Obila mi sie ostatnio o uszy (nie pierwszy raz zreszta) bardzo dziwna wersja zamachu na Jana Pawla II z 1981 roku, a mianowicie chodzilo o to, ze w momencie postrzelenia jego 'osobisty lekarz' byl akuratnie w drodze powrotnej do domu tuz po zakonczonej zmianie, kiedy nagle uslyszal w radiu komunikat skierowany wlasnie do niego samego aby natychmiast wracal do szpitala, ponieaz wydarzyla sie wielka tragedia itd. Wszystko bylo by ok, z tym, ze I wersja - zadna radiostacja takiego komunikatu nigdy nie nadala badz II wersja - nadala znacznie pozniej niz owy lekarz ja wlasciwie uslyszal! To rzekome zjawisko katolicy przypisuja interwencji boskiej i tlumacza jako wielki cud, dowodzacy istnienia sil wyzszych i ich troski o swoich (wybranych) ludzi.
Czy ktos cos slyszal na ten temat?! |