 |
Kryteria podziału sceny politycznej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2005 17:26 | Czarna (190 punktów) | Kryteria podziału sceny politycznej | Czy obecnie sensowny jest jeszcze podział sceny politycznej na prawicę i lewicę? Pojęcia te są tak rozmyte, że nie wiadomo, co właściwie, albo raczej, jaką wartość sobą przedstawiają. Próba dyskusji, czy też zdefiniowania pojęć "prawica", "lewica" jest odwoływaniem do zakorzenionych w świadomości społecznej definicji tychże pojęć. Tymczasem zarówno "lewica", jak i "prawica" powinny na nowo określić katalog swych wartości, by móc naprawdę wejść w XXI wiek. Szczególnie, albo przede wszystkim w Polsce widoczne jest, że podział ten przebiega: nie według głoszonych wartości, ale podług historycznego podziału na post "Solidarność" i post "komunizm". Ani z jednego obozu, ani z drugiego nie "wykiełkuje" prawdziwa, (czyli co podkreślam wolnościowa, a nie totalitarna) lewica, ani też prawdziwa prawica. Opcja prawicowa, która występuje w Polsce, a raczej te partie, które zwykło się za prawicę uważać (np.: PO, PiS) są w istocie, jeśli przeanalizować ich program partiami głoszącymi liberalizm gospodarczy, czyli "centrowymi". Natomiast prawdziwie prawicowy i przez to konserwatywny program ma LPR. Tyle, że nie jest to partia konserwatywnej inteligencji, a prostaczków raczej - toteż jakikolwiek dialog, czy debata polityczna z nią jest rzeczą niemożliwą do przeprowadzenia. Wobec tego nasuwają się pytania:
- W jaki sposób należałoby definiować katalog wartości różnych ugrupowań sceny politycznej? -Na jakich kryteriach należałoby ten podział oprzeć?
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| scorp | > Wobec tego nasuwają się pytania: >- W jaki sposób należałoby definiować katalog wartości >różnych ugrupowań sceny politycznej? >-Na jakich kryteriach należałoby ten podział oprzeć?
1. Kryteria. Najistotniejsze wydaje mi się kryterium adresata, któremu prezentuje się te wartości. Publiczności, czyli adresatowi zewnętrznemu prezentuje się te wartości, które w swojej sytuacji życiowej najchętniej chciałby widzieć na sztandarze swojej partii politycznej. Wewnętrznie, dla siebie przeznacza się wartości całkiem inne: władzę, wpływy, posiadanie. Kryterium to pozwala odróżnić wartości pozorne, maskujące od wartości istotnych dla członków każdego ugrupowania politycznego.
2. Katalog wartości. W zasadzie wszystkie wartości prezentowane przez ugrupowania polityczne są piękne i cenne. Prawo, sprawiedliwość, dobrobyt, uczciwość, wszystko co głoszone, jest piękne. Zasadniczy podział sceny politycznej na 'lewicę' i 'prawicę' również przebiega pomiędzy dwiema wartościami pięknymi i godnymi, co zilustruję wycinkiem z wiersza, dość już starego, którego autora niestety nie pamiętam:
"A że każdy program stawia po naradzie z swym żołądkiem Przeto głodny chce postępu, syty zaś jest za porządkiem"
I to wszystko, niestety. Aha, jest jeszcze margines, ludzie, którzy wartości głoszone uznają za ważniejsze niż te wewnętrzne. Ale jak ich znaleźć?
|
|
 | | Czarna (190 punktów) | Każda partia polityczna poprzez swój program określa, do jakiej grupy wyborców skierowane są jej postulaty, ale czy te postulaty w odpowiedni sposób "przemówią" do potencjalnych wyborców, to już zupełnie inna kwestia. Partia polityczna jest ze swej definicji ), organizacją o określonym programie mająca na celu jego realizację poprzez zdobycie, sprawowanie i utrzymanie władzy lub wywieranie na nią wpływu, więc nie możemy powiedzieć, by te jak to określiłeś "wartości wewnętrzne" były czymś nieznanym, zatajonym przed wyborcami. Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że każda partia polityczna dąży do zdobycia i utrzymania władzy - w tym celu przecież powstała. Jako wyborcę interesuje mnie, czy będzie ona w stanie zrealizować swoje cele programowe, dla których ją popieram. Tylko tyle i aż tyle wymagam jako wyborca. Może jednak zbyt wiele, jak na polskie standardy.
Pozdrawiam
|
|
| sebs |
>-Na jakich kryteriach należałoby ten podział oprzeć?
Jak widać jest to podział sztuczny , opierający się na zaszłościach i mający więcej wspólnego z przeszłością członków naszych partii niż z programem politycznym czy gopodarczym.Może więc zrezygnować z podziałów na prawo i lewo a starać się tworzyć coś co byłoby połączeniem najlepszych elementów ze wszystkich stron. Przykład : większa część społeczeństwa jest , od dłuższego czasu, za karą śmierci jednak u władzy jest tzw. lewica która jest jej przeciwna . Swiadczy to o tym , że spoleczeństwo nie jest ani prawicowe ani lewicowe . Ale to dopiero melodia przyszłości.
|
|
 | | Czarna (190 punktów) | >Swiadczy to o tym , że spoleczeństwo nie jest ani prawicowe ani lewicowe . Ale to dopiero melodia przyszłości.
To prawda - społeczeństwo nie jest ani "prawicowe", ani "lewicowe". Większość osób, które znam (nie twierdzę, że jest to jakaś reprezentatywna próba, ale zawsze na jej przykładzie można coś pokazać) to "ruchome piaski": raz głosują na prawicę, a za cztery lata na lewicę. Nie wydaje mi się, by mieli oni wykrystalizowane poglądy polityczne. Być może znaczna część polskiego społeczeństwa nie "znajduje się" w osi podziału na "prawicę" i "lewicę". Można powiedzieć, że są trochę prawicowi, a trochę lewicowi, przy czym osobna kwestia, jak definiować "lewicowość" i "prawicowość"
Pozdrawiam
|
|
| aquatarkus | Dziękuję za zaproszenie i chętnie się przyłączam. Ktoś powie, że koła nie odkrywam, ale zauważyłem, że jest to stosunkowo rzadko artykułowane: współcześnie należy wyraźnie rozgraniczyć dwie zasadnicze "osie" identyfikacji politycznej (w matematycznym języku - dwa niezależne wymiary): - stanowisko światopoglądowe (przyjmijmy, że jest to spektrum poglądów od pełnego liberalizmu do skrajnego rygoryzmu moralnego, najczęściej idącego w parze z fanatyzmem ideologicznym) - stanowisko gospodarcze (można założyć, że tu skala rozciąga się od libertarianizmu do komunizmu) Jeszcze raz zaznaczam, że są to kategorie wzajemnie niezależne, choć istnieją, rzecz jasna, typowe pary wartości z tych dwóch obszarów, np. poparcie wolności obyczajowej + postawa socjalistyczna. Problem: jak na podstawie powyższego wyodrębnić przyporządkować dane ugrupowanie do politycznego obszaru "lewicy", "prawicy" bądź "centrum"? Zadanie jest trudne. Np. czy grupa manifestująca dewocję, a przy tym popierająca silną pozycję państwa w gospodarce jest lewicowa czy prawicowa? Czy deklarowanie pragmatyzmu, umiarkowania i dystansu automatycznie kwalifikuje do kategorii "centrum"? W przypadku wielu scen politycznych kryterium rozstrzygającym są uwarunkowania historyczne oraz sekundująca im propaganda medialna. Spójrzmy na przypadek polski. Jeżeli chodzi o znaczące siły polityczne, teoretycznie jest "lewica" - tutaj czynnikiem decydującym jest, ogólnie rzecz biorąc, tzw. komusza przeszłość (niezależnie od aktualnego do niej stosunku), jest "prawica" - spadkobiercy "Solidarności", wrogo nastawieni do PRL-u. Teoretycznie jest też "centrum" - najczęściej tym mianem określana jest mniej radykalna, spokojniejsza prawica. Niewiele wskazuje, żeby ten podział prędko odszedł do lamusa. Stan faktyczny różni się diametralnie od układów sił na scenach politycznych większości państw europejskich. Z punktu widzenia Europejczyka, mierzącego polską politykę swoją miarą, są to de facto rożne odcienie prawicy, co jest swoistym kuriozum. Brak istotnej siły lewicowej. Nie pomylę się chyba zauważając, że polska "oficjalna lewica" (cudzysłów uzasadniony) jest znacznie bardziej prawicowa niż francuska "mainstreamowa" prawica. Przykłady pierwsze z brzegu: walka o tzw. "wartości chrześcijańskie", stanowisko wobec amerykańskiego imperializmu. Modelowym reprezentantem polskiej "lewicy" może być prezydent Kwaśniewski. Zauważmy, że wśród wszystkich bez wyjątku ugrupowań odgrywających jakąś rolę w rodzimym teatrze politycznym (można też rzec - w nędznym kabarecie) zauważyć można tendencje: - akceptacja konsekwentnego dążenia ku modelowi państwa wyznaniowego - swoistym symbolem niech będzie krucyfiks od wielu lat wiszący w sejmowej sali obrad, zgoda na poddawanie dyskursu prawno-politycznego decydującemu osądowi hierarchii Kościoła Katolickiego; nieliczne głosy sprzeciwu są tak anemiczne, nie mówiąc już o efektywnych działaniach, że można je w zasadzie zbagatelizować - brak istotnej opozycji wobec propagandy kapitalistycznej oraz kształtowania gospodarki i polityki społecznej według takich wzorców. Nie dziwota, że niegdysiejsze, nieudolnie i naiwnie formułowane pomysły Samoobrony wydawały się w polskiej rzeczywistości zgoła wywrotowe - postawa generalnego potępienia tzw. okresu komunizmu (pomińmy dość nieistotny szczegół, że nigdy nic takiego nie miało w Polsce miejsca), apoteoza Solidarności i jej dokonań Pomimo, że niezwykle prawa jest polska polityka ("prawa" oczywiście nie w znaczeniu "szlachetna"), w najbliższych latach nie ma żadnych szans na zmianę tej sytuacji. Przeciwnie - przewidywany wielki sukces ugrupowań takich jak PiS, PO czy (tfu! tfu! tfu!) LPR sprawi, że marsz na prawo, póki co - dzielnie prowadzony przez "lewicę", nabierze jeszcze żwawszego tempa. Np. anonsowana przez Kaczyńskich IV Rzeczpospolita będzie już państwem konstytucyjnie katolickim. Siły alternatywne wobec zakonserwowanego układu (chociażby rozpadająca się APP "Racja") długo nie będą miały szansy nawet na zaistnienie w świadomości społeczeństwa, nie mówiąc już o partycypacji we władzy . Machinie medialnej, która miała i ma kolosalny potencjał kreacyjny sceny politycznej, raczej niespecjalnie zależy na zmianie obecnego stanu rzeczy. OK. Może odrobinę się rozpisałem, może trochę odszedłem od tematu, ale mam nadzieję, że miło się czytało
|
|
| Pesymista | >Czy obecnie sensowny jest jeszcze podział sceny >politycznej na prawicę i lewicę?
Podział ten przebiega według mnie według kryterium zamordyzmu. Im bardziej jakaś partia pragnie kontrolować obywatela i narzucać "jedynie słuszne" rozwiązania tym jest bardziej prawicowa. Jeśli zaś chodzi o lewicę to w Polsce ona nie istnieje już od dawna. Ostatnim lewicowcem był dla mnie K.Bielecki, który przed laty określił publiczne "największego polaka" - "Pan Papież"
> Natomiast prawdziwie prawicowy i przez >to konserwatywny program ma LPR. Przepraszam ale słowo "konserwatyzm" jest tu nie na miejscu. LPR kojarzy się w moim umyśle ze słowem"Faszyzm". Faszyzm podlany świątobliwym barszczykiem.
>Tyle, że nie jest to partia >konserwatywnej inteligencji Inteligencja? Raczej konserwatyzm kojarzy się z brakiem inteligencji. Jest to tępe postępowanie w myśl jakiś schematów. W Polsce uparcie nazywa się czystej wody reakcjonistów "konserwatystami" .Konserwatysta to ktoś kto uważa że nie należy niczego zmieniać i stan zastany jest najlepszy z możliwych. Reakcjonista natomiast uważa że stan pożądany to taki , który istniał wiele lat temu np. moralność i obyczajowść z czasów królowej Wiktorii i należy to tego wrócić. Dlatego też LPR i PIS(LPR w ładniejszym opakowaniu) to poprostu reakcjoniści.
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | Suma sumarum, wszystkie partie o beton rozbić, opracujmy spójny program partii racjonalistycznej i zacznijmy już dzisiaj głosić postępowe hasła...
Pytanie tylko czy w naszym indoktrynowanym kraju z ludżmi słabo wykształconymi ktoś będzie chciał słuchać?
Pozdrawiam
|
|
 | | Kefi | Mnie podzial na lewice i prawice kojarzy sie z podejsciem swiatopogladowym. Nie potrafie odroznic lewicy "prawdziwej" od "nieprawdziwej" jesli obydwie w swoich postulatach podkreslaja wolnosc swiatopogladowa. Jesli chodzi o kryterium gospodarcze to w innych panstwach pewnie tak jest, ze lewica twardo obstaje przy zabezpieczeniach socjalnych i wysokich podatkach, tego nie mozna w ostatnim czasie powiedziec o polskiej lewicy, przeciez to rzad SLD obnizyl podatek od przedsiebiorstw, prof. Hausner w rzadzie SLD w swoim programie najbardzie uderzyl po kieszeniach biedniejszym warstwom spoleczenistwa, emerytom zabrano waloryzacje rent i emetytur, samotnym matkom fundusz alimentacyjny, gdzie tu lewicowe podejscie do gospodarki...
>> Natomiast prawdziwie prawicowy i przez >>to konserwatywny program ma LPR. >Przepraszam ale słowo "konserwatyzm" jest tu nie na miejscu. >LPR kojarzy się w moim umyśle ze słowem"Faszyzm". Faszyzm podlany świątobliwym barszczykiem.
>>Tyle, że nie jest to partia >>konserwatywnej inteligencji > Inteligencja? Raczej konserwatyzm kojarzy się z brakiem inteligencji. Jest to tępe postępowanie w myśl jakiś schematów.
oj, moim zdaniem nie mozesz konserwatysty przyrownywac do faszysty, konserwatysta to czloweik ktory obstaje za pozostawienie starego porzdu spoleczno-ekonomicznego ( patrz korzenie XVIII-XIX w.) A faszysta to czlowiek, ktory nie szanuje innych pogladow innych zachowan niz wlasne - te slowa moglbym odniesz do co niektorych dzialaczy tej prarii-zwłaszcza MW- ale nie do wszytkich, bo LPR to liga-konfederacja mniejszych ruchow, partyjek
>Reakcjonista natomiast uważa że stan pożądany to taki , który >istniał wiele lat temu np. moralność i obyczajowść z czasów królowej Wiktorii i należy to tego wrócić. >Dlatego też LPR i PIS(LPR w ładniejszym opakowaniu) to poprostu >reakcjoniści.
Nie potrafie podejsc do tego zagadnienia, ale jedno wiem na pewno w tym tlumaczeniu jest cos nie tak Chyba ze tobie chodzi o odwolania do Dmowskiego i Pilsudskiego
|
|
|  | | Pieru (21 punktów) | Nie będę mówił o SLD, bo dla mnie ta formacja już dawno przestała być lewicowa. Używanie przez Sojusz w nazwie przymiotnika "lewicy" jest obrażliwy dla wszystkich tych, którzy wierzą w humanizm i wartości prawdziwej socjaldemokracji. To tak tytułem wstępu. Ostatnio moją uwagę z wielkim śmiechem, przykuwa Andrzej Lepper i jego partia - Samoobrona. Otóż Lepper twierdzi, że Samoobrona to "narodowa lewica". Bardzo ciekawy pogląd. Lepper i jego wasale są przeciwni aborcji, eutanazji, antykoncepcji, prawnej legalizacji konkubinatów ale nazywają siebie lewicą. No tak ktoś powie, że SLD też jest temu przeciwne i też się tak nazywa. Owszem, zgoda. Ale SLD, SdPL mają coś z tych postulatów w swoich programie. Druga sprawa to że w ogóle tego nie realizują. Ale Lepper ma zupełnie inny program. Andrzej Lepper występuje w Radiu Maryja, wspiera księdza Jankowskiego, homoseksualizm nazywa zboczeniem i dewiacją. Pytam się, gdzie ta lewicowa wrażliwość u Leppera. Oczywiście Pan przewodniczący dużo mówi o biedzie, o wyzysku, o bezrobociu, o tragedii emerytów i rencistów. Jaką widzi receptę na te wszystkie bolączki. Odpowiedz jest jedna. Całe zło to Leszek Balcerowicz, NBP. liberałowie, złodzieje. Jeśli tak ma wyglądać ta "narodowośc " u Andrzeja L. to ja muszę chyba wrócić do szkoły podstawowej. Muszę ponownie zapoznać się z przymiotnikiem "narodowy" i z rzeczownikiem "lewica".
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|