Czy to nie zastanawiające że dobitna ilość osób które przeżyły śmierć kliniczną (nawet ci niewierzący) opisują wizje, gdy widzą światełko w tunelu czy też unoszą się nad własnym ciałem. Dziś mnie to zastanowiło gdy oglądałem film fabularny, w którym gościu raczej mało uduchowiony (program nie był na temat śmierci, tylko o zespole rockowym więc to nie jest katolicka propaganda lub jakakolwiek inna [choć kto wie  ]), opowiadał że przedawkował - zatrzymała mu się praca serca, widział jak unosi się nad ciałem a gdy dostał zastrzyki adrenaliny poczuł i zaczął wracać do ciała. Wiem że to o niczym nie świadczy, po prostu chcę wiedzieć co o tym myślicie. Bujna wyobraźnia, zła praca mózgu? nie zostało to naukowo opisane... |