 |
Fałszywy korzeń chrześcijaństwa? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-12-2011 20:21 | Hodża (11172 punktów) | Fałszywy korzeń chrześcijaństwa?
9 na 9 | Czytując od czasu do czasu rozważania na temat historyczności Jezusa i - rzadko, bo to nie jest mój ulubiony bohater z dzieciństwa - obserwując tę emocjonującą bitwę na argumenty między tymi, którzy widzą w nim Boga i Mesjasza a tymi, którzy uważają, że jest on tylko kompilacją różnych osób i produktem "historyzacji mitu", jak swego czasu próbowali tego dowodzić historycy radzieccy - zastanawia mnie pomijanie jeszcze jednej możliwości, którą, ze względu na uczciwość naukową należy rozważyć, choćby nawet mogło to oznaczać narażenie się na zarzut o obrazę uczuć religijnych, nawet, jeśliby niedorzeczność takiej hipotezy onieśmielała poważnych uczonych do choćby rozważenia prawdopodobieństwa takiego scenariusza, w którym ten prawdziwy Jezus, istniejący jak najbardziej realnie, nie mógłby być bohaterem pozytywnym żadnej opowieści, chociaż, jak najbardziej, mógłby - bo i miał - stać się kamieniem węgielnym pod budowę nowej religii. Na myśl tę naprowadziła mnie postać Chilona Chilonidesa, Greka, zdrajcy i szpiega Rzymu, postać z książki "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza. Czyż nie jest możliwy - wobec faktu, że Rzym dysponował, na co są chyba jakieś historyczne świadectwa, armią płatnych agentów i informatorów a nawet skrytobójców - taki scenariusz powstawania chrześcijaństwa, w którym istotnie jakiś Jezus byłby tylko płatnym agentem, organizującym wokół siebie ruch wykorzystujący mesjańskie nadzieje Żydów po to tylko, by skanalizować i osłabić te ruchy społecznego niezadowolenia w Palestynie, które groziły wybuchem powstania przeciwko Rzymowi? Doprowadzić do rozłamu w społeczeństwie żydowskim według znanej zasady "dziel i rządź"? Czyż nie są znane z bliższej już nam historii różne przemyślne działania hochsztaplerów, którzy na oczach licznie zgromadzonej widowni "uzdrawiali" chromych a niewidomym przywracali wzrok? Nie jest chyba trudno za kilka srebrników namówić jakiegoś włóczęgę do odegrania takiej szopki, a wystarczyłby jeden tylko taki "numer", by w ogarniętym niepokojem narodzie, szybko powtarzającym plotki, rozniosła się wieść o "mesjaszu", który jednak każe ludziom płacić podatki i nie chce niepodległości Izraela, bo "królestwo moje nie jest z tego świata". Byłby więc Jezus tylko i wyłącznie agentem, a legendę łatwo, bardzo łatwo rozwinąć używając do tego mądrości starożytnych filozofów i ich sentencji, wkładając je w usta jakiegoś aktora, który nie był zapewne świadom tego, że ci sami, którym służył, zabiją go po to, by pilnując jego grobu móc usunąć jego ciało i roznieść plotkę o jego rzekomym zmartwychwstaniu. To oczywiście tylko akademickie rozważania. A może raczej amatorskie konstruowanie teorii wpisujących się w spiskową teorię świata (jakkolwiek warto mieć i to na względzie, że spisek jest jednym ze sposobów uprawiania polityki). Nie słyszałem, by ktoś taką wersję początków chrześcijaństwa na poważnie brał pod uwagę - czy jednak, oprócz zrozumiałych obaw przed niewątpliwie wielkim oburzeniem, wywołanym przez sugerowanie, że osoba przez miliony ludzi uważana za Boga w ludzkiej postaci jest ostatnim szubrawcem i zdrajcą, są jakieś konkretne powody, dla których a priori należałoby tę hipotezę uznać za absurd? Sądząc bowiem po tym, jak funkcjonują społeczeństwa, w których pozycja chrześcijaństwa jako dominującej religii miała (i ma) decydujący wpływ na kształt życia społecznego, zasadne jest podejrzenie, że te zatrute owoce z tego drzewa są złe, gdyż taki właśnie jest jego gatunek. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | sinapis (1725 punktów) | Trudno ocenić prawdopodobieństwo tej hipotezy, jako że akta rzymskiej bezpieki do dziś pozostają nieodtajnione. Ale czemu nie, jeśli niejaki Ulianow za niemieckie pieniądze narozrabiał w Rosji tak ,że też stworzył podwaliny czegoś w rodzaju religii?
|
|
 | 1 na 1 | Jan Grabiński (1015 punktów) | > Trudno ocenić prawdopodobieństwo tej hipotezy, jako że akta rzymskiej bezpieki do dziś pozostają nieodtajnione. Ale czemu nie, jeśli niejaki Ulianow za niemieckie pieniądze narozrabiał w Rosji tak ,że też stworzył podwaliny czegoś w rodzaju religii?To już idąc tym tropem, człowiek nazywany przez członków jednej partii "Bolek", mógł być agentem UB i przewrócić ten cholerny system na złość (lub przez przypadek) swoimi mocodawcom
|
|
|  | | sinapis (1725 punktów) | > >Trudno ocenić prawdopodobieństwo tej hipotezy, jako że akta rzymskiej bezpieki do dziś pozostają nieodtajnione. Ale czemu nie, jeśli niejaki Ulianow za niemieckie pieniądze narozrabiał w Rosji tak ,że też stworzył podwaliny czegoś w rodzaju religii?> To już idąc tym tropem, człowiek nazywany przez członków jednej partii "Bolek", mógł być agentem UB i przewrócić ten cholerny system na złość (lub przez przypadek) swoimi mocodawcom  Łaj not?  Ale niekoniecznie na złość czy przez przypadek. Niektórzy mocodawcy bezpieki całkiem dobrze wyszli na tym przewrocie. Jeden nawet za prezydenta robił, choć krótko. A emeryturę każdy dostał i włos im z głowy nie spadł i dotąd nie spada.
|
|
7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >zasadne jest podejrzenie...
Na takie podejrzenie należałoby mieć jakieś papiery. Podejrzenia bez papierów są tak samo podejrzane, jak wcielenie i jego historia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Ta teoria nie jest nowa. Kursuje już od wielu dziesięcioleci. "Rzymianie stworzyli chrześcijaństwo, żeby pokonać nieugiętych żydów".
|
|
3 na 3 | Trollius (550 punktów) | > taki scenariusz powstawania chrześcijaństwa, w którym istotnie jakiś Jezus byłby >tylko płatnym agentem, organizującym wokół siebie ruch wykorzystujący mesjańskie nadzieje Żydów po >to tylko, by skanalizować i osłabić te ruchy społecznego niezadowolenia w Palestynie, które groziły >wybuchem powstania przeciwko Rzymowi? Jeśli ta teoria okazałaby się prawdziwa to należałoby dodać, że akacja ta zakończyła się totalnym fiaskiem a w dłuższej perspektywie przysporzyła rzymianom więcej szkody niż pożytku. Do wybuchu powstania w końcu doszło w roku 66 a historia raczej nie mówi o tym by jacyś zwolennicy jakiegoś tam proroka czy zbawcy odegrali znaczące role w tych wydarzeniach. Później okazało się, że chrześcijaństwo stało się siłą zagrażającą panowaniu rzymskiemu. Konstantyn tak się tego przestraszył, że wolał ustanowić chrześcijaństwo religią państwową niż dopuścić do tego żeby chrześcijaństwo zastąpiło jego państwo.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Jeśli ta teoria okazałaby się prawdziwa to należałoby dodać, że akacja ta zakończyła się totalnym fiaskiem a w dłuższej perspektywie przysporzyła rzymianom więcej szkody niż pożytku.
Tak, dlatego rozważam to z dużą rezerwą. Ale przecież nie raz dzieje się tak, że kto sieje wiatr, zbiera burzę.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>Jeśli ta teoria okazałaby się prawdziwa to należałoby dodać, że akacja ta zakończyła się totalnym fiaskiem a w dłuższej perspektywie przysporzyła rzymianom więcej szkody niż pożytku. >Tak, dlatego rozważam to z dużą rezerwą. Ale przecież nie raz dzieje się tak, że kto sieje wiatr, zbiera burzę. I słusznie. Wątpię w to, że jakikolwiek trzeźwo myślący rzymianin mógł wymyślić agenta Jezusa i uwierzyć w powodzenie jego misji. Myślę, że Rzym stawiał raczej na współprace ze stronnictwem saduceuszy czyli z przeciwnikami tendencji mistycznych, którzy inaczej niż fanatyczni i mocno dogmatyczni faryzeusze nie uznawali zmartwychwstania oraz mesjanizmu.
|
|
 | | tom2010 (352 punktów) | Przyczyną urzędowego sukcesu chrześcijaństwa w późniejszym czasie mogła być popularność religii pochodzących z Persji, z Rzym walczył nieustannie i ze zmiennym szczęściem o wschodnie granice. Stare pogańskie religie traciły na popularności na rzecz kultów mistycznych pochodzących z Persji, co nie było na rękę cezarom - jak walczyć z wrogiem, który najpopularniejszymi religiami w twoim kraju? To tak jakby Polska wypowiedziała wojnę Watykanowi.
Religią, która spełniała 2 wymagania: 1) była religią lokalną, pochodzącą z terenu Imperium i nie miała związku z Persją 2) była religią o rosnącej popularności było chrześcijaństwo.
|
|
|  | | Trollius (550 punktów) | > Stare pogańskie religie traciły na popularności na rzecz kultów mistycznych pochodzących z Persji, Nie tylko z Persji. Kulty Heraklesa, Dionizosa czy Asklepiosa wywodziły się przecież z Grecji. >co nie było na rękę cezarom - jak walczyć z wrogiem, który najpopularniejszymi religiami w twoim kraju? Trzeba było wymyślić religię jeszcze popularniejszą (np. kult Sol Invictus) albo urzędowo zakazać groźnej religii a wyznawców surowo karać. >Religią, która spełniała 2 wymagania: 1) była religią lokalną, pochodzącą z terenu Imperium i nie miała związku z Persją 2) była religią o rosnącej popularności było chrześcijaństwo. W czasach o których mowa kultów spełniających powyższe warunki było kilka o czym wspomniałem wyżej.
|
|
| |  | | Appenzeller (3118 punktów) | >Trzeba było wymyślić religię jeszcze popularniejszą (np. kult Sol Invictus) albo urzędowo zakazać groźnej religii a wyznawców surowo karać. Sol Invictus to przynajmniej w części perski Mitra, więc nie spełniał kryteriów czystości. Swoją drogą ciekawe, jak wyglądał by mitraizm zamiast chrześcijaństwa na europejskim gruncie. Na pewno nie miał by kompleksu żydowskiego, zatem nie siał by antysemityzmu.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > Sol Invictus to przynajmniej w części perski Mitra, więc nie spełniał kryteriów czystości. Swoją drogą ciekawe, jak wyglądał by mitraizm zamiast chrześcijaństwa na europejskim gruncie. Na pewno nie miał by kompleksu żydowskiego, zatem nie siał by antysemityzmu.Przerąbane. Zamiast komunii z chleba, musielibyśmy szlachtować byki na mszy.
|
|
 | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Konstantyn tak się tego przestraszył, że wolał ustanowić chrześcijaństwo religią państwową niż dopuścić do tego żeby chrześcijaństwo zastąpiło jego państwo. > Bardzo mylna ocena. Konstantyn niczego się nie przestraszył, a już najmniej chrześcijaństwa. Nie on też ustanowił chrześcijaństwo religią państwową. Konstantyn chciał wykorzystać chrześcijaństwo do zespolenia cesarstwa. Biskupi lizali mu dosłownie stopy. To on, a nie duch święty, ustalił stosunek między ojcem a synem. On zatwierdzał ustalenia synodów czyli to co dziś nazywa się prawdą bożą. Chrześcijaństwo a poprawniej chyba, Państwo Kościelne, nigdy też nie zastąpiło cesarstwa.
|
|
|  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > Konstantyn niczego się nie przestraszył, a już najmniej chrześcijaństwa. Konstantyn chciał wykorzystać chrześcijaństwo do zespolenia cesarstwa. Dlaczego chrześcijaństwo?
|
|
2 na 2 | tom2010 (352 punktów) | Joseph Atwill propaguje teorię o tym jakoby chrześcijaństwo było rzymską parodią mesjańskich tendencji w judaiźmie, stworzoną i wypromowaną przez ród Flawiuszy. Czyli Rzymian tłumiących pierwsze powstanie żydowskie. Do ww. doszedł m.in. porównując ewangelie z opisem wojen żydowskich wojen stworzonym przez Józefa Flawiusza. www.youtube.com/watch?v=g40Eck6gW7U&feature=gvwww.youtub(*)?v=iW1GIhWm7c0&feature=relatedwww.youtub(*)?v=CHa4MOkXalM&feature=related"Agentem" rzymskim okazał się oczywiście przyszły sławny historyk Józef, który był jednym z lokalnych dowódców Żydów, a następnie przeszedł na stronę Rzymian, wdając się w łaski rodu Flawiuszy (m.in. cezarowie Tytus Flawiusz, Wespazjan Flawiusz) - stąd nazwisko. To nie jest pierwsze podejście do hipotezy o stworzeniu chrześcijaństwa przez rzymian, wcześniej był "flavian hypothesis" Cliffa Carringtona. carrington-arts.com/cliff/flavian.htmlNa pewno zainteresuje ciebie podrozdział "Paul as a Roman Agent".
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jeśli to agenci rzymskiego wywiadu sprokurowali, to niech ich diabli wezmą! Zresztą po kiego licha? Izrael to była dla nich jakaś zapadła dziura ,niewarta takich intryg. Poza tym ustanawiali tam ichniego króla,żeby ich trzymał za mordę, jakiegoś Heroda. Jezus zaś nie był wtedy postacią na tyle znaczącą. Ot, jeszcze jeden wędrowny prorok. Taki ówczesny hippis. Wokół Jezusa zgromadziło się paru oberwańców, a te niby tłumy,które karmił rybami i chlebem to dodano później. O Jezusie nikt wtedy nie słyszał, co poświadcza, że nikt o nim nic nie wspomina współcześnie. Pierwsza ewangelia powstała dopiero jakieś 40 lat po jego śmierci. Nawet ksiądz Natanek, jako agent ateistów do rozbijania Kościoła od wewnątrz jest dużo większym zagrożeniem niż Jezus był. Że już nie wspomnę o super agencie o pseudonimie Ojciec Dyrektor.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
 | Wojciech Ołdakowski (-1 punktów) (zablokowany) | Obecna w Czterech Ewangeliach postać Jezusa, jest niezaprzeczalnie postacią fikcyjną. Pomysłodawcą postaci Jezusa, był Judasz Iszkariota. I według pomysłu Judasza, żyd Jezus był "synem człowieczym", bo był synem człowieka Józefa, syna Helego. Niewiasta w ówczesnym judaizmie, nie była człowiekiem. Zatem mistyfikator Jezus, był agentem ówczesnych, żydowskich "nauczonych w piśmie"(umiejących pisać), i jego fikcyjna postać, miała precyzyjnie określone zadania.
A co jest faktem, demaskującym fikcyjnego agenta Jezusa? Ewangelia św.Jana 5/17 "Ojciec mój aż dotąd pracuje, i ja pracuję."
Ludzie, od zawsze współpracowali, współpracują, i będą współpracować. Każdy czyn i każde zaniechanie, jest współpracą. Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów, nie współpracuje ze Sobą. Pracę, od współpracy różni brak WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI ZA PRACĘ, i nieustanna współodpowiedzialność, a tym samym współzależność za współpracę.
Jezus, ten "agent" w wersji żydowskiej, bo jest i w katolickiej, niezaprzeczalnie WSPÓŁPRACOWAŁ, zatem nie był Istotą Boską, nie był Synem(Bogiem) Ojca(Boga).
|
|
 | 3 na 3 | tom2010 (352 punktów) | > Jeśli to agenci rzymskiego wywiadu sprokurowali, to niech ich diabli wezmą! >Zresztą po kiego licha? Izrael to była dla nich jakaś zapadła dziura ,niewarta takich intryg.
Dla przetrwania Imperium krytyczne było, aby żadna z prowincji nie dokonała skutecznego oderwania się. Bo wówczas pozostałe z chęcią dołączyłyby się i całość by się rozpadła. Spośród prowincji najgorszea była zamieszkana przez Żydów Judea i w mniejszym stopniu Galilea. Samaria (znana także jako Izrael) zarządzana przez Herodów była raczej zamieszkana przez bogatych kosmopolitów, handujących z regionem morza śródziemnego, znacznie chętniej kolagborujących .
W żydowskich prowincjach imperium szerzył się kult mesjanistyczny polegający na wierzeniu w człowieka zwanego mesjaszem, o pochodzeniu z rodu Dawida, który wyzwoli Żydów spod panowania Rzymian. Czyli powstania przeciw Rzymowi miały motywację religijną! I wbrew temu co piszesz były bardzo niebezpieczne wojskowo: we wszystkich 3-ch powstaniach Żydzi wygrali początkowy etap wojny, czyli walkę z lokalnymi oddziałami. Dopiero ściągnięcie poważniejszych sił z reszty Imperium pozwoliło wygrać Rzymianom. To były naprawdę poważne wojny: podczas pierwszej zginęło 1,1 mln ludzi, podczas trzeciej 0,58 mln.
Aby nie dopuścić do kolejnych powstań motywowanych religijnie Rzymianie wykonali wiele operacji. Jedną z nich było zburzenie Świątyni w Jerozolimie. Drugą - wg Josepha Atwilla - było stworzenie religii, która pozbawi argumentów kulty mesjanistyczne, przez stwierdzenie, że mesjasz już precież przyszedł, a jego misja nie była wcale misją wojskową, lecz misją o charakterze czysto religijnym, w dodatku pacyfistycznym. Stąd powstało chrześcijaństwo. Ostatecznym działaniem było wyrzucenie Żydów z Jerozolimy i likwidacja Judei jako prowincji - zamiast tego powstała "Syria Palestina".
|
|
|  | Wojciech Ołdakowski (-1 punktów) (zablokowany) | >> Jeśli to agenci rzymskiego wywiadu sprokurowali, to niech ich diabli wezmą! >>Zresztą po kiego licha? Izrael to była dla nich jakaś zapadła dziura ,niewarta takich intryg.
Postać Jezusa, została wymyślona przez Judasza po to, aby usprawiedliwić zawinioną przez ówczesnych, żydowskich kapłanów zbrodnie Bogobójstwa dokonaną na Synu Ojca, Którego Imię brzmiało i brzmi: ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM. A to usprawiedliwienie dokonało się, poprzez zastąpienie w świadectwach pisanych Nauki Ojca(Boga) Osoby Syna(Boga) ŚWIATŁOŚCI=Rozumu, fikcyjną postacią izraelskiego żyda Jezusa, który w tym celu musiał być synem człowieczym, czyli musiał być synem człowieka Józefa, a nie Maryi, która w ówczesnym czasie według nauki judaizmu, człowiekiem nie była.
Minęło od tego czasu ponad dwa tysiące lat, a Wy "w powijakach" rozumienia Nauki Jedynego Ojca.
|
|
| |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Postać Jezusa, została wymyślona przez Judasza
A kto wymyślił postać Judasza?
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Bardzo dziękuję za ten wykład. Na pewno masz większą wiedzę historyczną niż ja. Ale czy wg. Ciebie możliwa jest taka intryga o której pisze Hodża. Z tego co wiem to wielu było takich wędrujących proroków czy mesjaszy. Np. Jan Chrzciciel. Dlaczego to miałby być akurat Jezus Chrystus? Tym bardziej, że zdaje się tłumów za sobą nie porwał.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
|  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | >W żydowskich prowincjach imperium szerzył się kult mesjanistyczny polegający na wierzeniu w człowieka zwanego mesjaszem, o pochodzeniu z rodu Dawida, który wyzwoli Żydów spod panowania Rzymian. Czyli powstania przeciw Rzymowi miały motywację religijną! Pomazaniec dla zdecydowanej większości Żydów miał być królem w pełnym, politycznym tego słowa znaczeniu. > Aby nie dopuścić do kolejnych powstań motywowanych religijnie Rzymianie wykonali wiele operacji. Jedną z nich było zburzenie Świątyni w Jerozolimie. Średnio inteligentne zagranie. >Drugą - wg Josepha Atwilla - było stworzenie religii, która pozbawi argumentów kulty mesjanistyczne, przez stwierdzenie, że mesjasz już precież przyszedł, a jego misja nie była wcale misją wojskową, lecz misją o charakterze czysto religijnym, w dodatku pacyfistycznym. Tylko głupiec mógł przypuszczać, że ktoś o tak radykalnych poglądach mógłby zjednoczyć Żydów z Samarii, Judei i Galilei a także tych rozproszonych po świecie. Esseńczyków i saduceuszy oraz pomniejsze sekty może by się jeszcze udało przekonać do takiej ideologi ale zeloci i faryzeusze byli nieprzekorni.
|
|
|  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | : we wszystkich 3-ch powstaniach Żydzi wygrali początkowy etap wojny, czyli walkę z lokalnymi oddziałami. Dopiero ściągnięcie poważniejszych sił z reszty Imperium pozwoliło wygrać Rzymianom. To były naprawdę poważne wojny: podczas pierwszej zginęło 1,1 mln ludzi, podczas trzeciej 0,58 mln.
Tyle ludności nie miała wtedy cała Palestyna.
|
|
| Andrzej Michalski (234 punktów) | |
|
| Uriel_ (360 punktów) | Gdyby przyjąć, że Jezus był tym o kim piszesz to nie zmienia to faktu, że jest takim jakim znamy go z Ewangelii. Tam czytamy o krzewicielu nowej ideologii, z której wynika jasno, że ani On ani Jego świat nie są tożsame ze współczesnym choć pokrewnym, przekształcalnym, co z kolei jest warunkiem koniecznym dla obrony sensowności rozpoczęcia nauczania.
>zastanawia mnie pomijanie jeszcze jednej możliwości, którą, ze względu na uczciwość naukową należy >rozważyć, choćby nawet mogło to oznaczać narażenie się na zarzut o obrazę uczuć religijnych, nawet, >jeśliby niedorzeczność takiej hipotezy onieśmielała poważnych uczonych do choćby rozważenia >prawdopodobieństwa takiego scenariusza,
Nie da się w proponowany tu sposób obrazić uczuć religijnych związanych z koncepcją "innego, lepszego świata". Rozumienie Jezusa pociąga za sobą niezdolność do obrażania się, a juz na pewno z powodu cudzego niedoinformowania. Zawiązuje się potrzeba wykonania aktu miłosierdzia celem wyjaśnienia nieporozumienia.
>w którym ten prawdziwy Jezus, istniejący jak najbardziej realnie, nie mógłby być bohaterem pozytywnym żadnej opowieści, chociaż, jak najbardziej, mógłby - bo i miał - stać się kamieniem węgielnym pod budowę nowej religii.
Ależ on jest takim kamieniem. Świat, o którym naucza i dziś jest nieakceptowalny przez większość ludzi, a szczególnie przez żydów, katolików i temu podobnych, którzy w tamtym świecie nie mają racji bytu.
>(...) w którym istotnie jakiś Jezus byłby tylko płatnym agentem, organizującym wokół siebie ruch wykorzystujący mesjańskie nadzieje Żydów po to tylko, by skanalizować i osłabić te ruchy społecznego niezadowolenia w Palestynie, które groziły wybuchem powstania przeciwko Rzymowi?
Mógłby gdyby nauczał o czymś innym niż Królestwo Boże.
>Doprowadzić do rozłamu w społeczeństwie żydowskim według znanej zasady "dziel i rządź"?
Spółeczeństwo żydowskie (każde tego typu, kazde inne od "królestwa niebieskiego") zostaje zaatakowane przez Jezusa automatycznie nauczaniem o świecie, w którym żydostwo (itp jw) nie istnieje poza literaturą. Mówi się o nim/nich tam jak dziś tu mówi się analogicznie w medycynie o chorobach, które zniknęły wraz z rozwojem cywilizacji, stosowaniem szczepionek itp.
>Czyż nie są znane z bliższej już nam historii różne przemyślne działania hochsztaplerów, (...), bo "królestwo moje nie jest z tego świata".
Żadne społeczeństwo szanujących się obywateli nie potrzebuje sztuczek hochsztaplerskich do rozważania poprawności nauk moralnych. Niestety za czasów Jezusa nie było takich społeczeństw.
>Byłby więc Jezus tylko i wyłącznie agentem (...) Nie słyszałem, by ktoś taką wersję początków >chrześcijaństwa na poważnie brał pod uwagę - czy jednak, oprócz zrozumiałych obaw przed niewątpliwie >wielkim oburzeniem, wywołanym przez sugerowanie, że osoba przez miliony ludzi uważana za Boga w >ludzkiej postaci jest ostatnim szubrawcem i zdrajcą, (...)
Ale czym tu się oburzać ? Dla współczesnego żyda Jezus jest niebezpiecznym kanalią, który skończył tam gdzie każdy antysemita skończyć powinien, dla katolika Jezus jest wsparciem dopóty pozostaje niezrozumiałym opiekunem, u którego można wymodlić niemal wszystko łącznie z tym, by Jezus zaprzeczył sam sobie. Dla sporej grupy to postać z obrazka, do której mogą nabrać negatywnego stosunku czytając to forum i tego typu teorie.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Rozumienie Jezusa pociąga za sobą niezdolność do obrażania się, a juz na pewno z powodu cudzego niedoinformowania. Zawiązuje się potrzeba wykonania aktu miłosierdzia celem wyjaśnienia nieporozumienia.
Rzecz w tym, że Jezus nie był oryginalny. Większość wskazań moralnych, które wyszły z jego ust, zostało rozważonych i zalecanych przez wcześniej żyjących filozofów, również przez Buddę. To, co go wyróżnia, to wzór poddaństwa wobec władzy świeckiej, jedyny materialny wyróżnik czyniący go idealnym narzędziem dla socjotechniki i wmuszania prostemu ludowi posłuszeństwa za pośrednictwem religii.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Trollius (550 punktów) | >To, co go wyróżnia, to wzór poddaństwa wobec władzy świeckiej, jedyny materialny wyróżnik czyniący go idealnym narzędziem dla socjotechniki i wmuszania prostemu ludowi posłuszeństwa za pośrednictwem religii. Ale mówimy o tym Jezusie opisanym w Ewangeliach?
Jeżeli go uwolnisz nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi. J 19, 12
Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeśli Go tak zostawimy przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród J 11, 47-48
A jak brzmiał wyrok? Crimen maiestatis populi Romani, czyli zbrodnia "uszczuplenia" godności ludu rzymskiego, wrogość wobec cesarstwa, pretendowanie do władzy królewskiej, wzniecanie buntu.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >A jak brzmiał wyrok? Crimen maiestatis populi Romani, czyli zbrodnia "uszczuplenia" godności ludu rzymskiego, wrogość wobec cesarstwa, pretendowanie do władzy królewskiej, wzniecanie buntu.
Uhu. Taki los czeka każdego, kto się sprzeciwi władzy Cezara, skoro samego Boga ukrzyżował to czego możesz oczekiwać, człowiecze ?
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 | Uriel_ (360 punktów) | Rozważając czy ma sens Twoje: "(...) sugerowanie, że osoba przez miliony ludzi uważana za Boga w ludzkiej postaci jest ostatnim szubrawcem i zdrajcą, (...)" > Rzecz w tym, że Jezus nie był oryginalny. Większość wskazań moralnych, które wyszły z jego ust, zostało rozważonych i zalecanych przez wcześniej żyjących filozofów, również przez Buddę.To to jest nie na temat, a to: > To, co go wyróżnia, to wzór poddaństwa wobec władzy świeckiej, jedyny materialny wyróżnik czyniący go idealnym narzędziem dla socjotechniki i wmuszania prostemu ludowi posłuszeństwa za pośrednictwem religii.Jest bez sensu. Przemiana ludzi jaka ma się dokonać jako skutek nauczania wyklucza jednoczesne istnienie władzy, wobec której ci sami ludzie dopuszczaliby nieposłuszeństwo. Reorganizacja formy władzy stanowi skutek uboczny przemian światopoglądowych, które dokonują się w umysłach zbawianych. Inaczej: Nauczanie samo w sobie jest uderzeniem w jakąkolwiek formę władzy nieakceptowalną przez Jezusa i ludzi takich jak on, którymi mamy się stać. Oczywistym jest, że system władzy w Królestwie Niebieskim będzie totalitarną teokracją czyli wyższą formą współczesnej demokracji, w której stawia się określone wymagania intelektualne jednostce by ta miała prawo głosu i dużo większe, by miała prawo o ten głos się ubiegać. Wyznanie/światopogląd odgrywa tu istotną rolę i niewiele się różni od ateizmu ( bowiem chrześcijaństwo to wyrafinowany humanizm, antrpoteizm, religia ateistyczna ). Obok toczy się np. dyskusja na forum co zrobić z Islamem i poklask zyskują pomysły izolacyjne, których popularność na świecie rośnie tam gdzie na skutek fałszywej, narzuconej systemowo tolerancji mnoży się ta patologia i zaczyna zatruwać sobą życie społeczne - otóż - Jezus jest tu radykałem gdyż społeczeństwo przezeń proponowane wyklucza istnienie wewnątrz siebie antywyznań, takiego jak Islam i setki mu podobnych nurtów ideologicznych, które same sobą łamią ustalone prawa człowieka, w tym naczelne, że człowiek po urodzeniu nie jest niczyją własnością, a już na pewno nie zdewociałych lumpokatolików, którzy też, gdyby zostali ujawnieni w "Niebie" zostali by zeń wyrzuceni lub poddani kwarantannie. Reasumując : Jezus w realizacji swej wizji nie sądzę by był szczególnie zainteresowanym tym jaki aktualnie taki czy inny paranoik sprawuje władzę nad Imperium Rzymskim, którego upadek jest dla Jezusa, znawcy ludzkiej natury i nauczyciela jej, tylko kwestią czasu, oczywistym skutkiem podejmowanych przez Niego samego działań. Pozdrawiam i wesołych świąt życzę.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Przemiana ludzi jaka ma się dokonać jako skutek nauczania wyklucza jednoczesne istnienie władzy, wobec której ci sami ludzie dopuszczaliby nieposłuszeństwo. Reorganizacja formy władzy stanowi skutek uboczny przemian światopoglądowych, które dokonują się w umysłach zbawianych.To samo można powiedzieć o marksizmie. > Inaczej: Nauczanie samo w sobie jest uderzeniem w jakąkolwiek formę władzy nieakceptowalną przez Jezusa i ludzi takich jak on, którymi mamy się stać. Oczywistym jest, że system władzy w Królestwie Niebieskim będzie totalitarną teokracją czyli wyższą formą współczesnej demokracji, w której stawia się określone wymagania intelektualne jednostce by ta miała prawo głosu i dużo większe, by miała prawo o ten głos się ubiegać.No, to jest chyba bez sensu. Wiadomo, jeżeli jest jakieś Królestwo Niebieskie, to, z definicji, Bóg jest jego władcą jedynym i absolutnym. Dodam do tego, że jeżeli istnieje Szkoła Magii Hogwarth, to Albus Dumbledore jest jej dyrektorem. > Wyznanie/światopogląd odgrywa tu istotną rolę i niewiele się różni od ateizmu ( bowiem chrześcijaństwo to wyrafinowany humanizm, antrpoteizm, religia ateistyczna ).Na pewno chrześcijaństwo nie ma wiele wspólnego z humanizmem. Nie wątpię, że nauki filozofów greckich miały wpływ na to, co powiedział Jezus (albo co włożono w jego usta), ale to nie zmienia w niczym podstawowej różnicy,polegającej na tym, że humanizm, który narodził się w Grecji, wprost wyrasta z kontestacji mitów i rozczarowania bogami pod każdą postacią i jest wyrazem intelektualnej dojrzałości człowieka, który znajduje w sobie odwagę na to, by zaakceptować prawdę o swojej sytuacji w Kosmosie. > Obok toczy się np. dyskusja na forum co zrobić z Islamem i poklask zyskują pomysły izolacyjne, których popularność na świecie rośnie tam gdzie na skutek fałszywej, narzuconej systemowo tolerancji mnoży się ta patologia i zaczyna zatruwać sobą życie społeczneIslam sam się izoluje. Tak jak ortodoksi żydowscy, którzy też nie chcą mieć nic wspólnego ze światem zewnętrznym i byliby szczęśliwi, gdyby on zniknął (łącznie z innymi Żydami, którzy nie akceptują ich modelu religijności). > - otóż - Jezus jest tu radykałem gdyż społeczeństwo przezeń proponowane wyklucza istnienie wewnątrz siebie antywyznań, takiego jak Islam i setki mu podobnych nurtów ideologicznych, które same sobą łamią ustalone prawa człowieka, w tym naczelne, że człowiek po urodzeniu nie jest niczyją własnością, a już na pewno nie zdewociałych lumpokatolików, którzy też, gdyby zostali ujawnieni w "Niebie" zostali by zeń wyrzuceni lub poddani kwarantannie.Obawiam się, że te wygibasy stylistyczne uniemożliwiają mi zrozumienie sedna. Jeśli chodzi o to, że Jezus uważał, że mówi prawdę, która wystarczy wszystkim i dla której nie ma żadnej alternatywy, to zgoda. Ale to jest banał. Nawet Margaret Thatcher mówiła, że "nie ma alternatywy". > Reasumując : Jezus w realizacji swej wizji nie sądzę by był szczególnie zainteresowanym tym jaki aktualnie taki czy inny paranoik sprawuje władzę nad Imperium Rzymskim, którego upadek jest dla Jezusa, znawcy ludzkiej natury i nauczyciela jej, tylko kwestią czasu, oczywistym skutkiem podejmowanych przez Niego samego działań.Znamy to, znamy. Jezus był dobry, tylko niektórzy wypaczyli jego nauki. Mógł wszelako mówić jaśniej i zamiast przypowieści podać parę praktycznych wskazówek na uzdrowienie ludzkości z jej bolączek. > Pozdrawiam i wesołych świąt życzę.  I wzajemnie. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|