Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świadomość po śmierci?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-10-2014 13:09Rupson (1793 punktów)Świadomość po śmierci?
Cytat:
Dr Sam Parnia i uczeni skupieni w Projekcie AWARE udowodnili, że człowiek zachowuje świadomość, nawet jeśli z medycznego punktu widzenia jest martwy.

-A cóż to za projekt ten AWARE? Rzeczywiście taki istnieje i już wspominano o nim w Wikipedii pod hasłem: "Doświadczenie śmierci".
Cytat:
"We wrześniu 2008 uruchomiono międzynarodowy projekt AWARE. Naukowcy z University of Southampton, wspólnie z zespołem ponad 30 lekarzy i naukowców, chcą dokładnie zbadać etiologię tych zjawisk."

-Można tam też znaleźć próbę wyjaśnienia tego fenomenu:
Cytat:
W momencie śmierci klinicznej szyszynka prawdopodobnie produkuje duże ilości DMT, jednej z najsilniejszych substancji psychoaktywnych. Za taką interpretacją przemawiają badania neuropsychologiczne, w których udaje się wywoływać podobne efekty poprzez stymulację magnetyczną (TMS) niektórych rejonów kory, głównie płatów skroniowych. Prawdopodobnie również do płynu mózgowo-rdzeniowego uwalniane są endorfiny co blokuje ból i daje radość[3].

pl.wikiped(*)oświadczenie_śmierci

-Dziś natknąłem się na artykuł, który traktuje o efektach tego projektu:

Cytat:
Wywiady na temat doświadczeń z pogranicza śmierci przeprowadzono ze 140 osobami, odkrywając następującą prawidłowość: "46 procent pacjentów posiadało wspomnienia, w których występował jeden z siedmiu głównych wątków: poczucie strachu, zwierzęta/rośliny, jasne światło, przemoc/prześladowanie, déjà vu, rodzina lub wspomnienia chwil po zatrzymaniu krążenia. Dwa procent badanych zachowało świadomość wyraźnie 'widząc' lub 'słysząc' procedurę resuscytacji" - podsumowali badacze.


Cytat:
Typowe scenariusze NDE obejmują m.in.: oglądanie "filmu z życia", wrażenie wyjścia poza ciało lub podróży przez tunel, wstąpienie w jaskrawe światło, poczucie wszechogarniającego spokoju, miłości albo jedności z wszechświatem. W bardziej złożonych przypadkach występują spotkania ze zmarłymi krewnymi lub istotami eterycznymi. Dość powszechne są również doświadczenia negatywne, zaś znikomy odsetek stanowią wizje o charakterze religijnym.

strefataje(*)owod-na-zycie-po-smierci/ge6dt

-Co się dzieje po śmierci? Obserwowane fakty wyglądają dość jednoznacznie. Człowiek nie żyje, nie reaguje na bodźce, a ciało ulega rozkładowi. Z tego stanu jeszcze nikt nie powrócił i nie opowiadał o tym co jest po drugiej stronie. Jest za to wiele opowieści ludzi, którzy umarli na chwilę, brutalnie mówiąc jeszcze nie byli zimnymi trupami, więc jakieś pokłady energii w nich były, mimo braku oddechu, tętna i przytomności. Większość tych doświadczeń nie ma charakteru religijnego i są podobne dla wszystkich nacji i wyznań. A dlaczego miałoby to dotyczyć tylko ludzi? Co w podobnych momentach przeżywają inne zwierzęta? Nie mogą opowiedzieć? Czy tylko poziom zaawansowania ewolucyjnego mózgu ma tu znaczenie?
-Ciekawe, że takich wspomnień nie mają ludzie nieprzytomni, gdy zwyczajnie dostaną po głowie, albo budzący się czasami po latach śpiączki, gdy właściwie cały ten czas był dla nich chwilą i nie opowiadają takich rewelacji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hodża (11172 punktów)
Natura zapewne osłodziła przykrą rutynę umierania endogennymi narkotykami, które nasz organizm w chwilach ostatecznych wytwarza, ale matka natura to suka, jak głosi jedno z ważniejszych praw Murphy'ego.

Trzeba pamiętać o tym, że substancja świadomości nadal jest zagadką dla nauki. Najprawdopodobniej jest nią energia, ale gdzie i w jakiej formie - badania trwają.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
13-10-2014 14:08 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>Natura zapewne osłodziła przykrą rutynę umierania endogennymi narkotykami, które nasz organizm w chwilach ostatecznych wytwarza, ale matka natura to suka, jak głosi jedno z ważniejszych praw Murphy'ego.

-Tak, natura to suka, a geny to samolubne dranie. Chodzi im tylko o to by zmusić organizm do ich przekazywania i kopiowania. Stąd popęd, seks i tym podobne wynalazki. Ewolucja tłumaczy wszelkie procesy zachodzące w ludzkim organizmie jako niezbędne do życia wzrostu, trawienia, obrony, kamuflażu, zachowania społeczne, ale po co organizmowi takie wybryki w momencie, gdy już umiera i genom jest wszystko jedno? I przecież powrót po śmierci klinicznej jest możliwy tylko dzięki postępowi medycyny, to nowe zjawisko, a przynajmniej nowo poznane i trudno sobie wyobrazić jakie naciski selekcyjne (dobór naturalny, mutacje) mogły doprowadzić do ich wykształcenia.
13-10-2014 14:53 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>-Tak, natura to suka, a geny to samolubne dranie. Chodzi im tylko o to by zmusić organizm do ich przekazywania i kopiowania. Stąd popęd, seks i tym podobne wynalazki. Ewolucja tłumaczy wszelkie procesy zachodzące w ludzkim organizmie jako niezbędne do życia wzrostu, trawienia, obrony, kamuflażu, zachowania społeczne, ale po co organizmowi takie wybryki w momencie, gdy już umiera i genom jest wszystko jedno?

Stąd bierze się m.in. religia, mistycyzm, różne szamańskie wierzenia... Wiesz, z tym "samolubnym genem" to jest tak, że jest to koncepcja "prawie prawdziwa". A "prawie" robi czasem różnicę

Na życie należy patrzeć przede wszystkim przez pryzmat struktur przepływu energii. Tak więc - w tym fizykalnym ujęciu - to nie jakieś łańcuchy nukleotydów są "podmiotem" ewolucji ale sam proces replikacji, powielania. U podstaw biologicznego życia nie leży "zachowanie określonego genu", ale parkietaż.

Już wyjaśniam, o co chodzi - to porównanie dotyczy sposobu układania różnych wzorów posadzek, pewnego symetrycznego schematu zapełniającego całą dostępną płaszczyznę. I w ten sam sposób działają geny. Organizmy wyższe, które mają nieliczne potomstwo, stanowią raczej wyjątek od ogólnej reguły, którą jest nieograniczona, żywiołowa ekspansja wszelkich struktur samoreplikujących na całą dostępną im przestrzeń życiową. Teologia Kościoła Katolickiego dobrze zna tę fundamentalną regułę życia.

Skoro tak, to ludzka świadomość, jednostkowa i lękająca się o swój byt, nieistotny dla działania tej biologicznej machiny, próbując zmieniać reguły które pchają ją ku nieuniknionym wyrokom genetycznego programu, znajduje się w opozycji wobec nieświadomej, mechanicznej natury swojego biochemicznego stwórcy. Procesowi replikacji - w przypadku człowieka - nigdy nie służył nadmiar wątpliwości a i wielu myślicieli, istotnie, te ważne czynności ośmieliło się nazwać ruchami niegodnymi filozofa.

Tak więc, skoro ludzie świadomi, wrażliwi, lękliwi, stawiający nie na ilość, ale jakość swojego potomstwa siłą rzeczy przegrywają w prokreacyjnym wyścigu z tymi mniej wrażliwymi, bardziej agresywnymi, mniej skłonnymi do myślenia to czyż nie warto zastanowić się, czy przypadkiem te wszystkie iluzje, którymi tak szczodrze karmi nas nasz mózg nie są słodkim szeptem, skłaniającym nas ku rezygnacji i oddania steru naszego życia bezosobowej, nieświadomej machinie, kołowrotowi narodzin i śmierci.

Biologia stworzyła mechanizmy wyłączające myślenie - tak powstały różne automatyzmy naszych zachowań, tak też, poprzez iluzję i oszukiwanie świadomości, proces ten w toku ewolucji kieruje do całkowitego zaniku świadomości.

>I przecież powrót po śmierci klinicznej jest możliwy tylko dzięki postępowi medycyny, to nowe zjawisko, a przynajmniej nowo poznane i trudno sobie wyobrazić jakie naciski selekcyjne (dobór naturalny, mutacje) mogły doprowadzić do ich wykształcenia.

Nacisk na szybkość replikacji kosztem długości życia. Tak, ewolucja potrafi sprawić nawet to, że śmierć może uczynić iluzją szczęścia.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Arminius (25555 punktów)czy jest????
"Co się dzieje po śmierci? Obserwowane fakty wyglądają dość jednoznacznie. Człowiek nie żyje, nie reaguje na bodźce, a ciało ulega rozkładowi. Z tego stanu jeszcze nikt nie powrócił i nie opowiadał o tym co jest po drugiej stronie".

Otóż to. to są dwie rzeczywistości, które sie nie zazębiają. Jest życie i jest śmierć. Dopóki my jesteśmy, nie ma śmierci. Jak jest śmierć nie ma nas. Doświadczenia z tzw. śmierci klinicznej (która nie jest żadną śmiercią) są doświadczeniami z etapu umierania, który został zatrzymany i odwrócony. A więc są to doświadczenia z życia - bo jak umieramy, to ciągle żyjemy.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: czy jest????

Mówisz jak racjonalista bez żadnego kontaktu z nieświadomością - i indywidualną, i zbiorową. A ten wątek jest przecież nie o tym, czym się różni życie od śmierci i odwrotnie, ale o tym, co w człowieku WYJE.
Na przykład tak:
youtu.be/_v07s7jcc_k
Mnie tam się wszystko tu ZAZĘBIA.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
i. o. (1269 punktów)Odp: Świadomość po śmierci?
Coś musi generować tę świadomość. I skoro nie ma mózgu, bo obumarł, to skąd niby miałaby się ona wziąć? A skoro mózg nie byłby potrzebny do świadomości, to po co w ogóle by powstawał taki twór. Żyłyby sobie duszki w czasoprzestrzeni i tyle. Na co im ciało?

A skoro mózg nie jest potrzebny do tego, żeby być i doświadczać czegoś i pamiętać kim się było i co robiło, to co się dzieje z tą cząstką świadomości w momencie jak człowieka dopada jakaś choroba neurodegeneracyjna, nowotwór mu niszczy neurony, albo stracił je w wypadku. Część człowieka jest już na tamtym świecie i żyje sobie jako duch a część jeszcze się męczy na ziemi? A jeśli istnieje jakiś łącznik z zaświatami, dzięki któremu doświadczający śmierci klinicznej pamiętają co ich spotkało, to czemu chorzy na demencję nie opowiadają podobnych historyjek, skoro część ich świadomości już żyje innym życiem.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Te opisy coś mi przypominają:
youtu.be/9gwAmb2MtZk

Co to nie siedzi w człowieku, tej kloace ewolucji.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365