... w Amsterdamie  Postanowiliśmy wczoraj wraz z moją lepszą połówką pokazać jej bratu trochę lokalnego folkloru. Moim okiem sprawa wyglądała mniej więcej tak: www.youtube.com/watch?v=wSY5eUKpRV0Na początek muszę powiedzieć, że podłoże poniższych przemyśleń stanowią dyskusje na tym forum, kilka niedawnych dyskusji w polskich (pewnie litewskich też) mediach, niektóre wpisy na stronie mojego ulubionego serwisu rozrywkowego (fronda) i kilka niesmacznych demotywatorów  Cóż mogę powiedzieć. Nie czułem na sobie jarzma "nachalnej pedalskiej propagandy". Widziałem dużą ilość ludzi bawiących się całkiem miło na ulicach. Na stateczkach wyginali się ludzie w skąpych albo śmiesznych kostiumach. Na nabrzeżu niektórzy się też bawili, niektórzy patrzyli, niektórzy robili zdjęcia, a niektórzy po prostu chcieli przejść przez bardzo zatłoczone ulice (miejscami tworzyły się zatory). Widziałem dwie stateczne starsze panie sączące kawę i przyglądające się sprawie z zainteresowaniem. Nie doceniając walorów nagich męskich torsów skoncentrowałem uwagę na skąpo ubranych paniach. Niektórym byłoby pewno na rękę, aby wszystkie lesbijki i kobiety im sprzyjające (w tym feministki) były grubymi, owłosionymi babami, które nigdy by nie mogły sobie znaleźć faceta... Cóż - takiego zjawiska nie zaobserwowałem - same zgrabne, ładnie ubrane, młode panie (jedyne wyjątki w tej kwestii były płci męskiej  ). Po całej wyprawie nie czuję się mniej czy bardziej gejowaty (chociaż muszę przyznać, że po powrocie do samochodu pojechałem na stację paliw i kupiłem różowy płyn do spryskiwacza  )... Bardzo ciekawe przeżycie. Ot, po prostu demonstracja ludzi o odmiennej orientacji seksualnej bez większych kontrowersji i agresywnych kontrdemonstrantów (w Polsce to rozwiązanie na razie nie chce przejść). I jeszcze na koniec ciekawostka: www.fronda(*)wietym_statkiem_w_homoparadzie |