Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katolicka rodzina

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
25-12-2012 11:27Alicja Duda (25557 punktów)Katolicka rodzina
Ocena 26 na 26
Biskupi z okazji Świąt Bożego Narodzenia zgodnie w swoich kazaniach wystąpili w obronie tradycyjnego małżeństwa, tradycyjnej rodziny

wiadomosci(*)wac_manipulacji_definicja.html

„Ludziom nie wolno dokonywać żadnych manipulacji definicją małżeństwa i rodziny; Boże Narodzenie ukazuje ich godność i wartość - podkreślał metropolita warszawski, kard. Kazimierz Nycz, podczas pasterki odprawionej w stołecznej parafii pw. Zwiastowania Pańskiego.
Jak mówił kard. Nycz, dziś niektórym ludziom nie podoba się, że "rodzina nie jest z ustanowienia ludzkiego, że małżeństwa nie ustanowił człowiek, ale Bóg". - Dlatego nie wolno człowiekowi w niczym zmieniać, nie wolno człowiekowi dokonywać żadnych manipulacji z definicją, z istotą małżeństwa i rodziny”

Hierarcha dodał, że jest to szczególnie aktualne teraz, "w dobie dyskusji nad próbą manipulowania rodziną i małżeństwem w kierunku zrównania z nimi wszystkich innych związków, które współczesny człowiek wymyślił".

wiadomosci(*)html#BoxWiadTxt?lokale=gliwice

„Przewodniczący episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik, w czasie pasterki w Archikatedrze w Przemyślu mówił, że jesteśmy świadkami wyraźnego ataku na tradycyjny model rodziny. - Przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc, przejęliśmy z Unii Europejskiej wielkie kłamstwo - grzmiał arcybiskup.

Myślę, że dzisiaj jest wyraźny atak na tradycyjny model rodziny, złożonej z jednego mężczyzny i z jednej kobiety, rodziny wielodzietnej - mówił arcybiskup. W jego opinii obecnie w wielu kolorowych pismach i programach telewizyjnych wmawia się, że ideałem jest zdrada małżeńska, a głównym tematem jest przemoc wobec kobiet, ale przemoc jako wyraz kultury polskiej.

- Wielkie kłamstwo, które przejęliśmy z Unii Europejskiej, przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc. Niech mi pokaże którykolwiek z tych ludzi, którzy wymyślili to wielkie kłamstwo historyczne, w którym miejscu ewangelia mówi o przemocy? Gdzie Kościół zachęca do przemocy? To jest dramat zakłamywania - ocenił hierarcha.”

Dużo słów, mało treści. Bo co też to znaczy tradycyjny model rodziny? Czy jest to model rodziny gdzie mężczyzna zarabia, a kobieta zajmuje się domem rezygnując z ambicji zawodowych, z możliwości podniesienia swoimi zarobkami dochodów rodziny?
Czy według hierarchów kobieta ma stać przy kuchni bosa i w ciąży?

Biskupi nie zauważyli, bo niby jak, skoro nieznane im jest życie „tradycyjnej” czy „nietradycyjnej” rodziny, że życie tej rodziny przez ostatnie 100 lat diametralnie się zmieniło. Nie ma już rodzin ani szlacheckich ani plebejskich, bo przecież nie ma już szlachty ani plebsu. Nie ma burżuazji ani zeszłowiecznych rodzin robotniczych. Rodziny się pomieszały, tradycje rodzinne też.
Ale przede wszystkim nastąpił olbrzymi postęp techniczny, dotarł do rodziny i zmienił jej funkcję.
Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego wieku by przeżyć potrzebny był czas i ktoś musiał ten czas poświęcić dla wspólnego dobra. Tym kimś najczęściej była kobieta. To był służąca, dochodząca praczka, kucharka ale najczęściej żona.W dobie pralek, zmywarek, kuchenek mikrofalowych, zamrażarek, odkurzaczy, ciepła z elektrociepłowni rola kobiety jako wielofunkcyjnego robota domowego przestała mieć istotne znaczenia dla bytu rodziny.
Jak więc powinna wyglądać tradycyjna katolicka rodzina? Powinna mieć dużo dzieci i składać się z kobiety i mężczyzny ale co poza tym?
Czy katolickim modelem rodziny jest rodzina korzystająca z pomocy społecznej, w której mężczyzna zarabia ale zbyt mało by utrzymać niepracującą żonę i dzieci?
Czy katolickim modelem rodziny jest rodzina, w której oboje pracują a dzieckiem zajmuje się wynajęta niania?
(W tym drugim przypadku jeżeli będzie więcej dzieci to rodzina zmieni się i upodobni pierwszego przypadku.)
Jak wyobrażają sobie biskupi modelową katolicką rodzinę?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

25-12-2012 12:08
 Ocena 11 na 11
martok (1115 punktów)

>Jak mówił kard. Nycz "rodzina nie jest z ustanowienia ludzkiego, małżeństwa nie ustanowił człowiek, ale Bóg".

> Przewodniczący episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik, w czasie pasterki w Archikatedrze w Przemyślu mówił, że dzisiaj jest wyraźny atak na tradycyjny model rodziny, złożonej z jednego mężczyzny i z jednej kobiety

   Obaj hierarchowie całkowicie się mylą. Bóg w rzeczywistości ustanowił zupełnie inny model rodziny. Małżeństwo to mianowicie uświęcony związek jednego pięćdziesięcioletniego mężczyzny z siedmioma jedenastoletnimi dziewczynkami. Dziwne, że tej prostej prawdy nie znają ani kardynał, ani arcybiskup. Mogliby zapytać jakiegokolwiek Araba.
*
25-12-2012 12:33
 Ocena 11 na 11
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jak więc powinna wyglądać tradycyjna katolicka rodzina? Powinna mieć dużo dzieci i składać się z
>kobiety i mężczyzny ale co poza tym?

Kobieta jest na dole. Nie stosuje się antykoncepcji. Seks po ślubie. I chodzenie do kościoła w niedzielę. Dużo dzieci.

To wszystkie wartości, które powinny wystarczyć tradycyjnej rodzinie do wychowania dzieci. To są najważniejsze zasady moralne zgodne z prawem naturalnym, czyż nie?

W końcu co powiedział ludziom Bóg?

- Adam, Ewa patrzcie tu jest taka funkcja e^x. To powinno wam pomóc w szybszym rozwoju cywilizacji. A, a tam na kamiennych tablicach macie parę logicznych aksjomatów.

Nie, Bóg miał dla ludzi lepszy plan:

- Bądźcie płodni i zaludnijcie całą ziemię.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
25-12-2012 17:17 
 Ocena 7 na 7
Hodża (11172 punktów)
>- Bądźcie płodni i zaludnijcie całą ziemię.

No i byli płodni, no i zaludnili świat. I co z tego?

Cytat:
świat pełza w zaprzaństwie i samobójstwie duchowym - mówił w Bazylice Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.


Zdanie to zostało wyrwane z kontekstu, co, znając poziom wypowiedzi tego hierarchy, jest wobec niego aktem miłosiernym.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
25-12-2012 12:42
 Ocena 13 na 13
Hodża (11172 punktów)
Aby nie mnożyć wątków, dorzucę tu głębokie rozważania biskupa kieleckiego Ryczana na temat wypędzania Boga z Europy przez współczesnego Heroda:

Cytat:
Podał przykłady ,,wypędzania Jezusa z Europy": próby zakazu budowania we włoskich szkołach szopek bożonarodzeniowych, ,,sztuczny twór z trójkątów" w Brukseli zamiast choinki. Jako przykład usuwania Boga podał także Francję, gdzie ,,kobiety arabskie nie mogą używać chust na twarzy, Żydzi jarmułek na głowie, a katolicy krzyża".


wiadomosci(*)anawia_prawa_i.html#BoxWiadTxt

To jest oczywiście dzieło szatana, ukochanej postaci wielu polskich biskupów a biskupa Ryczana w szczególności. Wydaje mi się, że biskup, który w taki sposób tłumaczy zło na świecie znajduje się w gronie tych, którzy - również w Polsce - prowadzili kobiety na nieludzkie tortury w imię walki z szatanem:

Cytat:
Jako współuczestniczkę tych schadzek wskazała Gieruszę Klimerzynę, która dzięki otrzymanej od diabła maści miała się zamieniać w kotkę i "bydło psować" niejakiej pani Wysockiej. Jak łatwo można się domyślić, również tę kobietę aresztowano. Podczas wstępnych tortur Klimerzyna krzyczała, że jest niewinna, a później odmawiała zeznań, sędziowie zdecydowali więc o przeprowadzeniu cięższych "badań". Oszalała z bólu kobieta przyznała się w końcu do wszystkiego, o co ją oskarżano i została stracona razem z Dorotą z Siedlikowa. Wiedzę o tym, jak wymuszać zeznania oskarżonych sędziowie czerpali z takich książek jak "Młot na czarownice".
Zgodnie z zaleceniem wszystkie narzędzia katowskie przed rozpoczęciem pracy musiały zostać poświęcone. Oskarżoną lub oskarżonego należało rozebrać, by nie ukrył w ubraniu żadnej magicznej substancji i pokazać mu narzędzia tortur. Jeśli od razu nie przyznał się do winy, zaczynano od rozciągania na kole i chłosty. Podczas przesłuchania należało dawać podsądnemu nadzieję, że w razie złożenia zeznań obciążających siebie i innych, uniknie śmierci. Ale to ostatnie było raczej mało prawdopodobne. Do cięższych tortur, które stosowano, jeśli uzyskane informacje były niezadowalające, należało przypalanie, miażdżenie i obcinanie kończyn oraz wydłubywanie oczu. Na tak straszne męki często narażone były ofiary zwyczajnych zatargów sąsiedzkich.


wiadomosci(*)1,5329543,kiosk-wiadomosc.html

A wracając jeszcze do bp Michalika - podniósł kwestię przemocy w Ewangeliach. To ważna kwestia, bo oczywiście żaden prawdziwy chrześcijanin nigdy nie podniósł ręki na innego człowieka, o czym biskup przypomina:

Cytat:
W jego opinii obecnie w wielu kolorowych pismach i programach telewizyjnych wmawia się, że ideałem jest zdrada małżeńska, a głównym tematem jest przemoc wobec kobiet, ale przemoc jako wyraz kultury polskiej.

- Wielkie kłamstwo, które przejęliśmy z Unii Europejskiej, przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc. Niech mi pokaże którykolwiek z tych ludzi, którzy wymyślili to wielkie kłamstwo historyczne, w którym miejscu ewangelia mówi o przemocy? Gdzie Kościół zachęca do przemocy? To jest dramat zakłamywania - ocenił hierarcha.


No właśnie - mam pytanie - w którym miejscu ewangelia mówi o przemocy?
Może kiedyś ksiądz biskup się przełamie i zaloguje się na forum Racjonalisty. Bardzo nam brakuje trolla-błazna.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
25-12-2012 14:00 
 Ocena 8 na 8
17latek (578 punktów)
Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał, ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie!.
25-12-2012 23:49 
 Ocena 2 na 2
maniek1 (3407 punktów)
Pełna zgoda. Kościół potrzebuje diabełka, (podobnie jak PO - Kaczyńskiego) - bo jest jedynym antidotum. Jego działanie najczęściej polega na tworzeniu z trucizną niewchłanialnego lub mniej toksycznego związku chemicznego (wikipedia)
26-12-2012 15:52 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał, ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie!.
Tu parę słów o szatanie: www.racjon(*)s,5022/q,Szatanskie.propozycje

@@@
.
26-12-2012 16:22 
 Ocena 1 na 1
17latek (578 punktów)
Bardzo fajne. dziękuje za link.
17latek (578 punktów)
Ale wiesz co jak już o Sataniźmie ,dziwi mnie że Kościół Katolicki wypowiada się o sataniźmie nie znając go wcale. Przykład najlepszy :Hierarcha kościoła wypowiada się na temat "hallowenn" stwierdzając ,że jest to największe święto satanistyczne, a się mylił ,bo największe święto satanistyczne to dzień własnych urodzin

" Największe święto w religii satanistycznej to dzień urodzin każdego człowieka. Stanowi ono bezpośrednie przeciwieństwo do najświętszych dni w innych religiach, które deifikują poszczególnego boga stworzonego w formie antropomorficznej na wzór człowieka, dowodząc w ten sposób, że ego nie zostało do końca pogrzebane."
26-12-2012 16:37 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Ale wiesz co jak już o Sataniźmie ,dziwi mnie że Kościół Katolicki wypowiada się o sataniźmie nie znając go wcale.
Jest Pan młodym człowiekiem i wiele rzeczy Pana jeszcze dziwi, to dobrze, gdyż jak już Pana przestanie cokolwiek dziwić, to będzie poważna przesłanka, iż czas już umierać.

>Przykład najlepszy: Hierarcha kościoła wypowiada się na temat "hallowenn" stwierdzając ,że jest to największe święto satanistyczne, a się mylił ,bo największe święto satanistyczne to dzień własnych urodzin
Mnie to już wcale nie dziwi. Dosyć stary już jestem. Hierarchowie Kościoła tym bardziej autorytatywnie wypowiadają się im mniejsze mają na jakiś temat pojęcie.
Tak było zawsze i tak już pozostanie.

PS. Aby nie być takim jak oni proponuję jak najwięcej czytać, a zacząć od czytania wypowiedzi interlokutorów.

Pozdrawiam.

@@@
26-12-2012 16:55 
 Ocena 2 na 2
17latek (578 punktów)
Dziękuje panu za dobre słowo ,prawdę mówiąc ze słowem "interlokutor" spotykam się pierwszy raz .A co do hierarchów kościelnych ,bywają żałośni no może zdarzy im się raz na milenium powiedzieć coś mądrzejszego.

Pozdrawiam
maniek1 (3407 punktów)
Najpiękniejszym przykładem na zakłamanie i obłudę panów w purpurach, a jednocześnie kontrastem między tym co głoszą, a robią (oni i ich młodsi koledzy po fachu) - jest ich własne życie (kosztem innych) i zarazem sygnałem, iż chcąc być dobrym człowiekiem, należy poszukiwać moralności z innych źródeł niż Watykan. Nienaturalny dla każdego chyba ssaka narzucony celibat, to wynaturzenie większe, od każdej patologii. Życie człowieka zdrowego psychicznie i fizycznie w męskich gettach zwanych pieszczotliwie seminariami, czy zakonami, nie może prowadzić do racjonalnego myślenia i zdrowego rozwoju umysłu, a raczej do nienawiści i niechęci wobec płci przeciwnej i przekonania do wyższości nad każdą z nich (sprzątaczka na plebanii, gosposia proboszcza, czy cicha kochanka - to najwyższe stanowisko "posługi" w strukturach kościoła watykańskiego dla kobiety) o wszechobecnej pedofilli wsród abolwentów seminariów nie wspominając. Jak z tak skostniałą ideologią, pełną pogardy i poniżenia dla kobiet, można rysować obiektywny obraz współczesnej rodziny i z aroganckim przekonaniem o wyższości nad każdym innym narzucać go komukolwiek?
Pozdowienia dla autorki wątku
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Czytając głoszone przez wielebnych orędzia do narodu i komentarze/ reakcje, na słowa zawarte w tychże orędziach ( czy jak tam to się zowie ), doznaję czegoś, na co najtrafniejszym określeniem wydaje się być deja vu, a przed oczami staje mi Jerzy Urban z poprzedniego systemu.
Ciekawe tylko ile owa instytucja reprezentowana przez "nowych Urbanów" jeszcze wytrzyma ?
Jak długo ludziom wystarczy to, że mogą "opluwać" ją na forach ( taki dzisiejszy substytut ówczesnej ulicy ) ?
Czy też będzie to niecała dekada ?
Selanos (12869 punktów)
Litości, proszę nie wspominać Michalika przed obiadem. Ja mam same dobre rzeczy i szkoda byłoby je... zwrócić.

>Myślę, że dzisiaj jest wyraźny atak na tradycyjny model rodziny, złożonej z jednego mężczyzny i z jednej kobiety, rodziny wielodzietnej - mówił arcybiskup.

Ja lubię atakować rodziny wielodzietne. Bo zazwyczaj są katolickie, biedne i chcą pomocy. A są biedne i chcą pomocy, bo są głupie i mają więcej dzieci niż ich na to stać. Zero odpowiedzialności.

Z jednym mógłbym nawet sympatyzować. Uważam, że słowo małżeństwo powinno być zarezerwowane dla związku kobiety i mężczyzny, ot taka tradycja. Niech sobie homoseksualiści wymyślą własną nazwę na związek.

>Dużo słów, mało treści. Bo co też to znaczy tradycyjny model rodziny? Czy jest to model rodziny gdzie mężczyzna zarabia, a kobieta zajmuje się domem rezygnując z ambicji zawodowych, z możliwości podniesienia swoimi zarobkami dochodów rodziny?

A czy hierarchowie mieli kiedykolwiek jakiekolwiek pojęcie o tym co to jest wolność? Wolność to dla nich sytuacja kiedy to oni są u władzy i oni ustalają zasady.
25-12-2012 14:54 
 Ocena 3 na 3
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>A czy hierarchowie mieli kiedykolwiek jakiekolwiek pojęcie o tym co to jest wolność? Wolność to dla nich sytuacja kiedy to oni są u władzy i oni ustalają zasady.

Mieli i mają. Mogą się nawet Frommem "podeprzeć" ( i każdym innym zapewne ) : " Wolność nie oznacza wolności od wszelkich wiodących zasad ( .... ) Oznacza posłuszeństwo zasadom, które rządzą optymalnym rozwojem jednostki."

Co nieco wyciąć, dodefiniować, określić i jest wolność dla wszystkich "pełną gębą" !
25-12-2012 21:19 
 Ocena 9 na 9
slik (20011 punktów)
>A czy hierarchowie mieli kiedykolwiek jakiekolwiek pojęcie o tym co to jest wolność? Wolność to dla nich sytuacja kiedy to oni są u władzy i oni ustalają zasady.
Mniej więcej tak

Cytat:
"wolność wyznania, informacji, zgromadzeń i nauczania, to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin"
- deklaracja papieża Grzegorza XV


Cytat:
"niedorzeczne i błędne nauki lub inne brednie broniące wolności sumienia są największym błędem, zarazą najbardziej dla państwa niebezpieczną"
- encyklika papieża Piusa IX


Cytat:
"We wszystkich religiach daje się odczuć, że "wolność Kościoła" rozumiana jest jako panowanie kleru"
- Otto von Bismark 1815-1898
25-12-2012 22:34 
 Ocena 7 na 7
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Uważam, że słowo małżeństwo powinno być zarezerwowane dla związku kobiety i mężczyzny, ot taka tradycja.
Ach ta "tradycja"! Ukochane słowo religijnych urzędasów i Selanosa.
Dla mnie małżeństwo jest związkiem co najmniej (sic! Są przecież małżeństwa poligamiczne) dwojga osób przypieczętowanym jakimś obrzędem i/lub papierem.

Upieranie się, że małżeństwo, to wyłącznie związek jednej kobiety z jednym mężczyzną jest wyrazem braku wiedzy o rzeczywistości, w której tradycyjnie występują małżeństwa poligamiczne, a współcześnie, w prawodawstwie wielu państw, małżeństwa homoseksualne.



Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
26-12-2012 00:49 
 Ocena 1 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Ach ta "tradycja"! Ukochane słowo religijnych urzędasów i Selanosa.

I mojego byłego nauczyciela-ateisty który lubi i obchodzi święta, bo to tradycja. Facet uwielbia śpiewać kolędy, zawsze organizuje wszelkiego rodzaju wigilijki i nie wyobraża ich sobie bez opłatka. Dziwne, no nie? Ateista, apostata, a trzyma się takich tradycji.

Tradycja nie jest jakimś bezsensem. To jest to co scala jakąś grupę ludzi i odróżnia ich od innych. Świat dzięki temu jest bardziej kolorowy. I tradycja wcale nie musi być związana z religią, chociaż może się z niej wywodzić, tak jak święta mojego byłego nauczyciela-ateisty. A ta tradycja wywodzi się jeszcze z czasów pogańskich. A choinka wmieszała się w to paręset lat temu i przywędrowała z Niemiec.

>Dla mnie małżeństwo jest związkiem co najmniej (sic! Są przecież małżeństwa poligamiczne) dwojga osób przypieczętowanym jakimś obrzędem i/lub papierem.

Nie wiem jak sprawy się miały z plemionami zamieszkującymi Polskę tysiąc lat temu, ale w naszym kraju przyjęło się, że słowo małżeństwo oznacza związek dwóch ludzi: kobiety i mężczyzny. Zresztą, sama etymologia słowa "małżeństwo" sprawia, że stosowanie go wobec związku dwóch mężczyzn byłoby troszeczkę dziwne.

>Upieranie się, że małżeństwo, to wyłącznie związek jednej kobiety z jednym mężczyzną jest wyrazem braku wiedzy o rzeczywistości, w której tradycyjnie występują małżeństwa poligamiczne, a współcześnie, w prawodawstwie wielu państw, małżeństwa homoseksualne.

Tradycyjnie, to w Polsce od co najmniej tysiąca lat słowo "małżeństwo" to związek kobiety i mężczyzny. Są pewnie miejsca gdzie są słowa na związki poligamiczne, poliandryczne, może są jeszcze haremy, nie wnikam. Odnoszę się tylko i wyłącznie do polskiej rzeczywistości. Chociaż nie, można powiedzieć, że odnoszę się do rzeczywistości czegoś co można by nazwać rzeczywistością świata zachodniego.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Większość hierarchów polskiego KK obrało politykę "oblężonej twierdzy".
Im w społeczeństwie więcej otwartości, tolerancji, wiedzy - mierzonych choćby regularnym spadkiem odsetka uczestniczących w niedzielnej "mszy świętej" - tym bardziej polski KK staje się "tradycyjny", czyli średniowieczny w przekazywaniu świata, w tym relacji międzyludzkich.

Zaledwie kilkanaście lat temu Rydzyk stanowił kuriozalny przypadek polskiego KK, dziś prezentowane przez niego poglądy stanowią misję i wizję KK w Polsce.

Ja bym się z tego wstecznictwa KK niezmiernie cieszył, cieszyłbym się z tego, że KK głosi poglądy, których nie podziela rosnąca część społeczeństwa, gdyby nie to, że to oderwanie KK od ludzi nie przekłada się na marginalizowanie wpływu kleru na władze samorządowe i państwowe.



Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów)
Droga Alicjo
Kościołowi kilkaset lat zajęło przyznanie, że to jednak Ziemia krąży wokół Słońca. Trwali przy swoim jeszcze na długo po tym jak reszta świata uznała to za fakt naukowy. Należy spodziewać się, że podobnie jak z układem słonecznym, przyznanie przez kościół kobiecie należnego miejsca w rodzinie i społeczeństwie może potrwać cholernie długo.
26-12-2012 15:49
 Ocena 12 na 12
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pani Alu i po co Pani takie teksty pisze, gdy biorący udział w naszym forum katolicy domagają się szacunku dla swoich poglądów i zarzucają nam brak tolerancji i kultury, a przy wypowiedziach - nie byle kogo - gdyż utytułowanych naukowo hierarchów polskiego Kościoła Katolickiego, tylko niecenzuralne zwroty na usta się cisną. Przecież te przygłupy, przy pełnym aplauzie telewizyjnej elity intelektualnej, chcą nas cofnąć do średniowiecza.

>Biskupi z okazji Świąt Bożego Narodzenia zgodnie w swoich kazaniach wystąpili w obronie tradycyjnego małżeństwa, tradycyjnej rodziny.
Jakiej tradycji i jakiej rodziny? Może warto dopilnować własnych seksualnych wynaturzeń, zanim zacznie się pouczać innych?

>Ludziom nie wolno dokonywać żadnych manipulacji definicją małżeństwa i rodziny
Wszystkie zmieniające się w czasie i różnicujące się w kulturach definicje rodziny są ludzkim wymysłem i ludziom wolno dokonywać wszelkich redefinicji.

>Jak mówił kard. Nycz, dziś niektórym ludziom nie podoba się, że "rodzina nie jest z ustanowienia ludzkiego, że małżeństwa nie ustanowił człowiek, ale Bóg".
Jest to tak mądre, jak sam kardynał. Co to jest "Bóg" i w jaki sposób to ustanowił?
Miał też przedziwne pomysły ze zróżnicowaniem zasad związków rodzinnych. Niektóre wprost bardzo fajne i z naszego punktu widzenia dosyć perwersyjne.

>Hierarcha dodał, że jest to szczególnie aktualne teraz, "w dobie dyskusji nad próbą manipulowania rodziną i małżeństwem w kierunku zrównania z nimi wszystkich innych związków, które współczesny człowiek wymyślił".
Gdyby wyszedł poza klepanie autorytetów i trochę sam pomyślał, co u fideistów jest niemożliwe, to wiedziałby, że już z tymi związkami to nawet zwierzęta manipulują, a ludzie są bardziej inteligentni.

>Archikatedrze w Przemyślu mówił, że jesteśmy świadkami wyraźnego ataku na tradycyjny model rodziny.
Tak, to obrzydliwy atak - klechy zmuszane do niezgodnego z naturą życia w celibacie do dzieci się dobierają.

>Przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc, przejęliśmy z Unii Europejskiej wielkie kłamstwo - grzmiał arcybiskup.
Tak, najbardziej przerażającym jest, że z Unii przejmujemy wyższy poziom cywilizacyjny połączony ze świeckością państwa i nie wchodzeniem ludziom do łóżek.

>- Wielkie kłamstwo, które przejęliśmy z Unii Europejskiej, przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc.
To kłamstwo, ale tylko dla religijnych idiotów, wystarczy podstawowa znajomość niezideologizowanej historii, aby być pewnym, że podstawowym źródłem zła jest wiara w przeróżne religie/ideologie. Tak, katolicka tradycja religijna nigdy łaskawa dla kobiet nie była.

>Niech mi pokaże którykolwiek z tych ludzi, którzy wymyślili to wielkie kłamstwo historyczne, w którym miejscu ewangelia mówi o przemocy? Gdzie Kościół zachęca do przemocy? To jest dramat zakłamywania - ocenił hierarcha."
www.racjon(*),7412/q,Zlo.wspaniale..kobieta
Tylko ludzi myślących racjonalnie jest w Polsce mała garstka, a prawie wszystkie media są w różnym stopniu podporządkowane Kościołowi. (Tam, gdzie publicystyka jest nie na kolanach, jak np. w Gazecie Wyborczej, to już uważane są za ateistyczne.)

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
27-12-2012 21:08 
 Ocena 11 na 11
Alicja Duda (25557 punktów)
Panie Andrzeju właśnie te idiotyczne wypowiedzi biskupów oraz świąteczny nastrój tych rodzinnych świąt spowodowały, że sama zaczęłam się zastanawiać co to jest ta katolicka tradycyjna rodzina i czy coś takiego w ogóle istnieje.
Za czasów mojego dzieciństwa rozwody w pokoleniu moich rodziców były rzadkością. Rozwodnicy, rozwódki oraz panny z dzieckiem byli społecznie napiętnowani. Dość dużo kobiet po urodzeniu dziecka przestawało pracować i były na utrzymaniu mężów.
W moim pokoleniu rozwody stały się częste, nikt już rozwodników ani panien z dzieckiem nie wytykał ale też żadna z moich koleżanek nie przestała pracować dzięki czemu rozwód nie był tragedią bo każda z nas miała z czego żyć a obecnie ma swoją emeryturę.
W pokoleniu moich dzieci małżeństwo zawiera się po kilku latach wspólnego mieszkania gdy trzeba wziąć kredyt, gdy ma urodzić się dziecko, albo dziecko idzie do szkoły..... albo nawet wtedy nie.
Młodym papierek nie jest potrzebny. Banki udzielają kredytu niezwiązanej małżeństwem parze, nie są też przeciwne udzieleniu kredytu parze jednopłciowej.
Małżeństwo takie, które trzeba za duże pieniądze i tracąc dużo czasu, rozwiązywać w sądzie raczej odstrasza młodych od małżeństwa.
Uwalenie ustawy o związkach partnerskich uderzyło głównie w związki hetero bo chętnych byłoby w tej grupie dużo, dużo więcej.
Znamienny jest wrzask biskupów w obronie "tradycyjnej rodziny" w kontekście podpisania konwencji o przemocy wobec kobiet.
Wynika z tego, że według biskupów w "tradycyjnej katolickiej rodzinie" przemoc jest normą.
I w obronie takiej, jak na mój gust, patologicznej rodziny występują biskupi.
Bo przecież według nich nie można nazwać rodziną dwóch pań, które po śmierci swoich małżonków, by zmniejszyć koszty bytowe, zamieszkały razem i mieszkają wspólnie już 10 lat. Brak możliwości zawarcia związku partnerskiego bardzo utrudnia im życie, gdyż zdrowie już nie takie a szpitale czasem sztywno trzymają się "rodziny". Martwią się też o wspólne dobro bo też jedna miała mieszkanie druga sprzęty AGD. Co będzie gdy jedna umrze, co będzie z tą drugą? Mają problemów bez liku.
I są rodziną czy nie? Skoro jedna przy drugiej wykonuje wszelkie usługi pielęgnacyjne za darmo. Za uśmiech.
Bo, że rodziną jest stary brat ze starą siostrą w jednym mieszkaniu mimo, że on pije a ona traci zdrowie, to nikt nie ma wątpliwości mimo, że i gwałt kazirodczy się po pijaku zdarzył.
Strasznie niezrozumiała jest dla mnie ta "tradycyjna katolicka rodzina".
Może ktoś słyszał, może ktoś wie. Jak ją zdefiniować?




Zmień politykę, głosuj na kobiety.
28-12-2012 17:04 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Panie Andrzeju właśnie te idiotyczne wypowiedzi biskupów oraz świąteczny nastrój tych rodzinnych świąt spowodowały, że sama zaczęłam się zastanawiać co to jest ta katolicka tradycyjna rodzina i czy coś takiego w ogóle istnieje.
Pani Alu, znowu obraża Pani Kościół i katolików! Pani samodzielnie myśli i dokonuje samodzielnych ocen.
Tak nie wolno! Od tego są autorytety: proboszcz, biskup, episkopat, Magisterium Kościoła, papież, aby za nas myślały i jedynie słuszną drogę nam wskazywały.

Tu należy szukać podstaw,
www.rodzin(*)zieladuch/001niedzieladuch.htm
papiez.wia(*)II-o-milosci-odpowiedzialnosci
a gdyby jeszcze jakieś wątpliwości były, to do księdza proszę.

>Strasznie niezrozumiała jest dla mnie ta "tradycyjna katolicka rodzina".
Znowu tylko dlatego, że zbyt prosto Pani myśli, a mowa teologiczna jest świadomie pogmatwana, aby ukryć w niej kłamstwa i oczywistości. Rzymscy katolicy wywodzą swój stosunek do kobiet z tradycji pustynnych plemion wybrzeża Morza Śródziemnego, a tam kobieta była rzeczą. Często znacznie mniej wartą od osła! www.racjon(*),7412/q,Zlo.wspaniale..kobieta
Rola kobiety rosła wraz z wpływem na chrześcijaństwo kultur nazywanych przez chrześcijan poganami lub barbarzyńcami, gdzie rola kobiety była wyższą, a czasem nawet znaczącą, ale działo się tak powoli i różnie w różnych krajach.

>Może ktoś słyszał, może ktoś wie. Jak ją zdefiniować?
Najważniejsze to zdawać sobie sprawę, że podstawą katolickiego nauczania jest obłuda, co innego się głosi, a zupełnie inną praktykę się prowadzi. Dużo pięknych słów, ale najważniejszą zawsze jest kościelna kasa, a tak się dziwnie składa, że na Kościół dają znacznie więcej biedni, niż bogaci. Mało dzieci - Kościół traci.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Ludziom nie wolno dokonywać żadnych manipulacji definicją małżeństwa i rodziny; Boże
>Narodzenie ukazuje ich godność i wartość

Wielokrotnie się zastanawiałem, co oni mają z tą rodziną i jaki mają w tym interes. Bo nie wierzę, że to tylko o jakieś "prawdy wiary" chodzi. Wychodzi mi na to, że najbardziej niebezpieczni są dla nich wolni, swobodni ludzie, którzy mają więcej albo i dużo czasu, żeby zastanawiać się i myśleć. Wszechobecna, a najlepiej obowiązkowa rodzina i małżeństwo byłaby im potrzebna do uwikłania ludzi w jak największą kołomyję, co zresztą, przynajmniej w Polsce, ma miejsce. Wyścig szczurów, gonitwa za dziesiątkami spraw od rana do wieczora plus dzieciocentryczna fiksacja daje tym tłustym bykom większe poczucie bezpieczeństwa. Ludzie mają co innego na głowie. A, i jeszcze, niestety panie, matki i babcie, są najlepszymi strażniczkami katolicyzmu w polskim domu, inaczej mężczyźni mogą im się szybko wymknąć spod kontroli, a łażenie do kościoła błyskawicznie sobie odpuszczą. Im więcej wolnych ludzi, tym mniejsze dla nich poczucie bezpieczeństwa. Dlatego wolność, życie w pojedynkę należy piętnować i poniżać, a życie małżeńsko-rodzinne zorganizować tak, żeby w czasie wolnym chciało się juz tylko zasnąć.
Irracja (4721 punktów)
... przed wszystkim, pojecie małżeństwa i rodziny nie można odnosić do "jakiejś tam ogólnej tradycji". Sens tym słowom nadaje "konkretna tradycja związana z konkretnym społeczeństwem, konkretnym poglądem i/lub religią"... W jednym społeczeństwie to "związek jednej kobiety i jednego mężczyzny", w innym to związek całkiem inny...

... sam kościół zmienia sens tych słów, zmienia model małżeństwa i rodziny. Kiedyś w tradycji było, że senior/pan spędzał "noc poślubną" z nowo poślubioną małżonką poddanego - i kościół to akceptował. W większości rodzin (zwłaszcza biedniejszych) kobieta pracowała na rodzinę - albo w polu, albo jako służąca przy dworze, albo wytwarzała tkaniny (i nie tylko) w ramach podatków i dziesięciny - i kościół to akceptował. Dzieci były wychowywane przez babcie, bo to one zajmowały się gospodarstwem domowy, gdy "młodzi" zajmowali się innymi pracami. Inaczej wychowywała ich "wieś", zresztą i one (dzieci) pracowały na rzec dworu i plebani - i kościół to aprobował. To co dziś kościół przedstawia jako "tradycyjny model rodziny" dotyczyło kilku/kilkunastu procent społeczeństwa. Wpierw wyłącznie tzw. szlachty (panów), później również bogatszego mieszczaństwa...

... a przy okazji wspomnianego Nycza. Zauważył ktoś, że w "bożonarodzeniowej homilii" użył słów, iż "ateizm chce usunąć z życia społecznego religię"? Jednak zaczął zauważać, że nie chodzi o "usunięcie Boga, lecz religii"...

... pozdrawiam...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365