Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tato nie bij - wytłumacz.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
06-12-2009 12:28hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Tato nie bij - wytłumacz.
0 na 2
Zdecydowałem się na nowy wątek ponieważ większość problemów, z którymi się spotkałem bardzo trudno wytłumaczyć. Zacznę od pytań dotyczacych problemów dość prostych. Postaram się opisać zdarzenia, którego byłem albo świadkiem albo uczestnikiem. Z góry przepraszam za swój punkt widzenia w niektórych sprawach.

Prosiłbym aby chętni, którzy postarają się wytłumaczyć mi "zjawisko" wyrażali swoją opinię w postaci krótkiej wypowiedzi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Zdarzenie 1.

Kiedyś pozyczyłem od kolegi różdzkę radiestezyjną dwuramienną. Z uwagi na szereg zainteresowań chciałem sprawdzić czy ona działa. Narzędzie to zaniosłem na wydział i podaczas przerwy w zajęciach pokazałem koledze. Kolega miał z takim narzędziem styczność pierwszy raz. Kolega wziął taką różdzkę w ręce tak jak mu pokazałem i ...
zaledwie po kilku sekundach narzędzie to zadziałało. Różdza z dużą siłą wygięła się do góry a jej koniec zachowywałał się jakby został poddany sile fizycznej skierowanej ku górze. Badanie porównawcze wykonałem również Ja. W tym samym miejscu również mnie narzędzie zadziałało w ten sam sposób.

Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.
06-12-2009 13:08 
 Ocena 9 na 9
rudyment (3233 punktów)
>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.

Na zasadzie autosugestii.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
06-12-2009 17:16 
 0 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.
>Na zasadzie autosugestii.
>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów


Nie mogło być mowy o autosugestii. On był pierwszy a ja mu nie tłumaczyłem zjawiska. Zjawisko było silne i facet kilka razy powtórzył podejście. Więc nikt mu nie sugerował efektu, kierunku ani siły.

Poza tym był zdziwiony że to działą.
08-12-2009 11:36 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.
>>Na zasadzie autosugestii.
>>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów

>Nie mogło być mowy o autosugestii. On był pierwszy a ja mu nie tłumaczyłem zjawiska.

O ile to nie był kosmita albo nie wyciągnąłeś go ze stada wilków które go wychowało od niemowlęctwa, to pewnie widział już różdżkę, słyszał o niej, pewnie w telewizji kiedyś zobaczył jak jej "fachowcy" używają.

Twoje "badanie" nie spełnia najluźniejszych kryteriów obiektywizmu.
To tylko anegdota a na dodatek jakoś Ci nie wierzę.

Uważam, że wszystko zmyśliłeś, bo jesteś mitomanem i pragniesz obsesyjnie być w centrum uwagi.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
06-12-2009 13:27 
 Ocena 9 na 9
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Brzytwa mówi:
a) spreparowana różdżka, wyginająca się kiedy chce trzymający
b) zmyślona historyjka

Wysyłałem już do Randiego Twojego kosmitę - teraz zabierz jeszcze kolegę od różdżki, rozbijecie bank po prostu.
06-12-2009 14:53 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Wysyłałem już do Randiego Twojego kosmitę - teraz zabierz jeszcze kolegę od różdżki, rozbijecie bank po prostu.

Randi opisywał już podobny eksperyment z udziałem "doświadczonego radiestety". Rezultat można nazwać opłakanym.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
06-12-2009 17:14 
 Ocena-1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>Randi opisywał już podobny eksperyment z udziałem "doświadczonego radiestety". Rezultat można nazwać opłakanym.

Mnie nie interesuje eksperyment Radniego. Nie znam ani założeń tego eksperymentu ani nie byłem świadkiem jego przebiegu.

Mój eksperyment zadziałał. Więc jeśli chodzi o teorię to mamy co najmniej 1:1.

Może link do tematu by człowiek raczył podać.
06-12-2009 22:24 
 Ocena 4 na 4
pavvel (8272 punktów)
>>Randi opisywał już podobny eksperyment z udziałem "doświadczonego radiestety".
>Może link do tematu by człowiek raczył podać.
>
Randi to nie jeden z forumowiczów.
A nagroda ciągle czeka.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
06-12-2009 23:46 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Mnie nie interesuje eksperyment Radniego. Nie znam ani założeń tego eksperymentu ani nie byłem świadkiem jego przebiegu.

Poczytaj tu.

(6. Testy australijskie (1980))

>Mój eksperyment zadziałał. Więc jeśli chodzi o teorię to mamy co najmniej 1:1.

Twój eksperyment dowiódł, że różdżka się porusza. Nic ponadto.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>>Mnie nie interesuje eksperyment Radniego. Nie znam ani założeń tego eksperymentu ani nie byłem świadkiem jego przebiegu.
> Poczytaj tu.
>(6. Testy australijskie (1980))
>>Mój eksperyment zadziałał. Więc jeśli chodzi o teorię to mamy co najmniej 1:1.
>Twój eksperyment dowiódł, że różdżka się porusza. Nic ponadto.
>
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge


Mój test dowiódł że różdżka reaguje na obecność pola. Reakcja jest taka sama. Kierunek ruchu identyczny dla badanego zjawiska.

Wprowadzona w pole którego gęstość i linia była odczuwalna poprzez reakcję narzędzia. Po reakcji można było domniemać iż ma się do czynienia z czymś co zanika w przestrzeni, ukierunkowane jest pionowo i posiada strefy o większym i mniejszym natężeniu.

Dedukcja podpowiada że musi to być pole - a raczej coś jak strumień.

Nie chodzi o to czy coś nie działa. Tylko o to dlaczego w określonych okolicznościach które mógłbym uznać jako spełniające minimalne warunki eksperymentu naukowego - zadziałało wystarczającą ilość razy aby uznać wynik za pozytywny.

hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
OK. Badanie ciekawe. Rozumiem że podejście uznano za prawidłowe.

Sęk w tym, że znam prostsze testy. Co do założenia, że da się odnaleźć położenie rury z płynącą poziomo wodą to podstawa testu jest strzałem w stopę.

Sam mogę zaproponować prosty test który jest łatwiejszy do weryfikacji.

Narzędzie radiestezyjne i przewód z prądem w ścianie. Przewód w listwie którą możemy doczepić z drugiej strony ściany. Podłączamy do pod prąd i każemy radiestecie go znaleźć. Sami nie też nie wiemy gdzie on jest.

Mamy obecnie narzędzia do znajdowania takich kabli pod napięciem. Więc mając to narzędzie od razu sami dokonujemy próby.

Mamy wtedy 2 serię badań.

Sęk w tym, że płynąca w rurze woda nie jest aż tak łatwym do znalezienia przedmiotem. Różni się ona "istotnie" od przepuszczalnego pasma gruntu z wodą ( pod ciśnieniem lub wyłącznie spływającą w kierunku spadku hydraulicznego ). Inne są tarcia, inny ruch laminarny, inna prędkość, inny skład.

Badanie ciekawe zrobili Australijczycy. Wystrychnęli na dudka całą masę radiestetów.
ps. radiesteci to też pewna banda dziwaków - niemniej bardzo często mają w czymś rację ( niestety czasem się również baaardzo mylą ).
07-12-2009 10:22 
 Ocena 8 na 8
-jad- (18783 punktów)

>Wprowadzona w pole którego gęstość i linia była odczuwalna poprzez reakcję narzędzia. Po reakcji można było domniemać iż ma się do czynienia z czymś co zanika w przestrzeni, ukierunkowane jest pionowo i posiada strefy o większym i mniejszym natężeniu.
>Dedukcja podpowiada że musi to być pole - a raczej coś jak strumień.

A mi, że muszą to być jakieś pracujące mięśnie, nad którymi nie panujesz. Dzięki nim można odnieść wrażenie, że różdżka coś pokazuje. Trzyma się ją w charakterystyczny sposób, prawda?

Przeprowadź kolejny eksperyment. Zawieś różdżkę na sznurkach w jakimś osłoniętym od wiatru miejscu i sprawdź czy będzie coś pokazywać.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
07-12-2009 10:25 
 Ocena 7 na 7
garmen (952 punktów)
>Mój test dowiódł że różdżka reaguje na obecność pola. Reakcja jest taka sama. Kierunek ruchu identyczny dla badanego zjawiska.

A nie uważasz, że z tym problemem powinieneś udać się do działu NAUKA lub do jakiegoś specjalisty? Przez grzeczność nie powiem jakiego.

W dziale O WSZYSTKIM i O NICZYM powinny być dyskusje nie pasujące do działów tematycznych, jednak na jakiś temat, w tym rozrywka i humor.

A to co wypisujesz, to nawet śmieszne już nie jest.
08-12-2009 10:04 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)

>A nie uważasz, że z tym problemem powinieneś udać się do działu NAUKA

Nie składaj takich propozycji, bo jeszcze zostaną potraktowane poważnie.
To sie jedynie do działu BAZGROŁY nadaje i niniejszym - jeżeli czyta to któryś z moderatorów - proszę o przeniesienie wątku tam, gdzie jego miejsce.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
08-12-2009 10:14 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>A nie uważasz, że z tym problemem powinieneś udać się do działu NAUKA
>Nie składaj takich propozycji, bo jeszcze zostaną potraktowane poważnie.
>To sie jedynie do działu BAZGROŁY nadaje i niniejszym - jeżeli czyta to któryś z moderatorów - proszę o przeniesienie wątku tam, gdzie jego miejsce.

Bazgroły, bazgroły....
Niech naukowcy też się pośmieją trochę, a nie tylko nauka, nauka i nauka...
08-12-2009 10:35 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>Niech naukowcy też się pośmieją trochę, a nie tylko nauka, nauka i nauka...
>

Naukowcy bazgroły tez czytają

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
Sim.ha
Myślisz, że gdybym w dziale NAUKA rozpoczął dyskusję o tym, czym zajmował się Stefan Manczarski także należałoby przenieść dyskusję do działu z bazgrołami?
08-12-2009 10:43 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
>Myślisz, że gdybym w dziale NAUKA rozpoczął dyskusję o tym, czym zajmował się Stefan Manczarski także należało by przenieść dyskusję do działu z bazgrołami?
>
To zależy którymi aspektami działalności tego pana chciałbyś sie zajmować.
Jeżeli chodzi ci o naprawdę bogaty dorobek naukowy, to nie trzeba przenosić.
Jeżeli jednak masz na myśli telepatię, to bazgroły byłyby odpowiednie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
Sim.ha
Zapoznałeś się z pracami na temat jego dokonaniami w tej dziedzinie?
pavvel (8272 punktów)
>Zapoznałeś się z pracami na temat jego dokonaniami w tej dziedzinie?
Tej? Znaczy się o telepatii mówisz? Niestety - wiem tylko że się tym zajmował. Nie mam dostępu do odpowiednich materiałów.
Ale jeżeli możesz mi podać jakieś linki, to chętnie się z nimi (tymi materiałami) zapoznam.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
Sim.ha
Nie będę linkował. Mogę wysłać cię do biblioteki po książkę Od Magii do Psychotroniki czyli ARS MAGICA - L.E. Stefański, M. Komar
08-12-2009 12:48 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
To ja zalinkuję:
rs696.rapi(*)files/256022977/Ars_Magica.rar

Może ktoś przeczyta i się odniesie. Mnie już tytuł zniechęca.

Pozdrawiam

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
08-12-2009 10:02 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)

>>Twój eksperyment dowiódł, że różdżka się porusza. Nic ponadto.

>Mój test dowiódł że różdżka reaguje na obecność pola. Reakcja jest taka sama. Kierunek ruchu identyczny dla badanego zjawiska.

A gdybyś różdżkę powiesił na odpowiednio skonstruowanym statywie i prowadzał na wózku po teranie badań - też będzie sie unosić?
Sprawdź - ja wiem, że nie.
A zatem to nie żadne pole unosi różdżkę, a Twoje ręce.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>A zatem to nie żadne pole unosi różdżkę, a Twoje ręce.

Czy ja mam tłumaczyć, że maszynka powinna mieć konstrukcję bazujących na 2 cewkach i odpowiednio wygiętym i połączonym rdzeniu

Ok. Eksperyment. Zrób konstrukcję z drutu którego 2 końce znajdują się w cewce jako rdzeń i są dodatkowo zamocowane tak aby były idealnie wyważone. Włącz cewki i podjedz sobie tym czymś do źródła pola elektromagnetycznego. Bazuj na każdej możliwej kombinacji przepływu prądu przez cewki.

Jak zakończysz eksperyment napisz tu o wynikach.
15-12-2009 14:55 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

Nie mówimy o wykrywaniu przewodów pod napięciem, tylko o rzekomych ciekach wodnych, czy jak to tam macie w zwyczaju to nazywać.
I to nie ja mam udowadniać, że każdy na pierwszy rzut oka nawiedzony pomysł jest naprawdę nawiedzony.
To autorzy takich pomysłów powinni wykazać, że w tym jednak jest jakiś sens.

Przeprowadź doświadczenie, nagraj filmik, wrzuć na yuotube i podaj linka - będziemy mieli do czego się odnieść.
Proste?
06-12-2009 14:17 
 Ocena 10 na 10
stilgar (7322 punktów)

>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.

Nie działa.
06-12-2009 14:42 
 Ocena 9 na 9
Kelly (2051 punktów)
>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.
A kysz, Ty kosmito, nawet na torturach nie wyjawię działania naszej tajnej broni.
06-12-2009 15:45 
 Ocena 1 na 1
krutki (1550 punktów)

>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.

Prawdopodobnie miałeś w ręce bardzo podobne narzędzie do tego jak Michael Shermer zaraz na początku tego wystąpienia.

www.youtube.com/watch?v=OIeDq9oq5-A


Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego gryzą.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.
>Prawdopodobnie miałeś w ręce bardzo podobne narzędzie do tego jak Michael Shermer zaraz na początku tego wystąpienia.

Nie takie. Mówiłem różdzka dwuramienna. Jak widzę ktoś nawet nie pofatygował się przeczytać. Ta którą pokazywał Michael prawie nie nadaje się do użycia. ( mam trochę podstaw teoretycznych i praktycznych o radiestezji - byłem po tym doświadczeniu ciekaw więc uzupełniłem wiedzę )
06-12-2009 22:38 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
Był kiedyś w usterce na TVN-ie odcinek o radiestetach.
Było ich chyba z pięciu i każdy co innego wykazał.
Jak mówią na Discovery: mit obalony.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
06-12-2009 22:13 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Ruchy ideomotoryczne. Polecam lekturę tego fenomenalnego zjawiska. W skrócie: Jeśli spodziewasz się wygięcia różdżki, Twoja podświadomość poruszy Twoimi mięśniami bez wysyłania informacji zwrotnej do mózgu. Innymi słowy Twój mózg poruszy ręką, ale tego nie poczujesz, a ruchy są tak delikatne, że nie zauważysz tego. Sprawdź sobie na wahadełku. Skup się patrząc na nie i wyobraź, że jesteś w stanie poruszać nim za pomocą własnych myśli. ROZKAŻ mu poruszać się w danym kierunku a zauważysz ruch. Ruch wywołany TWOJĄ RĘKĄ, ale nie będziesz czuł poruszania mięśniami. Derren Brown świetnie to opisuje w książce "Potęga umysłu". Polecam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>Ruhy ideomotoryczne. Polecam lekturę tego fenomenalnego zjawiska.

Wiem o co ci chodzi. Niemniej jak dołożysz do tego wiedzę to nie bardzo można generować natężenie pola, jego gęstość lub czasami dość dużą siłę reakcji.

Ja się radiestezją bawiłem kiedyś aby zrozumieć dlaczego koledze to zadziałało.
List Vernunft
Zaprezentuje zdarzenie nr. 2 by ci udowodnić, że na tym forum marnujesz swój czas. Chyba wszystko, co stara się zbadać i opisać interdyscyplinarna dziedzina wiedzy zwana psychotroniką, na tym forum nazwane jest zabobonem, którymi zajmują się jeno takie barany i miernoty intelektualne jak Julian Ochorowicz.

A teraz zdarzenie.
Dnia 30.08.1919 r. z ciała Teofila Modrzejewskiego wydzieliła się zjawa ektoplazmatyczna drapieżnego ptaka. Świadkami tego zdarzenia byli S.I Witkiewicz i Tadeusz Żeleński-Boy, którzy podpisali protokół z seansu.

Łatwo przewidzieć, że większość komentarzy komentujących ten fakt będzie utrzymana w klimacie absurdalnych, płaskich żartów typu:
-Ciekawe, czym Witkacy poczęstował Boya?
Możliwe są też dobre rady typu:
- Idź się zbadaj!
Innymi słowy głupie komentarze są w takich przypadkach standardem. Racjonalizm nie zakłada bowiem powstrzymania się od dyskusji na niskim poziomie, za to racjonalizacje są powszechnie stosowane.



07-12-2009 23:15 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>-Ciekawe, czym Witkacy poczęstował Boya?

Albo na odwrót

Edit:
Mężczyzna wykonał eksperyment i mówi, że Boy twierdzi, że to był lulek.
07-12-2009 23:25 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>-Ciekawe, czym Witkacy poczęstował Boya?
>Albo na odwrót
Kapustą, kapustą... kergueleńską . Pringlea antiscorbutica vulgaris. Bardzo vulgaris.
List Vernunft
>>>-Ciekawe, czym Witkacy poczęstował Boya?
>>Albo na odwrót
>Kapustą, kapustą... kergueleńską . Pringlea antiscorbutica vulgaris. Bardzo vulgaris.
>
Otóż to, znakomite przykłady. Żarciki tak doskonałe, że zabić potrafią jak w tym skecz Monty Pythona. Dosłownie zrywam boki ze śmiechu.
08-12-2009 12:34 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Dnia 30.08.1919 r. z ciała Teofila Modrzejewskiego wydzieliła się zjawa ektoplazmatyczna drapieżnego ptaka.

No i co się z nią stało? Przeleciała przez ściany i oddaliła się w nieznanym kierunku?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Meretseger (61860 punktów)
Czy mogę wiedzieć, jaki jest związek tematu "Tato, nie bij - wytłumacz" z tym hokus-pokus w treści?
06-12-2009 16:50 
 Ocena 4 na 4
i.czaplicka (5782 punktów)
Było coś o rózeczce, która Duch Święty dziateczki bić każe
07-12-2009 23:17 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Było coś o rózeczce, która Duch Święty dziateczki bić każe
>

Ale to chyba jednoramienna.
08-12-2009 12:49 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Dwuramienna to szczyt sadyzmu
i.czaplicka (5782 punktów)
poprawiam sama siebie-radzi, nie każe
06-12-2009 17:12 
 Ocena 2 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>Czy mogę wiedzieć, jaki jest związek tematu "Tato, nie bij - wytłumacz" z tym hokus-pokus w treści?

To moje powiedzenie. Osoba nie potrafiąca wytłumaczyć przyczyn swojego postępowania bardzo często atakuje. Przykładowy Ojciec zamiast wytłumaczyć dziecku na czym polega jego błąd wyzywa go od głupków, straszy szlabanem lub wpaja respekt pasem.

Zdanie to wypowiada dziecko które nie rozumie. Nie wie dlaczego postępuje źle. Prosi o łagodne i racjonalne wytłumaczenie - tak aby wyciągnęło naukę - lekcję z sytuacji, zdobyło doświadczenie a nie niską samoocenę, lęk czy powieliło agresywne metody reagowania w stuacjach stresujących.

Widzisz - łatwiej ująć niż wytłumaczyć. Myślałem, że kontekst łatwy do odganięcia.
06-12-2009 17:36 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Cytat:
§ 12. Nowy wątek powinien składać się z identyfikującego go tytułu oraz treści stanowiącej jego rozwinięcie, która stanowiłaby podstawę do dyskusji. Tytuł powinien być pisany w stylu zdaniowym (pierwsza litera wielka, dalsze - małe). Tytuł powinien skrótowo prezentować zawartość i tematykę wątku.

Jak widzisz, tytuł wątku powinien nawiązywać do treści. Nikt z nas nie jest Duchem Świętym i zwyczajnie nie znamy Twoich powiedzeń. Tytuł sugeruje wątek poruszający tematykę przemocy w rodzinie, a nie problemy z użytkowaniem różdżki.
Na marginesie - nie wiem, skąd znasz takich ojców. Mój ani od głupków mnie nie wyzywał, ani nie straszył szlabanem, ani niczego nie wpajał pasem.
A na drugim marginesie - czego nie rozumiesz i chcesz, żebyśmy Ci wytłumaczyli?
06-12-2009 21:09 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Nikt z nas nie jest Duchem Świętym

Mów za siebie, Meret, i okaż trochę wyrozumiałości dla nowego Kolegi...

Jak sam napisał, będzie tu wrzucał różne kabaretowe teksty i poprosi o wyjaśnienie działania radiestezji, lewitacji, homeopatii, spisku żydowsko-masońskiego i wpływu krasnoludkowej uryny na proces kwaśnienia mleka.

Tytuł jest jak najbardziej na miejscu, bo obawy o gwałtowną reakcję są w pełni uzasadnione.
07-12-2009 14:18 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>> Nikt z nas nie jest Duchem Świętym
>Mów za siebie, Meret
Jesteś?
07-12-2009 16:08 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>>> Nikt z nas nie jest Duchem Świętym
>>Mów za siebie, Meret
>Jesteś?

W jednej trzeciej - to dość skomplikowane...
07-12-2009 12:04 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Czy mogę wiedzieć, jaki jest związek tematu "Tato, nie bij - wytłumacz" z tym hokus-pokus w treści?
>To moje powiedzenie. Osoba nie potrafiąca wytłumaczyć przyczyn swojego postępowania bardzo często atakuje. Przykładowy Ojciec zamiast wytłumaczyć dziecku na czym polega jego błąd wyzywa go od głupków, straszy szlabanem lub wpaja respekt pasem.
>Zdanie to wypowiada dziecko które nie rozumie. Nie wie dlaczego postępuje źle. Prosi o łagodne i racjonalne wytłumaczenie - tak aby wyciągnęło naukę - lekcję z sytuacji, zdobyło doświadczenie a nie niską samoocenę, lęk czy powieliło agresywne metody reagowania w stuacjach stresujących.
>Widzisz - łatwiej ująć niż wytłumaczyć. Myślałem, że kontekst łatwy do odganięcia.

Jeżeli jest to dla Ciebie oczywisty kontekst, to poza wyrazami szczerego współczucia niewiele można dodać. Takie doświadczenia z dzieciństwa kładą się cieniem na całym życiu człowieka.

Powiem Ci tylko że to NIE JEST NORMA. Pamiętaj o tym, może swoim własnym dzieciom oszczędzisz traumy.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
07-12-2009 12:19 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>Jeżeli jest to dla Ciebie oczywisty kontekst, to poza wyrazami szczerego współczucia niewiele można dodać. Takie doświadczenia z dzieciństwa kładą się cieniem na całym życiu człowieka.
>Powiem Ci tylko że to NIE JEST NORMA. Pamiętaj o tym, może swoim własnym dzieciom oszczędzisz traumy.

Biorąc pod uwagę dotychczasowe wypowiedzi, proponuję, żeby hierofant jednak nie starał sie o dzieci.
07-12-2009 12:49 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Daj spokój.Facet potrzebuje specjalisty.Tylko jak go do tego przekonać?
15-12-2009 10:29 
 Ocena 1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>Biorąc pod uwagę dotychczasowe wypowiedzi, proponuję, żeby hierofant jednak nie starał sie o dzieci.

Tak też powiedział mi psychiatra, który podchodził do mnie jak do kupy gnoju, pół człowieka, czegoś niesprawnego i niegodnego funkcjonowania w społeczeństwie. Odczułem iż przychodzi do przypadku, który należy zbesztać, skopać i na którym należy się wyżyć za wszystkie własne problemy i za to, że obrany zawód zmusza do obcowania z "gorszym społeczeństwem"

Przepraszam Garmen - jesteś cham przez małe "ch". Nie podoba mi się sposób w jaki podchodzisz do sprawy. Kto dał ci prawo do decydowania czy będę lub nie będę miał potomstwa. Ktoś uprawnił cię również do upubliczniania takiego osądu. Coś netykieta na pyszczek pada tu u was.

Na pewnym poziomie rozumienia - w zawoalowany sposób mnie obraziłeś. Myślisz, że masz do tego jakiekolwiek prawo? Mylisz się.

Co do dzieci to je mam lub będę miał - bo nie ma ku temu przeciwskazań.

Co do rasistowskiej wręcz wypowiedzi pani psychiatry. To spotkałem się z takim do ludzi podejściem. I nie popieram go. Co do przyczyn wizyty u psychiatry informuję pozostałych pozbawionych poszanowania. Przyczyną było "zaburzenie osobowości" - osobowość neurotyczna. Mam nadzieje, że wyleczona lub zaleczona na tyle ile się to dało. Mój psycholog nie znajduje już objawów występowania tej jednostki chorobowej. Dla świętego spokoju mając świadomość przebytej choroby utrzymuje koleżeński kontakt.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>>Widzisz - łatwiej ująć niż wytłumaczyć. Myślałem, że kontekst łatwy do odganięcia.
>Jeżeli jest to dla Ciebie oczywisty kontekst, to poza wyrazami szczerego współczucia niewiele można dodać. Takie doświadczenia z dzieciństwa kładą się cieniem na całym życiu człowieka.
>Powiem Ci tylko że to NIE JEST NORMA. Pamiętaj o tym, może swoim własnym dzieciom oszczędzisz traumy.
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Widzę, że nauczyłaś się czytać między wierszami. Mnie raczej chodzi o to, że nie jest metodą próba wykręcenia się od odpowiedzi lub przyznania się do niewiedzy lub braku umiejętności.

Duża część ludzi nie potrafi tego zrobić. Tu właśnie o taką sytuację chodzi.

Wiesz co stary - nie wiem. Naukowcom wychodzi że to bzdura. A dlaczego wyszedł ci wynik pozytywny - ciort wie. Ogólnie nie działa.

Nieeee. Ludzie krzyczą, zarzucają argumentami, wykazują skłonności do ćpania, chorobę psychiczną.

Żal mi ich. To symboliczni ojcowie, którzy bija, krzyczą. A ja młody głupi i w życiu zagubiony wśród dziwnych doświadczeń życiowych dostaje po rękach za nie umiejętność, brak obycia, brak netykiety, durne pomysły.

Ojcowie narodu ... zakichani.

Zachowanie rozwydrzonego dziecka było testem. Paskudnym testem który pokazuje jaki kto jest. W necie bardzo wielu wychodzi ze skóry. Pokazuje co pod spodem chowają.
Popatrz jak piszą. Jak się zwracają do nowego, obcego, innego.

No cóż. To że się dostawało w dzieciństwie czegoś uczy.
08-12-2009 12:39 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Nieeee. Ludzie krzyczą, zarzucają argumentami

Argumentami, powiadasz, zarzucają? A to swołocz niewychowana! Gdzie Moderator?!

> Popatrz jak piszą. Jak się zwracają do nowego, obcego, innego.

Halo. To nie jest towarzystwo miziania się po pleckach, tylko chlastania Brzytewką po nienaukowych ideach.
Które, ku uciesze (przynajmniej niektórych) Użytkowników, prezentujesz.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>Zdarzenie 1.
>Kiedyś pozyczyłem od kolegi różdzkę (...)

Zdarzenie 2.

Kiedyś pożyczyłem od kolegi podręcznik lewitacji. Kolega z wydziału (nie ten od różdżki, inny) miał z tym tekstem styczność pierwszy raz. Przeczytał i... zaledwie po kilku sekundach uniósł się do góry jakby został poddany sile fizycznej skierowanej ku górze. Badanie porównawcze wykonałem również ja. W tym samym miejscu również mnie uniosło w ten sam sposób.

Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa lewitacja?
06-12-2009 22:06 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)

>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa lewitacja?

To zalezy co sie piło/paliło w trakcie czytania...
06-12-2009 22:16 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa lewitacja?
>To zalezy co sie piło/paliło w trakcie czytania...

Oj, czasem jak odlecisz....
Uwielbiam taką lewitację:D


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
06-12-2009 23:21 
 Ocena-1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>>Zdarzenie 1.
>>Kiedyś pozyczyłem od kolegi różdzkę (...)
>Zdarzenie 2.
>Kiedyś pożyczyłem od kolegi podręcznik lewitacji. Kolega z wydziału (nie ten od różdżki, inny) miał z tym tekstem styczność pierwszy raz. Przeczytał i... zaledwie po kilku sekundach uniósł się do góry jakby został poddany sile fizycznej skierowanej ku górze. Badanie porównawcze wykonałem również ja. W tym samym miejscu również mnie uniosło w ten sam sposób.
>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa lewitacja?
>

OK. Jeśli nikt nie zastanawiał się jak to działa to mogę trochę przybliżyć.

Różdżka dwuramienna złożona jest zazwyczaj z materiału przewodzącego którego struktura jest ukierunkowana np jak słoje drewna lub materiału jednorodnego jak metal.

Jeśli chodzi o działanie - to bazuje ona na zjawisku indykcji ładunku i jego interakcji z polem. Dwie cewki w postaci zamkniętych dłoni generują pewien ładunek na końcu. Dlatego ważne jest jak się ją w rękach trzyma.

Jak ma się materiał z ostrym końcem na którym generuje się ładunek np. dodatni to gdy wprowadzimy go w pole elektromagnetyczne to ...

Resztę sobie koledzy dopiszą. Pytanie tylko czy to może tak działać. Czy moja odpowiedz jest spójna, do akceptacji. No tak - zaraz by się ktoś chciał przekonać ile potrzeba takiego ładunku aby uniósł on określoną masę, jaka jest wydajność układu i czy ogólnie to powtarzalne czy ściema.

Czy koledzy dopuszczają taką odpowiedz? Ja sobie to tak wytłumaczyłem i uważam iż nie namnożyłem przy tym bytów nad potrzebę.

I nie chodzi mi w tym temacie o żonglerkę słowną a o próbę weryfikacji zdarzenia które miało miejsce - "eksperymentu" który kilka razy powtórzono. Przedstawiłem warunki w których nastąpił ( może nie wszystkie niemniej chyba wystarczające - nikt nie pytał o dodatkowe dane ), wynik i teorię tłumaczącą działanie uważam za racjonalne ( osoba która dokonała eksperymentu nie mogła manipulować jego wynikiem - nie znała zasad radiestezji ).

Niemniej rodzi się pytanie - czy zamknięte na przewodniku dłonie generują różnicę potencjałów lub przepływ prądu. I czy wygenerowane pole może zaginać się wzdłuż części która np. ma duży opór i słabo się polaryzuje.

( Człowiek - mała nieświadoma bateria ) MATRIX.
07-12-2009 11:39 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>
>OK. Jeśli nikt nie zastanawiał się jak to działa to mogę trochę przybliżyć.
>Różdżka dwuramienna złożona jest zazwyczaj z materiału przewodzącego którego struktura jest ukierunkowana np jak słoje drewna lub materiału jednorodnego jak metal.

Radiestezja działa albo nie działa - mniej więcej tak jak święcona woda na wrzody żołądka. Jak dotąd mainstreamowi naukowcy uważają, że to bzdet (ale to pewnie spisek!)

James Randi czeka na Ciebie z milionem. www.randi.org/site/index.php/1m-challenge.html
Dlaczego męczysz nas, zamiast raz na zawsze przekonać świat? Będziesz sławny i bogaty i ludzie tutaj przestaną się z Ciebie naśmiewać i traktować jak wioskowego głupka.

Nie rozumiem czemu jeszcze się ociągasz?

>Jeśli chodzi o działanie - to bazuje ona na zjawisku indykcji ładunku i jego interakcji z polem. Dwie cewki w postaci zamkniętych dłoni generują pewien ładunek na końcu.

Dlaczego brzmi to całkiem jak wyjaśnianie działania homeopatii przy pomocy mechaniki kwantowej?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
07-12-2009 20:50 
 Ocena 1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>Dlaczego brzmi to całkiem jak wyjaśnianie działania homeopatii przy pomocy mechaniki kwantowej?

Bo jakbyś się przyłożył to by się dało to za pomocą mechniki kwantowej opisać.

Wyobraź sobie cząsteczkę która stykając się z inną ma tendencję do przyjmowania takiego pewnego układu. np. pierścienia.

W chwili gdy usuwasz katalizator lub rozcieńczasz go cząsteczka nie występuje ale układ pierścieniowy pozostaje. Jest nadal taki jakby tam coś było.

Tendencję do zachowywania się w ten sposób trudno zbadać nie zniżając się do poziomu mechaniki kwantowej. Bo to od tak niskiego poziomu zależy to czy coś skręca się w prawo czy w lewo.

Moja wiedza jest na tym polu mała. Kierunek wiązania nie zależy chyba od tego jaka to cząsteczka.

To mój brat jest chemikiem. Tak więc wyjaśnienie działania homeopatii jest pomiędzy tajemnica pewnych reakcji a tajemnicą pewnych zjawisk mechaniki kwantowej.

Kolega nie pyta - jak to działa. U niego zadziałało - i już. Nie zadaje pytań czy to ściema - był skutek którego nie były w stanie wywołać inne leki.

Ja nie pytam dlaczego to nie działa. Ja pytam dlaczego w określonych przypadkach coś co nie powinno działać jednak daje wynik pozytywny i to zbyt dużo razy jak na przypadek.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego brzmi to całkiem jak wyjaśnianie działania homeopatii przy pomocy mechaniki kwantowej?
>Bo jakbyś się przyłożył to by się dało to za pomocą mechniki kwantowej opisać.

Ponieważ nie udało się to fizykom zajmującym się mechaniką kwantową (twierdzą oni że to nie działa w skali makro a cząsteczka związku chemicznego to jest skala makro w MK), daruj sobie, bo albo Twój brat miał ostro w czubie albo nic takiego nie mówił a Ty go tylko ośmieszasz, żeby całego ładunku ignorancji nie przypisano Tobie.

>To mój brat jest chemikiem. Tak więc wyjaśnienie działania homeopatii jest pomiędzy tajemnica pewnych reakcji a tajemnicą pewnych zjawisk mechaniki kwantowej.

To ma być argument?
Mój mąż jest informatykiem, tak więc wyjaśnienie niedziałania homeopatii da się ująć prostym algorytmem w C++.

Co, mój argument gorszy od Twojego? Ani trochę!
Na dodatek mąż mi właśnie podpowiada, że da się, wszystko się da w C++.

>Kolega nie pyta - jak to działa.
>Ja nie pytam dlaczego to nie działa.

To działa w końcu czy nie działa? Zdecyduj się. A co mówi brat?

ps. To była ironia, to co Cię kopnęło w tyłek w poprzednim moim poście w temacie homeopatii. A w tym sam sobie poszukaj. Albo spytaj brata...


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-12-2009 09:21 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Cholera, źle mi się kliknęło i dostałeś plusa...

> Kolega nie pyta - jak to działa. U niego zadziałało - i już.
> Nie zadaje pytań czy to ściema - był skutek którego nie były w stanie wywołać inne leki.

Który znowu kolega, bo się już zgubiłem?
Ten "skutek, którego nie były w stanie wywołać inne leki" nazywa się wnioskowaniem post hoc ergo propter hoc.

> Ja nie pytam dlaczego to nie działa. Ja pytam dlaczego w określonych przypadkach
> coś co nie powinno działać jednak daje wynik pozytywny i to zbyt dużo razy jak na przypadek.

Efekt placebo + nieznajomość (ignorowanie?) statystyki.

> Bo jakbyś się przyłożył to by się dało to za pomocą mechniki kwantowej opisać.

Może najpierw udowodnij, że homeopatia w ogóle działa i jest się czym zajmować - a później niech się naukowcy głowią, dlaczego. Bo jak na razie to pozycja wyjściowa jest taka, że nie działa. Czy zaskoczę Cię informacją, że i za to możesz dostać od Jamesa Randiego milion dolców?
16-12-2009 19:34 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
A propos "post hoc ergo propter hoc" i placebo, to czy wiesz ile godzin tak obszernej i kosztownej edukacji lekarza poświęconych jest temu fenomenowi?
Ignorowanie tej prostej statystyki w kontekście wnioskowania "post hoc ergo propter hoc" na temat czy coś działa czy nie, jest jak dla mnie, trochę zabawne.
16-12-2009 14:02 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)

Cytat:
>Radiestezja działa albo nie działa - mniej więcej tak jak święcona woda na wrzody żołądka. Jak dotąd mainstreamowi naukowcy uważają, że to bzdet (ale to pewnie spisek!)


Do niedawna najlepiej działał skalpel i do września 1995 roku odkrycie Barry'ego Marshalla było zwalczane jako herezja przez wszystkie mainstream'owe autorytety medyczne.
Po 12 latach walki, dzięki wsparciu kartelu farmaceutycznego został uhonorowany Nagrodą Lasker-Award, która w środowisku medycznym podobno uważana jest za odpowiednik Nobla.
Jest jeszcze bardzo wiele rzeczy uznawanych za bzdet przez mainstream'owych naukowców i nie jest to spisek tylko głupia arogancja.
Po prostu uważają, że to czego ich nauczono jest święte i w ten sposób ograniczone rozumki negują i krytykują wszystko czego nie są w stanie ogarnąć bo wychodzi poza wtłoczone im dogmaty.


"The more you know, the more you realize how much you don't know,
The less you know, the more you think you know."
David T. Freeman
agamn (143 punktów)
>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.

>OK. Jeśli nikt nie zastanawiał się jak to działa to mogę trochę przybliżyć.

Sorry, ale skoro wszystko i tak wiesz, po co było pytać? Czym miało być Twoje pytanie z pierwszego post? Konkursem z nagrodami?
07-12-2009 14:01 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ktoś może wytłumaczyć mi jak działa różdzka radiestezyjna dwuramienna.
>>OK. Jeśli nikt nie zastanawiał się jak to działa to mogę trochę przybliżyć.
>Sorry, ale skoro wszystko i tak wiesz, po co było pytać? Czym miało być Twoje pytanie z pierwszego post? Konkursem z nagrodami?
>

On nas testuje. Wiesz, sprawdza czy trafił na grupę osób dość inteligentnych, żeby podzielały jego fascynacje i poglądy.

Niestety boję się, że pomimo rozczarowania on sobie stąd nie pójdzie. Ten typ tak ma - wrodzony masochizm.
Będzie wymyślał coraz to nowsze testy i wyrażał swoją dezaprobatę towarzystwem w jakie wdepnął, i tłumaczył, jacy jesteśmy niedouczeni, i biadolił lub wściekał się (na zamianę zapewne), że go nie traktujemy poważnie... i siedział tu do końca (swojego albo naszego).

Mamy przechlapane...

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
List Vernunft
Sugerujesz, że jeśli ktoś myśli inaczej niż wy, to musi być masochistą by tu wytrwać?
07-12-2009 19:54 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Sugerujesz, że jeśli ktoś myśli inaczej niż wy, to musi być masochistą by tu wytrwać?

Piszesz jakby chodziło o światopogląd.
A on plecie brednie pseudonaukowe.
Są portale gdzie znajdzie posłuch, tutaj został wyśmiany i odesłany do psychiatry.
Siedzenie w towarzystwie ludzi którzy uważają Cię za półgłówka jest zdecydowanie objawem masochizmu.

Myśli inaczej? Taaa... homeopaci, radiesteci, wróżbiarze.. oni wszyscy "myślą inaczej"? Tak to się teraz nazywa?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
List Vernunft
Niegdyś mawiano- gość w dom, Bóg w dom. Tutaj gość najwidoczniej jest pożądany o ile psioczy na kler i nie w głowie mu myśleć o czymś innym niż to, o czym myśli większość. Zawitał gość i na wstępie został wyśmiany i odesłany do psychiatry, uznany za półgłówka i masochistę.
Tak dziś wyglądają racjonalne dyskusje na forum?
Halo, panie moderatorze, coś się zbytnio rozbrykało stadko!
07-12-2009 23:04 
 Ocena 6 na 6
garmen (952 punktów)
>Niegdyś mawiano- gość w dom, Bóg w dom.

A gdzie tak mawiano? Bo nie u mnie.
U mnie mówiono: gość nie świnia, swoje prawa ma, ale do pewnego czasu.
I: gość po 3 dniach zaczyna śmierdzieć.

>Tutaj gość najwidoczniej jest pożądany o ile psioczy na kler i nie w głowie mu myśleć o czymś innym niż to, o czym myśli większość.

I znowu nie mogę się z Tobą zgodzić. Tutaj gość jest mile widziany - jeśli myśli.

>Zawitał gość i na wstępie został wyśmiany i odesłany do psychiatry, uznany za półgłówka i masochistę.

Jakbyś zauważył, to jest dział O wszystkim i o niczym i mają się tu toczyć dyskusje nie pasujące do działów tematycznych, jednak na jakiś temat, w tym rozrywka i humor. Jest również dział NAUKA.

>Tak dziś wyglądają racjonalne dyskusje na forum?

Poczytaj trochę, to zobaczysz.

>Halo, panie moderatorze, coś się zbytnio rozbrykało stadko!
Halo, panie moderatorze, biją...
Autografka (10638 punktów)
>Niegdyś mawiano- gość w dom, Bóg w dom. Tutaj gość najwidoczniej jest pożądany o ile psioczy na kler i nie w głowie mu myśleć o czymś innym niż to, o czym myśli większość.

A uważasz, że powinno się, w imię dziwnie rozumianej poprawności, ukrywać swoje poglądy? Robisz tak?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
List Vernunft
>A uważasz, że powinno się, w imię dziwnie rozumianej poprawności, ukrywać swoje poglądy? Robisz tak?

Uważam, że w imię zachowania świętego spokoju na tym forum lepiej o wszystkim co się wie, myśli i umie lepiej nie pisać. I tak właśnie robię. Racjonalizm forumowy nie zakłada tolerancji.
08-12-2009 10:19 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>A uważasz, że powinno się, w imię dziwnie rozumianej poprawności, ukrywać swoje poglądy? Robisz tak?
>Uważam, że w imię zachowania świętego spokoju na tym forum lepiej o wszystkim co się wie, myśli i umie lepiej nie pisać.

A skąd Ci przyszło do głowy ze to jest forum ku czci świętego spokoju?
Koleś, trafiłeś nie tam gdzie chciałeś, nie podoba Ci się towarzystwo, boisz się odezwać żeby ktoś Cię nie zjechał (poza narzekaniem jak to "biją mnie i kolegę a my tacy mili!"). To jest zasadniczo Tylko Twój problem.

>I tak właśnie robię. Racjonalizm forumowy nie zakłada tolerancji.

Po cholerę tu jesteś skoro wiesz dobrze, że towarzystwo nie toleruje Twoich poglądów (wiec wolisz ich nie przestawiać na forum), Twoja wiedza jest cokolwiek kontrowersyjna (więc wolisz się nią nie dzielić), umiejętności poddawane będą wątpliwość (a nie masz zamiaru niczego udowadniać) a Ty nie potrafisz znieść krytyki ani bronić Swoich poglądów.

Jak potrzebujesz kółka adoratorów to załóż sobie bloga z cenzurą komentarzy.
Tutaj każda Twoja wypowiedź może się spotkać z krytyką. Takie jest założenie.
Biadolenie, że ludzi Cię krytykują na forum dyskusyjnym jest śmieszne.

I nie, nie każde poglądy zasługują na szacunek, nie ma takiej zasady ani też "prawa naturalnego" mówiącego, że każde androny trzeba traktować poważnie.
Każdy forumowicza na poważne traktowanie musi sobie zapracować w pocie czoła.
Parafrazując - jak Cię czytają tak Cie piszą. Jesteś oceniany wyłącznie po swoich słowach. Waż je więc!

Widziałeś tu gdzieś napis "Wchodźcie, możecie pleść głupoty i trollować a my poklepiemy was po plecach"?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Sim.ha
A po cóż miałbym rozmawiać z Tobą o tzw. efekcie biofizycznym, skoro już znam twoje zdanie na ten temat?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A po cóż miałbym rozmawiać z Tobą o tzw. efekcie biofizycznym, skoro już znam twoje zdanie na ten temat?
>

Rozumiem, że Radni dostał już Twojego maila?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Sim.ha
>Rozumiem, że Radni dostał już Twojego maila?
Ach tak wyglądają te racjonalne argumenty... a ten to już sztandarowy.
No, dostałem z działa wielkiego kalibru. Rozpieprzyło mnie to dość mocno. Wrócę jak tylko się pozbieram.
08-12-2009 11:53 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Rozumiem, że Radni dostał już Twojego maila?
>Ach tak wyglądają te racjonalne argumenty...

Ale to nie argument - to jest dobra rada. Racjonalna.
Skoro ludzie nie wierzą Ci na słowo, to trzeba przejść do czynów.

Skończą się Twoje męki, ludzie przestaną się z Ciebie naśmiewać, obrażać albo, co najgorsze, żądać dowodów.

Raz i koniec. Sława i względne bogactwo.
Wielu próbowało, czemu tchórzysz? Przecież to jedyne racjonalne rozwiązanie tej patowej sytuacji.
Na Twoim miejscu to bym wzięła kredyt na ten lot. Stopa zwrotu z tej inwestycji jest bajeczna!

Naprawdę, jest taki face co daje milion za przeprowadzony pod kontrolą udany eksperyment ze zjawiskami paranormalnymi. Powinny się u niego drzwi nie zamykać!
A facet trochę się ostatnio nudzi...


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
mr. Bozon Higgs
Ja dam nawet 2 miliony dolarów jeśli ktoś przeprowadzi pod kontrolą udany eksperyment potwierdzający istnienie boskiej cząsteczki.
Oczywiście nie można używać chwytów po niżej pasa, czyli żadnych wartych miliardy Wielkich Zderzaczy Hadronów!
08-12-2009 09:49 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Niegdyś mawiano- gość w dom, Bóg ...

...wie kiedy sobie pójdzie.

>Tutaj gość najwidoczniej jest pożądany o ile psioczy na kler i nie w głowie mu myśleć o czymś innym niż to, o czym myśli większość.

Jaki gość? Wszyscy tu jesteśmy gośćmi.

A tak się złożyło, że społeczność tego forum nie lubi bałwanów którym się wydaje, że dokonali niebywałego odkrycia bo im kijek się w ręku przekręcił.

>Zawitał gość i na wstępie został wyśmiany i odesłany do psychiatry, uznany za półgłówka i masochistę.

Zawitał gość i na wstępie nie wytarł butów, zajarał bez pytania i stwierdził, że zasłony w pokoju są do dupy, trzeba zdjąć, on nam zawiesi lepsze. To był wstęp.
Potem powiedział, że tak zrobił specjalnie, żeby zobaczyć jak zareagują inni tu obecnie i fakt, że ich jego zachowani oburzyło świadczy o tym, że są nietolerancyjni w i ogóle chamy.
Następnie wyznał, że tata go lał za zbytnią ciekawość, więc teraz woli nie zadawać zbyt wielu pytań i nie interesują go opinie innych ludzi bo sam wie lepiej, wszystko i na każdy temat.

Weź sobie, proszę, zabierz takich gości do Siebie.

>Tak dziś wyglądają racjonalne dyskusje na forum?

Nie da się racjonalnie dyskutować z zadufanym w sobie ignorantem który wymyśla absurdalne i urągające logice "problemy" i oczekuje poważnych dyskusji.
A jak mu ktoś w końcu otwarcie powie (na aluzje nie reaguje), że jest głupi i zamiast trollowoać może wziąłby się do jakiejś nauki, to zaczyna się historyjka o tacie co bił i teraz inni też go biją...I tak w koło Macieju...

Swoja drogą jak nie uznaję przemocy, tak mam ochotę tego gościa walnąć przez łeb. Może go to niczego nie nauczy, ale pewnie sobie pójdzie. Chyba, że lubi jak go biją - a więc jednak masochista.

>Halo, panie moderatorze, coś się zbytnio rozbrykało stadko!

Dlaczego uważasz, że jak gdzieś jest grupa ludzi to zaraz musi być stado?

Wiele osób, które tu zgodnie wdeptują kolegę "naukowca" w intelektualną glebę na co dzień ze sobą ostro polemizuje.
Jak Ci 10 osób zgodnie mówi, żeś osioł to idź obejrzyj w lustrze uszy.
Zwłaszcza gdy te 10 osób na co dzień nie potrafi bez kłótni wbić gwoździa.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Sim.ha
Świetna charakterystyka zachowań stadnych. Zwłaszcza kury lubią w ten sposób dziobać (te katolickie także). Jest na tyle klarowna, że aż myślę iż komentarze są zbędne.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieje, że nie wszyscy na tym forum pojmują obcych przez pryzmat ukrytej, czy też jawnej agresji.
08-12-2009 10:38 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Świetna charakterystyka zachowań stadnych. Zwłaszcza kury lubią w ten sposób dziobać (te katolickie także). Jest na tyle klarowna, że aż myślę iż komentarze są zbędne.

Zauważyłam, że pewne osoby lubią używać pejoratywnego określenia "zachowania stadne" w każdym przypadku, kiedy jakaś grupa ludzi ich nie akceptuje lub trafią na większe, niż ich własne, stado o innych poglądach.

To pozwala uciec od konieczności obrony własnego stanowiska czy udowadniana własnej racji.
Nie zgadzacie się ze mną wszyscy? - Ja jestem wielkim indywidualista a wy to stado baranów!

I już nie trzeba się zniżać od polemik, w końcu ze stadem się nie polemizuje...

Czy może usłyszymy też stare porzekadło o tym, ze miliony much nie mogą się mylić?

>Pozostaje mi tylko mieć nadzieje, że nie wszyscy na tym forum pojmują obcych przez pryzmat ukrytej, czy też jawnej agresji.

Widzisz wszystko przez pryzmat mentalności plemiennej (znamienny podział swój - obcy zamiast naturalnego dla racjonalisty: inteligentny oponent wart polemiki - zwykły ignorant albo troll) i to powoduje, ze każdy brak akceptacji dla Swoich poglądów traktujesz jak atak na Twoja osobę. Nie widzisz jednej osoba która krytykuje, a od razu cale plemię.
Wystarczą dwa-trzy głosy krytyki byś orzekł, że już Cię "stado" chce zadziobać.

Sorry ale czy nie za bardzo histeryzujesz?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Sim.ha
Racjonalna krytyka i polemika za pomocą słów Bałwan, półgłówek, masochista, osioł?
Jak nie traktować jako atak personalny "wymiany argumentów" z użyciem taki słów?

Poza krytykujesz moje spostrzeżenie o mentalności stadnej a sama wmawiasz mi, że ja widzę wszystko przez pryzmat mentalności plemiennej...
08-12-2009 11:49 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Racjonalna krytyka i polemika za pomocą słów Bałwan, półgłówek, masochista, osioł?
Nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Ci rację
i prosić piszących te słowa o argumenty raczej bądź zaniechanie dyskusji z trollem(o ile za takowego został uznany).


Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
mr. Bozon Higgs
>>Racjonalna krytyka i polemika za pomocą słów Bałwan, półgłówek, masochista, osioł?
>Nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Ci rację
>[color=red]i prosić piszących te słowa o argumenty raczej bądź zaniechanie dyskusji z trollem(o ile za takowego został uznany).
Bardzo rozsądna propozycja Zbyszku.
Dodam jeszcze, że jeżeli uważacie kogoś za głupca, troglodytę, tępaka, to nie jest racjonalnym trwonienie czasu na "dyskusje" z nim. Tak postępują tylko "misjonarze".

Delikatność i godność wypływa z głębi serca, a nie z lekcji tańca.- Fiodor Dostojewski w powieści Idiota
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Racjonalna krytyka i polemika za pomocą słów Bałwan, półgłówek, masochista, osioł?
>Nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Ci rację

Proszę moderatora o przeczytanie w jakim kontekście użyto tych słów.
Zakładam, że osoba moderująca forum wiec, co to metafora i przenośnia i potrafi ją poznać (bo jak widać nie wszyscy potrafią ale moja nadziej w moderatorach).

Chyba, że mamy jakieś z góry zabronione słowa których po prostu nie wolno używać bez względu na kontekst?
Osioł zły. A krowa? Koza? Baran? Gęś?

>i prosić piszących te słowa o argumenty raczej

Jeszcze więcej argumentów?
Czy może każde użycie słowa osioł kasuje automatycznie dwa argumenty w wypowiedzi?

bądź zaniechanie dyskusji z trollem(o ile za takowego został uznany).
>
Pozdrawiam - Zbyszek


Wcześniej to nie było oczywiste, ale teraz już tak, więc zastosuję się do sugestii moderatora.

Dla uściślenia - nie użyłam w stosunku do nikogo słowa półgłówek, nie nazwałam też nikogo osłem.
50% zgodności z prawdą to trochę słabo jak na tyle zadęcia.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>Poza krytykujesz moje spostrzeżenie o mentalności stadnej a sama wmawiasz mi, że ja widzę wszystko przez pryzmat mentalności plemiennej...

Mam takie spostrzeżenia. Moje są tak samo dobra jak Twoje.
Nawet lepsze, bo moje uważam za słuszne.
Co to, Ty możesz swoje spostrzeżenia artykułować a inni nie?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-12-2009 13:02 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Halo, panie moderatorze, coś się zbytnio rozbrykało stadko!

Zbanowany pisząc jako niezarejestrowany, poucza moderatora. Ot, do czego prowadzi hołdowanie swobodzie wypowiedzi.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
List Vernunft
>>Halo, panie moderatorze, coś się zbytnio rozbrykało stadko!
>Zbanowany pisząc jako niezarejestrowany, poucza moderatora.
W tym przypadku nie pouczam. Zwracam uwagę.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Maddy - problem w tym że to była moja odpowiedz. Co nie znaczy że poprawna.

Chciałem zapytać - dlaczego zjawiska na ogół uważane za nieracjonalne mają miejsce.

Ja pewnie tak jak kilku innych naukowców testowałem coś co mnie zafascynowało i powaliło swoim istnieniem. Zaskoczyło mnie że ktoś nieprzeszkolony może wyciągnąć wnioski i określić działanie narzędzia.

Testowałem później wiele razy różne teorii i urządzenia radiestezyjne. Czasem z marnym skutkiem czasem z wynikiem powtarzalnym.

Widzę, że trzeba zmienić temat bo się wam znudził. Dam wam lepszy.
07-12-2009 16:34 
 Ocena 9 na 9
Kowalska (14008 punktów)
>Różdżka dwuramienna złożona jest zazwyczaj z materiału przewodzącego którego struktura jest ukierunkowana np jak słoje drewna lub materiału jednorodnego jak metal.

   Dość ostro, muszę przyznać, sobie poczynasz. Stary, dobry Freud chyba nawet nie śnił o przypadkach "dwuramiennych różdżek". Dwa penisy u jednego pacjenta, to chyba nawet jak na niego za dużo.

>Jeśli chodzi o działanie - to bazuje ona na zjawisku indykcji ładunku i jego interakcji z polem. Dwie cewki w postaci zamkniętych dłoni generują pewien ładunek na końcu. Dlatego ważne jest jak się ją w rękach trzyma.

   No, tu już bardziej swojsko opisujesz onanizm. I przyznam, że nie brakuje Ci pewnego, nazwijmy to polotu, w opisywaniu tej czynności.

>Jak ma się materiał z ostrym końcem na którym generuje się ładunek np. dodatni to gdy wprowadzimy go w pole elektromagnetyczne to ...

   Tak, wiemy, będzie to wtedy stosunek seksualny.

>Resztę sobie koledzy dopiszą. Pytanie tylko czy to może tak działać. Czy moja odpowiedz jest spójna, do akceptacji.

   No skoro Tobie wychodzi, to logicznym się wydaje, że może tak działać.

>No tak - zaraz by się ktoś chciał przekonać ile potrzeba takiego ładunku aby uniósł on określoną masę, jaka jest wydajność układu i czy ogólnie to powtarzalne czy ściema.

   Nie wiemy jaką masz masę do uniesienia oraz jaką wydajność układu. Ale, że czynność ta jest powtarzalna, to tego możesz być pewien.

>Czy koledzy dopuszczają taką odpowiedz? Ja sobie to tak wytłumaczyłem i uważam iż nie namnożyłem przy tym bytów nad potrzebę.

   Samym onanizmem bytów nie namnożysz. Na szczęście. Więc Alleluja i do przodu!
07-12-2009 16:51 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Resztę sobie koledzy dopiszą. Pytanie tylko czy to może tak działać. Czy moja odpowiedz jest spójna, do akceptacji.
>   No skoro Tobie wychodzi, to logicznym się wydaje, że może tak działać.

Nie zapominaj, że on ma kolegów z Mgławicy Andromedy... A skąd wiadomo jak tam te sprawy wyglądają?

>>Czy koledzy dopuszczają taką odpowiedz? Ja sobie to tak wytłumaczyłem i uważam iż nie namnożyłem przy tym bytów nad potrzebę.
>    Samym onanizmem bytów nie namnożysz. Na szczęście. Więc Alleluja i do przodu!

A może oni przez pączkowanie masturbacyjne?
07-12-2009 20:52 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>>Resztę sobie koledzy dopiszą. Pytanie tylko czy to może tak działać. Czy moja odpowiedz jest spójna, do akceptacji.
>>   No skoro Tobie wychodzi, to logicznym się wydaje, że może tak działać.
>Nie zapominaj, że on ma kolegów z Mgławicy Andromedy... A skąd wiadomo jak tam te sprawy wyglądają?

   Mgławica Andromedy to znana knajpa przy rynku. Większość jak raz tam wejdzie, to już nigdy nie wraca ze szlaku. Jak "te sprawy TAM wyglądają", wiadomo z relacji nielicznych, którzy cało wyszli z tego lokalu. Ostatnio znaleziono na rynku niejakiego Wieśka K. Leżał nieprzytomny i krzyczał, co się wzajemnie wyklucza, więc zwrócił uwagę policji z miejscowego urzędu pocztowego. Podczas przesłuchania Wiesiek K. stanowczo twierdził, że coś widział. Była to albo goła baba, albo flaszka czystej. A w ogóle to jak sobie przypomni co to dokładnie było, to powie. I odmówiwszy dalszych zeznań udał się w kierunku nieznanym na spoczynek. Po dojściu do Andromedy, Wiesiek K. powtórzył kolegom co go spotkało. Koledzy po głębszym oraz zastanowieniu, stwierdzili, że co jak co, ale policja to nie była na pewno. Bo po pierwsze by Wieśka nie wypuścili, a po drugie by go zatrzymali.
   Nazajutrz całe miasto już wiedziało, że Wieśka złapali kosmici. Po dwóch tygodniach całe województwo trąbiło już tylko o tym, że Wieśka zgwałcili obcy. Po trzech tygodniach na miejscu była już dziennikarka FAKT-u.

>>>Czy koledzy dopuszczają taką odpowiedz? Ja sobie to tak wytłumaczyłem i uważam iż nie namnożyłem przy tym bytów nad potrzebę.
>>    Samym onanizmem bytów nie namnożysz. Na szczęście. Więc Alleluja i do przodu!
>A może oni przez pączkowanie masturbacyjne?

   Sam widzisz Big, że ONI masturbację i owszem, uprawiają, ale to najczęściej w przydomowych ogródkach. Natomiast w celach prokreacyjnych potrzebują innego osobnika. Płeć i gatunek obojętne.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Tato nie bij - wytłumacz ciąg dalszy.

Temat 2.

Zastanawiałem się kiedyś nad pewnym zjawiskiem. Ludzie komunikując się z innymi bardzo często mówią bardzo dużo o sobie. Zauważyłem, że gdy ludzie mówią o sobie ich przekaz jest silny, bardzo wiarygodny i jest czasem silnie odczuwalne gdy ktoś mówi o czymś co było jego udziałem. A gdy ktoś opowiada coś czego nie był świadkiem siła przekazu jest mniejsza.

Zjawisko to dzieje się zazwyczaj u osób niewykształconych w technikach retoryki lub aktorstwa. A przede wszystkim u tych którzy pamiętają lub wierzą w coś. Przy czym osoby które pamiętają - bronią swoich wspomnień bardziej racjonalnie.

Temat jest następujący - a gdyby założyć, że przekaz zawarty w ewangelii był dość wiernym zapisem tego co mówił Jezus to człowiek ten przeplatałby swoje opowieści przykładami z własnego życia i doświadczenia.

Sięgając do przypowieści o synu marnotrawnym. Kim by w niej był. Jako kogo by się obsadził i kim byliby inni uczestnicy.

W mojej opinii idąc za ikonografią postaci. Ojcem z pewnością byłby Bóg. Synem umiłowanym - Jezus. A kim byłby brat jego? Czy kogoś wam przypomina.

Uwaga tą teorią da się zlinczować obraz Jezusa - pokazując go jako hulającego nieroba i świniopasa.

Mam nadzieje że ktoś poważnie potraktuje temat. Ksiądz któremu to opowiedziałem w trochę inny sposób nie dostrzegł błędu. Niestety przyjęcie założenia że Jezus także mógł być grzesznikiem jak my obala wiele mitów.

Pewnie sumienie go ruszyło i niechcący ukrył w opowieści pewną osobistą tajemnicę.

Wiem, że jest to mało możliwa teoria. Niemniej przyszło mi to kiedyś do głowy.

Proszę poważnie. Czy jest możliwe że Jezus mówił w przypowieściach o sobie ukrywając własne doświadczenia w swoich przypowieściach i stosowanych w nich symbolizmie i przenośniach?
07-12-2009 21:30 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Mam nadzieje że ktoś poważnie potraktuje temat. Ksiądz któremu to opowiedziałem w trochę inny sposób nie dostrzegł błędu.

   Ja traktuję temat jak najbardziej poważnie. Ksiądz może nie dostrzegł błędu, za to ja dostrzegam obłęd.

>Proszę poważnie. Czy jest możliwe że Jezus mówił w przypowieściach o sobie ukrywając własne doświadczenia w swoich przypowieściach i stosowanych w nich symbolizmie i przenośniach?

   Sam robisz to na każdym kroku. Po co więc pytasz o oczywiste oczywistości.
07-12-2009 22:41 
 Ocena 2 na 2
agamn (143 punktów)
>a gdyby założyć, że przekaz zawarty w ewangelii był dość wiernym zapisem tego co mówił Jezus to człowiek ten przeplatałby swoje opowieści przykładami z własnego życia i doświadczenia.

A po co zakładać, że był wiernym zapisem, skoro z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że nie był (niespójności, sprzeczności, brak zgodności co do tak kluczowych kwestii jak dziewictwo rodzicielki; niepewne autorstwo, brak potwierdzenia opisanych historii w źródłach itp.)?
Po co wyciągać jakiekolwiek wnioski z nieprawdziwych założeń?

Ok, załóżmy, że "Władca Pierścieni" to dość wierny zapis historii Śródziemia i zastanówmy się czym naprawdę było fajkowe ziele. Poważnie...
08-12-2009 01:09 
 Ocena-1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>A po co zakładać, że był wiernym zapisem, skoro z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że nie był (niespójności, sprzeczności, brak zgodności co do tak kluczowych kwestii jak dziewictwo rodzicielki; niepewne autorstwo, brak potwierdzenia opisanych historii w źródłach itp.)?

Wiem o czym mówisz. Niemniej zakładam, iż w każdej opowieści coś jest ukryte. Chodzi mi o jeszcze jedne błąd i jeszcze jedną nieścisłość. Niemniej chodziło mi raczej o tą drugą kwestie. O to że każdy w wypowiedzi przemyca coś od siebie. Człowiek dorzuca, modyfikuje, dokonuje zamiany. Niemniej zabawnym wydało mi się wpakowanie w to wszystko osoby Jezusa.

Dał się na to naprać jeden kapłan. Dla niego założenie, że istnieje w ewangelii jeszcze głębsze przesłanie - strikte ukryte w opowieści a zarazem strasznie łatwo czytelne wydawało się czymś do przyjęcia.

Tak też w książkach można całkiem przypadkiem przeczytać o tym co ktoś przeżył, czego był świadkiem lub jak postrzega świat. Tak w wypowiedziach ludzkich też się dzieje.

Pewnie jest na to odpowiednia naukowa nazwa. Niemniej nie znam jej. Chętnie bym poznał i coś się dodatkowo dowiedział. A tak błądzę po omacku.

Wiem jak to działa ale nie wiem czy ktoś to już określił i opisał. Nie wiem jak to się nazywa. Może ktoś z was może pomóc.

Niemniej - pomysł dobry. Jakby tak przeanalizować kilka dzieł to ....
Część prawa jest do d... bo zawiera wyłącznie uprzedzenia pewnej grupy ludzi.
Przykazania są do d... Bo.... a - jak mogę to kilka słów o przykazaniach.

08-12-2009 01:16 
 Ocena-1 na 3
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Temat 3.

Dlaczego w przykazaniach 8/10 przypadków zakaz musi być określany przez zaprzeczenie.
Tylko 2 przykazania pokazują - co należy robić. Pozostałe 8 coś wnoszą ale określają niewiele.

Tak na przykład - nie zabijaj - zakaz zmieniony z innej formy która brzmiała - "nie morduj".

Nie - zabijaj - ( nie jest partykułą która wyklucza ze zbioru )
To nie jest zielone. Nie dotykaj.

Jak to nie jest zielone to jakie jest. Zbiór zamknięty czy otwarty. Raczej zamknięty bo wyklucza jeden element.

Tak samo nie dotykaj. Jak mam nie dotykać to co mam robić?.

Dość pokrętnie zapisane te przykazania. Tak aby ktoś mógł nam powiedzieć jak mamy postępować, żyć, unikać seksu pokątnego, zabijania, odbierania, czczenia innych.

Niezły numer wyciął Mojżesz narodowi wybranemu. Z pewnością zapisał własne uprzedzenia i sprzedał ten numer całej masie baranów i osłów.

W sumie - czy istnieją przypadki gdy trudno uniknąć opisu rzeczy przez zaprzeczenie.

Dla czytających - mam jeszcze dużo pomysłów. Niemniej dzielę się najciekawszymi. Jak mi się skończą dam spokój i zacznę czytać.
08-12-2009 10:51 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

>Dla czytających

No to na pewno wiemy, że nie mówisz do Siebie.

> - mam jeszcze dużo pomysłów.

Masz tak od dziecka? I Ty się dziwisz, że ojciec lał.

> Niemniej dzielę się najciekawszymi.

Ktoś Ci już powiedział, że nie są ciekawe ale aluzja to dla Ciebie pewnie taka zasłona na oknie.
Są nudne i na poziomie pięciolatka.

>Jak mi się skończą dam spokój i zacznę czytać.

Zwykle od tego się zaczyna. To się nazywa edukacja...
Ale jak widać nie ważne co, byle awangardowo!


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Pani Katalepsja
Jaka siła zmusza cię do urągania innym?
08-12-2009 11:17 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jaka siła zmusza cię do urągania innym?
>

Bo mogę?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Pani Katalepsja
>>Jaka siła zmusza cię do urągania innym?
>>
>Bo mogę?
To jest odpowiedz? Jeśli tak, to zaskoczyłaś mnie niezmiernie bo myślałam, że odpowiesz mi iż ta ta siła zrodziła się z rozumu, jako Atena czy kompleks jej imienia czy coś...
08-12-2009 12:03 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Jaka siła zmusza cię do urągania innym?
>>>
>>Bo mogę?
>To jest odpowiedz?

Och... rozczarowałam Cię...

> Jeśli tak, to zaskoczyłaś mnie niezmiernie bo myślałam, że odpowiesz mi iż ta ta siła zrodziła się z rozumu, jako Atena czy kompleks jej imienia czy coś...

A masz jakieś podstawy do takiego sądu?
Czy tylko nakręcasz się własnymi wyobrażeniami o mnie?

Czuję pewien niepokój na myśl, że jakaś nieznana kobieta snuje o mnie fantazje.
A chociaż ładna jesteś? Lubię duże pupy u dziewczyn, jakby co!

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-12-2009 11:16 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Temat 3.
>Dlaczego w przykazaniach 8/10 przypadków zakaz musi być określany przez zaprzeczenie.
>Tylko 2 przykazania pokazują - co należy robić. Pozostałe 8 coś wnoszą ale określają niewiele.

Bo ludzie zrobią wszystko co jest przyjemne, daje jakieś korzyści a często zrobią coś tylko dlatego, że jest możliwe do wykonania fizycznie.
Taka jest natura ludzka. Nie uczyli was tego w Roswell na kursach przystosowawczych do życia w ludzkim społeczeństwie?

>Tak na przykład - nie zabijaj - zakaz zmieniony z innej formy która brzmiała - "nie morduj".

Wiemy, wiemy....

>Nie - zabijaj - ( nie jest partykułą która wyklucza ze zbioru )

Niesamowite!

>To nie jest zielone. Nie dotykaj.

Jedno z drugiego w żaden sposób nie wynika.
Czy wcześniej było przykazanie mówiące, że zielonego trzeba/można dotykać?

>Jak to nie jest zielone to jakie jest. Zbiór zamknięty czy otwarty. Raczej zamknięty bo wyklucza jeden element.

Twoja fascynacja zielonym jest trochę niepokojąca.

>Tak samo nie dotykaj. Jak mam nie dotykać to co mam robić?.

Leczyć nerwicę natręctw!
Znaleźć sobie hobby. Ale jakąś pożyteczna robotę.
Wtedy nie będziesz czuł takiego parcia na macanie wszystkiego, co pod ręką.

>Dość pokrętnie zapisane te przykazania.

Jeżeli dla kogoś prosty zakaz, do tego bardzo ścisły (nie morduj mężczyzny ze swojego plemienia) jest pokrętny to jak prosty zakaz byłby dla Ciebie jednoznaczny??
Był jednoznaczny dla prymitywnych, niepiśmiennych pasterzy a dla Ciebie nie jest?

> Tak aby ktoś mógł nam powiedzieć jak mamy postępować, żyć, unikać seksu pokątnego, zabijania, odbierania, czczenia innych.

Czy ktoś rozumie o co chodzi w tym zdaniu w założeniu, że łączy się, nazwijmy to, logicznie z poprzednim?

>Niezły numer wyciął Mojżesz narodowi wybranemu. Z pewnością zapisał własne uprzedzenia i sprzedał ten numer całej masie baranów i osłów.

Oj, odkrywco!

>W sumie - czy istnieją przypadki gdy trudno uniknąć opisu rzeczy przez zaprzeczenie.

To jest pytanie czy twierdzenie?
Czy zanim wyślesz post, mógłbyś dać go do przeczytania komuś starszemu? Może bratu?

Wiemy już, że tata dawno dostał białej gorączki, ale musi być tam ktoś, kto się tobą opiekuje. Babcia?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
15-12-2009 08:03 
 Ocena-1 na 3
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>Wiemy już, że tata dawno dostał białej gorączki, ale musi być tam ktoś, kto się tobą opiekuje. Babcia?

Ja twojej Babci Maddy się nie czepiam.

Problem w tym, że nie umiem przedstawić logiki.

W 10 przykazaniach jest tak.
1. Nie będziesz ...
2. Nie będziesz ...
3. Pamiętaj,
4. Czcij,
5. Nie zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7. Nie kradnij.
8. Nie mów ....
9. Nie pożądaj .....
10. Ani ....czyli cd. do 9.

W sumie przykazań 9 bo 9 i 10 to raczej zdanie złożone.

Chodziło mi o to że tylko 3 i 4 mówi co należy robić. Pozostałe tego nie mówią - choć można by to w mojej ocenie zapisać.

Sęk w tym, że wypowiedz w stylu "nie jedz tego" nie mówi nam co mamy zrobić w kilku przypadkach.
1. Ja to zjedliśmy
2. Jak jesteśmy w trakcie tego spożywania
3. Jak chcemy tego spróbować
4. Jak nas uprzednio zmuszono do tej czynności.

Opcji każdej czynności można rozpisać. Problem w tym, że zakaz działał dziwnie. Nie mówił jak z sytuacji przeciwdziałać lecz określał. Kto złamie zakaz - tego kamienować. Czyli kto znajdzie się w grupie "łamiących prawo Boga" w wyniku zdarzenia losowego musi zostać usunięty, musi zostać zabity.

I tu paradoks. Nie zabijaj. Tobie nie wolno. Pewnie taka logika. Rękoma nie wolno i niczym co w ręce. Ale kamieniem? Kamień zabija - a nie ten co go ciska.
15-12-2009 08:26 
 Ocena-1 na 3
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Widzę, że was czasami tematyka bawi.

Proponuje więc dla żartownisiów i chętnych mały quiz - proszę aby ktoś spróbował w sposób zabawny napisać 10 zasad czy reguł postępowania na 2 opisane poniżej sposoby. W pierwszym niech swobodnie posługuje się "zakazem postępowania" i bezwzględnie używa w jego zapisie jedno lub wielokrotnie złożonej partykuły "nie". W drugim, i to właśnie stanowi wyzwanie postara się użyć innych metod przekazania tego samego zakazu - tak aby potencjalna osoba, której prawo to będzie dotyczyć wiedziała co chciał zakazać i dlaczego. Wyzwaniem jest aby zmieścić się w przybliżonej liczbie liter.

Gra zarówno dla poważnych jak i niepoważnych miłośników prawa.
( ps. jakby się kto znów czepiał. Temat który podjąłem jest zgodny z myślą przewodnią wątku "Tato nie bij - wytłumacz". Twórcy prawa zwyczajowo określają karę jako metodę na wpojenie pewnych zasad. Z drugiej strony - nie tłumaczą się zazwyczaj z powodów wprowadzanej przez siebie sankcji )

Za niedozwolone uważam zakazy łamiące reguły praw fizyki. Pomysły typu - Jabłka nie powinny w dół spadać nie będą oceniane.
15-12-2009 09:40 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Wiemy już, że tata dawno dostał białej gorączki, ale musi być tam ktoś, kto się tobą opiekuje. Babcia?
>Ja twojej Babci Maddy się nie czepiam.

No cóż, skoro sugestia, że Twoja babcia jest od Ciebie rozsądniejsza i ma poukładane w głowie jest "czepianiem się babci" to ja przepraszam.

Wyrazy współczucia dla babci, że ma takiego wnuka. Że go jeszcze nie udusiła poduszką jak spał? Święta kobieta.

>Problem w tym, że nie umiem przedstawić logiki.

Owszem, problem. Twój problem.
Przeciętnie inteligenta istota ludzka nie ma takich problemów, więc albo nie jesteś istota ludzką albo...

Zaznaczam, że odrzucam założenie, iż jesteś geniuszem. Nie ma ku temu ani jednej przesłanki.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
15-12-2009 10:51 
 0 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>Przeciętnie inteligenta istota ludzka nie ma takich problemów, więc albo nie jesteś istota ludzką albo...
>Zaznaczam, że odrzucam założenie, iż jesteś geniuszem. Nie ma ku temu ani jednej przesłanki.
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Jak to mówiła mi psycholog. Mózg mój działa na takiej samej zasadzie jak u Einsteina tylko ja mam nadaktywną lewą półkulę. Einstein podobno miał ten problem z prawą.

Tak - należę do 20 % społeczeństwa, którą cechuje skłonność zarówno do geniuszu jak i nieprawidłowego funkcjonowania w systemie. Szkoda że nie należę do 2 % społeczeństwa cechującego się wysoką aktywnością i współgraniem obu półkul.

Jako osoba posiadająca jednak inteligencję mogę stwierdzić, iż najzwyczajniej nie nauczyłem się czegoś. Zrozumienie niektórych rzeczy nie sprawia mi poważnych problemów. Niemniej z wielu innych powodów - zrozumienie "jak to działa" "czym to jest" i "dokąd to prowadzi" jest dla mnie trudne.

Proponuje dla lektury pozycję www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=3829
i lekturę www.wikom.pl/jedyneczka/strona109.htm
15-12-2009 11:00 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Przeciętnie inteligenta istota ludzka nie ma takich problemów, więc albo nie jesteś istota ludzką albo...
>>Zaznaczam, że odrzucam założenie, iż jesteś geniuszem. Nie ma ku temu ani jednej przesłanki.
>>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"

>Jak to mówiła mi psycholog. Mózg mój działa na takiej samej zasadzie jak u Einsteina tylko ja mam nadaktywną lewą półkulę. Einstein podobno miał ten problem z prawą.

A myślałam, że są granice śmieszności których żadna istota ludzka nie przekroczy...

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
15-12-2009 11:58 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>A myślałam, że są granice śmieszności których żadna istota ludzka nie przekroczy...

Maddy, daj spokój, odpisując, tylko krzywdę robisz.

Pozdrawiam
15-12-2009 12:16 
 0 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
A tak ogólnie. Sprawia wam Maddy, Garmen. Sprawia wam przyjemność takiego wywyższania się i trollowania. Może idźcie lepiej na Salon24.pl. Tam klimaty dla was właściwsze.
jkl; (5859 punktów)
>Sprawia wam przyjemność takiego wywyższania się i trollowania.
Dopiero co nazwałeś się geniuszem...

A właśnie- skąd pomysł, że geniuszy jest 20% w społeczeństwie?
I co to jest "nadaktywna" półkula mózgu? Bo linki wrzuciłeś do lateralizacji, która się wiąże tylko z dominacją.
15-12-2009 15:57 
 0 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>>Sprawia wam przyjemność takiego wywyższania się i trollowania.
>Dopiero co nazwałeś się geniuszem...
>A właśnie- skąd pomysł, że geniuszy jest 20% w społeczeństwie?
>I co to jest "nadaktywna" półkula mózgu? Bo linki wrzuciłeś do lateralizacji, która się wiąże tylko z dominacją.
>

Tego nie piszą. Sęk w tym, że jest pewna zależność pomiędzy dominacją mózgu a obciążeniem półkuli. To dość proste. Za prawą rękę odpowiada lewa półkula. Jeśli jesteś praworęczny i ma dominującą lewą półkulę to decyzję podejmujesz w drodze tej krzyżowej zależności. Jeśli ma dominującą prawą półkule impuls musi przejść ma dłuższą drogę. Ponadto impulsami związanymi ze świadomym działaniem obciążamy dodatkowo swoją półkulę dominującą co zmusza mózg do dodatkowej pracy, koordynacji ruchu, oceny czynności itd. A jak policzysz organów dominujących mamy troszkę.

Sęk w tym, że osób które tak funkcjonują jest w społeczeństwie około 20 %. Część z nich ma jednostronną dominację lewą, a część prawą. Einstein miał podobno dominację prawostronną. Oko, ucho, ręka, noga + 2 półkule daję podobno 32 kombinacje. Ponadto do grupy szczególnie uzdolnionych zalicza się 2% populacji z obiema aktywnymi półkulami. To właśnie ta grupa bardziej faworyzuje osoby wybitnie uzdolnione - nad aktywne i lepiej skoordynowane.

Nadmierna aktywność wynikająca wyłącznie z obciążenia impulsami jednej z półkul ma swoje plusy i minusy. Denison starał się to w dużej mierze zbadać i opisać.

Np. U mnie wszystkie dominacje są po lewej stronie.
W określonych warunkach jestem w stanie pracować z dużą wydajnością bazując na logice. Niemniej nie odbywa się to bez strat. Widać to czasami. Większość z tekstów pisze już mocno zmęczony impulsami zewnętrznymi i tracę uwagę. ( co ciekawsze osoba z taką dominacją jednostronną narażona jest na nadmiar impulsów odbieranych z zewnątrz - opisane w książce - problem zaczyna się od momentu urodzenia i trwa aż do momentu nauczenia się jak sobie z tym radzić ). W sumie średnia lektura. Ciekawsza jest sama praktyka równoważenia osób o zaburzonej "równowadze" lub zblokowanej półkuli.

Mam za sobą trochę takiej terapii - niemniej opowiadanie o artterapi, terapii kolorem, równoważeniu, metodzie czaszkowo-krzyżowej i innych metodach, które nie znajdują się w starych akademickich podręcznikach chyba nie znajdzie tu zwolenników. Znajoma usuwa kręcz szyjny u niemowlaka w około 1 do 2 godziny pracy nad nim. Mnie matka musiała 4 miesiące główkę prostować. Niestety pewnie w to też nie uwierzycie. Ale to już wasza sprawa.
15-12-2009 17:41 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
> Znajoma usuwa kręcz szyjny u niemowlaka w około 1 do 2 godziny pracy nad nim.

Jaki kręcz? Pochodzenia mięniowego, kostnego, nerwowego, czy też spowodowany obecnością guza kraniospinalnego?

>Mnie matka musiała 4 miesiące główkę prostować. Niestety pewnie w to też nie uwierzycie.

W 4 miesiące prostowania główki? Jeżeli był to wyjątkowo uparty kręcz pochodzenia mięśniowego (lub niekonsekwentna matka) to uwierzę.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
15-12-2009 20:58 
 0 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>> Znajoma usuwa kręcz szyjny u niemowlaka w około 1 do 2 godziny pracy nad nim.
>Jaki kręcz? Pochodzenia mięniowego, kostnego, nerwowego, czy też spowodowany obecnością guza kraniospinalnego?
>>Mnie matka musiała 4 miesiące główkę prostować. Niestety pewnie w to też nie uwierzycie.

Nie wiem który. Sukulent. Mogę podać objawy - sam określisz.
Blokada nerwy u podstawy czaszki wywołana bardzo długim ( W ocenie mojej matki - najdłuższym jaki pamięta ) Moja znajoma która mnie badała ostatnio technikami kinezjologicznymi twierdzi, iż poza urazem szyj doszło w tym czasie do niedotlenienia i dopuszcza wystąpienie zatrzymania akcji serca.

Więc nie wiem czy to było spowodowane dysproporcja matczyno-płodowa czy też był inny powód - ale skutek ten sam. Zbyt późna reakcja pielęgniarek, początek porodu bez asysty i zbyt długi poród. Co do dysproporcji to się nie znam. Jestem 2 dzieckiem i od brata dzieli mnie około 14 miesięcy, brat się rodził naturalnie tak samo jak wszystkie pozostałe dzieci. Sęk w tym, że tylko w moim przypadku był problem.

Przyduszenie, zatrzymanie akcji serca na 1 do 2 minut. Lata 70 te jeszcze to nikt na to nie patrzył. Dali 10/10 bo nie byłem siny i oddychałem.

Znajoma stwierdziła nieznaczne uszkodzenia, lecz nie na tyle poważne aby było to dostrzegalne. Dorzuciła mi jeszcze podejrzenie o aspergera, profil lewostronny. Jak widać z lateralność to ja mam zbyt często na bakier. Dominacja jednej strony.

Tego co udało mi się w życiu przeżyć raczej zaoszczędzę - przecież to nie apteka. Leków na to w większości przypadków nie ma. Wyrosłego aspergera się nie leczy tylko kształtuje, profilu nie da się zmienić, uszkodzeń naprawić.

Co do matki - tak 4 miesiące, kołnierz i naciąganie - tylko takie metody znali. Dziś nawet skoliozy nie mam. Po latach się dowiedziałem jak mi kinezjolog wykrył że problemy okołoporodowe rzutowały na ówczesne funkcjonowanie społeczne.
17-12-2009 19:39 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
Wybacz, że dopiero dziś odpowiadam

>>> Znajoma usuwa kręcz szyjny u niemowlaka w około 1 do 2 godziny pracy nad nim.
>>Jaki kręcz? Pochodzenia mięniowego, kostnego, nerwowego, czy też spowodowany obecnością guza kraniospinalnego?

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Powtórzę więc: Jaki kręcz usuwa Twoja znajoma w ciągu 1-2 godzin?

>Blokada nerwy u podstawy czaszki wywołana bardzo długim ( W ocenie mojej matki - najdłuższym jaki pamięta )

Co to jest "nerwa"? Czy miałeś na myśli "nerw"? Jeżeli tak, to który z nerwów przechodzących przez podstawę czaszki masz na myśli?

>Moja znajoma która mnie badała ostatnio technikami kinezjologicznymi twierdzi, iż poza urazem szyj doszło w tym czasie do niedotlenienia i dopuszcza wystąpienie zatrzymania akcji serca.
>Przyduszenie, zatrzymanie akcji serca na 1 do 2 minut. Lata 70 te jeszcze to nikt na to nie patrzył. Dali 10/10 bo nie byłem siny i oddychałem.

Czy wiesz, że zatrzymanie akcji serca powoduje zatrzymanie oddechu? Nie ma możliwości, aby noworodek nie miał akcji serca, a oddychał. Ponadto, brak akcji serca manifestuje się sinicą. Widoczną także w latach 70-tych.

>Jak widać z lateralność to ja mam zbyt często na bakier.

Oj masz.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
15-12-2009 20:29 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Mnie matka musiała 4 miesiące główkę prostować. Niestety pewnie w to też nie uwierzycie. Ale to już wasza sprawa.

Nie rozumiem jak możesz wątpić, że nie uwierzymy, że od dziecka miałeś coś w głową???


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
15-12-2009 21:01 
 Ocena 2 na 4
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)

>Nie rozumiem jak możesz wątpić, że nie uwierzymy, że od dziecka miałeś coś w głową???
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


Maddy jesteś strasznie złośliwa. W dzieciństwie cukierki zabierali czy się dzieci z okularów śmiały. Oducz się tego proszę. Dla własnego dobra - to powoduje, że ludzie nie lubią.
15-12-2009 22:56 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nie rozumiem jak możesz wątpić, że nie uwierzymy, że od dziecka miałeś coś w głową???

>Maddy jesteś strasznie złośliwa.

Oj załamałam się! Straszne! Nie miałam pojęcia!
Pewnie za mąż nie wyjdę?

To nieładnie, jak dziewczyna taka złośliwa i pyskata.
Facetowi to by jeszcze uszło, prawda?

Kobieta mnie bije!!!

> Oducz się tego proszę.

Hmm... Twoja prośba nie wywiera na mnie żadnego wrażenia.
Z taką siłą przekonywania nie namówiłbyś głodnego na obiad.

> Dla własnego dobra - to powoduje, że ludzie nie lubią.

Czego nie lubią? Mleka? Zadań domowych? Zastrzyków?

Możesz skończyć jedno zdanie?
Jedno. To tak niewiele.

Teraz ja dam Ci radę.
Dla własnego dobra - skończ bredzić. Skończ z infantylnymi "testami", analizą semantyczną zdań, które rozumie pięciolatek, wywyższaniem się i mitomanią.
To powoduje, że ludzie Cię nie lubią.
Przestań się chwalić, że masz dysfunkcję mózgu "prawie jak Einstein tylko odwrotnie".
To nawet nie śmieszne. To żałosne.

Niestety, kiedy się to wszystko wyeliminuje, to z Twoich wypowiedzi właściwie nic nie zostaje.
Nie masz o czym rozmawiać z ludźmi.
Czy to nie smutne?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
placownik (17853 punktów)

>Nie rozumiem jak możesz wątpić, że nie uwierzymy, że od dziecka miałeś coś w głową???

   Niezbyt to finezyjne.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-12-2009 22:35 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nie rozumiem jak możesz wątpić, że nie uwierzymy, że od dziecka miałeś coś w głową???
>   Niebyt to finezyjne.

Próbowałam ironii. Odgryzła mu pół pośladka i dalej nie zauważył, wiec po co się wysilać na finezję?

Zatrzymam dla tych, którzy docenią.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
15-12-2009 23:31 
 0 na 2
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Ok. Rozumiem. Pytanie tylko po jaką cholirkę piszesz Maddy.

Wytłumaczę ci jedno. To coś co zrozumieli koledzy a Ty nie. Z głupcem się nie dyskutuje bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem.

To dziwne, że odpowiadasz i ciągle zabierasz głos. Chcesz mi może wytłumaczyć że moja rzeczywistość nie istnieje?. To masz poważny problem. Jutro ma być mróz. Wczoraj był 14 grudnia. I nie tego nie zmieni. Tak samo nie da się mi wmówić, że jutro będzie w Polsce +20, a 14 grudnia był pół roku temu. Rozumiem co się dzieje wokół. Niemniej pamiętam też co mi się przydarzyło w życiu. A ponieważ problem z którym się zwróciłem na forum to zdarzenie sprzed niespełna kilkunastu dni o przeinaczeniu nie ma mowy.

Kobieto drażni mnie gdy rozmawiam z kimś kto wie lepiej jak wygląda świat. Badam głupstwa, brednie i fantazje tego świata i widzę przepaść jaką stworzyli naukowcy. Problem w tym, że wykraczam swoimi badaniami poza zdrowe granice rozsądku.

Co do mojego zachowania.
Wiedziałem, że jak napiszę coś o sobie to zaraz będzie użyte przeciwko mnie. Normalny człowiek nie wychyla się ze swoimi chorobami, trudnym dzieciństwem, osobistymi problemami czy niedokończonymi teoriami. Tylko niedostosowani do normy tak robią. Ale kto mówi że jestem jak wszyscy.

Po co zacząłem tą rozmowę z "wami".
Moim celem było poddanie weryfikacji pewnej teorii. Myślałem, że ktoś potraktuje mnie poważnie. Spotkałem się jednak z ignorancją, chamstwem i brakiem profesjonalizmu. Nikt ręki nie podał. Tylko przycinki, komentarz i insynuacje.

Co do ciebie Maddy jak sobie dodasz stałe kłopoty z lateralnością i aspergera to zrozumiesz jak trudno mi się komunikować ze światem. A mimo to umiem przeczytaći rozumiem to co chciałaś mi powiedzieć. Problem z Tobą polega na tym, że nie umiesz zaakceptować prawa do wypowiedzi osoby takiej jak Ja.

Jakbyś umiała zaakceptować to nie zobaczyłbym ani jednego twojego słowa. Ustosunkowałabyś się najwyżej raz, a potem nie zaglądała nawet do tego wątku.
16-12-2009 01:34 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Masz problemy w kontaktach z kobietami?
Jesteś niereformowalny, -10 p. pod choinkę.
17-12-2009 09:05 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Moim celem było poddanie weryfikacji pewnej teorii.
Teorii użytkowania różdżki dwuramiennej.
>Myślałem, że ktoś potraktuje mnie poważnie.
Przykro mi. Niepoważnych teorii nikt nie będzie traktował poważnie.
>Spotkałem się jednak z ignorancją, chamstwem i brakiem profesjonalizmu. Nikt ręki nie podał. Tylko przycinki, komentarz i insynuacje.
Jaka teoria - takie reakcje. Przykro mi. To portal racjonalistów. Może lepiej spróbuj na jakimś przeznaczonym dla miłośników zjawisk paranormalnych? Tam się spotkasz ze zrozumieniem. Tutaj można porozmawiać o innych sprawach. Jeśli nie chcesz o religii, przejrzyj działy Nauka, Ekonomia, Społeczeństwo i kraj, Kultura. Na pewno coś interesującego dla siebie znajdziesz.
Pozdrawiam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Nie rozumiem jak możesz wątpić, że nie uwierzymy, że od dziecka miałeś coś w głową???
Upomnienie za systematyczne wtręty personalne pod adresem hierofanta.
Prośba o zaprzestanie takowych.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
16-12-2009 13:49 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Ani przez sekundę nie wątpię, Zbyszku, że będziesz świetnym moderatorem. Kiedyś. Na razie jednak, z godnym lepszej sprawy uporem, zachowujesz się jak jednoosobowa Służba Ochrony Trolli Niereformowalnych i Aroganckich (w skrócie: SOTNiA). Hierofant zdążył dać wystarczająco wiele powodów, by podejrzewać go o, oględnie mówiąc, kłopoty z równowagą umysłową. Arogancja, z jaką niejednokrotnie odnosił się do innych użytkowników, jest tylko jednym z wielu - nie najważniejszym zresztą. Dalipan, nie widzę powodu, by karać upomnieniem Maddy, której raczej należą się wyrazy uznania za Świętą Cierpliwość, z jaką usiłuje przemówić hierofantowi do rozumu (czy też jego lokalnego odpowiednika).

Pozdrawiam.
16-12-2009 14:39 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Kto wie - może masz rację i należałoby podać się do dymisji?
Od samego początku mojego pisania na forum(a minęły właśnie dwa lata) miałem słabość do ludzi o poglądach odbiegających od jedynie słusznych, przyjętych za właściwe na tym forum. Broniłem osób wierzących, nietuzinkowych osobowości w imię wolności wypowiedzi, różnorodności. Zawsze uważałem, że to wzbogaca człowieka - rozmowa z kimś, kto ma odmienne poglądy, że pozwala na spojrzenie z innej perspektywy. Zdarzało się, że byłem robiony w przysłowiowego konia, moja łatwowierność powodowała, że zwykłych trolli brałem za wartościowych dyskutantów. No cóż - tak bywa. Jeśliby jednak przez początkową mylną identyfikację miał zostać usunięty/skrzywdzony ktokolwiek - uważam, że warto było podjąć ryzyko.

Przypomniało mi się przy okazji, jak niektórzy uważali, że Lepper się "ucywilizuje", że kiedy zostanie wicepremierem, to z miejsca stanie się innym człowiekiem. Taka mała analogia.
Naiwnie być może uważam, że traktując poważnie tych tzw. trolli, nie obrażając ich i merytorycznie z nimi dyskutując spowodujemy, że "otworzą się" i zrozumieją, że forum Racjonalisty nie jest tylko jednym z wielu forów - że jest jedynym w swoim rodzaju.

Upomnienie to tylko zwrócenie uwagi na fakt łamania regulaminu, sugestia, by dać sobie spokój z takimi praktykami.
Jeśli uważacie hierofanta za trolla, nie lepiej byłoby ignorować jego posty?

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
16-12-2009 15:32 
 Ocena 1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Wiesz co Zbyszku co do problemu z trollingiem. Proszę przeanalizować liczbę skierowanych w moją stronę ataków i tekstów, które w podtekście miały poniżyć, wyśmiać, insynuować coś na co nie ma dowodu.

To ja na moim miejscu powinienem dość szybko zakończyć wątek i rozmowę z miłośnikami sporów. Mój problem polegał na konieczności zdobycia informacji w sprawie która mnie interesowała. Zadałem kilka pytań, większość z nich z pewnością źle sformułowałem niemniej chyba tylko nieliczni zrozumieli, że należę do tej grupy o której mówisz.

Nietuzinkowy, bezkompromisowy, indywidualista. Moja Mama nie opisuje mnie inaczej. No cóż - nie ja ze społecznością lecz społeczność ze mną ma problem. Jestem inny i już.

Moim błędem jest przekraczanie norm, zasad i otwartość na herezje ( w rozumieniu innej szkoły, innego stylu niż obowiązujący ).

Napisałem dziś coś o esperanto. Sam oceń ile w tym trollingu. To Maddy ma jakiś bardzo poważny problem - nie jestem psychologiem, ale mogłaby zapytać siebie. Dlaczego chce zbawiać innych, prostować i wbijać im swoją argumentacją, żeby zmienili swój sposób myślenia i działania.

Myślałem że pokazanie ludziom kilku spraw coś zmieni. Podałem przyczyny trudności, pokazałem, że niebardzo się da to naprawić tak jak oczekują. Bez skutku - pogorszyło to tylko sytuację. Mój błąd. Niemniej tym różnię się od innych, że ja gram w otwarte karty - co ludzi chyba drażni.

Co do aktywności moderatorów. W mojej ocenie kilka innych osób też mocno przesadziło . Proszę przejrzeć wypowiedzi i ocenić samemu. Co do trollingu - mogę mieć wady niemniej nie aż takie. Przyznam się bez bicia - czasem obrażam wypowiedziami - niemniej najpierw muszę być wielokrotnie zaatakowany.

Postaram się nie bawić z lokalnymi "idealistami" w kotka i myszkę. Obiecuje że postaram się ignorować niektóre z wypowiedzi. Niemniej oczekuje również od osób moderujących równie niezależnego osądu gdy w czymś samemu przesadzę.

Dziękuje Panie Zbyszku za reakcję. Ten wątek już dawno wyszedł poza granicę tematu i nie wiem czy zasadnym jest go dalsze utrzymywanie w tym dziale. Proszę ocenić samemu czy on coś do społeczności wnosi czy też można go uznać za zbędne bity.
16-12-2009 18:31 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>No cóż - nie ja ze społecznością lecz społeczność ze mną ma problem.

   Zupełnie na łbie postawiłeś kwestię i łżesz sam sobie, jak pijany linoskoczek: masz problem z sobą, user, bo każdy człowiek może cię olać i pójść na piwo, miast szamotać się z twoimi fochami, a z sobą jesteś i będziesz przez całe życie.

   Jeśli masz chęć, to zastanów się, do czego jest ci potrzebne takie odwracanie uwagi od samego siebie. Bo bardzo dużo mówisz o swoich problemach, tylko jakby z intencją, że ktoś temu zaradzi, a ty z sobą pogadaj o swoim farcie i sam se zaradź.

>Jestem inny i już.
   Uświadom sobie, że nie masz monopolu na inność, bo takich innych, to jest jeszcze, cirkaebałt, ze siedem miliardów, bido sakramencka.

   Ale masz monopol na swoją inność i z tym możesz coś zrobić.

   Albo nie.
17-12-2009 10:14 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)

>To ja na moim miejscu powinienem dość szybko zakończyć wątek i rozmowę z miłośnikami sporów.

Ale że nie jesteś na swoim miejscu, to domyślam się, że jeszcze parę "rewelacji" będziesz nam próbował wcisnąć.
16-12-2009 15:34 
 Ocena 5 na 5
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Od samego początku mojego pisania na forum(a minęły właśnie dwa lata) miałem słabość do ludzi o poglądach odbiegających od jedynie słusznych, przyjętych za właściwe na tym forum.
Zbyszku chyba wolimy aby słabość nie miała wpływu na moderowanie.

>Jeśli uważacie hierofanta za trolla, nie lepiej byłoby ignorować jego posty?
Lepiej, przydałaby się proponowana kiedyś ikonka "uwaga troll"
Trafiając na jakiś post trudno na pierwszy rzut oka ocenić czy mamy do czynienia ze szkodnikiem.

Większość z nas w jakiś sposób moderuje forum, zwróć uwagę jak często zwykli użytkownicy zwracają innym uwagę na odstępstwa od regulaminu, poprawnej pisowni czy przyjętych tu zwyczajów. Czasami odbywa się to w sposób którego moderatorom zastosować nie wypada

ed.
Wcześniej już placownik zwrócił Maddy uwagę za ten sam post.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
J.S. - świat należy do wszystkich co po nim chodzą. A nalepki już wypróbowano na żydach. Nie podziałało na nich - pomysł był zły.

Piętnowanie kogoś to jedno a usuwanie konta drugie. Od tego są moderatorzy aby ocenili osobę i usunęli konto gdy uznają, że ktoś narusza regulamin. Ty proponujesz danie Tacie kija do ręki.

Jest taki film. Demony wojny wg. Goi. Jest taka scena i jedno pytanie.
Co masz w rękach?
- Karabin
Czy ten karabin jest na wodę?

Zastanów się może jak nadużywano by nalepki troll gdyby dać wam ją do ręki. Może i moderator mógłby tak oznaczać. Niemniej nie WY. Towarzyszu. ( Słowo Towarzysz ma insynuować zapędy do wprowadzania reżimu przez kolegą J.S. )
16-12-2009 16:43 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Czy to nie Ty w tym wątku nazwałeś kogoś trollem?

>Zastanów się może jak nadużywano by nalepki troll gdyby dać wam ją do ręki. Może i moderator mógłby tak oznaczać. Niemniej nie WY. Towarzyszu. ( Słowo Towarzysz ma insynuować zapędy do wprowadzania reżimu przez kolegą J.S. )

Nie zamierzam się zastanawiać, już to było tutaj dyskutowane.
Przeszukaj forum i przeczytaj jakie były propozycje dot. oznaczania trolli.
18-12-2009 10:37 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Co do etykiety UWAGA TROLL, to ja kiedyś też proponowałem takie rozwiązanie.
W mojej koncepcji taka ikonka pojawiać się miała przy osobniku którego co najmniej 10 osób uzna za trolla i fakt ten potwierdzi po tygodniu od pierwszego naznaczenia.
Zapobiegałoby to nazwaniem kogoś trollem pod wpływem emocji i nie byłoby decyzją jednej czy dwóch osób.
Poza tym taki troll wcale nie musiałby mieć żadnych ograniczeń w korzystaniu z forum.
Dodatkowo po kliknięciu na te oznaczenie mogłaby się pojawiać lista tych, którzy trollem cię nazwali.

Wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem niż jednoosobowe decyzje moderatora.
16-12-2009 18:46 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zbyszku chyba wolimy aby słabość nie miała wpływu na moderowanie.
I nie ma. Wszystkich traktuję jednakowo - zarówno osoby mi obce jak i moich najbliższych(żonę i dzieci).
Wiem - jestem potworem...

>Lepiej, przydałaby się proponowana kiedyś ikonka "uwaga troll"
Subiektywna ocena. Był taki wątek
Mógłby znaleźć się na niej zarówno Adamiak jak i witwos, zarówno Ty, jak i ja. Sądzę, że większość piszących można byłoby zakwalifikować do tej kategorii - zależy, jakie kryterium się przyjmie.
A głos Leona o pilnowaniu poziomu, o usuwaniu wypowiedzi nie na temat, okazał się być głosem wołającego na puszczy. Głos sumienia został zagłuszony.
Skutecznie.
Zerknij tu i tu, zastanów się.

>Trafiając na jakiś post trudno na pierwszy rzut oka ocenić czy mamy do czynienia ze szkodnikiem.
Jasne - zawsze warto porozmawiać z drugim człowiekiem. Kto wie czy w realu taki tzw. troll nie okazałby się przemiłym, pełnym humoru gościem? Kto wie czy nie spędzilibyście godzin całych na rozmowach, jedzeniu i piciu?
Nie skreślajmy ludzi tylko dlatego, że ich nie rozumiemy.
To nie jest racjonalne.

>Większość z nas w jakiś sposób moderuje forum, zwróć uwagę jak często zwykli użytkownicy zwracają innym uwagę na odstępstwa od regulaminu, poprawnej pisowni czy przyjętych tu zwyczajów. Czasami odbywa się to w sposób którego moderatorom zastosować nie wypada
Masz rację.

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
16-12-2009 19:33 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A głos Leona o pilnowaniu poziomu, o usuwaniu wypowiedzi nie na temat, okazał się być głosem wołającego na puszczy. Głos sumienia został zagłuszony.
>Skutecznie.
>Zerknij tu i tu, zastanów się.

   Może spytasz - kto jeszcze, prócz Ciebie, łyknął tę bajkę "Sumiennego Leona"?

   Pozdrawiam.
16-12-2009 21:08 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Może spytasz - kto jeszcze, prócz Ciebie, łyknął tę bajkę "Sumiennego Leona"?
Jurku, uważam, że mylisz się tym razem.
Jestem niezłym psychologiem i post powyżej(który zresztą powinienem skasować, ale uczciwość mi nie pozwala) jest potwierdzeniem tego.
Potrafię poświęcić się dla drugiego człowieka - nie dla poklasku, dla zasad.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
16-12-2009 21:40 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jestem niezłym psychologiem

ROTFL!!!

>post powyżej (który zresztą powinienem skasować, ale uczciwość mi nie pozwala) jest potwierdzeniem tego.

Elementarna uczciwość kazałaby wywiązać się z dobrowolnie przyjętego na siebie obowiązku, Zbyszku.
Ten zaś mówi Ci, co powinieneś zrobić, jasno do bólu.

>Potrafię poświęcić się dla drugiego człowieka - nie dla poklasku, dla zasad.


Co Ty tam o tej dymisji pisałeś?
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Elementarna uczciwość kazałaby wywiązać się z dobrowolnie przyjętego na siebie obowiązku, Zbyszku.
Niestety, masz rację .
Będę zatem zmuszony kasować posty Leona, choć serce mówi mi co innego.

>Co Ty tam o tej dymisji pisałeś?
Może poddam pod głosowanie? Niech decyduje większość.
A może poczekam, aż moderatorzy dojdą do wniosku, że nie pasuję do nich? Zobaczymy.

Jeszcze jedno. Odnośnie Twojego posta w punktach drugim i trzecim zgadzam się z Tobą(co już zresztą przyznałem w innym poście).
Jeżeli zaś chodzi o punkt pierwszy, to zwróć proszę uwagę, że Leon został sprowokowany przez Michała. Reakcja była przesadna, ale zrobił to z pełną świadomością(taka miała być).

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 00:10 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Będę zatem zmuszony kasować posty Leona, choć serce mówi mi co innego.

Mam jednakowoż nadzieję, że nie przyprawię Cię o zawał zwracając Twą uwagę na ten wątek.

>>Co Ty tam o tej dymisji pisałeś?
>Może poddam pod głosowanie? Niech decyduje większość.
>A może poczekam, aż moderatorzy dojdą do wniosku, że nie pasuję do nich? Zobaczymy.

Wybacz, Zbyszku, czysto retoryczną przesadę, do jakiej się w przystępie irytacji uciekłem. Pomimo, iż wytykałem, wytykam i będę wytykał Ci rzeczy, które za błędy w sztuce uważam, jak najszczerzej cieszę się, że akurat Ty jesteś moderatorem. Serdecznie gratuluję i trzymam kciuki .

>Leon został sprowokowany przez Michała. Reakcja była przesadna,

Bardzo przesadna. Tak o jakieś trzy rzędy wielkości - pi razy oko oceniając.

>ale zrobił to z pełną świadomością(taka miała być).

Tym gorzej.

Pozdrawiam - Adam
18-12-2009 00:21 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Będę zatem zmuszony kasować posty Leona, choć serce mówi mi co innego.

Do wszystkiego się można przyzwyczaić. Zadasz gwałt własnemu sercu i będzie bolało. Ale tylko na początku. Potem serduszko będzie powoli kamieniało, aż całkiem w głaz się przemieni. I wtedy nie będziesz się już martwić.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Do wszystkiego się można przyzwyczaić. Zadasz gwałt własnemu sercu i będzie bolało. Ale tylko na początku. Potem serduszko będzie powoli kamieniało, aż całkiem w głaz się przemieni. I wtedy nie będziesz się już martwić.
Mądre i smutne to, co piszesz.
Wzruszyłem się, ciarki po mnie przeszły.
Przypomniała mi się baśń Andersena "Królowa śniegu".
Cóż więc robić?

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 12:00 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Przypomniała mi się baśń Andersena "Królowa śniegu".
>Cóż więc robić?

   Czas na Koziołka Matołka.

   Pozdrawiam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Czas na Koziołka Matołka.
Czy oznacza to, że mam z uporem robić swoje?

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
Autografka (10638 punktów)

>Czy oznacza to, że mam z uporem robić swoje?

Jeżeli chcesz pozostać sobą...

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Adamiak (36436 punktów)
>>Czy oznacza to, że mam z uporem robić swoje?
>Jeżeli chcesz pozostać sobą...
   A co to znaczy "zostać sobą", Autografko?
Autografka (10638 punktów)

>   A co to znaczy "zostać sobą", Autografko?

Może chodzi o to, żeby to co robisz, nie powodowało bólu serca.

Albo wręcz przeciwnie.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
18-12-2009 14:52 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   A co to znaczy "zostać sobą", Autografko?
>Może chodzi o to, żeby to co robisz, nie powodowało bólu serca.
>Albo wręcz przeciwnie.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


   Aha.
   Albo wręcz przeciwnie, żeby tak świątecznie spuentować.
18-12-2009 13:37 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Czas na Koziołka Matołka.
>Czy oznacza to, że mam z uporem robić swoje?

   A skąd ja to mam wiedzieć? I tak robisz to, co chcesz robić.

   Gdy czytałem "Koziołka Matołka", to bohater wydawał mi się tak nieprawdopodobnie łatwowierny i niezaradny przy całej sympatii, jaką we mnie budził, że wydawało mi się, iż po nim można już tylko zmądrzeć, cokolwiek by to znaczyło.

   Pozdrawiam.
18-12-2009 17:03 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>> Czas na Koziołka Matołka.
>>Czy oznacza to, że mam z uporem robić swoje?
>A skąd ja to mam wiedzieć? I tak robisz to, co chcesz robić.
Zaraz, zaraz. Na moje: "Cóż więc mam robić?" odpowiedziałeś, że czas na Koziołka Matołka. Mam rozumieć, że napisałeś to bez żadnego celu?
Sądziłem, że chcesz mi przez to coś podpowiedzieć/kierowały Tobą jakieś intencje.
Tymczasem Ty piszesz Cytat:
A skąd ja to mam wiedzieć?

Wygląda więc na to, że piszesz wyłącznie dla pisania, skoro nie wiesz, co ma znaczyć to, co napisałeś.
Dziwne...

>   Gdy czytałem "Koziołka Matołka", to bohater wydawał mi się tak nieprawdopodobnie łatwowierny i niezaradny przy całej sympatii, jaką we mnie budził, że wydawało mi się, iż po nim można już tylko zmądrzeć, cokolwiek by to znaczyło.
A jednak.
Zmądrzałeś więc, jak sądzę? Cokolwiek by to znaczyło...

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 19:52 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Zaraz, zaraz. Na moje: "Cóż więc mam robić?" odpowiedziałeś, że czas na Koziołka Matołka.
   Tak se mruknąłem, pod nosem.

>Mam rozumieć, że napisałeś to bez żadnego celu?
   Bez celu ludziska niczego nie robią - pewnie chciałem się wymądrzyć.

>Tymczasem Ty piszesz Cytat:Cytat:
A skąd ja to mam wiedzieć?

   Bo tylko Ty wiesz, czego chcesz.

>Wygląda więc na to, że piszesz wyłącznie dla pisania, skoro nie wiesz, co ma znaczyć to, co napisałeś.
   Lubię pisać.

>Dziwne...
   Eee tam.

>>... wydawało mi się, iż po nim można już tylko zmądrzeć, cokolwiek by to znaczyło.
>A jednak.
>Zmądrzałeś więc, jak sądzę?
   Tego nie wiem, ale od tej pory sam "piszę" swój życiorys, nie czekając, aż ktoś mi napisze. Lub dopisze.
   Coby później nie obudzić się z Koziołkowym CV.
   Cokolwiek by to miało znaczyć.

   Pozdrawiam.
16-12-2009 21:40 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jurku, uważam, że mylisz się tym razem.
   Nigdy mi nawet przez myśl nie przemknęło, że jestem nieomylny...

>Jestem niezłym psychologiem i post powyżej(który zresztą powinienem skasować, ale uczciwość mi nie pozwala) jest potwierdzeniem tego.
   To pewnie też potrafisz wskazać, w którym momencie "Leonowi" zaczęła się na tym forum sypać gra?

>Potrafię poświęcić się dla drugiego człowieka - nie dla poklasku, dla zasad.
   Ten sposób poprawy samopoczucia nie jest karany, a bywa wręcz odwrotnie.

   Pozdrawiam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   To pewnie też potrafisz wskazać, w którym momencie "Leonowi" zaczęła się na tym forum sypać gra?
Obiecuję sobie, że przejrzę wszystkie jego posty ale cierpię na chroniczny brak wolnego czasu.
Pomożesz?

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 13:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   To pewnie też potrafisz wskazać, w którym momencie "Leonowi" zaczęła się na tym forum sypać gra?
>Obiecuję sobie, że przejrzę wszystkie jego posty ale cierpię na chroniczny brak wolnego czasu.
>Pomożesz?

   Nie chcę filozować, bo i nawet nie wiem, jak to się robi, więc tylko Ci napiszę, że nie pomogę, bo nie wiem co mogłoby Ci pomóc (), ale mogę podzielić się jakimiś swoimi dywagacjami.

   Dywagacja namber łan: znalezienie tego momentu nie jest trudne i potrwa niedługo, jeśli się zacznie od początku.

   Dywagacja namber łan cfaj: dla mnie "początkiem" jest zazwyczaj pytanie: po co?
   W tym wypadku po co ktoś coś robi.
   Cel jest zazwyczaj, mniej lub bardziej wyraźnie sygnalizowany od początku, choć zdarzają się gracze przewidujący kilka ruchów do przodu, więc mniej przewidywalni w pierwszych posunięciach.

   Wyjątkiem są gracze, dla których celem strategicznym jest sama gra. Ci są bardzo elastyczni w poszczególnych, wybranych fazach gry i modyfikują (weryfikują) swoją taktykę w miarę rozwoju operacji.

   Bo ludzie niczego nie robią bez celu, choćby nie wiem jak egzotycznym (pozornie) ten cel dla obserwatora się wydawał - jeśli zidentyfikuje się cel, to i reszta staje się jasna, jak dupa Leo... aniołka, znaczy.

   Pozdrawiam.

   Post skryptum dywagacyjne namber łan draj: "Leona" nie zaliczam do dobrych graczy.

   Post skryptum dywagacyjne namber łan dlajaj: nie ma czegoś takiego, jak "brak czasu", że o "wolnym" czy "chronicznym inaczej" nie wspomnę - jest tylko kwestia wyboru: co chcę teraz robić zamiast robić coś innego.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Sprawdzę zatem posty Leona.

A jak mam kilkanaście rzeczy do zrobienia a czasu na ich zrobienie zbyt mało/doba za krótka?
W zasadzie powinienem siedzieć cały czas przy monitorze i śledzić to, co dzieje się na forum.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 14:41 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A jak mam kilkanaście rzeczy do zrobienia a czasu na ich zrobienie zbyt mało/doba za krótka?
   Ale jaja! To nie wiesz co chcesz robić, zakładając, że na razie (chyba) nie możesz wydłużyć doby?

>W zasadzie powinienem siedzieć cały czas przy monitorze i śledzić to, co dzieje się na forum.
   A kto Ci może zabronić?

   Widocznie za mało chcesz siedzieć na forum, a za dużo gdzie indziej.

   Pozdrawiam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Ale jaja! To nie wiesz co chcesz robić, zakładając, że na razie (chyba) nie możesz wydłużyć doby?
Wiem co mam do zrobienia i niestety mam na to zbyt mało czasu.
Jaśniej?

>>W zasadzie powinienem siedzieć cały czas przy monitorze i śledzić to, co dzieje się na forum.
>   A kto Ci może zabronić?
Żona i syn również chcieliby trochę posurfować w sieci. Odchodzę zatem od komputera, robię co innego, ale "nie wyrabiam się" w czasie.
Kiedyś wymyśliłem sobie, że:
Cytat:
Życie składa się z niezałatwionych spraw.


>   Widocznie za mało chcesz siedzieć na forum, a za dużo gdzie indziej.
Muszę siedzieć, jeśli mam poważnie traktować obowiązki(a chcę). Muszę też wywiązać się z innych obowiązków. Nie jestem w stanie ani przedłużyć doby, ani się rozdwoić. Niestety.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Lech Wałęsa mawiał: "Nie chcę, ale muszę".
Miał rację.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 15:52 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>P.S: Lech Wałęsa mawiał: "Nie chcę, ale muszę".

On chyba mawiał: "Nie chcem, ale muszem"


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
18-12-2009 16:18 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>On chyba mawiał: "Nie chcem, ale muszem"
Oczywiście masz rację. Zastanawiałem się, jak napisać i zdecydowałem, że nie wypada obniżać rangi urzędu prezydenckiego.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 18:09 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Wiem co mam do zrobienia i niestety mam na to zbyt mało czasu.
>Jaśniej?
   Oczywiście, że nic jaśniej, bo po jaką cholerę mi Twoje jaśniej, skoro Tobie i tak doba się z planami nie zgadza?

   Mnie się zgadza, bo robię to, co chcę robić przy debilnie dziecinnym założeniu, że doba ma 24h.
   A jeśli czegoś nie zrobię, to znaczy, że mnie się nie chciało, czyli nie ma czego żałować, bo widocznie robiłem coś, co chciało mi się bardziej.

   Jestem facet prosty, jak schemat zegara. Słonecznego.

   I teraz Tobie jaśniej?

>>   A kto Ci może zabronić?
>Żona i syn również chcieliby trochę posurfować w sieci. Odchodzę zatem od komputera, robię co innego, ale "nie wyrabiam się" w czasie.
   Więc bardziej chcesz udostępnić kompa rodzince, niż kupić drugiego.
   Znaczy, że nie wyrabiasz się tylko w swoim chciejstwie, proste. Tylko po co mieszasz w to czas?

>Kiedyś wymyśliłem sobie, że:
>Cytat:
Życie składa się z niezałatwionych spraw.

   Moje się składa ze wszystkich, które przeżyłem.

>Nie jestem w stanie ani przedłużyć doby, ani się rozdwoić. Niestety.

   Naprawdę...?

   Pozdrawiam.
17-12-2009 13:46 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Zbyszku, nie słuchaj rad od niezalogowanych złośliwców, którzy czują się ciężko skrzywdzeni, bo krasnoludki im nasikały do mleka i dlatego się zsiadło.
Moderator jest jak szef w firmie - służy głównie do wieszania na nim psów
16-12-2009 21:37 
 Ocena 4 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Założyłem, że pamiętasz dyskusje na temat ikonki "uwaga troll".

>Subiektywna ocena.
Nie, sprawdź sobie tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,242229#w242669
Rzecz nie jest wcale taka skomplikowana i jest dość bezpieczna. Pomysłodawcą był pavvel (jeśli się nie mylę).
Wydaje mi się, że sprawa "uwaga troll" była Ci obojętna

>Zerknij tu i tu, zastanów się.
Większość z nas się zastanawiała, wynik w linku powyżej.
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
Mam jedno poważne pytanie.

W całym wątku zająłem się kilkoma sprawami, na które w większości mi nie odpowiedziano. Jak poszukać są 3 różne tematy.

Niemniej rozmowa toczyła się nie na temat bo zazwyczaj zajmowano się igrzyskami. Może pojedyncze wypowiedzi były związane z tym co napisałem. Niemniej wobec większość uważam, iż nie potraktowano mnie poważne.

Rozumiem, że kilka osób mogłoby mi odpowiedzieć niemniej w gąszczu rozmów o moderowaniu i trollowaniu oraz mojej tu "niewłaściwej" obecności to o co pytam znika.

Pytanie do moderatora. Jak pochodzić do odpowiedzi, które nie są związane z wątkiem.
Gdy Ludzie zamiast odpowiedzieć na temat robią sobie z człowieka woreczek do bicia a nie podchodzą do człowieka racjonalnie.

Wiem że to forum ale czy muszę zaczynać od nowa ten sam temat bo tu zrobiono mi śmietnik?
17-12-2009 09:30 
 Ocena 5 na 5
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Mam jedno poważne pytanie.
Wreszcie!
>W całym wątku zająłem się kilkoma sprawami, na które w większości mi nie odpowiedziano. Jak poszukać są 3 różne tematy.
Odpowiedziano! Tylko odpowiedzi są nie po Twojej myśli.
>Niemniej rozmowa toczyła się nie na temat bo zazwyczaj zajmowano się igrzyskami. [...] Niemniej wobec większość uważam, iż nie potraktowano mnie poważne.
Sam sobie jesteś winien, wybrałeś niewłaściwe forum.
Może lepiej będzie tu: www.psychotronika.pl/forum/index.php
albo tu: www.ezoforum.pl/

Zapewniam, że piszący na tamtych forach to racjonaliści. Zapytaj któregokolwiek tamtejszego forumowicza.
17-12-2009 11:07 
 Ocena 1 na 1
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>>Mam jedno poważne pytanie.
>Wreszcie!
>>W całym wątku zająłem się kilkoma sprawami, na które w większości mi nie odpowiedziano. Jak poszukać są 3 różne tematy.
>Odpowiedziano! Tylko odpowiedzi są nie po Twojej myśli.

Ok. Ja też potrafię powiedzieć - odpowiedziano.
Po pierwsze J.S. gdy się uogólnia to można "przekazać wszystko". Proszę o niestosowanie erystyki. Jak uważasz że odpowiedziano przytocz, uzasadnij i pokaż co mam rozumieć jako odpowiedz.

Jak nie umiesz lub nie chcesz tego zrobić - nie używaj uzasadnień. W mojej ocenie odpowiedzi były nie na temat, w większości nie zawierały nawiązania do pytania. Nikt nie podnosił problemu że "nie rozumie pytania" i nie poprosił o jego sprecyzowanie.

Mogę poszukać, niemniej w mojej opinii toczone jest tu za dużo sporów a za mało jest realnej argumentacji stanowiska. Erystyka, erystyka i jeszcze raz erystyka.

Jeśli spotyka się kogoś kto widzi świat inaczej wcale nie oznacza to, że jego sposób postrzegania jest błędny.

Co do odsyłania mnie na rzeczone fora. Jestem sceptykiem i racjonalistą, badaczem. Na tamtych forach z pewnością nie ma naukowego podejścia do zjawisk. Znacznie więcej dywagacji. Znam tą społeczność i jej zaburzenia, brak profesjonalizmu i mnogość rozbieżnych doświadczeń. Spory radiestetów o wyższość wahadełek. Spory jasnowidzów o prawdziwość "przekazów". Oni nie pytają jak to działa. Oni nie mają w większości potrzeby naukowego podejścia do sprawy.

To forum jest jak najbardziej na miejscu. Zadając pytania nie otrzymałem odpowiedzi. Podając warunki pewnych eksperymentów ( inne wątki ) nikt nie odniósł się do błędów w metodyce, założeniach czy sposobie określania wyników.

Dlatego nie oczekuje fachowości. Ktoś proponował mi nakręcenie filmiku i trafienie między setkę podobnych błaznów. Ja mówię - mnie eksperyment wyszedł. Sęk w tym, że zadaje pytanie najważniejsze spośród pytań - dlaczego tak się stało?

Pytałem o pewne sprawy. Nikt nawet się nie zainteresował.

Możesz mi odpowiedzieć w przedmiocie kolegi aliena. Jak tworzą się w mózgu tak realne "schizy" pomimo tego, że człowiek funkcjonuje poprawnie.

Pal go licho schizy. Zadał sobie ktoś pytanie - na jakiej zasadzi może funkcjonować świadomość zbiorowa z wyodrębnieniem autonomicznie funkcjonującej jednostki.

Autonomiczność wprzęgnięta zbiorowość. Problem w tym że nie mechaniczna a biologiczna.

I to nie są pytania naukowe? To nie jest podejście sceptyczne które zmusza do odpowiedzi - jak to działa, czy istnieje zasada, prawo, zależność?

Wiem że większość ma inne specjalizacje niemniej oczekiwałem kogoś kto zagląda na to forum i zainteresuje się tematem.

Problem w tym, że utopiliście go w morzu komentarzy. J.S. Policz może ile odpowiedzi jest podanych w języku nauki, a ile w potocznym. Przeanalizuj może ilość odniesień i zawartą w nich informację. Zdziwisz się. Pojedyncze przypadki poważnego podejścia.

Większość to polemika prowadzona na niskim poziomie ( ani kszty profesjonalnego zachowania racjonalisty ). Jak dodasz ilość insynuacji i zachowań erystycznych zobaczysz, że w chwili potraktowania mnie erystyką nazbyt często erystyką odpowiedziałem. Niemniej oczekiwałem odrobiny dialogu. Sęk w tym, że większość wykazała brak woli dialogu w sprawie.

Pytając jak naukowiec naukowca nie miałem szans na rozmowę. Potraktowano mnie jak wariata z www.psychotronika.pl/forum/index.php lub www.ezoforum.pl/ co skończył trollować na tamtych forach i zaczął to robić na nowym terytorium na którym go jeszcze nie znają.

J.S. Stań na wysokości zadania lub powstrzymaj się choćby od komentarzy. Czytaj jak cię to interesuje. Maddy przegięła trochę, kilka osób też.

Kiedyś za niektóre skierowane w moją stronę obelgi i potwarze musiałbym wyzwać na pojedynek. Dziś - no cóż. Dziś mamy cywilizację, erystykę i trolling - w dopuszczalnym elektronicznym wydaniu.

Oczekiwałem na tym forum dialogu. Ze świeczką go chyba szukać.
17-12-2009 14:41 
 Ocena 4 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Powtarzasz się i jest to nudne
Napisz krótko i rzeczowo o co Ci chodzi.
>uzasadnij i pokaż co mam rozumieć jako odpowiedz
Posty napisane w odpowiedzi na Twój post.
Mam propozycję - przyłącz się do rozmów które interesują wielu tutaj. Jeżeli tam dasz się poznać jako ciekawy rozmówca to może i Twoje pytania zostaną potraktowane bardziej poważnie.

Sprawy wcielonych kosmitów, radiestezji i lewitacji prawie nikogo nie interesują.
Masz z tym problem i oczekujesz, że rzucimy się liczyć z Tobą czartów na czubku szpilki.

>Jestem sceptykiem i racjonalistą, badaczem.
Polecam zbadanie samego siebie, racjonalnie i sceptycznie!
Żart za żart
18-12-2009 00:28 
 Ocena 3 na 3
hierofant (90 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzasz się i jest to nudne
>Napisz krótko i rzeczowo o co Ci chodzi.
>>uzasadnij i pokaż co mam rozumieć jako odpowiedz
>Posty napisane w odpowiedzi na Twój post.
>Mam propozycję - przyłącz się do rozmów które interesują wielu tutaj. Jeżeli tam dasz się poznać jako ciekawy rozmówca to może i Twoje pytania zostaną potraktowane bardziej poważnie.
>Sprawy wcielonych kosmitów, radiestezji i lewitacji prawie nikogo nie interesują.
>Masz z tym problem i oczekujesz, że rzucimy się liczyć z Tobą czartów na czubku szpilki.
>>Jestem sceptykiem i racjonalistą, badaczem.
>Polecam zbadanie samego siebie, racjonalnie i sceptycznie!
>Żart za żart

To trochę mnie źle czytacie. Nikt nie zapyta gdy nie rozumie pytania.

Rozumiem, jakbym zrobił badania i popełnił artykuł mógłbym się jakoś wypowiadać i przy zastosowaniu właściwego języka może i znalazłbym rozmówców.

Rozumem - to czego brakuje to wiedzy o mnie. O tym co reprezentuje. Mówisz - daj się poznać - jaki poziom reprezentujesz. Nie wchodź do nas z butami i swoim niesprawdzonymi teoriami. To denerwuje. Rozumiem cię J.S.

Co do badania siebie. No cóż. Nie rozumiem czy masz na myśli badania psychiatryczne, testy na inteligencję i inne naukowo opracowane wykładniki tego co sobą reprezentujemy i w jakim stanie się znajdujemy.

Powiem tak - psychiatra już był. Wad nie stwierdził. IQ nie robiłem. Jakieś testy psycholog robiła. ( nie pamiętam nazwy - takie piramidki z kolorowych kwadratów trzeba było układać ).

Co wiem. Ano to że miałem kiedyś zaburzenie osobowości - trzeba się było nieźle w życiu postarać aby je dostać i jeszcze dłużej starać aby je zaleczyć. Jak chróbsko zaleczałem to psycholog stwierdziła, że pracuje lewą półkulą i mam pewnego rodzaju problemy z komunikacją. Blokuje mi się w zmęczeniu i stresie lateralność. Ponieważ jestem dorosły trudno jej było wyrokować ale podejrzewała również iż miałem aspergera. No cóż. Czy mogę jeszcze coś zbadać? Wiem skąd wynikają moje problemy zarówno w kontakcie jak i emocjach, co po kim odziedziczyłem a czego dorobiłem się sam.

Niestety to wszystkiego dochodzi szereg problemów rzekłbym duchowych i rzekłbym trudnych do weryfikacji przez psychiatrów. Psycholog wykluczyła manie i schizofrenie. Ksiądz trochę wytłumaczył to co się dzieje. Nie miejsce i czas opowiadać jak się może czuć człowiek, który ma z "tamtą stroną" na pieńku. Badałem przyczynę nieprzyjemnych wrażeń, deficytu sił, nachodzących okresami myśli. No coż, koledzy ezoterycy mieli lekarstwa które działały, z egzorcysty też miły był człowiek. Zawsze przynosili ulgę - i to nie sugestią - ale tu trudno takie rzeczy tłumaczyć. Nauczyłem się rozeznawać różnice - setki przypadków pozwoliły nabrać doświadczenia. Co do opisywanego wyczulenia to jako osoba nie rozumiejąca jeszcze kilka lat temu emocji umiałem je na siebie ściągać. To bardzo dziwne zjawisko. Czuć cudzy ból, napięcie, prawie że oddech i pytając kogoś czy go coś nie boli przypadkiem dostawać potwierdzenie. Wampiryzm energetyczny, blokady czakr, nękanie przez demony, zaburzenia w równowadze półkul, deficyty mikroelementów, nadmierne odczuwanie pól elektromagnetycznych. No stary - książkę mógłbym napisać o tym w co nie wchodzić, czego się wystrzegać i jak co rozpoznawać.

Ja tylko szukałem odpowiedzi dlaczego nie mam sił i czemu ciągle coś boli. Pół życia coś gnębiło mnie równo, padałem na pysk i wyglądałem niczym ćpun - a niczym się tak nie strułem aby tak musieć wyglądać. Doszedłem z czasem - uwarunkowanie biologiczne, braki pokarmowe, zaburzenie pracy mózgu, kłopoty z wyrażaniem emocji i komunikacją werbalną + suma wszystkich strachów. Żyje, rozwijam się, jem dobrze, dbam o sen i ruch, uczę się ciągle relacji z ludźmi.

Pisząc abym się zbadał nie wiedziałeś że już to tysiące razy robiłem i na sto sposobów. Znam każdy mięsień, kość, odruch. Mam pewną świadomość tego co robię. Problem gdy czasami tracę uwagę, nie rozumiem lub próbuję coś robić gdy jestem przemęczony fizycznie lub emocjonalnie. Wtedy nie idzie tak jak powinno.

Sęk w tym że nie widzicie i nie rozumiecie w czym problem. Widzicie tylko litery a po drugiej stronie jest zawsze człowiek, jego indywidualny sposób funkcjonowania i myślenia. Maddy mogłaby do końca życia trenować na mnie uwagi - nic by to nie dało.
Jak powiedziała jedna miła Pani psycholog "pomóc możesz sobie tylko ty sam". Miała rację. To ja mogę wykonać pracę. Sęk w tym że potrzeba relacji, kontaktów, konfrontacji. Źródła innego niż książki. Nawet wiedza trafia do mnie w szczególny sposób. Ja muszę doświadczyć. Jak nie dotknę lub w czymś nie uczestniczę to tego jakby nie było. Mogę to abstrakcyjnie rozumować, niemniej bardziej do mnie dociera doświadczenie, udział w czymś.

Mam nadziej, że zrozumiałeś. Prawie zawsze gdy odnoszę się do wiedzy - uprzednio sprawdziłem ją na sobie. Nie jest to zawsze zdrowe, bardzo często kosztuje więcej niż zdobycie jej inną drogą. Niemniej powtórzenie doświadczenia jest chyba podstawą nauki. Ja próbuje zrozumieć - tym bardziej gdy coś mnie zaciekawi samym swoim istnieniem lub nie da się logicznie opisać. Zbyt często próbuje odpowiedzieć - co mi tu nie gra, gdzie jest różnica lub na jakiej zasadzie to działa.

Co do poznania mnie lub oswojenia ( chętnie wypowiem się gdy coś mnie zainteresuje ) nie mam jednak zbyt dużo czasu aby uczestniczyć dość aktywnie w waszym forum. Wszystkiego nie da się ogarnąć.

( Ostatnia sprawa. Pisanie krótko i rzeczowo sprawia mi problem. Jak próbuje opisać to potrzebuje do tego - dużej ilości słów - tak jest mi łatwiej. Niemniej lakoniczność czasem też mi wychodzi niemniej mam z tą formą wyrażania problemy)

Dzięki za uwagę. Szkoda że nie wyraziłeś co miałeś na myśli. Odkąd kolega pokazał mi Shopenhaura - rozumiem pewną część chwytów erystycznych. Ogólniki i brak argumentów świadczy, że nie chcesz wykazać moich błędów ( wykonać pracy ) w celu pokazania, iż nie mam racji. W tym sporze o to czy trolluje, jakie mam prawo do wypowiedzi i dlaczego się nie chce dostosować
18-12-2009 01:28 
 Ocena 2 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>To trochę mnie źle czytacie.
Mamy tu takie zboczenie, czytamy z dołu ku górze i od prawej do lewej - wybacz!

>Co do badania siebie. No cóż. Nie rozumiem
To wiem, napisałem 'żart'!!!!
Jestem chyba ostatnim piszącym z Tobą. Szkoda mi Ciebie bo najwyraźniej jesteś wielostronnie jebnięty. Proponuję zaprzyjaźnić się z kimś realnym.

Nie będę odpisywał, spokojnych świąt.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Pytanie do moderatora. Jak podchodzić do odpowiedzi, które nie są związane z wątkiem.
Jako autor wątku masz prawo kasować wszystkie posty nie na temat. Możesz również zaznaczać je na szaro, by umożliwić zainteresowanym tematem omijanie ich w trakcie czytania.
Jest to jednak związane z pewnym ryzykiem. "Obrażone" w ten sposób osoby mogą "odwdzięczyć się" minusem i w prosty sposób wyeliminować Cię z forum/zakneblować Cię.
Przykład masz w tym wątku.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 12:30 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Pytanie do moderatora. Jak pochodzić do odpowiedzi, które nie są związane z wątkiem.

   Nie jestem moderatorem, ale się znowu wtrącę.

   Otóż zupełnie poważnie ci radzę, byś reagował tak, jak do tej pory reagujesz w życiu - po prostu wywalaj wszystkie myśli, które są dla ciebie niewygodne, nie oglądając się na ich ew. zasadność.

   Druga rada: wywalaj tak długo, dopóki się nie kapniesz, że świat się nie zmieni tylko dlatego, że ty masz taki kaprys.

>Gdy Ludzie zamiast odpowiedzieć na temat robią sobie z człowieka woreczek do bicia a nie podchodzą do człowieka racjonalnie.

   Bo wszyscy ludzie prócz ciebie są nieracjonalni.

>Wiem że to forum ale czy muszę zaczynać od nowa ten sam temat bo tu zrobiono mi śmietnik?

   Jasne, jota w jotą tak, jak do tej pory. To świat jest przecież głupi.

   Wesołych Świąt.
18-12-2009 12:32 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Wesołych Świąt.


Ja mówię o Saturnaliach, gdyż szanuję prawa autorskie. Wesołych Saturnalii
18-12-2009 13:39 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Ja mówię o Saturnaliach, gdyż szanuję prawa autorskie. Wesołych Saturnalii
Że się czepię.
A nie "Saturnaliów"?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Wesołych Świąt!

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-12-2009 14:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Ja mówię o Saturnaliach, gdyż szanuję prawa autorskie. Wesołych Saturnalii
>Że się czepię.
>A nie "Saturnaliów"?

   Zmieńcie na "Saturatorów" i będzie spokój, prócz śmichu co niemiara.

   
Wesołych Satrapa... ekhm,

Świąt.



Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wesołych... Howgh.
19-12-2009 00:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Racja, racja - Saturnaliów... . W każdym bądź razie niech Złoty Wiek kwitnie

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365