpić drugi cykl amerykański.
Oba zjawiska przenikają się bo przenika się materia strategiczna z ekonomiczną.

>Ziemia póki co jest jedna. Zasoby są jakie są. Główne siły są na jakiś czas określone.
>Czyli następuje status quo.
>Wydajność rośnie rynki się kurczą. Coraz mniej chętnych do nisko płatnej pracy .
Amerykanie liczą na to, że układ makroekonomiczny dalej będzie utrzymywał ich w roli hegeomna (tzw. drugi cykl amerykański). Wejdzie, bo już wchodzi, robotyzacja.

>Taka ciekawostka. W zeszłym tygodniu rozmawiałem z ludźmi z Pakistanu Mołdawi Ukrainy Azerbejdżanu i Bułgarii...no i ja Polak. ( Rozmowa to dużo powiedziane )
Mnie np kultura dużo bardziej interesuje niż ekonomia.

>>en.wikipedia.org/wiki/Grand_strategy
>>Wielka strategia lub strategia wysoka to strategia państwa dotycząca tego, w jaki sposób środki (militarne i niemilitarne) mogą być wykorzystywane do promowania i osiągania interesów narodowych w perspektywie długoterminowej. [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] Kwestie wielkiej strategii obejmują zazwyczaj wybór doktryny wojskowej , struktury sił i sojuszy , a także relacje gospodarcze, zachowania dyplomatyczne i metody wydobywania lub mobilizowania zasobów.
>>>>Niech wznawiają eksport chipów a i tak amerykańska armia będzie się koncentrować na zachodnim Pacyfiku. Dlaczego?
>>>Jedno nie wyklucza drugiego.
>>>To nawet must have.
>>Nie bagatelizuję ekonomii, wiem przecież, że tu chodzi o utrzymanie w jej ramach hegemonii. Tzw. hegemonia ekonomiczna. I tu tzw. teoria o cyklach hegemonicznych Modelskiego jest jak najbardziej pomocna w tłumaczeniu zjawisk, które się na świecie dzieją.
>>
>Nie znam tych cykli. Podpieram się Historia która jednoznacznie pokazuje postęp który rozszerza się na cały świat.

pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_cykli_hegemonicznych
Teoria cykli hegemonicznych lub teoria długich cykli - teoria stosunków międzynarodowych, stworzona przez George'a Modelskiego. Powstała w oparciu o wcześniejsze teorie m.in. cykli ekonomicznych Kondratiewa i teorii systemów-światów Fernanda Braudela i Immanuela Wallensteina.

>I o ile zasoby naturalne i ludzkie kiedyś importowano ( teraz też ) tak koniec końców miejsca skąd się importuje też zaczynają potrzebować tych zasobów.
Co sugerujesz?

>Dlatego nawet jeśli militarnnie wyznaczysz granice to ziemia globalnie musi się zrównoważyć albo te siły które wyznaczyły granice będą same podtrzymywać:
>Biede u siebie która będzie zaspokajac potrzeby bogatych.
>Tak mówi logika bo inaczej się nie da.

Moim zdaniem wynikiem obu zjawisk o których napisałem wyżej będzie globalna równowaga sił, tzw. nowy koncert mocarstw, jak po Wiedniu w Europie w 1815 roku.

pl.wikipedia.org/wiki/Kongres_wiedeński

Jak to się ma do ekonomicznej hegemonii? Ano tak, że gdy nowym hegemonem będą Chiny to "znajdą" one przeciwwagę w postaci kolektywnego zachodu. Natomiast jeśli hegemonem pozostaną Amerykanie (drugi cykl) to ich z kolei przeciwważyć będzie blok BRICS+.
Może się to na pierwszy rzut oka wydawać absurdalne, no bo albo jest hegemon, albo równowaga sił. Chodzi o to, że wokół każdego hegemona organizuje się tzw. koalicja balansująca. Hegemon narzuca reguły a koalicja wywiera nacisk.
farmer (22440 punktów)

>>I o ile zasoby naturalne i ludzkie kiedyś importowano ( teraz też ) tak koniec końców miejsca skąd się importuje też zaczynają potrzebować tych zasobów.
>Co sugerujesz?

Patrzysz na to zbyt współczesnie. Rosja Chiny USA Europa.

Nie patrząc skąd co się bierze. A skądś się bierze.

>>Dlatego nawet jeśli militarnnie wyznaczysz granice to ziemia globalnie musi się zrównoważyć albo te siły które wyznaczyły granice będą same podtrzymywać:
>>Biede u siebie która będzie zaspokajac potrzeby bogatych.
>>Tak mówi logika bo inaczej się nie da.
>Moim zdaniem wynikiem obu zjawisk o których napisałem wyżej będzie globalna równowaga sił, tzw. nowy koncert mocarstw, jak po Wiedniu w Europie w 1815 roku.

Nie zmusisz ludzi do pracy do rodzenia dzieci.

Im większa świadomość tym gorzej dla systemu opartego na pracy ludzi . Nie możesz kogoś latami szkolić by poszedł pracować do słabo płatnej pracy.

Twoja koncepcja( czego akurat nie bierzesz pod uwagę ) opiera się na taniej sile roboczej. I póki ona jest zakres dyskusji będziesz sprowadzał na wielobiegunowosc itd.

Ja chcę w tej dyskusji iść krok dalej.

To jest tak jakby w Bangladeszu zawsze mial być bieda z ludźmi za dolara na dzień.

Więc nawet jak przyjmę dowolny układ sił na świecie to te układy dojada do momentu wyczerpania się.
Nawet. Nawet jeśli któryś okaże się niewydolny to reszta przejmie jego rolę.






Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>I o ile zasoby naturalne i ludzkie kiedyś importowano ( teraz też ) tak koniec końców miejsca skąd się importuje też zaczynają potrzebować tych zasobów.
>>Co sugerujesz?
>Patrzysz na to zbyt współczesnie. Rosja Chiny USA Europa.

Zajmuję się geopolityką, a ta analizuje ośrodki siły i układ sił. To co współczesne jest wynikiem tego co było w historii, i to co współczesne jest podwaliną tego co w przyszłości.
Tak nam się ukształtował świat, że po 1945 roku głównymi centrami władzy są właśnie USA Europa Rosja i Chiny.

>Nie patrząc skąd co się bierze. A skądś się bierze.
Skąd ten wniosek?
Wszystko bierze się z decyzji, które uwarunkowane są przeróżnymi czynnikami. Skąd nierówności na świecie? Np kolonializm, eksploatacja kolonii, i tak m.in. na tej bazie ukształtowana jest sktuktura gospodarki światowej, kraje rozwinięte kontrolują kapitał i technologie.

>>>Dlatego nawet jeśli militarnnie wyznaczysz granice to ziemia globalnie musi się zrównoważyć albo te siły które wyznaczyły granice będą same podtrzymywać:
>>>Biede u siebie która będzie zaspokajac potrzeby bogatych.
>>>Tak mówi logika bo inaczej się nie da.

>>Moim zdaniem wynikiem obu zjawisk o których napisałem wyżej będzie globalna równowaga sił, tzw. nowy koncert mocarstw, jak po Wiedniu w Europie w 1815 roku.

>Nie zmusisz ludzi do pracy do rodzenia dzieci.
>Im większa świadomość tym gorzej dla systemu opartego na pracy ludzi . Nie możesz kogoś latami szkolić by poszedł pracować do słabo płatnej pracy.
A który system nie jest oparty na pracy ludzi? Z tego co wiem to praca i wolność to główne wartości.

>Twoja koncepcja( czego akurat nie bierzesz pod uwagę ) opiera się na taniej sile roboczej. I póki ona jest zakres dyskusji będziesz sprowadzał na wielobiegunowosc itd.

Jestem realistą i przechodzę nad pewnymi rzeczami do porządku dziennego, przyjmując to jak jest, bez emocji w kierunku rzeczywistości, i nie mam zapędów rewolucjonisty chcącego zbawić świat.

>Ja chcę w tej dyskusji iść krok dalej.
To nadaj tempo.
O ile dobrze rozumiem to Tobie chodzi o układ ekonomiczny, praca, technologie, kapitał. Cóż, ja na Twoje pytanie tytułowe odpowiedziałem zgodnie z tym co ja uważam, nie musimy się ani zgadzać, ani rozumieć. Choć nie ukrywam, że wolałbym Cię zrozumieć.

>To jest tak jakby w Bangladeszu zawsze mial być bieda z ludźmi za dolara na dzień.
Globalne południe wg mnie już zaczyna wchodzić do gry. Np BRICS+.

>Więc nawet jak przyjmę dowolny układ sił na świecie to te układy dojada do momentu wyczerpania się.
Człowiek to istota polityczna, nie bardzo rozumiem wobec tego co miałoby się wyczerpać. Człowiek miałby przestać być człowiekiem? Wiesz tak generalnie to kiedyś wszystko się skończy, ale my przecież nie wróżki.

>Nawet. Nawet jeśli któryś okaże się niewydolny to reszta przejmie jego rolę.
Nie rozumiem.
farmer (22440 punktów)
.
>>Ja chcę w tej dyskusji iść krok dalej.
>To nadaj tempo.

Próbuje ale rozmowa się toczy o współczesnych wydarzeniach a nie o tym co będzie.



>O ile dobrze rozumiem to Tobie chodzi o układ ekonomiczny, praca, technologie, kapitał. Cóż, ja na Twoje pytanie tytułowe odpowiedziałem zgodnie z tym co ja uważam, nie musimy się ani zgadzać, ani rozumieć. Choć nie ukrywam, że wolałbym Cię zrozumieć.

Rzecz w tym że to co odpowiadasz nie dotyczy tematu.

A temat jest :

Jaki będzie ostateczny kształt kres państw? A nie jaki będzie za rok dwa czy 10.

I nawet nie jest istotne czy siły będą się nazywać Chiny USA i Europa bo tego nie wiemy. Jeszce nie dawno były AustroWegry.








Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Ja chcę w tej dyskusji iść krok dalej.
>>To nadaj tempo.
>Próbuje ale rozmowa się toczy o współczesnych wydarzeniach a nie o tym co będzie.

Ja zawarłem w swojej wypowiedzi to co wg mnie przyniesie przyszłość.

>>O ile dobrze rozumiem to Tobie chodzi o układ ekonomiczny, praca, technologie, kapitał. Cóż, ja na Twoje pytanie tytułowe odpowiedziałem zgodnie z tym co ja uważam, nie musimy się ani zgadzać, ani rozumieć. Choć nie ukrywam, że wolałbym Cię zrozumieć.
>Rzecz w tym że to co odpowiadasz nie dotyczy tematu.
>A temat jest :
>Jaki będzie ostateczny kształt kres państw? A nie jaki będzie za rok dwa czy 10.
>I nawet nie jest istotne czy siły będą się nazywać Chiny USA i Europa bo tego nie wiemy. Jeszce nie dawno były AustroWegry.

Wymagasz mi się wydaje ode mnie zbyt wiele. Żaden ze mnie Nostradamus.
Aczkolwiek daleko sięgając w przód można zadać takie np pytanie. Czy południe będzie wstanie zakwestionować pozycje północy?
farmer (22440 punktów)
>>>>Ja chcę w tej dyskusji iść krok dalej.
>>>To nadaj tempo.
>>Próbuje ale rozmowa się toczy o współczesnych wydarzeniach a nie o tym co będzie.
>Ja zawarłem w swojej wypowiedzi to co wg mnie przyniesie przyszłość.

Ta bliska przyszłość nie współgra z pytaniem gdzie jest termin OSTATECZNY ( czego oczywiście nie będziemy wiedzieć ) ale wskazuje że trzeba wykroczyć trochę do przodu bardziej.

Tak jak wspomniałem. Niedawno były AustroWegry. Ktoś się spodziewał obecnego układu? Nie. Więc jak widzisz nie ma to znaczenia zbyt wielkiego

>>>O ile dobrze rozumiem to Tobie chodzi o układ ekonomiczny, praca, technologie, kapitał. Cóż, ja na Twoje pytanie tytułowe odpowiedziałem zgodnie z tym co ja uważam, nie musimy się ani zgadzać, ani rozumieć. Choć nie ukrywam, że wolałbym Cię zrozumieć.
>>Rzecz w tym że to co odpowiadasz nie dotyczy tematu.
>>A temat jest :
>>Jaki będzie ostateczny kształt kres państw? A nie jaki będzie za rok dwa czy 10.
>>I nawet nie jest istotne czy siły będą się nazywać Chiny USA i Europa bo tego nie wiemy. Jeszce nie dawno były AustroWegry.
>Wymagasz mi się wydaje ode mnie zbyt wiele. Żaden ze mnie Nostradamus.
>Aczkolwiek daleko sięgając w przód można zadać takie np pytanie. Czy południe będzie wstanie zakwestionować pozycje północy?
>

Nie przesadzaj. Podałem podstawowe założenia. Które wydają się naturalna konsekwencja

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Ta bliska przyszłość nie współgra z pytaniem gdzie jest termin OSTATECZNY ( czego oczywiście nie będziemy wiedzieć ) ale wskazuje że trzeba wykroczyć trochę do przodu bardziej.
>Tak jak wspomniałem. Niedawno były AustroWegry. Ktoś się spodziewał obecnego układu? Nie. Więc jak widzisz nie ma to znaczenia zbyt wielkiego

Co nie ma znaczenia zbyt wielkiego? Układ najczęściej był wielobiegunowy. I powraca jak bumerang.

pl.wikipedia.org/wiki/Równowaga_sił
Wielobiegunowość (multipolarność)
System złożony z więcej niż dwóch państw: jest najczęściej spotykaną wersją systemów równowagi sił w stosunkach międzynarodowych. Występuje we wszystkich epokach historycznych i kręgach kulturowych. Jego charakterystyczną cechą jest istnienie kilku (co najmniej trzech) elementów, czyli wielkich mocarstw, w podsystemie sterującym. Archetypy systemu wielobiegunowego możemy wskazać już w starożytności[4]. Wielobiegunowa równowaga sił w klasycznym znaczeniu jest złożona z pięciu państw. Przykładem takiego układu może być koncert europejski, istniejący w XIX w. w Europie[5]. Zakłada się, że im większa ilość państw, tym łatwiej o nieporozumienia. Jednak to stwierdzenie można przekształcić na korzyść wielobiegunowości. Mianowicie: "wraz ze wzrostem liczby uczestników zwiększa się liczba interakcji między nimi a tym samym zmniejsza się poziom wzajemnej agresji"[6]. Państwa mogą zwiększyć współpracę między sobą i dążyć do kompromisów dzięki dużej ilości kontaktów.

Odnosząc się jednak do Twojego pytania to nie wiem. Przekształcenie np UE w jedno państwo? I analogiczna sytuacja na każdym kontynencie? Coś jakby unie kontynentalne. Potem z biegiem czasu unifikacja i rząd światowy?
Pojawiają się tego typu głosy, ale ja osobiście mam do tego stosunek z daleko posuniętą rezerwą. Mnie ze szkoły realizmu politycznego wychodzi, że tego typu myśl to utopia. Ale pewności nie mam.
farmer (22440 punktów)
>>Ta bliska przyszłość nie współgra z pytaniem gdzie jest termin OSTATECZNY ( czego oczywiście nie będziemy wiedzieć ) ale wskazuje że trzeba wykroczyć trochę do przodu bardziej.
>>Tak jak wspomniałem. Niedawno były AustroWegry. Ktoś się spodziewał obecnego układu? Nie. Więc jak widzisz nie ma to znaczenia zbyt wielkiego
>Co nie ma znaczenia zbyt wielkiego? Układ najczęściej był wielobiegunowy. I powraca jak bumerang.

Wyjaśniłem już że nie ma znacznia w kontekście tego o czym rozmawiamy.

A przykład AustroWegier załatwia sprawę istotności.

>Odnosząc się jednak do Twojego pytania to nie wiem.

Ok.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Ta bliska przyszłość nie współgra z pytaniem gdzie jest termin OSTATECZNY ( czego oczywiście nie będziemy wiedzieć ) ale wskazuje że trzeba wykroczyć trochę do przodu bardziej.
>>>Tak jak wspomniałem. Niedawno były AustroWegry. Ktoś się spodziewał obecnego układu? Nie. Więc jak widzisz nie ma to znaczenia zbyt wielkiego
>>Co nie ma znaczenia zbyt wielkiego? Układ najczęściej był wielobiegunowy. I powraca jak bumerang.
>Wyjaśniłem już że nie ma znacznia w kontekście tego o czym rozmawiamy.
> A przykład AustroWegier załatwia sprawę istotności.

Jedne państwa się pojawiają inne znikają a jeszcze inne się przeobrażają kurczą się i rozrastają. Różnie to bywa. Układ sił z kolei albo jest scentralizowany albo jest blokowy albo rozproszony. To rozproszenie występuje najczęściej.
Jest u mnie dobra wola by pojąć o co Ci chodzi i może pomógłbyś zrozumieć samemu odpowiadając na zadane przez siebie pytanie lub ustosunkowując się do zadanego przez siebie pytania, w ten sposób miałbym ja szansę się odnieść lub jakoś ustosunkować.
jar12 (851 punktów)
>>>>>>To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?
>>Swiat jest wielobiegunowy (przeczytam jeszcze faktycznie co mi Quick podesłał...mało czasu ostatnio - więc pisze na ten czas co uważam) ake zmierza w kierunku jednobiegunowości.
>Ja jestem quick tyle że zmieniam nick, co Ci podesłałem?

😁😁 dobre ze stylu wypowiedzi tak wnioskowałem, ale mówię sobie inny nick, jakbym wiedział byłbym ostrożniejszy w sądach, Ty dużo wiesz...😁😁, podesłałeś mi liniki o grand strategy i geopolityce, ja ich jeszcze nie przeczytałem, piszę to żeby się zmotywować....

>Co do tematu. Masz rację, że świat jest wielobiegunowy, ale istnieją dwa przenikające się poziomy. Strategiczny i ekonomiczny.
>>Obecnie jest lekka dominacja USA - dolara która może być zdetronizowana przez kraje BRICS, ale to nie tak, sojusz ten powstał także dlatego aby nie dać się zdominować USA, które właśnie po kryzysie przejeły tą lekką inicjatywę, którą moim zdaniem więcej w latach 90 dzieliły się z Europą - więcej do gadania miały Niemcy i Francja - która teraz jest wywalana z Afryki - no na korzyść Rosji akurat, natomiast USA poprzejmowało takie kraje jak Irak, Syria itp w swoim stylu.
>Interesująca perspektywa. Z kolei niektórzy badacze stosunków międzynarodowych nazywają ten okres, czyli lata 90 i pierwszą dekadę XXI wieku, jednobiegunową chwilą. Ja się z tym nie zgadzam. Mnie wychodzi, że nie jest możliwe ukształtowanie się systemu w system jednobiegunowy.

Też tak myślę, Świat jest zbyt złożony, ale boję się przewagi w naszej strefie. Chodzi mi o to że tak jak Farmer napisał po 89 roku byliśmy rynkiem zbytu, jak tu będzie większa przewaga to My na tym stracimy, bo stracimy znaczenie.

>>Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy
>Smutny, ale takie mamy elity. To są elity tzw. końca historii Fukuyamy. Uważam, że to się zmieni, a przez ten czas uważam, że grunt to uniknąć konfliktu z Rosją. Zbrojenia, w tym te 5% PKB, uważam za uzasadnione.

ok, to trochę jest jak z margaryną albo papierosami, kiedyś twierdzili że dobre. Jeszcze kilka lat temu pełno było opracowań o tym że 5 procent rujnuje gospodarkę. Dobra jeśli nawet - nie będę ukrywał za Maciakiem - to inwestujmy w obronność - typu schrony, ale też umocnienia, bunkry, działa, a nie kupujemy przestarzały sprzęt od amerykanów (pozbyly się złomów, narracja była taka że to okazja tylko dla nas, ten sprzęt sprzedali także Rumunom, tam w prasie taka sama narracja)

>
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>>>>To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?
>>>Swiat jest wielobiegunowy (przeczytam jeszcze faktycznie co mi Quick podesłał...mało czasu ostatnio - więc pisze na ten czas co uważam) ake zmierza w kierunku jednobiegunowości.
>>Ja jestem quick tyle że zmieniam nick, co Ci podesłałem?
>😁😁 dobre ze stylu wypowiedzi tak wnioskowałem, ale mówię sobie inny nick, jakbym wiedział byłbym ostrożniejszy w sądach, Ty dużo wiesz...😁😁, podesłałeś mi liniki o grand strategy i geopolityce, ja ich jeszcze nie przeczytałem, piszę to żeby się zmotywować....

Zachęcam Cię byś zgłębił temat bo też coś wiesz i wykazujesz zainteresowanie. Polecam Strategy&Future.

>>Co do tematu. Masz rację, że świat jest wielobiegunowy, ale istnieją dwa przenikające się poziomy. Strategiczny i ekonomiczny.
>>>Obecnie jest lekka dominacja USA - dolara która może być zdetronizowana przez kraje BRICS, ale to nie tak, sojusz ten powstał także dlatego aby nie dać się zdominować USA, które właśnie po kryzysie przejeły tą lekką inicjatywę, którą moim zdaniem więcej w latach 90 dzieliły się z Europą - więcej do gadania miały Niemcy i Francja - która teraz jest wywalana z Afryki - no na korzyść Rosji akurat, natomiast USA poprzejmowało takie kraje jak Irak, Syria itp w swoim stylu.
>>Interesująca perspektywa. Z kolei niektórzy badacze stosunków międzynarodowych nazywają ten okres, czyli lata 90 i pierwszą dekadę XXI wieku, jednobiegunową chwilą. Ja się z tym nie zgadzam. Mnie wychodzi, że nie jest możliwe ukształtowanie się systemu w system jednobiegunowy.
>Też tak myślę, Świat jest zbyt złożony, ale boję się przewagi w naszej strefie. Chodzi mi o to że tak jak Farmer napisał po 89 roku byliśmy rynkiem zbytu, jak tu będzie większa przewaga to My na tym stracimy, bo stracimy znaczenie.

A ja uważam, iż zyskujemy coraz większe znaczenie. Czyjej przewagi w naszej strefie się boisz?

>>>Tak w ogólności to złożony problem - ja się boję jednobiegunowości i zbytniej nonszalancji której ze stron co może zakończyć się armagedonem jeśli nie będzie odpuszczenia - w tym kontekście spotkanie Trump - Putin jest kapitalne, smutny jest brak udziału Europy
>>Smutny, ale takie mamy elity. To są elity tzw. końca historii Fukuyamy. Uważam, że to się zmieni, a przez ten czas uważam, że grunt to uniknąć konfliktu z Rosją. Zbrojenia, w tym te 5% PKB, uważam za uzasadnione.
>ok, to trochę jest jak z margaryną albo papierosami, kiedyś twierdzili że dobre. Jeszcze kilka lat temu pełno było opracowań o tym że 5 procent rujnuje gospodarkę. Dobra jeśli nawet - nie będę ukrywał za Maciakiem - to inwestujmy w obronność - typu schrony, ale też umocnienia, bunkry, działa, a nie kupujemy przestarzały sprzęt od amerykanów (pozbyly się złomów, narracja była taka że to okazja tylko dla nas, ten sprzęt sprzedali także Rumunom, tam w prasie taka sama narracja)

Moim zdaniem silna armia, nie tylko Polska, to gwarancja przywrócenia i zachowania znaczenia. Europa musi wystawić realne zdolności, a droga do tego wiedzie moim zdaniem przez te 5% PKB.
Charakter tych zbrojeń jednak powinien być elastyczny, to znaczy powinien być odpowiedzią nie tylko na rosyjskie wyzwanie, ale i na ew. konieczność zaangażowania poza Europą.
jar12 (851 punktów)

>>>Co do tematu. Masz rację, że świat jest wielobiegunowy, ale istnieją dwa przenikające się poziomy. Strategiczny i ekonomiczny.
>>>>Obecnie jest lekka dominacja USA - dolara która może być zdetronizowana przez kraje BRICS, ale to nie tak, sojusz ten powstał także dlatego aby nie dać się zdominować USA, które właśnie po kryzysie przejeły tą lekką inicjatywę, którą moim zdaniem więcej w latach 90 dzieliły się z Europą - więcej do gadania miały Niemcy i Francja - która teraz jest wywalana z Afryki - no na korzyść Rosji akurat, natomiast USA poprzejmowało takie kraje jak Irak, Syria itp w swoim stylu.
>>>Interesująca perspektywa. Z kolei niektórzy badacze stosunków międzynarodowych nazywają ten okres, czyli lata 90 i pierwszą dekadę XXI wieku, jednobiegunową chwilą. Ja się z tym nie zgadzam. Mnie wychodzi, że nie jest możliwe ukształtowanie się systemu w system jednobiegunowy.
>>Też tak myślę, Świat jest zbyt złożony, ale boję się przewagi w naszej strefie. Chodzi mi o to że tak jak Farmer napisał po 89 roku byliśmy rynkiem zbytu, jak tu będzie większa przewaga to My na tym stracimy, bo stracimy znaczenie.
>A ja uważam, iż zyskujemy coraz większe znaczenie. Czyjej przewagi w naszej strefie się boisz?

Tak naprawdę to obojętnie której. W tej chwili wskazuje wszystko na amerykańską i brak podmiotowości Europy. Rosja broni swoich wpływów na Ukrainie tylko, nie wierzę w żaden atak etc.
I jest po negocjacjach, Maciak wypuścił swój krótki program przed nimi i jakby zgadł, choć nie wiem co to było... powiedział że tam nie będzie żadnych ustaleń co do Ukrainy (może były - utrata ziemi - jednak jest za wcześnie o tym mówić, ludzie nie zauważają zjawisk długofalowych....) powiedział że tam będą uzgadniane interesy (a to już wiadomo że kosztem Europy, kto kogo okiwa- myślę że to nie wchodzi w grę - to zbyt potężni gracze do tego pewnie negocjacje były zakulisowe, o których się dowiemy może za 15lat może wcale - spotkanie w 4 oczy bez świadków), ponadto na myśli polskiej ukazał się artykuł - wstawie odnośnik - nieważne kto go napisał, sam nietrawię RN, ważne co jest napisane, a to dość ciekawe - zbliżone w sumie do tego co tam czasem Bieleń pisze:

myslpolska(*)5/kaminski-szczyt-trump-putin/

>
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>A ja uważam, iż zyskujemy coraz większe znaczenie. Czyjej przewagi w naszej strefie się boisz?
>Tak naprawdę to obojętnie której.

Obojętnie? Ja tam widzę różnicę w tym czego chcą od nas Amerykanie a czego Rosjanie.

>W tej chwili wskazuje wszystko na amerykańską i brak podmiotowości Europy.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że Europa nie ma swojej podmiotowości?

>Rosja broni swoich wpływów na Ukrainie tylko, nie wierzę w żaden atak etc.

Jaki atak masz na myśli?

>I jest po negocjacjach, Maciak wypuścił swój krótki program przed nimi i jakby zgadł, choć nie wiem co to było... powiedział że tam nie będzie żadnych ustaleń co do Ukrainy (może były - utrata ziemi - jednak jest za wcześnie o tym mówić, ludzie nie zauważają zjawisk długofalowych....) powiedział że tam będą uzgadniane interesy (a to już wiadomo że kosztem Europy, kto kogo okiwa- myślę że to nie wchodzi w grę - to zbyt potężni gracze do tego pewnie negocjacje były zakulisowe, o których się dowiemy może za 15lat może wcale - spotkanie w 4 oczy bez świadków),

Wychodzi na to, że Maciak się myli. Ukraina musiała być ustalana tak jak ustalany musiał być szerszy kontekst, w który jest ona wpisana. Daję sobie rękę uciąć, że głównym tematem były Chiny.

>ponadto na myśli polskiej ukazał się artykuł - wstawie odnośnik - nieważne kto go napisał, sam nietrawię RN, ważne co jest napisane, a to dość ciekawe - zbliżone w sumie do tego co tam czasem Bieleń pisze:
>myslpolska(*)5/kaminski-szczyt-trump-putin/

Ja się nie do końca zgadzam z zawartymi w tym tekście twierdzeniami o rzekomej nieistotności choćby instytucji międzynarodowych. Wg mnie złożoność tej materii polega na tym, że wszystko jest w ruchu, również te instytucje, tylko kolejność jest już inna niż była do tej pory. Adekwatnie do sytuacji.
jar12 (851 punktów)
>>>A ja uważam, iż zyskujemy coraz większe znaczenie. Czyjej przewagi w naszej strefie się boisz?
>>Tak naprawdę to obojętnie której.
>Obojętnie? Ja tam widzę różnicę w tym czego chcą od nas Amerykanie a czego Rosjanie.

Nie czytałem jeszcze i tak będę pisać póki nie przeczytam (grand strategy 😁😁 )

To będzie też na drugi akapit - nie wierzę tutaj w jakąkolwiek rosyjską ingerencje (no jakaś tam hybrydowa może być co by nam popsuć tylko nastroje - ale niewielka). Dlatego nie spodziewam się tutaj rosyjskiej dominacji. Ale pisząc to myślałem również o niemieckiej czy jakiejkolwiek innej - państwa europejskie się tutaj szachowały w latach 90 moim zdaniem choć i tak my nie zabezpieczyliśmy swojego rynku w należyty sposób - takie jest moje zdanie

>>W tej chwili wskazuje wszystko na amerykańską i brak podmiotowości Europy.
>Na jakiej podstawie twierdzisz, że Europa nie ma swojej podmiotowości?

Mam wrażenie że Europejskie elity słuchały zawsze kogoś z zewnątrz (myślę o USA). Brak ich teraz przy stole rozmów - a zatem są w szoku - a to powinno być uzgodnione stanowisko. Ogólnie - tak myślę o wojnie - szłoby ją znacznie szybciej zakończyć - wg mnie - ale to temat rzeka - chciałem o tym gadać w jednym ze swoich 1 wpisów ale wiesz jak to się skończyło, teraz mi się nie chcę. W ogóle ja sobie też pewne rzeczy dopiero w głowie układam - sytuacja jest dynamiczna

>>Rosja broni swoich wpływów na Ukrainie tylko, nie wierzę w żaden atak etc.
>Jaki atak masz na myśli?
>>I jest po negocjacjach, Maciak wypuścił swój krótki program przed nimi i jakby zgadł, choć nie wiem co to było... powiedział że tam nie będzie żadnych ustaleń co do Ukrainy (może były - utrata ziemi - jednak jest za wcześnie o tym mówić, ludzie nie zauważają zjawisk długofalowych....) powiedział że tam będą uzgadniane interesy (a to już wiadomo że kosztem Europy, kto kogo okiwa- myślę że to nie wchodzi w grę - to zbyt potężni gracze do tego pewnie negocjacje były zakulisowe, o których się dowiemy może za 15lat może wcale - spotkanie w 4 oczy bez świadków),
>Wychodzi na to, że Maciak się myli. Ukraina musiała być ustalana tak jak ustalany musiał być szerszy kontekst, w który jest ona wpisana. Daję sobie rękę uciąć, że głównym tematem były Chiny.

Oj nie myli się - odpuszczenie Ukrainy - takie były rozmowy, choc szybko to idzie, myślałem że będą przeciągać - ludzie nie łapią procesów długofalowych - choć już teraz jest inne nastawienie społeczeństwa i ludzie mają dość wojny. Myślisz że Usa zaatakują Chiny serio? czy będzie tam jakaś presja, jeśli tak to jaka? poza ekonomiczną nie bardzo jestem sobie w stanie inną wyobrazić

>>ponadto na myśli polskiej ukazał się artykuł - wstawie odnośnik - nieważne kto go napisał, sam nietrawię RN, ważne co jest napisane, a to dość ciekawe - zbliżone w sumie do tego co tam czasem Bieleń pisze:
>>myslpolska(*)5/kaminski-szczyt-trump-putin/
>Ja się nie do końca zgadzam z zawartymi w tym tekście twierdzeniami o rzekomej nieistotności choćby instytucji międzynarodowych. Wg mnie złożoność tej materii polega na tym, że wszystko jest w ruchu, również te instytucje, tylko kolejność jest już inna niż była do tej pory. Adekwatnie do sytuacji.

Na temat artykułu to ja nie mam tak naprawdę zdania jako całości. Podobało mi się zdanie że Usa prowadzą politykę w sposób w jaki najczęściej się prowadziło w historii. Podoba mi się w ogóle sposób omawiania zagadnień - niedostępny w innych gazetach - mówię tu ogólnie o myśli polskiej. Są tam często świetne teksty Stanisława Bielenia, Modzelewskiego czy nawet przedruki z Millera

Ponadto dopisuje to jeszcze - Trump powtarza że jakby on rządził toby tej wojny nie było. A jeśli ma to drugie dno - takie: po prostu by jej nie rozpoczął (mocno spiskowo: Majdan, NGO sponsorowane z USA). Jeśli ta wojna była w interesie USA aby tak osłabić Rosję aby zajeła dla USA korzystne stanowisko w kontekście Chin - to proces długofalowy - którego ludzie nie dostrzegają - w tym kontekście Europa straciła swoją przedmiotowość (ale tu sam przyznałeś że eurpejskie elity są cienkie). Być może też Trump ma to na myśli że przekonał by Rosje w inny sposób.
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>A ja uważam, iż zyskujemy coraz większe znaczenie. Czyjej przewagi w naszej strefie się boisz?
>>>Tak naprawdę to obojętnie której.
>>Obojętnie? Ja tam widzę różnicę w tym czego chcą od nas Amerykanie a czego Rosjanie.
>Nie czytałem jeszcze i tak będę pisać póki nie przeczytam (grand strategy 😁😁 )

Czekam, łatwiej będzie rozmawiać.

>To będzie też na drugi akapit - nie wierzę tutaj w jakąkolwiek rosyjską ingerencje (no jakaś tam hybrydowa może być co by nam popsuć tylko nastroje - ale niewielka). Dlatego nie spodziewam się tutaj rosyjskiej dominacji. Ale pisząc to myślałem również o niemieckiej czy jakiejkolwiek innej - państwa europejskie się tutaj szachowały w latach 90 moim zdaniem choć i tak my nie zabezpieczyliśmy swojego rynku w należyty sposób - takie jest moje zdanie

Rozumiem. A o rosyjskich żądaniach z grudnia 2021 słyszałeś?

www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu

Co z nich dla nas wynika?

>>>W tej chwili wskazuje wszystko na amerykańską i brak podmiotowości Europy.
>>Na jakiej podstawie twierdzisz, że Europa nie ma swojej podmiotowości?
>Mam wrażenie że Europejskie elity słuchały zawsze kogoś z zewnątrz (myślę o USA). Brak ich teraz przy stole rozmów - a zatem są w szoku - a to powinno być uzgodnione stanowisko. Ogólnie - tak myślę o wojnie - szłoby ją znacznie szybciej zakończyć - wg mnie - ale to temat rzeka - chciałem o tym gadać w jednym ze swoich 1 wpisów ale wiesz jak to się skończyło, teraz mi się nie chcę. W ogóle ja sobie też pewne rzeczy dopiero w głowie układam - sytuacja jest dynamiczna

Rozumiem. Nie myliłbym elit, które można wymienić z kluczową pozycją strategiczną jaką ma nasz kontynent, czego wielu ludzi jest świadomych.

>>Wychodzi na to, że Maciak się myli. Ukraina musiała być ustalana tak jak ustalany musiał być szerszy kontekst, w który jest ona wpisana. Daję sobie rękę uciąć, że głównym tematem były Chiny.
>Oj nie myli się - odpuszczenie Ukrainy - takie były rozmowy, choc szybko to idzie, myślałem że będą przeciągać - ludzie nie łapią procesów długofalowych - choć już teraz jest inne nastawienie społeczeństwa i ludzie mają dość wojny.

Co rozumiesz pod stwierdzeniem; odpuszczenie Ukrainy?

>Myślisz że Usa zaatakują Chiny serio? czy będzie tam jakaś presja, jeśli tak to jaka? poza ekonomiczną nie bardzo jestem sobie w stanie inną wyobrazić

Myślę, że USA czeka na ruch Pekinu względem Tajwanu.

>>>ponadto na myśli polskiej ukazał się artykuł - wstawie odnośnik - nieważne kto go napisał, sam nietrawię RN, ważne co jest napisane, a to dość ciekawe - zbliżone w sumie do tego co tam czasem Bieleń pisze:
>>>myslpolska(*)5/kaminski-szczyt-trump-putin/
>>Ja się nie do końca zgadzam z zawartymi w tym tekście twierdzeniami o rzekomej nieistotności choćby instytucji międzynarodowych. Wg mnie złożoność tej materii polega na tym, że wszystko jest w ruchu, również te instytucje, tylko kolejność jest już inna niż była do tej pory. Adekwatnie do sytuacji.
>Na temat artykułu to ja nie mam tak naprawdę zdania jako całości. Podobało mi się zdanie że Usa prowadzą politykę w sposób w jaki najczęściej się prowadziło w historii. Podoba mi się w ogóle sposób omawiania zagadnień - niedostępny w innych gazetach - mówię tu ogólnie o myśli polskiej. Są tam często świetne teksty Stanisława Bielenia, Modzelewskiego czy nawet przedruki z Millera

Zgadzam się, że pojawiają się tam ciekawe artykuły. Co do "powrotu" klasycznych rozwiązań i myślenia geopolitycznego, to fakt, że odwilż strategiczna przeminęła i teraz mamy wzmożenie i wzrost napięcia między mocarstwowego.

>Ponadto dopisuje to jeszcze - Trump powtarza że jakby on rządził toby tej wojny nie było. A jeśli ma to drugie dno - takie: po prostu by jej nie rozpoczął (mocno spiskowo: Majdan, NGO sponsorowane z USA). Jeśli ta wojna była w interesie USA aby tak osłabić Rosję aby zajeła dla USA korzystne stanowisko w kontekście Chin - to proces długofalowy - którego ludzie nie dostrzegają - w tym kontekście Europa straciła swoją przedmiotowość (ale tu sam przyznałeś że eurpejskie elity są cienkie). Być może też Trump ma to na myśli że przekonał by Rosje w inny sposób.

W ogole pomijasz kontekst rosyjskiego imperializmu. Czemu?
jar12 (851 punktów)
>>>>>A ja uważam, iż zyskujemy coraz większe znaczenie. Czyjej przewagi w naszej strefie się boisz?
>>>>Tak naprawdę to obojętnie której.
>>>Obojętnie? Ja tam widzę różnicę w tym czego chcą od nas Amerykanie a czego Rosjanie.
>>Nie czytałem jeszcze i tak będę pisać póki nie przeczytam (grand strategy 😁😁 )
>Czekam, łatwiej będzie rozmawiać.
>>To będzie też na drugi akapit - nie wierzę tutaj w jakąkolwiek rosyjską ingerencje (no jakaś tam hybrydowa może być co by nam popsuć tylko nastroje - ale niewielka). Dlatego nie spodziewam się tutaj rosyjskiej dominacji. Ale pisząc to myślałem również o niemieckiej czy jakiejkolwiek innej - państwa europejskie się tutaj szachowały w latach 90 moim zdaniem choć i tak my nie zabezpieczyliśmy swojego rynku w należyty sposób - takie jest moje zdanie
>Rozumiem. A o rosyjskich żądaniach z grudnia 2021 słyszałeś?
>www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu
>Co z nich dla nas wynika?

Dowiedziałem się że Ukraina była członkiem partnerskim Nato. Temat dotyczył głownie Ukrainy i państw poradzieckich. W naszym kontekście może faktycznie chcieli spowolnić pomoc dla Ukrainy - utrudniając przerzut przez Polskę, a już wtedy raczej mieli w planach atak. W dalszej części co pytałeś o imperializm to odpowiem nieco szerzej, wstawię też parę dygresji.

Jeszcze nie czytałem, dlatego jak przeczytam a zrobię to niebawem, to Ja tu mogę coś pozmieniać, ale to będzie nowa odpowiedż.

Natomiast mi długi czas równieź niepodobała się obecność tutaj wojsk amerykańskich - tak szczerze

>Co rozumiesz pod stwierdzeniem; odpuszczenie Ukrainy?
>>Myślisz że Usa zaatakują Chiny serio? czy będzie tam jakaś presja, jeśli tak to jaka? poza ekonomiczną nie bardzo jestem sobie w stanie inną wyobrazić
>Myślę, że USA czeka na ruch Pekinu względem Tajwanu.
>>>>ponadto na myśli polskiej ukazał się artykuł - wstawie odnośnik - nieważne kto go napisał, sam nietrawię RN, ważne co jest napisane, a to dość ciekawe - zbliżone w sumie do tego co tam czasem Bieleń pisze:

>Zgadzam się, że pojawiają się tam ciekawe artykuły. Co do "powrotu" klasycznych rozwiązań i myślenia geopolitycznego, to fakt, że odwilż strategiczna przeminęła i teraz mamy wzmożenie i wzrost napięcia między mocarstwowego.

Dygresja: a wiesz co Maciak sądzi o Myśli Polskiej? że to banda farbowanych lisów, publikująca teksty jakie by gdzie indziej nie przeszły - niebezpieczne teksty. Ruskie Onuce. Wiesz za co - bo skrytykowali jego kampanie prezydencką - Podziwiam Putina - no nie po cholerę - sam się zachowuje nieraz jak dzieciak a innych krytykuje. Ja mimo to wolę słuchać i Maciaka i czytać Myśl bo jest tam otwartość jakiej niestety nie ma gdzie indziej. Myślę szczególnie teraz że prasa traktuje ludzi jak dzieci - koniec dygresji

>>Ponadto dopisuje to jeszcze - Trump powtarza że jakby on rządził toby tej wojny nie było. A jeśli ma to drugie dno - takie: po prostu by jej nie rozpoczął (mocno spiskowo: Majdan, NGO sponsorowane z USA). Jeśli ta wojna była w interesie USA aby tak osłabić Rosję aby zajeła dla USA korzystne stanowisko w kontekście Chin - to proces długofalowy - którego ludzie nie dostrzegają - w tym kontekście Europa straciła swoją przedmiotowość (ale tu sam przyznałeś że eurpejskie elity są cienkie). Być może też Trump ma to na myśli że przekonał by Rosje w inny sposób.
>W ogole pomijasz kontekst rosyjskiego imperializmu. Czemu?

Imperializm rosyjski jest oczywisty. To że traktują Ukrainę jako swoją strefę wpływów jest dla mnie oczywiste. Jednak im więcej mediów będzie to powtarzać to ja już teraz dla samej przekory będę mówić inaczej i drążyć temat. Dlaczego - bo jestem Ruska Onuca - panimajesz (ale nie czytaj do końca).
Serio - bo mi to od samego początku nie pasuje - ludzie już zapomnieli co działo się w 2014, a zatem:
Majdan - przyczyna - brak zgody Janukowycza na umowę stowarzszeniową z Unią - jeny jaką umowę i z kim - oni chyba rozum postradali - z takim prawodawstwem i gospodarką - i my nie mamy swojego zdania = z czym do ludu?
A tam jeszcze nasi jeżdzili - podsysać nastroje - ten od tego zegarka i cała reszta - wcześniej na usługach ukraińskich oligarchów.
Dopisuje to - to już wtedy trzeba było uspokoić sytuacje i nie dopuścić do tego żeby Janukowycz spiedolił. Można by mu później ewentualnie postawić jakieś zarzuty, ale głownie od tego są demokratyczne wybory... - to zostało zyebane na samym początku
Skutek - rozruchy, krew , zabici, ruchawka na Donbasie, Janukowycz spierdala
I co - można by powiedzieć - że Janukowycza postawili tam Rosjanie - sfałszowane wybory - można, dalej zanegować istnienie na Donbasie oligarchii przychylnej Rosji - powiązania z przemysłem - można. Już prędzej później zielone ludziki - ruchawka w Donbasie. Można też powiedzieć że taki obrót Majdanu to robota Rosjan - można
Można też na te sprawy spojrzeć z drugiej strony - mało to było ruchawek sponsorowanych z 2 strony - które tylko podejrzewamy że były - bo dowodów i tak nie mamy.
Ja jestem na te sprawy szczerze mówiąc otwarty.
I tak czym to się kończy - rozmowami Rosja - Usa - bez Europy, w 4 oczy, cholera wie o czym ze sobą gadali - może to było zaplanowane od samego początku - tak zwany proces długofalowy - jak to tak nazwywam, nazwij to jak chcesz lub niezgódź się.
Wylałem swoje żale 😒
>
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Rozumiem. A o rosyjskich żądaniach z grudnia 2021 słyszałeś?
>>www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu
>>Co z nich dla nas wynika?
>Dowiedziałem się że Ukraina była członkiem partnerskim Nato. Temat dotyczył głownie Ukrainy i państw poradzieckich. W naszym kontekście może faktycznie chcieli spowolnić pomoc dla Ukrainy - utrudniając przerzut przez Polskę, a już wtedy raczej mieli w planach atak. W dalszej części co pytałeś o imperializm to odpowiem nieco szerzej, wstawię też parę dygresji.
>Jeszcze nie czytałem, dlatego jak przeczytam a zrobię to niebawem, to Ja tu mogę coś pozmieniać, ale to będzie nowa odpowiedż.

Dla nas wynika z nich jasno neutralizacja. A co z neutralizacji naszego regionu wynika dalej?

>Natomiast mi długi czas równieź niepodobała się obecność tutaj wojsk amerykańskich - tak szczerze
Dlaczego? I jaki masz do tego teraz stosunek?

>>Zgadzam się, że pojawiają się tam ciekawe artykuły. Co do "powrotu" klasycznych rozwiązań i myślenia geopolitycznego, to fakt, że odwilż strategiczna przeminęła i teraz mamy wzmożenie i wzrost napięcia między mocarstwowego.
>Dygresja: a wiesz co Maciak sądzi o Myśli Polskiej? że to banda farbowanych lisów, publikująca teksty jakie by gdzie indziej nie przeszły - niebezpieczne teksty. Ruskie Onuce. Wiesz za co - bo skrytykowali jego kampanie prezydencką - Podziwiam Putina - no nie po cholerę - sam się zachowuje nieraz jak dzieciak a innych krytykuje. Ja mimo to wolę słuchać i Maciaka i czytać Myśl bo jest tam otwartość jakiej niestety nie ma gdzie indziej. Myślę szczególnie teraz że prasa traktuje ludzi jak dzieci - koniec dygresji

Zależy jaka prasa. A Strategy&Future sprawdziłeś?

>>W ogole pomijasz kontekst rosyjskiego imperializmu. Czemu?
>Imperializm rosyjski jest oczywisty. To że traktują Ukrainę jako swoją strefę wpływów jest dla mnie oczywiste. Jednak im więcej mediów będzie to powtarzać to ja już teraz dla samej przekory będę mówić inaczej i drążyć temat. Dlaczego - bo jestem Ruska Onuca - panimajesz (ale nie czytaj do końca).
>Serio - bo mi to od samego początku nie pasuje - ludzie już zapomnieli co działo się w 2014, a zatem:
>Majdan - przyczyna - brak zgody Janukowycza na umowę stowarzszeniową z Unią - jeny jaką umowę i z kim - oni chyba rozum postradali - z takim prawodawstwem i gospodarką - i my nie mamy swojego zdania = z czym do ludu?
>A tam jeszcze nasi jeżdzili - podsysać nastroje - ten od tego zegarka i cała reszta - wcześniej na usługach ukraińskich oligarchów.
>Dopisuje to - to już wtedy trzeba było uspokoić sytuacje i nie dopuścić do tego żeby Janukowycz spiedolił. Można by mu później ewentualnie postawić jakieś zarzuty, ale głownie od tego są demokratyczne wybory... - to zostało zyebane na samym początku
>Skutek - rozruchy, krew , zabici, ruchawka na Donbasie, Janukowycz spierdala
>I co - można by powiedzieć - że Janukowycza postawili tam Rosjanie - sfałszowane wybory - można, dalej zanegować istnienie na Donbasie oligarchii przychylnej Rosji - powiązania z przemysłem - można. Już prędzej później zielone ludziki - ruchawka w Donbasie. Można też powiedzieć że taki obrót Majdanu to robota Rosjan - można
>Można też na te sprawy spojrzeć z drugiej strony - mało to było ruchawek sponsorowanych z 2 strony - które tylko podejrzewamy że były - bo dowodów i tak nie mamy.
>Ja jestem na te sprawy szczerze mówiąc otwarty.
>I tak czym to się kończy - rozmowami Rosja - Usa - bez Europy, w 4 oczy, cholera wie o czym ze sobą gadali - może to było zaplanowane od samego początku - tak zwany proces długofalowy - jak to tak nazwywam, nazwij to jak chcesz lub niezgódź się.
>Wylałem swoje żale 😒

Myślisz, że rosyjski imperializm dotyczy tylko tego czym są przygraniczne strefy wpływów?
Jakie wg Ciebie powinno być nasze stanowisko w odniesieniu do Rosji?
jar12 (851 punktów)
>>>Rozumiem. A o rosyjskich żądaniach z grudnia 2021 słyszałeś?
>>>www.osw.wa(*)rosyjski-szantaz-wobec-zachodu
>>>Co z nich dla nas wynika?
>>Dowiedziałem się że Ukraina była członkiem partnerskim Nato. Temat dotyczył głownie Ukrainy i państw poradzieckich. W naszym kontekście może faktycznie chcieli spowolnić pomoc dla Ukrainy - utrudniając przerzut przez Polskę, a już wtedy raczej mieli w planach atak. W dalszej części co pytałeś o imperializm to odpowiem nieco szerzej, wstawię też parę dygresji.
>>Jeszcze nie czytałem, dlatego jak przeczytam a zrobię to niebawem, to Ja tu mogę coś pozmieniać, ale to będzie nowa odpowiedż.
>Dla nas wynika z nich jasno neutralizacja. A co z neutralizacji naszego regionu wynika dalej?

W dalszych odpowiedziach - zawre odpowiedź także na to

>>Natomiast mi długi czas równieź niepodobała się obecność tutaj wojsk amerykańskich - tak szczerze
>Dlaczego? I jaki masz do tego teraz stosunek?

W kontekście ewentualnej rosyjskiej agresji - wydają się bez znaczenia, jeśli chodzi o inne podłoża - to są plusy i minusy (kiedyś myślałem że jesteśmy ciągle pod butem) teraz mam do tego stosunek ambiwalentny

>>>Zgadzam się, że pojawiają się tam ciekawe artykuły. Co do "powrotu" klasycznych rozwiązań i myślenia geopolitycznego, to fakt, że odwilż strategiczna przeminęła i teraz mamy wzmożenie i wzrost napięcia między mocarstwowego.
>>Dygresja: a wiesz co Maciak sądzi o Myśli Polskiej? że to banda farbowanych lisów, publikująca teksty jakie by gdzie indziej nie przeszły - niebezpieczne teksty. Ruskie Onuce. Wiesz za co - bo skrytykowali jego kampanie prezydencką - Podziwiam Putina - no nie po cholerę - sam się zachowuje nieraz jak dzieciak a innych krytykuje. Ja mimo to wolę słuchać i Maciaka i czytać Myśl bo jest tam otwartość jakiej niestety nie ma gdzie indziej. Myślę szczególnie teraz że prasa traktuje ludzi jak dzieci - koniec dygresji
>Zależy jaka prasa. A Strategy&Future sprawdziłeś?
>>>W ogole pomijasz kontekst rosyjskiego imperializmu. Czemu?
>>Imperializm rosyjski jest oczywisty. To że traktują Ukrainę jako swoją strefę wpływów jest dla mnie oczywiste. Jednak im więcej mediów będzie to powtarzać to ja już teraz dla samej przekory będę mówić inaczej i drążyć temat. Dlaczego - bo jestem Ruska Onuca - panimajesz (ale nie czytaj do końca).
>>Serio - bo mi to od samego początku nie pasuje - ludzie już zapomnieli co działo się w 2014, a zatem:
>>Majdan - przyczyna - brak zgody Janukowycza na umowę stowarzszeniową z Unią - jeny jaką umowę i z kim - oni chyba rozum postradali - z takim prawodawstwem i gospodarką - i my nie mamy swojego zdania = z czym do ludu?
>>A tam jeszcze nasi jeżdzili - podsysać nastroje - ten od tego zegarka i cała reszta - wcześniej na usługach ukraińskich oligarchów.
>>Dopisuje to - to już wtedy trzeba było uspokoić sytuacje i nie dopuścić do tego żeby Janukowycz spiedolił. Można by mu później ewentualnie postawić jakieś zarzuty, ale głownie od tego są demokratyczne wybory... - to zostało zyebane na samym początku
>>Skutek - rozruchy, krew , zabici, ruchawka na Donbasie, Janukowycz spierdala
>>I co - można by powiedzieć - że Janukowycza postawili tam Rosjanie - sfałszowane wybory - można, dalej zanegować istnienie na Donbasie oligarchii przychylnej Rosji - powiązania z przemysłem - można. Już prędzej później zielone ludziki - ruchawka w Donbasie. Można też powiedzieć że taki obrót Majdanu to robota Rosjan - można
>>Można też na te sprawy spojrzeć z drugiej strony - mało to było ruchawek sponsorowanych z 2 strony - które tylko podejrzewamy że były - bo dowodów i tak nie mamy.
>>Ja jestem na te sprawy szczerze mówiąc otwarty.
>>I tak czym to się kończy - rozmowami Rosja - Usa - bez Europy, w 4 oczy, cholera wie o czym ze sobą gadali - może to było zaplanowane od samego początku - tak zwany proces długofalowy - jak to tak nazwywam, nazwij to jak chcesz lub niezgódź się.
>>Wylałem swoje żale 😒
>Myślisz, że rosyjski imperializm dotyczy tylko tego czym są przygraniczne strefy wpływów?
>Jakie wg Ciebie powinno być nasze stanowisko w odniesieniu do Rosji?

Myślę ( i nie nie czytałem dużo spraw cinki jestem, ale mam i tak pogląd który chce wyrazić)
W tej chwili w naszym regionie kształtuje się podział strefy wpływów Nato - Rosja - nikt tu za bardzo nie odpuszcza - rozwiązania są siłowe. Ukraina tą wojnę po prostu przegrała i jej część będzie pod kontrolą Rosji, a druga część będzie marionetkowym państwem pod kontrolą zachodu - bez własnej możliwości kształtowania geopolityki. My lepiej się w to nie wtrącajmy...(Rosja nasz kraj moim zdaniem sobie odpuściła, nie ma tu żadnego interesu, ktoś musi ponadto być jako wyrobnik dla zachodu i strefą buforową i lepiej jak się nawet sam zarządza realizując po części cudze interesy)

Ponadto - dużo artykułów ostatnio było - czytałem na kresach że nie do kon ca wyjaśnione jest po od kogo byli snajperzy na majdanie - tzn bardziej prawdopodobne że służyli prawemu sektorowi - to wiele (jeśli nie wszystko) sugeruje....(CIAMAJDAN ? )
>
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Natomiast mi długi czas równieź niepodobała się obecność tutaj wojsk amerykańskich - tak szczerze
>>Dlaczego? I jaki masz do tego teraz stosunek?
>W kontekście ewentualnej rosyjskiej agresji - wydają się bez znaczenia, jeśli chodzi o inne podłoża - to są plusy i minusy (kiedyś myślałem że jesteśmy ciągle pod butem) teraz mam do tego stosunek ambiwalentny

Geografia ma znaczenie. Wg mnie Rosjanie z powodu amerykańskiej obecności inaczej kalkulują.
Czy nie jest czasem tak, że amerykańska obecność Europie pomogła wyhamować nastroje nacjonalistyczne na kontynencie i stępić zapędy imperialne niektórych mocarstw?

>>Myślisz, że rosyjski imperializm dotyczy tylko tego czym są przygraniczne strefy wpływów?
>>Jakie wg Ciebie powinno być nasze stanowisko w odniesieniu do Rosji?
>Myślę ( i nie nie czytałem dużo spraw cinki jestem, ale mam i tak pogląd który chce wyrazić)
>W tej chwili w naszym regionie kształtuje się podział strefy wpływów Nato - Rosja - nikt tu za bardzo nie odpuszcza - rozwiązania są siłowe. Ukraina tą wojnę po prostu przegrała i jej część będzie pod kontrolą Rosji, a druga część będzie marionetkowym państwem pod kontrolą zachodu - bez własnej możliwości kształtowania geopolityki. My lepiej się w to nie wtrącajmy...(Rosja nasz kraj moim zdaniem sobie odpuściła, nie ma tu żadnego interesu, ktoś musi ponadto być jako wyrobnik dla zachodu i strefą buforową i lepiej jak się nawet sam zarządza realizując po części cudze interesy)

Wobec tego widzisz jakiekolwiek szanse na dialog polsko-rosyjski?

>Ponadto - dużo artykułów ostatnio było - czytałem na kresach że nie do kon ca wyjaśnione jest po od kogo byli snajperzy na majdanie - tzn bardziej prawdopodobne że służyli prawemu sektorowi - to wiele (jeśli nie wszystko) sugeruje....(CIAMAJDAN ? )

Nie wiem. Wg mnie majdan ma kilka przyczyn. To nie jest jednowymiarowe jak chcieliby niektórzy.
jar12 (851 punktów)
.
>>Oj nie myli się - odpuszczenie Ukrainy - takie były rozmowy, choc szybko to idzie, myślałem że będą przeciągać - ludzie nie łapią procesów długofalowych - choć już teraz jest inne nastawienie społeczeństwa i ludzie mają dość wojny.
>Co rozumiesz pod stwierdzeniem; odpuszczenie Ukrainy?

(jeszcze nie czytałem - nudny jestem) - nie wiem czy odpuszczenie to dobre słowo, moim zdaniem Ukraina stała się narzędziem przez które USA załatwia swoje interesy.
Jeszcze 1 kontekst - Trump zwycięża w wyborach - Ja się ucieszyłem - faktycznie bałem się że nas wyślą czasem na wojnę - teraz chyba jest mniejsze zagrożenie. Ale - czy naprawdę mógł zwycieżyć ktoś inny - czy czasem Demokraci się nie podłożyli ??????? to dopiero jest pytanie prawda ????
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Oj nie myli się - odpuszczenie Ukrainy - takie były rozmowy, choc szybko to idzie, myślałem że będą przeciągać - ludzie nie łapią procesów długofalowych - choć już teraz jest inne nastawienie społeczeństwa i ludzie mają dość wojny.
>>Co rozumiesz pod stwierdzeniem; odpuszczenie Ukrainy?
>(jeszcze nie czytałem - nudny jestem) - nie wiem czy odpuszczenie to dobre słowo, moim zdaniem Ukraina stała się narzędziem przez które USA załatwia swoje interesy.

No nie odpuszczenie to słowo zupełnie nie dobre. Zbigniew Brzeziński np uważał, że Ukraina ma kluczowe znaczenie, zarówno w geostrategii amerykańskiej jak i rosyjskiej. Niby nic nowego w Anglosaskiej myśli bo przecież ich klasyka o tym mówi, ale pan Brzeziński miał jednak szerokie spektrum, które zaprezentował w dobrej pozycji jaką jest tzw. Wielka Szachownica. Polecam.

lubimyczytac.pl/ksiazka/116923/wielka-szachownica

>Jeszcze 1 kontekst - Trump zwycięża w wyborach - Ja się ucieszyłem - faktycznie bałem się że nas wyślą czasem na wojnę - teraz chyba jest mniejsze zagrożenie. Ale - czy naprawdę mógł zwycieżyć ktoś inny - czy czasem Demokraci się nie podłożyli ??????? to dopiero jest pytanie prawda ????

Nie uważam by ktokolwiek się podłożył. Nie ukrywam, że ideowo bliżej mi do republikanów niż demokratów, więc też przyjąłem zwycięstwo Trumpa z pewnym entuzjazmem. Ale nie tracę z oczu tego, że polityka zagraniczna prowadzona jest w duchu konsensusu ponadpartyjnego, bez względu na to co się na ten temat mówi czy pisze.
jar12 (851 punktów)
>>>>Oj nie myli się - odpuszczenie Ukrainy - takie były rozmowy, choc szybko to idzie, myślałem że będą przeciągać - ludzie nie łapią procesów długofalowych - choć już teraz jest inne nastawienie społeczeństwa i ludzie mają dość wojny.
>>>Co rozumiesz pod stwierdzeniem; odpuszczenie Ukrainy?
>>(jeszcze nie czytałem - nudny jestem) - nie wiem czy odpuszczenie to dobre słowo, moim zdaniem Ukraina stała się narzędziem przez które USA załatwia swoje interesy.
>No nie odpuszczenie to słowo zupełnie nie dobre. Zbigniew Brzeziński np uważał, że Ukraina ma kluczowe znaczenie, zarówno w geostrategii amerykańskiej jak i rosyjskiej. Niby nic nowego w Anglosaskiej myśli bo przecież ich klasyka o tym mówi, ale pan Brzeziński miał jednak szerokie spektrum, które zaprezentował w dobrej pozycji jaką jest tzw. Wielka Szachownica. Polecam.
>lubimyczytac.pl/ksiazka/116923/wielka-szachownica
>>Jeszcze 1 kontekst - Trump zwycięża w wyborach - Ja się ucieszyłem - faktycznie bałem się że nas wyślą czasem na wojnę - teraz chyba jest mniejsze zagrożenie. Ale - czy naprawdę mógł zwycieżyć ktoś inny - czy czasem Demokraci się nie podłożyli ??????? to dopiero jest pytanie prawda ????
>Nie uważam by ktokolwiek się podłożył. Nie ukrywam, że ideowo bliżej mi do republikanów niż demokratów, więc też przyjąłem zwycięstwo Trumpa z pewnym entuzjazmem. Ale nie tracę z oczu tego, że polityka zagraniczna prowadzona jest w duchu konsensusu ponadpartyjnego, bez względu na to co się na ten temat mówi czy pisze.

Jeśli chodzi o geopolitykę to Trump realizuje interes USA tak po prostu - to widać, z pewnym poszanowaniem zdania Rosji. Ja jestem mega zadowolony że on wygrał
>
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Jeśli chodzi o geopolitykę to Trump realizuje interes USA tak po prostu - to widać, z pewnym poszanowaniem zdania Rosji. Ja jestem mega zadowolony że on wygrał

A Biden nie realizował interesu USA?
jar12 (851 punktów)
>>Jeśli chodzi o geopolitykę to Trump realizuje interes USA tak po prostu - to widać, z pewnym poszanowaniem zdania Rosji. Ja jestem mega zadowolony że on wygrał
>A Biden nie realizował interesu USA?
>
w sumie to odpowiedziałem w innym wpisie (tak jakoś wyszło), realizował - po lewacku....
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>A Biden nie realizował interesu USA?
>>
>w sumie to odpowiedziałem w innym wpisie (tak jakoś wyszło), realizował - po lewacku....

Mnie też mierzi tzw. lewactwo, które nie ma nic wspólnego z lewicowością. Czy Biden był lewakiem?
Niemniej warto pamiętać, że polityka zagraniczna wyjęta jest spod ideologii, mimo, iż często towarzyszą jej różne hasła.
Ale wartości mają znaczenie. Gdyby nie miały to np Chrześcijaństwo nie rozeszłoby się po świecie wraz z wpływami mocarstw kolonialnych.
farmer (22440 punktów)
>>>A Biden nie realizował interesu USA?
>>>
>>w sumie to odpowiedziałem w innym wpisie (tak jakoś wyszło), realizował - po lewacku....
>Mnie też mierzi tzw. lewactwo, które nie ma nic wspólnego z lewicowością. Czy Biden był lewakiem?
>Niemniej warto pamiętać, że polityka zagraniczna wyjęta jest spod ideologii, mimo, iż często towarzyszą jej różne hasła.
>Ale wartości mają znaczenie. Gdyby nie miały to np Chrześcijaństwo nie rozeszłoby się po świecie wraz z wpływami mocarstw kolonialnych.

Pod przymusem to chrześcijanstwo a wartości są w dużej mierze uniwersalne. Dziś już wiadomo że nie potrzeba protezy Religijnej aby mieć takie wartości.

Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
Więc akurat nie ma czym się chwalić.

Obca religia Polsce. Kosztowna dla podatników. Gdzie obce państwo i jego funkcjonariusze maja zbyt duże wpływy na życie Polaków.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Ale wartości mają znaczenie. Gdyby nie miały to np Chrześcijaństwo nie rozeszłoby się po świecie wraz z wpływami mocarstw kolonialnych.
>Pod przymusem to chrześcijanstwo a wartości są w dużej mierze uniwersalne. Dziś już wiadomo że nie potrzeba protezy Religijnej aby mieć takie wartości.

Nie chcesz chyba przeczyć temu, że Chrześcijaństwo dało światu określone wartości? Mało tego te wartości to fundament naszej zachodniej cywilizacji, obok prawa rzymskiego i greckiej filozofii.

> Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
>Więc akurat nie ma czym się chwalić.

Ze strachu czy z własnej woli wyrażając w ten sposób przywiązanie do tego co ma wartość?

>Obca religia Polsce. Kosztowna dla podatników. Gdzie obce państwo i jego funkcjonariusze maja zbyt duże wpływy na życie Polaków.

To był wybór jakiego dokonała Polska.
farmer (22440 punktów)
>>>Ale wartości mają znaczenie. Gdyby nie miały to np Chrześcijaństwo nie rozeszłoby się po świecie wraz z wpływami mocarstw kolonialnych.
>>Pod przymusem to chrześcijanstwo a wartości są w dużej mierze uniwersalne. Dziś już wiadomo że nie potrzeba protezy Religijnej aby mieć takie wartości.
>Nie chcesz chyba przeczyć temu, że Chrześcijaństwo dało światu określone wartości? Mało tego te wartości to fundament naszej zachodniej cywilizacji, obok prawa rzymskiego i greckiej filozofii.

Ja temu nie przeczę. Nie jest jednak tak jakbyś chciał punktem wyjścia.

Jest narzucone siłą a nie samo z siebie. Co słabo o nim świadczy.



>> Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
>>Więc akurat nie ma czym się chwalić.
>Ze strachu czy z własnej woli wyrażając w ten sposób przywiązanie do tego co ma wartość?

Skoro że strachu to jaka to ma wartość?

>>Obca religia Polsce. Kosztowna dla podatników. Gdzie obce państwo i jego funkcjonariusze maja zbyt duże wpływy na życie Polaków.
>To był wybór jakiego dokonała Polska.

Nie. Wybory są teraz.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>Ale wartości mają znaczenie. Gdyby nie miały to np Chrześcijaństwo nie rozeszłoby się po świecie wraz z wpływami mocarstw kolonialnych.
>>>Pod przymusem to chrześcijanstwo a wartości są w dużej mierze uniwersalne. Dziś już wiadomo że nie potrzeba protezy Religijnej aby mieć takie wartości.
>>Nie chcesz chyba przeczyć temu, że Chrześcijaństwo dało światu określone wartości? Mało tego te wartości to fundament naszej zachodniej cywilizacji, obok prawa rzymskiego i greckiej filozofii.
>Ja temu nie przeczę. Nie jest jednak tak jakbyś chciał punktem wyjścia.
>Jest narzucone siłą a nie samo z siebie. Co słabo o nim świadczy.

Skoro uważasz, że narzucono te wiarę siłą, to co stoi na przeszkodzie tym wszystkim ludziom by np powrócić do swoich pierwotnych wierzeń?

>>> Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
>>>Więc akurat nie ma czym się chwalić.
>>Ze strachu czy z własnej woli wyrażając w ten sposób przywiązanie do tego co ma wartość?
>Skoro że strachu to jaka to ma wartość?

No właśnie chodzi o to, że to akt własnej woli, a nie przymus czy strach.

>>>Obca religia Polsce. Kosztowna dla podatników. Gdzie obce państwo i jego funkcjonariusze maja zbyt duże wpływy na życie Polaków.
>>To był wybór jakiego dokonała Polska.
>Nie. Wybory są teraz.

28 lipca 1993 roku, a następnie 25 kwietnia 1998 roku.
Czy ktoś Polskę do tego zmusił, czy sama uznała to za konieczność i dokonała takiego właśnie wyboru?
11-09-2025 18:18 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>>Ale wartości mają znaczenie. Gdyby nie miały to np Chrześcijaństwo nie rozeszłoby się po świecie wraz z wpływami mocarstw kolonialnych.
>>>>Pod przymusem to chrześcijanstwo a wartości są w dużej mierze uniwersalne. Dziś już wiadomo że nie potrzeba protezy Religijnej aby mieć takie wartości.
>>>Nie chcesz chyba przeczyć temu, że Chrześcijaństwo dało światu określone wartości? Mało tego te wartości to fundament naszej zachodniej cywilizacji, obok prawa rzymskiego i greckiej filozofii.
>>Ja temu nie przeczę. Nie jest jednak tak jakbyś chciał punktem wyjścia.
>>Jest narzucone siłą a nie samo z siebie. Co słabo o nim świadczy.
>Skoro uważasz, że narzucono te wiarę siłą, to co stoi na przeszkodzie tym wszystkim ludziom by np powrócić do swoich pierwotnych wierzeń?

Którym? Tym co zapisują dziecko na religię żeby nie było wytykane palcami?

Potrzebujesz kogoś by ci narzucił system wartości?

A gdybyś go nie miał to zabiłbyś?


>>>> Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
>>>>Więc akurat nie ma czym się chwalić.
>>>Ze strachu czy z własnej woli wyrażając w ten sposób przywiązanie do tego co ma wartość?
>>Skoro że strachu to jaka to ma wartość?
>No właśnie chodzi o to, że to akt własnej woli, a nie przymus czy strach.

Jak strach przed ostracyzmem społecznym to akt własnej woli?



>>>>Obca religia Polsce. Kosztowna dla podatników. Gdzie obce państwo i jego funkcjonariusze maja zbyt duże wpływy na życie Polaków.
>>>To był wybór jakiego dokonała Polska.
>>Nie. Wybory są teraz.
>28 lipca 1993 roku, a następnie 25 kwietnia 1998 roku.
>Czy ktoś Polskę do tego zmusił, czy sama uznała to za konieczność i dokonała takiego właśnie wyboru?
>


Przeczytaj sobie albo znajdz fragment książki Kuronia Jacka o kulisach wprowadzania Religi do szkół.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
12-09-2025 09:31 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Skoro uważasz, że narzucono te wiarę siłą, to co stoi na przeszkodzie tym wszystkim ludziom by np powrócić do swoich pierwotnych wierzeń?
>Którym? Tym co zapisują dziecko na religię żeby nie było wytykane palcami?
>Potrzebujesz kogoś by ci narzucił system wartości?
>A gdybyś go nie miał to zabiłbyś?

Nie, nie zabiłbym. Co nie zmienia faktu, że religia niesie moralny system wartości. Myślę, że dziś z wielu różnych powodów nie jest już tak, że się ludzi wytyka palcami.

>>>>> Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
>>>>>Więc akurat nie ma czym się chwalić.
>>>>Ze strachu czy z własnej woli wyrażając w ten sposób przywiązanie do tego co ma wartość?
>>>Skoro że strachu to jaka to ma wartość?
>>No właśnie chodzi o to, że to akt własnej woli, a nie przymus czy strach.
>Jak strach przed ostracyzmem społecznym to akt własnej woli?

Moim zdaniem to nie strach tylko kwestia wyboru.
farmer (22440 punktów)
>>>Skoro uważasz, że narzucono te wiarę siłą, to co stoi na przeszkodzie tym wszystkim ludziom by np powrócić do swoich pierwotnych wierzeń?
>>Którym? Tym co zapisują dziecko na religię żeby nie było wytykane palcami?
>>Potrzebujesz kogoś by ci narzucił system wartości?
>>A gdybyś go nie miał to zabiłbyś?
>Nie, nie zabiłbym. Co nie zmienia faktu, że religia niesie moralny system wartości.

Skoro byś nie zabił to znaczy że ten system moralny masz sam w sobie. Dostałeś więc to co masz.
co w takim razie dostałeś?

>Myślę, że dziś z wielu różnych powodów nie jest już tak, że się ludzi wytyka palcami.
Owszem bo nie będziesz widział presji ze strony rodziny.

>>>>>> Do dziś ludzie chrzczą żenią posyłają dzieci na religię ze strachu przed ostracyzmem społecznym.
>>>>>>Więc akurat nie ma czym się chwalić.
>>>>>Ze strachu czy z własnej woli wyrażając w ten sposób przywiązanie do tego co ma wartość?
>>>>Skoro że strachu to jaka to ma wartość?
>>>No właśnie chodzi o to, że to akt własnej woli, a nie przymus czy strach.
>>Jak strach przed ostracyzmem społecznym to akt własnej woli?
>Moim zdaniem to nie strach tylko kwestia wyboru.
>

Czy dokonałeś wyboru? Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?

czasy gdy to forum było jeszcze Racjoanlistczne
www.racjonalista.pl/forum.php/s,488980/z,0/d,3

Witam wszystkich!
Trafiłam na ta stronę, bo szperam w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi lub porady...

Oboje z mężem pochodzimy z rodzin katolickich, jednak sami nie jesteśmy wierzący. Mamy za to wszystkie sakramenty (oprócz ślubu który był cywilny)
Niedawno urodziłam chłopca i od razu spotykam się z dość sporymi naciskami ze strony rodziny mojego męża.
Moja rodzina jest całkowicie obojętna w tej kwestii. Co ciekawe - najbliższa rodzina męża jest niby-wierząca, ale nie chodząca do kościoła, a to z ich strony są największe naciski - główne argumenty:
- bo wypada
- bo dziecko nie dostanie prezentów na komunie
- bo co powie babcia


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>Skoro uważasz, że narzucono te wiarę siłą, to co stoi na przeszkodzie tym wszystkim ludziom by np powrócić do swoich pierwotnych wierzeń?
>>>Którym? Tym co zapisują dziecko na religię żeby nie było wytykane palcami?
>>>Potrzebujesz kogoś by ci narzucił system wartości?
>>>A gdybyś go nie miał to zabiłbyś?
>>Nie, nie zabiłbym. Co nie zmienia faktu, że religia niesie moralny system wartości.
>Skoro byś nie zabił to znaczy że ten system moralny masz sam w sobie. Dostałeś więc to co masz.
>co w takim razie dostałeś?

Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.

>Czy dokonałeś wyboru? Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?

Ja wyboru dokonałem, że zostaję przy tym w co mnie wprowadzono. Generalnie w tych sprawach wyboru dokonuje człowiek dorosły, ponieważ dzieci muszą być uczone kultury w której się rodzą.
Aczkolwiek istnieją wyjątki od reguły.

>czasy gdy to forum było jeszcze Racjoanlistczne
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,488980/z,0/d,3
>Witam wszystkich!
>Trafiłam na ta stronę, bo szperam w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi lub porady...
>Oboje z mężem pochodzimy z rodzin katolickich, jednak sami nie jesteśmy wierzący. Mamy za to wszystkie sakramenty (oprócz ślubu który był cywilny)
>Niedawno urodziłam chłopca i od razu spotykam się z dość sporymi naciskami ze strony rodziny mojego męża.
>Moja rodzina jest całkowicie obojętna w tej kwestii. Co ciekawe - najbliższa rodzina męża jest niby-wierząca, ale nie chodząca do kościoła, a to z ich strony są największe naciski - główne argumenty:
>- bo wypada
>- bo dziecko nie dostanie prezentów na komunie
>- bo co powie babcia

Pouczające. Niemniej uważam, że presji ulegają zwykle ludzie słabi. Trzeba mieć cojones.
Thoter (6650 punktów)
>
>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.
>

Bo jesteś dziecinny i głupi.
Ja przedstawiam rzeczywistość taką jaka jest, czyli broniących się słabszych przed silniejszymi.
13-09-2025 18:32 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.
>>
>Bo jesteś dziecinny i głupi.

Tyś jest za to ostoja mądrości i erudycji. Nosz qrwa nic tylko bić brawo.
Co Ci się nie podoba w rozróżnianiu tego co jest dobre a co złe?
Czy my jako ludzie nie posiadamy zdolności do ich odróżniania?

>Ja przedstawiam rzeczywistość taką jaka jest, czyli broniących się słabszych przed silniejszymi.

Wg własnego mniemania. Czemu w tym co piszesz nie ma Ujgurów albo Tybetu?
Wg mnie stosujesz wybiórczość.
Demonizujesz anglosaski imperializm a innych ignorujesz. Ile razy pytałem o ten niemiecki? To nabierasz wody w usta i udajesz głupa.
Bycie obiektywnym ma swoją cenę, ale nie można unikać trudnych pytań tylko należy się z nimi zmierzyć.
farmer (22440 punktów)
>>>>>Skoro uważasz, że narzucono te wiarę siłą, to co stoi na przeszkodzie tym wszystkim ludziom by np powrócić do swoich pierwotnych wierzeń?
>>>>Którym? Tym co zapisują dziecko na religię żeby nie było wytykane palcami?
>>>>Potrzebujesz kogoś by ci narzucił system wartości?
>>>>A gdybyś go nie miał to zabiłbyś?
>>>Nie, nie zabiłbym. Co nie zmienia faktu, że religia niesie moralny system wartości.
>>Skoro byś nie zabił to znaczy że ten system moralny masz sam w sobie. Dostałeś więc to co masz.
>>co w takim razie dostałeś?
>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.

Coż to takiego jest?

>>Czy dokonałeś wyboru? Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?
>Ja wyboru dokonałem, że zostaję przy tym w co mnie wprowadzono.

Nie sądzę by strach był wyborem.
Bo tego wyboru jako tako nie wybyło. Bo żeby był każda myśl związana z wyborem oznaczałby bluźnierstwo.
A był i jest STRACH.

>>Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?

>Generalnie w tych sprawach wyboru dokonuje człowiek dorosły, ponieważ dzieci muszą być uczone kultury w której się rodzą.

Tego nie wiesz własnie.

>Aczkolwiek istnieją wyjątki od reguły.
>>czasy gdy to forum było jeszcze Racjoanlistczne
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,488980/z,0/d,3
>>Witam wszystkich!
>>Trafiłam na ta stronę, bo szperam w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi lub porady...
>>Oboje z mężem pochodzimy z rodzin katolickich, jednak sami nie jesteśmy wierzący. Mamy za to wszystkie sakramenty (oprócz ślubu który był cywilny)
>>Niedawno urodziłam chłopca i od razu spotykam się z dość sporymi naciskami ze strony rodziny mojego męża.
>>Moja rodzina jest całkowicie obojętna w tej kwestii. Co ciekawe - najbliższa rodzina męża jest niby-wierząca, ale nie chodząca do kościoła, a to z ich strony są największe naciski - główne argumenty:
>>- bo wypada
>>- bo dziecko nie dostanie prezentów na komunie
>>- bo co powie babcia
>Pouczające. Niemniej uważam, że presji ulegają zwykle ludzie słabi. Trzeba mieć cojones.

Raczej nie wiele wiesz o życiu.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>co w takim razie dostałeś?
>>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.
>Coż to takiego jest?

Np dekalog.

>>>Czy dokonałeś wyboru? Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?
>>Ja wyboru dokonałem, że zostaję przy tym w co mnie wprowadzono.
>Nie sądzę by strach był wyborem.
>Bo tego wyboru jako tako nie wybyło. Bo żeby był każda myśl związana z wyborem oznaczałby bluźnierstwo.
>A był i jest STRACH.

Zupełnie odmiennie podchodzę do sprawy. Generalnie nie czuję strachu, choć boję się tylko Boga.

>>>Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?
>>Generalnie w tych sprawach wyboru dokonuje człowiek dorosły, ponieważ dzieci muszą być uczone kultury w której się rodzą.
>Tego nie wiesz własnie.

Ale tak uważam. Inaczej kultury i religie dawno by zanikły.

>>>czasy gdy to forum było jeszcze Racjoanlistczne
>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,488980/z,0/d,3
>>>Witam wszystkich!
>>>Trafiłam na ta stronę, bo szperam w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi lub porady...
>>>Oboje z mężem pochodzimy z rodzin katolickich, jednak sami nie jesteśmy wierzący. Mamy za to wszystkie sakramenty (oprócz ślubu który był cywilny)
>>>Niedawno urodziłam chłopca i od razu spotykam się z dość sporymi naciskami ze strony rodziny mojego męża.
>>>Moja rodzina jest całkowicie obojętna w tej kwestii. Co ciekawe - najbliższa rodzina męża jest niby-wierząca, ale nie chodząca do kościoła, a to z ich strony są największe naciski - główne argumenty:
>>>- bo wypada
>>>- bo dziecko nie dostanie prezentów na komunie
>>>- bo co powie babcia
>>Pouczające. Niemniej uważam, że presji ulegają zwykle ludzie słabi. Trzeba mieć cojones.
>Raczej nie wiele wiesz o życiu.

Presja nie jest mi obca. Po prostu uważam, że należy znaleźć sposób na skuteczne radzenie sobie z nią. Inaczej targają tobą wiatry.
farmer (22440 punktów)
>>>>co w takim razie dostałeś?
>>>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.
>>Coż to takiego jest?
>Np dekalog.

Gdzie tu wiedza? regulamin nie jest wiedzą.

>>>>Czy dokonałeś wyboru? Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?
>>>Ja wyboru dokonałem, że zostaję przy tym w co mnie wprowadzono.
>>Nie sądzę by strach był wyborem.
>>Bo tego wyboru jako tako nie wybyło. Bo żeby był każda myśl związana z wyborem oznaczałby bluźnierstwo.
>>A był i jest STRACH.
>Zupełnie odmiennie podchodzę do sprawy. Generalnie nie czuję strachu, choć boję się tylko Boga.

Podtrzymuje, nie dokonałeś wyboru bo myśl o wyborze czyli bluzienierstwo byłaby przeciw Bogu.
Tkwisz w tym na podobnej zasadzie jak ludzie poddani presji społeczenej.....coś pisałałeś że trzeba mieć jaja?

>>>>Wiesz ile wysiłku wymaga by dziecko mogło dokonać WYBORU?
>>>Generalnie w tych sprawach wyboru dokonuje człowiek dorosły, ponieważ dzieci muszą być uczone kultury w której się rodzą.
>>Tego nie wiesz własnie.
>Ale tak uważam. Inaczej kultury i religie dawno by zanikły.

Ale co uważasz? bo nie wiesz jaki jest trud w wychowaniu dziecka bez presji społecznej by mogło DOKONAĆ WYBORU.


>>>>czasy gdy to forum było jeszcze Racjoanlistczne
>>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,488980/z,0/d,3
>>>>Witam wszystkich!
>>>>Trafiłam na ta stronę, bo szperam w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi lub porady...
>>>>Oboje z mężem pochodzimy z rodzin katolickich, jednak sami nie jesteśmy wierzący. Mamy za to wszystkie sakramenty (oprócz ślubu który był cywilny)
>>>>Niedawno urodziłam chłopca i od razu spotykam się z dość sporymi naciskami ze strony rodziny mojego męża.
>>>>Moja rodzina jest całkowicie obojętna w tej kwestii. Co ciekawe - najbliższa rodzina męża jest niby-wierząca, ale nie chodząca do kościoła, a to z ich strony są największe naciski - główne argumenty:
>>>>- bo wypada
>>>>- bo dziecko nie dostanie prezentów na komunie
>>>>- bo co powie babcia
>>>Pouczające. Niemniej uważam, że presji ulegają zwykle ludzie słabi. Trzeba mieć cojones.
>>Raczej nie wiele wiesz o życiu.
>Presja nie jest mi obca. Po prostu uważam, że należy znaleźć sposób na skuteczne radzenie sobie z nią. Inaczej targają tobą wiatry.

Presja na wynik w pracy a presja Ojca Matki to są inne sprawy. Utrata kontaktu z Ojcem jest chyba czymś indywidulanym.
Nie zmienisz Matki jak Pracy czy kumpli a nawet dziewczyny.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
15-09-2025 09:02 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>>co w takim razie dostałeś?
>>>>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.
>>>Coż to takiego jest?
>>Np dekalog.
>Gdzie tu wiedza? regulamin nie jest wiedzą.

Dowiadujemy się z niego co wolno a czego nie wolno.

>>Presja nie jest mi obca. Po prostu uważam, że należy znaleźć sposób na skuteczne radzenie sobie z nią. Inaczej targają tobą wiatry.
>Presja na wynik w pracy a presja Ojca Matki to są inne sprawy. Utrata kontaktu z Ojcem jest chyba czymś indywidulanym.
>Nie zmienisz Matki jak Pracy czy kumpli a nawet dziewczyny.

To prawda, że presja presji nierówna, ale jakoś sobie trzeba z nią radzić bez względu na to czego ona dotyczy i z czego wynika.
farmer (22440 punktów)
>>>>>>co w takim razie dostałeś?
>>>>>Szerszą wiedzę na temat dobra i zła.
>>>>Coż to takiego jest?
>>>Np dekalog.
>>Gdzie tu wiedza? regulamin nie jest wiedzą.
>Dowiadujemy się z niego co wolno a czego nie wolno.

A z której wersji? Bo zdaje się że jest ich kilka. Zgodnie z przekazem biblijnym tekst Dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj

To kto ma racje Autor Dekalogu czy potem interpretatorzy ?




>>>Presja nie jest mi obca. Po prostu uważam, że należy znaleźć sposób na skuteczne radzenie sobie z nią. Inaczej targają tobą wiatry.
>>Presja na wynik w pracy a presja Ojca Matki to są inne sprawy. Utrata kontaktu z Ojcem jest chyba czymś indywidulanym.
>>Nie zmienisz Matki jak Pracy czy kumpli a nawet dziewczyny.
>To prawda, że presja presji nierówna, ale jakoś sobie trzeba z nią radzić bez względu na to czego ona dotyczy i z czego wynika.

Jakoś. To jakoś właśnie jest inne dla rodziny a inne dla kolegi. I dopiero w starciu można się przekonać jak dużo możesz poświęcić.

Inaczej to będzie wyglądać gdy mieszkasz po ślubie u rodziców na małej wsi bez perspektyw a inaczej gdy jesteś w Londynie.



Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Dowiadujemy się z niego co wolno a czego nie wolno.
>A z której wersji? Bo zdaje się że jest ich kilka. Zgodnie z przekazem biblijnym tekst Dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj
>To kto ma racje Autor Dekalogu czy potem interpretatorzy ?

Sedno jest zachowane i niezmiennie stanowi źródło moralnego zachowania.

>>To prawda, że presja presji nierówna, ale jakoś sobie trzeba z nią radzić bez względu na to czego ona dotyczy i z czego wynika.
>Jakoś. To jakoś właśnie jest inne dla rodziny a inne dla kolegi. I dopiero w starciu można się przekonać jak dużo możesz poświęcić.
>Inaczej to będzie wyglądać gdy mieszkasz po ślubie u rodziców na małej wsi bez perspektyw a inaczej gdy jesteś w Londynie.

Pełna zgoda. Ale faktem jest też to, że częściej ulegają jej słabsi. Np z powodu braku odwagi i stanowczości.
farmer (22440 punktów)
>>>Dowiadujemy się z niego co wolno a czego nie wolno.
>>A z której wersji? Bo zdaje się że jest ich kilka. Zgodnie z przekazem biblijnym tekst Dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj
>>To kto ma racje Autor Dekalogu czy potem interpretatorzy ?
>Sedno jest zachowane

Czyżby ?

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył (Wj 20,4-5)

Ponawiam pytanie o wersję.

>i niezmiennie stanowi źródło moralnego zachowania.

Przeczysz sam sobie. Pytałem czy zabiłbyś bez tej wiedzy. Pisałeś że nie zabiłbyś.



>>>To prawda, że presja presji nierówna, ale jakoś sobie trzeba z nią radzić bez względu na to czego ona dotyczy i z czego wynika.
>>Jakoś. To jakoś właśnie jest inne dla rodziny a inne dla kolegi. I dopiero w starciu można się przekonać jak dużo możesz poświęcić.
>>Inaczej to będzie wyglądać gdy mieszkasz po ślubie u rodziców na małej wsi bez perspektyw a inaczej gdy jesteś w Londynie.
>Pełna zgoda. Ale faktem jest też to, że częściej ulegają jej słabsi. Np z powodu braku odwagi i stanowczości.

W kwestii presji samej w sobie nie ma to znaczenia. Ona jest i ktoś jej ulega. Czasem silni czasem słabi.

Za niedługo Wigilia. To kolejny przykład presji.

Od szkół przez pracę po domy rodzinne.

Wigilie będą urządzać też ludzie niewierzący. Ba ci nie wierzący będą wywierać presję na innych.



DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>i niezmiennie stanowi źródło moralnego zachowania.
>Przeczysz sam sobie. Pytałem czy zabiłbyś bez tej wiedzy. Pisałeś że nie zabiłbyś.

Treść Dekalogu uznawana jest za źródło moralności. Ja sobie tego nie wymyśliłem, tak po prostu jest.

>>Pełna zgoda. Ale faktem jest też to, że częściej ulegają jej słabsi. Np z powodu braku odwagi i stanowczości.
> W kwestii presji samej w sobie nie ma to znaczenia. Ona jest i ktoś jej ulega. Czasem silni czasem słabi.
>Za niedługo Wigilia. To kolejny przykład presji.
>Od szkół przez pracę po domy rodzinne.
>Wigilie będą urządzać też ludzie niewierzący. Ba ci nie wierzący będą wywierać presję na innych.

Nigdzie nie twierdzę, że silni nie ulegają presji. Tyle, że uleganie jej jest domeną ludzi słabych.
farmer (22440 punktów)
>>>i niezmiennie stanowi źródło moralnego zachowania.
>>Przeczysz sam sobie. Pytałem czy zabiłbyś bez tej wiedzy. Pisałeś że nie zabiłbyś.
>Treść Dekalogu uznawana jest za źródło moralności. Ja sobie tego nie wymyśliłem, tak po prostu jest.

Wiara nie sprawia że coś jest.

Ludzie nie mają pojęcia o Deklaogu i też nie zabijają.

Bo to nie wynika z tego co piszesz.




>>>Pełna zgoda. Ale faktem jest też to, że częściej ulegają jej słabsi. Np z powodu braku odwagi i stanowczości.
>> W kwestii presji samej w sobie nie ma to znaczenia. Ona jest i ktoś jej ulega. Czasem silni czasem słabi.
>>Za niedługo Wigilia. To kolejny przykład presji.
>>Od szkół przez pracę po domy rodzinne.
>>Wigilie będą urządzać też ludzie niewierzący. Ba ci nie wierzący będą wywierać presję na innych.
>Nigdzie nie twierdzę, że silni nie ulegają presji. Tyle, że uleganie jej jest domeną ludzi słabych.
>

Nikt nie jest ponad wszystkim. Presja na chrzest na wigilię na komunię na ślub.

TOKSYCZNI NIE WIERZĄCY urządzający wigilię bo to Tradycja. A waraz z nimi pod presją całe otoczenie.

Bo co powie wujek. On taki fajny( Przed ludźmi )

Wiesz ile takich presji będzie wywartych już za nie długo?


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Ludzie nie mają pojęcia o Deklaogu i też nie zabijają.

A czy to koliduje z tym co napisałem? Bo mnie się wydaje, że nie.

>Wiesz ile takich presji będzie wywartych już za nie długo?

Moim zdaniem to nie zmienia faktu, że słabsi ulegną częściej.
farmer (22440 punktów)
>>Ludzie nie mają pojęcia o Deklaogu i też nie zabijają.
>A czy to koliduje z tym co napisałem? Bo mnie się wydaje, że nie.

Koliduje. Bo wynika że informacja żeby nie zabijać nie wynika z dekalogu.


>>Wiesz ile takich presji będzie wywartych już za nie długo?
>Moim zdaniem to nie zmienia faktu, że słabsi ulegną częściej.
>

Nie o tym jest rozmowa. A o presji która jest wywierana. I której ulegają ludzie. A presją ta ma podłoże religijne.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Koliduje. Bo wynika że informacja żeby nie zabijać nie wynika z dekalogu.

Ale jest w nim zawarta, więc i on jest źródłem.

>Nie o tym jest rozmowa. A o presji która jest wywierana. I której ulegają ludzie. A presją ta ma podłoże religijne.

W tym akurat przypadku uważam, że to dobry rodzaj presji. Moim zdaniem religia pełni funkcję ważnego spoiwa społecznego, co wielokrotnie potrafią przyznać również ludzie niewierzący.
19-09-2025 12:10 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Koliduje. Bo wynika że informacja żeby nie zabijać nie wynika z dekalogu.
>Ale jest w nim zawarta, więc i on jest źródłem.

Czy ten który zapisywał wiedział jak ty żeby nie zabijać ? Czy musiał to zapisać by wiedzieć żeby nie zabijać ?

Zawarcie czegoś wynika z czegoś a nie jest SAMYM W SOBIE.

A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.

>>Nie o tym jest rozmowa. A o presji która jest wywierana. I której ulegają ludzie. A presją ta ma podłoże religijne.
>W tym akurat przypadku uważam, że to dobry rodzaj presji. Moim zdaniem religia pełni funkcję ważnego spoiwa społecznego, co wielokrotnie potrafią przyznać również ludzie niewierzący.

Serio. Strach jako spoiwo społeczne ? I przyznaje to rację niewierzący poddany takiej presji ?

To się nazywa SYNDROM SZTOKHOLMSKI.

Generalnie nie ma w tym logiki co piszesz.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Koliduje. Bo wynika że informacja żeby nie zabijać nie wynika z dekalogu.
>>Ale jest w nim zawarta, więc i on jest źródłem.
>Czy ten który zapisywał wiedział jak ty żeby nie zabijać ? Czy musiał to zapisać by wiedzieć żeby nie zabijać ?
>Zawarcie czegoś wynika z czegoś a nie jest SAMYM W SOBIE.

Nie popadajmy w absurd. Chyba jasne jest, że to co dobre można spisać by nauczać. Tak też uczyniono. I to nie koliduje z tym, że nie trzeba było bo jest wiadome.

>A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.

Jesteś pewien?

>>W tym akurat przypadku uważam, że to dobry rodzaj presji. Moim zdaniem religia pełni funkcję ważnego spoiwa społecznego, co wielokrotnie potrafią przyznać również ludzie niewierzący.
>Serio. Strach jako spoiwo społeczne ? I przyznaje to rację niewierzący poddany takiej presji ?
>To się nazywa SYNDROM SZTOKHOLMSKI.
>Generalnie nie ma w tym logiki co piszesz.

Rozumiem. Protokół rozbieżności podpisany.
farmer (22440 punktów)
>>>>Koliduje. Bo wynika że informacja żeby nie zabijać nie wynika z dekalogu.
>>>Ale jest w nim zawarta, więc i on jest źródłem.
>>Czy ten który zapisywał wiedział jak ty żeby nie zabijać ? Czy musiał to zapisać by wiedzieć żeby nie zabijać ?
>>Zawarcie czegoś wynika z czegoś a nie jest SAMYM W SOBIE.
>Nie popadajmy w absurd. Chyba jasne jest, że to co dobre można spisać by nauczać. Tak też uczyniono. I to nie koliduje z tym, że nie trzeba było bo jest wiadome.

Koliduje bo wynika że Deklaog jest wtórny.

A o tym jest rozmowa. Inaczej spisujący nie mógłby spisaća a skoro spisał to skad wiedział?



>>A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.
>Jesteś pewien?

Oczywiście. Inaczej byś nie wierzył.


>>>W tym akurat przypadku uważam, że to dobry rodzaj presji. Moim zdaniem religia pełni funkcję ważnego spoiwa społecznego, co wielokrotnie potrafią przyznać również ludzie niewierzący.
>>Serio. Strach jako spoiwo społeczne ? I przyznaje to rację niewierzący poddany takiej presji ?
>>To się nazywa SYNDROM SZTOKHOLMSKI.
>>Generalnie nie ma w tym logiki co piszesz.
>Rozumiem. Protokół rozbieżności podpisany.
>

Nie bo Jeśli już wymyślasz sobie niewierzących to zacytuj ich słowa.

Póki co sam sobie potwierdzasz to co piszesz wyimaginowanymi ludźmi co jest brakiem argumentów.

A nie da się dyskuotwac z opinią kogoś kto nie istnieje.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
21-09-2025 06:33 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Nie popadajmy w absurd. Chyba jasne jest, że to co dobre można spisać by nauczać. Tak też uczyniono. I to nie koliduje z tym, że nie trzeba było bo jest wiadome.
>Koliduje bo wynika że Deklaog jest wtórny.
>A o tym jest rozmowa. Inaczej spisujący nie mógłby spisaća a skoro spisał to skad wiedział?

Bo Kant miał rację twierdząc, że prawo moralne jest w nas. Ale do jasnej cholery czego nie rozumiesz w tym, że się spisuje pewne mądrości by je przekazywać potomności?

>>>A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.
>>Jesteś pewien?
>Oczywiście. Inaczej byś nie wierzył.

Wierzę w Boga, i ta wiara daje mi pewność, że Bóg jest. Rozumiesz?

>>Rozumiem. Protokół rozbieżności podpisany.
>>
>Nie bo Jeśli już wymyślasz sobie niewierzących to zacytuj ich słowa.
>Póki co sam sobie potwierdzasz to co piszesz wyimaginowanymi ludźmi co jest brakiem argumentów.
>A nie da się dyskuotwac z opinią kogoś kto nie istnieje.

Pogadaj np z AI ona prawdę Ci powie.

Sigmund Freud - był ateistą i krytykiem religii, ale przyznawał, że religia pełni funkcję psychologiczną i społeczną: łagodzi lęki egzystencjalne i porządkuje relacje międzyludzkie.

Richard Dawkins - znany biolog i ateista. Choć krytykuje religię za irracjonalność, przyznaje, że mogła ona pełnić w historii ważną rolę w tworzeniu norm etycznych i koordynacji zachowań w grupach ludzkich.

Steven Pinker - psycholog i kognitywista, który pisze o tym, że religijne systemy moralne pomogły w kształtowaniu współpracy społecznej, zanim pojawiły się świeckie instytucje prawa i państwa.

Karl Marx - choć słynnie nazwał religię "opium ludu", widział w niej także element integrujący społeczeństwo. Uważał, że religia pomaga ludziom znosić trudne warunki życia i utrzymuje spójność systemu społecznego, choć jednocześnie utrwala istniejące nierówności.
farmer (22440 punktów)
>>>Nie popadajmy w absurd. Chyba jasne jest, że to co dobre można spisać by nauczać. Tak też uczyniono. I to nie koliduje z tym, że nie trzeba było bo jest wiadome.
>>Koliduje bo wynika że Deklaog jest wtórny.
>>A o tym jest rozmowa. Inaczej spisujący nie mógłby spisaća a skoro spisał to skad wiedział?
>Bo Kant miał rację twierdząc, że prawo moralne jest w nas. Ale do jasnej cholery czego nie rozumiesz w tym, że się spisuje pewne mądrości by je przekazywać potomności?

Nie rozumiesz wtórności od źródła? Dekalog jest wtórny.

>>>>A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.
>>>Jesteś pewien?
>>Oczywiście. Inaczej byś nie wierzył.
>Wierzę w Boga, i ta wiara daje mi pewność, że Bóg jest. Rozumiesz?

Wiara to wiara nie pewnośc. Inaczej byś nie wierzył.

Owszem był tu ktoś kto udowodnił Boga ale się nie przyjęło.

Na dzień dzisiejszy ludzie dalej wierzą w Boga

>>>Rozumiem. Protokół rozbieżności podpisany.
>>>
>>Nie bo Jeśli już wymyślasz sobie niewierzących to zacytuj ich słowa.
>>Póki co sam sobie potwierdzasz to co piszesz wyimaginowanymi ludźmi co jest brakiem argumentów.
>>A nie da się dyskuotwac z opinią kogoś kto nie istnieje.
>Pogadaj np z AI ona prawdę Ci powie.

Nie powie.

Tak jak niewierzący nie powie że poddany presji religijnej jest dobre.

Powie tak ktoś z SYNDROMem Sztokholmskim.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>Nie popadajmy w absurd. Chyba jasne jest, że to co dobre można spisać by nauczać. Tak też uczyniono. I to nie koliduje z tym, że nie trzeba było bo jest wiadome.
>>>Koliduje bo wynika że Deklaog jest wtórny.
>>>A o tym jest rozmowa. Inaczej spisujący nie mógłby spisaća a skoro spisał to skad wiedział?
>>Bo Kant miał rację twierdząc, że prawo moralne jest w nas. Ale do jasnej cholery czego nie rozumiesz w tym, że się spisuje pewne mądrości by je przekazywać potomności?
>Nie rozumiesz wtórności od źródła? Dekalog jest wtórny.

Nie podzielam takiej narracji. Myślę, że jasno się wyraziłem więc nie drążę dalej.

>>>>>A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.
>>>>Jesteś pewien?
>>>Oczywiście. Inaczej byś nie wierzył.
>>Wierzę w Boga, i ta wiara daje mi pewność, że Bóg jest. Rozumiesz?
>Wiara to wiara nie pewnośc. Inaczej byś nie wierzył.
>Owszem był tu ktoś kto udowodnił Boga ale się nie przyjęło.
>Na dzień dzisiejszy ludzie dalej wierzą w Boga

Zdaje się, że zupełnie inaczej rozumiemy to czym jest wiara.

>>>>Rozumiem. Protokół rozbieżności podpisany.
>>>>
>>>Nie bo Jeśli już wymyślasz sobie niewierzących to zacytuj ich słowa.
>>>Póki co sam sobie potwierdzasz to co piszesz wyimaginowanymi ludźmi co jest brakiem argumentów.
>>>A nie da się dyskuotwac z opinią kogoś kto nie istnieje.
>>Pogadaj np z AI ona prawdę Ci powie.
>Nie powie.
>Tak jak niewierzący nie powie że poddany presji religijnej jest dobre.
>Powie tak ktoś z SYNDROMem Sztokholmskim.

Udowodniłem Ci, że to nie są jacyś wyimaginowani przeze mnie ludzie, tylko tacy m.in ateiści też potrafią przyznać, iż religia ma pozytywne skutki. Co z tego dalej wynika wiadomo.
farmer (22440 punktów)
>>>>>Nie popadajmy w absurd. Chyba jasne jest, że to co dobre można spisać by nauczać. Tak też uczyniono. I to nie koliduje z tym, że nie trzeba było bo jest wiadome.
>>>>Koliduje bo wynika że Deklaog jest wtórny.
>>>>A o tym jest rozmowa. Inaczej spisujący nie mógłby spisaća a skoro spisał to skad wiedział?
>>>Bo Kant miał rację twierdząc, że prawo moralne jest w nas. Ale do jasnej cholery czego nie rozumiesz w tym, że się spisuje pewne mądrości by je przekazywać potomności?
>>Nie rozumiesz wtórności od źródła? Dekalog jest wtórny.
>Nie podzielam takiej narracji. Myślę, że jasno się wyraziłem więc nie drążę dalej.

To nie narracja tylko Fakt. Dekalog jest wtórny. Inaczej zapisujacy musiałaby z NIEGO czerpać jako źródło.

Zwykła elementarna LOGIKA.

Podałem nawet przykład Różnych Dekalogów i zwartych w nich przykazań..

>>>>>>A wiara nie sprawia że coś jest. Bo nie byłoby wiary.
>>>>>Jesteś pewien?
>>>>Oczywiście. Inaczej byś nie wierzył.
>>>Wierzę w Boga, i ta wiara daje mi pewność, że Bóg jest. Rozumiesz?
>>Wiara to wiara nie pewnośc. Inaczej byś nie wierzył.
>>Owszem był tu ktoś kto udowodnił Boga ale się nie przyjęło.
>>Na dzień dzisiejszy ludzie dalej wierzą w Boga
>Zdaje się, że zupełnie inaczej rozumiemy to czym jest wiara.

Wierzysz w Boga. Przecież tego nie neguje.

Nawet podkreślam że ludzie wciąż wierzą w Boga.
Ludzie wierzą w Bogów bogów Boginie.

Wg. CIEBIE wiara daje IM pewność że ich BOGINI JEST. ICH BOG JEST.

ba. Może się okazać że ktoś wierzy że twojego Boga nie ma. Bo wiara daje mu pewność.




>>>>>Rozumiem. Protokół rozbieżności podpisany.
>>>>>
>>>>Nie bo Jeśli już wymyślasz sobie niewierzących to zacytuj ich słowa.
>>>>Póki co sam sobie potwierdzasz to co piszesz wyimaginowanymi ludźmi co jest brakiem argumentów.
>>>>A nie da się dyskuotwac z opinią kogoś kto nie istnieje.
>>>Pogadaj np z AI ona prawdę Ci powie.
>>Nie powie.
>>Tak jak niewierzący nie powie że poddany presji religijnej jest dobre.
>>Powie tak ktoś z SYNDROMem Sztokholmskim.
>Udowodniłem Ci, że to nie są jacyś wyimaginowani przeze mnie ludzie, tylko tacy m.in ateiści też potrafią przyznać, iż religia ma pozytywne skutki. Co z tego dalej wynika wiadomo.

NIE.

Gdzie? Kto i w którym zdaniu pisze o tym ?

>>>W tym akurat przypadku uważam, że to dobry rodzaj presji. Moim zdaniem religia pełni funkcję ważnego spoiwa społecznego, co wielokrotnie potrafią przyznać również ludzie niewierzący.


Piszemy o PRESJI RELIGIJNEJ a nie o RELIGII w samej sobie. Więc wskaż który to niewierzący poddany presji religijnej powie że to jest dobre?

Przypominam że Piszemy a nie rozmawiamy więc łatwo wrócić do rdzenia rozmowy.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Może się okazać że ktoś wierzy że twojego Boga nie ma. Bo wiara daje mu pewność.

Niech więc sobie w to wierzy i ma taką pewność. Ja mam odwrotnie. Poza tym wiara jest wieloaspektową sprawą dlatego moim zdaniem Ty ją rozumiesz inaczej niż ja.

>>Udowodniłem Ci, że to nie są jacyś wyimaginowani przeze mnie ludzie, tylko tacy m.in ateiści też potrafią przyznać, iż religia ma pozytywne skutki. Co z tego dalej wynika wiadomo.
>NIE.
>Gdzie? Kto i w którym zdaniu pisze o tym ?

Przytoczyłem informację nt traktowania religii przez ludzi niewierzących, intelektualistów, których stanowisko jasno wskazuje, że również religia ma swoje pozytywne strony. To ma swoje konsekwencje.
farmer (22440 punktów)
>>Może się okazać że ktoś wierzy że twojego Boga nie ma. Bo wiara daje mu pewność.
>Niech więc sobie w to wierzy i ma taką pewność. Ja mam odwrotnie. Poza tym wiara jest wieloaspektową sprawą dlatego moim zdaniem Ty ją rozumiesz inaczej niż ja.

Nie sądzę. Bo zamiast pisać że Wierzysz że Bóg Jest . Pisał byś że Bóg Jest.



>>>Udowodniłem Ci, że to nie są jacyś wyimaginowani przeze mnie ludzie, tylko tacy m.in ateiści też potrafią przyznać, iż religia ma pozytywne skutki. Co z tego dalej wynika wiadomo.
>>NIE.
>>Gdzie? Kto i w którym zdaniu pisze o tym ?
>Przytoczyłem informację nt traktowania religii przez ludzi niewierzących, intelektualistów, których stanowisko jasno wskazuje, że również religia ma swoje pozytywne strony. To ma swoje konsekwencje.
..


Religia sama w sobie nie jest presją .

Ludzie mogą wierzyć i tworzyć wspólnoty które co tydzień będą nad morzem palić ogień tańczyć i dziękować bogom za dzień.

Mogą jednak wywierać presję żeby każdy w tym brał udział.

Dlatego przykłady nie odnoszą się do dyskusji.

Przenosząc to na grunt polityki. Rosja też organizuje społecznościom życie.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Może się okazać że ktoś wierzy że twojego Boga nie ma. Bo wiara daje mu pewność.
>>Niech więc sobie w to wierzy i ma taką pewność. Ja mam odwrotnie. Poza tym wiara jest wieloaspektową sprawą dlatego moim zdaniem Ty ją rozumiesz inaczej niż ja.
>Nie sądzę. Bo zamiast pisać że Wierzysz że Bóg Jest . Pisał byś że Bóg Jest.

Wychodzę z założenia, że wierzyć w Boga to m.in. mieć pewność, że Bóg jest. Pewność ta wynika z silnej wiary. A Tobie zdaje się przyświeca myśl, iż nie mogę być pewny bo inaczej to już nie jest wiara. Jak widzisz mamy inny pogląd na to czym ona jest.

>>Przytoczyłem informację nt traktowania religii przez ludzi niewierzących, intelektualistów, których stanowisko jasno wskazuje, że również religia ma swoje pozytywne strony. To ma swoje konsekwencje.
>Religia sama w sobie nie jest presją .
>Ludzie mogą wierzyć i tworzyć wspólnoty które co tydzień będą nad morzem palić ogień tańczyć i dziękować bogom za dzień.
>Mogą jednak wywierać presję żeby każdy w tym brał udział.
>Dlatego przykłady nie odnoszą się do dyskusji.

Odnoszą się jako odpowiedź na Twoje twierdzenia, że religia jakoby nie może być spoiwem społecznym. Wynika z przytoczonych przeze mnie przykładów, że może.
Co do presji natomiast, to czy nie jest czymś pozytywnym np wspólne świętowanie w gronie najbliższych osób, rodzina i przyjaciele, przy okazji świąt pochodzenia religijnego?
To właśnie uważam za przykład pozytywnej presji, która wynika z religii.
Niemniej jednak rozumiem co masz na myśli, i też uważam, że są takie rodzaje presji m.in. religijnej, iż człowiek nie ważne czy silny czy słaby ulega im bo taki jest przymus. Np wobec tego, że jest wymaganie uczestnictwa w rytuałach pod groźbą odrzucenia. Tego rodzaju przykładów jest wiele, i ja tego nie neguję.

>Przenosząc to na grunt polityki. Rosja też organizuje społecznościom życie.

Rosja to inna cywilizacja, kultura, mentalność. Inny duch i charakter narodowy.
24-09-2025 12:34 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>Może się okazać że ktoś wierzy że twojego Boga nie ma. Bo wiara daje mu pewność.
>>>Niech więc sobie w to wierzy i ma taką pewność. Ja mam odwrotnie. Poza tym wiara jest wieloaspektową sprawą dlatego moim zdaniem Ty ją rozumiesz inaczej niż ja.
>>Nie sądzę. Bo zamiast pisać że Wierzysz że Bóg Jest . Pisał byś że Bóg Jest.
>Wychodzę z założenia, że wierzyć w Boga to m.in. mieć pewność, że Bóg jest.

Nie. Wówczas npaisałbyś Bóg jest. A piszesz że wierzysz że Bóg jest. Rozumiesz to, więc piszesz że wierzysz. A nie ze jest.


>Pewność ta wynika z silnej wiary. A Tobie zdaje się przyświeca myśl, iż nie mogę być pewny bo inaczej to już nie jest wiara. Jak widzisz mamy inny pogląd na to czym ona jest.

Dlatego dwoje ludzi wierzących może mieć pewność że ich Bóg jest jedyny.

Bo w to wierzą. A nie ze tak jest. Stąd wierzysz bo powiedziałbyś bys tamtemu wierzącemu że FAKTY są inne.
Ale nie możesz się licytować na wiarę.


>>>Przytoczyłem informację nt traktowania religii przez ludzi niewierzących, intelektualistów, których stanowisko jasno wskazuje, że również religia ma swoje pozytywne strony. To ma swoje konsekwencje.
>>Religia sama w sobie nie jest presją .
>>Ludzie mogą wierzyć i tworzyć wspólnoty które co tydzień będą nad morzem palić ogień tańczyć i dziękować bogom za dzień.
>>Mogą jednak wywierać presję żeby każdy w tym brał udział.
>>Dlatego przykłady nie odnoszą się do dyskusji.
>Odnoszą się jako odpowiedź na Twoje twierdzenia, że religia jakoby nie może być spoiwem społecznym. Wynika z przytoczonych przeze mnie przykładów, że może.
>Co do presji natomiast, to czy nie jest czymś pozytywnym np wspólne świętowanie w gronie najbliższych osób, rodzina i przyjaciele, przy okazji świąt pochodzenia religijnego?

Pochody Pierwszo majowe . Odczyty zakładowe. Wspólne kopanie ziemniaków. Było tego sporo..partia organizowała jednoczyła bla bla.



>To właśnie uważam za przykład pozytywnej presji, która wynika z religii.
>Niemniej jednak rozumiem co masz na myśli, i też uważam, że są takie rodzaje presji m.in. religijnej, iż człowiek nie ważne czy silny czy słaby ulega im bo taki jest przymus. Np wobec tego, że jest wymaganie uczestnictwa w rytuałach pod groźbą odrzucenia. Tego rodzaju przykładów jest wiele, i ja tego nie neguję.
>>Przenosząc to na grunt polityki. Rosja też organizuje społecznościom życie.
>Rosja to inna cywilizacja, kultura, mentalność. Inny duch i charakter narodowy.
>

To takie samo spoiwo jak każde inne. Wrecz modelowe bo składa się z Republik i czy tam Satelit jak Białoruś.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Wychodzę z założenia, że wierzyć w Boga to m.in. mieć pewność, że Bóg jest.
>Nie. Wówczas npaisałbyś Bóg jest. A piszesz że wierzysz że Bóg jest. Rozumiesz to, więc piszesz że wierzysz. A nie ze jest.

Dla mnie jest bo w to wierzę. I na logikę wynika z tego, iż nic mi nie stoi na przeszkodzie pisać, że Bóg jest. Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie i więcej już tego nie drążę.

>To takie samo spoiwo jak każde inne. Wrecz modelowe bo składa się z Republik i czy tam Satelit jak Białoruś.

Co to znaczy, że religia jest takim samym spoiwem jak każde inne?
Jak dla mnie każde spoiwo jest czymś wartościowym, czymś co wprowadza do życia m.in. określony porządek. Inna rolę pełni polityka, inną ekonomia czy strategia, a jeszcze inną filozofia albo ideologia.
25-09-2025 11:03 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Wychodzę z założenia, że wierzyć w Boga to m.in. mieć pewność, że Bóg jest.
>>Nie. Wówczas npaisałbyś Bóg jest. A piszesz że wierzysz że Bóg jest. Rozumiesz to, więc piszesz że wierzysz. A nie ze jest.
>Dla mnie jest bo w to wierzę. I na logikę wynika z tego, iż nic mi nie stoi na przeszkodzie pisać, że Bóg jest. Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie i więcej już tego nie drążę.

Na LOGIKE piszesz że wierzysz że BÓG JEST. A nie ze JEST.

Dlatego dwoch wierzących może wierzyć każdy w swojego jedynego Boga.

Co nie sprawia że JEST. To logiczne. I jest to wówczas wiara. Po to to słowo istnieje.






>>To takie samo spoiwo jak każde inne. Wrecz modelowe bo składa się z Republik i czy tam Satelit jak Białoruś.
>Co to znaczy, że religia jest takim samym spoiwem jak każde inne?Jak dla mnie każde spoiwo jest czymś wartościowym, czymś co wprowadza do życia m.in. określony porządek. Inna rolę pełni polityka, inną ekonomia czy strategia, a jeszcze inną filozofia albo ideologia.

Ty uznajesz że presją która wynika z religii jest dobra bo to ważne spoiwo społeczne.

Białoruś jako satelita i Ukraina to przykłady gdzie jedni poddali się presji a drudzy płacą cenę.

Analogicznie do tego o czym rozmawiamy. Na Ukrainie mógłby być teraz Ruski MIR.

Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.

Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Ty uznajesz że presją która wynika z religii jest dobra bo to ważne spoiwo społeczne.

Nie zawsze. Bowiem mam świadomość istnienia negatywnych skutków religijnej presji, ale uważam, iż to nie zmienia tego, że religia jest ważnym spoiwem społecznym.

>Białoruś jako satelita i Ukraina to przykłady gdzie jedni poddali się presji a drudzy płacą cenę.
>Analogicznie do tego o czym rozmawiamy. Na Ukrainie mógłby być teraz Ruski MIR.

Zgadza się. Ale to ma wymiar twardy (tzw. hard power), w odróżnieniu od presji religijnej gdzie występuje przełożenie na obyczaje i kulturę. Prawdopodobnie nikt Cię nie zabije, przynajmniej w Polsce za to, że nie siądziesz np do stołu wigilijnego. Stąd twierdzę, że to tzw. miękki rodzaj presji (tzw. soft power). Także różnica jest wyraźna, ale faktycznie są to porównywalne sprawy. Mam świadomość, że w przeszłości religia chrześcijańska również była elementem hard power.

>Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.
>Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.

O czym to wg Ciebie świadczy?
farmer (22440 punktów)
>>Ty uznajesz że presją która wynika z religii jest dobra bo to ważne spoiwo społeczne.
>Nie zawsze. Bowiem mam świadomość istnienia negatywnych skutków religijnej presji, ale uważam, iż to nie zmienia tego, że religia jest ważnym spoiwem społecznym.

Jeśli nie masz wyjścia to znaczy tyle co wolność Białorusi.

>>Białoruś jako satelita i Ukraina to przykłady gdzie jedni poddali się presji a drudzy płacą cenę.
>>Analogicznie do tego o czym rozmawiamy. Na Ukrainie mógłby być teraz Ruski MIR.
>Zgadza się. Ale to ma wymiar twardy (tzw. hard power), w odróżnieniu od presji religijnej gdzie występuje przełożenie na obyczaje i kulturę.

Wierzysz w to co ustalono 1000 lat temu. Równie dobrze mógłbyś wierzyć w coś innego. I Twoja pewność dotyczyła by czegoś innego.

>Prawdopodobnie nikt Cię nie zabije, przynajmniej w Polsce za to, że nie siądziesz np do stołu wigilijnego. Stąd twierdzę, że to tzw. miękki rodzaj presji (tzw. soft power). Także różnica jest wyraźna, ale faktycznie są to porównywalne sprawy. Mam świadomość, że w przeszłości religia chrześcijańska również była elementem hard power.
>>Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.
>>Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.
>O czym to wg Ciebie świadczy?

O presji ?

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.
>>>Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.
>>O czym to wg Ciebie świadczy?
>O presji ?

Wg mnie istnieje sfera sacrum, a ta musi być kimś lub czymś wypełniona.
farmer (22440 punktów)
>>>>Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.
>>>>Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.
>>>O czym to wg Ciebie świadczy?
>>O presji ?
>Wg mnie istnieje sfera sacrum, a ta musi być kimś lub czymś wypełniona.
>

W kwestii isnienia społeczeństwa nie poddanego presji religijnej jakie ma to znacznie ?

To przecież raczej problem dla wierzącego.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>>Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.
>>>>>Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.
>>>>O czym to wg Ciebie świadczy?
>>>O presji ?
>>Wg mnie istnieje sfera sacrum, a ta musi być kimś lub czymś wypełniona.
>>
>W kwestii isnienia społeczeństwa nie poddanego presji religijnej jakie ma to znacznie ?

O ile dobrze rozumiem to ma to takie znacznie, że ludzie muszą w coś/kogoś wierzyć. Przyroda nie znosi próżni.

>To przecież raczej problem dla wierzącego.

A czy jesteś pewien, że wiarę można przypisać tylko i wyłącznie do tego co religijne?
farmer (22440 punktów)
>>>>>>Analogicznie społeczeństwo nie poddane presji religijnej też może istnieć.
>>>>>>Ale z historii wiemy że praktycznie nie było to możliwe. Bo albo był kult Wladcy albo jakiegoś Boga.
>>>>>O czym to wg Ciebie świadczy?
>>>>O presji ?
>>>Wg mnie istnieje sfera sacrum, a ta musi być kimś lub czymś wypełniona.
>>>
>>W kwestii isnienia społeczeństwa nie poddanego presji religijnej jakie ma to znacznie ?
>O ile dobrze rozumiem to ma to takie znacznie, że ludzie muszą w coś/kogoś wierzyć. Przyroda nie znosi próżni.

Wartość dodana jaką jest wiara w boga nie wypełnia prożni.
Tak samo jak to że człowiek nie rodzi się Ateista.

Próznia powstała bo wierzysz. A nie dlatego że jest.



>>To przecież raczej problem dla wierzącego.
>A czy jesteś pewien, że wiarę można przypisać tylko i wyłącznie do tego co religijne?
>

Kiedyś było tu sporo dyskusji na ten temat. Było to wielokrotnie opisywane .
Czym się różni np. wierzę że autem które jedzie z przeciwka nie kieruje dinozaur od wierzę w Boga
.

Aczkolwiek ja słowa "wiara" staram się nie używać w żadnym kontekście jak się tylko da.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>W kwestii isnienia społeczeństwa nie poddanego presji religijnej jakie ma to znacznie ?
>>O ile dobrze rozumiem to ma to takie znacznie, że ludzie muszą w coś/kogoś wierzyć. Przyroda nie znosi próżni.
>Wartość dodana jaką jest wiara w boga nie wypełnia prożni.
>Tak samo jak to że człowiek nie rodzi się Ateista.
>Próznia powstała bo wierzysz. A nie dlatego że jest.

Wyżej słusznie zauważyłeś, że jeśli nie Bóg to jakiś władca. Mnie o to właśnie chodzi, że musi być jakiś obiekt kultu. Jeśli nie wódz czy Bóg, to np coś. Niektórzy mogliby dopowiedzieć, że nauka, albo że rozum. Albo weź Friedrich Nietzsche i jego nadczłowiek.

>>>To przecież raczej problem dla wierzącego.
>>A czy jesteś pewien, że wiarę można przypisać tylko i wyłącznie do tego co religijne?
>>
>Kiedyś było tu sporo dyskusji na ten temat. Było to wielokrotnie opisywane .
>Czym się różni np. wierzę że autem które jedzie z przeciwka nie kieruje dinozaur od wierzę w Boga

Jak widzisz wiara to pojemne słowo. To rodzi strasznie dużo pytań.

>Aczkolwiek ja słowa "wiara" staram się nie używać w żadnym kontekście jak się tylko da.

Rozumiem. A wierzę Ci na słowo?
farmer (22440 punktów)
>>>>W kwestii isnienia społeczeństwa nie poddanego presji religijnej jakie ma to znacznie ?
>>>O ile dobrze rozumiem to ma to takie znacznie, że ludzie muszą w coś/kogoś wierzyć. Przyroda nie znosi próżni.
>>Wartość dodana jaką jest wiara w boga nie wypełnia prożni.
>>Tak samo jak to że człowiek nie rodzi się Ateista.
>>Próznia powstała bo wierzysz. A nie dlatego że jest.
>Wyżej słusznie zauważyłeś, że jeśli nie Bóg to jakiś władca.

Dziś ty organizujesz społeczeństwo które chciałoby zorganizować ci innego BOGA do wiary . Albo jakiś rodzaj kultu.


>Mnie o to właśnie chodzi, że musi być jakiś obiekt kultu. Jeśli nie wódz czy Bóg, to np coś. Niektórzy mogliby dopowiedzieć, że nauka, albo że rozum. Albo weź Friedrich Nietzsche i jego nadczłowiek.

Ci co tak mówią boją się że zostaną sami ze swoim kultem.

Racjonalizacja WIARY to nic nowego.

>>>>To przecież raczej problem dla wierzącego.
>>>A czy jesteś pewien, że wiarę można przypisać tylko i wyłącznie do tego co religijne?
>>>
>>Kiedyś było tu sporo dyskusji na ten temat. Było to wielokrotnie opisywane .
>>Czym się różni np. wierzę że autem które jedzie z przeciwka nie kieruje dinozaur od wierzę w Boga
>Jak widzisz wiara to pojemne słowo. To rodzi strasznie dużo pytań.

Co urodzi kobieta za nim urodzi? Wierzysz że nie Diznozaura ?

Nie wiem co jest na rubieżach kosmosu.

>>Aczkolwiek ja słowa "wiara" staram się nie używać w żadnym kontekście jak się tylko da.
>Rozumiem. A wierzę Ci na słowo?

A komu bardziej wierzysz ?


Zgodnie z przekazem biblijnym tekst Dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj

To kto ma racje Autor Dekalogu czy potem interpretatorzy ?

Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?






DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Mnie o to właśnie chodzi, że musi być jakiś obiekt kultu. Jeśli nie wódz czy Bóg, to np coś. Niektórzy mogliby dopowiedzieć, że nauka, albo że rozum. Albo weź Friedrich Nietzsche i jego nadczłowiek.
>Ci co tak mówią boją się że zostaną sami ze swoim kultem.
>Racjonalizacja WIARY to nic nowego.

Prawdą jest, że nauka opiera się na dowodach, a nie na wierze, i ja to rozumiem. Zdarza się jednak czasem i tak, że dowodów brak. Wtedy budujemy coś np na przekonaniu lub właśnie wierze, że to jest tak a nie inaczej. W tym sensie wspomniałem o nauce.
Rozumiem, że wg Ciebie nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara, bo jedno wyklucza drugie. Ja w tym względzie pozostaję głupi.

>>Jak widzisz wiara to pojemne słowo. To rodzi strasznie dużo pytań.
>Co urodzi kobieta za nim urodzi? Wierzysz że nie Diznozaura ?
>Nie wiem co jest na rubieżach kosmosu.

Wiara wierze nierówna, to na pewno.

>>>Aczkolwiek ja słowa "wiara" staram się nie używać w żadnym kontekście jak się tylko da.
>>Rozumiem. A wierzę Ci na słowo?
>A komu bardziej wierzysz ?
>Zgodnie z przekazem biblijnym tekst Dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj
>To kto ma racje Autor Dekalogu czy potem interpretatorzy ?

Wierzę w to, że Bóg tak nami kieruje byśmy rozumieli sedno sprawy mimo zmienności losu i zmienności czasów czy okoliczności, w których przychodzi nam żyć.

>Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?

Wierzę.
farmer (22440 punktów)
>>>Mnie o to właśnie chodzi, że musi być jakiś obiekt kultu. Jeśli nie wódz czy Bóg, to np coś. Niektórzy mogliby dopowiedzieć, że nauka, albo że rozum. Albo weź Friedrich Nietzsche i jego nadczłowiek.
>>Ci co tak mówią boją się że zostaną sami ze swoim kultem.
>>Racjonalizacja WIARY to nic nowego.
>Prawdą jest, że nauka opiera się na dowodach, a nie na wierze, i ja to rozumiem. Zdarza się jednak czasem i tak, że dowodów brak. Wtedy budujemy coś np na przekonaniu lub właśnie wierze, że to jest tak a nie inaczej. W tym sensie wspomniałem o nauce.
>Rozumiem, że wg Ciebie nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara, bo jedno wyklucza drugie. Ja w tym względzie pozostaję głupi.

Nie racjonalna wiara tylko racjonalizacja wiary.

W tej kwestii ale wybacz bardziej szanuję ludzi Wierzących....tylko i wyłącznie.

Czysta wiara. Bez fikołków i dopasowań.



>>>Jak widzisz wiara to pojemne słowo. To rodzi strasznie dużo pytań.
>>Co urodzi kobieta za nim urodzi? Wierzysz że nie Diznozaura ?
>>Nie wiem co jest na rubieżach kosmosu.
>Wiara wierze nierówna, to na pewno.

Dlatego jest poniekąd archaiczne. Wynika to ze większość ludzi nie zastanwia się nad tym.
To jak wówczas gdy przestaje być wierzącym zaczyna nazywać się Ateista.



>>>>Aczkolwiek ja słowa "wiara" staram się nie używać w żadnym kontekście jak się tylko da.
>>>Rozumiem. A wierzę Ci na słowo?
>>A komu bardziej wierzysz ?
>>Zgodnie z przekazem biblijnym tekst Dekalogu, zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj
>>To kto ma racje Autor Dekalogu czy potem interpretatorzy ?
>Wierzę w to, że Bóg tak nami kieruje byśmy rozumieli sedno sprawy mimo zmienności losu i zmienności czasów czy okoliczności, w których przychodzi nam żyć.

Czyli rozumiesz sedno nie od BOGA tylko od ludzi.

>>Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?
>Wierzę.

To czemu Bogu nie wierzysz tylko ludziom ?

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Rozumiem, że wg Ciebie nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara, bo jedno wyklucza drugie. Ja w tym względzie pozostaję głupi.
>Nie racjonalna wiara tylko racjonalizacja wiary.
>W tej kwestii ale wybacz bardziej szanuję ludzi Wierzących....tylko i wyłącznie.
>Czysta wiara. Bez fikołków i dopasowań.

Brak zrozumienia.

>>Wierzę w to, że Bóg tak nami kieruje byśmy rozumieli sedno sprawy mimo zmienności losu i zmienności czasów czy okoliczności, w których przychodzi nam żyć.
>Czyli rozumiesz sedno nie od BOGA tylko od ludzi.

Wyraźnie żem napisał, że od Boga.

>>>Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?
>>Wierzę.
>To czemu Bogu nie wierzysz tylko ludziom ?

Błędnie odczytujesz to co do Ciebie piszę.
farmer (22440 punktów)
>>>Rozumiem, że wg Ciebie nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara, bo jedno wyklucza drugie. Ja w tym względzie pozostaję głupi.
>>Nie racjonalna wiara tylko racjonalizacja wiary.
>>W tej kwestii ale wybacz bardziej szanuję ludzi Wierzących....tylko i wyłącznie.
>>Czysta wiara. Bez fikołków i dopasowań.
>Brak zrozumienia.

Całkowite. Ja nie pisze o racjonalnej wierzę tylko racjonalizowniu wiary.

To są zupełnie inne rzeczy.

Aktualnie jest 100% wiary w Boga. I nie kojarzę by coś się w tej kwestii zmieniło.

To chyba jest nawet o nie wiernym Tomaszu.

>>>Wierzę w to, że Bóg tak nami kieruje byśmy rozumieli sedno sprawy mimo zmienności losu i zmienności czasów czy okoliczności, w których przychodzi nam żyć.
>>Czyli rozumiesz sedno nie od BOGA tylko od ludzi.
>Wyraźnie żem napisał, że od Boga.

Wymien te przykazania zawarte w dekalogu od Boga.

>>>>Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?
>>>Wierzę.
>>To czemu Bogu nie wierzysz tylko ludziom ?
>Błędnie odczytujesz to co do Ciebie piszę.
>

Nie, gdyż wierzysz że Bóg oczekuje od ciebie rozumienia sedna.
Czyli Wiara. Sam sobie to dopowiedziałeś.
Tego zwyczajnie nie wiesz.

Ale gdy otrzymujesz wyraźne Przykazanie to bierzesz interpretację od ludzi.
Przy czym to też jest wiara ( że to przykazanie jest od Boga) bo tego też nie wiesz.
Chcę zachować jakoś klar tej rozmowy ale ciężko to robić gdzie rozmawia się o wierze w wierze.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>>Rozumiem, że wg Ciebie nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara, bo jedno wyklucza drugie. Ja w tym względzie pozostaję głupi.
>>>Nie racjonalna wiara tylko racjonalizacja wiary.
>>>W tej kwestii ale wybacz bardziej szanuję ludzi Wierzących....tylko i wyłącznie.
>>>Czysta wiara. Bez fikołków i dopasowań.
>>Brak zrozumienia.
>Całkowite. Ja nie pisze o racjonalnej wierzę tylko racjonalizowniu wiary.
>To są zupełnie inne rzeczy.
>Aktualnie jest 100% wiary w Boga. I nie kojarzę by coś się w tej kwestii zmieniło.
>To chyba jest nawet o nie wiernym Tomaszu.

Z tego co Ty do tej pory napisałeś wywnioskowałem, że wg Ciebie nie ma racjonalnej wiary. Bo obie te postawy rzekomo się wykluczają. I wiem, że czym innym jest racjonalizacja, o której to wspominasz. Nie musisz mi tego tłumaczyć.

>>>>Wierzę w to, że Bóg tak nami kieruje byśmy rozumieli sedno sprawy mimo zmienności losu i zmienności czasów czy okoliczności, w których przychodzi nam żyć.
>>>Czyli rozumiesz sedno nie od BOGA tylko od ludzi.
>>Wyraźnie żem napisał, że od Boga.
>Wymien te przykazania zawarte w dekalogu od Boga.

Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!

Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.

Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Fakt, że w treści są różnice. Ale w mojej ocenie, mimo wprowadzania zmian, przesłanie pozostaje to samo. I to uważam też z woli Boga.
Mam świadomość o czym Ty mówisz i o co Tobie chodzi, ale mam własne zdanie. I niech tak zostanie.

>>>>>Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?
>>>>Wierzę.
>>>To czemu Bogu nie wierzysz tylko ludziom ?
>>Błędnie odczytujesz to co do Ciebie piszę.
>>
>Nie, gdyż wierzysz że Bóg oczekuje od ciebie rozumienia sedna.
>Czyli Wiara. Sam sobie to dopowiedziałeś.
>Tego zwyczajnie nie wiesz.
>Ale gdy otrzymujesz wyraźne Przykazanie to bierzesz interpretację od ludzi.
>Przy czym to też jest wiara ( że to przykazanie jest od Boga) bo tego też nie wiesz.

To proste. Wierzę w Boga i wierzę w Słowo Boże, a te spisują natchnieni przez niego ludzie. Każde zmiany wg mnie nie odbywają się bez zgody Boga. A te zmiany to wynik zmieniających się czasów.

>Chcę zachować jakoś klar tej rozmowy ale ciężko to robić gdzie rozmawia się o wierze w wierze.

Ja swoich adwersarzy szanuję nawet wtedy kiedy stoimy na przeciwległych biegunach. Też mi zależy na porządku prostocie i jasności wypowiedzi. Nie zawsze się udaje.
farmer (22440 punktów)
>>>>>Rozumiem, że wg Ciebie nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara, bo jedno wyklucza drugie. Ja w tym względzie pozostaję głupi.
>>>>Nie racjonalna wiara tylko racjonalizacja wiary.
>>>>W tej kwestii ale wybacz bardziej szanuję ludzi Wierzących....tylko i wyłącznie.
>>>>Czysta wiara. Bez fikołków i dopasowań.
>>>Brak zrozumienia.
>>Całkowite. Ja nie pisze o racjonalnej wierzę tylko racjonalizowniu wiary.
>>To są zupełnie inne rzeczy.
>>Aktualnie jest 100% wiary w Boga. I nie kojarzę by coś się w tej kwestii zmieniło.
>>To chyba jest nawet o nie wiernym Tomaszu.
>Z tego co Ty do tej pory napisałeś wywnioskowałem, że wg Ciebie nie ma racjonalnej wiary. Bo obie te postawy rzekomo się wykluczają. I wiem, że czym innym jest racjonalizacja, o której to wspominasz. Nie musisz mi tego tłumaczyć.

Jest wiara w Boga i racjonalizacja wiary w Boga.

Dlatego dwoje ludzi wierzących może mieć pewność że ich Bóg jest jedyny.

Bo w to wierzą. A nie ze tak jest. Stąd wierzysz bo powiedziałbyś bys tamtemu wierzącemu że FAKTY są inne.
Ale nie możesz się licytować na wiarę.

I cokolwiek byście nie pisali do siebie nawzajem będziecie WIERZYC tylko w swojego BOGa. Jak kowliek nie uznasz że wiara Twoja jest racjonalna wobec jego wiary.

Obaj będziecie WIERZYC 1 do 1

>>>>>Wierzę w to, że Bóg tak nami kieruje byśmy rozumieli sedno sprawy mimo zmienności losu i zmienności czasów czy okoliczności, w których przychodzi nam żyć.
>>>>Czyli rozumiesz sedno nie od BOGA tylko od ludzi.
>>>Wyraźnie żem napisał, że od Boga.
>>Wymien te przykazania zawarte w dekalogu od Boga.
>Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.Fakt, że w treści są różnice. Ale w mojej ocenie, mimo wprowadzania zmian, przesłanie pozostaje to samo. I to uważam też z woli Boga.




>Mam świadomość o czym Ty mówisz i o co Tobie chodzi, ale mam własne zdanie. I niech tak zostanie.

Ostatecznie to ty w to wierzysz w co wierzysz a wychodzi że nie jest to co przekazał obiekt twojej wiary.



>>>>>>Skoro piszesz że wierzysz że "Bóg Jest" to chyba warto byłoby mu uwierzyć?
>>>>>Wierzę.
>>>>To czemu Bogu nie wierzysz tylko ludziom ?
>>>Błędnie odczytujesz to co do Ciebie piszę.
>>>
>>Nie, gdyż wierzysz że Bóg oczekuje od ciebie rozumienia sedna.
>>Czyli Wiara. Sam sobie to dopowiedziałeś.
>>Tego zwyczajnie nie wiesz.
>>Ale gdy otrzymujesz wyraźne Przykazanie to bierzesz interpretację od ludzi.
>>Przy czym to też jest wiara ( że to przykazanie jest od Boga) bo tego też nie wiesz.
>To proste. Wierzę w Boga i wierzę w Słowo Boże, a te spisują natchnieni przez niego ludzie. Każde zmiany wg mnie nie odbywają się bez zgody Boga. A te zmiany to wynik zmieniających się czasów.

Wg. Ciebie. A wg. Boga ? Zdaje się że się Jasno wyraził jeśli w to wierzysz.

Dosc odważnie bym powiedział.


>>Chcę zachować jakoś klar tej rozmowy ale ciężko to robić gdzie rozmawia się o wierze w wierze.
>Ja swoich adwersarzy szanuję nawet wtedy kiedy stoimy na przeciwległych biegunach. Też mi zależy na porządku prostocie i jasności wypowiedzi. Nie zawsze się udaje.

Ciężar wynika z magii słowa wierzyć.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>To proste. Wierzę w Boga i wierzę w Słowo Boże, a te spisują natchnieni przez niego ludzie. Każde zmiany wg mnie nie odbywają się bez zgody Boga. A te zmiany to wynik zmieniających się czasów.
>Wg. Ciebie. A wg. Boga ? Zdaje się że się Jasno wyraził jeśli w to wierzysz.
>Dosc odważnie bym powiedział.

Wierzę też i w to, że to wg Boga. Spójrz choćby na język. Czy on nie ulega pewnym zmianom na przestrzeni lat, dekad, stuleci?
farmer (22440 punktów)
>>>To proste. Wierzę w Boga i wierzę w Słowo Boże, a te spisują natchnieni przez niego ludzie. Każde zmiany wg mnie nie odbywają się bez zgody Boga. A te zmiany to wynik zmieniających się czasów.
>>Wg. Ciebie. A wg. Boga ? Zdaje się że się Jasno wyraził jeśli w to wierzysz.
>>Dosc odważnie bym powiedział.
>Wierzę też i w to, że to wg Boga. Spójrz choćby na język. Czy on nie ulega pewnym zmianom na przestrzeni lat, dekad, stuleci?

Wg. Boga to są jego przykaznia.
Skoro nie przyjmujesz tego co masz od niego wprost to skąd wiesz czego chce skoro tego nie przekazał ?
A to co przekazał odrzucasz.







DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
28-09-2025 20:14 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Wierzę też i w to, że to wg Boga. Spójrz choćby na język. Czy on nie ulega pewnym zmianom na przestrzeni lat, dekad, stuleci?
>Wg. Boga to są jego przykaznia.
>Skoro nie przyjmujesz tego co masz od niego wprost to skąd wiesz czego chce skoro tego nie przekazał ?
>A to co przekazał odrzucasz.

Nie odrzucam tylko uznaje za jego ingerencję w treść by ta była czytelna dla konkretnego człowieka konkretnej epoki.
farmer (22440 punktów)
>>>Wierzę też i w to, że to wg Boga. Spójrz choćby na język. Czy on nie ulega pewnym zmianom na przestrzeni lat, dekad, stuleci?
>>Wg. Boga to są jego przykaznia.
>>Skoro nie przyjmujesz tego co masz od niego wprost to skąd wiesz czego chce skoro tego nie przekazał ?
>>A to co przekazał odrzucasz.
>Nie odrzucam tylko uznaje za jego ingerencję w treść by ta była czytelna dla konkretnego człowieka konkretnej epoki.
>

Odrzucasz. A ktoś inny nie

Ty wierzysz w ingernecje ktoś inny nie wierzy w tą ingernecje.

Komu wierzyć? BOGU? TOBIE? CZY KOMUS INNEMU?

Zasadniczo wypada wierzyć Bogu.

A to prowadzi do PRESJI religijnej. Bo nagle się okazuje że jest to sprzeczne ze herezja itp. itd.





DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
28-09-2025 22:50 
 Ocena 1 na 1
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Nie odrzucam tylko uznaje za jego ingerencję w treść by ta była czytelna dla konkretnego człowieka konkretnej epoki.
>>
>Odrzucasz. A ktoś inny nie
>Ty wierzysz w ingernecje ktoś inny nie wierzy w tą ingernecje.
>Komu wierzyć? BOGU? TOBIE? CZY KOMUS INNEMU?
>Zasadniczo wypada wierzyć Bogu.
>A to prowadzi do PRESJI religijnej. Bo nagle się okazuje że jest to sprzeczne ze herezja itp. itd.

Myślę, że jasno się wyraziłem. Nie widzę powodów dla których miałbym cokolwiek dodawać.
farmer (22440 punktów)
>>>Nie odrzucam tylko uznaje za jego ingerencję w treść by ta była czytelna dla konkretnego człowieka konkretnej epoki.
>>>
>>Odrzucasz. A ktoś inny nie
>>Ty wierzysz w ingernecje ktoś inny nie wierzy w tą ingernecje.
>>Komu wierzyć? BOGU? TOBIE? CZY KOMUS INNEMU?
>>Zasadniczo wypada wierzyć Bogu.
>>A to prowadzi do PRESJI religijnej. Bo nagle się okazuje że jest to sprzeczne ze herezja itp. itd.
>Myślę, że jasno się wyraziłem. Nie widzę powodów dla których miałbym cokolwiek dodawać.

Odrzucasz. A ktoś inny nie Ty wierzysz w ingernecje ktoś inny nie wierzy w tą ingernecje.

Obaj się wyrażacie Jasno.



DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
jar12 (851 punktów)
Wylewania swoich żali ciąg dalszy - jeszcze to dopiszę - bo to nie jest tak zupełnie oczywiste, znaczy jak napiszę to będzie 😁 :
Zgodziłem się z Szarleyem - wiesz w jakiej dyskusji że Majdan - później ta ruchawka to był pretekst. Tylko nie powiedziałem co on spowodował, a to cholernie istotne jest:
Ruski weszli do Donbasu jak do siebie, już to widzę jakby mieli zdobywać Donieck bez tego.....
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Wylewania swoich żali ciąg dalszy - jeszcze to dopiszę - bo to nie jest tak zupełnie oczywiste, znaczy jak napiszę to będzie 😁 :
>Zgodziłem się z Szarleyem - wiesz w jakiej dyskusji że Majdan - później ta ruchawka to był pretekst. Tylko nie powiedziałem co on spowodował, a to cholernie istotne jest:
>Ruski weszli do Donbasu jak do siebie, już to widzę jakby mieli zdobywać Donieck bez tego.....

Ja z kolei mam przed oczami fakt, że na Ukrainie powstały np bazy CIA i MI6. Po co i dlaczego?

www.rp.pl/(*)ie-powstalo-12-tajnych-baz-cia
CIA wraz z MI6 miały kontrolować Ukrainę
Według gazety ingerencja amerykańska mogła wpłynąć na decyzję Putina o rozpoczęciu inwazji na Ukrainę.
"Pod koniec 2021 roku Putin rozważał, czy rozpocząć inwazję na pełną skalę. Spotkał się z szefem jednej z głównych rosyjskich służb szpiegowskich, który powiedział mu, że CIA wraz z brytyjskim wywiadem MI6 kontrolowała Ukrainę i wykorzystała ją na poligon dla operacji przeciwko Moskwie" - wynika z publikacji.
jar12 (851 punktów)
>>Wylewania swoich żali ciąg dalszy - jeszcze to dopiszę - bo to nie jest tak zupełnie oczywiste, znaczy jak napiszę to będzie 😁 :
>>Zgodziłem się z Szarleyem - wiesz w jakiej dyskusji że Majdan - później ta ruchawka to był pretekst. Tylko nie powiedziałem co on spowodował, a to cholernie istotne jest:
>>Ruski weszli do Donbasu jak do siebie, już to widzę jakby mieli zdobywać Donieck bez tego.....
>Ja z kolei mam przed oczami fakt, że na Ukrainie powstały np bazy CIA i MI6. Po co i dlaczego?
>www.rp.pl/(*)ie-powstalo-12-tajnych-baz-cia

A coby się stało jakby Chiny lub Rosja stworzyły swoje bazy na Kubie???

Niech się kurcze napierdalają na Alasce a nie tutaj skoro już muszą 😁
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>A coby się stało jakby Chiny lub Rosja stworzyły swoje bazy na Kubie???

Inwazja.

>Niech się kurcze napierdalają na Alasce a nie tutaj skoro już muszą 😁

To wynika z położenia i kierunków ekspansji.
jar12 (851 punktów)

>>
>To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?

I tak co napisałem - to się od tego kryzysu zaczeło, zaczeły zyskiwać Stany kosztem państw Europejskich - z drugiej strony w obronie przed dominacją USA powstał BRICS.

Napisałem to jeszcze raz aby wyraźnie podkreślić kryzys który wpłynął na USA jak płachta na byka - to tak żartem nieco
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>
>>To złożony problem. Przenika się bowiem materia strategiczna z ekonomiczną. To rodzi wiele nieporozumień. Jak np definiować tzw. zimną wojnę? Albo jak definiować okres lat 90 i prawie całej pierwszej dekady XXI wieku gdzieś tak do roku 2008 tj. kryzys finansowy?
>I tak co napisałem - to się od tego kryzysu zaczeło, zaczeły zyskiwać Stany kosztem państw Europejskich - z drugiej strony w obronie przed dominacją USA powstał BRICS.
>Napisałem to jeszcze raz aby wyraźnie podkreślić kryzys który wpłynął na USA jak płachta na byka - to tak żartem nieco

Mnie chodzi mniej więcej o coś takiego; strategiczna równowaga sił i ekonomiczna hegemonia. Czy to się wg Ciebie wyklucza?
14-08-2025 21:07 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
.
>>Powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
>Od kiedy powstają? Czy to nie jest czasem "urok" globalizacji, która przecież nie od dziś nam towarzyszy?

Od niedawna. Teraz zwykły człowiek może sobie żyć na poziomie niewyobrażalnym...jeśli urodzi się w Europie np.

Urodzenie się w Europie kiedyś dla zwykłego człowieka nie znaczyło zbyt wiele. Mniej lub bardziej wszyscy zwykli ludzie byli czarnej d.pie.

Świadomość jest dziś taka że jak urozdzsz się w Bangladeszu to majac dostęp do mediów można nie wierzyć że ludzie tak żyją jak w Europie.
A Ty jako człowiek robisz za dolara dziennie.

Więc Europa jest Enklawą jakiej nie było.

Czegoś takiego jak obecna Europa nie było nigdzie. Stąd Bieda świata ktora tu przyjeżdża.....a ponoć to Chiny mają produkcję.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>.
>>>Powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
>>Od kiedy powstają? Czy to nie jest czasem "urok" globalizacji, która przecież nie od dziś nam towarzyszy?
>Od niedawna. Teraz zwykły człowiek może sobie żyć na poziomie niewyobrażalnym...jeśli urodzi się w Europie np.
>Urodzenie się w Europie kiedyś dla zwykłego człowieka nie znaczyło zbyt wiele. Mniej lub bardziej wszyscy zwykli ludzie byli czarnej d.pie.
>Świadomość jest dziś taka że jak urozdzsz się w Bangladeszu to majac dostęp do mediów można nie wierzyć że ludzie tak żyją jak w Europie.
>A Ty jako człowiek robisz za dolara dziennie.
>Więc Europa jest Enklawą jakiej nie było.
>Czegoś takiego jak obecna Europa nie było nigdzie. Stąd Bieda świata ktora tu przyjeżdża.....a ponoć to Chiny mają produkcję.

Mają Chiny produkcję, ale to wciąż nie jest ten poziom zamożności, jak to ująłeś, wśród zwykłych ludzi, jaki jest w Europie. Myślę, że to może być kwestia czasu, jeśli nie dojdzie po drodze do wojny na zachodnim Pacyfiku. Nie ma przypadku w tym, że Amerykanie koncentrują swoją uwagę na tamtym regionie.
farmer (22440 punktów)
>>.
>>>>Powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
>>>Od kiedy powstają? Czy to nie jest czasem "urok" globalizacji, która przecież nie od dziś nam towarzyszy?
>>Od niedawna. Teraz zwykły człowiek może sobie żyć na poziomie niewyobrażalnym...jeśli urodzi się w Europie np.
>>Urodzenie się w Europie kiedyś dla zwykłego człowieka nie znaczyło zbyt wiele. Mniej lub bardziej wszyscy zwykli ludzie byli czarnej d.pie.
>>Świadomość jest dziś taka że jak urozdzsz się w Bangladeszu to majac dostęp do mediów można nie wierzyć że ludzie tak żyją jak w Europie.
>>A Ty jako człowiek robisz za dolara dziennie.
>>Więc Europa jest Enklawą jakiej nie było.
>>Czegoś takiego jak obecna Europa nie było nigdzie. Stąd Bieda świata ktora tu przyjeżdża.....a ponoć to Chiny mają produkcję.
>Mają Chiny produkcję, ale to wciąż nie jest ten poziom zamożności, jak to ująłeś, wśród zwykłych ludzi, jaki jest w Europie. Myślę, że to może być kwestia czasu, jeśli nie dojdzie po drodze do wojny na zachodnim Pacyfiku. Nie ma przypadku w tym, że Amerykanie koncentrują swoją uwagę na tamtym regionie.
>


Dlatego podtrzymuje że powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.

Europa już zresztą pokazuje przyszłość.

Co wielu się nie podoba...bo ludzie chcą pracy chcieliby produkować tylko komu? I jak to potem sprzedać.I jednocześnie oburzając się na nowe normy i jakość narzucone przez UE.

Tu nie ma znaczenia biegunowość wielobiegunowosc itd.
Gdzie UE znów pokazuje że rynki własne koniec końców się kończą i nawet tworząc UE te też się zpachwja.

Do tego dochodzi coraz większą świadomość ludzi.
W Europie nacisk na edukację jest duży.

Kogo szkoli UE...magazynierów ? To absurd.

Więc biegunowość wielobiegunowosc nie ma znaczenia bo problemy będą takie same.












Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>Dlatego podtrzymuje że powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
>Europa już zresztą pokazuje przyszłość.
> Co wielu się nie podoba...bo ludzie chcą pracy chcieliby produkować tylko komu? I jak to potem sprzedać.I jednocześnie oburzając się na nowe normy i jakość narzucone przez UE.
>Tu nie ma znaczenia biegunowość wielobiegunowosc itd.
>Gdzie UE znów pokazuje że rynki własne koniec końców się kończą i nawet tworząc UE te też się zpachwja.
>Do tego dochodzi coraz większą świadomość ludzi.
>W Europie nacisk na edukację jest duży.
>Kogo szkoli UE...magazynierów ? To absurd.
>Więc biegunowość wielobiegunowosc nie ma znaczenia bo problemy będą takie same.

Wiesz, mnie się wydaje, że opisujesz zjawisko, które urodziła zachodnia hegemonia ekonomiczna. Także te sprawy biegunowości mają znaczenie. Tyle, że to zależy od perspektywy przez którą patrzymy. Te enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji o których mówisz nie powstałyby gdyby model ekonomiczny przyjęty przez hegemona był inny.
A co sądzisz o napięciu chinsko amerykańskim?
farmer (22440 punktów)
>>Dlatego podtrzymuje że powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
>>Europa już zresztą pokazuje przyszłość.
>> Co wielu się nie podoba...bo ludzie chcą pracy chcieliby produkować tylko komu? I jak to potem sprzedać.I jednocześnie oburzając się na nowe normy i jakość narzucone przez UE.
>>Tu nie ma znaczenia biegunowość wielobiegunowosc itd.
>>Gdzie UE znów pokazuje że rynki własne koniec końców się kończą i nawet tworząc UE te też się zpachwja.
>>Do tego dochodzi coraz większą świadomość ludzi.
>>W Europie nacisk na edukację jest duży.
>>Kogo szkoli UE...magazynierów ? To absurd.
>>Więc biegunowość wielobiegunowosc nie ma znaczenia bo problemy będą takie same.
>Wiesz, mnie się wydaje, że opisujesz zjawisko, które urodziła zachodnia hegemonia ekonomiczna. Także te sprawy biegunowości mają znaczenie. Tyle, że to zależy od perspektywy przez którą patrzymy. Te enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji o których mówisz nie powstałyby gdyby model ekonomiczny przyjęty przez hegemona był inny.
>A co sądzisz o napięciu chinsko amerykańskim?
>


Fajne pytanie w kontekście tego co napisałeś o Europie .

Przecież oni dotarli do ściany. Tylko przez kogo przez Europe czy przez USA?

USA zrobiło to co Europa. Wypchali produkcję do Chin.
Chiny urosły dzięki czemu ? Dzięki Europie i USA.

To nie jest Hegemonia ekonomiczna Europy tylko naturalna konsekwencja czyszczenia się miejsc z ruskiego miru.

Który hamował świat tam gdzie ruskie panowali.
Polska to był gigantyczny rynek zbytu dla Europy po 89. Roku.

Gdyby ten sam numer przeszedł z Ukrainą Europa odjechała by światu.

Co śmieszniejsze nawet jak się z ruskimi przeproszą to będzie jeszcze większy odjazd.
Bo oni też mają rynek.







Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Dlatego podtrzymuje że powstają enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji.
>>>Europa już zresztą pokazuje przyszłość.
>>> Co wielu się nie podoba...bo ludzie chcą pracy chcieliby produkować tylko komu? I jak to potem sprzedać.I jednocześnie oburzając się na nowe normy i jakość narzucone przez UE.
>>>Tu nie ma znaczenia biegunowość wielobiegunowosc itd.
>>>Gdzie UE znów pokazuje że rynki własne koniec końców się kończą i nawet tworząc UE te też się zpachwja.
>>>Do tego dochodzi coraz większą świadomość ludzi.
>>>W Europie nacisk na edukację jest duży.
>>>Kogo szkoli UE...magazynierów ? To absurd.
>>>Więc biegunowość wielobiegunowosc nie ma znaczenia bo problemy będą takie same.
>>Wiesz, mnie się wydaje, że opisujesz zjawisko, które urodziła zachodnia hegemonia ekonomiczna. Także te sprawy biegunowości mają znaczenie. Tyle, że to zależy od perspektywy przez którą patrzymy. Te enklawy dobrobytu i miejsca eksploatacji o których mówisz nie powstałyby gdyby model ekonomiczny przyjęty przez hegemona był inny.
>>A co sądzisz o napięciu chinsko amerykańskim?
>>
>Fajne pytanie w kontekście tego co napisałeś o Europie .
>Przecież oni dotarli do ściany. Tylko przez kogo przez Europe czy przez USA?
>USA zrobiło to co Europa. Wypchali produkcję do Chin.
>Chiny urosły dzięki czemu ? Dzięki Europie i USA.
>To nie jest Hegemonia ekonomiczna Europy tylko naturalna konsekwencja czyszczenia się miejsc z ruskiego miru.
>Który hamował świat tam gdzie ruskie panowali.
>Polska to był gigantyczny rynek zbytu dla Europy po 89. Roku.
>Gdyby ten sam numer przeszedł z Ukrainą Europa odjechała by światu.
>Co śmieszniejsze nawet jak się z ruskimi przeproszą to będzie jeszcze większy odjazd.
>Bo oni też mają rynek.

Rozumiem. Ja jednak uważam, że zachodni, to nie tylko europejski bo po tzw. 2 ws to głównie amerykański, model ekonomiczny zdominował świat i nie ma w tym znaczenia gdzie ruskie sięgały że swoim mirem. Gdzie był ten mir jak Wielka Brytania tworzyła tzw. Pax Britannica, globalny handel, który przejęli po Brytyjczykach Amerykanie i go rozwinęli z kapitalizmu produkcyjnego w kapitalizm finansowy?
jar12 (851 punktów)
>Rozumiem. Ja jednak uważam, że zachodni, to nie tylko europejski bo po tzw. 2 ws to głównie amerykański, model ekonomiczny zdominował świat i nie ma w tym znaczenia gdzie ruskie sięgały że swoim mirem. Gdzie był ten mir jak Wielka Brytania tworzyła tzw. Pax Britannica, globalny handel, który przejęli po Brytyjczykach Amerykanie i go rozwinęli z kapitalizmu produkcyjnego w kapitalizm finansowy?

myślę że nie zauważacie jednej rzeczy, jest to może uproszczone, ale moim zdaniem tak jest. To co Okrągły tu pisze o libkach niedorozwojkach - to wiem jak to brzmi ale trafia w samo sedno. W Europie i USA nie ma takiej kutury pracy jaka jest w Chinach - tam jest po prostu współpraca na wszystkich poziomach - dotyczy to także nauki - oni już teraz zaczynają przodować w robotyzacji, bardzo mocno rozwijają AI.
Wiesz kto 1 stworzył 5G - jeśli się nie wylę - to Huwaei. Także rozwoju Chin bym nie lekceważył.
Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
farmer (22440 punktów)
>>Rozumiem. Ja jednak uważam, że zachodni, to nie tylko europejski bo po tzw. 2 ws to głównie amerykański, model ekonomiczny zdominował świat i nie ma w tym znaczenia gdzie ruskie sięgały że swoim mirem. Gdzie był ten mir jak Wielka Brytania tworzyła tzw. Pax Britannica, globalny handel, który przejęli po Brytyjczykach Amerykanie i go rozwinęli z kapitalizmu produkcyjnego w kapitalizm finansowy?
>myślę że nie zauważacie jednej rzeczy, jest to może uproszczone, ale moim zdaniem tak jest. To co Okrągły tu pisze o libkach niedorozwojkach - to wiem jak to brzmi ale trafia w samo sedno. W Europie i USA nie ma takiej kutury pracy jaka jest w Chinach - tam jest po prostu współpraca na wszystkich poziomach - dotyczy to także nauki - oni już teraz zaczynają przodować w robotyzacji, bardzo mocno rozwijają AI.

Zlituj się tylko tobie może imponować to jak okrągły ośmiesza Polaków a teraz jeszcze dodajesz Europe i USA.

Różnica jest taka że Usa i Europa nie mają od kogo kopiowiować.



>Wiesz kto 1 stworzył 5G - jeśli się nie wylę - to Huwaei. Także rozwoju Chin bym nie lekceważył.

No to się mylisz. Ewentualnie podaj źródło.

>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
>

Oczywiście. Starożytna metoda. Kupią i będą kopiować.

Jedyne w czym są pionierami to KONTROLA Społeczenstwa.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
jar12 (851 punktów)
>>>Rozumiem. Ja jednak uważam, że zachodni, to nie tylko europejski bo po tzw. 2 ws to głównie amerykański, model ekonomiczny zdominował świat i nie ma w tym znaczenia gdzie ruskie sięgały że swoim mirem. Gdzie był ten mir jak Wielka Brytania tworzyła tzw. Pax Britannica, globalny handel, który przejęli po Brytyjczykach Amerykanie i go rozwinęli z kapitalizmu produkcyjnego w kapitalizm finansowy?
>>myślę że nie zauważacie jednej rzeczy, jest to może uproszczone, ale moim zdaniem tak jest. To co Okrągły tu pisze o libkach niedorozwojkach - to wiem jak to brzmi ale trafia w samo sedno. W Europie i USA nie ma takiej kutury pracy jaka jest w Chinach - tam jest po prostu współpraca na wszystkich poziomach - dotyczy to także nauki - oni już teraz zaczynają przodować w robotyzacji, bardzo mocno rozwijają AI.
>Zlituj się tylko tobie może imponować to jak okrągły ośmiesza Polaków a teraz jeszcze dodajesz Europe i USA.
>Różnica jest taka że Usa i Europa nie mają od kogo kopiowiować.

Tak samo się mówiło niedawno o Japończykach. Jeśli o to chodzi to geny Chińczyków są nawet lepsze bez tego środkowo azjatyckiego dodatku ze stepów...(przed którym się Chińczycy murem bronili...)

>>Wiesz kto 1 stworzył 5G - jeśli się nie wylę - to Huwaei. Także rozwoju Chin bym nie lekceważył.
>No to się mylisz. Ewentualnie podaj źródło.

Będę szczery - pierwsza info uzyskałem od Maciaka, stąd trochę moja niepewność, jednak ten piernik wszystko sprawdza. Wdrożenia były niemalże równoległe, ale przemysłowa pierwsza wersja to Chiny:

www.gsma.c(*)nal-5G-Smart-Port-Solution.pdf

en.c114.com.cn/583/a1111182.html

warsawinstitute.org/pl/europa-wschodnia-huawei-5g/

2019 rok - port, obsługa suwnic

ponadto:

ithardware(*)dkosc_robi_wrazenie-26966.html

ponadto - publikacji naukowych mają dużo, podaj mi to Copilot (wg niego najwięcej)

I nawet faktycznie jak nie byli pierwsi - tyle zaraz drudzy to na pewno tego nie skopiowali

>>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
>>
>Oczywiście. Starożytna metoda. Kupią i będą kopiować.
>Jedyne w czym są pionierami to KONTROLA Społeczenstwa.

można sprawdzić lista prac naukowych, wszelakiego rodzaju - myślę że jest ich od cholery, sam śledzę astronowmię - i tam tego dużo jest. Ale już samo to że wysłali próbnik na księżyc (chyba pierwszy raz na niewidoczną stronę) myślisz że ktoś im pomógł (może trochę Rosjanie)

>
farmer (22440 punktów)
>>>>Rozumiem. Ja jednak uważam, że zachodni, to nie tylko europejski bo po tzw. 2 ws to głównie amerykański, model ekonomiczny zdominował świat i nie ma w tym znaczenia gdzie ruskie sięgały że swoim mirem. Gdzie był ten mir jak Wielka Brytania tworzyła tzw. Pax Britannica, globalny handel, który przejęli po Brytyjczykach Amerykanie i go rozwinęli z kapitalizmu produkcyjnego w kapitalizm finansowy?
>>>myślę że nie zauważacie jednej rzeczy, jest to może uproszczone, ale moim zdaniem tak jest. To co Okrągły tu pisze o libkach niedorozwojkach - to wiem jak to brzmi ale trafia w samo sedno. W Europie i USA nie ma takiej kutury pracy jaka jest w Chinach - tam jest po prostu współpraca na wszystkich poziomach - dotyczy to także nauki - oni już teraz zaczynają przodować w robotyzacji, bardzo mocno rozwijają AI.
>>Zlituj się tylko tobie może imponować to jak okrągły ośmiesza Polaków a teraz jeszcze dodajesz Europe i USA.
>>Różnica jest taka że Usa i Europa nie mają od kogo kopiowiować.
>Tak samo się mówiło niedawno o Japończykach. Jeśli o to chodzi to geny Chińczyków są nawet lepsze bez tego środkowo azjatyckiego dodatku ze stepów...(przed którym się Chińczycy murem bronili...)

No ale używając waszej semantyki to skoro oni kopjuja od libkow nie dorozwojkow to kim są ?
Nieosmieszalbym ich tak.



>>>Wiesz kto 1 stworzył 5G - jeśli się nie wylę - to Huwaei. Także rozwoju Chin bym nie lekceważył.
>>No to się mylisz. Ewentualnie podaj źródło.

>I nawet faktycznie jak nie byli pierwsi - tyle zaraz drudzy to na pewno tego nie skopiowali


Rozwój generacji. A coś stworzyć to różnica.

>>>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
>>>
>>Oczywiście. Starożytna metoda. Kupią i będą kopiować.
>>Jedyne w czym są pionierami to KONTROLA Społeczenstwa.
>można sprawdzić lista prac naukowych, wszelakiego rodzaju -

Czekam na coś przełomowego takiego chińskiego.

>Ale już samo to że wysłali próbnik na księżyc

To już w tej materii Rosjanie mają jakieś dokonania. I ich samoloty ....aczkolwiek Concord.
Przyczyn nie widzę przełożenia na to co robią.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
jar12 (851 punktów)

>>Tak samo się mówiło niedawno o Japończykach. Jeśli o to chodzi to geny Chińczyków są nawet lepsze bez tego środkowo azjatyckiego dodatku ze stepów...(przed którym się Chińczycy murem bronili...)
>No ale używając waszej semantyki to skoro oni kopjuja od libkow nie dorozwojkow to kim są ?
>Nieosmieszalbym ich tak.

Napiszę coś jescze co sądzę o badaniach, nauce, odkryciach,

O Chinach wspomniałem dlatego że jest tam współpraca i oni mają taki stosunek do pracy ponieważ mają taki mental, żaden Europejczyk tego nie wytrzyma, to wiadomo i to im ułatwia. To tyle.

Natomiast co do odkryć - odkryć coś a wdrożyć to zupełnie 2 różne sprawy. Wiesz kto wymyślił niebieski laser - Polacy, kto Grafen - Rosjanie, Polacy wymyślili jak go produkować. A wiesz kto wdrożył - amerykańskie korporacje. To one dominują w tej chwili - i tam gdzie jest duży zysk to to przejmują
farmer (22440 punktów)
>>>Tak samo się mówiło niedawno o Japończykach. Jeśli o to chodzi to geny Chińczyków są nawet lepsze bez tego środkowo azjatyckiego dodatku ze stepów...(przed którym się Chińczycy murem bronili...)
>>No ale używając waszej semantyki to skoro oni kopjuja od libkow nie dorozwojkow to kim są ?
>>Nieosmieszalbym ich tak.
>Napiszę coś jescze co sądzę o badaniach, nauce, odkryciach,
>O Chinach wspomniałem dlatego że jest tam współpraca i oni mają taki stosunek do pracy ponieważ mają taki mental, żaden Europejczyk tego nie wytrzyma, to wiadomo i to im ułatwia. To tyle.

Ośmieszając Europejczyków w tym samego siebie że jesteś libkiem niedorozwojkiem

A wychodzi że jest na odwrót przynajmniej tak wychodzi z logiki.
Bo kim są jeśli kopjuja od libkow niedorozwojkow?


Zapominasz jeszce że jest ich tak MILIARD.
Statystyka przemawia na ich nie korzysc.

>Natomiast co do odkryć - odkryć coś a wdrożyć to zupełnie 2 różne sprawy. Wiesz kto wymyślił niebieski laser - Polacy, kto Grafen - Rosjanie,

Na uniwersytecie w Manchesterze.

>Polacy wymyślili jak go produkować. A wiesz kto wdrożył - amerykańskie korporacje. To one dominują w tej chwili - i tam gdzie jest duży zysk to to przejmują

I kto tu jest libkiem niedorozwojkiem bo nie wiem ?

Ruskie w Anglii czy Polacy ?

Radzę sprawdzac sobie wcześniej informacje. Bo już przy 5g wyszła nie prawda. Nie będziemy OCZYWISTYCH spraw weryfikować gdy ma się internet.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
jar12 (851 punktów)
>>>>Tak samo się mówiło niedawno o Japończykach. Jeśli o to chodzi to geny Chińczyków są nawet lepsze bez tego środkowo azjatyckiego dodatku ze stepów...(przed którym się Chińczycy murem bronili...)
>>>No ale używając waszej semantyki to skoro oni kopjuja od libkow nie dorozwojkow to kim są ?
>>>Nieosmieszalbym ich tak.
>>Napiszę coś jescze co sądzę o badaniach, nauce, odkryciach,
>>O Chinach wspomniałem dlatego że jest tam współpraca i oni mają taki stosunek do pracy ponieważ mają taki mental, żaden Europejczyk tego nie wytrzyma, to wiadomo i to im ułatwia. To tyle.
>Ośmieszając Europejczyków w tym samego siebie że jesteś libkiem niedorozwojkiem
>A wychodzi że jest na odwrót przynajmniej tak wychodzi z logiki.
>Bo kim są jeśli kopjuja od libkow niedorozwojkow?
>Zapominasz jeszce że jest ich tak MILIARD.

Jaka to wada? No i mają duży rynek wewnętrzny moim zdaniem

>Statystyka przemawia na ich nie korzysc.
>>Natomiast co do odkryć - odkryć coś a wdrożyć to zupełnie 2 różne sprawy. Wiesz kto wymyślił niebieski laser - Polacy, kto Grafen - Rosjanie,
>Na uniwersytecie w Manchesterze.
>>Polacy wymyślili jak go produkować. A wiesz kto wdrożył - amerykańskie korporacje. To one dominują w tej chwili - i tam gdzie jest duży zysk to to przejmują
>I kto tu jest libkiem niedorozwojkiem bo nie wiem ?
>Ruskie w Anglii czy Polacy ?

No użyłem tego terminu dla Ciebie nie do strawienia (trochę celowo 😁 ), ale i tak uważam że w Chinach jest lepsza współpraca niż w Europie. dlatego bym ich nie lekceważył - kolejny przykład - jest tam masa firm z branży Hi tech - założe się że na inżynierskich stanowiskach są zatrudnieni Chińczycy. W ten sposób powstał w Polsce Solaris, podobnie ale na dużo większą skalę powstała masa Chińskich firm. Ja tam nie wiem czy nie ulepszyli np elektrycznych samochodów.

A u nas co są jakieś pomysły i odkrycia i co dalej - jeszcze gorzej niż na Zachodzie.
farmer (22440 punktów)
>>>>>Tak samo się mówiło niedawno o Japończykach. Jeśli o to chodzi to geny Chińczyków są nawet lepsze bez tego środkowo azjatyckiego dodatku ze stepów...(przed którym się Chińczycy murem bronili...)
>>>>No ale używając waszej semantyki to skoro oni kopjuja od libkow nie dorozwojkow to kim są ?
>>>>Nieosmieszalbym ich tak.
>>>Napiszę coś jescze co sądzę o badaniach, nauce, odkryciach,
>>>O Chinach wspomniałem dlatego że jest tam współpraca i oni mają taki stosunek do pracy ponieważ mają taki mental, żaden Europejczyk tego nie wytrzyma, to wiadomo i to im ułatwia. To tyle.
>>Ośmieszając Europejczyków w tym samego siebie że jesteś libkiem niedorozwojkiem
>>A wychodzi że jest na odwrót przynajmniej tak wychodzi z logiki.
>>Bo kim są jeśli kopjuja od libkow niedorozwojkow?
>>Zapominasz jeszce że jest ich tak MILIARD.
>Jaka to wada? No i mają duży rynek wewnętrzny moim zdaniem

No jaka. Jest ich miliard i kopjują od libkow niedorozwojkow to kto tu jest niedojebany używając waszej semantyki?

Dlatego pisałem żeby ich tak nie ośmieszać.

Trudne ci się trafiło. Ale skoro ponoc używasz celowo tego zwrotu to sam się orasz. LOGIKA

>>Statystyka przemawia na ich nie korzysc.
>>>Natomiast co do odkryć - odkryć coś a wdrożyć to zupełnie 2 różne sprawy. Wiesz kto wymyślił niebieski laser - Polacy, kto Grafen - Rosjanie,
>>Na uniwersytecie w Manchesterze.
>>>Polacy wymyślili jak go produkować. A wiesz kto wdrożył - amerykańskie korporacje. To one dominują w tej chwili - i tam gdzie jest duży zysk to to przejmują
>>I kto tu jest libkiem niedorozwojkiem bo nie wiem ?
>>Ruskie w Anglii czy Polacy ?
>No użyłem tego terminu dla Ciebie nie do strawienia (trochę celowo 😁 ),

Celowo piszesz że jesteś niedorozwnięty? To mogłoby by się zgadzać.

Nikt zdrowy na umyśle tak nie pisze o sobie.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
evgenii (2 punktów)
The distinguishing feature of frivclassic.info is a clean and organized game lobby: categories are clearly marked and easy to find each other. The platform remains responsive even during peak hours, reacting quickly and accurately to changes. Clear graphics, stable operation and intuitive controls.
jar12 (851 punktów)
>Oczywiście. Starożytna metoda. Kupią i będą kopiować.
>Jedyne w czym są pionierami to KONTROLA Społeczenstwa.

To niestety jest chore, ponadto dyktatura, prześladowania itp, Ja nie twierdzę że nie są bez wad (choć zdrowy kapitalizm tam jest)

>
farmer (22440 punktów)
>>Oczywiście. Starożytna metoda. Kupią i będą kopiować.
>>Jedyne w czym są pionierami to KONTROLA Społeczenstwa.
>To niestety jest chore, ponadto dyktatura, prześladowania itp, Ja nie twierdzę że nie są bez wad (choć zdrowy kapitalizm tam jest)

Czy zdrowy to nie wiem. To jednak jest jest ważne w rozmowie jaki będzie ostateczny kształt kres państw.

Co z dobrobytu gdy jego kosztem jest wolność. Gdy życie spędzisz w fabryce w aglomeracji większej niż liczba ludności Polski.



Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
jar12 (851 punktów)
>>>Oczywiście. Starożytna metoda. Kupią i będą kopiować.
>>>Jedyne w czym są pionierami to KONTROLA Społeczenstwa.
>>To niestety jest chore, ponadto dyktatura, prześladowania itp, Ja nie twierdzę że nie są bez wad (choć zdrowy kapitalizm tam jest)
>Czy zdrowy to nie wiem. To jednak jest jest ważne w rozmowie jaki będzie ostateczny kształt kres państw.

To zależy kto będzie dyktować warunki. Czy ponadnarodowe korporacje z opłaconymi rządami średnich europejskich państw, czy państwa - rządy państw. Zgadzam się z Quickiem - tzn z jego wpisem - Trump stara się w tej chwili rozbić prymat korporacji i przenieść więcej zysków i produkcji do własnego kraju. Nie wiadomo do czego to doprowadzi

Jeśli będzie to prymat korporacji - to może tak być że przez nacisk na Chiny tam zostanie przeniesiona większość produkcji (już jest, ale chodzi o dogłębne podporządkowanie Chin i maksymalizacje zysków) co w takiej sytuacji z nami - nie wiem - może dochód gwarantowany.

To dlatego boję się tutaj dominacji jedenj strony - np korpo z USA - możemy stracić znaczenie i staniemy się dziadami - nie poradzimy sobie na tak opanowanym rynku.

Unia się centralizuje - to przemawia za dochodem gwarantowanym, co jednak wówczas z poziomem bogactwa = czy będzie wszędzie jednakowe - wątpię - toteż dlatego oprócz patrityzmu jestem za państwami narodowymi - Europą ojczyzn - EWG było jednak dobrym pomysłem

\to są skomplikowane rzeczy i się w tym gubię nie powiem

>Co z dobrobytu gdy jego kosztem jest wolność. Gdy życie spędzisz w fabryce w aglomeracji większej niż liczba ludności Polski.
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Rozumiem. Ja jednak uważam, że zachodni, to nie tylko europejski bo po tzw. 2 ws to głównie amerykański, model ekonomiczny zdominował świat i nie ma w tym znaczenia gdzie ruskie sięgały że swoim mirem. Gdzie był ten mir jak Wielka Brytania tworzyła tzw. Pax Britannica, globalny handel, który przejęli po Brytyjczykach Amerykanie i go rozwinęli z kapitalizmu produkcyjnego w kapitalizm finansowy?

>myślę że nie zauważacie jednej rzeczy, jest to może uproszczone, ale moim zdaniem tak jest. To co Okrągły tu pisze o libkach niedorozwojkach - to wiem jak to brzmi ale trafia w samo sedno. W Europie i USA nie ma takiej kutury pracy jaka jest w Chinach - tam jest po prostu współpraca na wszystkich poziomach - dotyczy to także nauki - oni już teraz zaczynają przodować w robotyzacji, bardzo mocno rozwijają AI.
>Wiesz kto 1 stworzył 5G - jeśli się nie wylę - to Huwaei. Także rozwoju Chin bym nie lekceważył.
>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.

No to się ładnie różnimy. Bo wg mnie kultura pracy w Europie i Ameryce dała ramy innym kulturom pracy na świecie. Nie twierdzę tym samym, że to my Chinom daliśmy kulturę, bo to byłby nonsens, bowiem oni są wysoką kulturą jako starożytna cywilizacja, ale kapitalizm wymusił pewne zmiany, które my w Europie i Ameryce przerobiliśmy po prostu pierwsi.
jar12 (851 punktów)

>>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
>No to się ładnie różnimy. Bo wg mnie kultura pracy w Europie i Ameryce dała ramy innym kulturom pracy na świecie. Nie twierdzę tym samym, że to my Chinom daliśmy kulturę, bo to byłby nonsens, bowiem oni są wysoką kulturą jako starożytna cywilizacja, ale kapitalizm wymusił pewne zmiany, które my w Europie i Ameryce przerobiliśmy po prostu pierwsi.

Pełna zgoda - kapitalizm zaczął się u nas, ale w Chinach i Japonii organizacja i podejście do pracy (ze względu też na ich mental) osiągneło poziom u nas niedostępny. Na zachodzie i w Usa jest lepiej (bo tu serio znowu za Okrągłym - no sorki ale On tu tak piszę - i się z tym zgadzam i on mnie na to naprowadził) bo tam więcej odziedziczono z kultury żydowskiej. Tam też jest społeczeństwo obywatelskie które u nas się jeszcze nie wykształciło.

Co do rozwoju i przyszłości państw - dominacja korporacji, Europejskie państwo centalne, czy państwa narodowe?
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
>>No to się ładnie różnimy. Bo wg mnie kultura pracy w Europie i Ameryce dała ramy innym kulturom pracy na świecie. Nie twierdzę tym samym, że to my Chinom daliśmy kulturę, bo to byłby nonsens, bowiem oni są wysoką kulturą jako starożytna cywilizacja, ale kapitalizm wymusił pewne zmiany, które my w Europie i Ameryce przerobiliśmy po prostu pierwsi.
>Pełna zgoda - kapitalizm zaczął się u nas, ale w Chinach i Japonii organizacja i podejście do pracy (ze względu też na ich mental) osiągneło poziom u nas niedostępny. Na zachodzie i w Usa jest lepiej (bo tu serio znowu za Okrągłym - no sorki ale On tu tak piszę - i się z tym zgadzam i on mnie na to naprowadził) bo tam więcej odziedziczono z kultury żydowskiej. Tam też jest społeczeństwo obywatelskie które u nas się jeszcze nie wykształciło.

Kultury żydowskiej? A kultura np angielska mówi Ci coś?

>Co do rozwoju i przyszłości państw - dominacja korporacji, Europejskie państwo centalne, czy państwa narodowe?

Napisałem do farmera co myślę w tej sprawie.
jar12 (851 punktów)
>>>>Takie chipy to nawet jak im USA nie dostarczą to sami opracują.
>>>No to się ładnie różnimy. Bo wg mnie kultura pracy w Europie i Ameryce dała ramy innym kulturom pracy na świecie. Nie twierdzę tym samym, że to my Chinom daliśmy kulturę, bo to byłby nonsens, bowiem oni są wysoką kulturą jako starożytna cywilizacja, ale kapitalizm wymusił pewne zmiany, które my w Europie i Ameryce przerobiliśmy po prostu pierwsi.
>>Pełna zgoda - kapitalizm zaczął się u nas, ale w Chinach i Japonii organizacja i podejście do pracy (ze względu też na ich mental) osiągneło poziom u nas niedostępny. Na zachodzie i w Usa jest lepiej (bo tu serio znowu za Okrągłym - no sorki ale On tu tak piszę - i się z tym zgadzam i on mnie na to naprowadził) bo tam więcej odziedziczono z kultury żydowskiej. Tam też jest społeczeństwo obywatelskie które u nas się jeszcze nie wykształciło.
>Kultury żydowskiej? A kultura np angielska mówi Ci coś?

Anglicy - nie no oczywiście mają swój wkład - imperium kolonialne....Organizacja pracy i do niej podejście to głównie Niemcy - można powiedzieć że od rewolucji przemysłowej nawet.
Jeśli o nas chodzi - to ja to napiszę tylko po to żeby wybrzmiało - nas spowolniły rozbiory i wojny które tylu krzywd na Zachodzie jednak nie wyrządziły.
Mimo to uważam że organizacja pracy, samo podejście - takie jakie jest w Chinach (lub w Japonii) - to my startu nie mamy (to jest raczej oczywiste).

Mniej oczywiste jest to że to może wpłynąć na kształt państw - dajmy na to Chiny - fabryka świata (ze względu na wielkość i wydajność) co z resztą - może jakieś nisze?

>>Co do rozwoju i przyszłości państw - dominacja korporacji, Europejskie państwo centalne, czy państwa narodowe?
>Napisałem do farmera co myślę w tej sprawie.
>
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Kultury żydowskiej? A kultura np angielska mówi Ci coś?
>Anglicy - nie no oczywiście mają swój wkład - imperium kolonialne....Organizacja pracy i do niej podejście to głównie Niemcy - można powiedzieć że od rewolucji przemysłowej nawet.

Ilu ludzi mówiąc imperium kolonialne potrafi wyjść poza to co w tym kontekście ekonomiczne? Gdzie kultura? Religia? Ideologia?

>Jeśli o nas chodzi - to ja to napiszę tylko po to żeby wybrzmiało - nas spowolniły rozbiory i wojny które tylu krzywd na Zachodzie jednak nie wyrządziły.

Dokładnie tak.

>Mimo to uważam że organizacja pracy, samo podejście - takie jakie jest w Chinach (lub w Japonii) - to my startu nie mamy (to jest raczej oczywiste).

A kto i dlaczego jest hegemonem?

>Mniej oczywiste jest to że to może wpłynąć na kształt państw - dajmy na to Chiny - fabryka świata (ze względu na wielkość i wydajność) co z resztą - może jakieś nisze?

Nie na samej ekonomii stoi świat.
jar12 (851 punktów)
>>>Kultury żydowskiej? A kultura np angielska mówi Ci coś?
>>Anglicy - nie no oczywiście mają swój wkład - imperium kolonialne....Organizacja pracy i do niej podejście to głównie Niemcy - można powiedzieć że od rewolucji przemysłowej nawet.
>Ilu ludzi mówiąc imperium kolonialne potrafi wyjść poza to co w tym kontekście ekonomiczne? Gdzie kultura? Religia? Ideologia?

Jeny dużo spraw wynikło i tak jakoś zleciało, wątki nie przedawnione, więc jedziemy...
nie da się wyjść poza ekonomię, bo imperium brytyjskie na tym hajs zarabiało. W innych obszarach narzucali swoją ideologię, czasem szanując też inną. Jakby nie patrzeć był to ogólno światowy kolonializm.

>>Jeśli o nas chodzi - to ja to napiszę tylko po to żeby wybrzmiało - nas spowolniły rozbiory i wojny które tylu krzywd na Zachodzie jednak nie wyrządziły.
>Dokładnie tak.
>>Mimo to uważam że organizacja pracy, samo podejście - takie jakie jest w Chinach (lub w Japonii) - to my startu nie mamy (to jest raczej oczywiste).
>A kto i dlaczego jest hegemonem?

Czytałem ostatnio (właśnie na myśli) że dla nas korzystniej jeśli świat będzie miał wiele wierzchołków, w tej chwili taki się kształtuje (Rosja i Chiny nie odpuszczą), choć wielu by chciało wykorzystać te kraje bardziej i świat jednowierzchołkowy - wydaje mi się że o to w tym wszytkim chodzi

>>Mniej oczywiste jest to że to może wpłynąć na kształt państw - dajmy na to Chiny - fabryka świata (ze względu na wielkość i wydajność) co z resztą - może jakieś nisze?
>Nie na samej ekonomii stoi świat.
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Ilu ludzi mówiąc imperium kolonialne potrafi wyjść poza to co w tym kontekście ekonomiczne? Gdzie kultura? Religia? Ideologia?
>Jeny dużo spraw wynikło i tak jakoś zleciało, wątki nie przedawnione, więc jedziemy...
>nie da się wyjść poza ekonomię, bo imperium brytyjskie na tym hajs zarabiało. W innych obszarach narzucali swoją ideologię, czasem szanując też inną. Jakby nie patrzeć był to ogólno światowy kolonializm.

Moim zdaniem można wyjść poza ekonomię. Np kaganek oświaty. Kultura polityczna. Rozpowszechnianie Chrześcijaństwa.

>>A kto i dlaczego jest hegemonem?
>Czytałem ostatnio (właśnie na myśli) że dla nas korzystniej jeśli świat będzie miał wiele wierzchołków, w tej chwili taki się kształtuje (Rosja i Chiny nie odpuszczą), choć wielu by chciało wykorzystać te kraje bardziej i świat jednowierzchołkowy - wydaje mi się że o to w tym wszytkim chodzi

Policentryzacja wiąże się z podziałem na strefy wpływów, również po przez użycie siły.
jar12 (851 punktów)
>>>Kultury żydowskiej? A kultura np angielska mówi Ci coś?
>>Anglicy - nie no oczywiście mają swój wkład - imperium kolonialne....Organizacja pracy i do niej podejście to głównie Niemcy - można powiedzieć że od rewolucji przemysłowej nawet.
>Ilu ludzi mówiąc imperium kolonialne potrafi wyjść poza to co w tym kontekście ekonomiczne? Gdzie kultura? Religia? Ideologia?

Kolonializm to kolonializm, wyzwalanie nastąpiło w latach powojennych. Kolonializm był narzucaniem swojego poglądu, z pewną dozą 9Anglicy) szanowania innej kultury. Jednak głownym celem był wyzysk (bogactwa naturalne, praca)

>>Jeśli o nas chodzi - to ja to napiszę tylko po to żeby wybrzmiało - nas spowolniły rozbiory i wojny które tylu krzywd na Zachodzie jednak nie wyrządziły.
>Dokładnie tak.
>>Mimo to uważam że organizacja pracy, samo podejście - takie jakie jest w Chinach (lub w Japonii) - to my startu nie mamy (to jest raczej oczywiste).
>A kto i dlaczego jest hegemonem?

Hegemonem są pewnie Stany - gospodarka, siła militarna, kontrola strategicznych gałęzi przemysłu. Jednak Rosja i Chiny nie odpuszczają - i w sumie bardzo dobrze. Był artykuł ostanio na myśli że dla nas lepiej jeśli świat będzie wielowierzchołkowy - ja się z tym absolutnie zgadzam. Problem jest ksztłtowanie jego granicy w naszej strefie - to co było przez Ciebie już poruszone
>>Mniej oczywiste jest to że to może wpłynąć na kształt państw - dajmy na to Chiny - fabryka świata (ze względu na wielkość i wydajność) co z resztą - może jakieś nisze?
>Nie na samej ekonomii stoi świat.
Kautilja aka quick (6851 punktów)
>>Ilu ludzi mówiąc imperium kolonialne potrafi wyjść poza to co w tym kontekście ekonomiczne? Gdzie kultura? Religia? Ideologia?
>Kolonializm to kolonializm, wyzwalanie nastąpiło w latach powojennych. Kolonializm był narzucaniem swojego poglądu, z pewną dozą 9Anglicy) szanowania innej kultury. Jednak głownym celem był wyzysk (bogactwa naturalne, praca)

Nie zgadzam się. Moim zdaniem głównym celem była i jest modernizacja.

>>A kto i dlaczego jest hegemonem?
>Hegemonem są pewnie Stany - gospodarka, siła militarna, kontrola strategicznych gałęzi przemysłu. Jednak Rosja i Chiny nie odpuszczają - i w sumie bardzo dobrze. Był artykuł ostanio na myśli że dla nas lepiej jeśli świat będzie wielowierzchołkowy - ja się z tym absolutnie zgadzam. Problem jest ksztłtowanie jego granicy w naszej strefie - to co było przez Ciebie już poruszone

Pisałem wcześniej do Ciebie, że ja tu widzę dwie płaszczyzny, które się przenikają. Strategia i ekonomia. Z jednej strony równowaga sił, z drugiej hegemonia. I zadałem Ci pytanie, które teraz zadam ponownie. Czy możliwe jest wg Ciebie występowanie dwóch tych zjawisk obok siebie, czy jednak nie bo się one wzajemnie wykluczają?
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?

Sam widzisz, ze wasza kultura źle działa.

Miała być wolność totalna prowadząca do ogromnego bogactwa a tu starzejące się, grodzące się społeczeństwa, w których napięcie ciągle wzrasta.

Przecież garstka młodych zwariuje w otoczeniu liczonego dziadostwa, które przez całe życie zajmowało się tylko sobą i nieczego innego nie zna.

Młodzi potrzebują perspektywy sukcesu a nie ogromnego ciężaru, żeby działać i tworzyć świat.

youtu.be/5VCiU1osa3w
jar12 (851 punktów)
>>Jakie są prognozy na to co albo jak będzie wyglądał świat ?
>Sam widzisz, ze wasza kultura źle działa.
>Miała być wolność totalna prowadząca do ogromnego bogactwa a tu starzejące się, grodzące się społeczeństwa, w których napięcie ciągle wzrasta.
>Przecież garstka młodych zwariuje w otoczeniu liczonego dziadostwa, które przez całe życie zajmowało się tylko sobą i nieczego innego nie zna.

Monokultura w sensie 1 korporacji centralnie sterowanej - już był - nazywał się komunizm - nie sprawdził się
>

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365