Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak zwykle jesteśmy 100 lat do tyłu...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-08-2009 01:17Grzegorz (5685 punktów)Jak zwykle jesteśmy 100 lat do tyłu...
Ocena 21 na 21
za przysłowiowymi Murzynami: wiadomosci.onet.pl/2032548,12,item.html

W RPA policja popędziła szamano-znachorów ze szpitali, mimo że "ciemny lud" w większości wierzy w skuteczność takich praktyk. A u nas?

W pewnym wątku pojawiła się dyskusja o wszechobecnych kapelanach i o tym że skoro już ileś tam % sobie ich życzy, to nie jest tak źle. Tyle że nie tędy droga. Jakoś w Afryce wpadli na to że szpital to miejsce od leczenia, a nie od czego innego, a to że społeczeństwo jest niedoedukowane wcale tego nie zmienia. Nasze szpitale również mogłyby służyć do leczenia, szkoła do nauki, podobnie armia itp. A tymczasem w każdej z tych instytucji mamy sporo nieprzydatnych do niczego szamanów...

Cóż, skoro ich mamy i nie zanosi się na zmiany to chyba znalazłem kolejny dowód że kryzys nie jest wcale tak głęboki
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
>za przysłowiowymi Murzynami: wiadomosci.onet.pl/2032548,12,item.html
>W RPA policja popędziła szamano-znachorów ze szpitali, mimo że "ciemny lud" w większości wierzy w
>skuteczność takich praktyk. A u nas?

A u nas dalej baby na wsi nacierają się bobrowym sadłem i parzą napary z widłaków ( w jaki sposób w ogóle działa ta ochrona gatunkowa, skoro można sobie bezkarnie niszczyć takie rośliny? ). A największy problem z taką medycyną ludową to to, że czasem to działa, a przeważnie nie szkodzi, więc ludzie stosują na wszelki wypadek

W końcu składniki używane w takich "tradycyjnych" terapiach też mają jakieś czynne działanie i na niektóre dolegliwości pomagają. Tu zadziałała ewolucja - ludowe sposoby które nie działały wygineły razem z ludźmi, którym nie pomogły
28-08-2009 06:35 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

Rozprowadzam psie sadło w bardzo atrakcyjnej cenie, 50 zł za słoik. Pomaga na wszystko, a zwłaszcza na kołtuna, wole i wytrzeszcz.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
28-08-2009 07:34 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>Rozprowadzam psie sadło...
   Po czym?

>... 50 zł za słoik.
   Aha, myślałem, że po całym ciele.

>Pomaga na wszystko, a zwłaszcza na kołtuna, wole i wytrzeszcz.

   Dzięx, wolę wytrzeszcz - wyraźniej się czyta niektórych kołtunów.
28-08-2009 15:16 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>   Dzięx, wolę wytrzeszcz - wyraźniej się czyta niektórych kołtunów.

28-08-2009 13:32 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>W RPA policja popędziła szamano-znachorów ze szpitali, mimo że "ciemny lud" w większości wierzy w skuteczność takich praktyk.
Piszą tam nie o szamano-znachorach, lecz o znachorach, czyli medycznej konkurencji lekarzy.

Ci znachorzy od religijnych powiązań w ogóle się odcinają, wskazując na swe wielopokoleniową tradycję medyczną. Dlatego to nie jest konflikt medycyny z kapłanami, lecz dwu medycyn pochodzących z różnych kultur.

Czarnoskórzy znachorzy nietrafnie wskazują na rasistowskie podłoże konfliktu, bo w rzeczywistości ma on charakter ekonomiczny, a może nawet już polityczny. W Afryce jak widać lekarze zbrojnie wymuszają swoją władzę, więc w tym względzie faktycznie jesteśmy "za murzynami", ale obyśmy nigdy ich nie dogonili.

>A u nas dalej baby na wsi nacierają się bobrowym sadłem i parzą napary z widłaków
Tępienie ziołolecznictwa jako zabobonu to stary wynalazek, tyle, że rakiem się trzeba z tego potem wycofywać.

>A największy problem z taką medycyną ludową to to, że czasem to działa, a przeważnie nie szkodzi
Jasne, wielki problem, że działa i nie szkodzi, bo byłby powód, żeby zakazać. (Ale zawsze może się okazać szkodliwa, w końcu od czego mamy "badania naukowe".)

>Tu zadziałała ewolucja - ludowe sposoby które nie działały wygineły razem z ludźmi, którym nie pomogły
Dotyczy każdej medycyny, więc lekarzom też trzeba warsztat przewietrzać, a nie tylko bezmyślnie płacić i umacniać ich władzę.


Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
stilgar (7322 punktów)

>>A największy problem z taką medycyną ludową to to, że czasem to działa, a przeważnie nie szkodzi
>Jasne, wielki problem, że działa i nie szkodzi, bo byłby powód, żeby zakazać. (Ale zawsze może się okazać szkodliwa, w końcu od czego mamy "badania naukowe".)

Problemem jest to, że później ludzie próbują przez to leczyć raka herbatką miętową... Nie mam nic przeciwko ludowym sposobom, ale każdy trzeba przepuścić przez testy i badania, które sprawdzą, jakie jest faktyczne działanie danego środka.

>>Tu zadziałała ewolucja - ludowe sposoby które nie działały wygineły razem z ludźmi, którym nie pomogły
>Dotyczy każdej medycyny, więc lekarzom też trzeba warsztat przewietrzać, a nie tylko bezmyślnie płacić i umacniać ich władzę.

No, w medycynie to niekoniecznie działa - słaby lekarz może uśmiercić przez swoją głupotę/niewiedzę setki pacjentów i dalej pracować w zawodzie...

Ja wiem, że uważasz środowisko lekarskie za jeden wielki spisek gorszy od Żydów, Masonów i Lobby Homoseksualnego razem wziętych, ale w jaki sposób lekarze posiadają jakąś władzę? Przecież nawet podwyżek sobie wywalczyć dobrze nie mogą... Mogę się zgodzić z tym, że jest dużo lekarzy, którzy w ogóle nie powinni pracować w takim zawodzie, bo działają na szkodę pacjentów lub ich portfeli, ale władza?
28-08-2009 14:41 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Problemem jest to, że później ludzie próbują przez to leczyć raka herbatką miętową...
To faktycznie z kałasza do nich trzeba, w końcu zdrowie najważniejsze.

> Nie mam nic przeciwko ludowym sposobom, ale każdy trzeba przepuścić przez testy i badania, które sprawdzą, jakie jest faktyczne działanie danego środka.
Więc murzyńskie znachory nie dają niemurzyńskim lekarzom sprawdzić jak murzyńska mięta działa, że zbrojnie na nich ruszyli? A przecież oni już miętę sprawdzili i mówią, że działa, a też mówią, że niemurzyńska piguła nie działa - i co teraz?

Wiadomo kto ten bój wygra, ale warto, by ludzie wiedzieli jak naprawdę ta sytuacja z lekarzami wygląda.

>Ja wiem, że uważasz...
Nieważne kto co uważa, ani nawet co kto wie. Ważne jak jest.

>w jaki sposób lekarze posiadają jakąś władzę? Przecież nawet podwyżek sobie wywalczyć dobrze nie mogą...
Zarabiają tak dużo, że nie tylko nie walczą, ale nawet wspierają niższy personel. A władzę sprawują, i to pod poniekąd najwyższą - mają uprawnienia do wydawania najrozmaitszych kwitów, od takich na darmową kasę, po zezwolenia na działalność, też kwit, że się żyje, że się może lub nie garować i że się skutecznie umarło. Całe nasze życie od lekarzy zależy, specjalne podatki na lekarzy płacimy, teraz wymuszają kolejne przymusowe badania, na prostatę chyba - no inkwizycja kk przy lekarzach to chyba niedługo będzie małe miki. Ty mi lepiej powiedz czego lekarz nie może.

>Mogę się zgodzić z tym, że jest dużo lekarzy, którzy w ogóle nie powinni pracować w takim zawodzie, bo działają na szkodę pacjentów lub ich portfeli, ale władza?
Gadasz jak ksiądz o swoich pobratymcach, uważaj żeby wam celibatu w zawód nie wpisali.


Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
28-08-2009 14:54 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)

>Gadasz jak ksiądz o swoich pobratymcach, uważaj żeby wam celibatu w zawód nie wpisali.

Jakim "wam" ? Informatykom?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>uważaj żeby wam celibatu w zawód nie wpisali.
>Jakim "wam" ? Informatykom?
OK, im. I niech uważają, żeby im... itd.

Plus.

Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
lontri (16088 punktów)

I tu ujawnia się refleksja dotycząca niesprawiedliwości systemu...
Z jednej strony mamy tradycyjnych szamanów, związanych z lokalnymi odmianami kultu, którzy od świadczenia usług duchowych zostają odsunięci w imię walki z ciemnotą, a z drugiej - zinstytucjonalizowane organizacje wyznaniowe, które dzięki tej właśnie zinstytucjonalizowanej strukturze mogą negocjować z władzą podział przywilejów i dóbr.
Ciekawe czy w RPA problem w ogóle by się pojawił, gdyby szamani byli zorganizowani w jakiś rodzaj gildii czy korporacji, reprezentującej ich interesy? Myślę, że wówczas szamańskie usługi zostałyby zaakceptowane jako naturalny element systemu - podział dóbr i przywilejów (szaman zawsze będzie rodzajem konkurencji dla innego szamana, w tym często tzw. lekarza) zostałby jasno określony w drodze negocjacji stricte politycznych.
Ciekawe jaki procent mojej składki zdrowotnej idzie na opłacanie kosztów takiego słodko-gorzkiego konsensusu?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
28-08-2009 11:33 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>I tu ujawnia się refleksja dotycząca niesprawiedliwości systemu...
>Z jednej strony mamy tradycyjnych szamanów, związanych z lokalnymi odmianami kultu, którzy od świadczenia usług duchowych zostają odsunięci w imię walki z ciemnotą, a z drugiej - zinstytucjonalizowane organizacje wyznaniowe, które dzięki tej właśnie zinstytucjonalizowanej strukturze mogą negocjować z władzą podział przywilejów i dóbr.
Właśnie! Ciekawa jestem, czy wypędzili tylko szamanów a zostawili księży i pastorów. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby to wypędzenie było po prostu wyżynaniem konkurencji a nie prawdziwą walką z ciemnotą.
lontri (16088 punktów)

Sądzę, że to wszystko odbywa się w ramach zaplanowanej kampanii poprawy wizerunku RPA przed mundialem.
Nie chcą wystraszyć zagranicznych turystów wizją ewentualnego zetknięcia się z tamtejszą służbą zdrowia, więc postanowili ją trochę ucywilizować, przynajmniej po wierzchu, mimo że - podobno - RPA ma najlepszą służbę zdrowia na kontynencie afrykańskim:
www.expatf(*)alth-care-in-south-africa.html

I trochę mniej sielankowo, czyli prawdopodobnie bliżej stanu faktycznego:
www.alertn(*)2b8e60b44fb9a3058e73037d73.htm

cytaty z raportu Reutera/AlertNet:

"Although South Africa is considered a middle-income country in terms of its economy, it has health outcomes that are worse than those in many lower-income countries," noted Prof Hoosen Coovadia of the University of Witwatersrand, and others, in the introductory paper of the series.

"In the most striking example of poor stewardship, the national HIV/AIDS epidemic was allowed to spread , with relentless and massive yearly increases in prevalence," Coovadia wrote.

Wszystkim kibicom piłki nożnej życzę miłego pobytu w RPA!


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Scorp (5381 punktów)

> szpital to miejsce od leczenia, a nie od czego innego,

To nie tak.
Dla pacjenta szpital to także miejsce do leżenia wśród innych pacjentów na sali, miejsce szpitalnej nudy, dyskomfortu, niekiedy cierpienia, utraty albo przywracania nadziei. Leczeniem zajmują się lekarze, pacjent nie zajmuje się niczym. Co ma robić?

Dlatego w szpitalach są bufety z łakociami (niech sobie poje, chociaż zdrowe to nie jest), wypożyczalnie książek, telewizory i internet dla pacjentów. Te urządzenia nie mają nic wspólnego z farmakologią ani chirurgią, ale służą upodobaniom pacjentów. Pacjent ma prawo żeby szpital - w miarę możliwości - respektował jego upodobania.

>A tymczasem w każdej z tych instytucji mamy sporo nieprzydatnych do niczego szamanów...

O czym Ty mówisz? Sporo w każdej instytucji?

Telewizor, internet ani kapelan nie biorą udziału w procesie leczenia. Szaman to co innego, szaman leczy, albo usiłuje leczyć, natomiast kapelan serwuje swego rodzaju przedstawienia, do którego ludzie są przyzwyczajeni i niektórzy bardzo potrzebują. Ponadto dla pacjenta kapelan jest niekiedy jedynym człowiekiem, który w szpitalu indywidualnie do niego zagada, powie kilka słów otuchy.

>Cóż, skoro ich mamy i nie zanosi się na zmiany to chyba znalazłem kolejny dowód że kryzys nie jest
>wcale tak głęboki

Bez komentarza.
-
Satyr (4285 punktów)

Nie zauważyłeś jedynie tego, że całkiem sporo z tych, którzy owych "szamanów" potrzebują (choćby ze względu na spokój psychiczny, jaki im to daje) płacą podatki na tę służbę zdrowia.

Jeśli uważasz, że nasi "szamani" są zbędni, to winę możesz zrzucić raczej na państwo, które zmusza wszystkich by płacili pieniądze do jednego worka, z którego jest dzielone "po równo", bez względu na to, czego kto potrzebuje. Dla niewierzącego pogadanka z księdzem może być zastąpiona pogadanką z kumplem, natomiast dla wierzącego taka rozmowa to często spora ulga psychiczna. Problem w tym, że wszyscy zmuszani są do wrzucania pieniędzy do jednej kasy.

Pozdrawiam
28-08-2009 12:13 
 Ocena 2 na 2
NdwZ (265 punktów)
>Nie zauważyłeś jedynie tego, że całkiem sporo z tych, którzy owych "szamanów" potrzebują (choćby ze względu na spokój psychiczny, jaki im to daje) płacą podatki na tę służbę zdrowia.
>Jeśli uważasz, że nasi "szamani" są zbędni, to winę możesz zrzucić raczej na państwo, które zmusza wszystkich by płacili pieniądze do jednego worka, z którego jest dzielone "po równo", bez względu na to, czego kto potrzebuje. Dla niewierzącego pogadanka z księdzem może być zastąpiona pogadanką z kumplem, natomiast dla wierzącego taka rozmowa to często spora ulga psychiczna. Problem w tym, że wszyscy zmuszani są do wrzucania pieniędzy do jednej kasy.
>Pozdrawiam

A czy czasem ci "kapelani" z racji swojego powołania nie są zobligowani do tego typu posług nieodpłatnie? I imię opieki nad bliźnim, bratem w wierze, owieczka bożą której jest pasterzem?
Płacenie takiemu z pieniędzy państwa to to samo jakby państwo zapłaciło mojemu znajomemu żeby wpadał do mnie do szpitala mnie podnieść na duchu... Jednak jeśli zdarzy mi się trafić do szpitala państwo nie zapewni znajomemu np. płatnego urlopu żeby mógł mnie odwiedzać i podnosić na duchu...

Po prostu są równi i równiejsi.
Jeśli ja mam bliskich którzy będą o mnie dbać za darmo a ktoś jest wierzący i o niego kapelan będzie dbać odpłatnie to czemu oboje mamy np. płacić takie same podatki? Skoro w tych samych sytuacjach życiowych ja nie generuje dodatkowych kosztów a wierzący generuje.
J.Szulc (5723 punktów)

Powiem Ci tak, Grzegorzu - pacjent jest coraz bardziej wyedukowany, tym samym doskonale zna tendencje w prawie medycznym, tudzież w prawach pacjenta. Jedno z tych praw wyraźnie mówi, ze tenże pacjent ma prawo do opieki ze strony najbliższych, oraz do posługi duchowej, zgodnie ze swoimi potrzebami.
Walcząc o prawa pacjenta, stworzyliśmy wiele furtek, które w imię szanowania tychże praw, musimy akceptować.
Kapłan, przychodząc na salę szpitalną pyta, czy ktoś chce skorzystać z jego posługi.
Trochę mylisz pojęcia, bo żaden ksiądz, czy inny pastor, nie przychodzi tam leczyć.
Ta sprawa jest trochę głębsza, niż to przedstawiasz.
"Szamaństwo" czasem także potrafi pomóc, ale chodzi mi tu bardziej o stronę psychiczną chorego. Zwróć uwagę, jak mało czasu lekarz poświęca na rozmowę z pacjentem. A żeby osiągnąć zadowalające choćby rezultaty, należy podejść do człowieka holistycznie, nie paternalistycznie. To nie te czasy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365