Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czym się różni styl od styla?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
17-02-2008 03:24Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Czym się różni styl od styla?
Ocena 2 na 2

No, czym? Są tu na forum tacy, którzy nigdy w życiu nie widzieli styla od łopaty, ale ze stylem w języku jakoś sobie radzą. Jednak są i tacy, którzy o jednym i drugim pojęcie mają mętne, z uporem więc powtarzają, że to ganz egal. Jedno i drugie to narzędzie, a różnica polega tylko na tym, że jednym się kopie w ziemi, drugim w mózgu. Ziemia i mózg są tak samo podatne.

W związku z tym uważają, iż nic nie różni także i kopaczy.

Ciekawym zjawiskiem wydaje mi się to, że zwolennicy tej iście komunistycznej urawniłowki najczęściej należą do najbardziej zaciekłych wrogów komunizmu w każdej jego postaci, tę jedną wyjąwszy. Ta jedna wydaje im się absolutnie ponadustrojowa. Nawet ponadkulturowa.

Uważają otóż, że styl z każdego, kto nim wymachuje, czyni człeka kultury. Nieważne, który to styl. Podejrzewam, że nawet brak stylu czyni to samo. Ważne jest bowiem wymachiwanie.

Zresztą, może i mają rację. Dziura wykopana w ziemi chyba jest podobnie katastrofalna, co i dziura w mózgu.
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>No, czym? Są tu na forum tacy, którzy nigdy w życiu nie
>widzieli styla od łopaty,
Witam Panie Zbysławie.
Dorzucam glosę - cytat od siebie:
Cytat:
Mt, VII: 1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. 6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały2.

I od siebie dodam:
"Pozwólmy mówić nawet "ubogim duchem". Oni też mają swoją opowieść".
Pozdrawiam serdecznie.
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
19-02-2008 18:58 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
>"Pozwólmy mówić nawet "ubogim duchem". Oni też mają swoją opowieść".

Nasz gatunek powinien nazywać się pan narrans - "szympans snujący opowieści", jako że w istocie jesteśmy trzecim gatunkiem szympansów, spośród których wyróżnia nas mowa i fantazja do opowiadania różnych historii. A więc nawet "ubodzy duchem" lubią opowieści, bo leży to u podstaw naszego gatunku. Pozwólmy im zatem mówić (ale nie słuchajmy, bo zwykle nie warto ).

A co w takim razie z homo sapiens? Tak, uważam, że to całkiem ciekawy pomysł.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Nasz gatunek powinien nazywać się pan narrans - "szympans snujący opowieści"
Aby ducha wzbogacić należy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Bez tego ani rusz. No a gdzie może ćwiczyć ktoś z zadatkami na rozum i zdrowy rozsądek. Przecież nie na Onecie czy forach o proweniencji rodem z KRK. Od tego można jedynie ogłupieć.
Tym samym, skoro sam jestem ułomny, muszę znosić znacznie bardziej ułomnych niż ja.
Pozdrawiam jak zwykle.
Ubogi wprawdzie duchem ale mężny i odważny
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
19-03-2008 17:04 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
Pewnie masz rację i to po chrześcijańsku, ale...
jak widzę wątki: "wytłumaczcie mi jaki to ma sens. Ala z IIa", lub "jesteście wszyscy tacy mądrzy, napiszcie mi pracę z polskiego...", jak również "kościół jest głupi bo ksiądz Z. się puścił" itp. chce mi się za niewspominany, szpadel chwytać i styliskiem...
pozdrawiam
Kozak (140 punktów)
>No, czym? Są tu na forum tacy, którzy nigdy w życiu nie widzieli styla od łopaty, ale ze stylem w
>języku jakoś sobie radzą. Jednak są i tacy, którzy o jednym i drugim pojęcie mają mętne, z uporem
>więc powtarzają, że to ganz egal. Jedno i drugie to narzędzie, a różnica polega tylko na tym, że
>jednym się kopie w ziemi, drugim w mózgu. Ziemia i mózg są tak samo podatne.
>W związku z tym uważają, iż nic nie różni także i kopaczy.
>Ciekawym zjawiskiem wydaje mi się to, że zwolennicy tej iście komunistycznej urawniłowki
>najczęściej należą do najbardziej zaciekłych wrogów komunizmu w każdej jego postaci, tę jedną
>wyjąwszy. Ta jedna wydaje im się absolutnie ponadustrojowa. Nawet ponadkulturowa.
>Uważają otóż, że styl z każdego, kto nim wymachuje, czyni człeka kultury. Nieważne, który to styl.
>Podejrzewam, że nawet brak stylu czyni to samo. Ważne jest bowiem wymachiwanie.
>Zresztą, może i mają rację. Dziura wykopana w ziemi chyba jest podobnie katastrofalna, co i dziura
>w mózgu.
>.
>
Einstein się nawalił i poszedł do łóżka.
Jego kucharka wsiadła mu dwa razy na konika.
I zapisała sobie na kartce.
E mc2
E (eisteina ) (m) miałam (C) całego dwa razy. i ta dwójka z wrażenia przesunęła jej się nieco do góry
Einstein nieświadom tego myślał nad tym zapisem siedem lat i doszedł do wniosku że,
to zbyt proste jest żeby prosta gosposia równała się jemu.
I nieświadomie postawił znak równości.
I tak powstała teoria względności.
Czytajcie sobie jak chcecie E m oczył dwa razy.
Amen.

Wróć do listy wątków działu Kultura

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365