>Faktycznie niewiele jest na ten temat. >Niewielki fragment znalazłem w: "Historii wieków średnich" T. Korzona rok wydania 1911, str. 324: >"We Francyi jakiś pastuszek Stefan podał się za wysłańca Bożego (około Vendome) i zebrał 30 000 dziatwy; gdy przybył do Marsylii, dwaj handlarze podjęli się przewieźć całą gromadę do Palestyny, lecz zawieźli do Egiptu i rozprzedali w niewolę muzułmanom. Niemieckie dzieci poduszczył Mikołajek, syn jakiegoś oszusta; ale w Brindisi biskup nie pozwolił im odpłynąć. Większa część jednak wymarła z nędzy. Jedna gromadka przyszła do Rzymu, żeby otrzymać zwolnienie od ślubu, ale papież Innocenty III odroczył im tylko termin spełnienie do pełnoletności." > Korekta z mojej strony. Ten pastuszek francuski nazywał się Stefankiem, podałem mylnie Tomeczka. Istnieją notatki, na ile wiarygodne? że część niemiecka dotarła do papieża i tak jak piszesz odmówił zwolnienia od ślubu.Pytanie czy chciał tę gromadę wygłodniałych obdartusów posłać na wojnę, czy obiecywał sobie przyszłych pełnosprawnych rycerzy związanych przysięgą? Na wątek francuski brak wiarygodnych dowodów. Inna opowieść mówi że król francuski rozgonił tę dziatwę, zanim dotarła do Marsylii. O Mikołaju jest przynajmniej zapis w księgach miejskich Kolonii.
|