Racjonalista - Strona głównaDo treści
KB3021674

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
19-01-2015 21:55kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
KB3021674
Ocena 1 na 1
W domowym komputerze używam systemu Windows 7 64-bit. Do niedawna miałem ustawione automatyczne pobieranie i instalowanie aktualizacji systemu, i nie doświadczałem w związku z tym żadnych problemów.
Aż do do chwili, gdy kilka dni temu, po zainstalowaniu najnowszych aktualizacji, system zaczął płatać psikusy: po próbie uruchomienia pliku *.avi, zamiast odpalenia programu do wyświetlania filmów, uruchamiał się Internet Explorer oraz program do wyszukiwania napisów do filmów.
Kliknięcie powiadomienia o nowej wiadomości RSS, zamiast otworzyć nową zakładkę w przeglądarce internetowej, uruchamiało MS Word.
Próby przywrócenia dotychczasowych powiązań aplikacja - plik o danym rozszerzeniu nie udawały się.
Na szczęście Windows tworzy punkt przywracania przed zainstalowaniem aktualizacji, więc udało mi się przywrócić system do stanu sprzed aktualizacji.
Jako że instalowanych aktualizacji było 7, więc zacząłem instalować je jedna po drugiej, za każdym razem tworząc przedtem punkt przywracania systemu. W ten sposób udało mi się znaleźć winną - aktualizacja nr KB3021674. Niby jakaś tam, kolejna aktualizacja zabezpieczeń systemu, a tymczasem czyni szkody większe niż niejeden wirus komputerowy.

Jeśli ktoś z was doświadczył ostatnio problemów z działaniem Win 7 podobnych do moich, to już wiecie co jest powodem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

cmos (1664 punktów)
>W ten sposób udało mi się znaleźć winną -
>aktualizacja nr KB3021674. Niby jakaś tam, kolejna aktualizacja zabezpieczeń systemu, a tymczasem
>czyni szkody większe niż niejeden wirus komputerowy.

U mnie ta aktualizacja jest i nie robi problemów. Ja bym radził dobrze przeskanować system antywirusem, może złapałeś coś, przeciw czemu ten patch jest.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie słyszałem o wirusie, który siedzi cicho w systemie i z działaniem czeka na update od Microsoftu.
21-01-2015 07:38 
 0 na 2
cmos (1664 punktów)
>Nie słyszałem o wirusie, który siedzi cicho w systemie i z działaniem czeka na update od Microsoftu.

Bo Twoje wyobrażenie o wirusach zatrzymało się na stanie sprzed jakichś 20 lat. Wtedy wirusy rzeczywiście zajmowały się głównie psuciem czegoś w systemie.

Dzisiejsze wirusy starają się nie dać się zauważyć, a tymczasem kradną Twoje dane albo używają Twojego komputera do różnych podejrzanych operacji. Po tym updacie jakiś wirus przestał działać zgodnie z zamiarem jego twórcy i dlatego mogłeś go zauważyć.
hunbin (2274 punktów)
Rząd USA postanowił zamienić twój komputer w groźną broń, biorąc pod uwagę twój post siła rażenia dosięgła nawet użytkowników linuksów takich jak ja.
niebezpiec(*)zyszlych-konfliktow-zbrojnych/

Poważnie rzecz ujmując ostatnio jestem zmuszony pisać oprogramowanie na tą wspaniałą platformę i biorąc pod uwagę, że środowisko programistyczne robi sporo rzeczy których programista nie ma świadomości - dla takiej skamieliny jak ja jest to lekko irytujące.

Wraz z naturalną entropią system ten powinien być niebawem całkowicie nie przewidywalny - zatem jeżeli jesteś w stanie natychmiast się go pozbądź. Jeżeli zaś nie pozostaje jedynie oddać się syndromowi Sztokholmskiemu.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
19-01-2015 23:41 
 Ocena 3 na 3
DKnoto (982 punktów)
Ja tylko dorzucę, że od 3.5 roku używam Windows 7 64 Professional tylko i wyłącznie w maszynie wirtualnej VirtualBox, bez dostępu do sieci i aktualizacji sprawuje się całkiem przewidywalnie. Aktualizację robiłem tylko jedną zaraz po zainstalowaniu i rejestracji i muszę powiedzieć, że taka izolacja wychodzi temu pomiotowi na zdrowie

Z ubolewaniem muszę stwierdzić, że gdyby nie przymus korporacyjny aby testować na tym soft, który piszemy, to bym się tego nie tykał...
20-01-2015 19:24 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
>Rząd USA postanowił zamienić twój komputer w groźną broń, biorąc pod uwagę twój post siła rażenia dosięgła nawet użytkowników linuksów takich jak ja.
>niebezpiec(*)zyszlych-konfliktow-zbrojnych/

W odwecie za to:




No gods, no masters...I am who I am.
Fizyk (17637 punktów)
Mam zainstalowane na od pięciu dni bez żadnych problemów: Security Update for Windows 7 for x64-based Systems (KB3021674).
otisto (166 punktów)
(zablokowany)
>co jest powodem.[/color]

Powodem jest to że masz wirusa.
Najlepiej zainstaluj system od nowa i ściągnij aktualizacje.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Powodem jest to że masz wirusa.
Wiesz więcej niż programy antywirusowe, których używam.

>Najlepiej zainstaluj system od nowa i ściągnij aktualizacje.
A może po prostu wyrzucę komputer za okno?
20-01-2015 20:16 
 0 na 2
otisto (166 punktów)
(zablokowany)
>Wiesz więcej niż programy antywirusowe, których używam.

Znam co najmniej 42 PC-ty i kilkanaście laptopów gdzie aktualizacja KB3021674 nie stwarza problemów.

>A może po prostu wyrzucę komputer za okno?

Zainstalować system i całe oprogramowanie to max 1.5 godziny i po kłopocie
Ile straciłeś na tropienie złej aktualizacji?
System po tylu przywróceniach nie będzie działaj dobrze...
Wirus ci wyjdzie, wcześniej lub później w najmniej odpowiednim momencie
Być może szpieguje cię Kim Dzong Un?
farmer (22440 punktów)

>A może po prostu wyrzucę komputer za okno?

Tu masz link do tego obrazka co wkleiłem.
www.micros(*)download/details.aspx?id=45438

Hodża (11172 punktów)
Nie przejmuj się. Ponieważ niechcący dokonałem przejścia z 8 na 8.1, nie dość że pobierając pliki w tle zżarł mi limit gigabajtów, to na dodatek w tej super-hiper-mega wersji przestała działać kamerka. Za postępem zaduchem czasu.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Posiadając oryginalną wersję Win 7 32/64-bit skorzystałem swego czasu z możliwości zakupu upgrad'u do Win 8 za bodaj 129 zł. Zainstalowałem 8 na maszynie wirtualnej/VMaware, aby zobaczyć co i jak. "Kafelki" nie przypadły mi do gustu, a już szczególnie wkurzył mnie brak gry "Kierki/Hearts"
Obecnie mam na VMaware Win 10 Technical Preview, ale nie sądzę, żebym porzucił Win 7 dla najnowszej, oficjalnej wersji systemu, nawet gdy będzie za darmo. Nie podoba mi się ten prymitywny, "kanciasty" wygląd, w dodatku jakby zaledwie kilkukolorowy.
farmer (22440 punktów)

>Jeśli ktoś z was doświadczył ostatnio problemów z działaniem Win 7 podobnych do moich, to już wiecie
>co jest powodem.[/color]


coś tam jednak jest
Fizyk (17637 punktów)
> ... po zainstalowaniu najnowszych aktualizacji, system zaczął płatać psikusy

Nie Tobie jednemu. Zerknij na to forum: answers.mi(*)-4933-91c0-8d8cddf5fe9a?page=1 Chyba rozwiązania problemu jeszcze nie ma. Możesz wysłać opis co się dzieje i informację o systemie Twojego komputera (patrz drugi post) do Microsoftu. Spodziewam się, że wypuszczą aktualizację do aktualizacji KB3021674.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Bardzo dziękuję za tę informację.
Oczywiście tutejsi "geniusze komputerowi" nadal będą twierdzić, że jestem idiotą, jak wszyscy, którzy doświadczyli problemu z tą aktualizacją.

21-01-2015 19:30 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Oczywiście tutejsi "geniusze komputerowi" nadal będą twierdzić, że jestem idiotą, jak wszyscy, którzy doświadczyli problemu z tą aktualizacją.

Dopóki Microsoft nie wypowie się, nie wykluczałbym ukrytego wirusa, którego ta aktualizacja ujawniła. Nawet dobre programy antywirusowe nie wyłapują wszystkiego paskudztwa. Polecam Malwarebytes Anti-Malware, Free Version, jako dodatkowy skaner uruchamiany, gdy zaistnieje podejrzenie o infekcję. Możesz ten program sciągnąć z www.malwarebytes.org/ . (Z takimi programami, zwłaszcza darmowymi, trzeba bardzo uważać bo to właśnie one często instalują wirusy, ale ten jest sprawdzony - zarówno adres do pobierania jak i sam program.) Jak go pierwszy raz puściłem, to się zdziwiłem ile różnego robactwa mi znalazł.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Malwarebytes Anti-Malware
Mam ten program w wersji premium (kupiłem). Nie wykrył żadnego zagrożenia, podobnie jak antywirus.
hunbin (2274 punktów)
Namolka nikt cię nie uważa za idiotę, przynajmniej nie z tego powodu że używasz windowsa z aktualizacją KB302cośtam.

Taki po prostu mamy klimat, że nowe laptopy można wywalić przez okno razem z sytemem M$, sprzedawcą i wszystkimi specami od marketingu.
Ja jestem zdruzgotany ilością problemów z tym gównianym systemem i kompletnie nie rozumiem czemu ludzie go używają!

Używanie go jako maszyny do pisania zapewne nie jest takie złe ale jeżeli masz skonfigurowane jakieś środowisko testowe kilka maszyn wirtualnych i do tego środowisko developerskie to w zasadzie 90% czasu pracy to rozwiązywanie problemów.

Od kiedy mam za zadanie napisać aplikację w C# to siedzę i głównie rozwiązuję problemy powstałe z winy producentów tego systemu co chwila a to wysypuje się konfiguracja a to sterowniki nie takie a to po którejś aktualizacji nie działa coś tam... Napisanie samej apki zajęło mi może jeden dzień w porywach - ale poprawienie tego tak żeby komunikowało się ze światem zewnętrznym ni cholery (nie muszę dodawać że analogiczne rozwiązanie z pingwina choć trudniejsze do napisania działa bez zarzutu - tyle, że już widzę klientów albo ludzi z marketingu którzy przekonują klienta do uruchomienia serwera X na ich winłajnie)...

Gdyby ludzie używali normalnych systemów, czyli w zasadzie wszystkich bez logo MS to nie musiałbym się użerać z produktami tej firmy, a tak przychodzi taki goguś z MS i naopowiada kierownictwu że 80% rynku enterprise jest w ich rękach i muszę rzeźbić w tym łajnie całymi dniami.

Gdy w firmie mi chcieli dać ThinkPada X1 Carbon 2nd generacji powiedziałem im gdzie mogą sobie to coś wsadzić... Teraz tylko słyszę bluzgi co pewien czas kolegów którzy nie przewidzieli że to i7 8GB ram i w8.1 to raczej tykająca bomba.

Już coś pisałeś o w10 - była konferencja na ten temat i mam nadzieję że po doświadczeniach z tymi produktami swędzenie w okolicach intymnych przekona "was" drodzy użytkownicy do porzucenia tej platformy!

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Wszyscy ludzie nie przesiądą się na Macii bo nie kosztują 1500 zł, a poza tym nie działają na nich pirackie gry. Poza tym Apple nie zależy na walce o segment rynku poniżej $1000 za laptopa.

Natomiast na linuksa ludzie się nie przesiądą bo jak tylko porusza się w takiej dyskusji temat linuksa to się okazuje, że 99% użytkowników windowsa musi używać Autocada i Photoshopa (na to ich stać ale MacBooka nie kupią bo ma gorsze specki w tej cenie niż na windowsie, jak wydawać 10 000zł to z głową, co nie?).

Jeśli chodzi o jakieś openBSD to prawie nie istnieją żadne wideo na YT pokazujące jak to zainstalować, więc tym bardziej nikt tego nie kupi.

Wyobrażasz sobie urząd w Polsce, który płaci za Maci dla pracowników zarabiających najniższą krajową albo przechodzi na linuksa i utrzymuje specjalistów od tego, kiedy PKW nie było stać na firmę, która porządnie zrobiłaby system wyborczy?

Żaden ogarnięty admin linuksa nie przyjdzie Ci do pracy za najniższą krajową, ba, nawet za dwie. Ale jakiś serwisant od Windowsa, który odinstaluje i zainstaluje winrara już tak.

Posłowie i pewne rządowe agencje sobie pościągały ipady, a nie Microsoft Surface'y. Ciekawe dlaczego.

W USA się mówi wprost, że Apple, Google i Microsoft sprzedające się do szkół, tak naprawdę walczą o swoich przyszłych klientów bo wiadomo, że jak te osoby ukończą szkoły to raczej na pewno zdecydują się na ich sprzęt. Ja miałem już wciśnięte Technologie Informatyczne do podstawówki, gimnazjum i liceum, i zawsze był to Windows. Nawet jeśli w programie w liceum w klasie informatycznej były przewidziane dwa dni zajęć w semestrze z linuksa to nikt ich nie realizował.

Po prostu pewien cudowny rząd tego kraju kiedyś sprzedał cały sektor publiczny Microsoftowi i już nic teraz nie zrobisz. Wystarczy sobie przypomnieć ile czasu się walczyło, żeby sektory publiczne zaczęły respektować inne formaty plików i ogólnie osoby korzystające z innych systemów niż od M$. I nawet teraz nie jest różowo. Rozliczenie się z fiskusem przez internet z debiana to gehenna (chociaż ktoś się nawet postarał o napisanie instrukcji do tego!). Tak samo obejrzenie filmów ze strony TVP na linuksie to nie lada wyzwanie bo jest to oparte na silverlighcie Microsoftu. Oczywiście są do tego pluginy, ale nie mogło to być zrobione w otwartym formacie BO NIE.

Sektor prywatny cierpi na to samo, bo jest uzależniony od sektora publicznego. Jak ktoś kupił 10 lat temu windowsa bo nie było jak z czego innego załatwiać spraw z urzędami i kupił licencje na inne programy, to przecież nie będzie kupował nowych licencji na zastępcze oprogramowanie jak będzie zmieniał system. A firmy nie będą w imię wyższych zasad przekonywać klientów do innych systemów, bo ci nie będą chcieli dodatkowo płacić, poza tym nie będą szukać drogich specjalistów.

W skrócie jest wiele czynników, dla których większość ludzi w Polsce używa teraz Windowsa, ale wszystko zaczyna się od tych ludzi, którzy pokupowali to do szkół i urzędów dawno, dawno temu.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W skrócie jest wiele czynników, dla których większość ludzi w Polsce używa teraz Windowsa, ale wszystko zaczyna się od tych ludzi, którzy pokupowali to do szkół i urzędów dawno, dawno temu.
Wszystko zaczęło się od tego, że IBM pozwolił klonować swoje PC-ty, Microsoft upowszechnił na nich DOS, a potem Windows. Dzieci i młodzież dlatego używają Windows zamiast Linux, bo 99,99% gier komputerowych ma wersje wyłącznie na Windows.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Dane totalnie z dupy. Jak Ty policzyłeś te 99,99%? Wystarczy zobaczyć ile gier na Steamie i Originie jest na OS X, żeby wiedzieć, że Twoje dane są całkowicie bez sensu. Nie wspominając o tym ile już jest gier na Steamie na Linuksa. Blizzard poza tym, że ma wszystkie gry działające na Macu, ma wszystkie tytuły działające pod wine na linuksie. Nie wspominając o tym, że wszystkie stare kultowe tytuły działają najczęściej również na Linuksie i Macu.

Dzieci grają na Windowsie bo i tak piracą Windowsa i gry, bo im rodzice nie kupią Maców bo są za drogie, ani konsol, bo też są za drogie.

No i nie wszędzie da się postawić hackintosha, a poza tym pani w szkole nie przyjmie nic w ODFie.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Owszem, są gry na systemy inne niż Windows, ale w większości to nie są gry z najwyższej półki. Gra działająca pod wine na Linuksie, to nie to samo co gra działająca na Linuksie. Co prawda hasło reklamowe głosi, że Wine is not an emulator, ale to marketingowa ściema, bo wine pozwala uruchomić grę napisaną na Windows, a nie na Linuksa.

Zresztą, o co się tu kłócić?

31-01-2015 10:10 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ja o wozie Ty o kozie. Gry ze steama na linuksa działają natywnie na linuksie i jest ich coraz więcej. Wszystkie nowe tytuły są na Windowsa i Maca, więc Twoje twierdzenie, że 99,99% gier jest tylko na Windowsa jest wzięte z dupy, nie ma żadnych podstaw w żadnej statystyce, a Twój kolorowy wykres ma się do tego jak piernik do wiatraka.

Wine nie jest emulatorem. Nie ma jak tego zakwestionować.

I to, że gra działa na linuksie na wine, nie znaczy, że nie działa na linuksie. To tak jakby napisać, że większość gier na windowsa działa z directX. No bo sam windows większości gier nie pociągnie sam z siebie bez dodatkowych bibliotek.

Dzieci nie wybierają windowsa bo działa na nim 99,99% gier, tylko dlatego, że wszyscy w koło go używają.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
31-01-2015 10:56 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Gry ze steama na linuksa działają natywnie na linuksie i jest ich coraz więcej.
Co nie zmienia faktu, że najbardziej popularne gry wydawane są przede wszystkim na Windows i na konsole typu PlayStation i Xbox.

>Wszystkie nowe tytuły są na Windowsa i Maca, więc Twoje twierdzenie, że 99,99% gier jest tylko na Windowsa jest wzięte z dupy, nie ma żadnych podstaw w żadnej statystyce, a Twój kolorowy wykres ma się do tego jak piernik do wiatraka.
Z dupy to jest twoje twierdzenie "Wszystkie nowe tytuły są na Windowsa i Maca".
PS Skąd u ciebie ta fiksacja odnośnie dupy?


>Wine nie jest emulatorem. Nie ma jak tego zakwestionować.
>I to, że gra działa na linuksie na wine, nie znaczy, że nie działa na linuksie. To tak jakby napisać, że większość gier na windowsa działa z directX. No bo sam windows większości gier nie pociągnie sam z siebie bez dodatkowych bibliotek.
To, że gra działa pod wine nie znaczy, że została zaprojektowana i wydana w wersji na Linuksa.

>Dzieci nie wybierają windowsa bo działa na nim 99,99% gier, tylko dlatego, że wszyscy w koło go używają.
Ciekawe dlaczego udział tego cudownego Linuksa w używanych systemach PC-towych od początku nie przekracza 2%? Innymi słowy dlaczego 98% użytkowników komputerów osobistych ma Linuksa w twojej ulubionej dupie?
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>Gry ze steama na linuksa działają natywnie na linuksie i jest ich coraz więcej.
>Co nie zmienia faktu, że najbardziej popularne gry wydawane są przede wszystkim na Windows i na konsole typu PlayStation i Xbox.

Jak gra może być wydawana przede wszystkim na coś? Może chodzi Ci o to, że gra sprzedaje się "przede wszystkim" na Windowsa. Wszystkie poważne tytuły na komputery są teraz wydawane na Maca i Windowsa, więc nie można powiedzieć, że są wydawane bardziej na Windowsa niż Maca skoro są wydawane na obie platformy w tym samym czasie.

>>Wszystkie nowe tytuły są na Windowsa i Maca, więc Twoje twierdzenie, że 99,99% gier jest tylko na Windowsa jest wzięte z dupy, nie ma żadnych podstaw w żadnej statystyce, a Twój kolorowy wykres ma się do tego jak piernik do wiatraka.
>Z dupy to jest twoje twierdzenie "Wszystkie nowe tytuły są na Windowsa i Maca".

Zaprzecz temu. Jaka nowa gra nie wyszła na Windowsa i Maca? Simsy 4 chyba tylko miały opóźnienie w wyjściu na Maca.

>>Wine nie jest emulatorem. Nie ma jak tego zakwestionować.
>>I to, że gra działa na linuksie na wine, nie znaczy, że nie działa na linuksie. To tak jakby napisać, że większość gier na windowsa działa z directX. No bo sam windows większości gier nie pociągnie sam z siebie bez dodatkowych bibliotek.
>To, że gra działa pod wine nie znaczy, że została zaprojektowana i wydana w wersji na Linuksa.

Działa to działa. Jak zrobili grę na win7 i działa na win8 to wiadomo, że nie została zaprojektowana i wydana w wersji na win8. Po co takie głupie pisanie. Liczy się, czy działa, czy nie działa, a nie czy ktoś to specjalnie projektował.

Jak się pisze oprogramowanie pod pewne API to wiadomo, że z reguły testuje się na jedną/dwie platformy z tym API. Ale jak to API jest zaimplementowane na trzecią platformę to będzie tam normalnie działać.

Niektórzy specjalnie kupują płatne biblioteki do wine, żeby nie płacić na licencje za windowsa tylko za oprogramowanie, bo to wychodzi taniej.

>>Dzieci nie wybierają windowsa bo działa na nim 99,99% gier, tylko dlatego, że wszyscy w koło go używają.
>Ciekawe dlaczego udział tego cudownego Linuksa w używanych systemach PC-towych od początku nie przekracza 2%? Innymi słowy dlaczego 98% użytkowników komputerów osobistych ma Linuksa w twojej ulubionej dupie?

To oczywiste. Ze względów ekonomicznych. Nikt ich nie nauczył zainstalować linuksa, a na Maca ich nie stać Nie mają ani umiejętności, ani środków finansowych, żeby zmienić tę sytuację.

Tak jak pisałem wyżej sektor publiczny został sprzedany. Ludzie uczą się tylko jednego systemu i jeden system jest wszędzie instalowany. Wciskać 50-letniej urzędniczce Windowsa to nie najlepszy pomysł, ale jakby dać dzieciom w gimnazjum popracować na Macu, a w liceum np. na Ubuntu, to pewnie te % by się mocno pozmieniały.

Tak jak pisałem w USA otwarcie się mówi, że walka między Google, Microsoftem i Apple o swoje urządzenia w szkołach to walka o przyszłych użytkowników swojego sprzętu. Ale Ty widać wolisz wierzyć w to, że Windows jest taki fajny, a nie że kształci się informatycznych kaleków

Polski system edukacji kształci ludzi, którzy nie potrafią tak sformatować pracy w Wordzie, żeby po wyświetleniu znaków niedrukowalnych, nie wyglądały jak mrowisko, a o LateXu nie wspominajmy w ogóle. W USA może masz tak samo, ale ich stać na iPhony i Maci. A tu masz pokolenie magistrów, którzy dorastali w erze internetu i ich umiejętności techniczne kończą się na wejściu na demotywatory albo włączeniu Avasta.

>Innymi słowy dlaczego 98% użytkowników komputerów osobistych ma Linuksa w twojej ulubionej dupie?

Bo 98% użytkowników komputerów osobistych to dupy technologiczne, a nie użytkownicy komputerów osobistych.

Jak ktoś na egzaminie na prawo jazdy nie wie gdzie się wlewa płyn do spryskiwaczy to można takiego delikwenta odesłać na następny egzamin, ale jak ktoś po 9,5 roku (3 lata podstawówki, 3 lata gimnazjum, 3 lata liceum, semestr kursu z TI na każdych studiach) nie umie na komputerze zrobić nic poza przeglądaniem internetu (chociaż to też pozostawia wiele do życzenia) to według Ciebie jest konsumentem, który dokonuje słusznego wyboru na bazie swoich: wiedzy, doświadczenia i umiejętności? Nie rozśmieszaj mnie. To są zwykłe lemingi i technologiczni analfabeci.

Garstka ludzi używa Windowsa bo linuks albo Mac nie jest dla nich alternatywą; bo mają ku temu sensowne powody i dokonali tej decyzji świadomie. Reszta to ciemnogród i lemingi.

I nie pisz mi, że nie wszyscy muszą się na wszystkim znać. Byłbyś zdziwiony jakbyś sobie uświadomił ile tak naprawdę wiesz o samochodach i jakiej wiedzy na temat samochodów oczekuje się na co dzień od kierowców, kiedy samochody są dużo mniej skomplikowane od komputerów. Samochodem ile jeździ przeciętny człowiek? Dwie, co najwyżej cztery godziny dziennie. Przy komputerze spędza osiem godzin w pracy i pewnie połowę z tego po pracy w domu. Na komputerach ludzie umawiają wizyty u lekarza, zarządzają oszczędnościami życia i trzymają swoje nagie fotki. I przez cały ten czas mają nadzieję, że ta magia po prostu działa i to jest bezpieczne bo nic o tym nie wiedzą, a nie są w stanie przeczytać i przyswoić żadnej informacji, która ma więcej niż 2-3 zdania, a i tak preferowaną formą jest dla nich wielkie zdjęcie z kilkoma słowami podpisu.

Wielkie mi hej, że w społeczeństwie, w którym bycie technologiczną ciemnotą jest nie tyle usprawiedliwiane, a nawet akceptowane i uznawane za coś normalnego, Windows jest systemem numer 1.

Jakkolwiek byś tego nie próbował przedstawić prawda jest taka, że większość ludzi się tak samo nigdy nie zastanawiała nad przyjęciem windowsa jak nad przyjęciem chrześcijaństwa. Jedno i drugie było w szkole, taka sama indoktrynacja. W urzędach też krzyże i windowsy.

Tylko, że przestać chodzić do kościoła jest prościej niż się czegoś nauczyć.

W świecie gdzie większość ludzi nie ma pojęcia o tym, że istnieje inny system niż Windows i będzie zdziwiona, że na iPhonie n

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
W świecie gdzie większość ludzi nie ma pojęcia o tym, że istnieje inny system niż Windows i będzie zdziwiona, że na iPhonie nie ma Androida jeśli linuks ma faktycznie AŻ 2% udział (w co mi się wierzyć nie chce), to jest to ogromny sukces linuksa!

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365