Racjonalista - Strona głównaDo treści
animalpastor

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-09-2012 00:25sawra (286 punktów)animalpastor
Ocena 2 na 2
Jakis czas temu, bliska mi osoba rozswiergotala sie, ze jest ksiadz ktory blogoslawi zwierzeta. Podeszlam do tego sceptycznie uznajac, ze to jakas nowa maskarada z lepem na muchy w tle. Dzisiaj poproszono mnie o podpisanie sie pod apelem do laskawie nam panujacego Benedykta No.16, w sprawie uznania zwierzat jako istot posiadajacych dusze, a w zwiazku z tym rownych czlowiekowi w boskich oczach. Autorem tego apelu jest Tomasz Jeszke, katolicki ksiadz, ktory o zwierzetach mowi tak: "jesli mowimy o duszy... ona tak samo jak my ma przyszlosc i albo my mamy tez dusze albo nikt z nas nie ma, ani one ani my". Takich herezji z ust katolickiego ksiedza, jeszcze nie slyszalam.

youtube.com/watch?v=eCeUdmkcxhA

Pomijajac religijne niuanse, ktore nie dotycza ateistow, sadze ze kilku takich Jeszkow mogloby wpuscic do Polski (i nie tylko) powiew swiezego powietrza, i kto wie czy z czasem nie zrobilby sie przeciag.
Jestem ciekawa waszego zdania.

Mod:
Pisz, proszę, poprawnie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wściekły Azot (849 punktów)
(zablokowany)
Posiadacz duszy ma obowiązek wierzyć w wiadome bozie. Wierzący w bozie ma obowiązek praktykować pod kierownictwem kasty kapłanów. Kasta kapłanów pobiera opłaty za swoje pośrednictwo pomiędzy boziami a praktykującymi. Ludzcy bliźni staną się obowiązani umożliwić uduszowionym pudlom, chomikom i patyczakom praktykowanie wiary oraz wnosić za ich praktyki stosowne opłaty na rzecz kasty kapłanów. Klarowne
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Bardzo uwsteczniony ksiądz, nie znający aktualnych nauk Watykanu. Gdy Watykan zaakceptował teorię ewolucji powstał problem w którym momencie ewoluująca istota otrzymała duszę. Wybrnięto, stwierdzając że zwierzęta też mają duszę tyle że śmiertelną.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Gdy Watykan zaakceptował teorię ewolucji powstał problem w którym momencie ewoluująca istota otrzymała duszę. Wybrnięto, stwierdzając że zwierzęta też mają duszę tyle że śmiertelną.
Nigdy o tym nie słyszałem. Możesz podać źródło takiego stanowiska Watykanu?


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Nigdy o tym nie słyszałem. Możesz podać źródło takiego stanowiska Watykanu?<
Co rozumiesz przez źródło? Gdzie i przy jakiej okazji zostało to wypowiedziane czy na jakiej teologicznej podstawie?
Powiedział to JP II w latach 90, przy okazji jednej z wielu mów jakie wygłaszają papieże. Nie było to wypowiedziane ex cathedra bo takiej potrzeby nie było. Każda istota żywa posiada duszę, ta nauka Kościoła obowiązuje od dawna. Pisał na ten temat Augustyn i szczegółowo rozwinął Tomasz z Akwinu. Pisali inni od Tertuliana poczynając. Jedyne co się zmienia wzg. dyskutuje to czas i sposób w jaki dusza (ta najwyższa jakością), zostaje przekazana embrionowi.
30-09-2012 19:15 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie było to wypowiedziane ex cathedra bo takiej potrzeby nie było.
W takim razie nie da się powiedzieć, że to jest fragment oficjalnego stanowiska Watykanu. A to, że dawno temu pisali o tym filozofowie nic nie znaczy. KK nie jeden raz zmieniał zdanie, albo głosił coś, ale nieoficjalnie.


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>W takim razie nie da się powiedzieć, że to jest fragment oficjalnego stanowiska Watykanu. A to, że dawno temu pisali o tym filozofowie nic nie znaczy. KK nie jeden raz zmieniał zdanie, albo głosił coś, ale nieoficjalnie.<
Faktem jest że inne fakty głosi się przed akademią papieską lub sympozjum biologów (o prawie do eksperymentów na zwierzętach np.)a inne treści głosi się na błoniach krakowskich. O poważnym traktowaniu teorii ewolucji też nie wypowiadał się papież ex cathedra. Czy to oznacza że KK tej teorii oficjalnie nie przyjmuje? Niewygodne prawdy wchodzą do Kościoła drzwiami od zakrystii. Augustyn i Tomasz to nie byli jacyś tam filozofowie. To byli ojcowie Kościoła którzy kształtowali doktrynę i nauki KK.
Papieże unikają w ogóle w ostatnich latach wypowiedzi ex cathedra ze względu na związane z tym ryzyko. Nauka odkrywa coraz bardziej świat i kompromitacja związana z wygłoszeniem błędnej nauki, postawiłaby pod znakiem zapytania "nieomylność papieża".
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Pomijajac religijne niuanse, ktore nie dotycza ateistow, sadze ze kilku takich Jeszkow mogloby
>wpuscic do Polski (i nie tylko) powiew swiezego powietrza, i kto wie czy z czasem nie zrobilby sie
>przeciag.
>Jestem ciekawa waszego zdania.
-Niestety nie da się tu pominąć religijnych niuansów. Chodzi o duszę i księdza oficjalnie jednak pozbawionego tej "godności", który ześwirował właśnie pod wpływem religii. Samo bycie religijnym to choroba umysłowa, u tego człowieka nastąpiły dodatkowe powikłania, poczuł się jakimś zwierzęcym mesjaszem. Widziałem kawałek programu TV na ten temat. Taki typowy, pielgrzymkowy pogodny kretyn z poczuciem misji. Nie wiem czy wszystkim zwierzętom przypisuje duszę, czy ogranicza się tylko do ssaków, czy ma pojęcie o systematyce zwierząt, ale jest doskonałym, naocznym przykładem jak wiara czyni czuba.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
29-09-2012 14:19 
 Ocena 6 na 6
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Nie wiem czy wszystkim zwierzętom przypisuje duszę, czy ogranicza się tylko do ssaków,

Logicznie byłoby - z punktu widzenia przyszłych przychodów kościoła - prawo do posiadania duszy przydzielić tylko i wyłącznie zwierzętom domowym ( tzn. trzymanym w domu przez wyznawców katolicyzmu w charakterze maskotek, przyjaciół dzieci i babci ), wówczas można by ustanowić dla nich sakramenty ( chrzest kotka, bierzmowanie kotka, śluby kotków itd. ), przechwycić zwierzęce cmentarze - "żyła złota". Aż dziw bierze, że jeszcze tego nie wdrożono.
29-09-2012 17:06 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>Logicznie byłoby - z punktu widzenia przyszłych przychodów kościoła - prawo do posiadania duszy przydzielić tylko i wyłącznie zwierzętom domowym (...) wówczas można by ustanowić dla nich sakramenty (...), przechwycić zwierzęce cmentarze - "żyła złota". Aż dziw bierze, że jeszcze tego nie wdrożono.

Przypomniał mi się taki stary dowcip o starszej pani, która przekupiła młodego wikarego, aby ochrzcił jej ulubionego kotka Mruczusia. Ksiądz początkowo stawiał opór, ale zmiękł na widok pliku banknotów i kocura rzetelnie ochrzcił. Jednak po kilku dniach nasz bohater zaczął odczuwać coś na kształt wyrzutów sumienia i zwierzył się ze swego "przestępstwa" proboszczowi. Ten wysłuchał go z uwagą i zapytał z wyraźnym zainteresowaniem: "a ile dostałeś za ten chrzest?". Po czym, usłyszawszy odpowiedź, rozpromienił się i klepiąc wikarego po ramieniu poradził: "Ty mi młody nie zawracaj głowy. Ty się bierz do roboty i szykuj Mruczka do pierwszej komunii!".
29-09-2012 18:36 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Przypomniał mi się taki stary dowcip o starszej pani, która przekupiła młodego wikarego, aby ochrzcił jej ulubionego kotka Mruczusia.

A mnie on ( dowcip ) własnie natchnął do napisania tego co napisałem.
sawra (286 punktów)
Chodzi o duszę i księdza oficjalnie jednak pozbawionego tej "godności", który ześwirował właśnie pod wpływem religii.<

Czyli, gdyby byl zwyklym klecha, funkcjonariuszem dbajacym przede wszystkim o dobro firmy, to byloby ok?

>Samo bycie religijnym to choroba umysłowa, u tego człowieka nastąpiły dodatkowe powikłania, poczuł się jakimś zwierzęcym mesjaszem. Widziałem kawałek programu TV na ten temat. Taki typowy, pielgrzymkowy pogodny kretyn z poczuciem misji. Nie wiem czy wszystkim zwierzętom przypisuje duszę, czy ogranicza się tylko do ssaków, czy ma pojęcie o systematyce zwierząt, ale jest doskonałym, naocznym przykładem jak wiara czyni czuba.<

Bycie religijnym to nie zadna choroba umyslowa, a jedynie wlasciwosc ludzkiego mozgu. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze stan zakochania jest zaburzeniem i dla wlasnego dobra, powinnismy temu zapobiegac i leczyc. Jeszke ujal mnie, bo jak widac dobry z niego czlowiek, ale tez spodobal mi sie z powodu podejscia do obiektu swych wierzen w sposob nieszablonowy. Jesli go postawic w jednym szeregu z koscielnymi beretami, to jest czlowiekiem na tyle racjonalnym, aby sprowadzac religijne dyrdymaly nieco blizej ziemi. Owszem, zyjemy na swiecie gdzie codziennie dzieja sie rzeczy z piekla rodem, a ja sie ciesze ze w przeciwnym obozie znalazl sie taki rodzynek, ktory gardluje o to. Tym bardziej, ze KK ponosi lwia czesc odpowiedzialnosci za istniejacy porzadek.
Pal szec dusze i modly! Gdybym byla psem uwiazanym cale zycie do dwumetrowego lancucha, obdzieranym zywcem ze skory dla miekkosci mankietow, lub dogorywajacym w laboratorium dla sprawdzenia co sie ze mna stanie jak mnie podpala, to kazdego pogodnego kretyna walczacego o moj los, przywitalabym takim merdaniem ogona jakie sie fizykom nie snilo. Czyzby empatia uderzyla mi do glowy?

· Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
Grzegorz (5685 punktów)
>Takich herezji z ust katolickiego ksiedza, jeszcze nie slyszalam.
W polskim kościele herezją są jedynie jakiekolwiek pytania dotyczące finansowania KRK, oraz oczywiście negowanie boskości JP2. To że jakiś ksiądz błogosławi zwierzęta (zresztą do samego błogosławienia nie ma chyba formalnie żadnych przeciwwskazań) czy nawet twierdzi że mają duszę nikogo nie ruszy. Wśród wiernych zapotrzebowanie na tego typu zabiegi też jest chyba na tyle małe że trudno mówić o jakimkolwiek "powiewie świeżego powietrza".
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jestem całym sercem i rozumem za tym, aby ludzie dobrze traktowali zwierzęta.
Po obejrzeniu wywiadu z tym księdzem mam wrażenie, że jemu też na tym zależy. Skoro wystosował w tej sprawie apel do B16, to znaczy, iż zdaje sobie sprawę, że Watykan ma w dupi.e los zwierząt, a tym samym milcząco przyzwala np. na ich okrutne traktowanie.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
29-09-2012 21:59 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>[color=#330000]Jestem całym sercem i rozumem za tym, aby ludzie dobrze traktowali zwierzęta.
>Po obejrzeniu wywiadu z tym księdzem mam wrażenie, że jemu też na tym zależy.
-Nie mam nic przeciw dobremu traktowaniu zwierząt, ale to co robi ten ksiądz nie ma nic wspólnego z rozumem. Jeżeli on nie jest wariatem to nikt nim nie jest.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego uważasz tego księdza za wariata?


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
29-09-2012 23:12 
 Ocena 1 na 5
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego uważasz tego księdza za wariata?
>
Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)

-Tak na pierwszy rzut oka i ucha. Dalej, wiara w niewidzialnego boga, zmartwychwstałego Jezusa i te dusze nawet u zwierząt. No i czynienie posługi kapłańskiej psom i kotom, mimo wykluczenia ze stanu kapłańskiego przez jego zwierzchników (choć dla mnie to jeden czort). Z miłości też można zwariować, także tej do zwierząt.
-A co w ogóle w jego postępowaniu i poglądach jest normalne, prawdziwe, zgodne z rzeczywistością? Nie mówię, że jest niebezpieczny i trzeba go zamknąć, ale jest zwyczajnie szurnięty, nawet jeśli momentami zabawny.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
30-09-2012 00:56 
 0 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Te twoje "argumenty" są żałosne.
Zadałem pytanie o konkretnego człowieka, a ty mi wyjeżdżasz z banialukami "tak na pierwszy rzut oka i ucha" i ogólną krytyką wierzeń religijnych.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
30-09-2012 09:07 
 Ocena 1 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Te twoje "argumenty" są żałosne.
>Zadałem pytanie o konkretnego człowieka, a ty mi wyjeżdżasz z banialukami "tak na pierwszy rzut oka i ucha" i ogólną krytyką wierzeń religijnych.


-Żałosna jest obrona każdego nawiedzonego wariata, powiedzmy, że w tym przypadku nie wariata, bo definicji ścisłej chyba nie ma, a gościa który ma nierówno pod sufitem. Nikt nie chce mu nic zrobić, ale koń jaki jest każdy widzi. Jeśli umieszczanie "czegoś" takiego jak dusza w zwierzętach to nie banialuki to co nimi jest? Skąd się bierze wiara w dusze jeśli nie z wierzeń religijnych?

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
30-09-2012 22:50 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nikt nie chce mu nic zrobić
On też nikomu nie chce nic (złego) zrobić, wręcz przeciwnie, chce dobrego traktowania zwierząt, więc jaki sens ma krytykowanie jego postawy? Szydzisz z niego tylko dlatego, że jest wierzącym, w ogóle nie interesuje cię o co mu chodzi.
To jest antyreligijny fanatyzm.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
01-10-2012 07:52 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>Nikt nie chce mu nic zrobić
>On też nikomu nie chce nic (złego) zrobić, wręcz przeciwnie, chce dobrego traktowania zwierząt, więc jaki sens ma krytykowanie jego postawy? Szydzisz z niego tylko dlatego, że jest wierzącym, w ogóle nie interesuje cię o co mu chodzi.
>To jest antyreligijny fanatyzm.


"Studiowałem teologię, wiem, że one mają duszę i wiem, że Chrystus narodził się tak samo dla nas i dla nich."
-To jego słowa, jak tu pominąć religię?! Miłość do zwierząt też przeradza się w fanatyzm. Niektórzy trzymają bandy kotów i psów zatruwając życie sąsiadom, a "kulki_na_mole" przestają widzieć oczywisty obłęd u religijnego durnia, tylko dlatego, że głaszcze psy, modli się za nie i opowiada im o Jezusie. To zwyczajny kabaret więc można się tylko śmiać. Zwierzęta potrzebują tylko jedzenia i trochę swobody, nie żadnej kretyńskiej posługi duszpasterskiej, o której nie mają i nie mogą mieć pojęcia. Gdyby miały, pewnie by matołka pogryzły.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
30-09-2012 10:25 
 Ocena 2 na 2
Olek Mularski (3178 punktów)
>Dlaczego uważasz tego księdza za wariata?
Jeśli by przyjąć definicję wariata, jako osoby odczuwającej poważne objawy psychopatologiczne to każdy ksiądz, nie tylko ten pasuje pod to określenie, gdyż religia to zwykłe urojenia. Niektórzy doznają jeszcze omamów ("objawienia"), myśli nadwartościowych i jeszcze paru innych psychopatologicznych konstruktów, które jeśliby nie miały treści religijnej (taka jest niestety uznawana za normę przez większość społeczeństwa) to wylądowaliby w szpitalu psychiatrycznym.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> podpisanie sie pod apelem do laskawie nam panujacego Benedykta No.16, w sprawie
>uznania zwierzat jako istot posiadajacych dusze, a w zwiazku z tym rownych czlowiekowi w boskich
>oczach.

Moim zdaniem, przypisywanie zwierzętom duszy nieśmiertelnej jest naruszaniem przyrodzonej godności zwierzęcia

Z drugiej strony "cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie". Jeśli więc B16 ogłosi nieomylnie, ze zwierzęta dusze mają i są równe, to Bóg w Niebie nie będzie miał nic do powiedzenia i będzie musiał tę decyzję uznać, niezależnie od boskich poglądów na tę sprawę.
Ciekawe, jak się to miałoby wówczas do kwestii jedzenia mięsa... kanibalizm wobec "braci mniejszych"???


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Olek Mularski (3178 punktów)
Dla tego księdza dobro zwierząt domowych ma pewnie jakieś znaczenie, ale z pewnością motywem przewodnim jego działania są jak u wszystkich księży po prostu pieniądze. Wyobraźmy sobie dodatkowe msze dla zwierząt. Ilu nawiedzonych właścicieli przytaszczy do kościoła swoje akwaria z gupikami i neonkami ,ilu przyjdzie z kameleonem lub patyczakiem W sumie uzbiera się tego całkiem spore grono. Piękny utarg z tacy. Chrzty- być może, ale komunie i bierzmowania pewnie nie przejdą. Pogrzeby- wystarczy dorwać w swoje lepkie łapy zwierzęce cmentarze. Za pogrzeb psa czy kota taki księżulek mógłby sobie te pięć może sześć stówek policzyć. A co mu szkodzi postać godzinkę na cmentarzu i odklepać kilka formułek z modlitewnika? Czysty zysk!
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Chrzty- być może, ale komunie i bierzmowania pewnie nie przejdą. Pogrzeby- wystarczy dorwać w swoje lepkie łapy zwierzęce cmentarze. Za pogrzeb psa czy kota taki księżulek mógłby sobie te pięć może sześć stówek policzyć. A co mu szkodzi postać godzinkę na cmentarzu i odklepać kilka formułek z modlitewnika? Czysty zysk!

-http://czat.onet.pl/1633805,1,3,tomasz_jaeschke__duszpasterz_zwierzat,archiwum_dyskusji.html
-Jest tu z nim coś w rodzaju wywiadu. Trudno się z tego coś dowiedzieć na temat finansów, wydaje mi się, że on to robi bezinteresownie, co czyni jego "wariactwo" bardziej autentycznym, wyklucza cwaniactwo, hochsztaplerstwo, działanie przemyślane, zorientowane na wykorzystywanie ludzkiej głupoty. Potwierdza natomiast teologiczne uszkodzenia kory mózgowej.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365