Racjonalista - Strona głównaDo treści
Naukowcy w Mongolii zbadają 200-letniego mnicha...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
05-02-2015 14:09Hodża (11172 punktów)Naukowcy w Mongolii zbadają 200-letniego mnicha...
...który, zasuszony w pozycji lotosu zachował się w doskonałym stanie (na co miało z pewnością ogromny wpływ zrezygnowanie z jedzenia, które, jak powszechnie wiadomo, jest przyczyną starzenia ), i, jak utrzymują buddyści, nadal żyje.

Badania będą miały na celu zbadanie stanu mumii i weryfikację tych zapewne przesadnie optymistycznych poglądów na dobroczynny wpływ medytacji, jakkolwiek trzeba od razu zaznaczyć, że chwila relaksu i wyciszenia jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Chwila.

www.telegr(*)d-monk-who-is-still-alive.html

   Teściu, żyjesz?
   Żyję! Ale co to za życie...

   J. Stępowski, "Statek do Młocin".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Zasadniczo wszystko zależy od tego, czy zbadają go naukowcy czy "naukowcy".
05-02-2015 18:18 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Zasadniczo wszystko zależy od tego, czy zbadają go naukowcy czy "naukowcy".

Ze zdjęć widać, że istotnie, mumia zachowała się w zdumiewająco dobrym stanie. Na pewno wpływ na to miał mikroklimat w jaskini, w której się ów mnich wylogował ze świata a legenda, jakoby żył, wynika ze specyficznego układu rąk, który ponoć ma informować współbraci, że delikwent jeszcze żyje (ponieważ wielu odchodziło w medytacji a nawet, jak twierdzą niektórzy, świadomie doprowadzali się do śmierci wygaszając funkcje życiowe).

To drugi przypadek takiego zmumifikowanego mnicha cieszącego się (niezasłużenie) sławą najdłużej żyjącego człowieka. Był/jest też taki jeden w Buriacji, którego ciało podobno nawet rozgrzewa się w trakcie ceremonii buddyjskich, a jego współwyznawcy uważają, że "jeszcze niezupełnie umarł". To taki mały przyczynek do oceny religijnego sposobu postrzegania świata, ale fakt faktem, że anabioza występuje u wielu zwierząt i do tej pory nie jest zbadana w przypadku człowieka, chociaż wiadomo, że jest możliwa (przypadek Mitsutaki Uchikoshiego, 2006). Gdyby udało się hibernować ludzi, wiele osób terminalnie chorych mogłoby zostać przechowanych do czasów, gdy nauka i medycyna będą w stanie poradzić sobie z ich chorobami.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Episode_2 (3284 punktów)
>legenda, jakoby żył, wynika ze specyficznego układu rąk, który ponoć ma informować współbraci, że delikwent jeszcze żyje (ponieważ wielu odchodziło w medytacji a nawet, jak twierdzą niektórzy, świadomie doprowadzali się do śmierci wygaszając funkcje życiowe).
Teraz to jest bardziej jasne.
Swoją drogą dziwne, że po śmierci nie przewrócił się ani te ręce mu nie opadły, nie zasłabł przed śmiercią. Ciekawe, jak to się stało.
Nie można wykluczyć, że coś miał podłożone pod ręce, aby zachować układ rąk, a potem ktoś to wyciągnął, jak już mnich zesztywniał.

Wierzenie jak wierzenie. Nie ma się co śmiać z Mongołów, skoro u nas lekarze badali opłatek.
06-02-2015 15:13 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
>Zasadniczo wszystko zależy od tego, czy zbadają go naukowcy czy "naukowcy".
Czy pije kolega do Sokółki?

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
06-02-2015 16:54 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Czy pije kolega do Sokółki?
Piłem kiedyś równo z nauczycielkami z Sokółki i źle się to dla mnie skończyło, na drugi dzień ja miałem fest kaca, a im nic nie było. Pozdrawiam Sokółkę i jej pedagogiczne kadry.

@@@
.
farmer (22440 punktów)
>...który, zasuszony w pozycji lotosu zachował się w doskonałym stanie (na co miało z pewnością
>ogromny wpływ zrezygnowanie z jedzenia, które, jak powszechnie wiadomo, jest przyczyną starzenia

A Budda się nie "szczypał" i się nie zasuszył. Te jego figurki to zazwyczaj takie okrąglutkie jak by żył współcześnie w Ameryce.
Zdaje się że ten mnich jest ofiarą błędnie interpretowanej "religii"
wsx666 (1067 punktów)
Medytacja, z czysto technicznego punktu widzenia nie ma nic wspólnego z 'religią' jako tako. Na pewno nie z religią rozpowszechnioną w naszym kraju. Jedne z najstarszych spisanych ksiąg na tym świecie to Upaniszady, w których są opisane techniki i szkoły, 'style' medytacji. Poprzez wieloletnie treningi sztuki oddychania jogini potrafią wprowadzać swój organizm w stany podobne do hibernacji, tak jak spowolnienie przemiany materii, obniżenie tętna itp. To wszystko może doprowadzić do dramatycznego wydłużenia cyklu życia jednak nie w sposób jaki mogło by się co po niektórym wydawać. Siedząc bezczynnie w jaskini przez 80 czy 100 lat, to moim zdaniem poza samym faktem wysiedzenia tam, żaden wyczyn. Ot tak mi się napisało. Pozdrawiam.
06-02-2015 18:04 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Poprzez wieloletnie treningi sztuki oddychania jogini potrafią wprowadzać swój organizm w stany podobne do hibernacji, tak jak spowolnienie przemiany materii, obniżenie tętna itp.

...a w skrajnych przypadkach lewitacji, teleportacji i bilokacji. No, to taki żart tylko Ale świadomość roli głębokiego oddechu jest ważna dla osób cierpiących na różne dolegliwości sercowo-naczyniowe.

A co do medytacji: z jogi najbardziej lubię Misia Yogi.




Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Jacholek (5699 punktów)
> To wszystko może doprowadzić do dramatycznego wydłużenia cyklu życia jednak nie w sposób jaki mogło by się co po niektórym wydawać.
Mogło by to mieć sens w przypadku np długich lotów kosmicznych, ale takie spowolnione wegetowanie tu na Ziemi, jaki to może mieć sens ? Chyba tylko by przeżyć swoich ewentualnych wrogów lub doczekać się (pasywnie) lepszych czasów...
wsx666 (1067 punktów)

>Mogło by to mieć sens w przypadku np długich lotów kosmicznych, ale takie spowolnione wegetowanie tu na Ziemi, jaki to może mieć sens ? Chyba tylko by przeżyć swoich ewentualnych wrogów lub doczekać się (pasywnie) lepszych czasów...

Proponuję przeczytać zainteresowanym w tym temacie książkę na temat medytacji i życia w Himalajach. Jogin Swami Rama w książce "Żyjąc wśród Himalajskich mistrzów" w ciekawy sposób opisuje swoje życie, które całkowicie poświęcił medytowaniu. W medytacji nie chodzi wcale o przedłużanie życia, to nie jest celem a jedynie może być jak gdyby skutkiem ubocznym o ile medytujący ma taką wolę, to zgodnie z tym co piszą to tak, może wprowadzać się w pewnego rodzaju transy, na pograniczu hibernacji podczas których poprzez kontrolę oddechu spowalnia swoje procesy fizjologiczne. Tak naprawdę jednak celem medytacji jest w zasadzie coś zupełnie zgoła odmiennego wręcz, celem jest maksymalne skrócenie życia i osiągnięcie samadhi, czyli stanu zjednania z powiedzmy "BOGIEM". Odłączenie się od materialnego świata, poprzez odstąpienie od czucia i chcenia czegokolwiek. Oraz porzucenie swojego materialnego ciała w trakcie znajdowania się w stanie samadhi. Najzdolniejsi adepci sztuki medytacji opuszczali swoje materialne ciała już w wieku dwudziestu kilku lat siadając w pozycji kwiatu lotosu i wysokich górach albo po prostu zamarzali lub opisane są jeszcze inne techniki jak otwieranie sklepienia czaszki, samoistne w czasie medytacji, lub nawet medytacja na splocie słonecznym wywołująca samozapłon ciała. To oczywiście opisane w książce przykłady, ja osobiście ani w to nie wierzę, ani wierzę. Dla mnie temat ciekawostka, nie potrafił bym się jednak nadmiernie w to wkręcić. Pozdrawiam.
Hodża (11172 punktów)
>Tak naprawdę jednak celem medytacji jest w zasadzie coś zupełnie zgoła odmiennego wręcz, celem jest maksymalne skrócenie życia i osiągnięcie samadhi, czyli stanu zjednania z powiedzmy "BOGIEM". Odłączenie się od materialnego świata, poprzez odstąpienie od czucia i chcenia czegokolwiek.

To piękna religia. Bardzo bym pragnął, aby kilku co najmniej luminarzy świata polityki usiadło w pozycji lotosu i zaznało "pełnego ukojenia", i odstąpiło od czucia. Ech, marzenia, marzenia.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365