>Dlaczego biskup dla zapobieżenia zgubie księdza nie skierował go do egzorcysty? Czyżby nie wierzył?
Może chciał to załatwić "po cichu" żeby nie powodować niechęci ludzi do kościoła ? Podejrzewam, że w dzisiejszych czasach wiele takich przypadków jest zamiatanych pod dywan. Czekam tylko na moment aż ta kościelna góra lodowa absurdu i splugawienia wpłynie na znane społeczeństwu wody ;] Znam kilku ludzi, którzy też mieli "nieciekawe" przeżycia związane z księdzem, ich sprawy nie wyszły nigdy na jaw. Może to dlatego, że sytuacje te miały miejsce kilkadzieścia lat temu ?
|