Racjonalista - Strona głównaDo treści
Naukowo o miłości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
15-02-2015 13:12Max Golonko (1811 punktów)Naukowo o miłości
Błyszczące kawałki lodu (jak nieoszlifowane kamienie szlachetne wykorzystywane potem w pierścionkach zaręczynowych) na czarnym piasku plaży na południowym wschodzie Jokulsarlon w Islandii. Księżyc otoczony swoim "halo". Daleko z lewej planeta Jowisz. Nad nimi zorza polarna.
[Drugi fragment obrazka] "Interstellar" to nie jest film o miłości. Chociaż pod koniec, gdy główny bohater nie ma do kogo wracać w nowych czasach, stawia na miłość z kobietą-naukowcem, "na bezludnej wyspie", do której czeka go droga daleka i niebezpieczna.
Nikogo to nie dziwi (mam nadzieję) bo miłość erotyczna to cenna sprawa w życiu człowieka.

[Świat Nauki - kilka lat temu] jakimś wiarygodnymi metodami (być może anonimowe ankiety lub analiza rozwodów) wykazano, że najbardziej udane i trwałe związki mają osoby zawodowo uprawiające matematykę lub fizykę.

Wybitny czeski psycholog-terapeuta (M.Plzak) w kilku swoich książkach napisał, że po początkowym okresie wzajemnego "zakochiwania się" tylko mądre (odpowiednio mądre) zachowanie pozwala uczynić związek stabilnym i udanym.

Gdy jedna osoba zaczyna dominować w związku i nie musi sie starać, bo zauważa, że drugiej bardziej zależy - w szczególności okazuje sporą zazdrość lub w inny sposób jest zaborcza, to należy uspokoić ją udając to samo - np zazdrość - byle nie w tym samym dniu
Żeby ona poczuła się pewniej i nie była taka "wymuszająca" okazywanie oddania dla niej i dla związku. Można to nazwać "zasadą lustra".

Tę zasadę należy też stosować w druga stronę. Gdy partner jest pewny siebie, nie mówi często kocham cię i nie okazuje zazdrości, to też nie warto okazywać zazdrości i często mówię "kocham cię".

Wracając do własnej dominacji. Cóż z tego, że całkowicie zdominuje sie partnera czy partnerkę, czyli on nas nie zdradzi i nie odejdzie, gdy zarazem spowoduje to jego nieatrakcyjność erotyczną (taki jest mechanizm). Zyskamy pewność wyłącznego i trwałego posiadania partnera ale stracimy ochotę w zakresie erotyki.

Jeśli ktoś zna inne, podbudowane solidna praktyką terapeutyczną lub badaniami statystycznymi, doniesienia naukowe o czynnikach warunkujących udaną miłość erotyczną (lub nie udaną - czynniki z innego zbioru) to chętnie zobaczę w tym wątku.

Zdaję sobie sprawę ze zdarzają się udane małżeństwa nie pasujące do żadnych żadnych reguł, nietypowe, ale nie o nietypowe wyjątki tu chodzi. Tylko o to co generalnie, zazwyczaj sprzyja udanemu, trwałemu związkowi. Trwałe związki to zaleta także ze względów zdrowotnych.

Od razu utnę temat wielkości organów płciowych. Jest oczywiste, że w pewnym zakresie taka dysproporcja daje się jakoś kompensować ale "skrajna przesada" w dysproporcji nie rokuje dobrze (co wynika z doświadczeń pewnego matrymonialnego - był o tym reportaż z jego właścicielem - który podał dysproporcje wielkości jako jeden z istotnych czynników sukcesu lub jego braku w kojarzeniu par przez to biuro) .

Ciekawostką jest, że nauka stwierdza ze niema korelacji między wzrostem mężczyzny, a wielkością jego członka więc kobieta nie powinna się kierować jego wzrostem jeśli ten aspekt sprawy ma dla niej akurat znaczenie.

Kultura masowa idzie w dobrym kierunku. Nowy film na naszych ekranach "Pięćdziesiąt twarzy Greya" pokazuje kobietę, która bardzo lubi seks, przy tym ze stałym partnerem i nie "pierwszym z brzegu". Co prawda trafia na mężczyznę, który finalnie staje się trudny do wytrzymania ale przez większość filmu mamy bardzo pozytywną wizję seksu w życiu kobiety i prawie udany związek. Kobieta zabezpiecza się tabletkami antykoncepcyjnymi.
Film jest dość widowiskowy (poznajemy luksusy i zabawy młodego Billa Gates'a bis) dlatego można pójść.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Taaa, ciekawe bardzo. Prawie się obudziłem.
Mnie jednak bardziej interesuje, co dalej robił w życiu Wokulski po zakończeniu Lalki?

youtu.be/6E8e6-hkalA

Idę sobie jeszcze pospać, może nieświadomość podszepnie mi jakieś rozwiązanie tej zagadki?

youtu.be/aN1c9K92L8s


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
baszarteg (2319 punktów)

>Naukowo o miłości

Gdy w poście brak wyraźnej puenty ,a myśl autora kluczy ,zawsze na wszelki wypadek wolę zapytać - Co sprzedajesz "Max" ?
15-02-2015 23:26 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Gdy w poście brak wyraźnej puenty ,a myśl autora kluczy ,zawsze na wszelki wypadek wolę zapytać - Co sprzedajesz "Max" ?
Matkoboskoczęstochowsko - spację stawia się po znaku przestankowym, nigdy przed!
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Matkoboskoczęstochowsko - spację stawia się po znaku przestankowym, nigdy przed!
Z tym "nigdy" to już przesadziłeś.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Max Golonko (1811 punktów)
Lżej nieco podchodząc do tego, generalnie naukowego tematu, można dodać, że wystepują tutaj różne ..."prozy życia" (patrz obrazek).

Natamiast całkiem poważnie (naukowo) gdzieś czytałem, chyba jakąś ksiażke jakiegoś pychologa, że mężczyzna (aby zdobyć kobietę) pownien zrobić co tylko może, żeby wydać się kobiecie:

1. Elegenackim
2. Elokwentnym
3. Opiekuńczym
4. Czułym

czyli EEOC

W sumie zasady na szczeście w życiu erotycznym mężczyzny to:
EEOC, a potem zasada lustra.
W życiu kobiety wystarczy bywanie w miejsach publicznych (np gra w kręgle, tenisa, spacery, żaglowanie, kursy jakieś, zakupy w dużych centrah handlowych) i zasada lustra.

Proszę jedak nie mylić jej ze zwyczajnym gapieniem się w lustro


15-02-2015 17:35 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)

Albo więc doczekaliśmy się wreszcie puenty ,czegoś w rodzaju -"forsa w życiu jest najważniejsza" (Nobel w przyszłej kategorii tej nagrody-" odkrywcze komentarze internetowe" pewny) albo autor będzie nas raczył swoimi luźnymi uwagami co sądzi na dany temat ... Komentarz jest w dziale "o wszystkim i o niczym " więc wszystko jest w porządku .
Max Golonko (1811 punktów)
>Albo więc doczekaliśmy się wreszcie puenty ,czegoś w rodzaju -"forsa w życiu jest najważniejsza" (Nobel w przyszłej kategorii tej nagrody-" odkrywcze komentarze internetowe" pewny) albo autor będzie nas raczył swoimi luźnymi uwagami co sądzi na dany temat ... Komentarz jest w dziale "o wszystkim i o niczym " więc wszystko jest w porządku .

Ale Twoja uwaga konsumuje tylko pierwsze zdanie ... czyli jest bardzo wyrywkową reakcją intelektualną.
Nie jest bynajmniej ani wiążącym ani istotnym podsumoweniem tego, naukowego wątku.
Dałem go w tym dziale, żeby właśnie uniknąć wyjaśniania temu czy owemu czy to jest 100% nauka czy nie tylko.

Miłego dnia.
oportunista (1711 punktów)
Być może nie powinienem zabierać głosu w sprawie, bo na żadne naukowe doświadczenia nie mam zamiaru się powoływać. Mam całkiem spore grono znajomych, dobrze wykwalifikowanych, z tytułami naukowymi zajmującymi się pedagogiką, tą zwykłą i tą specjalną. Nie mam pojęcia jak to działa, ale wszyscy oni przechodzą, lub przechodzili przez burzliwy okres wychowywania własnych dzieci, zupełnie nie potrafiąc sprostać zadaniu rodzica. Jednocześnie z dużymi sukcesami prowadzili swe życie zawodowe. Co do trwałości związków, to mogę się odnieść do własnych doświadczeń. Z żoną razem jesteśmy od 30 lat i wszystko wskazuje na to, że tak zostanie. Jesteśmy zasadniczo różni, słuchamy innej muzyki, inne filmy oglądamy, inne książki czytamy. Ona zaangażowany społecznik bardziej humanista, ja domator o ścisłym spojrzeniu na świat.
Bycie razem to sztuka kompromisów, wzajemnego szacunku, zaufania i dystansu do fanaberii partnera. W tym wszystkim cenienia sobie świętego spokoju, im jest się starszym, tym wartość jego wzrasta. Człowiek jest dość skomplikowaną istotą i satysfakcja seksualna w związku to za mało aby on przetarł. O wiele ważniejsza jest dobra wola i pozytywne nastawienie.
Opiszę dość śmieszną sytuację. Otóż w sobotni poranek, żona do mnie mówi:
- Muszę cię opieprzyć, tak się nie robi.
- Ale o co chodzi
- Śniło mi się, że wczoraj wieczór, gdy robiliśmy sałatkę, zostawiłeś krojenie ogórków i powiedziałeś, że idziesz na dyskotekę i żebym sama to skończyła.
- No i co w związku z tym.
- nic, ale tak się nie robi, następnym razem masz mnie zabrać ze sobą.
Nie sądzę aby nauka tu miała coś do zaoferowania.
16-02-2015 16:52 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Opiszę dość śmieszną sytuację. Otóż w sobotni poranek, żona do mnie mówi:
>- Muszę cię opieprzyć, tak się nie robi.
>- Ale o co chodzi
>- Śniło mi się, że wczoraj wieczór, gdy robiliśmy sałatkę, zostawiłeś krojenie ogórków i powiedziałeś, że idziesz na dyskotekę i żebym sama to skończyła.
>- No i co w związku z tym.
>- nic, ale tak się nie robi, następnym razem masz mnie zabrać ze sobą.

Po freudowsku marzenie senne jest fasadą, za którą skrywa się utajone życzenie; życzeniu nie pozwala się objawić w formie bezpośredniej cenzor snu (wymogi kulturowe), sprawiając, iż utajone życzenie - mające najczęściej charakter seksualny - przybiera formę zniekształconą, zaburzoną, powstaje na drodze kompromisu zawartego z cenzorem. No więc tak - odstawiłeś ogórka, kazałeś jej samej skończyć. Tak się nie robi

>Nie sądzę aby nauka tu miała coś do zaoferowania.

Jak by co, ma np. viagrę

P.S. Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać.
Max Golonko (1811 punktów)
Zasadę (podaną przez jakiegoś psychologa) EEOC, że celem zdobycia kobiety warto być
1. Elegenackim
2. Elokwentnym
3. Opiekuńczym
4. Czułym

można uzupełnić zasadą wynikającą ze znakomitej książki (polecam ją albo raczej film w wersji polskiej z Dymną w roli głównej) "Mistrz i Małgorzata".
Pisarz pokazał w jaki sposób nawiązuje się znajomość z kobietą. Trzeba to robić kulturalnie. Janusz Gajos podchodzi na skwerze do ławki, na której siedzi Dymna. Siada na drugim końcu ławki i mówi: "Jednakowoż ładną mamy dziś pogodę".

Pięknym prezentem dla narzeczonej byłaby, moim zdaniem, replika kamienia jakich kilka znaleziono wysoko w górach Uinta-Utah-Cache National Forest, w stanie Utah w pobliżu popularnego szlaku. Erozja ujawniła na nich różne przekroje wielu organizmów (przypuszczalnie koralowce, amonity, liliowce) które żyły na rafie koralowej aż 330 milionów lat temu.

agapao (7 punktów)
Tytuł wpisu "Naukowo o miłości" nie wyjaśnia o jaką miłość chodzi. Z kontekstu wpisu wyciągam wniosek, że chodzi o miłość erotyczną (eros). Miłość erotyczna jest warunkowa, zależna od potrzeb seksualnych jednego lub obydwojga partnerów, i nie gwarantuje trwałości związku. Dowodem na tą hipotezę jest procent rozwodów w młodym i średnim wieku. W dojrzałych związkach, miłość może w dalszym ciągu zawierać element eros jeśli partnerzy są w stanie odbywać stosunki seksualne. Jakkolwiek, na tym etapie związku może rozwijać się miłość braterska (phileo) czyli lubienie drugiej osoby. Może również rozwijać się miłość agape czyli poświęcanie sie dla partnera w przypadku niesprawności intelektualnej lub fizycznej. Może również rozwijać się miłość agapao, która jest moralna, umiejscowiona w socjalnym kontekście, i pozwala czynić właściwie, we właściwym miejscu i czasie, i z właściwego powodu. Miłość postrzegana z każdego indywidualnego elementu jak również z kombinacji czterech elementów jest trudna do badania metoda analizy jakościowej czy ilościowej z powodu braku jednoznacznych tez naukowych. Dla przykładu, Sailor (2013) napisał, że miłość romantyczna jest wymagana w małżeństwie. Zbadał 8 osiem osób, które przestały kochać swego współmałżonka romantycznie. Przy użyciu Fenomenologicznej Metody Moustakas (1994), zdefiniował utratę zaufania do współmałżonka, utratę intymności, utratę poczucia bycia kochanym, cierpienie emocjonalne, i negatywną samo-ocenę jako przyczyny zaprzestania kochania współmałżonka, które postępowały najpierw zwolna i nasilały się do momentu podjęcia decyzji o rozwodzie. Limitem badania było przeprowadzanie go na osobach, które podjęły już decyzję o rozwodzie bez uwzględnienia różnic w aspekcie płci i grupy etnicznej. Autor zaleca kontynuację badania na osobach, które odczuwają zmiany w natężeniu swej miłości romantycznej do współmałżonka ale nie są w stadium podejmowania decyzji o rozwodzie. Autor również poleca zwrócenie uwagi na zmiany chemiczne w mózgu jako potencjalny powód zmian w natężeniu miłości do współmałżonka.

Źródło:

Sailor, J. L. (2013). A phenomenological study of falling out of romantic love. The Qualitative Report, 18(37), p. 1-22.
Max Golonko (1811 punktów)
detaliczniej:

Miroslav Plzak
Strategia i taktyka w miłości
Wiedza Powszechna, 1973,
Spis treści:
I. Prawa rządzące stosunkiem uczuciowym II. Demon erotyczny III. Miłość jako Gra 1. Jak rozumieć pojęcie gry 2. Wstęp do Gry o miłość 3. Symetryczny i asymetryczny model Gry 4. Strategia Don Juana i strategia Casanovy IV. Miłość jako Gra o sumie zerowej 1. Czynnik hazardu w Grze 2. Katastrofalny stosunek uczuciowy 3. "Nieszczęśliwy" stosunek uczuciowy V. Obrona przed występowaniem i oddziaływaniem Gier o sumie zerowej 1. Zazdrość konstruktywna i zazdrość złośliwa 2. Znowu Demon erotyczny 3. Współodczuwanie w Grze VI. Gry uczuciowe o sumie niezerowej 1. Pozycja i rola w Grze 2. Kier w Grze uczuciowej 3. Inteligencja Gry uczuciowej i tak zwany "głupiec" w Grze VII. Strategia przyjacielskiej współpracy 1. Gracz naiwny 2. Gracz programowany 3. Strategie jednostronne wymuszające przyjacielską współpracę 4. Strategie życzliwe (przyjacielskie) wymuszające współpracę 5. Strategie wymierzania kary wymuszające współpracę VIII. Strategie obustronnej życzliwości 1. Strategie obustronnej życzliwości zapewniające trwałość stosunku uczuciowego 2. Strategie obustronnej życzliwości, które rozwiązują konflikt IX. Wybór partnera do stosunku uczuciowego, czyli wybór gracza do Gry
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A czym jest miłość? Czy w ogóle istnieje czy to tylko takie pojęcie jak Bóg, dusza, niebo, piekło?

Ja uważam, że nie istnieje miłość. Mężczyzna wybiera kobietę, która podoba mu się najbardziej seksualnie i tworzy z nią relację (więc są 2 wymagania: odpowiedni wygląd/seksualność i umiejętność tworzenia relacji z tym facetem). Kobieta wybiera mężczyznę, który ją pociąga (takie cechy charakteru jak pewność siebie, wyróżnianie się czymś, posiadanie pasji, celów, w mniejszym stopniu wygląd oraz także zdolność do tworzenia relacji). Jeśli kobieta znajdzie lepszego faceta to do niego odejdzie. Jeśli mężczyzna znajdzie lepszą kobietę to zdradzi swoją. Bez sensu ta miłość. To tak jakby piłkarz zarabiający miliony w klubie mówił o przywiązaniu do niego i miłości. A przecież nikt nie pogra za darmo i tak samo nikt nie będzie z osobą, która mu nie odpowiada. Dlatego miłość uważam za mitologię - równie złą, szkodliwą i niszczącą relacje jak religia.
Drobner (19539 punktów)

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365