 |
Zabito 1,7 miliona dzieci, a co z pogrzebem? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-01-2013 08:05 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Zabito 1,7 miliona dzieci, a co z pogrzebem?
14 na 16 | gosc.pl/do(*)tych-przez-20-lat-w-W-BrytaniiNa szczęście okazało się, że nie chodzi o dzieci, a zarodki z metody in vitro w UK. W tradycyjnej metodzie prokreacji ginie większość zarodków (zdaniem autora tego amirrorclear.net/academic/papers/scourge.pdfartykułu). Czy próbował już ktoś wyprawić katolicki pogrzeb zanosząc księdzu zakrwawioną podpaskę? Teoretycznie nie powinien odmówić zwłaszcza jezeli rodzice byli ochrzczeni. Wynagrodzenie (co łaska) powinno być proporcjonalne do ilosci komórek osobnika. Niech nawet będzie to cały grosz. Gdyby w każdej parafii kilka rodzin zanosiło co miesiąc swoje niezagnieżdżone embriony, to być może doprowadziło by to do przemyślenia stanowiska Kościoła na kilka kwestii? Myślę że taka forma dialogu może być przez drugą stronę zrozumiana lepiej, niż racjonalistyczno naukowy "bełkot". Przecież żeby być zrozumianym, to trzeba dostosować język do rozmówcy, nieprawdaż? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | dstr (1474 punktów) | Wydaje mi się, że łatwiej z oponentami sztucznego zapłodnienia byłoby rozmawiać przez pryzmat ich własnych wartości.
Od dawna zastanawia mnie, co powinien dobry katolik zrobić przy problemie postawionym w następujący sposób:
- para ma problem z zajściem w ciążę - okazuje się, że czasami dochodzi do zapłodnienia, ale z powodu nieszczęśliwej genetyki szanse przeżycia losowego zarodka tej pary wynoszą 2% - część wad genetycznych tej pary wpływa na wygląd jajeczek/plemników pod mikroskopem, więc dzięki IVF można wybrać zdrową kombinację i przewidywana częstość przeżycia zarodka dla tej pary wzrasta do 30%
Czy dobry katolik powinien tej parze poradzić: - IVF, bo w końcu każde życie się liczy (problem - dziecko nie powstało w wyniku aktu miłości rodziców, blablabla etc. etc.) - dalsze bezowocne próby, bo taka wola boska (problem - rzeź niewiniątek gorsza niż w wypadku IVF, a nawet części par posiadających dzieci, ale w niektórych wypadkach decydujących się na aborcję) - sterylizacja/antykoncepcja, bo dzieci nie powstają w wyniku bezbożnej manipulacji i nie ma rzezi niewiniątek (problem: ubezpładnianie małżeństw jest grzechem) - zaprzestanie współżycia - przejście na białe małżeństwo - lepsze rozwiązanie niż poprzednie (problem: wykonalne tylko u niektórych par)
Sądzę, że wielu przeciwników IVF, przewarażliwionych na punkcie blastocyst, po rozważeniu tak postawionego problemu doszłoby do wniosku, że IVF w niektórych przypadkach jest procedurą ratującą (hipotetyczne) życie.
|
|
7 na 7 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | > Czy próbował już ktoś wyprawić katolicki pogrzeb zanosząc księdzu zakrwawioną podpaskę?
Słyszałem już kilka historii ( z pierwszej ręki) Gdzie ksiądz odmawiał pogrzebu dzieci z poronień (późnych) czy martwych urodzeń. O ile wiem motywacją jest brak chrztu. To ogólnie jest ciekawy temat w kontekście tych bredni o in-vitro czy aborcji. Wiem że rodzice strasznie przeżywają takie sytuacje. Jak okrutnym trzeba być by tak zrozpaczonym ludziom jeszcze odmawiać pogrzebu.
|
|
 | 4 na 4 |
3 na 3 | makoshika (1454 punktów) | Kościół oraz przylegające do niego grono hipokrytów, zwanych "obrońcami życia", gdyby byli choć minimalnie uczciwi w stosunku do wyznawanej przez siebie "moralności", natychmiast opracowaliby kanoniczno-medyczną procedurę pozwalająca chrzcić dzieci (czytaj: życie) zaraz po poczęciu. Ale nie zrobią tego, bo wiedzą, że zaraz po poczęciu "życie" nie przypomina w niczym człowieka, zaś miłosierny Bóg w swej nieskończonej dobroci może to życie wydalić z organizmu kobiety w małej kropli krwi. I po życiu. A tak na zupełnie serio - ktoś, kto poważnie traktuje obronę życia, powinien w takiej sytuacji wystąpić przeciwko Bogu, to chyba logiczne?
|
|
1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | A od kiedy katolik, quasi-katolik, katolik-tradycjonalista, katolik "bo w rodzinie każdy jest ochrzczony" czy katolik-oportunista myśli logicznie? W teoretycznej dyskusji o tym jak ma wyglądać realne, świeckie prawo obowiązujące całą ludzkość katolik wie, że dziecko jest dzieckiem od chwili wytrysku wewnątrz pochwy. W praktycznym przypadku poronienia dzieci po prostu nie ma. Nie ma nawet zarodka, płodu czy zygoty. Jest jedno wielkie tabu, zakłamanie, zaklinanie rzeczywistości i udawanie, że ciąży w ogóle nie było.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|