 |
10 pytań które zadałbyś księdzu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2012 19:28 | Marvell (1 punktów) | 10 pytań które zadałbyś księdzu | Witam.
Mam okazję spotkać się z księdzem katolickim (który jest moim dalekim wujkiem).. Chciałbym mu zadać 10 pytań, na które miałby mi odpowiedzieć.. Problem w tym, że nie wiem o co go właściwie pytać, a nie chcę zmarnować okazji. Proszę więc o pomoc:
Niech każdy z obecnych poda po 10 pytań jakie zadałbyś Księdzu.
Pozdrawiam M. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Mam okazję spotkać się z księdzem katolickim (który jest moim dalekim wujkiem).. Chciałbym mu zadać >10 pytań, na które miałby mi odpowiedzieć.. Problem w tym, że nie wiem o co go właściwie pytać, a >nie chcę zmarnować okazji. Proszę więc o pomoc:
To żadna okazja. Wyjdź na ulicę, na następnym skrzyżowaniu skręć i z 99% pewności trafisz do kościoła, gdzie oni się gnieżdżą. Zapytaj go o wniebowstąpienie Marii. Jak to możliwe, że legenda ludowa stała się dogmatem i czy on po nakazie papieża zaczął w nią wierzyć. Jeżeli tak, to czy uważa że się za mądrego i inteligentnego. I dlaczego tak uważa.
|
|
9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Niech każdy z obecnych poda po 10 pytań jakie zadałbyś Księdzu. Skąd ksiądz się wyrwał i jak na nasze forum trafił?
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
5 na 5 | Przemek J. (3008 punktów) | Czy jeśli zostanę księdzem, to z automatu dostanę w Polsce niebiańską ochronę prawną (bezkarność w razie popełnienia takich przestępstw jak: kradzież, defraudacja, korupcja, pedofilia itp), czy wcześniej jednak trzeba się wykazać odprowadzając określoną (jeśli tak to jaką?) kwotę z Polski do Watykanu?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
11 na 11 | Hodża (11172 punktów) | >Niech każdy z obecnych poda po 10 pytań jakie zadałbyś Księdzu.
1. Nazwisko? 2. Wiek? 3. Płeć? (Opcjonalnie). 4. Na co się Ksiądz uskarża? 5. O czym by chciał Ksiądz porozmawiać? 6. Czy Ksiądz jest zadowolony z wykonywanej posługi? 7. Czy relacje Księdza z najbliższym otoczeniem układają się harmonijnie? 8. Czy Ksiądz czuje się uzależniony od Internetu, w szczególności od portali społecznościowych (np. Racjonalista.pl)? 9. Czy Ksiądz wierzy w Boga? 10. Gdyby Ksiądz chciał zadać psychologowi 10 pytań, jakie to byłyby pytania?
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Niech każdy z obecnych poda po 10 pytań jakie zadałbyś Księdzu.Hmmm.... Księdzu? Może ... Księciu? Ale co to konkretnie za ksiądz? Bo ze zdecydowaną większością księży w ogóle nie warto rozmawiać. Zwłaszcza w cyklu 10 pytań. Wygarnąć to i owo można - a nuż dotrze...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 7 na 7 | Hodża (11172 punktów) | > Ale co to konkretnie za ksiądz?> Bo ze zdecydowaną większością księży w ogóle nie warto rozmawiać. Zwłaszcza w cyklu 10 pytań. Wygarnąć to i owo można - a nuż dotrze...Poznałem wielu duchownych, większość jedynie przelotnie. Zapewne bardziej miarodajne byłyby moje oceny, gdybym spędził np. w seminarium czy zakonie kilka lat i jadł z nimi z tej samej miski. Wtedy jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa nie pisałbym na Racjonaliście, chyba, że jako "cichociemny"  (To oczko do "cichociemnych"). Mogę więc powiedzieć, że spotkałem wielu duchownych niezwykle zaangażowanych w to, co robią i muszę uczciwie przyznać, że ponad wszelką wątpliwość ich motywacją nie był materialny zysk. Oczywiście, można tu dywagować na temat, czy nadzieja nagrody wiecznej nie jest jednak jakąś interesownością, ale pomińmy to. Byli więc ludzie, o których się zdążyłem dowiedzieć, że na ich powołaniu zaważyło jakieś tragiczne bądź w inny sposób traumatyczne przeżycie albo zdarzenie, które interpretowali jako boską interwencję. Ludzie umiejący słuchać, znakomici spowiednicy, osoby, o których zawsze będę myślał z sympatią, również dlatego, że sam prezentuję przypuszczalnie podobną konstrukcję psychiczną, która nie domaga się wielkich luksusów ani zgiełku wrzaskliwej zabawy. Byli i tacy, nazwalibyśmy ich dziś - wypaleni. Znużeni i rutyną, i syzyfowością swoich prac na Chrystusowej niwie. Tacy, którzy zdążyli zrozumieć, że nie warto już co roku przygotowywać nowej strzelistej homilii na Wielką Niedzielę i zaczęli korzystać z notatek sprzed lat, z czasów, kiedy ich wiara lśniła pełnym blaskiem i żarliwość posługi zdawała się być żywym tchnieniem Ducha Świętego. Ci, którzy zrozumieli, że w obliczu tępej ciżby wypełniającej świątynie w czasie świąt są tak naprawdę samotni wobec tej tajemnicy, która dręczy jak cierń ostu w bucie: gdzież są te owoce, gdzie jest ten plon sześćdziesięciokrotny i stukrotny. Tajemnicy groźnej, bo sugerującej najprostsze rozwiązanie: że nie jest to tajemnica, tylko błąd, polegający na uwierzeniu tym, którzy pozostawili swoim następcom ten spadek jak cichą zemstę za własne życie - nawet jeśli nie zmarnowane, to nie wykorzystane tak, jak mogłoby być. Byli wreszcie i tacy, którzy strzykali złością, czasem nawet i nienawiścią. Którzy mówili, że w Kościele śpiewa się pieśni niechrześcijańskie napisane przez Żydów (np. Tuwima), że zło próbuje zniszczyć Kościół za pomocą wszystkich środków, prezentujących ten sam nurt, który tak podręcznikowo skupił się w osobie księdza Natanka i jemu podobnych. Tacy, którzy traktowali kobiety jak trędowatych i którzy dla zaznaczenia swojej pozycji w grupie potrafili upokarzać sobie podporządkowanych, zwłaszcza, jeśli nabrali podejrzeń, że mogą być od nich inteligentniejsi czy obdarzeni większą wiedzą. I byli tacy braciszkowie zakonni czy młodzi ojcowie, którzy - pomimo, że zasadniczo byli to poczciwi ludzie - tak dali sobie wyprać mózgi, że gdyby przełożony kazał im jeść z podłogi w ubikacji, to z pewnością to by zrobili. Widziałem też przykłady rażącej znieczulicy wśród sióstr zakonnych, których matka przełożona uciszała ostrym głosem jęczącą z bólu w sąsiednim pomieszczeniu siostrę zakonną, która umierała na nowotwór, gdyż to przeszkadzało w prowadzonych z młodzieżą zajęciach. To wydaje mi się być dużo bardziej przykrym wspomnieniem o tej instytucji niż np. homoseksualne zachowania jakiegoś księdza. Jeżeli miałbym coś do powiedzenia księżom, to chyba tylko to, że to, czy ktoś żyje dobrze czy źle, zależy głównie od tego, co czyni, nie zaś od tego, co mówi. Niech więc zwrócą uwagę na to, by przepowiadanie Dobrej Nowiny nigdy nie zabrało tego cennego czasu, w którym mogliby pociągnąć za liny i obalić kolejne krzyże - po to, by nikt nigdy już do nich nie został przybity.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
3 na 3 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Witam. >Mam okazję spotkać się z księdzem katolickim (który jest moim dalekim wujkiem).. Chciałbym mu zadać >10 pytań, na które miałby mi odpowiedzieć.. Problem w tym, że nie wiem o co go właściwie pytać, a >nie chcę zmarnować okazji. Proszę więc o pomoc: >Niech każdy z obecnych poda po 10 pytań jakie zadałbyś Księdzu.
Do księdza miałbym tylko jedno pytanie, bardzo poważne ale musiałby mi odpowiedzieć na nie szczerze: Czy naprawdę wierzy w Boga i w to co jest napisane w biblii? Pytanie nieprzypadkowe, bo coraz więcej jest księży, którzy zachowują się, jakby zatracili wszystkie ideały i robią to dla pieniędzy! Chciałbym wiedzieć, czy zastanawiał się kiedyś nad tym, czy Bóg rzeczywiście istnieje, czy nie uważa biblii za dziwną i przekombinowaną, czy nie ma jakiś wyrzutów sumienia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|