Ogólnie uważa się, że ludzie prezentują różne sposoby myślenia. Historycy często próbują odtworzyć sposoby myślenia wielkich postaci historycznych - czy to złych, czy dobrych.
Interesująca jest kwestia jak powstaje taki integralny sposób myślenia. Ogólnie można uważać, że sposób myślenia konkretnych osób powstaje w oparciu o powiązanie przyczynowo-skutkowe pewnych ważnych wydarzeń (czasem powtarzających się) z życia i wynikające z niego skojarzenia i porównania między takimi wydarzeniami. Przykładowo mężczyzna, któremu nie udawało się z kobietami, którym okazywał zainteresowanie, a który został uwiedziony przez kobietę, którą początkowo lekceważył może nabierać przekonania, że lepszość jest pochodną ignorancji i w ten sposób "przekładać" takie podejście na inne rodzaje relacji społecznych. W ten sposób tworzy się łańcuszek powiązań między przekonaniami i wynikającymi z niego zachowaniami, który z czasem zaczyna "przybierać postać" pajęczyny, w końcu dążąc to takiej jakby zamkniętej figury geometrycznej. Co więcej owa "siatka skojarzeń" może przesuwać się na inne dziedziny życia - na przykład z relacji międzyludzkich na style pracy, planowania itp.
Czy według Was mam rację. Względnie, czy czynniki genetyczne i wrodzone mogą wpływać na sposób powstawania sposobu myślenia i na "siłę" skojarzeń między przekonaniami? |