 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-01-2015 18:18 | ervin (-5 punktów) | Apel do nie wierzących!
-4 na 6 | Około pół roku wstecz przeżyłem coś takiego(nie biorę narkotyków ani nie nadużywam lakoholu!) W słoneczny dzień przebywałem w moim pokoju i ogarneła mnie przeraźliwa wewnętrzna ciemność, której nie można opisać. W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny, bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa. Oglądałem moje dłonie przerażony , z zewnątrz dłonie wyglądały normalnie , jednocześnie widziałem samego siebie od środka coś na kształt mojego ciała lecz tak czarnego i pustego i tak przeraźliwie rozległego, że wydawało się że jestem wszechświatem rozpaczy, bólu, samotności , beznadziei i wszystkiego negatywnego czego nie można sobie nawet wyobrazić. Nie miałem w tym czaie , żadnej możliwości nawet w myślach aby postawić komukolwiek pytanie: za co? dlaczego? Było to tak stanowcze i nieodwołalne że nie sposób było zaprotestować . Były tylko głośne i dobiegające zewsząd informacje od których nie było ucieczki " jesteś tu od wieków i na wieki" , "nie ma już nadziei i nie będzie" , nie ma już Boga i nie będzie" te wszystkie informacje były bezpośrednio do mnie i tylko do mnie. Tak wygląda stan duszy , która utraci boże Świato , bo na nie nie zasługuje , pozostaje tylko sama nieśmiertelność. Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie. Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem ludzi. Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego. Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , cierpienia . Nie wolno nic cenić bardziej od Boga ! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | galvani (1345 punktów) |
>Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego. >Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , >cierpienia . >Nie wolno nic cenić bardziej od Boga ! Maryja musi być gipsowa, czy może być też z tworzywa sztucznego ze stempelkiem na podstawce Made in China?
|
|
 | | ervin (-5 punktów) | >>Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego. >>Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , >>cierpienia . >>Nie wolno nic cenić bardziej od Boga ! > Maryja musi być gipsowa, czy może być też z tworzywa sztucznego ze stempelkiem na podstawce Made in China? Najlepiej ta prawdziwa niebiańska!
|
|
7 na 7 | TyDraniu (6569 punktów) | A co powiedział lekarz?
|
|
 | | ervin (-5 punktów) | > A co powiedział lekarz?>
 Chory potrzebuje lekarza nie zdrowy!
|
|
2 na 2 | janson.peer (69 punktów) | Znajdziesz na tym forum wiele bratnich duszy. Jedni to ewangeliści, drudzy uzurpatorzy, następni jeszcze nie określeni, są za a nawet przeciw.
"Tak wygląda stan duszy , która utraci boże Świato , bo na nie nie zasługuje , pozostaje tylko sama nieśmiertelność. Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie"
Idź do spowiedzi i traf na biskupa Paetza, od razu wrócisz do żywych w Jezusie Chrystusie...
|
|
3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie.> Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem> ludzi.> Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego.> Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby ,> cierpienia .> Nie wolno nic cenić bardziej od Boga !Blisko, blisko, bracie! Oto dziś być może doznasz łaski i Najwyższy zlituje się nad Twoją duszą. Powiedz - czytałeś kiedyś Koran? Spróbuj kiedyś, w wolnej chwili, zacznij od początku, nie na wyrywki, a gwarantuję Ci, że otworzy się przed Tobą rzeczywistość, jakiej nigdy nie przeczuwałeś. Poczujesz żar niewysłowionej szczęśliwości i nie będziesz już mógł dłużej żyć bez codziennej lektury Świętej Księgi. Dobrze, że tu jesteś - przekonasz się, że nawet na tym "bezbożnym" portalu są tacy, którzy wskażą ci drogę do wyjścia. Tu masz świadectwo nawrócenia człowieka, który był zaprzysięgłym ateistą a podczas lektury Koranu doznał wstrząsu i głębokiej duchowej przemiany. www.youtube.com/watch?v=NNv290qZtBE
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | -1 na 1 | ervin (-5 punktów) | > >Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie.> >Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem> >ludzi.> >Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego.> >Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby ,> >cierpienia .> >Nie wolno nic cenić bardziej od Boga !> Blisko, blisko, bracie! Oto dziś być może doznasz łaski i Najwyższy zlituje się nad Twoją duszą. Powiedz - czytałeś kiedyś Koran? Spróbuj kiedyś, w wolnej chwili, zacznij od początku, nie na wyrywki, a gwarantuję Ci, że otworzy się przed Tobą rzeczywistość, jakiej nigdy nie przeczuwałeś. Poczujesz żar niewysłowionej szczęśliwości i nie będziesz już mógł dłużej żyć bez codziennej lektury Świętej Księgi.> Dobrze, że tu jesteś - przekonasz się, że nawet na tym "bezbożnym" portalu są tacy, którzy wskażą ci drogę do wyjścia.> Tu masz świadectwo nawrócenia człowieka, który był zaprzysięgłym ateistą a podczas lektury Koranu doznał wstrząsu i głębokiej duchowej przemiany.> www.youtube.com/watch?v=NNv290qZtBE> Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.Czołem bracie! Oto Bóg Wszechmogący już dawno temu zlitował się na demną. Piszesz mi o lekturze Koranu i ewentualnym odczuciu szczęśliwosci jakiego prawdopodobnie doznałeś bądź ktoś inny kto czytał.Nie przeczę , że tak nie było. Ja natomiast powiem , że wcześniej wierzyłem tylko przez to co usłyszałem i przeczytałem teraz wierzę przez to co zobaczyłem i odczułem. Co jest bardziej realne 'przeczytać i odczuć' czy 'widzieć i odczuć'? Z Bogiem
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >wcześniej wierzyłem tylko przez to co usłyszałem i przeczytałem teraz wierzę przez to co zobaczyłem i odczułem.
Drepczesz w miejscu: słyszysz, czytasz, widzisz, czujesz - ale wciąż tylko wierzysz. Nieco dziwacznie używasz słowa "wiara": na ogół jeśli widzę X, to nie ma sensu mówić o wierze w X. Jeśli zeznawałbyś jako świadek, sędzia zapytałby, czy widziałeś, a nie, czy wierzysz. Widzieć i wierzyć zarazem, to trochę tak, jakby w tym samym czasie być w domu i nie być w domu. Ale jeśli widzisz i na podstawie tego wyciągasz zbyt daleko idące wnioski, to być może - popełniasz błąd. Taki błąd popełnił apostoł Tomasz, który widząc i dotykając rany Jezusa wyciągnął wniosek, że to pan jego i bóg. To typowy błąd percepcji: widzisz X, a wierzysz, że to Y.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | Mano (1060 punktów) |
> Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , cierpienia .No moje codzienne życie a nawet pracę chcę zachować dla siebie. Ale tę całą resztę oddam z radością - w ramach gwarancji.
|
|
 | -3 na 3 | ervin (-5 punktów) | > > Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , cierpienia .> No moje codzienne życie a nawet pracę chcę zachować dla siebie. Ale tę całą resztę oddam z radością - w ramach gwarancji.>  Do wszystkich odważnych ateistów!. Skoro nie ma Boga , to nic nie ryzykujecie! Spróbujcie "zmarnować" wasze jedyne 24h z waszego życia ofiarowując je Bogu. Możecie powiedzieć np: " Dziś Boże oddaję Tobie przez Najświętszą Maryję Pannę całego siebie na 24 godziny, zrób ze mną co zechcesz Amen. Kto odważny!? Napiszcie wasze spostrzeżenia.
|
|
|  | 10 na 10 | hamp (3461 punktów) | > Do wszystkich odważnych ateistów!. Skoro nie ma Boga , to nic nie ryzykujecie!Jeżeli Bóg istnieje i jest sprawiedliwy, oceni mnie wedle moich uczynków a wiara jest nieistotna, tym bardziej, że właściwy wybór jest niemożliwy. Jeżeli Bóg istnieje i nie jest sprawiedliwy, to ja nie chcę od niego żadnej nagrody. Zakład Pascala jest dla tchórzy bez honoru.
"When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist." Hélder Câmara
|
|
|  | 1 na 1 | Mortimer (1359 punktów) | Cóż przez te 24 godziny się stanie? Przejdzie mi przeziębienie, spłynie na mnie mądrość świata, dzieci na świecie przestaną głodować?
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
|  | | Mano (1060 punktów) | > Dziś Boże oddaję Tobie przez Najświętszą Maryję Pannę całego siebie na 24 godziny, zrób ze mną co zechcesz Amen. Kto odważny!?Uprzejmie przepraszam, ale ja tak odważny nie jestem. 24 godziny??? Toć on lepszy niż Paetz, Wesołowski i Gil razem wzięci!
|
|
|  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Do wszystkich odważnych ateistów!. Skoro nie ma Boga , to nic nie ryzykujecie! >Spróbujcie "zmarnować" wasze jedyne 24h z waszego życia ofiarowując je Bogu. Możecie powiedzieć np: " Dziś Boże oddaję Tobie przez Najświętszą Maryję Pannę całego siebie na 24 godziny, zrób ze mną co zechcesz Amen. Kto odważny!? Lepiej napisz, co zrobić, żeby mieć taką jazdę jak opisałeś w poście inicjującym, to z ciemnością. Imponujące. Też tak chcę!
|
|
| |  | DalejLama (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>>Do wszystkich odważnych ateistów!. Skoro nie ma Boga , to nic nie ryzykujecie! >>Spróbujcie "zmarnować" wasze jedyne 24h z waszego życia ofiarowując je Bogu. Możecie powiedzieć np: " Dziś Boże oddaję Tobie przez Najświętszą Maryję Pannę całego siebie na 24 godziny, zrób ze mną co zechcesz Amen. Kto odważny!? >Lepiej napisz, co zrobić, żeby mieć taką jazdę jak opisałeś w poście inicjującym, to z ciemnością. Imponujące. >Też tak chcę! Lepiej nie chciej bo to objaw depresji ,załamania psychicznego,ale jak bardzo chcesz mieć taką jazdę to módl się po 6 godzin dziennie, lataj do kościoła i podejmij decyzję o pójściu do zakonu i zrób to,a i jeszcze musisz się bać obrazić boga ,bać się zgrzeszyć myślą ,kontroluj każdą myśl która pojawi ci się w świadomości , z negatywnymi walcz wypieraj je ile się da,one będą tym bardziej powracać bo sa grzeszne uwierz że są złe i grzeszne i bardzo obrażasz nimi boga który cię kocha do szaleństwa ,poczekaj aż poczucie winy zacznie cie zabijać ,ale bron się tym że bóg cię kocha,ale ty pomimo tego nie możesz go obrazić i nie możesz popełniać ciagle tych samych grzechów bo ci nie wybaczy,wszak przysiegasz poprawę na spowiedzi , skoro się nie poprawiasz to musisz jeszcze bardziej starać się poprawić i nie myśleć źle nie mówić źle nie działać źle. poczekaj ze dwa trzy lata a będziesz miał zjazdy i to nawet gorsze niż kolega,będziesz wył żeby ci ktoś pomógł a w około tylko ludzie którzy nie potrafią ci pomóc bo to dzieło Boga a nie ludzi.
|
|
|  | 4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Do wszystkich odważnych ateistów!. Skoro nie ma Boga , to nic nie ryzykujecie! > Spróbujcie "zmarnować" wasze jedyne 24h z waszego życia ofiarowując je Bogu. > Możecie powiedzieć np: " Dziś Boże oddaję Tobie przez Najświętszą Maryję Pannę > całego siebie na 24 godziny, zrób ze mną co zechcesz Amen. Kto odważny!? > Napiszcie wasze spostrzeżenia.
Podjąłem wyzwanie i wypowiedziałem zaklęcie. Dzień minął bez przygód, noc również. Po ok. 20 godzinach eksperymentu, nad ranem kolejnego dnia, Bóg cudownie zepsuł mi budzik, żebym zaspał do pracy a dziecko spóźniło się do szkoły. Następnie pół godziny później cudownie mnie obudził, żebyśmy jednak zdążyli. Mam mieszane uczucia.
|
|
5 na 5 | KORUND (4922 punktów) | > Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem ludzi.> Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego.> Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby, cierpienia .-Znalezione na "Racjonaliście": Cytat:Nie istnieje żaden Bóg, ani żadne niebo, ani boska sprawiedliwość, ani Opatrzność. Nikt się o nas nie troszczy i nikt nie próbuje nam pomóc. Jesteśmy sami, zdani wyłącznie na siebie. My, którzy nade wszystko cenimy życie musimy umrzeć, a śmierć kończy je definitywnie i ostatecznie. I choćby świat istniał miliardy lat, nas już w nim nie będzie nigdy. Nie ma żadnego świata nadprzyrodzonego, ani żadnego życia pozagrobowego. Nie będzie żadnej nagrody, ani żadnej kary. Po śmierci nie będzie nic, tylko nieistnienie i niebyt. Nasze życie nie ma żadnego sensu, ani celu, tak samo jak nasza śmierć. Kiedy umrzemy będzie tak, jakby nas nigdy nie było. -Nic nie zmieni rzeczywistości, żadne myślenie życzeniowe, szukanie fałszywych nadziei, rozdzieranie szat, wycie do Księżyca, ani naiwne spoglądanie w niebo. Skup się na życiu i teraźniejszości. Zacznij od poprawy pisowni, "niewierzący" w tym kontekście piszemy razem.
|
|
1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | >W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny,
To mógł być wylew ,nie straciłeś czucia w członkach ?
|
|
1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Wmówiłeś coś sobie.
|
|
4 na 4 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Było to tak stanowcze i nieodwołalne że nie sposób było zaprotestować . Były tylko głośne i> dobiegające zewsząd informacje od których nie było ucieczki " jesteś tu od wieków i na wieki" , "nie > ma już nadziei i nie będzie" , nie ma już Boga i nie będzie" te wszystkie informacje były> bezpośrednio do mnie i tylko do mnie. Skoro były tylko do Ciebie, to czemu nas tutaj nimi protekcjonalnie uszczęśliwiasz? > Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie.> Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem> ludzi.> Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego.> Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby ,> cierpienia .> Nie wolno nic cenić bardziej od Boga !Jak fajnie mówić innym w co mają wierzyć, tylko racjonalnie nie wyjaśniłeś czemu? Bo pójdziemy do piekła? Chcesz w określony sposób służyć swojemu Bogu - rób to, ale nie oczekuj, że my to zrobimy. Dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem w sprawach wiary i moralności, a tzw. świadectwa proponuję zamieszczać tutaj: forum.wiara.pl/viewforum.php?f=50Chcesz się narkotyzować religią - to proszę bardzo, ale ja nie mam zamiary zatruwać swojego umysłu Twoimi narracjami opartymi na lęku i strachu Cytat:jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny, bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa. Oglądałem moje dłonie przerażony , z zewnątrz dłonie wyglądały normalnie , jednocześnie widziałem samego siebie od środka coś na kształt mojego ciała lecz tak czarnego i pustego i tak przeraźliwie rozległego, że wydawało się że jestem wszechświatem rozpaczy, bólu, samotności , beznadziei i wszystkiego negatywnego czego nie można sobie nawet wyobrazić.
Taka wiara mnie już nie interesuje - jest toksyczna. I mało ma wspólnego z nauczaniem Jezusa. Rozmowa z dobrym psychiatrą wielce wskazana - póki nie jest za późno, bo moim zdaniem, masz objawy depresji lub psychozy.
|
|
5 na 5 | Domeru (533 punktów) | >Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie.
Opisałeś objawy abstynencyjne, które u Ciebie wystąpiły po odstawieniu czynnika, od którego jesteś uzależniony i jednocześnie próbujesz innych namawiać do uzależnienia się od tego samego co Ty. Trochę to chamskie, jak na mój gust...
PS: Te 24 godziny to zupełnie jak "pierwsza działka gratis". Nawet sposób zachęcania podobny.
|
|
5 na 5 | gibgibgibon (180 punktów) | >Około pół roku wstecz przeżyłem coś takiego(nie biorę narkotyków ani nie nadużywam lakoholu!) >W słoneczny dzień przebywałem w moim pokoju i ogarneła mnie przeraźliwa wewnętrzna ciemność, której >nie można opisać. >W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny, > bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa. >Oglądałem moje dłonie przerażony , z zewnątrz dłonie wyglądały normalnie , jednocześnie widziałem >samego siebie od środka coś na kształt mojego >ciała lecz tak czarnego i pustego i tak przeraźliwie rozległego, że wydawało się że jestem >wszechświatem rozpaczy, bólu, samotności , beznadziei i wszystkiego negatywnego czego nie można >sobie nawet wyobrazić. Nie miałem w tym czaie , żadnej możliwości nawet w myślach aby postawić >komukolwiek pytanie: za co? dlaczego? >Było to tak stanowcze i nieodwołalne że nie sposób było zaprotestować . Były tylko głośne i >dobiegające zewsząd informacje od których nie było ucieczki " jesteś tu od wieków i na wieki" , "nie >ma już nadziei i nie będzie" , nie ma już Boga i nie będzie" te wszystkie informacje były >bezpośrednio do mnie i tylko do mnie. >Tak wygląda stan duszy , która utraci boże Świato , bo na nie nie zasługuje , pozostaje tylko sama >nieśmiertelność.
A mi się bardzo mocno wydaje, że to po prostu napad lękowy wynikający z depersonalizacji / derealizacji.
through blissful ignorance and terrifying awareness..
|
|
 | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Polecam Ci ervin , ale też wszystkim forumowiczom, sztuki teatru tv: Głosy wewnętrzne Krzysztofa Zanussiego www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=525102 oraz Brand (Dramat Henryka Ibsena w reżyserii Krzysztofa Langa): Cytat:Jest to historia człowieka, który swoje życie całkowicie podporządkował własnej wizji Boga. Pastor Brand, uczciwy do obłędu, skazuje na cierpienie siebie i swoich bliskich, ponieważ niezłomność wiary jest dla niego najważniejsza - to jedyna sprawa, dla której można zrobić wszystko i zapłacić nawet najwyższą cenę. Bezkompromisowością swej postawy Brand zasłużył sobie na miano "świętego łajdaka", George Bernard Shaw widział w nim uosobienie skrajnego paradoksu moralnego: "Brand umiera jako święty, sprowadziwszy swoją świętością więcej cierpienia, niżby to zdołał zdziałać najbardziej utalentowany grzesznik mający dwakroć tyle okazji". Współczesnych widzów, świadomych zagrożeń, jakie niesie fundamentalizm religijny, a z drugiej strony - całkowity liberalizm etyczny, ta sztuka również skłania do refleksji. www.teatrt(*)pektakle/artykul/brand_600424/Genialna sztuka, szkoda, że dzisiaj w teatrze tv takich ambitnych już nie ma
|
|
| dawid1993 (1053 punktów) | Nie wolno nic cenić bardziej od Boga !
Dlaczego ? Kto tak twierdzi ? Na jakiej podstawie ? Co to właściwie oznacza ? Jakiego boga ?
Apel do Ciebie ! Przemyśl proszę moje pytania i spróbuj na nie konkretnie i uczciwie odpowiedzieć
pozdrawiam duch
|
|
-1 na 1 | ervin (-5 punktów) | >Około pół roku wstecz przeżyłem coś takiego(nie biorę narkotyków ani nie nadużywam lakoholu!) >W słoneczny dzień przebywałem w moim pokoju i ogarneła mnie przeraźliwa wewnętrzna ciemność, której >nie można opisać. >W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny, > bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa. >Oglądałem moje dłonie przerażony , z zewnątrz dłonie wyglądały normalnie , jednocześnie widziałem >samego siebie od środka coś na kształt mojego >ciała lecz tak czarnego i pustego i tak przeraźliwie rozległego, że wydawało się że jestem >wszechświatem rozpaczy, bólu, samotności , beznadziei i wszystkiego negatywnego czego nie można >sobie nawet wyobrazić. Nie miałem w tym czaie , żadnej możliwości nawet w myślach aby postawić >komukolwiek pytanie: za co? dlaczego? >Było to tak stanowcze i nieodwołalne że nie sposób było zaprotestować . Były tylko głośne i >dobiegające zewsząd informacje od których nie było ucieczki " jesteś tu od wieków i na wieki" , "nie >ma już nadziei i nie będzie" , nie ma już Boga i nie będzie" te wszystkie informacje były >bezpośrednio do mnie i tylko do mnie. >Tak wygląda stan duszy , która utraci boże Świato , bo na nie nie zasługuje , pozostaje tylko sama >nieśmiertelność. >Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie. >Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem >ludzi. >Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego. >Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , >cierpienia . >Nie wolno nic cenić bardziej od Boga !
Pozwólcie ,że odpowiem dlaczego to napisałem na pierwszym lepszym przykładzie.
Wyobraźcie sobie cos takiego. Na autostradzie , ruch dosyć spory kierowcy się spieszą, bo piękny dzień i każdy chce jak najszybciej dojechać do celu, więc prędkości dosyć spore. Po drodze kierowcy mijają znaki( po co one tam są? na to kierowcy nie zwracaja uwagi). Na trasie pojawiło się wzniesienie i pewien kierowca który pierwszy na nie wjechał nagle włączył światła awaryjne. Dlaczego to zrobił? Tego pozostali kierowcy nie wiedzieli. Ale w ich głowach pojawiło się mnóstwo interpretacji jego zachowania. Jeden kierowca powiedział " to jakiś naćpany wariat, zakłóca nam jazdę", drugi powiedział "nic nie widzidział zdawało mu się", jeszcze inny " jak się zatrzyma to mu obiję gębę" jeszcze inny "powiec nam jak się tam znalazłeś? Co pomyślał sobie ten kierowca, że włączył awaryjne? "Chociaż ich nie znam tych z tyłu i nie wiem gdzie jadą to ostrzegę ich, bo wygląda to dosyć poważnie". Czy ten kierowca , który jechał jako pierwszy był w czymś lepszy od pozostałych? Nie był. Czy był mądrzejszy? Nie był. "Winą" jego było to , że zobaczył co Właściciel drogi "uczynił" po drugiej stronie wzgórza.
Taki krótki przykład dla ogólnego zrozumienia " nawiedzonego".
|
|
 | | hamp (3461 punktów) | Fajna historyjka, dawaj więcej 
"When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist." Hélder Câmara
|
|
|  | | ervin (-5 punktów) | > Fajna historyjka, dawaj więcej > "When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist."> Hélder Câmarawięcej: 1 kor 1 18-20
|
|
| |  | | hamp (3461 punktów) | >więcej: 1 kor 1 18-20 Eee, twoje lepsze. Nie myślałeś o napisaniu jakiejś Książki?
"When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist." Hélder Câmara
|
|
 | 2 na 2 | dawid1993 (1053 punktów) | Twój przykład niczego nie wyjaśnia . Jest właściwie o niczym ... Na podstawie ulotnych , niejasnych , niezrozumiałych wrażeń nie powinno ustalać się żadnych wniosków na temat ... niczego . Można się nimi dzielić - tak jak dzielimy się wrażliwością , poezją , ciepłem , dobrem - natomiast błędem i nieporozumieniem jest ustalać za ich pomocą obiektywnie obowiązujące fakty . Religia i wiara to w znakomitej części niezdolność odróżniania snu od jawy . Religia wywodzi się ze zdolności do śnienia ... stąd wszelkie mistycyzmy , metafizyki , zjawy , duchy , demony , bogowie , omamy , fantazje . halucynacje ... Człowiek pierwotny nie wiedział co to jest sen ... nie wiedział co to jest prawda , nie wiedział co to jest obiektywizm , nie wiedział co to jest sceptycyzm , co to jest wielopoziomowa weryfikacja - ale wiedział i wierzył , że jest bóg ...  Jeżeli odłożysz na bok emocje , wdrukowane schematy , potrzeby i narcyzmy , którymi karmi się twoja wiara ... zobaczysz ... rzeczywistość ... Czego ci życzę z całego ateistycznego serca pozdrawiam m-duch
|
|
 | | 2ndhandbrain (152 punktów) | >Wyobraźcie sobie cos takiego. [...] >Czy ten kierowca , który jechał jako pierwszy był w czymś lepszy od pozostałych? Nie był. Czy był mądrzejszy? Nie był. "Winą" jego było to, że zobaczył co Właściciel drogi "uczynił" po drugiej stronie wzgórza.
oraz
>Chociaż ich nie znam tych z tyłu i nie wiem gdzie jadą to ostrzegę ich, bo wygląda to dosyć poważnie.
Moim zdaniem bardzo fajna historia. Facet wjechał na górę i zobaczczył co "Właściciel drogi "uczynił"" (z innymi ludźmi) i ostrzegł innych. Przed czym? Przed skutkami wiary dla rozumu ludzkiego. Brawo dla pana kierowcy z przodu.
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | >Czy ten kierowca , który jechał jako pierwszy był w czymś lepszy od pozostałych? Nie był. Czy był mądrzejszy? Nie był. "Winą" jego było to , że zobaczył co Właściciel drogi "uczynił" po drugiej stronie wzgórza. >Taki krótki przykład dla ogólnego zrozumienia " nawiedzonego".
Fajny przykład ale... Po pierwsze ludzie zmierzają w różnych kierunkach i do różnych celów. Po drugie "nawiedzonych" czyli tych, którym zdaje się, że coś widzą i rozumieją nie brakuję i często gęsto sygnalizują rzeczy sprzeczne i różne. ("Tu jest Jezus!", "Nie tu jest Jezus!", "Tylko Jahwe! - Jehowa", "Nie ma Boga nad Allaha!", "Wolą Maryji jest by się ofiarować!", "będzie (znowu) koniec świata!", "Otwórzcie drzwi Chrystusowi", "Nie nie wpuszczajcie tego... "). Hmm. no i oni wszyscy są nawiedzeni czyli zdaje im się, że widzą i rozumieją... a po za tym ludzie zmierzają w różnych kierunkach w swoim życiu.
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | >Taki krótki przykład dla ogólnego zrozumienia " nawiedzonego".
Jeszcze jedno. Takie piękne to i obrazowe. ~"wyjechać na wyżyny i zasygnalizować innym". Na wyżyny powiadasz. Hm. Odpowiem innym pięknym obrazowym opowiadaniem. Z bajki Krasickiego albo La Fontaina. "lis i muł". Któregoś dnia lisek wpadł do wyschniętej studni, bo próbował się z niej napić. Znalazł się w pułapce. Ale ponieważ był sprytnym lisem zamiast lamentować i stać się pośmiewiskiem dla wszystkich zwierząt, umrzeć w tej studni albo zostać schwytanym przez człowieka - lisek zaczął nawoływać jaka wspaniała i krystalicznie czysta jest woda w tej studni, jej smakowi nic innego nie dorówna i że doskonale gasi pragnienie. Nawoływanie liska usłyszał muł, schylił się do studni chcąc też się napić. Sprytny lisek wyskoczył po mule z dziury i w ten sposób się uwolnił.
No więc: macie to w waszej ewangelii o ~"ślepych przewodnikach co innych do dziury prowadzą". Może właśnie tak jest, że osoby, które są wierzące i nawołują innych do nawrócenia, opowiadają o tym jak wspaniała jest wiara i ile daje szczęścia, a w rzeczywistości chyba tylko o to im chodzi, żeby samemu się z dziury po innych (nawróconych) wydostać - jak ten sprytny lisek. Naprawdę ci katole/ chrześcijanie zwłaszcza słudzy boży są tacy święci? żyją według zasad wiary, które głoszą i których nauczają? a może chodzi o coś innego?
|
|
| wsx666 (1067 punktów) |
> W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny,> bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa. Niczego nie utraciłeś, Boga nie ma. To co poczułeś to właśnie cała prawda o naszym istnieniu. Życia tak naprawdę nie ma, nigdy nie było i nie będzie. To złudzenie, miraż, gra świateł. Atomy na wietrze poskładane w całość nie tworzą życia, tworzą to co tworzą, nam wydaje się, że to życie ale to tylko złudzenie, takie oszustwo, impulsy elektryczne przeskakujące pomiędzy synapsami tworzą iluzję tego, że żyjemy. Materia nie dzieli się na ożywioną i martwą, atom wodoru to atom wodoru nie ważne czy w twoim ciele czy w gwieździe, to ten sam atom, ta sama energia, Jeżeli uważasz siebie za żywego tak samo musisz potraktować cały otaczający nas wszechświat, składamy się z dokładnie tej samej energii/atomów co cała reszta widocznego wszechświata, życie to tylko złudzenie. Wyluzuj z tym Bogiem...nikt na Ciebie nie patrzy z góry.
|
|
 | -4 na 4 | ervin (-5 punktów) | > >W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny,> > bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa.> Niczego nie utraciłeś, Boga nie ma. To co poczułeś to właśnie cała prawda o naszym istnieniu.> Życia tak naprawdę nie ma, nigdy nie było i nie będzie. To złudzenie, miraż, gra świateł. Atomy na wietrze poskładane w całość nie tworzą życia, tworzą to co tworzą, nam wydaje się, że to życie ale to tylko złudzenie, takie oszustwo, impulsy elektryczne przeskakujące pomiędzy synapsami tworzą iluzję tego, że żyjemy. Materia nie dzieli się na ożywioną i martwą, atom wodoru to atom wodoru nie ważne czy w twoim ciele czy w gwieździe, to ten sam atom, ta sama energia, Jeżeli uważasz siebie za żywego tak samo musisz potraktować cały otaczający nas wszechświat, składamy się z dokładnie tej samej energii/atomów co cała reszta widocznego wszechświata, życie to tylko złudzenie. Wyluzuj z tym Bogiem...nikt na Ciebie nie patrzy z góry.  Przypominacie takie robociki co to potrafią wszystko dookoła obliczyć, zmierzyć, zważyć zdiagnozować i rozłożyć na czynniki pierwsze a potem znów złożyć. Ale odrzycają np. istnienie pola elektromagnetycznego tylko dlatego , że go nie widać i nie można zmierzyć bo brakuje odpowiednich sensorków. Konstruktor jednak patrzy z góry
|
|
|  | | wsx666 (1067 punktów) |
> Konstruktor jednak patrzy z góry Ciekawe czy konstruktor konstruktora patrzy na niego z boku dla odmiany bo jakoś się tak utarło, że jak Bóg to zaraz z góry.  Idea Boga jest niedorzeczna, kiedyś już o tym pisałem, że jedynie co jest prawdopodobne, to fakt iż istniejemy w pewnego rodzaju symulacji na wzór matriksa, w co obecnie już nie wierzę, aczkolwiek taka "populacja" Bogów, "ponad nami", społeczeństwo, cywilizacja itp. która stworzyła coś na wzór naszych komputerów i tam symuluje nasz czy inne wszechświaty jest czysto teoretycznie możliwa, ale cywilizacja powstałą w wyniku jakiegoś procesu naturalnego a nie pojedynczy niczym nie określony nie uzasadniony byt "Bóg". Dla mnie największym problemem w temacie istnienia Boga jest właśnie ta niepojęta "pojedynczość", jak, skąd, gdzie i po co miał by taki byt w ogóle istnieć...kompletny bezsens.
|
|
1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >ogarneła mnie przeraźliwa wewnętrzna ciemność, W jednej sekundzie poczułem , że jestem absolutnie martwy i niewyobrażalnie samotny, bo utraciłem Boga i nie ma we mnie ani jednej komórki mojego ciała , która była by żywa. jednocześnie widziałem samego siebie od środka coś na kształt mojego ciała lecz tak czarnego i pustego i tak przeraźliwie rozległego, że wydawało się że jestem wszechświatem rozpaczy, bólu, samotności , beznadziei i wszystkiego negatywnego czego nie można sobie nawet wyobrazić. Nie miałem w tym czaie , żadnej możliwości nawet w myślach aby postawić komukolwiek pytanie: za co? dlaczego? Jesteś niewolnikiem strachu, strach bierze się z niewiedzy. >Były tylko głośne i dobiegające zewsząd informacje od których nie było ucieczki " jesteś tu od wieków i na wieki" , "nie ma już nadziei i nie będzie" , nie ma już Boga i nie będzie" te wszystkie informacje były bezpośrednio do mnie i tylko do mnie. >Tak wygląda stan duszy , która utraci boże Świato , bo na nie nie zasługuje , pozostaje tylko sama nieśmiertelność. Tak wygląda stan duszy, która nigdy nie widziała boskiego światła bo była indoktrynowana fałszywym wyobrażeniem Boga, zacząłeś to sobie uświadamiać, ale nie wiesz, gdzie jest błąd, czego się chwycić, żeby zrozumieć. >Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie. Prośba bez sensu, życie wielu ludzi jest OK, to Ty szukasz zmiany swojego życia. >Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem ludzi. Nikt nikogo nie odkupił, każdy może się zbawić sam, kto tego nie zrobi zaśnie na zawsze. >Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego. Maryja, Jezus, apostołowie etc. to fikcyjni bohaterowie literatury religijnej, za pomocą których Autor przekazał duchową treść, duchowe przesłanie. >Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , cierpienia . Modlitwy to magiczne myślenie, szkoda na nie czasu. >Nie wolno nic cenić bardziej od Boga ! Bzdury! Nie wiadomo czy Bóg istnieje, jest kwestią Wiary, w jaki sposób chcesz Ją\Go cenić, składając ofiary, modląc się, przemierzając 10 km na kolanach w pielgrzymce na Ciemną Górę? Nie wolno nic cenić bardziej od Życia, tylko to mamy, a w Boga można wierzyć, lub nie, to indywidualna sprawa.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | Marecki_ (361 punktów) | Też kiedyś miałem poczucie, że bóg mnie opuścił, że jestem martwy i beznadziejnie samotny. Później się okazało, że to szatan mnie połknął strawił i wypluł. Następnie obudziłem się w fotelu przed telewizorem w środku nocy. Okazało się, że oglądałem jakiś głupi film o diabłach czy innych papieżach i coś mi się po prostu przyśniło. Może postaraj się najlepiej jak potrafisz obudzić się z tego koszmaru i zacznij po prostu żyć. Odpocznij i przestaw pracę mózgu na tryb normalny czyli krytyczny, sceptyczny. Wtedy wszystko będzie lepiej widoczne i zrozumiałe. Oczywiście to wymaga wysiłku, bo trzeba bacznie obserwować swoje otoczenie i analizować to co się widzi. Życzę powodzenia w użytkowaniu mózgu. Proponuję czytać jak najwięcej literatury faktu a zacząć od słownika bo faktem jest, że niewierzący pisze się łącznie a nie osobno, poneważ imiesłowy czasownikowe a szczególnie wyrażające cechę, a nie np. obecnie wykonywaną czynność, piszemy z nie łącznie, ponieważ odczasownikowe wyrażające cechę stają się de facto przymiotnikowymi. Tymbardziej, że człowiek, który zaczął myśleć i kojarzyć fakty, nie jest już chwilowo "nie wierzący", nie dopada go chwilowa wątpliwość, po czym znów przestawia się na myślenie magiczne. U takiego niewiara staje się cechą, która oznacza właśnie krytyczny sposób myślenia i dzięki temu nie wierzący staje się niewierzący.
|
|
| Marios8 (114 punktów) | >Proszę Was gorąco zmieńmy wszyscy nasze życie. >Każdego z Was z osobna proszę uwierzcie w Pan Jezusa Chrystusa , że jest prawdziwym odkupicielem >ludzi. >Nie ważne co do tej pory robiliśmy z całą mocą zwróćmy się do Jezusa przez Maryję Matkę Jego. >Módlmy się i ofiarowujmy Bogu wszystko , nasze codzienne życie , pracę , troski , choroby , >cierpienia . >Nie wolno nic cenić bardziej od Boga !
Twój dramatyczny apel spowodował, że poczułem się jak Whisky z 007 - wstrząśnięty, nie zmieszany. Ja rozumiem, że religia i wiara jest dla wielu ludzi źródłem siły, nadziei - lecz czasem i słabości. Człowiek jako gatunek chyba potrzebuje opieki kogoś silniejszego i większego od niego - Boga, bo religijność występuje od czasów kamienia łupanego (rytuały pogrzebowe). Rzecz w tym, że ja mam problem z uwierzeniem w coś co nie ma sensu. Jak sądzę jesteś katolikiem, bo piszesz o Jezusie i Maryi. Kilka faktów od ręki: ~"ty jesteś Piotr czyli skała i na tej skale zbuduje kościół mój o bramy piekielne go nie przemogą" - o cholera wspomnij na historię kościółka i odpowiedz sobie na pytanie czy bramy piekielne nie przemogły tego bur..lu. Wspomnij na wyobrażenia ewangeliczne apostołów, słudzy Jezusa i większe rzeczy mieli czynić niż i sam Jezus (różne cuda wianki) jakoś nie przypominam sobie żeby klechy coś takiego robiły (może w opowiastkach i legendach). Kler zajęty jest gromadzeniem kasy i wpierd..niem się w życie i politykę. W to się nie da wierzyć.
|
|
DalejLama (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>Około pół roku wstecz przeżyłem coś takiego(nie biorę narkotyków ani nie nadużywam lakoholu!) >W słoneczny dzień przebywałem w moim pokoju i ogarneła mnie przeraźliwa wewnętrzna ciemność, której >nie można opisać. > Ciemność w sensie że było ci bardzo źle ? Ogarniał cię lęk? przeżyłeś to co każdy tzw. zawód życiowy,to się od razu kończy epizodem depresyjnym a bardziej to ten epizod budował się od jakiegoś czasu wstecz, wybuch tej rozpaczy to moment kulminacyjny epizodu. Jedz witaminę b complex,magnez,pij białą herbatę,śpij regularnie od 22.00 do 7.00 rano ,pij herbatę z chmielu i całkowicie wyeliminuj modlitwy i męczenie umysłu czymkolwiek, odpocznij sobie bo po drugim lub trzecim takim epizodzie możesz ale nie musisz wpaść w depresję a to będzie już poważna sprawa. Religia to kat umysłu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|